Gość: Piotrek
IP: *.chello.pl
21.02.03, 13:20
To co dzisiaj się działo w komisji śledczej to już cyrk. Niedawno Kalisz się
czepiał, przerywał i mie dawał przesłuchiwać, a dzisiaj dołączył sam szanowny
przewodniczący Nałęcz. Widać im dalej w las, tym bardziej chłopaki się boją i
pilnują swego.
Co chwila głosowanie, czy zadane pytanie uchylić czy nie uchylić. Ludzie!
Opanujcie się. To już lepiej w ogóle zwolnić Kwiatkosia, niech się nie męczy,
a tak straci się kilka godzin, a i tak żadnego pytania mu się nie zada, bo co
chwila Kwiatek nie chce odpowiedzieć, Kalisz się czepia, a Nałęcz uchyla.
To coraz bardziej wygląda jak komisja śledcza d/s obrony kolegów. (Kwiatek to
jeszcze nic, ale np. nazwiska premiera Millera to juz w ogóle wspomnieć nie
można, bo przecież wszyscy wiemy, iż nie ma on nic wspólnego ze sprawą, bo
nie ma na to dowodów, a dowodów nie możemy poszukać (np. billingi), bo byłoby
to szykanowanie premiera i byłoby to bezpodstawne, gdyż nie mamy dowodów, a
szukać ich nie możemy , bo byłoby to szykanowanie, itd.)