Dodaj do ulubionych

KTO JEST ZA PROJEKTEM OBYWATELSKIM?

IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 01.03.03, 01:18
Cytuje za info.onet.pl/1,15,11,1405015,4230820,forum.html

Wlasnie zabieram sie za napisanie projektu obywatelskiego.

Trzeba naglosnic sprawe.
Ogolnie rzecz ujmujac sprawa wyglada tak:
Rzad, posłowie - jest wybierany przez ludnosc kraju, dlatego, aby zajeli sie
czyms, czego sam nie potrafie. Czyż tak ?

Kiedy nie potrafie czegos zrobic - np. ulozyc glazury w lazience - biore
sobie fachowca, ktory za odpowiednia oplata zrobi to za mnie.
Place, wiec wymagam: kafelki musza byc polozone porzadnie. Czyz nie ?

Teraz idzmy tym tropem.

Wybieram rzad.
Wybieram kafelkarza.

Rzad robi to co robi.
Kafelkarz robi to co robi.

Rzad robi jak chce.
Kafelkarz robi jak JA chce.

Idzmy dalej....

Kafelkarzowi zaplace za robote, dopiero wtedy kiedy bedzie wszystko zrobione
i kiedy stwierdze ze niczego nie spieprzyl

To samo powinno byc z rzadem, tak wiec idac tym tropem...
Oto plan poczatkowy:

1. Najpierw sa wybory, w ktorych kandydaci (jako partia) przedstawiaja swoj
plan dzialan. Ich plan, nie jest czczym gadaniem (glupimi, wyborczymi
hasłami), lecz rodzajem umowy. Kazda wyborcza obietnica, hasło, czy zapis, to
umowa ze spoleczenstwem o mocy prawnej.
Zawiera wszystkie informacje, co, jak i w jakim czasie zamierza zrobic dana
partia po wygraniu wyborów.
Kazda partia spisuje odpowiedni dokument, ktory mowi, ze ich obietnice sa
umowa pomiedzy spoleczenstwem, a nimi.
W takim pismie zawarta jest klauzula, ze nie wywiazanie sie z umowy powoduje
nie wyplacenie wynagrodzenia (o czym dalej).
Dokument ma moc prawną.

2. Posłowie wybieraja między sobą rzad.
Rząd, na posiedzeniu w sejmie ustala, jaka
część obietnic, jakich partii będzie realizowana wg
prostego wzoru:
Każda partia musi zrealizować proporcjonalny procent
swoich obietnic do ilosci miejsc w sejmie.
Np. partia X zajmujaca 40% w sejmie realizuje 40%
swoich obietnic.
Parta Y zajmujaca 30% w sejmie realizuje 30% swoich obietnic itd.
Obietnice nie mogą się powtarzać.

3. Przez 4 lata sprawuja wladze i realizują zadania.

4. Po 4 latach przeprowadzane jest referendum krajowe dla

ludnosci, ktora stwierdza w nim, czy politycy (nasi
fachowcy) nalezycie wywiazali się ze swoich zadań.
Jeżeli tak wypłacane są im pieniądze (o których dalej).
Jeżeli nie - ludzie Ci nie otrzymują wynagrodzenia i
mają zakaz wykonywania swoich czynności (nie mogą
zajmować kierowniczych, państwowych stanowisk przez
najbliższe 2 kadencje - czyli 8 lat).

5. Przeprowadzane są nowe wybory.

Pieniądze i wynagrodzenie:

Aktualnie jest tak, ze poslowie, rzad i cała świta
dostaje pieniadze niezaleznie od tego czy zrobia cos
porzadnie czy tez nie!!
To jest tak, jakbys płacil swojemu kafelkarzowi za to,
ze od roku probuje ci ułożyć kafelki w łazience - bierze
miesięczną pensję - a końca roboty nie widać.
Czy uważasz, że stać Cię na to ???

Idźmy dalej tym tropem (co nalezy zrobic):

1. Trzeba podliczyc, ile aktualnie kosztuje społeczeństwo
płacenie wszystkim organom państwowym.
Jest to bardzo proste do obliczenia.
Przykład (aktualnych) uposarzeń:

Poseł otrzymuje miesięcznie:
10.000 + 2.000 na biuro + ulgi na przejazdy
Rząd:
Ministrowie: 15.000 + 3.000 na biuro + ulgi na przejazd + samochód
Premier: 15.000 + 5.000 na biuro + ulgi + samochód + samolot
Prezydent: 20.000 + 5.000 na biuro + ulgi + samolot

I teraz tak.
Przez 4 lata posłowie zarabiają:
1,5 x najniższa ustalona pensja + zniżki
Rząd:
ministrowie: 2 X najniższa pensja + znizki + samochod
premier : 2,5 X najnizsza pensja + znizki
prezydent : 3x najnizsza pensja

Reszta pieniedzy przechodzi na specjalne konto, na
którym są przechowywane i procentują.

Po okresie kadencji 4 lat, społeczeństwo zadecyduje w
referndum, czy te pieniadze maja zostac wyplacone
za godna prace naszym politykom - fachowcom - czy tez nie.
Praca wykonana fachowo - jest zapłata.
Praca wykonana źle - nie ma zapłaty i szukamy innych
fachowców.

Trzeba zdobyć 100.000 podpisów pod tym projektem.
Opowiedzcie o nim znajomym.

Jak tylko skończę go formalnie pisać, to się odezwę.

PAMIETAJCIE!!!
Jeżeli sejm odrzuci ten projekt będziecie mieli
pewność, że macie doczynienia z NIEUDACZNIKAMI, NIEPROFESJONALIS TAMI, w
których niewarto inwestować i którym nie warto płacić.

Zobaczycie, czy Kołodko byłby taki odwazny ze swoimi
reformami, kiedy o tym, czy dostanie za swoja prace
pieniadze i czy będzie dalej szanowany przez
społeczeństwo ZADECYDUJECIE WY SAMI!!!!

JEŻELI TO SIĘ NIE UDA - NIESTETY - TRZEBA BEDZIE REWOLUCJI!!!
CZAS Z TYM SKONCZYC!!!!
(~gala, 2003-02-28 18:55:01)
Obserwuj wątek
    • Gość: AndrzejG Re: KTO JEST ZA PROJEKTEM OBYWATELSKIM? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.03.03, 04:16
      Gość portalu: Andrzej napisał(a):

      >
      > JEŻELI TO SIĘ NIE UDA - NIESTETY - TRZEBA BEDZIE REWOLUCJI!!!

      Puknij się w czółko.

      A.
      • Gość: Andrzej Re: KTO JEST ZA PROJEKTEM OBYWATELSKIM? IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 02.03.03, 02:59
        Ty sie puknij - Obserwuje wasze smutne teksty na tym forum - kokieteryjne
        wynurzenia na rozne tematy - mniej lub wiecej elokwentne ekwilibrycje dla
        samego li tylko ekshibicjonistycznego popisania sie mozliwoscia napisania
        czegos co ktos przeczyta albo nie z ktorych to tekstow = rowniez Twoich nic nie
        wynika...

        Ktos zrobil kawal robory - zaproponowal pomysl...
        • Gość: AndrzejG Re: KTO JEST ZA PROJEKTEM OBYWATELSKIM? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.03.03, 10:01
          Czy zauważyłeś ,że odniosłem się głównie do ostatniej części:
          >
          > JEŻELI TO SIĘ NIE UDA - NIESTETY - TRZEBA BEDZIE REWOLUCJI!!!

          Przecież to jest śmieszne.Cóz to za sformułowanie 'niestety-trzeba będzie'.
          Komuś się poplątało w głowie , a Ty powtarzając to promujesz te głupoty -
          dlatego powtarzam - puknij się w czółko.Jakiż to ruch społeczny reprezentujecie,
          że grozicie rewolucją.Rozumiem ,że po jej wygraniu wprowadzicie program płac
          dla swojego rządu zaproponowany w powyższej deklaracji.To ja Ci powiem ,że go
          nie wprowadzicie , tylko będziecie sobie płacić ile się da.Jeżeli macie tak
          ogromną siłę aby wywołać rewolucję , to o wiele prościej jest wygrać wybory
          i w sposób bezkrwawy wprowadzić swoje pomysły.Rozumiem ,że po wygranej
          rewolucji wprowadzicie system demokratyczny , a nie dyktaturę , bo wtedy cały
          ten misterny plan wynagrodzeń rządu wziąłby w łeb.

          A.
    • Gość: AdamM Mądrze piszesz!!! IP: *.icpnet.pl 02.03.03, 08:48
      Ale często diabel siedzi w szczegolach. Nie przesadzaj z pieniedzmi. Trzeba im
      jednak dać nie dwu-, trzy-krotnoc najniższej pensji (to troche glupio jednak)
      na poczatek, ale to samo tylko w odnisieniud o średniej pensji. A resztę
      zatrzymać jak piszesz.

      Na moje poparcie możesz liczyć.

      Pozdrawiam
      AdamM

      • Gość: AndrzejG Re: Mądrze piszesz!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.03.03, 10:09
        Gość portalu: AdamM napisał(a):

        > Ale często diabel siedzi w szczegolach. Nie przesadzaj z pieniedzmi. Trzeba
        im jednak dać nie dwu-, trzy-krotnoc najniższej pensji (to troche glupio
        jednak) na poczatek, ale to samo tylko w odnisieniud o średniej pensji. A
        resztę zatrzymać jak piszesz.
        >
        > Na moje poparcie możesz liczyć.
        >
        > Pozdrawiam
        > AdamM
        >

        No wiesz Adamie!To porządny rzemieślnik (nawet ten kafelkarz)wyciąga 3-5-krotną
        średnią , a co dopiero właściciel dużej firmy.Mniejsza o pieniądze.
        Tylko ,czy przemyślałeś swoje poparcie?Chcesz przeanalizować tą resztę?

        A.
        • Gość: AndrzejG Adamie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.03.03, 20:02
          Odpisałes mi w moim wątku na postawiony tu problem.
          Dla mnie dobry pomysł to taki ,który da wprowadzić się w zycie.Cóż mi
          po fantazjach , które spala na panewce?Na początek rzucam pierwszy punkt
          tego pomysłu:

          -----------------------------------------------------------------
          1. Najpierw sa wybory, w ktorych kandydaci (jako partia) przedstawiaja swoj
          plan dzialan. Ich plan, nie jest czczym gadaniem (glupimi, wyborczymi
          hasłami), lecz rodzajem umowy. Kazda wyborcza obietnica, hasło, czy zapis, to
          umowa ze spoleczenstwem o mocy prawnej.
          Zawiera wszystkie informacje, co, jak i w jakim czasie zamierza zrobic dana
          partia po wygraniu wyborów.
          Kazda partia spisuje odpowiedni dokument, ktory mowi, ze ich obietnice sa
          umowa pomiedzy spoleczenstwem, a nimi.
          W takim pismie zawarta jest klauzula, ze nie wywiazanie sie z umowy powoduje
          nie wyplacenie wynagrodzenia (o czym dalej).
          Dokument ma moc prawną.

          ----------------------------------------------------------------------

          Z założenia każdy program partii nie jest czczym gadaniem , tylko ma określać
          jej charakter i kierunki działania i stad między innymi wiesz ,że LPR jest
          przeciw integracji z UE , a PiS odwrotnie.Rozumiem ,że przed wyborami obiecują
          więcej niż mogą dać , obiecują na zapas i podem często z tych obietnic się
          wycofują , albo z premedytacją udając ,że o niczym nie pamietają , albo z
          przyczyn innych , niezaleznych od nich samych.
          Dla mnie słaboscią tego punktu jest sformułowanie ,że taki program , czy hasła
          głoszone przez partie to swoista umowa pomiedzy nimi , a społeczeństwem.
          Oczywiście , jest to pewnego rodzaju umowa , ale jest niemozliwe wprowadzenie
          umocowania prawnego takiego dokumentu.Jak jest możliwa umowa , która ma być
          dokumentem na mocy prawa , pomiędzy partią , a społeczeństwem.Ze strony partii
          może być oddelegowany przedstawiciel do podpisania tej umowy , np. jej lider,
          ale kto podpisze tą umowę ze strony społeczeństwa?

          A.
          • Gość: AdamM Andrzeju, IP: *.icpnet.pl 03.03.03, 00:15
            Przecież ja Cię rozumiem i wiem, ze to stworzyloby pewne problemy prawne. Ale
            nie w tym nawet rzecz. Rzecz w tym, ze czas zacząc tworzyć precedensy. Kraj,
            ktory jest w nietypowej sytuacji jak Polska (okres po-socjalistyczny) przeciera
            nowe drogi i musi szukać nowych odważnych rozwiązań. A jeśli chodzi o konkrety
            to w tej umowie można by zapisać pewne bardzo podstawowe elementy, ktore rząd
            zobowiązuje się wykonac, a kontrolerem wykonania bedzie NIK + GUS + ktos tam
            jeszcze (Senat, Prezydent). Techniczne na pewno daloby się to zrobić. I
            pamietaj, ze w sensie prawnym to nie musi być typowa umowa dwustronna ale
            zobowiązanie ze strony partii z okreslonymi sciśle konsekwencjami w przypadku
            jego niewykonania.

            Pozdrawiam

            AdamM
            • Gość: AndrzejG Re: Andrzeju, IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.03.03, 05:32
              Gość portalu: AdamM napisał(a):

              A jeśli chodzi o konkrety
              > to w tej umowie można by zapisać pewne bardzo podstawowe elementy, ktore rząd
              > zobowiązuje się wykonac, a kontrolerem wykonania bedzie NIK + GUS + ktos tam
              > jeszcze (Senat, Prezydent). Techniczne na pewno daloby się to zrobić. I
              > pamietaj, ze w sensie prawnym to nie musi być typowa umowa dwustronna ale
              > zobowiązanie ze strony partii z okreslonymi sciśle konsekwencjami w przypadku
              > jego niewykonania.
              >
              > Pozdrawiam
              >
              > AdamM

              Zgodzę się ,że zobowiazania partii mogłyby być bardziej konsekwentnie
              egzekwowane , ale przecież od tego są wybory i przegrana w nich jest
              takim wymuszeniem.Piszesz wyżej ,że kontrolerem mógłby być Senat , czy
              prezydent - ależ nie - przecież oni są obiektem tych nowatorskich rozwiązań
              i nie wyobrażam sobie , aby rozstrzygali we własnej sprawie.Wynik byłby
              raczej do przewidzenia.NIK?Kto powołuje prezesa NIKu?GUS - to też zależni
              urzędnicy.

              W dalszej części tego rewelacyjnego pomysłu czytamy:
              ------------------------------------------------------------------
              2. Posłowie wybieraja między sobą rzad.
              Rząd, na posiedzeniu w sejmie ustala, jaka
              część obietnic, jakich partii będzie realizowana wg
              prostego wzoru:
              Każda partia musi zrealizować proporcjonalny procent
              swoich obietnic do ilosci miejsc w sejmie.
              Np. partia X zajmujaca 40% w sejmie realizuje 40%
              swoich obietnic.
              Parta Y zajmujaca 30% w sejmie realizuje 30% swoich obietnic itd.
              Obietnice nie mogą się powtarzać.
              --------------------------------------------------------------------------

              Jakże proste myślenie - posłowie wybierają sobie rząd.Ot tak , zbierają się
              i wybierają sobie.Przecież rząd jest narzędziem do spełnienia niektórych
              obietnic przedwyborczych i celem wygrania wyborów jest rządzenie ,bo to
              daje gwarancję sukcesu.Bezsensowne jest myslenie ,że rząd ustala jaka część
              obietnic , których partii będzie realizowana , bo wiadomo ,że rząd ralizuje
              program swojej partii.Smieszna jest propozycja proporcjonalnej do ilości miejsc
              realizacji obietnic przedwyborczych.Jak będziesz je mierzył?Na sztuki , czy
              kilogramy , a może ilość słów?Jak rozróżnisz poparcie wejścia do UE od
              obietnicy wprowadzenia ulgi podatkowej na hipopotamy?Tak samo ważą?
              W samym prawie jest tyle niuansów i interpretacji ,że stwierdzenie 'obietnice
              nie mogą się powtarzać' jest ciężkie do zrealizowania.

              A.
              • orionek Re: Andrzeju, 03.03.03, 10:10
                groups.yahoo.com/group/kwp/message/801
                Zapraszam do przeczytania i do oceny

                pozdrowienia
                Orion
                • Gość: AndrzejG Kim jest Jurek Dereń? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.03.03, 11:24
                  Tak łatwo mu przychodzi nazwanie Okrągłego Stołu zdradą jak i odmawianie
                  legalności rządom pookrągłostołowym.Muszę jednak go pochwalić za szukanie
                  wyjścia z sytuacji drogami pokojowymi , poprzez wygranie wyborów i choć
                  mam wielkie wątpliwości czy uda mu się je wygrać , ale zawsze jest szansa.

                  A.
    • Gość: doku Też jestem za tym, aby rządzili bogacze IP: *.mofnet.gov.pl 03.03.03, 10:08
      Rządy powinny działać na rzecz rozwoju kraju i bogacenia się obywateli. Wzrost
      gospodarczy jest najlepszą na to receptą, a dla tego wzrostu najlepszy jest
      rząd reprezentujący interesy biznesmenów. A kto najlepiej będzie działał na
      rzecz biznesu? Sami biznesmeni! To ich przedstawiciele powinni rządzić, a wtedy
      problem zarobków dla nich przestaje istnieć.

      Twój pomysł ma jedną wadę. To wybrane władze (parlament) decydują o tym, jak
      podzielić pieniądze z budżetu. Jeżeli zakładasz z góry, że parlamentarzyści nie
      reprezentują swoich wyborców (partii), ale są fachowcami zatrudnionymi na
      zlecenie, to nie ma żadnej siły, która mogłaby na bieżąco kontrolować działania
      parlamentu. Mogłyby swobodnie powstawać różne ustawy i zmiany w Konstytucji, aż
      po paru latach okazałoby się, że władze podzieliły pomiędzy siebie wszystkie
      pieniądze całkowicie zgodnie z prawem i Konstytucją, a przy okazji zrealizowały
      przynajmniej 50% swoich przedwyborczych zobowiązań, tak dla jaj oczywiście, bo
      żadne wynagrodzenie nie jest im już potrzebne.
      • Gość: Andrzej Re: Też jestem za tym, aby rządzili bogacze IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 04.03.03, 02:19
        Bogaty, biedny wydaje mi sie nie ma znaczenia. Rzadzenie bedzie prosta umowa o
        dzielo. To tak jak w bajce o biednym szewczyku, ktoremu sie powiodlo (a nie
        bogatym ksieciom i rycerzom). Biedny szewczyk sprawil sie wiec dostal sowita
        nagrode w postaci krolewny oraz calego krolestwa w spadku. Powiedzie sie, ten
        ktory je wykona dostanie zaplate. Kto z Was zaplaci kafelkarzowi za spartaczona
        robote albo hydraulikowi za cieknace rury? Nikt. Tak samo by bylo z tymi ktorzy
        zamiast do realnego rzadzenia i pracy, ciagna do pelnego koryta...Smieszne jest
        tlumaczenie ze 300 tys urzedassow to sami najlepsi fachowcy oraz manadzerowie.
        I ze dlatego musza zarabiac duzo, zeby nie zostali 'przechwyceni' przez
        prywatny sektor. A niech ida zarabiac dziesieciokrotna srednia. W urzedach [by
        default] 1.5 x az do wykonanego dziela. Koniec kropka.
        • Gość: AndrzejG Koniec kropka? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.03.03, 10:56
          Powiedz mi Andrzeju - przyszedłeś tu dyskutować ,czy raczej głosić idee?

          A.
          • Gość: Andrzej Do AndrzejaG IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 05.03.03, 00:48
            Nie mam stalego dostepu do sieci w ciagu dnia, dlatego nie biore udzialu w
            dyskusji. Obserwuje jedynie. Nocami trudno jest cos wymyslec sensownego, wiec
            powyzszy watek zamiescilem li tylko dlatego, ze 'pasuje' generalnie do toczacej
            sie wszech i wobec dyskusji jak 'poprawic' RP. Poza tym musisz przyznasz ze
            punkt widzenia prowokuje...swoja prostota, naiwnoscia, powiem wiecej nawet
            odkrywczoscia i nowatorstwem. Nawet Korwin Mikke by nie wymyslil lepszego (?)
            • andrzejg Do Andrzeja 05.03.03, 04:11
              Szkoda ,że nie masz stałego dostępu , wiem jak tykające impulsy rozpraszają.
              Czasami uda mi się trafić na kogoś , kto rzeczywiście ma chęć podyskutować,
              a problem jest postawiony prowokacyjnie , choc jak na mój rozum nierealnie,
              ale co dwie głowy to nie jedna i może krok po kroczku doszlibysmy do jakiegoś
              satysfakcjonujacego nas obu rozwiązania.
              Jakbyś miał już to stałe łącze , to uważaj - to uzależnia.

              A.
              • Gość: Andrzej Do AndrzejaG IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 07.03.03, 01:40
                Zgadza sie, na pozor wydawaloby sie to paradoksalne i zgola wymyslone 'nad
                kukulczym gniazdem'. Ale jeszcze moj przedwojenny profesor matematyki w liceum
                powtarzal,ze zanegowanie tezy czy tez jak w tym przypadku doprowadzenie jej do
                granic absurdu, moze byc sposobem do udowodnienia poprawnosci oraz logiki w
                mysleniu...
          • Gość: doku Niestety. Nie czyta, tylko pisze, wciąż to samo IP: *.mofnet.gov.pl 06.03.03, 09:29
            Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

            > Powiedz mi Andrzeju - przyszedłeś tu dyskutować ,czy raczej głosić idee?

            A przy tym wydaje mu się, że rządzenie polega na układaniu kafelków w sejmowych
            toaletach i na zamiataniu korytarzy
            • Gość: AndrzejG może jednak coś w tym jest IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.03.03, 09:32
              Gość portalu: doku napisał(a):

              >
              > A przy tym wydaje mu się, że rządzenie polega na układaniu kafelków w
              > sejmowych toaletach i na zamiataniu korytarzy

              Po ostatnich pytaniach posłanek z komisji sledczej o toalety ,
              może rzeczywiście tak jest.

              A.
    • Gość: Piort Re: KTO JEST ZA PROJEKTEM OBYWATELSKIM? IP: *.man.polbox.pl 03.03.03, 11:47
      Wystarczy zmienić konstytucję i zapisać zakaz wydatków budżetu powyżej
      przychodów i maksymalną w procentach wysokość wszystkich danin na obywatela i
      na przedsiębiorcę. Świnie pchają się do pełnego koryta, wystarczy je zabrać i
      koniec z tłokiem przy korycie.
      • orionek Re: KTO JEST ZA PROJEKTEM OBYWATELSKIM? 05.03.03, 20:53
        Temat jest ważny. Rzekłbym podstawowy.
        Jaka szkoda, że mam tak mało czasu na dyskusję.
        W przygotowaniu mam kilka uwag do projektu Andrzeja.
        Może jutro w południe?
        pozdrowienia
        Orion
        • januszcz Re: KTO JEST ZA PROJEKTEM OBYWATELSKIM? 05.03.03, 21:16
          Ja jestem przeciw. Uzasadnienie:
          Założę sie o dużą sumę, ze znaleźliby sie w Polsce ludzie, którzy podjeliby sie
          rządzenia nawet bez wynagrodzenia. Ostatecznie na koniec kadencji mieliby tyle
          pieniedzy, że mogliby obejść sie bez wypłaty a jeszcze chwaliliby się, że
          pracowali za darmo.

          Obecny system jest zły ale znośny. Trzeba tylko władzy patrzeć na ręce.
          Wszelkie instrumenty do tego potrzebne są.

          Janusz
          • Gość: Andrzej Drogi Januszu IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 07.03.03, 01:22
            >
            > Obecny system jest zły ale znośny. Trzeba tylko władzy patrzeć na ręce.
            > Wszelkie instrumenty do tego potrzebne są.
            >
            Jezeli nawet to co zostalo napisane jest na wyrost, smieszne albo wrecz naiwne,
            postaram sie w rzeczowej dyskusji obronic poszczegolne tezy. Ale to co Ty
            piszesz ze obecny system jest znosny, to jest sie z tym trudno zgodzic. Zobacz
            dziesiatki, setki dyskusji i watkow o tym co zzera i toczy ten biedny kraj, a
            przekonasz sie ze system jest delikatnie mowiac wrecz nieznosny...
        • Gość: Andrzej Re: KTO JEST ZA PROJEKTEM OBYWATELSKIM? IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 06.03.03, 00:39
          orionek napisał:

          > Temat jest ważny. Rzekłbym podstawowy.
          > Jaka szkoda, że mam tak mało czasu na dyskusję.
          > W przygotowaniu mam kilka uwag do projektu Andrzeja.
          > Może jutro w południe?
          > pozdrowienia
          > Orion

          Trzymam za slowo, czekamy niecierpliwie...
          • Gość: AndrzejG Czekamy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.03.03, 05:19
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > orionek napisał:
            >
            > > Temat jest ważny. Rzekłbym podstawowy.
            > > Jaka szkoda, że mam tak mało czasu na dyskusję.
            > > W przygotowaniu mam kilka uwag do projektu Andrzeja.
            > > Może jutro w południe?
            > > pozdrowienia
            > > Orion
            >
            > Trzymam za slowo, czekamy niecierpliwie...

            tu czas jest jak guma.

            A.
            • orionek Re: Czekamy 06.03.03, 12:01
              Andrzeju!
              W poście otwierającym wątek napisałeś:

              > Wlasnie zabieram sie za napisanie projektu obywatelskiego.

              Życzę Ci abyś w tym zamiarze dotrwał do czasu gdy Twój projekt będzie w każdym
              szczególe przemyślany i gotowy.
              Naszą szansą jest zdolność społeczeństwa do samoorganizacji. To znaczy
              umiejętności rozwiazania każdego problemu, bez rad, pouczeń, rozwiązań.. pod
              przymusem narzucanych nam "dla naszego dobra" przez "autorytety
              moralne"; "lepiej wiedzącą władzę"...
              Twoja próba wyjścia ponad to co "gotowe" dali "NAM" "ONI", kruszy monopol
              jedynie słusznej władzy.
              Korzystnie dla "NAS" przesuwa granicę od "ONYCH". Granicę, która dzieli nas od
              korzyści z produktu tworzonego naszą pracą.

              > Kafelkarzowi zaplace za robote, dopiero wtedy kiedy bedzie wszystko
              zrobione
              > i kiedy stwierdze ze niczego nie spieprzyl

              > To samo powinno byc z rzadem, tak wiec idac tym tropem...

              Czyli to my, jako strona umowy decydujemy "ile i za co".
              Pozytywne u Ciebie jest odebranie części uprawnień posłom...
              Jak dotąd (w znanych mi opracowaniach) nikt o tym nie pisał

              > Trzeba zdobyć 100.000 podpisów pod tym projektem.
              ....
              > Jeżeli sejm odrzuci ten projekt...

              Zawracasz w ślepy zaułek
              Sejm tego nawet nie przeczyta, bo nawet milion podpisów nie zmusi marszałka do
              umieszczenia projektu w porządku obrad Sejmu..
              Jedyna droga wiedzie przez samoorganizację... I referendum organizowane naszą
              pracą. I do skutku powtarzane przymuszanie łagodną perswazją, bojkotem,
              blokadami w miejscu zamieszkania burmistrzów, starostów... wycofywane zawsze,
              gdy z drugiej strony pojawi się siła.

              Nadzieją wdrożenia jest nacisk, rozproszony na wszystkie powiaty. Wszędzie nie
              można skupić siepaczy. Któryś powiat w końcu ustąpi... A wtedy szybko ustąpią
              następne...
              A rozwiązanie siłowe - rewolucja - niszczy organizację i na przywódców wynosi
              tych co najskuteczniejsi - zbrodniarzy...

              Proszę, przeczytaj i skomentuj to co napisałem
              groups.yahoo.com/group/kwp/message/801

              pozdrowienia
              Orion
              • orionek Czekam na odpowiedź 07.03.03, 10:55
                pozdrowienia
                Orion
                • Gość: AndrzejG obiecuję odpowiedzieć IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.03, 11:51
                  Tobie i dokończę analizę tekstu jaki rzucił tu nam na pozarcie Andrzej.
                  Teraz nie pozwala mi na to nawał pracy - odezwę się wieczorem , a jutro
                  to już na pewno.

                  A.
    • Gość: AndrzejG orionku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.03, 17:13
      Piszesz:

      Oświadczamy, że władza ustawodawcza w Polsce jest nielegalna jako
      narzucona nam sowieckim przymusem, zachowana przez oszustwo "okrągłego
      stołu" i utrzymana przez nieustanną dezinformację.
      Nielegalne są wszelkie decyzje władz PRL oraz Rzeczypospolitej Polskiej,
      nie uzasadnione rachunkiem naszych globalnych korzyści, którymi
      urzędnicy narzuconego nam, obcego i skorumpowanego aparatu władzy
      wyprzedali za bezcen pozostaj±cy w dyspozycji instytucji państwowych
      nasze: maj±tek i prawa, pochodz±ce z pracy naszej oraz będ±cego naszym
      dziedzictwem maj±tku i pracy naszych przodków.

      Oraz trochę dalej:
      Mocą posiadanej przez każdego z nas władzy, świadczonej słowami:
      Rzeczpospolita Polska jest Państwem Demokratycznym, ....

      -------------------------------------------------------------

      Więc jak jest?RP jest nielegalna , czy Państwem Demokratycznym?

      • orionek Re: orionku 10.03.03, 12:31
        Zwróciłeś uwagę na niewątpliwy knot.
        W ostatecznej wersji tekstu (o ile takiej doczekam) ten fagment musi być
        poprawiony.
        Pomimo, że się starałem, w tekstach: "oświadczenia" i "ordynacji" jest zapewne
        więcej rzeczy (określeń, nazw i "mechanizmów") wymagających poprawy, wymiany,
        usunięcia lub dodania.
        Tak jest, bo moje teksty to dzieło "in statu nascendi".

        I dobrze. Bo teraz i tak nie ma potęgi zdolnej ordynację wyborczą JOW wdrożyć.
        Mój tekst ma czas, aby ewoulować ku lepszemu w trakcie wzrostu organizcji,
        która go wprowadzi w życie.
        Przy okazji - praca nad optymalizacją ordynacji może być pierwszym zadaniem, do
        realizacji którego zawiąże się organizacja...

        Trzeba poprawić.. Może Ty spróbujesz?! To nie jest niemożliwe.

        Cel jaki ma zrealizować oświadczenie to wdrożenie ordynacji JOW, na co z całą
        pewnością nie zgodzi się nasz Sejm. Ordynacja JOW godzi bowiem w interes
        aktualnych posłów. Może wśród nich są tacy, co głosowali by za ordynacją JOW.
        Ale w masie przeważy interes zachowania całkiem wygodnych poselskich stołków.

        "Utarło się", że ordynację powołuje Sejm. I dopóki tego obyczaju COŚ nie
        zmieni, dopóty nie będzie sposobu wdrażenia ordynacji JOW.

        Czy zastanawiałeś się, skąd poseł ma prawo wdrażać PRAWO?
        Bo został wybrany?
        ????!!!!!????
        ONI chcą, żebyśmy MY tak myśleli.
        Określająca władzę Konstytucja zawiera omijające sedno określenia ogólne...
        Faktycznie ich władza w zakresie konkretnym nigdzie i nigdy nie była określona
        ani ograniczona.
        Jak nie wierzysz to pomyśl, co posłom zabrania uchwalić dla siebie 1.000.000 zł
        na miesiąc?

        Zawsze brali sobie władzę i w takich sprawach, jakie sobie uznali za potrzebne
        i w takiej ilości jaką sobie uznali za potrzebną. To znaczy, że akt "tzw
        wyborów" skrywa faktyczną uzurpację.
        Ale i tak obowiązuje!!!
        Na zasadzie domniemania naszej zgody.
        (I lepiej że władza istnieje z uzurpacji niż by jej miało nie być. Bo wiele
        ważnych społecznie czynności nie będzie wykonanych bez władzy...)

        No to jeśli chcemy ordynację JOW wdrożyć, a posłowie tego zrobić nie zechcą, to
        musimy im wypowiedzieć prawo, które sobie wzięli... Robi się to oświadczeniem:
        "Ja (...) w dniu (...), w zakresie posiadanego prawa do (...), postanawiam (...)
        .... Nie mogę kontynuować. Brak czasu.
        Ten wątek pewnie niedługo zniknie
        Jeśli temat Cię interesuje (i inne materiały) podaj mi adres Twojej skrzynki,
        to nadeślę Ci następne ciekawostki z frontu walki o JOW. Mój adres np na w
        portalu Gazety. Ewentualnie: dereniowie(małpa)poczta.onet.pl

        Wokół JOW jest dość liczny ruch. Od kilku lat spotykamy się na konferencjach w
        różnych miejscach Polski. W Bielsku Białej w najbliższą sobotę i w niedzielę.
        pozdrowienia
        Orion

        • andrzejg konkurencja w polityce 11.03.03, 05:24
          Chcesz zmienić rzeczywistość poprzez ulepszenie ordynacji wyborczej.
          Rozumiem ,że ma ona służyć większemu wpływowi , kontroli wyborców nad
          ich pupilami - wybranymi politykami - tylko czy jest to możliwe do realizacji?
          Nie wierzę w kolektywne rządzenie.Wybrany polityk powinin mieć jak najwiekszą
          swobodę w podejmowaniu decyzji , ponieważ otoczka i związane z nią problemy,
          są dla ogółu często niezrozumiałe i niewidoczne.Oczywiście powinna być kontrol
          nad poczynianami polityków i tu jest zadanie dla wolnej prasy.Dziennikarz
          związany z opozycją jet bardziej wyczulony na działania jego konkurenta ,
          zresztą ten dziennikarz jest przez niego pobudzany do działania.W Twojej
          propozycji też to będzie występowało , bo za szerokie jest pole do ogarnięcia
          przez poszczególnego obywatela , a na rzetelną sprawozdawczość samego zaintere-
          sowanego polityka bym nie liczył.Czyli zmiana ordynacji?

          Projekt przytoczony przez Andrzeja niszczy podstawy konkurencji w polityce ,
          ponieważ występuje jeden konkretny wspólny punkt - pieniądze.
          Politycy nie będą zainteresowani w dokopaniu opozycji , bo przeliczą sobie
          straty i zyski i wezmą pod uwagę ,że taka gratka im się drugi raz nie trafi-
          wnioski nasuwają się same - dopier będą myśleć o pieniądzach , a nie o rze-
          telnym rządzeniu i w dodatku ręka w rękę - prawa z lewą.

          A.
    • iwannabesedated Projekt dobry, lecz niestety sie nie nadaje. 10.03.03, 18:11
      Placic za dobrze wykonane zadanie, czyli dobre rzadzenie - ok. Ocenia
      spoleczenstwo - tez niby ok. Tylko co to jest dobre rzadzenie, ja sie
      zastanawiam? Bo obawiam sie, ze dla spoleczenstwa oznacza to natychmiastowe
      korzysci. Narod ogolnie zdegenerowany jest, analfabetyczny, roszczeniowy,
      rozpaskudzony, zapijaczony, i placzliwy. Wiec platni fachowcy moga np. wziac
      przyklad z zarzadow Enrou, Xeroxa, etc., zaciagac dlugi, mataczyc w raportach,
      spoleczenstwu rzucac na ruszt podwyzki dla nauczycieli/emerytow/pielegniarek,
      przywileje dla wszystkich, czas pracy ograniczyc, aby tylko ludzie sie
      cieszyli, aby wyplacili kase. W miedzyczasie fachowcy robia swoje, czyli kase
      na prywatne konta odciagaja, rodzina stanowiska obsadzaja, lapowki biora, czyli
      szykuja sobie miekkie ladowanie. Kto to skontroluje? NIK? GUS? Panowie racza
      zartowac? W koncu przyjdzie katastrofa, ale mozna przeciez agencje reklamowa
      wynajac czy innego oszusta i narodowi wmowic, ze niekorzystna sytuacja,
      Arabowie, Chinczycy, feministki i pedali. Oni temu winni. Czarno to widze moi
      drodzy. Narod ma taki rzad na jaki sobie zasluzyl i jaki sobie wybral.
      • orionek Re: Projekt dobry, lecz niestety sie nie nadaje. 10.03.03, 18:47
        Jakkbyś był uprzejmy uściślić: Dlaczego się nie nadaje?
        Jak zauważyłeś, władzę mamy taką, jaką sobie wybierzemy.
        pzdr
        Orion
        • blitzkriegbop Nie nadaje sie bo: 10.03.03, 19:37
          1. kryteria oceny niejasne
          2. oceniajacy niekompetentny

    • n0str0m0 do andrzeja(g)... witaj ponownie... 11.03.03, 07:38
      "Nie wierze˛ w kolektywne rza˛dzenie."

      twoje slowa andrzeju(g)

      oto i ja wlasnie mowilem to samo
      wielblad to kon...ale sie powtarzam...

      odpowiedzialnosc zbiorowa to odpowiedzialnosc rozmyta
      jedna osoba pod pregierzem
      jeden tylek do obica smile

      wybieralny monarcha?
      krolowa amidala?

      natomiast kwestia wynagrodznia za prace
      (rzadowa)
      jest absolutnym absurdem
      w panstwie skorumpowanym

      praca oczywicie powinna zalezec od jakosci uslugi
      ale w wypadku dzisiejszej polskiej rzeczywistosci
      to pozycja rzadowa jest faworyzowana pozycja lapownicza
      a praca w owym rzadzie polega na wyscigach
      kto wiecej nakradnie w ciagu jednej kadencji

      o czym moze was wszystich zareczyc forumowy dohtor
      czyli spinacz doku
      co zamiast slinic rzadowe koperty
      marnuje rzadowa elektrycznosc
      na smazenie internetowych bzdetow

      ale to dygresja personalna
      za ktora przepraszam
      wszystkich
      lacznie z urzedasem

      wracam do formy rzadow zapewniajacych pelna odpowiedzialnosc

      innym swiatlym pomyslem moim bylo
      ustanowienie ciala kontrolujacego i osadzajacego
      po kadencji skonczonej
      z bonusem jako nagroda
      i kajdanami ze zsylka jako nagana

      (czyli w sumie ten bonus to tylko taki swiety graal biorac pod uwage
      dotychczasowe osiagniecia naszych "leaderow")

      nadal daleko od dyktatury jestes andrzeju?

      wiedz, ze zmoderowalem sie po twych postach
      bo w sumie znalezc zle przyklady latwiej niz dobre
      a to daje do myslenia

      taki "dyktatorski cud nad wisla" jednak bylby pozadany...

      nostromo
      p.s. eh, kto wie, moze dla ojczyzny ratowania...
      • andrzejg witaj 11.03.03, 10:16
        Swego czasu zbliżylismy się do pewnego punktu , ale jak na razie
        go nie przekroczyłem.

        Andrzej

        P.S.
        A teraz oddalę się z wydrukowanym Twoim tekstem i podam go analizie.
      • iwannabesedated wybieralny monarcha 11.03.03, 13:19
        i znów powraca kwiestia, przez kogo wybieralny? Czy uwazasz, ze wybierajac
        jednego dokona sie sluszniejszego wyboru niz wybierajac kilkuset? Byle dupek,
        ktory wyda pare milionow na kampanie reklamowa moze wygrac.

        Moim zdaniem glownym problemem jest to, kto dokonuje wyboru. Co myslicie o
        egzaminie obywatelskim? Zeby obywatel byl czytaty, pisaty, historii troche
        znal, tez przepracowal byl jakis czas, cos posiadal na wlasnosc. Egzamin taki
        zda moze 10% spoleczenstwa (wersja optymistyczna, oczywiscie) i niech tego
        monarche-Amidale wybieraja. A ten, jak bedzie zle rządzil, to w kazamaty i/lub
        czapa.
        • Gość: AndrzejG Re: wybieralny monarcha IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.03.03, 14:14
          iwannabesedated napisała:

          > i znów powraca kwiestia, przez kogo wybieralny? Czy uwazasz, ze wybierajac
          > jednego dokona sie sluszniejszego wyboru niz wybierajac kilkuset? Byle dupek,
          > ktory wyda pare milionow na kampanie reklamowa moze wygrac.
          >
          > Moim zdaniem glownym problemem jest to, kto dokonuje wyboru. Co myslicie o
          > egzaminie obywatelskim? Zeby obywatel byl czytaty, pisaty, historii troche
          > znal, tez przepracowal byl jakis czas, cos posiadal na wlasnosc. Egzamin taki
          > zda moze 10% spoleczenstwa (wersja optymistyczna, oczywiscie) i niech tego
          > monarche-Amidale wybieraja. A ten, jak bedzie zle rządzil, to w kazamaty
          i/lub
          > czapa.


          Można ograniczyć prawa wyborcze do okreslonej grupy społecznej , czy też
          majątkowej , ale nie gwarantuje to sensowniejszego wyboru.Ponadto spowoduje
          to wyobcowanie się dużej części społeczeństwa i uznawanie istniejącej władzy
          za obcą ,narzuconą.Prędzej czy później grozi to rozruchami.

          Znów pozostaje problem - jak ocenić winę za złe rządzenie.Ocenic i udowodnić,
          aby móc ze spokojem sumienia dać czapę.
          Andrzej
          • blitzkriegbop Re: wybieralny monarcha 11.03.03, 16:04
            Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

            > Można ograniczyć prawa wyborcze do okreslonej grupy społecznej , czy też
            > majątkowej , ale nie gwarantuje to sensowniejszego wyboru.Ponadto spowoduje
            > to wyobcowanie się dużej części społeczeństwa i uznawanie istniejącej władzy
            > za obcą ,narzuconą.Prędzej czy później grozi to rozruchami.
            >
            > Znów pozostaje problem - jak ocenić winę za złe rządzenie.Ocenic i udowodnić,
            > aby móc ze spokojem sumienia dać czapę.
            > Andrzej

            Zaraz. Jesli dobrze zrozumialam twierdzisz, ze niezaleznie czy wybiera
            analfabetyczna, ignorancka, rozbradziazona gromada, czy jako-tako swiadoma
            grupa, to wynik bedzie rownie bezsensowny? Chyba jestes pesymista albo sobie
            przeczysz, czyco?
            • andrzejg pytanie 11.03.03, 21:27
              czy iwannabesedated i blitzkriegbob to jedna osoba?

              A.
              • iwannabesedated Re: pytanie - si senior 11.03.03, 21:54
                andrzejg napisał:

                > czy iwannabesedated i blitzkriegbob to jedna osoba?
                >
                > A.

                i mozesz mi mowic "moja stokrotko". A teraz do rzeczy. Wiec czy analfabeta
                wybiera, czy obywatel swiadomy, to wszystko jedno, czynie, czyco?
      • Gość: AndrzejG kamieniołomy da rządzących IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.03.03, 13:56
        n0str0m0

        O 'kolektywnym rządzeniu' pisałem do orionka , odnosząc się do ordynacji
        wyborczej jaka opracował (link gdzieś tam wyżej) , a którą to widzi jako
        lekarstwo na wszelkie zło obecnie panujące u nas.Wyraża to między innymi
        słowami 'Mocą posiadanej przez każdego z nas władzy...' ,'Naszą wolę wykona...'
        itp.Czyli władza oddolna , bezpośredni wybór swoich przedstwicieli i jak
        rozumiem ścisła kontrola nad nimi.Andrzej z Ostrowca proponuje zaś coś innego-
        ocenę po wykonaniu zadania.Ty proponujesz to samo 'ustanowienie ciała kontro-
        lujacego i osądzającego'.Między waszymi rozwiązaniami jest róznica w definicji
        tego ciała , które ma oceniać.Andrzej proponuje całe społeczeństwo i referendum,
        a Ty jak rozumiem zespół fachowców , sędziów?Andrzejowi juz odpowiedziałem,
        co myślę o jego rozwiązaniach.

        Widzę poważny problem w osądzaniu rządzących.Jeżeli ma to być jakieś grono
        ludzi , to oni są podatni na wpływy ,łasi na stanowiska i ten osąd może być
        z gruntu fałszywy.Jest oczywistym ,że każdy patrzy na ekonomię i bezpieczeństwo.
        Widzę tu zasadniczą przeszkodę w mozliwości dokonania oceny - udowodnienie,
        że przy podjęciu innych decyzji byłoby lepiej.Społeczeństwo to nie laboratorium
        w którym mozna powtarzać doświadczenia , az znajdzie się dobre rozwiązanie.Jest
        to układ dynamiczny i ciągle się zmieniający i dla zobrazowania tych przemian
        tworzone sa rózne teorie ekonomiczne , często nie pokrywające sie ze sobą.
        Sam widzisz jak rózne są zdania ekonomistów jesli chodzi o sposób rozwiązania,
        choćby aktualnej sytuacji.Zawsze się znajdzie ktoś kto źle oceni rządzących,
        czyli ten bonus zawsze będzie świętym graalem.Najprędzej znajdą się w
        kamieniołomach.Czy świadomośc ,że po skończonej kadencji czeka ich kara będzie
        pomocna w podejmowaniu słusznych decyzji?

        Rozumiem Twoje poswięcenie i 'dla ojczyzny ratowania' zostałbyś tym wzorowym
        dyktatorem.Lepiej nie.Zepsułbys się.

        Andrzej
        • karlin Andrzeju 11.03.03, 14:27
          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

          >Zawsze się znajdzie ktoś kto źle oceni rządzących, czyli ten bonus zawsze
          będzie świętym graalem.Najprędzej znajdą się w kamieniołomach. Czy
          świadomośc ,że po skończonej kadencji czeka ich kara będzie pomocna w
          podejmowaniu słusznych decyzji?<
          -----------------------------------------------------------
          Takich ocen, pod nazwą wyborów, dokonuje się i w obecnie nielitościwie nam
          panującym systemie demokracji (chce się rzec, nieparlamentarnej).

          Różnica - urna wyborcza, czy na przykład obowiązkowy Trybunał Stanu - wiązała
          by się z różnym zakresem praw - znacznie rozszerzonych, przyznanych rządzącym
          (a raczej rządzącemu) oraz obowiązków, czyli poddaniu się nieuchronnej,
          sądowej "lustracji" po wykonaniu nałożonych zadań. Skoro pozwalamy mu na
          więcej, musi się to wiązać z podwyższonym kosztem nadużycia.

          Pytanie, jak zapobiec nadużyciu, które nieuchronność Trybunału dla Dyktatora
          zlikwiduje?

          Myślę, że można tu rozważać np. wyłączenie spod jego gestii wojska i oddanie
          nad nim kontroli wyłącznie w ręce Sejmu, nie wtrącającego się poza tym prawie
          wcale w rządzenie. Sugestia może trochę ryzykowna, ale oprócz przykładów złych
          wojskowych dyktatur są także i te, gdzie to wojsko ratowało, czy stabilizowało
          (czasem przez długie lata) sytuację w rozmaitych krajach. Chile, Turcja,
          Pakistan - gdzie tylko armia chroni kraj przed ryzykowną dla sąsiadów islamską
          dewocją.

          pzdr
          k
          • andrzejg Re: Andrzeju 11.03.03, 21:41
            Karlinie

            Rozumiem ,że groźba Trybunału Stanu nad rządzącymi byłaby elementem powstrzy-
            mujacym przed nadużyciami.Przeciez Trybunał Stanu jest obecnie , tylko tak
            trudno postawić przed nim kogokolwiek.Może błędny jest proces zgłaszania tam
            spraw?Jednak TS jest tylko do osądzania przestępstw , a nie do oceniania stopnia
            wykonania zadań.Jest oczywistym ,że gdybyśmy przyjęli taki model rozliczania
            rządzących to dostający pełnię władzy powinien odpowiadać w wiekszym stopniu,
            niż rzadzący grupowo.W kolektywie odpowiedzialnośc rozpływa się i zanika.

            Dobrze , dajmy dużą władzę wybranemu człowiekowi.Nałóżmy na niego obowiązek
            poddania się sadowej lustracji po jak piszesz 'wykonaniu nałożonych zadań'.
            Czy to nałożenie zadań nie kłóci się z silną władzą?Któż ma te zadania nakładać?
            Jekies grono fachowców , społeczeństwo?Jak dajesz człowiekowi pełnię władzy,
            to właśnie on , a nie kto inny okresla cele i zadania jakie chce wykonać.
            Można wyłączyć spod jego gestii wojsko.Oddanie go pod kontrolę sejmu czyni
            je bezwartościowym , bo jak w gospodarce można rządzić za pomocą ustaw
            sejmowych , to wojsko wymaga jednego przywódcy.

            Doszliśmy z n0str0m0 w dyskusji o demokracji i dyktaturze do punktu ,
            przy którym stanęliśmy - demokratyczny wybór dyktatora.Jak to widzisz?

            Andrzej
            • karlin Re: Andrzeju 11.03.03, 21:54
              andrzejg napisał:

              > Karlinie
              >
              > Rozumiem ,że groźba Trybunału Stanu nad rządzącymi byłaby elementem powstrzy-
              > mujacym przed nadużyciami.Przeciez Trybunał Stanu jest obecnie , tylko tak
              > trudno postawić przed nim kogokolwiek.Może błędny jest proces zgłaszania tam
              > spraw?Jednak TS jest tylko do osądzania przestępstw , a nie do oceniania
              stopni
              > a
              > wykonania zadań.Jest oczywistym ,że gdybyśmy przyjęli taki model rozliczania
              > rządzących to dostający pełnię władzy powinien odpowiadać w wiekszym stopniu,
              > niż rzadzący grupowo.W kolektywie odpowiedzialnośc rozpływa się i zanika.
              >
              > Dobrze , dajmy dużą władzę wybranemu człowiekowi.Nałóżmy na niego obowiązek
              > poddania się sadowej lustracji po jak piszesz 'wykonaniu nałożonych zadań'.
              > Czy to nałożenie zadań nie kłóci się z silną władzą?Któż ma te zadania
              nakładać
              > ?
              > Jekies grono fachowców , społeczeństwo?Jak dajesz człowiekowi pełnię władzy,
              > to właśnie on , a nie kto inny okresla cele i zadania jakie chce wykonać.
              > Można wyłączyć spod jego gestii wojsko.Oddanie go pod kontrolę sejmu czyni
              > je bezwartościowym , bo jak w gospodarce można rządzić za pomocą ustaw
              > sejmowych , to wojsko wymaga jednego przywódcy.
              >
              > Doszliśmy z n0str0m0 w dyskusji o demokracji i dyktaturze do punktu ,
              > przy którym stanęliśmy - demokratyczny wybór dyktatora.Jak to widzisz?
              ---------------------------------------------------------------------------

              W skrócie, bo nie mam wiele czasu (szerzej jutro). Moje propozycje:

              Sejm z drastycznie zmniejszoną liczbą posłów (cenzus wykształcenia,
              niekaralności, obowiązek wytłumaczenia się przed wyborem z każdej złotówki
              majątku itp.) i okrojonymi uprawnieniami - pw. wybór dyktatora spośród kilku
              kandydatów przedstawiających swoje programy oraz naczelnego dowódcy
              (inspektora) sił zbrojnych. Trybunał Stanu z rozszerzonymi uprawnieniami, być
              może wybierany w wyborach powszechnych na kilka "kadencji" dyktatora.

              pzdr
              k
              • iwannabesedated no wlasnie 11.03.03, 22:02
                ciagle sie zastanawiam dlaczego Polska ma tylu poslow co USA kongresmenow. Na
                co nam ich tylu? Trudniej znalezc sensownych kilkuset niz kilkudziesieciu to
                jedno primo, i koszt ekstrawagancko wyskoki to drugie sekundo.

                wasza stokrotka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka