Dodaj do ulubionych

Jak pamietac?

IP: 217.7.62.* 05.03.03, 12:17
Gdyby nie Ania nigdy bym nie zwrocil uwagi na strone internetowa poswiecona
projektowi Muzeum Historii Zydow Polskich.
Narazie, pobieznie jeszcze przegladajac strone, znalazlem dwie rzeczy, ktorym
warto poswiecic troche uwagi na forum
Jedna z nich jest przeslanie. Oto ono:

- Chcemy przywrócić i ukazać Europie i światu zapomniane i przemilczane przez
ostatnie pół wieku dzieje narodu oraz bogactwo kultury żydowskiej,
powstałej przed Holocaust.
- Wypełnić lukę w rodzinnych życiorysach młodych Polaków i młodych Żydów
Pomóc im zburzyć przesądy i uprzedzenia, krzywdzące oba narody.
- Przedstawić wzajemnych relacji Polaków, Żydów i ich sąsiadów, takimi
jakimi byli naprawdę.
- Pokazać wszystko, co składało się na jedyna i niepowtarzalna historię
narodu żydowskiego w wybranej ojczyźnie

zwracam tu uwage na punkt pierwszy przeslania, zawierajacy oskarzenie pod
adresem komunistycznych odszczepiencow, niezaleznie od pnia z jakiego pochodza

Drugi problem, to widzenie historii, jakie narzuca nam gopniaca owczym pedem
propaganda:

"...A dowody na umieranie podczas II wojny światowej wyparły dowody na
toczące się tutaj życie w przeszłości."

To madre zdanie, napisane przez madrego czlowieka.
To bardzo wazne zdanie. Zwlaszcza dla tych, ktorzy upraszaczaja sobie
historie do bolesnego absurdu, ktorzy wierza w "polskie obozy koncentracyjne"
i dla tych, ktorzy tworza sobie antysemitow wedle aktualnej potrzeby.

borsuk
Obserwuj wątek
    • Gość: Perła Przeszłość i przyszłość jest IP: 212.160.135.* 05.03.03, 12:33
      Znajomość przeszłości bardziej niebezpiczna jest, niż znajomość przyszłości. A
      poza tym lepiej z żywymi naprzód iść, jak poeta powiedział.

      Perła
      • gini Re:Dla Borsuka 05.03.03, 12:37
        Dowiadujemy się, że w Warszawie ma powstać olbrzymie, „multimedialne" Muzeum
        Historii Żydów Polskich, („Rzeczpospolita", 18.07.2002, Przejdźmy się
        Nalewkami.] Pomysł zrodził się w 1996 r. Wtedy też powstał Międzynarodowy
        Zespól ds. Tworzenia Muzeum pod kierownictwem Jeshayahu Weinberga. twórcy i
        byłego dyrektora Muzeum Diaspory i Holokaustu w Waszyngtonie.
        W 1997 Gmina Warszawa-Centrum przekazała na rzecz muzeum działkę wielkości
        przeszło hektara. W 1999 powstała Rada Muzeum pod przewodnictwem M. Turskiego z
        ŻIH. W 2000 zaczęto tworzyć z firmą londyńską koncepcję wystawy, którą chce się
        teraz dać do realizacji amerykańskiemu architektowi R. Gehry'emu, znanemu z
        futurystycznych konstrukcji. Szczegóły podała do wiadomości „dyrektor ds.
        rozwoju projektu", p. Ewa Juńczyk-Ziomecka. Szczegóły, które podała, zdają się
        nam upiorne. Zaczyna od zachwalania, że „byłaby to znakomita reklama dla
        stolicy", dając przy tym do zrozumienia, że stolica mogłaby na tym muzeum
        dobrze zarabiać.
        Powstaje tu jednak pytanie: znakomita reklama czego? Odpowiedź dyrektora jest
        następująca:
        Nasze muzeum nie ma być ciekawostką. Zależy nam, by powstało miej sce spotkań
        pokoleniowych, ludzi różnych religii i światopoglądów. Obok ekspozycji stałej
        i wystaw czasowych znajdzie się tu m.in. centrum edukacji, sala teatralna
        i kinowa. Ważne Jest także, by odwiedzająca nasz kraj młodzież z Izraela czy
        Szwecji, zanim zobaczy nazistowskie krematoria Oświęcimia, poznała tysiącletnią
        historię stosunków polsko-źydowskich.
        Jak poznawanie tych stosunków ma wyglądać, wyjaśniają dalsze wizje pani
        dyrektor: Muzeum przybierze charakter narracyjny — multimedialna ekspozycja
        ukaże wspólną historię: od zetknięcia się żydowskich kupców ze słowiańskimi
        plemionami [aż po] holokaust i wydarzenia marcowe 1968 r.
        Pokazanie tej historii ma być niezwykle sugestywne, z wykorzystaniem
        najnowszych technicznie sposobów przemysłu rozrywkowego. Czytamy:
        Nowoczesne środki elektroniczne umożliwią zwiedzającym spacer po przedwojennych
        Nalewkach. Dzięki rzutnikom [...] żywi ludzie zmieszają się z postaciami
        przeszłości: zabieganymi przechodniami, ulicznymi krawcami i dostojnymi
        rabinami. [...] na końcu ulicy stanie wierna kopia muru getta.
        Nie wątpimy, że dzieje polskich Żydów wymagają dokumentacji i swego muzeum.
        Od półwiecza zajmuje się tym Żydowski Instytut Historyczny w Warszawie.
        Bardzo możliwe, że instytut ten i jego muzeum potrzebują silniejszego wsparcia
        materialnego i rozbudowy. Bylibyśmy ich stanowczymi zwolennikami.
        Jednakże to, co tu się proponuje, zdaje się nam nie do przyjęcia.
        Nowe muzeum ma stanowić — jak widać z jego wizji — coś w rodzaju makabrycznego
        Disneylandu, a to urąga dobremu smakowi i zwykłej przyzwoitości.
        Na całą historię Żydów polskich kładzie się kolosalny cień ich Wielkiej
        Zagłady. Siłą rzeczy padałby on również na ów groteskowy „Judeoland",
        przekształcając niewyobrażalny dramat dziejowy w widowisko i rozrywkę dla
        międzynarodowej gawiedzi. Z tego punktu widzenia pomysł
        warszawskiego „Judeolandu" jest równie odpychający, jak niezrozumiały.
        Pomysł staje się jednak bardziej zrozumiały, gdy uświadomimy sobie, że począł
        się z tego samego ducha, co psychologiczne „warsztaty" p. Kwaśniewskiej.

        Eksponatami w „multimedialnym" muzeum będą przecież nie tylko ruchome cienie
        pomordowanych Żydów warszawskich, tych „ulicznych krawców i dostojnych
        rabinów". Będą nimi także żywi „polscy antysemici". Ten gatunek bowiem — według
        wyobrażeń twórców podobnych muzeów gdzie indziej w Europie wymarły — w Polsce
        się jeszcze zachował.

        Ten urywek polecam Ci Borsuku.




        Tu w Warszawie będzie można oglądać jego okazy w naturze, jak w Kenii nosorożce
        i żyrafy. I jak nie pyta się żyraf ani nosorożców, czy życzą sobie być tak
        oglądane, tak też nikt nie zamierza —jak widać z wynurzeń p. dyrektor
        — pytać o to „polskich antysemitów".
        Dlaczego chce się zlokalizować ów „Judeoland" właśnie w Warszawie?
        Dla Żydów wschodnio-europejskich i ich kultury Warszawa wcale nie była miejscem
        najważniejszym; znaczenia nabrała dopiero późno i pośrednio, gdy po 1918 r.
        stała się znowu stolicą Polski. Bez porównania większe od niej znaczenie miało
        np. Wilno, ta — jak ongiś mawiano — „Jerozolima Północy". Dlaczego nie powstała
        myśl, by „Judeoland" ulokować w owej drugiej Jerozolimie.

        .. Zauważmy natomiast, że gdy mówi
        o „historii stosunków polsko-żydowskich", jednym tchem wymienia „holokaust"
        i „wydarzenia marcowe 1968 r.", ustawia je sobie na jednej płaszczyźnie. To
        jest znowu to samo iunctim, które wskazaliśmy — i to jemu ma służyć owo
        monstrualne muzeum, nie prawdzie historycznej i wiedzy o niej. Tam widz się
        dowie, że „holokaust" był wspólnym dziełem „nazistów" i Polaków —jak w
        Jedwabnem.
        A czego dowie się o wydarzeniach 1968 roku, które —Jak widać — mają być silnie
        eksponowane? Zapewne tego, że były one „dalszym ciągiem holokaustu" i też
        dziełem „Polaków". Na pewno nie zaś tego, że były dziełem komunistów, a
        dokładnie ich faszyzującej frakcji Moczara i Gierka sterowanej przeciw Gomułce
        z Moskwy. (Na to mały przykład: prowokację wobec studentów UW z 8 marca przez
        tzw. „aktyw robotniczy z Woli" zorganizował ówczesny I sekretarz Komitetu
        Dzielnicowego PZPR Jerzy Łukaszewicz — po grudniu 1970 sekretarz Komitetu
        Centralnego i najbliższy współpracownik Gierka.) Nie dowie się, bo obowiązuje
        iunctim: gdy mową o prześladowaniach Żydów, mówi się nie „Niemcy",
        tylko „naziści"; z drugiej jednak strony mówi się wtedy nie „komuniści",
        tylko „Polacy" — i to zawsze.
        Na to jedynie, by to mówić, chcą stawiać w Warszawie owo Disneyo-
        wskie „muzeum", wielkością dorównujące muzeom Narodowemu i Wojska Polskiego
        łącznie, całemu ich gmachowi. (Czytamy w ostatniej chwili — „Rzeczpospolita" 12-
        13.10.2002 —że „za kilka miesięcy, w 60. rocznicę powstania [w getcie] nastąpi
        wmurowanie kamienia węgielnego pod budynek muzeum na terenie dawnego getta na
        warszawskim Muranowie. Strona polska wniosła teren i pokryje większość
        planowanych na budowę nakładów".)
        W Polsce jest wiele śladów i autentycznych monumentów po wiekowej obecności
        Żydów i po ich późniejszej zagładzie. Trzy są najważniejsze: obóz w Brzezince.
        Umschlagplatz na Stawkach i rampa kolejowa w Treblince. Trzeba o nie dbać i się
        z nich uczyć. Żadne natomiast podrabiane nie są potrzebne: mogą tylko jątrzyć i
        szkodzić.
        • d_nutka Re:Dla Borsuka 05.03.03, 12:48
          Borsuku
          Bardzo mądry i potrzebny teraz wątek.
          I dobrze, że otworzył go człowiek co do którego polskosci chyba nikt tutaj nie
          ma wątpliwości.
          Ja pamiętam o poległych Polakachm moich rodakach, tak samo.
          Te 1000 lat to był nasz wspólny los, trochę inny, czasem bardzo inny, ale na
          tej samej ziemi.
          d_nutka
          • Gość: Perła Luuuuuuudzie!!! IP: 212.160.135.* 05.03.03, 12:56
            dośc tej martyrologi! Muzeów, krzyży, pomników i w ogóle.
            Jak ktos chce sobie muzeum stawiac to prosze bardzo. Za własne pieniądze.
            Popatrzecie na młodzież. Szczególnie polską i izraelską. W nosie mają to
            wszystko. I dobrze. Trzeba sie zbroić a nie muzea kolejne budować.

            Perła
          • gini Re:Dla Borsuka 05.03.03, 13:03
            d_nutka napisała:

            > Borsuku
            > Bardzo mądry i potrzebny teraz wątek.
            > I dobrze, że otworzył go człowiek co do którego polskosci chyba nikt tutaj
            nie
            > ma wątpliwości.
            > Ja pamiętam o poległych Polakachm moich rodakach, tak samo.
            > Te 1000 lat to był nasz wspólny los, trochę inny, czasem bardzo inny, ale na
            > tej samej ziemi.
            > d_nutka

            Ciekawa jestem jak odniosa sie do tego Muzeum Warszawiacy , tacy rodowici,
            ktorym zgineli bliscy w Powstaniu, czy do tego muzeum pojda wspominac swoich
            bliskich?Jakie wspomnienie bedzie po nich?Czy autorstwa pana Cichego i Michnika?
            A moze Kraken napisze cos o organizacji przestepczej jaka bylo AK wspolnie z
            Kaganem.
            Taak bedziemy sie wstydzic za naszych bliskich zacierac slady ich dzialalnosci,
            trzeba przeciez odmitologizowac nasza historie.
            • Gość: snajper Re:Dla Borsuka IP: stin:* / 172.20.40.* 05.03.03, 13:50
              gini napisała:

              > Ciekawa jestem jak odniosa sie do tego Muzeum Warszawiacy , tacy rodowici,
              > ktorym zgineli bliscy w Powstaniu, czy do tego muzeum pojda wspominac swoich
              > bliskich? Jakie wspomnienie bedzie po nich? Czy autorstwa pana Cichego i Mich
              > nika ?

              Wspomnienia powinny być po prostu prawdziwe. A Ty przestań w końcu
              przeciwstawiać jednych powstańców drugim, jednego muzeum drugiemu. Czy
              powstańcy w Getcie walczyli z AKowcami, czy z Niemcami ? Czy powstańcy
              warszawscy walczyli z Żydami, czy z Niemcami ? Przestań w końcu judzić. Tak Ci
              się pamięć o Żydach nie podoba ? Co ma wspólnego jedno muzeum z drugim ? Jak
              jedno powstanie, to drugiego już nie będzie ?

              Tak, rodowici warszawiacy pójdą do takiego muzeum powspominać swoich bliskich
              lub bliskich swoich bliskich. Bo tylko dla nielicznych Żyd kimś bliskkim być
              nie może. Ty jak widzę do nich należysz.

              > A moze Kraken napisze cos o organizacji przestepczej jaka bylo AK wspolnie z
              > Kaganem.
              > Taak bedziemy sie wstydzic za naszych bliskich zacierac slady ich dzialalnosci
              > trzeba przeciez odmitologizowac nasza historie.

              Tak, będziemy się wstydzić za naszych bliskich, jeśli niegodne czyny popełnili.
              Lecz nie będziemy zacierać śladów ich działalności. Niech te ślady zostaną jako
              ostrzeżenie dla innych. Ślady takiej działalności jak na przykład w Jedwabnem.

              Snajper.
        • Gość: borsuk dla Ani IP: 217.7.62.* 05.03.03, 14:06
          Aniu,
          Czy mam rozumiec, ze przytoczylas ten artykul, gdyz uwazasz, ze lepiej wyrazi
          to chcesz powiedziec, niz bys to sama zrobila?

          Na podstawie Twojego dotychczasowego pisania nie moge przyjac takiego zalozenia.
          Zawsze staralas sie byc bezstronna i otwarta na argumenty. A, ze potrafisz
          odroznic ziarno od plew, wiemy wszyscy.

          Oto np "upiorne szczegoly" jakie podala dyrektor ds rozwoju projektu:

          1. Nasze muzeum nie ma być ciekawostką.
          2. Zależy nam, by powstało miej sce spotkań pokoleniowych, ludzi różnych
          religii i światopoglądów.
          3. Obok ekspozycji stałej i wystaw czasowych znajdzie się tu m.in. centrum
          edukacji, sala teatralna
          i kinowa.
          4. Ważne Jest także, by odwiedzająca nasz kraj młodzież z Izraela czy
          Szwecji,
          zanim zobaczy nazistowskie krematoria Oświęcimia, poznała tysiącletnią
          historię stosunków polsko-źydowskich.

          Upiorna byla historia polsko-zydowska?
          Czy upiorne jest, ze ludzie roznych religi i swiatopogladow moga sie razem
          spotkac?

          Co do uwag autora na temat sposobu ekspozycji, to nawet sie z nim zgadzam.
          Tez nie jestem zwolennikiem multimedialnego cyrku. Wole muzea spokojne i
          rzeczowe.
          Ale jezeli autor swoje watpliwosci konczy zdaniem:

          "Eksponatami w „multimedialnym" muzeum będą przecież nie tylko ruchome cienie
          pomordowanych Żydów warszawskich, tych „ulicznych krawców i dostojnych
          rabinów". Będą nimi także żywi „polscy antysemici". Ten gatunek bowiem —
          według
          wyobrażeń twórców podobnych muzeów gdzie indziej w Europie wymarły — w Polsce
          się jeszcze zachował. "

          to mam uzasadnione podejrzenie, ze ta troska o sposob ekspozycji byla tylko
          podprowadzeniem
          do tej blyskotliwej mysli.
          Autorowi nawet nie przyjdzie do glowy, ze autorzy projektu nie potrzebuja
          pokazywac
          "polskich antysemitow".
          Sami przyjda, pewnie zjawi sie tez ta grupka, o ktorej juz pisalem, co to na
          warszawskiej Starowce witala zydowska wycieczke hitlerowkim pozdrowieniem.

          Zastrzezenia moje budzi ten fragment, w ktorym autor juz gory zaklada, jak
          bedzie przedstawiany marzec 68.

          "czego dowie się o wydarzeniach 1968 roku... zapewne tego, że były
          one „dalszym ciągiem holokaustu" i też
          dziełem „Polaków". Na pewno nie zaś tego, że były dziełem komunistów, a
          dokładnie ich faszyzującej frakcji
          Moczara i Gierka sterowanej przeciw Gomułce z Moskwy."

          Czy naprawde autor nie dopuszcza mysli, ze Zyd moze przedstawic sprawe uczciwie?
          Powiesz pewnie, ze zydowskie media w USA kresla nieuczciwy obraz Polski.
          I bedziesz miala racje.
          Moze i to muzeum zeslizgnie sie na takie pozycje. Kto wie. Moze.
          Ale z deklaracji zalozeniowych wynika co innego.
          Pisza, ze chca pokazac prawde.
          Czy to jest powod do pisania obelzywych artykolow?
          Wrecz przeciwnie. Zyczmy tworcom muzeum sukcesu.
          Czy my sie musimy bac prawdy?
          Autor przytaczanego artykulu konczy dramatycznie:

          "W Polsce jest wiele śladów i autentycznych monumentów po wiekowej obecności
          Żydów i po ich późniejszej zagładzie. Trzy są najważniejsze: obóz w Brzezince.
          Umschlagplatz na Stawkach i rampa kolejowa w Treblince. Trzeba o nie dbać i
          się z nich uczyć. Żadne natomiast podrabiane nie są potrzebne: mogą tylko
          jątrzyć i szkodzić."

          Widac z tego, ze autor nie zrozumial ani na jote o co chodzilo w deklaracji
          muzeum. Chodzilo wlasnie o to, zeby skonczyc z jednostronnym przedstawianiem
          Polski, jako kraju meczenstwa, a pokazac obraz kraju, ktory kiedys przyjal
          przyjaznie, w ktorym Zydzi mogli zyc bezpieczniej, niz gdziekolwiek indziej na
          swiecie.
          Nie wiem kto pisal ten artykul, ale wyglada jakby go oplacaly te wlasnie
          organizacje zydowskie, ktorym zalezu na szkalowaniu Polski.

          pozdrawiam Cie Aniu

          borsuk



    • rycho7 Re: Jak pamietac? 05.03.03, 14:43
      Muzeum polskich Zydow powinno zawierac w sobie czesc starych realiow - byc
      prawdziwe urbanistycznie. Cos takiego widac na krakowskim Kazimierzu. Raza tam
      prawie ruiny domow zaniedbanych przez 60 lat. Przed kilkudziesieciu laty
      doskonalym przykladem byl drewniany rynek, chyba Tomaszowa Mazowieckiego.
      Najlepszym przykladem otoczenia muzealnego jest dzielnica zydowska w Pradze
      czeskiej - Jozefovo. Ale zeby przeprowadzic taka renowacje to trzeba miec
      zachowane zabytki. W Warszawie dzielnica zydowska to warstwa 1-3 metrowa cegiel
      pod fundamentami nowej zabudowy.

      Projekty "muzeum zydowskiego" w Warszawie jakie widzialem to koszmary made in
      USA. Disneyland w sercu stolicy. Takie plastikowe opakowania sieci MacDonaldsow
      to niech sobie judeoameryka stawia w Bialej Podlasce. Jak miejscowi pozwola.

      Czy przypadkiem miejscem muzeum nie moglyby byc miejscowosci odwiedzane
      wspolczesnie przez Zydow z roznych wzgledow? Byloby to miejsce, w ktorym
      moglyby spotykac sie autentyczne spolecznosci obu narodow. Gdzie pejsaty Zyd
      bylby nie tylko na fotografii. Gdzie koszerne knajpy i restauracje moglyby
      zarabiac na swoje utrzymanie z biezacych obrotow i nie musialyby byc na
      budzetowej kroplowce. Gdzie synagoga nie swiecilaby pustkami. Przeciez
      dziedzictwo to nie tylko eksponaty muzealne lecz takze kuchnia, klezmerzy,
      folklor i bajgle.

      Pozdrawiam
      • Gość: borsuk Re: Jak pamietac? IP: 217.7.62.* 06.03.03, 09:49
        Nie widzialem tego projektu, ale jak wspominalem, nie jestem przyjacielem
        propagandowych multimedialnych szopek.
        Muzeum powinno byc raczej miejscem, w ktorym ekspozycja dokumentow sklania do
        glebszego zainteresowania sie dana dziedzina.
        Jestem jak Pan zdania, ze najlepiej do wzajemnego poznania przyczyniaja sie
        miejsca z zywymi i autentycznymi luzdmi.
        Problemem jest tylko, czy takie miejsca dadza sie na zamowienie stworzyc.
        Czy beda zyly wlasnym zyciem, czy stana sie skansenem.
        Mysle, ze wsprawie tego Muzeum juz zapadly decyzje i powstanie w takiej formie
        w jakiej Pan je widzial.

        Wazniejsze od formy jest jednak przeslanie zycia, jakie chca przekazac nam
        autorzy.

        pozdrawiam

        borsuk

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka