Dodaj do ulubionych

Może ktoś zdiagnozuje patience?

17.09.06, 14:53
No to zemscili sie za wyprawy krzyzowe
Autor: patience ☺
Data: 27.08.06, 15:56
Dwaj porwani przed dwoma tygodniami w Strefie Gazy dziennikarze amerykańskiej
stacji telewizyjnej Fox News, zostali w niedzielę uwolnieni w Gazie.
Uprowadzeni mieli do wyboru - albo przyjęcie islamu, albo śmierć
------------------------------------------------------------------------------

Papiezowi przypomnialy sie nauki z Hitlerjugend?
Autor: patience ☺
Data: 16.09.06, 09:33

Nawoluje do krucjaty? Marsz na Bilski Wschod?

------------------------------------------------------------------------------

Czy mamu tu do czynienia z amnezją, alzheimerem czy dziecięcą chorobą
lewicowości?
Obserwuj wątek
    • patience A co ma pycha wodza religijnego do islamistow? 17.09.06, 14:56
      Moze bys zdiagnozowal Kardynala Inkwizytora Ratzingera, dlaczego taka
      nienawiscia obdarza tolerancje wobec innych wierzen, nie tylko islamu zreszta?

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=48735239&a=48736179
      • oleg3 Re: A co ma pycha wodza religijnego do islamistow 17.09.06, 15:07
        To tego dochodzą rażące braki w wykształceniu ogólnym. Używanie słów, których
        znaczenia sie nie rozumie (tolerancja).
        • patience Re: A co ma pycha wodza religijnego do islamistow 17.09.06, 15:12
          > To tego dochodzą rażące braki w wykształceniu ogólnym. Używanie słów, których
          > znaczenia sie nie rozumie (tolerancja).

          Zgadzam sie w 100%. Integryzm przyciaga na ogol ludzi niewyksztalconych lub
          wyksztalconych powierzchownie. Ale coz robic. Nie wybieram uczestnikow forumwink

          PS. Masz nareszcie kolege od wyzywania ludzi od "tolerantow". Nazywa sie
          Ratzinger. Masz tez przy okazji swojego Antymichnika. Obaj maja wspolna ceche,
          sa pyszni, przekonani o wlasnej wyzszosci oraz niezbywalnym prawie do
          ewangwelizacji, tj. nawracania na wlasne poglady. A kto mysli inaczej, ten do
          pieklawink)
          • oleg3 Re: A co ma pycha wodza religijnego do islamistow 17.09.06, 15:15
            Zajrzyj do słownika, to dowiesz się jaka jest różnica pomiędzy "tolerancją",
            a "akceptacją". Gdybyś miała kłopoty to znajdź klasyczny już post borskuka na
            ten temat.
            • patience Re: A co ma pycha wodza religijnego do islamistow 17.09.06, 15:20
              Nie zaslaniaj sie borsukiem. Z przyjemnoscia widze ze zaczynasz sie wycofywac,
              dokladnie tak samo jak Ratzinger. Chwala i Tobie, i Ratzingerowi, ze
              przynajmniej akceptujecie swiat realny, nawet jesli wam sie wydaje nie do
              stolerowaniawink
              • danutki Re: A co ma pycha wodza religijnego do islamistow 17.09.06, 15:34
                patience napisała:

                > Chwala i Tobie, i Ratzingerowi, ze
                > przynajmniej akceptujecie swiat realny, nawet jesli wam sie wydaje nie do
                > stolerowaniawink

                Pati
                to zdanie wydalo mi sie byc bardzo interesujace i moze stac sie zaczatkiem
                bardzo interesujacej wymiany pogladow na temat wiary,wierzen i realnosci.
                nie raz pisalas,ze jestes religijnie agnostykiem.
                chcialabym wiedziec-poza definicja-co znaczy swiat realny dla agnostyka.
                bo co znaczy dla ateisty to raczej wiem.
                ateista mysli,ze TYLKO ON KSZTALTUJE swiat realny
                ale co na ten temat sadzi agnostyk?
                • patience Re: A co ma pycha wodza religijnego do islamistow 17.09.06, 15:37
                  Bo ja wiem, ateisci w wierzacy sa dla mnie dosyc podobni do siebie, jedni i
                  drudzy orientuja sie na pojecie Absolutu, tylko je rozumieja inaczej. Dla
                  agnostyka pytanie o absolut jest w ogole bezsensowne.

                  • danutki Re: Pati-nie rob unikow 17.09.06, 15:42
                    patience napisała:

                    > Bo ja wiem, ateisci w wierzacy sa dla mnie dosyc podobni do siebie, jedni i
                    > drudzy orientuja sie na pojecie Absolutu, tylko je rozumieja inaczej. Dla
                    > agnostyka pytanie o absolut jest w ogole bezsensowne.
                    >
                    >

                    to ma byc powazna dyskusja o wierzeniach
                    • patience okiej:) 17.09.06, 15:53
                      No moze powiem tak, ze nie wiem czy zauwazylas, ale prowadzac dyskusje z Olegiem
                      czasem dosyc ostra w temperaturze, nigdy nie zaatakowalam jego religii. Ateista
                      by musial, bo swiatopoglad ateisty w samym sednie tak samo jak u ludzi
                      wierzacych polega na stosunku do absolutu. Agnostos znaczy niepoznawalne. Moze
                      Bog istnieje, moze nie, tego sie nie da dowiesc na drodze poznania, to jest
                      kwestia wiary, a z wiara sie nie dyskutuje. Ktos wierzy tak albo siak, i na tym
                      koniec.Ateista powie, ze wierzenia religijne sa klamliwe. Agnostyk - ze ich
                      wartosc poznawcza = 0, i dlatego uzna, ze ateista to tez rodzaj wierzacego, bo
                      skad niby wie, ze klamliwe? Dowiesc tego nie sposob. Ewentualnie mozna uznac ze
                      wartosc poznawcza wierzen jest taka sama jak basni czy archetypow, cos te
                      wierzenia mowia, ale o ludziach, nie Absolucie. Dlatego pytania o Absolut sa
                      zupelnie pozbawione sensu dla agnostyka. Swietnie sobie radzi bez Boga i bez
                      walki z Bogiem.
                      • danutki Re: okiej:) 17.09.06, 16:00
                        patience napisała:

                        > Swietnie sobie radzi bez Boga i bez
                        > walki z Bogiem.
                        >
                        >

                        to jak sobie taki homoagnostykus radzi z przyszloscia,czyli jak sobie odpowiada
                        na pytanie dokad zmierza jesli kwestia skad przybywa nie stanowi juz dla niego
                        problemu?
                        • patience Re: okiej:) 17.09.06, 16:16
                          Agnostycyzm uczy skromnosci, ale tez otwiera na wszelkie niespodzianki. Zarowno
                          ateistom jak i wierzacym wydaje sie, ze znaja - lub moga poznac - odpowiedzina
                          wszystkie pytania zwiazane z bytem. Ostateczna odpowiedzia dla wierzacego jest
                          Bog, dla ateisty - jak zauwazylas - czlowiek. Jedni wiedza, ze sie zjednocza po
                          smierci z Bogiem, drudzy rozsypia w proch. Agnostyk wie ze nie wie i wie, ze
                          mozliwosci poznania sa ograniczone, wobec czego nigdy sie nie dowie. Brak
                          pewnosci co do takich ostatecznych pytan jest cena za agnostycyzm, czlowiek w
                          obliczu wydarzen ostatecznych jest samotny bardziej nawet, niz ateista.Ale
                          nagroda sa niespodzianki. Tego nie ma ani w swiatopogladzie ateistow, ani
                          wierzacych. Poniekad to bardzo smieszny paradoks, wierzacy wierza w cuda ale tak
                          naprawde cuda spotykaja tylko agnostykow. Cuda, czyli niespodziankibig_grin
                          • danutki Re: a to niespodzianka :) 17.09.06, 16:37
                            patience napisała:

                            > Poniekad to bardzo smieszny paradoks, wierzacy wierza w cuda ale ta
                            > k
                            > naprawde cuda spotykaja tylko agnostykow. Cuda, czyli niespodziankibig_grin

                            ale ja nie zaliczam sama siebie do homoagnostikus
                            jesli mam wybierac,to wole wybrac-przyszlosciowo-bycie czlowiekiem
                            wiary....tylko KOMU tu wierzyc?
                            • patience Re: a to niespodzianka :) 17.09.06, 17:02
                              > ale ja nie zaliczam sama siebie do homoagnostikus
                              > jesli mam wybierac,to wole wybrac-przyszlosciowo-bycie czlowiekiem
                              > wiary....tylko KOMU tu wierzyc?

                              Ano to jest pytanie poza moimi mozliwosciami. Moge co najwyzej odpowiedziec, ze
                              najlepiej wybrac bycie czlowiekiem nie przyszlosciowo, a teraz. Agnostyk powie
                              co najwyzej, ze skoro istnieja obszary w ktorych jego zdolnosci poznawcze nie sa
                              w stanie dokonywac zadnych rozstrzygniec, to znaczy ze sie musi pogodzic z
                              istnieniem niepoznawalnego jako elementu wlasnego bytu. A skoro istnieje cos
                              niepoznawalne, to i moze, ale nie musi, nbyc zrodlem niespodzianek. Gdyby
                              niespodzianki sie daly przewidziec, to przestalyby byc niespodziankami. Proby
                              przewidywania niespodzianek prowadza do paradoksow logicznych i sa z gory
                              skazane na niepowodzenie, dlatego nie warto sie tym zajmowac. Lepiej zajac sie
                              tym, do czego sie jest uposazonym. A pytanie KOMU wierzyc jest dla agnostyka tak
                              samo bez sensu jak pytania o ostateczne tajemnice bytu. Wiara nie poddaje sie
                              zdolnosciom poznawczym. Jak ktos potrzebuje autorytetu ludzkiego, to sobie go
                              znajduje, ale watpie, czy sam jest swiadomy, dlaczego akurat ten a nie inny, w
                              ogole po co, i czy koniecznie trzeba. Akurat wydaje mi sie ze w zakresie
                              autorytetow to jestes wzorcowy agnostykwink)
                              • danutki Re: a to niespodzianka :) 17.09.06, 17:27
                                patience napisała:

                                > Akurat wydaje mi sie ze w zakresie
                                > autorytetow to jestes wzorcowy agnostykwink)
                                >

                                juz prawie mnie masz wink
                                ale prawie czasem robi duza roznice
                                przyznam Ci sie Pati
                                mam jeden autorytet
                                mam nie znaczy,ze znam
                                nie znam,nie znaczy,ze nie istnieje
                                kiedys ktos zadal mi pytanie
                                -"znasz mojego ojca?"
                                -nie?
                                -"to postaraj sie poznac jego syna"
                                bardzo trudne zadanie
                                zaczelam poznawac najpierw siebie....
                                • patience Re: a to niespodzianka :) 17.09.06, 17:34
                                  danutki napisała:


                                  > kiedys ktos zadal mi pytanie
                                  > -"znasz mojego ojca?"
                                  > -nie?
                                  > -"to postaraj sie poznac jego syna"
                                  > bardzo trudne zadanie
                                  > zaczelam poznawac najpierw siebie....


                                  Hahaha ale glebokoscismile Z tym synem jest taki numer, ze on tez byl agnostyk, i
                                  to do samego konca, a nawet szczegolnie na koncu. No i czlowiekiem byl wlasnie
                                  TERAZ nie w przyszlosci, a w przyszlosci mial byc Bogiem, ale sadzac po jego
                                  rozmaitych okrzykach, taki pewien tego nie byl wink))
                                  • danutki Re: no i wszystko jasne :) 17.09.06, 17:40
                                    Pati
                                    to juz chyba nic religijnie nas nie dzieli
                                    mozemy razem robic ta krucjate na wschod wink
                                    najpierw ten bliski smile
              • oleg3 Re: A co ma pycha wodza religijnego do islamistow 17.09.06, 15:59
                > Nie zaslaniaj sie borsukiem
                Myślisz, ze mnie przestraszysz?

                Zrozumiałaś już co to jest TOLERANCJA?
                • patience Zrozumialam co znaczy dla ciebie:) 17.09.06, 16:07
                  Z watku o szkolnictwie zrozumialam, ze niekatolikow katolicy stoleruja, pod
                  takim wszakze warunkiem, ze szkola bedzie katolicka i ze stopniem z religii na
                  swiadectwie maturalnym, za ktorego brak dzieci niekatolickie placa jednym rokiem
                  w plecy. I to katolicy nazywaja praworzadnoscia. A z wykladu Ratzingera oraz
                  naszej dyskusji na jego temat, ze tolerancja jest wtedy, jak katolicy, wyznawcy
                  jedynie slusznej religii, mowia wyznawcom innych religii, ze to, w co wierza, to
                  zaledwie zespol wierzen, a nie prawdziwa Wiara. Katolicy akceptuja bladzenie, na
                  takiej zasadzie, ze czlowiek ma wolnosc wyboru miedzy Zlem a Dobreb, wobec czego
                  nalezy zaakceptowac, ze niektorzy wybieraja Zlo, czyli inna wiare. ale poniewaz
                  katolicy wyznaja jedynie istniejace Dobro, to z samej jego istoty wynika
                  koniecznosc nawracania na droge Dobra czyli katolicyzmu oraz pouczania wyznawcow
                  innych religii, ze zostali usidleni przez Zlo. Akceptacja bladzenia nazywa sie
                  tolerancja po katolicku. Ci co toleruja inaczej, sa godni pogardy i sie nazywaja
                  "tolerantami". ktore to zlo nalezy wyplenic z korzeniami.
                  • oleg3 Re: Zrozumialam co znaczy dla ciebie:) 17.09.06, 16:18
                    patience napisała:
                    > Zrozumialam co znaczy

                    Gruba przesada. I zajrzyj wreszcie do słownika.
                    • patience Re: Zrozumialam co znaczy dla ciebie:) 17.09.06, 16:25
                      Nie mam dostepu do katolickich slownikow. A raczej, do slownikow katolickich
                      integrystow. Ty mi musisz wystarczyc big_grin
                      • oleg3 Re: Zrozumialam co znaczy dla ciebie:) 17.09.06, 16:40
                        patience napisała:
                        > Nie mam dostepu do katolickich slownikow.

                        Pomogę:

                        tolerancja
                        Etym. - łac. tolerantia 'cierpliwość, wytrwałość' od tolerare 'wytrzymywać;
                        znosić'.


                        aprobata
                        uznanie czegoś za właściwe; przyzwolenie, zgoda, pochwała.
                        Etym. - łac. approbatus p.p. od approbare 'potwierdzać; dowodzić';

                        > A raczej, do slownikow katolickich
                        > integrystow. Ty mi musisz wystarczyc

                        Jeżeli mnie uważasz za integrystę to jestes ignorantką i oczywiście arogantką.
                        Ja zaledwie postulowałem prywatyzację oświaty.
                        • patience Re: Zrozumialam co znaczy dla ciebie:) 17.09.06, 17:05
                          Wspaniale, ze chcesz mi pomoc. Znajdz mi slownikowa definicje "toleranta" i
                          napisz, czym sie rozni "tolerancja" od "tolerantowania".
                          • oleg3 Re: Zrozumialam co znaczy dla ciebie:) 17.09.06, 17:24
                            patience napisała:

                            > Wspaniale, ze chcesz mi pomoc. Znajdz mi slownikowa definicje "toleranta" i
                            > napisz, czym sie rozni "tolerancja" od "tolerantowania".

                            Tego jeszcze nie ma w ofocjalnych słownikach. "Tolerant" to osoba używająca
                            słowa "tolerancja" w znaczeniu przypisywanemu słowu "aprobata". Nie wynika to
                            bynajmniej z głupoty. To taki chwyt socjotechniczny: wszak wszyscy chcemy
                            uchodzić za tolerancyjnych.
                            • patience Re: Zrozumialam co znaczy dla ciebie:) 17.09.06, 17:35
                              W twoich definbicjach czegos brakuje. ciekawa jestem czy zauwazysz, jesli poddam
                              haslo - podpowiedz "najmniejszy wspolny mianownik".
                              • oleg3 Re: Zrozumialam co znaczy dla ciebie:) 17.09.06, 18:44
                                Nie interesuje mnie NWM. Używanie sztandaru "tolerancji" do kleblowania
                                oponentów to charakterystyczna cecha "tolerantów".
                                • pozarski Re: Zrozumialam co znaczy dla ciebie:) 17.09.06, 18:47
                                  oleg3 napisał:

                                  > Nie interesuje mnie NWM. Używanie sztandaru "tolerancji" do kleblowania
                                  > oponentów to charakterystyczna cecha "tolerantów".
                                  >

                                  Dokladnie tak. Cala prostacka multikulti pc ideolo na tym stoi.
                            • danutki Re: Zrozumialam co znaczy dla ciebie:) 17.09.06, 17:37
                              oleg3 napisał:

                              > To taki chwyt socjotechniczny: wszak wszyscy chcemy
                              > uchodzić za tolerancyjnych.
                              >
                              >

                              ja protestuje!
                              nie wszyscy!
                              ja NIE!
                              moja tolerancja ma wyraznie oznaczone granice
                              np
                              jestem tolerancyjna dla homoseksualizmu doroslych,ale juz nie ma mojej zgody na
                              ich sluby czy manifestacje rownosci czy tez adopcje dzieci
                              "kochaja inaczej" i niech to bedzie JASNO powiedziane
                              tolerant bedzie udawal,ze problemu nie ma
                              czlowiek tolerancyjny zas nie bedzie z tego powodu przesladowal
                  • danutki Re: Zrozumialam co znaczy dla ciebie:) 17.09.06, 16:31
                    patience napisała:

                    > Z watku o szkolnictwie zrozumialam, ze niekatolikow katolicy stoleruja, pod
                    > takim wszakze warunkiem, ze szkola bedzie katolicka i ze stopniem z religii na
                    > swiadectwie maturalnym, za ktorego brak dzieci niekatolickie placa jednym
                    rokie
                    > m
                    > w plecy. I to katolicy nazywaja praworzadnoscia.

                    Pati
                    chyba nie tak czlowiek tolerancyjny podchodzic powinien do problemu
                    moze najpierw trzeba ZROZUMIEC dlaczego katolikom tak bardzo zalezy na tym,aby
                    ich religia miala specjalne uprzywilejowanie w panstwie o konstytucyjnej
                    rownosci itd ble ble ble
                    ktos powinien byc madrzejszy i ustapic w kwestii....zbywalnych praw
                    sa przeciez inne mozliwosci i media uczenia wzajemnej tolerancji i szacunku
                    to proces dlugi,ale najwazniejsze to ....dac szanse takze i mlodym do
                    samookreslenia swiatopogladowego.
                    mam jedynie obiekcje czy z Giertychem jako ministrem to sie uda
                    • patience Re: Zrozumialam co znaczy dla ciebie:) 17.09.06, 16:44
                      Nutka, nie zaluj Olega, on sobie ze mna swietnie radzi. Jest wystarczajaco dlugo
                      na FAQ zeby sobie radzic nie w takich bitwach wink Masz racje, ze trzeba sie
                      starac zrozumiec dlaczego katolikom tak zalezy na uprzywilejowanej pozycji, ale
                      jednak nie odpuszczajac z definicji, ktore sie samemu uwaza za wazne. To jest
                      troche jak z Ratzingererm, okazal brak szacunku dla innego wyznania i musial za
                      to zaplacic przeprosinami. To bardzo wysoka cena, jest pierwszym papiezem, ktory
                      musial przyznac, ze nie jest nieomylny, takich przeprosin nie bylo chyba w kilku
                      ostatnich stuleciach. Podobnie dazenie katolikow do uprzywilejowanej pozycji w
                      panstwie nie moze polegac na przyzwoleniu na pogarde i wyzywanie ludzi o innym
                      swiatopogladzie czy panstwa swiatopogladowo neutralnego od "tolerantow". Ja sie
                      nie godze na to zeby ktos oprocz dazenia do uprzywilejowanej pozycji jeszcze na
                      dokladke wyobrazal siobie ze ma wolnosc do pogardzania moja swiatopogladowo inna
                      osoba za pomoca pejoratywnych przymiotnikow.
                      • dachs Niepełna lista wyznań, o których Benedykt XVI 17.09.06, 22:34
                        nie miał powodu mówić, iż swoja naukę szerzą poprzez krew i mord.

                        animizm, buddyzm, chondogyo, dżinizm, hinduizm, jazydyzm, kaodaizm,
                        konfucjanizm, mandeizm, manicheizm, mazdaizm, judaizm, taoizm, szinto, no i
                        oczywiście współczesne chrześcijaństwo.

                        patience napisała:
                        > To jest troche jak z Ratzingerem, okazal brak szacunku dla innego wyznania i
                        > musial za to zaplacic przeprosinami.
                        • dr.mabuse.jr Re: Niepełna lista wyznań, o których Benedykt XVI 17.09.06, 22:38
                          Nie powinien był przepraszać.
                          Bandytów się nie przeprasza.
                          • pozarski Re: Niepełna lista wyznań, o których Benedykt XVI 17.09.06, 22:59
                            dr.mabuse.jr napisał:

                            > Nie powinien był przepraszać.
                            > Bandytów się nie przeprasza.


                            Wg mnie on nie przeprosil za to, co powiedzial, tylko za to jak go zrozumieli ci
                            bandyci. To wielka roznica.
                          • bzikbzik1 Re: Niepełna lista wyznań, o których Benedykt XVI 18.09.06, 05:06
                            Powinien... ale wylacznie po to, zeby zapobiec potencjalnym mordom na
                            przypadkowych ofiarach. I tylko dlatego to zrobil.
                            Caly swiat patrzy i widzi, ze to zwyczajni mordercy. Powiedziec o tym glosno
                            jednak nie ma mozliwosci, bo to grozi przelewem krwi.

                            Na wszelkich bogow i bostwa kiedykolwiek wielbione- jak mozna w roku 2006
                            obstawac przy obronie islamistow?!?!?! Czy oni nas przepraszaja za permanentne
                            obelgi i ciosy w kierunku cywilizacji? Cywilizacji, bo nawet nie religii, ale
                            najzwaczajniej ogolnie przyjetego szacunku dla zycia?
                            I nikt mi nie wmowi, ze sam islam nie ma nic wspolnego z okrucienstwem. Przeciez
                            oni zawsze powoluja sie na swoja religie!
                            • snajper55 Re: Niepełna lista wyznań, o których Benedykt XVI 18.09.06, 10:17
                              bzikbzik1 napisał:

                              > Caly swiat patrzy i widzi, ze to zwyczajni mordercy.

                              Muzułmanie ? Nie cały świat, bo na przykład ja tak nie uważam. I jeszcze parę
                              innych osób.

                              S.
                              • pozarski Re: Niepełna lista wyznań, o których Benedykt XVI 18.09.06, 10:41
                                snajper55 napisał:

                                > bzikbzik1 napisał:
                                >
                                > > Caly swiat patrzy i widzi, ze to zwyczajni mordercy.
                                >
                                > Muzułmanie ? Nie cały świat, bo na przykład ja tak nie uważam. I jeszcze parę
                                > innych osób.
                                >
                                > S.
                                Oczywiscie. Islam jest religia pokoju i powinnismy zamknac oczy na akty paru
                                nieodpowiedzialnych osobnikow.
                                • snajper55 Re: Niepełna lista wyznań, o których Benedykt XVI 18.09.06, 10:56
                                  pozarski napisał:

                                  > Oczywiscie. Islam jest religia pokoju i powinnismy zamknac oczy na akty paru
                                  > nieodpowiedzialnych osobnikow.

                                  Rozumiem. Wszyscy muzułmanie to mordercy, wszyscy Polacy to złodzieje i
                                  antysemici a wszystkie Polki to prostytutki. Teraz dobrze ?

                                  S.
                                  • pozarski Re: Niepełna lista wyznań, o których Benedykt XVI 18.09.06, 11:00
                                    snajper55 napisał:

                                    > pozarski napisał:
                                    >
                                    > > Oczywiscie. Islam jest religia pokoju i powinnismy zamknac oczy na akty p
                                    > aru
                                    > > nieodpowiedzialnych osobnikow.
                                    >
                                    > Rozumiem. Wszyscy muzułmanie to mordercy, wszyscy Polacy to złodzieje i
                                    > antysemici a wszystkie Polki to prostytutki. Teraz dobrze ?
                                    >
                                    > S.
                                    Nie badz smieszny.
                                  • oleg3 Dialog religijny 18.09.06, 11:23
                                    snajper55 napisał:

                                    > > Rozumiem. Wszyscy muzułmanie to mordercy

                                    To źle rozumiesz. Nikt tak nie twierdzi. Są tacy -choćby ja-, którzy uważają,
                                    że islam prowadzi dialog z Zachodem przy użyciu bardzo wyrazistych środków. Są
                                    tacy -choćby Ty-, którzy uważają, że ważniejszy jest dialog niż stosowane przez
                                    islam środki.
                                    • abprall Re: Dialog religijny 18.09.06, 11:43
                                      pier'dolnąć kilka taktycznych nuklein na islam-landy , po dezaktywacji terenu
                                      posadzić rzewka oliwne ...z żużlu...
                                      • danutki Re: Dialog religijny 18.09.06, 12:37
                                        abprall napisał:

                                        > pier'dolnąć kilka taktycznych nuklein na islam-landy , po dezaktywacji terenu
                                        > posadzić rzewka oliwne ...z żużlu...

                                        jakkolwiek by to brutalnie nie brzmialo to jednak, jesli SAM swiat islamu nie
                                        bedzie ze swojego srodowiska eliminowal ekstremistow prowadzacych "dialog
                                        religijny" przy pomocy bomb,jest tylko kwestia czasu az juz bedzie znany wynik
                                        tego "dialogu".
                                        moge was zapewnic,ze bez wspolpracy pokojowo nastawionych
                                        islamistow.....itd.ble ble ble
    • pozarski Re: Może ktoś zdiagnozuje patience? 17.09.06, 17:13
      Dziecinna choroba? Moze zdziecinnialosci, bo kobieta jest po 40tce.
    • jaceq Ot i cała patience. 17.09.06, 21:43
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3622060.html?skad=rss

      "Dwóch chłopaków, Sebastian G. i Maciej K., było już wcześniej karanych przez
      sąd grodzki za to, że zamalowywali swastyki na olsztyńskich murach."

      Nie "malowali" tylko "zamalowywali".
    • dr.mabuse.jr Re: Może ktoś zdiagnozuje patience? 17.09.06, 23:27
      można sobie wyobrazić , w jakim klimacie dorosną dzieci , którym rodzice
      udzielają imiona "Dschihad" albo "Osama".
      za nazi-czasów często nadawano dzieciom imię Adolf.

      patience nie rób tego !

      • pozarski Re: Może ktoś zdiagnozuje patience? 18.09.06, 08:52
        dr.mabuse.jr napisał:

        > można sobie wyobrazić , w jakim klimacie dorosną dzieci , którym rodzice
        > udzielają imiona "Dschihad" albo "Osama".
        > za nazi-czasów często nadawano dzieciom imię Adolf.
        >
        > patience nie rób tego !
        >
        A za czasow Stalina - Jozef.
    • wolomin_w_nocy Re: Może ktoś zdiagnozuje patience? 18.09.06, 19:33
      oleg3 napisał:
      >
      > ------------------------------------------------------------------------------
      >
      > Czy mamu tu do czynienia z amnezją, alzheimerem czy dziecięcą chorobą
      > lewicowości?
      >
      >
      >

      Nie, nie nic z tych rzeczy, to zwykły po... jest. Podejrzenia o lewicową naturę
      schorzenia to raczej z Twojej strony dość tania próba odegrania się na
      nielubianej opcji politycznej.
      • pozarski Re: Może ktoś zdiagnozuje patience? 18.09.06, 20:01
        wolomin_w_nocy napisał:

        > Nie, nie nic z tych rzeczy, to zwykły po... jest. Podejrzenia o lewicową naturę
        >
        > schorzenia to raczej z Twojej strony dość tania próba odegrania się na
        > nielubianej opcji politycznej.

        To, ze po...jest, zgadzam sie w pelni, ale trzeba pamietac, ze sama deklaruje
        sie jako zwolennik lewicy.
    • wikul Re: Może ktoś zdiagnozuje patience? 20.09.06, 16:35
      Próba diagnozy

      Objawy somatyczne i mentalne choroby która zaatakowała prawdopodobnie patience.
      Choroba objawia się słowotokiem, metapaplaniną (porównaj wyniki
      longitidunalnych badań prof. Ernsta Gellnera, Londyn 1992 r.). Charakteryzuje
      ją zespół "wyniosłej głębi" (porównaj z klasyczną już diagnozą prof. Karla R.
      Poppera), nieumiejętność koncentracji, bełkot, nieartykułowane krzyki (zobacz
      obszerne studium prof. Leszka Kołakowskiego "Główne nurty marksizmu").
      Symptomom choroby lewicowości towarzyszą także zaburzenia słuchowe: część
      zdiagnozowanych pacjentów utrzymuje, że przemawia w imieniu tych, którzy
      milczą. Dodatkowym, szczególnie przykrym upośledzeniem są częste dysocjacje
      osobowości. Badani nagminnie identyfikują się nie tylko z innymi ludźmi
      (Habermas, Lacan), ale także bytami kolektywnymi, takimi jak proletariat (tzw.
      marksizm), chłopstwo (maoizm) oraz wykluczonymi (markuzjanizm). Osobnicy w
      najdalszym stadium choroby nierzadko utożsamiają się ze wszystkimi ludźmi
      (nazywanymi w ich idiolekcie "ludzkością"), a także ze zwierzętami, zwłaszcza z
      rodziny prymatów.
      Być może najpoważniejszym zaburzeniem osobowości występującym w syndromie
      lewicowości jest jednak utożsamienie się z obiektami nieożywionymi, takimi jak
      kontynenty i regiony geograficzne (Afryka, Trzeci Świat). Co ciekawe,
      koresponduje to z równoczesną niechęcią, nieraz o wysokim natężeniu, do innych
      obszarów globu. "Ameryka [w domyśle: Północna] jest zła, władcza, arogancka" -
      to typowa wypowiedź. W ostatnich latach coraz powszechniejsze stały się
      zaburzenia seksualności, przejawiające się albo obsesyjnym zafascynowaniem
      tematami tabu (chichot z powodu wszystkiego, co może uchodzić za seksualną
      aluzję), albo we wzmagającej się identyfikacji z orientacjami i podorientacjami
      seksualnymi, jak również płcią jako taką (najczęściej w postaci bardzo
      agresywnych odmian tzw. feminizmu).
      Charakterystyczna dla badanych jest mania prześladowcza połączona z
      paranoidalnym syndromem teorii spiskowych. Osoby cierpiące na te przypadłości
      czują się zagrożone przez bliżej nie sprecyzowane siły: Rodzinę, Naród,
      Religię, Konserwatyzm, Prawicę, Tradycję. Utrzymują one, że owe potęgi atakują
      nie tylko ich, ale wszystkich ludzi. Chorzy twierdzą, że gdyby nie ich
      niestrudzona aktywność, złowrogie moce zdusiłyby wszelkie przejawy wolności. Na
      barkach chorych spoczywa zadanie obrony świata.
      www.wprost.pl/ar/?O=77347
      • pozarski Re: Może ktoś zdiagnozuje patience? 20.09.06, 17:23
        Wikul - bull's eye. Diagnoza juz jest. A lekarswo?
      • patience Re: Może ktoś zdiagnozuje patience? 20.09.06, 18:17
        Widze, ze zostales Wikul Prawdziwym Inteligentem.

        terra.blox.pl/2006/09/O-piekielnej-falandze-generale-Franco-i-ekumenii.html

        wink))
        • pozarski Re: Może ktoś zdiagnozuje patience? 20.09.06, 18:24
          Wikul napisal co jest typowe dla osobowosci reprezentujacej objawy schorzenia
          zwanego syndromem lewicowosci:"Charakteryzuje
          ją zespół "wyniosłej głębi" (porównaj z klasyczną już diagnozą prof. Karla R.
          Poppera), nieumiejętność koncentracji, bełkot, nieartykułowane krzyki (zobacz
          obszerne studium prof. Leszka Kołakowskiego "Główne nurty marksizmu")."


          Uderz w stol...
        • wikul Re: Może ktoś zdiagnozuje patience? 20.09.06, 19:23
          patience napisała:

          > Widze, ze zostales Wikul Prawdziwym Inteligentem.
          >
          > terra.blox.pl/2006/09/O-piekielnej-falandze-generale-Franco-i-ekumenii.html
          >
          > wink))


          Obawiam się że w twoich ustach to obelga.
          • patience Re: Może ktoś zdiagnozuje patience? 20.09.06, 19:31
            > Obawiam się że w twoich ustach to obelga.

            To sa usta Wierzejskiego.
    • wikul Re: Może ktoś zdiagnozuje patience? 25.09.06, 14:03
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=49202817

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka