abprall
21.09.06, 10:35
(troche póżne info , ale Stiva nigdy nie zapomnę)
Australia pożegnała swojego łowcę krokodyli.
Ok. 5000 fanów przeżyło w środę 9.września w ZOO Beerwah w półn.wschodnim
Queensland’zie jednogodzinne wzruszenia gdy rodzina , przyjaciele liczni
prominenci wspominali ukochanego śmiałka Steve Irvin’a , który zginął na
poczatku miesiaca podczas nurkowania na skutek ukłucia przez płaszczkę.
Chyba najbardziej emocjonujący moment sprawiła jego ośmioletnia córka Bindi ,
która swojemu zmarłemu ojcu obiecała pojść jego śladami.
„razem filmowaliśmy , razem łapaliśmy krokodyle, chętnie przebywaliśmy w
buszu. Chcę by tati pasja nigdy się nie skończyła , chcę zagrożonym
zwierzętom tak samo pomóc , jak on to czynił” – powiedziała.
Pozostawił żonę Terri, córkę Bindi i dwuletniego syna Roberta.
www.repubblica.it/2006/05/gallerie/esteri/addio-a-steve-irwin/1.html
pix.sueddeutsche.de/panorama/artikel/463/86377/image_zoom_0_1-1158736497.jpg