Dodaj do ulubionych

Pedały nam grożą

IP: *.k.mcnet.pl 18.03.03, 14:13
Na stronie Kampanii Przeciw Homofobii (www.kampania.org/) dewianci
seksualni tak oto raczyli wskazać przeciwnika:

"Homofobia, czyli lęk przed homoseksualnością, który najczęściej
przeradza się w agresję i paniczną walkę z wszelkimi przejawami zachowań
seksualnych, jest zjawiskiem spotykanym na całym świecie.
Ofiarami homofobii padają osoby, które często są tylko podjerzane o
homoseksualne skłonności. Ich autorami zaś są najczęściej osoby, które same
chcą wyprzeć się swojej innej niż heteroseksualna seksualności. Homofobia
prowadzi do dyskryminacji w życiu codziennym, w prawie, a często jest też
wyrażana w postaci tak drastycznych jak gwałty czy morderstwa.

Z homofobią musimy walczyć. Nikt nie może w jakikolwiek sposób dyskryminować
kogokolwiek, nawet jeśli ma inną orientację seksualną. Dyskryminacja ze
względu na bycie gejem czy lesbijką podlega surowym karom. Niestety w Polsce,
jak do tej pory, osób, które odważyły się otwarcie powiedzieć, że są
dyskryminowane ze względu na swoją orientację seksualną jest niewiele.
Napiętnowanie społeczne, wstyd i zwykły lęk powodują, że homofobia zatacza
coraz większe kręgi. Jest obecna w szkole, w pracy, w życiu religijnym,
prawie i sferach rządzących.

Dlatego też Kampania Przeciw Homofobii zamierza rozpocząć w naszym kraju
walkę z dyskryminacją ze względu na orientację seksualną.

Najwaznijesze cele Kampanii to: edukacja homoseksualna, walka z homofobią,
prewencja HIV/AIDS, walka z dyskryminacją w miejscu pracy, zniesienie
antygejowskiej legislacji. Aby osiągnąć stawiane sobie cele planujemy
przeprowadzić szereg akcji, m.in.: lobbing polityczny, edukacja w szkołach,
edukacja osób homoseksualnych, pisanie petycji i wniosków, propozycje
legislacyjne, publikacja wydawnictw.

Dlatego też potrzebujemy woluntariuszy, którzy pomogą nam w naszej walce z
homofobią. Potrzebna jest każda osoba, która wierzy, że homofobia jest dużym
zagrożeniem dla praw człowieka i obywatela."

Podsumujmy te pogróżki:

Homofobia = lęk przed homoseksualnością = dyskryminacja.

Walka z "homofobią" ma polegać m.in. na epatowaniu dzieci szkolnych
zboczeniami.

Dyskryminacja pedalstwa polega głównie na codziennych gwałtach i morderstwach
(kto gwałci homosiów???).

Lęk przed dewiacją homoseksualną to zagrożenie dla praw człowieka i obywatela.

Według zboczeńców z KPH każdy, kto nie afirmuje nienormalnych zachowań jest
homofobem, z którym należy walczyć. Ciągotki totalitarne są tu dobrze
czytelne.

I tak dalej.
Krótko pisząc: pedałów należy kochać. Każda inna postawa to przejaw homofobii.
Obserwuj wątek
    • bimi W końcu się określiłeś 18.03.03, 14:26
      W zasadnie nigdy nie widziałem, abyś wyznał, że jesteś homofobem.

      Ale skoro to rozumiesz i dobrze Ci z tym, to moja bezgraniczna tolerancja nie
      ma nic przeciwko, abyś dalej nim pozostał. W końcu, co komu do Twoich fobii?

      Tak, że nie bój się - jak Cię będą chcieli zgwałcić, to postaram się pomóc. smile
      • Gość: luka Re: W końcu się określiłeś IP: *.k.mcnet.pl 18.03.03, 14:38
        bimi napisał:

        > W zasadnie nigdy nie widziałem, abyś wyznał, że jesteś homofobem.

        Bo nie jestem. Czy to tłumaczy brak podobnej deklaracji?

        > Ale skoro to rozumiesz i dobrze Ci z tym, to moja bezgraniczna tolerancja nie
        > ma nic przeciwko, abyś dalej nim pozostał. W końcu, co komu do Twoich fobii?

        Towarzyszu bimi, obawiam się, iż macie trudności z odróżnieniem streszczenia od
        tekstu autorskiego. Resume dotyczyło fobii pedałów, a nie moich.

        [normalnych czytelników uprzejmie proszę o wyrozumiałość dla konieczności
        tłumaczenia elementów towarzyszowi bimi]

        > Tak, że nie bój się - jak Cię będą chcieli zgwałcić, to postaram się pomóc. smile

        "W zasadnie nigdy nie widziałem, abyś wyznał, że jesteś pedałem."

        • bimi Re: W końcu się określiłeś 18.03.03, 14:48
          Gość portalu: luka napisał(a):

          > > W zasadnie nigdy nie widziałem, abyś wyznał, że jesteś homofobem.
          >
          > Bo nie jestem. Czy to tłumaczy brak podobnej deklaracji?

          Jak to nie jesteś?
          A co oznacza "Pedały nam grożą" w kontekscie cytowania tekstu o tym dlaczego
          nalezy walczyć z homofobią?



          > > Tak, że nie bój się - jak Cię będą chcieli zgwałcić, to postaram się pomóc
          >
          > "W zasadnie nigdy nie widziałem, abyś wyznał, że jesteś pedałem."

          Z czego to cytat?
          Nigdy nie byłem pedałem, a staram sie nie kłamać. Więc to pewnie dlatego.
          Ale myślę, że nie trzeba być padałem, aby uchronić kogoś przed gwałtem. Dlatego
          niespecjalnie rozumiem...
          • Gość: luka Re: W końcu się określiłeś IP: *.k.mcnet.pl 18.03.03, 15:03
            bimi napisał:

            > A co oznacza "Pedały nam grożą" w kontekscie cytowania tekstu o tym dlaczego
            > nalezy walczyć z homofobią?

            Jak to co? Pedalstwo chce "walczyć" z lękiem, definiowanym jako homofobię ergo
            dyskryminację. Za wroga uznano zatem każdego, kto nie afirmuje tej dewiacji
            seksualnej.
            Za którym razem zrozumiesz to, co zostało już napisane w pierwszym poście?

            > Z czego to cytat?

            Z Ciebie, nieco zmodyfikowany. Unaoczniłem Ci w ten sposób prymitywizm Twojego
            czepialstwa.

            > Nigdy nie byłem pedałem, a staram sie nie kłamać. Więc to pewnie dlatego.

            Ja Ci wierzę - ale dlaczego Ty nie wierzysz mi???

            > Ale myślę, że nie trzeba być padałem, aby uchronić kogoś przed gwałtem.
            Dlatego niespecjalnie rozumiem...

            Ja również - co ma znaczyć powyższe zdanie?
            • bimi Re: W końcu się określiłeś 18.03.03, 15:39
              Gość portalu: luka napisał(a):

              > bimi napisał:
              >
              > > A co oznacza "Pedały nam grożą" w kontekscie cytowania tekstu o tym dlacze
              > go
              > > nalezy walczyć z homofobią?
              >
              > Jak to co? Pedalstwo chce "walczyć" z lękiem

              Nieuzasadniony lęk to choroba. Spytaj lekarzy.


              > definiowanym jako homofobię ergo
              > dyskryminację.

              Homofobia to nazwa tej choroby. Oczywiście choroba to pojęcie dość względne;
              dla jednych głupota to choroba; dla innych jedynie stan dycha.


              > Za wroga uznano zatem każdego, kto nie afirmuje tej dewiacji
              > seksualnej.

              Raczej każdego kto nie toleruje tej dewiacji seksualnej. I bardzo słusznie.

              Założe się, ze gdybyś wlazł na stronę, na której napisane jest, że 'wszyscy
              którzy uważają celibat za zboczenie i z tego powodu dyskryminują księży
              (zabraniając im np. wstępowania do zakonów) powinni się leczyć i powinno się
              walczyć z ich nietolenacją' to wtedy nie powiedział byś, że ktoś Cię atakuje.
              Dlaczego? Bo Wiedział byś, że to nie chodzi o Ciebie. Tymczasem tutaj
              wiedziałeś doskonale.

              No właśnie. A nie trzeba być super bystrzachą, żeby rozumieć, iż z punktu
              wiedzenia genetycznej definicji normalności człowieka, celibat jest takim samym
              zboczeniam jak pedalstwo,
              Jak więc można powszechnie tolerować jedno, tępiąc jednocześnie drugie niczym
              epidemię groźnej zarazy?
              Moim zadniem tylko na skutek choroby. Bo o głupotę nie śmiem Cię posądzać... smile


              > Za którym razem zrozumiesz to, co zostało już napisane w pierwszym poście?

              Na podstawie doświadczeń w rozmowach z Tobą myślę że za żadnym. Bo im dłużej
              będziemy gadać, tym szerzej będziesz podchodził do tematu rozmywając, w ten
              sposób, jeszcze bardziej sens swojej wypowiedzi. A tym samym czyniąc ja jeszcze
              bardziej bazsensowną.



              > > Z czego to cytat?
              >
              > Z Ciebie, nieco zmodyfikowany. Unaoczniłem Ci w ten sposób prymitywizm Twojego
              > czepialstwa.

              W takim bądź razie nie rozmiem istoty tego uwidocznienia.


              > > Nigdy nie byłem pedałem, a staram sie nie kłamać. Więc to pewnie dlatego.
              >
              > Ja Ci wierzę - ale dlaczego Ty nie wierzysz mi???

              Ale wierzę Ci. Myślałem tylko, że w końcu zrozumiałeś iż sam jesteś homofobem.
              Jeśli mi mówisz, ze nie jesteś to oczywiście stwierdzam, że źle Cię
              zrozumiałem. Tudzież, że źle się wyraziłeś...


              > > Ale myślę, że nie trzeba być padałem, aby uchronić kogoś przed gwałtem.
              > > Dlatego niespecjalnie rozumiem...
              >
              > Ja również - co ma znaczyć powyższe zdanie?

              Chodzi chyba o to niezrozumienie istoty cudzysłowu...
              • Gość: luka Re: W końcu się określiłeś IP: *.k.mcnet.pl 18.03.03, 15:56
                bimi napisał:

                > Nieuzasadniony lęk to choroba. Spytaj lekarzy.

                Nonsens. Dzieci są chore, ponieważ boją się ciemności?
                Po drugie - chorób nie zwalcza się "lobbingiem politycznym", "edukacją"
                czy "manifestacjami".

                > Homofobia to nazwa tej choroby. Oczywiście choroba to pojęcie dość względne;
                > dla jednych głupota to choroba; dla innych jedynie stan dycha.

                Tylko bez taniego relatywizowania.
                Lęk przed lotem samolotem nie jest chorobą.
                A w kontekście pedalskiego apelu homofobia to nie jednostka chorobowa w sensie
                medycznym, ale dowolnie używana obelga wobec wszystkich, którzy nie maja
                zamiaru podporządkować się żądaniem zboczeńców.

                > Raczej każdego kto nie toleruje tej dewiacji seksualnej. I bardzo słusznie.

                Słusznie nie toleruje czy słusznie, że każdego?

                > Założe się, ze gdybyś wlazł na stronę, na której napisane jest, że 'wszyscy
                > którzy uważają celibat za zboczenie i z tego powodu dyskryminują księży
                > (zabraniając im np. wstępowania do zakonów) powinni się leczyć i powinno się
                > walczyć z ich nietolenacją' to wtedy nie powiedział byś, że ktoś Cię atakuje.
                > Dlaczego? Bo Wiedział byś, że to nie chodzi o Ciebie. Tymczasem tutaj
                > wiedziałeś doskonale.

                Księża to zamknięta grupa, do której wstępuje się dobrowolnie. Co więcej, jak
                kogoś celibat uwiera, to może sobie służyć Bogu w odpowiednim odłamie nie
                uznającym bezżeństwa. W każdym razie księża nie skarżą się plakatami ulicznymi,
                demonstracjami czy lobbingiem politycznym, że są dyskryminowani przez Jana
                Pawła II.
                Analogia chybiona.

                > No właśnie. A nie trzeba być super bystrzachą, żeby rozumieć, iż z punktu
                > wiedzenia genetycznej definicji normalności człowieka, celibat jest takim
                samym zboczeniam jak pedalstwo,

                Powstrzymywanie się od stosunków - czyli stan bierny - nie jest zboczeniem, w
                przeciwieństwie do praktyk homoseksualnych - czyli stanu aktywnego.

                > Jak więc można powszechnie tolerować jedno, tępiąc jednocześnie drugie niczym
                > epidemię groźnej zarazy?

                Tolerowane jest zarówno pedalstwo jak i celibat. Naganne jest natomiast
                domaganie się specjalnych praw z tytułu rodzaju odbywanych praktyk seksualnych.

                > Moim zadniem tylko na skutek choroby. Bo o głupotę nie śmiem Cię
                posądzać... smile

                Zauważ, że pedały jednak pragną mieć dzieci - czyli ich naturalny seksualizm
                realizowany w sposób nienormalny nie został wytłumiony. Ksiądz natomiast
                poświęca się dla czemuś, co uznaje ważniejsze od zewu natury.

                > Na podstawie doświadczeń w rozmowach z Tobą myślę że za żadnym. Bo im dłużej
                > będziemy gadać, tym szerzej będziesz podchodził do tematu rozmywając, w ten
                > sposób, jeszcze bardziej sens swojej wypowiedzi. A tym samym czyniąc ja
                jeszcze bardziej bazsensowną.

                Towarzyszu, nie odpowiadam za Wasze wąskie horyzonty. Jeżeli nie czujesz się na
                siłach dotrzymać mi kroku, to przecież nie ma przymusu odpowiadania mi.

                > W takim bądź razie nie rozmiem istoty tego uwidocznienia.

                Przytyk za przytyk - jasne?

                > Jeśli mi mówisz, ze nie jesteś to oczywiście stwierdzam, że źle Cię
                > zrozumiałem. Tudzież, że źle się wyraziłeś...

                W którym miejscu źle się wyraziłem?
                • bimi Re: W końcu się określiłeś 18.03.03, 16:42
                  Gość portalu: luka napisał(a):

                  > > Nieuzasadniony lęk to choroba. Spytaj lekarzy.
                  >
                  > Nonsens. Dzieci są chore, ponieważ boją się ciemności?

                  Słuszna uwaga. One są po prostu niewystarczająco dorosłe.


                  > Po drugie - chorób nie zwalcza się "lobbingiem politycznym", "edukacją"
                  > czy "manifestacjami".

                  Ale do zwalczanie skutków tej, konkretnej choroby (czyli dyskryminację i
                  nietolerancję w stosunku do pewnej grupy społeczeństwa), te rzeczy nadają się
                  doskonale.


                  > Lęk przed lotem samolotem nie jest chorobą.

                  No nie wiem... Taki lęk, że nawet za darmo nie polecisz na Karaiby, bo boisz
                  się latania można, moim zdaniem, podciągnąc już pod chorobę.

                  Natmiast taki, że wsiadasz i się modlisz, ale lecisz i nie zapominasz pić
                  drinków - oczywiscie że nie. Z tym, ze ten jest uzasadniony, bo przecież
                  wypadki się zdarzają...


                  > > Raczej każdego kto nie toleruje tej dewiacji seksualnej. I bardzo słusznie
                  >
                  > Słusznie nie toleruje czy słusznie, że każdego?

                  smile Nie wygłupiej się, Luka.
                  Słusznie, że zwalczają nietolerancję. Swoją drogą dziwię się, że Ty, wielki
                  liberał potrafisz być równocześnie tak nietolerancyjny wobec ludzi, których
                  nawet nie znasz.


                  > Księża to zamknięta grupa, do której wstępuje się dobrowolnie. Co więcej, jak
                  > kogoś celibat uwiera, to może sobie służyć Bogu w odpowiednim odłamie nie
                  > uznającym bezżeństwa. W każdym razie księża nie skarżą się plakatami ulicznymi
                  > demonstracjami czy lobbingiem politycznym, że są dyskryminowani przez Jana
                  > Pawła II.
                  > Analogia chybiona.

                  Myślę, że niechybiona. Bo w obu przypadkach chodzi o to samo; wolny wybór,
                  którego skutki (brak reprodukcji) sprzeczne są z sensem ewolucji. Dlatego są
                  nienormalne.
                  Nie twierdzę, że homoseksualizm to to samo, co celibat - jedynie, że oba są
                  równie zboczone. I myślę, że mniej więcej tak samo powszechne...
                  Nie rzoumiem więc jak mozna tolerować jedno i dyskryminować drugie.


                  > Powstrzymywanie się od stosunków - czyli stan bierny - nie jest zboczeniem, w
                  > przeciwieństwie do praktyk homoseksualnych - czyli stanu aktywnego.

                  Aksjomaty wyszły z mody. smile


                  > Tolerowane jest zarówno pedalstwo jak i celibat. Naganne jest natomiast
                  > domaganie się specjalnych praw z tytułu rodzaju odbywanych praktyk seksualnych

                  To zależy co rozumiesz przez "specjalnych praw".


                  > Zauważ, że pedały jednak pragną mieć dzieci - czyli ich naturalny seksualizm
                  > realizowany w sposób nienormalny nie został wytłumiony. Ksiądz natomiast
                  > poświęca się dla czemuś, co uznaje ważniejsze od zewu natury.

                  Nie wszystkie pedały chcą mieć dzieci. Podobnie jak nie wszyscy księża... smile


                  > > Jeśli mi mówisz, ze nie jesteś to oczywiście stwierdzam, że źle Cię
                  > > zrozumiałem. Tudzież, że źle się wyraziłeś...
                  >
                  > W którym miejscu źle się wyraziłem?

                  Chodzi mi o to, że można było zrozumieć, iż uważasz siebie za homofoba. Na
                  podstawie tematu tego wątku.
                  • Gość: luka Re: W końcu się określiłeś IP: *.k.mcnet.pl 19.03.03, 08:21
                    bimi napisał:

                    > Słuszna uwaga. One są po prostu niewystarczająco dorosłe.

                    To może wreszcie się zdecyduj - lek to choroba czy niedojrzałość?

                    > Ale do zwalczanie skutków tej, konkretnej choroby (czyli dyskryminację i
                    > nietolerancję w stosunku do pewnej grupy społeczeństwa), te rzeczy nadają się
                    > doskonale.

                    Nietolerancja i dyskryminacja to choroba? Mógłbyś podać numer statystyczny tej
                    jednostki chorobowej?

                    > No nie wiem... Taki lęk, że nawet za darmo nie polecisz na Karaiby, bo boisz
                    > się latania można, moim zdaniem, podciągnąc już pod chorobę.

                    Pisałeś coś o mojej nieumiejętności dyskutowania. Jak powyższy akapit ma się do
                    tego twierdzenia?

                    > Natmiast taki, że wsiadasz i się modlisz, ale lecisz i nie zapominasz pić
                    > drinków - oczywiscie że nie. Z tym, ze ten jest uzasadniony, bo przecież
                    > wypadki się zdarzają...

                    "Uzasadniony lęk" to też według doktora bimi choroba?
                    Towarzyszu bimi, ja nie mam nic przeciwko niezobowiązującym pogawędkom, ale
                    postarajcie się przynajmnieć trzymać poziom maturalny, jeżeli nie jest to zbyt
                    nachalna prośba z mojej strony.

                    > Słusznie, że zwalczają nietolerancję. Swoją drogą dziwię się, że Ty, wielki
                    > liberał potrafisz być równocześnie tak nietolerancyjny wobec ludzi, których
                    > nawet nie znasz.

                    Nonsens. Ty, podobnie jak inne barany wykarmione telewizyjno-prasową
                    politpoprawna papką, nie odróżniasz "tolerancji" od "akceptacji". Pedały mnie
                    brzydzą, ale z wysiłkiem toleruję ich obecność w społeczeństwie dopóty, dopóki
                    nie wchodzą mi na głowę. Tolerancja jednak nie wymaga ode mnie, by mi się z
                    musu podobali.

                    > Myślę, że niechybiona. Bo w obu przypadkach chodzi o to samo; wolny wybór,
                    > którego skutki (brak reprodukcji) sprzeczne są z sensem ewolucji. Dlatego są
                    > nienormalne.

                    Wolny wybór - zgoda. Jednak księża rozmaitych religii praktykujacych bezżeństwo
                    nie domagają się z tego tytułu specjalnych praw dla siebie, w przeciwieństwie
                    do pedalstwa. Po drugie nie - pomyliłeś hedonistyczną chęć chędożenia z
                    poświęceniem się dla idei.

                    > Nie twierdzę, że homoseksualizm to to samo, co celibat - jedynie, że oba są
                    > równie zboczone. I myślę, że mniej więcej tak samo powszechne...
                    > Nie rzoumiem więc jak mozna tolerować jedno i dyskryminować drugie.

                    Ile razy mam powtarzać? Celibat to stan bierny, dobrowolny wybór wewnętrzny.
                    Pedalstwo to stan aktywny, w wersji agresywnej (a o taką w tym wątku chodzi)
                    próbujący narzucać ogółowi swoje widzimisię i oskarżać innych o nietolerancję,
                    dyskryminację, faszyzm i co tam jeszcze oraz promować takie zboczone postawy w
                    szkołach. Celibat nie jest reklamowany, ponieważ dotyczy wybranych, przeciwnie,
                    wszystkie chyba religie zachęcają do normalnego życia seksualnego w celu
                    prokreacji.

                    > To zależy co rozumiesz przez "specjalnych praw".

                    To, co wyczytałem na stronie, do której link podałem. Pouczające są również
                    postulaty zacytowane przez Panią Anię.

                    > Nie wszystkie pedały chcą mieć dzieci. Podobnie jak nie wszyscy księża... smile

                    Księża wyrzekają się seksualności, więc jest to zrozumiałe. Pedały natomiast
                    domagają się zgody na adopcję, a to, ze nie wszystkie pary dewiantów tego
                    pożądają jest wtórne wobec realizacji takiego postulatu.

                    > Chodzi mi o to, że można było zrozumieć, iż uważasz siebie za homofoba. Na
                    > podstawie tematu tego wątku.

                    Towarzyszu bimi, teraz mogę jedynie z ubolewaniem wzruszyć ramionami i zadumać
                    się nad upadkiem kultury czytania ze zrozumieniem.
                    • bimi Re: W końcu się określiłeś 19.03.03, 11:16
                      Gość portalu: luka napisał(a):

                      > > Słuszna uwaga. One są po prostu niewystarczająco dorosłe.
                      >
                      > To może wreszcie się zdecyduj - lek to choroba czy niedojrzałość?

                      Poproś swoją mamę żeby przeczytała to, co napisałem i odpowiedziała Ci na to
                      pytanie, w moim imieniu.
                      Myslę, że powinna sie poczuć zobowiązana, zważywszy na fakt, iż to przecież ona
                      wychowała kretyna.


                      > > Ale do zwalczanie skutków tej, konkretnej choroby (czyli dyskryminację i
                      > > nietolerancję w stosunku do pewnej grupy społeczeństwa), te rzeczy nadają
                      > > się doskonale.
                      >
                      > Nietolerancja i dyskryminacja to choroba? Mógłbyś podać numer statystyczny tej
                      > jednostki chorobowej?

                      Wnioski, jakie potafisz wyciągnać z jednego prostego zdania są powalające.



                      > > No nie wiem... Taki lęk, że nawet za darmo nie polecisz na Karaiby, bo
                      > > boisz się latania można, moim zdaniem, podciągnąc już pod chorobę.
                      >
                      > Pisałeś coś o mojej nieumiejętności dyskutowania. Jak powyższy akapit ma się
                      > do tego twierdzenia?

                      Tak, że gdyby można było z Tobą pogadać normalnie, to nie musiał bym Ci
                      wyjasniac istoty Twojej choroby na przykładnie chorobliwego lęku przed lataniem.
                      Bo sam przecież zszedłeś na temat lęku przed lataniem...


                      > > Natmiast taki, że wsiadasz i się modlisz, ale lecisz i nie zapominasz pić
                      > > drinków - oczywiscie że nie. Z tym, ze ten jest uzasadniony, bo przecież
                      > > wypadki się zdarzają...
                      >
                      > "Uzasadniony lęk" to też według doktora bimi choroba?

                      Nie. A gdzie tak napisałem? Problemy z rozumieniem tektu czytanego? Podobno
                      większośc naszego społeczństwa je ma. Głownie mieszkańcy wsi z podstawowym
                      wykształceniem...


                      > Towarzyszu bimi, ja nie mam nic przeciwko niezobowiązującym pogawędkom, ale
                      > postarajcie się przynajmnieć trzymać poziom maturalny, jeżeli nie jest to zbyt
                      > nachalna prośba z mojej strony.

                      Właśnie się staram. Problem w tym, ze wtedy wyczytujesz coś odwrotnego niż ja
                      piszę. Dlatego, nietesty muszę się powoli zniżać do Twego poziomu...



                      > > Słusznie, że zwalczają nietolerancję. Swoją drogą dziwię się, że Ty, wielk
                      > i
                      > > liberał potrafisz być równocześnie tak nietolerancyjny wobec ludzi, któryc
                      > h
                      > > nawet nie znasz.
                      >
                      > Nonsens. Ty, podobnie jak inne barany wykarmione telewizyjno-prasową
                      > politpoprawna papką, nie odróżniasz "tolerancji" od "akceptacji". Pedały mnie
                      > brzydzą, ale z wysiłkiem toleruję ich obecność w społeczeństwie dopóty, dopóki
                      > nie wchodzą mi na głowę. Tolerancja jednak nie wymaga ode mnie, by mi się z
                      > musu podobali.

                      Moim zdaniem jesteś zwykłym faszystą. Założe się, że uważasz, iż chorych na
                      AIDS też należy izolować ze społeczeństwa?
                      A teoria jaką sobie wyknułeś na popatrcie swojej nienawiści do innych ludzi,
                      świadczy albo o Twojej głopocie, albo o mega-hipokryzji. Tak czy owak, masz w
                      sobie mniej z liberała niż moja mama. A zapewniem Cie, że ona by sie nigdy do
                      liberałów nie zaliczyła... smile


                      > Wolny wybór -zgoda. Jednak księża rozmaitych religii praktykujacych bezżeństwo
                      > nie domagają się z tego tytułu specjalnych praw dla siebie, w przeciwieństwie
                      > do pedalstwa. Po drugie nie - pomyliłeś hedonistyczną chęć chędożenia z
                      > poświęceniem się dla idei.

                      Przestań dorabiać do tego filozofię. Jesteś zwykłym zacofanym prymitywem
                      pałającym nienawiścią do wszystkiego, do czego nienawiśc została Ci wpojona.
                      Twój stosunek do pedałów jest mniej więcej podobny jak stosunek do czerwonych.
                      Żadna pokrętna teoria, którą sobie wymyślisz na usparwiedliwienie tego, niczego
                      tu nie zmieni. Brniesz jedynie dalej w zakłamanie, którym przesiąknięty jesteś
                      aż od bólu. Pseudo liberałku z UPR!


                      > > To zależy co rozumiesz przez "specjalnych praw".
                      >
                      > To, co wyczytałem na stronie, do której link podałem. Pouczające są również
                      > postulaty zacytowane przez Panią Anię.

                      Wymień proszę. Nie czytałem całej tej strony i nawet nie zamierzam.


                      > Księża wyrzekają się seksualności, więc jest to zrozumiałe. Pedały natomiast
                      > domagają się zgody na adopcję, a to, ze nie wszystkie pary dewiantów tego
                      > pożądają jest wtórne wobec realizacji takiego postulatu.

                      Żyjemy w wolnym kraju - każdemu wolno domagać się tego, czego pragnie.
                      Gwarantuje mu to m.in. nasza konstytucja.
                      Ale Tobie zdaje sie bardzo to przeszkadza - o wiele bardziej pasowało Ci to, co
                      mieliśmy za komuny. Jesteś tak zakłamaany w swym pseudo-liberalnym podejściu,
                      rodem z UPR, że aż nie mogę pojąć jak Ci nie wstyd. Bo chyba nie myślisz, ze
                      tylko ja to dostrzegam?

                      • Gość: luka Re: W końcu się określiłeś IP: *.k.mcnet.pl 19.03.03, 11:40
                        bimi napisał:

                        > Poproś swoją mamę żeby przeczytała to, co napisałem i odpowiedziała Ci na to
                        > pytanie, w moim imieniu.

                        Mój drogi, jesteś bajzlarzem w swej bazgraninie i tyle. Piszesz byle co, a
                        kiedy wpadasz w wilcze doły niekonsekwencji, to pyskujesz. Prosiłem już dwa
                        razy, byś pisał konkretnie.

                        > Wnioski, jakie potafisz wyciągnać z jednego prostego zdania są powalające.

                        I znowu - napisało się bimiemu coś tam, a kiedy go zahaczyć o szczegóły, to
                        wymieka.

                        > Tak, że gdyby można było z Tobą pogadać normalnie, to nie musiał bym Ci
                        > wyjasniac istoty Twojej choroby na przykładnie chorobliwego lęku przed
                        lataniem.
                        > Bo sam przecież zszedłeś na temat lęku przed lataniem...

                        Spytam jeszcze raz - lęk to choroba? To poproszę jej numer statystyczny. I jak
                        obawa przed lataniem ma się do rzekomego lęku przed pedalstwem.

                        > Nie. A gdzie tak napisałem? Problemy z rozumieniem tektu czytanego? Podobno
                        > większośc naszego społeczństwa je ma. Głownie mieszkańcy wsi z podstawowym
                        > wykształceniem...

                        Powyżej to napisałeś - że z powodu możliwej katastrofy bojaźń przed obywaniem
                        podróży aeroplanem można zrozumieć. Podsumowałem Twoje brednie i zadałem
                        pytanie, amatorze kropek nad "i".

                        > Właśnie się staram. Problem w tym, ze wtedy wyczytujesz coś odwrotnego niż ja
                        > piszę.

                        Co oznacza, że piszesz niezrozumiale, tak jak niezrozumiały jest skowyt
                        zapienionego w ataku szału szaleńca z domu wariatów. Nie można mieć pretensji
                        do sanitariuszy, że nie rozumieją tego wycia.

                        > Moim zdaniem jesteś zwykłym faszystą. Założe się, że uważasz, iż chorych na
                        > AIDS też należy izolować ze społeczeństwa?

                        Faszystą to raczej Ty jesteś, jako zwolennik lewicy.
                        Izolować należy jedynie tych nosicieli HIV, którzy rozmyślnie zarażają innych.

                        > A teoria jaką sobie wyknułeś na popatrcie swojej nienawiści do innych ludzi,
                        > świadczy albo o Twojej głopocie, albo o mega-hipokryzji. Tak czy owak, masz w
                        > sobie mniej z liberała niż moja mama. A zapewniem Cie, że ona by sie nigdy do
                        > liberałów nie zaliczyła... smile

                        Jaka teoria i gdzieś Ty znalazł jakąś nienawiść, nieszczęsny idioto?
                        Liberalizm nie polega na narzucaniu przez mniejszość swoich rozwiązań
                        większości, ale na swobodzie ich głoszenia pod warunkiem, że nie narusza to
                        wolności bliźnich.

                        > Przestań dorabiać do tego filozofię. Jesteś zwykłym zacofanym prymitywem
                        > pałającym nienawiścią do wszystkiego, do czego nienawiśc została Ci wpojona.

                        Udowodnij mi tę nienawiść, cymbale.

                        > Twój stosunek do pedałów jest mniej więcej podobny jak stosunek do czerwonych.

                        Absurd. Czerwoni to przestępcy: złodzieje i mordercy. Pedały to zboczeńcy
                        seksualni, którzy mi nie przeszkadzają, dopóki nie domagają się specjalnych
                        praw dla siebie.

                        > Żadna pokrętna teoria, którą sobie wymyślisz na usparwiedliwienie tego,
                        niczego
                        > tu nie zmieni. Brniesz jedynie dalej w zakłamanie, którym przesiąknięty
                        jesteś aż od bólu. Pseudo liberałku z UPR!

                        No dobrze, a teraz napisz o co Ci właściwie choddzi. Mam wrażenie, ze właśnie
                        urządziłeś seans nienawiści, którą mi tak ochoczo zarzucasz.
                        Acha, rozumiem, odpowiedź merytoryczna Cię przerosła i postanowiłeś trochę
                        sobie bezsilnie pobluzgać?

                        > Wymień proszę. Nie czytałem całej tej strony i nawet nie zamierzam.

                        Nie jestem Twoim podnóżkiem.
                        A skoro nie raczyłeś zaznajomić się z tematem wątku, to nie powinieneś szczekać
                        spod stołu. Wyzywająca ignorancja nie jest cnotą, co zapewne Cię nieco zaskoczy.

                        > Żyjemy w wolnym kraju - każdemu wolno domagać się tego, czego pragnie.
                        > Gwarantuje mu to m.in. nasza konstytucja.

                        Podomagaj się trochę antysemityzmu, palenia flagi narodowej czy siania
                        nienawisci do Cyganów - a wtedy rzeczywistość brutalnie zweryfikuje głupotę
                        powyszego twierdzenia.

                        > Ale Tobie zdaje sie bardzo to przeszkadza - o wiele bardziej pasowało Ci to,
                        co
                        > mieliśmy za komuny. Jesteś tak zakłamaany w swym pseudo-liberalnym podejściu,
                        > rodem z UPR, że aż nie mogę pojąć jak Ci nie wstyd. Bo chyba nie myślisz, ze
                        > tylko ja to dostrzegam?

                        A cóż Ty możesz dostrzec, skoro - jak sam się przyznałeś - nie wiesz nawet, co
                        w tym wątku jest przedmiotem dysputy? I nie myl wolności z akceptacją
                        pedofilii, głupku.
                        • bimi Re: W końcu się określiłeś 19.03.03, 12:35
                          Gość portalu: luka napisał(a):

                          > Mój drogi, jesteś bajzlarzem w swej bazgraninie i tyle. Piszesz byle co, a
                          > kiedy wpadasz w wilcze doły niekonsekwencji, to pyskujesz. Prosiłem już dwa
                          > razy, byś pisał konkretnie.

                          Myślę że pisze konkretnie. Ale nich Ci będzie - masz rację: ja jestem
                          niekonkretny, a Ty kierujesz się tylko tym, co słuszne, właściwe, a przede
                          wszytkim logiczne.

                          Niemniej jednak, gdybyś widział się z mamą to poproś ją aby to przeczytała i
                          powiedziała co o tym sądzi. Przekonał bys się, że miałem rację...


                          > > Wnioski, jakie potafisz wyciągnać z jednego prostego zdania są powalające.
                          >
                          > I znowu - napisało się bimiemu coś tam, a kiedy go zahaczyć o szczegóły, to
                          > wymieka.

                          Nie zamierzam udowadnidniac Ci tego, że 2+2=4.
                          Wystarczy że sam jestem pewien co to tego, że ja wiem dobrze a Ty nie potrafisz
                          liczyć.


                          > Spytam jeszcze raz - lęk to choroba? To poproszę jej numer statystyczny. I jak
                          > obawa przed lataniem ma się do rzekomego lęku przed pedalstwem.

                          Tak - nieuzasadniony lęk to choroba. Nie znam jej numeru statystycznego. Nie
                          wiem nawet co to jest numer statystyczny. Jak się ma: nijak, poza tym, że obie
                          (plus np. arachofobia, klaustrofobia czy lęk wysokości) to choroby
                          (psychiczne), których objawem jest nieuzasadniony lęk.
                          I że na pewno wymyślono już na nie w USA niezłe prochy... smile
                          A jak byś chciał, żeby się miało?


                          > Powyżej to napisałeś - że z powodu możliwej katastrofy bojaźń przed obywaniem
                          > podróży aeroplanem można zrozumieć. Podsumowałem Twoje brednie i zadałem
                          > pytanie, amatorze kropek nad "i".

                          OK, więc odpowiadam: uzasadniony lęk to fizjologiczna reakcja zdrowego
                          organizmu, praktycznie niezbędna do życia każdemu człowiekowi - to nie choroba.


                          > Co oznacza, że piszesz niezrozumiale, tak jak niezrozumiały jest skowyt
                          > zapienionego w ataku szału szaleńca z domu wariatów. Nie można mieć pretensji
                          > do sanitariuszy, że nie rozumieją tego wycia.

                          Cóż moge zrobić? Piszę tak zroumiale, jak tylko potrafię. Poza tym, moim
                          zdaniem Ty mnie doskonale rozumiesz, ale zgrywasz debila.



                          > Izolować należy jedynie tych nosicieli HIV, którzy rozmyślnie zarażają innych.

                          Jak to rozmyślnie? Zo to przecież się idzie do więzienia?


                          > Jaka teoria i gdzieś Ty znalazł jakąś nienawiść, nieszczęsny idioto?

                          Teoria dla której celibat jest cacy, a homoseksualizm be.
                          Faktycznie. To przecież nie nienawiśc. To najzwyklejsza w świecie homofobia.


                          > Liberalizm nie polega na narzucaniu przez mniejszość swoich rozwiązań
                          > większości, ale na swobodzie ich głoszenia pod warunkiem, że nie narusza to
                          > wolności bliźnich.

                          I dokładnie z tym mamy tu do czynienia. Ze swobodą głoszenia i robienia rzeczy,
                          które nie naruszają wolności innych.

                          Rozumiesz pojęcie słowa "wolność"?
                          Jeśi uważasz, ze tak to powiedz, w jaki sposób np. małżeństwa homoseksualne
                          naruszały by Twoją wolność?


                          > > Twój stosunek do pedałów jest mniej więcej podobny jak stosunek do czerwon
                          > ych.
                          >
                          > Absurd. Czerwoni to przestępcy: złodzieje i mordercy. Pedały to zboczeńcy
                          > seksualni, którzy mi nie przeszkadzają, dopóki nie domagają się specjalnych
                          > praw dla siebie.

                          Jeszcze raz: jakich specjalnych praw?
                          Np. prawa brania ślubów cywilnych? Tego, żeby mogli mieć w USC wpisane że są
                          żonaci z drugim facetem? Między innymi tego, tak?
                          Ale przecież oni płacą podatki na ten Urząd, tak samo jak Ty.
                          Fakt, ze Tobie wolno w nim wziąść ślub a im nie jest przecież najbardziej
                          oczywistym przykładem dyskrymiancji, a nie żadnym domaganiem się specjalnych
                          praw.



                          > > Żadna pokrętna teoria, którą sobie wymyślisz na usparwiedliwienie tego,
                          > niczego
                          > > tu nie zmieni. Brniesz jedynie dalej w zakłamanie, którym przesiąknięty
                          > jesteś aż od bólu. Pseudo liberałku z UPR!
                          >
                          > No dobrze, a teraz napisz o co Ci właściwie choddzi. Mam wrażenie, ze właśnie
                          > urządziłeś seans nienawiści, którą mi tak ochoczo zarzucasz.
                          > Acha, rozumiem, odpowiedź merytoryczna Cię przerosła i postanowiłeś trochę
                          > sobie bezsilnie pobluzgać?

                          Odpowiedzi merytoryczne do Ciebie nie docierają. smile
                          Napisałem Ci już: albo się jest liberałem, albo hipokrytą.



                          > > Wymień proszę. Nie czytałem całej tej strony i nawet nie zamierzam.
                          >
                          > Nie jestem Twoim podnóżkiem.
                          > A skoro nie raczyłeś zaznajomić się z tematem wątku,to nie powinieneś szczekać
                          > spod stołu. Wyzywająca ignorancja nie jest cnotą, co zapewne Cię nieco
                          > zaskoczy.

                          Nie będziesz mnie uczył dobrych manier, prymitywny prawiczku z UPR!
                          Myślę, że poziom wiedzy jaki miałem przystępując do rozmowy w tym watku i tak
                          był o wiele za duży jak na takiego rozmówcę jak Ty.



                          > > Żyjemy w wolnym kraju - każdemu wolno domagać się tego, czego pragnie.
                          > > Gwarantuje mu to m.in. nasza konstytucja.
                          >
                          > Podomagaj się trochę antysemityzmu, palenia flagi narodowej czy siania
                          > nienawisci do Cyganów - a wtedy rzeczywistość brutalnie zweryfikuje głupotę
                          > powyszego twierdzenia.

                          Konstytucja mówi też, że te rzeczy nie wchodzą w grę.
                          Coś jeszcze, skryty popleczniku systemu totalitarnego?


                          > A cóż Ty możesz dostrzec, skoro - jak sam się przyznałeś - nie wiesz nawet, co
                          > w tym wątku jest przedmiotem dysputy? I nie myl wolności z akceptacją
                          > pedofilii, głupku.

                          Nie mylę, głupku. Ty też nie myl.
                          • Gość: luka Re: W końcu się określiłeś IP: *.k.mcnet.pl 19.03.03, 12:59
                            bimi napisał:

                            > Myślę że pisze konkretnie.

                            Myślenie nie ma przyszłości, szczególnie w Twoim przypadku.

                            > Niemniej jednak, gdybyś widział się z mamą to poproś ją aby to przeczytała i
                            > powiedziała co o tym sądzi. Przekonał bys się, że miałem rację...

                            Moja Mama już przeczytała Twoje wypociny i powiedziała, że
                            konstrukcja "niemniej jednak" jest błędem językowym rozpowszechnionym wśród
                            awansowanych z gminu snobów-nuworyszy.

                            > Wystarczy że sam jestem pewien co to tego, że ja wiem dobrze a Ty nie
                            potrafisz liczyć.

                            A propos, zdobyłeś już dowody na sterowanie snajperów z Waszyngtonu przez
                            administrację Krzaka?

                            > Tak - nieuzasadniony lęk to choroba.

                            A uzasadniony?

                            > Nie znam jej numeru statystycznego. Nie
                            > wiem nawet co to jest numer statystyczny.

                            Skoro nic nie wiesz, to dlaczego kwestię tę przesądzasz?

                            > Jak się ma: nijak, poza tym, że obie
                            > (plus np. arachofobia, klaustrofobia czy lęk wysokości) to choroby
                            > (psychiczne), których objawem jest nieuzasadniony lęk.

                            Ma się tak, że to pedały definiują swoich przeciwników jako osoby zalęknione
                            tylko dlatego, że te nie wyrażają zachwytu ich dewiacją. To zupełnie tak, jakby
                            złodziej oskarżał policjantów o antyhumanitaryzm.

                            > Jak to rozmyślnie? Zo to przecież się idzie do więzienia?

                            Więzienie jest formą izolacja, czyż nie?

                            > Teoria dla której celibat jest cacy, a homoseksualizm be.

                            Dewiacja seksualna to wszelkie formy stałego zaspakajania popędu seksualnego,
                            wstrzemięźliwość natomiast to tłumienie popędu względnie rozładowywanie go np.
                            poprzez medytację.
                            Nawiasem pisząc tak dla ścisłości - słowo "celibat" oznacza bezżenność, a nie
                            zakaz praktyk seksualnych.

                            > Faktycznie. To przecież nie nienawiśc. To najzwyklejsza w świecie homofobia.

                            W Twoim przypadku prawda jest jeszcze bardziej banalny - jesteś po prostu głupi.

                            > I dokładnie z tym mamy tu do czynienia. Ze swobodą głoszenia i robienia
                            rzeczy, które nie naruszają wolności innych.

                            Obwieszanie ulic miast gorszącymi plakatami, nauka pedałoznawstwa w szkołach
                            czy specjalne prawa dla zboczeńców wolność moją naruszają.

                            > Jeśi uważasz, ze tak to powiedz, w jaki sposób np. małżeństwa homoseksualne
                            > naruszały by Twoją wolność?

                            "Małżeństwo" to pojęcie oznaczające związek kobiety i mężczyzny, niedouku.
                            Mojej wolności taka groteskowa ceremonia w żaden sposób nie narusza, natomiast
                            narusza moją wolność próba zawłaszczenia tego słowa oraz domaganie się dla
                            pedalskiej pary okreslonych przywilejów przynależnych małżeństwu.

                            > Np. prawa brania ślubów cywilnych? Tego, żeby mogli mieć w USC wpisane że są
                            > żonaci z drugim facetem? Między innymi tego, tak?

                            Tak. Małżeństwo zawierają osoby różnej płci.
                            Jeżeli pedały chcą usankcjonować swój związek formalnie (np. w kwestii
                            majątkowej), to nikt im nie zabrania zawarcia umowy cywilnej u notariusza.

                            > Ale przecież oni płacą podatki na ten Urząd, tak samo jak Ty.

                            Oraz np. na SLD, tak jak ja. I co ja z tego mam?

                            > Fakt, ze Tobie wolno w nim wziąść ślub a im nie jest przecież najbardziej
                            > oczywistym przykładem dyskrymiancji, a nie żadnym domaganiem się specjalnych
                            > praw.

                            Nie jest przykładem dyskryminacji. Ślub zawiera kobieta z mężczyzną w celu
                            prokreacyjnym (i nie ma nic do rzeczy okoliczność, iż niektóre małżeństwa
                            dzieci nie mają), w związku z czym ustawodawca traktuje tę podstawową komórkę
                            społeczną w sposób szczególny. Dwa pedały rodziny nie tworzą, tylko wymierają w
                            pierwszym pokoleniu, zatem jakieś ułatwienia nie są konieczne.

                            > Napisałem Ci już: albo się jest liberałem, albo hipokrytą.

                            Ja jestem liberałem, a Ty hipokrytą. Wszystko się zgadza.

                            > Nie będziesz mnie uczył dobrych manier, prymitywny prawiczku z UPR!

                            Wiem, za późno.

                            > Myślę, że poziom wiedzy jaki miałem przystępując do rozmowy w tym watku i tak
                            > był o wiele za duży jak na takiego rozmówcę jak Ty.

                            Raczej nie. Wszak sam się przyznałeś do ignoracji.

                            > Konstytucja mówi też, że te rzeczy nie wchodzą w grę.

                            Poproszę o zacytowanie artykułu, który umożliwia Ci propagowanie np. pedofilii.

                            > Nie mylę, głupku. Ty też nie myl.

                            Mylisz, durniu. Dowodem jest Twoje oskarżenie mnie o nienawiść.
                            • bimi Re: W końcu się określiłeś 19.03.03, 13:57
                              Gość portalu: luka napisał(a):

                              > Moja Mama już przeczytała Twoje wypociny i powiedziała, że
                              > konstrukcja "niemniej jednak" jest błędem językowym rozpowszechnionym wśród
                              > awansowanych z gminu snobów-nuworyszy.

                              Nie kłam.


                              > > Wystarczy że sam jestem pewien co to tego, że ja wiem dobrze a Ty nie
                              > potrafisz liczyć.
                              >
                              > A propos, zdobyłeś już dowody na sterowanie snajperów z Waszyngtonu przez
                              > administrację Krzaka?

                              Potwierdziłem te, co miałem. Słyszałeś coś o procesie? No właśnie - a już się
                              podobno skończył.


                              > > Tak - nieuzasadniony lęk to choroba.
                              >
                              > A uzasadniony?

                              Nie wkurwiaj mnie!


                              > > Nie znam jej numeru statystycznego. Nie
                              > > wiem nawet co to jest numer statystyczny.
                              >
                              > Skoro nic nie wiesz, to dlaczego kwestię tę przesądzasz?

                              Hehe.
                              Skoro nie wiesz, ze jesteś zdebilałym kretynem to dlaczego myślisz, ze nim nie
                              jesteś?


                              > Ma się tak, że to pedały definiują swoich przeciwników jako osoby zalęknione
                              > tylko dlatego, że te nie wyrażają zachwytu ich dewiacją. To zupełnie tak,
                              > jakby złodziej oskarżał policjantów o antyhumanitaryzm.

                              Ja nie wyrażam zachwytu ich dewiacją, a mnie by chyba nie podciągnęli pod tą
                              chorobę. Prawda?
                              Więc chyba jej definicja jest troszkę inna niz sugerujesz...


                              > > Jak to rozmyślnie? Zo to przecież się idzie do więzienia?
                              >
                              > Więzienie jest formą izolacja, czyż nie?

                              Tak. Ale to już mamy. Rozumiem więc, ze jeśli chodzi o nosicieli HIV, to
                              obdarzasz ich pełną tolerancją - mogą mieszkać w Twoim bloku, dopóki nie będą
                              chcieli Cię zarażać?
                              To chyba nie pokrywa się to z poglądami Twojego idola, Pana Mikke?
                              Sam słyszałem jak chciał im budować obozy...


                              > > Teoria dla której celibat jest cacy, a homoseksualizm be.
                              >
                              > Dewiacja seksualna to wszelkie formy stałego zaspakajania popędu seksualnego,
                              > wstrzemięźliwość natomiast to tłumienie popędu względnie rozładowywanie go np.
                              > poprzez medytację.
                              > Nawiasem pisząc tak dla ścisłości - słowo "celibat" oznacza bezżenność, a nie
                              > zakaz praktyk seksualnych.

                              Napasałem Ci już: Nie interesują mnie filozoficzne aspekty Twojej choroby.


                              > > I dokładnie z tym mamy tu do czynienia. Ze swobodą głoszenia i robienia
                              > rzeczy, które nie naruszają wolności innych.
                              >
                              > Obwieszanie ulic miast gorszącymi plakatami, nauka pedałoznawstwa w szkołach
                              > czy specjalne prawa dla zboczeńców wolność moją naruszają.

                              W jaki sposób? Zaklejają Twoje plakaty?


                              > "Małżeństwo" to pojęcie oznaczające związek kobiety i mężczyzny, niedouku.
                              > Mojej wolności taka groteskowa ceremonia w żaden sposób nie narusza,
                              natomiast
                              > narusza moją wolność próba zawłaszczenia tego słowa oraz domaganie się dla
                              > pedalskiej pary okreslonych przywilejów przynależnych małżeństwu.

                              To słowo nie należy do Ciebie. Jesli twierdzisz inaczej, to znaczy żeś sam to
                              słowo sobie zawłaszczył.


                              > > Np. prawa brania ślubów cywilnych? Tego, żeby mogli mieć w USC wpisane że
                              > są
                              > > żonaci z drugim facetem? Między innymi tego, tak?
                              >
                              > Tak. Małżeństwo zawierają osoby różnej płci.
                              > Jeżeli pedały chcą usankcjonować swój związek formalnie (np. w kwestii
                              > majątkowej), to nikt im nie zabrania zawarcia umowy cywilnej u notariusza.

                              smile Jakim prawem uważasz się za jedyną wyrocznię tego świata, jeśli chodzi o
                              prawdziwą istotę małżeństwa?


                              > > Ale przecież oni płacą podatki na ten Urząd, tak samo jak Ty.
                              >
                              > Oraz np. na SLD, tak jak ja. I co ja z tego mam?

                              Jak to co? Możesz głosować na SLD tak samo, jak wszyscy inni. Gdybyś nie mógł -
                              to była by dyskryminacja.


                              > Nie jest przykładem dyskryminacji. Ślub zawiera kobieta z mężczyzną w celu
                              > prokreacyjnym (i nie ma nic do rzeczy okoliczność, iż niektóre małżeństwa
                              > dzieci nie mają), w związku z czym ustawodawca traktuje tę podstawową komórkę
                              > społeczną w sposób szczególny. Dwa pedały rodziny nie tworzą, tylko wymierają
                              > w pierwszym pokoleniu, zatem jakieś ułatwienia nie są konieczne.

                              Wyłącznie w Twojej definicji ślubu. W mojej, oraz pedałów którzy chcę się
                              chajtać, jest to dyskryminacja.


                              > > Konstytucja mówi też, że te rzeczy nie wchodzą w grę.
                              >
                              > Poproszę o zacytowanie artykułu, który umożliwia Ci propagowanie np.
                              pedofilii.

                              Chcesz propagować pedofilię?
                              Rozumiem, że to w ramach nowej kampanii wyborczej UPRu.


                              > > Nie mylę, głupku. Ty też nie myl.
                              >
                              > Mylisz, durniu. Dowodem jest Twoje oskarżenie mnie o nienawiść.

                              Bo, w moim mniemaniu, jest to nienawiść. Z tym, że wynikająca z choroby, więc
                              usprawiedliwiona.
                              • Gość: luka Re: W końcu się określiłeś IP: *.k.mcnet.pl 19.03.03, 14:23
                                bimi napisał:

                                > Nie kłam.

                                Sprawdź w słowniku poprawnościowym, niemoto językowa.

                                > Potwierdziłem te, co miałem.

                                Te z sufitu? Istotnie, nieraz.

                                > Nie wkurwiaj mnie!

                                To bądź precyzyjny.

                                > Skoro nie wiesz, ze jesteś zdebilałym kretynem to dlaczego myślisz, ze nim
                                nie jesteś?

                                Ty sie przyznałeś do niewiedzy - zatem i powyższe zdanie z pewnością jest
                                fałszywe.

                                > Ja nie wyrażam zachwytu ich dewiacją, a mnie by chyba nie podciągnęli pod tą
                                > chorobę. Prawda?
                                > Więc chyba jej definicja jest troszkę inna niz sugerujesz...

                                Nieprawda. Przeczytaj wreszcie pierwszy post!

                                > Tak. Ale to już mamy. Rozumiem więc, ze jeśli chodzi o nosicieli HIV, to
                                > obdarzasz ich pełną tolerancją - mogą mieszkać w Twoim bloku, dopóki nie będą
                                > chcieli Cię zarażać?

                                Oczywiście. Na szczęście nie mieszkam w bloku.
                                A tak serio, to zarażenie się HIV nie jest takie proste.

                                > To chyba nie pokrywa się to z poglądami Twojego idola, Pana Mikke?
                                > Sam słyszałem jak chciał im budować obozy...

                                O, gdzie tak słyszałeś?
                                I co z tego, że ewentualnie się nie pokrywa? W przeciwieństwie do stada owiec
                                wybekujących codziennie wyczytane w Juden Zeitung formułki nie przyjmuję
                                bezkrytycznie wszystkiego, czym raczą mnie nawet osoby, które wysoko cenię.

                                > Napasałem Ci już: Nie interesują mnie filozoficzne aspekty Twojej choroby.

                                Dlatego trwasz w ciemnościach niewiedzy, głupku.

                                > W jaki sposób? Zaklejają Twoje plakaty?

                                Nie - zmuszają mnie do odwracania wzroku i gorszą moje dzieci.

                                > To słowo nie należy do Ciebie. Jesli twierdzisz inaczej, to znaczy żeś sam to
                                > słowo sobie zawłaszczył.

                                Proszę uprzejmie, nieuku, oto definica ze Słownika Języka Polskiego PWN:

                                "Małżeństwo: związek prawny mężczyzny i kobiety mający na celu utworzenie
                                rodziny".

                                > smile Jakim prawem uważasz się za jedyną wyrocznię tego świata, jeśli chodzi o
                                > prawdziwą istotę małżeństwa?

                                Patrz wyżej, głupku.

                                > Jak to co? Możesz głosować na SLD tak samo, jak wszyscy inni. Gdybyś nie
                                mógł - to była by dyskryminacja.

                                Ja głosuję na UPR, a mimo to z moich podatków utrzymywane jest m.in. SLD. UPR
                                forsy nie dostaje, zatem moja wola polityczna jest dyskryminowana.

                                > Wyłącznie w Twojej definicji ślubu. W mojej, oraz pedałów którzy chcę się
                                > chajtać, jest to dyskryminacja.

                                Nie mojej - vide wyżej.

                                > Chcesz propagować pedofilię?
                                > Rozumiem, że to w ramach nowej kampanii wyborczej UPRu.

                                Pytanie okazało się za trudne, prawda, głupku?

                                > Bo, w moim mniemaniu, jest to nienawiść. Z tym, że wynikająca z choroby, więc
                                > usprawiedliwiona.

                                Wskaż podstawy takiego mniemania, zamiast bluzgać nienawiścią, głupku.
                                • bimi Re: W końcu się określiłeś 19.03.03, 15:19
                                  Gość portalu: luka napisał(a):

                                  > Oczywiście. Na szczęście nie mieszkam w bloku.
                                  > A tak serio, to zarażenie się HIV nie jest takie proste.

                                  Widzisz - czasem jesteś normalny. Zarażenie się homoseksualizmem też nie jest
                                  wcale takie proste. Nawet jesli jesteś dzieckiem i widzisz na mieście plakaty
                                  wzywajace do tolerancji.
                                  A homoseksualista ma takie samo prawo mieszkać w Twoim bloku i nie musieć
                                  ukrywać tego, kim jest, jak nosiciel HIV.


                                  > > To chyba nie pokrywa się to z poglądami Twojego idola, Pana Mikke?
                                  > > Sam słyszałem jak chciał im budować obozy...
                                  >
                                  > O, gdzie tak słyszałeś?

                                  W telewizji. Ale tylko raz i było to dawno, więc możliwe, że troche to
                                  wyolbrzymiam.


                                  > > Napasałem Ci już: Nie interesują mnie filozoficzne aspekty Twojej choroby.
                                  >
                                  > Dlatego trwasz w ciemnościach niewiedzy, głupku.

                                  Nie. Dlatego ja jestem zdrowy.


                                  > > W jaki sposób? Zaklejają Twoje plakaty?
                                  >
                                  > Nie - zmuszają mnie do odwracania wzroku i gorszą moje dzieci.

                                  smile Bardziej niż Michał Wisniewski z "Ich Troje"?


                                  > > To słowo nie należy do Ciebie. Jesli twierdzisz inaczej, to znaczy żeś sam
                                  > > to słowo sobie zawłaszczył.
                                  >
                                  > Proszę uprzejmie, nieuku, oto definica ze Słownika Języka Polskiego PWN:
                                  >
                                  > "Małżeństwo: związek prawny mężczyzny i kobiety mający na celu utworzenie
                                  > rodziny".

                                  Język jest dla ludzi, a nie ludzie dla języka.
                                  Co z Twoim liberalnym podejściem? Słowniki nie powinny chyba stanowić parwa?


                                  > > smile Jakim prawem uważasz się za jedyną wyrocznię tego świata, jeśli chodzi
                                  > o
                                  > > prawdziwą istotę małżeństwa?
                                  >
                                  > Patrz wyżej, głupku.

                                  Bo znalezłeś to w Słowniku? Faktycznie - niezły atut.
                                  Czy jak w słowniku napisane jest, że samochód to coś, co ma koła, a w
                                  przyszłosci ktoś wymyśli samochód bez kół, to też będziesz protestował? I
                                  gadał, że domagasz się aby Ministerstow Transportu nie dopuściło tego do ruchu,
                                  bo samochód musi przecież mieć koła...


                                  > > Jak to co? Możesz głosować na SLD tak samo, jak wszyscy inni. Gdybyś nie
                                  > mógł - to była by dyskryminacja.
                                  >
                                  > Ja głosuję na UPR, a mimo to z moich podatków utrzymywane jest m.in. SLD. UPR
                                  > forsy nie dostaje, zatem moja wola polityczna jest dyskryminowana.

                                  Niech Ci będzie - jestes dyskrymniowany. Ale byłbyś jeszcze bardziej gdybyś był
                                  pedałem.


                                  > > Chcesz propagować pedofilię?
                                  > > Rozumiem, że to w ramach nowej kampanii wyborczej UPRu.
                                  >
                                  > Pytanie okazało się za trudne, prawda, głupku?

                                  Było proste, ale nie udzielam odpowiedzi na kretyńskie pytanie, nie mające
                                  żadnego związku z sednem problemu, jakim jest Twoja choroba. Tudzież będące
                                  jego skutkiem...


                                  > > Bo, w moim mniemaniu, jest to nienawiść. Z tym, że wynikająca z choroby, w
                                  > ięc
                                  > > usprawiedliwiona.
                                  >
                                  > Wskaż podstawy takiego mniemania, zamiast bluzgać nienawiścią, głupku.

                                  Sam je wskazujesz przez cały ten wątek.
                                  Inaczej mówiąc: przeczytaj sobie. smile
                                  • Gość: luka Re: W końcu się określiłeś IP: *.k.mcnet.pl 19.03.03, 15:39
                                    bimi napisał:

                                    > Zarażenie się homoseksualizmem też nie jest wcale takie proste.

                                    To nieistotne. W interesie społecznym leży uniemozliwianie propagowania zboczeń
                                    seksualnych, niezależnie od tego, jak bardzo są one "zaraźliwe".

                                    > A homoseksualista ma takie samo prawo mieszkać w Twoim bloku i nie musieć
                                    > ukrywać tego, kim jest, jak nosiciel HIV.

                                    A kto mu każe się ukrywać?

                                    > smile Bardziej niż Michał Wisniewski z "Ich Troje"?

                                    Michał Wiśniewski to ten świr z czerwonymi włosami i kolczykami w policzkach? A
                                    cóż on mnie obchodzi?

                                    > Język jest dla ludzi, a nie ludzie dla języka.
                                    > Co z Twoim liberalnym podejściem? Słowniki nie powinny chyba stanowić parwa?

                                    A kto? Słowniki archiwizują znaczenie słów, abyś wiedział co one znaczą, a nie
                                    zgadywał lub pisał na oślep: "Lokomotywa kopie szukać nad piłka zielono" -
                                    według Ciebie jest to zdanie zrozumiałe?

                                    > Bo znalezłeś to w Słowniku? Faktycznie - niezły atut.

                                    Wystarczający.

                                    > Czy jak w słowniku napisane jest, że samochód to coś, co ma koła, a w
                                    > przyszłosci ktoś wymyśli samochód bez kół, to też będziesz protestował? I
                                    > gadał, że domagasz się aby Ministerstow Transportu nie dopuściło tego do
                                    ruchu, bo samochód musi przecież mieć koła...

                                    Samochód to "dwuśladowy pojazd mechaniczny mający najmniej trzy koła, napędzany
                                    silnikiem, zwykle spalinowym tłokowym, składający się z nadwozia i podwozia,
                                    służący do przewozu po drogach osób lub ładunków". Ten Twój wehikuł przyszłości
                                    będzie raczej poduszkowcem lub latającym talerzem, a nie samochodem, ponieważ
                                    nie będzie wypełniał definicji samochodu. Nazywając ten pojazd samochodem
                                    wprowadzisz jedynie zamieszanie semantyczne.
                                    Po drugie - posługiwanie się mową wymaga i precyzji i rozumienia siebie
                                    nawzajem. Wątpliwości wyjaśniają słowniki, dzięki czemu wiadomo, o czym jest
                                    mowa. Nazwanie jabłka wałem korbowym uniemożliwi Ci porozumienie werbalne ze
                                    sprzedawcą owoców na bazarze.

                                    > Niech Ci będzie - jestes dyskrymniowany. Ale byłbyś jeszcze bardziej gdybyś
                                    był pedałem.

                                    Mniej - pedały raczej garną się do SLD.

                                    > Było proste, ale nie udzielam odpowiedzi na kretyńskie pytanie, nie mające
                                    > żadnego związku z sednem problemu, jakim jest Twoja choroba. Tudzież będące
                                    > jego skutkiem...

                                    Proste, ale nadal niemożliwe do odpowiedzi, tak?

                                    > Sam je wskazujesz przez cały ten wątek.
                                    > Inaczej mówiąc: przeczytaj sobie. smile

                                    Czyli - jak zwykle brak argumentów. Spocznijcie, bimi, to juz koniec.
                                    • bimi Re: W końcu się określiłeś 19.03.03, 16:46
                                      Gość portalu: luka napisał(a):

                                      > bimi napisał:
                                      >
                                      > > Zarażenie się homoseksualizmem też nie jest wcale takie proste.
                                      >
                                      > To nieistotne. W interesie społecznym leży uniemozliwianie propagowania
                                      > zboczeń seksualnych, niezależnie od tego, jak bardzo są one "zaraźliwe".

                                      Faktycznie luka, prawdziwy z Ciebie liberał! smile

                                      Poza tym nie wiedziałem, że tak bardzo leży Ci na sercu interes społeczny...
                                      Może niedługo zostaniesz socjalistą? smile


                                      > > A homoseksualista ma takie samo prawo mieszkać w Twoim bloku i nie musieć
                                      > > ukrywać tego, kim jest, jak nosiciel HIV.
                                      >
                                      > A kto mu każe się ukrywać?

                                      Ty, stwarzając mu takie a nie inne warunki życia w tym karju. Wiem co mówię -
                                      sam muszę ukrywać się z tym, że palę gandzię, choć nie uważam abym miał się
                                      czego wstydzić.
                                      Za to każdego dnia widzę zarzyganych i zaszczanych żuli pod nocnym, którzy mogą
                                      chlac do woli i nikt, nic do nich nie ma. To jest po prostu kurestwo!

                                      Tzn. nie, żebym miał coś do tych żuli. Mogli by tylko mniej śmierdzieć... smile



                                      > > smile Bardziej niż Michał Wisniewski z "Ich Troje"?
                                      >
                                      > Michał Wiśniewski to ten świr z czerwonymi włosami i kolczykami w policzkach?
                                      > A cóż on mnie obchodzi?

                                      Nie musisz odwracać głowy jak go widzisz? Ani uważać na dzieci, żeby się nie
                                      przestraszyły? Bo ja tak. Tzn., bez dzieci.
                                      Ale czy to może być podstawa do tego, abym miał do kolesia cokolwiek, poza tym,
                                      co sobie o nim myslę? Moim zdaniem nie może. Bo on ma takie samo prawo żyć w
                                      tym kraju, na swój sposób, jak ja, Ty czy jakiś tam pedał. Nie mogę ograniczać
                                      jego wolności tylko dlatego, że jego sposób na życie jest inny niż mój. Nawet
                                      jeśli mnie to brzydzi.


                                      > > Język jest dla ludzi, a nie ludzie dla języka.
                                      > > Co z Twoim liberalnym podejściem? Słowniki nie powinny chyba stanowić
                                      > > parwa?
                                      >
                                      > A kto? Słowniki archiwizują znaczenie słów, abyś wiedział co one znaczą, a nie
                                      > zgadywał lub pisał na oślep: "Lokomotywa kopie szukać nad piłka zielono" -
                                      > według Ciebie jest to zdanie zrozumiałe?

                                      A co mnie to obchodzi. Zapytałem: czy słowniki powinny stanowić prawo?


                                      > > Bo znalezłeś to w Słowniku? Faktycznie - niezły atut.
                                      >
                                      > Wystarczający.

                                      No - nie wątpię, że najlepszy jaki istnieje smile


                                      > > Czy jak w słowniku napisane jest, że samochód to coś, co ma koła, a w
                                      > > przyszłosci ktoś wymyśli samochód bez kół, to też będziesz protestował? I
                                      > > gadał, że domagasz się aby Ministerstow Transportu nie dopuściło tego do
                                      > ruchu, bo samochód musi przecież mieć koła...
                                      >
                                      > Samochód to "dwuśladowy pojazd mechaniczny mający najmniej trzy koła,napędzany
                                      > silnikiem, zwykle spalinowym tłokowym, składający się z nadwozia i podwozia,
                                      > służący do przewozu po drogach osób lub ładunków".Ten Twój wehikuł przyszłości
                                      > będzie raczej poduszkowcem lub latającym talerzem, a nie samochodem, ponieważ
                                      > nie będzie wypełniał definicji samochodu. Nazywając ten pojazd samochodem
                                      > wprowadzisz jedynie zamieszanie semantyczne.
                                      > Po drugie - posługiwanie się mową wymaga i precyzji i rozumienia siebie
                                      > nawzajem. Wątpliwości wyjaśniają słowniki, dzięki czemu wiadomo, o czym jest
                                      > mowa. Nazwanie jabłka wałem korbowym uniemożliwi Ci porozumienie werbalne ze
                                      > sprzedawcą owoców na bazarze.

                                      Moje pytanie brzmiało: czy protestował byś, domagając się aby ludzie, broń
                                      boże, nie traktowali tego czegoś na identycznych zasadach jak, do tej pory,
                                      samochody?
                                      Oczywiście dlatego, że słownik nie klasyfikuje tego, jako "samochodu". No bo
                                      przecież jak można tak kpić ze Słownika!?

                                      Rozumiem, że co najmniej rozpoczął byś głodówkę?
                                      Jeśli tak, to może jednak faktycznie nie jestś homofobem - jesteś ewidentnym
                                      kretynem.


                                      > > Niech Ci będzie - jestes dyskrymniowany. Ale byłbyś jeszcze bardziej gdybyś
                                      > był pedałem.
                                      >
                                      > Mniej - pedały raczej garną się do SLD.

                                      smile To jest jedynie Twoje pobożne życzenie. Pedały są wszędzie. A najwięcej jest
                                      ich w klasztorach i więzieniach. Nie w SLD.
                                      • Gość: luka Re: W końcu się określiłeś IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.03.03, 07:28
                                        bimi napisał:

                                        > Poza tym nie wiedziałem, że tak bardzo leży Ci na sercu interes społeczny...
                                        > Może niedługo zostaniesz socjalistą? smile

                                        Socjalistą byłem za młodu, ale wydoroślałem - w przeciwieństwie do Ciebie.
                                        A interes społeczny to nic innego jak suma indywidualnych wolności.

                                        > Ty, stwarzając mu takie a nie inne warunki życia w tym karju. Wiem co mówię -
                                        > sam muszę ukrywać się z tym, że palę gandzię, choć nie uważam abym miał się
                                        > czego wstydzić.

                                        Ukrywasz się we własnym domu? W szafie czy pod dywanem? A jaraj sobie do woli,
                                        co to mnie obchodzi?
                                        Tak samo pedały - jak się obracają w zaciszu własnego mieszkania to nic mi i
                                        innym do tego. Jak widać - znowu się mylisz.

                                        > Za to każdego dnia widzę zarzyganych i zaszczanych żuli pod nocnym, którzy
                                        mogą
                                        > chlac do woli i nikt, nic do nich nie ma. To jest po prostu kurestwo!

                                        Wezwij darmozjadów ze Straży Miejskiej, MPO albo Monar, jeśli Ci to
                                        przeszkadza. Kto Ci zabrania oskarżenia ich o zaśmiecanie miejsc publicznych?
                                        Znowu inni mają Cię wyręczać we wszystkim?

                                        > Nie musisz odwracać głowy jak go widzisz? Ani uważać na dzieci, żeby się nie
                                        > przestraszyły? Bo ja tak. Tzn., bez dzieci.

                                        Śmieszy mnie i tyle, tak samo jak kobieta przebrana za mężczyznę. To, jak się
                                        ubierasz, jest Twoją sprawą.

                                        > Ale czy to może być podstawa do tego, abym miał do kolesia cokolwiek, poza
                                        tym,
                                        > co sobie o nim myslę? Moim zdaniem nie może. Bo on ma takie samo prawo żyć w
                                        > tym kraju, na swój sposób, jak ja, Ty czy jakiś tam pedał. Nie mogę
                                        ograniczać
                                        > jego wolności tylko dlatego, że jego sposób na życie jest inny niż mój. Nawet
                                        > jeśli mnie to brzydzi.

                                        A któż go ogranicza? Czy ja kiedykolwiek napisałem, że pedałom nie wolno się ze
                                        sobą nawzajem gzić? Zwalczam jedynie ich domaganie się specjalnych praw tudzież
                                        publiczne epatowanie swoim zboczeniem.

                                        > A co mnie to obchodzi. Zapytałem: czy słowniki powinny stanowić prawo?

                                        Słowniki nie stanowią prawa. Tak się jednak składa, że identycznie definiuje
                                        małżeństwo kodeks cywilny.

                                        > Moje pytanie brzmiało: czy protestował byś, domagając się aby ludzie, broń
                                        > boże, nie traktowali tego czegoś na identycznych zasadach jak, do tej pory,
                                        > samochody?

                                        Pytanie bez sensu. Jeżeli będziesz mial fantazję nazwać filiżankę kawy
                                        samochodem, to po prostu nie porozumiesz się z rozmówcą.

                                        > Oczywiście dlatego, że słownik nie klasyfikuje tego, jako "samochodu". No bo
                                        > przecież jak można tak kpić ze Słownika!?

                                        "Samochód" to pojęcie dobrze okreslone. Nawet byle głupek wie, co ono znaczy,
                                        nawet jeśli w życiu nie miał nie tylko słownika, ale nawet elementarza w ręku.

                                        > Rozumiem, że co najmniej rozpoczął byś głodówkę?
                                        > Jeśli tak, to może jednak faktycznie nie jestś homofobem - jesteś ewidentnym
                                        > kretynem.

                                        Kretynem jesteś Ty, jeżeli serio uważasz, że można mówić cokolwiek i porozumieć
                                        się bez przeszkód. Dlaczego na Forum używasz słów na ogół zgodnie z ich
                                        znaczeniem, cymbale?

                                        > smile To jest jedynie Twoje pobożne życzenie. Pedały są wszędzie. A najwięcej
                                        jest
                                        > ich w klasztorach i więzieniach. Nie w SLD.

                                        Napisałem, że pedalstwo sympatyzuje z SLD, a nie, że jest ich tam najwięcej.
                                        Nie pal tyle marychy, ponieważ nie kontaktujesz.
                                        • bimi Re: W końcu się określiłeś 20.03.03, 10:36
                                          Gość portalu: luka napisał(a):

                                          > > Poza tym nie wiedziałem, że tak bardzo leży Ci na sercu interes społeczny.
                                          > > Może niedługo zostaniesz socjalistą? smile
                                          >
                                          > Socjalistą byłem za młodu, ale wydoroślałem - w przeciwieństwie do Ciebie.

                                          To na odwrót niż ja. smile


                                          > A interes społeczny to nic innego jak suma indywidualnych wolności.

                                          Ja wiem, że to suma. Ale myślałem, że brzydzisz się takimi rzeczami jak
                                          kształtowanie prawa na potrzeby tej sumy...
                                          Pisałeś coś kiedyś o tym jak bardzo nienawidzisz inżynierów społecznych. Może
                                          więc nienawidzisz sam siebie?
                                          A może nawet jestes pedałem? Tylko jeszcze o tym nie wiesz... smile


                                          > Ukrywasz się we własnym domu? W szafie czy pod dywanem? A jaraj sobie do woli,
                                          > co to mnie obchodzi?
                                          > Tak samo pedały - jak się obracają w zaciszu własnego mieszkania to nic mi i
                                          > innym do tego. Jak widać - znowu się mylisz.

                                          Nic nie widać. Nie mylę się.


                                          > Wezwij darmozjadów ze Straży Miejskiej, MPO albo Monar, jeśli Ci to
                                          > przeszkadza. Kto Ci zabrania oskarżenia ich o zaśmiecanie miejsc publicznych?
                                          > Znowu inni mają Cię wyręczać we wszystkim?

                                          Aby zachować się w ten sposób musiał bym być pseudo-liberałem jak Ty.
                                          Na szczęście ja jestem lewakiem...


                                          > > Nie musisz odwracać głowy jak go widzisz? Ani uważać na dzieci, żeby się
                                          > > nie przestraszyły? Bo ja tak. Tzn., bez dzieci.
                                          >
                                          > Śmieszy mnie i tyle, tak samo jak kobieta przebrana za mężczyznę. To, jak się
                                          > ubierasz, jest Twoją sprawą.

                                          To kolejny dowód na to, że jesteś homofobem. Mnie np. pedały też śmieszą.


                                          > A któż go ogranicza? Czy ja kiedykolwiek napisałem,że pedałom nie wolno się ze
                                          > sobą nawzajem gzić? Zwalczam jedynie ich domaganie się specjalnych praw
                                          > tudzież publiczne epatowanie swoim zboczeniem.

                                          Tych "specjalnych praw", których nie chcesz wymienić?
                                          Czy "publiczne epatowanie swoim zboczeniem" jest np. wtedy, gdy dwóch kolesi
                                          idzie trzymając się za rękę?
                                          Faktycznie, jesteś przesiąknięty tolernacją, aż do bólu! smile


                                          > > A co mnie to obchodzi. Zapytałem: czy słowniki powinny stanowić prawo?
                                          >
                                          > Słowniki nie stanowią prawa. Tak się jednak składa, że identycznie definiuje
                                          > małżeństwo kodeks cywilny.

                                          A niech se definiuje. Kodeks cywilny zmieniany jest dośc często przez
                                          parlament. To tez można zmienić, jesli kogoś miało by to uszcześliwić, a nikomu
                                          nie zaszkodzić.


                                          > > Moje pytanie brzmiało: czy protestował byś, domagając się aby ludzie, broń
                                          > > boże, nie traktowali tego czegoś na identycznych zasadach jak, do tej pory
                                          > > samochody?
                                          >
                                          > Pytanie bez sensu. Jeżeli będziesz mial fantazję nazwać filiżankę kawy
                                          > samochodem, to po prostu nie porozumiesz się z rozmówcą.

                                          Sam jestes bez sensu. Usiłuję Ci uzmysłowić, że tak naprawdę nie przywiązujesz
                                          żadnego znaczenia do słownikowych znaczeń wyrazów. Dopóki nie musisz poszukać
                                          sobie argumentu na to, dlaczego pedałom nie powinno byc dane małżeństwo.
                                          Jesteś po prostu żałosny w swej homofobicznej szamotaninie.


                                          > > Oczywiście dlatego, że słownik nie klasyfikuje tego, jako "samochodu". No
                                          > > bo przecież jak można tak kpić ze Słownika!?
                                          >
                                          > "Samochód" to pojęcie dobrze okreslone. Nawet byle głupek wie, co ono znaczy,
                                          > nawet jeśli w życiu nie miał nie tylko słownika, ale nawet elementarza w ręku.

                                          No widzisz. Ja tez nie muszę sięgac do słownika, aby dowiedziec się co to
                                          znaczy "małżeństwo". I moim zdaniem, związek dwóch kobiet czy facetów można by
                                          nazwać małżeństwem. Szczegolnie, jeśli samym zainteresowanym na tym zależy - bo
                                          ja, osobiście, mam to w dupie.


                                          > Kretynem jesteś Ty,jeżeli serio uważasz, że można mówić cokolwiek i porozumieć
                                          > się bez przeszkód. Dlaczego na Forum używasz słów na ogół zgodnie z ich
                                          > znaczeniem, cymbale?

                                          Nie wiem o co Ci chodzi, cymbale.


                                          > > smile To jest jedynie Twoje pobożne życzenie. Pedały są wszędzie. A najwięcej
                                          >
                                          > jest
                                          > > ich w klasztorach i więzieniach. Nie w SLD.
                                          >
                                          > Napisałem, że pedalstwo sympatyzuje z SLD, a nie, że jest ich tam najwięcej.
                                          > Nie pal tyle marychy, ponieważ nie kontaktujesz.

                                          smile Kontaktuję doskonale. Każdy normalny człowiek woli dziś sympatyzować z SLD
                                          niż z np. UPRem. Bo UPR gówno może, a SLD całkiem sporo...
                                          To, że jest tak, jak piszesz (o ile tak jest), jest kolejnym dowodem na to, że
                                          przeciętny pedał nie jest tak wielkim kretynem jak Ty.
                                          • Gość: luka Re: W końcu się określiłeś IP: *.k.mcnet.pl 20.03.03, 10:54
                                            bimi napisał:

                                            > Pisałeś coś kiedyś o tym jak bardzo nienawidzisz inżynierów społecznych. Może
                                            > więc nienawidzisz sam siebie?

                                            Kretyński wywód zakończony kretyńskim wnioskiem kretyna.

                                            > A może nawet jestes pedałem? Tylko jeszcze o tym nie wiesz... smile

                                            Jak można o tym nie wiedzieć?

                                            > Nic nie widać. Nie mylę się.

                                            Widać, że się mylisz.

                                            > Aby zachować się w ten sposób musiał bym być pseudo-liberałem jak Ty.

                                            Tobie oni przeszkadzają, więc sobie z nimi coś zrób, jeśli taka wola. Niczego
                                            Ci nie kazałam, ani nie wygłosiłem kategorycznej konieczności. Nadal masz
                                            problemy ze zrozumieniem ciągu kilku zdań.

                                            > To kolejny dowód na to, że jesteś homofobem.

                                            Dowodem na homofobię jest oświadczenie, że śmieszy mnie ubiór Wiśniewskiego lub
                                            baby w marynarce? Odstaw tę gandzię, na mózg już Ci padło.

                                            > Tych "specjalnych praw", których nie chcesz wymienić?

                                            Ślepy jesteś? Kolejny raz przypomnę - szczegóły w poście nr 1.

                                            > Czy "publiczne epatowanie swoim zboczeniem" jest np. wtedy, gdy dwóch kolesi
                                            > idzie trzymając się za rękę?
                                            > Faktycznie, jesteś przesiąknięty tolernacją, aż do bólu! smile

                                            Nie. Publicznym epatowaniem jest wywieszanie plakatów na ulicach. Ja też
                                            prowadzę swoje dziecko za rękę, ale nikt normalny nie oskarży mnie o pedofilię.
                                            Kolejny raz spróbowałeś przetworzyć coś w swoim ptasim móżdżku - i kolejny raz
                                            zrobiłeś to niczym idiota.

                                            > A niech se definiuje. Kodeks cywilny zmieniany jest dośc często przez
                                            > parlament. To tez można zmienić, jesli kogoś miało by to uszcześliwić, a
                                            nikomu nie zaszkodzić.

                                            Definicji małżeństwa nikt nie zmieniał od wieków. Dlatego parka męsko-męska,
                                            zamiast zawłaszczać tradycyjne znaczenie słowa małżeństwo, niech sobie poszuka
                                            nowego określenia.

                                            > Sam jestes bez sensu. Usiłuję Ci uzmysłowić, że tak naprawdę nie
                                            przywiązujesz
                                            > żadnego znaczenia do słownikowych znaczeń wyrazów. Dopóki nie musisz poszukać
                                            > sobie argumentu na to, dlaczego pedałom nie powinno byc dane małżeństwo.
                                            > Jesteś po prostu żałosny w swej homofobicznej szamotaninie.

                                            Przywiązuję - dlatego wiem, czym jest małżeństwo lub samochód. Ty, niedouku,
                                            piszesz byle jak i byle co, zatem nie zważasz na kulturę wypowiedzi. W
                                            towarzystwie pewnie puszczasz bąki, kłócąc sie jednocześnie, że zwrot "dobre
                                            obyczaje" jest na tyle pojemne, iż mieści w sobie smrodzenie z odbytu.

                                            > No widzisz. Ja tez nie muszę sięgac do słownika, aby dowiedziec się co to
                                            > znaczy "małżeństwo".

                                            Musisz - ponieważ jego znaczenia nie znasz, jako że wydaje Ci się, iż oznacza
                                            ono coś więcej niż związek kobiety z mężczyną. Na tej samej zasadzie być może
                                            wiesz, że parsek to jednostka odległości, ale żeby podać jej wartość, musiałbyś
                                            zajrzeć do fachowego wydawnictwa.

                                            > I moim zdaniem, związek dwóch kobiet czy facetów można by
                                            > nazwać małżeństwem.

                                            A samochód filiżanką kawy. Oczywiście.

                                            > Nie wiem o co Ci chodzi, cymbale.

                                            To normalne, że jednokomórkowiec nie dorasta do pięt człowiekowi.

                                            > smile Kontaktuję doskonale. Każdy normalny człowiek woli dziś sympatyzować z SLD
                                            > niż z np. UPRem. Bo UPR gówno może, a SLD całkiem sporo...

                                            Nie dlatego, idioto. UPR pedalstwa nie popiera, w przeciwieństwie do SLD.

                                            > To, że jest tak, jak piszesz (o ile tak jest), jest kolejnym dowodem na to,
                                            że przeciętny pedał nie jest tak wielkim kretynem jak Ty.

                                            Odpowiem po Twojemu:
                                            małżeństwo filiżanka kawy napiera.

                                            Zrozumiałeś?
                                            • bimi Re: W końcu się określiłeś 20.03.03, 11:22
                                              Gość portalu: luka napisał(a):

                                              > bimi napisał:
                                              >
                                              > > Pisałeś coś kiedyś o tym jak bardzo nienawidzisz inżynierów społecznych.
                                              > > Może więc nienawidzisz sam siebie?
                                              >
                                              > Kretyński wywód zakończony kretyńskim wnioskiem kretyna.

                                              Myślisz? smile
                                              No cóż, na szczęście prawda jest obiektywna - niezależna od Twych życzeń.



                                              > > Aby zachować się w ten sposób musiał bym być pseudo-liberałem jak Ty.
                                              >
                                              > Tobie oni przeszkadzają, więc sobie z nimi coś zrób, jeśli taka wola. Niczego
                                              > Ci nie kazałam, ani nie wygłosiłem kategorycznej konieczności. Nadal masz
                                              > problemy ze zrozumieniem ciągu kilku zdań.

                                              Nadal masz problemy ze zrozumieniem na czym polega bycie liberałem?


                                              > > To kolejny dowód na to, że jesteś homofobem.
                                              >
                                              > Dowodem na homofobię jest oświadczenie, że śmieszy mnie ubiór Wiśniewskiego
                                              > lub baby w marynarce? Odstaw tę gandzię, na mózg już Ci padło.

                                              Co Ty tak z tą gandzią? Argumenty Ci się kończą?

                                              Dowodem jest to, że śmieszy Cię Wiśniewski, który przecież sam, publicznie
                                              wyznaje, że jest biseksem. Do tego ubiera się i wygląda tak, że dajcie spokój!
                                              I jeszcze ten jego pedalski spiew... smile No, ale wiadomo - on jest
                                              przecież "artystą".
                                              Tymczasem ludzie, którzy wyglądają normalnie, ale rozwieszają plakaty
                                              nawołujące do społecznej akceptacji ich związków wzbudają Twój wstręt. Jakież
                                              inne może być sedno tego problemu jeśli nie homofobia?


                                              > > Tych "specjalnych praw", których nie chcesz wymienić?
                                              >
                                              > Ślepy jesteś? Kolejny raz przypomnę - szczegóły w poście nr 1.

                                              Tam je wymieniłeś? Hmmm... chyba faktycznie musze być ślepy. Cały post nr 1 to
                                              praktycznie jeden wielki cyctat.


                                              > > Czy "publiczne epatowanie swoim zboczeniem" jest np. wtedy, gdy dwóch kolesi
                                              > > idzie trzymając się za rękę?
                                              > > Faktycznie, jesteś przesiąknięty tolernacją, aż do bólu! smile
                                              >
                                              > Nie. Publicznym epatowaniem jest wywieszanie plakatów na ulicach. Ja też
                                              > prowadzę swoje dziecko za rękę,ale nikt normalny nie oskarży mnie o pedofilię.
                                              > Kolejny raz spróbowałeś przetworzyć coś w swoim ptasim móżdżku - i kolejny raz
                                              > zrobiłeś to niczym idiota.

                                              Plakatów o jakiej treści? Na których np. widać dwóch facetów trzymających się
                                              za ręce? I jest napisane: 'Oni nie gryzą!'... smile



                                              > > A niech se definiuje. Kodeks cywilny zmieniany jest dośc często przez
                                              > > parlament. To tez można zmienić, jesli kogoś miało by to uszcześliwić, a
                                              > nikomu nie zaszkodzić.
                                              >
                                              > Definicji małżeństwa nikt nie zmieniał od wieków. Dlatego parka męsko-męska,
                                              > zamiast zawłaszczać tradycyjne znaczenie słowa małżeństwo, niech sobie poszuka
                                              > nowego określenia.

                                              OK - niech więc i będzie to nowe określenie. Ale czy wtedy będą mogli to "nowe
                                              określenie" zawierać w Urzędach Stanu Cywilnego?
                                              Czy one sa tylko dla wybranych?


                                              > Przywiązuję - dlatego wiem, czym jest małżeństwo lub samochód. Ty, niedouku,
                                              > piszesz byle jak i byle co, zatem nie zważasz na kulturę wypowiedzi. W
                                              > towarzystwie pewnie puszczasz bąki, kłócąc sie jednocześnie, że zwrot "dobre
                                              > obyczaje" jest na tyle pojemne, iż mieści w sobie smrodzenie z odbytu.

                                              smile Nie zamierzam udowadniać takiemu prostakowi jak Ty, że jestem lepiej
                                              wychowany niż on. Przede wszystkim dlatego, że stosowanie jakiejkolwiek kultury
                                              w stosunku do was, UPRowskie gnojki, było by, po prostu, jej bezczeszczeniem.


                                              > > No widzisz. Ja tez nie muszę sięgac do słownika, aby dowiedziec się co to
                                              > > znaczy "małżeństwo".
                                              >
                                              > Musisz - ponieważ jego znaczenia nie znasz, jako że wydaje Ci się, iż oznacza
                                              > ono coś więcej niż związek kobiety z mężczyną. Na tej samej zasadzie być może
                                              > wiesz, że parsek to jednostka odległości, ale żeby podać jej wartość, >
                                              > musiałbyś zajrzeć do fachowego wydawnictwa.

                                              Precyznyjna definicja małżeństwa nie jest mi potrzebna do szczęści. Tobie
                                              zresztą też. Różnica polega na tym, że ja nie jestem homofobem, tudzież pseudu-
                                              liberałem.


                                              > > I moim zdaniem, związek dwóch kobiet czy facetów można by
                                              > > nazwać małżeństwem.
                                              >
                                              > A samochód filiżanką kawy. Oczywiście.

                                              Jesli tego chcesz to spoko - nazywaj sobie samochód filiżanką kawy.
                                              Uszczęśliwiłem Cię?


                                              > Nie dlatego, idioto. UPR pedalstwa nie popiera, w przeciwieństwie do SLD.

                                              Spoko - nie zapomnijcie tylko napisać tego w swoim programie, bo jeszcze, przez
                                              przypadek jakiś pedał na was zagłosuje. Albo, nie daj boże, wstąpi...



                                              > Odpowiem po Twojemu:
                                              > małżeństwo filiżanka kawy napiera.
                                              >
                                              > Zrozumiałeś?

                                              Zrozumiałem - miotasz się, niczym pies złapany przez hycla.
                                              Kończymy? Wszak własnie podsumowałeś to, dlaczego nie jestes homofobem... smile
                                              • Gość: luka Re: W końcu się określiłeś IP: *.k.mcnet.pl 20.03.03, 11:34
                                                bimi napisał:

                                                > Nadal masz problemy ze zrozumieniem na czym polega bycie liberałem?

                                                A skąd Ty to możesz wiedzieć, skoro nie wiesz, co słowo to oznacza?

                                                > Co Ty tak z tą gandzią? Argumenty Ci się kończą?

                                                "Argumenty" to kolejne obce Ci znaczeniowo pojęcie.

                                                > Dowodem jest to, że śmieszy Cię Wiśniewski, który przecież sam, publicznie
                                                > wyznaje, że jest biseksem.

                                                Naprawdę? Pierwsze słyszę... Moja niewiedza nie jest zatem potwierdzeniem
                                                Twoich kretyńskich zarzutów.

                                                > Tymczasem ludzie, którzy wyglądają normalnie, ale rozwieszają plakaty
                                                > nawołujące do społecznej akceptacji ich związków wzbudają Twój wstręt. Jakież
                                                > inne może być sedno tego problemu jeśli nie homofobia?

                                                Społeczeństwo nie może sobie pozwolić na akceptację zboczeń seksualnych.
                                                Homofobia nie ma tu nic do rzeczy. Sprzeciw wobec pedofilii nie jest
                                                pedofiliofobią, ale troską o dzieci.

                                                > Tam je wymieniłeś? Hmmm... chyba faktycznie musze być ślepy. Cały post nr 1
                                                to praktycznie jeden wielki cyctat.

                                                Cytat plus link, ślepcze.

                                                > Plakatów o jakiej treści? Na których np. widać dwóch facetów trzymających się
                                                > za ręce? I jest napisane: 'Oni nie gryzą!'... smile

                                                Plakatów reklamujących w otwarty sposób dewiacje seksualne.

                                                > OK - niech więc i będzie to nowe określenie. Ale czy wtedy będą mogli
                                                to "nowe określenie" zawierać w Urzędach Stanu Cywilnego?
                                                > Czy one sa tylko dla wybranych?

                                                Dla normalnych ludzi, a nie zboczeńców. A pedały mogą formalizować swe
                                                zwierzęce związki u notariusza.

                                                > smile Nie zamierzam udowadniać takiemu prostakowi jak Ty, że jestem lepiej
                                                > wychowany niż on. Przede wszystkim dlatego, że stosowanie jakiejkolwiek
                                                kultury
                                                > w stosunku do was, UPRowskie gnojki, było by, po prostu, jej bezczeszczeniem.

                                                Bezładny bełkot jako riposta. Podejrzenie, iż nie rozumiesz znaczenia
                                                słowa "argument" stało się pewnikiem.

                                                > Precyznyjna definicja małżeństwa nie jest mi potrzebna do szczęści. Tobie
                                                > zresztą też. Różnica polega na tym, że ja nie jestem homofobem, tudzież
                                                pseudu-liberałem.

                                                Jesteś idiotą i lewakiem, który właśnie sam sobie zaprzeczył.

                                                > Jesli tego chcesz to spoko - nazywaj sobie samochód filiżanką kawy.
                                                > Uszczęśliwiłem Cię?

                                                To Ty chcesz wykoslawiać znaczenie słów, a nie ja.

                                                > Spoko - nie zapomnijcie tylko napisać tego w swoim programie, bo jeszcze,
                                                przez przypadek jakiś pedał na was zagłosuje. Albo, nie daj boże, wstąpi...

                                                Proszę bardzo. Jeżeli zgadza się z programem i statutem partii, to nikt nie
                                                broni pedałom zapisywania się.

                                                > Zrozumiałem - miotasz się, niczym pies złapany przez hycla.

                                                Nie zrozumiałeś. Zdanie to w Twoim dziecinnym bełkocie oznaczało "bimi jedzie
                                                samochodem".

                                                > Kończymy? Wszak własnie podsumowałeś to, dlaczego nie jestes homofobem... smile

                                                Wynocha do szkoły wieczorowej.
                                                • bimi Re: W końcu się określiłeś 20.03.03, 11:55
                                                  Gość portalu: luka napisał(a):

                                                  > bimi napisał:
                                                  >
                                                  > > Nadal masz problemy ze zrozumieniem na czym polega bycie liberałem?
                                                  >
                                                  > A skąd Ty to możesz wiedzieć, skoro nie wiesz, co słowo to oznacza?

                                                  Wydaje mi się, że wiem. Choć faktycznie, mogę je rozumieć trochę szerzej niż
                                                  zapisano to w Twoim Słowniku.
                                                  Soją drogą, biorąc pod uwagę Twoje rozumienie słowa "liberał", musisz mieć
                                                  jakieś lewe wydanie... smile



                                                  > > Dowodem jest to, że śmieszy Cię Wiśniewski, który przecież sam, publicznie
                                                  > > wyznaje, że jest biseksem.
                                                  >
                                                  > Naprawdę? Pierwsze słyszę... Moja niewiedza nie jest zatem potwierdzeniem
                                                  > Twoich kretyńskich zarzutów.

                                                  Nie wątpię, że gdyby wszyscy rodzice jego fanów o tym wiedzieli, to koleś
                                                  zarabiał by o wiele mniej mniej forsy. smile

                                                  No dobra - to nie jest dowód na nic.
                                                  Ale czy teraz będziesz już odwracał głowę, zamiast się śmiać? smile


                                                  > Społeczeństwo nie może sobie pozwolić na akceptację zboczeń seksualnych.
                                                  > Homofobia nie ma tu nic do rzeczy. Sprzeciw wobec pedofilii nie jest
                                                  > pedofiliofobią, ale troską o dzieci.

                                                  No dobra. Już zrozumiałem: realizacja wyższych cełów społecznych, ponad wolność
                                                  jednostki!
                                                  Ale wiesz luka, nigdy bym się tego po Tobie nie spodziewał... smile


                                                  > > Tam je wymieniłeś? Hmmm... chyba faktycznie musze być ślepy. Cały post nr
                                                  > > 1 to praktycznie jeden wielki cyctat.
                                                  >
                                                  > Cytat plus link, ślepcze.

                                                  Ale tam nie ma nic wymienionego. To tylko tekst przepisany z jakiejs strony
                                                  nawołującej do walki z homofobią. I link do niej...
                                                  Chcesz powiedziec, żeś jej autorem? smile


                                                  > > Plakatów o jakiej treści? Na których np. widać dwóch facetów trzymających
                                                  > > się za ręce? I jest napisane: 'Oni nie gryzą!'... smile
                                                  >
                                                  > Plakatów reklamujących w otwarty sposób dewiacje seksualne.

                                                  Podaj przykład. Czy mój pod to podchodzi?


                                                  > > OK - niech więc i będzie to nowe określenie. Ale czy wtedy będą mogli
                                                  > to "nowe określenie" zawierać w Urzędach Stanu Cywilnego?
                                                  > > Czy one sa tylko dla wybranych?
                                                  >
                                                  > Dla normalnych ludzi, a nie zboczeńców. A pedały mogą formalizować swe
                                                  > zwierzęce związki u notariusza.

                                                  smile Chcesz powiedziec, że Ty jesteś normalnym człowiekiem?


                                                  > > Jesli tego chcesz to spoko - nazywaj sobie samochód filiżanką kawy.
                                                  > > Uszczęśliwiłem Cię?
                                                  >
                                                  > To Ty chcesz wykoslawiać znaczenie słów, a nie ja.

                                                  Jedyne czego chcę, to uszczęśliwić Ciebie. Chętnie dostosuję sie do
                                                  Twojej "filiżanki kawy", jesli Cię to uszczęsliwi. Tak trudno to pojąć?

                                                  Obce są Ci takie gesty, prawda pseudoliberałku?


                                                  > > Spoko - nie zapomnijcie tylko napisać tego w swoim programie, bo jeszcze,
                                                  > przez przypadek jakiś pedał na was zagłosuje. Albo, nie daj boże, wstąpi...
                                                  >
                                                  > Proszę bardzo. Jeżeli zgadza się z programem i statutem partii, to nikt nie
                                                  > broni pedałom zapisywania się.

                                                  No własnie. To skąd wiesz, że w UPRze nie ma pedałów? Może jakiś wstąpił. Tylko
                                                  się ukrywa z obawy, że będzie wyśmiewany przez kolegów i będa odwracać głowy na
                                                  jego widok. A on nie chce im psuć partyjnych wieczorków towarzyskich...


                                                  > > Zrozumiałem - miotasz się, niczym pies złapany przez hycla.
                                                  >
                                                  > Nie zrozumiałeś. Zdanie to w Twoim dziecinnym bełkocie oznaczało "bimi jedzie
                                                  > samochodem".

                                                  Dobrze - zapamiętam.
                                                  • Gość: luka Re: W końcu się określiłeś IP: *.k.mcnet.pl 20.03.03, 12:09
                                                    bimi napisał:

                                                    > Wydaje mi się, że wiem.

                                                    Źle Ci się wydaje.

                                                    > Choć faktycznie, mogę je rozumieć trochę szerzej niż
                                                    > zapisano to w Twoim Słowniku.

                                                    To nie jest mój słownik.

                                                    > Soją drogą, biorąc pod uwagę Twoje rozumienie słowa "liberał", musisz mieć
                                                    > jakieś lewe wydanie... smile

                                                    A jakie jest moje rozumienie?

                                                    > Nie wątpię, że gdyby wszyscy rodzice jego fanów o tym wiedzieli, to koleś
                                                    > zarabiał by o wiele mniej mniej forsy. smile

                                                    Wątpię. O tych dwóch ruskich flądrach wszyscy wiedzą, że są takie jak ten Twój
                                                    Wiśniewski, a jednak nikomu to specjalnie nie przeszkadza.

                                                    > No dobra. Już zrozumiałem: realizacja wyższych cełów społecznych, ponad
                                                    wolność jednostki!

                                                    Wolnością jednostki w przypadku zboczeń seksualnych jest prawo do nie bycia
                                                    molestowanym.

                                                    > Ale wiesz luka, nigdy bym się tego po Tobie nie spodziewał... smile

                                                    W przypadku zbankrutowanej kopalni ważniejszy jest interes ogółu polegajacy na
                                                    tym, że społeczeństwo nie dotuje zwolnionych z pracy górników.

                                                    > Ale tam nie ma nic wymienionego. To tylko tekst przepisany z jakiejs strony
                                                    > nawołującej do walki z homofobią. I link do niej...

                                                    Czytać najwyraźniej też nie umiesz.

                                                    > Podaj przykład. Czy mój pod to podchodzi?

                                                    Facet trzymający faceta za rękę nie, natomiast ci sami faceci reklamujący
                                                    dewiację seksualną - już tak.

                                                    > smile Chcesz powiedziec, że Ty jesteś normalnym człowiekiem?

                                                    Tak. Dziwi Cię to, poczwaro z innej planety?

                                                    > Jedyne czego chcę, to uszczęśliwić Ciebie. Chętnie dostosuję sie do
                                                    > Twojej "filiżanki kawy", jesli Cię to uszczęsliwi. Tak trudno to pojąć?

                                                    Trudno, ponieważ nie kontrolujesz swojego bełkotu.

                                                    > No własnie. To skąd wiesz, że w UPRze nie ma pedałów? Może jakiś wstąpił.

                                                    Dowodem mojej niehomofobii jest właśnie to, że tego nie wiem.
                                                  • bimi Re: W końcu się określiłeś 20.03.03, 14:00
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > > Choć faktycznie, mogę je rozumieć trochę szerzej niż
                                                    > > zapisano to w Twoim Słowniku.
                                                    >
                                                    > To nie jest mój słownik.

                                                    Nie czepiaj się słówek. Chodziło mi o ten, konkretny Słownik, którego używasz.
                                                    Nie interesuje mnie to, że go ukradłeś.


                                                    > > Soją drogą, biorąc pod uwagę Twoje rozumienie słowa "liberał", musisz mieć
                                                    > > jakieś lewe wydanie... smile
                                                    >
                                                    > A jakie jest moje rozumienie?

                                                    Chodzi mi o cały ten Twój liberalny wywód na temat tego, dlaczego pedały Ci
                                                    grożą. Ale mniejsza o to - jak wiesz, typem Syzyfa raczej nie jestem...



                                                    > > Nie wątpię, że gdyby wszyscy rodzice jego fanów o tym wiedzieli, to koleś
                                                    > > zarabiał by o wiele mniej mniej forsy. smile
                                                    >
                                                    > Wątpię. O tych dwóch ruskich flądrach wszyscy wiedzą, że są takie jak ten Twój
                                                    > Wiśniewski, a jednak nikomu to specjalnie nie przeszkadza.

                                                    Fakt - w sumie, pewnie nawet dla forsy wyznał światu swój sekret. Wszak homofob
                                                    to zazwyczaj straszny sknera - i tak mała szansa, że wydał by forsę na jego
                                                    plytę. A tak, to przynajmniej jeszcze pedały go kupią... smile

                                                    A wracając do tych ruskich: no widzisz - to kolejny dowód na to, że Twoje obawy
                                                    są wyolbrzymione - w rzeczywistoiści pedały nawet nie powdują, że odwracasz
                                                    wzrok.


                                                    > > No dobra. Już zrozumiałem: realizacja wyższych cełów społecznych, ponad
                                                    > wolność jednostki!
                                                    >
                                                    > Wolnością jednostki w przypadku zboczeń seksualnych jest prawo do nie bycia
                                                    > molestowanym.

                                                    Który z waszych wielkich liberałów to powiedział? Wielki Luka z UPRu?


                                                    > > Ale tam nie ma nic wymienionego. To tylko tekst przepisany z jakiejs strony
                                                    > > nawołującej do walki z homofobią. I link do niej...
                                                    >
                                                    > Czytać najwyraźniej też nie umiesz.

                                                    Albo Ty pisać...


                                                    > > Podaj przykład. Czy mój pod to podchodzi?
                                                    >
                                                    > Facet trzymający faceta za rękę nie, natomiast ci sami faceci reklamujący
                                                    > dewiację seksualną - już tak.

                                                    Czyli np. facet z facetem za rękę plus napis "Przyłącz się do nas!" już tak? smile

                                                    Wiesz, byłem w paru cywilizowanych miejscach na świecie (takich, gdzie nie boją
                                                    się pedałów i pozwalają im zawieszać swoje plakaty), ale tekiego plakatu
                                                    jeszcze nie widziałem. Bo jak bym zobaczył, to na 100% bym zapamiętał smile

                                                    Po cholerę ktoś miał by tracić forsę na drukowanie i rozwieszanie plakatów,
                                                    które wzbudzą co najwyżej śmiech na twarzy przechodnów?
                                                    Nie sądzisz, że Twoje obawy są absurdalne, homofobku?


                                                    > > smile Chcesz powiedziec, że Ty jesteś normalnym człowiekiem?
                                                    >
                                                    > Tak. Dziwi Cię to, poczwaro z innej planety?

                                                    W takim bądź razie masz moje słowo, ze zrobię wszystko aby nie stac się tak
                                                    normalnym jak Ty!

                                                    Znaczy się ze ślubu w USC chyba nici, bo przecież urzędy są tylko dla
                                                    normalnych. Ech, ale sobie narobiłem... sad Ale cóż, nie bycie hipokrytą wymaga
                                                    wyrzeczeń.


                                                    > > Jedyne czego chcę, to uszczęśliwić Ciebie. Chętnie dostosuję sie do
                                                    > > Twojej "filiżanki kawy", jesli Cię to uszczęsliwi. Tak trudno to pojąć?
                                                    >
                                                    > Trudno, ponieważ nie kontrolujesz swojego bełkotu.

                                                    Nie. Trudno, ponieważ nie jesteś nawet w stanie pojąć istoty tolerancji,
                                                    pseudoliberałku.


                                                    > > No własnie. To skąd wiesz, że w UPRze nie ma pedałów? Może jakiś wstąpił.
                                                    >
                                                    > Dowodem mojej niehomofobii jest właśnie to, że tego nie wiem.

                                                    Znowu pudło. To jest dowodem ich dyskrecji, wynikającej z obawy przed Twoją
                                                    homofobią.
                                                  • Gość: luka Re: W końcu się określiłeś IP: *.k.mcnet.pl 20.03.03, 14:19
                                                    bimi napisał:

                                                    > Nie czepiaj się słówek. Chodziło mi o ten, konkretny Słownik, którego używasz.

                                                    W innych jest to samo.

                                                    > Chodzi mi o cały ten Twój liberalny wywód na temat tego, dlaczego pedały Ci
                                                    > grożą. Ale mniejsza o to - jak wiesz, typem Syzyfa raczej nie jestem...

                                                    Grożą - ponieważ oni są aktywni, a nie ja.

                                                    > A wracając do tych ruskich: no widzisz - to kolejny dowód na to, że Twoje
                                                    obawy
                                                    > są wyolbrzymione - w rzeczywistoiści pedały nawet nie powdują, że odwracasz
                                                    > wzrok.

                                                    Nikt nie ma napisane na czole, że lubi brać w odbyt. Muzyka Wiśniewskiego jest
                                                    mi tak samo obojętna teraz, kiedy dowiedziałem się, że to biseks, jak uprzednio.

                                                    > Który z waszych wielkich liberałów to powiedział? Wielki Luka z UPRu?

                                                    Zgadza się - Jego Książęca Miłość luka.

                                                    > Czyli np. facet z facetem za rękę plus napis "Przyłącz się do nas!" już
                                                    tak? smile

                                                    Nie - może to zaproszenie na piwo?

                                                    > Wiesz, byłem w paru cywilizowanych miejscach na świecie (takich, gdzie nie
                                                    boją się pedałów i pozwalają im zawieszać swoje plakaty)

                                                    Upadek obyczajów i zasad nie okresla się mianem "cywilizacji".

                                                    > Po cholerę ktoś miał by tracić forsę na drukowanie i rozwieszanie plakatów,
                                                    > które wzbudzą co najwyżej śmiech na twarzy przechodnów?

                                                    Mnie plakaty rażą i gorszą. Śmiech wzbudza kolorowy Wiśniewski.

                                                    > W takim bądź razie masz moje słowo, ze zrobię wszystko aby nie stac się tak
                                                    > normalnym jak Ty!

                                                    Nie musisz robić, pewnych ograniczeń niektóre osoby nie przeskoczą.

                                                    > Znaczy się ze ślubu w USC chyba nici, bo przecież urzędy są tylko dla
                                                    > normalnych. Ech, ale sobie narobiłem... sad Ale cóż, nie bycie hipokrytą
                                                    wymaga wyrzeczeń.

                                                    Urzędy SC są dla małżeństw, a nie pedałów czy nekrofili.

                                                    > Nie. Trudno, ponieważ nie jesteś nawet w stanie pojąć istoty tolerancji,
                                                    > pseudoliberałku.

                                                    Ty nie jesteś - ponieważ mylisz tolerancję z akceptacją.

                                                    > Znowu pudło. To jest dowodem ich dyskrecji, wynikającej z obawy przed Twoją
                                                    > homofobią.

                                                    Mnie nie interesują, z kim sypiają. Łączy nas wspólnota przekonań, a nie alkowa.
                                                  • bimi Re: W końcu się określiłeś 20.03.03, 14:58
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > > Chodzi mi o cały ten Twój liberalny wywód na temat tego, dlaczego pedały Ci
                                                    > > grożą. Ale mniejsza o to - jak wiesz, typem Syzyfa raczej nie jestem...
                                                    >
                                                    > Grożą - ponieważ oni są aktywni, a nie ja.

                                                    Zazdrośniku, Ty!
                                                    Może więc porozmawiaj o tym z żoną...


                                                    > > Który z waszych wielkich liberałów to powiedział? Wielki Luka z UPRu?
                                                    >
                                                    > Zgadza się - Jego Książęca Miłość luka.

                                                    Spoko - jakby co, to potwierdzę w sądzie, ze to prawda - masz prawo autorskie
                                                    do tej, jakże wzniosłej tezy.


                                                    > > Wiesz, byłem w paru cywilizowanych miejscach na świecie (takich, gdzie nie
                                                    > > boją się pedałów i pozwalają im zawieszać swoje plakaty)
                                                    >
                                                    > Upadek obyczajów i zasad nie okresla się mianem "cywilizacji".

                                                    Istotnie. Dlatego właśnie tam jest cywilizacja, gdy tutaj ciemnogród stworzony
                                                    przez totalitarną mentalność wpajaną głupiemu ludowi.


                                                    > > Po cholerę ktoś miał by tracić forsę na drukowanie i rozwieszanie plakatów,
                                                    > > które wzbudzą co najwyżej śmiech na twarzy przechodnów?
                                                    >
                                                    > Mnie plakaty rażą i gorszą. Śmiech wzbudza kolorowy Wiśniewski.

                                                    To już wszyscy wiemy. Jedyna robieżność między nami to: dlaczego tak jest?
                                                    Moim zdaniem jestes chory.


                                                    > > W takim bądź razie masz moje słowo, ze zrobię wszystko aby nie stac się tak
                                                    > > normalnym jak Ty!
                                                    >
                                                    > Nie musisz robić, pewnych ograniczeń niektóre osoby nie przeskoczą.

                                                    I dzięki bogu.


                                                    > Urzędy SC są dla małżeństw, a nie pedałów czy nekrofili.

                                                    Jasne. A Księżyc jest dla księży.


                                                    > > Nie. Trudno, ponieważ nie jesteś nawet w stanie pojąć istoty tolerancji,
                                                    > > pseudoliberałku.
                                                    >
                                                    > Ty nie jesteś - ponieważ mylisz tolerancję z akceptacją.

                                                    Nie muszę nic mylić, gdyż nie mam obsesji na punkcie potrzeby rozdzielania tych
                                                    dwóch rzeczy.


                                                    > > Znowu pudło. To jest dowodem ich dyskrecji, wynikającej z obawy przed Twoją
                                                    > > homofobią.
                                                    >
                                                    > Mnie nie interesują, z kim sypiają. Łączy nas wspólnota przekonań, a nie
                                                    > alkowa.

                                                    A co mnie to obchodzi? Wyjasniałem Ci tylko jak to jest z tymi pedałami z UPR.
                                                  • Gość: luka Re: W końcu się określiłeś IP: *.k.mcnet.pl 20.03.03, 15:13
                                                    bimi napisał:

                                                    > Istotnie. Dlatego właśnie tam jest cywilizacja, gdy tutaj ciemnogród
                                                    stworzony przez totalitarną mentalność wpajaną głupiemu ludowi.

                                                    Znowu pomyliłeś wszystko - cywilizacja jest tam, gdzie pedały skrycie oddają
                                                    się swym nienaturalnym praktykom, a nie odwrotnie.

                                                    > To już wszyscy wiemy. Jedyna robieżność między nami to: dlaczego tak jest?
                                                    > Moim zdaniem jestes chory.

                                                    Wniosek tradycyjnie absurdalny. Nie wolno mi się śmiać z Wiśniewskiego?

                                                    > I dzięki bogu.

                                                    Komu?

                                                    > Jasne. A Księżyc jest dla księży.

                                                    Przyjdź ze swoją kozą do USC i poproś o ślub. Zobaczyny, czy Cię nie
                                                    zdyskryminuja odmową.

                                                    > Nie muszę nic mylić, gdyż nie mam obsesji na punkcie potrzeby rozdzielania
                                                    tych dwóch rzeczy.

                                                    Właśnie dlatego je mylisz lub używasz zamiennie.

                                                    > A co mnie to obchodzi? Wyjasniałem Ci tylko jak to jest z tymi pedałami z UPR.

                                                    A skąd Ty to możesz wiedzieć? Uczęszczasz na upeerowskie wieczorki?
                                                  • bimi Re: W końcu się określiłeś 20.03.03, 15:33
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > > Istotnie. Dlatego właśnie tam jest cywilizacja, gdy tutaj ciemnogród
                                                    > stworzony przez totalitarną mentalność wpajaną głupiemu ludowi.
                                                    >
                                                    > Znowu pomyliłeś wszystko - cywilizacja jest tam, gdzie pedały skrycie oddają
                                                    > się swym nienaturalnym praktykom, a nie odwrotnie.

                                                    Tam też się oddają skrycie. Z tym, że tam nie muszą się ukrywać z tym, kim są.


                                                    > > I dzięki bogu.
                                                    >
                                                    > Komu?

                                                    Tak się mówi. Coś w stylu 'los tak chciał', albo 'fajnie, że ład tego świata
                                                    pomyślany jest w ten sposób, że takim jak ja nie grozi już to, co stało się
                                                    Tobie'.
                                                    'Bóg' w rozumieniu ładu tego świata. Swoją drogą wyraz ten idealnie się nadaje
                                                    do okreslania tego. Mam więc nadzieję, że wybaczysz mi, iz stosuję go w
                                                    sprzeczności z Twoim Słownikiem...


                                                    > > A co mnie to obchodzi? Wyjasniałem Ci tylko jak to jest z tymi pedałami z
                                                    > UPR.
                                                    >
                                                    > A skąd Ty to możesz wiedzieć? Uczęszczasz na upeerowskie wieczorki?

                                                    W całym kraju jest tak samo. I trudno żeby w UPRze było inaczej, zważywszy na
                                                    to, co Ty tu wypisujesz.
                                                  • Gość: luka Re: W końcu się określiłeś IP: *.k.mcnet.pl 20.03.03, 15:40
                                                    bimi napisał:

                                                    > Tam też się oddają skrycie. Z tym, że tam nie muszą się ukrywać z tym, kim są.

                                                    Skoro nie ukrywają się, to dlaczego robią to skrycie.

                                                    > Mam więc nadzieję, że wybaczysz mi, iz stosuję go w
                                                    > sprzeczności z Twoim Słownikiem...

                                                    Wybaczam, ponieważ nic innego nie da się zrobić.

                                                    > W całym kraju jest tak samo. I trudno żeby w UPRze było inaczej, zważywszy na
                                                    > to, co Ty tu wypisujesz.

                                                    Baran z Ciebie, capie.
                                                  • bimi Re: W końcu się określiłeś 20.03.03, 15:59
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > > Tam też się oddają skrycie. Z tym, że tam nie muszą się ukrywać z tym, kim
                                                    > są.
                                                    >
                                                    > Skoro nie ukrywają się, to dlaczego robią to skrycie.

                                                    Bo jak mają to robić? Ty to robisz z żoną na ulicy?
                                                  • Gość: luka Re: W końcu się określiłeś IP: *.k.mcnet.pl 20.03.03, 16:04
                                                    bimi napisał:

                                                    > Bo jak mają to robić? Ty to robisz z żoną na ulicy?

                                                    "Skrycie" oznacza "w tajemnicy przed kimś, ukradkiem, niepostrzeżenie". Przed
                                                    kim się ukrywają we własnej sypialni?
                                                  • Gość: Lidka INTELEKTUALNE POMYJE ! IP: *.zur3.speed2online.net 20.03.03, 20:05
                                                    Czy wy, wasze teksty - wogole - czytacie ?!...

                                                    Swiadkowie Jehowy - to intelektualny polot - w porownaniu !

                                                    Najgorsza, najglupsza sekta by sie czegos takiego nie powstydzila !!!

                                                    Ten histeryczny wrzask !

                                                    Neurotyczny kocio-kwik !

                                                    Zaszkodzi wam tylko na zdrowie.

                                                    Moze tak...

                                                    ...wiecej dystansu.

                                                  • bimi Re: INTELEKTUALNE POMYJE ! 21.03.03, 10:40
                                                    Gość portalu: Lidka napisał(a):

                                                    > Czy wy, wasze teksty - wogole - czytacie ?!...
                                                    >
                                                    > Swiadkowie Jehowy - to intelektualny polot - w porownaniu !
                                                    >
                                                    > Najgorsza, najglupsza sekta by sie czegos takiego nie powstydzila !!!
                                                    >
                                                    > Ten histeryczny wrzask !
                                                    >
                                                    > Neurotyczny kocio-kwik !
                                                    >
                                                    > Zaszkodzi wam tylko na zdrowie.
                                                    >
                                                    > Moze tak...
                                                    >
                                                    > ...wiecej dystansu.
                                                    >

                                                    Mam nadzieję, że to nie do mnie?
                                                    Bo nie chciał bym być niemiły... smile
                                                  • Gość: Lidka INTELEKTUALNE POMYJE ! IP: *.spectraweb.ch 23.03.03, 05:11
                                                    Nie.

                                                    Nie chodzi o ciebie...
                          • Gość: jacek#jw Re: W końcu się określiłeś IP: *.toya.net.pl 19.03.03, 13:02
                            bimi napisał:

                            > Rozumiesz pojęcie słowa "wolność"?
                            > Jeśi uważasz, ze tak to powiedz, w jaki sposób np. małżeństwa homoseksualne
                            > naruszały by Twoją wolność?
                            ----------------
                            > Jeszcze raz: jakich specjalnych praw?
                            > Np. prawa brania ślubów cywilnych? Tego, żeby mogli mieć w USC wpisane że są
                            > żonaci z drugim facetem? Między innymi tego, tak?
                            > Ale przecież oni płacą podatki na ten Urząd, tak samo jak Ty.
                            > Fakt, ze Tobie wolno w nim wziąść ślub a im nie jest przecież najbardziej
                            > oczywistym przykładem dyskrymiancji, a nie żadnym domaganiem się specjalnych
                            > praw.
                            ---------
                            • bimi Re: W końcu się określiłeś 19.03.03, 14:02
                              Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                              > > Konstytucja mówi też, że te rzeczy nie wchodzą w grę.
                              >
                              > Konstytucja określa również czym jest małżeństwo. Nie doczytałeś tego?

                              Tylko dlatego, że w jej tworzeniu brał udział sztab biskupów.

                              Poza tym, z tego co wiem, nie mówi ona o tym, że nie wolno wprowadzić
                              instystucji konkubinatu, która będzie formą małżeństwa dla homoseksualistów,
                              którzy czują nieodpartą potrzebę zalegalizowania swego związku.

                              Ale temu, zdaje się, też jestescie przeciwni? Bo to przecież nie po bożemu...
                              • Gość: jacek#jw Re: W końcu się określiłeś IP: *.toya.net.pl 19.03.03, 14:13
                                bimi napisał:

                                > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
                                >
                                > > > Konstytucja mówi też, że te rzeczy nie wchodzą w grę.
                                > >
                                > > Konstytucja określa również czym jest małżeństwo. Nie doczytałeś tego?
                                >
                                > Tylko dlatego, że w jej tworzeniu brał udział sztab biskupów.

                                A nie był to jednak sztab komuchów? Zresztą, jeśli konstytucję masz w takim
                                poważaniu to po co na nią się powołujesz?

                                >
                                > Poza tym, z tego co wiem, nie mówi ona o tym, że nie wolno wprowadzić
                                > instystucji konkubinatu, która będzie formą małżeństwa dla homoseksualistów,
                                > którzy czują nieodpartą potrzebę zalegalizowania swego związku.

                                To o co ten krzyk. Nie sobie dwa pedały czy dwie lesby idą do notariusza i tam
                                sporządzą umowę formalizującą związek. Broni im ktoś tego?

                                >
                                > Ale temu, zdaje się, też jestescie przeciwni? Bo to przecież nie po bożemu...

                                A ty wierzący jesteś, że co rusz do Boga się odwołujesz?
                                • bimi Re: W końcu się określiłeś 19.03.03, 14:54
                                  Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                                  > > Tylko dlatego, że w jej tworzeniu brał udział sztab biskupów.
                                  >
                                  > A nie był to jednak sztab komuchów? Zresztą, jeśli konstytucję masz w takim
                                  > poważaniu to po co na nią się powołujesz?

                                  Bo jest ona najważniejszym aktem chroniącym wolnośc każdego obywatela.
                                  Choć nie do końca jest dopracowana.


                                  > > Poza tym, z tego co wiem, nie mówi ona o tym, że nie wolno wprowadzić
                                  > > instystucji konkubinatu, która będzie formą małżeństwa dla homoseksualistó
                                  > w,
                                  > > którzy czują nieodpartą potrzebę zalegalizowania swego związku.
                                  >
                                  > To o co ten krzyk. Nie sobie dwa pedały czy dwie lesby idą do notariusza i tam
                                  > sporządzą umowę formalizującą związek. Broni im ktoś tego?

                                  A dlaczego mają jeszcze płacić za notariusza? Nie dość płacą podatków na
                                  utrzymanie Urzędów Stanu Cywilnego?


                                  > > Ale temu, zdaje się, też jestescie przeciwni? Bo to przecież nie po bożemu
                                  > ...
                                  >
                                  > A ty wierzący jesteś, że co rusz do Boga się odwołujesz?

                                  Nie. Ale ci, co nienawidzą podałów w większości są wierzący. Ale nawet jeśli
                                  nie wierzący, to raczej i tak prakytkujący. Tacy typowi, polscy hipokryci.
                                  • Gość: jacek#jw Re: W końcu się określiłeś IP: *.toya.net.pl 19.03.03, 15:39
                                    bimi napisał:

                                    > Bo jest ona najważniejszym aktem chroniącym wolnośc każdego obywatela.
                                    > Choć nie do końca jest dopracowana.

                                    Bo o pedalach w niej ani slowa?

                                    >
                                    >
                                    > > > Poza tym, z tego co wiem, nie mówi ona o tym, że nie wolno wprowadzić
                                    >
                                    > > > instystucji konkubinatu, która będzie formą małżeństwa dla homoseksua
                                    > listó
                                    > > w,
                                    > > > którzy czują nieodpartą potrzebę zalegalizowania swego związku.
                                    > >
                                    > > To o co ten krzyk. Nie sobie dwa pedały czy dwie lesby idą do notariusza i
                                    > tam
                                    > > sporządzą umowę formalizującą związek. Broni im ktoś tego?
                                    >
                                    > A dlaczego mają jeszcze płacić za notariusza? Nie dość płacą podatków na
                                    > utrzymanie Urzędów Stanu Cywilnego?

                                    Najpierw sugerujesz, ze czegos im nie wolno pozniej, gdy okazuje sie, ze moga
                                    nie podoba ci sie ze placa. Co to jest jak nie propagacja zadan? Za slub sie
                                    placi i nikt nie zada zniesienia oplat.
                                    >
                                    >
                                    > > > Ale temu, zdaje się, też jestescie przeciwni? Bo to przecież nie po b
                                    > ożemu
                                    > > ...
                                    > >
                                    > > A ty wierzący jesteś, że co rusz do Boga się odwołujesz?
                                    >
                                    > Nie. Ale ci, co nienawidzą podałów w większości są wierzący. Ale nawet jeśli
                                    > nie wierzący, to raczej i tak prakytkujący. Tacy typowi, polscy hipokryci.

                                    A tak bardziej konkretnie to kogo masz na mysli?
                                    • bimi Re: W końcu się określiłeś 19.03.03, 16:25
                                      Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                                      > bimi napisał:
                                      >
                                      > > Bo jest ona najważniejszym aktem chroniącym wolnośc każdego obywatela.
                                      > > Choć nie do końca jest dopracowana.
                                      >
                                      > Bo o pedalach w niej ani slowa?

                                      Nie. Bo np. nie można zaskarżyć wyroku sądu do Trybunału Konstytucyjnego. Albo
                                      dlatego, że definiuje ona czym jest małżeństwo. Po cholerę coś takiego w
                                      Konstytucji? Przecież ona ma gwarantować wolności, a nie je ograniczać.


                                      > > A dlaczego mają jeszcze płacić za notariusza? Nie dość płacą podatków na
                                      > > utrzymanie Urzędów Stanu Cywilnego?
                                      >
                                      > Najpierw sugerujesz, ze czegos im nie wolno pozniej, gdy okazuje sie, ze moga
                                      > nie podoba ci sie ze placa. Co to jest jak nie propagacja zadan? Za slub sie
                                      > placi i nikt nie zada zniesienia oplat.

                                      Nie podoba mi się, że są dyskryminowani, pomimo, że nic nikomu nie zrobili.
                                      I nie podoba mi się, że tacy jak ty odbierają im nawet prawo do wyrażania tego,
                                      ze są dyskryminowani. Tzn. chcieli by odebrać...


                                      > > Nie. Ale ci, co nienawidzą podałów w większości są wierzący. Ale nawet jeśli
                                      > > nie wierzący, to raczej i tak prakytkujący. Tacy typowi, polscy hipokryci.
                                      >
                                      > A tak bardziej konkretnie to kogo masz na mysli?

                                      Luke oczywiście smile
                                      • Gość: jacek#jw Re: W końcu się określiłeś IP: *.toya.net.pl 19.03.03, 17:58
                                        bimi napisał:

                                        > Nie. Bo np. nie można zaskarżyć wyroku sądu do Trybunału Konstytucyjnego.

                                        To nie jest tematem dyskusji. Może przy innej okazji?

                                        Albo
                                        > dlatego, że definiuje ona czym jest małżeństwo. Po cholerę coś takiego w
                                        > Konstytucji? Przecież ona ma gwarantować wolności, a nie je ograniczać.

                                        Definicje nie ograniczają wolności a dają możliwość poorozumiewania się między
                                        sobą w zakresie podstawowych praw obywatelskich. Zatem definicja małżeństwa
                                        jest po to, bym ja i ty nie zależnie od naszych poglądów wiedział o co
                                        konkretnie chodzi. Bez takich definicji można by nazwać małżeństwem związek
                                        górala z owcą.

                                        >
                                        >
                                        > > > A dlaczego mają jeszcze płacić za notariusza? Nie dość płacą podatków
                                        > na
                                        > > > utrzymanie Urzędów Stanu Cywilnego?
                                        > >
                                        > > Najpierw sugerujesz, ze czegos im nie wolno pozniej, gdy okazuje sie, ze m
                                        > oga
                                        > > nie podoba ci sie ze placa. Co to jest jak nie propagacja zadan? Za slub s
                                        > ie
                                        > > placi i nikt nie zada zniesienia oplat.
                                        >
                                        > Nie podoba mi się, że są dyskryminowani, pomimo, że nic nikomu nie zrobili.
                                        > I nie podoba mi się, że tacy jak ty odbierają im nawet prawo do wyrażania
                                        tego,
                                        >
                                        > ze są dyskryminowani. Tzn. chcieli by odebrać...

                                        To jest ta wolność czy jej nie ma? Dyskryminacja jako brak możliwości
                                        zawierania związków pedalskich wobec urzędnika USC czy kapłana jest nad wyraz
                                        wątpliwa. Jakieś inne jej przykłady poza insynuacją, że ja i moje dzieci skopią
                                        każdego pedała jakiego napotkamy to masz?

                                        >
                                        >
                                        > > > Nie. Ale ci, co nienawidzą podałów w większości są wierzący. Ale nawe
                                        > t jeśli
                                        > > > nie wierzący, to raczej i tak prakytkujący. Tacy typowi, polscy hipok
                                        > ryci.
                                        > >
                                        > > A tak bardziej konkretnie to kogo masz na mysli?
                                        >
                                        > Luke oczywiście smile

                                        Powinien ci skopać tyłek, dokładnie jak tyłek hetero.
                                        • bimi Re: W końcu się określiłeś 20.03.03, 09:28
                                          Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                                          > Albo
                                          > > dlatego, że definiuje ona czym jest małżeństwo. Po cholerę coś takiego w
                                          > > Konstytucji? Przecież ona ma gwarantować wolności, a nie je ograniczać.
                                          >
                                          > Definicje nie ograniczają wolności a dają możliwość poorozumiewania się między
                                          > sobą w zakresie podstawowych praw obywatelskich. Zatem definicja małżeństwa
                                          > jest po to, bym ja i ty nie zależnie od naszych poglądów wiedział o co
                                          > konkretnie chodzi. Bez takich definicji można by nazwać małżeństwem związek
                                          > górala z owcą.

                                          Konstytucja nie jest po to, aby uczyć ludzi porozumiewiania się.
                                          Nie ma potrzeby zapisywać w niej czym jest małżeństwo.
                                          Taką definicję można sobie zapisać w Ustawie o małżeństwach, czy czymś w tym
                                          rodzaju, a nie w Konstytucji.

                                          Historykiem nie jestem, ale założę się, że w Konstytucji 3-go Maja nie było
                                          zdefiniowane co to jest małżeństwo. Dlaczego?
                                          Bo w jej tworzeniu kler miał mniej do gadania niż w tej obecnej, sprzed kilku
                                          lat. Inaczej mówiąc, jej twórcy nie byli homofobami... smile


                                          > To jest ta wolność czy jej nie ma? Dyskryminacja jako brak możliwości
                                          > zawierania związków pedalskich wobec urzędnika USC czy kapłana jest nad wyraz
                                          > wątpliwa. Jakieś inne jej przykłady poza insynuacją, że ja i moje dzieci
                                          > skopią każdego pedała jakiego napotkamy to masz?

                                          Słuchaj, skoro pedałom chce się drukować plakaty, albo wychodzić na ulice i
                                          protestować, to oznacza chyba że jakas dyskryminacja istnieje? Bo chyba nie
                                          protestowali by przeciwko czemuś, czego nie ma? Bo po co?
                                          A to, że ty nie widzisz żadnej dyskryminacji wcale jeszcze nie znaczy, że jej
                                          nie ma. Wszak ty nie jesteś pedałem. A że umysł też masz neizbyt światły, to
                                          bardzo ciężko jest ci zrozumieć drugą osobę, szczególnie gdy ma ona inne
                                          upodobania co do bara-bara niż ty.
                                          Jestes po prostu ograniczony, dlatego nie wiedzisz tej dyskryminacji.


                                          > Powinien ci skopać tyłek, dokładnie jak tyłek hetero.

                                          Dlaczego? Luka jest przecież niewierzący, ale praktykujący. Tzn. nigdy
                                          wprawdzie nie wyznał bezpośrednio, że jest parktykujący, ale pośrednio raczej
                                          tak. Założe się, ze swoje dzieci na religię i do kościoła posyła...
                                          Jak każdy porządny Polak katolik. Ty Janusz pewnie zresztą też, prawda? smile
                                          • Gość: luka Re: W końcu się określiłeś IP: *.k.mcnet.pl 20.03.03, 10:03
                                            bimi napisał:

                                            > Dlaczego? Luka jest przecież niewierzący, ale praktykujący. Tzn. nigdy
                                            > wprawdzie nie wyznał bezpośrednio, że jest parktykujący, ale pośrednio raczej
                                            > tak. Założe się, ze swoje dzieci na religię i do kościoła posyła...
                                            > Jak każdy porządny Polak katolik. Ty Janusz pewnie zresztą też, prawda? smile

                                            Luka jest niewierzący i niepraktykujący. Dzieci na religię jednak pośle,
                                            ponieważ uważa, że wartości na niej przekazywane są potrzebne. Co dzieci zrobią
                                            z wiarą po ukończeniu 18 lat lub przejściu na swoje - to będzie ich sprawa.
                                            • bimi Re: W końcu się określiłeś 20.03.03, 10:44
                                              Gość portalu: luka napisał(a):

                                              > Luka jest niewierzący i niepraktykujący. Dzieci na religię jednak pośle,
                                              > ponieważ uważa,że wartości na niej przekazywane są potrzebne. Co dzieci zrobią
                                              > z wiarą po ukończeniu 18 lat lub przejściu na swoje - to będzie ich sprawa.

                                              A co niedzielę do kościoła wyganiał też będzie? Czy da im luz i wytłumaczy, że
                                              na takiej mszy to małe dziecko i tak niczego pożytecznego sie nie nauczy? Poza,
                                              ewentualnie tym, jak nie iść do koscioła tak, aby rodzice nie dowiedzieli się,
                                              że się nie było... smile

                                              Niepraktykujący to pojecie względne.
                                              Niektórzy po prostu praktykują na pokaz - nie dla siebie.
                                              Masz (będziesz miał) ślub kościelny?
                                              • Gość: luka Re: W końcu się określiłeś IP: *.k.mcnet.pl 20.03.03, 10:59
                                                bimi napisał:

                                                > A co niedzielę do kościoła wyganiał też będzie?

                                                Nie "wyganiał", tylko wysyłał jeśli już.

                                                > Masz (będziesz miał) ślub kościelny?

                                                Miałem, a bo co? Wolę ceremonię kościelną od ohydnego, zapyziałego
                                                postkomunistycznego biura w USC.
                                                • bimi Re: W końcu się określiłeś 20.03.03, 11:37
                                                  Gość portalu: luka napisał(a):

                                                  > bimi napisał:
                                                  >
                                                  > > A co niedzielę do kościoła wyganiał też będzie?
                                                  >
                                                  > Nie "wyganiał", tylko wysyłał jeśli już.

                                                  Faktycznie - dzieci nie trzeba wyganiać; wystarczy im powiedzieć, że chodzenie
                                                  do kościoła jest niezbędne, aby mogły pójśc do nieba. One są bardzo
                                                  łatwowierne - na pewno dadzą się nabrać.
                                                  Krótko mówiąc zachował byś się, względem swoich dzieci jak prawdziwy katolik.


                                                  > > Masz (będziesz miał) ślub kościelny?
                                                  >
                                                  > Miałem, a bo co? Wolę ceremonię kościelną od ohydnego, zapyziałego
                                                  > postkomunistycznego biura w USC.

                                                  To, że księżom nie wolno udzielać ślubów ludziom niewierzącym. Na pewno więc
                                                  zataiłeś to, że jesteś niewierzący.
                                                  Nie mówiąc już o tym, że skoro nie wierzysz w Boga to, zważywszy na
                                                  poszanowanie samego Kościoła, nie powinienieś brać go w tej instytucji. Bez
                                                  względu na to jaką niechęcią pałasz do aleternatywy, czyli USC.
                                                  Tzn. tak mi się wydaje...

                                                  Ale rozumiem, że, jak ja, masz gdzieś poszanowanie kościoła.
                                                  Prawda jest taka, że wziąłeś ślub kościelny, gdyż chcesz aby wszyscy Twoi
                                                  bliscy uważali Cię za praktykującego katolika.
                                                  Jesteś po prostu katolikiem na pokaz.
                                                  • Gość: luka Re: W końcu się określiłeś IP: *.k.mcnet.pl 20.03.03, 12:18
                                                    bimi napisał:

                                                    > Krótko mówiąc zachował byś się, względem swoich dzieci jak prawdziwy katolik.

                                                    Powiedzmy.

                                                    > To, że księżom nie wolno udzielać ślubów ludziom niewierzącym. Na pewno więc
                                                    > zataiłeś to, że jesteś niewierzący.

                                                    Jeśli już, to rozwodnikom, niechrzczonym lub tym, którzy wystapili ze wspólnoty
                                                    Kościoła. Mnie to zatem nie dotyczy.

                                                    > Nie mówiąc już o tym, że skoro nie wierzysz w Boga to, zważywszy na
                                                    > poszanowanie samego Kościoła, nie powinienieś brać go w tej instytucji. Bez
                                                    > względu na to jaką niechęcią pałasz do aleternatywy, czyli USC.

                                                    Właśnie dlatego, że bardziej szanuję KK oraz dlatego, że oprawa jest
                                                    nieporównanie bardziej podniosła.

                                                    > Prawda jest taka, że wziąłeś ślub kościelny, gdyż chcesz aby wszyscy Twoi
                                                    > bliscy uważali Cię za praktykującego katolika.
                                                    > Jesteś po prostu katolikiem na pokaz.

                                                    Jestem dorosły i mogę robić to, co chcę. Nawiasem pisząc w ceremoniii tej
                                                    uczestniczyli moi znajomi, którzy również są niewierzący, ale specjalnej
                                                    przykrości konieczność udania się do koscioła im nie zrobiła. Dlaczego?
                                                    Ponieważ są normalni, półgłówku.
                                                  • bimi Re: W końcu się określiłeś 20.03.03, 14:14
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Krótko mówiąc zachował byś się, względem swoich dzieci jak prawdziwy
                                                    > > katolik.
                                                    >
                                                    > Powiedzmy.

                                                    Czyż wychowywanie dzieci w wierze katolickiej nie jest jedną z czynnosci którym
                                                    poddaje się praktykujący katolik?



                                                    > Jeśli już, to rozwodnikom, niechrzczonym lub tym, którzy wystapili ze
                                                    > wspólnoty Kościoła. Mnie to zatem nie dotyczy.

                                                    Mówiłeś księdzu przed ślubem, że nie wierzysz w Boga? Dalczego?

                                                    Nie wystąpiłeś ze wspólnoty kościoła, powiadasz...
                                                    Więc jesteś niewierzącym w Boga katolikiem, tak? Czyli niewierzącym, ale
                                                    praktykującym. Kurcze, od kilku godzin staram Ci się to właśnie wyjasnić... smile


                                                    > > Nie mówiąc już o tym, że skoro nie wierzysz w Boga to, zważywszy na
                                                    > > poszanowanie samego Kościoła, nie powinienieś brać go w tej instytucji. Bez
                                                    > > względu na to jaką niechęcią pałasz do aleternatywy, czyli USC.
                                                    >
                                                    > Właśnie dlatego, że bardziej szanuję KK oraz dlatego, że oprawa jest
                                                    > nieporównanie bardziej podniosła.

                                                    Zatajasz przed księdzem, że nie wierzysz w Boga, właśnie dlatego, że szanujesz
                                                    KK? Ciekawe podejście...


                                                    > > Prawda jest taka, że wziąłeś ślub kościelny, gdyż chcesz aby wszyscy Twoi
                                                    > > bliscy uważali Cię za praktykującego katolika.
                                                    > > Jesteś po prostu katolikiem na pokaz.
                                                    >
                                                    > Jestem dorosły i mogę robić to, co chcę. Nawiasem pisząc w ceremoniii tej
                                                    > uczestniczyli moi znajomi, którzy również są niewierzący, ale specjalnej
                                                    > przykrości konieczność udania się do koscioła im nie zrobiła. Dlaczego?
                                                    > Ponieważ są normalni, półgłówku.

                                                    Bo oni sa takimi samymi hipokrytami jak Ty (czyli są równie "normalni").
                                                    Ewentualnie, nie chcieli Ci zrobić przykrości.
                                                    Można to łatwo rozgraniczyć: jesli sami wzięli by ślub kościelny, to są
                                                    hipokrytami. Jeśli nie - zrobili to dla Ciebie.
                                                  • Gość: luka Re: W końcu się określiłeś IP: *.k.mcnet.pl 20.03.03, 14:25
                                                    bimi napisał:

                                                    > Czyż wychowywanie dzieci w wierze katolickiej nie jest jedną z czynnosci
                                                    którym poddaje się praktykujący katolik?

                                                    Ja nie jestem praktykującym katolikiem.

                                                    > Mówiłeś księdzu przed ślubem, że nie wierzysz w Boga? Dalczego?

                                                    Ponieważ klecha bardziej zainteresowany był kasą, niż moimi przekonaniami.

                                                    > Więc jesteś niewierzącym w Boga katolikiem, tak? Czyli niewierzącym, ale
                                                    > praktykującym. Kurcze, od kilku godzin staram Ci się to właśnie wyjasnić... smile

                                                    Jestem agnostykiem, jeżeli to Ci ułatwi ogląd rzeczywistości.

                                                    > Zatajasz przed księdzem, że nie wierzysz w Boga, właśnie dlatego, że
                                                    szanujesz KK? Ciekawe podejście...

                                                    Nie. Mniej szanuję państwowe urzędy, przed którymi zatajam inne rzeczy.

                                                    > Bo oni sa takimi samymi hipokrytami jak Ty (czyli są równie "normalni").

                                                    Tobie się serio wydaje, że uczestniczyć w mszy mogą tylko wierzący?

                                                    > Można to łatwo rozgraniczyć: jesli sami wzięli by ślub kościelny, to są
                                                    > hipokrytami. Jeśli nie - zrobili to dla Ciebie.

                                                    Albo: lubią architekturę gotycką, muzykę organową, chcieli się nażreć za friko
                                                    i tak dalej. Mozliwości jest znacznie więcej niż to obejmuje Twój ograniczony
                                                    pomyślunek.
                                                  • bimi Re: W końcu się określiłeś 20.03.03, 15:24
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Czyż wychowywanie dzieci w wierze katolickiej nie jest jedną z czynnosci
                                                    > którym poddaje się praktykujący katolik?
                                                    >
                                                    > Ja nie jestem praktykującym katolikiem.

                                                    No dobra - zgodnie ze swoim słownikiem nie jesteś.
                                                    Ale według mojego pojęcia o byciu praktykującym - jesteś, jak najbardziej.
                                                    Choć oczywiście niepełnym, bo nie chodzisz do kościoła. Z tym, że niepełność ta
                                                    wynika przecież z lenistwa - nie z bycia mniejszym hipokrytą.


                                                    > > Mówiłeś księdzu przed ślubem, że nie wierzysz w Boga? Dalczego?
                                                    >
                                                    > Ponieważ klecha bardziej zainteresowany był kasą, niż moimi przekonaniami.

                                                    Faktycznie masz szacunek do KK. smile
                                                    Bałeś się, że wtedy chciał by więcej?


                                                    > > Więc jesteś niewierzącym w Boga katolikiem, tak? Czyli niewierzącym, ale
                                                    > > praktykującym. Kurcze, od kilku godzin staram Ci się to właśnie wyjasnić..
                                                    > . smile
                                                    >
                                                    > Jestem agnostykiem, jeżeli to Ci ułatwi ogląd rzeczywistości.

                                                    Bezsprzecznie. smile


                                                    > > Zatajasz przed księdzem, że nie wierzysz w Boga, właśnie dlatego, że
                                                    > szanujesz KK? Ciekawe podejście...
                                                    >
                                                    > Nie. Mniej szanuję państwowe urzędy, przed którymi zatajam inne rzeczy.

                                                    Mimo to, ciekawe podejście.


                                                    > > Bo oni sa takimi samymi hipokrytami jak Ty (czyli są równie "normalni").
                                                    >
                                                    > Tobie się serio wydaje, że uczestniczyć w mszy mogą tylko wierzący?

                                                    Po co niewierzący mieli by uczestniczyć we mszy?


                                                    > > Można to łatwo rozgraniczyć: jesli sami wzięli by ślub kościelny, to są
                                                    > > hipokrytami. Jeśli nie - zrobili to dla Ciebie.
                                                    >
                                                    > Albo: lubią architekturę gotycką, muzykę organową, chcieli się nażreć za friko
                                                    > i tak dalej. Mozliwości jest znacznie więcej niż to obejmuje Twój ograniczony
                                                    > pomyślunek.

                                                    Mimo wszystko, uważam, że nie powinni chodzić do kościoła, klękać, żegnać się,
                                                    żreć opłatków, ani wykonywac wszystkich tych rytualnych tańców, jeśli nie
                                                    wierzą w Boga. Nawet jesli przyszli posłuchać muzyki, albo popatrzeć jak jąkasz
                                                    się przed ołtarzem. Inaczej jest to przecież zwykła hipokryzja.

                                                    Moim zdaniem, takie ściemnianie, może obrażać uczucia wierzących.
                                                  • Gość: luka Re: W końcu się określiłeś IP: *.k.mcnet.pl 20.03.03, 15:32
                                                    bimi napisał:

                                                    > Ale według mojego pojęcia o byciu praktykującym - jesteś, jak najbardziej.

                                                    A to niby dlaczego?

                                                    > Choć oczywiście niepełnym, bo nie chodzisz do kościoła. Z tym, że niepełność
                                                    ta wynika przecież z lenistwa - nie z bycia mniejszym hipokrytą.

                                                    Wynika z braku potrzeby.

                                                    > Faktycznie masz szacunek do KK. smile

                                                    Kto tu mówi o KK? Jeden pazerny czarny to nie cały Kosciół.

                                                    > Bałeś się, że wtedy chciał by więcej?

                                                    Chciał więcej na dzień dobry.

                                                    > Mimo to, ciekawe podejście.

                                                    Urzędy nie niosą żadnej treści moralnej.

                                                    > Po co niewierzący mieli by uczestniczyć we mszy?

                                                    Z ciekawości, nauki, chęci zmienienia swego życia, z nudów, dla towarzystwa,
                                                    dla zachowania pozorów, chłodu na zewnątrz...

                                                    > Mimo wszystko, uważam, że nie powinni chodzić do kościoła, klękać, żegnać
                                                    się,
                                                    > żreć opłatków, ani wykonywac wszystkich tych rytualnych tańców, jeśli nie
                                                    > wierzą w Boga.

                                                    Mogą być na mszy, ale nie wykonywać rytualnych gestów, z wyjątkiem klękania w
                                                    odpowiednich momentach dla uszanowania uczuć obecnych - są wszak gośćmi.

                                                    > Moim zdaniem, takie ściemnianie, może obrażać uczucia wierzących.

                                                    Jakie ściemnianie? Niewierzącym nie wolno uczestniczyć we mszy?
                                                  • bimi Re: W końcu się określiłeś 20.03.03, 15:46
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Ale według mojego pojęcia o byciu praktykującym - jesteś, jak najbardziej.
                                                    >
                                                    > A to niby dlaczego?

                                                    Dlatego że:
                                                    1. Swoim dzieciom zamierzasz wpajać katolicką doktrynę Boga.
                                                    2. Zaliczyłes wszystkie sakramenty, z małżeństwem włącznie. W czasie tego
                                                    ostatniego nie zapomniałes ponadto się wyspowiadać i przyjąć komunię.


                                                    > > Choć oczywiście niepełnym, bo nie chodzisz do kościoła. Z tym, że niepełno
                                                    > ść
                                                    > ta wynika przecież z lenistwa - nie z bycia mniejszym hipokrytą.
                                                    >
                                                    > Wynika z braku potrzeby.

                                                    To prawda. Nie ma potrzeby chodzić co niedzielę do kościoła, aby być uważanym
                                                    za katolika.


                                                    > Kto tu mówi o KK? Jeden pazerny czarny to nie cały Kosciół.

                                                    Innemu byś powiedział?


                                                    > Chciał więcej na dzień dobry.

                                                    smile


                                                    > > Po co niewierzący mieli by uczestniczyć we mszy?
                                                    >
                                                    > Z ciekawości, nauki, chęci zmienienia swego życia, z nudów, dla towarzystwa,
                                                    > dla zachowania pozorów, chłodu na zewnątrz...

                                                    Pozwolisz, że nie będę się wgłębiał w każdy z tych powodów.

                                                    Moim zdaniem tacy ludzie są w kościele nieproszonymi gośćmi. Bo kościół, z tego
                                                    co pamiętam, to dom boży - służy do modlitwy, a nie do tego, co poczekalnia na
                                                    dworcu.


                                                    > > Mimo wszystko, uważam, że nie powinni chodzić do kościoła, klękać, żegnać
                                                    > się,
                                                    > > żreć opłatków, ani wykonywac wszystkich tych rytualnych tańców, jeśli nie
                                                    > > wierzą w Boga.
                                                    >
                                                    > Mogą być na mszy, ale nie wykonywać rytualnych gestów, z wyjątkiem klękania w
                                                    > odpowiednich momentach dla uszanowania uczuć obecnych - są wszak gośćmi.

                                                    No dobra - niech se będą. Ale chyba w czasie swojego ślubu byłeś bardziej
                                                    aktywny? Założe się, że nie zapomniałes zeżreć opłatka.


                                                    > > Moim zdaniem, takie ściemnianie, może obrażać uczucia wierzących.
                                                    >
                                                    > Jakie ściemnianie? Niewierzącym nie wolno uczestniczyć we mszy?

                                                    Myślę, że nie powinni.
                                                    Choć pewnie cza by spytać jakiegos księdza.
                                                    Może założymy nowy watek? smile
                                                  • Gość: luka Re: W końcu się określiłeś IP: *.k.mcnet.pl 20.03.03, 15:56
                                                    bimi napisał:

                                                    > Dlatego że:
                                                    > 1. Swoim dzieciom zamierzasz wpajać katolicką doktrynę Boga.

                                                    Nie wpajać, ale posyłać je na zajęcia, które są cenne ze względu na
                                                    przekazywane wartości etyczne umocowane w naszym kręgu kulturowym.

                                                    > 2. Zaliczyłes wszystkie sakramenty, z małżeństwem włącznie. W czasie tego
                                                    > ostatniego nie zapomniałes ponadto się wyspowiadać i przyjąć komunię.

                                                    Jako formalnie należący do KK, mam do tego prawo. Jestem słabego ducha,
                                                    ponieważ nie potrafię znaleźć w sobie siły, aby wierzyć czyli błądzącym
                                                    grzesznikiem. Co więcej, w wigilię dzielę się opłatkiem, a w Wielkanoc jajkiem -
                                                    z szacunku dla tradycji, a nie wiary. Ty w tych dniach zapewne pijesz tanie
                                                    wino owocowe w samotności.

                                                    > To prawda. Nie ma potrzeby chodzić co niedzielę do kościoła, aby być uważanym
                                                    > za katolika.

                                                    Do kościoła chodzi się z potrzeby i obowiązku. Lenistwo nie ma tu nc do rzeczy,
                                                    ponieważ moje motywy są inne.

                                                    > Innemu byś powiedział?

                                                    Pewnie tak. Ten jednak nie dał mi dojść do głosu.

                                                    > Moim zdaniem tacy ludzie są w kościele nieproszonymi gośćmi. Bo kościół, z
                                                    tego co pamiętam, to dom boży - służy do modlitwy, a nie do tego, co
                                                    poczekalnia na dworcu.

                                                    Dom boży, ale otwarty dla każdego. W Chile właśnie w kościołach znajdowali
                                                    schronienie komunistyczni terroryści z MIR ścigani przez siły Generała
                                                    Pinocheta. Bezboznicy ratowali życie obejmując ołtarze.

                                                    > No dobra - niech se będą. Ale chyba w czasie swojego ślubu byłeś bardziej
                                                    > aktywny? Założe się, że nie zapomniałes zeżreć opłatka.

                                                    Oczywiście. A dlaczegoby nie? Był to dla mnie kawałek mąki, a nie ciała Jezusa.

                                                    > Może założymy nowy watek? smile

                                                    Ok. Może jakiś czarny wyjaśni te wątpliwości.
                                          • Gość: jacek#jw Re: W końcu się określiłeś IP: *.toya.net.pl 20.03.03, 17:58
                                            bimi napisał:

                                            > Konstytucja nie jest po to, aby uczyć ludzi porozumiewiania się.
                                            > Nie ma potrzeby zapisywać w niej czym jest małżeństwo.

                                            Cała tutejsza dyskusja jest przykładem na to jak bardzo potrzebne jest
                                            sformalizowanie pewnych pojęć nawet na poziomie konstytucji.

                                            > Taką definicję można sobie zapisać w Ustawie o małżeństwach, czy czymś w tym
                                            > rodzaju, a nie w Konstytucji.

                                            Nawet przyjmując Twoje rozumowanie, nie zmieni to istoty problemu. Czytelność
                                            prawa i konstytucji jest bardzo ważnym czynnikiem.

                                            >
                                            > Historykiem nie jestem, ale założę się, że w Konstytucji 3-go Maja nie było
                                            > zdefiniowane co to jest małżeństwo. Dlaczego?
                                            > Bo w jej tworzeniu kler miał mniej do gadania niż w tej obecnej, sprzed kilku
                                            > lat. Inaczej mówiąc, jej twórcy nie byli homofobami... smile

                                            Bez komentarza.

                                            >
                                            >
                                            > > To jest ta wolność czy jej nie ma? Dyskryminacja jako brak możliwości
                                            > > zawierania związków pedalskich wobec urzędnika USC czy kapłana jest nad wy
                                            > raz
                                            > > wątpliwa. Jakieś inne jej przykłady poza insynuacją, że ja i moje dzieci
                                            > > skopią każdego pedała jakiego napotkamy to masz?
                                            >
                                            > Słuchaj, skoro pedałom chce się drukować plakaty, albo wychodzić na ulice i
                                            > protestować, to oznacza chyba że jakas dyskryminacja istnieje? Bo chyba nie
                                            > protestowali by przeciwko czemuś, czego nie ma? Bo po co?

                                            Przeczytaj jeszcze raz co napisałeś i jeśli nie pękniesz ze śmiechu zaczne
                                            wątpić w Twoją inteligencję.

                                            > A to, że ty nie widzisz żadnej dyskryminacji wcale jeszcze nie znaczy, że jej
                                            > nie ma. Wszak ty nie jesteś pedałem. A że umysł też masz neizbyt światły, to
                                            > bardzo ciężko jest ci zrozumieć drugą osobę, szczególnie gdy ma ona inne
                                            > upodobania co do bara-bara niż ty.
                                            > Jestes po prostu ograniczony, dlatego nie wiedzisz tej dyskryminacji.

                                            Bimi, możesz pierdolić się z pedałami ile chcesz, nic mi do tego. Jednak dla
                                            tych fanaberi konstytucji zmieniać nie potrzeba a moja tolerancja spkojnie to
                                            wytrzyma.

                                            >
                                            >
                                            > > Powinien ci skopać tyłek, dokładnie jak tyłek hetero.
                                            >
                                            > Dlaczego? Luka jest przecież niewierzący, ale praktykujący. Tzn. nigdy
                                            > wprawdzie nie wyznał bezpośrednio, że jest parktykujący, ale pośrednio raczej
                                            > tak. Założe się, ze swoje dzieci na religię i do kościoła posyła...
                                            > Jak każdy porządny Polak katolik. Ty Janusz pewnie zresztą też, prawda? smile
                                            • Gość: vir Re: W końcu się określiłeś IP: 62.89.73.* 20.03.03, 18:14
                                              Panowie, wojna! Przzestancie wlasna karmic sie bolescia, przestancie ciaglym
                                              lamentem sie poic
                                              vir
                                            • Gość: vir Re: W końcu się określiłeś IP: 62.89.73.* 20.03.03, 18:14
                                              Panowie, wojna! Przzestancie wlasna karmic sie bolescia, przestancie ciaglym
                                              lamentem sie poic
                                              vir
                                              • Gość: jacek#jw Re: W końcu się określiłeś IP: *.toya.net.pl 20.03.03, 18:58
                                                Gość portalu: vir napisał(a):

                                                > Panowie, wojna! Przzestancie wlasna karmic sie bolescia, przestancie ciaglym
                                                > lamentem sie poic
                                                > vir

                                                Co mnie obchodzi jakaś lokalna wojenka?
      • Gość: Rekultywator. Re: W końcu się określiłeś IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 18.03.03, 21:33
        Po co prowadzić głupie dyskusje i roztrząsać stale temat tych
        popierd...ców.Należy zebrać ich do kupy,samochodami ciężarowymi wywieżć za
        miasto i wykonać w końcu tak potrzebną i oczekiwaną pracę.Ta kwestia,tak
        oczekiwana społecznie musi być rozwiązana natychmiast i ostatecznie,bo będzie
        stale wracać jak bumerang.
    • joseph.007 Re: Pedały nam grożą 18.03.03, 14:52
      Gość portalu: luka napisał(a):

      > Homofobia = lęk przed homoseksualnością = dyskryminacja.

      Czego się boisz? Homeseksualizmem nie da się zarazić. A dyskryminacja przecież
      jest faktem.

      > Walka z "homofobią" ma polegać m.in. na epatowaniu dzieci szkolnych
      > zboczeniami.

      Co to znaczy "epatowanie zboczeniami"? Czy podanie dzieciom (takim, powiedzmy,
      z gimnazjum) informacji, że wśród ludzi są homoseksualiści, co oni są za jedni
      i że poza tym nie różnią się od innych jest takim epatowaniem?

      > Dyskryminacja pedalstwa polega głównie na codziennych gwałtach i morderstwach
      > (kto gwałci homosiów???).

      Ja nie gwałcę, cóż, natura skazała mnie na heteroseksualizm. O ile zauważyłem,
      to w apelu "homosiów" nic nie było o codziennych morderstwach, tylko o tym, że
      się zdarzają. A nie?

      > Lęk przed dewiacją homoseksualną to zagrożenie dla praw człowieka i obywatela.

      Pytam po raz drugi: czego się boisz?

      > Według zboczeńców z KPH każdy, kto nie afirmuje nienormalnych zachowań jest
      > homofobem, z którym należy walczyć. Ciągotki totalitarne są tu dobrze
      > czytelne.

      ??? Nie ma mowy o afirmacji tylko o istniejącej, a logicznie trudnej do
      uzasadnienia wrogości. Gdzie tu totalitaryzm?

      > Krótko pisząc: pedałów należy kochać. Każda inna postawa to przejaw homofobii.

      Kochać trzeba bliźniego swego, jak siebie samego i bez względu na to z kim
      chodzi do łóżka. Czego sobie i Tobie życzę.

      Pzdr
      • Gość: luka Re: Pedały nam grożą IP: *.k.mcnet.pl 18.03.03, 15:12
        joseph.007 napisał:

        > Czego się boisz? Homeseksualizmem nie da się zarazić. A dyskryminacja
        przecież jest faktem.

        Mój drogi Goebbelsie nr 7, nie życzę sobie, by byle pedał narzucał mi rodzaj
        zachowania.

        > Co to znaczy "epatowanie zboczeniami"? Czy podanie dzieciom (takim,
        powiedzmy,
        > z gimnazjum) informacji, że wśród ludzi są homoseksualiści, co oni są za
        jedni i że poza tym nie różnią się od innych jest takim epatowaniem?

        Nie. Ale takie informacje i tak poznają na lekcjach biologii. Epatowanie
        homoseksualizmem polega na stręczeniu dziatwie dezinformacji, jakoby pedalstwo
        było "orientacją", a nie dewiacją.

        > Ja nie gwałcę, cóż, natura skazała mnie na heteroseksualizm. O ile
        zauważyłem,
        > to w apelu "homosiów" nic nie było o codziennych morderstwach, tylko o tym,
        że się zdarzają. A nie?

        Że się "często" zdarzają. "Często" nie zostało sprecyzowane, zatem przyjąłem,
        że odbywają się codziennie, a bo co? Pedały nie napisały, ile z ok. 1000
        morderstw roczie dotyczy zboczeńców - nic dziwnego zresztą, ponieważ
        to "często" to absurd.

        > Pytam po raz drugi: czego się boisz?

        Ja się nie boję, to pedały określiły homofobię jako lęk trawiący każdego, kto
        ich nie traktuje tak, jak ONI chcą.

        > ??? Nie ma mowy o afirmacji tylko o istniejącej, a logicznie trudnej do
        > uzasadnienia wrogości. Gdzie tu totalitaryzm?

        W narzucaniu modelu zachowań. Pedałom nie wystarczy tolerancja, oni chcą
        zadekretowania przymusu wielbienia ich przez normalnych ludzi.

        > Kochać trzeba bliźniego swego, jak siebie samego i bez względu na to z kim
        > chodzi do łóżka. Czego sobie i Tobie życzę.

        Tak - ale za bycie bliźnim, a nie pedałem!
        • gini Re: Krotko 18.03.03, 15:23
          Ja swojego czasu czytalam zadania homoseksualistow, co do nauczania szkolnego.
          Dla mnie jest to nie do przyjecia i tyle.Homoseksualisci bowiem zyczyli sobie
          by nauczac dzieci, ze zadnej roznicy miedzy miloscia hetero a homo nie ma,
          zyczyli sobie wiec by oszukiwac dzieci.Roznica ta jest i to ewidentna.
          Jak mi sie uda to byc moze znajde odpowiedni link.
          Cala ta dyskryminacja to rowniez totalna bzdura, argumenty podawane w
          dyskusjach sa zenujace.Pisza przewaznie panowie, chwala sie wyzszym
          wyksztalceniem dobrym stanowiskiem, a jako dyskryminacje podaja takie cos, ze
          np.poleconego nie moga za przyjaciela odebrac choc do tego wystarcza
          upowaznienie.
          • Gość: w@ga Re: Krotko IP: 195.202.86.* 18.03.03, 15:35
            gini napisała:

            > Ja swojego czasu czytalam zadania homoseksualistow, co do nauczania szkolnego.
            > Dla mnie jest to nie do przyjecia i tyle.Homoseksualisci bowiem zyczyli sobie
            > by nauczac dzieci, ze zadnej roznicy miedzy miloscia hetero a homo nie ma,
            > zyczyli sobie wiec by oszukiwac dzieci.Roznica ta jest i to ewidentna.
            > Jak mi sie uda to byc moze znajde odpowiedni link.
            > Cala ta dyskryminacja to rowniez totalna bzdura, argumenty podawane w
            > dyskusjach sa zenujace.Pisza przewaznie panowie, chwala sie wyzszym
            > wyksztalceniem dobrym stanowiskiem, a jako dyskryminacje podaja takie cos, ze
            > np.poleconego nie moga za przyjaciela odebrac choc do tego wystarcza
            > upowaznienie.


            to stary nigdy cie nie walnął w kakaowe oko? ciekawe. jak wiem arabusy to
            uwielbiają.
            Spróbuj kiedys takiego długiego i dokładnego walenia w dupala a gwarantuje
            zmiane punktu widzenia

            smile)))))))))
          • bimi Re: Krotko 18.03.03, 15:50
            gini napisała:

            > Ja swojego czasu czytalam zadania homoseksualistow, co do nauczania szkolnego.
            > Dla mnie jest to nie do przyjecia i tyle.Homoseksualisci bowiem zyczyli sobie
            > by nauczac dzieci, ze zadnej roznicy miedzy miloscia hetero a homo nie ma,
            > zyczyli sobie wiec by oszukiwac dzieci.Roznica ta jest i to ewidentna.
            > Jak mi sie uda to byc moze znajde odpowiedni link.
            > Cala ta dyskryminacja to rowniez totalna bzdura, argumenty podawane w
            > dyskusjach sa zenujace.Pisza przewaznie panowie, chwala sie wyzszym
            > wyksztalceniem dobrym stanowiskiem, a jako dyskryminacje podaja takie cos, ze
            > np.poleconego nie moga za przyjaciela odebrac choc do tego wystarcza
            > upowaznienie.

            Pozwól, że zadam Ci pytanie: czy uważasz, że gdyby uczono cię w szkole iż
            homoseksualista to ktoś lepszy niż heteroseksualista, to dziś miała byś żonę
            zmiast męża?

            Seksualnośc człowieka wynika z jego natury a nie z tego, co mu ktoś powie, że
            jest lepsze. Przecież tak naparwdę nikt sie nie kocha dla prestiżu, kasy, czy
            zasady. Wszyscy normalni ludzie robią to dla przyjemności. Dlatego właśnie
            uważam, że obawy, iż tolerancja wobec homoseksualistów spowoduje że nasze
            dzieci zamienią się w pedałów jest po prostu śmieszna. Niczym nie uzasadniona.
            • Gość: jacek#jw Re: Krotko IP: *.toya.net.pl 18.03.03, 15:55
              bimi napisał:

              > Pozwól, że zadam Ci pytanie: czy uważasz, że gdyby uczono cię w szkole iż
              > homoseksualista to ktoś lepszy niż heteroseksualista, to dziś miała byś żonę
              > zmiast męża?

              W takim razie po co uczyć, że hetero to to samo co homo?

              Pozdr / Jacek
              • bimi Re: Krotko 18.03.03, 16:19
                Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                > W takim razie po co uczyć, że hetero to to samo co homo?

                Aby budować społęczeństwo opatre na wzalemnej tolerancji i poszanowaniu
                odmienności drugiego człowieka, co uczyni życie nas wszystkich prostszym,
                szczęśliwszym i bezpieczniejszym.

                Ja mógł bym spytać: po co uczyć, że Bóg istnieje?
                • Gość: luka Re: Krotko IP: *.k.mcnet.pl 18.03.03, 16:22
                  bimi napisał:

                  > Aby budować społęczeństwo opatre na wzalemnej tolerancji i poszanowaniu
                  > odmienności drugiego człowieka, co uczyni życie nas wszystkich prostszym,
                  > szczęśliwszym i bezpieczniejszym.

                  Mam uzasadnione wątpliwości, że tolerowanie i szanowanie np. pedofili nie
                  uczyni niczyjego życia prostszym, szczęśliwszym i bezpieczniejszym.

                  > Ja mógł bym spytać: po co uczyć, że Bóg istnieje?

                  Czy katecheza jest przymusowa?
                  • bimi Re: Krotko 18.03.03, 16:49
                    Gość portalu: luka napisał(a):

                    > Mam uzasadnione wątpliwości, że tolerowanie i szanowanie np. pedofili nie
                    > uczyni niczyjego życia prostszym, szczęśliwszym i bezpieczniejszym.

                    Pedofile i tak mają u nas jak w raju. Najbardziej przyczynia się do tego bieda
                    i społeczne patologie. Edukacja seksulana, bynajmniej, ich nie powiększa.


                    > > Ja mógł bym spytać: po co uczyć, że Bóg istnieje?
                    >
                    > Czy katecheza jest przymusowa?

                    Twierdzisz, że gdyby te lekce o pedałach były nieprzymusowe (takei, że trzeba
                    sie wypisać, żeby nie musieć chodzić) to zgodził byś się na nie?
                    • Gość: luka Re: Krotko IP: *.k.mcnet.pl 19.03.03, 08:25
                      bimi napisał:

                      > Twierdzisz, że gdyby te lekce o pedałach były nieprzymusowe (takei, że trzeba
                      > sie wypisać, żeby nie musieć chodzić) to zgodził byś się na nie?

                      Nie. Zgoda na takie paskudztwo to automatyczne przyzwolenie na podobne zajęcia
                      z pedofilii, nekrofilii, sodomii i tym podobnych.
                      • bimi Re: Krotko 19.03.03, 11:18
                        Gość portalu: luka napisał(a):

                        > bimi napisał:
                        >
                        > > Twierdzisz, że gdyby te lekce o pedałach były nieprzymusowe (takei, że trz
                        > eba
                        > > sie wypisać, żeby nie musieć chodzić) to zgodził byś się na nie?
                        >
                        > Nie. Zgoda na takie paskudztwo to automatyczne przyzwolenie na podobne zajęcia
                        > z pedofilii, nekrofilii, sodomii i tym podobnych.

                        No więc o co Ci chodziło?
                • Gość: Kolin-kertiz A mnie raz groziła IP: *.enterpol.pl 18.03.03, 16:51
                  A mnie raz groziła SZPRYCHA.
                  I to, powiedziałbym, niezła szprycha. Ale się nie ulękłem.


                  Teraz serio:

                  bimi napisał:

                  > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
                  >
                  > > W takim razie po co uczyć, że hetero to to samo co homo?
                  >
                  > Aby budować społęczeństwo opatre na wzalemnej tolerancji i poszanowaniu
                  > odmienności drugiego człowieka, co uczyni życie nas wszystkich prostszym,
                  > szczęśliwszym i bezpieczniejszym.
                  >
                  > Ja mógł bym spytać: po co uczyć, że Bóg istnieje?

                  Bo indoktrynacja często ma pragmatycznie rozumianą przewagę nad przekazywaniem
                  wiedzy (tymi, którzy wierzą, jest nieporównywalnie łatwiej sterować - tymi,
                  którzy wiedzą, trudniej).
                  Jeśli homoseksualiści skrywają swoje skłonności w przeciwieństwie do
                  heteroseksualistów, to znaczy, że są przekonani, że dyskryminacja istnieje.
                  Tutaj niektórzy głoszą, że w Polsce nie ma dyskryminacji, w tej sprawie uznam
                  ich głosy za uzasadnione, jeśli serio ogłoszą, że są hom-ami, żyją w Polsce, są
                  przez bliżej ich znające osoby spoza własnej rodziny rozpoznawani jako
                  homoseksualiści, a problemu (dyskryminacji) nie widzą.
                  Opozycja wobec kiepskich może recept dawanych przez pewne środowiska "gejow i
                  lesbijek" nie powinna pochopnie przeczyć trudnej sytuacji lesbijek i
                  homoseksualistów w wielu środowiskach w Polsce.
                  • Gość: jacek#jw Re: A mnie raz groziła IP: *.toya.net.pl 18.03.03, 20:15
                    Gość portalu: Kolin-kertiz napisał(a):

                    > Bo indoktrynacja często ma pragmatycznie rozumianą przewagę nad
                    przekazywaniem
                    > wiedzy (tymi, którzy wierzą, jest nieporównywalnie łatwiej sterować - tymi,
                    > którzy wiedzą, trudniej).
                    > Jeśli homoseksualiści skrywają swoje skłonności w przeciwieństwie do
                    > heteroseksualistów, to znaczy, że są przekonani, że dyskryminacja istnieje.
                    > Tutaj niektórzy głoszą, że w Polsce nie ma dyskryminacji, w tej sprawie uznam
                    > ich głosy za uzasadnione, jeśli serio ogłoszą, że są hom-ami, żyją w Polsce,

                    >
                    > przez bliżej ich znające osoby spoza własnej rodziny rozpoznawani jako
                    > homoseksualiści, a problemu (dyskryminacji) nie widzą.

                    A tu trzeba by skonkretyzować zarzut dyskryminacji, na czym ona polega. Panny w
                    ciąży też wytyka się palcami gdzie-nie-gdzie.

                    > Opozycja wobec kiepskich może recept dawanych przez pewne środowiska "gejow i
                    > lesbijek" nie powinna pochopnie przeczyć trudnej sytuacji lesbijek i
                    > homoseksualistów w wielu środowiskach w Polsce.

                    Czy owa trudność polega na braku szczegółowych opisów w programach naucznia?
                    • Gość: Kolinkertiz A mnie raz groziła konkretyzacja IP: *.enterpol.pl 19.03.03, 01:06
                      Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                      >
                      > A tu trzeba by skonkretyzować zarzut dyskryminacji, na czym ona polega. Panny
                      w ciąży też wytyka się palcami gdzie-nie-gdzie.

                      >
                      > Czy owa trudność polega na braku szczegółowych opisów w programach naucznia?

                      Ani prawo, ani program nauczania. Problem jest z mentalnością dostatecznie
                      dużej części pozostałych mieszkańców Polski. Znam ją na tyle dobrze, by
                      wyobrazić sobie, że informacja nie pozostanie obojętną własnością znajomych,
                      ktoś z nich będzie głośnikiem zapewniającym ogólną dostępność informacji.
                      Oczywiście każdy może paść ofiarą jakiegoś przestępstwa, ale wyobrażam sobie,
                      że okoliczni chuligani (każdy homos ma jakąś okolicę) nieporównywalnie prędzej
                      wymyślą hasło "dowalić pedałowi" niż "pobić pannę w ciąży". (No w końcu sami ją
                      zapłodnili...)
                      • Gość: jacek#jw Re: A mnie raz groziła konkretyzacja IP: *.toya.net.pl 19.03.03, 09:09
                        Gość portalu: Kolinkertiz napisał(a):

                        > Ani prawo, ani program nauczania. Problem jest z mentalnością dostatecznie
                        > dużej części pozostałych mieszkańców Polski. Znam ją na tyle dobrze, by
                        > wyobrazić sobie, że informacja nie pozostanie obojętną własnością znajomych,
                        > ktoś z nich będzie głośnikiem zapewniającym ogólną dostępność informacji.
                        > Oczywiście każdy może paść ofiarą jakiegoś przestępstwa, ale wyobrażam sobie,
                        > że okoliczni chuligani (każdy homos ma jakąś okolicę) nieporównywalnie
                        prędzej
                        > wymyślą hasło "dowalić pedałowi" niż "pobić pannę w ciąży". (No w końcu sami

                        >
                        > zapłodnili...)

                        Potrafią dowalić również za wygląd, 2 zł na piwo, krzywe spojrzenie i cały
                        szereg innych przyczyn. To problem chuligaństwa a nie pedalstwa. Wystarczy
                        puścić plotkę, że ta to się puszcza i ci okoliczni pewnie zechcą to sprawdzić.

                        • Gość: Kolinkertiz Re: A mnie raz groziła konkretyzacja IP: *.enterpol.pl 20.03.03, 22:01
                          Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                          > Potrafią dowalić również za wygląd, 2 zł na piwo, krzywe spojrzenie i cały
                          > szereg innych przyczyn. To problem chuligaństwa a nie pedalstwa. Wystarczy
                          > puścić plotkę, że ta to się puszcza i ci okoliczni pewnie zechcą to sprawdzić.



                          No i to jest właśnie kłopot z konkerytyzacjami. Nie chodzi o dowalanie - bicie.
                          Problem z mentalnością może się przejawić inaczej, na przykład na krótkiej
                          liście przeznaczonych do zwolnienia z pracy, liście, która może mieć bardzo
                          mało wspólnego z uczciwą oceną merytoryczną przydatności dla firmy, a więcej z
                          nieoczekiwanie odrobinę ekscentrycznym wyglądem kogoś, kto już wcześniej NIE
                          PASOWAŁ (do grupy potakiwaczy). Powszechność fajansiarstwa, jakim jest
                          niemerytoryczne ocenianie ludzi. A zaglądanie: co, kto, z kim robi pod
                          kołderką, jest dziecinne i fajansiarskie.
                          • Gość: jacek#jw Re: A mnie raz groziła konkretyzacja IP: *.toya.net.pl 21.03.03, 12:00
                            Gość portalu: Kolinkertiz napisał(a):

                            > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
                            >
                            > > Potrafią dowalić również za wygląd, 2 zł na piwo, krzywe spojrzenie i cały
                            >
                            > > szereg innych przyczyn. To problem chuligaństwa a nie pedalstwa. Wystarczy
                            >
                            > > puścić plotkę, że ta to się puszcza i ci okoliczni pewnie zechcą to sprawd
                            > zić.
                            >
                            >
                            >
                            > No i to jest właśnie kłopot z konkerytyzacjami. Nie chodzi o dowalanie -
                            bicie.
                            >
                            > Problem z mentalnością może się przejawić inaczej, na przykład na krótkiej
                            > liście przeznaczonych do zwolnienia z pracy, liście, która może mieć bardzo
                            > mało wspólnego z uczciwą oceną merytoryczną przydatności dla firmy, a więcej
                            z
                            > nieoczekiwanie odrobinę ekscentrycznym wyglądem kogoś, kto już wcześniej NIE
                            > PASOWAŁ (do grupy potakiwaczy). Powszechność fajansiarstwa, jakim jest
                            > niemerytoryczne ocenianie ludzi. A zaglądanie: co, kto, z kim robi pod
                            > kołderką, jest dziecinne i fajansiarskie.

                            I znowu problem nie dotyczy pedalstwa w jakiś szczególny sposób. Podobne zdanie
                            mają feministki, osoby starsze, mniej wykształcone itd. A przecież imputowana
                            jest tu dyskryminacja ze względu na preferencje płciowe. W sytuacji takiej jak
                            obecnie i trudnej dla zdarzeń jednostkowych pracodawca będzie podawał wiele
                            motywów zwolnień, zaś pracownik wiele przyczyn nie zawsze zgodnych z powyższymi
                            motywami. Spróbuj podać akty prawne, które umożliwijają dyskryminację pedałów.
                            • Gość: kolin-kertiz Terminator (słownik kontra dziennik ustaw) IP: *.enterpol.pl 21.03.03, 12:26
                              Zgadza się, problem nie dotyczy "pedalstwa" w jakiś szczególny sposób, dotyka
                              homoseksualistów podobnie jak innych mieszkańców.
                              Już pisałem: "ani prawo, ani programy". Są owszem to rzeczy całkiem
                              niedoskonałe, ale w innych, mniej związanych aspektach.
                              Natomiast jest przejawem dyskryminacji "pedałów" konsekwentne używanie
                              terminologii typu "dyskryminacja pedałów". Jest to dalece mniejsze zło niż
                              przykłady, które podawałem w poprzednich wątkach, ale dobrze jest pamiętać o
                              pejoratywno-wyzwiskowym charakterze słowa "pedał". W przeciwieństwie do tego
                              słowo "szprycha" od którego zacząłem swój udział w tym wątku ma w swojej
                              konotacji pewną dozę pozytywności, nieco podobnie jak słowo "laska".
                              • Gość: luka Re: Terminator (słownik kontra dziennik ustaw) IP: *.k.mcnet.pl 21.03.03, 12:34
                                Gość portalu: kolin-kertiz napisał(a):

                                > Jest to dalece mniejsze zło niż
                                > przykłady, które podawałem w poprzednich wątkach, ale dobrze jest pamiętać o
                                > pejoratywno-wyzwiskowym charakterze słowa "pedał".

                                Używanie słowa "pedał" to reakcja na nachalny import pewnego zagranicznego
                                wyrazu na "g" i próby narzucenia jego używania jako jedynie właściwego. Krótko
                                pisząc - to protest przeciwko terrorowi politpoprawności.
                                • Gość: kolin-kertiz Re: Terminato... IP: 62.233.195.* 22.03.03, 23:42
                                  1 Tylko drobna poprawka. "dalece mniejsze zło niż
                                  przykłady, które podawałem w poprzednich wątkach, ale" - moje wyrażenie zawiera
                                  usterkę: nie chodzi o żadne wątki, ale o posty (zresztą oczywiście te, których
                                  logiczną kontynuacją był ten zawierający usterkę). Przykłady te, to oczywiście
                                  sytuacja pobicia, a następnie sytuacja niemerytorycznej oceny przed zwolnieniem
                                  z pracy.
                                  1a W sprawie redukowania. Uważam jednak, że jeśli ktoś ma 100 procent własności
                                  swojej firmy, to, moim zdaniem, powinien mieć prawo do całkowicie
                                  niemerytorycznych decyzji personalnych, jego błędy - jego strata, nic komu do
                                  tego.
                                  2 Rozumiem protest przeciw politycznej poprawności. W krajach tak zwanych
                                  wysokorozwiniętych były sprawy, o które trzeba było walczyć w latach
                                  trzydziestych ubiegłego stulecia, no może jeszcze w latach pięćdziesiątych.
                                  Jednak po osiągnięciu celów dalsza "walka" stała się w pewnych sprawach
                                  niesłuszną przesadą - zbliżając sie niekiedy do bycia groteską.
                  • Gość: luka Re: A mnie raz groziła IP: *.k.mcnet.pl 19.03.03, 08:28
                    Gość portalu: Kolin-kertiz napisał(a):

                    > Jeśli homoseksualiści skrywają swoje skłonności w przeciwieństwie do
                    > heteroseksualistów, to znaczy, że są przekonani, że dyskryminacja istnieje.

                    Wszyscy zboczeńcy - z wyjątkiem ekshibicjonistów - ukrywają swe skłonności.
                    Dyskryminacją jest potępienie czynu pedofila czy nekrofila???

                    > Tutaj niektórzy głoszą, że w Polsce nie ma dyskryminacji, w tej sprawie uznam
                    > ich głosy za uzasadnione, jeśli serio ogłoszą, że są hom-ami, żyją w Polsce,

                    > przez bliżej ich znające osoby spoza własnej rodziny rozpoznawani jako
                    > homoseksualiści, a problemu (dyskryminacji) nie widzą.

                    Odwrotnie - brak rozpoznawania pedałów jest dowodem tolerancji, podobnie jak w
                    znanym dowcipie o ilości Żydów w ruskiej orkiestrze.

                    > Opozycja wobec kiepskich może recept dawanych przez pewne środowiska "gejow i
                    > lesbijek" nie powinna pochopnie przeczyć trudnej sytuacji lesbijek i
                    > homoseksualistów w wielu środowiskach w Polsce.

                    Co to znaczy "trudnej"?
                    • Gość: Kolinkertiz Re: A mnie raz groziła IP: *.enterpol.pl 20.03.03, 22:17
                      Gość portalu: luka napisał(a):

                      > Wszyscy zboczeńcy - z wyjątkiem ekshibicjonistów - ukrywają swe skłonności.
                      > Dyskryminacją jest potępienie czynu pedofila czy nekrofila???

                      Aktywność seksualna niektórych zboczeńcow jest szkodliwa, a innych
                      nieszkodliwa. W przypadku tych drugich to, że ukrywają swoje skłonności dużo
                      bardziej niż zwykli heteroseksualiści świadczy (źle) o ich środowisku a nie o
                      nich. Ta dysputka dotyczy homoseksualizmu. We Francji, USA nie ukrywają - tak
                      jak w Polsce. Chyba nie twierdzisz, że to, co w Polsce miałoby być zboczeniem,
                      nie jest nim kilkaset kilometrów na zachód


                      > Co to znaczy "trudnej"?


                      Patrz: moje dwa głosy obok (powyżej) pod kontynuującym się tytułem "A mnie
                      groziła konkretyzacja"
                      • Gość: luka Re: A mnie raz groziła IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.03.03, 07:35
                        Gość portalu: Kolinkertiz napisał(a):

                        > Aktywność seksualna niektórych zboczeńcow jest szkodliwa, a innych
                        > nieszkodliwa.

                        Nie o szkodliwość idzie, ale propagowanie i publiczne reklamowanie
                        nienaturalnych zachowań.

                        > W przypadku tych drugich to, że ukrywają swoje skłonności dużo
                        > bardziej niż zwykli heteroseksualiści świadczy (źle) o ich środowisku a nie o
                        > nich.

                        Przepraszam, a od kiedy to należy ukrywać normalne zachowania? Nekrofil
                        realizujący chyłkiem na cmentarzu swe upodobania to świadectwo niewłaściwych
                        zachowań społeczeństwa?

                        > Ta dysputka dotyczy homoseksualizmu. We Francji, USA nie ukrywają - tak
                        > jak w Polsce. Chyba nie twierdzisz, że to, co w Polsce miałoby być
                        zboczeniem, nie jest nim kilkaset kilometrów na zachód

                        Zboczeniem jest to nadal, brak ukrywania tych nienaturalnych sklonności to
                        jedynie wizytówka degrengolady moralnej pewnych społeczeństw.
                        • Gość: Karolinamen Pralka homoseksualistów IP: *.enterpol.pl 21.03.03, 11:45
                          Gość portalu: luka napisał(a):

                          > Gość portalu: Kolinkertiz napisał(a):
                          >
                          > > Aktywność seksualna niektórych zboczeńcow jest szkodliwa, a innych
                          > > nieszkodliwa.
                          >
                          > Nie o szkodliwość idzie, ale propagowanie i publiczne reklamowanie
                          > nienaturalnych zachowań.
                          >
                          > > W przypadku tych drugich to, że ukrywają swoje skłonności dużo
                          > > bardziej niż zwykli heteroseksualiści świadczy (źle) o ich środowisku a ni
                          > e o
                          > > nich.
                          >
                          > Przepraszam, a od kiedy to należy ukrywać normalne zachowania? Nekrofil
                          > realizujący chyłkiem na cmentarzu swe upodobania to świadectwo niewłaściwych
                          > zachowań społeczeństwa?
                          >
                          > > Ta dysputka dotyczy homoseksualizmu. We Francji, USA nie ukrywają - tak
                          > > jak w Polsce. Chyba nie twierdzisz, że to, co w Polsce miałoby być
                          > zboczeniem, nie jest nim kilkaset kilometrów na zachód
                          >
                          > Zboczeniem jest to nadal, brak ukrywania tych nienaturalnych sklonności to
                          > jedynie wizytówka degrengolady moralnej pewnych społeczeństw.


                          1 Propagowanie i publiczne reklamowanie z reguły dotyczy nienaturalnych
                          zachowań. Moja wiedza o człowieku oraz o zachowaniu przedstawicieli wielu
                          gatunków zwierząt upoważnia mnie do interpretacji, zgodnie z którą to raczej
                          pranie w pralce jest zachowaniem nienaturalnym, a jest tym znacznie mniej
                          uleganie homoseksualnym skłonnościom
                          2 Od "zawsze". Wiele normalnych i bardzo naturalnych zachowań należy ukrywać,
                          jeśli się nie jest małym dzieckiem lub osobą ciężko chorą.
                          3 Nekrofil nie jest przypadkiem "tych drugich" - to dość oczywiste podejście do
                          sprawy. Głównym aspektem szkodliwości jego działalności jest zagrożenie mogącym
                          nastąpić zbeszczeszczeniem ludzkich zwłok, które nie są tylko kilogramami
                          białka.
                          4 Cóż, można popierać różne moralności i w konsekwencji inaczej postrzegać
                          degrengoladę. Ja na przykład zaobserwowałem, że inaczej się traktuje psy na wsi
                          angielskiej, a inaczej w polskich wsiach. Aczkolwiek są to tylko uśrednione
                          różnice, to różnice te jestem skłonny oceniać w kategoriach dobra i zła.
                • Gość: jacek#jw Re: Krotko IP: *.toya.net.pl 18.03.03, 20:08
                  bimi napisał:

                  > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
                  >
                  > > W takim razie po co uczyć, że hetero to to samo co homo?
                  >
                  > Aby budować społęczeństwo opatre na wzalemnej tolerancji i poszanowaniu
                  > odmienności drugiego człowieka, co uczyni życie nas wszystkich prostszym,
                  > szczęśliwszym i bezpieczniejszym.

                  Albo uznajemy, że homo to odmienność i uczymy poszanowania tej odmienności,
                  albo uznajemy, że związki homo i hetero są identyczne i uczymy tego dzieci. Nie
                  można raz tak, innym razem inaczej. Njpierw się zdecyduj a póxniej snuj wnioski
                  o szczęściu i bezpieczeństwie.

                  ---
                  Pozdr / Jacek
                  • bimi Re: Krotko 19.03.03, 11:30
                    Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                    > bimi napisał:
                    >
                    > > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
                    > >
                    > > > W takim razie po co uczyć, że hetero to to samo co homo?
                    > >
                    > > Aby budować społęczeństwo opatre na wzalemnej tolerancji i poszanowaniu
                    > > odmienności drugiego człowieka, co uczyni życie nas wszystkich prostszym,
                    > > szczęśliwszym i bezpieczniejszym.
                    >
                    > Albo uznajemy, że homo to odmienność i uczymy poszanowania tej odmienności,
                    > albo uznajemy, że związki homo i hetero są identyczne i uczymy tego dzieci.

                    Jestem za tym pierwszym. A gdzieś pisałem, że za tym drugim?

                    Jednakże, jak uczyc poszanowania odmienności, jeśli nie poprzez naukę, iż
                    odmiennośc ta nie jest niczym, co należy szykanować? Jest zcyms, co każdemu
                    może się zdarzyć, a wtedy ten każdy też czył by skutki tej nietolerancji.
                    Bo rozumiesz chyba, ze samo powiedzenie dziecom w szkole "szanujcie pedałów!"
                    niespecjalnie przekona je do tego, ze faktycznie powinny to robić w
                    przyszłości...

                    To tak, jak mi przez kilkanaście lat wciskano do bani, że Bóg istenieje i że co
                    niedzielę musze chodzić do kościoła, bo inaczej popełnię grzech...
                    I wiesz co? Dziś uważam, ze powinni mi wypłacuić odszkodowanie ze utracony czas
                    oraz za to, ze wprowadzano mnie w błąd. Ponieważ jednak musieli by to raczej
                    zrobic moi rodzice, to z ewentualnego odszkodowania rezygnuję... smile


                    Inna sparawa to, ze przeciez nasz dzieci są o wiele bardziej tolerancyjne w
                    stosunku do pedałów niż ich starzy. To najpewniej skutek tego, co komuna
                    zrobiła z waszymi głowami.
                    • Gość: jacek#jw Re: Krotko IP: *.toya.net.pl 19.03.03, 13:20
                      bimi napisał:

                      > > > > W takim razie po co uczyć, że hetero to to samo co homo?
                      > > >
                      > > > Aby budować społęczeństwo opatre na wzalemnej tolerancji i poszanowan
                      > iu
                      > > > odmienności drugiego człowieka, co uczyni życie nas wszystkich prosts
                      > zym,
                      > > > szczęśliwszym i bezpieczniejszym.
                      > >
                      > > Albo uznajemy, że homo to odmienność i uczymy poszanowania tej odmienności
                      > ,
                      > > albo uznajemy, że związki homo i hetero są identyczne i uczymy tego dzieci
                      > .
                      >
                      > Jestem za tym pierwszym. A gdzieś pisałem, że za tym drugim?

                      W odpowiedzi na pytanie na samej górze zadane w kontekście wypowiedzi Ani.

                      >
                      > Jednakże, jak uczyc poszanowania odmienności, jeśli nie poprzez naukę, iż
                      > odmiennośc ta nie jest niczym, co należy szykanować? Jest zcyms, co każdemu
                      > może się zdarzyć, a wtedy ten każdy też czył by skutki tej nietolerancji.
                      > Bo rozumiesz chyba, ze samo powiedzenie dziecom w szkole "szanujcie pedałów!"
                      > niespecjalnie przekona je do tego, ze faktycznie powinny to robić w
                      > przyszłości...

                      Całe szczęście, że w szkołach nie uczy się na zasadzie "szanujcie ....". W
                      końcu kto uczy tego, że pedałów należy szykanować? Mogą sobie chodzić gdzie
                      chcą, tworzą własne stowarzyszenia, nie ma prawa, które by ich w jakiś
                      szczególny sposób traktowało. To właśnie ich żądania są ukierunkowane na to, by
                      uzyskać specjalne przywileje za swoją odmienność.

                      >
                      > To tak, jak mi przez kilkanaście lat wciskano do bani, że Bóg istenieje i że
                      co
                      >
                      > niedzielę musze chodzić do kościoła, bo inaczej popełnię grzech...

                      To pedałom do kościoła nie wolno chodzić?

                      > I wiesz co? Dziś uważam, ze powinni mi wypłacuić odszkodowanie ze utracony
                      czas
                      >
                      > oraz za to, ze wprowadzano mnie w błąd. Ponieważ jednak musieli by to raczej
                      > zrobic moi rodzice, to z ewentualnego odszkodowania rezygnuję... smile

                      Ciekawe czy pedał, który wpadnie na podobny pomysł również zrezygnuje?

                      >
                      >
                      > Inna sparawa to, ze przeciez nasz dzieci są o wiele bardziej tolerancyjne w
                      > stosunku do pedałów niż ich starzy. To najpewniej skutek tego, co komuna
                      > zrobiła z waszymi głowami.

                      Wygląda na to, że w twojej głowie komuna pozostała.
                      • bimi Re: Krotko 19.03.03, 14:46
                        Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                        > > > Albo uznajemy, że homo to odmienność i uczymy poszanowania tej odmien
                        > ności
                        > > ,
                        > > > albo uznajemy, że związki homo i hetero są identyczne i uczymy tego d
                        > zieci
                        > > .
                        > >
                        > > Jestem za tym pierwszym. A gdzieś pisałem, że za tym drugim?
                        >
                        > W odpowiedzi na pytanie na samej górze zadane w kontekście wypowiedzi Ani.

                        To chyba coś nie tak z Twoją interpretacją...
                        Może zechcesz wyjasnić?


                        > Całe szczęście, że w szkołach nie uczy się na zasadzie "szanujcie ....". W
                        > końcu kto uczy tego, że pedałów należy szykanować? Mogą sobie chodzić gdzie
                        > chcą, tworzą własne stowarzyszenia, nie ma prawa, które by ich w jakiś
                        > szczególny sposób traktowało. To właśnie ich żądania są ukierunkowane na to,
                        > by uzyskać specjalne przywileje za swoją odmienność.

                        Jak to kto uczy? Ty i twoi koledzy!
                        Na tym właśnie polega problem.


                        > To pedałom do kościoła nie wolno chodzić?

                        Postawiłeś ciekawy problem... smile
                        Wolno?


                        > Ciekawe czy pedał, który wpadnie na podobny pomysł również zrezygnuje?

                        Zrezygnuje z czego?


                        > Wygląda na to, że w twojej głowie komuna pozostała.

                        smile Dlaczego tak uwazasz? Bo nie mam nic do pedałów? Ciekawa koncepcja...
                        • Gość: jacek#jw Re: Krotko IP: *.toya.net.pl 19.03.03, 15:47
                          bimi napisał:

                          > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
                          >
                          > > > > Albo uznajemy, że homo to odmienność i uczymy poszanowania tej o
                          > dmien
                          > > ności
                          > > > ,
                          > > > > albo uznajemy, że związki homo i hetero są identyczne i uczymy t
                          > ego d
                          > > zieci
                          > > > .
                          > > >
                          > > > Jestem za tym pierwszym. A gdzieś pisałem, że za tym drugim?
                          > >
                          > > W odpowiedzi na pytanie na samej górze zadane w kontekście wypowiedzi Ani.
                          >
                          > To chyba coś nie tak z Twoją interpretacją...
                          > Może zechcesz wyjasnić?
                          >
                          >
                          > > Całe szczęście, że w szkołach nie uczy się na zasadzie "szanujcie ....". W
                          >
                          > > końcu kto uczy tego, że pedałów należy szykanować? Mogą sobie chodzić gdzi
                          > e
                          > > chcą, tworzą własne stowarzyszenia, nie ma prawa, które by ich w jakiś
                          > > szczególny sposób traktowało. To właśnie ich żądania są ukierunkowane na t
                          > o,
                          > > by uzyskać specjalne przywileje za swoją odmienność.
                          >
                          > Jak to kto uczy? Ty i twoi koledzy!
                          > Na tym właśnie polega problem.
                          >
                          >
                          > > To pedałom do kościoła nie wolno chodzić?
                          >
                          > Postawiłeś ciekawy problem... smile
                          > Wolno?
                          >
                          >
                          > > Ciekawe czy pedał, który wpadnie na podobny pomysł również zrezygnuje?
                          >
                          > Zrezygnuje z czego?
                          >
                          >
                          > > Wygląda na to, że w twojej głowie komuna pozostała.
                          >
                          > smile Dlaczego tak uwazasz? Bo nie mam nic do pedałów? Ciekawa koncepcja...

                          Nie dlatego, ze nie masz nic do pedalow, ale dlatego, ze komuna w glowie kaze
                          ci w pewnym momencie udawac idiote. Wszystkie odpowiedzi w tym poscie sa takie,
                          jakby komuch z czasow Jaruzela opowiadal o bogactwie polek sklepowych. I on tez
                          nie ma zamiaru zrezygnowac z odszkodowania za ciezka prace prowadzenia narodu
                          przez 50 lat.
                          • bimi Re: Krotko 19.03.03, 16:19
                            Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                            > > smile Dlaczego tak uwazasz? Bo nie mam nic do pedałów? Ciekawa koncepcja...
                            >
                            > Nie dlatego, ze nie masz nic do pedalow, ale dlatego, ze komuna w glowie kaze
                            > ci w pewnym momencie udawac idiote.Wszystkie odpowiedzi w tym poscie sa takie,
                            > jakby komuch z czasow Jaruzela opowiadal o bogactwie polek sklepowych.I on tez
                            > nie ma zamiaru zrezygnowac z odszkodowania za ciezka prace prowadzenia narodu
                            > przez 50 lat.

                            Już skończyłeś? Kurcze, a tak fajnie się gadało...

                            Idź, zwyzywaj sobie jakiegoś pedała. Albo komucha. Albo wiesz co? Najlpiej
                            poszukaj kogoś kto jest od razu pedałem i komuchem i pokaż swoim dzieciom jak
                            go kopiesz - niech się uczą, bo jak dorosną to przecież same będą się musiały o
                            siebie zatroszczyć.
                            • Gość: jacek#jw Re: Krotko IP: *.toya.net.pl 19.03.03, 16:24
                              bimi napisał:

                              > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
                              >
                              > > > smile Dlaczego tak uwazasz? Bo nie mam nic do pedałów? Ciekawa koncepcja
                              > ...
                              > >
                              > > Nie dlatego, ze nie masz nic do pedalow, ale dlatego, ze komuna w glowie k
                              > aze
                              > > ci w pewnym momencie udawac idiote.Wszystkie odpowiedzi w tym poscie sa ta
                              > kie,
                              > > jakby komuch z czasow Jaruzela opowiadal o bogactwie polek sklepowych.I on
                              > tez
                              > > nie ma zamiaru zrezygnowac z odszkodowania za ciezka prace prowadzenia nar
                              > odu
                              > > przez 50 lat.
                              >
                              > Już skończyłeś? Kurcze, a tak fajnie się gadało...
                              >
                              > Idź, zwyzywaj sobie jakiegoś pedała. Albo komucha. Albo wiesz co? Najlpiej
                              > poszukaj kogoś kto jest od razu pedałem i komuchem i pokaż swoim dzieciom jak
                              > go kopiesz - niech się uczą, bo jak dorosną to przecież same będą się musiały
                              o
                              >
                              > siebie zatroszczyć.

                              Rozmawiasz ze mną czy ze swoimi wyobrażeniami?
            • Gość: luka Wyjaśnienie IP: *.k.mcnet.pl 18.03.03, 16:03
              bimi napisał:

              > Seksualnośc człowieka wynika z jego natury a nie z tego, co mu ktoś powie, że
              > jest lepsze. Przecież tak naparwdę nikt sie nie kocha dla prestiżu, kasy, czy
              > zasady. Wszyscy normalni ludzie robią to dla przyjemności. Dlatego właśnie
              > uważam, że obawy, iż tolerancja wobec homoseksualistów spowoduje że nasze
              > dzieci zamienią się w pedałów jest po prostu śmieszna. Niczym nie uzasadniona.

              Towarzyszu bimi, kwestią, na którą chciałem zwrócić uwagę nie jest to, czym
              jest a czym nie jest homoseksualizm i jak to się ma do natury człowieka, ale
              to, iż pewna grupa osób uzurpuje sobie prawo to wyjątkowego traktowania tylko
              dlatego, że używa innych niż naturalne metod penetracji. Równie dobrze podobny
              apel mogliby wystosować amatorzy seksu analnego - i co, również należałoby
              traktować z powagą ich postulaty?
              • malinax Re: Wyjaśnienie 18.03.03, 16:16
                Gość portalu: luka napisał(a):

                Równie dobrze podobny
                > apel mogliby wystosować amatorzy seksu analnego - i co, również należałoby
                > traktować z powagą ich postulaty?

                Oby tylko nie wyrwali sie z takimi apelami - odpukac w niemalowane. I smieszno
                i straszno kiedy sie czyta (slyszy, widzi) jak mocno naduzywane dzisiaj sa
                slowa "tolerancja" i "dyskryminacja".
              • bimi Re: Wyjaśnienie 18.03.03, 16:54
                Gość portalu: luka napisał(a):

                > bimi napisał:
                >
                > > Seksualnośc człowieka wynika z jego natury a nie z tego, co mu ktoś powie,
                > że
                > > jest lepsze. Przecież tak naparwdę nikt sie nie kocha dla prestiżu, kasy,
                > czy
                > > zasady. Wszyscy normalni ludzie robią to dla przyjemności. Dlatego właśnie
                >
                > > uważam, że obawy, iż tolerancja wobec homoseksualistów spowoduje że nasze
                > > dzieci zamienią się w pedałów jest po prostu śmieszna. Niczym nie uzasadni
                > ona.
                >
                > Towarzyszu bimi, kwestią, na którą chciałem zwrócić uwagę nie jest to, czym
                > jest a czym nie jest homoseksualizm i jak to się ma do natury człowieka, ale
                > to, iż pewna grupa osób uzurpuje sobie prawo to wyjątkowego traktowania tylko
                > dlatego, że używa innych niż naturalne metod penetracji. Równie dobrze podobny
                > apel mogliby wystosować amatorzy seksu analnego - i co, również należałoby
                > traktować z powagą ich postulaty?

                Ale o czym my tu własciwie mówimy? Prawo do jakiego "wyjątkowego traktowania"
                uzurpuje sobie niby ta grupa?
                • Gość: luka Re: Wyjaśnienie IP: *.k.mcnet.pl 19.03.03, 08:32
                  bimi napisał:

                  > Ale o czym my tu własciwie mówimy? Prawo do jakiego "wyjątkowego traktowania"
                  > uzurpuje sobie niby ta grupa?

                  Proszę przeczytać post otwierający wątek i sobie go skserować z tuzin razy.
                  • bimi Re: Wyjaśnienie 19.03.03, 11:33
                    Gość portalu: luka napisał(a):

                    > > Ale o czym my tu własciwie mówimy? Prawo do jakiego "wyjątkowego traktowania
                    > > uzurpuje sobie niby ta grupa?
                    >
                    > Proszę przeczytać post otwierający wątek i sobie go skserować z tuzin razy.

                    Prosze przestac pierdolić i odpowiedzieć na to, jakże proste pytanie.
                    • bykk Re: Wyjaśnienie 19.03.03, 11:39
                      Bimi, co Ty tak za tymi pedałami obstajesz?
                      Czego się wkurwiasz na ludzi co to pedalstwem się brzydzą?
                      hej!
                      • bimi Re: Wyjaśnienie 19.03.03, 12:42
                        bykk napisał:

                        > Bimi, co Ty tak za tymi pedałami obstajesz?
                        > Czego się wkurwiasz na ludzi co to pedalstwem się brzydzą?
                        > hej!

                        Dlatego, że jest to przejaw zacofania naszego społeczeństwa. Kiedyś było ono
                        wykorzystaywane przez władze (w tym Kościół) do sterowania społeczeńśtwem tak,
                        jak chce. Niestety system się zmienił, a mentalnośc pozostała. I zatruwa teraz
                        życie innym.
                        Nienawidzę tego. Nienawidzę pierdolonych starych dewotek, które protestują,
                        odmawiając różaniec, przeciwko temu, że ktoś postawił u nich we wsi dom dla
                        bezdomnych.
                        A nietolerancja dla pedałów wynika dokładnie z tego samego - ci ludzie
                        wpierdalają swój nos w nie swoje sprawy i zamist zająć się tym, co ich dotyczy,
                        potrafią jedynie uprzykrzać życie tym, co i tak mają już nieźle przerąbane.
                    • Gość: luka Re: Wyjaśnienie IP: *.k.mcnet.pl 19.03.03, 11:44
                      bimi napisał:

                      > Prosze przestac pierdolić i odpowiedzieć na to, jakże proste pytanie.

                      Zamiast tracić czas przeczytaj sobie post otwierający wątek, leniwy półgłówku.
      • krates.8 ??? 18.03.03, 15:18
        joseph.007 napisał:

        > A dyskryminacja przecież
        > jest faktem.

        ?

        Kto i gdzie dyskryminuje pedałów? Natychmiast do RPO!
        Za coś w końcu bierze ciężki szmal razem z kolegami urzędnikami.
      • pollak Re: Pedały nam grożą 18.03.03, 15:44
        joseph.007 napisał:

        > Co to znaczy "epatowanie zboczeniami"? Czy podanie dzieciom (takim, powiedzmy,
        > z gimnazjum) informacji, że wśród ludzi są homoseksualiści, co oni są za jedni
        > i że poza tym nie różnią się od innych jest takim epatowaniem?


        A po co to podawać? Jest wiele ciekawych rzeczy do nauki. Nie wiem po co
        wprowadzać pedałoznastwo do szkół.
    • Gość: w@ga Luka - schodzisz na psy IP: 195.202.86.* 18.03.03, 15:27
      Na tym forum gówniarzeria opluwa korwina mikke a ty pedalstwem sie zajmujesz
      jak jakis nieprzymierzając wikul

      sad
      w@ga
    • pollak Re: Pedały nam grożą 18.03.03, 15:41
      Gość portalu: luka napisał(a):

      > "Homofobia, czyli lęk przed homoseksualnością, który najczęściej
      > przeradza się w agresję i paniczną walkę z wszelkimi przejawami zachowań
      > seksualnych, jest zjawiskiem spotykanym na całym świecie.
      > Ofiarami homofobii padają osoby, które często są tylko podjerzane o
      > homoseksualne skłonności. Ich autorami zaś są najczęściej osoby, które same
      > chcą wyprzeć się swojej innej niż heteroseksualna seksualności.

      Ale bzdura! Haha! Im się już w głowach przewraca, od tego dobrobytu
      chyba.

      > Homofobia
      > prowadzi do dyskryminacji w życiu codziennym, w prawie, a często jest też
      > wyrażana w postaci tak drastycznych jak gwałty czy morderstwa.

      Gwałty? Rozumiem, że jako tzw. 'homofob' mogę zgwałcić pedała... smile

      > Z homofobią musimy walczyć. Nikt nie może w jakikolwiek sposób dyskryminować
      > kogokolwiek, nawet jeśli ma inną orientację seksualną.

      Niech ten dewiant co to pisze, zdefiniuje czym jest dyskryminacja.

      > Dyskryminacja ze
      > względu na bycie gejem czy lesbijką podlega surowym karom.

      Co to jest gej?

      > Niestety w Polsce,
      > jak do tej pory, osób, które odważyły się otwarcie powiedzieć, że są
      > dyskryminowane ze względu na swoją orientację seksualną jest niewiele.

      A schyliłbyś sie przy pedale po 'mydełko'? A widzisz, obłudniku... smile

      > Napiętnowanie społeczne, wstyd i zwykły lęk powodują, że homofobia zatacza
      > coraz większe kręgi. Jest obecna w szkole, w pracy, w życiu religijnym,
      > prawie i sferach rządzących.
      >
      > Dlatego też Kampania Przeciw Homofobii zamierza rozpocząć w naszym kraju
      > walkę z dyskryminacją ze względu na orientację seksualną.
      >
      > Najwaznijesze cele Kampanii to: edukacja homoseksualna,

      Edukacja jaka? Tym dewiantom się na prawdę w głowach przewraca.

      > walka z homofobią,
      > prewencja HIV/AIDS, walka z dyskryminacją w miejscu pracy, zniesienie
      > antygejowskiej legislacji.

      Antyjakiej?

      > Aby osiągnąć stawiane sobie cele planujemy
      > przeprowadzić szereg akcji, m.in.: lobbing polityczny, edukacja w szkołach,

      Precz z waszymi pedalskimi zasadami od dzieci!

      > edukacja osób homoseksualnych,

      A to pedały się nie uczą, czy jak?

      > pisanie petycji i wniosków, propozycje
      > legislacyjne, publikacja wydawnictw.

      A tfu!

      > Dlatego też potrzebujemy woluntariuszy, którzy pomogą nam w naszej walce z
      > homofobią. Potrzebna jest każda osoba, która wierzy, że homofobia jest dużym
      > zagrożeniem dla praw człowieka i obywatela."

      Gdyby na świecie zostały same pedały, ludzkość by wymarła....

      > Homofobia = lęk przed homoseksualnością = dyskryminacja.

      [....]
      > I tak dalej.
      > Krótko pisząc: pedałów należy kochać. Każda inna postawa to przejaw homofobii.

      A Ty Luka, coś taki nietolerancyjny? Teraz się mówi 'gejów' wink
      • Gość: jacek#jw Re: Pedały nam grożą IP: *.toya.net.pl 18.03.03, 15:48
        pollak napisał:

        > > walka z homofobią,
        > > prewencja HIV/AIDS, walka z dyskryminacją w miejscu pracy, zniesienie
        > > antygejowskiej legislacji.
        >
        > Antyjakiej?

        No właśnie, co to jest ta anty.. legislacja? Może jakiś homoś wyjaśni?

        Pozdr / Jacek
        • gini Re: Zacytujem sobie 18.03.03, 16:12

          • Wczoraj Homosekualiści Zorganizowali Konferencję adres: *.telimeny /
          192.168.0.*
          Gość: prowokat 05-07-2002 09:30 odpowiedz na list odpowiedz cytując

          Wnioski
          1) Edukcja sekualna nie traktuje z nalezytą powagą homoseksualizmu
          2) Brak edukacji dla nauczycieli
          3) Zły wizerunek homoseksualizmu w szkołach
          4) Polska określona jako najbardziej zapóźnony kraj wśród krajów kandydatów
          do UE
          5) Homoseksualiści czyują się w Polsce dyskryminowani
          6) Podobno w Polsce, mozna legalnie tworzyć OBOZY KONCENTRACYJNE DLA
          HOMOSEKSUALISTÓW ???
          7) Polska musi nadrobić dystans do UE pod tym względem
          8) Język Polski i Historia nie podkreślaja romansów homoerotycznych
          9) W Polsce jest narzucany heteroseksizm
          10) Brak homoerotycznej literatury i jej pozytywnych i obiektywnych wzorców
          w
          systemie nauczania
          11) Brak pozytywnego przykładu miłości homoerotycznej w społeczeństwie, z
          czego rodzi się depresja homoseksualistów (częste samobójstwa)


          Znalazlam stary watek ze starej konferencji homoseksualistow, i zobaczcie
          jakiez idiotyczne wnioski z tejze imprezy.
          A juz najbardziej rozbawil mnie ten narzucany w Polsce heteroseksizm.
          Jeszcze troche zazadaja, aby w spoleczenstwo bylo 50 % pedalow.
          • Gość: luka Dobre! IP: *.k.mcnet.pl 18.03.03, 16:17
            gini napisała:

            > A juz najbardziej rozbawil mnie ten narzucany w Polsce heteroseksizm.
            > Jeszcze troche zazadaja, aby w spoleczenstwo bylo 50 % pedalow.

            Tylko ciiiiiiii - bo jeszcze jakiś pedzio to przeczyta i podchwyci.
            • Gość: Titiretka. Re: Dobre! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 18.03.03, 21:47
              Gość portalu: luka napisał(a):

              > gini napisała:
              >
              > > A juz najbardziej rozbawil mnie ten narzucany w Polsce heteroseksizm.
              > > Jeszcze troche zazadaja, aby w spoleczenstwo bylo 50 % pedalow.
              >
              > Tylko ciiiiiiii - bo jeszcze jakiś pedzio to przeczyta i podchwyci.
              >>HA,HA,zażądają też niedługo,żeby mieć w Sejmie swoje ugrupowanie,może też w
              Senacie?.
          • malinax Re: Zacytujem sobie 18.03.03, 16:38
            gini napisała:

            > Wnioski
            > 1) Edukcja sekualna nie traktuje z nalezytą powagą homoseksualizmu
            > 2) Brak edukacji dla nauczycieli
            > 3) Zły wizerunek homoseksualizmu w szkołach

            Czyzby napisy na lawkach "Lodzki Widzew to pedaly"? (Przepraszam fanow Widzewa)


            > 4) Polska określona jako najbardziej zapóźnony kraj wśród krajów
            kandydatów
            > do UE

            Za malo "gejow"?

            > 5) Homoseksualiści czyują się w Polsce dyskryminowani

            Pewnie tym, ze nie moga brac slubow koscielnych. Fe, co za dyskryminacyjny,
            brzydki kosciol.

            > 6) Podobno w Polsce, mozna legalnie tworzyć OBOZY KONCENTRACYJNE DLA
            > HOMOSEKSUALISTÓW ???

            ???

            > 7) Polska musi nadrobić dystans do UE pod tym względem

            Pod wzgledem ilosci obozow dla homoseksualistow? Ta 7) po 6) daje do myslenia.

            > 8) Język Polski i Historia nie podkreślaja romansów homoerotycznych

            Nikt tajemnicy ze sklonnosci Platona albo Oscara Wilde'a nie robi tajemnicy.
            Chyba, ze uczestnikom konferencji chodzilo np. o to, zeby z ukochanej Petrarki
            zrobic Bernarda, a z Mickiewiczowej Maryli - Mariana.

            > 9) W Polsce jest narzucany heteroseksizm

            Co to jest?

            > 10) Brak homoerotycznej literatury i jej pozytywnych i obiektywnych
            wzorców
            > w
            > systemie nauczania

            Co to jest literatura homoerotyczna?
    • Gość: AndrzejG homosie wiecznie żywi - jak Lenin IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.03.03, 16:13
      a ja prusaki juz wytępiłem

      A.
    • Gość: doku Jakie widzicie zagrożenia? IP: *.mofnet.gov.pl 18.03.03, 16:28
      Gość portalu: luka napisał(a):

      > epatowaniu dzieci szkolnych zboczeniami.

      boicie się, że wasze dzieci zostana skrzywdzone? Jak im się może stać krzywda?

      > Ciągotki totalitarne są tu dobrze czytelne.

      Boicie się, że komuniści teraz udają pedałów, aby pod tym pretekstem dorwać się
      do władzy i znów zrobić socjalizm?

      Mnie te zagrożenia nie przekonują.
      • Gość: luka Re: Jakie widzicie zagrożenia? Głównie z MF IP: *.k.mcnet.pl 18.03.03, 16:34
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > boicie się, że wasze dzieci zostana skrzywdzone? Jak im się może stać
        krzywda?

        Wmawianie młodym ludziom, że dewiacja seksualna to coś normalnego jest równie
        mądre jak twierdzenie, że plucie w gościach na dywan to przejaw wolności
        osobistej, a nie dobrych obyczajów.

        > Boicie się, że komuniści teraz udają pedałów, aby pod tym pretekstem dorwać
        się do władzy i znów zrobić socjalizm?

        Ledwo skrywany totalitaryzm polega na narzucaniu ogółowi zapatrywań na jedno ze
        zboczeń pod groźbą zakwalifikowania jako homofoba (czyt. osobę dyskryminującą
        innych) w razie braku akceptacji takiego stanowiska. A na dyskryminację są
        paragrafy. Już pojąłeś perfidię pedałów, złodzieju?

        Acha, czekam na zwrot długu, minfinowa pinesko - 39 000 PLN.

        • andrzejg Re: Jakie widzicie zagrożenia? Głównie z MF 18.03.03, 16:39
          Gość portalu: luka napisał(a):

          > Acha, czekam na zwrot długu, minfinowa pinesko - 39 000 PLN.
          >
          39 000,50 PLN
        • Gość: doku Dobre obyczaje u luki IP: *.mofnet.gov.pl 18.03.03, 17:01
          Gość portalu: luka napisał(a):

          > Wmawianie młodym ludziom, że dewiacja seksualna to coś normalnego jest równie
          > mądre jak twierdzenie, że plucie w gościach na dywan to przejaw wolności
          > osobistej, a nie dobrych obyczajów.

          W rzeczywistości to zły obyczaj chamie

          > homofoba (czyt. osobę dyskryminującą
          > innych) w razie braku akceptacji takiego stanowiska. A na dyskryminację są
          > paragrafy.

          Słowa na "...fobia" są raczej używane w medycynie niż w prawie. Już raczej
          "...filie" bywają karane.

          > Już pojąłeś perfidię pedałów, złodzieju?

          To też zły obyczaj
          • Gość: luka Re: Dobre obyczaje u luki IP: *.k.mcnet.pl 19.03.03, 08:33
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > W rzeczywistości to zły obyczaj chamie

            To dlaczego flegmujesz na kobierce?

            > Słowa na "...fobia" są raczej używane w medycynie niż w prawie. Już raczej
            > "...filie" bywają karane.

            Głupku, umiesz przeczytać ze zrozumieniem coś więcej niż okólnik tow. Kołodki?
        • feministka1 Re: Jakie Luka widzi zagrożenia????? 18.03.03, 20:50
          Jasne, ze duzo zdrowiej jest, by polskie dzieci i kobiety byly gwalcone przez
          polskich macho, a nie nie pedkow (IRONIA).
          Luka, durnoty wypisujesz. Niech dorosli ludzie robia sobie, tak jak sami chca,
          poki jest to dobrowolne.
          Pomysl o tysiacach polskich dzieci, majacych hetero, choc wyraznie
          patologicznych "tatusiow" dajacych wlasne dzieci za flache dla
          swoich "kompanow".
          Tak samo o tysiacach polskich legalnych zon, dostajacych tzw."wpierdol" dzien w
          dzien, bo "zupa byla za slona" (czyli w praktyce, ze sprawca ma kompleksy
          najrozniejsze)
          • Gość: luka Re: Jakie Luka widzi zagrożenia????? IP: *.k.mcnet.pl 19.03.03, 08:39
            feministka1 napisała:

            > Jasne, ze duzo zdrowiej jest, by polskie dzieci i kobiety byly gwalcone przez
            > polskich macho, a nie nie pedkow (IRONIA).

            Podkreślanie ironiii psuje cały, niezbyt zresztą wybitny, efekt.

            > Luka, durnoty wypisujesz. Niech dorosli ludzie robia sobie, tak jak sami
            chca, poki jest to dobrowolne.

            Towarzyszko feminazistko, przecież to właśnie piszę. Niech pedały robią ze sobą
            co chcą, zamiast zawracać głowę normalnym ludziom.

            > Pomysl o tysiacach polskich dzieci, majacych hetero, choc wyraznie
            > patologicznych "tatusiow" dajacych wlasne dzieci za flache dla
            > swoich "kompanow".

            Jakoś nie potrafię wyobrazić sobie dzieci pary pedalskiej, stąd wniosek, że
            argument jest raczej jednostronny z braku porównania.

            > Tak samo o tysiacach polskich legalnych zon, dostajacych tzw."wpierdol" dzien
            w
            > dzien, bo "zupa byla za slona" (czyli w praktyce, ze sprawca ma kompleksy
            > najrozniejsze)

            A kto się z takimi damskimi bokserami ożenił? Z musu?
      • andrzejg Re: Jakie widzicie zagrożenia? 18.03.03, 16:36
        nie doku
        nienormalnym jest wmawianie normalności homoseksualizmu

        A.
        • Gość: doku Na religii w szkołach uczą dzieci gorszych rzeczy IP: *.mofnet.gov.pl 18.03.03, 17:05
          andrzejg napisał:

          > nie doku
          > nienormalnym jest wmawianie normalności homoseksualizmu

          ... i większych głupot.
          • malinax Re: Na religii w szkołach uczą dzieci gorszych rz 18.03.03, 21:15
            Moze pan doku da przyklady tych "gorszych rzeczy"?

            Poza tym wysylanie dzieci na lekcje religii to prywatna sprawa kazdego
            rodzica - chce wysyla dziecko na lekcje, nie chce - nie wysyla. O ile dobrze
            zrozumialam postulaty skopiowane w poscie gini, homoseksualistom zalezy na
            edukacji powszechnej i obowiazkowej. Na wlaczeniu nauki o homosekualizmie do
            programu nauczania. A ja nie chce, zeby moje dzieci marnowaly czas w szkole na
            takie nauki.
            • Gość: doku Do tego oczywiście nie wolno dopuścić IP: *.mofnet.gov.pl 19.03.03, 09:20
              malinax napisała:

              > O ile dobrze
              > zrozumialam postulaty skopiowane w poscie gini, homoseksualistom zalezy na
              > edukacji powszechnej i obowiazkowej.

              Jednak to chyba głupia hipoteza, bo postulat taki jest absurdem

              > Na wlaczeniu nauki o homosekualizmie do programu nauczania.

              Ale to co innego. Na lekcji biologii powinno być także i o tym, jak szympansy,
              bonobosy i ludzie uprawiają okazjonalny homoseksualizm i czemu on służy.
              • 7em Re: Do tego oczywiście nie wolno dopuścić 19.03.03, 14:17
                doku. pozwole sobie przypomniec tobie ten twoj watek i twoj kosciuszkowski
                patriotyzm gdy vanuatu lub timor wschodni albo cos rownie ażydowskiego bedzie
                walczylo o swoja wolnosc.

                5040
                • Gość: doku Dlaczego wolne vanuatu ma być ażydowskie? IP: *.mofnet.gov.pl 19.03.03, 17:17
                  7em napisała:

                  > vanuatu lub timor wschodni albo cos rownie ażydowskiego bedzie
                  > walczylo o swoja wolnosc.

                  Timor pewnie jeszcze musi walczyć, ale dlaczego to ma być zaraz walka pedałów o
                  wolność?
    • Gość: Ali G. Re: rożowy winkiel i spoko IP: *.krakow.pl 18.03.03, 20:13
    • Gość: breh Re: Pedały nam grożą IP: *.toya.net.pl 18.03.03, 21:23
      Luka, chetnie puknalbym cie w dupcie.
      • Gość: ogórek_kiszony Luka. Liberał czy hipokryta? IP: 195.202.86.* 19.03.03, 00:22
        Oto jest pytanie
        Sam Luka
        nie zna odpowiedzi
        na nie

        a ja znam. Kiedys Luka był liberałem. Teraz jest hipokrytą.
        Jak to ludzie sie zmianiajasad(((
        • Gość: <> Re: Luka. Liberał czy hipokryta? IP: *.acn.waw.pl 19.03.03, 00:41
          Gość portalu: ogórek_kiszony napisał(a):

          > Oto jest pytanie
          > Sam Luka
          > nie zna odpowiedzi
          > na nie
          >
          > a ja znam. Kiedys Luka był liberałem. Teraz jest hipokrytą.
          > Jak to ludzie sie zmianiajasad(((


          A ogórek_kiszony był w@gą . jak to sie ludzie zmieniająsad(((
    • jaski Re: Pedały nam grożą 19.03.03, 03:57
      Czesc Skywalker, widze, ze plodni ostatnio jestescie, no to sie ciesze bardzo.
      Wytlumaczyc mi raczcie Skywalker, jak to jest, ze Wy, tak wolnosc milujacy
      macie takie seksualno - policyjne zapedy? Cos chyba ta Wasza mnilosc nie
      szczera? A moze wolnosc - tak, ale dla wybranych?
      • Gość: luka Re: Pedały nam grożą IP: *.k.mcnet.pl 19.03.03, 08:43
        jaski napisał:

        > Wytlumaczyc mi raczcie Skywalker, jak to jest, ze Wy, tak wolnosc milujacy
        > macie takie seksualno - policyjne zapedy? Cos chyba ta Wasza mnilosc nie
        > szczera? A moze wolnosc - tak, ale dla wybranych?

        Towarzyszu jaski, ja rozumiem, że wszystko, co nie jest napisane cyrylicą
        sprawia Wam trudność podczas sylabizowania, ale zawsze możecie poprosić o pomoc
        swoją dozorczynię.
        • Gość: J.K. Luka, alez kocham pedalow. I to od dawna.!!! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.03.03, 09:48
          Nie zaglebiajac sie w filozoficzno-moralna wykladnie tej milosci,
          dodam od siebie, ze kocham pedalow, samemu bedac "hetero".

          Powody sa calkowicie egoistyczne, chociaz absolutnie szczere...

          Kazdy "homo" zajmujacy sie drugim "homo", pozostawia mi na wolnym rynku
          kobiety, ktorymi ja moge sie zajac...
          Bez niepotrzebnych przepychanek i konkurencji...

          To powody ogolne...
          Ale sa jeszcze i powody szczegolne...
          Dziwnie sie sklada, ze "homo" maja zazwyczaj duzo znajomych kobiet
          (ktore czuja sie przy nich bezpiecznie)

          Najciekawsze kobiety poznawalem wlasnie u pewnego mojego
          zaprzyjaznionego "homo".

          Tak, ze widzisz milosc nie zna granic...
          (obyczajowych)...

          Niestety, nie osiagnalem jeszcze 100% otwartosci i tolerancyjnosci w tym
          zakresie...
          Niechetnym okiem patrze na lesbijki...
          Tego trzeba by zabronic, gdyz psuja mi rynek...

          • 7em fatal error 19.03.03, 13:39
            Gość portalu: J.K. napisał(a):

            > Kazdy "homo" zajmujacy sie drugim "homo", pozostawia mi na wolnym rynku
            > kobiety, ktorymi ja moge sie zajac...

            komunistyczne korzenie twojego socnazizmu przypominaja o swoim istnieniu w tej
            pokretnej logice. zakladasz ze dobro jakim niewatpliwie sa kobiety jest ROWNO
            dzielone miedzy pozostale samce. bzdura. nie jest.

            5040
            • Gość: J.K. Pewnie, ze nie... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.03.03, 16:11
              ale mniejsza konkurencja, to i mniej roboty na tym miodem

              Pozdraviam

              Lenivy w zabiegach,
              ale zawsze chetny w zbieraniu owocow
              J.K.
    • alfalfa Re: Pedały wam grożą??? 19.03.03, 11:40
      Qrcze, Luka wy w tej Warszawie to ale Światowe problemy macie....
      • pollak Re: Pedały wam grożą??? 19.03.03, 18:06
        alfalfa napisał:

        > Qrcze, Luka wy w tej Warszawie to ale Światowe problemy macie....

        Będziesz wiedział, jak Ci dzieci będą 'edukować' z (brzydko mówiąc)
        pedałoznastwa. A być może pomogą dzieciakowi 'odkryć' w sobie nieco
        'inności' (czy już raczej 'normalności').
        • alfalfa Re: Pedały wam grożą??? 20.03.03, 13:04
          Wiesz, mnie uczyli (oprócz innych bzdur) min. miłości do PZPR i sojuszników
          czy "melodyjnego rosyjskiego języka" a jakoś się nie udało, tak mnie w domu
          zaprogramowali. Sądzę, że teraz tez uczy się dzieci różnych głupkowatych rzeczy
          i wcale niekoniecznie ten "rowerowy" temat byłby najgorszy czy egzotycznie
          debilny. Poza tym dlaczego dzieciaki miałyby tak strasznie chłonąć tę wiedzę (i
          byc może cośtam "odkrywać")? Dzieci aż takie głupie nie są. Dom uczy wcześniej
          i jest bardziej istotny ten przekaz, więc raczej problemu nie widzę.
          pzdr.
    • Gość: Perła Im więcej pedałów... IP: *.mikolow.pik-net.pl 19.03.03, 20:05
      ...tym mniejsza konkurencja dla nas jest.


      Perła
    • Gość: t dziwne to wszystko IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.03, 20:10
      Gość portalu: luka napisał(a):


      > "Homofobia, czyli lęk przed homoseksualnością, który najczęściej
      > przeradza się w agresję i paniczną walkę z wszelkimi przejawami zachowań
      > seksualnych, jest zjawiskiem spotykanym na całym świecie.
      > Ofiarami homofobii padają osoby, które często są tylko podjerzane o
      > homoseksualne skłonności. Ich autorami zaś są najczęściej osoby, które same
      > chcą wyprzeć się swojej innej niż heteroseksualna seksualności. Homofobia
      > prowadzi do dyskryminacji w życiu codziennym, w prawie, a często jest też
      > wyrażana w postaci tak drastycznych jak gwałty czy morderstwa.


      A więc "homofobami" są głównie ludzie o skłonnościach homoseksualnych. Zawsze
      zdumiewa mnie ten argument. Przecież, jak by nie patrzeć wynika z niego, że
      homofobią dotknięci są głównie .... homoseksualiści. Tak więc - według
      aktywistów Kampanii Przeciw Homofobii z homoseksualizmem związany jest ściśle
      zespół takich zachowań jak "dyskryminacja, gwałty i morderstwa". Przypisywanie
      owego zespołu do homoseksualizmu, bez wątpienia nazwać można działaniem o
      podłożu homofobicznym. Właściwie jest w tym jakaś logika: aktywiści są zapewne
      sami homoseksualistami, homoseksualizm wiąże się z homofobią, więc aktywiści
      pod płaszczykiem Kampanii Przeciw Homofobii szerzą poglądy homofobiczne.
      Logiczne może to i jest, ale mimo wszystko mnie dziwi .....


    • Gość: doku A wy ze strachu dwa razy częściej sracie, aby IP: *.mofnet.gov.pl 20.03.03, 16:02
    • Gość: Fifi Re: Pedały nam grożą IP: 65.220.57.* 20.03.03, 22:11
      Luka -
      • Gość: wikul Re: Pedały nam grożą IP: *.acn.waw.pl 20.03.03, 22:15
        Gość portalu: Fifi napisał(a):

        > Luka -
        • Gość: Fifi Re: Pedały nam grożą IP: 65.220.57.* 21.03.03, 00:29
          Nie moge Ci wszystkiego o sobie powiedziec, Wikuleczku. Jeszcze sie
          niepotrzebnie zdenerwujesz. A tu wojna na swiecie . Potrzebujemy politykow jak
          Ty.
          Spij slodko - z proszkiem,czy pastylka ... wszystko jedno.
          • Gość: wikul Re: Pedały nam grożą IP: *.acn.waw.pl 21.03.03, 00:55
            Gość portalu: Fifi napisał(a):

            > Nie moge Ci wszystkiego o sobie powiedziec, Wikuleczku. Jeszcze sie
            > niepotrzebnie zdenerwujesz. A tu wojna na swiecie . Potrzebujemy politykow
            jak
            > Ty.
            > Spij slodko - z proszkiem,czy pastylka ... wszystko jedno.


            Dzięki , ja z pastylka a ty ? z fredem w dupie ?
            Ale lepiej śpij , nie marszcz freda .
      • Gość: luka Re: Pedały nam grożą IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.03.03, 07:39
        Gość portalu: Fifi napisał(a):

        > Luka -
    • Gość: jacek Pedalow wyslac do Iraku IP: *.dip.t-dialin.net 21.03.03, 12:30
    • Gość: maniekxxx pedaly-do IZRAELA IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.03.03, 20:23
      kazdy wie ze muzulmanie niedaja zadnych praw tym pojebancom-
      co latwo sprawdzic, natomiast w krajach o tzw demokracji
      a w tym IZRAELU- panosza sie,aborcjia , gwalty na dzieciach-
      czy to widac w krajach muzulmanskich?-NIE.Ale jak juz
      dotrze ta zachodnia-kulkura to zobaczycie co bedzie w
      tych krajach-SODOMA i GOMORA! - CO jak co ale moralnie
      to kraje z tzw kultura zachodnia-sa ostatnimi co moga
      uczyc moralnosci inne regiony swiata ,czy religjie- gdyz
      przeciez taka kulkura obyczajowa -to rowna sie pieklem na
      ziemi!-popatrzmy na POLSKE ,gdzie pedaly zadzom jak chca,ile
      dzieci jest gwalconych przez skurwieli- i to taka kulture
      chcecie???.Usmiercanie ludzi-przykladem HOLANDI-to nastepny
      przyklad kultury zachodniej!!!- gdzie niema BOGA- istnieje
      SZATAN!.Zapytajcie kto propaguje ten rodzaj kultury -szatanskiej-
      odpowiedz srodki przekazu-a kto ma ich w swoich rekach- sa
      to ZIONISCI!-ktorzy kontroluja swiatowe srodki przekazu-i
      magluja ludziom rozumy-to te srodki przekazu gloryfikuja
      ta szatanska kulture -pomylonych zwierzakow!.Czyli najpierw
      trzeba zrobic porzadek -z tymi co propaguja takie -
      zwierzackie zachowania!!!
    • Gość: polishAM Re: Pedały nam grożą IP: *.tnt33.ewr3.da.uu.net 23.03.03, 05:38
      To ciekawe, nigdy nie bylem przeciwko homoseksualista moze dlatego, ze bedac
      hetero mam obsesje na punkcie seksu. Ale jednak zadalbym homoseksualiscie
      nastepujace pytanie: czy uwaza, ze seks z siostra, matka lub ojcem to zdrowy
      proceder? I tu zaczna sie problemy, bo kazdy zaprzeczy, nawet homo. I wtedy ja
      moge posadzic homo o brak tolerancji. Homoseksualista krytykujacy kazirodztwo i
      seks w rodzinie jest predigista i ksenofobem. Yes or No?
    • Gość: obiektywny Re: Pedały nam grożą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.03, 20:51
      sam jestes pedal
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka