Dodaj do ulubionych

Prawdy najprostsze - dobro i zło w obliczu wojny

IP: *.mofnet.gov.pl 26.03.03, 18:00

Wojna to szczególny czas, który nie znosi obojętności. Jeżeli np. w jakimś
kraju są jakieś demonstracje, starcia czy zamieszki, to ludzie mogą sobie
jeszcze gadać: "ja tam się na polityce nie znam i nie mieszam się do tego".
Ale nastaje taki czas, że taki tekst nie wystarcza. Ludzie zostają zmuszeni
do stanięcia po którejś z walczących stron. Taki czas nazywa się "wojna".
Ludzie uczestniczący w wojnie są wyraźnie dzielą się na tych, których się
zabija, i na tych, których się broni.

Dlatego tych, którzy w wojnie uczestniczą nie można z zewnątrz oceniać w
kategoriach szarości. Wojna to czas kiedy źli walczą z dobrymi, albo źli ze
złymi. Oceniając wojnę nie można mówić, że obie strony są trochę dobre a
trochę złe. W obliczu wojny dobro i zło zajmuje jasną pozycję. Strony
walczące nie są nigdy szare, ale białe (tylko jedna) lub czarne.

Tym się różni wojna od walk innego rodzaju. O jakichś innych walkach można
powiedzieć: "ja się na tym nie znam, nie mam zdania, kto ma rację". O wojnie
tak się nie da. Kto ma jakąś moralność w sobie, ten wie zawsze, po której
stronie stanęło zło, a po której ewentualnie dobro.

Weźmy przykład wojny Niemiec z ZSRR. Czy to wojna złych z dobrymi czy złych
ze złymi, patrząc np. z perspektywy 42 roku? Toczyła się wtedy na terytorium
ZSRR, więc pozornie było wszystko jasne: źli byli Niemcy, sowieci - dobrzy.
Ale to błędna ocena, bo kiedy cofnąć się do roku 39 widać jasno, że oba kraje
wspólnie napadły słabszego sąsiada, a więc jednak walczyli źli ze złymi.

Saddam i jego ludzie są ludźmi złymi, to nie pozostawia dla nikogo żadnych
wątpliwości. Kontrowersje dotyczą Amerykanów, czy są dobrzy czy źli. Jeśli
niedawno jeszcze mogliśmy powiedzieć, że czasem są dobrzy a czasem źli, a
najczęściej ani dobrzy ani źli, to tera nie możemy nic takiego powiedzieć,
jeśli chcemy zachować dla siebie szacunek. Musimy powiedzieć sobie w swoim
sumieniu, czy uważamy że Ameryka stanęła po stronie dobra czy po stronie zła.
Czy tam w Iraku źli zabijają złych, czy dobro walczy tam ze złem.

Z pozoru Amerykanie są źli, bo walczą na terytorium Iraku, ale może to błąd?
Może trzeba spojrzeć w przeszłość i tam sprawdzić, jaka jest Ameryka, bobra
czy zła. O co walczyli amerykańscy żołnierze w poprzedniej wojnie, a o co w
jeszcze wcześniejszej?

I jeszcze dygresja. Pacyfiści twierdzą, że wojna to zawsze starcie złych ze
złymi. Wykluczają możliwość wojny dobrych ze złymi. Tak zawsze kombinują, aby
uzasadnić twierdzenie, że jeżeli dobrzy wezmą udział w wojnie, to czyni z
nich automatycznie złych. A jednak zdarzały się wojny dobrych ze złymi -
rozpoczęte przez złych i wygrane przez dobrych (Niemcy-Anglia, czy Japonia-
USA). Anglicy bronili się i wygrali- to było klasyczne starcie dobra ze złem,
w którym dobro zwyciężyło.

Sensem propagandy pacyfistów jest próba udowodnienia, że obie strony są złe,
dlatego celem zmasowanych ataków propagandy pacyfistów są zawsze ludzie
dobrzy. Gdyby obie strony były złe, to pacyfiści atakowaliby obie strony po
równo i to niezbyt energicznie. Kiedy jednak jedna strona jest dobra, to
pacyfiści muszą ją zdeprecjonować, aby ich pacyfistyczna propaganda miała
sens. Aby zachować wiarę w słuszność idei pacyfistycznych, pacyfiści muszą
zawsze stać po stronie zła, gdy toczy ono walkę z dobrem.
Obserwuj wątek
    • Gość: doku To był taki prosty wstęp - przypomnienie podstaw IP: *.mofnet.gov.pl 27.03.03, 11:10
      > Pacyfiści twierdzą, że wojna to zawsze starcie złych ze
      > złymi. Wykluczają możliwość wojny dobrych ze złymi. Tak zawsze kombinują, aby
      > uzasadnić twierdzenie, że jeżeli dobrzy wezmą udział w wojnie, to czyni z
      > nich automatycznie złych. A jednak zdarzały się wojny dobrych ze złymi -
      > rozpoczęte przez złych i wygrane przez dobrych (Niemcy-Anglia, czy Japonia-
      > USA). Anglicy bronili się i wygrali- to było klasyczne starcie dobra ze złem,
      > w którym dobro zwyciężyło.
      >
      > Sensem propagandy pacyfistów jest próba udowodnienia, że obie strony są złe,
      > dlatego celem zmasowanych ataków propagandy pacyfistów są zawsze ludzie
      > dobrzy. Gdyby obie strony były złe, to pacyfiści atakowaliby obie strony po
      > równo i to niezbyt energicznie. Kiedy jednak jedna strona jest dobra, to
      > pacyfiści muszą ją zdeprecjonować, aby ich pacyfistyczna propaganda miała
      > sens. Aby zachować wiarę w słuszność idei pacyfistycznych, pacyfiści muszą
      > zawsze stać po stronie zła, gdy toczy ono walkę z dobrem.

      A teraz wykażę, że Ameryka stoi po stronie dobra.

      I Wojna Światowa - przyłączenie się USA do jednej ze stron przychyliło szalę na
      jej korzyść. Dobro zwyciężyło

      Bolszewicka rewolucja - USA wspierały Białych, niestety wygrali sowieci.

      II Wojna Światowa - następne pokolenie Amerykanów, wychowanych wg tych samych
      ideałów dobra, znów zwyciężyło w walce ze złem.

      Tzw. zimna wojna, czyli obrona świata przed epidemią sowiecką. Kraje opanowane
      przez sowietów nazwano "imperium zła". USA wspierały wszystkie narody broniące
      się przed inwazją sowietyzmu. Czasem była to obrona nieudana (Kuba, Wietnam),
      jednak w ostatecznym rachunku sowieci zostali pokonani. Tzw wolny świat, czyli
      siły dobra zdołały się obronić tylko dzięki pomocy USA. Podczas tych 44 lat
      zimnej wojny natura zła została ostatecznie rozszyfrowana - zło nazywa się
      "socjalizm" i jego istotą jest dążenie do niwelowania różnic pomiędzy ludźmi i
      pomiędzy narodami.

      USA się nie zmieniły. Lata walki przeciwko złu nie upodobnił Amerykanów do
      zuniformizowanych i znacjonalizowanych socjalistów. Ameryka się nie zmieniła.
      Ameryka pozostała dobra.

      Patrząc do środka jakiegoś kraju możemy teraz łatwo ocenić, czy rządzi tam
      dobro czy zło, czy tak jak w Polsce: trochę dobra, trochę zła. Patrzymy na
      stopień uniformizacji, na różnice indywidualne między ludźmi: majątkowe,
      rasowe, ideologiczne; na odsetek znacjonalizowanego majątku, na to ile wolności
      mają obywatele. Ale to już inny temat.

      • anikasia Dobra Ameryka 28.03.03, 11:17
        Dla równowagi:
        www.rodman.most.org.pl/Archiwum/Polityka/5.htm
        • Gość: doku Tam jest to samo, co u mnie, tylko z perspektywy.. IP: *.mofnet.gov.pl 28.03.03, 11:45
          ... tej drugiej strony. Piszą że nienawidzą Amerykę, bo z nimi walczyła i nadal
          walczy. Nienawidzą tym bardziej, że przegrywają, powoli ale nieuchronnie.

          Spójrz kto nienawidzi Ameryki. Ludzie, którzy we własnym kraju nie są wolni,
          którzy powtarzają oficjalną propagandę swoich władców. Głosy z krajów, którymi
          władają siły zła (np. Kuba, Korea Pn., Iran) nie mogą być wiarygodne. Człowiek
          zły najczęściej nienawidzi dobrych i dobrych krytykuje najgoręcej.
          • rycho7 Polska wzorem systemu podatkowego dla swiata 28.03.03, 13:43
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > Człowiek
            > zły najczęściej nienawidzi dobrych i dobrych krytykuje najgoręcej.

            Moje spory z Doku zaczely sie od polskiego systemu podatkowego. Doku jest tym
            dobrym i wszelkie zlo widzi w kolorze czerwonym. Ja twierdze, ze zle sa gruszki
            na wierzbie niezaleznie od koloru. Ja krytykuje Doku poniewaz nie jestem w
            stanie dostrzec jak wzorowy jest polski system podatkowy. Kartonowa logika
            Doku. Boze zlituj sie nad nami i wez sobie Doku !!!!!!!!
            • Gość: doku Polski system podatkowy jest zły. Dlatego ... IP: *.mofnet.gov.pl 28.03.03, 14:20
              ... konsekwentnie zachęcam na tym forum wszystkich do głosowania na prawicę.
              Biedny rycho na to zapluwa się bez sensu, broni czerwownych i stale kłamie na
              temat moich postów, i modli się pode mną. O co mu chodzi?
      • rycho7 Boze zlituj sie nad nami i wez sobie Doku n/t 28.03.03, 11:36
      • sothis666 Troszke o tych 'podstawach'... 28.03.03, 12:06
        > Tzw. zimna wojna, czyli obrona świata przed epidemią sowiecką. Kraje
        opanowane
        > przez sowietów nazwano "imperium zła". USA wspierały wszystkie narody
        broniące
        > się przed inwazją sowietyzmu. Czasem była to obrona nieudana (Kuba, Wietnam),
        > jednak w ostatecznym rachunku sowieci zostali pokonani. Tzw wolny świat,
        czyli
        > siły dobra zdołały się obronić tylko dzięki pomocy USA. Podczas tych 44 lat
        > zimnej wojny natura zła została ostatecznie rozszyfrowana - zło nazywa się
        > "socjalizm" i jego istotą jest dążenie do niwelowania różnic pomiędzy ludźmi
        i
        > pomiędzy narodami.

        I tu Cię mam. Trzeba będzie teraz wyjaśnic miliardowe amerykańskie dotacje
        dla 'złych' sowietów. Pewnie brały się stąd że hitler był 'jeszcze gorszy" hm?
        A w czym był gorszy? Popełnił jakąś zbrodnię, którą nigdy nie splamili się
        sowieci? Ależ skąd. Prowadził wojnę ze stanami. I tyle. Automatycznie sowieci
        byli 'dobrzy' a zaraz potem źli. Nie widzisz tu pewnej paraleli ze zlym iranem
        i dobrym irakiem w latach 80?
        USA wspierają wolność U SIEBIE, bo to zapewnie efektywność ekonomiczną i
        wydajność gosp. natomiast za granicą wsparcie USA nie zależy od czynników
        moralnych tylko pragmatycznych.
        Ludzie przeciwni obecnej wojnie widzą po prostu że to tylko usunięcie
        niewygodnej dyktatury, przy czym za miedzą pozostawiamy (wspierając je) 5
        innych, równie brutalnych reżimów. Moze tylko 'idealiści' widzą, że gdyby
        rozwinięte demokratyczne państwa nie przekazywały broni i technologii krajom o
        drastycznie różnych modelach władzy, nie byłoby potrzeby wyruszać na ta i inne
        wojny (chyba że podasz mi nazwy modeli odrzutowców, komputerów i helikopterów
        prod. irackiej).
        Ale na taki paradygmat poczekamy jeszce troche... Aby czekać krócej trzeba
        przynajmniej próbować nazywać po imieniu to co dzieje sie teraz.
        • Gość: doku Cieszę się że próbujesz IP: *.mofnet.gov.pl 28.03.03, 12:20
          sothis666 napisał:

          > I tu Cię mam. Trzeba będzie teraz wyjaśnic miliardowe amerykańskie dotacje
          > dla 'złych' sowietów. Pewnie brały się stąd że hitler był 'jeszcze gorszy"

          Był bardziej agresywny.

          > A w czym był gorszy? Popełnił jakąś zbrodnię, którą nigdy nie splamili się
          > sowieci? Ależ skąd. Prowadził wojnę ze stanami.

          Wcześniej napadł np. na Anglię, czego Stalin nie zrobił

          > I tyle. Automatycznie sowieci byli 'dobrzy'

          Sowieci nie byli dobrzy (nie przeczytałeś uważnie mojego pierwszego postu) -
          napadli na Polskę w 39.

          > Nie widzisz tu pewnej paraleli ze zlym iranem
          > i dobrym irakiem w latach 80?

          Oba kraje były złe, to była wojna złych ze złymi

          > demokratyczne państwa nie przekazywały broni i technologii

          W wolnym świecie mamy wolny handel. To nie państwa sprzedają, ale prywatne
          firmy - producenci poszukiwanych dóbr. Mieszasz wątki. Ja nie oceniam moralnie
          fabryk ze względu na produkowany asortyment, ja oceniam narody poprzez pryzmat
          ich państw.
          • sothis666 Re: Cieszę się że próbujesz 28.03.03, 16:18
            > W wolnym świecie mamy wolny handel. To nie państwa sprzedają, ale prywatne
            > firmy - producenci poszukiwanych dóbr. Mieszasz wątki. Ja nie oceniam
            moralnie
            > fabryk ze względu na produkowany asortyment, ja oceniam narody poprzez
            pryzmat
            > ich państw.

            No. tylko ze gdyby wszystko zależało tylko od podaży/popytu każdy Saddam
            kupiłby sobie B-2 od Boeninga. Ale jakoś sie to żadnemu nie udało, ciekawe
            dlaczego...?
            • Gość: doku Dobre państwa próbują czasem przeszkadzać złu IP: *.mofnet.gov.pl 01.04.03, 14:58
              sothis666 napisał:

              > gdyby wszystko zależało tylko od podaży/popytu każdy Saddam
              > kupiłby sobie B-2 od Boeninga. Ale jakoś sie to żadnemu nie udało, ciekawe
              > dlaczego...?

              Nie wszystko zależy od podaży/popytu. Istnieje np. prawo w niektórych
              państwach, które zakazuje np. handlu niektórymi narkotykami. Dlaczego nie
              wszystkimi? Bo nie z każdym złem da się walczyć jednocześnie.
              • sothis666 Re: Dobre państwa próbują czasem przeszkadzać złu 01.04.03, 15:47
                CZASEM.
                I tylko wtedy te państwa są dobre. CZASEM.
                • Gość: doku Nawet wolontariusze nie pracują codziennie IP: *.mofnet.gov.pl 01.04.03, 16:57
                  sothis666 napisał:

                  > CZASEM.
                  > I tylko wtedy te państwa są dobre. CZASEM.

                  Nie można bez przerwy dawać jałmużny, bo szybko skończą się pieniądze
      • Gość: U Re: To był taki prosty wstęp - przypomnienie pods IP: *.214.76.16.Dial1.Boston1.Level3.net 08.04.03, 21:28
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > > Pacyfiści twierdzą, że wojna to zawsze starcie złych ze
        > > złymi. Wykluczają możliwość wojny dobrych ze złymi.
        Tak zawsze kombinują,
        > aby
        > > uzasadnić twierdzenie, że jeżeli dobrzy wezmą udział
        w wojnie, to czyni z
        > > nich automatycznie złych. A jednak zdarzały się wojny
        dobrych ze złymi -
        > > rozpoczęte przez złych i wygrane przez dobrych
        (Niemcy-Anglia, czy Japonia
        > -
        > > USA). Anglicy bronili się i wygrali- to było
        klasyczne starcie dobra ze zł
        > em,
        > > w którym dobro zwyciężyło.
        > >
        > > Sensem propagandy pacyfistów jest próba udowodnienia,
        że obie strony są zł
        > e,
        > > dlatego celem zmasowanych ataków propagandy
        pacyfistów są zawsze ludzie
        > > dobrzy. Gdyby obie strony były złe, to pacyfiści
        atakowaliby obie strony p
        > o
        > > równo i to niezbyt energicznie. Kiedy jednak jedna
        strona jest dobra, to
        > > pacyfiści muszą ją zdeprecjonować, aby ich
        pacyfistyczna propaganda miała
        > > sens. Aby zachować wiarę w słuszność idei
        pacyfistycznych, pacyfiści muszą
        >
        > > zawsze stać po stronie zła, gdy toczy ono walkę z dobrem.
        >
        > A teraz wykażę, że Ameryka stoi po stronie dobra.




        AMERYKA jest dobra.AMERYKA jest jak ladna
        dziewczyna,ktora pimpy herzla zmusily do
        prostytucji.Zapita,zaczadzona nie bardzo wie co robi i
        zeby miec co jesc,konwulsyjnie wykonuje ich
        polecenia...Moze sie kiedys z tego transu uwolni.....Oby!!!
        >
        > I Wojna Światowa - przyłączenie się USA do jednej ze
        stron przychyliło szalę na
        >
        > jej korzyść. Dobro zwyciężyło
        >
        > Bolszewicka rewolucja - USA wspierały Białych, niestety
        wygrali sowieci.
        >
        > II Wojna Światowa - następne pokolenie Amerykanów,
        wychowanych wg tych samych
        > ideałów dobra, znów zwyciężyło w walce ze złem.
        >
        > Tzw. zimna wojna, czyli obrona świata przed epidemią
        sowiecką. Kraje opanowane
        > przez sowietów nazwano "imperium zła". USA wspierały
        wszystkie narody broniące
        > się przed inwazją sowietyzmu. Czasem była to obrona
        nieudana (Kuba, Wietnam),
        > jednak w ostatecznym rachunku sowieci zostali pokonani.
        Tzw wolny świat, czyli
        > siły dobra zdołały się obronić tylko dzięki pomocy USA.
        Podczas tych 44 lat
        > zimnej wojny natura zła została ostatecznie
        rozszyfrowana - zło nazywa się
        > "socjalizm" i jego istotą jest dążenie do niwelowania
        różnic pomiędzy ludźmi i
        > pomiędzy narodami.
        >
        > USA się nie zmieniły. Lata walki przeciwko złu nie
        upodobnił Amerykanów do
        > zuniformizowanych i znacjonalizowanych socjalistów.
        Ameryka się nie zmieniła.
        > Ameryka pozostała dobra.
        >
        > Patrząc do środka jakiegoś kraju możemy teraz łatwo
        ocenić, czy rządzi tam
        > dobro czy zło, czy tak jak w Polsce: trochę dobra,
        trochę zła. Patrzymy na
        > stopień uniformizacji, na różnice indywidualne między
        ludźmi: majątkowe,
        > rasowe, ideologiczne; na odsetek znacjonalizowanego
        majątku, na to ile wolności
        >
        > mają obywatele. Ale to już inny temat.
        >
    • rycho7 Boze chron nas przed naszymi przyjaciolmi z wrogam 28.03.03, 11:35
      z wrogami damy sobie sami rade.

      Ameryka (USA) jest taka dobra, ze jedynie Boska pomoc moze nas przed nia
      uratowac.
      • Gość: Palnick Re: Boze chron nas przed naszymi przyjaciolmi z w IP: *.stenaline.com 28.03.03, 16:25
        rycho7 napisał:

        > z wrogami damy sobie sami rade.
        >
        > Ameryka (USA) jest taka dobra, ze jedynie Boska pomoc moze nas przed nia
        > uratowac.
        ----------
        Ciebie nic nie uratuje. Bóg nie istnieje.
    • Gość: jeja Co słychać w amerykańskiej dupie ??? IP: 194.251.142.* 28.03.03, 11:38
      • Gość: czapski na tyle cie stac prostaczku?? IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 28.03.03, 11:42
        • Gość: doku więcej tolerancji, gej nie oznacza prostaczka. nt IP: *.mofnet.gov.pl 28.03.03, 11:54
          • rycho7 Boze zlituj sie nad nami i wez sobie Doku n/t 28.03.03, 12:00
    • maaax AGESOR =jest ZŁY a OBROŃCA= DOBRY! Proste??? 28.03.03, 11:43
      • Gość: merkel angela z ktorej strony sie patrzy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.03.03, 11:50
        www.unitedforpeace.org www.mecawi.org
        www.stopwar.org.uk
        www.orient.art.pl/
        www.eia.doe.gov/emeu/cabs/casproute.htmlhttp://www.opensecrets.org/bush/cabinet.asp
        www.citiesforpeace.com/
      • Gość: doku Biedni Niemcy napadnieci w 45 przez USA. nt IP: *.mofnet.gov.pl 28.03.03, 11:55
        • rycho7 Biedne USA napadniete w 2003 przez Irak n/t 28.03.03, 11:58
        • indris Biedni Niemcy 28.03.03, 11:58
          Niemcy wypowiedziały wojnę Stanom Zjednoczonym w grudniu 1941. Nie mówiąc o
          tym, że rozpoczęły II wojne światową.
          • Gość: Epidiaskop Re: Biedni Niemcy IP: *.stenaline.com 28.03.03, 16:54
        • Gość: ABACAB To Hitler sam wypowiedział wojnę USA w 1941 IP: *.pekao.com.pl 28.03.03, 12:00
          USA z własnej inicjatywy nigdy nie rozpoczęło wojny z III Rzeszą.
      • Gość: doku "AGESOR=ZŁY OBROŃCA=DOBRY" Prostackie IP: *.mofnet.gov.pl 28.03.03, 12:04
        • 7em Re: 'AGESOR=ZŁY OBROŃCA=DOBRY' Prostackie 28.03.03, 12:10
          proste nie prostackie. postepowcy i komuna maja tendencje do gmatwania rzeczy
          najprostszych a to dlatemu, ze komplikujac rownaie, rozdmuchujac je mozna
          liczyc na nieuwage sluchacza i przemilczajac pewne niuanse dowiesc ze 2+2=5

          5040

          okrzyk na dzis:

          ?
          • Gość: Karoli-NaMen tak proste tak trudno zrozumieć IP: *.enterpol.pl / 192.168.1.* 28.03.03, 12:19
            agresor irak zły broniący się - iran dobry
            agresor irak zły obrońca kuwejtu - francja (lub inny kraj ówczesnej koalicji)
            dobry

            agresor irak zły - nie dokonałeś samopolepszenia, miałeś na to dość czasu
            ale twój czas się skończył, jesteś przeto przedmiotem agresji

            karolinator
            • 7em Re: tak proste tak trudno zrozumieć 28.03.03, 12:25
              Gość portalu: Karoli-NaMen napisał(a):

              > agresor irak zły broniący się - iran dobry

              tak

              > agresor irak zły obrońca kuwejtu - francja (lub inny kraj ówczesnej koalicji)
              > dobry

              tak

              >
              > agresor irak zły - nie dokonałeś samopolepszenia, miałeś na to dość czasu
              > ale twój czas się skończył, jesteś przeto przedmiotem agresji
              >
              > karolinator

              odjebator sie odemnie. ułanbator

              5040
              • Gość: karo Re: tak proste tak trudno zrozumieć IP: *.enterpol.pl / 192.168.1.* 28.03.03, 12:31
                odjebatorze, myślenie boli, ale nie myśl, że innych - poza tobą- to też dotyczy
            • Gość: kolin---kertiz ZŁY JUŻ BLISKO SWOJEGO KOŃCA IP: *.enterpol.pl / 192.168.1.* 29.03.03, 15:06
              agresor irak zły broniący się - iran dobry
              agresor irak zły obrońca kuwejtu - francja (lub inny kraj ówczesnej koalicji)
              dobry

              agresor irak zły - nie dokonałeś samopolepszenia, miałeś na to dość czasu
              ale twój czas się skończył, jesteś przeto przedmiotem agresji

              karolinator
          • Gość: doku Odnieś się do mojego rozumowania jeśli potrafisz IP: *.mofnet.gov.pl 28.03.03, 12:22
            • 7em Re: Odnieś się do mojego rozumowania jeśli potraf 28.03.03, 12:28
              jak znajdziesz w ponizszym tekscie jakies "myslenie" to daj cynk

              "
              "AGESOR=ZŁY OBROŃCA=DOBRY" Prostackie
              Autor: Gość: doku IP: *.mofnet.gov.pl
              Data: 28-03-2003 12:04
              "

              bo ja tu widze tylko odruchy pawlowa. atakowac jude = slina cieknac post
              wyklepac = skomentowac emocjonalnie = prostackie


              5040
            • maaax do czego??? ty TO nazywasz <rozumowaniem>? to 28.03.03, 12:28
              ty -jesscze raz pisze, abys zrozumiał: to ty wpadles we własna pułapke
              a jak nadal nie kumasz to ja wysiadam- chyba, ze zalatwie sobie tlumacza
              • Gość: doku Biedaku. Myśl, nie wpadaj w panikę. Patrz niżej.nt IP: *.mofnet.gov.pl 28.03.03, 12:36
        • Gość: etbl Re: 'AGESOR=ZŁY OBROŃCA=DOBRY' Prostackie IP: *.140-200-80.adsl.skynet.be 28.03.03, 12:12
          To nie prostackie, to niebezpieczne uproszczenie !
        • maaax wpadles we wlasna pulapke pseudomoralisto !!! 28.03.03, 12:16
          najpierw pieprzy cos o naprostszych prawdach jasnym oddzieleniu dobra od zla -
          a jak mu sie oddziela i podaje te prawdy-to obraza wstyd doku co masz rozum w
          kroku
          najprostsza PRAWDA to taka, że
          AGRESOR= ZŁY
          OBROŃCA= DOBRY
          i tyle
          • Gość: doku To nie jest prawda IP: *.mofnet.gov.pl 28.03.03, 12:33
            maaax napisał:

            > najprostsza PRAWDA to taka, że AGRESOR= ZŁY OBROŃCA= DOBRY

            Policja szturmująca narkotykową melinę.

            Nie rozumiesz pojęcia "dobry". Ono nie wyklucza zdolności do atakowania.
            "Dobry" nie oznacza "słaby" ani "tchórzliwy".

            Zdolność do agresji jest konieczna dla definicji "dobra". "Dobry" to też taki,
            kto ma odwagę walczyć ze złem, kto nie może przejść obojętnie obok zła, kto
            atakuje, gdy widzi możliwość skutecznego zwalczenia zła.

            Tej prawdy nie można już uprościć, dlatego dałem tytuł: "prawdy najprostsze"
            • shanti cholera- prawiczek a sluzy komuchom; prawiczek a 28.03.03, 12:40
              ukasil go Hegel
              chlopcze, sam swoj purytanski wywod odniosles do KONKRETNEGO kazusu: wojnuy z
              Irakiem
              wiec w tym przypadku
              AGRESOR jest ZLY
              OBRONCA=DOBRY
              compris?
              • Gość: doku cholera- skup się! i włącz umysł! IP: *.mofnet.gov.pl 28.03.03, 12:44
                Dobra Ameryka nie mogła dłużej zachować obojętności, widząc zło Iraku. Dobry
                zaatakował złego, zgodnie z definicją dobra.
                • shanti dobra- wystarczy- wracaj juz do Tworek ! 28.03.03, 12:52
            • 7em Re: To nie jest prawda 28.03.03, 12:45
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > maaax napisał:
              >
              > > najprostsza PRAWDA to taka, że AGRESOR= ZŁY OBROŃCA= DOBRY
              >
              > Policja szturmująca narkotykową melinę.

              no właśnie!
              zaczynasz krecic Krzywolągu. podstawianie rownania AGRESOR= ZŁY OBROŃCA= DOBRY
              do meliny jest demagogią poniewaz melina jest zła z PRAWA DANEGO PANSTWA. nie
              ma prawa miedzynarodowego do napadania na meliniarskie panstwa takie jak irak.
              jesli irak to czemu stany nie napadna na rosje tez 70 lat temu zaglodzili na
              smierc 10 mln ukrainców. lepiej pozno niz wcale


              5040
              • Gość: doku Z zabijaniem trzeba ostrożnie IP: *.mofnet.gov.pl 28.03.03, 13:37
                7em napisała:

                > czemu stany nie napadna na rosje ...
                > lepiej pozno niz wcale

                ... lepiej wcale niż za późno. Dobry człowiek nie zabija, jeśli nie musi.
          • Gość: Jureek Re: wpadles we wlasna pulapke pseudomoralisto !!! IP: 212.185.202.* 28.03.03, 12:55
            maaax napisał:

            > najpierw pieprzy cos o naprostszych prawdach jasnym oddzieleniu dobra od zla -
            > a jak mu sie oddziela i podaje te prawdy-to obraza wstyd doku co masz rozum w
            > kroku
            > najprostsza PRAWDA to taka, że
            > AGRESOR= ZŁY
            > OBROŃCA= DOBRY
            > i tyle

            Czyli Francja byłaby zła, gdyby w 1939 (a najlepiej jeszcze wcześniej) zaatakowała Niemcy?
            Jura
            • shanti Re: wpadles we wlasna pulapke pseudomoralisto !!! 28.03.03, 12:57
              mensch, gdybys UWAZNIE przeczytal post tego doku to zauwazylbys, ze ma on na
              mysli KONKRETNY przypadek -czyli wojne z Irakiem
              a w niej:
              AGRESOR=ZLY
              OBRONCA=DOBRY
              pa pa
              • rycho7 Re: wpadles we wlasna pulapke pseudomoralisto !!! 28.03.03, 13:32
                shanti napisał:

                > mensch, gdybys UWAZNIE przeczytal post tego doku to zauwazylbys, ze ma on na
                > mysli KONKRETNY przypadek -czyli wojne z Irakiem
                > a w niej:
                > AGRESOR=ZLY
                > OBRONCA=DOBRY

                Czyli szlachetny czlowiek, ktory broni cie przed zlem w postaci konsumpcyjnego
                stylu zycia, uwalniajac Cie od portfela, jest OBRONCA=DOBRYM. A Ty wyrywajac mu
                symbol zla - portfel i bijac go jestes AGRESOREM=ZLYM.

                USA jest obronca wartosci Doku. Patrioci iraccy sa agresorami przeciw
                wartosciom Doku. Proste jak kartonowa logika Doku.

                Konsumpcjonizm prowadzi do zawalow, cukrzycy i innych chorob. Saddam za rope
                wybudowal wiele w Iraku. Sankcje USA wywolaly glod i zapobiegly zawalom,
                cukrzycy i innym chorobom. Saddam stosowal represje aby utrzymac porzadek. USA
                bedzie utrzymywalo porzadek sila woli i modlitwa calego narodu amerykanskiego.

                Life is brutal and full of zasadzkas.
                • Gość: kolin.kertiz Do Rycha nie od Uriela IP: *.enterpol.pl / 192.168.1.* 28.03.03, 13:41
                  rychu, czy mógłbym wiedzieć, czy jesteś 7em'em

                  tak to wygląda jakbys przelogowywał sie w trakcie debaty
                  nie widzę w przelogowywaniu nic specjalnie złego
                  sam używam kilku nicków
                  czasami nie podpisuję postów na dole (jak w tym wypadku)
                  a czasami podpisuję dwoma nickami
                  • rycho7 Re: Do Rycha nie od Uriela 28.03.03, 13:50
                    Gość portalu: kolin.kertiz napisał(a):

                    > rychu, czy mógłbym wiedzieć, czy jesteś 7em'em
                    >
                    > tak to wygląda jakbys przelogowywał sie w trakcie debaty
                    > nie widzę w przelogowywaniu nic specjalnie złego
                    > sam używam kilku nicków
                    > czasami nie podpisuję postów na dole (jak w tym wypadku)
                    > a czasami podpisuję dwoma nickami

                    Nie nie jestem siodemka. Uzywam jednego nicka. Pytal sie juz mnie o to wlasnie
                    7emka. Ze dwa tygodnie temu. Ja nadaje z Niemiec on chyba z Polski. Czasem sie
                    z nim zgadzam a czasami nie. Nie sledze go i nie mam na jego temat zadnego
                    zdania. Zdaje sie mamy podobne zdanie o Doku i ja przejalem od niego termin
                    kartonowy mozg Doku. Czy o to Ci chodzi?
                    • Gość: Ap-solut dzieki za inform. / n t IP: *.enterpol.pl / 192.168.1.* 28.03.03, 14:12
            • indris Jeszcze raz o Niemczech 1939 28.03.03, 13:37
              W 1939 Francja wypowiedziała Niemcom wojnę po i w wyniku ich napaści na Polskę.
              Oczywiście, że po wypowiedzeniu wojny, należało ją prowadzić. Ale agresorem
              pozostawały Niemcy. I wcale nie trzeba było na Niemcy napadać, wystarczyło im
              nie ustępować w Monachium (1938), a wcześniej godzić się na Anschluss.
              Nota bene, postawa Francji w 1939 nie była, jak to się dzisiaj mówi,
              pacyfizmem, ale zwykłą a raczej niezwykłą głupotą. Bo Francja nie tylko
              wypowiedzziała wojnę, której nie prowadziła, ale na jesieni 1939 odrzuciła
              pokojowe propozycje Hitlera. Pacyfizm dyktowałby właśnie ich przyjęcie.
              PAcyfizm klasyczny występował wcześniej: w Monachium i w marcu 1939 gdy Hitler
              zajął resztę Czech.
              Z tego widać, że obecnie czynione odwołania do stosunku do Hitleraa w latach 30
              są manipulacją. Odwołania takie byłyby uprawnione, gdyby pozwolono Husajnowi
              zagarnąć Kuwejt w 1990 bezkarnie. Ale NIE pozwolono.
      • Gość: Palnick Re: AGESOR =jest ZŁY a OBROŃCA= DOBRY! Proste??? IP: *.stenaline.com 28.03.03, 16:27
        Proste jak twoja kora mózgowa. Przepraszam za zbyt daleko idącą spekulacje w
        kwestji jej istnienia w Twoim czerepie.
        • Gość: hall Re: AGESOR =jest ZŁY a OBROŃCA= DOBRY! Proste??? IP: *.chello.pl 28.03.03, 17:07
          Dorzucę jeszcze jeden wątek. Dobre i złe to oceny w kategoriach moralnych.
          Jednak ocena wojny nigdy nie daje się zamknąć w takich tylko kategoriach.
          Pamiętacie rozważania nad tzw. "wojna sprawiedliwą"? A co z
          wojnami "prewencyjnymi"? Wojna jest zła - ale czy nie wolno jej nigdy rozważać
          w kategoriach "racjonalności"? To jest ten sam dylemat, co w ekonomii. Możemy
          strzępić sobie mordy dyskusjami nt etyki biznesu. Wszystko jednak pozostaje
          czczą gadaniną, gdy w grę wchodzą naprawdę duże profity. Przypomnijecie sobie
          olbrzymie afery i twórczą księgowość ostatnich lat. Przecież afery te miały
          miejsce w krajach, o któych tradycyjnie myślimy jako o wzorcach etycznego
          działania w gospodarce. Uważam, że niemal zawsze jakoś pojęta "ekonomiczność"
          wypiera kryteria etyczne i moralne.
        • Gość: doku Zła policja napadła na melinę dobrych bandytów IP: *.mofnet.gov.pl 01.04.03, 15:04
          • rycho7 Re: Zła policja napadła na melinę dobrych bandytó 01.04.03, 15:41
            Omsknelo Ci sie Doku. Napisales prawde. Policja bez sadowego nakazu (brak
            rezolucji Rady Bezpieczenstwa) napadla na ojczyzne Irakijczykow. Policja bez
            nakazu jest po prostu zla - sa wtedy bandytami. A bandyta Hussain bez sadowego
            nakazu to niewinny jak baranek zwykly obywatel chroniony przez prawo. Twoim
            przklenstwem jest Twoje przekonanie, ze potrafisz rozrozniac dobro i zlo. A
            stale pokazujesz, ze nie potrafisz. Naginasz fakty do swoich przekonan. Dobrymi
            checiami jest pieklo wybrukowane. Trafisz tam we wlasciwym czasie.

            Boze zlituj sie nad nami i wez sobie Doku.
            • Gość: doku Najnowsza historia Jugosławii udowodniła, że ... IP: *.mofnet.gov.pl 01.04.03, 15:46
              rycho7 napisał:

              > Policja bez sadowego nakazu (brak
              > rezolucji Rady Bezpieczenstwa) napadla na ojczyzne Irakijczykow.

              ... ONZ stoi po stronie zła, a USA po stronie dobra. ONZ nie jest sądem.
              • rycho7 Najnowsza historia kosowskich mafii narkotykowych 02.04.03, 10:16
                Gość portalu: doku napisał(a):

                > ... ONZ stoi po stronie zła, a USA po stronie dobra. ONZ nie jest sądem.

                USA wspierala czystki etniczne przeprowadzane przez Albanczykow na Serbach tak
                skutecznie, ze w Kosownie nie ma obecnie prawie Serbow. Zabytki serbskiej
                kultury zostaly zniszczone tak jak posagi Buddy w Afganistanie. To jest wlasnie
                dobro a la Doku.

                Obecnie USA nie wie co zrobic z anarchia w Kosowie. Rzadza tam wylacznie mafie
                narkotykowe. Oczywiscie dla USA to dobrze bo mafie te maja rynki zbytu
                narkotykow w Europie. To jest wlasnie dobro a la Doku.
          • frank4 Doku, zlituj się nade mną i.... 01.04.03, 15:47
            .... i weź siebie sam! Zabieraj się!
            • Gość: Kiras Jerzy Arabowie mordują. Pacyfiści nie reagują. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.03, 17:26

              Izrael: samobójczy zamach w Netanii

              pap, wj 30-03-2003, ostatnia aktualizacja 30-03-2003 16:46

              Dwadzieścia sześć osób zostało rannych, w tym sześć ciężko, w zamachu
              samobójczym w niedzielę w izraelskim mieście portowym Netania na północ od Tel
              Awiwu. Zamachu, do którego przyznała się terrorystyczna organizacja Muzułmański
              Dżihad, nie przeżył jego sprawca - prawdopodobnie Palestyńczyk. Zamachowiec
              zamierzał wejść do kawiarni London w znajdującej się na zamkniętym dla ruchu
              kołowego placu w centrum Netanii. Gdy ochrona nie wpuściła go do środka,
              zdetonował ładunki wybuchowe, stojąc przy drzwiach obok grupy żołnierzy.
              -------------------
              Czy zwróciliście uwagę, że w tej sprawie nikt nawet mordy nie otworzył !
              Arabowie mordują i okaleczają ludzi w czasie pokoju, na całym świecie. Reakcji
              brak ! Gdyby nie daj boże amerykański żołnierz potrącił przypadkowo jadąc
              jeepem irakijczyka w czasie wojny - jazgot debili na całym świecie byłby
              nieznośny. Obawiam się, że nasza cywilizacja ma zakodowaną ścieżkę samobójczą
              na której już jest wielu "obrońców pokoju".
              • rycho7 Kirasjerow lecza tylko rozrywkowi Arabowie 02.04.03, 10:21
                Jak wojaku nie chcesz rozrozniac przyczyn i skutkow to niech Cie lecza
                rozrywkowi Arabowie tak jak Twoich ukochanych w Izraelu. Nie zmadrzejesz bo nie
                chcesz ale jak Ci leb urwie to bedziesz mniej glupot gadal.
    • balzer Prawda najprostsza 01.04.03, 19:34
      Narod amerykanski - dobry,
      Obecni przywodcy (Bush, Rumsweld) - zli.

      Wniosek: Amerykanie powinni jak najszybciej pozbyc sie złych przywodcow.

      Clinton wroc !!! smile)
      • Gość: doku Regan wróć! IP: *.mofnet.gov.pl 08.04.03, 11:49
        balzer napisał:

        > Clinton wroc !!! smile)

        To Regan był najlepszym prezydentem
        • balzer Re: Regan wróć! - z Alzheimerem ? 08.04.03, 22:11
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > balzer napisał:
          >
          > > Clinton wroc !!! smile)
          >
          > To Regan był najlepszym prezydentem

          Na pewno dużo lepszym i normalniejszym od Busha.

          Na pewno był też lepszym prezydentem niż aktorem smile
    • people-against-war.net MORDOWANIE KOBIET I DZIECI jest zlem 01.04.03, 19:58
      to prawda elementarna w każdej kulturze
      - nie poszukuj najprostszej prawdy - poszukuj prawd elementarnych
      - najprostszą jest bowiem: poza człowieczeństwem nic nie ma sensu...
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=5159526
      • Gość: czapski Re: MORDOWANIE KOBIET I DZIECI jest zlem IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 01.04.03, 20:15
        a czy pozwalanie na mordy Husajna jest dobre?
        • bonobo44 Re: MORDOWANIE KOBIET I DZIECI jest zlem 01.04.03, 20:24
          mgliscie pamietam, ze ktos o tobie czapski napisal, ze prawdziwemu Czapskiemu
          nawet do piet czy cos kolo tego nie siegasz;
          to niestety smutna prawda...

          KTO, baranie jeden, poza toba jednym, POWIEDZIAL, ZE MORDY HUSSAJNA TO SAMO
          DOBRO?
      • Gość: doku Dlatego Saddam musi odejść i zostać ukarany IP: *.mofnet.gov.pl 08.04.03, 11:59
        • bonobo44 A wraz z nim 100-300 tys. Irakijczyków ? 08.04.03, 23:56
    • joseph.007 Re: Prawdy najprostsze - dobro i zło w obliczu wo 02.04.03, 10:35
      Problem w tym, że w optyce wielu Amerykanów obecna wojna to starcie
      Bezgranicznego Dobra (Bush i jego zwolennicy) z Bezgranicznym Złem (reszta
      świata). Takie manichejskie podejście jest mylące, bo ani Irak nie jest aż
      takim smokiem, ani George nie jest Świętym Jerzym. To bardzo niebezpieczne -
      Amerykanie oczywiście są na tyle silni, żeby robić co im się podoba i nie bać
      się żadnych konsekwencji, tyle że niech się potem nie dziwią, że nawet ich
      dawni sympatycy przestaja ich kochać. Na dłuższą metę nie da się żyć w izolacji.
      • d_nutka Re: Prawdy najprostsze - dobro i zło w obliczu wo 02.04.03, 11:25
        joseph.007 napisał:

        > Na dłuższą metę nie da się żyć w izolacji
        > .


        a co na to powie skazany na dożywocie?
        • joseph.007 Re: Prawdy najprostsze - dobro i zło w obliczu wo 02.04.03, 11:31
          Jak wszyscy skazani, powie; "jestem niewinny!"
          Pzdr wink
          • d_nutka Re: Prawdy najprostsze - dobro i zło w obliczu wo 02.04.03, 12:04
            joseph.007 napisał:

            > Jak wszyscy skazani, powie; "jestem niewinny!"
            > Pzdr wink

            i ma na to powiedzenie duuużo czasu
            całe dożywocie
            wink

            pozdrawiam
            d_nutka
            • rycho7 Re: Prawdy najprostsze - dobro i zło w obliczu wo 02.04.03, 13:20
              d_nutka napisała:

              > joseph.007 napisał:
              >
              > > Jak wszyscy skazani, powie; "jestem niewinny!"

              Srednio wychodzilo statystycznie 14 lat. To raczej nie wiecznosc.
      • rycho7 Re: Prawdy najprostsze - dobro i zło w obliczu wo 02.04.03, 11:56
        joseph.007 napisał:

        > To bardzo niebezpieczne -
        > Amerykanie oczywiście są na tyle silni, żeby robić co im się podoba i nie bać
        > się żadnych konsekwencji, tyle że niech się potem nie dziwią, że nawet ich
        > dawni sympatycy przestaja ich kochać. Na dłuższą metę nie da się żyć w
        > izolacji.

        USA zylo w izolacji (izolacjonizm) gdy bylo slabe. Moze wiec to robic. Mniej
        zarobi na handlu ze swiatem zewnetrznym.

        Powazniejszym problemem moze byc dla USA jednoczenie sie swiata przeciw USA.
        Probuja oni przeciwdzialac temu popierajac "osly trojanskie". Ale w dluzszym
        okresie doprowadzi to do uksztaltowania sie innych rownorzednych biegunow
        superpotegi. Za 20 lat takim biegunem moga zostac Chiny z Rosja i UE. Stany
        Zjednoczone Eurazji moga byc w stanie militarnie odciac USA od surowcow. Wtedy
        na nowo zdefiniujemy dobro i zlo. Dzieci w szkolach beda sie uczyly o bandycie
        Debilju. Samo bezczynne czekanie jednak nie pomoze.
      • Gość: doku Tylko początek niezły IP: *.mofnet.gov.pl 08.04.03, 12:05
        joseph.007 napisał:

        > Problem w tym, że w optyce wielu Amerykanów obecna wojna to starcie
        > Bezgranicznego Dobra (Bush i jego zwolennicy)

        przesadziłeś

        > z Bezgranicznym Złem

        trochę przesadziłeś

        > (reszta świata)

        i nagle zgłupiałeś - na palcach można policzyć państwa, które powinny zostać
        potraktowane jak Serbia, Taliban i Irak
    • Gość: zak Re: Prawdy najprostsze - dobro i zło w obliczu wo IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.04.03, 04:45
      Gość portalu: doku napisał(a):

      >
      > Wojna to szczególny czas, który nie znosi obojętności. Jeżeli np. w jakimś
      > kraju są jakieś demonstracje, starcia czy zamieszki, to ludzie mogą sobie
      > jeszcze gadać: "ja tam się na polityce nie znam i nie mieszam się do tego".
      > Ale nastaje taki czas, że taki tekst nie wystarcza. Ludzie zostają zmuszeni
      > do stanięcia po którejś z walczących stron. Taki czas nazywa się "wojna".
      > Ludzie uczestniczący w wojnie są wyraźnie dzielą się na tych, których się
      > zabija, i na tych, których się broni.
      >
      > Dlatego tych, którzy w wojnie uczestniczą nie można z zewnątrz oceniać w
      > kategoriach szarości. Wojna to czas kiedy źli walczą z dobrymi, albo źli ze
      > złymi. Oceniając wojnę nie można mówić, że obie strony są trochę dobre a
      > trochę złe. W obliczu wojny dobro i zło zajmuje jasną pozycję. Strony
      > walczące nie są nigdy szare, ale białe (tylko jedna) lub czarne.
      >
      > Tym się różni wojna od walk innego rodzaju. O jakichś innych walkach można
      > powiedzieć: "ja się na tym nie znam, nie mam zdania, kto ma rację". O wojnie
      > tak się nie da. Kto ma jakąś moralność w sobie, ten wie zawsze, po której
      > stronie stanęło zło, a po której ewentualnie dobro.
      >
      > Weźmy przykład wojny Niemiec z ZSRR. Czy to wojna złych z dobrymi czy złych
      > ze złymi, patrząc np. z perspektywy 42 roku? Toczyła się wtedy na terytorium
      > ZSRR, więc pozornie było wszystko jasne: źli byli Niemcy, sowieci - dobrzy.
      > Ale to błędna ocena, bo kiedy cofnąć się do roku 39 widać jasno, że oba kraje
      > wspólnie napadły słabszego sąsiada, a więc jednak walczyli źli ze złymi.
      >
      > Saddam i jego ludzie są ludźmi złymi, to nie pozostawia dla nikogo żadnych
      > wątpliwości. Kontrowersje dotyczą Amerykanów, czy są dobrzy czy źli. Jeśli
      > niedawno jeszcze mogliśmy powiedzieć, że czasem są dobrzy a czasem źli, a
      > najczęściej ani dobrzy ani źli, to tera nie możemy nic takiego powiedzieć,
      > jeśli chcemy zachować dla siebie szacunek. Musimy powiedzieć sobie w swoim
      > sumieniu, czy uważamy że Ameryka stanęła po stronie dobra czy po stronie zła.
      > Czy tam w Iraku źli zabijają złych, czy dobro walczy tam ze złem.
      >
      > Z pozoru Amerykanie są źli, bo walczą na terytorium Iraku, ale może to błąd?
      > Może trzeba spojrzeć w przeszłość i tam sprawdzić, jaka jest Ameryka, bobra
      > czy zła. O co walczyli amerykańscy żołnierze w poprzedniej wojnie, a o co w
      > jeszcze wcześniejszej?
      >
      > I jeszcze dygresja. Pacyfiści twierdzą, że wojna to zawsze starcie złych ze
      > złymi. Wykluczają możliwość wojny dobrych ze złymi. Tak zawsze kombinują, aby
      > uzasadnić twierdzenie, że jeżeli dobrzy wezmą udział w wojnie, to czyni z
      > nich automatycznie złych. A jednak zdarzały się wojny dobrych ze złymi -
      > rozpoczęte przez złych i wygrane przez dobrych (Niemcy-Anglia, czy Japonia-
      > USA). Anglicy bronili się i wygrali- to było klasyczne starcie dobra ze złem,
      > w którym dobro zwyciężyło.
      >
      > Sensem propagandy pacyfistów jest próba udowodnienia, że obie strony są złe,
      > dlatego celem zmasowanych ataków propagandy pacyfistów są zawsze ludzie
      > dobrzy. Gdyby obie strony były złe, to pacyfiści atakowaliby obie strony po
      > równo i to niezbyt energicznie. Kiedy jednak jedna strona jest dobra, to
      > pacyfiści muszą ją zdeprecjonować, aby ich pacyfistyczna propaganda miała
      > sens. Aby zachować wiarę w słuszność idei pacyfistycznych, pacyfiści muszą
      > zawsze stać po stronie zła, gdy toczy ono walkę z dobrem.
    • bonobo44 Prawdy najprostsze: WOJNA TO ZLE ROZWIAZANIE 05.04.03, 11:44
      DLA IRAKU:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=5089433&a=5167849
      • Gość: etbl TO WOJNA O LEPSZA PRZYSZLOSC IP: *.153-201-80.adsl.skynet.be 05.04.03, 12:58
        Sa tez wojny o lepsza przyszlosc, Bonobono. Wojna o wyzwolenie Iraku to taka
        wojna. Sily dobra zwyciezaja, rezim Hussaina dusi sie we wlasnej propagandzie i
        wyziewa ducha.

        NIECH ZYJE USA!

        NIECH ZYJE WOLNY IRAK!
      • Gość: doku Dla Serbów i Afgańców amerykańskie bomby były ... IP: *.mofnet.gov.pl 08.04.03, 12:13
        ... najlepszą rzeczą jaką dostały od losu na przestrzeni ostatnich stu lat
        historii. Ameryka pokazała, że wojna może być dobra i nieść dobro
        • Gość: Nemo Re: Dla Serbów i Afgańców amerykańskie bomby były IP: *.telkom-ipnet.co.za 08.04.03, 16:13
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > ... najlepszą rzeczą jaką dostały od losu na przestrzeni ostatnich stu lat
          > historii. Ameryka pokazała, że wojna może być dobra i nieść dobro

          Nie jestem pewien, gdyz samych zainteresowanych o te rzeczy akurat nie pytano.
          Poza tym punkt widzenia reprezentowany na tych stronach jest bardzo
          eurocentryczny i o ile moze jeszcze byc przydatny w przypadku Serbii to mam
          watpliwosci czy spolecznosci Afryki lub Azji akurat widza te sprawy tak smo jak
          my.
          A jesli idzie o wojne to niesie ona ze soba zniszczenie, smierc oraz kalectwo
          wiec trudno w tym dostrzegac jakies pozytywy . Poza tym wojna deprawuje
          wszystkich w nia zaangazowanych. Nie tak dawno w artykule ktos zwrocil uwage,
          ze gdyby Brytyjczykom w 1939 roku powiedziano ze ich lotnictwo bedzie
          dokonywac dywanowych nalotow na miasta w Niemczech byliby tym oburzeni, choc w
          pare lat pozniej stalo sie to faktem.
          Zgoda , ze zmiany jakie sa wynikiem wojny moga byc, w historycznej
          perspektywie, pozytywne ( mozna powiedziec dobre ) dla danego narodu czy nawet
          kontynentu ale zawsze pozostaje pytanie, czy wojna jest najlepsza droga do
          osiagniecia takich przemian i to w dodatku za cene zycia.

          Pozdrawiam
          • Gość: doku To typowy dylemat, na szczęście pozorny IP: *.mofnet.gov.pl 08.04.03, 16:23
            Gość portalu: Nemo napisał(a):

            > zawsze pozostaje pytanie, czy wojna jest najlepsza droga do
            > osiagniecia takich przemian i to w dodatku za cene zycia.

            Czy atak na samolot to najlepsza droga do uwolnienia zakładników? Nie, ponieważ
            lepszym rozwiązaniem byłoby nakłonienie porywaczy do grzecznego wypuszcenia
            zakładników.

            Czy atak na samolot to najlepsze rozwiązanie w wypadku porwania samolotu? Tak,
            bo prawdopodobieństwo nakłonienia porywaczy do grzecznego wypuszczenia
            zakładników jest zbyt małe.

            Ostatnie wojny USA ratują dużo życia za małą cenę, mimo że za cenę życia.
            • Gość: Nemo Re: To typowy dylemat, na szczęście pozorny IP: *.telkom-ipnet.co.za 08.04.03, 17:35
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > Czy atak na samolot to najlepsza droga do uwolnienia zakładników? Nie,
              ponieważ
              >
              > lepszym rozwiązaniem byłoby nakłonienie porywaczy do grzecznego wypuszcenia
              > zakładników.
              >
              > Czy atak na samolot to najlepsze rozwiązanie w wypadku porwania samolotu?
              Tak,
              > bo prawdopodobieństwo nakłonienia porywaczy do grzecznego wypuszczenia
              > zakładników jest zbyt małe.
              >
              > Ostatnie wojny USA ratują dużo życia za małą cenę, mimo że za cenę życia.

              W zwiazku z tym, ze mieszamy kilka spraw naraz dylematu nie ma.
              USA sa popularnym tematem aktualnych dyskusji a postawy reprezentowane przez
              dyskutantow sa jeszcze ciekawsze i moga stanowic material do dobrej pracy
              socjologicznej. Zacznijmy od konca. Wojny prowadzone przez USA nie ratuja zycia
              i nie maja na celu ratowania zycia. Zreszta nie tylko wojny prowadzone przez
              USA. Polityka nie musi byc niemoralna ale jej glownym celem jest osiaganie
              maksymalnych "zyskow" nawet jezeli ostatecznie trzeba siegnac do przemocy. USA
              sa panstwem demokratycznym ale tez silnym, ktore nie cofa sie przed uzyciem
              tej sily. "Cien" kazdego mocarstwa siega bardzo daleko, wiemy o tym bo po 45
              roku zylismy wlasnie w takiej strefie "cienia" innego mocarstwa. Podobna
              strefa "cienia" jest Ameryka Poludniowa i kolejne doktryny stosowane w polityce
              USA wobec tamtej czesci swiata mialy lub maja niewiele wspolnego z
              propagowaniem demokracji, ochrona zycia itd.
              W jednym ( nie tylko w tym oczywiscie) Amerykanow nalezy podziwiac; nie zaluja
              srodkow dla ratowania swoich obywateli. W przypadku wojen konczy sie to
              czesto stratami, z punktu widzenia militarnego, zupelnie nie
              uzasadnionymi.
              Jesli chodzi o porywaczy i temu podobne sprawy okazuje sie ze najpierw sa proby
              negocjacji, ktore zabieraja duzo czasu i energii a dopiero gdzies na koncu jest
              przemoc ze wszystkimi konsekwencjami. Czasami nawet przystaje sie na rzadania
              porywaczy ( vide Indie ) a to chyba o czyms swiadczy.

              • Gość: doku Warto odróżniać cień od światła IP: *.mofnet.gov.pl 09.04.03, 09:50
                Gość portalu: Nemo napisał(a):

                > Wojny prowadzone przez USA nie ratuja zycia

                Uratowali Serbów, Kosowców, Bośniaków, Czarnogórców i wiele narodów
                Afganistanu. Teraz ratują życie Kurdów i innych mordowanych stale przez
                irackich socjalistów

                > i nie maja na celu ratowania zycia.

                A po co bombardowali Serbię?

                > "Cien" kazdego mocarstwa siega bardzo daleko, wiemy o tym bo po 45
                > roku zylismy wlasnie w takiej strefie "cienia" innego mocarstwa.

                Jeżeli dla Ciebie ZSRR był równie dobry jak USA lub jeśli USA sa dla Ciebie
                równie złe jak ZSRR, to oczywiście nie mamy o czym dyskutować. Dla celów
                dyskusji warto odróżniać dobro od zła, światło od ciemności, kapitalizm od
                socjalizmu itd.

                > Jesli chodzi o porywaczy i temu podobne sprawy okazuje sie ze najpierw
                > sa proby negocjacji,

                Ponad 10 lat negocjowali z Irakiem

                • bonobo44 w ten sposob uratuja jeszcze ze 100.000 dzieci 09.04.03, 09:54
                  i kobiet w Iraku, zanim stwierdza, ze na ten rok starczy tego "ratowania"
                  • Gość: doku Re: w ten sposob uratuja jeszcze ze 100.000 dziec IP: *.mofnet.gov.pl 09.04.03, 10:09
                    bonobo44 napisał:

                    > i kobiet w Iraku

                    Saddam mordował głównie mężczyzn, tak więc trzeba powiedzieć, że Amerykanie
                    uratowali więcej mężczyzn niż kobiet i dzieci. I wiedz, że kiedy ratujesz życie
                    ofiary zabijając bandytę, to bilans wcale nie wychodzi na zero.
                    • bonobo44 Re: w ten sposob uratuja jeszcze ze 100.000 dziec 09.04.03, 10:15
                      Gość portalu: doku napisał(a):

                      > bonobo44 napisał:
                      >
                      > > i kobiet w Iraku
                      >
                      > Saddam mordował głównie mężczyzn, tak więc trzeba powiedzieć, że Amerykanie
                      > uratowali więcej mężczyzn niż kobiet i dzieci. I wiedz, że kiedy ratujesz
                      życie ofiary zabijając bandytę, to bilans wcale nie wychodzi na zero.

                      a kto tu mowi o zabiciu busha ?
                • Gość: Nemo Re: Warto odróżniać cień od światła IP: *.telkom-ipnet.co.za 09.04.03, 12:23
                  Gość portalu: doku napisał(a):


                  > Uratowali Serbów, Kosowców, Bośniaków, Czarnogórców i wiele narodów
                  > Afganistanu. Teraz ratują życie Kurdów i innych mordowanych stale przez
                  > irackich socjalistów
                  >
                  > > i nie maja na celu ratowania zycia.
                  >
                  > A po co bombardowali Serbię?
                  >
                  > > "Cien" kazdego mocarstwa siega bardzo daleko, wiemy o tym bo po 45
                  > > roku zylismy wlasnie w takiej strefie "cienia" innego mocarstwa.
                  >
                  > Jeżeli dla Ciebie ZSRR był równie dobry jak USA lub jeśli USA sa dla Ciebie
                  > równie złe jak ZSRR, to oczywiście nie mamy o czym dyskutować. Dla celów
                  > dyskusji warto odróżniać dobro od zła, światło od ciemności, kapitalizm od
                  > socjalizmu itd.
                  >
                  > > Jesli chodzi o porywaczy i temu podobne sprawy okazuje sie ze najpierw
                  > > sa proby negocjacji,
                  >
                  > Ponad 10 lat negocjowali z Irakiem
                  >

                  Moze ustalmy kilka spraw:

                  1. W tej wymianie pogladow nie dyskutujemy nad dobrem lub zlem USA, ZSRR lub
                  dowolnego innego kraju ani tez systemow politycznych ktore reprezentuja.

                  2. Nie dyskutujemy rowniez na temat Iraku chociaz to ciekawy temat.

                  3. Warto przeczytac co napisal oponent zanim sie odpowie. Bardz przepraszam
                  ale gdzie zostalo przeze mnie napisane ze USA = ZSRR a kapitalizm = socjalizm
                  itd.?

                  4. A wolna dyskusja w wolnych krajach polega na tym ze ma sie dowolny poglad
                  na dana sprawe oraz swobode jego przedstawienia.

                  5. Jak widac z naszej dyskusji nawet tak powszechnie uzywane pojecia jak
                  dobro i zlo wzbudzaja emocje ( czsami niezdrowe).


                  I to by bylo na tyle jak mawiano dawnymi czasy.
    • Gość: P-77 Re: Prawdy najprostsze - dobro i zło w obliczu wo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.03, 13:33
      Gość portalu: doku napisał(a):

      >
      > Wojna to szczególny czas, który nie znosi obojętności. Jeżeli np. w jakimś
      > kraju są jakieś demonstracje, starcia czy zamieszki, to ludzie mogą sobie
      > jeszcze gadać: "ja tam się na polityce nie znam i nie mieszam się do tego".
      > Ale nastaje taki czas, że taki tekst nie wystarcza. Ludzie zostają zmuszeni
      > do stanięcia po którejś z walczących stron. Taki czas nazywa się "wojna".
      > Ludzie uczestniczący w wojnie są wyraźnie dzielą się na tych, których się
      > zabija, i na tych, których się broni.
      >
      > Dlatego tych, którzy w wojnie uczestniczą nie można z zewnątrz oceniać w
      > kategoriach szarości. Wojna to czas kiedy źli walczą z dobrymi, albo źli ze
      > złymi. Oceniając wojnę nie można mówić, że obie strony są trochę dobre a
      > trochę złe. W obliczu wojny dobro i zło zajmuje jasną pozycję. Strony
      > walczące nie są nigdy szare, ale białe (tylko jedna) lub czarne.
      >
      > Tym się różni wojna od walk innego rodzaju. O jakichś innych walkach można
      > powiedzieć: "ja się na tym nie znam, nie mam zdania, kto ma rację". O wojnie
      > tak się nie da. Kto ma jakąś moralność w sobie, ten wie zawsze, po której
      > stronie stanęło zło, a po której ewentualnie dobro.
      >
      > Weźmy przykład wojny Niemiec z ZSRR. Czy to wojna złych z dobrymi czy złych
      > ze złymi, patrząc np. z perspektywy 42 roku? Toczyła się wtedy na terytorium
      > ZSRR, więc pozornie było wszystko jasne: źli byli Niemcy, sowieci - dobrzy.
      > Ale to błędna ocena, bo kiedy cofnąć się do roku 39 widać jasno, że oba kraje
      > wspólnie napadły słabszego sąsiada, a więc jednak walczyli źli ze złymi.
      >
      > Saddam i jego ludzie są ludźmi złymi, to nie pozostawia dla nikogo żadnych
      > wątpliwości. Kontrowersje dotyczą Amerykanów, czy są dobrzy czy źli. Jeśli
      > niedawno jeszcze mogliśmy powiedzieć, że czasem są dobrzy a czasem źli, a
      > najczęściej ani dobrzy ani źli, to tera nie możemy nic takiego powiedzieć,
      > jeśli chcemy zachować dla siebie szacunek. Musimy powiedzieć sobie w swoim
      > sumieniu, czy uważamy że Ameryka stanęła po stronie dobra czy po stronie zła.
      > Czy tam w Iraku źli zabijają złych, czy dobro walczy tam ze złem.
      >
      > Z pozoru Amerykanie są źli, bo walczą na terytorium Iraku, ale może to błąd?
      > Może trzeba spojrzeć w przeszłość i tam sprawdzić, jaka jest Ameryka, bobra
      > czy zła. O co walczyli amerykańscy żołnierze w poprzedniej wojnie, a o co w
      > jeszcze wcześniejszej?
      Przyjąłeś aksjomat, że skoro Ameryka zawsze stała po stronie dobra (a podbój
      terytotiów indiańskich w XIX wieku? a wspieranie wojskowych reżimów w Ameryce
      Południowej?) to z założenia jest dobra. Już mniejsza z tym, że założenie jest
      z gruntu fałszywe a np. w I wojnie światowej trudno jednoznacznie stwierdzić,
      kto reprezentowal dobro a kto zło. Wojnę zaczęły państwa centralne (Austro -
      Węgry i Niemcy) ale po terrorystycznym zamahu serbskich nacjonalistów na
      arcyksięcia austriackiego - czy uważasz, że było to dobre. Tamta wojna było
      konfliktem dwóch obojętnych moralnie stron, USA przechyliły zwycięstwo na
      korzyść jednej z nich bo im się to oplacało. To wszystko.
      Otóż nie negując pozytywnej roli USA w dziejach świata pamiętaj, że nikt nie
      jest wyłącznie dobry ani zły.
      Patrzysz na politykę międzynarodową przez pryzmat westernó a rzeczywiście bywa
      różnie.
      Oczywiście hitlerowski Niemcy były złym państwem, podobnie jak Związek
      Radziecki, ale na przykład mocarstwa kolonialne - Wielka Brytania i Francja też
      nie mialy czystego sumienia.
      W tej wojnie mamy do czynienia z konfliktem dwóch złych sił. Rózna jest tylko
      skala zła. Oczywiście dobro nie może zachować wobec tego konfliktu neutralności
      musi sprzeciwiać się wojnie jako takiej a więc pośrednio - także jej stronom.
      > I jeszcze dygresja. Pacyfiści twierdzą, że wojna to zawsze starcie złych ze
      > złymi. Wykluczają możliwość wojny dobrych ze złymi. Tak zawsze kombinują, aby
      > uzasadnić twierdzenie, że jeżeli dobrzy wezmą udział w wojnie, to czyni z
      > nich automatycznie złych. A jednak zdarzały się wojny dobrych ze złymi -
      > rozpoczęte przez złych i wygrane przez dobrych (Niemcy-Anglia, czy Japonia-
      > USA). Anglicy bronili się i wygrali- to było klasyczne starcie dobra ze złem,
      > w którym dobro zwyciężyło.
      Jeżeli ktoś zaczyna wojnę, nawet ze złym, sam nie może być dobry.
      > Sensem propagandy pacyfistów jest próba udowodnienia, że obie strony są złe,
      > dlatego celem zmasowanych ataków propagandy pacyfistów są zawsze ludzie
      > dobrzy. Gdyby obie strony były złe, to pacyfiści atakowaliby obie strony po
      > równo i to niezbyt energicznie. Kiedy jednak jedna strona jest dobra, to
      > pacyfiści muszą ją zdeprecjonować, aby ich pacyfistyczna propaganda miała
      > sens. Aby zachować wiarę w słuszność idei pacyfistycznych, pacyfiści muszą
      > zawsze stać po stronie zła, gdy toczy ono walkę z dobrem.
      Więc odpowiadam - są dwa rodzaje zła - jawne i zakamuflowane. JAwnemu
      sprzeciwiają się wszyscy, natomiast zakamuflowane zwykle udaje dobro, jak to
      jest z USA. Temu należy się przeciwstawiać z tym większą siłą.
      • Gość: doku To nie był zamach terrorystyczny IP: *.mofnet.gov.pl 08.04.03, 12:20
        Gość portalu: P-77 napisał(a):

        > terrorystycznym zamahu serbskich nacjonalistów na
        > arcyksięcia austriackiego

        to był zamach innego rodzaju

        > nikt nie jest wyłącznie dobry ani zły.

        Banał. Nie używam banałów i nie dyskutuję z nimi.

        > Patrzysz na politykę międzynarodową przez pryzmat westernó

        Najpierw banał, a teraz zupełna rozpacz. Skoro nie masz argumentów, to nie chce
        mi się czytać dalej

        > różnie.
        > Oczywiście hitlerowski Niemcy były złym państwem, podobnie jak Związek
        > Radziecki, ale na przykład mocarstwa kolonialne - Wielka Brytania i Francja
        też
        >
        > nie mialy czystego sumienia.
        > W tej wojnie mamy do czynienia z konfliktem dwóch złych sił. Rózna jest tylko
        > skala zła. Oczywiście dobro nie może zachować wobec tego konfliktu
        neutralności
        >
        > musi sprzeciwiać się wojnie jako takiej a więc pośrednio - także jej stronom.
        > > I jeszcze dygresja. Pacyfiści twierdzą, że wojna to zawsze starcie złych z
        > e
        > > złymi. Wykluczają możliwość wojny dobrych ze złymi. Tak zawsze kombinują,
        > aby
        > > uzasadnić twierdzenie, że jeżeli dobrzy wezmą udział w wojnie, to czyni z
        > > nich automatycznie złych. A jednak zdarzały się wojny dobrych ze złymi -
        > > rozpoczęte przez złych i wygrane przez dobrych (Niemcy-Anglia, czy Japonia
        > -
        > > USA). Anglicy bronili się i wygrali- to było klasyczne starcie dobra ze zł
        > em,
        > > w którym dobro zwyciężyło.
        > Jeżeli ktoś zaczyna wojnę, nawet ze złym, sam nie może być dobry.
        > > Sensem propagandy pacyfistów jest próba udowodnienia, że obie strony są zł
        > e,
        > > dlatego celem zmasowanych ataków propagandy pacyfistów są zawsze ludzie
        > > dobrzy. Gdyby obie strony były złe, to pacyfiści atakowaliby obie strony p
        > o
        > > równo i to niezbyt energicznie. Kiedy jednak jedna strona jest dobra, to
        > > pacyfiści muszą ją zdeprecjonować, aby ich pacyfistyczna propaganda miała
        > > sens. Aby zachować wiarę w słuszność idei pacyfistycznych, pacyfiści muszą
        >
        > > zawsze stać po stronie zła, gdy toczy ono walkę z dobrem.
        > Więc odpowiadam - są dwa rodzaje zła - jawne i zakamuflowane. JAwnemu
        > sprzeciwiają się wszyscy, natomiast zakamuflowane zwykle udaje dobro, jak to
        > jest z USA. Temu należy się przeciwstawiać z tym większą siłą.
        • d_nutka Re: To nie był zamach terrorystyczny 08.04.03, 12:40

          P-77
          >> zawsze stać po stronie zła, gdy toczy ono walkę z dobrem.
          > Więc odpowiadam - są dwa rodzaje zła - jawne i zakamuflowane. JAwnemu
          > sprzeciwiają się wszyscy, natomiast zakamuflowane zwykle udaje dobro, jak to
          > jest z USA. Temu należy się przeciwstawiać z tym większą siłą.

          a mnie przez tyle lat wmawiali, że zło może być większe lub mniejsze i trzeba
          wybierać mniejsze

          a tu czytam, że zło "zakamuflowane zwykle udaje dobro"

          to znaczy, że czegoś takiego jak dobro to nie ma?

          chyba coś w tym jest na rzeczy


          • Gość: doku Głupio jest marnować słowo, czyli wrzucać wszystko IP: *.mofnet.gov.pl 08.04.03, 13:03
            d_nutka napisała:

            > to znaczy, że czegoś takiego jak dobro to nie ma?

            do jednego worka. Skoro mamy jednak dwa słowa (przynajmniej), to podzielmy
            jednak ludzkość na pół i nazwijmych jednych złymi a drugich dobrymi - taki
            zabieg to podstawa myślenia i rozmawiania
            • rycho7 Ja juz zarezerwowalem sobie miejsce wsrod dobrych 08.04.03, 15:20
              wiec Ty bez watpienia jestes wsrod zlych. To jest wlasnie prosty swiat a la
              Doku.

              Gość portalu: doku napisał(a):

              > d_nutka napisała:
              >
              > > to znaczy, że czegoś takiego jak dobro to nie ma?

              Jest to dylemat przypowiesci o drzewie zlego i dobrego. Trzeba zrozumiec co na
              prawde ta przypowiesc mowi. Ale to temat na powazna rozmowe.

              > Skoro mamy jednak dwa słowa (przynajmniej), to podzielmy
              > jednak ludzkość na pół i nazwijmych jednych złymi a drugich dobrymi - taki
              > zabieg to podstawa myślenia i rozmawiania.

              Niestety to jest wlasnie podstawa myślenia i rozmawiania Doku. I dlatego z Doku
              nie sposob sie porozumiec. U niego wszystko jest czarno-biale, nie ma odcieni
              szarosci ani wszystkich kolorow teczy. Swiat daltonisty z czerwonymi mroczkami
              przed oczami.
    • Gość: babariba Prawda najprostsza jest taka, że nikt, komu płacę IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 08.04.03, 15:24
      moimi podatkami, nie powinien się opierdalać w godzinach pracy.
      To po pierwsze.
      Po drugie, jeśli ktoś się za moje pieniądze opierdala, nie powinien jednocześnie w ton moralizatorski uderzać, bo to czegoś obłudnie brzmi.
      • bonobo44 Re: Prawda najprostsza jest taka, że pół swiata 09.04.03, 03:02
        sie teraz opierdala w najlepsze majac przy okazji niezly ubaw z westernu
        (pardon easternu) z pigmejami (pardon bushmenami) w roli bialych charakterow i
        irackimi dziecmi i kobietami (w wiekszosci od tych bushmenow lepiej
        wyedukowanymi) - w roli czarnych

        jednym slowem dzicz najechala kolebke cywilizacji, bo ta miala nieszczescie
        bujac sie na najbardziej zaropialej pustyni na swiecie

        • Gość: babariba Prawda najprostsza jest taka, że pół swiata IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 09.04.03, 03:20
          bonobo44 napisał:
          (...)
          za fachowca od 'moraliów' to ma się tutaj doku. Chociaż przez cały czas, za który mu płacę opierdala się w pracy.
          Chyba zacznę głosować na 'prawych', to go z roboty wypierdolą i 'za swoje' będzie musiał moralizować. Albo (co pewniejsze!!! smile)) odpuści sobie!!!
          Hłe...
          • Gość: doku A coś merytorycznie, choćby ad rem, potrafisz? IP: *.mofnet.gov.pl 09.04.03, 10:12
            Gość portalu: babariba napisał(a):

            >
            > za fachowca od 'moraliów' to ma się tutaj doku. Chociaż przez cały czas,
            > za który mu płacę opierdala się w pracy.

            • d_nutka Re: A coś merytorycznie, choćby ad rem, potrafisz 09.04.03, 12:47
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > Gość portalu: babariba napisał(a):
              >
              > >
              > > za fachowca od 'moraliów' to ma się tutaj doku. Chociaż przez cały czas,
              > > za który mu płacę opierdala się w pracy.
              >


              i sposobem babariby naucza się "moraliów" na godziny

              od tej do tej godziny pracujemy bez "moraliów"
              a od tej do tej godziny przyszła pora na "moralia"
              a kto śpi to nie grzeszy

              tylko nie wiem czy to jeszcze merytorycznie czy już tylko grzesznie
              • Gość: babariba do d_nutki IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 09.04.03, 14:07
                d_nutka napisała:

                > Gość portalu: doku napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: babariba napisał(a):
                (...)
                > i sposobem babariby naucza się "moraliów" na godziny od tej do tej godziny pracujemy bez "moraliów" a od tej do tej godziny przyszła pora na "moralia"
                a kto śpi to nie grzeszy tylko nie wiem czy to jeszcze merytorycznie czy już tylko grzesznie
                **********************************************

                nie d_nutko!!!
                za moje szwędanie się po forumach, czy nawet obrazkach z 'panienkami' PŁACĘ JA!!! Swoimi ciężko zarobionymi pieniędzmi.
                i jeślibym zechciał 'pomoralizować' sobie za moje pieniądze, to NIKT - przynajmniej przy dzisiejszych zasadach tu obowiązujących - nie ma powodów, żeby mi coś zarzucać. Można się oczywiście nie zgadzać z moimi 'moraliami'.
                Hłe...
                sytuacja jest natomiast zdecydowanie odmienna, jeśli doku 'moralia' tu rozmaite wtyka za MOJE PIENIĄDZE. Bo ja się na to niespecjalnie zgadzam. A poza tym - przyznasz - niespecjalnie przekonująco brzmią 'moralia' ludzia, który sam moralny jest umiarkowanie??? smile))
                i o to spór cały
                pzdr
            • Gość: babariba jakiego 'ad rema' byś tu chciał?... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 09.04.03, 12:51
              jeśli raz zobaczę post, nawet równie pokręcony, ale nie napisany NA MÓJ KOSZT!!! Wtedy możemy dyskutować o wszystkim, nawet o twoich (może moich też) pokręconych fascynacjach
              pzdr
    • bonobo44 do daj_nutki 08.04.03, 17:20
      d_nutka napisała:

      >
      > P-77
      > >> zawsze stać po stronie zła, gdy toczy ono walkę z dobrem.
      > > Więc odpowiadam - są dwa rodzaje zła - jawne i zakamuflowane. JAwnemu
      > > sprzeciwiają się wszyscy, natomiast zakamuflowane zwykle udaje dobro, jak
      > to
      > > jest z USA. Temu należy się przeciwstawiać z tym większą siłą.
      >
      > a mnie przez tyle lat wmawiali, że zło może być większe lub mniejsze i trzeba
      > wybierać mniejsze
      >
      > a tu czytam, że zło "zakamuflowane zwykle udaje dobro"
      >
      > to znaczy, że czegoś takiego jak dobro to nie ma?
      >
      > chyba coś w tym jest na rzeczy


      Dajnutko! Zakamuflowane zlo, to po prostu zlo, ktore ludzi cie piekna iluzja.
      Bo niektorzy wciaz jeszcze wierza, ze wszystko co piekne musi byc dobre.
      Udaje dobro, bo po co ma udawac zlo, skoro nim jest.

      A dobro, dajnutko, to ani zło ani tym bardziej zakamuflowane zlo.
      Zgoda, to, ze kazdy nasz akt jest splamiony zlem w mniejszym lub wiekszym
      stopniu, nie przekresla jeszcze tego dobra, ktore akt taki niesie. Ale gdy
      niesie wiecej zla niz dobrego, jest wiekszym zlem, niz akt, ktory daje ten sam
      wynik, minimalizujac zlo do niezauwazalnych rozmiarow. Z taka sytuacja mamy tu
      wlasnie do czynienia.

      Wojna, ktora niesie niemal wylacznie samo zlo jest zatem zlem, niezaleznie od
      tego jak gleboko udalo sie komus je zamaskowac.
      A ta maska w tym wypadku jest niezwykle plytka. Wszystkie cele tej wojny mozna
      bylo uzyskac bez niej, a co za tym idzie i bez zabicia 100 tys. ludzi.
      Wszystkie, poza jednym: przejeciem niepodzielnej kontroli nad ropa iracka.
      Wbij to sobie do glowy i niech sie nad tym zastanowia takze wszyscy
      niedowarzeni domorosli militarysci...

      TO NIE JEST CZAS KOWBOI ! ONI SA JUZ SKONCZENI ! A WY MACIE IM TO UDOWODNIC, a
      nie pomagac im w utrzymaniu tego g..a, jakim jest amerykanski militaryzm !
      W JAKIM SWIECIE CHCECIE ZYC? Ja mam to juz w d..e! Ale wy ?




      • d_nutka Re: do daj_nutki 09.04.03, 10:35
        bonobo44 napisał:

        Najpierw przywitam kogoś "nowego"
        Kim byłeś?, jesteś?
        wygląda mi teraz na chwilową zmianę nicka, ale nie mam nic przeciw.
        liczy się treść i chęć nawiązania kontaktu i wymiany myśli i poglądów.
        cześć bonobo!


        >
        > Dajnutko! Zakamuflowane zlo, to po prostu zlo, ktore ludzi cie piekna iluzja.
        > Bo niektorzy wciaz jeszcze wierza, ze wszystko co piekne musi byc dobre.
        > Udaje dobro, bo po co ma udawac zlo, skoro nim jest.

        oczywiście zgoda!

        >
        > A dobro, dajnutko, to ani zło ani tym bardziej zakamuflowane zlo.

        dobro to na pewno nie zło, ale to truizm tak mówić.


        > Zgoda, to, ze kazdy nasz akt jest splamiony zlem w mniejszym lub wiekszym
        > stopniu, nie przekresla jeszcze tego dobra, ktore akt taki niesie. Ale gdy
        > niesie wiecej zla niz dobrego, jest wiekszym zlem, niz akt, ktory daje ten
        sam
        > wynik, minimalizujac zlo do niezauwazalnych rozmiarow. Z taka sytuacja mamy
        tu
        > wlasnie do czynienia.

        także zgoda
        przede wszystkim dlatego, że absolutne dobro nie jest nam znane, możemy co
        najwyżej sobie je wyobrażać i czasem doświadczać.
        domyślam się, że "z taką sytuacją do czynienia" masz na myśli wojnę w Iraku.
        w tym chyba nie jesteśmy jeszcze zgodni, bo ja wojny nie umiem traktować w
        kategorii dobra tu i teraz.
        raczej w kategorii walki ze złem i dobra spodziewanego po wojnie.
        to tak najkrócej.


        >
        > Wojna, ktora niesie niemal wylacznie samo zlo jest zatem zlem, niezaleznie od
        > tego jak gleboko udalo sie komus je zamaskowac.
        > A ta maska w tym wypadku jest niezwykle plytka. Wszystkie cele tej wojny
        mozna
        > bylo uzyskac bez niej, a co za tym idzie i bez zabicia 100 tys. ludzi.

        można było teoretycznie
        moim zdaniem nie wypróbowano najbardziej pokojowo skutecznej opcji czyli
        zdecydowanego współdziałania wszystkich Państw znaczących do opowiedzenia się
        we wspólnym froncie.
        dla mnie "zmyłką" było i jest nadal szukanie "śladów i dowodów" na posiadanie
        broni "terrorystycznej" przez reżim Saddama.
        terroryzm jest faktem i gdzieś ma swoje mateczniki.
        Irak jest jednym z nich.


        > Wszystkie, poza jednym: przejeciem niepodzielnej kontroli nad ropa iracka.
        > Wbij to sobie do glowy i niech sie nad tym zastanowia takze wszyscy
        > niedowarzeni domorosli militarysci...

        co chcesz mi wbić do głowy?
        swoje poglądy?


        >
        > TO NIE JEST CZAS KOWBOI ! ONI SA JUZ SKONCZENI ! A WY MACIE IM TO UDOWODNIC,

        co to za słowo "MACIE"?
        to do mnie?


        a
        > nie pomagac im w utrzymaniu tego g..a, jakim jest amerykanski militaryzm !
        > W JAKIM SWIECIE CHCECIE ZYC? Ja mam to juz w d..e! Ale wy ?
        >
        >
        >
        >


        a teraz jakieś słowo "CHCECIE"
        kto i co chce?
        czy o tym już była rozmowa?
        nie przypominam sobie jej pomiędzy nami

        pozdrawiam

        coś mi przypominasz Rycha z domieszką gini
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka