zwyczajny
27.03.03, 02:17
Wg POLITYKI
Allah z Saddamem
Święta wojna dyktatora
W centrum Bagdadu czeka gałąź, na której wisiał już niejeden nieszczęśnik.
Gdyby sprawy potoczyły się źle, a Amerykanie weszli do miasta, Saddam każe na
gałęzi powiesić swojego sobowtóra, a sam jak ibn Laden zniknie w podziemiach
i urządzi Amerykanom piekło. Wiele jest jeszcze możliwe.
KRZYSZTOF MROZIEWICZ
Żołnierze iraccy bardziej boją się swoich dowódców niż nieprzyjaciół, bo
dowódca rozstrzela od razu, a nieprzyjaciel weźmie do niewoli, da jeść.
Żołnierze amerykańscy bardziej boją się broni biologicznej niż chemicznej, bo
chemiczna działa od razu, a biologiczna dopiero po tygodniach... Na chemiczną
mają sposoby, choćby maski. Na biologiczną – nie.
Saddam boi się swoich współpracowników. Zawsze go okłamywali, zawsze mu
kadzili i gdyby od świtu do nocy nie trzymał ich na muszce, skoczyliby mu
teraz do gardła.
Sobowtóry Saddama boją się gałęzi. Wiedzą, że w razie czego tyran pośle ich
zamiast siebie, na pewną śmierć. Taki jest kontrakt. A tymczasem nikt nie
chce umierać, a już na pewno nie za swoje winy.
Toczy się wojna lęków. Saddam wierzy, że jest ona do wygrania.
Meczet w schronie
Ten do niedawna ateusz modli się teraz pięć razy dziennie. Za późno wpadł na
pomysł, żeby się nawrócić. Za późno odrzucił socjalizm arabski Nasera i
wrócił do religii. Kiedy socjalizm zanikał (w końcu lat 80.), ci durnie ze
sztabu generalnego przekonywali go, że wygra wojnę z Iranem, bo Chomeini
wystrzelał swoich generałów, poukładał w szufladach lodówek i chodził do
grobowca-lodowca, żeby napawać się widokiem zamarzniętych bałwanów... Ale
armia irańska nawet bez generałów okazała się za silna. Jedyny, który Saddama
przestrzegał przed awanturą z Persami, to szef wywiadu wojskowego Samarai.
Powiedział prawdę i uciekł za granicę. Powrotu Samaraia boi się teraz cała
rodzina Saddama. Jeśli wróci na amerykańskich czołgach, będzie wiedział, kogo
rżnąć.
Amerykanie nigdy nie zrozumieją kultury irackiej. Władzy tu jeszcze nikt
dobrowolnie nie oddał. Chcą, żeby Saddam ustąpił? Żeby wyjechał? On,
przywódca świata arabskiego, jedyny, który ma dziś odwagę przeciwstawić się
Zachodowi? (Za późno. Za późno znaleziono dokumenty, że jest potomkiem
Mahometa, bo przecież świat muzułmański potrzebuje nowego kalifa). Bahrajn
proponuje azyl? Świniojady. Saddam jest większy w pojedynkę od całego tego
Bahrajnu. W Iraku rządzi klan? A w Ameryce nie ma klanów? Czy rodzina Bushów
to nie klan?
[...]