v_2 17.11.06, 12:12 Boga. Fidel nawrócony na łożu smierci? Komunizm albo śmierć- i jak bylo do przewidzenia znowu śmierć górą. A pewnie wydawało się Fidelowi, że jest nieśmiertelny... wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3741053.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
abprall Re: Jak trwoga to... 17.11.06, 12:29 znam ten ból , codziennie igrając z morzem ... www.repubblica.it/2006/08/gallerie/spettacoliecultura/fotografie-soames/esterne191722061909205337_big.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Jak trwoga to... 17.11.06, 17:24 O nawróceniu poinformowała córka, nie wiadomo, czy Fidel jest jeszcze kontaktujący. A zresztą, czy on kiedykolwiek był przy zdrowych zmysłach ? Odpowiedz Link Zgłoś
v_2 Re: Jak trwoga to... 17.11.06, 17:29 ewa8a napisała: >A zresztą, czy on kiedykolwiek był przy zdrowych zmysłach ?< To Ci się udało... Aczkolwiek mozna domniemywac, że był ateistą bo był po prostu nienormalny... Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Jak trwoga to... 17.11.06, 17:33 Jesli chodzi o drugą część twojej wypowiedzi, muszę w tym momencie zgodzić się z Bernardem Shawem, który powiedział ,,twierdzenie, że wierzący czuje się szczęśliwszy od niewierzącego, nie znaczy nic więcej jak to, że pijany jest szczęśliwszy od trzeźwego’’ Odpowiedz Link Zgłoś
v_2 Re: Jak trwoga to... 17.11.06, 17:48 Dobre. Ale zwróc uwagę, że stan upojenia mija ( jako przejściowy )i per analogia można sądzic, że ludzie powinni odchodzic od Boga przed śmiercią (życie mija jako stan przejściowy )... Tymaczasem na ogół jest dokładnie odwrotnie... nawet zagorzali ateiści często się w ostatniej chwili nawracają... Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Jak trwoga to... 17.11.06, 17:58 Nie bardzo rozumiem, dlaczego ludzie mieliby odchodzić od Boga akurat przed śmiercią. O ateistach, którzy nawrócili się na łożu śmierci wiele się mówi, a tymczasem, możesz podać jakiś przykład ? Większość z tych przypadków to wymysły rodziny, która nie uszanowała ostatniej woli zmarłego, nierzadko wykorzystała jego stan nieświadomości. Wracając jednak do Fidela - zbytnia religijność bardzo często doprowadza do obłędu. Szaleństwo Fidela było związane było z religią, która nazywała się socjalizm. Odpowiedz Link Zgłoś
v_2 Re: Jak trwoga to... 17.11.06, 18:09 To szalerństwo nazywa się różnie inaczej w przypadku Fidela i Stalina, inaczej w przypadku Hitlera. Zreszta nazwa nie ma znaczenia. W każdym przypadku do zainteresowany chce zając miejsce Boga... Jak sie z reguły okazuje tylko na chwilę... bo tylko do śmierci.. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Jak trwoga to... 17.11.06, 18:17 > W każdym przypadku do zainteresowany chce zając miejsce Boga... Wybacz, pusty slogan. > Jak sie z reguły okazuje tylko na chwilę... bo tylko do śmierci.. Po śmierci jest już tylko nicość. I nic już się nie okazuje. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczuszka5 A co, byłaś "po drugiej stronie", że masz taką 17.11.06, 20:19 pewność? Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: A co, byłaś "po drugiej stronie", że masz tak 17.11.06, 20:29 Ateista nie musi nigdzie chodzic.To wierzacy ma problem.Niebo?Pieklo?brrrr. _________ Autor poprzedniej sygnaturki,drf, poprosil o zmiane. Teraz rules: pozi... a teraz przestan gwalcic koty kaczynskiego razem z michnikiem Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: A co, byłaś "po drugiej stronie", że masz tak 17.11.06, 20:42 Kaczuszce widać jakieś ,,cuda’’ się objawiały, ale tak się ich wstydzi, że aż nowy nick musiała założyć. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: A co, byłaś "po drugiej stronie", że masz tak 17.11.06, 21:11 Ona?Hypatiaurora?Ze potrafisz tak ja rozpoznac. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: A co, byłaś "po drugiej stronie", że masz tak 17.11.06, 21:21 Nie, nie sądzę, by to była Aurora. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: A co, byłaś "po drugiej stronie", że masz tak 17.11.06, 21:44 To kto?Nie chcesz zdradzic?Nie,zebym musial wszystko wiedziec. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Jak trwoga to... 17.11.06, 22:50 ewa8a napisała: > Po śmierci jest już tylko nicość. I nic już się nie okazuje. Chyba, że jest to tzw. śmierć kliniczna, niepełnowartościowa. Wtedy okazuje się tunel, a na końcu jego - światełko. Zjawisko to opisał pastor Moody w głośnej swego czasu książce, która okazała się ponoć oszustwem. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Jak trwoga to... 17.11.06, 22:57 Pamiętam ją, krążyła wśród uczniów i była wprost rozchwytywana. Mnie rozśmieszyła swoją naiwnością. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Jak trwoga to... 18.11.06, 01:18 ewa8a napisała: > Pamiętam ją, krążyła wśród uczniów i była wprost rozchwytywana. Mnie > rozśmieszyła swoją naiwnością. Ja ją przeczytałem i potraktowałem na tyle poważnie, że sięgnąłem po kolejne jej sequele. Po czym zdążyłem o niej zapomnieć, aż niedawno wpadła mi w łapy kolejna część. Usiłowałem się zmusić do przeczytania do końca, ale nie wyszło. Pastor nie rozumie widać, że nawet "Akademia Policyjna 35" musiała się różnić ociupinkę od tej pierwszej. Mnie kolejne Daenikeny rajcowały jak miałem 18 lat. Jak miałem 20 - przestały, "Penthouse" i "Hustler" interesowały mnie znacznie dłużej. No to wyniosłem Moody'ego do antykwariatu, gdzie go chwilowo nie potrzebowali. No to uratowałem kilka gałęzi jakiegoś drzewa, wynosząc je na makulaturę. Odpowiedz Link Zgłoś
v_2 Re: Jak trwoga to... 17.11.06, 23:04 Widzisz Jacqu, akurat znam człowieka, który przeżył swoja śmierc kliniczną. Opowiadał przedziwne rzeczy, w które można wierzyc lub nie. Problem w tym, że nie musiał zmyślac... Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Jak trwoga to... 18.11.06, 01:09 v_2 napisał: > Problem w tym, że nie musiał zmyślac... A wiadomo...? Odpowiedz Link Zgłoś
v_2 Re: Jak trwoga to... 18.11.06, 12:35 Zmienił się po tym doświadczeniu. Zasadniczo. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Jak trwoga to... 18.11.06, 13:14 v_2 napisał: > Zmienił się po tym doświadczeniu. Zasadniczo. Wiesz, ja też znałem podobny przypadek. "Znałem" - to może za dużo powiedziane. Przedtem to była jedna wielka chodząca agresja. Potem - o 180 stopni. Też opowiadał różne rzeczy. Mógł to przeżyć, lub mogło mu się wydawać, że przeżywa w "odmiennym stanie świadomości" (lub przy wychodzeniu z niego). Przyczyny tego określic raczej się nie da, choć on twierdzi, że dostał "tam" drugą szansę, a równie dobrze mogło mu się poprzestawiać z niedotlenienia organu procesorowego. Ja wcale nie twierdzę, że on tego nie widział. Twierdzę tylko, że jeśli opowiada, że to widział, to znaczy, że opowiada, a nie że to prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
v_2 Re: Jak trwoga to... 18.11.06, 19:27 No widzisz, jesteśmy tutaj dwaj przypadkowi faceci a każdy z nas natknął sie na taką historię... Przypadek? A może nie... Dasz głowę? Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Jak trwoga to... 19.11.06, 00:25 v_2 napisał: > Przypadek? A może nie.. A może tak? Podobno takich "przypadków" całkiem sporo jest (dziwne doprawdy, że pastor Moody część historyjek zmyślił). No i o czym ma to świadczyć? Najprędzej, że mózgownica w fazie terminalnej, niedotleniona i pławiąca się w wolnych rodnikach czy innym badziewiu produkuje (i nagrywa) twórczość wideo jak jakiś zawirusowany Duchem Św. pecet? Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Bedziesz w niebie w doborowym towarzystwie 17.11.06, 18:40 Bedziecie mieli jednego wariata wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
cyberyusz Re: Bedziesz w niebie w doborowym towarzystwie 17.11.06, 21:44 Nie szkodzi. Lepszy wariat niż osioł benku. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Bedziesz w niebie w doborowym towarzystwie 17.11.06, 23:06 cymberyusz napisał: > Nie szkodzi. Lepszy wariat niż osioł benku. No nie wiem... Chyba to jednak rzecz gustu - zalezy co chcialbym z kogo zrobic - a podobno Jezus osioly nad wariaty preferowal. Ponoc jest tam nawet niebianska laczka dla panajezusowych osiolkow - czworonoznych i tych z Opus Dei. Odpowiedz Link Zgłoś
cyberyusz Re: Bedziesz w niebie w doborowym towarzystwie 17.11.06, 23:25 Pomyliłes osły z barankami. Ale cóż, i to czworonóg i to. Rozumiem, że tak tęgiej głowy to zwierzaki nierozpoznawalne. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Bedziesz w niebie w doborowym towarzystwie 18.11.06, 01:03 Chyba nie jest Ci miło, Cymbaliuszu, że nazwą Cię bądź osiołkiem bądź baranem? Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Re: Jak trwoga to... 17.11.06, 21:34 v_2 napisał: > Boga. Fidel nawrócony na łożu smierci? Komunizm albo śmierć- i jak bylo do > przewidzenia znowu śmierć górą. A pewnie wydawało się Fidelowi, że jest > nieśmiertelny... > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3741053.html Nie on jeden. serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,3732444.html Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 a'propos 17.11.06, 23:10 Maly murzynek trafil prosto z wypadku do nieba. Czy jestem w niebie - pyta pana B. TAK - slyszy odpowiedz. To w takim razie gdzie sa moje skrzydelka? Pstryk i stalo sie - Murzynek ma skrzydelka. Czy to znaczy, ze jestem aniolkiem? - pyta olsniony istoty boskiej. NIE - jestes nietoperzem. Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia33 Fidel zawsze byl wierzacy , 17.11.06, 23:11 bo kosciol latynoski jest socjalistyczny i taki powinien byc Watykan. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Fidel zawsze byl wierzacy , 17.11.06, 23:20 hypatia33 napisała: > bo kosciol latynoski jest socjalistyczny i taki powinien byc Watykan. Cieszę się niezmiernie wobec tego. Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Re: Fidel zawsze byl wierzacy , 17.11.06, 23:28 hypatia33 napisała: > bo kosciol latynoski jest socjalistyczny i taki powinien byc Watykan. Miałaś wpisywać się sama do Forumowych Perełek. Nie zaniedbuj się. Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia33 perelki zostawiam polawiaczowi - Tobie 18.11.06, 19:16 Wikule, gdziez bym smiala odbierac Ci robote Odpowiedz Link Zgłoś