Dodaj do ulubionych

Kazimierz Marcinkiewicz ...Blogista!

22.12.06, 22:04
21 grudnia 2006
Lubię pracować

Dziś są moje urodziny. /przeczytacie to jutro/ Nie przepadam za własnymi
Świętami, ale dziś wzięło mnie na wspominki. Nie tylko skończyłem 47 lat -
piękny wiek, ale też kończę swoje bezpośrednie zaangażowanie polityczne. To
wcale nie jest proste. Już dziś wiem, że będę tęsknił.

Odebrałem raczej dobre wykształcenie. Technikum chemiczne to bardzo solidna i
nowoczesna szkoła. Dwadzieścia kilka godzin chemii tygodniowo, ale też
genialny nauczyciel języka polskiego. Nie mógł uczyć humanistów, bo był za
dobry. Później Wrocław. Kapitalne miasto do studiowania. Miasto młodości,
radości i mądrości. Wszystko w jednym. Trudna i wymagająca fizyka. Ciężkie
studia, ale w wyśmienitym gronie. Duszpasterstwo Akademickie. “Bogate” /żeby
nie powiedzieć rogate/ życie studenckie. Strajki i NZS. Było skąd i od kogo
czerpać. Czerpałem garściami.. Praca w szkole też nie była prosta. Ale
szalenie wciągająca. Uczyłem fizyki i matematyki, dowoziłem dzieci z wioski do
szkoły, uczyłem w szkole szpitalnej. A po godzinach redagowałem, wydawałem i
drukowałem “podziemne pisma”. Rozprowadzałem też literaturę wydawaną poza
cenzurą, a nawet recytowałem wiersze i śpiewałem patriotyczne pieśni na
spektaklach realizowanych wspólnie z aktorami. Miałem sukcesy. W 1989 roku w
trakcie “okrągłego stołu” chyba jako jeden z pierwszych w kraju zostałem
wybrany przez Radę Pedagogiczną na wicedyrektora szkoły. Zakładałem liceum
ogólnokształcące. Tworzyłem klasy autorskie. Kochałem swoich uczniów i pracę z
nimi.

Nauczycielska Solidarność namówiła mnie do startu w konkursie na kuratora
oświaty. Pojechałem do Warszawy i wygrałem. Zarządzałem ponad trzystoma
placówkami. Kiedyś kurator to miał władzę. Finansowałem szkoły, powoływałem
dyrektorów i wicedyrektorów. Prowadziłem wszystkie inwestycje. Wielka firma.
Świetna praca. Stamtąd ściągnęli mnie do rządu Hanny Suchockiej. Byłem
wiceministrem edukacji. Przeprowadzałem reformę programową. Wprowadziłem
algorytm podziału środków finansowych na gminy, obowiązujący właściwie do
dziś. /pierwszy wzór pisaliśmy na serwetkach/ Wprowadziłem nowe zasady
współpracy z gminami w zakresie inwestycji - szkoły rosły jak grzyby po
deszczu. Poznałem i współpracowałem z państwowcami Rokitą i Kuleszą. Chłonąłem
wiedzę o państwie przez 15 miesięcy.

Wróciłem do Gorzowa. Uczyłem nauczycieli i dyrektorów szkół. Później byłem
dyrektorem Zespołu Kolegiów i tworzyłem gorzowską uczelnię. Tworzyłem to
znaczy i pisałem programy i budowałem budynki. Znów zajmowałem się wszystkim i
pracowałem na trzy etaty. W międzyczasie zrobiłem studia administracyjne na
UAM-ie w Poznaniu, odbyłem stypendium Fundacji Boscha w Niemczech i studia w
Polsce prowadzone przez uniwersytety: holenderski i angielski. Skończyłem pięć
z sześciu semestrów studiów doktoranckich z ekonomii na Uniwersytecie
Szczecińskim. Pisanie doktoratu przerwała mi polityka. Dostałem się do Sejmu.
Zostałem politykiem zawodowym w 1997 roku. Zostawiłem wszystko i pojechałem
pełen nadziei, ambicji i zapału do Warszawy. Pracowałem w komisji edukacji
narodowej i finansów publicznych. Pracowałem w komisji nadzwyczajnej
wprowadzającej reformę administracyjną państwa. Aż zostałem szefem gabinetu
politycznego Premiera Buzka. 12 miesięcy kapitalnego uniwersytetu. Tam
wreszcie poznałem całe państwo, wszystko co państwo stanowi. Ekscytująca
praca. Gdy nie miałem wpływu na rzeczywistość odszedłem. Wyjechałem na
stypendium do USA. Zacząłem też jeździć do Londynu uczyć się, nie tylko
angielskiego. Dalej pracowałem w komisji finansów publicznych i kierowałem
komisją skarbu państwa. Kilka razy zostałem uznany w rankingu polityki
najbardziej pracowitym posłem. A co było potem? Zostałem premierem. A dziś?
Dziś trzeba zmieniać pracę. Nie łatwe to po tylu latach. Ale przecież łatwe
rzeczy nudzą. Ja na nudę narzekać nie mogę. Intensywne, ciekawe, szczęśliwe,
kapitalne i pełne wrzeń życie. Aż sobie zazdroszczę.

Kazimierz Marcinkiewicz

--

www.marcinkiewicz.yeahhh.eu/
ciekawe
wink


<.>
Obserwuj wątek
    • pozarski Idelfons....Kopista. 22.12.06, 22:12

    • wikul Re: Kazimierz Marcinkiewicz ...Blogista ! 22.12.06, 22:12
      Raczej Blogistan !
      • drf Re: Kazimierz Marcinkiewicz ...Blogista ! 22.12.06, 22:18
        wikul napisał:

        > Raczej Blogistan !

        To normalne dla kazdego polityka...bez wyjatkow...

        wink))
        • drf Droga Pani Wikul... 22.12.06, 23:14
          Zycze spokojnych Swiat
          Drf
          • pozarski Znalazl sobie idelfons sojusznika w antysemisasie. 22.12.06, 23:30
            Zyd i antysemita trzymaja sie za raczki i szepca slodkie slowka do uszka(bo wg
            mnie sas jest kobita i to jeszcze w dodatku obciazona sklerotyczna babcia).
          • wikul Re: Droga Pani Wikul... 23.12.06, 00:15
            drf napisał:

            > Zycze spokojnych Swiat
            > Drf


            Dziękuję ! Serdecznie odwzajemniam !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka