Dodaj do ulubionych

*---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O))

03.01.07, 03:36
czyli propozycja pogadania sobie o przelamywaniu TABU zwiazanego z seksualnoscia i seksem.
Wlasnie, wlasnie - nie o anatomii oraz plynach pochwowych lub czlonkowych, bez wulgaryzowania, o
kolejnym tabu ktore przelamywane jest wlasnie w wysokonakladowej GW.
Nowe jednak wchodzi - bez wzgledu na opor tradycjonalistow, wiec chyba lepiej wyjsc mu
naprzeciw.

"(...)
Orgazm mogła mieć albo histeryczka, albo nimfomanka?

A.D.: Zdarzało się, że kobiety uznane za nimfomanki leczono, wylewając im kwas siarkowy na
łechtaczkę. Jestem świeżo po lekturze 'Wagina. Kobieca seksualność w historii kultury' Catherine
Blackledge. Mówię tyle o historii, bo to z niej biorą się dzisiejsze przekonania. Na przykład takie, że
kobieta normalna nie może cieszyć się ze swojego seksu, bo albo jest madonną, albo ladacznicą.
Typowo polski schemat.
(...)

Przyczyna (nieobecnosci orgazmu - przyp. B.) tkwi w relacji albo w samej kobiecie?

A.D.: Albo w kulturze. Margaret Mead w 1948 roku pisała tak: aby kobieta mogła być seksualnie
zaspokojona, muszą być spełnione trzy warunki. Musi żyć w kulturze, która uznaje kobiecy popęd za
wartościowy. Nie żyjemy w takiej kulturze. Dwa: kultura musi umożliwić jej poznanie anatomii
własnych narządów płciowych. Jak proponuję młodym dziewczynom trening masturbacyjny, to
większość spada z krzesła.
>>

Proponuje te dyskusje tym wszystkim ktorzy maja otwarte umysly i zdaja sobie sprawe z roli jaka
odgrywa nadal tradycyjne podejscie pochwalajace nie poruszanie "pewnych tematow'. Mnie bardzo
spodobalo sie poruszenie go w gazecie ogolnodostepnej, ktora czytaja takze mezczyzni i mlodziez
plci... obojga.

Dla pelnej jasnosci dodac pragne, ze zatytulowalem ten watek jak wyzej wylacznie w celu
przyciagniecia uwagi. Tak naprawde wywolanie tematu nie bylo podyktowane checia wyciagania
intymnych informacji surprised) Interesuje mnie wylacznie seksualnosc i seks jako tabu - we wszelkich
mozliwych aspektach.

Ze co? Ze temat nie zwiazany z polityka? Hmmm, oto jest pytanie, zdaje sie... surprised))


kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3817449.html
Obserwuj wątek
    • maureen2 Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 17:56
      ja mam organy
      • fruu1 Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 06.01.07, 15:11

        organ to zapewne ma ten murzynek z kamerunu
        a orgazm to maja panienki tego murzynka
        ale to taki do końca ich życia
    • ewa8a Benku, czyś Ty forów nie pomylił ? /nt 03.01.07, 18:43

      • benek231 Czy czujesz sie zaambarasowana, Ewo? 03.01.07, 20:50
        Niepotrzebnie, bo ja chce rozmawiac o TABU a nie o Twoich orgazmach, ktorych
        oczywiscie zycze Ci wielu oraz niezwykle obfitych surprised))
        • ewa8a Re: Czy czujesz sie zaambarasowana, Ewo? 03.01.07, 20:55
          benek231 napisał
          > bo ja chce rozmawiac o TABU a nie o Twoich orgazmach

          Zadałeś pytanie : czy miewacie orgazm ? Nie zauważyłam dopisku – wy wszyscy,
          oprócz ewy8a.
          • benek231 Re: Czy czujesz sie zaambarasowana, Ewo? 03.01.07, 20:59
            Zasugerowalas, ze pomylily mi sie fora (jakbys nie czytala tresci postu), co
            wzialem za oznake Twojego zaambarasowania tematem. Czy pomylilem sie?
            • ewa8a Re: Czy czujesz sie zaambarasowana, Ewo? 03.01.07, 21:04
              Nazwałabym to raczej - nie zainteresowana. Gdybym chciała rozmawiać na takie
              tematy, byłabym teraz na innym forum.
              • benek231 Re: Czy czujesz sie zaambarasowana, Ewo? 04.01.07, 06:09
                ewa8a napisała:

                > Nazwałabym to raczej - nie zainteresowana. Gdybym chciała rozmawiać na takie
                > tematy, byłabym teraz na innym forum.
                >
                Tylko dlaczego w zamian wybralas rozwalenie mi watku...(?)

                Dwukrotnie sugerowalem bys jednak przyjela do wiadomosci tresc postu - bo nie watpie, ze
                przeczytalas. Ty natomiast uparcie przypielas sie tytulu i odmawiasz odniesienia sie do tresci postu,
                ktora wyjasnia, ze o TABU dot. sfery seksualnosci chodzi, a nie o orgazmy. Ciekawe...
    • manny_ramirez Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 19:14
      A Ty miewasz lechtaczkowy czy pochwowy?
    • wikul Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 19:26
      Rzeczywiście, temat tabu. Ponad pół miliona rekodów w Googlach.

      www.google.pl/search?hl=pl&qshockrgazm&btnG=Szukaj+w+Google&lr=lang_pl

      Niektórym myli sie ochrona intymności z tematem tabu.
      • benek231 Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 20:48
        >>Agnieszka Kramm: Dodałabym piąty: poczucie bycia normalną. To miecz
        obosieczny. Pisma kobiece trąbią o orgazmie. Z jednej strony przełamują tabu,
        edukują...>>

        wikul napisał:

        > Rzeczywiście, temat tabu. Ponad pół miliona rekodów w Googlach.
        >
        > www.google.pl/search?hl=pl&qshockrgazm&btnG=Szukaj+w+Google&lr=lang_pl
        >
        > Niektórym myli sie ochrona intymności z tematem tabu.

        ===
        W takim razie zwroc sie jeszcze do Agnieszki Kramm - bo najwyrazniej i jej sie
        myli (mylilo sie tez Srodzie, Dunin i paru innym psychologom).

        Pol miliona, powiadasz, czyli my Polacy od zawsze otwarci bylismy na ten temat.
        A teraz, z Googlami to juz szkoda gadac. Super surprised))

        Co do mylenia sie to chyba nie ja myle intymnosc z tabu, jako ze w tym
        przypadku tabu (niepisany zakaz poruszania tematu) sluzylo ochronie intymnosci.
        Gdyby na tym mialo sie konczyc - nie poruszalbym tematu. Pytanie tylko czy,
        wylacznie o intymnosc w tym tabu biega...(????)
        • nowy_rok_2007 Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 21:01
          benek231 napisał:

          > >>Agnieszka Kramm: Dodałabym piąty: poczucie bycia normalną. To miecz
          > obosieczny. Pisma kobiece trąbią o orgazmie. Z jednej strony przełamują tabu,
          > edukują...>>
          >
          > wikul napisał:
          >
          > > Rzeczywiście, temat tabu. Ponad pół miliona rekodów w Googlach.
          > >
          > > www.google.pl/search?hl=pl&qshockrgazm&btnG=Szukaj+w+Google&lr=lang_pl
          > >
          > > Niektórym myli sie ochrona intymności z tematem tabu.
          >
          > ===
          > W takim razie zwroc sie jeszcze do Agnieszki Kramm - bo najwyrazniej i jej sie
          > myli (mylilo sie tez Srodzie, Dunin i paru innym psychologom).
          >
          > Pol miliona, powiadasz, czyli my Polacy od zawsze otwarci bylismy na ten temat.
          >
          > A teraz, z Googlami to juz szkoda gadac. Super surprised))

          Wikulowi coś się pomyliło. Jego edukacja seksualna to 'świerszczyki', widocznie
          uważa, że dziś google wystarczą.

          2007
          • ewa8a Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 21:06
            A teraz sobie popatrzę, jak Wikul robi z Ciebie krwawą miazgę.
            • pozarski Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 21:11
              Nie moglabys zapytac Wikula,czy nie zrobilby mi przyjacielskiej przyslugi?Nie
              mam pieniedzy,a taki darmowy sepcnaz by mi sie przydal.
              • ewa8a Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 21:17
                Co to jest s e p c n a z ?
                • pozarski Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 21:37
                  Nie wiem czy to sie tak pisze,ale drf w poscie do orwelli pisal,ze ja chce ich
                  wynajac do likwidacji jego i pejszns.To tacy komandosi(ale nie odwracacze marca
                  tylko faceci z nozami i pistoletami w beretach).
                  • ewa8a Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 21:40
                    A który z was przestawił litery ?

                    pl.wikipedia.org/wiki/Specnaz
                    • pozarski Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 21:42
                      Pewnie ja,bo i skad mi do komandosow?Drf mi nawet napisal:Komandosem nie
                      jestes,nie byles i nie moglbys byc.
                      • ewa8a Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 21:47
                        pozarski napisał:
                        Drf mi nawet napisal:Komandosem nie
                        > jestes,nie byles i nie moglbys byc.


                        Zgadza się, nie mówisz ich językiem. Ale nie psujmy Benkowi wątku, on tez lubi
                        merytorycznie. Ja jestem usprawiedliwiona - mam namiastkę orgazmu w sygnaturce.
                        • pozarski Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 21:50
                          Chyba tez zaczne Cie adorowac,bo nigdy sie jeszcze nie zacielas z braku
                          odpowiedzi.
                          • ewa8a Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 21:52
                            Proszę uprzejmie- miejsce po Abprallu zwolnione.
                            • pozarski Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 21:54
                              A co zrobie z ceesem?Poprosic Wikula o przysluge?
                              • ewa8a Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 21:55
                                A czy ja nie mogę mieć dwóch ?
                                • ewa8a Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 21:57

                                  Kobieta, która ma jednego kochanka jest aniołem, która ma dwóch jest potworem,
                                  która ma trzech jest kobietą.


                                  Wiktor Hugo

                                  -
                                  KOMANDOSKI JĘZYK POTOCZNY
                                  Niewazne czy masz hooja. Wazne ze nie pamietasz kiedy ostatnio miales erekcje-
                                  autor: Patience
                                  -Spadajcie !!!!! joebane trolle-autor: drf (czasowo w sanatorium psychiatr.)
                                  • pozarski Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:02
                                    Ty chcesz byc kobieta,czy potworem?
                                    • ewa8a Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:06
                                      Jasne, że potworem ! Dlatego nie mogę dopuścić do posiadania trzech.
                                • pozarski Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:00
                                  Mozesz miec ilu chcesz,ale ja tego nie akceptuje.Raczej bede cierpial.To takie
                                  romantyczne,a ja jestem romantyk.
                                  • ewa8a Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:05
                                    Oj romantyku, żeby tu tylko nie wkroczył dfr, bo zaraz Twój romantyzm
                                    przybierze inne oblicze !
                                    • pozarski Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:16
                                      Jestem romantykiem,nie pedalem.Z facetami jak drf tylko ostro,inaczej oni
                                      mysla,zes slabeusz.Tacy sa ci wirtualni komandosi.
            • nowy_rok_2007 Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 21:20
              ewa8a napisała:

              > A teraz sobie popatrzę, jak Wikul robi z Ciebie krwawą miazgę.
              >

              Mam tylko 362 dni życia. tongue_out

              2007
              • ewa8a Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 21:24
                To tym bardziej szkoda w tak młodym wieku schodzić z tego świata.
                • nowy_rok_2007 Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 21:29
                  ewa8a napisała:

                  > To tym bardziej szkoda w tak młodym wieku schodzić z tego świata.
                  >

                  Szybko sie pojawił, już jest!

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=54820433&a=54869067

                  2007
                  • ewa8a Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 21:42
                    A jakie ciekawe linki wyszukał ! nareszcie bedzie miał kto dyskutować z Benkiem.
                    • pozarski Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 21:44
                      Benek sobie przeczyta i problem rozwiazany.
                    • nowy_rok_2007 Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:13
                      ewa8a napisała:

                      > A jakie ciekawe linki wyszukał ! nareszcie bedzie miał kto dyskutować z Benkiem
                      > .

                      Tjaaa posty zasypie setką co "intymniejszych linków" ale na całe szczęście, z
                      Benka nie zrobi miazgi. big_grin.

                      2007
            • wikul Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 21:35
              ewa8a napisała:

              > A teraz sobie popatrzę, jak Wikul robi z Ciebie krwawą miazgę.


              Pewnie was rozczaruję ale nie będę sie nawet spierał. Pozwoliłem sobie tylko
              na niesmiałą uwagę że nie uważam tego tematu za tabu. Niezależnie od tego co
              sądzą feministki,jestem zdania że współcześnie nie ma tematów tabu.
              Myślałem że zwłaszcza dla forumowiczów jest to oczywiste.
          • wikul Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 21:23
            nowy_rok_2007 napisał:

            > Wikulowi coś się pomyliło.Jego edukacja seksualna to 'świerszczyki', widocznie
            > uważa, że dziś google wystarczą.


            Mogłabyś wyjasnić co mi sie pomyliło ? I skad wiesz cokolwiek o mojej
            edukacji ? Oraz gdzie wyraziłem opinię że google w czymkolwiek wystarczą ?
            Będę wdzięczny za wyjaśnienie. W przeciwnym wypadku ogłoszę że rozsiewasz
            kłamstwa, manipulujesz i opierasz swoje oceny na własnych urojeniach.
            www.omilosci.pogodzinach.net/start.php?name=omilosci&file=article&sid=21
            pl.wikipedia.org/wiki/Orgazm
            samozdrowie.interia.pl/seks/magazyn_seksualny/news?inf=536077
            erotyka.wp.pl/kat,3898,wid,7534843,wiadomosc_3.html?ticaid=12f9e
            www.puellanova.pl/index.php?showart=27
            Powyżej kilka pierwszych linków z googli na ten temat. Jeżeli to
            są "świerszczyki" to kim ty jesteś ? Na razie wstrzymam sie z porównaniem.
            • nowy_rok_2007 Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:03
              wikul napisał:

              > nowy_rok_2007 napisał:
              >
              > > Wikulowi coś się pomyliło.Jego edukacja seksualna to 'świerszczyki', wido
              > cznie
              > > uważa, że dziś google wystarczą.
              >
              >
              > Mogłabyś wyjasnić co mi sie pomyliło ? I skad wiesz cokolwiek o mojej
              > edukacji ? Oraz gdzie wyraziłem opinię że google w czymkolwiek wystarczą ?
              > Będę wdzięczny za wyjaśnienie. W przeciwnym wypadku ogłoszę że rozsiewasz
              > kłamstwa, manipulujesz i opierasz swoje oceny na własnych urojeniach.
              > <a
              href="www.omilosci.pogodzinach.net/start.php?name=omilosci&file=article&sid=21"
              target="_blank">www.omilosci.pogodzinach.net/start.php?name=omilosci&file=article&sid=21</a>
              > pl.wikipedia.org/wiki/Orgazm
              > samozdrowie.interia.pl/seks/magazyn_seksualny/news?inf=536077
              > <a
              href="erotyka.wp.pl/kat,3898,wid,7534843,wiadomosc_3.html?ticaid=12f9e"
              target="_blank">erotyka.wp.pl/kat,3898,wid,7534843,wiadomosc_3.html?ticaid=12f9e</a>
              > www.puellanova.pl/index.php?showart=27
              > Powyżej kilka pierwszych linków z googli na ten temat. Jeżeli to
              > są "świerszczyki" to kim ty jesteś ? Na razie wstrzymam sie z porównaniem.


              A o czym świadczą Twoje słowa? Podważasz, że to tabu, podając, że pół miliona
              rekordów w Googlach ten temat porusza. I co z tego, że w Googlach jest, skoro w
              realu to nadal tabu. A jeśli się mówi to w sposób wulgarny i uwłaczający kobietom.

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=54820433&a=54861439

              > Mogłabyś wyjasnić co mi sie pomyliło ?

              Google to nie jest edukacja, przynajmniej jeszcze dziś, gdy dostęp do internetu
              nie jest powszechny. Owszem jest coraz większy, ale nie taki, jakby sobie życzył
              XXI wiek

              www.egospodarka.pl/7410,Internet-w-Polsce,1,39,1.html
              Więc jak, hehehehehe w kafejce internetowej niedoedukowani mają otworzyć
              stronę o orgazmie i zapoznawać się z jego fazami? Czy wiesz z jaką reakcją
              spotkałby się taki internauta z strony tego naszego ukochanego tolerancyjnego
              społeczeństwa?

              > I skad wiesz cokolwiek o mojej edukacji?

              Jesteś takim dinozaurem, że za twojej młodości nie było świerszczyków? I co tak
              się rzuciłeś na mnie jakby oglądanie tych cieszących oko czasopism było
              grzechem śmiertelnym? Pisałeś, że masz dorosłych syna (synów?, dzieci?) , czyli
              twoja edukacja seksualna nie pochodzi z internetu, bo wiek Twój na to nie
              pozwala, co najwyżej z lekcji biologii o kopulacji królików.

              > W przeciwnym wypadku ogłoszę że rozsiewasz kłamstwa, manipulujesz i opierasz
              swoje oceny na własnych urojeniach.

              Jakie urojenia i czym manipuluję, że uważam ze twoje pierwsze kontakty z seksem
              pochodziły ze świerszczyków, albo oglądania obrazków w Perspektywach? No chyba
              że czytałeś jedynie "Kobietę i życie", które kupowała mama. A z seksem
              zapoznałeś się w noc poślubną


              > Na razie wstrzymam sie z porównaniem

              No ciekaw jestem z kim mnie porównasz?

              2007
              • wikul Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:15
                nowy_rok_2007 napisał:


                > No ciekaw jestem z kim mnie porównasz?


                Ta przewrotność argumentacji i zamiłowanie do kłótni cię zdradza, patience.
                Szkoda gadać.
                • ewa8a Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:16
                  Patience ? A ja tu widzę zupełnie kogoś innego. Także dobrze znajomego.
                  • pozarski Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:17
                    Benka?
                    • ewa8a Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:20
                      Nieeeee. Naprawdę się nie domyślasz ? Wyślę Ci pocztę, ale ona dojść za pół
                      godziny.
                      • ewa8a Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:24
                        >Wyślę Ci pocztę, ale ona dojść za pół
                        > godziny.


                        Dojść MOŻE. Zgubiłam jedno słowo. To tak na wypadek, gdyby purysta balkon10 to
                        przeczytał.
                        • pozarski Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:29
                          Nie,jego juz sie nie musimy obawiac.Zrejterowal z podwinietym ogonem machac
                          dalsze dyplomy.
                          • ewa8a Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:34
                            Szkoda, bo przejrzałam jego pięć pierwszych postów na tym forum i w trzech z
                            nich znalazłam błędy. A były pisane w tak dużych odstępach czasu, że on, jako
                            polonista ponoć, pouczający w dodatku innych, nie powinien ich zrobić.
                            • nowy_rok_2007 Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:36
                              ewa8a napisała:

                              > Szkoda, bo przejrzałam jego pięć pierwszych postów na tym forum i w trzech z
                              > nich znalazłam błędy. A były pisane w tak dużych odstępach czasu, że on, jako
                              > polonista ponoć, pouczający w dodatku innych, nie powinien ich zrobić.

                              To tylko saper nie może się pomylić.wink

                              2007
                              • pozarski Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:39
                                Saper MOZE sie pomylic,ale tylko RAZ.
                          • ewa8a Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:44
                            Ha, ha, o wilku mowa.

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=54875095
                            • pozarski Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:49
                              Wow!
                      • pozarski Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:28
                        Ok.No,oczywiscie aurora,ale to zupelnie inna stylistyka.Nie,nie domyslam sie.
                      • nowy_rok_2007 Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:30
                        ewa8a napisała:

                        > Nieeeee. Naprawdę się nie domyślasz ? Wyślę Ci pocztę, ale ona dojść za pół
                        > godziny.
                        >

                        No i zaleczyłem przedwczesny zgon sad Dajesz mi tylko pół godziny życia, a ja
                        chciałem 362 dni

                        2007
                        • ewa8a Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:35
                          Nie zamierzam Cię zdradzić. Myślę, że Pozarski będzie milczał jak grób.
                          • pozarski Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:39
                            Slowo.
                            • ewa8a Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:43
                              Sprawdziłeś pocztę ?
                              • pozarski Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:49
                                Juz lece.
                              • pozarski Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:53
                                Sprawdzilem.Tez sprawdz.
                                • ewa8a Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:57
                                  Od Ciebie idzie do mnie pół godziny.
                                  • pozarski Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 23:03
                                    Ciekawe gdzie bladzi zanim dojdzie.
                                    • ewa8a Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 23:09
                                      Przeczytałam ją już w inny sposób. Na mój serwer jeszcze nie dotarła.
                                      • pozarski Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 23:31
                                        Ooooo!Hmhm.A jak sie to robi?
                                        • ewa8a Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 23:44
                                          W stanie zalogowanym klikasz na napis poczta (na górze). Na mój serwer przyszło
                                          dokładnie po upływie 30 min. od wysłania.
                                          • pozarski Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 23:46
                                            Aha.Teraz rozumiem,bo najpierw pomyslalem o Bond.James Bond.
                          • nowy_rok_2007 Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:40
                            ewa8a napisała:

                            > Nie zamierzam Cię zdradzić. Myślę, że Pozarski będzie milczał jak grób.

                            Nie znam dyskrecji kol. Pozarskiego, innych forumowiczów, i to niekonicznie z
                            Akua, mniej więcej tak sad. 'Żenada', pamiętasz takie słowo?

                            2007
                  • wikul Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:24
                    ewa8a napisała:

                    > Patience ? A ja tu widzę zupełnie kogoś innego. Także dobrze znajomego.


                    Może, trzeba się przyjrzeć awanturnikom chetnie zmieniającym nicki.
                    • ewa8a Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:26
                      Przecież ten roczek to żaden awanturnik.
                      • wikul Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:31
                        ewa8a napisała:

                        > Przecież ten roczek to żaden awanturnik.


                        Jeszcze sie nie rozkręcił.
                        • nowy_rok_2007 Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:34
                          wikul napisał:

                          > ewa8a napisała:
                          >
                          > > Przecież ten roczek to żaden awanturnik.
                          >
                          >
                          > Jeszcze sie nie rozkręcił.

                          Dawaj, dawaj wikul o edukacji seksualnej, a nie o mojej dekonspiracji. Bo zaraz
                          się zestarzeję (jako rok 2007) i ten temat w ogóle nie będzie mnie interesował.

                          2007
                          • ewa8a Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:53
                            nowy_rok_2007 napisał:

                            > Dawaj, dawaj wikul o edukacji seksualnej, a nie o mojej dekonspiracji. Bo
                            zaraz się zestarzeję (jako rok 2007) i ten temat w ogóle nie będzie mnie
                            interesował.
                            >
                            >
                            > 2007
                            >

                            Taak, pod koniec roku to już inaczej będziesz śpiewał kolego !

                            www.obrazki.jeja.pl/3/09.php
                            • pozarski Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 22:54
                              Super!
                          • wikul Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 23:33
                            nowy_rok_2007 napisała:

                            > Dawaj, dawaj wikul o edukacji seksualnej, a nie o mojej dekonspiracji.Bo zaraz
                            > się zestarzeję(jako rok 2007) i ten temat w ogóle nie będzie mnie interesował.


                            Zakochaj się to cię narzeczony wyedukuje.
                • nowy_rok_2007 Ale przyznam Ci rację 03.01.07, 22:50
                  wikul napisał:

                  > nowy_rok_2007 napisał:
                  >
                  >
                  > > No ciekaw jestem z kim mnie porównasz?
                  >
                  >
                  > Ta przewrotność argumentacji i zamiłowanie do kłótni cię zdradza, patience.
                  > Szkoda gadać.


                  ze stan naszej edukacji seksualnej, uznawanie seksu jako tabu i ogóle
                  traktowanie kobiet jest lepsze niż tu

                  kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53662,3557286.html?as=1&ias=6&startsz=x
                  2007
                  • benek231 Takze zdaniem Jarugi-Nowackiej seksualnosc to tabu 01.04.07, 19:32
                    www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=wywiad&name=234
          • benek231 Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 04.01.07, 03:23
            Pozostawmy tepe lby w spokoju, bo zdrowia na nie szkoda. Podrzucam link do watku Kaczki_Balbinki,
            w ktorej zasadnicze niuanse TABU zostaly wyjasnione. Wikulowi i Dachsowi w dalszym ciagu chodzi o
            to by - jak wczesniej Kaczce_Balbince - tak i mnie, teraz, uniemozliwic dyskutowanie na interesujace
            mnie tematy. Dodatkowo, i to jest najzabawniejsze, gloszac, ze seksualnosc to "zadne tabu w naszych
            czasach" walcza jak lwy by temat przypadkiem nie chwycil.

            Co w Googlach to nie jest TABU - powiada Wikul. No wiec jesli nie jest to dlaczego, do spolki z
            Dachsem, nie pozwala innym na konwersacje o czyms co tabu juz nie jest - jesli nawet kiedykolwiek
            bylo.
            Nie mowi sie o tym, powiada, bo w ten sposob chroni sie intymnosci. No nic tylko usiasc i wyc, bo
            przeciez TABU na tym wlasnie polega, ze ochrania cos poprzez (umowny lub oficjalny) nakaz nie
            poruszania danego temat.

            Obydwaj geniusze zablysneli tu yntelegencja komunistycznych pogrobowcow, no bo czym skorupka...
            Sekretarz bedacy dla nich wzorcem osobowym, powiedzmy ze Gierek, z rozbrajajaca szczeroscia
            twierdzic potrafil, ze dany temat nie jest wcale zakazany i nawet dyskutowany jest... w radio.
            Wprawdzie o 3ciej nad ranem, no ale co to za roznica w koncu. Co ja mowie, nawet w dzien
            dyskutowany byl, a jakze: w Nowych Drogach. Publika, w trosce o wlasne bezpieczenstwo temacik
            starannie omijala.
            Ten, tu twierdzi, ze seksualnosc to zadne tabu a jednoczesnie na glowie staje by temat wyciszyc. No
            ale, co zaznaczylem wczesniej, szanse na dotarcie do niektorych umyslowosci sa czesto zadne,
            niestety. A umyslowosci tych, tutaj, ugrzezly na poziomie dziesieciolatkow, przy czym zdecydowanie
            twierdze, ze mamy do czynienia z tkwieniem w miejscu a nie z wtornym zdziecinnieniem.

            A powracajac do naszego tematu, jakimi Twoim zdaniem skutkami zaowocuje wieksza otwartosc czy
            tez mniejsza pruderyjnosc na polu seksualnosci ludzkiej. Bo wedlug mnie czlowiek wyzwolony i z
            otwartym umyslem na tym obszarze pozostanie takim w innych dziedzinach.
            Tak jak zapazdziany koltun i tluk pozostanie zapazdzianym koltunem i tlukiem.

            Dobrze, ze chc mniej wulgarnym w tym watku...


            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=39375334&s=0
            • benek231 :O)) Powyzsze adresowalem do NR2007 - n/t 04.01.07, 03:25
              • owca_czarna Re: :O)) Powyzsze adresowalem do NR2007 - n/t 04.01.07, 14:16
                Zabrałam głos w tej „dyskusji”, ale wbrew temu co twierdzi np. wikul, dla mnie
                kobiety jest to temat tabu, więc trochę ciężko mi cokolwiek napisać. Tak jak
                wielu moich rówieśników wiedzę zdobywałam cichaczem, z „podprowadzanych” z
                biblioteczki domowej encyklopedii zdrowia, którą potem z wypiekami na twarzy
                czytało się pod ławką szkolną.(nie wiem więc skąd te oburzenie u wikula, takie
                były realia edukacji seksualnej- króliki i te sprawy, to była normalka)! Dziś,
                mimo że dostęp do wiedzy jest łatwiejszy, nadal jednak zagadnienia seksu
                utrzymywane są w pewnych granicach tabu. Nie pomoże tu grzmienie z ambony ani
                kościelnej ani też sejmowej: co chcecie, przecież uświadamiamy, program
                edukacyjny jest realizowany! Zapominając jednocześnie, że to uświadamianie
                przychodzi stanowczo za późno. Pierwsze kontakty z wiedzą ze sfery seksu dzieci
                mają (i na to muszą wyrazić pisemną zgodą rodzice !!!!) w gimnazjum, tzn wtedy,
                gdy już niektóre panienki uprawiają "z doskoku" gorący seks, tj. „gdy chata wolna”.


                Powracając jednak do Twojego pytania. Zdaje sobie sprawę, że taka otwartość może
                przynieść jedynie większą akceptacją samego siebie, czyli to co jest
                najważniejsze w nas samych: jestem mężczyzną, jestem kobietą, jestem sobą,
                szanuję siebie, znam siebie. Na nic innego, bo na co? Czy człowiek wtedy stanie
                się lepszy? Ewentualnie, poprzez tę edukację, nie będzie wulgaryzowana nasza
                odmienność płciowa, z jaką spotykamy się na co dzień.

                Rodzice, podobnie jak w kwestii wychowania, cały ciężar edukacji seksualnej
                zrzucili na barki szkoły. Ale to nie szkoła, ale rozmowa z matką, ojcem jest
                najwartościowsza, bo wtedy właśnie -to co uważane było za tabu- staje się
                normalnością, zwykłą, ludzką sprawą. Tu sama wiedza z internetu (o której
                wspomniał wikul) też nie wystarcza, potrzebna jest rozmowa, rozmowa i jeszcze
                raz rozmowa. Osobiście jednak nie wyobrażam sobie rozmowy o seksie z rodzicami
                big_grinbig_grinbig_grinbig_grin

                Ale rzeczywiście Benku, ewa8a ma rację, na tym etapie powinniśmy zmienić forum.
                Z „politycznego” punktu widzenia uważam temat za zamknięty, a jedno co mogę
                zrobić to przytoczyć słowa Cz. Miłosza. Zmieniając jedynie wiek urodzenia, bo
                wszystko inne pasuje jak ulał, otrzymałam:

                "Możliwie najgorsze wychowanie seksualne. Tabu narzucone przez wychowanie
                katolickie, plus literatura romantyczna śrubująca miłość na nierealne wyżyny,
                plus język sprośny rówieśników. Urodziłem się przecie niemal w dziewiętnastym
                wieku i nie mam dla niego ciepłych uczuć (Cz. Miłosz)."


                owca_czarna
                • benek231 :O)) Powyzsze adresowalem do NR2007 - z/t :) 05.01.07, 05:31
                  Owieczko,
                  na wstepie chcialbym Cie uspokoic, ze nie mialem i nie mam najmniejszej ochoty rozmawiac na tematy
                  w ktorych nie czujesz sie dobrze. Tym bardziej jest i wiec przykro z powodu nieporozumienia z Ewa.
                  Przekonany jestem, ze chyba nie potrafilbym nic dodac do tego co powiedzialy A.Zawadzka,
                  A.Dlugolecka i A.Kramm. W teksie otwierajacym bardzo wyraznie zaznaczylem przy tym, ze chce
                  rozmawiac wylacznie o roli tabu na obszarze seksualnosci, oraz o jego skutkach. Nie watpie, przy tym,
                  ze tak postawiony temat raczej nie jest dla Ciebie krepujacy. Nie watpie, ze slusznie sadzilem, iz uzycie
                  slow seks, seksualnosc, i orgazm - jak by nie bylo kluczowych dla tej dyskusji - moze wywolac reakcje
                  wlasciwe jedynie malomadrym a halasliwym trzynastolatkom plci meskiej, ktorzy dostaja malpiego
                  rozumu na slowo seks.

                  Nie wydaje mi sie wiec bysmy rzeczywiscie mieli potrzebe zmiany forum, zwlaszcza ze artykul
                  przeniesiony zostal z Wysokich Obcasow na Zdrowie. Najwyrazniej redakcji dostalo sie po lbie jak i
                  mnie, wiec upchnela orgazm na forum ktore nawet niewiele kobiet odwiedza. Ten wywiad bardziej
                  pasuje na Kulture lub Spoleczenstwo.

                  Ciesze sie, ze zdecydowalas sie na dolaczenie, bo - skoro wspolnie z N_R.2007 wiemy, ze mamy
                  jednak do czynienia z tabu to znaczy ze osiagnelismy jasno zdefiniowany punkt wyjscia dla naszych
                  poszukiwan, a musisz wiedziec, ze intuicja podpowiada mi, ze jednak wygrzebiemy wiecej polityki niz
                  zdazylas dotad przytoczyc sama.
                  Najpierw proponuje jednak krotki spacer przez tekst naszych Autorek, w celu znalezienia cytatow
                  potwierdzajacych spoleczny kontekst naszego tabu.


                  1.) Kobiecie dobrze wychowanej nie wypada mieć orgazmu? A.D.: Dokładnie.

                  2.) Odmawianie kobiecie orgazmu to wymysł naszej kultury.

                  3.) Orgazm mogła mieć albo histeryczka, albo nimfomanka?
                  A.D.: Mówię tyle o historii, bo to z niej biorą się dzisiejsze przekonania. Na przykład takie, że kobieta
                  normalna nie może cieszyć się ze swojego seksu, bo albo jest madonną, albo ladacznicą. Typowo
                  polski schemat.

                  4.) Gorzej, jeśli niektórzy dochodzą do wniosku, że kobieta nad swoją zmysłowością nie panuje. W
                  'Młocie na czarownice' z XV w. można przeczytać: 'Czarnoksięstwo bierze się z cielesnego popędu,
                  który u kobiet jest nienasycony'.

                  5.) Pisma kobiece trąbią o orgazmie. Z jednej strony przełamują tabu, edukują.
                  Prowadzę terapie indywidualne i grupowe głównie z kobietami z dużych miast. Z przerażeniem słucham
                  historii, jak to on budzi ją o siódmej rano i mówi, że musi, więc ona otwiera oczy i czeka, aż on
                  skończy, albo patrzy w telewizor, kiedy on 'robi swoje'. (oczywiscie nie mowi na ten temat bo zdrowy
                  mezczyzna... itd. - przyp. Benek smile)))

                  6.) Przyczyna (nieobecnosci orgazmu - przyp, Benek) tkwi w relacji albo w samej kobiecie?

                  A.D.: Albo w kulturze. Margaret Mead w 1948 roku pisała tak: aby kobieta mogła być seksualnie
                  zaspokojona, muszą być spełnione trzy warunki. Musi żyć w kulturze, która uznaje kobiecy popęd za
                  wartościowy. Nie żyjemy w takiej kulturze. Dwa: kultura musi umożliwić jej poznanie anatomii własnych
                  narządów płciowych. Jak proponuję młodym dziewczynom trening masturbacyjny, to większość spada z
                  krzesła.

                  7.) Ale wróćmy do Mead. Trzeci warunek: kultura musi nauczyć kobietę umiejętności, które pozwolą jej
                  przeżyć orgazm.
                  A.K.: A propos kultury. Brak orgazmu bywa rodzajem podświadomej odmowy. W naszym
                  społeczeństwie kobietom nadal nie wypada odmawiać, więc często robią rzeczy, na które tak naprawdę
                  nie mają ochoty. Najpierw musiały służyć, także seksualnie, a dziś muszą być seksualnie wyzwolone i
                  chcieć seksu, by czuć się wartościowe i atrakcyjne. Brak orgazmu może być więc uwewnętrznionym
                  sposobem mówienia 'nie'. Bo do wszystkiego można się zmusić, nawet do seksu, ale do orgazmu już
                  nie.

                  8.) A.D.: Dlatego świadomość nie wystarczy. Warto zrobić autoterapię. Pójść do psychologa. Może z
                  partnerem.
                  Zdarza się, że on wręcz czeka, aż powiemy, w czym problem. Zbyt często zostawiamy go na pastwę
                  domysłów.

                  9.) A.D.: Ale pisma, które uchodzą za najbardziej wyzwolone - typu 'Cosmopolitan' - są w mojej opinii
                  w równej mierze seksistowskie.

                  Piszą głównie o tym, jak zdobyć i zaspokoić mężczyznę.

                  Do tego stopnia, że mój własny orgazm ma służyć jego dobremu samopoczuciu. Są mężczyźni, którzy
                  po każdym seksie pytają partnerkę: doszłaś?

                  A.D.: Dlatego dochodzi, ale do udawania. To rodzaj gwałtu na samej sobie.

                  Udawanie jest jak negatywny trening: uczymy partnera, żeby robił to, co nie sprawia nam przyjemności.

                  Są też kobiety, które czerpią poczucie wartości z tego, że potrafią zadowolić każdego mężczyznę....

                  A.D.:...owinąć sobie wszystkich wokół palca i wyrwać co bardziej wiernych mężów? Smutny scenariusz.
                  Takim kobietom seks daje poczucie władzy. Tymczasem nie należy oczekiwać, że poprzez seks
                  dostanę coś, czego mi brak na co dzień. Seks jest dla przyjemności, wszelkie dodatkowe oczekiwania
                  go niszczą.

                  10.) A.K.: Wprowadzić do relacji tę sferę otwartym tekstem. Powiedzieć sobie i partnerowi, że ona
                  tworzy związek, ma równorzędną z innymi sprawami wartość, więc warto o niej tak samo dużo
                  rozmawiać. Nie omijać tematu, bo im dłużej się nie mówi, tym trudniej zacząć.

                  Wielu mężczyzn mówi: ja nie chcę rozmawiać o seksie, bo zniknie cała magia. Kawa na ławę? Nie chcę
                  tej sfery odzierać z intymności.

                  A.K.: To zrozumiałe, ale rozmowa o seksie działa wręcz odwrotnie. Bliskość rośnie, więc rośnie
                  poczucie bezpieczeństwa. A tam, gdzie jest bezpiecznie, można się otworzyć.


                  Pewnie zauwazylas, zestaralem sie pomijac te bardziej graficzne fragmenty smile

                  Wybralem powyzsze, jako ze wyraznie wynika z nich, iz seks i orgazm to, zwlaszcza w Polsce, jest
                  bardziej szkodliwym anizeli pozytecznym TABU, i mozemy nie oszukiwac sie co do tego. Drugim
                  niezwykle istotnym odkryciem jest tkwiacy w "kobiecym temacie" mezczyzna, albowiem temat
                  "orgazm", Owieczko, jedynie pozornie kobiecym jest tu tematem. W rzeczywistosci to nasz wspolny
                  temat, dotyczacy takze naszego meskiego zdrowia fizycznego i psychicznego - takze zdrowia naszych
                  rodzin z dziecmi wlacznie. Problemy psychiczne o podlozu seksualnym odbijaja sie na wszystkich -
                  chocbysmy nie wiem jak bardzo pragneli ukrywac je przed soba nawzajem, przed otoczeniem, oraz
                  wlasnymi dziecmi.

                  Od tego momentu, a doszlismy wlasnie do spolecznych aspektow seksu i seksualnosci, mozemy zaczac
                  zmierzac w kierunku polityki. Na te przelozy sie wspomniane przez Ciebie wychowanie seksualne oraz
                  zwiazany z nim Polski Cyrk - arena dla polityki przez duze P.

                  Na zakonczenie tego etapu pragne podsunac Ci tzw. "motyw na zastanowienie sie". Zatem pojecie
                  polityka rozwijane jest takze jako 'zarzadzanie niepewnoscia'. Moim zdaniem, otoz, pod nieobecnosc
                  tabu latwiej jest niepewnoscia zarzadzac - szczegolnie jednostkom wolnym i pewnym wlasnej wartosci.
                  Gdy jednak tabu ma krolowac - zarzadzanie niepewnoscia sprowadza sie do zarzadzania
                  niepewnymi surprised))

                  B.
                  • owca_czarna Przeklęte w "stanie błogosławionym" 12.01.07, 09:56
                    benek231 napisał:


                    < W teksie otwierajacym bardzo wyraznie zaznaczylem przy
                    > tym, ze chce
                    > rozmawiac wylacznie o roli tabu na obszarze seksualnosci, oraz o jego skutkach.
                    [...]

                    > B.


                    Na odpowiedź długo nie musiałeś czekać. Podpisaną masz jakąś umowę z onetem, czy
                    co wink? "Dziewczynka z pieluchami" to odpowiedź na poruszony przez Ciebie temat.
                    Jak widać, niektóre panny żyją jeszcze w ciemnogrodzie ...


                    "Podobnego zdania jest Zdzisława Hutorowicz, psycholog dziecięcy z Warszawy. -
                    Przychodzą do mnie nastolatki, które o seksie wiedzą tyle, co o życiu na Marsie
                    - mówi. - I wcale mnie to nie dziwi, bo edukacji seksualnej w polskich szkołach
                    po prostu nie ma. Od czasu do czasu jakiś pedagog zaproponuje im naturalne
                    metody zapobiegania ciąży, mierzenie temperatury, sprawdzanie palcami śluzu.
                    Metody, które dla nastolatki, dla jej temperamentu, braku cierpliwości i
                    skrupulatności w skomplikowanych obliczeniach są po prostu nie do przyjęcia. Za
                    to o cywilizowanej antykoncepcji w dzisiejszej szkole w cywilizowany sposób
                    mówić nie wolno."

                    O tym się nie mówi ...

                    "- Z mamą też o tych sprawach nie rozmawiałam, bo to przecież nieprzyzwoite i
                    wstydliwe - dodaje gimnazjalistka."

                    wiadomosci.onet.pl/1383856,2677,1,kioskart.html

                    owca_czarna
            • dachs Dobra, dobra, Kaczko Beniuśko 04.01.07, 09:02
              Ty mi tu nie czaruj i nie wypłakuj się. Lepiej się odnieś do jednej z
              nielicznych merytorycznych wypowiedzi w Twoim wątku:

              "Potrzebę rozprawiania mają natomiast na pewno ludzie, odczuwający niedobór,
              niedosyt, niedowład, niemożność, niepewność... bo ja wiem co tam jeszcze, czyli
              Ci, którzy mają jakieś psychiczne (lub fizyczne) z tym problemy."

              Dla ułatwienia dodam, że do chodzenia (a nawet biegania) nie jest konieczna
              znajomość anatomii kolana. Ba, można nawet nie wiedzieć, która noga jest lewa, a
              która prawa.

              Jak zwykle pozostaję z niezmienną serdecznością i życzliwie uchylam Pickelhauby

              Twój

              I Sekretarz POP Kurii Biskupiej
              Jungingen von Dachs zu Enterich

    • dachs O domokrążcach i gawędziarzach 03.01.07, 19:46
      benek231 napisał:

      > Tak naprawde wywolanie tematu nie bylo podyktowane checia
      > wyciagania intymnych informacji surprised) Interesuje mnie wylacznie seksualnosc i
      > seks jako tabu - we wszelkich mozliwych aspektach.

      Miałem kiedyś przyjaciela, którego nazywali domokrążcą seksualnym. Ani on, ani
      jego dziewczyna nie mieli kąta, w którym mogliby się przytulić, więc korzystali
      z każdej wizyty w jakimś zaprzyjaźnionym domu, by móc się sobą nacieszyć.
      Traktowani byli z sympatią, zrozumieniem i bezpruderyjnie i wszyscy przyjaciele
      cieszyli się ich radością.
      Rozmów na ten temat nie było. Bo i o czym?

      Ludzie Benku, dzielą się na dwie kategorie: tych którzy seks uprawiają, i tych
      którzy o seksie mówią.
      Ci, którzy uprawiają, nie widzą specjalnych powodów, żeby o tym specjalnie
      rozprawiać. Wiedzą swoje, cieszą się tym, a jedyną formą werbalizacji problemu
      są mniej lub bardziej udane dowcipy. Czy zauważyłeś, że najliczniejsza kategoria
      dowcipów, żartów, anegdot, dotyczy właśnie seksu? Coś nie za bardzo pasuje to do
      z góry założonej tezy o erotyzmie jako temacie tabu.

      Potrzebę rozprawiania mają natomiast na pewno ludzie, odczuwający niedobór,
      niedosyt, niedowład, niemożność, niepewność... bo ja wiem co tam jeszcze, czyli
      Ci, którzy mają jakieś psychiczne (lub fizyczne) z tym problemy.
      Znani także jako gawędziarze seksualni.
      Drastyczny przykład jaki przytoczyłeś jako na początku dowodzi jedynie tego, że
      ludzie zastanawiający się nad erotyzmem są zdolni do najniegodziwszych czynów.
      Bo nie zaprzeczysz, że ponurzy zboczeńcy, którzy okaleczali kobiety kwasem
      musieli się seksualnością innych zajmować bardzo intensywnie.
      • jaceq Re: O domokrążcach i gawędziarzach 03.01.07, 23:27
        dachs napisał:
        > Miałem kiedyś przyjaciela, którego nazywali domokrążcą seksualnym.

        Uśmiejesz się, być może, ale tak samo nazywali pewnego mojego kumpla (z
        pewnością nie przyjaciela) z dawnych lat. Ów może bardziej zasługiwał na to
        miano, ponieważ, jak prawdziwy domokrążca, występował solo. Za niewygórowane
        kieszonkowe (chyba niewygórowane, bo wciąż jeździł maluchem w czasach, gdy ja
        już miałem golfa) pod licznymi dachami doprowadzał do orgazmu liczne panie, tak
        starsze jak i młodsze od się. Z relacji niektórych z tych pań wiem, że kochał
        swój zawód i wykonywał go naprawdę dobrze.

        To tak na marginesie, bo zgadzam się z tenorem, o tym co się robi, że się o tym
        nie mówi. Tyle tylko mogę dodać, że sprawienie komuś orgazmu jest na swój sposób
        przyjemniejsze, niż własny orgazm, co wiem z doświadczenia i co w jakiś sposób
        może też tłumaczyć mojego starego kumpla że wybrał taką właśnie karierę, a nie
        inną. Tylko tyle.
    • cyberyusz Re: *---Czy miewacie Orgazm ???? ... :O)) 03.01.07, 21:46
      A co z orgazmami kochających... hmmmm... inaczej? Mają prawo?
    • ewa8a Benku, przepraszam za mój wkład 03.01.07, 23:13
      w zepsucie wątku. Jakoś tak samo się potoczyło. Nie było to moim zamiarem. Juz
      sobie idę, bo na temat orgazmów i tak nie mam nic do powiedzenia.
      • dachs Ewo! Ważne, że mieliście. :))))) 04.01.07, 00:09
        To znaczy..., że dobrze Wam było.
        Beniuchna powinien się cieszyć, że ludziom w jego wątku dobrze. smile)
        • pozarski Re: Ewo! Ważne, że mieliście. :))))) 04.01.07, 00:20
          Eee,cos marnie.Mam cie z dowcipniejszego goscia.
          • dachs Re: Ewo! Ważne, że mieliście. :))))) 04.01.07, 00:46
            Ja Ciebie też. smile)
            Dobranoc.
        • ewa8a Re: Ewo! Ważne, że mieliście. :))))) 04.01.07, 09:07
          Już nie będę wnikać Dachs, by dowiedzieć się co miałeś na mysli, pisząc
          mieliście, z takimi tajemniczymi kropkami, bo jestem tu niemile widziana i
          nie chcę drażnić swoją osobą Benka. Strasznie zirytowany.
          • dachs Re: Ewo! Ważne, że mieliście. :))))) 04.01.07, 10:15
            ewa8a napisała:

            > Już nie będę wnikać Dachs, by dowiedzieć się co miałeś na myśli, pisząc
            > mieliście, z takimi tajemniczymi kropkami,

            Z takimi tajemniczymi kropkami, to napisałem : "znaczy... dobrze Wam było"
            Nie trzeba się dopatrywać od razu ukrytych znaczeń. O tego mamy tu już Ponurego
            Bena.
            Doszukuj się raczej "dwuznaczeń" i żyj podwójnie radośnie. smile
      • benek231 Re: Benku, przepraszam za mój wkład 04.01.07, 02:35
        ewa8a napisała:

        > w zepsucie wątku. Jakoś tak samo się potoczyło. Nie było to moim zamiarem. Juz
        > sobie idę, bo na temat orgazmów i tak nie mam nic do powiedzenia.

        ===

        Alez Ewo - jak to zepsulas!? Przeciez sama mowisz, ze to tylko jakos tak samo sie potoczylo. Co
        ciekawsze nawet Dachsowi by sie tak pieknie nie potoczylo, czyli przy okazji jeszcze jeden sukces. Nie
        masz wiec za co przepraszac, tym bardziej, ze "przepraszam" nie rzuca sie na prawo i lewo. To slowo
        ma wielka wartosc.

        Wierze, ze wezmiesz to sobie do serca i nie bedziesz wchodzila do watkow gdy nie masz nic do
        powiedzenia. Przeciez nie chcesz juz by ludziom psuly sie watki, prawda? surprised)
        • ewa8a Re: Benku, przepraszam za mój wkład 04.01.07, 09:03
          Tego nie przyrzekam, a postaram się zrobić to w odniesieniu do Twoich wątków.
          Niech sobie spokojnie, nie zakłócane przez nikogo lecą w dół. Spróbuj
          powtórzyć ten temat na forum Kobieta, Na luzie, Poradnik Domowy. Na pewno
          będziesz miał dyskutantów na odpowiednim poziomie.
        • pozarski Re: Benku, 1 ciekawostka: 04.01.07, 09:32
          Watek o tabu w sprawach seksualnych kobiety,a ile kobiet na watku?JEDNA,a i to
          twierdzisz,ze ci rozbila watek.Wiesz,co mi przypomina twoje totalne
          zaangazowanie w sprawy rozwalania tabu?Wlasnie,wlasnie.Totalne zaangazowanie
          przeciwnika w jego utrwalanie.Te troche humoru,ktore chciala ci zaaplikowac Ewa
          i,co tu duzo owijac w bawelne(tabuizowac,jednym slowem) - Dachs, raczyles
          kompletnie zdezawuowac.I to jest efekt:Kobiety dalej nie wiedza,co zrobic ze
          swoja seksualnoscia.Wszystko przez ciebie!
          • benek231 Szkoda ze tylko jedna 07.02.07, 16:30
            bo inaczej odpowiedzialbym cos.
    • benek231 A tak bylo milo w naszym smierdelku-ciepelku :O) 04.01.07, 04:09
      Tyle stuleci kopulowali ludzie po ciemku, zielonego pojecia nie majac o wlasnej anatomii i
      uczuciowosci. Bang, bang, bang i znowu ciaza po zeby. I nastepna... W czystosci ducha. Bez zbednych
      pytan i niezdrowych dociekan. Bez rozpusty. I komu to przeszkadzalo??!!

      Czy to zle ze panienka niewinna byla oraz ciemna jak tabaka w rogu az do dziesiatego pacholecia?
      Porzadek byl i harmonia - nie to co teraz. Mezczyzna zdobywal srodki do zycia a coraz liczniejsza
      rodzina bezustannie go motywowala. A latwiej mu bylo o prace bo przynajmniej nie mial zenskiej
      konkurecji na rynku pracy. Przyszla konkurencja siedziala przykladnie w domu i zajmowala sie sobie
      drobiazgiem, prala sobie, sprzatala, gotowala sobie, czyli spelniala bardzo wazna spolecznie funkcje
      matki i zony. A gdy juz dostatecznie dlugo dusila sie w rodzinnym raju to w niedziele brala dzieciska za
      raczki i do kosciola wiodla, jako ze kosciol byl jej jedyna rozrywka. Jak ze pozyteczna przy tym.

      Lezka sie kreci co, prosze szanownej koltunerii. O tym zee pregracie wiadomo jest od dawna. Jedyny
      problem w tym, ze, broniac sie, pociagniecie za soba na dno wszystko co tylko sie da.

      >>
      A.D.: Obejrzeć swoją waginę, oswoić się z nią, pozbyć się skojarzeń z pornografią - to pierwszy krok.
      Drugi to zbadanie, jak czuję swoje ciało. Co lubię, czego nie. Kolejny to nauczyć tego swojego partnera.
      Ale wróćmy do Mead. Trzeci warunek: kultura musi nauczyć kobietę umiejętności, które pozwolą jej
      przeżyć orgazm.
      >>

      Czy teraz juz wiesz, glombie jeden z drugim dlaczego nasza polska kultura kochana i tu ustanowila
      TABU?!

      Aaaa, co ty tam wiesz.... sad


      • andrzejg Re: A tak bylo milo w naszym smierdelku-ciepelku 04.01.07, 07:46
        eeee tam
        chyba tak tragicznie nie jest

        A.
        • benek231 Re: A tak bylo milo w naszym smierdelku-ciepelku 04.01.07, 15:06
          andrzejg napisał:

          > eeee tam
          > chyba tak tragicznie nie jest
          >
          > A.

          ===
          Bezsprzecznie zawsze moze byc gorzej. Polacy uchodza wprawdzie za najgorszych kochankow Europy
          (skoncentrowani wylacznie na sobie i zasuwajacy jak kroliki), ale pewnie dlatego tylko, ze Europa nie
          poznala sie jeszcze na Borsuku. Choc zasilil byl szeregi wroga. On nie mowi tylko robi - jako
          prawdziwy mezczyzna, bez zahamowan. Samopoczucie ma tez wspaniale - az nim tryska. No bo ze rob
          - lepiej nie miec watpliwosci. Z miazdzaca pewnoscia siebie powiedzial co powiedzial. Olac swiatowe
          autorytety w dziedzinie, olac fachowcow a wsrod nich Starowicza, ktory takze twierdzi, ze w Polsce
          panuje seksualna bryndza. Borsuk uwaza, ze jest wrecz przeciwnie bo skoro nie mowi sie o orgazmach
          to znaczy ze wszystko jest w porzadku. Ze zdrowiem mezczyzny szczegolnie. Tak jak kiedys nie bylo
          pedalow bo nie mowilo sie o nich. Stlucz termometr gdy masz goraczke.

          Kilka lat temu spotkalem sie z badaniami z ktorych wynikalo, ze blsko 70 procent Polek ma bardzo
          mgliste pojecie na temat orgazmu a ponad 40 procent z nich (zwlaszcza w srodowiskach
          malomiasteczkowych i wiejskich) nigdy orgazmu nie doswiadczylo. No ale Borsuk az peka z
          przekonania, ze jego partner(ka) doswiadcza przy nim orgazmu za orgazmem, w ramach tych top 30
          procent. Skad to przekonanie - ano powiedzial(a) mu. Zaraz przed okrzykiem "ach ty moj mistrzu
          swiata!". No wiec mistrza swiata mamy teraz na F. a ty nawet nie wiedziales o tym surprised))
          Tak bombastycznych balwanow jedynie w Niemczech uswiadczysz.

          Cos wyglada mi na to, ze i ty nie zadales sobie trudu zapoznania sie i z przytoczonym wywiadem
          Magdy Zawadzkiej. Inaczej nie bylbys az tak optymistyczny, Andrzeju. Ale wlasnie wlasnie, skad
          wyciagasz swoje wnoski skoro zdrowy mezczyzna nie dyskutuje o tych sprawach (zauwaz, ze
          zaznaczylem, iz twoje zycie seksualne nie interesuje mnie, choc wierze ze jest OK, czego ci tez
          serdecznie zycze). Skad ten cymbal Borsuk wie, ze wszystko jest OK skoro jako zdrowy mezczyzna
          unika tematu bo on prawdziwym mezczyznom nie przystoi wrecz.

          Kolejny piekny polski paradoks. Znawcy przedmiotu twierdza, ze przezywanie orgazmow to w duzej
          mierze wynik wplywu kultury, ktora zacheca lub zniecheca do seksualnych przyjemnosci (a co sadzisz o
          polskiej kulturze katolickiej, w tym kontekscie, przy czym pominmy moze nowe prady w kk, w
          ostatnich kilku latach, bo zmiany nie zachodza z dnia na dzien, jakby chcial Wikul). Wiadomo tez
          (chocby z tego artykulu) ze polska kultura nie nalezy do kategorii zachecajacej do uciech cielesnych,
          gdyz ciagle tylko po bozemu, i w celu dzieci plodzenia wypada. Zacheca atomiast by na "te tematy" nie
          rozmawiac raczej bo one... takie delikatne i intymne...
          Co na to nasz balwan Borsuk? Ano, ze oni wszyscy sie myla, bo w zdrowym spoleczenstwie po prostu
          nie mowi sie na te tematy.
          W zdrowym spoleczenstwie to seksuolog jest chory, a ginekolog tylko dlatego jest ginekologiem, ze nie
          zdazyl wyrosnac z przedszkolnego etapu podgladania dziewczynek.

          A ze nie jest tak zle - przyznaje racje. Jest lepiej pod tym wzgledem niz bylo, a bedzie jeszcze lepiej.
          Na zlosc tepym Moherom broniacym zapazdzianej tradycji i tabu.

          B.
          • andrzejg Re: A tak bylo milo w naszym smierdelku-ciepelku 05.01.07, 06:13
            Ależ przeczytałem cały wywiad i to bez wypieków na twarzy (wierz, albo i nie)
            Jest tam wiele celnych uwag dotyczących naszej kultury w porównaniu z innymi.
            Zauważ ,że gdzie indziej jest gorzej - chocby w kulturach, gdzie kastruje sie
            dziewczynki. U nas tego nie ma.U nas jest pewnego rodzaju wstyd i zasłona
            milczenia na te tematy. Pamietam słowa ś.p. tesciowej w sprawie uświadamiania
            dzieci ' o tym nie trzeba mówic, to samo przyjdzie'. Po części miała rację, ale
            tylko po części. Nachalne uświadamianie może przynieść całkiem niezamieżony
            skutek. Jest jasnym,że burza hormonów musi nastąpic u kazdego człowieka i tego
            nie ominiemy chocbyśmy stawali na głowie. Przygotowanie do tego etapu jest
            indywidualną sprawą i kazdy człowiek wymaga odrębnego podejścia. Dlatego też
            rozmowy w domu są wazne, ale najwazniejszy jest osobisty przykład. Przeciez to
            widac doskonale , czy w małżeństwie się układa, czy też nie, a ze szczególną
            ostrością widzą to dzieci. Jeżeli więc rodzice mają życie seksualne pod psem,
            albo wcale go nie maja, to nie maja żadnych szans na prawidłowe ukształtowanie
            swoich pociech i ukierunkowanie ich na przyszłe zycie. Prawde mówiąc nie wyobra-
            żam sobie nauki dzieci masturbacji i różnych technik seksu. Rola rodziców polega
            bardziej na sferze psychicznej. Jest tak wiele opracowań (a może się mylę?
            może nie ma ich tak wiele - no nie wiem), w każdym bądź razie należy wykorzystać
            dostepne opracowania dotyczące budowy ciała i funkcjonowania organizmu....

            a reszta? reszta przyjdzie sama jak mawiała moja tesciowa.

            Choć nie zawsze przychodzi.Znam wiele par w moim wieku, dla których życie
            seksualne skończyło się dawno,dawno temu, a przy próbach ich podjęcia mąż
            słyszy niezmiennie 'zboczeniec!w tym wieku???'


            ale znam też wiele szczęśliwych par, u których bez pytania i rozmów widać
            wspaniale ułożone życie. To widać, nawet nie trzeba pytać i rozmawiać. Gdzieś
            tam napisałeś ,że prawdziwy mężczyzna nie roamawia na te tematy. Rozmawia się
            na każdy temat, ale aby wydawać sądy trzeba mieć gruntowna wiedzę na dany temat,
            choćby wiedzę statystyczną. Ja takiej nie mam. Znajomośc jakiejs tam grupy ludzi
            nie uprawnia mnie do wydawania sądów o całym społeczeństwie. Ponieważ w moim
            otoczeniu raczej wszyscy maja poukładane, nie widze jakichs tam zabobonów, to
            też stąd moje zdziwienie-zapytanie 'chyba nie jest tak źle?'

            A.
            • benek231 Re: A tak bylo milo w naszym smierdelku-ciepelku 06.01.07, 04:03
              Ależ przeczytałem cały wywiad i to bez wypieków na twarzy (wierz, albo i nie)
              Jest tam wiele celnych uwag dotyczących naszej kultury w porównaniu z innymi.
              Zauważ ,że gdzie indziej jest gorzej - chocby w kulturach, gdzie kastruje sie
              dziewczynki. U nas tego nie ma.U nas jest pewnego rodzaju wstyd i zasłona
              milczenia na te tematy.

              ==
              No widzisz, a niektorzy tutejsi zdrowi mezczyzni uwazaja, ze zadnych zaslon a tym bardziej tabu
              najzwyczajniej nie ma. Po prostu nie mowi sie na te tematy bo zdrowy mezczyzna nie ma potrzeby ich
              poruszania. To wszystko. O zdrowe kobiety mniejsza. Cos mi sie wiec widzi, ze i z Twoim zdrowiem
              musi nie za bardzo... surprised)) O mnie to juz szkoda gadac sad
              Takoz ze zdrowiem Dachsa, ktory udajac, ze o orgazmie nie mowi rozkrecil sie jednak jak kataryna - o
              orgazmie, ale pewnie tylko dla niepoznaki smile No moze zdrowy to on jest ale, w takim razie, jakos malo
              meski. Meski mezczyzna - po oswiadczeniu, w imieniu wlasnym, ze na te tematy zdrowy mezczyzna
              nie mowi - po prostu wiecej w watku nie pokazalby sie. Ten natomiast jak "prawdziwa baba"...sad( Znaczy
              ta ze zlosliwych zartow o kobietach. W rzeczywistosci kobiety sa znacznie bardziej honorowe niz
              zwyklo sie uwazac. No ale po co zdrowemu mezczyznie znac kobiety(?) Wazne by "robil swoje"...

              O tym, ze w innych kulturach bywa znacznie gorzej - wiemy nie od dzis. Problem w tym, ze ja nie mam
              tym razem ochoty na licytowanie sie. Mnie interesuje rola jaka tu odgrywa tabu oraz skutki jego
              oddzialywania na spoleczenstwo i jednostke. Z natury tematu wnioski beda ponadkulturowe. W jakim
              stopniu mozna manipulowac jednostka poprzez pociaganie za sznurki wstytu i seksualnosci? Jak
              bardzo kk wyhamowuje w rozwoju spoleczenstwo pozostawiajac sobie wylacznosc na seksualna
              edukacje dzieci i mlodziezy? Czy zdrowie psychiczne jednostek i malzenstw zyskuje, czy tez traci na
              tkwienie za ta zaslona wstydu i milczenia? Kto najbardziej zyskuje na trwaniu tabu? Kto najbardziej
              traci?
              Jak widzisz mnie interesuja zupelnie inne pytania niz Dachsa. To wszystko przed czego poznaniem on
              tak bardzo broni siebie i innych, ja od dosc dawna mam wystarczajaco zglebione. Orgazm to dla mnie
              czysta socjologia, a nie - jak dla Dachsa - seks.
              ==

              Przeciez to widac doskonale , czy w małżeństwie się układa, czy też nie, a ze szczególną
              ostrością widzą to dzieci....
              ==
              Przyznasz jednak, ze raczej trudno przychodzi uswiadamianie rodzicom ktorzy nie dosc ze - jak nasi
              pradziadowie - nie maja zielonego pojecia na temat seksualnosci to jeszcze temetyka im po prostu nie
              przejdzia przez gardlo, gdyz, jak Dachs, wstydem zafiksowani zostali tak by o tych sprawach nie
              mowic. Czyli mamy kolejne pytanie: skad wziela sie potrzeba uwarunkowania nas jak psow Pawlowa?
              Co jest jej celem? Kto tym zawiaduje? Jaka ma wladze jesli zawiaduje?

              Poprawnie i kulturalnie wydedukowane dzieci to jeden z warunkow poczucia bezpieczenstwa w
              spoleczenstwie. Rozwydrzonym i chamskim badz kulturalnym, delikatnym i ulozonym. Jesli mlodziez
              zdobywa wiedze seksualna pokatnie (na ulicy i w rynsztoku) jak nie przymierzajac Dachs i Wikul
              (polecam watek Kaczki_Balbinki do ktorego link podalem Owcy, powyzej) to pozniej mamy owoce w
              postaci rzeczywistego szacunku dla kobiety i drugiego czlowieka, albo jego braku, co zazwyczaj
              maskowane jest teatralnymi a pustymi postawami i gestami.

              Dzieci wszakze ida w dalszej kolejnosci - za rodzicami. Ktorych malzenstwo uklada sie i jest szczesliwe
              lub nie, bardzo czesto w odniesieniu do radosci ze wspolzycia (o tym mowa byla w artykule). Czy
              obydwoje maja poczucie wlasnej wartosci? Czy sa w stanie zrozumiec potrzeby partnera? Czy potrafia
              mu pomoc? Czy stac je na wejscie w jego/jej psychike? Czy potrafia przejsc ponad wpajanymi im
              przesadami? Czy sa w stanie byc ludzmi wolnymi? To sa pytania posrednio odnoszace sie do zdrowia
              spoleczenstwa - poprzez zdrowie jego jednostek.

              ==
              ale znam też wiele szczęśliwych par, u których bez pytania i rozmów widać
              wspaniale ułożone życie. To widać, nawet nie trzeba pytać i rozmawiać.

              Zapewniam, ze to nie te pary sa obiektem zmarwien moich czy "naszych" seksuolozek smile Nawiasem
              mowiac one same przyznaja, ze bywa bardzo roznie. Mnie obchodz jedynie by nie narzucal mi ktos
              wlasnej i jednobarwnej wizji swiata. By nie probowal terroryzowac mnie abym zamknal sie i na dany
              temat nie probowal rozmawiac (bo zdrowi mezczyzni ... itd.)
              ==
              Gdzieś tam napisałeś ,że prawdziwy mężczyzna nie rozmawia na te tematy. Rozmawia się
              na każdy temat...

              Domysliles sie juz zapewne, ze to nie ja powiedzialem - ze jedynie ironizowalem sobie z tego co
              powiedzial Dachs. Bo to jego zdanie zdrowy mezczyzna nie rozmawia o seksie, a orgazmach zwlaszcza.
              Co najwyzej - domyslam sie - pyta partnerke, czy "doszla". Na co ona odpowiada mu ze TAAAAK!

              Milo mi ze jestes podobnego zdania z prawa do poruszania dowolnych tematow oraz posiadania w nich
              wlsnego zdania.

              Sporo na ten temat napisalem juz Owcy, wiec by nie powtarzac sie... smile


              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=54820433&a=54950959
          • dachs Re: A tak bylo milo w naszym smierdelku-ciepelku 05.01.07, 15:22
            benek231 napisał:


            > Bezsprzecznie zawsze moze byc gorzej. Polacy uchodza wprawdzie za najgorszych
            > kochankow Europy (skoncentrowani wylacznie na sobie i zasuwajacy jak kroliki)

            Złotko, to było przecież na zakrystii, wikary bał się, że go proboszcz nakryje,
            w takich warunkach nie mogłeś mieć satysfakcji. Spróbuj może z Biedroniem w
            spokojnej atmosferze, przy świecach.

            > ale pewnie dlatego o tylko, ze Europa nie poznala sie jeszcze na Borsuku.

            Europę pi...lą inni, wiec się na mnie nie pozna. smile

            > Olac swiatowe autorytety w dziedzinie, olac fachowcow a wsrod nich Starowicza,
            > ktory takze twierdzi, ze w Polsce panuje seksualna bryndza.

            Prof. Bryndza-Starowicz ma na pewno jakieś powody by tak mówić.
            Jakbym prowadził badania na grupie niezadowolonych z pożycia seksualnego kobiet,
            doszedłbym do takiego samego wniosku.
            Ale więcej skromności Uszatku. Fakt, że Ty w kogoś wierzysz i mu ufasz, nie
            czyni z niego jeszcze światowego autorytetu.


            > Borsuk uwaza, ze jest wrecz przeciwnie bo skoro nie mowi sie o orgazmach
            > to znaczy ze wszystko jest w porzadku.

            Inaczej. Kiedy się mówi o orgazmach, to znak, że coś jest nie w porządku. Np.
            orgazmy.
            Gdzieś Ty się uczył takiej logiki? W KGB z Rydzykiem studiowałeś?

            > Tak jak kiedys nie bylo pedalow bo nie mowilo sie o nich.

            Pedały były, robiły swoje, a jak trafiły na normalnego to, zdarzało się,
            dostawały w dziób. Ale tylko jak za bardzo nachalne były.

            > Kilka lat temu spotkalem sie z badaniami z ktorych wynikalo, ze blsko 70
            > procent Polek ma bardzo mgliste pojecie na temat orgazmu a ponad 40 procent z
            > nich (zwlaszcza w srodowiskach malomiasteczkowych i wiejskich) nigdy orgazmu
            > nie doswiadczylo.

            Więcej niż 40% nie potrafi zrozumieć prostego tekstu w gazecie, skąd wiesz, że w
            ogóle zrozumiały o co je pytano.

            > No ale Borsuk a z peka z przekonania, ze jego partner(ka) doswiadcza przy nim
            > orgazmu za orgazmem, w ramach tych top 30 procent. Skad to przekonanie - ano
            > powiedzial(a) mu. Zaraz przed okrzykiem "ach ty moj mistrzu
            > swiata!".

            Benek, ty świnio!
            Posłuchujesz!

            > Skad ten cymbal Borsuk wie, ze wszystko jest OK skoro jako zdrowy mezczyzna
            > unika tematu bo on prawdziwym mezczyznom nie przystoi wrecz.

            Nie tylko prawdziwym mężczyznom, ale i prawdziwym kobietom i nie to, że nie
            przystoi, tylko zbędne jest, jak opracowywanie instrukcji obsługi łyżki.

            > Kolejny piekny polski paradoks. Znawcy przedmiotu twierdza, ze przezywanie
            > orgazmow to w duzej mierze wynik wplywu kultury, ktora zacheca lub zniecheca
            > do seksualnych przyjemnosci

            Coś w tym jest Krzysiu. Najsłynniejsi zniechęcacze to jednak nie katolicy, lecz
            protestanci, a zwłaszcza ich radykalne odłamy. Określenie "pozycja misjonarska"
            nie wzięła się z alkowy katolickiej.

            > (a co sadzisz o polskiej kulturze katolickiej, w
            > tym kontekscie, przy czym pominmy moze nowe prady w kk, w ostatnich kilku
            > latach, bo zmiany nie zachodza z dnia na dzien, jakby chcial Wikul).

            zmienia się, ale ponieważ Krzysiowi nie pasuje, to... pominąć.
            Dyskutujmy lepiej o tym czego już nie ma, ale co bardzo by sobie Krzyś w Polsce
            życzył, bo mu to pasuje do z góry założonego obrazu.

            > W zdrowym spoleczenstwie to seksuolog jest chory, a ginekolog tylko dlatego
            > jest ginekologiem, ze nie zdazyl wyrosnac z przedszkolnego etapu podgladania
            > dziewczynek.

            Z tego powodu zostaje się erotomanem, nie ginekologiem. A erotoman bardziej już
            łączy się z intensywnym zainteresowaniem seksualnością, studiami nad nią, a
            nawet badaniami praktycznymi jak np. gruntowne i znakomicie podbudowane
            teoretycznie badania prof. Andrzeja Samsona.

            > A ze nie jest tak zle - przyznaje racje. Jest lepiej pod tym wzgledem niz
            > bylo, a bedzie jeszcze lepiej.

            No widzisz? Nie jest źle, a będzie lepiej

            > Na zlosc tepym Moherom broniacym zapazdzianej tradycji i tabu.

            A z tą inwokacją, to już proszę do radia z ryjem.
            Zawsze lepiej jest wiedzieć, w która stronę tupać nóżkami.
            Kierunek - Toruń. Marsz.
      • jaceq Re: A tak bylo milo w naszym smierdelku-ciepelku 06.01.07, 11:39
        benek231 napisał:

        > Tyle stuleci kopulowali ludzie po ciemku, ...

        No zobacz. Po ciemku. A teraz, jak chcą, nie dość, że "po widnemu" to jeszcze
        "przy ludziach" i jak ktoś to weźmnie i nakręci i opublikuje, to cały świat
        gotów jest brazylijski sąd z zemsty zamykać:

        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3831015.html?skad=rss

        Biedny Ronaldo.

        Aha, byłbym zapomniał; filmik jest tutaj:

        www.youtube.com/watch?search=&mode=related&v=3cD7c0RGMPc

        trzeba się przeklikać przez te logowania etc. znacznie prościej jest na
        pornotube.com:

        www.pornotube.com/media.php?m=79068

        tam wystarczy podać tylko datę urodzenia. 1995 nie działa.
        • pozarski Re: A tak bylo milo w naszym smierdelku-ciepelku 06.01.07, 13:31
          jaceq napisal:
          www.pornotube.com/media.php?m=79068
          >tam wystarczy podać tylko datę urodzenia. 1995 nie działa.

          Oj Jacku,Jacku.Nie daj bog,zeby Benek wszedl na te strone.
          • jaceq Re: A tak bylo milo w naszym smierdelku-ciepelku 06.01.07, 15:34
            A co, sądzisz,że mógłby podać nieprawdziwą datę urodzenia?
            • pozarski Re: A tak bylo milo w naszym smierdelku-ciepelku 06.01.07, 15:37
              Ja podalem 1929 i System mi nie uwierzyl! Nie,raczej obawiam sie,ze po wejsciu
              Benek nie bedzie chcial wyjsc.
              • jaceq Re: A tak bylo milo w naszym smierdelku-ciepelku 06.01.07, 20:07
                pozarski napisał:
                > Nie,raczej obawiam sie,ze po wejsciu
                > Benek nie bedzie chcial wyjsc.

                Masz rację. Od 11:39 do 17:53...?
        • benek231 Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 06.01.07, 17:53
          Bo mezczyzna zdrowy podnieca sie pornografia w samotnosci i nigdy sie tym nie chwali. O tym sie nie
          mowi - TO sie oglada surprised))
          • pozarski Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 06.01.07, 18:56
            Nie tylko moralista,ale expert od porno.
            • benek231 Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 06.01.07, 19:04
              pozarski napisał:

              > Nie tylko moralista,ale expert od porno.

              ===
              No to gratuluje profesjonalizmu. surprised)
              • pozarski Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 07.01.07, 00:05
                benek231 napisał:

                > No to gratuluje profesjonalizmu. surprised)

                I w dodatku dowcipny.Jednym slowem - prawdziwy menczyzna.
                • benek231 Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 07.01.07, 18:14
                  pozarski napisał:

                  > benek231 napisał:
                  >
                  > > No to gratuluje profesjonalizmu. surprised)
                  >
                  > I w dodatku dowcipny.Jednym slowem - prawdziwy menczyzna.
                  ===
                  A ty ciagle o sobie... sad A moze odrobine samokrytycyzmu...(?) Przeciez prawdziwy mezczyzna nie
                  chwali sie ogladaniem pornografii - zapomniales juz (?) surprised))
                  • pozarski Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 07.01.07, 18:23
                    Beniu drogi,uwazasz,ze wszystko,co mowisz to jakis ostateczny kodeks
                    moralny,obowiazujacy wszystkich?Pokaz mi mezczyzne,ktory nie oglada pornografii
                    (a dzis i kobiete),a powiem ci,ze albo klamie,albo odlot jakis to
                    jest.Osobiscie nie zauwazylem,zeby tu sie ktos chwalil ogladaniem pornoli,moze
                    jedynie konstatowal,ze je oglada.Jedyne co widze,to jakiegos monotematycznego
                    szalenca,ktory o niczym innym nie mysli,tylko o tym,co faceci w sutannach maja
                    pod majtami i o ich owieczkach,ktore - ku zdumieniu tegoz szalenca - nie maja
                    zamiaru skonczyc z uznawaniem jakichs pomylonych idei i tradycji.Nie musze
                    chyba mowic,ze tym szalencem jestes ty,Beniu.
                    • benek231 Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 07.01.07, 19:03
                      No ale ty poczucia humoru nie masz za cholere - jak wiekszosc psycholi. To ty pierwszy, do spolki z
                      Jackiem, zartowales sobie wysylajac mnie na jakies pornograficzne strony. Potraktowalem to jako zart i
                      odwzajemnilem sie zartem, poprzez uzycie Dachsowego stwierdzenia, iz "zdrowy mezczyzna nie mowi
                      o seksie". Sparafrazowalem je sobie na rzecz ogladania ogladania pornografii. I tu zgadza sie, tylko
                      skrajny duren mogl cos takiego palnac ale tez ja sobie ironizuje jedynie z niego. To byl jednak zart i
                      tylko taki tluk i gbur jak ty mogl nie zaskoczyc. A mogl nie zaskoczyc be we lbie siedzi mu wylacznie
                      nienawisc do Patience i o niczym innym nie potrafi myslec. Moje rozmowy z nia doprowadzily cie do
                      szalu - jak widze.

                      Ja kolego nie ulegam drobnym zantazom przeroznych drobnych szui. Mnie samemu niejednokrotnie nie
                      bylo w smak gdy dana osoba zadawala sie z moim wrogiem. Nigdy! jednakze, nigdy! nie probowalem
                      wplywac na zmiane jej postawy. Kazdy ma prawo robic tak jak uwaza. A ja moge jedynie przelknac
                      gorzka pigule i powiedziec - trudno. Zantazowanie czy wlazenie w dupe dla pozyskania sobie wsparcia
                      - to nie ja.

                      Nie wiem jak mialy sie sprawy o ktore walczysz tutaj przeciwko Drf i P. I nie chce wiedziec. Swego czasu
                      postanowilem nie wchodzic wiecej w jakiekolwiek przepychanki z realu. Ty natomiat, uwazasz, ze jak
                      sprawiedliwosc po twojej stronie to wszyscy powinni klepac cie po plecach. A co powiedzialbys na taka
                      jeszcze mozliwosc - bonajwyrazniej nie brales jej pod uwage, zarozumialcze - ze zamiast klepania i
                      innych wyrazow poparcia, zarobic mozesz jeszcze kopa w dupe. Ot tak bezinteresownie. Bo jest okazja
                      by komus skopac tylek. Nie doswiadczyles tego jeszcze? No to uwazaj bo wszystko przed toba.

                      Ja, widzisz, gotow bylem przyjac (bo tak naprawde nie wiem jak bylo, gdyz kazda ze stron zawsze ma
                      swoja jedyna i wylaczna Prawde) ze zostales poszkodowany i wspolczuc ci jako takiemu. Tylko tyle i az
                      tyle - z powodow wymienionych w nawiasie. Przychodze jednak tutaj nie po to by walczyc z twoimi
                      wrogami bo - oprocz tego ze mam swoich surprised)) - interesuje mnie wymiana pogladow. I tu sprawa sie
                      rypie, gdyz ty pogladow nie masz zadnych, bo nawet gdy prezentujesz jakies to tylko po to by nie za
                      dlugo (w zaleznosci od doraznych potrzeb) miec poglady zupelnie inne. W swym zyciu spotkalem zbyt
                      wielu miglancow, ktorzy zawsze zgadzli sie z pogladami rozmowcy.

                      Ogolnie ciesze sie ze cie poruszylem kontaktami z Patience, ktora po prostu i od dawna lubie. A jak ja
                      polubie kogos to juz zadna sila tego nie zmieni. surprised))

                      • pozarski Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 07.01.07, 19:13
                        No widzisz.Dotknalem twojego czulego punktu,a ty od razu,ze cie zantazuje(?).
                        Niektore zarty,Beniucha,kiedy ida ciut za daleko,przestaja byc zartami i nie ma
                        to nic wspolnego z pejszns,ktorej zarty z reguly ida za daleko.Mnie kompletnie
                        nie interesuja twoje zwiazki z owa panienka, a fakt,ze ja lubisz jest dla mnie
                        absolutnie zrozumialy,bo z twoim sztywnym kolnierzem(daloby sie powiedziec -
                        koloratka)monotematycznego maniactwa pasujecie do siebie jak ulal.
                        • benek231 Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 07.01.07, 19:17
                          Idz sie lecz psycholu.

                          Na przyklad u Drf - on juz ciebie zna. surprised))
                          • pozarski Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 07.01.07, 19:20
                            Heheh.
                          • pozarski Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 11.01.07, 13:59
                            Drf dla bieniaczki jest ekspert od wszystkiego:

                            THE CL!TOR!ANS POWER!!!DOT.ORG!!!
                            Autor: zupagrzybowa
                            Data: 21.12.04, 14:54 + dodaj do ulubionych wątków

                            skasujcie post

                            + odpowiedz

                            --------------------------------------------------------------------------------
                            A!8 RULEZ!
                            CL!TOR!AN CODE

                            www.the-clitoris.com/f_html/orgasm.htm

                      • dachs Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 07.01.07, 19:58
                        benek231 napisał:

                        > Ogolnie ciesze sie ze cie poruszylem kontaktami z Patience, ktora po prostu i
                        > od dawna lubie. A jak ja polubie kogos to juz zadna sila tego nie zmieni. surprised))


                        Pożarski napisał:
                        "Jedyne co widze,to jakiegos monotematycznego
                        szalenca,ktory o niczym innym nie mysli,tylko o tym,co faceci w sutannach maja
                        pod majtami i o ich owieczkach,ktore - ku zdumieniu tegoz szalenca - nie maja
                        zamiaru skonczyc z uznawaniem jakichs pomylonych idei i tradycji.Nie musze
                        chyba mowic,ze tym szalencem jestes ty,Beniu."

                        Gdzie tu coś o Patience biedny porąbańcu?
                        • pozarski Ech,Borsuku,znasz Benka...:))) 07.01.07, 20:00

                      • ewa8a Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 07.01.07, 20:01
                        Ech Krzysiu, przeczytałam, ten Twój wywód i nadziwić się nie mogę, jak można
                        wypisywać takie bzdury.

                        > Mnie samemu niejednokrotnie nie
                        bylo w smak gdy dana osoba zadawala sie z moim wrogiem.

                        i dlatego sądzisz, że

                        > Moje rozmowy z nia doprowadzily cie do
                        szalu - jak widze.

                        ???????

                        Przypisujesz innym myślenie swoimi kategoriami. Ja mam z Tobą w dużej mierze
                        zbliżone poglądy, ale to wcale nie znaczy, że mam pluć na Dachsa. Dachs nie
                        jest moim wrogiem, bo nie mam ku temu powodu, a nie jestem Twoja janczarską
                        kapelą, by grać tak, jak sobie tego życzysz.
                        Od czasu gdy para chamskich świntuchów - patience/drf zaczęła zajmować się
                        wywlekaniem cudzego prywatnego zycia, także jej nie znoszę, ale ani mnie
                        ziębi ani parzy, gdy ktoś z nimi się zadaje. Bardzo łatwo jak widzę
                        przechodzą Ci przez klawiaturę wyzwiska. Jak będziesz dalej tak postępował,
                        nie pozostanie Ci już ani jedna życzliwa Ci osoba, bo i ja się wycofam. A ja
                        wycofuję się na zawsze.
                        • benek231 Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 07.01.07, 20:37
                          Gini, jak to mowia, laski nie robisz - mleka nie dajesz. Zareagowalas na moj post adresowany do
                          Pozarskiego, bo to ty probowalas poddac mnie malemu zantazowi - zaraz po tym gdy po raz pierwszy
                          nie udalo ci sie watku "rozpirzyc". Juz tedy usilowalas postraszyc mnie wycofaniem poparcia jesli... Jak
                          widzisz calkiem niezle dawalem sobie rade bez ciebie. No i szlag was trafil, co?

                          Na razie tyle, i mam nadzieje, ze nie bedzie wiecej. Bo w miejsce tak zyczliwych mi osob, jak ty, wole
                          juz miec zadelarowanych wrogow. Widzisz, krazac wokol mnie na f. Kraj zrobilas cos co cie zdradzilo.

                          Daj wiec moze spokoj mnie, przez co sama nie bedziesz juz miala problemow z moimi wyzwiskami,
                          OK? surprised))
                          • ewa8a Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 07.01.07, 20:53
                            Nie próbowałam ,,rozpieprzać’’ Twojego idiotycznego wątku. Po prostu dyskusja
                            zboczyła z tego pasjonującego tematu, jak to zwykle się dzieje, a Ty mogłeś
                            pominąć mało ciekawe wpisy. Nie stosowalam także zadnego szantażu – nienawidzę
                            wszelkich insynuacji, a to co mam do powiedzenia, mówię bez ogródek, wszelkie
                            podstępy są mi obce. Sądzisz, że miałam jakiś cel, by inni nie opowiadali o
                            orgazmach ? Uważasz mnie za straznika moralności ?

                            > No i szlag was trafil, co?

                            Co Ty znów wymyślasz ? Ja nawet nie wiem o czym piszesz !!!!! Jesteś ogarnięty
                            jakąś manią walki podjazdowej ? To nie ze mną, ja się na partyzanta nie nadaję.

                            > Widzisz, krazac wokol mnie na f. Kraj zrobilas cos co cie zdradzilo.


                            A to co znów za zagwozdka ? Co miało mnie zdradzić ? Czy uzywałam jakiś nie
                            swoich nicków ? Czy w czymś Ci zaszkodziłam ? Co TY BREDZISZ ?

                            > Daj wiec moze spokoj mnie, przez co sama nie bedziesz juz miala problemow z
                            moimi wyzwiskami,
                            OK? surprised))

                            Naprawdę sądzisz, że za`Tobą biegam i nie daję Ci spokoju ? Niezależnie od
                            tego - moja odpowiedź brzmi : ok.
                            • pozarski Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 07.01.07, 21:06
                              A wiec Ewa to Pozarski,Gini i kto jeszcze?Przyznam,ze zaczynam sie w tych
                              nickach gubic.
                              • ewa8a Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 07.01.07, 21:32
                                Myślisz o tym zdaniu ?

                                ,,Gini, jak to mowia, laski nie robisz - mleka nie dajesz’’.
                                Sądziłam, że jest w nim jakaś literówka, dlatego jest takie dziwaczne.
                                Wiesz... nawet na to nie wpadłam, że w grę wchodzi takie podejrzenie. Ale jeśli
                                masz rację, to .......normalnie mnie zatkało.
                                • pozarski Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 07.01.07, 21:41
                                  Zaczyna od Gini,wiec odebralem to tak,ze sie do zwraca do Ciebie.Inaczej
                                  przeciez napisalby Ewo...itd.Zdaje sie,ze niezly galimatias,co?
                                  • ewa8a Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 07.01.07, 21:56
                                    Kurczę, mam problemy z połączeniem się z GW.
                                    Cały ten post jest dla mnie zupełnie niezrozumiały, choć autor z pewnością jest
                                    przekonany, że doskonale wiem o co chodzi, ale tu wszelkie tłumaczenia na nic.
                                    Sa ludzie przesiąknięci teorią spiskową, inaczej żyć nie potrafią i najlepiej
                                    od nich uciekać.
                                    Wiesz, chyba nie warto sobie tym zawracać sobie głowy.
                                    • jaceq Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 07.01.07, 22:10
                                      ewa8a napisała:

                                      > Kurczę, mam problemy z połączeniem się z GW.

                                      Nie Ty jedna. (A już sądziłem, że to kolejna porcja represji agorowych w stos.
                                      do mojej skromnej osoby olewającej politykę reklamową portalu).

                                      Miło mi, że tak interesująca dyskusja toczy się niejako w cieniu mojej skromnej
                                      osoby. Tak, Pozarski to ja! Zdemaskował mnie Taras, kiedy wykrył, że mam
                                      uniwersalną, ogólnowojskową skandynawską klawiaturę. Benek sprawił, że łuski
                                      spadły mi z oczu: jak mogłem nie dostrzec, że Ty to Gini? Jak mogłem być tak ślepy!
                                      • ewa8a Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 07.01.07, 22:41
                                        Benek odkrył to dość późno (chyba coś się wydarzyło na FK o czym ja nie
                                        wiem ), bo w przeciwnym wypadku częstowałby mnie tu ładnymi kwiatkami, a był do
                                        tej pory dość łaskawy. No cóż, przymaskowałam się. Taras z całą pewnością nie
                                        myli Cię z Pozarskim, bo Ty jesteś taki cool, a Pozarski robi błędy i w ogóle
                                        jest do niczego. Pozarski czyli ja. Koniec świata ! A tak w ogóle, to masz coś
                                        na temat orgazmu do powiedzenia ? Jeśli nie, to nie ,,rozpirzaj’’ ciekawego
                                        wątku. Robisz to celowo ?
                                        • jaceq Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 07.01.07, 23:38
                                          Oczywiście, że celowo. Wszystko robię celowo, nawet orgazmy. I tyle mam na temat
                                          orgazmu do powiedzenia na chwilę obecną.
                                      • benek231 Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 07.01.07, 23:46
                                        Jaceq Pozarski to byl zart bo akurat byliscie razem z ta pornografia ktora takze
                                        obrocilem w zart, choc moglem opieprzyc cie na przyklad. No ale widze, ze i ty
                                        prawicowiec.
                                        Na serio nigdy was nie utozsamialem. Wyluzuj sie wiec i nie rozkrecaj i ty afery
                                        wokol wlasnej bardzo waznej osoby, nie podstawiaj lapy gdy osla kuja. Nawiasem
                                        mowiac to jednak ty wszedles do tego watku by sobie podrwic i... tak to sie
                                        zaczelo. Czy zapraszal cie ktos do wypowiadania sie nie na temat?
                                        • jaceq Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 07.01.07, 23:51
                                          benek231 napisał:
                                          > No ale widze, ze i ty prawicowiec.

                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=54796119&a=55104203

                                          > Na serio nigdy was nie utozsamialem.

                                          Teraz to mówisz? Jak Wielgus? I kto Ci uwierzy? wink

                                          > Czy zapraszal cie ktos do wypowiadania sie nie na temat?

                                          Stanowczo uważam, że powinieneś mi zabronić.
                                          • benek231 Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 08.01.07, 00:00
                                            jaceq napisał:

                                            > benek231 napisał:
                                            > > No ale widze, ze i ty prawicowiec.
                                            >
                                            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=54796119&a=55104203

                                            Nie, Jacqu. Ja to wnioskuje z twojego poczucia humoru - dosc topornego
                                            powiedzialbym.

                                            >
                                            > > Na serio nigdy was nie utozsamialem.
                                            >
                                            > Teraz to mówisz? Jak Wielgus? I kto Ci uwierzy? wink

                                            Ty mi uwierzysz. Przeciez nie jestes durniem.


                                            >
                                            > > Czy zapraszal cie ktos do wypowiadania sie nie na temat?
                                            >
                                            > Stanowczo uważam, że powinieneś mi zabronić.

                                            Czy ja moge zabronic balwanienia sie komukolwiek na tym forum? Ba, popieram
                                            nawet prawo do balwanienia sie. A wiec balwan sie dalej.


                                            >
                                            • jaceq Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 08.01.07, 00:04
                                              Wolę, Beniu, moje toporne poczucie humoru od Twego poczucia komizmu.
                                              • benek231 Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 08.01.07, 02:04
                                                A ja uwazam, ze - nawet z tym topornym poczuciem humoru - ty jestes znacznie
                                                bardziej komiczny surprised))

                                                • pozarski Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 08.01.07, 02:12
                                                  benek231 napisał:

                                                  > A ja uwazam, ze - nawet z tym topornym poczuciem humoru - ty jestes znacznie
                                                  > bardziej komiczny surprised))
                                                  >

                                                  "Nie sadz,bo bedziesz sadzony." "Kto mieczem walczy,ten od miecza ginie." A
                                                  nawiasem zupelnie,twoje poczucie humoru utrzymuje sie na poziomie desusow i nie
                                                  kazdemu chce sie je rozumiec.
                                                  • benek231 Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 08.01.07, 02:20
                                                    benek231 napisał:
                                                    >
                                                    > > A ja uwazam, ze - nawet z tym topornym poczuciem humoru - ty jestes znacz
                                                    > nie
                                                    > > bardziej komiczny surprised))
                                                    > >
                                                    >
                                                    > "Nie sadz,bo bedziesz sadzony." "Kto mieczem walczy,ten od miecza ginie."

                                                    "W marcu jak w garncu". "Agnieszka wypuszcza skowronka z mieszka".

                                                    A nawiasem zupelnie,twoje poczucie humoru utrzymuje sie na poziomie desusow i
                                                    nie kazdemu chce sie je rozumiec.

                                                    A bez nawiasu to calkiem niedawno chwaliles mnie za poczucie humoru, czyli cos
                                                    krecisz, czy tez tylko podlizywales mnie dla pozyskania sojusznika przeciwko
                                                    Patience? Ponadto, zeby chciec to trzeba moc smile)

                                                    Powiedz mi jeszcze czy to prawda ze piszesz ze Szwecji(?) Z czystej ciekawosci
                                                    pytam smile
                                                  • pozarski Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 08.01.07, 08:09
                                                    Chwalilem cie za humor?Masz link?Ja tego nie pamietam,ale i nie wykluczam. Na
                                                    razie wydaje sie,ze humoru nie masz.Jak sytuacja sie zmieni,to cie pochwale
                                                    znowu.Co do pejszns,to Borsuk ci napisal w czym rzecz:Ty masz z tym jakis
                                                    problem,ktory chcesz mi wcisnac,ale ja ani z twoim problemem,ani z nia,nie chce
                                                    miec nic wspolnego, niezaleznie od tego, skad pisze.Moze jestesmy sasiadami?
                                                  • benek231 Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 08.01.07, 20:52
                                                    Chwalilem cie za humor?Masz link?Ja tego nie pamietam,ale i nie wykluczam.

                                                    No to z toba gorzej niz sadzilem, sklerotyku sad
                                                  • benek231 Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 24.01.07, 20:45
                                                    watpie, nie mam sasiadow idiotow.
                                                • jaceq Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 09.01.07, 20:34
                                                  benek231 napisał:

                                                  > A ja uwazam,

                                                  Beniu, uważaj sobie, co zechcesz. Widzę, po tym, jaka Ci gula urosła, że
                                                  uraziłem strasznie Twoje uczucia religijne. Jeśli tak jest w istocie, to
                                                  przepraszam. A teraz napiszę to słowo: "orgazm", żeby moja zwięzła wypowiedź
                                                  była na temat wątku.
                                                  • benek231 Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 09.01.07, 23:10
                                                    Jaka gula, Jacku? Jakie uczucia religijne? Mialem nadzieje, ze jestes
                                                    czlowiekiem lubiacym takze powaznie porozmawiac sobie czasem - jesli temat
                                                    interesujacy. Ja uwazam, ze tabu to interesujacy temat. Licze na to, ze i Rycho
                                                    tak uwaza.
                                                    Jesli czytales otwierajacy post to moze zauwazyles, ze ja nie tyle o orgazmach
                                                    chce rozmawiac, co o tabu dotyczacego (takze) rozmawiania o orgazmach.

                                                    Nie rozumiem skad wsrod doroslych ludzi taki poploch sie bierze. Jak q.rwami
                                                    rzucac i wulgaryzowac plciowosc to potrafia a jak do powaznej dyskusji ma
                                                    szanse dojsc to od razu widac demonstracje i walenie w patelki...
                                                    No to jak?
                                    • pozarski Re: Nie_zdrowy mezczyzna Jaceq Pozarski :O)) 08.01.07, 01:19
                                      I to jakie problemy.Kilka razy udalo mi sie wejsc,ale co z tego,kiedy nie
                                      moglem nic napisac?Beniek ma szczescie,bo teraz juz mi sie nie chce.Nie warto
                                      sobie zawracac glowy - absolutna racja.
    • piq A czy ty miewasz orgazmy analne, patoro? 04.01.07, 20:38
      A twoj murzyn jak tam? Miewa czy dalej się brzydzi?
      • camrutt Re: A czy ty miewasz orgazmy analne, patoro? 08.01.07, 21:18
        piq napisał:

        > A twoj murzyn jak tam? Miewa czy dalej się brzydzi?

        ------------------------------------------------------------------------------
        murzyn go mocno bije po głowie i stad jego maniakalno-depresyjne obsesje
        to bardzo chory człowiek, trzeba mu współczuć.
      • benek231 Ty jestes pewnie cham z Krakowa albo tez z 18.02.07, 00:31
        Krakowka...
    • rycho7 urojenia 07.01.07, 20:46
      benek231 napisał:

      > Proponuje te dyskusje tym wszystkim ktorzy maja otwarte umysly i zdaja sobie
      > sprawe z roli jaka odgrywa nadal tradycyjne podejscie pochwalajace nie
      > poruszanie "pewnych tematow

      Widocznie mamy bardzo odmienne pojecie o tzw. "tradycyjnym podejsciu". Sadze,
      ze ludowy poziom obludy jest wystarczajacy dla przezycia. "tradycyjnie dobrze
      sie udaje, ze sie nie mowi.
      • benek231 Czyje? 07.01.07, 21:01
        rycho7 napisał:

        > benek231 napisał:
        >
        > > Proponuje te dyskusje tym wszystkim ktorzy maja otwarte umysly i zdaja so
        > bie sprawe z roli jaka odgrywa nadal tradycyjne podejscie pochwalajace nie
        > > poruszanie "pewnych tematow
        >
        > Widocznie mamy bardzo odmienne pojecie o tzw. "tradycyjnym podejsciu". Sadze,
        > ze ludowy poziom obludy jest wystarczajacy dla przezycia. "tradycyjnie dobrze
        > sie udaje, ze sie nie mowi.

        ===
        Bo z powyzszego wynika, ze Twoje i moje badz tez nie wiadomo kogo - dlatego pytam.
        Zanim powiem, ze jednak nie roznimy sie w opiniach poprosze Ciebie o wyjasnienie
        mi zdania >>"tradycyjnie dobrze sie udaje, ze sie nie mowi.>>


        Moje "tradycyjne podejscie" tyczylo nie mowienia na
        • pozarski Re: Czyje? 08.01.07, 11:30
          Ja ci moge odpowiedziec,bo i ja rozumiem o co Rychowi chodzi.Sa po prostu pewne
          sfery intymnosci,gdzie tradycja(jaka by nie byla zaklamana dla niektorych
          wspolczesnych) ma swoje dobre powody,dla ktorych te pewne rzeczy lepiej dalej
          trzymac w ukryciu(tabu).Ze ty tego nie rozumiesz,to zrozumiale.
          • benek231 Re: Czyje? 08.01.07, 15:28
            Wszystko by bylo OK, tylko ty jestes przeciez psychiczny, wiec nie moge pozwolic
            sobie by ci zaufac.

            Gdyby mialo byc tak jak napisales to Rycho napisalby to sam. Nie podejmuj sie
            wiec moze interpretacji tekstow ktorych sens jedynie autor moze zrozumiec. Autor
            wiedzial co mial na mysli przed uzyciem tego skrotu, ktory mozna interpretowaac
            roznie. Inaczej nie pytal bym, mendralo.

            A teraz badz uprzejmy spadac.
            • pozarski Re: Czyje? 08.01.07, 15:52
              Na razie jeszcze poczekam z orzekaniem o twoim poczuciu humoru.Jest gorzej niz
              wczoraj,ale poczekam na Rycha i jego ocene twojego stanu.
              • benek231 Re: Czyje? 09.01.07, 15:45
                No popatrz, nawet laskaw bedziesz poczekac na orzeczenie Rycha, o tym, ze jest
                wiecej niz jedna (twoja) interpretacja dyskutowanego stwierdzenia.

                Wskakuj w desus surprised))
                • dachs Re: Czyje? 09.01.07, 17:43
                  benek231 napisał:

                  > Wskakuj w desus surprised))

                  Ty jesteś jednak straszny erotoman, Krzysiu.
                  Nawet jak kogoś nie lubisz, to nie przepuścisz.
                  A czytałeś ostatnio prasę polską? Kiedy się ten Twój murzyn ostatnio badał?
                  • pozarski Re: Czyje? 09.01.07, 17:44
                    A moze ten jego murzyn,to wlasnie ten murzyn?smile))
            • rycho7 Re: Czyje? 09.01.07, 19:57
              benek231 napisał:

              > Gdyby mialo byc tak jak napisales to Rycho napisalby to sam.

              Napisalem juz przed paroma dniami. Nestety serwer michnikoidalny zzarl. Nie
              dali mu widocznie wiskasa.

              Jak mi sie uda to napisze - moze jako powiesc w 1 zdaniowych odcinkach.
              • rycho7 odcinek 1 09.01.07, 20:01
                Poznawanie wlasnej seksualnosci jest przyjemnoscia sama w sobie.
                • rycho7 Re: odcinek 2 09.01.07, 20:02
                  rycho7 napisał:

                  > Poznawanie wlasnej seksualnosci jest przyjemnoscia sama w sobie.

                  Zastapienie tego egzaminem z 1572 pozycji przyjemnosc odejmuja.
                  • rycho7 Re: odcinek 2 09.01.07, 20:03
                    rycho7 napisał:

                    > rycho7 napisał:
                    >
                    > > Poznawanie wlasnej seksualnosci jest przyjemnoscia sama w sobie.
                    >
                    > Zastapienie tego egzaminem z 1572 pozycji przyjemnosc odejmuja.

                    Totez "milczenie" jest takze potegowaniem przyjemnosci.
                    • rycho7 Re: odcinek 4 09.01.07, 20:04
                      rycho7 napisał:

                      > rycho7 napisał:
                      >
                      > > rycho7 napisał:
                      > >
                      > > > Poznawanie wlasnej seksualnosci jest przyjemnoscia sama w sobie.
                      > >
                      > > Zastapienie tego egzaminem z 1572 pozycji przyjemnosc odejmuja.
                      >
                      > Totez "milczenie" jest takze potegowaniem przyjemnosci.

                      Podobnie jak bardziej podnieca "zakryte".
                      • rycho7 Re: odcinek 6 09.01.07, 20:07
                        rycho7 napisał:

                        > > > > Poznawanie wlasnej seksualnosci jest przyjemnoscia sama w sob
                        > ie.
                        > > > Zastapienie tego egzaminem z 1572 pozycji przyjemnosc odejmuja.
                        > > Totez "milczenie" jest takze potegowaniem przyjemnosci.
                        > Podobnie jak bardziej podnieca "zakryte".

                        Ludowa rubasznosc mowi bardzo duzo. Wystarczy chciec sluchac.
                        • benek231 Zgubiles 3 i 5 11.01.07, 06:22
                          Z rubasznoscia bywa w zaleznosci od towarzystwa - w wielu nie jest ona przyjeta,
                          a na temat seksu i seksualnosci ani mrumru.
                          Tam natomiast gdzie jest rozwpowszechniona sluzy jako wentyl bezpieczenstwa dla
                          tabu, ktore i tak kroluje. Te wszystkie "ludowe siupy" to mowienie o
                          seksualnosci w sposob bardzo zawoalowany i zazwyczaj na wesolo (slynne
                          przyspiewki ludowe), czyli do "smichu".

                          Nie sadzisz, ze to zupelnie inna jakosc niz np. nasz tytulowy artykul?

                          Dla mnie to jest takie uchylanie zaslony jak obnazenie kostki, lub nawet
                          )jeeej!!) kolana w zestawieniu z bikini.
      • benek231 Jakis niemrawy zrobiles sie, Rychu :O)) 19.01.07, 05:10
        Ponadto nie interesuje ciebie dyskusja o manipulowaniu parafianinem poprzez pociaganie za sznurki
        prowadzace do sfery intymnej. Ciekawe...

        A moze Rycho7 udostepnil swoj nick... komus...?
        • dachs Re: Jakis niemrawy zrobiles sie, Rychu :O)) 19.01.07, 10:47
          benek231 napisał:

          > o manipulowaniu (...) poprzez pociaganie za sznurki prowadzace do sfery
          > intymnej.

          Czy to nowa technika, perwersja czy nowe zboczenie? Czy tylko w Oregonie, czy
          juz takze w innych okolicach? Czy heteroseksualni tez tak moga? Jezeli tak to
          napisz moze co wiecej.

          smile)
        • rycho7 o czym tu dyskutowac? 24.01.07, 20:59
          benek231 napisał:

          > Ponadto nie interesuje ciebie dyskusja o manipulowaniu parafianinem poprzez
          > pociaganie za sznurki prowadzace do sfery intymnej.

          To najlepsza sfera do manipulowania. No i sa chetni do bycia manipulowanym. O
          czym dyskutowac?

          Ja wole praktyke - manipulowania katoliczkami w celu ich wykorzystania
          seksualnego. "Zakazany owoc".

          Moze byc tez interesujace konkurowanie z klerem. Mocno obsadzone przez mafie -
          porno, handel zywym towarem. Wchodzisz?
    • rycho7 czy to byl Orgazm ???? ... :O)) 26.01.07, 20:49
      benek231 napisał:

      > czyli propozycja pogadania sobie

      Doznalem przyjemnosci gdy zobaczylem ten watek na dole strony. Czy to o to
      chodzi z tym Twoim Afroamerykanem?
      • benek231 Tak. Twoj... :O)) 28.01.07, 02:12
        nie prosze bys objasnil mi swoje bredzenie z trzech ostatnich wpisow. Twoj
        'shrink' zapewne mialby do powiedzenia wiecej... surprised))

        OK, sprobujmy inaczej. Jak sadzisz, dlaczego nasz wywiad z psycholozkami
        najpierw na krotko pokazal sie na "Wysokich Obcasach", a nastepnie wyladowal na
        F. "Zdrowie", gdzie dyskutowane jest lumbago, odciski oraz przewlekle zapalenie
        trzustki(?)


        >>
        A.K.: Trudno mi sobie wyobrazić, żeby długoletni brak orgazmu nie miał wpływu na
        psychikę kobiety. Oczywiście presja nigdy nie jest dobra. To rodzaj przymusu, a
        przymus blokuje. Ale jeśli przychodzi do mnie mężatka dwa lata po ślubie i mówi,
        że nie miała z mężem orgazmu, traktuję to jako sygnał. Zastanawiamy się, co się
        dzieje w jej związku.
        >>

        Przy stole, w rodzinnym czy przyjecielskim gronie mozna smialo opowiadac sobie o
        wyrostkach robaczkowych i swierzbie, o raku jelit i odbytu - kulturalni ludzie
        moga przeciez dzielic sie wiedza i odnosnymi doswiadczeniami. Z powyzszego
        cytatu wynika, ze orgazm, badz jego brak, odgrywa ogomna role w naszym zyciu.
        Jednak na ten temat ani mru mru, choc nie jest to, za przeproszeniem, rak odbytu
        pomiedzy przekaskami.

        Powiadasz wczesniej o ludowej madrosci i rubasznosci. Hmm, najblizsza orgazmowi
        w znanej mi piosence byla mokra trawa (wilgoc jako synonim orgazmu - moze byc i
        taksmile. Pewnie Ty caly szczesliwy jestes, ze wlasnie w tym miejscu postawiono
        granice dla otwartosci, niemniej ja wolalbym miec moznosc porozmawiania sobie z
        ludzmi o tabu, jak rozmawia autorka wywiadu i jej psycholozki. Powaznie - jak z
        doroslymi ludzmi a nie ze skretynialymi przyglupami. Prawdopodobnie jest to
        rzecz gustu, ale ja wlasnie takie doswiadczenia preferuje - w miejsce przasnych
        przyspiewek po gorzale, i znaczacego puszczania oka.

        PS...Jesli nie chcesz rozmawiac to powiedz - nie zmuszam przeciez.
        Nie musisz tez podlizywac sie pozostalym by zechcieli rozmawiac z Toba. To jest
        obrzydliwe Rychu - nie pamietasz juz...
        • rycho7 prawda w oczy 28.01.07, 10:28
          benek231 napisał:

          > OK, sprobujmy inaczej. Jak sadzisz, dlaczego

          Nie jestem psychiatra, a w szczegolnosci specjalizujacym sie w zboczeniach
          ceznzorow z Agory. Ich przypadlosci sa mi absolutnie obce. Mentalnie nie
          potrafie sie zbilizyc to tego fenomenu nawet na milimetr.

          > Trudno mi sobie wyobrazić, żeby długoletni brak orgazmu nie miał wpływu na
          > psychikę kobiety.

          Malo znasz zycie. Sa kobiety (po prostu wystepujace w naturze), ktorym orgazm
          jest zupelnie nie potrzebny. To ma jak wiem z zycia znacznie wiekszy wplyw na
          ich mezczyzn. Konczy sie zmiana partnerki. Kobitki zachowuja sobie dzieci,
          ktore sa im bardziej potrzebne niz orgazmy.

          > Przy stole, w rodzinnym czy przyjecielskim gronie mozna smialo opowiadac
          sobie

          Czlowiek jako zwierze jest bardziej podobny do szympansow niz do szympansow-
          bonobo. To bonobo rozwiazuja problemy pokojowo ogolna orgia. Szympans-czlowiek
          woli pozabijac sasiadow. Szympansy maja szczescie ze jakos przezyly w
          towarzystwie czlowieka. Neandertalczyki i inne szympansy wyzej inteligentne nie
          przezyly. Porozmawiaj o orgazmach z bobobo. Ja jak mnie rozdraznisz obiecuje Ci
          bardziej ludzka odpowiedz.
          • benek231 WOW! 28.01.07, 17:15
            benek231 napisał:

            > OK, sprobujmy inaczej. Jak sadzisz, dlaczego

            Nie jestem psychiatra, a w szczegolnosci specjalizujacym sie w zboczeniach
            ceznzorow z Agory. Ich przypadlosci sa mi absolutnie obce. Mentalnie nie
            potrafie sie zbilizyc to tego fenomenu nawet na milimetr.

            > Trudno mi sobie wyobrazić, żeby długoletni brak orgazmu nie miał wpływu na
            > psychikę kobiety.

            Malo znasz zycie. Sa kobiety (po prostu wystepujace w naturze), ktorym orgazm
            jest zupelnie nie potrzebny. To ma jak wiem z zycia znacznie wiekszy wplyw na
            ich mezczyzn. Konczy sie zmiana partnerki. Kobitki zachowuja sobie dzieci,
            ktore sa im bardziej potrzebne niz orgazmy.

            **
            Moze i malo ale powiedz mi skad ty to wszystko wiesz skoro nieco wyzej
            deklarujesz iz psychiatra nie jestes?
            Zwroc ponadto uwage, ze dyskutujesz nie ze mna a z psycholozkami (to cytat z
            artykulu), no ale rzeczywiscie, nie mowiles nic ze nie jestes psychologiem.
            Mnie samo zjawisko orgazmow interesuje tyle o ile i na moj prywatny uzytek.
            Niemniej jesli masz taka potrzebe wygadania sie... to ja gotow jestem zamienic
            sie w sluch smile

            Mnie interesuje TABU, drogi Rychu, TABU!

            Wyjasnij mi poprosze o co Ci chodzilo z tymi sympansami - w kontekscie tabu,
            oczywiscie.



            > Przy stole, w rodzinnym czy przyjecielskim gronie mozna smialo opowiadac
            sobie

            Czlowiek jako zwierze jest bardziej podobny do szympansow niz do szympansow-
            bonobo. To bonobo rozwiazuja problemy pokojowo ogolna orgia. Szympans-czlowiek
            woli pozabijac sasiadow. Szympansy maja szczescie ze jakos przezyly w
            towarzystwie czlowieka. Neandertalczyki i inne szympansy wyzej inteligentne nie
            przezyly. Porozmawiaj o orgazmach z bobobo. Ja jak mnie rozdraznisz obiecuje Ci
            bardziej ludzka odpowiedz.
            • rycho7 jestem agentem KGB 28.01.07, 20:01
              benek231 napisał:

              > Moze i malo ale powiedz mi skad ty to wszystko wiesz

              W polaczkolandii na tak kaczystowsko postawione pytanie wygodniej jest
              odpowiedziec przyznajac sie z gory do wszystkiego. A wiec jestem
              wyksztalciuchem, elementem ukladu aspiranetm do lze-elit, itd, itp.

              > Zwroc ponadto uwage, ze dyskutujesz nie ze mna a z psycholozkami

              Nie zauwazylem aby jakowes psycholozki uczestniczyly w dyskusji w tym watku.
              Ale przyznaje sie bez bicia (ojcowskiego kaczego napominienia), ze wszystkich
              postow nie czytalem. Agora nie placi mi za cenzurowanie.

              > Wyjasnij mi poprosze o co Ci chodzilo z tymi sympansami - w kontekscie tabu,
              > oczywiscie.

              Wydaje mi sie, ze gdy stawiasz takie pytanie to proby wyjasnienia przekrocza
              Twoje mozliwosci intelektualne. Przykro mi, ze moze Cie to obrazic ale
              podobnioo nie ma glupich pytan. Byc moze sa sluchacze, ktorzy rzna glupa.

              Moge ewentualnie poradzic wielokrotne czytanie az do zrozumienia. Ale ti
              jeszcze bardziej obrazliwe na tym forum. Czuje sie zagoniony do rogu.

              > Mnie interesuje TABU, drogi Rychu, TABU!

              Mnie interesuje roznorodnosc. Nie wszyscy musza sie koncentrowac na orgazmach.
              I to nie jest jeszcze tabu. Natomiast seksualnosc jest doskonalym pretekstem
              dla religijnego "grzechu". Seksualnosc jest tez doskonalym pretekstem dla
              zyskow mafii. Interes sie kreci.
              • benek231 Agenci KGB uważniej czytywali teksty :O)) 02.02.07, 03:37
                Cytat po który sięgnąłem wcześniej nie pochodzi z naszej forumowej dyskusji lecz
                z dyskusji z psycholożkami opublikowanej w GW - link i niektóre cytaty znajdują
                się w poście otwierającym.

                No i teraz na troje babka wróży bo albo jesteś straszna gapa i dlatego nie
                zauważyłeś, albo leniuszek - zyg zyg, lub też... wstydziłeś się zapoznać z
                tekstem wywiadu: czytałeś z zasłoniętymi skromnie oczętami. Gdybyś spróbował się
                przemóc to tu, poniżej, jeszcze raz podaję ten link - specjalnie dla Ciebie,
                Rychu surprised))


                kobieta.gazeta.pl/poradnik-domowy/1,57324,3817449.html

                Personalne wycieczki mają to do siebie, że zazwyczaj używający ich nie ma
                argumentów. Ponadto charakteryzują się one skłonnościami do eskalacji. W ktorymś
                momencie trzeba wybierać: obrzucać się dalej gównem, czy też (już) nie.

                Prawdę powiedziawszy to niemal wszystkich zabierajacych głos powyżej podejrzewam
                o czytanie z zamkniętymi oczkami (jak mama przykazała). Nagminne gadanie od
                rzeczy dobitnie świadczy na korzyść tej tezy. Oczywiście może to być jeszcze
                kompletne i genetycznie uwarunkowane matolstwo, tyle że coś takiego, Rychu, to
                nigdy! winknie przyszłoby mi na myśl - w odniesieniu do tutejszego towarzystwa.

                Nie bez kozery i nie tak znów dla zgrywy napisałem o tym zasłanianiu oczu.
                Zauważ otoż Rycho, że jedynie przed publicznym poruszaniem konkretnych tematów,
                przed ucestnictwem w dyskusjach, przed prezentacja własnego stanowiska wzdragają
                się ludzie i nasi Najmilsi (pewnie pozostałość z freblówki i stresowego
                wychowania). Gdy ktoś napisze wypracowanie, powieść, artykuł, opracowanie,
                wywiad... wówczas nie ma znaczenia o jakich "świństwach" tabu objętych jest tam
                mowa. Bardzo mało jest takich którzy naprawde skromnie zasłaniają oczka
                czytając. Z rumieńcami czy bez, ale "nie-chodliwy" temat wręcz pochłaniany jest
                przez odbiorcę. Tego samego, który minute po lekturze gotów jest zlinczować
                każdego kto na ten temat zagadnie.

                Zatem... wcale nie musisz udawać Rychu smile
                • benek231 Czy znow postraszyli Cie odrzuceniem Rychu? 03.02.07, 06:35
                  Noe rzeczywiscie - nie mialbys z kim rozmawiac... smile))) W to akurat to niezbyt wierze. Kiedys, gdy byles
                  popularniejszy i zalezalo Ci na brylowaniu... powiedzmy, ze rozwazylbys taka delikatna oferte nie do
                  odrzucenia. Wtedy, za cene bycia zauwazonym oplacalo sie nawet wbijanie nozy w plecy swoim. Ale
                  teraz...

                  Raczej postawilbym na te swinie Dachsa, ze ma ciebie w garsci. Czy wy nie znacie sie przypadkiem na
                  prywatnej stopie, w realu? Jesli tak tomasz jak w banku, ze ma na ciebie haka - wiesz o tym i wolisz nie
                  narazac mu sie. Inaczej juz dawno przefroterowalbys ta szmata tutejsze podlogi. A tak, otrzasajac sie z
                  obrzydu musisz lasic sie od czasu do czasu...
                  W sumie wspolczuje Ci Rychu. Ale tylko troche surprised))
                  • rycho7 haszyzm-kaczyzm 03.02.07, 10:49
                    benek231 napisał:

                    > Raczej postawilbym na te swinie Dachsa, ze ma ciebie w garsci.

                    Ze wzgledu na watek i Twoja poetyke, domniemam, ze zazdroscisz, ze w garsci ma
                    mojego malego a nie mnie w calosci. Jednak nasze kontakty (jeszcze ???) nie
                    doszly do tego etapu i jak przynajmniej mnie sie wydaje, w takim kierunku nie
                    zmierzaly.

                    > ma na ciebie haka

                    Bardzo lubie dobre wina. Nawet jak sam za nie place. Juz drze na mysl, ze
                    zdradzi on tajemnice (hak) u ktorego Winzera jest najepszy Dornfelder.
                    Paolakatole przyjada i wszystko wykupia? Zawsze sie dziwie, ze najtansze wino
                    (bo kupione u producenta) jest najlepszym jakie podaje gosciom (wedlug ich
                    oceny).

                    > Inaczej juz dawno przefroterowalbys ta szmata tutejsze podlogi.

                    W wielu sprawach sie z Borsukiem nie zgadzam. Miewalismy zwarcia na forum. Ale
                    smieszy mnie jak jakies palanty chca ze mnie robic marionetke. Na podlodze to
                    wole z futrzakiem przeciwnoplciowym.

                    > musisz lasic sie od czasu do czasu...

                    Masz psycholskie skojarzenia. Do Ciebie tez nie musze sie lasic. Mimo zgodnosci
                    pogladow w wielu sprawach. Zgodnosc nie oznacza identycznosci. Cenie
                    roznorodnosc. To tak jak ze smaczkami w winie. Czerwonym jak flaga komunistow.

                    Masz jakies odchylenia, wiec zapewne bedzie lepiej jak zaczne Cie ignorowac. Co
                    bedzie jedynie wspolgralo z moim forumo-odwykiem.
                    • benek231 albo rysizm... :O)) 04.02.07, 16:57
                      taaaa, wina i sery... ach te bajery.

                      Forumowe oczywiście, bo jaki naprawdę jesteś w realu to Dachs już wie. I choćby
                      to jest hakiem na ciebie, Rychu, bo chyba nie wmówisz mi, że w realu jesteś ten
                      sam książe z bajki co tutaj. No i te kompleksy... I lęki... I strach... I ta
                      niepewność...

                      Ja nie chce Rychu wdawać się w roztrząsanie Twojej skromnej osoby - nie kręci
                      mnie to jakoś.
                      Po prostu powyżej rzuciłeś szreg stwierdzeń których niedorzeczność prędko Ci
                      wykazałem. Co na to Rycho7? Ano tradycyjnie głowa w piasek (nawet nie przyznałeś
                      się do przeczytania rekomendowanego wywiadu). Przyznaje jednakże, że z głową w
                      piasku bardzo łatwo jest zapomniec,... ze dupa sterczy dość wysoko... A ja nie
                      mogłem sobie odmówić tym razem surprised)) Dla mnie nazbyt jasne jest, że Dachs trzyma
                      Ciebie w garści a ty boisz się jego (możesz nie wysilać się na te górnolotne
                      bzdury). Czy, z drugiej strony, obawiasz się przecieków do Twojego kościelnego
                      towarzystwa - w kościele do którego regularnie uczęszczasz dla harmonijnego
                      współzycia z lokalna społecznością? (jest retorycznym pytaniem) Bo i ten hak ma
                      dwa końce. surprised))

                      Na osłodę mam coś dla Ciebie. Długo czekałes na to ale... doczekałeś się - lINK.



                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=314505&a=56717582

                      Zapomniałeś o pozdrowieniach smile
    • wodzinski Nie badz smieszny. Wyluzuj sie - to nie to forum 05.02.07, 01:42
      ci debile nawet nie wiedza o czym mowisz - stad ich agresja. Z frustracji.

      Temat bomba ale nie na to forum.
      • pozarski Re: Nie badz smieszny. Wyluzuj sie - to nie to fo 07.02.07, 16:45
        wodzinski napisał:

        > ci debile nawet nie wiedza o czym mowisz - stad ich agresja. Z frustracji.
        >
        > Temat bomba ale nie na to forum.
        Juz mowisz do siebie?To ciut wczesnie Beniucha.
        • benek231 O, to ty wladasz jezykami, oraz detektyw jestes 11.02.07, 05:16
          Gratuluje osiagniec surprised))
          • pozarski Re: O, to ty wladasz jezykami, oraz detektyw jest 11.02.07, 11:25
            benek231 napisał:

            > Gratuluje osiagniec surprised))

            Nieznany dobroczynca szepnal mi do ucha,wiec to nie moja zasluga.Ale uwazaj,bo
            gadanie do obrazu konczy sie w kaftanie bezpieczenstwa.
            • wodzinski Re: O, to ty wladasz jezykami, oraz detektyw jest 13.02.07, 04:21
              Terefere kukuuuu )))))))
    • benek231 Jesli nie to zycze Wam na Walentynki :O)) 14.02.07, 20:42
      tak, ten post jest okolicznosciowy smile
    • benek231 Dzien dzisiejszy wymaga troskliweo pochylenia sie 21.02.07, 15:13
      nad tematem i zadumania nad nim. Ale nie przesadzajcie z popiolem, Najmilsi...
    • benek231 Re:Czy rozmawiacie o seksie, panowie? ... :O)) 25.02.07, 20:24
      "Wielu mężczyzn mówi: ja nie chcę rozmawiać o seksie, bo zniknie cała magia.
      Kawa na ławę? Nie chcę tej sfery odzierać z intymności.

      A.K.: To zrozumiałe, ale rozmowa o seksie działa wręcz odwrotnie. Bliskość
      rośnie, więc rośnie poczucie bezpieczeństwa. A tam, gdzie jest bezpiecznie,
      można się otworzyć."

      ====

      Ja tylko zazartowalem sobie. Wiem przeciez ze nie rozmawiacie bo " o seksie sie
      nie mowi tylko po prostu sie pie... " W waszym wydaniu panowie debile
      najchetniej glupoty - panie Szkopku Pozarski.
    • benek231 Nawet w Tczewie mniej pruderii niz na tut. Forum 03.04.07, 18:41
      I wyglada na to, ze przecietne dziewice oltarzowe z Dojek Gornych bardziej sa
      wyluzowane i swiatowe niz kilku tutejszych "swiatowcow". Tfu, co za cuchnaca
      konserwa.


      www.gazetawyborcza.pl/1,79769,4033512.html
    • sztukmiszcz Temat perelka po prostu. Szkoda, ze przed swinie 13.04.07, 05:55
      rzucony. Rownie dobrze wymagac mozna od nich gry na skrzypcach lub recytowania
      poezji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka