Dodaj do ulubionych

Czy wiecie że Tomasz z Akwinu odkrył, że dusza...

IP: *.mofnet.gov.pl 09.04.03, 10:25
... zagnieżdża się w płodzie męskim już w 40-tym dniu ciąży a w płodzie
żeńskim dopiero w 90-tym? Chrześcijanie nazywają to "uduchowieniem". Kto z
was wie, drodzy forumowicze, w co teraz wierzą katolicy w tej materii. Kiedy
następuje uduchowienie?
Obserwuj wątek
    • eliot Re: Czy wiecie że Tomasz z Akwinu odkrył, że dusz 09.04.03, 10:38
      Doku Tyś pono cyrulik, to wyjaśnij nam Jak On to odkrył... ???
      wink))
      • Gość: doku Zebrał i przeanalizował bardzo wiele opisów ... IP: *.mofnet.gov.pl 09.04.03, 11:11
        ... poronionych embrionów. A w wyciągnięciu wniosków pomogło mu natchnienie
        • eliot Re: Zebrał i przeanalizował bardzo wiele opisów . 09.04.03, 11:25
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > ... poronionych embrionów. A w wyciągnięciu wniosków pomogło mu natchnienie

          Doznał natchnienie przy opisach poronionych embrionów ???? Pewna lektura dla
          swietych jest wyraźnie niezdrowa...
          A co powiedziec o ginekologach, którzy to oglądaja w naturze...
          wink
    • bimi Re: Czy wiecie że Tomasz z Akwinu odkrył, że dusz 09.04.03, 10:39
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > ... zagnieżdża się w płodzie męskim już w 40-tym dniu ciąży a w płodzie
      > żeńskim dopiero w 90-tym? Chrześcijanie nazywają to "uduchowieniem". Kto z
      > was wie, drodzy forumowicze, w co teraz wierzą katolicy w tej materii. Kiedy
      > następuje uduchowienie?

      Twoje uduchowienie doku nie nastąpi już chyba nigdy.
      Różnie więc to z nim bywa...
    • rycho7 wspolczesnie uduchowiony jest juz plemnik 09.04.03, 10:45
      Zanim dojdzie do zaplodnienia gina miliardy plemnikow. Tyle niewinnych
      nieochrzczonych duszyczek trafia do czyscca przy jednym wytrysku. Ale wydajnosc?
      • Gość: Pawel Re: wspolczesnie uduchowiony jest juz plemnik IP: *.dip.t-dialin.net 09.04.03, 10:53
        rycho7 napisał:

        > Zanim dojdzie do zaplodnienia gina miliardy plemnikow. Tyle niewinnych
        > nieochrzczonych duszyczek trafia do czyscca przy jednym wytrysku. Ale
        wydajnosc
        > ?

        Co za pieprzenie !
      • Gość: luka Re: wspolczesnie uduchowiony jest juz plemnik IP: *.k.mcnet.pl 09.04.03, 10:57
        rycho7 napisał:

        > Zanim dojdzie do zaplodnienia gina miliardy plemnikow. Tyle niewinnych
        > nieochrzczonych duszyczek trafia do czyscca przy jednym wytrysku. Ale
        wydajnosc?

        Jak Ci się udało ukończyć zawodówkę gastronomiczną, skoro nie odróżniasz
        plemnika od płodu?
        • rycho7 Re: wspolczesnie uduchowiony jest juz plemnik 09.04.03, 11:06
          Gość portalu: luka napisał(a):

          > rycho7 napisał:
          >
          > > Zanim dojdzie do zaplodnienia gina miliardy plemnikow. Tyle niewinnych
          > > nieochrzczonych duszyczek trafia do czyscca przy jednym wytrysku. Ale
          > wydajnosc?
          >
          > Jak Ci się udało ukończyć zawodówkę gastronomiczną, skoro nie odróżniasz
          > plemnika od płodu?

          To znaczy sugerujesz, ze zanim dojdzie do zaplodnienia gina miliardy płodów?
          Rewelacja!!! Zawodowka gastronomiczna gwarantuje przynajmniej smaczna
          rzeczywistosc.
          • Gość: luka Re: wspolczesnie uduchowiony jest juz plemnik IP: *.k.mcnet.pl 09.04.03, 11:08
            rycho7 napisał:

            > To znaczy sugerujesz, ze zanim dojdzie do zaplodnienia gina miliardy płodów?

            Sugeruję jedynie, że nie uważałeś nie tylko na zajęciach z obierania
            ziemniaków, ale i na WOSie.
          • ksch Re: wspolczesnie uduchowiony jest juz plemnik 09.04.03, 11:09
            rycho7 napisał:

            > To znaczy sugerujesz, ze zanim dojdzie do zaplodnienia gina miliardy płodów?
            > Rewelacja!!! Zawodowka gastronomiczna gwarantuje przynajmniej smaczna
            > rzeczywistosc.
            Nie wiem czy pisanie o plemnikach z duszą ma cokolwiek wspólnego ze smakiem.
            Dla mnie nie, ale o smaku podobnie jak o gustach się nie dyskutuje.
            ksch

            • rycho7 czy zygoty z dusza sa smaczniejsze? 09.04.03, 11:30
              ksch napisał:

              > Nie wiem czy pisanie o plemnikach z duszą ma cokolwiek wspólnego ze smakiem.

              Religiantom wolno o zygotach lecz nie o plemnikach? Ksieza homoseksualisci
              doustnie o smakach nie dyskutuja?
          • Gość: Pawel Od kiedy to plemnik jest "duszyczka" IP: *.dip.t-dialin.net 09.04.03, 11:11
            Rychu7 stac Cie chyba na wiecej. Gdyby to napisal Krzys52 to moglbym to
            zrozumiec....
            • bimi a od kiedy zapłodnione jajo jest duszyczką? /nt 09.04.03, 11:16
              • ksch Re: a od kiedy zapłodnione jajo jest duszyczką? / 09.04.03, 11:17
                Jeżeli założymy, że człowiek ma duszę to przecież od poczęcia a nie od momentu
                kiedy zaczynają rosnąć mu włosy. Czy nie?
                ksch
                • bimi Re: a od kiedy zapłodnione jajo jest duszyczką? / 09.04.03, 11:20
                  ksch napisał:

                  > Jeżeli założymy, że człowiek ma duszę to przecież od poczęcia a nie od momentu
                  > kiedy zaczynają rosnąć mu włosy. Czy nie?
                  > ksch

                  No nie. Bo niby dlaczego akurat od momentu poczecia, a nie od momentu kiedy
                  zaczynają rosnąć mu włosy? Skąd ta duszyczka w jednej komórce?
                • rycho7 Re: a od kiedy zapłodnione jajo jest duszyczką? / 09.04.03, 11:25
                  ksch napisał:

                  > Jeżeli założymy, że człowiek ma duszę to przecież od poczęcia a nie od
                  momentu
                  > kiedy zaczynają rosnąć mu włosy. Czy nie?

                  A dlaczego Tomasz z Akwinu mial racje przez wiele wiekow a dopiero ostatnio
                  przestal miec racje. Czy wymyslono noey model duszy?
                  • Gość: luka Odwróćmy pytanie: IP: *.k.mcnet.pl 09.04.03, 11:27
                    rycho7 napisał:

                    > A dlaczego Tomasz z Akwinu mial racje przez wiele wiekow a dopiero ostatnio
                    > przestal miec racje. Czy wymyslono noey model duszy?

                    Od kiedy rycho7 stał się człowiekiem?
                    • rycho7 Re: Odwróćmy pytanie: 09.04.03, 11:37
                      Gość portalu: luka napisał(a):

                      > Od kiedy rycho7 stał się człowiekiem?

                      Dla Luki nigdy. I nie mam nawet takich ambicji.
                      • rycho7 jako ateista nie mam duszy wiec nie jestem czlowie 09.04.03, 11:43
                        czlowiekiem. Mnie - golej malpie to zupelnie nie przeszkadza.

                        rycho7 napisał:

                        > Gość portalu: luka napisał(a):
                        >
                        > > Od kiedy rycho7 stał się człowiekiem?
                        >
                        > Dla Luki nigdy. I nie mam nawet takich ambicji.
                        • Gość: luka A czy ja pytałem o Twoją duszę? IP: *.k.mcnet.pl 09.04.03, 11:46
                          rycho7 napisał:

                          > czlowiekiem. Mnie - golej malpie to zupelnie nie przeszkadza.

                          Zadałem tylko proste pytanie - od kiedy jesteś człowiekiem? Twoja bezradność
                          wobec tej kwestii bardzo mnie śmieszy.
                        • Gość: crooc Re: jako ateista nie mam duszy wiec nie jestem cz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.03, 11:48
                          rycho7 napisał:

                          > czlowiekiem. Mnie - golej malpie to zupelnie nie przeszkadza.
                          >
                          > rycho7 napisał:
                          >
                          > > Gość portalu: luka napisał(a):
                          > >
                          > > > Od kiedy rycho7 stał się człowiekiem?
                          > >
                          > > Dla Luki nigdy. I nie mam nawet takich ambicji.

                          Zgadza sie rychu. Powiem wiecej, nikomu nie przeszkadza, ze jestes malpa.
                          c.
                          • rycho7 dostosuj sie do regulaminu ZOO bo wezwe straznika 09.04.03, 11:53
                            Gość portalu: crooc napisał(a):

                            > Zgadza sie rychu. Powiem wiecej, nikomu nie przeszkadza, ze jestes malpa.

                            Wiec nie draznij zwierzat. Dla ludzi sa slumsy wiec wracaj do siebie.
                        • Gość: Lolo Re: jako ateista nie mam duszy wiec nie jestem cz IP: 217.153.60.* 09.04.03, 14:43
                          Wskaż mi proszę religię która twierdzi, iż niewierzący nie mają duszy.
                          • rycho7 religie nie sa problemem ateisty 09.04.03, 15:15
                            Gość portalu: Lolo napisał(a):

                            > Wskaż mi proszę religię która twierdzi, iż niewierzący nie mają duszy.

                            Dlaczego mielbym cokolwiek wskazywac. Religie sa problemem religiantow wiec
                            niech oni "cos" "wskazuja".
                            • Gość: Lolo Re: religie nie sa problemem ateisty IP: 217.153.60.* 09.04.03, 15:26
                              rycho7 napisał:

                              > Gość portalu: Lolo napisał(a):
                              >
                              > > Wskaż mi proszę religię która twierdzi, iż niewierzący nie mają duszy.
                              >
                              > Dlaczego mielbym cokolwiek wskazywac. Religie sa problemem religiantow wiec
                              > niech oni "cos" "wskazuja".

                              Sorka, ale odwołałeś się do pojęcia "dusza" które jest związane ze wszystkimi
                              mi znanymi religiami i stwierdziłeś że jej nie masz, ergo są osoby które ją
                              mają. Jeżeli odwołujesz się do zespołu pojęć związanych z wiarą to chcąc
                              niechcąc zaczynasz wchodzisz w obszar dyskusji teologicznych, dlatego
                              interesuje mnie, która to religia stanowi, iż ateiści nie posiadają duszy.

                              Jeżeli chcesz zaś powiedzieć, że czegoś takiego jak dusza nie ma, to już
                              zupełnie inna historia, ale to zupełnie nie wynika z tego co napisałeś.

                              PS Postaraj się proszę zachować odrobinę szacunku dla innych ludzi i traktować
                              ich z mniejszą pogardą, zwłaszcza że ich nie znasz.
                              • rycho7 Re: religie nie sa problemem ateisty 09.04.03, 15:35
                                Gość portalu: Lolo napisał(a):

                                > dlatego
                                > interesuje mnie, która to religia stanowi, iż ateiści nie posiadają duszy.

                                Ateisci maja prawo miec swiatopoglad. Z mojego swiatopogladu wynika, ze nie mam
                                duszy. Mnie to wystarcza. Nawet nie interesuje mnie co uwazaja inni ateisci.
                                Czy to nazywasz religia. Ja tego nie nazywam religia.

                                > Jeżeli chcesz zaś powiedzieć, że czegoś takiego jak dusza nie ma, to już
                                > zupełnie inna historia, ale to zupełnie nie wynika z tego co napisałeś.

                                Ja tylko twierdze, ze nie posiadam duszy w sensie religinym. Artysta wedlug
                                mnie musi miec dusze - zupelnie nie zwiazana z religia. Aczkolwiek nie
                                zabraniam religijnemu artyscie posiadania duszy. Uwazam wiec, ze dusza istnieje
                                ale nie wiaze jaj z religia.

                                > PS Postaraj się proszę zachować odrobinę szacunku dla innych ludzi i
                                traktować
                                > ich z mniejszą pogardą, zwłaszcza że ich nie znasz.

                                Jezeli tolerancje nazywasz pogarda to po prostu sie z Toba nie zgadzam.
                                Przeczytaj to co pisze i jeszcze raz ocen z pewnego dystansu.
                                • Gość: Lolo Re: religie nie sa problemem ateisty IP: 217.153.60.* 09.04.03, 16:30
                                  rycho7 napisał:

                                  > Gość portalu: Lolo napisał(a):
                                  >
                                  > > dlatego
                                  > > interesuje mnie, która to religia stanowi, iż ateiści nie posiadają duszy.
                                  >
                                  > Ateisci maja prawo miec swiatopoglad. Z mojego swiatopogladu wynika, ze nie
                                  mam
                                  >
                                  > duszy. Mnie to wystarcza. Nawet nie interesuje mnie co uwazaja inni ateisci.
                                  > Czy to nazywasz religia. Ja tego nie nazywam religia.
                                  >
                                  > > Jeżeli chcesz zaś powiedzieć, że czegoś takiego jak dusza nie ma, to już
                                  > > zupełnie inna historia, ale to zupełnie nie wynika z tego co napisałeś.
                                  >
                                  > Ja tylko twierdze, ze nie posiadam duszy w sensie religinym. Artysta wedlug
                                  > mnie musi miec dusze - zupelnie nie zwiazana z religia. Aczkolwiek nie
                                  > zabraniam religijnemu artyscie posiadania duszy. Uwazam wiec, ze dusza
                                  istnieje
                                  >
                                  > ale nie wiaze jaj z religia.

                                  Ja również nie wiążę jaj z religią smile)))))))))
                                  Sorry, wiem to był "easy target",ale nie mogłem się powstrzymać.
                                  A tak na serio, jak zatem zdefiniujesz pojęcie ateistycznej, niereligijnej,
                                  artystycznej duszy. Jak osobiście mam pewien problem.

                                  >
                                  > > PS Postaraj się proszę zachować odrobinę szacunku dla innych ludzi i
                                  > traktować
                                  > > ich z mniejszą pogardą, zwłaszcza że ich nie znasz.
                                  >
                                  > Jezeli tolerancje nazywasz pogarda to po prostu sie z Toba nie zgadzam.
                                  > Przeczytaj to co pisze i jeszcze raz ocen z pewnego dystansu.

                                  Chodziło mi o "religiantów". Jeżeli się pomyliłem to przepraszam.
                                  • rycho7 Re: religie nie sa problemem ateisty 09.04.03, 17:02
                                    Gość portalu: Lolo napisał(a):

                                    > Ja również nie wiążę jaj z religią smile)))))))))

                                    Nieslusznie w tym wytku wlasnie chodzi o uduchowione jaja. A wiec jaja
                                    religijne.

                                    > A tak na serio, jak zatem zdefiniujesz pojęcie ateistycznej, niereligijnej,
                                    > artystycznej duszy. Jak osobiście mam pewien problem.

                                    Dotychczas udawalo mi sie w tym watku unikac definiowania. Artysta operuje w
                                    dziedzinach intuicji i wyobrazni. Jest to poza obszarem wiedzy i mierzalnego
                                    IQ. Jest to prawdopodobnie podswiadomy zbior wiedzy przekladany potem na
                                    niezrozumiale efekty. Dusza artysty. Praktycu mowia, ze to w 99% ciezka praca.

                                    > Chodziło mi o "religiantów". Jeżeli się pomyliłem to przepraszam.

                                    Czy czlowieka szczerze religijnego pojecie religiant moze obrazic? Szczerze
                                    watpie. Wiaze sie to wiec z samoocena sluchacza. Moja watpliwosc jest wiec jego
                                    watpliwoscia. Nie nazywam go wprost obludnikiem. Obrazajac sie sam sie okresla.
                                    • Gość: Lolo Re: religie nie sa problemem ateisty IP: 217.153.60.* 09.04.03, 17:29
                                      rycho7 napisał:

                                      > Gość portalu: Lolo napisał(a):
                                      >
                                      > > Ja również nie wiążę jaj z religią smile)))))))))
                                      >
                                      > Nieslusznie w tym wytku wlasnie chodzi o uduchowione jaja. A wiec jaja
                                      > religijne.

                                      Ooops, sorka... religine jaja !?

                                      >
                                      > > A tak na serio, jak zatem zdefiniujesz pojęcie ateistycznej, niereligijnej
                                      > ,
                                      > > artystycznej duszy. Jak osobiście mam pewien problem.
                                      >
                                      > Dotychczas udawalo mi sie w tym watku unikac definiowania. Artysta operuje w
                                      > dziedzinach intuicji i wyobrazni. Jest to poza obszarem wiedzy i mierzalnego
                                      > IQ. Jest to prawdopodobnie podswiadomy zbior wiedzy przekladany potem na
                                      > niezrozumiale efekty. Dusza artysty. Praktycu mowia, ze to w 99% ciezka praca.

                                      Nie mierzalne IQ? Znaczy się pierwiastek metafizyczny? Nie, niemożliwe!
                                      Niezrozumiałe efekty?

                                      Chyba chodzi Ci o kreatywność odbieraną w sferze uczuć. Ale to nie dusza, tak
                                      jak pies to hipopotam, niezależnie od tego jak na niego wołasz.

                                      >
                                      > > Chodziło mi o "religiantów". Jeżeli się pomyliłem to przepraszam.
                                      >
                                      > Czy czlowieka szczerze religijnego pojecie religiant moze obrazic? Szczerze
                                      > watpie. Wiaze sie to wiec z samoocena sluchacza. Moja watpliwosc jest wiec
                                      jego
                                      >
                                      > watpliwoscia. Nie nazywam go wprost obludnikiem. Obrazajac sie sam sie
                                      okresla.

                                      OK Znaczy się można do kogoś powiedzieć "ty wale", a jeśli się obrazi to tylko
                                      kwestia jego samooceny. Do mnie to nie trafia.
                                      • rycho7 Re: religie nie sa problemem ateisty 10.04.03, 08:30
                                        Gość portalu: Lolo napisał(a):

                                        > Ooops, sorka... religine jaja !?

                                        Ludzkie jaja w momencie zaplodnienia uzyskuja dusze. Sa wiec niewatpliwie
                                        religijne. Ateisci pochodza od jaj bezdusznych sa wiec nagimi malpami. Dla mnie
                                        zupelnie proste. Ja jestem homo sapiens a uduchowieni sa homo katolikus.

                                        > Nie mierzalne IQ?

                                        Nie mierzalne to znaczy nie posiadajace narzedzia pomiarowego. Ja przynajmniej
                                        nie znam narzedzi mierzenia IQ plodow.

                                        > Znaczy się pierwiastek metafizyczny?

                                        Jezeli to czego nie mierzysz nazywasz metafizyka to zgoda. Jak zmierzysz to
                                        przestanie byc metafizyczne. Jak patrzysz na horyzont i nie zmirzyles
                                        odleglosci don to masz przed soba wedlug Twej definicji metafizyczny horyzont.
                                        Twoja definicja.

                                        > Nie, niemożliwe!

                                        Wyzej pokazalem, ze to konsekwencja przyjecia przez Ciebie takiej definicji.

                                        > Niezrozumiałe efekty?

                                        A rozumiesz kobiety? Sa wiec metafizyczne?

                                        > Chyba chodzi Ci o kreatywność odbieraną w sferze uczuć. Ale to nie dusza, tak
                                        > jak pies to hipopotam, niezależnie od tego jak na niego wołasz.

                                        Podalem Ci swoja definicje duszy artysty. Jak ty to nazwiesz kreatywnoscia to
                                        sie nie posprzeczamy. Obaj mowimy o tym samym i nie mamy watpliwosci o co nam
                                        chodzi.

                                        > OK Znaczy się można do kogoś powiedzieć "ty wale", a jeśli się obrazi to
                                        tylko
                                        > kwestia jego samooceny. Do mnie to nie trafia.

                                        Nie dziwie sie, ze do Ciebie nie trafia bo uzyles specjalnie nieadekwatnego
                                        przykladu. Czy jest jakas istotna roznica pomiedzy wiernym a religiantem? Byc
                                        moze jest to zaznaczenie intensywnosci wiary. Natomiast Ty prawdopodobnie nie
                                        dostrzegasz roznicy pomiedzy wiernym a walem. Ja dostrzegam wiec nie uzywam ich
                                        wymiennie.
                      • Gość: luka Re: Odwróćmy pytanie: IP: *.k.mcnet.pl 09.04.03, 11:43
                        rycho7 napisał:

                        > Gość portalu: luka napisał(a):
                        >
                        > > Od kiedy rycho7 stał się człowiekiem?
                        >
                        > Dla Luki nigdy. I nie mam nawet takich ambicji.

                        Pytanie Cię przerosło? Jednak cienki intelektualnie jesteś, aczkolwiek bardzo
                        hałaśliwy.
                        • rycho7 Re: Odwróćmy pytanie: 09.04.03, 11:49
                          Gość portalu: luka napisał(a):

                          > Pytanie Cię przerosło? Jednak cienki intelektualnie jesteś, aczkolwiek bardzo
                          > hałaśliwy.

                          Pytanie bylo niejasne. Nie zdefiniowales swego pytania uwzgledniajac spory
                          dotyczace tematu czlowieczenistaw i duszy. Ja nie zamierzalem i nie zamierzam
                          odrabiac za Ciebie pracy domowej. Twoja opinia na temat mojej cienkosci nie
                          interesuje mnie. Szczegolnie wobec Twojej enigmatycznosci. W Twojej metnej
                          wodzie nie dam sie zlowic. To Twoj problem. Ja taktyke ustawiania chlopca do
                          bicia znam i nie dam sie w nia wciagnac.
                          • Gość: luka Re: Odwróćmy pytanie: IP: *.k.mcnet.pl 09.04.03, 11:58
                            rycho7 napisał:

                            > Pytanie bylo niejasne. Nie zdefiniowales swego pytania uwzgledniajac spory
                            > dotyczace tematu czlowieczenistaw i duszy. Ja nie zamierzalem i nie zamierzam
                            > odrabiac za Ciebie pracy domowej. Twoja opinia na temat mojej cienkosci nie
                            > interesuje mnie. Szczegolnie wobec Twojej enigmatycznosci. W Twojej metnej
                            > wodzie nie dam sie zlowic. To Twoj problem. Ja taktyke ustawiania chlopca do
                            > bicia znam i nie dam sie w nia wciagnac.

                            Pytanie jest bardzo proste: jaki moment uznajesz za początek swojego
                            człowieczeństwa. Gromko oznajmiłeś, żeś ateista, zatem rozważania o duszy mamy
                            z głowy. Pytam więc się Ciebie jako ateisty - od kiedy jesteś człowiekiem?

                            A Twój przestrach jest dla mnie zrozumiały - dobrze wiesz, że nie istnieje
                            dobra odpowiedź na to pytanie zaraz po tym, jak wyśmiałeś zaranie człowieka od
                            chwili poczęcia. Jako smarkacz do bicia sam się podłożyłeś, mój drogi.
                            • rycho7 Re: Odwróćmy pytanie: 09.04.03, 12:11
                              Gość portalu: luka napisał(a):

                              > Pytanie jest bardzo proste: jaki moment uznajesz za początek swojego
                              > człowieczeństwa. Gromko oznajmiłeś, żeś ateista, zatem rozważania o duszy
                              mamy
                              > z głowy. Pytam więc się Ciebie jako ateisty - od kiedy jesteś człowiekiem?

                              Najwczesniej od urodzenia. Faktycznie zapewne od 1-2 roku zycia. Wczesniej
                              jestem tak uzalezniony od rodzicow, ze trudno mowic o czlowieczenstwie.

                              > A Twój przestrach jest dla mnie zrozumiały - dobrze wiesz, że nie istnieje
                              > dobra odpowiedź na to pytanie zaraz po tym, jak wyśmiałeś zaranie człowieka
                              od
                              > chwili poczęcia.

                              O czlowieczenstwie nie decyduje dziedzictwo genetyczne. Chwila poczecia nie
                              decyduje o czlowieczenstwie. Organizmy czlowiekopodobne byly kiedys trzymane w
                              zakladach dla psychicznie chorych. Byly one mniej samodzielne niz zwierzeta.
                              Nie zabijano ich zgodnie z zasada, ze postep nauki jest tak szybki, ze moze
                              znajdzie sie dla nich jakis ratunek. "Roslinki" te "zyly" i meczyly sie na
                              dowod pychy ludzkosci. To miedzy innymi Twoja pycha powodowala ich
                              meki "czowieczenstwa.

                              > Jako smarkacz do bicia sam się podłożyłeś, mój drogi.

                              Ja Ci jeszcze nie ublizalem, jezeli jestes w stanie to zauwazyc. Obelgi
                              pokazuja slabosc merytoryczna.
                              • Gość: luka Re: Odwróćmy pytanie: IP: *.k.mcnet.pl 09.04.03, 12:29
                                rycho7 napisał:

                                > Najwczesniej od urodzenia. Faktycznie zapewne od 1-2 roku zycia. Wczesniej
                                > jestem tak uzalezniony od rodzicow, ze trudno mowic o czlowieczenstwie.

                                A 56-letni inwalida na wózku, uzależniony od rodziny/pielęgniarki - to również
                                nie człowiek, tak? A 30-letni osobnik o IQ < 56 - to człowiek czy nie?

                                W 1-2 roku życia dziecko rozwija się bardzo gwałtownie, psychicznie i
                                fizycznie, w tempie, którego już nigdy później nie będzie szybsze. Skoro ma
                                potencjał większy od 65-latka, to dlaczego uważasz, że to nie człowiek?
                                No a 3-latek nadal jest uzależniony od rodziców, podobnie jak 4- i 5-latek. To
                                jeszcze nie ludzie, twierdzisz?

                                Acha, i bez takich numerów - pytałem o początek człowieka, a nie
                                człowieczeństwa.

                                > Chwila poczecia nie
                                > decyduje o czlowieczenstwie. Organizmy czlowiekopodobne byly kiedys trzymane
                                w
                                > zakladach dla psychicznie chorych. Byly one mniej samodzielne niz zwierzeta.
                                > Nie zabijano ich zgodnie z zasada, ze postep nauki jest tak szybki, ze moze
                                > znajdzie sie dla nich jakis ratunek. "Roslinki" te "zyly" i meczyly sie na
                                > dowod pychy ludzkosci. To miedzy innymi Twoja pycha powodowala ich
                                > meki "czowieczenstwa.

                                Pytałem o początek człowieka, a nie człowieczeństwa, krętaczu.
                                Czy mi się wydaje, czy rzeczywiście wyznajesz pogląd, iż człowiekiem jest tylko
                                wysportowany 30-latek, który potrafi dać w mordę słabszym fizycznie od siebie?

                                > Ja Ci jeszcze nie ublizalem, jezeli jestes w stanie to zauwazyc. Obelgi
                                > pokazuja slabosc merytoryczna.

                                Ubliżałeś, cwaniaczku, tyle że nie wulgaryzmami. Nie masz nic do powiedzenia w
                                kwestii "od kiedy rycho7 jest człowiekiem", stąd ta nieudolna próba odwrócenia
                                kota ogonem w postaci żałosnego ujadania.
                                • rycho7 Re: Odwróćmy pytanie: 09.04.03, 13:14
                                  Gość portalu: luka napisał(a):

                                  > A 56-letni inwalida na wózku, uzależniony od rodziny/pielęgniarki - to
                                  również
                                  > nie człowiek, tak? A 30-letni osobnik o IQ < 56 - to człowiek czy nie?

                                  To sa Twoje insynuacje wiec Ty sie z nich tlumacz. Mnie nic do tego.

                                  > W 1-2 roku życia dziecko rozwija się bardzo gwałtownie, psychicznie i
                                  > fizycznie, w tempie, którego już nigdy później nie będzie szybsze. Skoro ma
                                  > potencjał większy od 65-latka, to dlaczego uważasz, że to nie człowiek?

                                  Potencjal nie znaczy mozliwisci. Czlowieczenstwo jest przejawem pewnego zespolu
                                  cech przejawiajacych sie rzeczywiscie a nie potencjalnie. Potencjalnie czlowiek
                                  moglby latac gdyby odpowiednio czesto machal rekami. Ale nie lata wiec nie jest
                                  ptakiem.

                                  > No a 3-latek nadal jest uzależniony od rodziców, podobnie jak 4- i 5-latek.
                                  To
                                  > jeszcze nie ludzie, twierdzisz?

                                  Jest ludzki ale nie jest w pelni czlowiekiem. W pelni to staje sie dopiero
                                  osiagajac pelnoletniosc. Ogol ludzkosci posluguje sie jasnymi pojeciami i nie
                                  falszuje znaczenia slow dla religijnych machinacji.

                                  > Acha, i bez takich numerów - pytałem o początek człowieka, a nie
                                  > człowieczeństwa.

                                  To zdefiniuj czlowieka w separacji od czlowieczenstwa. Ty zadales pytanie a ja
                                  Ci odpowiedzialem, ze pytanie bylo nieprecyzyjne. Teraz Ty wykazujesz ta
                                  nieprecyzyjnosc. Definiuj wiec.

                                  > Pytałem o początek człowieka, a nie człowieczeństwa, krętaczu.

                                  Nastepna obelga. Tak Ci sie grunt pod nogami chwieje? Ja czlowiekiem
                                  najwczesniej zostalem po urodzeniu.

                                  > Czy mi się wydaje, czy rzeczywiście wyznajesz pogląd, iż człowiekiem jest
                                  tylko
                                  > wysportowany 30-latek, który potrafi dać w mordę słabszym fizycznie od siebie?

                                  Tak dokladnie, to Ci sie wydaje. To nie jest moj poglad.

                                  > Ubliżałeś, cwaniaczku, tyle że nie wulgaryzmami.

                                  Dialektyka katolicka? Ciekawe to ublizanie. Wyjasnisz?

                                  > Nie masz nic do powiedzenia w
                                  > kwestii "od kiedy rycho7 jest człowiekiem"

                                  Mam do powiedzenia wystarczajaca duzo. Ja czlowiekiem najwczesniej zostalem po
                                  urodzeniu. Roznimy sie pogladami, a Ty nie potrafisz narzucic mi swojego punktu
                                  widzenia. Ja Ci nic nie musze narzucac. Totez nie mam potrzeby Ci ublizac
                                  wulgaryzmami ani innymi "katolicko tajnymi" metodami.

                                  > stąd ta nieudolna próba odwrócenia
                                  > kota ogonem w postaci żałosnego ujadania.

                                  Ponownie obelgi. Chyba nie powiniennes sie spodziewac skladnej mowy od nagiej
                                  malpy. Ja Ci nie odbieram czlowieczenstwa ani duszy. Mnie dusza nie potrzebna.
                                  • Gość: karolinamen Re: Odwróćmy pytanie: IP: *.enterpol.pl / 192.168.1.* 09.04.03, 13:22
                                    warto zostać, przy dacie z prawa jazdy (narodzin a nie uzyskania uprawnień)
                                    to rozumna konwencja


                                    spienią się bo tomasz swięty z akwinu się sypie
                                  • Gość: luka Re: Odwróćmy pytanie: IP: *.k.mcnet.pl 09.04.03, 13:37
                                    rycho7 napisał:

                                    > To sa Twoje insynuacje wiec Ty sie z nich tlumacz. Mnie nic do tego.

                                    Sam podałeś definicję - człowiekiem jest się wtedy, kiedy nie jest się
                                    uzależnionym od rodziców. Tłumacz się więc sam, broń swojego zdania, zamiast
                                    tchórzliwie uciekać w krzaki.

                                    > Potencjal nie znaczy mozliwisci.

                                    Potencjał właśnie znaczy możliwości - definicja ze Słownika języka polskiego
                                    PWN:
                                    "zasób możliwości, mocy, zdolności wytwórczej tkwiący w czymś; sprawność,
                                    wydajność, możliwość"

                                    > Czlowieczenstwo jest przejawem pewnego zespolu
                                    > cech przejawiajacych sie rzeczywiscie a nie potencjalnie. Potencjalnie
                                    czlowiek
                                    > moglby latac gdyby odpowiednio czesto machal rekami. Ale nie lata wiec nie
                                    jest ptakiem.

                                    Potencjalnie mógłbyś być mądry, ale nie wykorzystujesz swoich możliwości.
                                    Odpowiesz na pytanie czy nie?

                                    > Jest ludzki ale nie jest w pelni czlowiekiem. W pelni to staje sie dopiero
                                    > osiagajac pelnoletniosc. Ogol ludzkosci posluguje sie jasnymi pojeciami i nie
                                    > falszuje znaczenia slow dla religijnych machinacji.

                                    A cóż to takiego ta pełnoletność? Ustawowe 18 lat? Pierwsza miesiączka u
                                    kobiet, pierwszy wytrysk u panów? Matura? Samodzielne mieszkanie i praca?
                                    Krótko pisząc - 9-letni smarkacz to dla Ciebie nie człowiek. Zatem kto?
                                    A to głupawe zdanie o religijnych machinacjach - ono ma jakiś głęboko zaiste
                                    ukryty sens?

                                    > To zdefiniuj czlowieka w separacji od czlowieczenstwa.

                                    Człowiek: istota żywa z rodziny człowiekowatych, z rzędu naczelnych
                                    wyróżniająca się wśród innych najwyższym rozwojem psychiki i życia społecznego,
                                    jedyna posiadająca kulturę i zdolna do jej tworzenia.
                                    Człowieczeństwo: wszechstronny rozwój człowieka, jego harmonijne formowanie
                                    osobowości, wspieranie twórczych zdolności, natura ludzka, istotne cechy
                                    człowieka, godność.

                                    A na drugi raz sprawdzaj znaczenie słów, których używasz, ponieważ więcej
                                    korepetycji nie będę Ci udzielał.

                                    > Ty zadales pytanie a ja
                                    > Ci odpowiedzialem, ze pytanie bylo nieprecyzyjne. Teraz Ty wykazujesz ta
                                    > nieprecyzyjnosc. Definiuj wiec.

                                    Od kiedy rycho7 jest człowiekiem - to za trudne pytanie, niejasne? Masz
                                    wątpliwości czy jesteś człowiekiem? Kogo widzisz w lustrze - niedokształconego
                                    krzykacza czy zezowatego goryla?
                                    Proszę bardzo, ułatwienie:
                                    1) Od kiedy i dlaczego jesteś istotą ludzką,
                                    2) Od kiedy i dlaczego można Cię określić jako człowieka w znaczeniu
                                    uformowanej osobowosci?

                                    > Nastepna obelga. Tak Ci sie grunt pod nogami chwieje? Ja czlowiekiem
                                    > najwczesniej zostalem po urodzeniu.

                                    Przed obelgą było powtórzone pytanie, ale postanowiłeś je ominąć, jako
                                    niewygodne, krętaczu. I nie przecz sobie, niedawno pisałeś, że dzieci po
                                    urodzeniu nie są ludźmi, ponieważ pozostają pod opieką rodziców.

                                    > Dialektyka katolicka? Ciekawe to ublizanie. Wyjasnisz?

                                    Katolicka? A gdzie ja się powoływałem na teologię albo chociażby wypowiedź
                                    wiejskiego proboszcza? Gubisz się, mój miły, i dlatego miotasz antyklechowe
                                    obelgi, na więcej Cię nie stać.
                                    A, przy okazji - możesz sobie tę metodę darować. Ja również jestem niewierzący,
                                    głupcze.

                                    > Mam do powiedzenia wystarczajaca duzo. Ja czlowiekiem najwczesniej zostalem
                                    po
                                    > urodzeniu. Roznimy sie pogladami, a Ty nie potrafisz narzucic mi swojego
                                    punktu
                                    > widzenia. Ja Ci nic nie musze narzucac. Totez nie mam potrzeby Ci ublizac
                                    > wulgaryzmami ani innymi "katolicko tajnymi" metodami.

                                    A oto kwintesencja Twojego ciasnego umysłu. Co zdanie to błąd.

                                    > Ponownie obelgi. Chyba nie powiniennes sie spodziewac skladnej mowy od nagiej
                                    > malpy. Ja Ci nie odbieram czlowieczenstwa ani duszy. Mnie dusza nie potrzebna.

                                    Spytam po raz drugi - kiedy wspominałem coś o jakiejś duszy? Czytasz na chybił
                                    trafił, tak mniej więcej co drugie słowo?
                                    • rycho7 Re: Odwróćmy pytanie: 09.04.03, 15:09
                                      Gość portalu: luka napisał(a):

                                      > rycho7 napisał:
                                      >
                                      > > To sa Twoje insynuacje wiec Ty sie z nich tlumacz. Mnie nic do tego.
                                      >
                                      > Sam podałeś definicję - człowiekiem jest się wtedy, kiedy nie jest się
                                      > uzależnionym od rodziców. Tłumacz się więc sam, broń swojego zdania, zamiast
                                      > tchórzliwie uciekać w krzaki.

                                      Ja napisalem, ze ja naga malpa uwazam, ze zostalem czlowiekiem najwczesniej po
                                      urodzeniu a praktyczniej 1-2 lata po urodzeniu. To jest to co napisalem. Mozesz
                                      to sprawadzic powyzej. W pelni czlowiekiem zostaje sie wraz z pelnoletnioscia.

                                      > > Potencjal nie znaczy mozliwisci.
                                      >
                                      > Potencjał właśnie znaczy możliwości - definicja ze Słownika języka polskiego
                                      > PWN:
                                      > "zasób możliwości, mocy, zdolności wytwórczej tkwiący w czymś; sprawność,
                                      > wydajność, możliwość"

                                      Mylisz pojecia. Potencjal to to, co mowi przyslowie "Kazdy zolnierz nosi w
                                      plecaku bulawe marszalkowska". Mozliwosci to te cechy, ktore sprawiaja, ze
                                      niektorzy zostaja rzeczywiscie marszalkami. Na przykald mozliwosc wywolania
                                      wojny - poniewaz za zwycieska wojne mozna zostac marszalkiem. Za wojne a nie za
                                      stan wojenny. Powyzsza definicja nie mowi, ze slowa te sa synonimami, uzywa
                                      dluzszych omowien aby wyjasnic pojecie. Zauwazasz? Na tym polega trudnosc
                                      definiowania. Maslo maslane nie jest definicja.

                                      > Potencjalnie mógłbyś być mądry, ale nie wykorzystujesz swoich możliwości.

                                      Potencjalnie moglbys rzetelnie oceniac ale nie chcesz.

                                      > Odpowiesz na pytanie czy nie?

                                      Przez caly czas odpowiadam na jakies pytania. O ktore Ci tym razem konkretnie
                                      chodzi? Czlowiekiem zostalem najwczesniej po urodzeniu sie. Powtorzylem to juz
                                      wiele razy. Wczesniej bylem czastka swej mamy. I dobrze, ze tak bylo.

                                      > A cóż to takiego ta pełnoletność? Ustawowe 18 lat? Pierwsza miesiączka u
                                      > kobiet, pierwszy wytrysk u panów? Matura? Samodzielne mieszkanie i praca?
                                      > Krótko pisząc - 9-letni smarkacz to dla Ciebie nie człowiek. Zatem kto?

                                      No wlasnie, przeczytaj ponownie o niejasnym pytaniu.

                                      > A to głupawe zdanie o religijnych machinacjach - ono ma jakiś głęboko zaiste
                                      > ukryty sens?

                                      Nie sens jest zupelnie jasny. Rozmawiamy o odrebnych sprawach. Jedna jest
                                      prawne definiowanie pelnoletnosci, dopuszczalnosci przerywania ciazy lub
                                      wspierania zapobiegania ciazy. Druga sprawa sa przekonania religijne i swoboda
                                      ich gloszenia lub negowania. To nie jest jednosc.

                                      > > To zdefiniuj czlowieka w separacji od czlowieczenstwa.
                                      >
                                      > Człowiek: istota żywa z rodziny człowiekowatych, z rzędu naczelnych
                                      > wyróżniająca się wśród innych najwyższym rozwojem psychiki i życia
                                      społecznego,
                                      > jedyna posiadająca kulturę i zdolna do jej tworzenia.

                                      Czlowiekiem wedlug tej definicji nie jest umyslowo chory o minimalnym rozwoju
                                      psychiki i nie zdolny do tworzenia kultury. Genetycznie (potencjalnie) czlowiek
                                      lecz funkcjonalnie "roslina".

                                      > Człowieczeństwo: wszechstronny rozwój człowieka, jego harmonijne formowanie
                                      > osobowości, wspieranie twórczych zdolności, natura ludzka, istotne cechy
                                      > człowieka, godność.

                                      Niestety definicja ta nie jest samodzielna. Wykreslamy czlon nadrzedny
                                      (czlowiek) i zostaje:

                                      Człowieczeństwo: wszechstronny rozwój, jego harmonijne formowanie osobowości,
                                      wspieranie twórczych zdolności, natura, istotne cechy, godność.

                                      Mozna to swobodnie odniesc do psa, szympansa, chomika itd.

                                      > A na drugi raz sprawdzaj znaczenie słów, których używasz, ponieważ więcej
                                      > korepetycji nie będę Ci udzielał.

                                      Ty zadawales pytanie i Ty uzyles tych slow. Zwazaj na sekwencje zdarzen.
                                      Wybrales sobie pierwszenstwo.

                                      > > Ty zadales pytanie a ja
                                      > > Ci odpowiedzialem, ze pytanie bylo nieprecyzyjne. Teraz Ty wykazujesz ta
                                      > > nieprecyzyjnosc. Definiuj wiec.
                                      >
                                      > Od kiedy rycho7 jest człowiekiem - to za trudne pytanie, niejasne?

                                      Czlowiekiem zostalem najwczesniej po urodzeniu sie. Powtorzylem to juz wiele
                                      razy. Kiedy zauwazysz, ze wielokrotnie udzielilem odpowiedzi?

                                      > Masz
                                      > wątpliwości czy jesteś człowiekiem? Kogo widzisz w lustrze -
                                      niedokształconego
                                      > krzykacza czy zezowatego goryla?

                                      Nie widze w lustrze Polaka-katolika, wiec domniemam, ze jestem jedynie naga
                                      malpa. Nie martwi mnie to obserwujac otaczajacych mnie Polakow-katolikow i inne
                                      osobniki nie uwazajace sie za Polakow-katolikow.

                                      > Proszę bardzo, ułatwienie:
                                      > 1) Od kiedy i dlaczego jesteś istotą ludzką,

                                      Od momenty, gdy Ty bedziesz laskaw zaliczyc mnie go gatunku ludzkiego.

                                      > 2) Od kiedy i dlaczego można Cię określić jako człowieka w znaczeniu
                                      > uformowanej osobowosci?

                                      Ja jestem informatycznym robolem, ktorego oplaca sie moim pracodawcom
                                      zatrudniac za bardzo wysoka place. Ambicji do bycia ocenianym jako czlowiek na
                                      forum wyzbylem sie po 3 miesiacach uczestniczenia w tutejszych "dyskusjach". Ja
                                      znam swa wartosc. A abym sie przejal czyjas ocena musze go szanowac.

                                      > > Nastepna obelga. Tak Ci sie grunt pod nogami chwieje? Ja czlowiekiem
                                      > > najwczesniej zostalem po urodzeniu.
                                      >
                                      > Przed obelgą było powtórzone pytanie, ale postanowiłeś je ominąć, jako
                                      > niewygodne, krętaczu. I nie przecz sobie, niedawno pisałeś, że dzieci po
                                      > urodzeniu nie są ludźmi, ponieważ pozostają pod opieką rodziców.

                                      Sprawdz dokladnie co napisalem zanim zarzucisz kretactwo. Czy mam ponownie
                                      napisac n-ty raz?

                                      > > Dialektyka katolicka? Ciekawe to ublizanie. Wyjasnisz?
                                      >
                                      > Katolicka? A gdzie ja się powoływałem na teologię albo chociażby wypowiedź
                                      > wiejskiego proboszcza? Gubisz się, mój miły, i dlatego miotasz antyklechowe
                                      > obelgi, na więcej Cię nie stać.

                                      Pytam sie czy to dialektyka katolicka? Zauwazasz powyzej znak zapytania? Znak
                                      zapytania wyglada tak -> ?

                                      > A, przy okazji - możesz sobie tę metodę darować. Ja również jestem
                                      niewierzący,

                                      Nie wiem jednak w jaki "tajny" sposob Ci ublizylem? Nie "tajny katolicko" wiec
                                      jaki? Dla mnie dotychczas tego nie wyjasniles.

                                      > głupcze.

                                      Czy za kare ktos ci kazal napisac to 100 razy?

                                      > > Mam do powiedzenia wystarczajaca duzo. Ja czlowiekiem najwczesniej zostale
                                      > m
                                      > po
                                      > > urodzeniu. Roznimy sie pogladami, a Ty nie potrafisz narzucic mi swojego
                                      > punktu
                                      > > widzenia. Ja Ci nic nie musze narzucac. Totez nie mam potrzeby Ci ublizac
                                      > > wulgaryzmami ani innymi "katolicko tajnymi" metodami.
                                      >
                                      > A oto kwintesencja Twojego ciasnego umysłu. Co zdanie to błąd.

                                      Roznienie sie pogladami uwazasz za ciasnosc umyslu? To, ze nie mam potrzeby
                                      narzucac Ci pogladow i obrazac uwazasz za blad? Mam inne zdanie na te tematy.

                                      > > Ponownie obelgi. Chyba nie powiniennes sie spodziewac skladnej mowy od nag
                                      > iej
                                      > > malpy. Ja Ci nie odbieram czlowieczenstwa ani duszy. Mnie dusza nie potrze
                                      > bna.
                                      >
                                      > Spytam po raz drugi - kiedy wspominałem coś o jakiejś duszy? Czytasz na
                                      chybił
                                      > trafił, tak mniej więcej co drugie słowo?

                                      Dyskusja zapoczatkowana przez Doku (pierwszy post w tym watku) dotyczy terminu
                                      wejscia duszy w ludzki embrion. Ja dyskutuje na temat wywolany przez Doku.
                                      Jezeli Ty masz inny temat dyskusji to powiniennes go dobrze zdefiniowac
                                      (ponownie to pisze po raz n-ty) lub zalozyc inny watek.
                                      • xiazeluka Re: Odwróćmy pytanie: 09.04.03, 15:59
                                        rycho7 napisał:

                                        > Ja napisalem, ze ja naga malpa uwazam, ze zostalem czlowiekiem najwczesniej
                                        po
                                        > urodzeniu a praktyczniej 1-2 lata po urodzeniu. To jest to co napisalem.
                                        Mozesz
                                        > to sprawadzic powyzej. W pelni czlowiekiem zostaje sie wraz z pelnoletnioscia.

                                        Nie kłam. Napisałeś: "Najwczesniej od urodzenia. Faktycznie zapewne od 1-2 roku
                                        zycia. Wczesniej jestem tak uzalezniony od rodzicow, ze trudno mowic o
                                        czlowieczenstwie". Ja potem zadałem kilka pytań, na które nie potrafiłeś
                                        odpowiedzieć, każąc mi w dodatku uzasadniać Twoje zdanie.

                                        > Mylisz pojecia. Potencjal to to, co mowi przyslowie "Kazdy zolnierz nosi w
                                        > plecaku bulawe marszalkowska". Mozliwosci to te cechy, ktore sprawiaja, ze
                                        > niektorzy zostaja rzeczywiscie marszalkami. Na przykald mozliwosc wywolania
                                        > wojny - poniewaz za zwycieska wojne mozna zostac marszalkiem. Za wojne a nie
                                        za
                                        > stan wojenny. Powyzsza definicja nie mowi, ze slowa te sa synonimami, uzywa
                                        > dluzszych omowien aby wyjasnic pojecie. Zauwazasz? Na tym polega trudnosc
                                        > definiowania. Maslo maslane nie jest definicja.

                                        Spierasz się teraz ze mną czy autorami Słownika PWN? Mieć potencjał to mieć
                                        możliwości.
                                        Natomiast możliwości osobnicze, o których piszesz, to w przypadku płodu są
                                        uwarunkowane genetycznie. Dlatego głupoty opowiadają lewacy, jakoby wszyscy
                                        ludzie byli tacy sami.

                                        > Potencjalnie moglbys rzetelnie oceniac ale nie chcesz.

                                        "I kto to mówi VIII - szczere wyznania religiofoba".

                                        > Przez caly czas odpowiadam na jakies pytania. O ktore Ci tym razem konkretnie
                                        > chodzi? Czlowiekiem zostalem najwczesniej po urodzeniu sie. Powtorzylem to
                                        juz wiele razy. Wczesniej bylem czastka swej mamy. I dobrze, ze tak bylo.

                                        Czyli nie byłeś nim jeszcze podczas akcji porodowej? W takim razie czym byłeś?

                                        > No wlasnie, przeczytaj ponownie o niejasnym pytaniu.

                                        Kochany, bądź konsekwentny - rzuciłeś słowem-kluczem "pełnoletność", zatem
                                        uzasadnij, co przez nie rozumiesz.

                                        > Nie sens jest zupelnie jasny. Rozmawiamy o odrebnych sprawach. Jedna jest
                                        > prawne definiowanie pelnoletnosci, dopuszczalnosci przerywania ciazy lub
                                        > wspierania zapobiegania ciazy. Druga sprawa sa przekonania religijne i
                                        swoboda ich gloszenia lub negowania. To nie jest jednosc.

                                        Co ma piernik do wiatraka? I dla ateisty i dla wierzącego zabicie bliźniego to
                                        zbrodnia.

                                        > Czlowiekiem wedlug tej definicji nie jest umyslowo chory o minimalnym rozwoju
                                        > psychiki i nie zdolny do tworzenia kultury. Genetycznie (potencjalnie)
                                        czlowiek lecz funkcjonalnie "roslina".

                                        Mowa była o płodach, a nie urodzonych już debilkach. Nie ułatwiaj sobie
                                        dyskusji takimi prymitywnymi chwytami. Umiesz ocenić iloraz inteligencji 3-
                                        miesięcznego płodu? Czy okoliczność, iż w wieku 15 lat ktoś w wyniku wypadku
                                        zostanie rośliną uprawnia do wyskrobania go odpowiednio wcześniej?

                                        > Niestety definicja ta nie jest samodzielna. Wykreslamy czlon nadrzedny
                                        > (czlowiek) i zostaje:
                                        >
                                        > Człowieczeństwo: wszechstronny rozwój, jego harmonijne formowanie osobowości,
                                        > wspieranie twórczych zdolności, natura, istotne cechy, godność.
                                        >
                                        > Mozna to swobodnie odniesc do psa, szympansa, chomika itd.

                                        Nie bardzo rozumiem, jak termin "człowieczeństwo" można odnieść do psa czy
                                        chomika. Z definicji "samochodu" można wykreślić "napędzany silnikiem" i
                                        twierdzić, że autem jest także hulajnoga czy wrotki. Robisz poważne błędy
                                        logiczne. No, chyba że chcesz twierdzić, że dżdżownice mają godność osobistą i
                                        potrafią malować lepiej od Boscha.

                                        > Ty zadawales pytanie i Ty uzyles tych slow. Zwazaj na sekwencje zdarzen.
                                        > Wybrales sobie pierwszenstwo.

                                        Skorygowałem, a nie wybrałem. To Twoja wina, że muszę Cię co chwila poprawiać.

                                        > Nie widze w lustrze Polaka-katolika, wiec domniemam, ze jestem jedynie naga
                                        > malpa. Nie martwi mnie to obserwujac otaczajacych mnie Polakow-katolikow i
                                        inne osobniki nie uwazajace sie za Polakow-katolikow.

                                        Byłbyś łaskaw swoje obsesje antykatolickie zostawić dla swego psychoanalityka?

                                        > Od momenty, gdy Ty bedziesz laskaw zaliczyc mnie go gatunku ludzkiego.

                                        Ciebie pytam. Swoje zdanie znam.

                                        > Ja jestem informatycznym robolem, ktorego oplaca sie moim pracodawcom
                                        > zatrudniac za bardzo wysoka place. Ambicji do bycia ocenianym jako czlowiek
                                        na
                                        > forum wyzbylem sie po 3 miesiacach uczestniczenia w tutejszych "dyskusjach".
                                        Ja znam swa wartosc. A abym sie przejal czyjas ocena musze go szanowac.

                                        Mam inne pytanie w takim razie: gdzie się nauczyłeś tak ładnie nie odpowiadać
                                        na niewygodne pytania?

                                        > Pytam sie czy to dialektyka katolicka? Zauwazasz powyzej znak zapytania? Znak
                                        > zapytania wyglada tak -> ?

                                        Zauważyłem - dlatego zapytałem, skąd Ci to do głowy wpadło. Ale nie trudź się z
                                        odpowiedzią, dałeś już popis antykatolickiego fanatyzmu, więc wiem, coś za
                                        jeden.

                                        > Nie wiem jednak w jaki "tajny" sposob Ci ublizylem? Nie "tajny katolicko"
                                        wiec jaki? Dla mnie dotychczas tego nie wyjasniles.

                                        Napisałem - więcej korepetycji nie będzie. W ramach doskonalenia swego
                                        człowieczeństwa masz okazję przeczytać cały wątek i nauczyć się czytania ze
                                        zrozumieniem.

                                        > Czy za kare ktos ci kazal napisac to 100 razy?

                                        A co napisałem 100 razy?

                                        > Roznienie sie pogladami uwazasz za ciasnosc umyslu? To, ze nie mam potrzeby
                                        > narzucac Ci pogladow i obrazac uwazasz za blad? Mam inne zdanie na te tematy.

                                        Nadal problemy z rozumieniem tekstu. Po wizycie u psychoanalityka udaj się do
                                        specjalisty od semiotyki.

                                        > Dyskusja zapoczatkowana przez Doku (pierwszy post w tym watku) dotyczy
                                        terminu
                                        > wejscia duszy w ludzki embrion. Ja dyskutuje na temat wywolany przez Doku.

                                        Dyskusja zeszła na określenie - o ile to w ogóle możliwe - początku człowieka.
                                        Nie chcesz polemizować dalej, to przestań mi odpowiadać, skoro nie jesteś w
                                        stanie podołać.
                                        • rycho7 Serwer zjadl odpowiedz 09.04.03, 16:43
                                          odpowiem jutro
                                        • rycho7 Uratowana odpowiedz 09.04.03, 16:46
                                          xiazeluka napisał:

                                          ) Nie kłam.

                                          Nie klamie. Po prostu Ty cytujesz dokladnie to samo co ja i twierdzisz, ze jest
                                          tam co innego napisane niz ja napisalem i Ty czytasz.

                                          ) Ja potem zadałem kilka pytań, na które nie potrafiłeś
                                          ) odpowiedzieć

                                          Pisalem, ze pytania sa niejasne. I obaj udawadnialismy, ze te pytania
                                          rzezcywiscie byly niejasne.

                                          ) każąc mi w dodatku uzasadniać Twoje zdanie.

                                          Nie moje zdanie lecz Twoje pytania. Jak wyzej.

                                          ) ) Mylisz pojecia. Potencjal to to, co mowi przyslowie "Kazdy zolnierz nosi w
                                          ) ) plecaku bulawe marszalkowska". Mozliwosci to te cechy, ktore sprawiaja, ze
                                          ) ) niektorzy zostaja rzeczywiscie marszalkami. Na przykald mozliwosc wywolani
                                          ) a
                                          ) ) wojny - poniewaz za zwycieska wojne mozna zostac marszalkiem. Za wojne a n
                                          ) ie
                                          ) za
                                          ) ) stan wojenny. Powyzsza definicja nie mowi, ze slowa te sa synonimami, uzyw
                                          ) a
                                          ) ) dluzszych omowien aby wyjasnic pojecie. Zauwazasz? Na tym polega trudnosc
                                          ) ) definiowania. Maslo maslane nie jest definicja.
                                          )
                                          ) Spierasz się teraz ze mną czy autorami Słownika PWN?

                                          Spieram sie z Toba. Poniewaz autorzy Słownika PWN ukazali w swym teksie jak
                                          trudne jest definiowanie. A Ty to bagatelizujesz.

                                          ) Mieć potencjał to mieć
                                          ) możliwości.
                                          ) Natomiast możliwości osobnicze, o których piszesz, to w przypadku płodu są
                                          ) uwarunkowane genetycznie. Dlatego głupoty opowiadają lewacy, jakoby wszyscy
                                          ) ludzie byli tacy sami.

                                          Czy ja twierdze, ze wszyscy sa tacy sami? Ja mam genetyczny potencjal zostania
                                          joginem. Ale bez cwiczen i woli nie stworze sobie mozliwosci bycia joginem.
                                          Patrz do definicji autorow Słownika PWN.

                                          ) ) Potencjalnie moglbys rzetelnie oceniac ale nie chcesz.
                                          )
                                          ) "I kto to mówi VIII - szczere wyznania religiofoba".

                                          ??? Wyjasnij prosze.

                                          ) ) Przez caly czas odpowiadam na jakies pytania. O ktore Ci tym razem konkret
                                          ) nie
                                          ) ) chodzi? Czlowiekiem zostalem najwczesniej po urodzeniu sie. Powtorzylem to
                                          ) juz wiele razy. Wczesniej bylem czastka swej mamy. I dobrze, ze tak bylo.
                                          )
                                          ) Czyli nie byłeś nim jeszcze podczas akcji porodowej? W takim razie czym byłeś?

                                          Jak wyzej: Wczesniej bylem czastka swej mamy. I dobrze, ze tak bylo. Nerka do
                                          przeszczepu przed operacja nie jest czastka mnie. A po operacji jest czastka
                                          mnie.

                                          ) ) No wlasnie, przeczytaj ponownie o niejasnym pytaniu.
                                          )
                                          ) Kochany, bądź konsekwentny - rzuciłeś słowem-kluczem "pełnoletność", zatem
                                          ) uzasadnij, co przez nie rozumiesz.

                                          Jest to pojecie prawne i ma wiele znaczen. Przykladowo czynne i bierne prawo
                                          wyborcze moze roznic sie wiekiem. Czy mam Ci tlumaczyc wszelkie detale prawa?

                                          ) ) Nie sens jest zupelnie jasny. Rozmawiamy o odrebnych sprawach. Jedna jest
                                          ) ) prawne definiowanie pelnoletnosci, dopuszczalnosci przerywania ciazy lub
                                          ) ) wspierania zapobiegania ciazy. Druga sprawa sa przekonania religijne i
                                          ) swoboda ich gloszenia lub negowania. To nie jest jednosc.
                                          )
                                          ) Co ma piernik do wiatraka? I dla ateisty i dla wierzącego zabicie bliźniego
                                          to
                                          ) zbrodnia.

                                          Nieprawda. Wierzacy akceptuja kare smierci. Ateisci tez. Nie wszyscy wierzacy i
                                          nie wszyscy ateisci. Nie ma wiec pewnikow.

                                          ) ) Czlowiekiem wedlug tej definicji nie jest umyslowo chory o minimalnym rozw
                                          ) oju
                                          ) ) psychiki i nie zdolny do tworzenia kultury. Genetycznie (potencjalnie)
                                          ) czlowiek lecz funkcjonalnie "roslina".
                                          )
                                          ) Mowa była o płodach, a nie urodzonych już debilkach. Nie ułatwiaj sobie
                                          ) dyskusji takimi prymitywnymi chwytami.

                                          Powterzam, czlowiekiem jest sie po urodzeniu. Prawnie rozsadnie jest tez
                                          chronic plod. Ale to co innego niz bycie czlowiekiem. Zaadoptuj zygote i dopusc
                                          do siebie istnienie osobno prawa i osobno religii.

                                          ) Umiesz ocenić iloraz inteligencji 3-
                                          ) miesięcznego płodu?

                                          Nie mam takiej potrzeby.

                                          ) Czy okoliczność, iż w wieku 15 lat ktoś w wyniku wypadku
                                          ) zostanie rośliną uprawnia do wyskrobania go odpowiednio wcześniej?

                                          Nie nie uprawnia. Ale tez ja nie twierdzilem, ze uprawnia.

                                          ) ) Niestety definicja ta nie jest samodzielna. Wykreslamy czlon nadrzedny
                                          ) ) (czlowiek) i zostaje:
                                          ) )
                                          ) ) Człowieczeństwo: wszechstronny rozwój, jego harmonijne formowanie osobowoś
                                          ) ci,
                                          ) ) wspieranie twórczych zdolności, natura, istotne cechy, godność.
                                          ) )
                                          ) ) Mozna to swobodnie odniesc do psa, szympansa, chomika itd.
                                          )
                                          ) Nie bardzo rozumiem, jak termin "człowieczeństwo" można odnieść do psa czy
                                          ) chomika. Z definicji "samochodu" można wykreślić "napędzany silnikiem" i
                                          ) twierdzić, że autem jest także hulajnoga czy wrotki. Robisz poważne błędy
                                          ) logiczne. No, chyba że chcesz twierdzić, że dżdżownice mają godność osobistą
                                          i
                                          ) potrafią malować lepiej od Boscha.

                                          To dla Twojego lepszego zrozumienia wykresl jeszcze slowo czlowieczenstwo.
                                          Widze, ze nie podejmowales jeszcze trudu samodzielnego definiowania
                                          czegokolwiek. Nie doceniasz tego trudu. Czy mam rozumiec, ze zamieniasz chomika
                                          na dzdzownice i twierdzisz, ze to ja zrobilem. Rzeczywiscie to blad logiczny.
                                          Czyj?

                                          ) ) Ty zadawales pytanie i Ty uzyles tych slow. Zwazaj na sekwencje zdarzen.
                                          ) ) Wybrales sobie pierwszenstwo.
                                          )
                                          ) Skorygowałem, a nie wybrałem. To Twoja wina, że muszę Cię co chwila poprawiać.

                                          Nie, po prostu chcesz wymusic na mnie dyskusja na slabo zdefiniowane tematy. A
                                          ja Ci nie daje szansy. Zamiast plywac w metnej wodzie wole krysztalowo czyste
                                          powietrze. To Ci utrudnia manipulacje.

                                          ) ) Nie widze w lustrze Polaka-katolika, wiec domniemam, ze jestem jedynie nag
                                          ) a
                                          ) ) malpa. Nie martwi mnie to obserwujac otaczajacych mnie Polakow-katolikow i
                                          ) inne osobniki nie uwazajace sie za Polakow-katolikow.
                                          )
                                          ) Byłbyś łaskaw swoje obsesje antykatolickie zostawić dla swego
                                          psychoanalityka?

                                          Nie, poniewaz nie wybieram sie do psychoanalityka. Jak mi zafundujesz cos
                                          takiego to moge sie zabawic. Ale za swoje pieniadze nie zamierzam Ci robic
                                          przyjemnosci.

                                          ) ) Od momenty, gdy Ty bedziesz laskaw zaliczyc mnie go gatunku ludzkiego.
                                          )
                                          ) Ciebie pytam. Swoje zdanie znam.

                                          A czy ja musze sie obnazac przed Toba? Kim Ty jestes? Bogiem?

                                          ) ) Ja jestem informatycznym robolem, ktorego oplaca sie moim pracodawcom
                                          ) ) zatrudniac za bardzo wysoka place. Ambicji do bycia ocenianym jako czlowie
                                          ) k
                                          ) na
                                          ) ) forum wyzbylem sie po 3 miesiacach uczestniczenia w tutejszych "dyskusjach
                                          ) ".
                                          ) Ja znam swa wartosc. A abym sie przejal czyjas ocena musze go szanowac.
                                          )
                                          ) Mam inne pytanie w takim razie: gdzie się nauczyłeś tak ładnie nie odpowiadać
                                          ) na niewygodne pytania?

                                          Praktyka przez cale zycie.

                                          ) ) Pytam sie czy to dialektyka katolicka? Zauwazasz powyzej znak zapytania? Z
                                          ) nak
                                          ) ) zapytania wyglada tak -) ?
                                          )
                                          ) Zauważyłem - dlatego zapytałem, skąd Ci to do głowy wpadło. Ale nie trudź się
                                          z
                                          ) odpowiedzią, dałeś już popis antykatolickiego fanatyzmu, więc wiem, coś za
                                          ) jeden.

                                          Antykatolicki fanatyzm to zapewnie wedlug Ciebie niechec do bycia okradanym
                                          przez Kosciol Katolicki w Polsce. Tak mam w ogole niechec do bycia okradanym.
                                          To zapewne antyzyciowy fanatyzm. Pojecie interesujace ale chyba zbyt
                                          wszechogarniajace.

                                          ) ) Nie wiem jednak w jaki "tajny" sposob Ci ublizylem? Nie "tajny katolicko"
                                          ) wiec jaki? Dla mnie dotychczas tego nie wyjasniles.
                                          )
                                          ) Napisałem - więcej korepetycji nie będzie. W ramach doskonalenia swego
                                          ) człowieczeństwa masz okazję przeczytać cały wątek i nauczyć się czytania ze
                                          ) zrozumieniem.

                                          Nie napisales. Totez nie bede w stanie nauczyc sie czytac ze zrozumieniem
                                          miedzy wierszami. Masz przez caly czas szanse osobiscie wyjasnic co chciales
                                          napisac.

                                          ) ) Czy za kare ktos ci kazal napisac to 100 razy?
                                          )
                                          ) A co napisałem 100 razy?

                                          Jeszce nie napisales 100 razy glupek. Podobno o mnie.

                                          ) ) Roznienie sie pogladami uwazasz za ciasnosc umyslu? To, ze nie mam potrzeb
                                          ) y
                                          ) ) narzucac Ci pogladow i obrazac uwazasz za blad? Mam inne zdanie na te tema
                                          ) ty.
                                          )
                                          ) Nadal problemy z rozumieniem tekstu. Po wizycie u psychoanalityka udaj się do
                                          ) specjalist
                                          • Gość: luka Re: Uratowana odpowiedz IP: *.k.mcnet.pl 10.04.03, 08:54
                                            rycho7 napisał:

                                            > Nie klamie. Po prostu Ty cytujesz dokladnie to samo co ja i twierdzisz, ze
                                            jest tam co innego napisane niz ja napisalem i Ty czytasz.

                                            W porządku. Ty rzeczywiście nie kłamiesz, tylko po prostu nie rozumiesz sensu
                                            zdań, które w pocie czoła kaligrafujesz.

                                            > Pisalem, ze pytania sa niejasne. I obaj udawadnialismy, ze te pytania
                                            > rzezcywiscie byly niejasne.

                                            Były wystarczająco jasne jak dla kogoś, kto w opisie "duszy" powołuje się na IQ.

                                            > Spieram sie z Toba. Poniewaz autorzy Słownika PWN ukazali w swym teksie jak
                                            > trudne jest definiowanie. A Ty to bagatelizujesz.

                                            Potencjał=możliwości. Tak napisali szanowani filolodzy. Ja ich tylko
                                            zacytowałem, co oznacza, że kłócisz się jednak z zespołem redakcyjnym. Twój
                                            błąd polegał na prostackim uproszczeniu.

                                            > Czy ja twierdze, ze wszyscy sa tacy sami? Ja mam genetyczny potencjal
                                            zostania
                                            > joginem. Ale bez cwiczen i woli nie stworze sobie mozliwosci bycia joginem.
                                            > Patrz do definicji autorow Słownika PWN.

                                            Czy masz genetyczny potencjał, to kwestia dyskusyjna - właśnie w tej chwili
                                            pomyliłeś potencjał z możliwościami osobniczymi, rozumianymi jako zdolności,
                                            talent, siłę woli. Być może masz genetyczny potencjał zostania najlepszym na
                                            świecie szachistą, ale dopóki nie zaczniesz w szachy grać, to się o tym nie
                                            przekonamy. Natomiast każdy osobnik, nawet nie wykazujący szczególnego talentu
                                            do przestawiania figurek na planszy, ma możliwość nabycia umiejętności dosyć
                                            przyzwoitego poziomu gry.

                                            > ??? Wyjasnij prosze.

                                            To Ty lepiej wyjaśnij, dlaczego w kółko bełkoczesz coś o religiantach - wszak
                                            napisałem Ci wyraźnie, żem sam niewierzący i nie interesuje mnie rozważanie,
                                            czy masz czy nie masz duszy.

                                            > Jak wyzej: Wczesniej bylem czastka swej mamy. I dobrze, ze tak bylo. Nerka do
                                            > przeszczepu przed operacja nie jest czastka mnie. A po operacji jest czastka
                                            > mnie.

                                            Nerka mamy i płód w 9 miesiącu to nie są organizmy mamy. Płód jest małym
                                            człowiekiem, który przejściowo znajduje schronienie w obrębie ciała matki - to
                                            nawet nie kwestia filozoficzno-religijna, ale po prostu biologiczna. Swój
                                            maksymalny wzrost osiągasz również dopiero po kilkunastu latach. Dziecko pod
                                            koniec 9 miesiąca ciąży jest całkowicie gotowe do samodzielnego życia poza
                                            łonem mamy, dlatego ostatnio ginekolodzy zaprzestają farmakologicznych sposobów
                                            hamowania porodu.
                                            A tak w ogóle - Twoja głupota jest stanowczo poniżej poziomu, który wyznaczają
                                            dżentelmeni w kufajkach i beretach z antenkami, zajmujący się kulturalnymi
                                            dysputami pod budą z najtańszym piwem. Dowód - w którym momencie po porodzie
                                            stałeś się człowiekiem:
                                            a) po opuszczeniu kanału rodnego,
                                            b) po przecięciu pępowiny,
                                            c) po odsączeniu nozdrzy, abyś mógł samodzielnie oddychać,
                                            d) po badaniu przez pediatrę.
                                            No i co z tymi, którzy co prawda się urodzili, ale są na tyle słabi, że muszą
                                            leżeć w inkubatorze pod respiratorem? To ludzie czy nie?

                                            > Jest to pojecie prawne i ma wiele znaczen. Przykladowo czynne i bierne prawo
                                            > wyborcze moze roznic sie wiekiem. Czy mam Ci tlumaczyc wszelkie detale prawa?

                                            Nie znasz się na prawie, to sobie oszczędź daremnego trudu. Termin otrzymania
                                            np. prawa jazdy i nabycia praw wyborczych jest różny, choć bezpośrednia
                                            odpowiedzialność młodego kierowcy jest większa od ewentualnego wrzucania do
                                            pudełka z dziurką zadrukowanej kartki papieru. Po drugie definiowanie
                                            pełnoletności kategorią prawną jest równie zabawne, jak twierdzenie komunistów,
                                            że wszyscy mamy jednakowe żołądki.

                                            > Nieprawda. Wierzacy akceptuja kare smierci. Ateisci tez. Nie wszyscy wierzacy
                                            i nie wszyscy ateisci. Nie ma wiec pewnikow.

                                            Nadal mylisz karę ze zbrodnią. Niewielu znajdziesz takich, którzy akceptują
                                            rozrywanie na części przedszkolaków, natomiast całkiem sporo takich, którzy
                                            chętnie widzieliby na szubienicy odrażającego mordercę. Podziały religijne nie
                                            mają tu znaczenia, to kwestia zwykłej ludzkiej przyzwoitości, ktorej Ty
                                            najwyraźniej jesteś pozbawiony.

                                            > Powterzam, czlowiekiem jest sie po urodzeniu. Prawnie rozsadnie jest tez
                                            > chronic plod. Ale to co innego niz bycie czlowiekiem. Zaadoptuj zygote i
                                            dopusc do siebie istnienie osobno prawa i osobno religii.

                                            Czyli nie ma nic nagannego w wymierzeniu okutym buciorem kopa w brzuch
                                            ciężarnej kobiety? Zapraszam do przetestowania tej opinii na żywo - zdziwisz
                                            się wielce, kiedy usłyszysz treść oskarżenia.
                                            Nie ma możliwości adoptowania zygoty jako zbioru komórek - i dobrze o tym
                                            wiesz. Można natomiast otoczyć opieką matkę dziecka, ożenić się z nią lub
                                            adoptować po urodzeniu. Równie dobrze możnaby było powiedzieć, że nie jesteś
                                            płci męskiej do chwili pierwszego wytrysku.

                                            > Nie mam takiej potrzeby.

                                            Jest - wszak to dla Ciebie argument. Ale nie umiesz, prawda?

                                            > Nie nie uprawnia. Ale tez ja nie twierdzilem, ze uprawnia.

                                            Ale przecież wedle Twej definicji to nie człowiek. Czy można go zatem oddać do
                                            rzeźni?

                                            > To dla Twojego lepszego zrozumienia wykresl jeszcze slowo czlowieczenstwo.
                                            > Widze, ze nie podejmowales jeszcze trudu samodzielnego definiowania
                                            > czegokolwiek. Nie doceniasz tego trudu. Czy mam rozumiec, ze zamieniasz
                                            chomika
                                            > na dzdzownice i twierdzisz, ze to ja zrobilem. Rzeczywiscie to blad logiczny.
                                            > Czyj?

                                            Twój. Wykreślanie z definicji "człowieczeństwa" tego terminu sprawia, że dalsza
                                            dyskusja na ten temat staje się bezprzedmiotowa. Czy przykład z samochodem nie
                                            dał Ci naprawdę nic do myślenia? Błagam, zacznij myśleć, ponieważ zaczynam się
                                            za Ciebie wstydzić.

                                            > Nie, po prostu chcesz wymusic na mnie dyskusja na slabo zdefiniowane tematy.
                                            A
                                            > ja Ci nie daje szansy. Zamiast plywac w metnej wodzie wole krysztalowo czyste
                                            > powietrze. To Ci utrudnia manipulacje.

                                            A czy ja Ci zabraniam uściślenia? Zachowujesz się jak królik ścigany przez
                                            lisa, tchórzu.

                                            > Nie, poniewaz nie wybieram sie do psychoanalityka. Jak mi zafundujesz cos
                                            > takiego to moge sie zabawic. Ale za swoje pieniadze nie zamierzam Ci robic
                                            > przyjemnosci.

                                            Radzę przyjacielsko jednak pójść do specjalisty. Natręctwa podobno są
                                            wyleczalne.

                                            > A czy ja musze sie obnazac przed Toba? Kim Ty jestes? Bogiem?

                                            Nie musisz. W każdej chwili możesz wszak podkulić ogon i opuścić wątek. Skoro
                                            jednak odpowiadasz, to daruj sobie przelewanie z pustego w próżne.

                                            > Praktyka przez cale zycie.

                                            Rozumiem. Poprawczak to dobra szkoła życia.

                                            > Antykatolicki fanatyzm to zapewnie wedlug Ciebie niechec do bycia okradanym
                                            > przez Kosciol Katolicki w Polsce. Tak mam w ogole niechec do bycia okradanym.
                                            > To zapewne antyzyciowy fanatyzm. Pojecie interesujace ale chyba zbyt
                                            > wszechogarniajace.

                                            Fanatyzm w Twoim wydaniu polega na wyzywaniu każdego, kto Ci się nawinie, od
                                            religiantów - tylko dlatego, że ma taka osoba zdanie zbieżne ze stanowiskiem
                                            KK. Trudno o lepszy dowód zacietrzewienia, rychu752.

                                            > Nie napisales. Totez nie bede w stanie nauczyc sie czytac ze zrozumieniem
                                            > miedzy wierszami. Masz przez caly czas szanse osobiscie wyjasnic co chciales
                                            > napisac.

                                            Przed momentem czepiałeś się, że utrudniam Ci twórcze rozszerzanie definicji,
                                            teraz z kolei masz pretensje o rzecz przeciwną. Masz mocno niezborny
                                            pomyślunek, wiesz?

                                            > Jeszce nie napisales 100 razy glupek. Podobno o mnie.

                                            Po jakiemu jest napisany powyższy akapit?
                                            • rycho7 pyskowka nie ma tresci merytorycznych 10.04.03, 10:56
                                              Gość portalu: luka napisał(a):

                                              > > Jeszcze nie napisales 100 razy glupek. Podobno o mnie.
                                              >
                                              > Po jakiemu jest napisany powyższy akapit?

                                              Nie potrafie zrozumiec Twego intelektualizmu ale moge zauwazyc, ze zeszlismy na
                                              poziom pyskowki. Poniewaz ja nie uzywam obelg natomiast Ty uzywasz wiec masz
                                              niewatpliwa przewage w pyskowce. Mozesz ja kontynuowac sam.

                                              W merytorycznych dyskusjach chetnie uczestnicze. Natomiast nie dostrzegam
                                              szczypty merytorycznosci w Twoim powyzszym poscie. Nieodgadnione jest dla mnie
                                              powyzsze Twoje pytanie.
                                              • Gość: luka Re: pyskowka nie ma tresci merytorycznych IP: *.k.mcnet.pl 11.04.03, 10:33
                                                rycho7 napisał:

                                                > Nie potrafie zrozumiec Twego intelektualizmu ale moge zauwazyc, ze zeszlismy
                                                na
                                                > poziom pyskowki. Poniewaz ja nie uzywam obelg natomiast Ty uzywasz wiec masz
                                                > niewatpliwa przewage w pyskowce. Mozesz ja kontynuowac sam.
                                                >
                                                > W merytorycznych dyskusjach chetnie uczestnicze. Natomiast nie dostrzegam
                                                > szczypty merytorycznosci w Twoim powyzszym poscie. Nieodgadnione jest dla
                                                mnie powyzsze Twoje pytanie.

                                                Jakbyś przeczytał swoją powyższą wypowiedź od końca, to byś być może zrozumiał,
                                                że ględzisz od rzeczy. No i powtarzasz się niemiłosiernie - Twoje szczere
                                                zapewnienia o swojej ogromnej merytoryczności i moich obelgach zdążyłeś
                                                powielić z tuzin razy. Niestety, muszę Cię rozczarować - zapewnianie na słowo
                                                honoru o swoich przewagach robi fatalne wrażenie, ponieważ natychmiast wzbudza
                                                podejrzenia, że to zwykłe łgarstwo, mające zakamuflować rzeczywisty stan
                                                rzeczy - i tak jest w tym przypadku. Przypomnę Ci tylko, że co najmniej
                                                dwukrotnie odmówiłeś odpowiedzi na niezbyt trudne pytania, na pozostałe
                                                udzielałeś responsów monotonnych i podobnych do siebie jak dwie krople wódki.
                                                To nie jest dyskusja merytoryczna, to zwykłe gęganie ćwierćinteligenta, który
                                                bardzo chce zrobić wrażenie półinteligenta.
                                                • rycho7 gdzie tu sa tresci merytoryczne? 11.04.03, 14:19
                                                  Gość portalu: luka napisał(a):

                                                  > Jakbyś przeczytał swoją powyższą wypowiedź od końca, to byś być może
                                                  zrozumiał,
                                                  > że ględzisz od rzeczy.

                                                  Czy mam udzielic merytorycznej odpowiedzi?

                                                  > No i powtarzasz się niemiłosiernie - Twoje szczere
                                                  > zapewnienia o swojej ogromnej merytoryczności i moich obelgach zdążyłeś
                                                  > powielić z tuzin razy.

                                                  Czy mam udzielic merytorycznej odpowiedzi?

                                                  > Niestety, muszę Cię rozczarować - zapewnianie na słowo
                                                  > honoru o swoich przewagach robi fatalne wrażenie, ponieważ natychmiast
                                                  wzbudza
                                                  > podejrzenia, że to zwykłe łgarstwo, mające zakamuflować rzeczywisty stan
                                                  > rzeczy - i tak jest w tym przypadku.

                                                  Czy mam udzielic merytorycznej odpowiedzi?

                                                  > Przypomnę Ci tylko, że co najmniej
                                                  > dwukrotnie odmówiłeś odpowiedzi na niezbyt trudne pytania, na pozostałe
                                                  > udzielałeś responsów monotonnych i podobnych do siebie jak dwie krople wódki.

                                                  Czy mam udzielic merytorycznej odpowiedzi?

                                                  >
                                                  > To nie jest dyskusja merytoryczna, to zwykłe gęganie ćwierćinteligenta, który
                                                  > bardzo chce zrobić wrażenie półinteligenta.

                                                  Czy mam udzielic merytorycznej odpowiedzi?

                                                  Tak, jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi. Juz
                                                  zadowolony?

                                                  Na wszelki wypadek powtorze:
                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.

                                                  Jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi.
                                                  • Gość: luka Re: gdzie tu sa tresci merytoryczne? IP: *.k.mcnet.pl 11.04.03, 14:41
                                                    rycho7 napisał:

                                                    > Czy mam udzielic merytorycznej odpowiedzi?

                                                    To już zbyteczne. Należało od tego zacząć.

                                                    > Czy mam udzielic merytorycznej odpowiedzi?

                                                    Spróbuj, choć wątpię w pozytywny rezultat.

                                                    > Czy mam udzielic merytorycznej odpowiedzi?

                                                    Takiej jak ta? Nie, szkoda czasu.

                                                    > Czy mam udzielic merytorycznej odpowiedzi?

                                                    No, przynajmniej obsługę klawiszy ctrl+C opanowałeś.

                                                    > Czy mam udzielic merytorycznej odpowiedzi?

                                                    Masz czkawkę?

                                                    > Tak, jestem cwiercinteligentem tolerujac Twoje karygodne wypowiedzi. Juz
                                                    > zadowolony?

                                                    Prośba o konkretną odpowiedź zamiast niekoherentnego bełkotu jest "karygodna"?
                                                    Aha, spamowanie również sobie daruj. I tak wystarczająco się skompromitowałeś w
                                                    tym wątku.
                                            • Gość: Pawel BRAWO LUKA IP: *.dip.t-dialin.net 11.04.03, 15:05
                                              Gość portalu: luka napisał(a):

                                              > rycho7 napisał:
                                              >
                                              > > Nie klamie. Po prostu Ty cytujesz dokladnie to samo co ja i twierdzisz, ze
                                              >
                                              > jest tam co innego napisane niz ja napisalem i Ty czytasz.
                                              >
                                              > W porządku. Ty rzeczywiście nie kłamiesz, tylko po prostu nie rozumiesz
                                              sensu
                                              > zdań, które w pocie czoła kaligrafujesz.
                                              >
                                              > > Pisalem, ze pytania sa niejasne. I obaj udawadnialismy, ze te pytania
                                              > > rzezcywiscie byly niejasne.
                                              >
                                              > Były wystarczająco jasne jak dla kogoś, kto w opisie "duszy" powołuje się na
                                              IQ
                                              >


                                              Chce Ci podziekowac za wspaniale wypowiedzi. Sam wkrotce dorzuce pare slow
                                              od siebie....
                                              • rycho7 BRAWO BRAWO BRAWO BRAWO BRAWO BRAWO BRAWO LUKA 11.04.03, 16:28
                                                Gość portalu: Pawel napisał(a):

                                                > Chce Ci podziekowac za wspaniale wypowiedzi. Sam wkrotce dorzuce pare
                                                > slow od siebie....

                                                Jezeli chcesz abym o Tobie myslal to samo co o Luce to mozesz sobie darowac.
                                                Nie sprowokujesz mnie do obelg.

                                                Luka nie jest w stanie wskazac w swoich tekstach merytorycznych tresci. A
                                                twierdzi, ze chce merytorycznej dyskusji. Ty jestes jego klonem, pacynka czy
                                                bratem zakonnym?
                                                • Gość: Pawel Nie pien sie Rychu7 IP: *.dip.t-dialin.net 11.04.03, 18:15
                                                  rycho7 napisał:

                                                  > Gość portalu: Pawel napisał(a):
                                                  >
                                                  > > Chce Ci podziekowac za wspaniale wypowiedzi. Sam wkrotce dorzuce pare
                                                  > > slow od siebie....
                                                  >
                                                  > Jezeli chcesz abym o Tobie myslal to samo co o Luce to mozesz sobie darowac.
                                                  > Nie sprowokujesz mnie do obelg.
                                                  >
                                                  > Luka nie jest w stanie wskazac w swoich tekstach merytorycznych tresci. A
                                                  > twierdzi, ze chce merytorycznej dyskusji. Ty jestes jego klonem, pacynka czy
                                                  > bratem
                                                  zakonnym?

                                                  To w Twoich wypowiedziach nie widze zadnej metodologii! Co o mnie myslisz
                                                  to juz wiem od przedwczoraj. /pozdr.od Lukrecji Borgi/.Nie jestem klonem Luki,
                                                  ani nikim z tych trzech powyzej. A propos; czlowieka nie mozna sklonowac -
                                                  patrz ostatni "Science". W plemnikach zas duszy i tak nie ma......
                                                  • rycho7 aktualnie nie mam czasu, odpowiem pozniej n/t 12.04.03, 19:41
                    • bimi Re: Odwróćmy pytanie: 09.04.03, 12:12
                      Gość portalu: luka napisał(a):

                      > rycho7 napisał:
                      >
                      > > A dlaczego Tomasz z Akwinu mial racje przez wiele wiekow a dopiero ostatni
                      > o
                      > > przestal miec racje. Czy wymyslono noey model duszy?
                      >
                      > Od kiedy rycho7 stał się człowiekiem?

                      Patrząc urzędowo: od dnia narodzin - wtedy dostał PESEL. smile

                      Matrząc morlanie: każdy odpowie inaczej. I prawdopodobnie każdy się pomyli.

                      Patrząc z punktu widzenia fizyki: nie da sie tego ustalić. Bo fakt bycia
                      człowiekiem jest rozmyty, (zarówno w czasie, jak i przestrzeni) przynajmniej
                      tak bardzo, jak to opisuje zasada nieoznaczoności. A moim zdaniem dużo
                      bardziej... smile

                      "Człowiek", o którego pytasz to chyba tylko ludzki wymysł. Każdy rozumie
                      inaczej człowieczeństwo. Tak naparwdę jednak jego prawidłowa definicja ma
                      wyłacznie znaczenie religijno->moralno->prawne. W istocie człowieczeństwo jest
                      czystą abstrakcją. Znaczy się formą absurdu... smile
                      • Gość: . skin? IP: 130.94.107.* 09.04.03, 12:31
                        • bimi co skin? /nt 09.04.03, 12:32
                          • Gość: .. skin uważa człowieka o kolorze czarnym za zwierze IP: 130.94.123.* 09.04.03, 12:38
                            wtedy ma twoje poglądy na świat?
                            • bimi nie wiem jak z tymi skinami, ale... 09.04.03, 12:45
                              może przeczytaj raz jeszcze to, co napisałem.

                              Gdzi tam widzisz coś o "zwierzu"?
                              • Gość: ... ale... IP: 209.234.157.* 09.04.03, 13:12
                                bimi napisał:

                                > może przeczytaj raz jeszcze to, co napisałem.
                                >
                                > Gdzi tam widzisz coś o "zwierzu"?

                                to taki poetycki "absurd"
                                • bimi Re: ale... 09.04.03, 14:01
                                  Gość portalu: ... napisał(a):

                                  > > może przeczytaj raz jeszcze to, co napisałem.
                                  > > Gdzi tam widzisz coś o "zwierzu"?
                                  >
                                  > to taki poetycki "absurd"

                                  Nie wiem czy poetycki.
                                  Ale nawet jeśli, to znaczyło by to raczej, iż jestem poetą, nie skinem. smile
                              • Gość: ... Czy Saddam Doku Hitler i Bimi to ludzie? IP: 209.234.157.* 09.04.03, 13:19
                                którego mogłbym zabić i dlaczego?

                                prosze tylko o racjonalne argumenty!



                                moja propozycja:

                                1. Saddam za niewinność
                                2. za współudział w napadach ( zbadane naukowo )
                                3. patrz pkt. 1
                                4. to taki absurdalny kawał smile

                  • Gość: crooc Re: a od kiedy zapłodnione jajo jest duszyczką? / IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.03, 11:44
                    rycho7 napisał:

                    > ksch napisał:
                    >
                    > > Jeżeli założymy, że człowiek ma duszę to przecież od poczęcia a nie od
                    > momentu
                    > > kiedy zaczynają rosnąć mu włosy. Czy nie?
                    >
                    > A dlaczego Tomasz z Akwinu mial racje przez wiele wiekow a dopiero ostatnio
                    > przestal miec racje. Czy wymyslono noey model duszy?

                    Czlowiek malostkowy moglby uznac, ze nie jestes calkiem spelna rozumu. Ja
                    jednak jestem wyrozumialy wiec Ci pokrotce objasnie. Ptolemeusz uwazal, ze
                    slonce kreci sie wokol ziemi, Euklides zas, ze dwie proste rownolegle nigdy sie
                    nie przetna. Nikt rozumny nie podwaza dorobku tych dwoch gostkow z tego
                    wzgledu. Twoja wiedza teologiczn jest, sadze, zadna. Proponuje wiec bys conieco
                    poczytal zanim zabierzesz glos. Moze uda Ci sie zrozumiec. Nie mam zbyt
                    wielkiej na to nadziei no ale: jak Pan Bog dopusci to i z kija wypusci.
                    c.
                    • rycho7 Re: a od kiedy zapłodnione jajo jest duszyczką? / 09.04.03, 13:26
                      Gość portalu: crooc napisał(a):

                      > Proponuje wiec bys conieco
                      > poczytal zanim zabierzesz glos. Moze uda Ci sie zrozumiec.

                      Czytam niewlasciwa literature i udaje mi sie ja rozumiec.

                      > Nie mam zbyt
                      > wielkiej na to nadziei no ale: jak Pan Bog dopusci to i z kija wypusci.

                      Tak to Bog tworzy ateistow. No bo ktozby inny? Szatan nie stworzyl czlowieka
                      ani malpy. Darwinizm jest podobno falszywy. Wiec jak to z tym wypuszczaniem z
                      kija?
                      • Gość: crooc Re: a od kiedy zapłodnione jajo jest duszyczką? / IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.03, 14:00
                        rycho7 napisał:

                        >
                        > Tak to Bog tworzy ateistow. No bo ktozby inny? Szatan nie stworzyl czlowieka
                        > ani malpy. Darwinizm jest podobno falszywy. Wiec jak to z tym wypuszczaniem z
                        > kija?

                        Jesli twierdzisz, ze darwinizm jest falszywy to znaczy to znaczy, ze Pan Bog
                        tym razem z kija nie wypuscil i dalej, niestety, niewiele rozumiesz
                        c.
                        • rycho7 Re: a od kiedy zapłodnione jajo jest duszyczką? / 09.04.03, 15:20
                          Gość portalu: crooc napisał(a):

                          > Jesli twierdzisz, ze darwinizm jest falszywy to znaczy to znaczy, ze Pan Bog
                          > tym razem z kija nie wypuscil i dalej, niestety, niewiele rozumiesz

                          Masz racje, niewiele rozumiem. Nie rozumiem co znaczy slowo ponoc powyzej i nie
                          rozumiem co to ironia.
              • Gość: Pawel Od 23.03.02 IP: *.dip.t-dialin.net 09.04.03, 11:18
              • Gość: snajper Do chwili rozbicia na patelni. nt IP: stin:* / 172.20.40.* 09.04.03, 11:21
                • Gość: Pawel Re: Do chwili rozbicia na patelni. nt IP: *.dip.t-dialin.net 09.04.03, 11:24
                  Dobre !
            • rycho7 Re: Od kiedy to plemnik jest 'duszyczka' 09.04.03, 11:24
              Gość portalu: Pawel napisał(a):

              > Rychu7 stac Cie chyba na wiecej. Gdyby to napisal Krzys52 to moglbym to
              > zrozumiec....

              Nie uczeszczalem na wspolczesne nauki indoktrynacji religijnej. Kiedys
              studiowalem Tomasza z Akwinu i wtedy nie udalo mi sie dowiedziec, ze kosciol w
              miedzyczasie zmienil swoj poglad na to kiedy dusza wstepuje w niemowle.
              Kuglarstwa KK sa zupelnie swiezej daty. Klamstwa nie podlegaja
              ochronie "ranienia uczuc religijnych". Klamstwo jest i bedzie klamstwem.
              Conajmniej polowa zaplodnionych jajeczek podlega naturalnemu samoistnemu
              poronieniu. Totez polowa nieochrzczonych duszyczek trafia do czyscca. Nie jest
              to kwestia mojego smaku lecz smaku koscielnych klamcow. Tomasz z Akwinu byl
              dobry przez prawie 1000 lat. Jednak koniunkturalizm ostatnich lat odjal rozumu
              doktorowi kosciola. Miliardy koniunkturalnych plemnikow rani uczucia religijne
              doktrynerow.
              • Gość: Pawel Re: Od kiedy to plemnik jest 'duszyczka' IP: *.dip.t-dialin.net 09.04.03, 11:31
                Masz strasznie stara wiedze na te tematy. Nie dziwie sie , ze jestes
                niewierzacy. Nauka Tomasza nie byla nigdy oficjalna nauka kosciola zwlaszcza w
                tych kwestiach. Owszem, byla pewna filozofia Kosciola przez prawie 700 lat.
                • rycho7 kpisz sobie ze mnie 09.04.03, 11:35
                  Gość portalu: Pawel napisał(a):

                  > Masz strasznie stara wiedze na te tematy. Nie dziwie sie , ze jestes
                  > niewierzacy. Nauka Tomasza nie byla nigdy oficjalna nauka kosciola zwlaszcza
                  w
                  > tych kwestiach. Owszem, byla pewna filozofia Kosciola przez prawie 700 lat.

                  Co to jest oficjalna nauka kosciola? Dorazne widzimisie? Oficjalne to w KK nic
                  nigdy nie bylo i nie bedzie. Zawsze ze wszystkiego beda chcieli moc sie
                  wycofac. Oficjalne byly wyczyny Lukrecji Borgii.
                  • Gość: Pawel Re: kpisz sobie ze mnie IP: *.dip.t-dialin.net 09.04.03, 11:38
                    Zaraz uslysze o paleniu czarownic.
                    • rycho7 jak miewsz widzenia to mozesz miec takze slyszenia 09.04.03, 11:40
                      Gość portalu: Pawel napisał(a):

                      > Zaraz uslysze o paleniu czarownic.
                      • Gość: Pawel Jestes biedakiem IP: *.dip.t-dialin.net 09.04.03, 11:46
                        rycho7 napisał:

                        > Gość portalu: Pawel napisał(a):
                        >
                        > > Zaraz uslysze o paleniu czarownic.

                        Widze,ze to Twoj ostani argument, jak wielu na tym forum - wyzwac od
                        glupcow. Ty nie masz ani widzen ani slyszen. Ty nie masz duszy. ciao /bez
                        odbioru/
                        • rycho7 Re: Jestes biedakiem 09.04.03, 12:00
                          Gość portalu: Pawel napisał(a):

                          > rycho7 napisał:
                          >
                          > > Gość portalu: Pawel napisał(a):
                          > >
                          > > > Zaraz uslysze o paleniu czarownic.
                          >

                          > Widze,ze to Twoj ostani argument, jak wielu na tym forum - wyzwac od
                          > glupcow.

                          Niestety jedyne co potrafisz to klamac tak jak Twoj kosciol. Glupcem Cie nie
                          nazwalem. Dla Ciebie widzenie jest laska boza wiec czyms pozytywnym. Z glupota
                          nie ma to nic wspolnego. Wiec po co klamiesz? Ty to nazywasz PRAWDA kk?

                          > Ty nie masz ani widzen ani slyszen.

                          A skad wiesz? Nie wiesz jak dzialaja psychotropy?

                          > Ty nie masz duszy.

                          Twojej na pewno nie mam.

                          ciao /bez
                          > odbioru/

                          Szybko zrezygnowales z meritum.
                    • d_nutka Re: kpisz sobie ze mnie 09.04.03, 11:41
                      Gość portalu: Pawel napisał(a):

                      > Zaraz uslysze o paleniu czarownic.


                      a ja ci Pawle będę opowiadać dla równowagi o Raju dla tych spalonych czarownic
                      smile))
                      d_nutka
                • eliot Re: Od kiedy to plemnik jest 'duszyczka' 09.04.03, 11:45
                  Gość portalu: Pawel napisał(a):

                  > Masz strasznie stara wiedze na te tematy. Nie dziwie sie , ze jestes
                  > niewierzacy. Nauka Tomasza nie byla nigdy oficjalna nauka kosciola zwlaszcza
                  w
                  > tych kwestiach. Owszem, byla pewna filozofia Kosciola przez prawie 700 lat.


                  wiem.onet.pl/wiem/004d2e.html
                  (...)
                  W 1879 w encyklice Aeterni Patris filozofia Tomasza z Akwinu została uznana za
                  oficjalną filozofię Kościoła katolickiego. Główne dzieła: Summa contra gentiles
                  (1259-1264) oraz Summa theologiae (1269-1273).
                  • Gość: Pawel Re: Od kiedy to plemnik jest 'duszyczka' IP: *.dip.t-dialin.net 09.04.03, 12:27
                    eliot napisał:

                    > Gość portalu: Pawel napisał(a):
                    >
                    > > Masz strasznie stara wiedze na te tematy. Nie dziwie sie , ze jestes
                    > > niewierzacy. Nauka Tomasza nie byla nigdy oficjalna nauka kosciola zwlaszc
                    > za
                    > w
                    > > tych kwestiach. Owszem, byla pewna filozofia Kosciola przez prawie 700 lat
                    > .
                    >
                    >
                    > <a
                    href="http://wiem.onet.pl/wiem/004d2e.html"target="_blank">wiem.onet.pl/wiem
                    > /004d2e.html</a>
                    > (...)
                    > W 1879 w encyklice Aeterni Patris filozofia Tomasza z Akwinu została uznana
                    za
                    > oficjalną filozofię Kościoła katolickiego. Główne dzieła: Summa contra
                    gentiles
                    >
                    > (1259-1264) oraz Summa theologiae (1269-1273).
                    >

                    ...za filozofie Kosciola, ale nie Nauke Kosciola!
                    • rycho7 Re: Od kiedy to plemnik jest 'duszyczka' 09.04.03, 13:30
                      Gość portalu: Pawel napisał(a):

                      > ...za filozofie Kosciola, ale nie Nauke Kosciola!

                      To filozofia przestala juz byc nauka?
      • Gość: Lolo Re: wspolczesnie uduchowiony jest juz plemnik IP: 217.153.60.* 09.04.03, 14:33
        1. Kwestie religijne.
        Proponuję przegląd przez najważniejsze religie świata i zapoznanie się z ich
        stosunkiem do kwestii życia i poczęcia. Sprowadzanie wszystkiego do katolicyzmu
        i kwestii duszy to żenada lub zwykłe ograniczenie umysłowe.

        2. Nieistotny jest moment poczęcia albo moment stania się człowiekiem. To tylko
        taka zabawa z zasadami logiki i zwrotami która prowadzi do nikąd, a raczej do
        uzyskania przyzwolenia na z góry założony czyn. Zabawa z kwestiami duszy i
        oparcie defincji o tę kategorię jest takim samym żonglowaniem pojęciami.

        3. Niezależnie, który moment rozwoju prenatalnego weźmiemy pod uwagę to chyba
        nawet największy matoł nie jest w stanie zaprzeczyć, iż koniec końców będziemy
        mieli do czynienia z bytem ludzkim. Jak więc traktować takie "niedopuszczenie"
        do narodzin? Co to jest? "Zniknięcie" bytu? Nie, no nie bytu, no bo przecież
        linijką wymierzymy i zaznaczymy ołókiem moment kiedy to jest byt, a kiedy to
        nie jest. Ale fakt, że wskutek aborcji nie będzie jednego istnienia ma tylko
        takie znaczenie, że będzie mniej dzieci w sierocińcach.

        4. Kwestie sierocińców. Argument, iż nie będą dzięki aborcji dzieci wysyłanych
        do domów dziecka jest tak żałosny, że aż ręce opadają. Jeżeli chodzi o to żeby
        jak najmniej dzieci było w sierocińcach to istnieje dużo innych równie
        efektywnych metod. Zastosowane razem z aborcją napewno zwolennikom aborcji
        zagwarantują 100% sukces i zmniejszą liczbę dzieci w zakładach opiekuńczych do
        zera.


        Zrozumcie, że niezależnie od tego kiedy dokonacie aborcji to nie będzie
        człowieka. Ale Wam przecież o to chodzi, nieprawdaż?
        • rycho7 Re: wspolczesnie uduchowiony jest juz plemnik 09.04.03, 15:28
          Gość portalu: Lolo napisał(a):

          > Zrozumcie, że niezależnie od tego kiedy dokonacie aborcji to nie będzie
          > człowieka.

          Dlaczego religianci upieraja sie, ze worek na plod (kobieta) musi nosic caly
          czas czlowieka (plod)? Religianci powinni dokonac adopcji zygoty i zajmowac sie
          nia pozamacicznie. Za doprowadzenia zygoty do smierci powinna byc kara smierci.
          Proste zasady dla prostych religiantow.
          • Gość: Lolo Re: wspolczesnie uduchowiony jest juz plemnik IP: 217.153.60.* 09.04.03, 16:41
            rycho7 napisał:

            > Gość portalu: Lolo napisał(a):
            >
            > > Zrozumcie, że niezależnie od tego kiedy dokonacie aborcji to nie będzie
            > > człowieka.
            >
            > Dlaczego religianci upieraja sie, ze worek na plod (kobieta) musi nosic caly
            > czas czlowieka (plod)? Religianci powinni dokonac adopcji zygoty i zajmowac
            sie
            >
            > nia pozamacicznie. Za doprowadzenia zygoty do smierci powinna byc kara
            smierci.
            >
            > Proste zasady dla prostych religiantow.

            OK Spróbuj od tej strony. Nie ma zygoty -> nie ma płodu -> nie człowieka.
            Wyskrobiesz zygotę pani Einstein -> nie ma Alberta Einsteina, wyskrobiesz panią
            Mickiewicz -> nie ma Mickiewicza itd, itd
            Mam nadzieję, że kiedyś będziesz miał własne dzieci i zrozumiesz to dokładnie.
            Co do kary śmierci, to nie jestem jej zwolennikiem w żadnym przypadku.

            PS Jak pisałem, nie lubię określenia religiant. Dla mnie jest obraźliwe,
            pomijam fakt, że mój osobisty stosunek do jakiejkolwiek religii jest trudny do
            zdefiniowania.
    • d_nutka Re: Czy wiecie że Tomasz z Akwinu odkrył, że dusz 09.04.03, 11:39
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > ... zagnieżdża się w płodzie męskim już w 40-tym dniu ciąży a w płodzie
      > żeńskim dopiero w 90-tym? Chrześcijanie nazywają to "uduchowieniem". Kto z
      > was wie, drodzy forumowicze, w co teraz wierzą katolicy w tej materii. Kiedy
      > następuje uduchowienie?

      to teraz zmieniamy front na "wojnę o plemniki"?

      ostatnią informację w tym temacie jaką miałam była ta, że płeć dziecka jest
      już "zaprogramowana" w chwili poczęcia ,a nawet wcześniej.
      jak więc można na podstawie najnowszych osiągnięć badań medycznych pozostawać
      na etapie dni ciąży w szukaniu "uduchowienia"?
      czy mamy teraz zająć się podważeniem teorii Tomasza z Akwinu?
      w jakim celu?
      czy to oznacza, że kobieta w ciąży odpowiada za dwa "uduchowienia"?
      a ojciec?
      od kiedy odpowiada ojciec za 'uduchowienie" potomstwa?

      pozdrawiam "zakręcona" uduchowieniem doku w 40 tym dniu jego poczęcia
      d_nutka
      • Gość: doku Czasem piszesz dla mnie równie niezrozumiale jak.. IP: *.mofnet.gov.pl 09.04.03, 11:50
        ... ś.p. Hasz

        d_nutka napisała:

        > to teraz zmieniamy front na "wojnę o plemniki"?

        kto zmienia i co?

        > ostatnią informację w tym temacie jaką miałam była ta, że płeć dziecka jest
        > już "zaprogramowana" w chwili poczęcia

        najczęściej tak

        > ,a nawet wcześniej.

        ale nie wcześniej

        > jak więc można na podstawie najnowszych osiągnięć badań medycznych pozostawać
        > na etapie dni ciąży w szukaniu "uduchowienia"?

        ???

        > czy to oznacza, że kobieta w ciąży odpowiada za dwa "uduchowienia"?

        myślisz o bliźniakach różnej płci?

        > a ojciec?
        > od kiedy odpowiada ojciec za 'uduchowienie" potomstwa?

        chyba Bóg-Ojciec

        > pozdrawiam "zakręcona" uduchowieniem doku

        mnie to na szczęście ominęło

        pozdrawiam
        • d_nutka Re: Czasem piszesz dla mnie równie niezrozumiale 09.04.03, 12:33
          doku

          ja sobie tylko tak kpiarsko żartuję

          no bo co to za temat!
          "uduchowienie płodu"!
          to już nie ma innych zmartwień?

          pozdrawiam
          d_nutka

          ps
          ale temat chwycił!
    • oleg3 człowiek zawsze "zaczyna się trochę później" 09.04.03, 11:45
      MYSZY I LUDZIE
      LECH STĘPNIEWSKI
      http://czytanki.and.pl/myszy.html
      --------------------------------------------------------------------------------

      Pojedziemy na łów, na łów - zaśpiewali myśliwi i pojechali. Na polowaniu długo
      nic się nie działo, aż wtem coś zaszeleściło w krzakach. "Ach, to na pewno
      dzik - pomyślał najbystrzejszy myśliwy - bo widzi mi się, że sąsiednie
      stanowisko zaczyna się trochę dalej". I zaraz wystrzelił. Potem było jeszcze
      dużo strzelania i uciechy. Ale jedna porcja bigosu wystygła, bo przy ognisku
      jakoś wciąż nie udawało się wszystkich doliczyć.

      Nie gniewajcie się, że bajka smutno się kończy, bo i w życiu czasem bywa
      niewesoło i trudno się wszystkich doliczyć. Prawda, zrazu jest chwila uciechy,
      lecz potem w brzuchu coś się zaczyna dziać, też jakoś tak mgliście i
      niewyraźnie, jakby szeleściło w krzakach. "Ach, to na pewno tylko płód - myślą
      sobie wtedy bystro - bo przecież wiadomo, że człowiek zaczyna się trochę
      później". I już nie mają wątpliwości, co robić.

      Dla tych, którzy dopuszczają aborcję, . Ze zrozumiałych względów nie mogą oni
      przyznać, że zaczyna się od poczęcia, ale nie mogą także przyznać, że w ogóle
      nie wiadomo, kiedy się zaczyna. No bo jakże tak strzelać w krzaki nie
      upewniwszy się wprzódy, czy za nimi przypadkiem kogoś nie ma?

      Wbrew pozorom upewnienie się nie jest wcale trudne i wymaga jedynie
      cierpliwości. Na polowaniu wystarczy zazwyczaj kilka minut, by zobaczyć, co z
      krzaków wylezie. Podobnie w życiu - tylko trwa to nieco dłużej. Dlatego jeśli
      ktoś nie jest pewien, co też takiego zamieszkało w kobiecym brzuchu, niechże
      poczeka dziewięć miesięcy, a sam się przekona!

      Oczywiście zwolennicy nieskrępowanego opróżniania macic tylko udają, że to dla
      nich jakaś tajemnicza zagadka. Rozprawiają o zarodkach, embrionach czy płodach,
      a w gruncie rzeczy dobrze wiedzą, czego się pozbywają. Nie dokonuje się wszak
      aborcji po to, żeby nie mieć płodu, ale po to, żeby nie mieć dziecka.



      Miła średniowieczna ciemnota...
      Powiadając, że człowiek "zaczyna się trochę później", na przykład w miesiąc po
      poczęciu, a wcześniej jest tylko kisiel komórek, które można wygarnąć łyżeczką,
      albo osobliwe stworzonko z gatunku "płód", przypominamy szalonych myśliwych
      ustalających, że po krzakach, owszem, wolno pruć śrutem - byle przed siódmą
      rano. A to już brzmi cokolwiek głupawo. Także podawane terminy wiszą w
      powietrzu, no bo jeśli miesiąc po poczęciu, to czemu nie dwa, jeśli zaś dwa,
      czemu nie trzy etc.
      Potrzeba wsparcia czymkolwiek tych dzikich fantazji jest tak wielka, że
      postępowcy nie wahają się czasem nawet nurzać w mroki średniowiecza. Wasi
      uczeni doktorowie - powiadają do katolików - najtęższe teologiczne głowy, też
      przecież podzielali pogląd o opóźnionym uczłowieczeniu płodu. Bo święty
      Augustyn to, a święty Tomasz siamto... No i naturalnie zaraz przypominają te
      słynne czterdzieści dni, co do których rzeczywiście część teologów mniemała, że
      dopiero po ich upływie płód (męski) staje się człowiekiem. Taki ich nagle
      szacunek do nauk świętej teologii ogarnia!

      Nie do wszystkich, ma się rozumieć. Gdy jakiś trzynastowieczny paryski
      profesorek oblicza, ile diabłów mieści się na czubku szpilki, to jest to
      wspaniała ilustracja średniowiecznej ciemnoty. Ale gdy inni teologowie liczą,
      ile dni musi minąć, by płód stał się człowiekiem, to jest to pogląd godny
      odnotowania i namysłu. Skądinąd postępowcy standardowo uważają Kościół
      pokonstantyński za obrzydliwy i krętacki, skromne resztki sympatii rezerwując
      dla wczesnego chrześcijaństwa - ciemnego, ale poczciwego i nadgryzanego przez
      lwy.

      Tymczasem na początku wcale tak mądrze nie było i nikt żadnych dni nie
      rachował. W "Nauce dwunastu apostołów" naucza się zwyczajnie: "Nie zabijaj
      dzieci przez poronienie, ani nie przyprawiaj ich o śmierć już po urodzeniu"
      ("Didache", II, 2). Ponieważ w starożytności najwięcej dzieci zabijano tym
      drugim sposobem, pochodzące z końca II w. pismo "Do Diogeneta" podkreśla, że
      chrześcijanie "żenią się jak wszyscy i mają dzieci, lecz nie porzucają nowo
      narodzonych" (V, 6). Także Tertulian w "Apologetyku" oznajmia stanowczo:

      "Nam zaś, ponieważ zabójstwo raz na zawsze wykluczamy, nawet płodu w łonie
      matki, kiedy jeszcze krew formuje człowieka, nie wolno zniszczyć. Powstrzymać
      poród, to tylko przyspieszenie zabójstwa, i nie ma różnicy, czy ktoś już
      urodzone życie wydziera, czy też dopiero rodzące się niszczy. Człowiekiem jest
      i ten, który ma być człowiekiem; przecież także każdy owoc jest już w nasieniu"
      (IX, 8).
      Niestety, krótko to trwało, bo i chrześcijanie chcieli pokazać światu, że sroce
      spod ogona nie wypadli, więc napompowali się pogańską filozofią i zaczęli się
      okropnie mądrzyć. A w takich sprawach wiadomo - im mądrzej, tym głupiej.
      Już święty Augustyn w "Podręczniku dla Wawrzyńca" wdał się w (zaiste -
      poronione) rozważania, czy z płodów poronionych tylko ukształtowane
      zmartwychwstaną, a nieukształtowane przepadną jako zmarniałe nasiona, czy też
      zmartwychwstaną i te, i te, bo przy zmartwychwstaniu zostanie "dopełnione to,
      czego brakowało ich kształtom". Ale na szczęście dodawał roztropnie:

      "W związku z tym mogą wśród wielkich uczonych odbywać się bardzo drobiazgowe
      zagadnienia i rozprawy, które czy człowiek może rozwiązać, nie wiem -
      mianowicie, kiedy zaczyna człowiek żyć w żywocie, czy jest jakie życie ukryte,
      nie objawiające się jeszcze w poruszeniach żyjącego" ("Enchiridion ad
      Laurentium", LXXXVI)
      Potem było już znacznie gorzej z uwagi na rosnący autorytet Arystotelesa, który
      w swym późnym traktacie "Peri zoon geneseos" (czyli "O rodzeniu się zwierząt")
      po skomplikowanych rozważaniach nad tym, skąd bierze się dusza w embrionie,
      ostatecznie zawyrokował, że rozum (albo dusza intelektualna, psyche
      noetike) "wchodzi do niego z zewnątrz" (thyrathen). Rozum bowiem jest boski i
      nie sprowadza się do jakiegokolwiek aktu organizmu. ("De gener. anim"., 736 b).
      Aczkolwiek nic nie stoi na przeszkodzie, by w wersji katolickiej Bóg
      wszechmogący wkładał duszę "z zewnątrz" już w chwili poczęcia, wydawało się
      niektórym, że byłoby uprzejmie ze strony embrionu, gdyby przed przyjęciem tak
      wspaniałego daru nieco się ogarnął i uformował. Stąd m.in. te nieszczęsne
      czterdzieści dni i rozmaite spekulacje w podobnym stylu.

      Nota bene spekulacje te mają cień sensu wyłącznie wtedy, gdy przyjmujemy, że
      istnieje jakieś "zewnątrz", tj. dobry Pan Bóg faszerujący embriony duszami. Cóż
      jednak począć mają fanatyczni materialiści, co to w żadne "domniemane istoty
      nadprzyrodzone" nie wierzą, ani nawet w żadne
      najmizerniejsze "nadprzyrodzenie", a jeno w przyrodzenie samo i jego wesołe
      igraszki? Skąd im do, dajmy na to, trzymiesięcznego płodu człowieczeństwo nagle
      wskoczy, gdy dla nich żadnego "zewnątrz" w ogóle nie ma?



      Nauka daje nauczki...
      Uczona odpowiedź, że człowieczeństwo znikąd wskakiwać nie musi, bo "po prostu"
      pojawia się w określonym momencie czysto materialnego procesu rozwojowego, w
      istocie kryje kolejne głupstwo. Znaczy to bowiem na dobry ład tyle, że człowiek
      staje się człowiekiem w pewnej fazie rozwoju człowieka.
      Kiedy ma miejsce owa "pewna faza", też nic pewnego nie można powiedzieć. Dla
      jednych najważniejszy jest widok i np. bardzo ich zbrzydza, gdy embrion
      przypomina rybę, ale już ujdzie, gdy staje się podobny do kurczaka. Inni
      wybierają sobie jakiś fajny organ: płuca, serce, albo najlepiej mózg, i póki
      ten organ się nie ukształtuje, krzywią się i za żadne skarby takiego
      wybrakowańca nie chcą określić dumnym mianem człowieka. Jeszcze inni bąkają
      coś, na razie niezbyt śmiało, o tym, że "uczłowieczenie" dokonuje się
      definitywnie w społeczeństwie, więc, kto wie, może człowiek staje się
      człowiekiem dopiero z chwilą, gdy zaczyna się socjalizować. Na przykład umie
      sikać do nocnika, albo przeciwnie: lać w majtki i łgać bezczelnie, że to
      deszczyk je
      • Gość: crooc Re: człowiek zawsze 'zaczyna się trochę później' IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.03, 11:57
        A moze by tak, skoro aborcjonisci maja problem z ustaleniem "kiedy zaczyna sie
        czlowiek", zadekretowac, ze zaczyna sie w wieku 2 lat po urodzeniu. Jakie
        korzysci z tego? Dziecko cosik chore - do wora, zamiast zielonych ma niebieskie
        oczy - do wora, duzo płacze - do wora. W sumie co to za roznica czy ma 5
        miesiecy w brzuchu matki czy 2 lata "na powietrzu".
        c.
        • rycho7 Re: człowiek zawsze 'zaczyna się trochę później' 09.04.03, 13:39
          Gość portalu: crooc napisał(a):

          > A moze by tak, skoro aborcjonisci maja problem z ustaleniem "kiedy zaczyna
          sie
          > czlowiek", zadekretowac

          No wlasnie o to zadekretowanie chodzi. Religianci powinni moec prawo
          przysposobienia dziecka od chwili poczecia. Matka po urodzeniu dziecko moze
          oddac do ochronki. A dlaczego nie moze czlowieka oddac od razu po poczeciu?
          Religianci powinni sobie zalatwic dekret o przesposobieniu zygot. Zadabliby o
          czlowieka i nie oszukiwaliby kobiety, ze jest matka. Worek do noszenia plodu w
          koncu moze chciec sie odworkowic.

          > W sumie co to za roznica czy ma 5
          > miesiecy w brzuchu matki czy 2 lata "na powietrzu".

          Nie ma roznicy wiec i przysposobienie zygoty bedzie skuteczne. Za ewentualna
          smierc zygoty proponuje wprowadzic kare smierci za niedopatrzenie obowiazkow
          opiekuna zygoty.
      • oleg3 czł. zawsze 'zaczyna się trochę później' (c.d.) 09.04.03, 12:02
        Kiedy ma miejsce owa "pewna faza", też nic pewnego nie można powiedzieć. Dla
        jednych najważniejszy jest widok i np. bardzo ich zbrzydza, gdy embrion
        przypomina rybę, ale już ujdzie, gdy staje się podobny do kurczaka. Inni
        wybierają sobie jakiś fajny organ: płuca, serce, albo najlepiej mózg, i póki
        ten organ się nie ukształtuje, krzywią się i za żadne skarby takiego
        wybrakowańca nie chcą określić dumnym mianem człowieka. Jeszcze inni bąkają
        coś, na razie niezbyt śmiało, o tym, że "uczłowieczenie" dokonuje się
        definitywnie w społeczeństwie, więc, kto wie, może człowiek staje się
        człowiekiem dopiero z chwilą, gdy zaczyna się socjalizować. Na przykład umie
        sikać do nocnika, albo przeciwnie: lać w majtki i łgać bezczelnie, że to
        deszczyk je zmoczył.

        Wszystkie te rozróżnienia muszą być oczywiście zawsze arbitralne, dlatego
        dobrze jest je przyprawić jakimiś "ustaleniami nauki", by gawiedź przełknęła je
        gładko i nie zadawała głupich pytań. Już w czasach mniej naukowych niż nasze
        trik ten nieźle zdawał egzamin. Z nauki o naukowym komunizmie wynikało
        niezawodnie, że prawdziwym człowiekiem jest dopiero "człowiek sowiecki". Do
        nieco odmiennych wniosków doszła w tym samym czasie niemiecka naukowa
        antropologia rasowa, której na pytanie o prawdziwego człowieka wyszedł z
        kolei "czystej krwi aryjczyk".

        Lordowie brytyjscy głosujący niedawno nad ustawą zezwalającą na tzw.
        terapeutyczne klonowanie ludzkich embrionów, też są nie w ciemię bici. Aby nikt
        przypadkiem nie pomyślał, że zabawiali się w wyciąganie liczb z kapelusza,
        przyjęli jako górną granicę wieku dla sklonowanego embrionu 14 dni - moment
        bardzo naukowy.

        Embrion mierzy wówczas mniej więcej jeden milimetr i wykształca się w nim
        właśnie mezoderma - trzeci listek zarodkowy leżący pomiędzy dwoma wcześniej
        ukształtowanymi listkami: ektodermą i endodermą. Równocześnie w części ogonowej
        blaszki (resp. tarczki) zarodkowej, która następnie rozwinie się w zarodek,
        tworzy się tzw. smuga pierwotna, co czasem przyjmuje się za pierwszą
        oznakę "indywidualizacji" embrionu [Nb. wbrew temu co napisał p. Tomasz Jarosz
        w NCZ! 5/2001, w okresie tym, tj. przed powstaniem mezodermy, nie tworzą się
        jeszcze "zalążki ludzkich narządów"; 9 dnia nie powstaje też żaden "pierwotny
        pęcherzyk żółciowy", lecz pęcherzyk żółtkowy, z tamtym nie mający nic
        wspólnego!].

        Na pozór wygląda to całkiem porządnie. Czcigodni Lordowie spojrzeli chłodnym,
        naukowym okiem i zobaczyli, że zarodek to do 14 dnia "aglomerat
        niezróżnicowanych komórek", więc można go smażyć i dusić w naukowych retortach,
        i nawet z buraczkami podawać - byle na zdrowie. Ale ponieważ potem zaczyna
        dziać się z rzeczonym zarodkiem coś osobliwego, "zindywidualizowanego",
        roztropnie postawili ołóweczkiem kreseczkę - że niby dalej nie wolno. No, chyba
        że się kiedyś kreseczkę zmaże gumką...



        Mój plemniku, migdaliku...
        Trzeba jednak trafu, że akurat wtedy gdy Ich lordowskie Moście debatowały
        burzliwie nad rozwojem embrionów, w szacownym piśmie "Nature" ukazał się
        ciekawy komunikat pośrednio dotykający tej samej kwestii. Tytuł miał mało
        zachęcający: "Rola spermy w przestrzennym formowaniu wczesnego embrionu myszy"
        (Role for sperm in spatial patterning of the early mouse embryo, "Nature" 409,
        517-521 (2001)), a ogłosiły go dwie Polki pracujące naukowo w Wielkiej
        Brytanii - pp. Karolina Piotrowska i Magdalena Żernicka-Goetz.
        Z ich badań wynika, że miejsce wniknięcia plemnika do komórki jajowej wyznacza
        (predicts) płaszczyznę jej wstępnego podziału i co za tym idzie może również
        określić część zarodkową i pozazarodkową przyszłej blastocysty. A to by z kolei
        znaczyło, że już w momencie zapłodnienia pojawia się czynnik różnicujący dwie
        komórki, na które wkrótce podzieli się jajo. Z jednej będzie potem zarodek, z
        drugiej zaś - łożysko.

        Jak powiedziała "Gazecie Wyborczej" dr Żernicka-Goetz:

        "Badania prowadzone przez moją grupę, których częścią jest praca nad rolą
        plemnika, wskazują, że te najwcześniejsze zdarzenia rozwojowe są zaangażowane
        także w reżyserowanie planu budowy przyszłego zarodka i prawdopodobnie również
        ciała dorosłego organizmu. To właśnie jest tak zdumiewające i zachwycające w
        świetle tego, co do tej pory wiedzieliśmy o rozwoju ssaków".
        Podobnie ujął to w swym komentarzu John Whitfield: "Może to [miejsce wniknięcia
        plemnika do jaja] nawet wpływać na plan budowy (layout) gotowego ludzkiego
        ciała". Jego zdaniem praca pań Piotrowskiej i Żernickiej-Goetz pokazuje też, że
        nie wszystko jest zapisane w genach, gdyż na skutek nieprzewidywalnej, lecz
        mającej rozliczne konsekwencje akcji dzielnego plemnika, zapłodnione jajo od
        początku żyje "swoim życiem".
        W obliczu tego odkrycia, dokonanego z iście kobiecą predylekcją do ręcznych
        robótek (badaczki oznaczały miejsce wniknięcia plemnika do jaja mikroskopijnymi
        fluorescencyjnymi drobinami), w przeszłość odchodzą popularne dotąd wyobrażenia
        o blastocyście jako "aglomeracie niezróżnicowanych komórek". Aliści nie należy
        przesadzać w drugą stronę i żywić nieuzasadnionego przeświadczenia, że oto
        nauka czarno na białym udowodniła, iż człowiek zaczyna się od chwili poczęcia.
        Taki "naukowy dowód" jest naturalnie niemożliwy, bo pod mikroskopem
        żadnego "człowieczeństwa" ani nie widać, ani nigdy się nie zobaczy. Ale
        odkrycie to przynajmniej odziera z pozorów "naukowości" argumenty
        filozoficznych szalbierzy usiłujących wmówić prostaczkom jakoby przekonanie,
        iż "człowiek zaczyna się później", było racjonalniejsze i bardziej naukowo
        ugruntowane. Niechże odtąd konkurują z innymi jedynie swoją złą wiarą.

        Co do nauki zaś, to przyjemnie robi się na myśl, że nie tylko wywraca ona różne
        rzeczy do góry nogami, lecz także przywraca ład, dawno, zdawać by się mogło,
        utracony. Bo czyż to nie pokrzepiające usłyszeć w poważnej naukowej mowie, że
        początek jest jednak na początku, a nie - jak się nam dotąd zwidywało - w
        tydzień albo i w dwa tygodnie później...

        czytanki.and.pl/myszy.html
        • Gość: snajper Czy myszy mają dusze ? IP: stin:* / 172.20.40.* 09.04.03, 12:22
          Tego, że pewne procesy rozwojowe zaczynają się w chwili poczęcia, nikt nie
          neguje. Jednak nie jest to równoważne ze stwierdzeniem, że także wtedy zaczyna
          się istnienie człowieka. Wszak identyczne mechanizmy zachodzą także po
          zapłodnieniu jaja myszy, ale nikt z tego nie wyciąga wniosków, że w momencie
          zapłodnienia jaja myszy >wchodzi< do niego dusza. Biologiczny schemat rozwoju
          zarodka ludzkiego jest taki sam jak rozwój wszystkich innych ssaków, tak więc
          nigdy nie będzie on podstawą, do stwierdzenia w któym momencie zbiór komórek
          staje się cżłowiekiem obdarzonym duszą.

          Snajper.
          • oleg3 Re: Czy myszy mają dusze ? 09.04.03, 12:26
            Posłużę się cytatem. Ja nie wiem kiedy zaczyna się człowiek i właśnie dlatego
            jestem przeciwnikiem aborcji.

            "Dla tych, którzy dopuszczają aborcję, człowiek zawsze "zaczyna się trochę
            później". Ze zrozumiałych względów nie mogą oni przyznać, że zaczyna się od
            poczęcia, ale nie mogą także przyznać, że w ogóle nie wiadomo, kiedy się
            zaczyna. No bo jakże tak strzelać w krzaki nie upewniwszy się wprzódy, czy za
            nimi przypadkiem kogoś nie ma?"
            • Gość: ***** Re: Czy myszy mają dusze ? IP: *.dip.t-dialin.net 09.04.03, 12:30
              oleg3 napisał:

              > Posłużę się cytatem. Ja nie wiem kiedy zaczyna się człowiek i właśnie
              dlatego
              > jestem przeciwnikiem aborcji.
              >
              > "Dla tych, którzy dopuszczają aborcję, człowiek zawsze "zaczyna się trochę
              > później". Ze zrozumiałych względów nie mogą oni przyznać, że zaczyna się od
              > poczęcia, ale nie mogą także przyznać, że w ogóle nie wiadomo, kiedy się
              > zaczyna. No bo jakże tak strzelać w krzaki nie upewniwszy się wprzódy, czy
              za
              > nimi przypadkiem kogoś nie ma?"
              >
              >
              ...jak plemniki maja, to myszy tez..........
              • Gość: snajper Re: Czy myszy mają dusze ? IP: stin:* / 172.20.40.* 09.04.03, 12:47
                Gość portalu: ***** napisał(a):

                > oleg3 napisał:
                >
                > > Posłużę się cytatem.Ja nie wiem kiedy zaczyna się człowiek i właśnie dlatego
                > > jestem przeciwnikiem aborcji.
                > >
                > > "Dla tych, którzy dopuszczają aborcję, człowiek zawsze "zaczyna się trochę
                > > później". Ze zrozumiałych względów nie mogą oni przyznać, że zaczyna się od
                > > poczęcia, ale nie mogą także przyznać, że w ogóle nie wiadomo, kiedy się
                > > zaczyna. No bo jakże tak strzelać w krzaki nie upewniwszy się wprzódy, czy
                > > za nimi przypadkiem kogoś nie ma?"
                > >
                > >
                >
                > ...jak plemniki maja, to myszy tez..........

                No niekoniecznie. Można na przykład twierdzić, że tylko ludzkie plemniki mają
                dusze, a mysie - nie. wink)

                Snajper.
            • Gość: snajper Re: Czy myszy mają dusze ? IP: stin:* / 172.20.40.* 09.04.03, 12:52
              oleg3 napisał:

              > Posłużę się cytatem. Ja nie wiem kiedy zaczyna się człowiek i właśnie dlatego
              > jestem przeciwnikiem aborcji.
              >
              > "Dla tych, którzy dopuszczają aborcję, człowiek zawsze "zaczyna się trochę
              > później". Ze zrozumiałych względów nie mogą oni przyznać, że zaczyna się od
              > poczęcia, ale nie mogą także przyznać, że w ogóle nie wiadomo, kiedy się
              > zaczyna. No bo jakże tak strzelać w krzaki nie upewniwszy się wprzódy, czy za
              > nimi przypadkiem kogoś nie ma?"

              Bardzo trafne porównanie. Dlatego, aby nie strzelać na oślep w krzaki, trzeba
              by tę granicę ustalić. Podobny problem był z ustaleniem granicy, od której
              człowiek przestaje być człowiekiem. W czasach przeszczepów nie był to problem
              jedynie filozoficzny. Udało się go rozwiązać i dziś śmierć jest definiowana
              jako śmierć mózgu. Podobne mozna zdefiniować początek życia - jako początek
              aktywności mózgu.

              Snajper.
              • Gość: luka Re: Czy myszy mają dusze ? IP: *.k.mcnet.pl 09.04.03, 12:58
                Gość portalu: snajper napisał(a):

                > Podobne mozna zdefiniować początek życia - jako początek
                > aktywności mózgu.

                Dzięki coraz doskonalszej aparaturze medycznej udało się zarejestrować
                pierwszy "ping" już w 7 tygodniu życia płodu, choć do niedawna granica ta była
                dwa razy odleglejsza. Mózg to nie człowiek, tylko jeden z organów, co oznacza,
                że zanim w mózgu pojawił się pierwszy impuls, musiała być podstawa, czyli
                zarodek. Zarodek nie jest mózgiem, z którego wyrastają następnie rączki i
                nóżki, zatem sam w sobie bez innych komórek istnieć by nie mógł. Skoro tak, to
                nie można twierdzić, iż pierwszy "ping" to początek człowieka.
            • rycho7 Re: Czy myszy mają dusze ? 09.04.03, 13:56
              oleg3 napisał:

              > Posłużę się cytatem. Ja nie wiem kiedy zaczyna się człowiek i właśnie dlatego
              > jestem przeciwnikiem aborcji.

              To sa dwie rozne sprawy. Zgoda na aborcje nie oznacza, ze czlowiek zaczyna sie
              w jakimkolwiek innym terminie. A niezgoda tego tez nie oznacza.

              > "Dla tych, którzy dopuszczają aborcję, człowiek zawsze "zaczyna się trochę
              > później".

              Dla dopuszczajacych eutanazje człowiek wcale nie konczy sie troche wczesniej.
              To sa zupelnie inne sprawy. Niech religianci uprawiaja swe poglady na wlasny
              koszt a nie zmuszaja biednych ludzi do narzucania im cierpienia.

              > Ze zrozumiałych względów nie mogą oni przyznać, że zaczyna się od
              > poczęcia, ale nie mogą także przyznać, że w ogóle nie wiadomo, kiedy się
              > zaczyna.

              Jezeli uznamy, ze sa okreslone warunki zabicia czlowieka to nie ma problemu.
              Kara smierci jest zabiciem. Wojna jest masowym zabijaniem. Oddawanie do rzezni
              jest zabijaniem. Usuwanie zygoty jest zabijaniem. Mielenie zboza jest
              zabijaniem roslinnych zarodkow.

              > No bo jakże tak strzelać w krzaki nie upewniwszy się wprzódy, czy za
              > nimi przypadkiem kogoś nie ma?"

              W worku na zygoty (kobiecie) wiadomo co jest. Nie trzeba sie upewniac.
              Religianci powinni wiec "czlowieka" przysposobic i odpowiadac za jego smierc.
              • Gość: luka Re: Czy myszy mają dusze ? IP: *.k.mcnet.pl 09.04.03, 14:04
                rycho7 napisał:

                > To sa dwie rozne sprawy. Zgoda na aborcje nie oznacza, ze czlowiek zaczyna
                sie w jakimkolwiek innym terminie. A niezgoda tego tez nie oznacza.

                Jeżeli nie sposób określić początku człowieka, to zgoda na aborcję jest zgodą
                na zabijanie ludzi.

                > Niech religianci uprawiaja swe poglady na wlasny
                > koszt a nie zmuszaja biednych ludzi do narzucania im cierpienia.

                Dawanie życia to dla towarzysza rycha "narzucanie cierpienia". W dodatku zdaje
                się sugerować, że dzieci mają tylko ludzie biedni.

                > Jezeli uznamy, ze sa okreslone warunki zabicia czlowieka to nie ma problemu.
                > Kara smierci jest zabiciem. Wojna jest masowym zabijaniem.

                A nie dostrzegasz, że dziecko w brzuchu kobiety jest niewinne? Za jakie jego
                winy masz ochotę skazać je na KS?

                > Oddawanie do rzezni jest zabijaniem.

                Ludzi oddaje się do rzeźni?

                > Usuwanie zygoty jest zabijaniem. Mielenie zboza jest
                > zabijaniem roslinnych zarodkow.

                Różnicy między istotą ludzką a kłosem zboża naturalnie również nie rozumiesz.

                > W worku na zygoty (kobiecie) wiadomo co jest. Nie trzeba sie upewniac.
                > Religianci powinni wiec "czlowieka" przysposobic i odpowiadac za jego smierc.

                Był tu już na Forum taki jeden cymbał, który wulgarnie raczył był określić
                niewiasty jako worki na płód. On miał jednak szczątkową przyzwoitość i jak lew
                walczył, by mu takiego ordynarnego zwrotu nie przypisywać, gęsto i pokrętnie
                się tłumacząc. Komunista etyczny rycho najwyraźniej jest z siebie dumny, co
                dowodzi, że istotnie nie jest człowiekiem, ale niedomytym bydlęciem.
                • rycho7 Re: Czy myszy mają dusze ? 09.04.03, 15:51
                  Gość portalu: luka napisał(a):

                  > Jeżeli nie sposób określić początku człowieka, to zgoda na aborcję jest zgodą
                  > na zabijanie ludzi.

                  Prawnie poczatek czlowieka ustala sie przez glosowanie. W 99% jest to moment
                  urodzin. Prawo i poglady to rozne sprawy.

                  > > Niech religianci uprawiaja swe poglady na wlasny
                  > > koszt a nie zmuszaja biednych ludzi do narzucania im cierpienia.
                  >
                  > Dawanie życia to dla towarzysza rycha "narzucanie cierpienia". W dodatku
                  zdaje
                  > się sugerować, że dzieci mają tylko ludzie biedni.

                  Duzo sugerujesz gdy bronisz koscielnej kasy.

                  > > Jezeli uznamy, ze sa okreslone warunki zabicia czlowieka to nie ma problem
                  > u.
                  > > Kara smierci jest zabiciem. Wojna jest masowym zabijaniem.
                  >
                  > A nie dostrzegasz, że dziecko w brzuchu kobiety jest niewinne? Za jakie jego
                  > winy masz ochotę skazać je na KS?

                  Zbyt wielu skazanych na kare smierci okazuje sie po fakcie niewinnymi. Na
                  wojnie 90% i wiecej to niewinni cywile. Wiec o co kruszysz kopie. Ja proponuje
                  abys adoptowal zygote i nia opiekowal sie jak czlowiekiem. W razie smierci abys
                  zgodnie ze swoimi pogladami odpowiadal za smiec czlowieka. Tylko mnie do tego
                  nie mieszaj ja mam jnne poglady.

                  > > Oddawanie do rzezni jest zabijaniem.
                  >
                  > Ludzi oddaje się do rzeźni?

                  Ustawa o ochronie zwierzat.

                  > > Usuwanie zygoty jest zabijaniem. Mielenie zboza jest
                  > > zabijaniem roslinnych zarodkow.
                  >
                  > Różnicy między istotą ludzką a kłosem zboża naturalnie również nie rozumiesz.

                  Ludzie na swiecie maja rozne poglady. Buddysci cenia wszelkie zycie. Mam ich
                  ignorowac?

                  > > W worku na zygoty (kobiecie) wiadomo co jest. Nie trzeba sie upewniac.
                  > > Religianci powinni wiec "czlowieka" przysposobic i odpowiadac za jego smie
                  > rc.
                  >
                  > Był tu już na Forum taki jeden cymbał, który wulgarnie raczył był określić
                  > niewiasty jako worki na płód. On miał jednak szczątkową przyzwoitość i jak
                  lew
                  > walczył, by mu takiego ordynarnego zwrotu nie przypisywać, gęsto i pokrętnie
                  > się tłumacząc. Komunista etyczny rycho najwyraźniej jest z siebie dumny, co
                  > dowodzi, że istotnie nie jest człowiekiem, ale niedomytym bydlęciem.

                  Ja nie twierdze, ze kobiety sa workami na plod. Ja twierdze, ze tak traktuje je
                  doktryna kosciola katolickiego. Odbierajac im prawo do decydowania o swym
                  ciele. Jezeli kobieta moze oddac nerke do przeszczepu to powinna takze moc
                  oddac zygote (czlowieka) do adopcji. To jest prawna interpretacja pokretnych
                  pogladow katolikow. Komunista etyczny to obelga wobec czlowieka o innych
                  pogladach. Przejaw katolickiej tolerancji w stosunku do wolnosci sumienia.
                  Zydzi nazywaja moja prawdomownosc antysemityzmem. Katolicy tez cos kombinuja.
                  • xiazeluka Re: Czy myszy mają dusze ? 09.04.03, 16:40
                    rycho7 napisał:

                    > Prawnie poczatek czlowieka ustala sie przez glosowanie. W 99% jest to moment
                    > urodzin. Prawo i poglady to rozne sprawy.

                    Nie wypisuj bzdur.
                    Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 28.5.1997 stanowi:

                    "Trybunał zakwestionował przepis w brzmieniu: "Prawo do życia podlega ochronie,
                    w tym również w fazie prenatalnej, w granicach określonych ustawą", który
                    zastąpił poprzedni przepis: "Każda istota ludzka ma od chwili poczęcia
                    przyrodzone prawo do życia". Trybunał uznał, że taka zmiana przepisu narusza
                    konstytucyjne gwarancje ochrony życia ludzkiego w każdej fazie jego rozwoju.

                    Trybunał orzekł, że przepis umożliwiający przerywanie ciąży przez lekarza w
                    wypadku, gdy kobieta ciężarna znajduje się w ciężkich warunkach życiowych lub w
                    trudnej sytuacji osobistej narusza przepisy konstytucyjne, legalizując
                    przerywanie ciąży bez dostatecznego usprawiedliwienia koniecznością ochrony
                    innej wartości, prawa lub wolności konstytucyjnej. Ponadto powyższy przepis
                    posługuje się nieokreślonymi kryteriami tej legalizacji, naruszając w ten
                    sposób gwarancje konstytucyjne dla życia ludzkiego."

                    > Duzo sugerujesz gdy bronisz koscielnej kasy.

                    Znowu natręctwa? Gdzie pisałem coś o KK, kłamco?

                    > Zbyt wielu skazanych na kare smierci okazuje sie po fakcie niewinnymi. Na
                    > wojnie 90% i wiecej to niewinni cywile. Wiec o co kruszysz kopie.

                    Chcę się dowiedzieć, za jakie przewinienia masz szczery, czekistowski zamiar
                    mordować bardzo małe dzieci.

                    > Ja proponuje
                    > abys adoptowal zygote i nia opiekowal sie jak czlowiekiem. W razie smierci
                    abys
                    > zgodnie ze swoimi pogladami odpowiadal za smiec czlowieka. Tylko mnie do tego
                    > nie mieszaj ja mam jnne poglady.

                    A jakie ja mam poglądy? Skąd to możesz wiedzieć? I jak można odpowiadać za
                    czyjąś naturalną śmierć? Coraz głupiej piszesz, niestety.

                    > Ustawa o ochronie zwierzat.

                    Mowa była o ludziach. Co do rzeczy mają schabowe?

                    > Ludzie na swiecie maja rozne poglady. Buddysci cenia wszelkie zycie. Mam ich
                    > ignorowac?

                    Nasza kultura potępia zabijanie każdego człowieka, obojetnie czy to buddysta
                    czy Papuas. Poza tym - cywilizowani ludzie nie zabijają za poglądy.

                    > Ja nie twierdze, ze kobiety sa workami na plod. Ja twierdze, ze tak traktuje
                    je doktryna kosciola katolickiego.

                    Ten lewak, o którym Ci pisałem, dokładnie w ten sam sposób udowadniał, że białe
                    jest czarne.

                    > Odbierajac im prawo do decydowania o swym ciele.

                    Nikt nie odbiera kobiecie prawa do decydowania o swoim ciele. Kobieta w ciąży
                    nosi w sobie jednak cudze życie, organizm o innym genotypie - zatem nie jest to
                    fragment jej organizmu.

                    > Jezeli kobieta moze oddac nerke do przeszczepu to powinna takze moc
                    > oddac zygote (czlowieka) do adopcji.

                    Ma prawo zrzec się praw do dziecka - po urodzeniu.

                    > To jest prawna interpretacja pokretnych pogladow katolikow.

                    4-miesięczny płód jest tak samo niezdolny do życia poza organizmem kobiety jak
                    40-dniowy płód, paranoiku. Nie jest to jednak powód, by dziecko zamordować.

                    > Komunista etyczny to obelga wobec czlowieka o innych pogladach.

                    To Twoje poglądy - zatem nie miej do mnie pretensji o to, że masz je właśnie
                    takie.

                    > Przejaw katolickiej tolerancji w stosunku do wolnosci sumienia.
                    > Zydzi nazywaja moja prawdomownosc antysemityzmem. Katolicy tez cos kombinuja.

                    Mania prześladowcza - rycho osaczony przez katolików i Żydów. To nie
                    prawdomówność, mój drogi, ale nikczemna głupota.
                    • rycho7 Re: Czy myszy mają dusze ? 10.04.03, 09:07
                      xiazeluka napisał:

                      > Nie wypisuj bzdur.
                      > Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 28.5.1997 stanowi:

                      Ja z teokratycznej Polski Katolickiej wyemigrowalem. Prawnie zrobilem to co
                      moglem. Zaglosowalem nogami. To tez jest prawo. Nawet jak Ty tego nie chcesz
                      uznac. Trybunał Konstytucyjny klechow kpi sobie z prawa.

                      > > Duzo sugerujesz gdy bronisz koscielnej kasy.
                      >
                      > Znowu natręctwa? Gdzie pisałem coś o KK, kłamco?

                      To ze udajesz, ze nie piszesz o kk nie oznacza, ze go nie bronisz. Ja to widze
                      co Ty chcesz ukryc. Wyemigrowalem i nie daje sie okradac przez kk. I mozecie
                      sie zapluc a i tak beda mial Was gdzes. Istnieje jeszcze normalny swiat
                      pozakatolicki, w ktorym nawet katolicy nabieraja rozumu.

                      > Chcę się dowiedzieć, za jakie przewinienia masz szczery, czekistowski zamiar
                      > mordować bardzo małe dzieci.

                      Ja nie chce mordowac dzieci. Plod nie jest dzieckiem. Dziecko jest dopiero po
                      urodzeniu. Ja Ci przez caly czas proponuje empiryczne rozwiazanie zaadoptuj
                      zygote jezeli to jest wedlug Ciebie dziecko i wychowaj je pozamacicznie. Za
                      smierc tego wedlug Ciebie dziecka dostaniesz kare smierci. To Twoje poglady i
                      stawaj za nimi konsekwentnie. Mnie Twoje obelgi tylko smiesza.

                      > > Ja proponuje
                      > > abys adoptowal zygote i nia opiekowal sie jak czlowiekiem. W razie smierci
                      > abys
                      > > zgodnie ze swoimi pogladami odpowiadal za smiec czlowieka. Tylko mnie do t
                      > ego
                      > > nie mieszaj ja mam jnne poglady.
                      >
                      > A jakie ja mam poglądy? Skąd to możesz wiedzieć? I jak można odpowiadać za
                      > czyjąś naturalną śmierć? Coraz głupiej piszesz, niestety.

                      Smierc pozamaciczna nie bedzie naturalna gdyz bedzie wymikiem tych pogladow,
                      ktorych podobno nie masz. Bedzie to smierc z przyczyn ideologicznych. Tak jak
                      smiercia byloby uznanie resztek mojego borowanego zemba za istote ludzka.

                      > Nasza kultura potępia zabijanie każdego człowieka, obojetnie czy to buddysta
                      > czy Papuas. Poza tym - cywilizowani ludzie nie zabijają za poglądy.

                      U papuasow kanibalizm jest historia bardzo swieza. Oni nie zabijali ludzi lecz
                      eliminowali wrogow. Podobnie jak my na wojnach. Ta subtelnosc pojmujesz
                      zabijanie-likwidowanie.

                      > > Ja nie twierdze, ze kobiety sa workami na plod. Ja twierdze, ze tak traktu
                      > je
                      > je doktryna kosciola katolickiego.
                      >
                      > Ten lewak, o którym Ci pisałem, dokładnie w ten sam sposób udowadniał, że
                      > białe jest czarne.

                      To znaczy uwazasz, ze doktryna kk to moje poglady? Gdzie jest to biale i gdzie
                      jest to czarne? Kretymi drogami musisz chadzac z tymi Twoimi pogladami, ktorych
                      nie masz.

                      > > Odbierajac im prawo do decydowania o swym ciele.
                      >
                      > Nikt nie odbiera kobiecie prawa do decydowania o swoim ciele. Kobieta w ciąży
                      > nosi w sobie jednak cudze życie, organizm o innym genotypie - zatem nie jest
                      to
                      > fragment jej organizmu.

                      Jak to nie jest fragment jej organizmu to ona nie ma obowiazku sie tym
                      zajmowac. Jak najwczesniejsze usuniecie obcego ciala jest medycznie wskazane.

                      > > Jezeli kobieta moze oddac nerke do przeszczepu to powinna takze moc
                      > > oddac zygote (czlowieka) do adopcji.
                      >
                      > Ma prawo zrzec się praw do dziecka - po urodzeniu.

                      Piszesz o prawie. Prawo jest stanowione. Wiec Twoje poglady nie sa prawem. Ja
                      sie z teokratycznym prawem nigdy nie zgodze. I moze sie to skonczyc nastepnymi
                      wojnami religinymi. Europa bardzo by tego nie chciala. Nigdy na wojnach
                      religijnych nie zyskala.

                      > > To jest prawna interpretacja pokretnych pogladow katolikow.
                      >
                      > 4-miesięczny płód jest tak samo niezdolny do życia poza organizmem kobiety
                      jak
                      > 40-dniowy płód, paranoiku. Nie jest to jednak powód, by dziecko zamordować.

                      Plod nie jest dzieckiem. Zaadoptuj sobie zygote. Czlowiek zyje poza macica
                      matki.

                      > > Komunista etyczny to obelga wobec czlowieka o innych pogladach.
                      >
                      > To Twoje poglądy - zatem nie miej do mnie pretensji o to, że masz je właśnie
                      > takie.

                      Ja Ci pokazuje jedynie Twoja bezradnosc wobec pogladow niezgodnych z Twoimi. I
                      objawianie tej bezradnosci poprzez uzywanie obelg. Dla mnie to doprawdy
                      obojetnie jak mnie nazwiesz w zastepstwie uzycia merytorycznych argumentow. Czy
                      bede antyklerykalnym liberalem czy faszystowskim morderca dzieci. Falsz
                      nazwiesz Prawda (koniecznie przez duze P, poniewaz to dla normalnych ludzi
                      zawsze oznacza klamstwo w imieniu kk). Mnie Twoje Prawdy po prostu smiesza.

                      > > Przejaw katolickiej tolerancji w stosunku do wolnosci sumienia.
                      > > Zydzi nazywaja moja prawdomownosc antysemityzmem. Katolicy tez cos kombinu
                      > ja.
                      >
                      > Mania prześladowcza - rycho osaczony przez katolików i Żydów. To nie
                      > prawdomówność, mój drogi, ale nikczemna głupota.

                      Twoj wybor nazywanie nikczemnym glupcem, kogos kto twierdzi, ze Izrael dokonuje
                      na terenach palestynskich czystek etnicznych i buduje osiedla zydowskie. Te
                      same dzialania w Kosowie byly nazywane zgodnie ze znaczeniem pojec. Relatywizm
                      pojec jest doskonale mi znany. Nie dam sie otumanic bo wtedy musialbym uznac
                      sie za glupca i nikczemnego obludnika. Manii przesladowczej nie mam poniewaz
                      przebywam w srodowisku normalnych ludzi. W tym srodowisku ani Zydzi ani
                      katolicy nie wykazuja aberacyjnych zachowan idelogicznych. Jak chca byc wsrod
                      normalnych to musza sie normalnie zachowywac. W przeciwnym przypadku nie beda
                      zapraszani. A panstwo i prawo sa tu zupelnie normalne. Nie ma katolickiego
                      Trybunalu Konstytucyjnego. I nie ma Polskiej Gospodarki.
                      • Gość: luka Re: Czy myszy mają dusze ? IP: *.k.mcnet.pl 10.04.03, 10:51
                        rycho7 napisał:

                        > Ja z teokratycznej Polski Katolickiej wyemigrowalem. Prawnie zrobilem to co
                        > moglem. Zaglosowalem nogami. To tez jest prawo. Nawet jak Ty tego nie chcesz
                        > uznac. Trybunał Konstytucyjny klechow kpi sobie z prawa.

                        Jeśli mieszkasz w kraju, w którym opieka psychiatryczna jest dobrej jakości, to
                        nie czekaj ze zgłoszeniem się na kurację.

                        > To ze udajesz, ze nie piszesz o kk nie oznacza, ze go nie bronisz. Ja to
                        widze
                        > co Ty chcesz ukryc. Wyemigrowalem i nie daje sie okradac przez kk. I mozecie
                        > sie zapluc a i tak beda mial Was gdzes. Istnieje jeszcze normalny swiat
                        > pozakatolicki, w ktorym nawet katolicy nabieraja rozumu.

                        - Taaak... Co pan o tym sądzi, drogi kolego?
                        - Skrajny przypadek manii prześladowczej, połączony z histerią natręctw.
                        - Zgadzam się. Sądzi kolega, że elektrowstrząsy coś tu pomogą?
                        - Hm... Moim zdaniem w tym przypadku to półśrodek. To niezwykle ciężka odmiana
                        choroby psychicznej, o nieznanej psychiatrom naturze. Nie, elektrowstrząsy to
                        za mało, konieczne jest leczenie famakologiczne i chemioterapia. Ze trzy
                        miesiące odwyku w obozie AA również nie zawadzą.
                        - Panie kolego, a nie wydaje się panu, że to po prostu nie człowiek?
                        - No tak, kusząca hipoteza, która wiele by wyjaśniała.

                        > Ja nie chce mordowac dzieci. Plod nie jest dzieckiem. Dziecko jest dopiero po
                        > urodzeniu.

                        Co w takim razie jest przed urodzeniem, na 2 godziny przed zakończeniem akcji
                        porodowej? Zygota?

                        > Ja Ci przez caly czas proponuje empiryczne rozwiazanie zaadoptuj
                        > zygote jezeli to jest wedlug Ciebie dziecko i wychowaj je pozamacicznie.

                        A ja Ci empirycznie dowiodę, że zygota Twojej Mamy to jednak Ty. Gdyby ją
                        wyskrobać, to by Ciebie nie było. Proste?

                        > Za
                        > smierc tego wedlug Ciebie dziecka dostaniesz kare smierci. To Twoje poglady i
                        > stawaj za nimi konsekwentnie. Mnie Twoje obelgi tylko smiesza.

                        Ja nie dostanę, ja nie mam zamiaru mordować dzieci, w przeciwieństwie do
                        Ciebie, bolszewicka bestio.

                        > Smierc pozamaciczna nie bedzie naturalna gdyz bedzie wymikiem tych pogladow,
                        > ktorych podobno nie masz.

                        Ojej, cóż za cudne zdanie! Ciekawe, co ono znaczy - ponieważ z pewnością jest
                        bardzo mądre, jako że rzeczy mądre są krańcowo niezrozumiałe dla byle
                        maturzysty.

                        > Bedzie to smierc z przyczyn ideologicznych. Tak jak
                        > smiercia byloby uznanie resztek mojego borowanego zemba za istote ludzka.

                        Jaka śmierć? Mowa cały czas o życiu, przysiółkowy głuptasie.

                        > U papuasow kanibalizm jest historia bardzo swieza. Oni nie zabijali ludzi
                        lecz
                        > eliminowali wrogow. Podobnie jak my na wojnach. Ta subtelnosc pojmujesz
                        > zabijanie-likwidowanie.

                        Napisałem "za poglądy", analfabeto.

                        > To znaczy uwazasz, ze doktryna kk to moje poglady? Gdzie jest to biale i
                        gdzie jest to czarne? Kretymi drogami musisz chadzac z tymi Twoimi pogladami,
                        ktorych nie masz.

                        Jeżeli dwóch mówi to samo, to nie jest to samo. Jeżeli luka i bimi protestują
                        przeciwko najazdowi USA na Irak, to pomimo wspólnoty poglądów, wychodzą z
                        diametrialnie różnych motywów. Tylko niezbyt rozgarnięty osobnik w rodzaju
                        rycha7 dopatruje się w takim przypadku jedności ideologicznej.

                        > Jak to nie jest fragment jej organizmu to ona nie ma obowiazku sie tym
                        > zajmowac. Jak najwczesniejsze usuniecie obcego ciala jest medycznie wskazane.

                        To nie jest obce ciało, ale jej dziecko. A niewłaściwe, zagrażajace dziecku
                        postepowanie jest ścigane przez kodeks karny.

                        > Piszesz o prawie. Prawo jest stanowione. Wiec Twoje poglady nie sa prawem. Ja
                        > sie z teokratycznym prawem nigdy nie zgodze. I moze sie to skonczyc
                        nastepnymi
                        > wojnami religinymi. Europa bardzo by tego nie chciala. Nigdy na wojnach
                        > religijnych nie zyskala.

                        Pytam po raz dwudziesty szósty - gdzie ja piszę coś o powodach religijnych, na
                        wpół piśmienny tłumoku? Każdy człowiek, niezależnie od tego czy jest wierzący
                        czy nie, ma swój kodeks etyczny, którego się trzyma. W naszym kręgu kulturowym
                        zasada "nie morduj", tożsama z przykazaniem katolicyzmu, jest wyznawana przez
                        wszystkich normalnych ludzi.

                        > Plod nie jest dzieckiem. Zaadoptuj sobie zygote. Czlowiek zyje poza macica
                        > matki.

                        Człowiek żyje również w macicy matki - pisałem Ci już, ignorancie, że 35-
                        tygodniowy szkrab jest całkowicie gotowy do samodzielnego życia poza ustrojem
                        matki. I skończ z tym infantylnym "zaadoptuj zygotę", gdyż sytuuje Cię ta
                        odzywka na poziomie zygoty właśnie.

                        > Ja Ci pokazuje jedynie Twoja bezradnosc wobec pogladow niezgodnych z Twoimi.

                        A gdzież to udało Ci się pokazać moją bezradność? Wszak poza "adoptowaniem
                        zygoty" nie masz nic do powiedzenia, a dziesiątki argumentów podawanych przez
                        innych dyskutantów po prostu pomijasz.

                        > I
                        > objawianie tej bezradnosci poprzez uzywanie obelg. Dla mnie to doprawdy
                        > obojetnie jak mnie nazwiesz w zastepstwie uzycia merytorycznych argumentow.

                        Argumenty to są te ciągi znaków, które poprzedzają obelgi. Jeśli tego nie
                        zauważyłeś to znaczy, że albo czytasz ostatnie fragmenty zdań, albo, co jest
                        bardziej prawdopodobne, używasz tego wykrętu jako ostatniej deski ratunku.

                        Czy
                        > bede antyklerykalnym liberalem czy faszystowskim morderca dzieci. Falsz
                        > nazwiesz Prawda (koniecznie przez duze P, poniewaz to dla normalnych ludzi
                        > zawsze oznacza klamstwo w imieniu kk). Mnie Twoje Prawdy po prostu smiesza.

                        Kolejny przykład dogmatycznego skostnienia - bez powołania się na KK nie jesteś
                        w stanie skonstruować odpowiedzi. Nie teologicznie, ale logicznie bodajże kol.
                        Lolo wskazał Ci prostą zależność: pani Einstein w ciąży -> Albert Einstein w
                        konsekwencji; wyskrobanie pani E. -> nie istnienie AE in spe.

                        > Twoj wybor nazywanie nikczemnym glupcem, kogos kto twierdzi, ze Izrael
                        dokonuje
                        > na terenach palestynskich czystek etnicznych i buduje osiedla zydowskie.

                        Nazywam Cię nikczemnym głupcem, ponieważ:
                        a) kłamiesz nt roli KK w Polsce,
                        b) równie bezczelnie co bezpodstawnie przypisujesz mi "religianctwo".
                        c) nie odpowiadasz na pytania, choć chełpisz się rzekomymi przewagami w dyskusji

                        > Nie dam sie otumanic bo wtedy musialbym uznac
                        > sie za glupca i nikczemnego obludnika.

                        Już za późno.

                        > Manii przesladowczej nie mam poniewaz przebywam w srodowisku normalnych
                        ludzi.

                        Co wcale nie jest dowodem Twojego zdrowia psychicznego. Kłopoty z logiką, jak
                        zwykle.

                        > W tym srodowisku ani Zydzi ani
                        > katolicy nie wykazuja aberacyjnych zachowan idelogicznych. Jak chca byc wsrod
                        > normalnych to musza sie normalnie zachowywac. W przeciwnym przypadku nie beda
                        > zapraszani. A panstwo i prawo sa tu zupelnie normalne. Nie ma katolickiego
                        > Trybunalu Konstytucyjnego. I nie ma Polskiej Gospodarki.

                        Cóż za przykład rzadko spotykanej tolerancji! Katolicy i Żydzi - morda w kubeł,
                        jeśli chcecie wizytować salony Jaśnie Pana Rycha752 i podziwiać jego pozbawione
                        aberracyjnych odchyleń poglądy.

                        Te, koleś, powiedz mi tak po cichu, jak Ty piszesz na klawiaturze będąc
                        jednocześnie ubranym w kaftan bezpieczeństwa?
                        • rycho7 myszy mają dusze, machaja ogonami jak plemniki 10.04.03, 11:07
                          Gość portalu: luka napisał(a):

                          > Te, koleś, powiedz mi tak po cichu, jak Ty piszesz na klawiaturze będąc
                          > jednocześnie ubranym w kaftan bezpieczeństwa?

                          Ubawiles mnie tym merytorycznym zakonczeniem swego postu. Ty twierdzisz, ze to
                          co poprzedza Ta obelge to argumenty. Chyba stanowczo zapedziles sie nazywajac
                          pyskowke argumentami.

                          Nie musze sie wysilac kontynuacja pisania na klawiaturze bo juz mnie umiesciles
                          w kaftanie bezpieczenstwa. Dla Ciebie wystarcza, ze ktos ma inne poglady niz Ty
                          aby doprowadzic Cie do furii. I oczywiscie sam nie wiesz o czym to swiadczy.
                          • Gość: luka Re: myszy mają dusze, machaja ogonami jak plemnik IP: *.k.mcnet.pl 11.04.03, 10:42
                            rycho7 napisał:

                            > Ubawiles mnie tym merytorycznym zakonczeniem swego postu. Ty twierdzisz, ze
                            to co poprzedza Ta obelge to argumenty. Chyba stanowczo zapedziles sie
                            nazywajac pyskowke argumentami.

                            Kolego, przeczytaj sobie jeszcze raz, to co właśnie popełniłeś - sam żeś
                            przyznał, że obelgi były na "zakończenie postu".

                            > Nie musze sie wysilac kontynuacja pisania na klawiaturze bo juz mnie
                            umiesciles
                            > w kaftanie bezpieczenstwa. Dla Ciebie wystarcza, ze ktos ma inne poglady niz
                            Ty
                            > aby doprowadzic Cie do furii. I oczywiscie sam nie wiesz o czym to swiadczy.

                            No dobra, a gdzie te merytoryczne kontrargumenty? Masz pretensje o rzekomy brak
                            treści, ale zamiast na konkrety odpowiedzieć, koncentrujesz się na pyskowaniu
                            właśnie, co mi zarzucasz, zawodowy hipokryto i nulu intelektualny.
                            Nie dorosłeś do dyskutowania, fanatyku - to idź smarować mury w swoim mieście,
                            zamiast spamować na Forum.
                            • rycho7 luki mają dusze, machaja ogonami jak plemnik 11.04.03, 13:25
                              Gość portalu: luka napisał(a):

                              > No dobra, a gdzie te merytoryczne kontrargumenty? Masz pretensje o rzekomy
                              brak
                              > treści, ale zamiast na konkrety odpowiedzieć

                              Odpowiadam Ci na Twoje tezy w dyskusji. To, ze nie widzisz w tym tresci wlasnie
                              potwierdza to co twierdze, ze brak tresci i to nie rzekomo.

                              , koncentrujesz się na pyskowaniu
                              > właśnie, co mi zarzucasz, zawodowy hipokryto i nulu intelektualny.

                              Wprawki w tresci?

                              > Nie dorosłeś do dyskutowania, fanatyku - to idź smarować mury w swoim
                              mieście,
                              > zamiast spamować na Forum.

                              Wprawki w tresci?

                              Czy na te wprawki w tresci mam odpowiadac?
                              • Gość: luka Re: rycha nie mają duszy ani mózgu IP: *.k.mcnet.pl 11.04.03, 13:41
                                rycho7 napisał:

                                > Odpowiadam Ci na Twoje tezy w dyskusji. To, ze nie widzisz w tym tresci wlasni
                                > potwierdza to co twierdze, ze brak tresci i to nie rzekomo.
                                > , koncentrujesz się na pyskowaniu

                                Gdzie jest ta odpowiedź, chociażby na post "uratowany...", na przykład?
                                Albo "ETBL"? Zaprzeczanie to nie argumenty.

                                > Czy na te wprawki w tresci mam odpowiadac?

                                Najpierw odpowiedz na te posty, których udajesz, że nie zauważasz.
                                • rycho7 Re: rycha nie mają duszy ani mózgu 11.04.03, 14:12
                                  Gość portalu: luka napisał(a):

                                  ) rycho7 napisał:
                                  )
                                  ) ) Odpowiadam Ci na Twoje tezy w dyskusji. To, ze nie widzisz w tym tresci wl
                                  ) asni
                                  ) ) potwierdza to co twierdze, ze brak tresci i to nie rzekomo.
                                  ) ) , koncentrujesz się na pyskowaniu
                                  )
                                  ) Gdzie jest ta odpowiedź, chociażby na post "uratowany...", na przykład?

                                  Czy moglbys mi wskazac w poscie "uratowany" jakies merytoryczne kwestie godne
                                  odpowiedzi? Cytuje:

                                  Gość portalu: luka napisał(a):

                                  ) rycho7 napisał:
                                  )
                                  ) ) Nie klamie. Po prostu Ty cytujesz dokladnie to samo co ja i twierdzisz, ze
                                  )
                                  ) jest tam co innego napisane niz ja napisalem i Ty czytasz.
                                  )
                                  ) W porządku. Ty rzeczywiście nie kłamiesz, tylko po prostu nie rozumiesz sensu
                                  ) zdań, które w pocie czoła kaligrafujesz.
                                  )
                                  ) ) Pisalem, ze pytania sa niejasne. I obaj udawadnialismy, ze te pytania
                                  ) ) rzezcywiscie byly niejasne.
                                  )
                                  ) Były wystarczająco jasne jak dla kogoś, kto w opisie "duszy" powołuje się na
                                  IQ
                                  ) .
                                  )
                                  ) ) Spieram sie z Toba. Poniewaz autorzy Słownika PWN ukazali w swym teksie ja
                                  ) k
                                  ) ) trudne jest definiowanie. A Ty to bagatelizujesz.
                                  )
                                  ) Potencjał=możliwości. Tak napisali szanowani filolodzy. Ja ich tylko
                                  ) zacytowałem, co oznacza, że kłócisz się jednak z zespołem redakcyjnym. Twój
                                  ) błąd polegał na prostackim uproszczeniu.
                                  )
                                  ) ) Czy ja twierdze, ze wszyscy sa tacy sami? Ja mam genetyczny potencjal
                                  ) zostania
                                  ) ) joginem. Ale bez cwiczen i woli nie stworze sobie mozliwosci bycia joginem
                                  ) .
                                  ) ) Patrz do definicji autorow Słownika PWN.
                                  )
                                  ) Czy masz genetyczny potencjał, to kwestia dyskusyjna - właśnie w tej chwili
                                  ) pomyliłeś potencjał z możliwościami osobniczymi, rozumianymi jako zdolności,
                                  ) talent, siłę woli. Być może masz genetyczny potencjał zostania najlepszym na
                                  ) świecie szachistą, ale dopóki nie zaczniesz w szachy grać, to się o tym nie
                                  ) przekonamy. Natomiast każdy osobnik, nawet nie wykazujący szczególnego
                                  talentu
                                  ) do przestawiania figurek na planszy, ma możliwość nabycia umiejętności dosyć
                                  ) przyzwoitego poziomu gry.
                                  )
                                  ) ) ??? Wyjasnij prosze.
                                  )
                                  ) To Ty lepiej wyjaśnij, dlaczego w kółko bełkoczesz coś o religiantach - wszak
                                  ) napisałem Ci wyraźnie, żem sam niewierzący i nie interesuje mnie rozważanie,
                                  ) czy masz czy nie masz duszy.
                                  )
                                  ) ) Jak wyzej: Wczesniej bylem czastka swej mamy. I dobrze, ze tak bylo. Nerka
                                  ) do
                                  ) ) przeszczepu przed operacja nie jest czastka mnie. A po operacji jest czast
                                  ) ka
                                  ) ) mnie.
                                  )
                                  ) Nerka mamy i płód w 9 miesiącu to nie są organizmy mamy. Płód jest małym
                                  ) człowiekiem, który przejściowo znajduje schronienie w obrębie ciała matki -
                                  to
                                  ) nawet nie kwestia filozoficzno-religijna, ale po prostu biologiczna. Swój
                                  ) maksymalny wzrost osiągasz również dopiero po kilkunastu latach. Dziecko pod
                                  ) koniec 9 miesiąca ciąży jest całkowicie gotowe do samodzielnego życia poza
                                  ) łonem mamy, dlatego ostatnio ginekolodzy zaprzestają farmakologicznych
                                  sposobów
                                  )
                                  ) hamowania porodu.
                                  ) A tak w ogóle - Twoja głupota jest stanowczo poniżej poziomu, który
                                  wyznaczają
                                  ) dżentelmeni w kufajkach i beretach z antenkami, zajmujący się kulturalnymi
                                  ) dysputami pod budą z najtańszym piwem. Dowód - w którym momencie po porodzie
                                  ) stałeś się człowiekiem:
                                  ) a) po opuszczeniu kanału rodnego,
                                  ) b) po przecięciu pępowiny,
                                  ) c) po odsączeniu nozdrzy, abyś mógł samodzielnie oddychać,
                                  ) d) po badaniu przez pediatrę.
                                  ) No i co z tymi, którzy co prawda się urodzili, ale są na tyle słabi, że muszą
                                  ) leżeć w inkubatorze pod respiratorem? To ludzie czy nie?
                                  )
                                  ) ) Jest to pojecie prawne i ma wiele znaczen. Przykladowo czynne i bierne pra
                                  ) wo
                                  ) ) wyborcze moze roznic sie wiekiem. Czy mam Ci tlumaczyc wszelkie detale pra
                                  ) wa?
                                  )
                                  ) Nie znasz się na prawie, to sobie oszczędź daremnego trudu. Termin otrzymania
                                  ) np. prawa jazdy i nabycia praw wyborczych jest różny, choć bezpośrednia
                                  ) odpowiedzialność młodego kierowcy jest większa od ewentualnego wrzucania do
                                  ) pudełka z dziurką zadrukowanej kartki papieru. Po drugie definiowanie
                                  ) pełnoletności kategorią prawną jest równie zabawne, jak twierdzenie
                                  komunistów,
                                  )
                                  ) że wszyscy mamy jednakowe żołądki.
                                  )
                                  ) ) Nieprawda. Wierzacy akceptuja kare smierci. Ateisci tez. Nie wszyscy wierz
                                  ) acy
                                  ) i nie wszyscy ateisci. Nie ma wiec pewnikow.
                                  )
                                  ) Nadal mylisz karę ze zbrodnią. Niewielu znajdziesz takich, którzy akceptują
                                  ) rozrywanie na części przedszkolaków, natomiast całkiem sporo takich, którzy
                                  ) chętnie widzieliby na szubienicy odrażającego mordercę. Podziały religijne
                                  nie
                                  ) mają tu znaczenia, to kwestia zwykłej ludzkiej przyzwoitości, ktorej Ty
                                  ) najwyraźniej jesteś pozbawiony.
                                  )
                                  ) ) Powterzam, czlowiekiem jest sie po urodzeniu. Prawnie rozsadnie jest tez
                                  ) ) chronic plod. Ale to co innego niz bycie czlowiekiem. Zaadoptuj zygote i
                                  ) dopusc do siebie istnienie osobno prawa i osobno religii.
                                  )
                                  ) Czyli nie ma nic nagannego w wymierzeniu okutym buciorem kopa w brzuch
                                  ) ciężarnej kobiety? Zapraszam do przetestowania tej opinii na żywo - zdziwisz
                                  ) się wielce, kiedy usłyszysz treść oskarżenia.
                                  ) Nie ma możliwości adoptowania zygoty jako zbioru komórek - i dobrze o tym
                                  ) wiesz. Można natomiast otoczyć opieką matkę dziecka, ożenić się z nią lub
                                  ) adoptować po urodzeniu. Równie dobrze możnaby było powiedzieć, że nie jesteś
                                  ) płci męskiej do chwili pierwszego wytrysku.
                                  )
                                  ) ) Nie mam takiej potrzeby.
                                  )
                                  ) Jest - wszak to dla Ciebie argument. Ale nie umiesz, prawda?
                                  )
                                  ) ) Nie nie uprawnia. Ale tez ja nie twierdzilem, ze uprawnia.
                                  )
                                  ) Ale przecież wedle Twej definicji to nie człowiek. Czy można go zatem oddać
                                  do
                                  ) rzeźni?
                                  )
                                  ) ) To dla Twojego lepszego zrozumienia wykresl jeszcze slowo czlowieczenstwo.
                                  )
                                  ) ) Widze, ze nie podejmowales jeszcze trudu samodzielnego definiowania
                                  ) ) czegokolwiek. Nie doceniasz tego trudu. Czy mam rozumiec, ze zamieniasz
                                  ) chomika
                                  ) ) na dzdzownice i twierdzisz, ze to ja zrobilem. Rzeczywiscie to blad logicz
                                  ) ny.
                                  ) ) Czyj?
                                  )
                                  ) Twój. Wykreślanie z definicji "człowieczeństwa" tego terminu sprawia, że
                                  dalsza
                                  )
                                  ) dyskusja na ten temat staje się bezprzedmiotowa. Czy przykład z samochodem
                                  nie
                                  ) dał Ci naprawdę nic do myślenia? Błagam, zacznij myśleć, ponieważ zaczynam
                                  się
                                  ) za Ciebie wstydzić.
                                  )
                                  ) ) Nie, po prostu chcesz wymusic na mnie dyskusja na slabo zdefiniowane temat
                                  ) y.
                                  ) A
                                  ) ) ja Ci nie daje szansy. Zamiast plywac w metnej wodzie wole krysztalowo czy
                                  ) ste
                                  ) ) powietrze. To Ci utrudnia manipulacje.
                                  )
                                  ) A czy ja Ci zabraniam uściślenia? Zachowujesz się jak królik ścigany przez
                                  ) lisa, tchórzu.
                                  )
                                  ) ) Nie, poniewaz nie wybieram sie do psychoanalityka. Jak mi zafundujesz cos
                                  ) ) takiego to moge sie zabawic. Ale za swoje pieniadze nie zamierzam Ci robic
                                  )
                                  ) ) przyjemnosci.
                                  )
                                  ) Radzę przyjacielsko jednak pójść do specjalisty. Natręctwa podobno są
                                  ) wyleczalne.
                                  )
                                  ) ) A czy ja musze sie obnazac przed Toba? Kim Ty jestes? Bogiem?
                                  )
                                  ) Nie musisz. W każdej chwili możesz wszak podkulić ogon i opuścić wątek. Skoro
                                  ) jednak odpowiadasz, to daruj sobie przelewanie z pustego w próżne.
                                  )
                                  ) ) Praktyka przez cale zycie.
                                  )
                                  ) Rozumiem. Poprawczak to dobra szkoła życia.
                                  )
                                  ) ) Antykatolicki fanatyzm to zapewnie wedlug Ciebie niechec do bycia okradany
                                  ) m
                                  ) ) przez Kosciol Katolicki w Polsce. Tak mam w ogole niechec do bycia okradan
                                  ) ym.
                                  ) ) To zapewne antyzyciowy fanatyzm. Pojecie interesujace ale chyba zbyt
                                  ) ) wszechogarniajace.
                                  )
                                  ) Fanatyzm w Twoim wydaniu polega na wyzywaniu każdego, kto Ci się nawinie, od
                                  ) religiantów - tylko dlatego, że ma taka osoba zdanie zbieżne ze stanowiskiem
                                  ) KK. Trudno o lepszy dowód zacietrzewienia, rychu752.
                                  )
                                  ) ) Nie napisales. Totez nie bede w stanie nauczyc sie czytac ze zrozumieniem
                                  ) ) miedzy wierszami. Masz przez caly czas szanse osobiscie wyjasnic co chcial
                                  ) es
                                  ) ) napisac.
                                  )
                                  ) Przed momentem czepiałeś się, że utrudniam
                                  • Gość: luka Re: rycha nie mają duszy ani mózgu IP: *.k.mcnet.pl 11.04.03, 14:43
                                    rycho7 napisał:

                                    > Czy moglbys mi wskazac w poscie "uratowany" jakies merytoryczne kwestie godne
                                    > odpowiedzi? Cytuje:

                                    Masz odpowiadać, a nie cytować. I miej może litość nad zasobami pamięci
                                    serwerów Wybiórczej.
                                    • rycho7 Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwej 11.04.03, 15:46
                                      Gość portalu: luka napisał(a):

                                      ) Masz odpowiadać, a nie cytować. I miej może litość nad zasobami pamięci
                                      ) serwerów Wybiórczej.

                                      Tak jest Oberleutenancie Luka. Ja Szwejk odpowiadac. (A oco chodzi temu Luce
                                      jak sam nie potrafi wskazac?)

                                      Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk
                                      odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja
                                      Szwejk odpowiadac.Ja Szwejk odpowiadac.Ja Szwe
                                • rycho7 Re: rycha nie mają duszy ani mózgu 11.04.03, 14:15
                                  Gość portalu: luka napisał(a):

                                  > Albo "ETBL"? Zaprzeczanie to nie argumenty.

                                  Moje wyszukiwanie (Ctrl-F) nie wskazuje na ETBL. O co Ci chodzi?
                                  • Gość: luka Re: rycha nie mają duszy ani mózgu IP: *.k.mcnet.pl 11.04.03, 14:47
                                    rycho7 napisał:

                                    > Moje wyszukiwanie (Ctrl-F) nie wskazuje na ETBL. O co Ci chodzi?

                                    Poproś o pomoc szatniarkę.
                                    No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                    • rycho7 > No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro po 11.04.03, 15:49
                                      Gość portalu: luka napisał(a):

                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?

                                      Twoj przyjaciel biskup sprawil cud.

                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim cudem jednak odpowiedziałeś, skoro postu nie znalazłeś?
                                      ) No i jakim
                          • rycho7 post 200 n/t 12.04.03, 19:54
                        • cheech Re: W kwestii duszy i ciała 15.04.03, 10:30
                          Niestety teoretyczne spory teologów często przechodzą w ludzkie dramaty.Moja
                          siostra, wierząca i praktykująca katoliczka zaszła w ciążę (po bożemu - ze
                          ślubnym małżonkiem) i chociaż lekarze ze względów zdrowotnych doradzali jej
                          aborcję, pod wpływem rozmowy z księdzem proboszczem, który wytłumaczył jej, że
                          to, co nosi w swym łonie, jest już normalnym człowiekiem od chwili poczęcia,
                          zdecydowała się urodzić. Przez siedem miesięcy leżała w szpitalnym łóżku na
                          tzw. podtrzymaniu ciąży. Nie mogła wstawać, w żyłach porobiły jej się zrosty od
                          ciągłych kroplówek. Niestety, w ósmym miesiącu ciąży urodziła nieżywą
                          dziewczynkę. Chciała pochować ją normalnie, na cmentarzu, jak "normalnego
                          człowieku". Okazało się, że nie można, gdyż, jak stwierdził wzmiankowany już
                          ksiądz proboszcz: "płód (tak - teraz płód - już nie człowiek!) nie ma wymaganej
                          prawem kanonicznym wagi, by uznać go za człowieka. Jak wytłumaczyć takie
                          stanowisko urzędnika kościoła? Ja nie potrafię. Jak je nazwać - to potrafię -
                          szczyt hipokryzji i obłudy. Kiedy nam pasuje, jesteś człowiekiem, kiedy nie -
                          poronionym płodem, który się pali jak śmieci w szpitalnym piecu. Oto kościelna
                          moralność. Moja siostra jest wciąż wierzącą katoliczką. Ale już
                          niepraktykującą.
          • Gość: luka Re: Czy SS-Snajperfuehrer jest myszą? IP: *.k.mcnet.pl 09.04.03, 12:35
            Gość portalu: snajper napisał(a):

            > Jednak nie jest to równoważne ze stwierdzeniem, że także wtedy zaczyna
            > się istnienie człowieka. Wszak identyczne mechanizmy zachodzą także po
            > zapłodnieniu jaja myszy, ale nikt z tego nie wyciąga wniosków, że w momencie
            > zapłodnienia jaja myszy >wchodzi< do niego dusza. Biologiczny schemat roz
            > woju
            > zarodka ludzkiego jest taki sam jak rozwój wszystkich innych ssaków, tak więc
            > nigdy nie będzie on podstawą, do stwierdzenia w któym momencie zbiór komórek
            > staje się cżłowiekiem obdarzonym duszą.

            Co oznacza, że nie można być tak do końca pewnym, czy w przypadku SS-
            Snajperfuehrera mamy do czynienia z głupim człowiekiem czy mądrą - bo
            piśmienną - myszą. Kobiety zapewne dlatego uczęszczają na badania USG, by się
            upewnić, że noszą w brzuchu zarodek człowieczy, a nie Myszki Miki.

          • Gość: Palnick Czy jajo jest kurą? IP: *.stenaline.com 15.04.03, 11:15
            Fundamentaliści katoliccy twierdzą, że człowiekiem jest zygota od momentu
            pierwszego podziału. Wydaje się, że dla nich odwieczny dylemat: co było
            pierwsze jajo czy kura, nie istnieje. Według nich bowiem jajo JEST kurą i
            odwrotnie.
            Czy to nie paranoja?
        • Gość: doku Mam nadzieję że odkrycie to nie unieważnia ... IP: *.mofnet.gov.pl 09.04.03, 13:23
          oleg3 napisał:

          > zapłodnione jajo od początku żyje "swoim życiem".

          ... bliźniaków

          > "człowiek zaczyna się później", było racjonalniejsze i bardziej naukowo
          > ugruntowane.

          Jednak bliźniaki zaczynają się później

          • Gość: snajper Re: Mam nadzieję że odkrycie to nie unieważnia .. IP: stin:* / 172.20.40.* 09.04.03, 13:29
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > oleg3 napisał:
            >
            > > zapłodnione jajo od początku żyje "swoim życiem".
            >
            > ... bliźniaków
            >
            > > "człowiek zaczyna się później", było racjonalniejsze i bardziej naukowo
            > > ugruntowane.
            >
            > Jednak bliźniaki zaczynają się później

            Nie mieszaj w głowach biednym ortodoksom. Bliźniaki dzielą się jedną duszą po
            połowie i tyle. wink)

            Snajper.
        • rycho7 Re: czł. zawsze 'zaczyna się trochę później' (c. 09.04.03, 13:46
          oleg3 napisał:

          > Bo czyż to nie pokrzepiające usłyszeć w poważnej naukowej mowie, że
          > początek jest jednak na początku, a nie - jak się nam dotąd zwidywało - w
          > tydzień albo i w dwa tygodnie później...

          Czy chcesz zasugerowac, ze urodzilem sie duzo wczesniej jako mysz a dopiero
          nieslusznie pozno jako czlowiek? To moze jeszcze wiesz kiedy sie urodzilem?
          • oleg3 Re: czł. zawsze 'zaczyna się trochę później' (c. 09.04.03, 13:52
            Dobrze by było przeczytać mój post. Jest tam podany autor. Tekst nie powstał na
            potrzeby dzisiejszej dyskusji.

            Dla każdego, nie zacietrzewionego, jest oczywiste, że nie ma -możliwej do
            przyjęcia przez wszystkich- odpowiedzi na pytanie KIEDY ZACZYNA SIĘ CZŁOWIEK.
            Ale te wątpliwości przemawiają przeciw aborcji.
            • rycho7 Re: czł. zawsze 'zaczyna się trochę później' (c. 09.04.03, 14:02
              oleg3 napisał:

              > Dobrze by było przeczytać mój post. Jest tam podany autor. Tekst nie powstał
              na
              > potrzeby dzisiejszej dyskusji.
              > Dla każdego, nie zacietrzewionego, jest oczywiste, że nie ma -możliwej do
              > przyjęcia przez wszystkich- odpowiedzi na pytanie KIEDY ZACZYNA SIĘ CZŁOWIEK.
              > Ale te wątpliwości przemawiają przeciw aborcji.

              Watpliwosci nie przemawiaja przeciwko aborcji. Religjanci powinni miec prawo do
              przysposobienia zygoty i do krzewienia jej czlowieczenstwa w zyciu
              pozamacicznym. Maja wszak niezbite dowody na jej czlowieczenstwo. Tylko ludzkie
              organy nie sa w stanie zyc pozaustrojowo. Czlowiek potrafi.
              • Gość: jacek#jw Re: czł. zawsze 'zaczyna się trochę później' (c. IP: 213.25.190.* 09.04.03, 14:11
                rycho7 napisał:


                > Watpliwosci nie przemawiaja przeciwko aborcji.

                Wyrażam nadzieję, że to nie przemyślana do końca wypowiedź.
                • rycho7 Watpliwosci nie przemawiaja przeciwko oskarzonemu 09.04.03, 15:55
                  Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                  > rycho7 napisał:
                  >
                  >
                  > > Watpliwosci nie przemawiaja przeciwko aborcji.
                  >
                  > Wyrażam nadzieję, że to nie przemyślana do końca wypowiedź.

                  Rozmawiamy na innych plaszczyznach. Ty wolisz mordowac matki ja wole zygoty.
                  • Gość: jacek#jw Re: Watpliwosci nie przemawiaja przeciwko oskarzo IP: 213.25.190.* 09.04.03, 16:19
                    rycho7 napisał:


                    > Rozmawiamy na innych plaszczyznach. Ty wolisz mordowac matki ja wole zygoty.

                    Tak, rozmawiamy na różnych płaszczyznach. Oskarżonym jest życie. Ty wolisz
                    mordować ja wolę chronić.
                    • rycho7 Dobrymi checiami jest pieklo wybrukowane 09.04.03, 17:05
                      Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                      > Tak, rozmawiamy na różnych płaszczyznach. Oskarżonym jest życie. Ty wolisz
                      > mordować ja wolę chronić.

                      Tak Ty chcesz chronic zycie zygot kosztem zycia matek. Na to wskazuje praktyka.
                      Przed empiria nie uciekniesz. Dobrymi checiami jest pieklo wybrukowane. Na
                      Sadzie Ostatecznym odpowiesz takze za oblude. Nawet jezeli obecnie nie chcesz
                      dostrzegac.
                      • Gość: jacek#jw Re: Dobrymi checiami jest pieklo wybrukowane IP: *.toya.net.pl 09.04.03, 22:08
                        rycho7 napisał:

                        > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
                        >
                        > > Tak, rozmawiamy na różnych płaszczyznach. Oskarżonym jest życie. Ty wolisz
                        >
                        > > mordować ja wolę chronić.
                        >
                        > Tak Ty chcesz chronic zycie zygot kosztem zycia matek. Na to wskazuje
                        praktyka.
                        >
                        > Przed empiria nie uciekniesz. Dobrymi checiami jest pieklo wybrukowane. Na
                        > Sadzie Ostatecznym odpowiesz takze za oblude. Nawet jezeli obecnie nie chcesz
                        > dostrzegac.

                        Nie. To ty postawiłeś problem w kontekście życie płodu za życie matki. Tu
                        chodzi o zasady, a nie sytuacje wyjątkowe. A piekłem strasz tych, którzy się go
                        boją. No i mam wrażenie, że co do tego Sądu Ostatecznego też pewien nie jesteś.

                        • rycho7 Re: Dobrymi checiami jest pieklo wybrukowane 10.04.03, 09:19
                          Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                          > Nie. To ty postawiłeś problem w kontekście życie płodu za życie matki. Tu
                          > chodzi o zasady, a nie sytuacje wyjątkowe.

                          Po prostu uznajemy inne zasady. Czesc ciala kobiety nie jest odrebna istota. I
                          niezaleznie czy jest to nerka czy plod. Zaadoptuj sobie zygote i
                          empirycznieudowodnij, ze to czlowiek. Ponies kare smierci za doprowadzenie
                          zygoty do smierci.

                          > A piekłem strasz tych, którzy się go boją.

                          A coz w tym dziwnego. Nie straszylbym niebojacych sie. Bo wtedy nie byloby
                          strachu.

                          > No i mam wrażenie, że co do tego Sądu Ostatecznego też pewien nie jesteś.

                          Ja mam czyste sumienie. Nie zycze sobie nade mna sadu sadysty Jahwe-Merenptaha.
                          I jestem gotowy na kare za nieuznawanie jego wladzy. Za kare pozbawi mnie
                          widoku swego sadystycznego oblicza? Ja chce zamienic sie w nicosc. Mnie to nie
                          przeraza. A wiecznosc to cos czego wierzacy nie potrafia sobie wyobrazic.
                          Sluchac przez wiecznosc chorow anielskich to wlasciwa kara za religijnosc.
                          • Gość: jacek#jw Re: Dobrymi checiami jest pieklo wybrukowane IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.03, 10:26
                            rycho7 napisał:

                            > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
                            >
                            > > Nie. To ty postawiłeś problem w kontekście życie płodu za życie matki. Tu
                            > > chodzi o zasady, a nie sytuacje wyjątkowe.
                            >
                            > Po prostu uznajemy inne zasady. Czesc ciala kobiety nie jest odrebna istota.
                            I
                            > niezaleznie czy jest to nerka czy plod. Zaadoptuj sobie zygote i
                            > empirycznieudowodnij, ze to czlowiek. Ponies kare smierci za doprowadzenie
                            > zygoty do smierci.

                            Różnica jest zasadnicza, z nerki nie powstanie człowiek. Ja używam w tym
                            momencie pojęcia życia i nie zależnie od tego czy nazwiesz to zygotą,
                            nienarodzonym dzieckiem czy płodem pojęcie życia jest adekwatne. Z tą karą
                            śmierci przesadziłeś.


                            >
                            > > A piekłem strasz tych, którzy się go boją.
                            >
                            > A coz w tym dziwnego. Nie straszylbym niebojacych sie. Bo wtedy nie byloby
                            > strachu.
                            >
                            > > No i mam wrażenie, że co do tego Sądu Ostatecznego też pewien nie jesteś.
                            >
                            > Ja mam czyste sumienie. Nie zycze sobie nade mna sadu sadysty Jahwe-
                            Merenptaha.
                            >
                            > I jestem gotowy na kare za nieuznawanie jego wladzy. Za kare pozbawi mnie
                            > widoku swego sadystycznego oblicza? Ja chce zamienic sie w nicosc. Mnie to
                            nie
                            > przeraza. A wiecznosc to cos czego wierzacy nie potrafia sobie wyobrazic.
                            > Sluchac przez wiecznosc chorow anielskich to wlasciwa kara za religijnosc.

                            Chodziło mi o to, byś o teologii rozmawiał z ludźmi, którzy są tym
                            zainteresowani.

                            Pozdr / Jacek
                            • rycho7 Re: Dobrymi checiami jest pieklo wybrukowane 10.04.03, 11:26
                              Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                              > Różnica jest zasadnicza, z nerki nie powstanie człowiek. Ja używam w tym
                              > momencie pojęcia życia i nie zależnie od tego czy nazwiesz to zygotą,
                              > nienarodzonym dzieckiem czy płodem pojęcie życia jest adekwatne.

                              Ja jestem za prawna ochrona plodu. Jestem przeciwko aborcji jako jedynemu
                              srodkowi zapobiegania ciazy. Jestem przeciwko zwalczaniu przez kosciol
                              stosowania srodkow zapobiegania ciazy. Dokrtyna kosciola jest w tym zakresie po
                              prostu szkodliwa. Ochrona zycia jest tu jedynie pozorem dyskusji na temat. Bez
                              rozpatrywania calosci doktryny poszczegolne zagadnienia sztucznie zawisaja w
                              prozni. Zasada nie zabijaj nie jest szczerze i bez wyjatku stosowana.
                              Powolywanie sie na nia jest czysta obluda. Zabijajac malpy godzimy sie na
                              zabijanie istot w 1% roznych od czlowieka. Totez zabijajac plod rozniacy sie o
                              1% od doroslego czlowieka robilbysmy to samo. Prawnie aborcja byla dopuszczalna
                              do 3 miesiaca. Roznice wynosza wtedy ponad 90%. Zabicie choc jednego czlowieka
                              na wojnie w Iraku narusza zasade nie zabijaj. Zabicie przy wykonaniu kary
                              smierci takze narusza ta zasade. Ja opowiadam sie za naruszaniem tej zasady w
                              stosunku do ponizej 3 miesiecznych plodow. Dyskutujemy o prawie i o teologii.

                              > Z tą karą
                              > śmierci przesadziłeś.

                              To zaszczyt zostac meczennikiem za wiare.

                              > Chodziło mi o to, byś o teologii rozmawiał z ludźmi, którzy są tym
                              > zainteresowani.

                              Dyskutujemy w watku o wstepowaniu duszy w zygote. Mam nadzieje, ze zauwazyles
                              jaki jest poczatek watku. Wedlug mnie to zagadnienie teologiczne.
                              • Gość: jacek#jw Re: Dobrymi checiami jest pieklo wybrukowane IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.03, 11:22
                                rycho7 napisał:

                                > Ja jestem za prawna ochrona plodu. Jestem przeciwko aborcji jako jedynemu
                                > srodkowi zapobiegania ciazy. Jestem przeciwko zwalczaniu przez kosciol
                                > stosowania srodkow zapobiegania ciazy. Dokrtyna kosciola jest w tym zakresie
                                po
                                >
                                > prostu szkodliwa. Ochrona zycia jest tu jedynie pozorem dyskusji na temat.
                                Bez
                                > rozpatrywania calosci doktryny poszczegolne zagadnienia sztucznie zawisaja w
                                > prozni. Zasada nie zabijaj nie jest szczerze i bez wyjatku stosowana.

                                Problem ochrony płodu jest problemem ogólnospołecznym a nie kościelnym.
                                Stanowisko KK jest jednym z możliwych, a Ty używając go w ten sposób dajesz
                                wyraz swojej postawie antykatolickiej a nie zainteresowaniu ochroną życia.

                                > Powolywanie sie na nia jest czysta obluda. Zabijajac malpy godzimy sie na
                                > zabijanie istot w 1% roznych od czlowieka. Totez zabijajac plod rozniacy sie
                                o
                                > 1% od doroslego czlowieka robilbysmy to samo. Prawnie aborcja byla
                                dopuszczalna
                                >
                                > do 3 miesiaca. Roznice wynosza wtedy ponad 90%. Zabicie choc jednego
                                czlowieka
                                > na wojnie w Iraku narusza zasade nie zabijaj. Zabicie przy wykonaniu kary
                                > smierci takze narusza ta zasade. Ja opowiadam sie za naruszaniem tej zasady w
                                > stosunku do ponizej 3 miesiecznych plodow. Dyskutujemy o prawie i o teologii.

                                Dlatego dekalog jest zasadą wiary a nie obowiązującym prawem. Zasada nie
                                zabijaj też nie jest w ten sposób interpretowana przez wierzących jak
                                sugerujesz. Ten jeden procent jest pewnym nadużyciem. W ten sposób można
                                dowodzić, że całe życie oparte na DNA jest do siebie bardzo podobne. Nie
                                zmienia to faktu, że rozmawiamy o życiu, z którego ma powstać człowiek.

                                >
                                > > Z tą karą
                                > > śmierci przesadziłeś.
                                >
                                > To zaszczyt zostac meczennikiem za wiare.
                                >
                                > > Chodziło mi o to, byś o teologii rozmawiał z ludźmi, którzy są tym
                                > > zainteresowani.
                                >
                                > Dyskutujemy w watku o wstepowaniu duszy w zygote. Mam nadzieje, ze zauwazyles
                                > jaki jest poczatek watku. Wedlug mnie to zagadnienie teologiczne.

                                Jak już wcześniej wspomniałem problem wstąpienia duszy jest wyłącznie problemem
                                teologicznym, zaś przerywanie ciąży nie. Nie rozumiem więc dlaczego akurat
                                uduchowienia płodu używasz jako argumentacji.
                                • rycho7 Re: Dobrymi checiami jest pieklo wybrukowane 11.04.03, 13:47
                                  Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                                  > Stanowisko KK jest jednym z możliwych, a Ty używając go w ten sposób dajesz
                                  > wyraz swojej postawie antykatolickiej a nie zainteresowaniu ochroną życia.

                                  W teokratycznej Polsce Katolickiej nie ma miejsca dla takich jak ja. Nie jest
                                  to Rzeczpospolita poniewaz nie jest rzecza wspolna (pospolita) lecz wylacznie
                                  kosciola katolickiego. Mam prawo miec postawe antykatolicka bo nie zycze sobie
                                  okradania mnie i narzucania mi pogladow katolickich. Sila sprzeciwiajaca sie
                                  ochrona zycia matek jest w Polsce kosciol katolicki. Totez Twoje twiredzenie,
                                  ze nie daje wyrazu zainteresowania ochrona zycia jest po prostu wprowadzaniem w
                                  blad. Na dodatek glownie siebie wprowadzasz w blad. Ciekawe do czego Ci to
                                  potrzebne? Ja wyemigrowalem i zyje w normalnym kraju. Mozesz ewentualnie
                                  wystarac sie u administratora o zabanowanie mnie czyli o cenzure. To tez slowo
                                  znane od wiekow w kosciele katolickim.

                                  > Dlatego dekalog jest zasadą wiary a nie obowiązującym prawem. Zasada nie
                                  > zabijaj też nie jest w ten sposób interpretowana przez wierzących jak
                                  > sugerujesz. Ten jeden procent jest pewnym nadużyciem. W ten sposób można
                                  > dowodzić, że całe życie oparte na DNA jest do siebie bardzo podobne. Nie
                                  > zmienia to faktu, że rozmawiamy o życiu, z którego ma powstać człowiek.

                                  Dyskutujemy o zyciu z ktorego ma powstac czlowiek. Kosciol sprzeciwia sie takze
                                  marnowaniu plemnikow o ile nie prowadzi to do zaplodnienia. Mamy wiec bardzo
                                  wyraznie zarysowane pole walki. Walki a nie sporu. Prawo powinno mnie chronic
                                  przed premoca kosciola. Poniewaz nie chroni to jedyne co moge zrobic to
                                  glosowac noagami. Pozbawiam w ten sposob panstwa i narodu zyskow z mojej pracy.
                                  Historia pokazala, ze masowa emigracja bardzo szkodzi glupim narodom. Staja sie
                                  glupsze i biedniejsze. Przykro mi. Zycie jest brutalne.

                                  > Jak już wcześniej wspomniałem problem wstąpienia duszy jest wyłącznie
                                  problemem
                                  > teologicznym, zaś przerywanie ciąży nie. Nie rozumiem więc dlaczego akurat
                                  > uduchowienia płodu używasz jako argumentacji.

                                  Ja duszy nie posiadam. Totez dyskusje o nieistniejacych bytach traktuje jako
                                  kpine. Ale taki wlasnie byl poczatek watku. Nikt nie rozpoczal teraz watku o
                                  aborcji.
                                  • Gość: jacek#jw A co powiesz o wyobrażeniach nie mających - IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.03, 14:48
                                    pokrycia w rzeczywistości.

                                    rycho7 napisał:

                                    > W teokratycznej Polsce Katolickiej nie ma miejsca dla takich jak ja. Nie jest
                                    > to Rzeczpospolita poniewaz nie jest rzecza wspolna (pospolita) lecz wylacznie
                                    > kosciola katolickiego.

                                    Bzdura! Doku, ja, luka i inni z tego wątku są osobami niewierzącymi, żyjącymi
                                    swobodnie w Polsce.

                                    > Mam prawo miec postawe antykatolicka bo nie zycze sobie
                                    > okradania mnie i narzucania mi pogladow katolickich.

                                    Masz prawo i nikt Ci go nie odbiera. Ja wskazałem jedynie, że zamiast
                                    dyskutować w określonym temacie prezentujesz swoją postawę (antykatolicyzm).

                                    > Sila sprzeciwiajaca sie
                                    > ochrona zycia matek jest w Polsce kosciol katolicki. Totez Twoje twiredzenie,
                                    > ze nie daje wyrazu zainteresowania ochrona zycia jest po prostu wprowadzaniem
                                    w
                                    >
                                    > blad. Na dodatek glownie siebie wprowadzasz w blad.

                                    Kolejna bzdura! Ja za każdym razem podawałem argumenty zupełnie nie związane z
                                    doktryną KK, ty natomiast uporczywie wracałeś do ulubionego dla siebie tematu.

                                    > Ciekawe do czego Ci to
                                    > potrzebne? Ja wyemigrowalem i zyje w normalnym kraju. Mozesz ewentualnie
                                    > wystarac sie u administratora o zabanowanie mnie czyli o cenzure. To tez
                                    slowo
                                    > znane od wiekow w kosciele katolickim.

                                    Ta projekcja jest już zupełnie dla mnie niezrozumiała. Skąd u ciebie inklinacje
                                    do POTWARZY?


                                    > Dyskutujemy o zyciu z ktorego ma powstac czlowiek. Kosciol sprzeciwia sie
                                    takze
                                    >
                                    > marnowaniu plemnikow o ile nie prowadzi to do zaplodnienia.

                                    Tego zwyczajnie nie wiem, ale zdaje się, że to osoby niewierzące zamrażają
                                    swoje plemniki w jakichś tam celach.

                                    > Mamy wiec bardzo
                                    > wyraznie zarysowane pole walki. Walki a nie sporu. Prawo powinno mnie chronic
                                    > przed premoca kosciola. Poniewaz nie chroni to jedyne co moge zrobic to
                                    > glosowac noagami. Pozbawiam w ten sposob panstwa i narodu zyskow z mojej
                                    pracy.

                                    To teza, a uzasadnienie? Weź pod uwagę, że wprowadzasz kolejny temat.

                                    > > Jak już wcześniej wspomniałem problem wstąpienia duszy jest wyłącznie
                                    > problemem
                                    > > teologicznym, zaś przerywanie ciąży nie. Nie rozumiem więc dlaczego akurat
                                    >
                                    > > uduchowienia płodu używasz jako argumentacji.
                                    >
                                    > Ja duszy nie posiadam. Totez dyskusje o nieistniejacych bytach traktuje jako
                                    > kpine. Ale taki wlasnie byl poczatek watku. Nikt nie rozpoczal teraz watku o
                                    > aborcji.

                                    A skąd ten temat tu się wziął? Masz pretensję, że wątek rozwija się niecałkiem
                                    zgodnie z intencjami autora (ew Twoimi)?
                                    • rycho7 Wstapienie duszy jest daniem zycia 11.04.03, 16:05
                                      Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                                      > Bzdura! Doku, ja, luka i inni z tego wątku są osobami niewierzącymi, żyjącymi
                                      > swobodnie w Polsce.

                                      Wam to nie przeszkadza tak jak mi. Krawiec kraje jak mu materii staje.

                                      > > Mam prawo miec postawe antykatolicka bo nie zycze sobie
                                      > > okradania mnie i narzucania mi pogladow katolickich.
                                      >
                                      > Masz prawo i nikt Ci go nie odbiera. Ja wskazałem jedynie, że zamiast
                                      > dyskutować w określonym temacie prezentujesz swoją postawę (antykatolicyzm).

                                      Ten akurat temat jest mocno ureligijnoiony. Ciekawe, nie zauwazyles tego?

                                      > > Sila sprzeciwiajaca sie
                                      > > ochrona zycia matek jest w Polsce kosciol katolicki. Totez Twoje twiredzen
                                      > ie,
                                      > > ze nie daje wyrazu zainteresowania ochrona zycia jest po prostu wprowadzan
                                      > iem
                                      > w
                                      > > blad. Na dodatek glownie siebie wprowadzasz w blad.
                                      >
                                      > Kolejna bzdura! Ja za każdym razem podawałem argumenty zupełnie nie związane
                                      z
                                      > doktryną KK, ty natomiast uporczywie wracałeś do ulubionego dla siebie tematu.

                                      Ale opinii, ze ja nie daje wyrazu zainteresowania ochrona zycia nie odwolales
                                      jeszcze.

                                      > Ta projekcja jest już zupełnie dla mnie niezrozumiała. Skąd u ciebie
                                      inklinacje
                                      > do POTWARZY?

                                      Kpie sobie z metod stosowanych na tym forum. Jezeli tego nie robisz to nie
                                      powinno to Cie dotknac. Jezeli mimo to dotknelo to przepraszam. Moj post zostal
                                      raz ocenzurowany gdy cytowalem obelgi Krzysia52. Natomiast oryginalny post
                                      Krzysia nie zostal ocenzurowany mimo, ze w kopii byl link do oryginalu. Ciekawe
                                      metody.

                                      > > Dyskutujemy o zyciu z ktorego ma powstac czlowiek. Kosciol sprzeciwia sie
                                      > takze
                                      > > marnowaniu plemnikow o ile nie prowadzi to do zaplodnienia.
                                      >
                                      > Tego zwyczajnie nie wiem, ale zdaje się, że to osoby niewierzące zamrażają
                                      > swoje plemniki w jakichś tam celach.

                                      Powiem jasno. Nie wierze Ci, ze nie wiesz o tym. Takie Twoje stwierdzenie
                                      sugeruje mi, ze na forum sa dyskutanci zawodowo zajmujacy sie pewnymi tematami.
                                      Jezuici lub inni zakonnicy w tym przypadku. Sa pewne rzeczy ktore wie kazdy
                                      dorosly Polak. Taka niewiedza nie wzbudza zaufania. Chodzi o zakaz uzywania
                                      prezerwatyw a nie o zamrazanie spermy (tez zakazane).

                                      > > Mamy wiec bardzo
                                      > > wyraznie zarysowane pole walki. Walki a nie sporu. Prawo powinno mnie chro
                                      > nic
                                      > > przed premoca kosciola. Poniewaz nie chroni to jedyne co moge zrobic to
                                      > > glosowac noagami. Pozbawiam w ten sposob panstwa i narodu zyskow z mojej
                                      > pracy.
                                      >
                                      > To teza, a uzasadnienie? Weź pod uwagę, że wprowadzasz kolejny temat.

                                      Ty ode mnie chcesz uzasadnien dzialan panstwa demokratycznego? Nowego tematu
                                      nie bede rozwijal. Zasiales zakonnika i go podlewasz.

                                      > A skąd ten temat tu się wziął? Masz pretensję, że wątek rozwija się
                                      niecałkiem
                                      > zgodnie z intencjami autora (ew Twoimi)?

                                      Temat rozwija sie dokladnie zgodnie z intencja autora. Wstapienie duszy jest
                                      daniem zycia. Dyskutujemy dokladnie na temat. Czyzbysmy nie dyskutowali o
                                      poczatku zycia i mozliwosci jego przerwania?

                                      Pozdrawiam
                                      • Gość: jacek#jw syndrom carminy IP: *.toya.net.pl 12.04.03, 19:23
                                        rycho7 napisał:

                                        > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
                                        >
                                        > > Bzdura! Doku, ja, luka i inni z tego wątku są osobami niewierzącymi, żyjąc
                                        > ymi
                                        > > swobodnie w Polsce.
                                        >
                                        > Wam to nie przeszkadza tak jak mi. Krawiec kraje jak mu materii staje.

                                        Innymi słowy Ty będąc na emigracji wskażesz nam jak mamy się czuć w kraju. Taka
                                        postawa to przejaw hipokryzji a nie troski o tych co zostali w kraju. Dopowiedz
                                        sobie prostacką odpowiedź, która akurat w tym przypadku bardzo pasuje.

                                        >
                                        > > > Mam prawo miec postawe antykatolicka bo nie zycze sobie
                                        > > > okradania mnie i narzucania mi pogladow katolickich.
                                        > >
                                        > > Masz prawo i nikt Ci go nie odbiera. Ja wskazałem jedynie, że zamiast
                                        > > dyskutować w określonym temacie prezentujesz swoją postawę (antykatolicyzm
                                        > ).
                                        >
                                        > Ten akurat temat jest mocno ureligijnoiony. Ciekawe, nie zauwazyles tego?

                                        Nie, problem ochrony życia i płodu jest problemem dotyczącym całego
                                        społeczeństwa. Powtarzam to po raz drugi, podważ to, a nie pomijaj.

                                        >
                                        > > > Sila sprzeciwiajaca sie
                                        > > > ochrona zycia matek jest w Polsce kosciol katolicki. Totez Twoje twir
                                        > edzen
                                        > > ie,
                                        > > > ze nie daje wyrazu zainteresowania ochrona zycia jest po prostu wprow
                                        > adzan
                                        > > iem
                                        > > w
                                        > > > blad. Na dodatek glownie siebie wprowadzasz w blad.
                                        > >
                                        > > Kolejna bzdura! Ja za każdym razem podawałem argumenty zupełnie nie związa
                                        > ne
                                        > z
                                        > > doktryną KK, ty natomiast uporczywie wracałeś do ulubionego dla siebie tem
                                        > atu.
                                        >
                                        > Ale opinii, ze ja nie daje wyrazu zainteresowania ochrona zycia nie odwolales
                                        > jeszcze.

                                        I nie odwołam dopóki w rozmowie ze mną będzesz używał argumentacji przeciw KK.

                                        >
                                        > > Ta projekcja jest już zupełnie dla mnie niezrozumiała. Skąd u ciebie
                                        > inklinacje
                                        > > do POTWARZY?
                                        >
                                        > Kpie sobie z metod stosowanych na tym forum. Jezeli tego nie robisz to nie
                                        > powinno to Cie dotknac. Jezeli mimo to dotknelo to przepraszam. Moj post
                                        zostal
                                        >
                                        > raz ocenzurowany gdy cytowalem obelgi Krzysia52. Natomiast oryginalny post
                                        > Krzysia nie zostal ocenzurowany mimo, ze w kopii byl link do oryginalu.
                                        Ciekawe
                                        >
                                        > metody.

                                        Zrobiłeś coś, co spowodowało lawinę wątków i listów na forum. Nazwałem to
                                        syndromem carminy. Nie, nie obraziłem się.

                                        >
                                        > > > Dyskutujemy o zyciu z ktorego ma powstac czlowiek. Kosciol sprzeciwia
                                        > sie
                                        > > takze
                                        > > > marnowaniu plemnikow o ile nie prowadzi to do zaplodnienia.
                                        > >
                                        > > Tego zwyczajnie nie wiem, ale zdaje się, że to osoby niewierzące zamrażają
                                        >
                                        > > swoje plemniki w jakichś tam celach.
                                        >
                                        > Powiem jasno. Nie wierze Ci, ze nie wiesz o tym. Takie Twoje stwierdzenie
                                        > sugeruje mi, ze na forum sa dyskutanci zawodowo zajmujacy sie pewnymi
                                        tematami.
                                        >
                                        > Jezuici lub inni zakonnicy w tym przypadku. Sa pewne rzeczy ktore wie kazdy
                                        > dorosly Polak. Taka niewiedza nie wzbudza zaufania. Chodzi o zakaz uzywania
                                        > prezerwatyw a nie o zamrazanie spermy (tez zakazane).

                                        Po pierwsze w Polsce można kupić kondomy w kiosku, supermarkecie, aptece czy na
                                        stacji benzynowe. Po drugie wydaje się, że KK sprawę plemników i prezerwatyw
                                        nieco inaczej formułuje, co w gruncie rzeczy nie powinno Ci przeszkadzać. Po
                                        trzecie sporadyczne akcje antykondomowe dewotek i dewotów wzbudzają śmiech i
                                        politowanie a nie jakiś konkretny skutek. Po czwarte widzisz jakąś przyjemność
                                        z korzystania z prezerwatyw (oprócz konieczności w określonych sytuacjach).

                                        >
                                        > > > Mamy wiec bardzo
                                        > > > wyraznie zarysowane pole walki. Walki a nie sporu. Prawo powinno mnie
                                        > chro
                                        > > nic
                                        > > > przed premoca kosciola. Poniewaz nie chroni to jedyne co moge zrobic
                                        > to
                                        > > > glosowac noagami. Pozbawiam w ten sposob panstwa i narodu zyskow z mo
                                        > jej
                                        > > pracy.
                                        > >
                                        > > To teza, a uzasadnienie? Weź pod uwagę, że wprowadzasz kolejny temat.
                                        >
                                        > Ty ode mnie chcesz uzasadnien dzialan panstwa demokratycznego? Nowego tematu
                                        > nie bede rozwijal. Zasiales zakonnika i go podlewasz.

                                        Czyli nie potrafisz uzasadnić tezy o przemocy stosowanej przez kościół. A temet
                                        możesz rozwinąć tyle, że w nowym wątku bo ten jest niewygodny w obsłudze. Jeśli
                                        sobie życzysz mogę zrobić to ja.

                                        pozdr / Jacek
                                        • rycho7 aktualnie nie mam czasu, odpowiem pozniej n/t 12.04.03, 19:40
      • Gość: doku Miejscami ładna poezja IP: *.mofnet.gov.pl 09.04.03, 12:49
        oleg3 napisał:

        > "Nam zaś, ponieważ zabójstwo raz na zawsze wykluczamy, nawet płodu w łonie
        > matki, kiedy jeszcze krew formuje człowieka, nie wolno zniszczyć. Powstrzymać
        > poród, to tylko przyspieszenie zabójstwa, i nie ma różnicy, czy ktoś już
        > urodzone życie wydziera, czy też dopiero rodzące się niszczy.
        > Człowiekiem jest i ten, który ma być człowiekiem;
        > przecież także każdy owoc jest już w nasieniu"

        Jest fundamentalna różnica pomiędzy ontogenezą rośliny i zwierzęcia.
        Różnicowanie się u roślin następuje od początku, a u zwierząt pierwsze podziały
        komórek zygoty niczego jeszcze nie determinują - powstaje jakby kolonia
        organizmów jednokomórkowych, a których każdy może wyrosnąć na odrębny embrion.
        Z rozpadu zygoty powstaje większość ciąż mnogich. Uduchowienie nie może zdarzyć
        się na etapie zygoty ani tym bardziej wcześniejszym, chyba że założyć, że dusza
        może rozmnażać się przez podział.

        > Uczona odpowiedź, że człowieczeństwo znikąd wskakiwać nie musi,
        > bo "po prostu" pojawia się

        to oczywista bzdura, bo człowieczeństwo kształtuje się i rozwija razem z ciałem

        > Kiedy ma miejsce owa "pewna faza",
        > też nic pewnego nie można powiedzieć. Dla
        > jednych najważniejszy jest widok i np. bardzo ich zbrzydza, gdy embrion
        > przypomina rybę, ale już ujdzie, gdy staje się podobny do kurczaka. Inni
        > wybierają sobie jakiś fajny organ: płuca, serce, albo najlepiej mózg

        Dla takich teoretyków rozwiązaniem jest faza zagnieżdżania się w macicy.
        Możnaby sobie wyobrazić, że człowieczeństwo wpływa do embrionu wraz z krwią
        matki. Tak czy inaczej takie rozważania są infantylizmem typowym dla chłopca z
        podstawówki, który wyobraźnią zastępuje prawdziwe doświadczenia życiowe.

        A przecież mamy nie tylko teoretyków płodzących potworki swoich urojeń czy
        absurdy racjonalizacji swoch lęków i uprzedzeń. Mamy przecież ludzi, którzy
        wiedzą jak jest naprawdę. Mamy kobiety%2
        • oleg3 Re: Miejscami ładna poezja 09.04.03, 12:54
          A mógłbyś łaskawie napisać kilka zdań tradycyjną prozą?
          • Gość: doku Uciął cham IP: *.mofnet.gov.pl 09.04.03, 13:15
            Kobiety, położne, akuszerki, lekarze - wiedzą ile człowieczeństwa jest w
            płodzie. Czują to i rozumieją. Matki czują co noszą i co tracą w wyniku
            poronienia. Jakieś tam ględzenie i teoretyzowanie tego nie odmieni, bo ludzie
            mają przyrodzoną wrażliwość i dlatego liczy się to, co przeżyte, a nie to co
            wymyśli sobie jakiś fanatyk.
            • Gość: luka Odłącz się, złodzieju, od sieci - każe ci podatnik IP: *.k.mcnet.pl 09.04.03, 13:43
              I oddawaj moją forsę, doliniarzu - 49 000 PLN.
            • Gość: crooc Re: Uciął cham IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.03, 13:47
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > Kobiety, położne, akuszerki, lekarze - wiedzą ile człowieczeństwa jest w
              > płodzie. Czują to i rozumieją. Matki czują co noszą i co tracą w wyniku
              > poronienia. Jakieś tam ględzenie i teoretyzowanie tego nie odmieni, bo ludzie
              > mają przyrodzoną wrażliwość i dlatego liczy się to, co przeżyte, a nie to co
              > wymyśli sobie jakiś fanatyk.

              Doku, odpowiedz, ktora z kobiet czuje i rozumie lepiej? Ta, ktora na wiesc o
              swej ciazy cieszy sie z dziecka (czyt. czlowieka) w swym lonie czy ta, ktora
              zastanawia sie jak ten problem (czyt. plod) usunac?
              • Gość: doku Jeżeli poronią w tym samym czasie i zobaczą ... IP: *.mofnet.gov.pl 09.04.03, 14:03
                ... to poczują i zrozumieją to samo. Jeśli poronią dostatecznie wcześnie, to
                będzie dla nich oczywiste, że to nie był jeszcze człowiek. Jeśli stanie się to
                późno, to będą wiedziały, że ich dziecko umarło (zostało zabite).
                • Gość: crooc Re: Jeżeli poronią w tym samym czasie i zobaczą . IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.03, 14:08
                  Gość portalu: doku napisał(a):

                  > ... to poczują i zrozumieją to samo. Jeśli poronią dostatecznie wcześnie, to
                  > będzie dla nich oczywiste, że to nie był jeszcze człowiek. Jeśli stanie się
                  to
                  > późno, to będą wiedziały, że ich dziecko umarło (zostało zabite).

                  Nie migaj sie , doku. Odpowiedz konkretnie co to znaczy "dostatecznie wczesnie"
                  i "pozno".
                  c.
                  • rycho7 Re: Jeżeli poronią w tym samym czasie i zobaczą . 09.04.03, 14:19
                    Gość portalu: crooc napisał(a):

                    > Nie migaj sie , doku. Odpowiedz konkretnie co to znaczy "dostatecznie
                    wczesnie"

                    Polowa zaplodnionych jaj ulega samoistnemu poronieniu do 3 miesiaca ciazy. W
                    pierwszych tygodniach jest to niezauwazalne. Czy jest zauwazalne w 3 miesiacu
                    ciazy spytaj fachowcow? Ta 3 miesieczna granica jest tez limitem "bezpiecznego"
                    usuwania ciazy. Ludzkosc dawno to przecwiczyla. Religianci udaja jedynie, ze
                    nie znaja prawdy. Dla nich sie liczy tylko Prawda (biskupia).
                    • Gość: luka Re: Jeżeli poronią w tym samym czasie i zobaczą . IP: *.k.mcnet.pl 09.04.03, 14:23
                      rycho7 napisał:

                      > Ta 3 miesieczna granica jest tez limitem "bezpiecznego"

                      Żadna skrobanka nie jest bezpieczna dla matki, podobnie jak każda operacja. Dla
                      dziecka jest za to śmiertelna.
                      No i koniecznie podaj nazwiska tych fachowców, którzy twierdzą, iż istnieje coś
                      takiego jak "bezpieczna aborcja".

                      > Ludzkosc dawno to przecwiczyla.

                      Co ludzkość przećwiczyła?

                      > Religianci udaja jedynie, ze
                      > nie znaja prawdy. Dla nich sie liczy tylko Prawda (biskupia).

                      Jaka jest ta prawda? Że 59 dnia od zapłodnienia można skrobać "bezpiecznie", a
                      64 już nie?

                      • rycho7 Re: Jeżeli poronią w tym samym czasie i zobaczą . 09.04.03, 16:03
                        Gość portalu: luka napisał(a):

                        > Żadna skrobanka nie jest bezpieczna dla matki, podobnie jak każda operacja.

                        Ale nie zalecasz w zwiazku z tym zaprzestania wszelkich operacji.

                        > Dla
                        > dziecka jest za to śmiertelna.

                        Aborcje mozna przeprowadzic nie uszkadzajac zygoty. Zaadoptuj taka
                        nieuszkodzona zygote.

                        > No i koniecznie podaj nazwiska tych fachowców, którzy twierdzą, iż istnieje
                        coś
                        > takiego jak "bezpieczna aborcja".

                        Jeszcze o czyms takim nie pisalem. Czy znowu musisz insynuowac mi wypowiedz aby
                        dyskutowac z tym czego nie powiedzialem?

                        Cytuje Twoje slowa: "Żadna skrobanka nie jest bezpieczna dla matki, podobnie
                        jak każda operacja." Moja kontynuacja powyzej.

                        > > Ludzkosc dawno to przecwiczyla.
                        >
                        > Co ludzkość przećwiczyła?

                        Kiedy przeprowadza sie najbezpieczniejsze aborcje.

                        > > Religianci udaja jedynie, ze
                        > > nie znaja prawdy. Dla nich sie liczy tylko Prawda (biskupia).
                        >
                        > Jaka jest ta prawda? Że 59 dnia od zapłodnienia można skrobać "bezpiecznie",
                        > a 64 już nie?

                        Tobie po prostu zaden termin ustalony ebpirycznie sie nie podoba. Empiria Ci
                        sie nie podoba. Cenisz jedynie doktryne.
                        • Gość: luka Re: Jeżeli poronią w tym samym czasie i zobaczą . IP: *.k.mcnet.pl 10.04.03, 09:18
                          rycho7 napisał:

                          > Ale nie zalecasz w zwiazku z tym zaprzestania wszelkich operacji.

                          W przypadku skrobanek nie ma wskazań medycznych. To nie jest ratowanie zdrowia
                          czy życia, ale zabijanie nieszkodliwego dla nikogo organizmu. Nawet jeśli
                          uznać, że to zygota, tygiel chaotycznych komórek (co jest zresztą brednią
                          całkowitą), to i tak dokonujesz unicestwienia istoty różnej od ciała matki -
                          różnej, ponieważ z innym genotypem.

                          > Aborcje mozna przeprowadzic nie uszkadzajac zygoty. Zaadoptuj taka
                          > nieuszkodzona zygote.

                          Co to znaczy "zaadoptować zygotę"? Według Ciebie paznokcie rosną 2 cm na dobę
                          po czym grzecznie się zatrzymują na okres powiedzmy roku, kiedy wreszcie
                          idziesz do odświętnej kapieli?

                          > Jeszcze o czyms takim nie pisalem. Czy znowu musisz insynuowac mi wypowiedz
                          aby dyskutowac z tym czego nie powiedzialem?

                          W takim razie "bezpieczna skrrobanka" to Twój pomysł? Aaa, w takim razie
                          wszystko jasne.

                          > Kiedy przeprowadza sie najbezpieczniejsze aborcje.

                          A cóż to takiego ta "najbezpieczniejsza aborcja" i czym się różni od
                          tych "bezpiecznych"?

                          > Tobie po prostu zaden termin ustalony ebpirycznie sie nie podoba. Empiria Ci
                          > sie nie podoba. Cenisz jedynie doktryne.

                          Bardzo proszę poinformować mnie, jak można empirycznie dowieść, że w 59 dniu
                          życia płód można "bezpiecznie", a nawet "najbezpieczniej" wyskrobać, a w 64
                          dniu już nie. I jak to się ma do obserwacji aktywności mózgu płodu sprzed lat
                          40 i badań dzisiejszych.
                          Na zakończenie chciałbym zauważyć, że pomyliłeś znaczenie kolejnych terminów,
                          których używasz na opak - empiria i doktryna. Doktrynerem jesteś Ty, mój miły
                          łabędziu, ponieważ każdego, kto ma zdanie odmienne oskarżasz o religianctwo, a
                          swego zdania nie jesteś w stanie udowodnić - vide pytanie o to, kiedy jesteś
                          człowiekiem: empiria tam Ci się wali, pozostaje Ci tylko zawzięte
                          ujadanie "jestem człowiekiem po urodzeniu! jestem człowiekiem po urodzeniu!" i
                          tak da capo al fine.
                          • rycho7 Re: Jeżeli poronią w tym samym czasie i zobaczą . 10.04.03, 10:15
                            Gość portalu: luka napisał(a):

                            > rycho7 napisał:
                            >
                            > > Ale nie zalecasz w zwiazku z tym zaprzestania wszelkich operacji.
                            >
                            > W przypadku skrobanek nie ma wskazań medycznych.

                            W przypadku operacji plastycznych tez nie ma wskazan medycznych.

                            > To nie jest ratowanie zdrowia
                            > czy życia, ale zabijanie nieszkodliwego dla nikogo organizmu.

                            Niestety poslugujesz sie juz klamstwem. W praktyce Twoje twierdzenie nie da sie
                            zweryfikowac. W Polsce nie sa dokonywane aborcje mimo zagrozenia zdrowia i
                            zycia matki jak i plodu. Jest po prostu fatalnie.

                            > Nawet jeśli
                            > uznać, że to zygota, tygiel chaotycznych komórek (co jest zresztą brednią
                            > całkowitą), to i tak dokonujesz unicestwienia istoty różnej od ciała matki -
                            > różnej, ponieważ z innym genotypem.

                            Natura poprzez samoistne poronienia dokonuje tego samego. Jest to loteria
                            uzyskania zycia. Z naukowego punktu widzenia to, ze zyjemy graniczy z cudem.
                            Chciana ciaza jest znacznie bardziej pozadana dla dziecka niz niechciana.
                            Ludzkie strategie przetrwana godzily sie na smierc glodowa czlonkow rodziny. Ze
                            wzgledu na decydujaca role kultury-wyksztalcenia w mlodzienczym zyciu czlowieka
                            narodziny we wlasciwym okresie zycia rodzicow jest wazniejsze od masowosci
                            porodow. Jeszcze niedawno (150 lat) 80% dzieci umieralo przed 5 rokiem zycia na
                            zarazne choroby przewodu pokarmowego, popularnie sraczki. Postep medycyny
                            zmienil calkowicie ludzkie zasady doboru naturalnego. Upieranie sie przy
                            religijnych przesadach doprowadzi ludzkosc do katastrofy. Wierni sami sprowadza
                            Apokalipse. Trzeby chciec zrozumiec przed czym przestrzegali nas prorocy. My
                            musimy chciec rozumiec nasze czasy. Fiksum dyrdum o ochronie zycia proponuje
                            dedykowac inkwizytorom.

                            > > Aborcje mozna przeprowadzic nie uszkadzajac zygoty. Zaadoptuj taka
                            > > nieuszkodzona zygote.
                            >
                            > Co to znaczy "zaadoptować zygotę"? Według Ciebie paznokcie rosną 2 cm na dobę
                            > po czym grzecznie się zatrzymują na okres powiedzmy roku, kiedy wreszcie
                            > idziesz do odświętnej kapieli?

                            Zaadaptowac zygote to znyczy dostosowac sie do pomyslow religiantow. Dla nich
                            zygota to czlowiek a nie czesc matki. Wiec niech tego czlowieka zaadaptuja.
                            Niech empirycznie udowadniaja swa teze.

                            > W takim razie "bezpieczna skrrobanka" to Twój pomysł? Aaa, w takim razie
                            > wszystko jasne.

                            Niby co jasne? Ze mozna przeprowadzic skrobanke nie uszkadzajac plodu.
                            Laparoskopowo to bez watpienia mozliwe. Zywy plod przekazujemy do adopcji
                            instytucjom koscielnym lub katolikom. Empiria sie klania. Udowodnij prawde
                            empirycznie. Czlowieka mozna zaadaptowac.

                            > > Kiedy przeprowadza sie najbezpieczniejsze aborcje.
                            >
                            > A cóż to takiego ta "najbezpieczniejsza aborcja" i czym się różni od
                            > tych "bezpiecznych"?

                            Najbezpieczniejsza dla matki. Cos takiego jak worek do noszenia plodu (matka)
                            to nie jestes laskaw uwzglednic. Ten worke to nie jest zywa istota?

                            > > Tobie po prostu zaden termin ustalony ebpirycznie sie nie podoba. Empiria
                            > Ci
                            > > sie nie podoba. Cenisz jedynie doktryne.
                            >
                            > Bardzo proszę poinformować mnie, jak można empirycznie dowieść, że w 59 dniu
                            > życia płód można "bezpiecznie", a nawet "najbezpieczniej" wyskrobać, a w 64
                            > dniu już nie. I jak to się ma do obserwacji aktywności mózgu płodu sprzed lat
                            > 40 i badań dzisiejszych.

                            Przyjeto 3 miesieczny termin ze wzgledu na powiklania dla matki. Zapoznaj sie z
                            literatura medyczna. Po 3 miesiacach takze jest to mozliwe. Trzy miesiace to
                            wystarczajaco dlugi okres aby podjac decyzje i wykonac zabieg.

                            > Na zakończenie chciałbym zauważyć, że pomyliłeś znaczenie kolejnych terminów,
                            > których używasz na opak - empiria i doktryna. Doktrynerem jesteś Ty, mój miły
                            > łabędziu, ponieważ każdego, kto ma zdanie odmienne oskarżasz o religianctwo,
                            a
                            > swego zdania nie jesteś w stanie udowodnić - vide pytanie o to, kiedy jesteś
                            > człowiekiem: empiria tam Ci się wali, pozostaje Ci tylko zawzięte
                            > ujadanie "jestem człowiekiem po urodzeniu! jestem człowiekiem po urodzeniu!"
                            i
                            > tak da capo al fine.

                            Ja uzywam terminow, ktore Ci przeszkadzaja. Jezeli sprawdzanie w praktyce
                            nazywasz doktryna to jest Twoj problem. Ja to nazywam empiria podobnie jak
                            wiekszosc ludzi. Slowinctwem dewiantow nie zajmuje sie.

                            Snajper, jestem wyjatkowo uprzejmy odpowiadajac Ci poniewaz juz kiedys
                            znalazles sie na mojej negatywnej liscie za uzywanie obelg. Nie zmuszaj mnie
                            wiec abym ujadal.

                            Twoj doktrynerski pies.
                            • Gość: luka Re: Jeżeli poronią w tym samym czasie i zobaczą . IP: *.k.mcnet.pl 10.04.03, 11:25
                              rycho7 napisał:

                              > W przypadku operacji plastycznych tez nie ma wskazan medycznych.

                              To również nie są operacje, których dokonuje się ze wskazania medycznego dla
                              ochrony życia lub zdrowia. To nie medycyna tylko kosmetyka bardziej.

                              > Niestety poslugujesz sie juz klamstwem. W praktyce Twoje twierdzenie nie da
                              sie
                              > zweryfikowac. W Polsce nie sa dokonywane aborcje mimo zagrozenia zdrowia i
                              > zycia matki jak i plodu. Jest po prostu fatalnie.

                              Są dokonywane, kłamco. Dokonywane są nawet z powodu gwałtu. Zapraszam do
                              lektury odpowiedniej ustawy, oszczędzi Ci to wypisywania bzdur.
                              Np. w 1998( w nawiasach 1999) r. dokonano 211(94) aborcji w przypadku ciąż
                              stanowiących zagrożenie dla matki, 46(50) w wyniku uszkodzenia płodu oraz 53(1)
                              powstałej w wyniku przestępstwa.

                              > Natura poprzez samoistne poronienia dokonuje tego samego.

                              Drogi idioto, operacja aborcyjna nie jest rzeczą naturalną! To jest właśnie
                              ingerencja w Naturę.

                              > Z naukowego punktu widzenia to, ze zyjemy graniczy z cudem.

                              Twój przypadek istotnie jest zastanawiający, ale nie uogólniajmy.

                              > Chciana ciaza jest znacznie bardziej pozadana dla dziecka niz niechciana.

                              A cóż to ma do rzeczy? Mowa jest o ludzkim życiu, a nie hedonistycznych
                              przyjemnościach parzących się par.

                              > Ludzkie strategie przetrwana godzily sie na smierc glodowa czlonkow rodziny.

                              To również nie ma nic do rzeczy. Mowa jest o etyce, a nie ekstremalnych
                              przypadkach.

                              > Ze
                              > wzgledu na decydujaca role kultury-wyksztalcenia w mlodzienczym zyciu
                              czlowieka
                              > narodziny we wlasciwym okresie zycia rodzicow jest wazniejsze od masowosci
                              > porodow.

                              Ty jednak masz te totalitarno-komunistyczne ciągotki. Czy to wstęp do żądania
                              ustanowienia ustawowych okresów współżycia dla par?
                              Życie każdej rodziny jest różne - kulturowo, środowiskowo, zależne od
                              zamożności i wykształcenia. Nie sposób więc zadekretować tego "właściwego
                              okresu" tym bardziej, że wiele par nie planujących dziecka, na wieść o ciąży
                              dokonuje zmiany swego nastawienia do życia.

                              > Jeszcze niedawno (150 lat) 80% dzieci umieralo przed 5 rokiem zycia na
                              > zarazne choroby przewodu pokarmowego, popularnie sraczki. Postep medycyny
                              > zmienil calkowicie ludzkie zasady doboru naturalnego. Upieranie sie przy
                              > religijnych przesadach doprowadzi ludzkosc do katastrofy.

                              A ten znowu bełkocze o religii - kolego, ja rozumiem, że masz idee fixe na tym
                              punkcie, ale uwierz mi na słowo, że czytają Cię także ludzie normalni, więc
                              zgodnie z zadeklarowaną w innym poście jedynie właściwą kindersztubą -
                              powściągnij swoje aberracje i zachowuj się tak, by Cię nie wyproszono z
                              towarzystwa.

                              > Fiksum dyrdum o ochronie zycia proponuje
                              > dedykowac inkwizytorom.

                              Powyższe oświadczenie potwierdza moją diagnozę - jesteś etyczny komunista.

                              > Zaadaptowac zygote to znyczy dostosowac sie do pomyslow religiantow.

                              Dyskutujesz ze mną, a nie religiantami. Masz jakieś normalne argumenty, czy
                              wolisz dalej epatować tym kretyńskim bluzgiem?
                              Empiryczny dowód jest bardzo prosty - z zygoty powstał rycho752, a nie trzecia
                              nerka jego Mamy.

                              > Niby co jasne? Ze mozna przeprowadzic skrobanke nie uszkadzajac plodu.
                              > Laparoskopowo to bez watpienia mozliwe. Zywy plod przekazujemy do adopcji
                              > instytucjom koscielnym lub katolikom. Empiria sie klania. Udowodnij prawde
                              > empirycznie. Czlowieka mozna zaadaptowac.

                              Powiedzmy, że jest to możliwe - nasuwa się jednak pytanie: a po co? Najlepszym
                              środowiskiem dla dziecka jest macica matki, a nie instytucja kościelna. To
                              wbrew naturze.

                              > Najbezpieczniejsza dla matki. Cos takiego jak worek do noszenia plodu (matka)
                              > to nie jestes laskaw uwzglednic. Ten worke to nie jest zywa istota?

                              Za tekst "kobieta to worek płód" powinieneś dostać po twarzy od każdej
                              niewiasty. Trudno o dobitniejszy przykład pogardy dla białogłów, o pospolitym
                              chamstwie nie wspominając. Jesteś pedałem, impotentem czy pozojusz na macho?

                              > Przyjeto 3 miesieczny termin ze wzgledu na powiklania dla matki. Zapoznaj sie
                              z
                              > literatura medyczna. Po 3 miesiacach takze jest to mozliwe. Trzy miesiace to
                              > wystarczajaco dlugi okres aby podjac decyzje i wykonac zabieg.

                              A, to są jednak powikłania?! A podobno skrobanka jest "bezpieczna".
                              Nawiasem pisząc powyższy chaotyczny i wewnętrznie sprzeczny akapit z trudem
                              poddaje się analizie, w każdym razie świadczy o tym, że termin "literatura
                              medyczna" jest dla Ciebie równie zagadkowy jak "instrukcja obsługi anihilatora
                              Motorola AAM-6".

                              > Ja uzywam terminow, ktore Ci przeszkadzaja. Jezeli sprawdzanie w praktyce
                              > nazywasz doktryna to jest Twoj problem. Ja to nazywam empiria podobnie jak
                              > wiekszosc ludzi. Slowinctwem dewiantow nie zajmuje sie.

                              Mój drogi, a cóż ta Twoja "empiria" dowiodła? A ponieważ Twój fanatyzm nie jest
                              niczym skrywany, to posądzenie o dogmatyzm jest zasadne.

                              > Snajper, jestem wyjatkowo uprzejmy odpowiadajac Ci poniewaz juz kiedys
                              > znalazles sie na mojej negatywnej liscie za uzywanie obelg.

                              No tak - ten socjopata rycho752 nie wie nawet, z kim sobie gawędzi. Empiryczny
                              to dowód na to, że mąż ów nie ma bladego pojęcia o najprostszych sprawach.
                              • rycho7 No tak - ten socjopata 11.04.03, 10:18
                                Gość portalu: luka napisał(a):

                                > Np. w 1998( w nawiasach 1999) r. dokonano 211(94) aborcji w przypadku ciąż
                                > stanowiących zagrożenie dla matki, 46(50) w wyniku uszkodzenia płodu oraz 53
                                (1)

                                Klamstwo instytucji panstwowych pozostaje klamstwem.

                                > To również nie ma nic do rzeczy. Mowa jest o etyce, a nie ekstremalnych
                                > przypadkach.

                                Etyki moga byc rozne. Tego nie jestes w stanie pojac. Musisz narzucic swoja
                                etyke.

                                > Ty jednak masz te totalitarno-komunistyczne ciągotki.

                                Tu sie obnazyles. Wlasnie rezimy totalitarne, nazistowskie i komunistyczne
                                zakazywaly aborcji. Chcialy miec jak najwiecej miesa armatniego i lekcewarzyly
                                prawa jednostki. Totez Twoje poglady dobrze Cie okreslaja.

                                > Czy to wstęp do żądania
                                > ustanowienia ustawowych okresów współżycia dla par?

                                Ja sprzeciwiam sie temu aby panstwo zagladalo mi w majtki. Ty wrecz przeciwnie.

                                > wiele par nie planujących dziecka, na wieść o ciąży
                                > dokonuje zmiany swego nastawienia do życia.

                                Chodzi o to aby takie typy jak Ty nie planowaly zycia innym ludziom.

                                > > Jeszcze niedawno (150 lat) 80% dzieci umieralo przed 5 rokiem zycia na
                                > > zarazne choroby przewodu pokarmowego, popularnie sraczki. Postep medycyny
                                > > zmienil calkowicie ludzkie zasady doboru naturalnego. Upieranie sie przy
                                > > religijnych przesadach doprowadzi ludzkosc do katastrofy.
                                >
                                > A ten znowu bełkocze o religii - kolego, ja rozumiem, że masz idee fixe na
                                tym
                                > punkcie, ale uwierz mi na słowo, że czytają Cię także ludzie normalni, więc
                                > zgodnie z zadeklarowaną w innym poście jedynie właściwą kindersztubą -
                                > powściągnij swoje aberracje i zachowuj się tak, by Cię nie wyproszono z
                                > towarzystwa.

                                Totalny blamaz. Sprawe naprawde powazna dla ludzkosci zamieniles w pyskowke.
                                Katastrofa nastapi i winni beda tacy jak Ty. Zamiast myslec oskarzasz mnieo
                                belkot. Ja Cie nie zmusze do myslenia. Moge Ci jedynie wskazac, ze istnieje
                                problem.

                                > > Fiksum dyrdum o ochronie zycia proponuje
                                > > dedykowac inkwizytorom.
                                >
                                > Powyższe oświadczenie potwierdza moją diagnozę - jesteś etyczny komunista.

                                Oczywiscie inkwizytorzy byli wzorem ochraniania zycia. Wszyscy, ktorzy temu
                                zaprzeczaja to komunisci. Dzieci twierdza, ze komunisci to Ci co chodza do
                                komunii.

                                > > Zaadaptowac zygote to znyczy dostosowac sie do pomyslow religiantow.
                                >
                                > Dyskutujesz ze mną, a nie religiantami. Masz jakieś normalne argumenty, czy
                                > wolisz dalej epatować tym kretyńskim bluzgiem?

                                Argument pozbawiony obelg nazywasz bluzgiem? Czy Ty nie potrafisz w ogole
                                dyskutowac bez obelg?

                                > Empiryczny dowód jest bardzo prosty - z zygoty powstał rycho752, a nie
                                trzecia
                                > nerka jego Mamy.

                                Powstalem tylko dlatego, ze ciaza byla donoszona. I to wlasnie zalecam.
                                Natomiast nie, zyczylbym sobie pochodzic z niechcianej ciazy. Tym sie roznimy.
                                Ja wiem co to jest radosc zycia. A Ty chcesz wiecej nieszczescia na swiecie.
                                Wyjedz do Etiopii i naciesz swe oczy tym czego chcesz dla wszystkich ludzi. Ci
                                inni ludzie wcale nie chca abys ich uszczesliwial.

                                > Powiedzmy, że jest to możliwe - nasuwa się jednak pytanie: a po co?
                                Najlepszym
                                > środowiskiem dla dziecka jest macica matki, a nie instytucja kościelna. To
                                > wbrew naturze.

                                A jak matka nie chce dziecka to tez wbrew naturze. Ale nie chce wiec lepiej aby
                                tego dziecka na sile nie miala. To zupelnie proste. Ale nie dla Ciebie.

                                > Za tekst "kobieta to worek płód" powinieneś dostać po twarzy od każdej
                                > niewiasty. Trudno o dobitniejszy przykład pogardy dla białogłów, o pospolitym
                                > chamstwie nie wspominając. Jesteś pedałem, impotentem czy pozojusz na macho?

                                Ja po prostu mowie to co wynika z Twoich pogladow. Uwazam, ze kobieta nie jest
                                workiem i powinna miec prawo decydowac o swoim ciele. To Ty jej tego zabraniasz
                                i to Ty powinieneś dostać po twarzy od każdej niewiasty. One nie beda Cie bily
                                tylko dokonywaly skreslen na kartce wyborczej. A Ty niewotpliwie nie zrozumiesz
                                decyzji wyborcow. Bedzie to dla Ciebie motloch, przypadkowe spoleczenstwo. A
                                napewno uwazasz sie za demokrate.

                                > A, to są jednak powikłania?!

                                Nie udawaj zdziwionego bo we wczesniejszych postach obaj sie zgodzilismy, ze
                                kazda operacja wiaze sie z ryzykiem. Nie mam Ci wiec nic do udowadniania.

                                > A podobno skrobanka jest "bezpieczna".

                                U dentysty mozesz sie zarazic AIDS. Nie lecz wiec zebow. Twoj wybor.

                                > Mój drogi, a cóż ta Twoja "empiria" dowiodła? A ponieważ Twój fanatyzm nie
                                jest
                                > niczym skrywany, to posądzenie o dogmatyzm jest zasadne.

                                Tak, bronie swoich pogladow argumentami mimo, iz oponent uzywa obelg. Jest to
                                przejawem pewnej determinacji. Jezeli juz na tym etapie musisz uzyc pojecia
                                fanatyk to mnie to nie obraza. Aczkolwiek pojecie to jest uzywane w innych
                                przypadkach.

                                > No tak - ten socjopata

                                Z Twojego punktu widzenia jestem socjopata poniewaz nie zgadzam sie z Twoimi
                                pogladami. Ty jestes zwolennikiem totalitaryzmu. Inne poglady jestes gotowy
                                zwalczac przemoca. Wirtual nie pozwala Ci na wiecej przemocy jak uzywanie
                                obelg. CBDO.

                                Pozdrawiam
                                • Gość: luka Re: No tak - ten socjopata rycho752 IP: *.k.mcnet.pl 11.04.03, 11:09
                                  rycho7 napisał:

                                  > Klamstwo instytucji panstwowych pozostaje klamstwem.

                                  O, a skąd wiesz? Czy poza głębokim przekonaniem, że to łgarstwo, masz jeszcze
                                  jakieś inne dowody?
                                  Po drugie - kłamałeś, że takich zdarzeń w ogóle nie ma, a tu proszę, są. No i
                                  co, świrusie?

                                  > Etyki moga byc rozne. Tego nie jestes w stanie pojac. Musisz narzucic swoja
                                  > etyke.

                                  Głupiś jednak. Chodzi o to, że etyka jest niezmienna pomimo ekstremalnych,
                                  sporadycznych zdarzeń. A etyka naszego kręgu kulturowego jest ogólnie rzecz
                                  biorąc jednakowa.

                                  > Tu sie obnazyles. Wlasnie rezimy totalitarne, nazistowskie i komunistyczne
                                  > zakazywaly aborcji. Chcialy miec jak najwiecej miesa armatniego i
                                  lekcewarzyly prawa jednostki.

                                  Gdyby Stalin chciał mieć więcej mięsa armatniego, to by nie wymordował ponad 20
                                  mln ludzi przed II wojną. Z logiką u Ciebie bardzo krucho. No i nieprawdą jest,
                                  że reżimy te zakazywały aborcji - wszak w Polsce ustawę aborcyjną z lat 50.
                                  zaostrzono dopiero po upadku komunizmu, niemoto. A pogarda, jaką prezentujesz
                                  wobec kobiet i bardzo małych dzieci dowodzi, żeś jednak komunista.

                                  > Ja sprzeciwiam sie temu aby panstwo zagladalo mi w majtki. Ty wrecz
                                  przeciwnie.

                                  No i znowu niczego nie zrozumiałeś. Ja również nie życzę sobie, by państwo
                                  szpiegowało obywateli.

                                  > Chodzi o to aby takie typy jak Ty nie planowaly zycia innym ludziom.

                                  A w jaki sposób ja planuję komuś życie? Karanie za kradzieże czy mordy to
                                  również planowanie innym życia?

                                  > Katastrofa nastapi i winni beda tacy jak Ty. Zamiast myslec oskarzasz mnieo
                                  > belkot. Ja Cie nie zmusze do myslenia. Moge Ci jedynie wskazac, ze istnieje
                                  > problem.

                                  A propos, co to za katastrofa nas czega i jaki właściwie problem masz na myśli?
                                  Ujemnego przyrostu ludności w niektórych krajach europejskich? Starzeniu się
                                  społeczeństw w wyniku postępującego spadku dzietności?

                                  > Oczywiscie inkwizytorzy byli wzorem ochraniania zycia. Wszyscy, ktorzy temu
                                  > zaprzeczaja to komunisci. Dzieci twierdza, ze komunisci to Ci co chodza do
                                  > komunii.

                                  O inkwizycji również nie masz pojęcia, więc nie zaczynaj tematu. dzieci na Twoj
                                  widok uciekają z krzykiem, a w nocy mają koszmary.

                                  > Argument pozbawiony obelg nazywasz bluzgiem? Czy Ty nie potrafisz w ogole
                                  > dyskutowac bez obelg?

                                  A ci "religianci" w środku to niby a propos czego było? Ty czytasz to, co
                                  nabazgrzesz czy piszesz te bzdury odruchowo?

                                  > Powstalem tylko dlatego, ze ciaza byla donoszona.

                                  No właśnie. Gdyby Mama ułatwiła sobie życie, to by Cię nie było - co prawda
                                  niewielka to strata dla ludzkości, ale chodzi tu o Zasady.

                                  > Natomiast nie, zyczylbym sobie pochodzic z niechcianej ciazy.

                                  Niestety, w tym przypadku z powodów oczywistych nie masz nic do gadania.
                                  podobnie zresztą jak i ci, którzy zostali poczęci z rozmysłem w zaplanowany
                                  sposób.

                                  > Ja wiem co to jest radosc zycia. A Ty chcesz wiecej nieszczescia na swiecie.

                                  Jakiego znowu nieszczęścia?

                                  > Wyjedz do Etiopii i naciesz swe oczy tym czego chcesz dla wszystkich ludzi.
                                  Ci inni ludzie wcale nie chca abys ich uszczesliwial.

                                  A co mnie obchodzą Etiopczycy???

                                  > A jak matka nie chce dziecka to tez wbrew naturze. Ale nie chce wiec lepiej
                                  aby
                                  > tego dziecka na sile nie miala. To zupelnie proste. Ale nie dla Ciebie.

                                  Jak nie chce mieć dziecka, to niech się powstrzyma od seksu albo odpowiednio
                                  zabezpieczy. Ciekawe, że dorośli ludzie mają problemy z tak prostym kojarzeniem
                                  następstw swych czynów. Po drugie - jak nie chce swego dziecka, to niech je
                                  odda po urodzeniu do adopcji, zrzekając się praw rodzicielskich. To nie jest w
                                  Polsce karalne.

                                  > Ja po prostu mowie to co wynika z Twoich pogladow.

                                  Ja nie używam podobnie wulgarnego słownictwa wobec dam. A moich pogladach
                                  pojcie masz mikre, więc zamiast dokonywać fałszywych interpretacji, mów lepiej
                                  za siebie.

                                  > Uwazam, ze kobieta nie jest
                                  > workiem i powinna miec prawo decydowac o swoim ciele. To Ty jej tego zabranias
                                  > i to Ty powinieneś dostać po twarzy od każdej niewiasty.

                                  Nonsens. Nie interesuje mnie, co kobieta robi ze swoim ciałem - czy maluje
                                  paznokcie na zielono czy goli się na łyso. Jednak ciąża to odrębny organizm, a
                                  nie część matki jak ręka czy trzustka. Dowodem jest chociażby to, że prawo
                                  chroni także dziecko w brzuchu, choć nie chroni np. nerki.

                                  > A napewno uwazasz sie za demokrate.

                                  Nie, jestem antydemokratą. Jak widać - gówno wiesz o moich pogladach.

                                  > Nie udawaj zdziwionego bo we wczesniejszych postach obaj sie zgodzilismy, ze
                                  > kazda operacja wiaze sie z ryzykiem. Nie mam Ci wiec nic do udowadniania.

                                  Skoro grożą powikłania, to dlaczego kłamliwie piszesz o "bezpiecznej" skrobance?

                                  > Tak, bronie swoich pogladow argumentami mimo, iz oponent uzywa obelg. Jest to
                                  > przejawem pewnej determinacji.

                                  Determinację, owszem, dostrzegam, ale te argumenty... Nie, nie ma... Zgubiłeś
                                  je, zapomniałeś o nich czy też nigdy ich nie było?

                                  > Z Twojego punktu widzenia jestem socjopata poniewaz nie zgadzam sie z Twoimi
                                  > pogladami. Ty jestes zwolennikiem totalitaryzmu. Inne poglady jestes gotowy
                                  > zwalczac przemoca.

                                  Jesteś socjopatą, ponieważ kwestionujesz porządek moralny, gardzisz ludzkim
                                  życiem, dziećmi i kobietami oraz głosisz pochwałę porządku totalitarnego w
                                  połączeniu z prymitywnym hedonizmem. Amatorem przemocy jesteś Ty, mój drogi
                                  Adolfie - wszak to Ty chcesz mordować bardzo małe dzieci.

                                  • rycho7 socjopata socjopata socjopata socjopata rycho7 11.04.03, 15:32
                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                    > rycho7 napisał:
                                    >
                                    > > Klamstwo instytucji panstwowych pozostaje klamstwem.
                                    >
                                    > O, a skąd wiesz? Czy poza głębokim przekonaniem, że to łgarstwo, masz jeszcze
                                    > jakieś inne dowody?

                                    Tak, sa statystyki aborcji sprzed teokratyzacji Polski. Pokazuja one
                                    rzeczywiste potrzeby narodu tej wielkosci - dotycza przeciez Polski.

                                    > Po drugie - kłamałeś, że takich zdarzeń w ogóle nie ma, a tu proszę, są. No i
                                    > co, świrusie?

                                    Czy potrafisz pisac bez obelg?

                                    > > Etyki moga byc rozne. Tego nie jestes w stanie pojac. Musisz narzucic swoj
                                    > a
                                    > > etyke.
                                    >
                                    > Głupiś jednak. Chodzi o to, że etyka jest niezmienna pomimo ekstremalnych,
                                    > sporadycznych zdarzeń. A etyka naszego kręgu kulturowego jest ogólnie rzecz
                                    > biorąc jednakowa.

                                    Tak wlasnie twierdzi kk. Wystarczy tylko przejechac polska granice, zeby sie
                                    przekonac ze panstwa teokratyczne nie sa standardem w tym kregu kulturowym.

                                    > Gdyby Stalin chciał mieć więcej mięsa armatniego, to by nie wymordował ponad
                                    20
                                    > mln ludzi przed II wojną. Z logiką u Ciebie bardzo krucho.

                                    Ja za Stalina mie musze sie tlumaczyc. Zakazywal aborcji i wymordowal 20
                                    milionow. Nie moja logika mimo, ze krucha.

                                    > No i nieprawdą jest,
                                    > że reżimy te zakazywały aborcji - wszak w Polsce ustawę aborcyjną z lat 50.
                                    > zaostrzono dopiero po upadku komunizmu, niemoto.

                                    Ustawa byla z konca lat 50 kiedy rezim juz zelzal. Stalinizm to byl brak
                                    aborcji takze w Polsce.

                                    > A pogarda, jaką prezentujesz
                                    > wobec kobiet i bardzo małych dzieci dowodzi, żeś jednak komunista.

                                    To nie ja ta pogarde prezentuje tylko kk. A Ciebie boli, z enazywam po imieniu
                                    stanowisko kk.

                                    > > Ja sprzeciwiam sie temu aby panstwo zagladalo mi w majtki. Ty wrecz
                                    > przeciwnie.
                                    >
                                    > No i znowu niczego nie zrozumiałeś. Ja również nie życzę sobie, by państwo
                                    > szpiegowało obywateli.
                                    >
                                    > > Chodzi o to aby takie typy jak Ty nie planowaly zycia innym ludziom.

                                    Ja nie zamierzam planowac zycia komukolwiek. Ja sprzeciwiam sie ograniczaniu
                                    wyboru doroslym ludziom. Uwazam, ze ograniczenie aborcji do 3 miesiaca ciazy
                                    jest rozsadne. Ale planowanie zycia przez kk jest po prostu narzucaniem innych
                                    pogladow. W koncu kk moze wiernym proponowac swe poglady. A oni przekonani
                                    jakoscia argumentow moga sie stosowac do zalecen kosciola. W koncu ma tak
                                    doskonalych nauczycieli, ze przymus nie powinien byc potrzebny.

                                    > A w jaki sposób ja planuję komuś życie? Karanie za kradzieże czy mordy to
                                    > również planowanie innym życia?

                                    W polaczeniu z glodem dzieci chodzacych do szkoly to niewatpliwie programowanie
                                    ich zycia. Ukradnie z glodu cukierek. Umieszcza go w poprawczaku i zawodowy
                                    bandyta gotowy.

                                    > No właśnie. Gdyby Mama ułatwiła sobie życie, to by Cię nie było - co prawda
                                    > niewielka to strata dla ludzkości, ale chodzi tu o Zasady.

                                    Mama mnie chciala. I wole to niz gdyby mnie nie chciala. Nie rozumiesz roznicy?

                                    > > Natomiast nie, zyczylbym sobie pochodzic z niechcianej ciazy.
                                    >
                                    > Niestety, w tym przypadku z powodów oczywistych nie masz nic do gadania.
                                    > podobnie zresztą jak i ci, którzy zostali poczęci z rozmysłem w zaplanowany
                                    > sposób.

                                    Moge wyrazic zadowolenie i wdziecznosc z tego, ze bylem chcianym dzieskiem.
                                    Zabronisz mi tego twierdzac, ze nie mam nic do gadania? Sadzisz sie, ze sie
                                    przejme Twoim zabranianiem i przestane byc wdzieczny mamie? Opanuj sie.

                                    > A co mnie obchodzą Etiopczycy???

                                    Nie obchodza Cie inni ludzie to po co sie czepiasz zygot. Niech one Cie tez nie
                                    obchodza.

                                    > Jak nie chce mieć dziecka, to niech się powstrzyma od seksu albo odpowiednio
                                    > zabezpieczy. Ciekawe, że dorośli ludzie mają problemy z tak prostym
                                    kojarzeniem.

                                    Wlasnie to ciekawe z tym kojarzeniem. Kosciol katolicki zwalcza nie tylko
                                    aborcje lecz takze zapobieganie ciazy. Przykladowo uzywanie prezerwatyw, ktore
                                    takze zapobiegaja ciazy. Watek rozpoczyna post o wstepowaniu duszy do zygoty.
                                    Wiec jak to jest z tym prostym kojarzeniem?

                                    > Po drugie - jak nie chce swego dziecka, to niech je
                                    > odda po urodzeniu do adopcji, zrzekając się praw rodzicielskich. To nie jest
                                    w
                                    > Polsce karalne.

                                    Oczywiscie bedziesz udawal, ze nic nie wiesz o cierpieniach panien z niechciana
                                    ciaza. O nacisku spolecznym na kobiety. O degradacji rodzin wielodzietnych. O
                                    cierpieniach dzieci z domow dziecka i z rodzin zastepczych. To juz nie jest dla
                                    Ciebie proste kojarzenie.

                                    > > Ja po prostu mowie to co wynika z Twoich pogladow.
                                    >
                                    > Ja nie używam podobnie wulgarnego słownictwa wobec dam. A moich pogladach
                                    > pojcie masz mikre, więc zamiast dokonywać fałszywych interpretacji, mów
                                    lepiej
                                    > za siebie.

                                    Rozumiem, ze przykro sluchac tego co ukrywasz. Gdybys tego nie musial ukrywac
                                    to mowilbys otwarcie. To jest wlasnie problem t Twoimi pogladami na temat
                                    aborcji. Powiedz jasno to nie bedziesz sluchal interpretacji, ktore musisz
                                    nazywac falszywymi.

                                    > Nonsens. Nie interesuje mnie, co kobieta robi ze swoim ciałem - czy maluje
                                    > paznokcie na zielono czy goli się na łyso. Jednak ciąża to odrębny organizm,
                                    a
                                    > nie część matki jak ręka czy trzustka. Dowodem jest chociażby to, że prawo
                                    > chroni także dziecko w brzuchu, choć nie chroni np. nerki.

                                    Wspolczesne prawo panstw nieteokratycznych dopuszcza aborcje do 3 miesiaca
                                    ciazy. Faktow nie zakrzyczysz i nie obrazisz wulgaryzmami.

                                    > Skoro grożą powikłania, to dlaczego kłamliwie piszesz o "bezpiecznej"
                                    skrobance
                                    > ?

                                    Tu pomylil Ci sie dyskutant albo watek dyskusyjny. Tego nie pisalem.

                                    > Determinację, owszem, dostrzegam, ale te argumenty... Nie, nie ma... Zgubiłeś
                                    > je, zapomniałeś o nich czy też nigdy ich nie było?

                                    Od samego poczatku oczekiwalem od Ciebie precyzyjnego sformulowania Twoich
                                    pytan i pogladow. Nie specjalnie sie to udalo. Totez dyskusja jest malo
                                    merytoryczna. Ty nie ujawniasz pogladow, o czym powyzej wyraznie piszesz.
                                    Natomiast oczekujesz abym argumentowal wobec Twoich enigmatycznych pytan i
                                    sformulowan. Nie wychodzi to. Ja Ci na poczatku napisalem, ze nie przyjmuje
                                    strategii ustawiania chopca do bicia. I na tym etapie pozostalismy. Mimo Twoich
                                    obelg. Przez caly czas obelgami oddajesz pola. A nie stac Cie na jasne
                                    przedstawienie Twoich pogladow, piszesz to wyraznie.

                                    > Jesteś socjopatą, ponieważ kwestionujesz porządek moralny

                                    Kwestionuje poglady polskiego kosciola katolickiego. To nie jest zaden porzadek
                                    moralny. Ja akceptuje isnienie roznych pogldaow na swiat a nie tylko tego
                                    jednego "boskiego". A ps panstwa wymagam niewtracania sie w sprawy
                                    swiatopogladowe.

                                    > gardzisz ludzkim
                                    > życiem, dziećmi i kobietami oraz głosisz pochwałę porządku totalitarnego w
                                    > połączeniu z prymitywnym hedonizmem.

                                    Nazywanie po imieniu tego co glosi kk nie ma nic wspolnego z tym co ja
                                    twierdze. Z tego, ze kk gardzi dziećmi i kobietami nie wynika, ze robi to
                                    przeciwnik kk. Stosujesz jakies pokretne rozumowanie usilujac wmowic mi nie
                                    moje poglady.

                                    > Amatorem przemocy jesteś Ty, mój drogi
                                    > Adolfie - wszak to Ty chcesz mordować bardzo małe dzieci.

                                    Nie, ja chce dopuszczalnosci usuwania ciazy do 3 miesiaca. Adolf Hitler
                                    zabranial aborcji totez stosujesz bledne porownanie. Czepiasz sie obelg, falszu
                                    i wmawiania niewypowiedzianych slow. Twoje poglady jest po prostu trudno
                                    obronic. Wspolczuje Ci. Szczegolnie tego, ze nie potrafisz zachowac klasy
                                    kulturalnego czlowieka.

                                    Pozdrawiam
                                    • Gość: luka Re: socjopata socjopata socjopata socjopata rych IP: *.k.mcnet.pl 11.04.03, 16:22
                                      rycho7 napisał:

                                      > Tak, sa statystyki aborcji sprzed teokratyzacji Polski. Pokazuja one
                                      > rzeczywiste potrzeby narodu tej wielkosci - dotycza przeciez Polski.

                                      Kurzy móżdżku, przecież nie tę kwestię podnosiłeś! Kłamliwie oświadczyłeś, że w
                                      Polsce w ogóle nie wolno dokonywać aborcji.

                                      > Czy potrafisz pisac bez obelg?

                                      Czy potrafisz odpowiadać na pytania?

                                      > Tak wlasnie twierdzi kk. Wystarczy tylko przejechac polska granice, zeby sie
                                      > przekonac ze panstwa teokratyczne nie sa standardem w tym kregu kulturowym.

                                      Rozumiem. Na zachód od Odry niczym niespotykanym jest mordowanie i okradanie
                                      bliźnich w majestacie prawa i przywoleniu społecznym, które to społeczeństwo
                                      wysoko sobie ceni takie cnoty jak zabijanie i pozbawianie innych ich własności.

                                      > Ja za Stalina mie musze sie tlumaczyc. Zakazywal aborcji i wymordowal 20
                                      > milionow. Nie moja logika mimo, ze krucha.

                                      Przeczysz sam sobie - to jest element tej Twojej nowej etyki?

                                      > Ustawa byla z konca lat 50 kiedy rezim juz zelzal. Stalinizm to byl brak
                                      > aborcji takze w Polsce.

                                      Sugerujesz, że po 1956 r. władzę w PRL przejął KK?

                                      > To nie ja ta pogarde prezentuje tylko kk. A Ciebie boli, z enazywam po
                                      imieniu stanowisko kk.

                                      A co mnie obchodzi KK, spytam po raz trzydziesty? Ty naprawdę nie potrafisz
                                      dyskutować bez pozbycia się swoich obsesji, prawda?

                                      > Ja nie zamierzam planowac zycia komukolwiek. Ja sprzeciwiam sie ograniczaniu
                                      > wyboru doroslym ludziom.

                                      Czyli innymi słowy - jak sobie dorośli ludzie zaplanują morderstwo sąsiadki, to
                                      państwu nic do tego, tak?

                                      > Uwazam, ze ograniczenie aborcji do 3 miesiaca ciazy
                                      > jest rozsadne.

                                      A dlaczego po 3 miesiącu już nie? Jeśli idea jest słuszna, to należy skrobać do
                                      oporu!

                                      > Ale planowanie zycia przez kk jest po prostu narzucaniem innych
                                      > pogladow.

                                      W Polsce prawo stanowi parlament, a nie prymas Glemp; w dodatku u władzy są
                                      komuchy, które żywią podobna Tobie pogardę dla ludzkiego życia. Oznacza to, że
                                      się mylisz.

                                      > W koncu kk moze wiernym proponowac swe poglady. A oni przekonani
                                      > jakoscia argumentow moga sie stosowac do zalecen kosciola. W koncu ma tak
                                      > doskonalych nauczycieli, ze przymus nie powinien byc potrzebny.

                                      Wierni stosują się do zaleceń KK, natomiast wszyscy - do nakazów prawa. KK nie
                                      może nikomu nic kazać.

                                      > W polaczeniu z glodem dzieci chodzacych do szkoly to niewatpliwie
                                      programowanie
                                      > ich zycia. Ukradnie z glodu cukierek. Umieszcza go w poprawczaku i zawodowy
                                      > bandyta gotowy.

                                      Tobie się zapewne wydaje, że w Polsce głód i nędza dorównuje warunkom życia w
                                      Somalii, tak? Innej mozliwości podobnie prymitywnego oglądu rzeczywistości
                                      raczej nie ma.

                                      > Moge wyrazic zadowolenie i wdziecznosc z tego, ze bylem chcianym dzieskiem.
                                      > Zabronisz mi tego twierdzac, ze nie mam nic do gadania? Sadzisz sie, ze sie
                                      > przejme Twoim zabranianiem i przestane byc wdzieczny mamie? Opanuj sie.

                                      Kolego, Ty nie rozumiesz najprostszych słów. Nie miałeś nic do gadania z
                                      powodów naturalnych, a nie dlatego, że po 15 latach Twojego żywota ja Ci coś
                                      mogę zakazać. Nawiasem pisząc - sugestia, iż nie istniejąca istota może coś
                                      swym przyszłym rodzicom kazać zdaje się być argumentem na rzecz istnienia
                                      czegoś w rodzaju duszy, a przeciw czemu żarliwie protestujesz.

                                      > Nie obchodza Cie inni ludzie to po co sie czepiasz zygot. Niech one Cie tez
                                      nie obchodza.

                                      Etiopia to inna kultura, inna moralność, tradycja, zwyczaje, religia. Nic mi do
                                      tego. Obchodzą mnie ludzie cywilizacji Białego Człowieka.

                                      > Wlasnie to ciekawe z tym kojarzeniem. Kosciol katolicki zwalcza nie tylko
                                      > aborcje lecz takze zapobieganie ciazy. Przykladowo uzywanie prezerwatyw,
                                      ktore
                                      > takze zapobiegaja ciazy. Watek rozpoczyna post o wstepowaniu duszy do zygoty.
                                      > Wiec jak to jest z tym prostym kojarzeniem?

                                      Nieprawda. KK wcale nie zabrania parzenia się, a po drugie i tak wielu
                                      nominalnych katolików robi po swojemu.

                                      > Oczywiscie bedziesz udawal, ze nic nie wiesz o cierpieniach panien z
                                      niechciana ciaza.

                                      A cóż one tak cierpią? Oddawać się bez oglądania na konsekwencje nie mogą?

                                      > O nacisku spolecznym na kobiety.

                                      To znaczy?

                                      > O degradacji rodzin wielodzietnych.

                                      Rodzina wielodzietna to nie jest synonim słowa "nędza", fanatyku. Istnieje
                                      wiele szczęśliwych rodzin wielodzietnych.

                                      > O
                                      > cierpieniach dzieci z domow dziecka i z rodzin zastepczych. To juz nie jest
                                      dla Ciebie proste kojarzenie.

                                      98% dzieci z domów dziecka ma rodziców, którzy albo chleją, albo są biedni, ale
                                      nie chcą zrzec się praw rodzicielskich. Dzieci te wcale nie kończą na śmietniku
                                      czy w więzieniu, a części udaje się załatwić adopcję zagraniczną. Wielu ludzi,
                                      którzy zapisali się na zawsze w historii, pochodziło z rodzin skrajnie biednych
                                      lub wręcz zdegenerowanych - wyskrobałbyś np. Beethovena, żeby mu oszczędzić
                                      cierpień, prawda?

                                      > Rozumiem, ze przykro sluchac tego co ukrywasz. Gdybys tego nie musial ukrywac
                                      > to mowilbys otwarcie. To jest wlasnie problem t Twoimi pogladami na temat
                                      > aborcji.

                                      Wmawianie komuś poglądów jest nie tylko nieuprzejme, ale i dowodzi pewnego
                                      nieodwracalnego zwyrodnienia centralnego ośrodka nerwowego. Moje poglądy są na
                                      Forum dostatecznie szeroko znane, bym mógł coś ukryć, psychopato.

                                      > Wspolczesne prawo panstw nieteokratycznych dopuszcza aborcje do 3 miesiaca
                                      > ciazy. Faktow nie zakrzyczysz i nie obrazisz wulgaryzmami.

                                      Faktem jest twierdzenie, jakoby Polska była państwem teokratycznym? No tak,
                                      rzeczywiście, szefem rządu III Rzeczpospolitejteokracji jest prymas Miller z
                                      SLD (Swojska Liga Duchownych), a wicepremierem kardynał Pol, reprezentujący
                                      Unię Pobożną.

                                      > Tu pomylil Ci sie dyskutant albo watek dyskusyjny. Tego nie pisalem.

                                      Pisałeś, zakłamany głupcze.

                                      > Ty nie ujawniasz pogladow, o czym powyzej wyraznie piszesz.

                                      Poglądy moje są czytelne, niestety rycho 752 ma poważne kłopoty z
                                      przetworzeniem w swym kurzym łbie prostych zdań.

                                      > Natomiast oczekujesz abym argumentowal wobec Twoich enigmatycznych pytan i
                                      > sformulowan. Nie wychodzi to. Ja Ci na poczatku napisalem, ze nie przyjmuje
                                      > strategii ustawiania chopca do bicia. I na tym etapie pozostalismy.

                                      To zrozumiałe - przecież Ty nie masz nic do powiedzenia, poza bluzganiem na KK
                                      i wszystkich, którzy nie podzielają Twoich paranoi.

                                      > Przez caly czas obelgami oddajesz pola. A nie stac Cie na jasne
                                      > przedstawienie Twoich pogladow, piszesz to wyraznie.

                                      Gdzie ja napisałem, że ukrywam swoje poglady? Poproszę cytat, oszczerco.

                                      > Kwestionuje poglady polskiego kosciola katolickiego.

                                      To sobie kwestionuj. W tym wątku mowa jest o ludzkim życiu, a nie teologii i
                                      dobrze by było, gdybyś to wreszcie pojął.

                                      > Z tego, ze kk gardzi dziećmi i kobietami nie wynika, ze robi to
                                      > przeciwnik kk. Stosujesz jakies pokretne rozumowanie usilujac wmowic mi nie
                                      > moje poglady.

                                      Nazywanie kobiet "workami na płód" i szczera, komsomolska chęć mordowania ich
                                      dzieci świadczy o tym, że niczego Ci nie wmawiam, ale celnie diagnozuję.

                                      > Nie, ja chce dopuszczalnosci usuwania ciazy do 3 miesiaca.

                                      Dlaczego nie napiszesz z czekistowską otwartością: "Chcę dopuszczalności
                                      mordowania bez powodu bardzo małych dzieci do trzeciego miesiąca"?

                                      > Adolf Hitler
                                      > zabranial aborcji totez stosujesz bledne porownanie.

                                      Wcale nie zabraniał, szczególnie kiedy doszło do krzyżówki z jude. A porównanie
                                      do tow. Hitlera obrazuje Twoje ciągotki totalitarne.

                                      > Czepiasz sie obelg, falszu
                                      > i wmawiania niewypowiedzianych slow. Twoje poglady jest po prostu trudno
                                      > obronic.

                                      Jakie moje poglądy? Przed chwilą napisałeś, że je ukrywam i sam nie wiesz, co
                                      ja właciwie sądzę. Plączesz się, mój miły, nie po raz pierwszy zresztą.
                                      • rycho7 nuda 11.04.03, 17:12
                                        Gość portalu: luka napisał(a):

                                        ) rycho7 napisał:
                                        )
                                        ) ) Tak, sa statystyki aborcji sprzed teokratyzacji Polski. Pokazuja one
                                        ) ) rzeczywiste potrzeby narodu tej wielkosci - dotycza przeciez Polski.
                                        )
                                        ) Kurzy móżdżku, przecież nie tę kwestię podnosiłeś! Kłamliwie oświadczyłeś, że
                                        w
                                        ) Polsce w ogóle nie wolno dokonywać aborcji.

                                        W Polsce lekarze zastraszeni przez kler odmawiaja wykonywania aborcji w
                                        przypadkach zezwolonych w ustawie. Pisze jasno. Nic o calkowitym zakazie nie
                                        pisze.

                                        ) ) Czy potrafisz pisac bez obelg?
                                        )
                                        ) Czy potrafisz odpowiadać na pytania?

                                        Staram Ci wyjasnic od poczatku naszej wymiany postow, ze na Twoje niejasne
                                        pytania nie potrafie bo nie chce odpowiadac. Natomiast to do Ciebie nie dociera.

                                        ) ) Tak wlasnie twierdzi kk. Wystarczy tylko przejechac polska granice, zeby s
                                        ) ie
                                        ) ) przekonac ze panstwa teokratyczne nie sa standardem w tym kregu kulturowym
                                        ) .
                                        )
                                        ) Rozumiem. Na zachód od Odry niczym niespotykanym jest mordowanie i okradanie
                                        ) bliźnich w majestacie prawa i przywoleniu społecznym, które to społeczeństwo
                                        ) wysoko sobie ceni takie cnoty jak zabijanie i pozbawianie innych ich
                                        własności.

                                        Prawo niemieckie nie oslabi sie od usilowan Twoich kpin. Napisz cos zgodnaego z
                                        prawda to mozna bedzie dyskutowac. To co powyzej nalpisales to moze rozbawiac.
                                        Hi, hi, hi. Zadowolony?

                                        ) ) Ja za Stalina mie musze sie tlumaczyc. Zakazywal aborcji i wymordowal 20
                                        ) ) milionow. Nie moja logika mimo, ze krucha.
                                        )
                                        ) Przeczysz sam sobie - to jest element tej Twojej nowej etyki?

                                        Nie, to jest to co usilujesz mi wmowic.

                                        ) ) Ustawa byla z konca lat 50 kiedy rezim juz zelzal. Stalinizm to byl brak
                                        ) ) aborcji takze w Polsce.
                                        )
                                        ) Sugerujesz, że po 1956 r. władzę w PRL przejął KK?

                                        Nie, sugeruje, ze po 1956 r. byl w Polsce komunizm lub jak inni twierdza realny
                                        socjalizm i ze po 1956 r. nie bylo w Polsce stalinizmu. Jak widzisz co zdanie
                                        probujesz mi wmowic, ze pisze cos innego niz pisze w rzeczywistosci. To nie
                                        jest merytoryczna dyskusja. Przez caly cas nie doszlismy jeszcze do
                                        merytorycznej dyskusji.

                                        ) ) To nie ja ta pogarde prezentuje tylko kk. A Ciebie boli, z enazywam po
                                        ) imieniu stanowisko kk.
                                        )
                                        ) A co mnie obchodzi KK, spytam po raz trzydziesty? Ty naprawdę nie potrafisz
                                        ) dyskutować bez pozbycia się swoich obsesji, prawda?

                                        Jeszcze nie rozpoczelismy maerytorycznej dyskusji bo tak wlasnie formulujesz
                                        swoje posty. Pomijanie kk w daskusji o aborcji w Polsce uwazam za niemozliwe. A
                                        Ty nie sprecyzowales jeszcze swych pogladow. Totez moge Cie podejrzewac o
                                        wszystko. Nawet o to ze jestes jezuita. Powtarzales juz, ze nie znam Twoich
                                        pogladaow. Nie znam bo ich nie ujawniasz.

                                        ) ) Ja nie zamierzam planowac zycia komukolwiek. Ja sprzeciwiam sie ograniczan
                                        ) iu
                                        ) ) wyboru doroslym ludziom.
                                        )
                                        ) Czyli innymi słowy - jak sobie dorośli ludzie zaplanują morderstwo sąsiadki,
                                        to
                                        ) państwu nic do tego, tak?

                                        Nie zmieniaj tematu. Dyskutujemy o aborcji a nie o d...e sasiadki. Moze
                                        chcialbys aby panstwo ingerowalo w uboj swin bo trzeba oddac kontygent? Nie
                                        twierdze, ze panstwu nic do aborcji. Twierdze, ze panstwo polskie moze to
                                        uregulowac zgodnie z zasadami cywilizowanych panstw. Obecna regulacja jest
                                        teokratyczna. Regulacja zostala dokonana pod presja kk i dlatego ma prawo stale
                                        sie na to powolywac. Slowo sie rzeklo kobylka u plota.

                                        ) ) Uwazam, ze ograniczenie aborcji do 3 miesiaca ciazy
                                        ) ) jest rozsadne.
                                        )
                                        ) A dlaczego po 3 miesiącu już nie? Jeśli idea jest słuszna, to należy skrobać
                                        do
                                        ) oporu!

                                        Twoja propozycja to Ty ja uzasadnij. Ja opieram sie na zasadach, ktore
                                        obowiazywaly w Polsce przez dziesiatki lat i obowiazuja w panstwach
                                        nieteokratycznych. Wspominales cos o kregu kulturowym. Czy te 3 miesiace nie
                                        jest uznawane w tym kregu kulturowym? Czy to nie Twoj krag kulturowy? Wal,
                                        prosto z mostu.

                                        ) ) Ale planowanie zycia przez kk jest po prostu narzucaniem innych
                                        ) ) pogladow.
                                        )
                                        ) W Polsce prawo stanowi parlament, a nie prymas Glemp; w dodatku u władzy są
                                        ) komuchy, które żywią podobna Tobie pogardę dla ludzkiego życia. Oznacza to,
                                        że
                                        ) się mylisz.

                                        Dokladnie wiesz, ze sie nie myle. Chcesz jedynie przemilczec niewygodne dla
                                        Ciebie sprawy. A komuchy dostana zdrowo po krzyzu od swojego elektoratu za
                                        klamstwo wyborcze w tej sprawie.

                                        ) ) W koncu kk moze wiernym proponowac swe poglady. A oni przekonani
                                        ) ) jakoscia argumentow moga sie stosowac do zalecen kosciola. W koncu ma tak
                                        ) ) doskonalych nauczycieli, ze przymus nie powinien byc potrzebny.
                                        )
                                        ) Wierni stosują się do zaleceń KK, natomiast wszyscy - do nakazów prawa. KK
                                        nie
                                        ) może nikomu nic kazać.

                                        KK narzuca swa wole niewierzacym. Robi to wplywajac na polityke. Podobnie jak
                                        Ty udaje, ze nie robi tego co w rzeczywistosci robi. Niedaleko pada jablko od
                                        jabloni.

                                        ) ) W polaczeniu z glodem dzieci chodzacych do szkoly to niewatpliwie
                                        ) programowanie
                                        ) ) ich zycia. Ukradnie z glodu cukierek. Umieszcza go w poprawczaku i zawodow
                                        ) y
                                        ) ) bandyta gotowy.
                                        )
                                        ) Tobie się zapewne wydaje, że w Polsce głód i nędza dorównuje warunkom życia w
                                        ) Somalii, tak? Innej mozliwości podobnie prymitywnego oglądu rzeczywistości
                                        ) raczej nie ma.

                                        Nie odpowiadasz na kwestie wplywu karania glodnych dzieci na programowanie ich
                                        zycia. Udajasz, ze nie ma takiego problemu.

                                        ) ) Moge wyrazic zadowolenie i wdziecznosc z tego, ze bylem chcianym dzieskiem
                                        ) .
                                        ) ) Zabronisz mi tego twierdzac, ze nie mam nic do gadania? Sadzisz sie, ze si
                                        ) e
                                        ) ) przejme Twoim zabranianiem i przestane byc wdzieczny mamie? Opanuj sie.
                                        )
                                        ) Kolego, Ty nie rozumiesz najprostszych słów. Nie miałeś nic do gadania z
                                        ) powodów naturalnych, a nie dlatego, że po 15 latach Twojego żywota ja Ci coś
                                        ) mogę zakazać.

                                        Jakos Ci sie tak napisalo, ze moglem tak odpowiedziec. A zakazywac to sobie
                                        mozesz sobie samemu. A i tak nie zapanujesz nad soba, co pokazujesz w kazdym
                                        poscie.

                                        ) Nawiasem pisząc - sugestia, iż nie istniejąca istota może coś
                                        ) swym przyszłym rodzicom kazać zdaje się być argumentem na rzecz istnienia
                                        ) czegoś w rodzaju duszy, a przeciw czemu żarliwie protestujesz.

                                        Z kolei tu wykazujesz zla wole w czytaniu. Ja swa wdziecznosc wyrazam teraz. O
                                        czasie przeszlym prenatalnym nic nie pisalem. Dusza mozesz sobie kuglowac jak
                                        chcesz. Ja, ateista nie mam duszy. W zwiazku z tym zapewne nie zyje (w pojeciu
                                        katolickim). W niczym mi to nie przeszkadza. A juz zupelnie w wyrazaniu
                                        wdziecznosci rodzicom.

                                        ) ) Nie obchodza Cie inni ludzie to po co sie czepiasz zygot. Niech one Cie te
                                        ) z
                                        ) nie obchodza.
                                        )
                                        ) Etiopia to inna kultura, inna moralność, tradycja, zwyczaje, religia. Nic mi
                                        do
                                        ) tego. Obchodzą mnie ludzie cywilizacji Białego Człowieka.

                                        Ludzie sa ludzmi niezaleznie od koloru skory i wyznawanej religii. Nie tlumacz
                                        sie ze swek ksenofobii.

                                        ) ) Wlasnie to ciekawe z tym kojarzeniem. Kosciol katolicki zwalcza nie tylko
                                        ) ) aborcje lecz takze zapobieganie ciazy. Przykladowo uzywanie prezerwatyw,
                                        ) ktore
                                        ) ) takze zapobiegaja ciazy. Watek rozpoczyna post o wstepowaniu duszy do zygo
                                        ) ty.
                                        ) ) Wiec jak to jest z tym prostym kojarzeniem?
                                        )
                                        ) Nieprawda. KK wcale nie zabrania parzenia się

                                        Nie wiedzialem, ze zapobieganie ciazy, uzywanie prezerwatyw i parzenie sie to
                                        synonimy. Pozwolisz, ze nie przyjme Twojej terminologii.

                                        Ze wzgledu na pozna pore pozwole sobie przerwac odpowiedzi do poniedzialku.
                                        Postaraj sie jednak zaprzestac sprowadzania wymiany postow do pyskowki. Dla
                                        mnie to nudne. Moze Tobie jest porzebny jakis trening w obelgach i wulgarnosci.
                                        Ja nie mialbym gdzie wykorzystac takich umiejetnosci.

                                        Pozdrawiam
                                        • Gość: luka Re: nudziarz rycho752 IP: *.k.mcnet.pl 14.04.03, 09:35
                                          rycho7 napisał:

                                          > W Polsce lekarze zastraszeni przez kler odmawiaja wykonywania aborcji w
                                          > przypadkach zezwolonych w ustawie.

                                          Lekarz ma prawo odmówić abortowania z przyczyn oczywistych - przysięga ratować
                                          życie, a nie zabijać. KK nie ma tu nic do rzeczy, to są sumienia poszczególnych
                                          konowałów, a ustawa skrobankowa nie przewiduje represji wobec lekarzy, którzy z
                                          powodów światopoglądowych odmawiają wykonania zabójstwa.

                                          > Pisze jasno. Nic o calkowitym zakazie nie pisze.

                                          Nie kłam.

                                          > Staram Ci wyjasnic od poczatku naszej wymiany postow, ze na Twoje niejasne
                                          > pytania nie potrafie bo nie chce odpowiadac. Natomiast to do Ciebie nie
                                          dociera.

                                          Pytania są na poziomie pierwszej klasy liceum. Za wysoki poziom?

                                          > Prawo niemieckie nie oslabi sie od usilowan Twoich kpin. Napisz cos zgodnaego
                                          z prawda to mozna bedzie dyskutowac. To co powyzej nalpisales to moze
                                          rozbawiac.

                                          Prostych pytań nie rozumiesz, kpin takoż - może mam się wysmarkać, żeby coś do
                                          Ciebie dotarło?

                                          > Nie, sugeruje, ze po 1956 r. byl w Polsce komunizm lub jak inni twierdza
                                          realny
                                          > socjalizm i ze po 1956 r. nie bylo w Polsce stalinizmu. Jak widzisz co zdanie
                                          > probujesz mi wmowic, ze pisze cos innego niz pisze w rzeczywistosci. To nie
                                          > jest merytoryczna dyskusja. Przez caly cas nie doszlismy jeszcze do
                                          > merytorycznej dyskusji.

                                          A cóż to takiego "merytoryczna dyskusja" według Ciebie? Przytakiwanie Twoim
                                          antyklerykalnym fobiom?

                                          > Pomijanie kk w daskusji o aborcji w Polsce uwazam za niemozliwe.

                                          Dlaczego?

                                          > Ty nie sprecyzowales jeszcze swych pogladow. Totez moge Cie podejrzewac o
                                          > wszystko. Nawet o to ze jestes jezuita. Powtarzales juz, ze nie znam Twoich
                                          > pogladaow. Nie znam bo ich nie ujawniasz.

                                          Przepraszam, a co jest dla Ciebie niejasne? Zapytaj, zamiast obrzucać mnie
                                          epitetami typu "religiant". Ja bez trudu zidentyfikowałem u Ciebie paranoję
                                          antykoscielną.

                                          > Nie zmieniaj tematu. Dyskutujemy o aborcji a nie o d...e sasiadki.

                                          Nie zmieniam tematu, głupcze. Napisałeś, że państwu nic do tego, co robią
                                          dorośli, więc się pytam (jasno): czy zamordowanie sąsiadki to również rzecz,
                                          której państwu nic do tego?

                                          > Twierdze, ze panstwo polskie moze to
                                          > uregulowac zgodnie z zasadami cywilizowanych panstw. Obecna regulacja jest
                                          > teokratyczna. Regulacja zostala dokonana pod presja kk i dlatego ma prawo
                                          stale sie na to powolywac.

                                          KK nie dopuszcza aborcji w ogóle - zatem ustawa przewidująca wyjątki z
                                          pewnoscią nie jest "teokratyczna", jak żeś to był łaskaw idiotycznie określić.

                                          > Twoja propozycja to Ty ja uzasadnij. Ja opieram sie na zasadach, ktore
                                          > obowiazywaly w Polsce przez dziesiatki lat i obowiazuja w panstwach
                                          > nieteokratycznych. Wspominales cos o kregu kulturowym. Czy te 3 miesiace nie
                                          > jest uznawane w tym kregu kulturowym? Czy to nie Twoj krag kulturowy? Wal,
                                          > prosto z mostu.

                                          W moim kręgu kulturowym mordowanie każdej niewinnej osoby jest godne
                                          potępienia. Tylko barbarzyńcy Twojego pokroju mają odmienne zdanie. Dlatego
                                          nazywam Cię komunistą etycznym.

                                          > Dokladnie wiesz, ze sie nie myle. Chcesz jedynie przemilczec niewygodne dla
                                          > Ciebie sprawy.

                                          Co ja takiego przemilczałem, nieszczęsny obłąkańcu? Przecież piszę o suchych
                                          faktach!

                                          > A komuchy dostana zdrowo po krzyzu od swojego elektoratu za
                                          > klamstwo wyborcze w tej sprawie.

                                          A dla Ciebie - jak widać - fakty to po prostu hipotezy.

                                          > KK narzuca swa wole niewierzacym. Robi to wplywajac na polityke. Podobnie jak
                                          > Ty udaje, ze nie robi tego co w rzeczywistosci robi.

                                          Jakoś nie zauważylem, by KK mi coś narzucał. DO kościoła nie chodzę - i jakoś
                                          jeszcze żadna bojówka wizytek nie sprała mnie gdzieś w ciemnej bramie.

                                          > Nie odpowiadasz na kwestie wplywu karania glodnych dzieci na programowanie
                                          ich zycia. Udajasz, ze nie ma takiego problemu.

                                          Gdzie udawałem coś podobnego? Dzieci są głodne, ponieważ komuchy zarzynają
                                          gospodarkę tego nieszczęsnego kraju, a nie dlatego, że dzieci jest za dużo.
                                          Przypominam Ci po raz drugi, że Polska ma niewystarczający przyrost naturalny,
                                          nasze społeczeństwo się starzeje, ludzie czynni zawodowo wkrótce nie będą w
                                          stanie sfinansować świadczeń dla emerytów.

                                          > Jakos Ci sie tak napisalo, ze moglem tak odpowiedziec. A zakazywac to sobie
                                          > mozesz sobie samemu. A i tak nie zapanujesz nad soba, co pokazujesz w kazdym
                                          > poscie.

                                          Nic mi się nie "napisało", ja panuję nad treścią swoich listów, świrusie.
                                          Napisałeś, że nie wyraziłbyś zgody na bycie niechcianym dzieckiem, na co
                                          zwróciłem Ci uwagę, że to absurd.

                                          > O czasie przeszlym prenatalnym nic nie pisalem.

                                          Pisałeś - "nie wyraziłbym zgody na bycie niechcianym..." itd.

                                          > Ja, ateista nie mam duszy.

                                          Wcale nie! Bycie ateistą wcale nie przesądza, czy obiektywnie masz rację! Może
                                          jednak Bóg istnieje i duszę masz?

                                          > Ludzie sa ludzmi niezaleznie od koloru skory i wyznawanej religii. Nie
                                          tlumacz sie ze swek ksenofobii.

                                          Z niczego nie muszę się tłumaczyć, imbecylu - stwierdziłem powszechnie znane
                                          fakty. A różnice intelektualne czy motoryczne między rasami to nie jest
                                          świadectwo ksenofobii tylko kolejna obiektywna informacja.

                                          > Nie wiedzialem, ze zapobieganie ciazy, uzywanie prezerwatyw i parzenie sie to
                                          > synonimy. Pozwolisz, ze nie przyjme Twojej terminologii.

                                          KK dopuszcza metody zapobiegania ciąży - prezerwatywy wcale nie są jedynym
                                          środkiem antykoncepcyjnym.

                                          > Moze Tobie jest porzebny jakis trening w obelgach i wulgarnosci.

                                          Szczerze pisząc - nudzisz mnie śmiertelnie, nie zwykłem dyskutować tak długo z
                                          miernotami umysłowymi. Odpowiadam Ci tylko dlatego, żebyś nie pozostał na polu
                                          bitwy z przekonaniem, że ktoś rejteradą przyznał Ci słuszność.
                      • Gość: etbl Re:LUKA - Jeżeli przejda sprowokowane poronienie IP: *.15-136-217.adsl.skynet.be 10.04.03, 10:46
                        Gość portalu: luka napisał(a):

                        > rycho7 napisał:
                        >
                        > > Ta 3 miesieczna granica jest tez limitem "bezpiecznego"
                        >
                        > Żadna skrobanka nie jest bezpieczna dla matki, podobnie jak każda operacja.
                        Dla
                        >
                        > dziecka jest za to śmiertelna.
                        > No i koniecznie podaj nazwiska tych fachowców, którzy twierdzą, iż istnieje
                        coś
                        >
                        > takiego jak "bezpieczna aborcja".
                        >
                        > > Ludzkosc dawno to przecwiczyla.
                        >
                        > Co ludzkość przećwiczyła?
                        >
                        > > Religianci udaja jedynie, ze
                        > > nie znaja prawdy. Dla nich sie liczy tylko Prawda (biskupia).
                        >
                        > Jaka jest ta prawda? Że 59 dnia od zapłodnienia można skrobać "bezpiecznie",
                        a
                        > 64 już nie?


                        Chce sie wtracic, by skorygowac, ze aborcje w dniu obecnym sa niezwykle
                        bezpieczne. Nie ma mowy o zadnym "skrobaniu" - czyli lyzeczkowaniu - jak to
                        dawniej bywalo, gdzie ryzyko perforowania macicy bylo bliskie 10% z nastepujaca
                        bezplodnoscia jako skutkiem.

                        Dzisiaj aborcja jest rutynowym zabiegiem, gdzie kobieta jest pod zupelna
                        narkoza na czas dokladnie godziny i gdzie usuwanie plodu przebiega metoda
                        mechanicznego "odsysania". Po krotkim odpoczeciu ( w granicach godziny na
                        lozku szpitalnym, kobieta wstaje i idzie do domu o wlasnych silach. Nie ma
                        komplikacji.

                        Nie mowiac juz o tzw. "the morning after pills", ktore nastolatki biora
                        nastepnego dnia po "wpadce" - i nawet nigdy nie dowiedza sie czy to byla
                        prawdziwa wpadka, czy nie (i nie bylo nawet przyczyny na polykanie tej pigulki).
                        Ewentualna ciaza jest wydalonaw formie menstruacji.

                        Viva postep medycyny. To zmienia, mam nadzieje, podstawy paru ostatnich
                        argumentow w tej ciekawej dyskusji.

                        Problem pozostaje jedynie, gdy kobieta nie wie, ze jest w ciazy az do dosyc
                        zaawansowanego momentu.
                        • Gość: luka Re: ETBL IP: *.k.mcnet.pl 10.04.03, 11:32
                          Gość portalu: etbl napisał(a):

                          > Chce sie wtracic, by skorygowac, ze aborcje w dniu obecnym sa niezwykle
                          > bezpieczne. Nie ma mowy o zadnym "skrobaniu" - czyli lyzeczkowaniu - jak to
                          > dawniej bywalo, gdzie ryzyko perforowania macicy bylo bliskie 10% z
                          nastepujaca bezplodnoscia jako skutkiem.
                          >
                          > Dzisiaj aborcja jest rutynowym zabiegiem,

                          "Bezpośrednie powikłania sztucznego poronienia: przebicie macicy lub częściowe
                          uszkodzenie jej ściany (zdarza się zarówno w czasie jej wyłyżeczkowywania
                          ostrym narzędziem bez kontroli wzroku, jak i w następstwie podciśnienia,
                          spowodowanego wysysaniem zawartości jamy macicy), w wyjątkowych przypadkach
                          uszkodzenie macicy wiąże się z uszkodzeniem narządów sąsiednich; zakażenie
                          ogólnoustrojowe (posocznica); krwotok maciczny; pozostawienie resztek po
                          poronieniu (które są miejscem rozwoju zakażenia i przyczyną przewlekającego się
                          krwawienia); zator powietrzny serca; zapalenie jajowodów; zakrzepowe zapalenie
                          żył miednicy małej; powikłania po znieczuleniu, wraz z najgroźniejszym -
                          zatrzymaniem czynności serca (które kończy się śmiercią, gdy nie ma pełnych
                          możliwości reanimacji).

                          Odległe następstwa sztucznych poronień mogą ujawnić się w następnych ciążach:
                          1) uszkodzenie sprężystych elementów szyjki macicy (podczas jej rozwierania)
                          zagraża wystąpieniem samoistnego poronienia lub porodu przedwczesnego; 2) zbyt
                          rozległe lub głębokie wyskrobanie błony śluzowej macicy może nie ulec
                          regeneracji i stać się przyczyną braku możliwości zagnieżdżenia się zarodka lub
                          nieprawidłowej lokalizacji łożyska - łożyska przodującego (które jest przyczyną
                          niebezpiecznych krwotoków w czasie ciąży) lub łożyska wrośniętego (które jest
                          przyczyną niebezpiecznych krwotoków, tuż po urodzeniu się dziecka); 3)
                          izoimmunizacja organizmu matki w następstwie dostania się do jej naczyń
                          krwionośnych krwinek lub innych komórek rozkawałkowanego płodu (powoduje to
                          chorobę hemolityczną, czyli cytsotoksyczną noworodków, która objawia się
                          niedokrwistością lub/i żółtaczką z możliwością uszkodzenia mózgu lub tzw.
                          obrzękiem płodowym); 4) zapalenie jajowodów, nawet z bardzo nieznacznymi
                          objawami, które może zakończyć się ich całkowitym zarośnięciem, z następową
                          bezpłodnością (po sztucznym poronieniu pierwszej ciąży u co 7 kobiety, a jednej
                          z następnych - u co 10); częściowe zarośnięcie jajowodów po sztucznym
                          poronieniu zwiększa 3-4 krotnie częstotliwość występowania ciąży pozamacicznej.

                          Przebycie przez kobietę sztucznego poronienia 4-krotnie zwiększa śmiertelność
                          okołoporodową noworodków w następnych ciążach, ponieważ częściej rodzą się one
                          przedwcześnie, częściej występuje u nich choroba hemolityczna oraz częściej są
                          narażone na skutki krwotoku. Sztuczne poronienie zawsze stanowi uraz dla układu
                          neuroendokrynnego (który był przystosowany do stanu ciąży), psychiki kobiety
                          oraz obciąża jej sumienie poczuciem winy za śmierć dziecka."

                          M. Troszyński, Porody przedwczesne, przyczyny, zapobieganie, postępowanie
                          lecznicze.

                          Do tego należy dodać następstwa psychiczne, zwane ogólnie Zespołem Utraty Ciąży
                          lub depresją poaborcyjną.
                          • rycho7 no i jestesmy w domu 11.04.03, 11:07
                            Gość portalu: luka napisał(a):

                            > Do tego należy dodać następstwa psychiczne, zwane ogólnie Zespołem Utraty
                            > Ciąży lub depresją poaborcyjną.

                            Natomiast stany psychiczne zwiazane z niechciana ciaza juz nie licza sie.
                            Prezerwatywa nie chroni przed AIDS. Luka ma takie poglady jak kk ale twierdzi,
                            ze nie jest wiernym kk. Obluda, obluda, obluda.
                            • Gość: luka Re: no i jestesmy w domu wariatów IP: *.k.mcnet.pl 11.04.03, 11:12
                              rycho7 napisał:

                              > Natomiast stany psychiczne zwiazane z niechciana ciaza juz nie licza sie.

                              To znaczy jakie?

                              > Prezerwatywa nie chroni przed AIDS. Luka ma takie poglady jak kk ale
                              twierdzi, ze nie jest wiernym kk. Obluda, obluda, obluda.

                              Już Ci to raz tłumaczyłem, głupku - gdy dwóch mówi to samo, to nie jest to
                              samo. A gdzie znalazłeś coś o ejds i kondomach?
                              • rycho7 chcesz to Ciebie odwiedze, tylko podaj adres 11.04.03, 13:58
                                Gość portalu: luka napisał(a):

                                no i jestesmy w domu wariatów

                                > rycho7 napisał:
                                >
                                > > Natomiast stany psychiczne zwiazane z niechciana ciaza juz nie licza sie.
                                >
                                > To znaczy jakie?

                                Postaraj sie cos na ten temat dowiedziesz. Wtedy bedziesz lepiej przygotowany
                                do tej dyskusji.

                                > A gdzie znalazłeś coś o ejds i kondomach?

                                W naukach tych, ktorych rzekomo nie bronisz i nie reprezentujesz. Jak chcesz
                                sie podszywac pod ateistycznych liberalow to dowiedz sie wczesniej co to jest.
                                Zapewniam Cie, ze to nie jest jeden z klasztorow jezuitow.
                                • Gość: luka Re: chcesz to Ciebie odwiedze, tylko podaj adres IP: *.k.mcnet.pl 11.04.03, 14:20
                                  rycho7 napisał:

                                  > Postaraj sie cos na ten temat dowiedziesz. Wtedy bedziesz lepiej przygotowany
                                  > do tej dyskusji.

                                  Sam się dowiedz, zamiast rzucać ogólnikami. Ja przedstawiłem szczegółowy opis
                                  następstw psychicznych aborcji, Ty poza pyskowaniem niczego nie
                                  zaprezentowałeś. No dalej, gdzie te "argumenty"?

                                  > W naukach tych, ktorych rzekomo nie bronisz i nie reprezentujesz. Jak chcesz
                                  > sie podszywac pod ateistycznych liberalow to dowiedz sie wczesniej co to
                                  jest.

                                  Zaprezentowałem fragment pracy naukowej, w której nie było ani słowa o ejds czy
                                  prezerwatywach. Nie umiesz odpowiedzieć, więc bredzisz o jakichś tajemniczych
                                  naukach, które zrodziły się w Twojej pustej głowie. Umiesz podważyć zacytowany
                                  tekst czy nie? Dla ułatwienia - cytowany tekst powstał jeszcze za PRL i to
                                  bynajmniej nie w Pałacu Prymasowskim.
                                  No i co, paranoiku?
                                  • rycho7 Nie odwiedze Cie 11.04.03, 14:34
                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                    > rycho7 napisał:
                                    >
                                    > > Postaraj sie cos na ten temat dowiedziesz. Wtedy bedziesz lepiej przygotow
                                    > any
                                    > > do tej dyskusji.
                                    >
                                    > Sam się dowiedz, zamiast rzucać ogólnikami. Ja przedstawiłem szczegółowy opis
                                    > następstw psychicznych aborcji, Ty poza pyskowaniem niczego nie
                                    > zaprezentowałeś. No dalej, gdzie te "argumenty"?
                                    >
                                    > > W naukach tych, ktorych rzekomo nie bronisz i nie reprezentujesz. Jak chce
                                    > sz
                                    > > sie podszywac pod ateistycznych liberalow to dowiedz sie wczesniej co to
                                    > jest.
                                    >
                                    > Zaprezentowałem fragment pracy naukowej, w której nie było ani słowa o ejds
                                    czy
                                    >
                                    > prezerwatywach. Nie umiesz odpowiedzieć, więc bredzisz o jakichś tajemniczych
                                    > naukach, które zrodziły się w Twojej pustej głowie. Umiesz podważyć
                                    zacytowany
                                    > tekst czy nie? Dla ułatwienia - cytowany tekst powstał jeszcze za PRL i to
                                    > bynajmniej nie w Pałacu Prymasowskim.

                                    Czy z tego tekstu wynika, ze niechciana ciaza nie ma nastepstw psychicznych.
                                    Nie wynika. Czy ja twierdze, ze ten tekst nie jest prawdziwy. Nie ja tak nie
                                    twierdze. Swiadczy to o tym, ze jestem cwiercinteligentem kontynuujac wymiane
                                    postow z Luka.

                                    > No i co, paranoiku?

                                    Jestem cwiercinteligentem kontynuujac wymiane postow z Luka.
                                    • Gość: luka Re: Nie odwiedze Cie - wiem, w oknie masz kraty IP: *.k.mcnet.pl 11.04.03, 14:46
                                      rycho7 napisał:

                                      > Czy z tego tekstu wynika, ze niechciana ciaza nie ma nastepstw psychicznych.
                                      > Nie wynika. Czy ja twierdze, ze ten tekst nie jest prawdziwy. Nie ja tak nie
                                      > twierdze. Swiadczy to o tym, ze jestem cwiercinteligentem kontynuujac wymiane
                                      > postow z Luka.

                                      Chełpiłeś się, że potrafisz przedstawić psychiczne następstwa niechcianych
                                      ciąż. Oczywiście nie potrafisz, ponieważ w ogóle niewiele wiesz. Pomijając
                                      spamowanie, naturalnie.
                                      • rycho7 w oknie mam slonce i widok na park, alarm sprawny 11.04.03, 15:40
                                        Gość portalu: luka napisał(a):

                                        > Chełpiłeś się

                                        Ciekawe gdzie sie chelpilem. Wskaz post zawierajacy to chelpienie.

                                        > że potrafisz przedstawić psychiczne następstwa niechcianych
                                        > ciąż.

                                        Wskazywalem, ze istnieja psychiczne następstwa niechcianych ciąż. Jezeli to
                                        nazywasz chelpieniem sie to masz problem. Nie zaspokoje Twojej zachcianki i nie
                                        bede gdzebal po literaturze. Sadzilem, ze potrafisz sam obserwowac zycie i
                                        wyciagac wnioski. Mozesz sobie ewentualnie poszukac w internetowym katalogu
                                        Biblioteki Narodowej odpowiednich pozycji naukowych i literackich. Problem jest
                                        szeroko znany.

                                        > Oczywiście nie potrafisz, ponieważ w ogóle niewiele wiesz. Pomijając
                                        > spamowanie, naturalnie.

                                        Nazywaj to sobie jak chcesz. Istnienia problemu nie zakrzyczasz i nie obrazisz
                                        obelgami.
                          • rycho7 Re: ETBL 11.04.03, 14:28
                            Gość portalu: luka napisał(a):

                            > Gość portalu: etbl napisał(a):
                            >
                            > > Chce sie wtracic, by skorygowac, ze aborcje w dniu obecnym sa niezwykle
                            > > bezpieczne. Nie ma mowy o zadnym "skrobaniu" - czyli lyzeczkowaniu - jak
                            > to
                            > > dawniej bywalo, gdzie ryzyko perforowania macicy bylo bliskie 10% z
                            > nastepujaca bezplodnoscia jako skutkiem.
                            > >
                            > > Dzisiaj aborcja jest rutynowym zabiegiem,
                            >
                            > "Bezpośrednie powikłania sztucznego poronienia: przebicie macicy lub
                            częściowe
                            > uszkodzenie jej ściany (zdarza się zarówno w czasie jej wyłyżeczkowywania
                            > ostrym narzędziem bez kontroli wzroku, jak i w następstwie podciśnienia,
                            > spowodowanego wysysaniem zawartości jamy macicy), w wyjątkowych przypadkach
                            > uszkodzenie macicy wiąże się z uszkodzeniem narządów sąsiednich; zakażenie
                            > ogólnoustrojowe (posocznica); krwotok maciczny; pozostawienie resztek po
                            > poronieniu (które są miejscem rozwoju zakażenia i przyczyną przewlekającego
                            się
                            >
                            > krwawienia); zator powietrzny serca; zapalenie jajowodów; zakrzepowe
                            zapalenie
                            > żył miednicy małej; powikłania po znieczuleniu, wraz z najgroźniejszym -
                            > zatrzymaniem czynności serca (które kończy się śmiercią, gdy nie ma pełnych
                            > możliwości reanimacji).
                            >
                            > Odległe następstwa sztucznych poronień mogą ujawnić się w następnych ciążach:
                            > 1) uszkodzenie sprężystych elementów szyjki macicy (podczas jej rozwierania)
                            > zagraża wystąpieniem samoistnego poronienia lub porodu przedwczesnego; 2)
                            zbyt
                            > rozległe lub głębokie wyskrobanie błony śluzowej macicy może nie ulec
                            > regeneracji i stać się przyczyną braku możliwości zagnieżdżenia się zarodka
                            lub
                            >
                            > nieprawidłowej lokalizacji łożyska - łożyska przodującego (które jest
                            przyczyną
                            >
                            > niebezpiecznych krwotoków w czasie ciąży) lub łożyska wrośniętego (które jest
                            > przyczyną niebezpiecznych krwotoków, tuż po urodzeniu się dziecka); 3)
                            > izoimmunizacja organizmu matki w następstwie dostania się do jej naczyń
                            > krwionośnych krwinek lub innych komórek rozkawałkowanego płodu (powoduje to
                            > chorobę hemolityczną, czyli cytsotoksyczną noworodków, która objawia się
                            > niedokrwistością lub/i żółtaczką z możliwością uszkodzenia mózgu lub tzw.
                            > obrzękiem płodowym); 4) zapalenie jajowodów, nawet z bardzo nieznacznymi
                            > objawami, które może zakończyć się ich całkowitym zarośnięciem, z następową
                            > bezpłodnością (po sztucznym poronieniu pierwszej ciąży u co 7 kobiety, a
                            jednej
                            >
                            > z następnych - u co 10); częściowe zarośnięcie jajowodów po sztucznym
                            > poronieniu zwiększa 3-4 krotnie częstotliwość występowania ciąży
                            pozamacicznej.
                            >
                            > Przebycie przez kobietę sztucznego poronienia 4-krotnie zwiększa śmiertelność
                            > okołoporodową noworodków w następnych ciążach, ponieważ częściej rodzą się
                            one
                            > przedwcześnie, częściej występuje u nich choroba hemolityczna oraz częściej

                            > narażone na skutki krwotoku. Sztuczne poronienie zawsze stanowi uraz dla
                            układu
                            >
                            > neuroendokrynnego (który był przystosowany do stanu ciąży), psychiki kobiety
                            > oraz obciąża jej sumienie poczuciem winy za śmierć dziecka."
                            >
                            > M. Troszyński, Porody przedwczesne, przyczyny, zapobieganie, postępowanie
                            > lecznicze.
                            >
                            > Do tego należy dodać następstwa psychiczne, zwane ogólnie Zespołem Utraty
                            Ciąży
                            >
                            > lub depresją poaborcyjną.

                            Czy ja gdziekolwiek pisalem, ze operacja chirurgiczne nie niosa ze soba ryzyka?
                            Dlaczego wiec ma dyskutowac na temat ich ryzyka? W koncu w normalnym swiecie
                            musze podpisac sie na formularzu wymieniajacym wszystkie znane ryzyka operacji.
                            Jak chcesz zdechnac pod plotem to nie akceptuj ryzyk. Nie wstawaj z lozka rano
                            bo to ryzykowne. Napisze wprost. Aborcja niesie ze soba ryzyko dla matki i
                            dziecka. Milosnicy wolnosci moga to ryzyko akceptowac dajac plodowi wolnosc.
                            Luki w pamieci nie pozwalaja mi wskazac tych milosnikow wolnosci plodow.
                            • Gość: luka Re: ETBL IP: *.k.mcnet.pl 11.04.03, 14:51
                              rycho7 napisał:

                              > Czy ja gdziekolwiek pisalem, ze operacja chirurgiczne nie niosa ze soba
                              ryzyka?

                              Operacje przeprowadza się dla ratowania życia i zdrowia, a nie do zabijania lub
                              torturowania ludzi. W przypadku aborcji na życzenie nie ma wskazań medycznych.

                              > Aborcja niesie ze soba ryzyko dla matki i
                              > dziecka.

                              Dla dziecka? Dowcipniś.

                              > Milosnicy wolnosci moga to ryzyko akceptowac dajac plodowi wolnosc.
                              > Luki w pamieci nie pozwalaja mi wskazac tych milosnikow wolnosci plodow.

                              Chętnie dam Ci wolność ucinając Ci piłą mechaniczną łeb. Reflektujesz?
                              • rycho7 wskazania medyczne do labotomii 11.04.03, 16:18
                                Gość portalu: luka napisał(a):

                                > rycho7 napisał:
                                >
                                > > Czy ja gdziekolwiek pisalem, ze operacja chirurgiczne nie niosa ze soba
                                > ryzyka?
                                >
                                > Operacje przeprowadza się dla ratowania życia i zdrowia, a nie do zabijania
                                lub
                                > torturowania ludzi. W przypadku aborcji na życzenie nie ma wskazań medycznych.

                                Zmieniasz front ataku. Poprzednio atakowales mnie za niewypowiedziane przeze
                                mnie "bezpieczna aborcje". Teraz mowisz o wskazaniach medycznych. Lamotomia
                                dotyczy psychiki. Aborcja na zyczenie dotyczy takze psychiki. Ponadto na
                                poczatku juz dyskutowalismy o chirurgii plastycznej (tez bez 100%
                                bezpieczenstwa). Wskazania medyczne to Twoja nastepna zaslona dymna. Jak
                                zastraszysz wraz z kk lekarzy to nie bedzie wskazan medycznych. Jak wszystkie
                                rozsadne kobiety uciekna z Polski to bedziesz mial glupia populacje. O to Ci
                                przeciez chodzi. Podobnie jak kk.

                                > > Aborcja niesie ze soba ryzyko dla matki i
                                > > dziecka.
                                >
                                > Dla dziecka? Dowcipniś.

                                Dziecko samodzielnie oddycha i mozna je adoptowac. Adoptuj je wiec.

                                > > Milosnicy wolnosci moga to ryzyko akceptowac dajac plodowi wolnosc.
                                > > Luki w pamieci nie pozwalaja mi wskazac tych milosnikow wolnosci plodow.
                                >
                                > Chętnie dam Ci wolność ucinając Ci piłą mechaniczną łeb. Reflektujesz?

                                informuje Cie, ze w swej furii przekroczyles juz reguly kodeksu karnego. Grozba
                                bezprawna jest karalna. Uspokuj sie po prostu. Otworz okno - kraty zazwyczaj na
                                to zezwalaja. Co nie zainstalowali krat? I zabili okno gwozdziami? Nie martw
                                sie pieniadze na pewno przekazali na tace. Bog im wybaczy. Ja chetnie bym Ci
                                pomogl ale boje sie do Ciebie zblizac po Twej grozbie.

                                Zauwaz, ze mylenie pojec czlowiek, dziecko, plod prowadzi do powaznych
                                sytuacji. Ciekawe, ze ludzie uzywaja tylu roznych slow a inni ludzie mowia, ze
                                to to samo.
                                • Gość: luka do labotomii - pisze się "lobotomii", nieuku IP: *.k.mcnet.pl 11.04.03, 16:33
                                  rycho7 napisał:

                                  > Zmieniasz front ataku. Poprzednio atakowales mnie za niewypowiedziane przeze
                                  > mnie "bezpieczna aborcje".

                                  O, a kto użył tego terminu? Ja?

                                  > Teraz mowisz o wskazaniach medycznych.

                                  O ich braku, matole.

                                  > Aborcja na zyczenie dotyczy takze psychiki.

                                  "Także" nie oznacza po polsku "wyłącznie".

                                  > Wskazania medyczne to Twoja nastepna zaslona dymna.

                                  To nie zasłona dymna, ale właśnie sprawa kluczowa!

                                  > Jak
                                  > zastraszysz wraz z kk lekarzy to nie bedzie wskazan medycznych.

                                  W przypadku aborcji na życzenie nie ma żadnych wskazań medycznych!

                                  > Dziecko samodzielnie oddycha i mozna je adoptowac. Adoptuj je wiec.

                                  Ty też samodzielnie oddychasz i mozna Cię adoptować. Jednak odmawiam, nie
                                  potrzebuję jeszcze jednego burka na podwórku.

                                  > informuje Cie, ze w swej furii przekroczyles juz reguly kodeksu karnego.
                                  Grozba bezprawna jest karalna.

                                  Według Ciebie na tym polega wolność, więc o co chodzi? A poza tym lepiej pilnuj
                                  siebie - nawoływanie do masowych morderst (aborcji) również może skończyć się
                                  donosem.

                                  > Zauwaz, ze mylenie pojec czlowiek, dziecko, plod prowadzi do powaznych
                                  > sytuacji. Ciekawe, ze ludzie uzywaja tylu roznych slow a inni ludzie mowia,
                                  ze to to samo.

                                  Płód to bardzo małe dziecko, podobnie jak Twoje paznokcie nie są od razu długie
                                  na 2 cm.
                          • Gość: etbl Re:Luka odnosnie aborcji prowokowanej IP: *.218-201-80.adsl.skynet.be 12.04.03, 20:53
                            Kaere Luka,

                            Chociaz nie jestem lekarzem, to jednak wiem, ze komplikacje, o ktorych piszesz
                            niezwykle rozciagle sa znikome, minimalissimo, minimalissimo przechodzace w
                            nieistniejace. Jest to zabieg rutynowy, jak pisze, po ktorym pacjentka ma zero
                            komplikacji.

                            Smieszne jest straszenie niezorientowanych podobnymi historiami komplikacji,
                            sugerujac, ze istnieje ich realne ryzyko. O wiele wiekszym niebezpieczenstwem
                            jest fakt, ze po drodze do domu kobieta ta moze wpasc pod samochod i nie
                            przezyc wypadku.

                            Na Zachodzie mlode dziewczyny nawet nie przejmuja sie stosowaniem antykoncepcji
                            (troche lekkomyslne!) , bo wiedza, ze maja wyjscie : morning after pill. Gdyby
                            tabletki powodowaly tak powazne konsekwencje jak piszesz, to srodki te nie
                            bylyby tak latwo dostepne, chociazby w krajach skandynawskich, ktorych sytuacje
                            najlepiej znam.

                            Oj, cos mi sie wydaje, ze autor ksiazki/artykulu, M. Troszynski, ktorego slowa
                            przytaczasz, pisal go na polityczne zamowienie....

                            Co do poaborcyjnej depresji, to nie wystepuje ona u zdrowych psychicznie kobiet
                            w przypadku, kiedy same tej aborcji zyczyly sobie.

                            Pozdrowienia w "sobote przedpalmowa"

                            etbl
                            • Gość: luka Re:Luka odnosnie aborcji prowokowanej IP: *.k.mcnet.pl 14.04.03, 09:45
                              Gość portalu: etbl napisał(a):

                              > Chociaz nie jestem lekarzem, to jednak wiem, ze komplikacje, o ktorych
                              piszesz
                              > niezwykle rozciagle sa znikome, minimalissimo, minimalissimo przechodzace w
                              > nieistniejace. Jest to zabieg rutynowy, jak pisze, po ktorym pacjentka ma
                              zero komplikacji.

                              Jeśli nie jesteś lekarzem, to Twoje zdanie jest równie uczone jak opinia
                              daltonisty o odcieniach czerwieni.
                              Ja również nie jestem, dlatego zacytowałem fachowe wydawnictwo.

                              > Smieszne jest straszenie niezorientowanych podobnymi historiami komplikacji,
                              > sugerujac, ze istnieje ich realne ryzyko.

                              Sam przyznałeś, że istnieje "minimalne" ryzyko - a skoro tak, to nie należy
                              tego ukrywać. Nie widzę w tym nic złego, tym bardziej, że straszy się ludzi
                              głupotami typu "niezdrowe hamburgery" czy "za dużo masła" - a przecież aborcja
                              to poważniejsza sprawa niż podwyższony lekko choresterol.

                              > Na Zachodzie mlode dziewczyny nawet nie przejmuja sie stosowaniem
                              antykoncepcji
                              > (troche lekkomyslne!) , bo wiedza, ze maja wyjscie : morning after pill.

                              No jasne. Dawanie dupy bez opamiętania dzięki nowoczesnym metodom odpylania
                              jest moralnie słuszne, pożądane i godne naśladowania.

                              Gdyby
                              > tabletki powodowaly tak powazne konsekwencje jak piszesz, to srodki te nie
                              > bylyby tak latwo dostepne, chociazby w krajach skandynawskich, ktorych
                              sytuacje najlepiej znam.

                              Mój drogi, czegoś tu nie rozumiem - jak taka dziwka puści się z byle kim i
                              dopiero następnego dnia łyka jakieś paskudztwo, to dlaczego nie wykona tej
                              samej czynności PRZED oddawaniem się? Dlaczego mogąc łatwo zabezpieczyć się
                              przed następstwami puszczania się sięga po środki z pewnością bardziej
                              niebezpieczne dla organizmu po fakcie?

                              > Oj, cos mi sie wydaje, ze autor ksiazki/artykulu, M. Troszynski, ktorego
                              slowa przytaczasz, pisal go na polityczne zamowienie....

                              Prawdopodobnie polityków z PZPR - wydawnictwo to pochodzi z 1981 r.

                              > Co do poaborcyjnej depresji, to nie wystepuje ona u zdrowych psychicznie
                              kobiet w przypadku, kiedy same tej aborcji zyczyly sobie.

                              A skąd to wiesz, skoro nie jesteś specjalistą?
                              Ja również co prawda nie jestem konowałem, ale miałem okazję poznać kilka
                              panien po skrobankach - trauma ujawnia się nawet po kilku latach, sprowokowana
                              chociażby wspomnieniem, widokiem koleżanki z dzieckiem, zwykłą potrzebą etc.
                              • Gość: etbl Re:Do Luka odnosnie aborcji prowokowanej IP: *.1-136-217.adsl.skynet.be 14.04.03, 10:40
                                Mily Luka,

                                Nie rozumiem Twoich niehamowanych wybuchow.

                                Mamy nasze ciala, lub jesli wolisz Pan Bog nam dal nasze ciala, by sie nimi
                                cieszyc i z nich czerpac przyjemnosc. Przyjemnosc dla nas samych i przyjemnosc
                                dla naszych partnerow. Sex jest satysfakcja, sex jest blogoslawienstwem, sex
                                ma pozytywne znaczenie dla naszego zdrowia - psychicznego i nie tylko.

                                Dziewczyny, ktore, jak niesprawiedliwie i krzywdzaco piszesz "puszczaja sie",
                                w rzeczywistosci ciesza sie zyciem, bo sa mlode, a takze ciesza swoim osobami
                                mlodych chlopcow. Jakiez to niewinne, jakie ujmujace. Tak dlugo, jak nikomu
                                nie robia tym krzywdy, a przeciez nie robia maja prawo decydowac o sobie i
                                swoim ciele. Niedorzeczne jest bys Ty, mezczyzna, sie do ich spraw prywatnych
                                wtracal.

                                A dodam, ze niedlugo bedziesz mial jeszcze wiekszy chyba z antykoncepcja
                                problem, bo juz sa skuteczne pigulki, ktore ogranicza menstruacje kobiet do -
                                zaledwie - czterech rocznie. I wtedy te mlode dziewczeta, a z nimi takze
                                mlodzi chlopcy beda miec jeszcze latwiejsze warunki, by cieszyc sie zyciem,
                                ktore im Pan Bog dal.

                                Pozdrowienia dla Luka

                                etbl
                                • Gość: luka Re:Do Luka odnosnie aborcji prowokowanej IP: *.k.mcnet.pl 14.04.03, 11:05
                                  Gość portalu: etbl napisał(a):

                                  > Nie rozumiem Twoich niehamowanych wybuchow.

                                  Moich czego?

                                  > Dziewczyny, ktore, jak niesprawiedliwie i krzywdzaco piszesz "puszczaja sie",
                                  > w rzeczywistosci ciesza sie zyciem, bo sa mlode, a takze ciesza swoim osobami
                                  > mlodych chlopcow. Jakiez to niewinne, jakie ujmujace. Tak dlugo, jak nikomu
                                  > nie robia tym krzywdy, a przeciez nie robia maja prawo decydowac o sobie i
                                  > swoim ciele. Niedorzeczne jest bys Ty, mezczyzna, sie do ich spraw
                                  prywatnych wtracal.

                                  Mój drobi etbl, ja nikomu nie zabraniam się parzyć.
                                  Tak się nawet zastanawiałem, czy w poprzednim poście dodac kropkę nad "i" - ale
                                  po namyśle zrezygnowałem, pochopnie zakładając, że jesteś na tyle bystry, by
                                  zrozumieć przesłanie.
                                  Proszę bardzo, niech się cieszą życiem - choć oddawanie się na lewo i prawo
                                  jako sens życia wydaje się nieco pustawe. A propos, pojąłbyś za żonę kobietę,
                                  która zaliczyła 123 kochanków przed Tobą?
                                  Nie o psucie komuś radości zatem idzie - ale o odpowiedzialność. Piszesz o nie
                                  robieniu innym krzywdy - w porządku. Ale puszczanie się bez zabezpieczenia i
                                  mordowanie efektu swej nieodpowiedzialności przestaje byc sprawą tej naszej
                                  rozkoszniaczki. Trudno - musi ponieść konsekwencje swego hedonistycznego
                                  stosunku do życia. Zauważ, że zgoda na aborcję na życzenie powoduje wzrost
                                  skrobanek czyli zachowań nieodpowiedzialnych.

                                  > A dodam, ze niedlugo bedziesz mial jeszcze wiekszy chyba z antykoncepcja
                                  > problem, bo juz sa skuteczne pigulki, ktore ogranicza menstruacje kobiet do -
                                  > zaledwie - czterech rocznie.

                                  Jaki będę miał problem? Nie jestem puszczalską 17-latką.

                                  > I wtedy te mlode dziewczeta, a z nimi takze
                                  > mlodzi chlopcy beda miec jeszcze latwiejsze warunki, by cieszyc sie zyciem,
                                  > ktore im Pan Bog dal.

                                  Sens życia sprowadzony do kilkunastominutowego uniesienia. Wspaniale.

                                  Pozdrawiam
                                  • Gość: etbl Re:Do Luka odnosnie aborcji prowokowanej IP: *.1-136-217.adsl.skynet.be 14.04.03, 12:53
                                    Drogi Luko,

                                    Tak, pisze o Twoich niehamowanych wybuchach, poniewaz uzywasz egzotycznych slow
                                    typu " puszczac sie", "dawac d.", itp., ktore maja negatywny dzwiek.

                                    Luka:
                                    Proszę bardzo, niech się cieszą życiem - choć oddawanie się na lewo i prawo
                                    jako sens życia wydaje się nieco pustawe.


                                    Pustawe? A nie przyszlo Ci na mysl, ze moze probuja poznac zycie i ludzi? A
                                    moze po prostu ucza sie i zdobywaja doswiadczenia seksualne.


                                    Luka:
                                    A propos, pojąłbyś za żonę kobietę, która zaliczyła 123 kochanków przed Tobą?


                                    Nie jest to pytanie oparte na sytuacji realnej, poniewaz mlode dziewczyny, po
                                    zdobyciu seksualnego doswiadczenia, silnie wiaza uczucie z kontaktem
                                    seksualnym, wiec ci 123 kochankowie nie maja wszyscy rownych szans. Raczej
                                    kilku do kilkunastu przypadkow uczenia sie w praktyce.

                                    Teraz co do mojej zony - gdybym kwestionowal tych 123 kochankow, to raczej
                                    dlatego, ze uznal bym jej niekonczace sie poszukiwania za niedojrzale i
                                    odkrywal tu nieumiejetnosc szybkiego pojmowania tajemnic zycia.
                                    Natomiast zupelnie czym innym byloby gdyby jeszcze tez po malzenstwie nadal
                                    szukala doswiadczen. A! - tu rysuje linje w piasku. Bo tu zawodzi zona
                                    zaufanie i tu mnie mocno rani. Tu moja wyrozumialosc sie konczy - wyszumiec
                                    trzeba sie przed malzenstwem. Dlatego - dla spokoju malzenstwa i rodziny, dla
                                    dobra dzieci antykoncepcja i mozliwosc usuwanie niechcianych ciazy jest takie
                                    wazne.

                                    Odpowiedzialnosc, Luka, polega na decydowaniu sie jedynie na chciane dzieci.
                                    Dzieci niekochane, odpychane, dzieci, ktore laduja w domach dziecka sa smutne,
                                    w jakis sposob naznaczone na cale zycie. Maja rane na duszy. Zaluja moze, ze
                                    sie urodzily. Nie sztuka miec mase dzieci. Sztuka to je wszystkie wychowac
                                    pieczolowicie. Im wiecej dzieci rodzina ma , tym mniej zajmuje sie nimi -
                                    proste, naturalne i zrozumiale.

                                    Antykoncepcja to nie jest mordowanie.
                                    Do kilkunastu tygodni ciazy, do czasu kiedy zarodek nie ma szans na samodzielne
                                    przezycie, wiecej, do czasu kiedy nie ma szans na przezycie jako czlowiek
                                    zdrowy bez licznych wad wewnetrznych narzadow i niekaleki, aborcja prowokowana
                                    to tylko zabieg na ciele kobiety. Dusza nie istnieje poza sumieniem. Dusza to
                                    nasze sumienie.


                                    Pozdrawiam

                                    etbl
                                    • Gość: luka Re:Do Luka odnosnie aborcji prowokowanej IP: *.k.mcnet.pl 14.04.03, 13:28
                                      Gość portalu: etbl napisał(a):

                                      > Drogi Luko,
                                      >
                                      > Tak, pisze o Twoich niehamowanych wybuchach, poniewaz uzywasz egzotycznych
                                      slow
                                      > typu " puszczac sie", "dawac d.", itp., ktore maja negatywny dzwiek.

                                      Proszę mi łaskawie wyjaśnić, dlaczego wg Ciebie "egzotyczne słownictwo" równa
                                      się "agresja" - jako że ja, dalibóg, związku tu nie widzę.
                                      A timbre tych słów jest właściwe - nie mam szacunku dla osób pozbawionych
                                      godności osobistej.

                                      > Pustawe? A nie przyszlo Ci na mysl, ze moze probuja poznac zycie i ludzi? A
                                      > moze po prostu ucza sie i zdobywaja doswiadczenia seksualne.

                                      Seks-party czy po prostu kolejarz w parkowych krzakach jako poznawanie życia i
                                      ludzi oraz edukacja seksualna - znakomite pomysły. A mnie się zawsze wydawała,
                                      że szybkie numerki to tylko zaspokajanie żądzy, a nie głębsze uczucie czy
                                      chociażby refleksja podczas długo oczekiwanej konsumcji.

                                      > Nie jest to pytanie oparte na sytuacji realnej, poniewaz mlode dziewczyny, po
                                      > zdobyciu seksualnego doswiadczenia, silnie wiaza uczucie z kontaktem
                                      > seksualnym, wiec ci 123 kochankowie nie maja wszyscy rownych szans. Raczej
                                      > kilku do kilkunastu przypadkow uczenia sie w praktyce.

                                      Uczenia się czego, przepraszam? Jeden z moich znajomych ożenił się bez
                                      wcześniejszych kontaktów, podobnie jak jego Żona - mają obecnie dwoje dzieci i
                                      są szczęśliwi bez szukania czy doskonalenia "praktyki". Puszczanie się z byle
                                      kim na chybcika żadnej tam "praktyki" nie przyda.

                                      > Teraz co do mojej zony - gdybym kwestionowal tych 123 kochankow, to raczej
                                      > dlatego, ze uznal bym jej niekonczace sie poszukiwania za niedojrzale i
                                      > odkrywal tu nieumiejetnosc szybkiego pojmowania tajemnic zycia.

                                      No i co? Nie przeszkadzałoby Ci to?

                                      > Dlatego - dla spokoju malzenstwa i rodziny, dla
                                      > dobra dzieci antykoncepcja i mozliwosc usuwanie niechcianych ciazy jest takie
                                      > wazne.

                                      Rozumiem. Jeśli żona okaże się dziwką, to należy ją wyskrobać, aby zachować
                                      spokój małżeństwa, opartego co prawda już na pozorach, ale Pan Mąż przynajmniej
                                      będzie mógł udawać, że nie ma rogów.

                                      > Odpowiedzialnosc, Luka, polega na decydowaniu sie jedynie na chciane dzieci.
                                      > Dzieci niekochane, odpychane, dzieci, ktore laduja w domach dziecka sa
                                      smutne,
                                      > w jakis sposob naznaczone na cale zycie. Maja rane na duszy. Zaluja moze,
                                      ze sie urodzily.

                                      Jasne. Nie tylko dzieci żałują pobytu na tym padole - a kto powiedział, że
                                      życie ma być łatwe, lekkie i przyjemne? Natomiast pisanie o tym, iż powinny się
                                      rodzić tylko chciane dzieci, to zwykłe ględzenie i infantylny idealizm,
                                      zalatujący totalitaryzmem - kto powinien dbać o to, by nie rodziły
                                      się "niechciane dzieci"? Oczywiście państwowy urzędnik. A jak? Oczywiście
                                      wpierdalając się ludziom do alkowy.

                                      > Nie sztuka miec mase dzieci. Sztuka to je wszystkie wychowac
                                      > pieczolowicie. Im wiecej dzieci rodzina ma , tym mniej zajmuje sie nimi -
                                      > proste, naturalne i zrozumiale.

                                      Rozstrzelać nadwyżki dzieci w pojedynczych rodzinach! - zdajesz się pisać.
                                      A propos, co to za aberracja umysłowa każe przyjmować, że rodziny wielodzietne
                                      to obraz nędzy i rozpaczy? Inaczej wychowuje się jedynaka, a inaczej większą
                                      ilość potomstwa, co jednak wcale nie znaczy, że gorzej.
                                      Ile masz dzieci, jeśli wolno wiedzieć?

                                      > Antykoncepcja to nie jest mordowanie.

                                      Nikt tak nie twierdził.

                                      > Do kilkunastu tygodni ciazy, do czasu kiedy zarodek nie ma szans na
                                      samodzielne
                                      > przezycie, wiecej, do czasu kiedy nie ma szans na przezycie jako czlowiek
                                      > zdrowy bez licznych wad wewnetrznych narzadow i niekaleki, aborcja
                                      prowokowana to tylko zabieg na ciele kobiety.

                                      Brednie. Po kilku miesiącach płód nadal ma zerowe szanse na przeżycie, a mimo
                                      to się już nie dopuszcza wyskrobywania. Zatem to nie kwestia szans.
                                      Tak samo Ty - jako pięciolatek masz niewielkie szanse udowodnienia swojej
                                      męskości, ale nikt normalny nie będzie twierdzisz, że nie jesteś płci męskiej.
                                      Zawsze miałeś taki wzrost, jak obecnie? Dlaczego rozumienie przyczyn i skutków
                                      to w dzisiejszych czasach rzecz tak rzadko spotykana?
                                      Powtórzę - to nie jest ciało kobiety. Płód ma inny genotyp.
                                      • Gość: etbl Re:Do Luka odnosnie aborcji prowokowanej IP: *.1-136-217.adsl.skynet.be 14.04.03, 15:02
                                        Drogi Luko,

                                        Niehamowane wybuchy to gniew i brak panowania nad soba - wydaje mi sie, ze
                                        widze to u Ciebie, dlatego Ci to wypominam. Jest to jednak wymiana pogladow
                                        pisemnie, gzie mozna ochlonac z pierwszej irytacji. Chodzi oposzanowanie
                                        takze "rozmowcy", nie tylko tych mlodych dziewczat, o ktorych rozmowa sie toczy.


                                        Luka:
                                        Seks-party czy po prostu kolejarz w parkowych krzakach jako poznawanie życia

                                        Nie, to nie dobrze jak w parkowych krzakach. Bezpieczniej w domu, u rodzicow
                                        jednych czy drugich.
                                        Widzisz, Ty nie dopuszczasz, ze rodzice dozwalaja tego. A w wielu krajach
                                        Europy rodzice patrza na sprawe rozsadnie i nie sprzeciwiaja sie, ze corka czy
                                        syn we wlasnym domu bezpiecznie zaliczaja doswiadczenia seksualne z
                                        rowiesnikami.

                                        Luka:
                                        że szybkie numerki to tylko zaspokajanie żądzy, a nie głębsze uczucie czy
                                        chociażby refleksja podczas długo oczekiwanej konsumcji.


                                        Zadza to uczucie naturalne, nie ma w niej nic zdroznego, wiele piekna jest
                                        natomiast.

                                        Niech kazdy sam decyduje czy woli: czy by najpierw apetyt wzrastal nie do
                                        wytrzymania, czy moze jesc wolniej, za to z umiarem, wiec zdrowiej.


                                        Luka:
                                        Uczenia się czego, przepraszam? Jeden z moich znajomych ożenił się bez
                                        wcześniejszych kontaktów, podobnie jak jego Żona - mają obecnie dwoje dzieci
                                        są szczęśliwi bez szukania czy doskonalenia "praktyki". Puszczanie się z byle
                                        kim na chybcika żadnej tam "praktyki" nie przyda.

                                        Twoi znajomi mieli szczescie.
                                        Nie kazdy chce ryzykowac. Bezpieczniej zdobyc pewnosc przez doswiadczenie.
                                        Pomijam komentowanie tego Twojego "puszczania sie".

                                        etbl:
                                        Teraz co do mojej zony - gdybym kwestionowal tych 123 kochankow, to raczej
                                        dlatego, ze uznal bym jej niekonczace sie poszukiwania za niedojrzale i
                                        odkrywal tu nieumiejetnosc szybkiego pojmowania tajemnic zycia.

                                        Luka:
                                        No i co? Nie przeszkadzałoby Ci to?

                                        etbl:
                                        Wiec przemyslalbym to sobie. Ale, gdybym zdecydowal, ze ja kocham i ze dobrze
                                        nam ze soba - to nie.

                                        etbl:
                                        Dlatego - dla spokoju malzenstwa i rodziny, dla dobra dzieci antykoncepcja i
                                        mozliwosc usuwanie niechcianych ciazy jest takie wazne.

                                        Luka:
                                        Rozumiem. Jeśli żona okaże się dziwką, to należy ją wyskrobać, aby zachować
                                        spokój małżeństwa, opartego co prawda już na pozorach, ale Pan Mąż przynajmniej
                                        będzie mógł udawać, że nie ma rogów.


                                        Tu wprowadzasz chyba nowy pod-watek. Dotad nie mowilismy o wpadkach w trakcie
                                        trwania malzenstwa - to komplikuje sytuacje rodzinna. Ale niech tam, kobieta
                                        zawsze ma decydowac o swoim ciele, tak jest slusznie. Wiec, zona decyduje czy
                                        chce miec dziecko z nowym partnerem a to koniec, chyba, malzenstwa, czy usunie
                                        ciaze i sprobuje ratowac malzenstwo.
                                        A mezczyzny tez nie wolno zmuszac do ani mu zabraniac leczenia jego ciala czy
                                        psychiki.

                                        etbl:
                                        Odpowiedzialnosc, Luka, polega na decydowaniu sie jedynie na chciane dzieci.
                                        Dzieci niekochane, odpychane, dzieci, ktore laduja w domach dziecka sa smutne,
                                        w jakis sposob naznaczone na cale zycie. Maja rane na duszy. Zaluja moze,
                                        ze sie urodzily.

                                        Luka:
                                        Jasne. Nie tylko dzieci żałują pobytu na tym padole - a kto powiedział, że
                                        życie ma być łatwe, lekkie i przyjemne? Natomiast pisanie o tym, iż powinny się
                                        rodzić tylko chciane dzieci, to zwykłe ględzenie i infantylny idealizm,
                                        zalatujący totalitaryzmem - kto powinien dbać o to, by nie rodziły
                                        się "niechciane dzieci"? Oczywiście państwowy urzędnik. A jak? Oczywiście
                                        wpierdalając się ludziom do alkowy.

                                        Alez nie, trzeba wlasnie dazyc do szczescia wszystkich, jesli to mozliwe. Jak
                                        to? Zycie ma byc trudne, ciezkie i smutne?

                                        Luka - TO jest totalitaryzm! - narzucanie jarzma duzych, przez to ubogich
                                        rodzin, gdzie biedna kobieta nosi dzieci w brzuchu, jedno po drugim, (typu co
                                        rok to prorok), tak jak nasze prababcie, bo nie wolno jej usunac ciazy!
                                        Trzeba walczyc o wolnosc decyzji jednostki o swoim losie.

                                        Poniewaz panstwo zapewnia, przez podatki i przez skladki ubezpieczenia - nie
                                        darmo!, opieke lekarska, wobec tego naturalnym jest, ze stwarza warunki opieki
                                        nad polska rodzina. Nie "pcha sie do alkowy", zezwala jedynie kazdej rodzinie
                                        samej decydowac - to jest sluszne.

                                        etbl:
                                        Nie sztuka miec mase dzieci. Sztuka to je wszystkie wychowac
                                        pieczolowicie. Im wiecej dzieci rodzina ma , tym mniej zajmuje sie nimi -
                                        proste, naturalne i zrozumiale.

                                        Luka:
                                        Rozstrzelać nadwyżki dzieci w pojedynczych rodzinach! - zdajesz się pisać.

                                        etbl:
                                        Nie, nie daj Bog!

                                        Luka:
                                        A propos, co to za aberracja umysłowa każe przyjmować, że rodziny wielodzietne
                                        to obraz nędzy i rozpaczy? Inaczej wychowuje się jedynaka, a inaczej większą
                                        ilość potomstwa, co jednak wcale nie znaczy, że gorzej.
                                        Ile masz dzieci, jeśli wolno wiedzieć?

                                        "Obraz nedzy i rozpaczy" - to za mocno, ale czesto wieloletnie rodziny zmuszone
                                        sa odmawiac swoim dzieciom wielu rzeczy, a juz z pewnoscia uwagi i czasu
                                        rodzicow.

                                        Dwoje.


                                        etbl:
                                        Antykoncepcja to nie jest mordowanie.

                                        Luka
                                        > Nikt tak nie twierdził.

                                        etbl:
                                        I usuwanie ciazy to nie jest mordowanie.

                                        etbl:
                                        Do kilkunastu tygodni ciazy, do czasu kiedy zarodek nie ma szans na
                                        samodzielne
                                        przezycie, wiecej, do czasu kiedy nie ma szans na przezycie jako czlowiek
                                        zdrowy bez licznych wad wewnetrznych narzadow i niekaleki, aborcja
                                        prowokowana to tylko zabieg na ciele kobiety.


                                        Luka:
                                        Brednie. Po kilku miesiącach płód nadal ma zerowe szanse na przeżycie, a mimo
                                        to się już nie dopuszcza wyskrobywania. Zatem to nie kwestia szans.

                                        Nie, plod o wadze 500 gramow ma juz szanse przezycia przy niepomiernych
                                        kosztach pielegnacji. Ale z duzym ryzykiem wady wielu organow wewnetrznych:
                                        serca, pluc, mozgu!!

                                        Luka:
                                        Tak samo Ty - jako pięciolatek masz niewielkie szanse udowodnienia swojej
                                        męskości, ale nikt normalny nie będzie twierdzisz, że nie jesteś płci męskiej.
                                        Zawsze miałeś taki wzrost, jak obecnie? Dlaczego rozumienie przyczyn i skutków
                                        to w dzisiejszych czasach rzecz tak rzadko spotykana?
                                        Powtórzę - to nie jest ciało kobiety. Płód ma inny genotyp.

                                        To co z tego, ze ma inny genotyp, nie wyzylby bez ciala kobiety!

                                        • Gość: luka Re:Do Luka odnosnie aborcji prowokowanej IP: *.k.mcnet.pl 14.04.03, 15:39
                                          etbl napisał:

                                          > Niehamowane wybuchy to gniew i brak panowania nad soba - wydaje mi sie, ze
                                          > widze to u Ciebie, dlatego Ci to wypominam.

                                          Źle Ci się wydaje to i owo. Nawiasem pisząc, skoro już omawiamy zasady
                                          kindesztuby, nieuprzejmością jest wmawianie komuś określonych zachowań na
                                          podstawie własnych, być może szczerych, ale z pewnością ułomnych, a przez to
                                          fałszywych "wrażeń". Zmuszanie kogos do udowadniania, iż nie jest baktrianem,
                                          to brak poszanowania, którego sam się egoistycznie domagasz.

                                          > Nie, to nie dobrze jak w parkowych krzakach. Bezpieczniej w domu, u rodzicow
                                          > jednych czy drugich.

                                          Tak, oczywiście. Mamusia przygotuje świeżą, pachnącą pościel, a tatuś po
                                          zakończeniu igraszek rozpije pół litra z dobiegaczem swej córuni i obgada z
                                          nim, po ile podzielą się kosztami skrobanki, jakby coś się nie udało.

                                          > Widzisz, Ty nie dopuszczasz, ze rodzice dozwalaja tego. A w wielu krajach
                                          > Europy rodzice patrza na sprawe rozsadnie i nie sprzeciwiaja sie, ze corka
                                          czy
                                          > syn we wlasnym domu bezpiecznie zaliczaja doswiadczenia seksualne z
                                          > rowiesnikami.

                                          Degrengolada moralna panująca w "wielu krajach" nie wydaje mi się specjalnie
                                          godna naśladowania. Czy te "wiele krajów" nie ma jednocześnie problemów z
                                          licznymi rozwodami, samotnymi matkami, zalewem kolorowych i wyzywającymi
                                          związkami pedalskimi?

                                          > Zadza to uczucie naturalne, nie ma w niej nic zdroznego, wiele piekna jest
                                          > natomiast.

                                          To usprawiedliwienie gwałtów? Skoro żądza jest naturalna, to branie kobiet
                                          nawet bez ich zgody zapewne też, tak?
                                          Kolego, Ty naprawdę uważasz, że życie polega na braniu wszystkiego bez żadnych
                                          ograniczeń i poszanowania dla siebie?

                                          > Niech kazdy sam decyduje czy woli: czy by najpierw apetyt wzrastal nie do
                                          > wytrzymania, czy moze jesc wolniej, za to z umiarem, wiec zdrowiej.

                                          - Nie do wytrzymania apetyt mi wzrastał, wysoki sądzie, dlatego je gwałciłem!
                                          Czy wysoki sąd rozumie, co to jest niepowstrzymana oskoma?
                                          - Tak, panie etbl, wysoki sąd to rozumie.
                                          [jeb młotkiem o pulpit stołu]
                                          - Uniewinniony!

                                          > Nie kazdy chce ryzykowac. Bezpieczniej zdobyc pewnosc przez doswiadczenie.

                                          Jakiego rodzaju? Podobno seks to czynność naturalna, zatem to się umie bez
                                          ćwiczeń - zastanawiałeś się kiedyś, jak oddychasz?
                                          Nie opowiadaj bzdur o doświadczeniu. Napisz wprost - seks to fajna rzecz, im
                                          więcej się panienek zaliczy, tym lepiej.

                                          > Wiec przemyslalbym to sobie. Ale, gdybym zdecydowal, ze ja kocham i ze
                                          dobrze nam ze soba - to nie.

                                          A bez kochania? Wiesz, w celu ugruntowania doświadczeń i powiększenia praktyki?

                                          > Ale niech tam, kobieta
                                          > zawsze ma decydowac o swoim ciele, tak jest slusznie.

                                          O ciele tak, ale o dziecku nie, ponieważ to już nie jest jej ciało.

                                          > Wiec, zona decyduje czy
                                          > chce miec dziecko z nowym partnerem a to koniec, chyba, malzenstwa, czy
                                          usunie ciaze i sprobuje ratowac malzenstwo.

                                          A ojca dziecka nie raczy spytać o zdanie? O dziecku już nie wspominając?
                                          Najłatwiej smarkacza zamordować, prawda? Co tu sobie życie utrudniać...

                                          > Jak to? Zycie ma byc trudne, ciezkie i smutne?

                                          A kto Ci da gwarancję lekkiego, łatwego i radosnego?

                                          > Luka - TO jest totalitaryzm! - narzucanie jarzma duzych, przez to ubogich
                                          > rodzin, gdzie biedna kobieta nosi dzieci w brzuchu, jedno po drugim, (typu co
                                          > rok to prorok), tak jak nasze prababcie, bo nie wolno jej usunac ciazy!
                                          > Trzeba walczyc o wolnosc decyzji jednostki o swoim losie.

                                          O swoim - zgoda. Nie będzie miała dzieci, jesli nie będzie się puszczała albo
                                          jeśli się zabezpieczy. Wolność, mój drogi, to swoboda wyboru, a nie
                                          nieodpowiedzialność. Ciąży nie wolno usuwać z tego samego powodu, dla którego
                                          nie wolno mordować bliźnich. Jeżeli potrafimy się powstrzymać o zabicia
                                          dorosłego, to dlaczego mielibyśmy nie zachowywać się analogicznie wobec bardzo
                                          małych dzieci? Totalitaryzmem jest zabijanie dzieci pod pretekstem biedy (a w
                                          średniowieczu to niby jak było, dostatnie?), a nie żądanie, by każdy odpowiadał
                                          za swoje czyny. Wolność to robienie wszystkiego, na co ma się ochotę, pod
                                          warunkiem nie szkodzeniu innym. Bieda to ordynarny wykręt - bodajże Beethoven
                                          był siódmym dzieckiem ubogiej maglarki z niedorozwojem umysłowym, co
                                          wystarczyłoby, abyś domagał się odpowiednio wczesnego wyskrobania tego dziecka,
                                          które wbrew Twoim teoryjkom zaszło daleko i wiele ludzkosci dało.

                                          Państwo nie ma się opiekować polskimi rodzinami, ale nie przeszkadzać im w
                                          życiu, totalitarysto!

                                          Skoro masz dwoje dzieci, to skąd wiesz, jak wygląda rodzina 2+3? W porządku,
                                          dzieciaki może nie mają oryginalnych strojów Adidasa, ale nie chodzą nago! Z
                                          całym szacunkiem, ale Twoja Rodzina wydaje się być pusta jak wydrążona skorupa,
                                          skoro więzy krwi nic nie znaczą.

                                          > I usuwanie ciazy to nie jest mordowanie.

                                          Jest. Jeśli usuniesz z łona swej Żony małego etbl, to nie będziesz miał
                                          trzeciego dziecka.

                                          > Nie, plod o wadze 500 gramow ma juz szanse przezycia przy niepomiernych
                                          > kosztach pielegnacji. Ale z duzym ryzykiem wady wielu organow wewnetrznych:
                                          > serca, pluc, mozgu!!

                                          No właśnie! Dziękuję za potwierdzenie.

                                          > To co z tego, ze ma inny genotyp, nie wyzylby bez ciala kobiety!

                                          I co z tego? Jesteśmy ssakami, a nie ptakami.
                                          A skoro płód może wyżyć bez większego trudu od ósmego miesiąca, to dlaczego się
                                          nie stosuje cesarskiego cięcia i nie wydobywa smarkaczy na świat wcześniej, niż
                                          w naturalnym czasie? Jak sobie obetniesz włosty, to odrosną w ciągu 24 godzin?
                                          • Gość: etbl Re:Do Luka odnosnie aborcji prowokowanej IP: *.1-136-217.adsl.skynet.be 15.04.03, 00:04
                                            Jesli Cie urazilem czyms to przepraszam, ale wydaje mi sie, ze nie wmawialem Ci
                                            niczego, co bylo nie do przelkniecia - wspomnialem tylko, ze sie irytujesz.

                                            Luka napisał:
                                            Tak, oczywiście. Mamusia przygotuje świeżą, pachnącą pościel, a tatuś po
                                            zakończeniu igraszek rozpije pół litra z dobiegaczem swej córuni i obgada z
                                            nim, po ile podzielą się kosztami skrobanki, jakby coś się nie udało.

                                            Nie bierzesz moich slow powaznie, widze, zartujesz i nie wierzysz w co mowie,
                                            a taka postawa rodzicow, jak pisalem wczesniej, jest rozpowszechniona np. w
                                            calej Skandynawii.

                                            etbl:
                                            Widzisz, Ty nie dopuszczasz, ze rodzice dozwalaja tego. A w wielu krajach
                                            Europy rodzice patrza na sprawe rozsadnie i nie sprzeciwiaja sie, ze corka
                                            czy syn we wlasnym domu bezpiecznie zaliczaja doswiadczenia seksualne z
                                            rowiesnikami.

                                            Luka:
                                            Degrengolada moralna panująca w "wielu krajach" nie wydaje mi się specjalnie
                                            godna naśladowania. Czy te "wiele krajów" nie ma jednocześnie problemów z
                                            licznymi rozwodami, samotnymi matkami, zalewem kolorowych i wyzywającymi
                                            związkami pedalskimi?


                                            Rozwodow jest wiele, ale byloby o wiele wiecej bez antykoncepcji i liberalnego
                                            prawa aborcyjnego.

                                            Samotnych matek tez jest duzo mniej niz byloby - z tych samych powodow.

                                            Czy mowisz o obcokrajowcach? Jest ich sporo.

                                            Czy zwiazki pedalskie to homoseksualizm? Jesli tak, to jest ich tyle, co w
                                            kazdym innym narodzie, czyli gdzies miedzy 5% a 10% populacji.

                                            etbl:
                                            Zadza to uczucie naturalne, nie ma w niej nic zdroznego, wiele piekna jest
                                            natomiast.

                                            Luka:
                                            To usprawiedliwienie gwałtów? Skoro żądza jest naturalna, to branie kobiet
                                            nawet bez ich zgody zapewne też, tak?
                                            Kolego, Ty naprawdę uważasz, że życie polega na braniu wszystkiego bez żadnych
                                            ograniczeń i poszanowania dla siebie?


                                            Absolutnie nie. Zadza istnieje przeciez po obydwoch stronach: u kobiety
                                            zarowno jak u mezczyzny. Wszystko, co ma z sexem do czynienia musi odbywac
                                            sie po uprzednim wyrazeniu zgody obydwojga zaangazowanych, to jasne.

                                            etbl:
                                            Niech kazdy sam decyduje co woli: czy by najpierw apetyt wzrastal nie do
                                            wytrzymania, czy moze jesc wolniej, za to z umiarem, wiec zdrowiej.

                                            Tu mowie o sexie przed slubem, jako o zdobywanu doswiadczenia w przeciwienstwie
                                            do malzenstwa kobiety i mezczyzny, ktorzy obydwoje nie mieli doswiadczenia
                                            praktycznego przed slubem i obydwoje sa "dziewiczy".

                                            Luka:
                                            Nie do wytrzymania apetyt mi wzrastał, wysoki sądzie, dlatego je gwałciłem!
                                            Czy wysoki sąd rozumie, co to jest niepowstrzymana oskoma?
                                            Tak, panie etbl, wysoki sąd to rozumie.
                                            jeb młotkiem o pulpit stołu]
                                            Uniewinniony!

                                            Na to odpowiedzialem powyzej.

                                            etbl:
                                            Nie kazdy chce ryzykowac. Bezpieczniej zdobyc pewnosc przez doswiadczenie

                                            Luka:
                                            Jakiego rodzaju? Podobno seks to czynność naturalna, zatem to się umie bez
                                            ćwiczeń - zastanawiałeś się kiedyś, jak oddychasz?


                                            Nie jest to odruch bezwarunkowy, jak oddychanie. Oczywiscie, ze praktyki seksu
                                            trzeba sie nauczyc i ja udoskonalic. Bo choc to czynnosc naturalna i samemu do
                                            tego sie dojdzie, ale wolniej, a poza tym tu nie chodzi o sex jedynie, a w
                                            polaczeniu z kontaktem miedzyludzkim w tym kontekscie.

                                            Luka:
                                            Nie opowiadaj bzdur o doświadczeniu. Napisz wprost - seks to fajna rzecz, im
                                            więcej się panienek zaliczy, tym lepiej.

                                            Luka, Luka, Luka. Taaak, sex to fajna rzecz. I im wiecej dziewczat sie
                                            zaliczy jako chlopiec, tym lepiej. Dla dziewczat tez dobrze nie byc zahukana
                                            dziewica, a potem miec tego jenego jedynego, ktory sie moze okazac "jednak nie
                                            tym". Nie na tym zycie polega.

                                            etbl:
                                            Wiec przemyslalbym to sobie. Ale, gdybym zdecydowal, ze ja kocham i ze
                                            dobrze nam ze soba - to nie.

                                            Luka:
                                            A bez kochania? Wiesz, w celu ugruntowania doświadczeń i powiększenia praktyki?


                                            Mam tu na mysli milosc, a nie sex. Wiec, gdybym zdecydowal, ze ja kocham,
                                            ozenilbym sie z nia mimo ekscesywnych doswiadczen z innymi mezczyznami.

                                            etbl:
                                            Ale niech tam, kobieta zawsze ma decydowac o swoim ciele, tak jest slusznie.

                                            Luka:
                                            O ciele tak, ale o dziecku nie, ponieważ to już nie jest jej ciało.


                                            Tu sie roznimy pryncipialnie. Dopoki plod jest calkowicie zalezny od kobiety i
                                            bez jej zycia nie przezylby samodzielnie, jest czescia integralna tejze kobiety.

                                            etbl:
                                            Wiec, zona decyduje czy chce miec dziecko z nowym partnerem a to koniec, chyba,
                                            malzenstwa, czy usunie ciaze i sprobuje ratowac malzenstwo.


                                            Luka:
                                            A ojca dziecka nie raczy spytać o zdanie? O dziecku już nie wspominając?
                                            Najłatwiej smarkacza zamordować, prawda? Co tu sobie życie utrudniać...


                                            etbl:
                                            Nie, jesli nie ma zamiaru z ojcem tworzyc zwiazku - nie bedzie zadnego ojca,
                                            jezeli ciaze sie usunie.

                                            Nie bedzie morderstwa, bo nie bedzie smarkacza!
                                            Teraz ta dyskusja jest nie tylko troche absurdalna, jest rowniez zabawna. Mam
                                            nadzieje, ze podzielasz moje rozbawienie!

                                            etbl:
                                            Jak to? Zycie ma byc trudne, ciezkie i smutne?

                                            Luka:
                                            A kto Ci da gwarancję lekkiego, łatwego i radosnego?


                                            Gwarancji nikt nie da. Zeby tylko nie komplikowac samemu sobie zycia i robic
                                            je smutnym i ciezkim.

                                            etbl:
                                            Luka - TO jest totalitaryzm! - narzucanie jarzma duzych, przez to ubogich
                                            rodzin, gdzie biedna kobieta nosi dzieci w brzuchu, jedno po drugim, (typu
                                            co rok to prorok), tak jak nasze prababcie, bo nie miala moznosci usunac
                                            ciazy!
                                            Trzeba walczyc o wolnosc decyzji jednostki o swoim losie.

                                            Luka:
                                            O swoim - zgoda. Nie będzie miała dzieci, jesli nie będzie się puszczała albo
                                            jeśli się zabezpieczy. Wolność, mój drogi, to swoboda wyboru, a nie
                                            nieodpowiedzialność. Ciąży nie wolno usuwać z tego samego powodu, dla którego
                                            nie wolno mordować bliźnich. Jeżeli potrafimy się powstrzymać o zabicia
                                            dorosłego, to dlaczego mielibyśmy nie zachowywać się analogicznie wobec bardzo
                                            małych dzieci? Totalitaryzmem jest zabijanie dzieci pod pretekstem biedy (a w
                                            średniowieczu to niby jak było, dostatnie?), a nie żądanie, by każdy odpowiadał
                                            za swoje czyny. Wolność to robienie wszystkiego, na co ma się ochotę, pod
                                            warunkiem nie szkodzeniu innym. Bieda to ordynarny wykręt - bodajże Beethoven
                                            był siódmym dzieckiem ubogiej maglarki z niedorozwojem umysłowym, co
                                            wystarczyłoby, abyś domagał się odpowiednio wczesnego wyskrobania tego dziecka,
                                            które wbrew Twoim teoryjkom zaszło daleko i wiele ludzkosci dało.


                                            Dziecko, to takie, ktore sie juz urodzilo, plod nie jest dzieckiem, tylko
                                            plodem.

                                            Dodam, ze w sredniowieczu bylo wiele przypadkow duszenia niemowlat poduszka,
                                            zeby wygladalo to na smierc naturalna. Wlasnie dlatego, ze chlopki nie radzily
                                            sobie z taka iloscia dzieci.

                                            Nie domagalbym sie zadnej aborcji - maglarka ma prawo o decydowaniu o wlasnym
                                            ciele: jezeli chce swojego siodmego dziecka, jej wola. Ale musi miec wolnosc
                                            wyboru: czy chce czy nie chce urodzic siodme dziecko.

                                            Luka:
                                            Państwo nie ma się opiekować polskimi rodzinami, ale nie przeszkadzać im w
                                            życiu, totalitarysto!


                                            Zgadzam sie z tym, co napisales, ale chyba nie z tym, co masz na mysli.


                                            Luka:
                                            Skoro masz dwoje dzieci, to skąd wiesz, jak wygląda rodzina 2+3? W porządku,
                                            dzieciaki może nie mają oryginalnych strojów Adidasa, ale nie chodzą nago! Z
                                            całym szacunkiem, ale Twoja Rodzina wydaje się być pusta jak wydrążona skorupa,
                                            skoro więzy krwi nic nie znaczą.


                                            Troje dzieci to jeszcze nie tak wiele.

                                            Nie znasz mojej rodziny, nic na jej temat nie mozesz powiedziec.


                                            etbl:
                                            I usuwanie ciazy to nie jest mordowanie.

                                            Luka:
                                            Jest. Jeśli usuniesz z łona swej Żony małego etbl, to nie będziesz miał
                                            trzeciego dziecka.


                                            Logiczne.

                                            etbl:
                                            Nie, plod o wadze 500 gramow ma juz szanse przezycia przy niepomiernych
                                            kosztach pielegnacji. Ale z duzym ryzykiem wady wielu organow wewnetrznych:
                                            serca, pluc, mozgu!!

                                            Luka:
                                            No właśnie! Dziękuję za potwierdzenie.


                                            etbl:
                                            To co z tego, ze ma inny genotyp, nie wyzylby bez ciala kobiety!


                                            Luka:
                                            I co z tego? Jesteśmy ssakami, a nie ptak
                                            • Gość: luka Re:Do Luka odnosnie aborcji prowokowanej IP: *.k.mcnet.pl 15.04.03, 09:59
                                              Gość portalu: etbl napisał(a):

                                              > Jesli Cie urazilem czyms to przepraszam, ale wydaje mi sie, ze nie wmawialem
                                              Ci
                                              > niczego, co bylo nie do przelkniecia - wspomnialem tylko, ze sie irytujesz.

                                              Wspominasz o tym po raz trzeci, co dowodzi, że insynuujesz mi takie zachowania
                                              umyślnie, co jest z pewnością przejawem uporczywego chamstwa.

                                              > Nie bierzesz moich slow powaznie, widze, zartujesz i nie wierzysz w co
                                              mowie,
                                              > a taka postawa rodzicow, jak pisalem wczesniej, jest rozpowszechniona np. w
                                              > calej Skandynawii.

                                              Kpię sobie z takich wulgarnych zachowań. A przykład Szwecji istotnie jest
                                              pouczający - tam normy społeczne już dawno poszły w kąt, kiedy nieletni
                                              smarkacze nabyli prawo donoszenia na swych rodzicieli, np. za to, że wymierzono
                                              im klapsa. Takie wzory mogą imponować tylko osobom bez kręgosłupa moralnego.

                                              > Rozwodow jest wiele, ale byloby o wiele wiecej bez antykoncepcji i
                                              liberalnego prawa aborcyjnego.

                                              Akurat. Powód jest taki - łatwa dostępność rozwodu, która powoduje, że śluby
                                              bierze się dla kaprysu, ponieważ brak zobowiązań umozliwia łatwe pozbycie się
                                              partnera i wybór nowego. Nie ceni się nigdy tego, co dostaje się za darmo lub
                                              po przecenionej wartości. Na marginesie - rozwodów w Polsce jest mniej niż na
                                              Zachodzie, co dowodzi, że Twoja teza jest fałszywa.

                                              > Samotnych matek tez jest duzo mniej niz byloby - z tych samych powodow.

                                              Rozumiem. Wyskrobała by się taka i dalej była szczęśliwa. Możesz mi wyjaśnić,
                                              na czym opierałby się taki związek, który cementuje jedynie morderstwo własnego
                                              dziecka?

                                              > Czy zwiazki pedalskie to homoseksualizm? Jesli tak, to jest ich tyle, co w
                                              > kazdym innym narodzie, czyli gdzies miedzy 5% a 10% populacji.

                                              Mówię o wyzywającym pedalstwie, roszczącym sobie z racji bycia dewiantami
                                              specjalnych praw.

                                              > Absolutnie nie. Zadza istnieje przeciez po obydwoch stronach: u kobiety
                                              > zarowno jak u mezczyzny. Wszystko, co ma z sexem do czynienia musi odbywac
                                              > sie po uprzednim wyrazeniu zgody obydwojga zaangazowanych, to jasne.

                                              Żądza inaczej wyraża się u kobiet i mężczyzn - faceci czasami po prostu nie
                                              mogą się powstrzymać, by zaspokoić swe "naturalne" pragnienia. Dlatego w 98%
                                              ofiarami gwałtów są kobiety. Powtarzam pytanie - czy akceptujesz tego typu
                                              zachowania, skoro są "naturalne"?

                                              > Tu mowie o sexie przed slubem, jako o zdobywanu doswiadczenia w
                                              przeciwienstwie
                                              > do malzenstwa kobiety i mezczyzny, ktorzy obydwoje nie mieli doswiadczenia
                                              > praktycznego przed slubem i obydwoje sa "dziewiczy".

                                              Na czym polega zdobywanie tego doświadczenia, jeśli wolno wiedzieć? Bo mi się
                                              coś wydaje, że na mechanicznym zaliczaniu panienek, a nie na praktycznych
                                              studiach nad Kamasutrą.

                                              > Nie jest to odruch bezwarunkowy, jak oddychanie.

                                              A jaki? Ruchy frykcyjne przychodzą same z siebie nawet bez wcześniejszego
                                              doświadczenia.

                                              > Oczywiscie, ze praktyki seksu
                                              > trzeba sie nauczyc i ja udoskonalic. Bo choc to czynnosc naturalna i samemu
                                              do
                                              > tego sie dojdzie, ale wolniej, a poza tym tu nie chodzi o sex jedynie, a w
                                              > polaczeniu z kontaktem miedzyludzkim w tym kontekscie.

                                              15-minutowy numerek na tylnym siedzeniu samochodu gdzieś w ciemnym miejscu
                                              istotnie jest niezwykle głębokim i pozytecznym "kontaktem międzyludzkim".

                                              > Luka, Luka, Luka. Taaak, sex to fajna rzecz. I im wiecej dziewczat sie
                                              > zaliczy jako chlopiec, tym lepiej. Dla dziewczat tez dobrze nie byc
                                              zahukana
                                              > dziewica, a potem miec tego jenego jedynego, ktory sie moze okazac "jednak
                                              nie tym". Nie na tym zycie polega.

                                              Życie polega na dawaniu dupy co najmniej kilkunastu chłopcom, twierdzisz? Bez
                                              tego - to nie życie? To gdzie tu miejsce na miłość, bliskość, czułość?

                                              > Mam tu na mysli milosc, a nie sex. Wiec, gdybym zdecydowal, ze ja kocham,
                                              > ozenilbym sie z nia mimo ekscesywnych doswiadczen z innymi mezczyznami.

                                              Twardziel.

                                              > Tu sie roznimy pryncipialnie. Dopoki plod jest calkowicie zalezny od kobiety
                                              i
                                              > bez jej zycia nie przezylby samodzielnie, jest czescia integralna tejze
                                              kobiety.

                                              A noworodek to co, jest samodzielny?
                                              Kolego, masz poważny problem z rozumowaniem skutkowo-przyczynowym. Czy obecnie
                                              37-letni etbl to inna osoba niż etbl 30 lat temu? 7-letni etbl nie ma,
                                              twierdzisz, żadnego związku z Twoją obecną postacią? A może od razu po poczęciu
                                              wyskoczyłeś z macicy całkowicie dorosły, wykształcony i już ożeniony?
                                              Porównując możliwości fizyczne, intelektualne i psychiczne 7-letniego etbl i 37-
                                              letniego etbl można zaobserwować ogromne różnice - dla Ciebie to dowód na
                                              istnienie dwóch różnych etbl.

                                              > Nie, jesli nie ma zamiaru z ojcem tworzyc zwiazku - nie bedzie zadnego ojca,
                                              > jezeli ciaze sie usunie.

                                              Już jest, mój drogi. To są jego geny, zatem ma prawo do współdecydowania. Płód
                                              ma inny genotyp od obojga rodziców, zatem jest trzecią stroną, choć chwilowo
                                              milczącą.

                                              > Nie bedzie morderstwa, bo nie bedzie smarkacza!

                                              Logicznie - jeśli nie wyskrobiemy matki, to po 9 miesiącach smarkacza zobaczysz
                                              na własne oczy. Czy zamordujesz niemowlaka? Zapewne odpowiesz "nie".
                                              Zamordujesz 2-latka? Pewnie też powiesz "nie". To dlaczego chcesz zamordować
                                              dziecko 3-miesięczne??? Jeżeli zabijasz bardzo małe dzieci, to powinieneś
                                              również wyrażać zgodę na zabijanie większych, no bo co za różnica. Jeżeli Cię
                                              wrzucę do kadzi z kwasem solnym, to również Cię nie będzie widać - czyli,
                                              według Ciebie, nie będzie morderstwa?

                                              > Gwarancji nikt nie da. Zeby tylko nie komplikowac samemu sobie zycia i robic
                                              > je smutnym i ciezkim.

                                              Oczywiście. Sybarytyzm, wolny seks, zero obowiązków i odpowiedzialności za swe
                                              czyny. Najlepiej żeby jeszcze państwo płaciło pensję za nic nie robienie,
                                              będzie więcej czasu na doczesne uciechy.

                                              > Dziecko, to takie, ktore sie juz urodzilo, plod nie jest dzieckiem, tylko
                                              > plodem.

                                              A noworodek nie jest niemowleciem, a niemowlę nie jest nastolatkiem itd. Cały
                                              czas jednak jest to ta sama istota ludzka, co z niewiadomych powodów strasznie
                                              Cię dziwi. Czy 9-miesięczny "płód" na 2 godziny przed porodem to dziecko czy
                                              nie?

                                              > Dodam, ze w sredniowieczu bylo wiele przypadkow duszenia niemowlat poduszka,
                                              > zeby wygladalo to na smierc naturalna. Wlasnie dlatego, ze chlopki nie
                                              radzily sobie z taka iloscia dzieci.

                                              "Żeby wyglądało"! Te chłopki miały przynajmniej resztki przyzwoitości, której
                                              Ci brakuje - one zdawały sobie sprawę, że robia źle. Ty natomiast mordowanie
                                              dzieci traktujesz na równi z obcinaniem paznokci.

                                              > Nie domagalbym sie zadnej aborcji - maglarka ma prawo o decydowaniu o wlasnym
                                              > ciele: jezeli chce swojego siodmego dziecka, jej wola. Ale musi miec wolnosc
                                              > wyboru: czy chce czy nie chce urodzic siodme dziecko.

                                              Wolność wyboru miała przed rozłożeniem nóg, teraz to już tylko konsekwencja
                                              określonego zachowania. Płód nie jest jej ciałem - pokaż mi w atlasie
                                              anatomicznym organ o nazwie "płód".

                                              > Troje dzieci to jeszcze nie tak wiele.

                                              To chyba zależy od dochodów rodziców, a nie liczby bachorów, nieprawdaż?

                                              > To co z tego, ze ma inny genotyp, nie wyzylby bez ciala kobiety!

                                              A gdzie ma wyżyć? Czy ciąża to dla Ciebie coś z pogranicza czarnej magii i
                                              klechd ludowych? Dziecko rozwija się w łonie matki - to rzecz naturalna i
                                              normalna - wszak homo sapiens nie składają jaj i nie zagrzebują ich w piasku.
                                              Dlaczego oczywistości budzą Twoje zdziwienie?
                    • Gość: crooc Re: Jeżeli poronią w tym samym czasie i zobaczą . IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.03, 15:48
                      rycho7 napisał:

                      > Gość portalu: crooc napisał(a):
                      >
                      > > Nie migaj sie , doku. Odpowiedz konkretnie co to znaczy "dostatecznie
                      > wczesnie"
                      >
                      > Polowa zaplodnionych jaj ulega samoistnemu poronieniu do 3 miesiaca ciazy. W
                      > pierwszych tygodniach jest to niezauwazalne. Czy jest zauwazalne w 3 miesiacu
                      > ciazy spytaj fachowcow? Ta 3 miesieczna granica jest tez
                      limitem "bezpiecznego" usuwania ciazy. Ludzkosc dawno to przecwiczyla.
                      Religianci udaja jedynie, ze
                      > nie znaja prawdy. Dla nich sie liczy tylko Prawda (biskupia).
                      >

                      Chrzanisz, polowa ciezarnych roni do 3 miesiaca?! Kobieta po 2 tygodniach z
                      testu wie czy jest w ciazy czy nie. Zreszta nie o to chodzi. Pytanie, ktore
                      zadalem doku'owi, a odpowiedzi na nie starannie unika, brzmialo:
                      kiedy "zaczyna sie" czlowiek?

                      c.
                      • rycho7 Re: Jeżeli poronią w tym samym czasie i zobaczą . 09.04.03, 16:07
                        Gość portalu: crooc napisał(a):

                        > Chrzanisz, polowa ciezarnych roni do 3 miesiaca?! Kobieta po 2 tygodniach z
                        > testu wie czy jest w ciazy czy nie.

                        Wiec chrzanie, ze polowa nieochrzczonych dzieciecych duszyczek trafia za kare
                        do czyscca? Czy co chrzanie?

                        > Zreszta nie o to chodzi.

                        Wiem o niewygodne tematy Ci nie chodzi.

                        > Pytanie, ktore
                        > zadalem doku'owi, a odpowiedzi na nie starannie unika, brzmialo:
                        > kiedy "zaczyna sie" czlowiek?

                        Ja uwazam, ze ja stalem sie czlowiekiem od urodzenia. Wczesniej bylem czastka
                        mej mamy. I dobrze, ze tak bylo. Ze nikt nie testowal mego czlowieczenstwa
                        wczesniej.
            • d_nutka Re: Uciął cham 10.04.03, 07:17
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > Kobiety, położne, akuszerki, lekarze - wiedzą ile człowieczeństwa jest w
              > płodzie. Czują to i rozumieją. Matki czują co noszą i co tracą w wyniku
              > poronienia. Jakieś tam ględzenie i teoretyzowanie tego nie odmieni, bo ludzie
              > mają przyrodzoną wrażliwość i dlatego liczy się to, co przeżyte, a nie to co
              > wymyśli sobie jakiś fanatyk.

              doku

              wydaje mi się, że to co napisałeś powyżej jest chyba jednym z najważniejszych
              aspektów tej dyskusji
              wydaje mi się, że to my, my kobiety, my ludzie, ile nadamy człowieczeństwa
              płodowi, tyle ten płód a potem człowiek tego człowieczeństwa od nas otrzyma.
              jest jeszcze, moim zdaniem inny aspekt
              nie wiem jeszcze jak przenikający się z tym wyżej
              jako osoby dojrzewające i dorosłe mamy też wpływ na obraz swojego
              człowieczeństwa.
              i tak całkiem na poważnie, to chyba po to żyjemy, by ten obraz człowieczeństwa
              w sobie kształtować i "przekazywać" dalej.

              pozdrawiam
              d_nutka
        • Gość: siedem Re: Miejscami ładna poezja IP: 213.216.66.* 09.04.03, 13:15
          Gość portalu: doku napisał(a):


          > A przecież mamy nie tylko teoretyków płodzących potworki swoich urojeń czy
          > absurdy racjonalizacji swoch lęków i uprzedzeń. Mamy przecież ludzi, którzy
          > wiedzą jak jest naprawdę. Mamy kobiety%2

          własnie takie talmudyczne widzenie swiata stworzyło "proszę panstwa do gazu" bo
          mieli krzywe nosy, albo zupa była za słona, albo jude twierdzi że zygota sie
          dzieli. tak jakby rabi Zboku wierzył w dusze. po jaki chuj wspomina o czym co
          nie istnieje. ile jego kosciół Dnia Pita Ateistycznego bierze na tace i na co
          sztolcman z millerem to wydają?




          5040
        • Gość: crooc Re: Miejscami ładna poezja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.03, 13:20
          Gość portalu: doku napisał(a):


          > Dla takich teoretyków rozwiązaniem jest faza zagnieżdżania się w macicy.
          > Możnaby sobie wyobrazić, że człowieczeństwo wpływa do embrionu wraz z krwią
          > matki. Tak czy inaczej takie rozważania są infantylizmem typowym dla chłopca
          z
          > podstawówki, który wyobraźnią zastępuje prawdziwe doświadczenia życiowe.
          >
          > A przecież mamy nie tylko teoretyków płodzących potworki swoich urojeń czy
          > absurdy racjonalizacji swoch lęków i uprzedzeń. Mamy przecież ludzi, którzy
          > wiedzą jak jest naprawdę. Mamy kobiety%2

          Skoro, dotychczas, twoje wypowiedzi ograniczaly sie do kwestionowania
          momentu "stania sie czlowiekiem". W chwili powstanie zygoty - nie, w chwili
          zagniezdzenia sie w macicy - tez nie. Kiedys sie jednak czlowiek staje
          czlowiekiem.No to kiedy? I nie pisz bzdur o "ksztaltowniu i rozwoju czlowieka"
          bo zeby obiekt ksztaltowac i rozwijac to najpierw obiekt musi byc. A moze sie
          myle? Poradz sie kobiety, ktora wie jak jest naprawde. Najlepiej takiej, ktora
          w 3 miesiacu ciazy nie ma o tym zielonego pojecia.
          Ech doku, doku.
          c.
          • Gość: snajper Re: Miejscami ładna poezja IP: stin:* / 172.20.40.* 09.04.03, 13:22
            Gość portalu: crooc napisał(a):

            > Skoro, dotychczas, twoje wypowiedzi ograniczaly sie do kwestionowania
            > momentu "stania sie czlowiekiem". W chwili powstanie zygoty - nie, w chwili
            > zagniezdzenia sie w macicy - tez nie. Kiedys sie jednak czlowiek staje
            > czlowiekiem.No to kiedy?

            Wtedy, kiedy zaczyna pracować jego mózg. Tak jak człowiekiem być przestaje, gdy
            jego mózg pracować przestaje.

            > I nie pisz bzdur o "ksztaltowniu i rozwoju czlowieka"
            > bo zeby obiekt ksztaltowac i rozwijac to najpierw obiekt musi byc. A moze sie
            > myle? Poradz sie kobiety, ktora wie jak jest naprawde. Najlepiej takiej, ktora
            > w 3 miesiacu ciazy nie ma o tym zielonego pojecia.
            > Ech doku, doku.
            > c.

            Snajper.
            • Gość: doku Symetria ładna ale głupia IP: *.mofnet.gov.pl 09.04.03, 13:43
              Gość portalu: snajper napisał(a):

              > Wtedy, kiedy zaczyna pracować jego mózg. Tak jak człowiekiem być przestaje,
              > gdy jego mózg pracować przestaje.

              Proste prawa symetrii nie dają w wypadku człowieka prawdziwych odpowiedzi na
              trudne pytania. Poza tym praca mózgu płodu rusza bardzo powoli. W pierwszym
              trymestrze powstaje bardzo mało synaps. Śmierć mózgu nie jest symetrycznym
              odwróceniem rozpoczęcia jego pracy.
              • Gość: doku W drugim trymestrze też powstaje mało synaps IP: *.mofnet.gov.pl 09.04.03, 13:50
                Gość portalu: doku napisał(a):

                > W pierwszym trymestrze powstaje bardzo mało synaps.

                A jednak matka w piątym miesiącu ciąży nie ma wątpliwości, że nosi w sobie
                człowieka
                • Gość: snajper Re: W drugim trymestrze też powstaje mało synaps IP: stin:* / 172.20.40.* 09.04.03, 14:00
                  Gość portalu: doku napisał(a):

                  > Gość portalu: doku napisał(a):
                  >
                  > > W pierwszym trymestrze powstaje bardzo mało synaps.
                  >
                  > A jednak matka w piątym miesiącu ciąży nie ma wątpliwości, że nosi w sobie
                  > człowieka

                  Przeświadczenie kogokolwiek nie jest żadnym dowodem. A aktywność mózgu jest
                  mierzalna długo przed piątym miesiącem ciąży.

                  Snajper.
                  • Gość: doku Z tym, że aktywność mózgu np. dorosłej żaby ... IP: *.mofnet.gov.pl 09.04.03, 14:06
                    Gość portalu: snajper napisał(a):

                    > Przeświadczenie kogokolwiek nie jest żadnym dowodem. A aktywność mózgu jest
                    > mierzalna długo przed piątym miesiącem ciąży.

                    ... jest o wiele wyraźniejsza i bardziej złożona
                    • Gość: snajper A może do ssaków się ograniczymy ? IP: stin:* / 172.20.40.* 09.04.03, 14:34
                      Gość portalu: doku napisał(a):

                      > Gość portalu: snajper napisał(a):
                      >
                      > > Przeświadczenie kogokolwiek nie jest żadnym dowodem. A aktywność mózgu jest
                      > > mierzalna długo przed piątym miesiącem ciąży.
                      >
                      > ... jest o wiele wyraźniejsza i bardziej złożona

                      Nie jest ani wyraźniejsza, ani bardziej złożona. Natomiast pomiar tej
                      aktywności np u konia, pomoże nam odpowiedzieć na pytanie: kiedy koń staje się
                      koniem, a przestaje być zarodkiem konia ?

                      Snajper.
                      • Gość: doku Nie o to chodzi. Aktywność mózgu pokazuje, że ... IP: *.mofnet.gov.pl 09.04.03, 14:51
                        ... "uczłowieczenie" płodu następuje dopiero po 21 tygodniu, wcześniej jest ona
                        na poziomie aktywności elektrycznej ameby. Ja piszę, że żadne takie
                        teorytyzowanie nie daje bliskich naszemu sercu kryteriów, a tylko bliskie
                        kryteria mogą być fundamentem rozstrzygnięć moralnych i prawnych. Kiedy matka
                        bawi się z dzieckiem, nie wie, że jego mózg jeszcze nie działa, ale już czuje
                        jak reaguje ono na głaskanie, naciskanie czy stukanie palcem w ścianę brzucha.
                        Kobieta, która poroniła i zobaczyła płód, rozpoznaje w nim istotę ludzką
                        niezaleznie od tego, jak wypadną Twoje badania nad jego mózgiem.
                        • Gość: snajper Re: Nie o to chodzi. Aktywność mózgu pokazuje, że IP: stin:* / 172.20.40.* 09.04.03, 15:01
                          Gość portalu: doku napisał(a):

                          > ..."uczłowieczenie" płodu następuje dopiero po 21 tygodniu, wcześniej jest ona
                          > na poziomie aktywności elektrycznej ameby. Ja piszę, że żadne takie
                          > teorytyzowanie nie daje bliskich naszemu sercu kryteriów, a tylko bliskie
                          > kryteria mogą być fundamentem rozstrzygnięć moralnych i prawnych.

                          Nie zgodzę się z tak postawioną tezą. Kryterium śmierci też nie jest >bliskie
                          naszemu sercu<, ale jest powszechnie uznane. Człowiek po śmierci mózgu może
                          oddychać (oddech podtrzymywany sztucznie, ale serce widzi tylko to, że
                          oddycha), serce będzie mu bić... Serce bliskiej mu osoby mże krzyczeć - on
                          żyje. A jednak... Fundamentem rozstrzygnięć moralnych i prawnych są obiektywne
                          fakty, a nie oszukańcze porywy serca.

                          > Kiedy matka
                          > bawi się z dzieckiem, nie wie, że jego mózg jeszcze nie działa, ale już czuje
                          > jak reaguje ono na głaskanie, naciskanie czy stukanie palcem w ścianę brzucha.

                          Skoro reaguje, to mózg działa.

                          > Kobieta, która poroniła i zobaczyła płód, rozpoznaje w nim istotę ludzką
                          > niezaleznie od tego, jak wypadną Twoje badania nad jego mózgiem.

                          Rozpoznaje być może błędnie. Zdanie kogoś nie jest jakimkolwiek dowodem. Ktoś
                          może rozpoznać w udanym manekinie istotę ludzką. Czy to dowód na
                          cżłowieczeństwo tego manekina ?

                          Snajper.
                          • Gość: doku To właśnie jest źródłem wielu konfliktów IP: *.mofnet.gov.pl 09.04.03, 16:14
                            Gość portalu: snajper napisał(a):

                            > Człowiek po śmierci mózgu może
                            > oddychać (oddech podtrzymywany sztucznie, ale serce widzi tylko to, że
                            > oddycha), serce będzie mu bić... Serce bliskiej mu osoby mże krzyczeć - on
                            > żyje. A jednak... Fundamentem rozstrzygnięć moralnych i prawnych są
                            > obiektywne fakty, a nie oszukańcze porywy serca.

                            Jednak to się zdarza. Rodzina musi się zgodzić na odłączenie takiego warzywa.
                            Naukowiec nie decyduje.

                            > > Kiedy matka
                            > > bawi się z dzieckiem, nie wie, że jego mózg jeszcze nie działa, ale już cz
                            > uje
                            > > jak reaguje ono na głaskanie, naciskanie czy stukanie palcem w ścianę brzu
                            > cha.
                            >
                            > Skoro reaguje, to mózg działa.

                            Mózg akurat w najmniejszym stopniu i nie na sposób ludzki

                            > Ktoś może rozpoznać w udanym manekinie istotę ludzką. Czy to dowód na
                            > cżłowieczeństwo tego manekina ?

                            Może w przyszłości uznamy człowieczeństwo takiego manekina (wolę jednak nazwę
                            android)
                  • rycho7 Re: W drugim trymestrze też powstaje mało synaps 09.04.03, 14:09
                    Gość portalu: snajper napisał(a):

                    > Przeświadczenie kogokolwiek nie jest żadnym dowodem. A aktywność mózgu jest
                    > mierzalna długo przed piątym miesiącem ciąży.

                    Jas sie urodziles na dlugo przed 5 miesiacem ciazy to nie zawracaj innym glowy.
                    Dyskutuj sobie ze swym Bogiem i nie strasz zyjacych.
                    • Gość: snajper Re: W drugim trymestrze też powstaje mało synaps IP: stin:* / 172.20.40.* 09.04.03, 14:38
                      rycho7 napisał:

                      > Gość portalu: snajper napisał(a):
                      >
                      > > Przeświadczenie kogokolwiek nie jest żadnym dowodem. A aktywność mózgu jest
                      > > mierzalna długo przed piątym miesiącem ciąży.
                      >
                      > Jas sie urodziles na dlugo przed 5 miesiacem ciazy to nie zawracaj innym glowy
                      > Dyskutuj sobie ze swym Bogiem i nie strasz zyjacych.

                      Definicja początku i końca życia, jako początku i końca aktywności mózgu nie ma
                      nic wspólnego z jakimiś bogami. To definicja oparta o kryteria medyczne a nie
                      metafizyczne. Moment porodu nie ma nic do rzeczy.

                      Snajper.

                      PS. Czego się przestraszyłeś ?

                      S.
                      • rycho7 Re: W drugim trymestrze też powstaje mało synaps 09.04.03, 16:51
                        Gość portalu: snajper napisał(a):

                        > Definicja początku i końca życia, jako początku i końca aktywności mózgu nie
                        ma
                        > nic wspólnego z jakimiś bogami. To definicja oparta o kryteria medyczne a nie
                        > metafizyczne. Moment porodu nie ma nic do rzeczy.

                        To, ze Ty uwazasz, ze istnieje definicja poczatku, zycia to nie znaczy, ze jest
                        to poglad ogolnie przyjety. Nie oznacza takze, ze ktokolwiek przyjmuje Twoja
                        definicje. A usilowanie nowych definicji zycia wynika z doktryny katolickiej.
                        Jahwe rzeczywiscie tym problemem sie nie zajmowal.

                        Ja zaczalem zyc gdy sie urodzilem. To najstarsza definicja poczatku zycia.
                        Dlaczego nie mozesz jej zaakceptowac. Bo taka stara? Bo najpowszechniej
                        akceptowana?

                        Zaadoptuj sobie zygote (czlowieka) i wychowywuj. Ja wole porod naturalny.

                        Pozdrawiam
                        • Gość: snajper Re: W drugim trymestrze też powstaje mało synaps IP: *.acn.waw.pl 10.04.03, 01:36
                          rycho7 napisał:

                          > Gość portalu: snajper napisał(a):
                          >
                          > > Definicja początku i końca życia, jako początku i końca aktywności mózgu nie
                          > > ma nic wspólnego z jakimiś bogami. To definicja oparta o kryteria medyczne a
                          > > nie metafizyczne. Moment porodu nie ma nic do rzeczy.
                          >
                          > To,ze Ty uwazasz, ze istnieje definicja poczatku, zycia to nie znaczy, ze jest
                          > to poglad ogolnie przyjety.

                          Alez oczywiscie masz racje. To jest jedynie moja definicja i nie roszcze sobie
                          pretensji do narzucenia jej innym ludziom. Mnie si ona wydaje logiczna i
                          najlepsza ze wszystkich definicji jakie znam.

                          > Nie oznacza takze, ze ktokolwiek przyjmuje Twoja
                          > definicje. A usilowanie nowych definicji zycia wynika z doktryny katolickiej.
                          > Jahwe rzeczywiscie tym problemem sie nie zajmowal.

                          Ta definicja jest potrzebna z powodow medycznych, prawnych. Podobnie jak byla
                          potrzebna definicja smierci, aby moc pobierac narzady do przeszczepow.

                          > Ja zaczalem zyc gdy sie urodzilem. To najstarsza definicja poczatku zycia.
                          > Dlaczego nie mozesz jej zaakceptowac. Bo taka stara? Bo najpowszechniej
                          > akceptowana?

                          Bo ja uwazam, ze zaczalem zyc, gdy zaczalem czuc i odbierac bodzce ze swiata
                          zewnetrznego. I dotad bede zyl, dokad bede czuc i bodzce odbierac.

                          > Zaadoptuj sobie zygote (czlowieka) i wychowywuj. Ja wole porod naturalny.
                          >
                          > Pozdrawiam

                          Juz niedlugo beda istniec ludzie, ktorzy sie nie urodzili. Zostana wychodowani
                          >w probowce<. I co Ty wtedy zrobisz ? Jak dla nich okreslisz poczatek ich
                          czlowieczenstwa ?

                          Snajper.
                          • rycho7 Re: W drugim trymestrze też powstaje mało synaps 10.04.03, 09:44
                            Gość portalu: snajper napisał(a):

                            > Alez oczywiscie masz racje. To jest jedynie moja definicja i nie roszcze
                            sobie
                            > pretensji do narzucenia jej innym ludziom. Mnie si ona wydaje logiczna i
                            > najlepsza ze wszystkich definicji jakie znam.

                            Jednak definicja urodzin zwiazana z porodem i pierwszym oddechem wydaje mi sie
                            znacznie bardziej popularna. Ja nie mam watpliwosci kiedy sie urodzilem.
                            Natomieast ty masz watpliwosci co jest poczatkiem i koncem zycia. Nie moznaby
                            bylo skazywac za morderstwo gdyby uwzgledniac zmartwychwstanie i zycie wieczne.

                            > Ta definicja jest potrzebna z powodow medycznych, prawnych. Podobnie jak byla
                            > potrzebna definicja smierci, aby moc pobierac narzady do przeszczepow.

                            Medycyna i prawo nie wkraczaja w religie i filozofie. Mamy wiec natychmiast
                            rozbieznosc. Aktywnosc mozgu nie jest symetryczna na poczatku i koncu. W zyciu
                            plodowym odtwarzana jest ewolucja. Zgrubienie nerwowe pojawia sie u dzdzownic.
                            Totez usilujesz mie przekonac, ze aktywnosc nerwowa ewolucyjnej dzdzownicy jest
                            przejawem zycia czlowieka. Niedoczekanie Twoje abys mnie w ten sposob
                            przekonal. Z medycznego punktu widzenia nie ma problemu wchodzenia duszy w
                            plod. Zaplodnienie jest zaplodnieniem, zygota zygota, narodziny narodzinami
                            itd. Prawnie aborcja moze byc ustanowiona.

                            > > Ja zaczalem zyc gdy sie urodzilem. To najstarsza definicja poczatku zycia.
                            > > Dlaczego nie mozesz jej zaakceptowac. Bo taka stara? Bo najpowszechniej
                            > > akceptowana?
                            >
                            > Bo ja uwazam, ze zaczalem zyc, gdy zaczalem czuc i odbierac bodzce ze swiata
                            > zewnetrznego. I dotad bede zyl, dokad bede czuc i bodzce odbierac.

                            Bodzcem ze swiata zewnetrznego dla pojedynczej komorki jest brak pozywienia lub
                            trucizna. Komorka to czuje. Wedlug Twojej definicji powiniennes czcic smierc
                            miliardow plemnikow, twych braci i siostr, ktorzy polegli dazac do jaja.

                            > Juz niedlugo beda istniec ludzie, ktorzy sie nie urodzili. Zostana
                            wychodowani
                            > >w probowce<. I co Ty wtedy zrobisz ? Jak dla nich okreslisz poczatek ich
                            > czlowieczenstwa ?

                            Jezeli sie nie urodza to nie zaczerpna pierwszego chaustu powietrza. To chyba
                            proste. Bede im wspolczul, ze odzywiaja sie poprzez lozysko i oddychaja
                            skrzelami. Ja wole swoje zycie i jego proste definicje. Natomiast gdy Ci z
                            probowki zaczna oddychac to sie po prostu urodza. Sposoby sa rozne. Cesarskie
                            ciecie tez nie jest naturalne.
          • Gość: doku Chodzi o kobiety z dziećmi, które też poroniły IP: *.mofnet.gov.pl 09.04.03, 13:36
            Gość portalu: crooc napisał(a):

            > Poradz sie kobiety, ktora wie jak jest naprawde. Najlepiej takiej, ktora
            > w 3 miesiacu ciazy nie ma o tym zielonego pojecia.
            > Ech doku, doku.

            czytaj uważniej
    • Gość: Perła mnie bardziej interesuje kiedy dusza... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.03, 12:18
      ...wygnieżdża się z ciała ludzkiego właśnie. Dlaczego na przykład urzędnicy
      MinFin bez duszy są. Kiedy ten proces następuje u nich? Bo trzeba bez duszy być
      aby takie podatki nakładać ludziom innym.

      Perła
      • d_nutka Re: mnie bardziej interesuje kiedy dusza... 11.04.03, 10:43
        idzie do raju
        smile
    • Gość: ... Czy Saddam Doku Hitler i Bimi to ludzie? IP: *.gen.twtelecom.net 09.04.03, 13:21
      którego mogłbym zabić i dlaczego?

      prosze tylko o racjonalne argumenty!



      moja propozycja:

      1. Saddam za niewinność
      2. za współudział w napadach ( zbadane naukowo )
      3. patrz pkt. 1
      4. to taki absurdalny kawał smile


    • Gość: Lolo Do doka IP: 217.153.60.* 09.04.03, 13:25
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > ... zagnieżdża się w płodzie męskim już w 40-tym dniu ciąży a w płodzie
      > żeńskim dopiero w 90-tym? Chrześcijanie nazywają to "uduchowieniem". Kto z
      > was wie, drodzy forumowicze, w co teraz wierzą katolicy w tej materii. Kiedy
      > następuje uduchowienie?

      A Ty Doku masz dzieci? Jak będziesz miał to zrozumiesz. Wcześniej wszelka
      dyskusja jest bezsensowna.

      Pzdr.
      • Gość: Karoli-NaMen dokazywanie w pismach celibatczyków IP: *.enterpol.pl / 192.168.1.* 09.04.03, 13:36
        Gość portalu: Lolo napisał(a):

        > Gość portalu: doku napisał(a):
        >
        > > ... zagnieżdża się w płodzie męskim już w 40-tym dniu ciąży a w płodzie
        > > żeńskim dopiero w 90-tym? Chrześcijanie nazywają to "uduchowieniem". Kto z
        >
        > > was wie, drodzy forumowicze, w co teraz wierzą katolicy w tej materii. Kie
        > dy
        > > następuje uduchowienie?
        >
        > A Ty Doku masz dzieci? Jak będziesz miał to zrozumiesz. Wcześniej wszelka
        > dyskusja jest bezsensowna.
        >
        > Pzdr.



        Niech wypowiedzi czarnych sukienkowych niedziecierobów (nie mam na myśli doku
        oczyw.) będą oceniane ze wzgledu na ich treść, a nie na to, że bawią się w
        celibaty i temu podobne śluby bezdzietności.
        • Gość: ... nie tu chodzi o prostsze sprawy :-) IP: *.gen.twtelecom.net 09.04.03, 16:39
          dlaczego mogę Ciebie zabić? masz jakiś racjonalny
          argument w który mógłbym uwierzyć że nie jesteś kupą
          molekuł? smile
          • Gość: kolin.kertiz Re: nie tu chodzi o prostsze sprawy :-) IP: *.enterpol.pl / 192.168.1.* 09.04.03, 21:51
            Gość portalu: ... napisał(a):

            "dlaczego mogę Ciebie zabić? masz jakiś racjonalny argument w który mógłbym
            uwierzyć że nie jesteś kupą molekuł? smile"

            Wcale nie twierdzę, że możesz mnie zabić, dlatego nie ma logicznej potrzeby,
            bym odpowiadał na pytanie, dlaczego możesz mnie zabić.

            Czy Ty uważasz, że ja jestem kupą molekuł lub że sam jesteś kupą molekuł?
            Muszę przyznać, że pytanie o to, czym jestem, uważam w tym kontekscie za
            interesujące. Sprawy podstawowe, ale nie byłbym przekonany, że proste/prostsze.

            Kto wie, może powinieneś swoje zagadki, a najlepiej też poglądy, awansować do
            rangi wątku? Daj znać. Naturalnie nie mam nic przeciwko wypowiadaniu sie w tym
            wątku, jeśli zostanę ponownie wywołany.


            KAROLINATOR
    • Gość: doku Re: Czy wiecie że Tomasz z Akwinu odkrył, że dusz IP: *.acn.waw.pl 09.04.03, 17:49
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > ... zagnieżdża się w płodzie męskim już w 40-tym dniu ciąży a w płodzie
      > żeńskim dopiero w 90-tym? Chrześcijanie nazywają to "uduchowieniem". Kto z
      > was wie, drodzy forumowicze, w co teraz wierzą katolicy w tej materii. Kiedy
      > następuje uduchowienie?

      Ciekawe ???
      • Gość: Pawel Re: Czy wiecie że Tomasz z Akwinu odkrył, że dusz IP: *.dip.t-dialin.net 09.04.03, 17:54
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > Gość portalu: doku napisał(a):
        >
        > > ... zagnieżdża się w płodzie męskim już w 40-tym dniu ciąży a w płodzie
        > > żeńskim dopiero w 90-tym? Chrześcijanie nazywają to "uduchowieniem". Kto z
        >
        > > was wie, drodzy forumowicze, w co teraz wierzą katolicy w tej materii. Kie
        > dy
        > > następuje uduchowienie?
        >
        > Ciekawe ???

        Powtarzasz sie, to oznaka sklerozy!!!
        • Gość: doku Przyjrzyj się IP. Ktoś usiłuje zniszczyć mój ... IP: *.mofnet.gov.pl 09.04.03, 18:04
          ... wizerunek, że niby to po robocie idę gdzieś pisać nadal. A ja obiecywałem i
          dotrzymam obietnicy. Dopóki prawica nie zdobędzie władzy, nic się nie poprawi.
          Ale gdy zdobędzie, wtedy znikam stąd.
          • d_nutka Re: Przyjrzyj się IP. Ktoś usiłuje zniszczyć mój 10.04.03, 07:23
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > ... wizerunek, że niby to po robocie idę gdzieś pisać nadal. A ja obiecywałem
            i
            >
            > dotrzymam obietnicy. Dopóki prawica nie zdobędzie władzy, nic się nie
            poprawi.
            > Ale gdy zdobędzie, wtedy znikam stąd.

            do kogo to?
            możesz mi doku przedstawić dobroczynne efekty władzy prawicy oprócz tego że
            znikniesz?
            jestem raczej pewna że ten ich pierwszy "sukces" będzie jedynym ich sukcesem
            a mnie będzie żal
            ciebie czy lewicy?
            wink

            oczywiście to moje takie żarciki, bo nie znam dobrze ani ciebie ani prawicy ani
            tym bardziej prawomyślnej lewicy

            pozdrawiam w rozterce
            d_nutka
    • Gość: Trinity Re: Czy wiecie że Tomasz z Akwinu odkrył, że dusz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.03, 22:14
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > ... zagnieżdża się w płodzie męskim już w 40-tym dniu ciąży a w płodzie
      > żeńskim dopiero w 90-tym? Chrześcijanie nazywają to "uduchowieniem". Kto z
      > was wie, drodzy forumowicze, w co teraz wierzą katolicy w tej materii. Kiedy
      > następuje uduchowienie?
      Zanim następnym razem zaczniesz upowszechniać głupoty przypisywane
      św.Tomaszowi (czasami ten sam idiotyzm przypisują św.Augustynowi) sprawdź
      miejsce, z którego ma rzekomo pochodzić taka wypowiedź. Autorzy
      takich "odkryć" najczęściej wymyślają takie ciekawostki i przypisują je znanym
      ludziom Kościoła...
      • Gość: doku Źródło jest wiarygodne. Morowitz i Trefil ... IP: *.mofnet.gov.pl 10.04.03, 10:05
        Gość portalu: Trinity napisał(a):

        > Autorzy takich "odkryć" najczęściej wymyślają takie ciekawostki
        > i przypisują je znanym ludziom Kościoła...

        ... "Jak powstaje człowiek"

        Morowitz - prof. biologii i filozofii przyrody
        Trefil - prof. fizyki

        To prawdziwi naukowcy, a nie jacyś teologowie - można im wierzyć
        • d_nutka Re: Źródło jest wiarygodne. Morowitz i Trefil ... 10.04.03, 10:32
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > ... "Jak powstaje człowiek"
          >
          > Morowitz - prof. biologii i filozofii przyrody
          > Trefil - prof. fizyki
          >
          > To prawdziwi naukowcy, a nie jacyś teologowie - można im wierzyć


          doku

          a nie wydaje ci się, że "prawdziwym naukowcem" od spraw człowieka można nazwać
          dopiero kogoś kto odpowie na pytanie

          "Jak powstaje życie"?

          jeśli jakiś "prawdziwy naukowiec" mówi mi "jak powstaje człowiek"
          to ja mam duże wątpliwości co do jego autorytetu naukowego

          bo przecież nie trzeba być naukowcem by wiedzieć "jak powstaje człowiek"

          do tego co ty na ten temat już wiesz wystarczy tylko inteligencji i badań

          ale spróbuj odpowiedzieć na pytanie "jak powstaje życie"?

          może wtedy łatwiej będzie odpowiedzieć na pytanie "kiedy w człowieka wstępuje
          dusza" itd

          masz już doku "wiarygodne" źródła?

          lub inaczej- wiary godne

          a to już nie kpiny

          pozdrawiam
          d_nutka
          • rycho7 Potrzeba wiary jest w czlowieku 11.04.03, 10:47
            d_nutka napisała:

            > a nie wydaje ci się, że "prawdziwym naukowcem" od spraw człowieka można
            nazwać
            > dopiero kogoś kto odpowie na pytanie
            >
            > "Jak powstaje życie"?

            Wpadlas sama w zastawiona przez siebie pulapke. Nauka jeszsze nie odpowiedziala
            na pytanie "Jak powstaje życie?". Nie jest wiec wedlug Ciebie nauka. Nie chodz
            wiec do lekarzy bo nie opieraja sie na wiedzy naukowej lecz sa szarlatanami.
            Badz konsekwentna w swych pogladach. A moze wystarczy Ci byc obludna?

            > jeśli jakiś "prawdziwy naukowiec" mówi mi "jak powstaje człowiek"
            > to ja mam duże wątpliwości co do jego autorytetu naukowego

            Nie dotarla jeszcze widocznie do Ciebie zasada metody naukowej. Wszystko w
            nauce moze byc podwazane i weryfikowane. Mylisz naukowcow z bogami.

            > bo przecież nie trzeba być naukowcem by wiedzieć "jak powstaje człowiek"

            Gdy wystarczy Ci instynkt to po co interesujasz sie nauka. Badz konsekwentna.

            > do tego co ty na ten temat już wiesz wystarczy tylko inteligencji i badań
            > ale spróbuj odpowiedzieć na pytanie "jak powstaje życie"?

            Obowiazkowo Doku powinien zrobic to bez uzywania inteligencji i badan. Czy to
            ma byc zabawne?

            > może wtedy łatwiej będzie odpowiedzieć na pytanie "kiedy w człowieka wstępuje
            > dusza" itd

            Dusza wstepuje w czlowieka gdy wmowia mu to kaplani.

            > masz już doku "wiarygodne" źródła?
            > lub inaczej- wiary godne

            Potrzeba wiary jest w czlowieku, kazdym z osobna i w kazdym inna. Doku nie
            odpowie za Ciebie. To doprawdy proste. Ty musisz sobie sama poradzic z soba.

            > a to już nie kpiny

            Gdy Ty to piszesz to nie jestem tego pewien.

            > pozdrawiam

            Ja tez.
        • Gość: Trinity Re: Źródło jest wiarygodne. Morowitz i Trefil ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.03, 21:12
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > Gość portalu: Trinity napisał(a):
          >
          > > Autorzy takich "odkryć" najczęściej wymyślają takie ciekawostki
          > > i przypisują je znanym ludziom Kościoła...
          >
          > ... "Jak powstaje człowiek"
          >
          > Morowitz - prof. biologii i filozofii przyrody
          > Trefil - prof. fizyki
          >
          > To prawdziwi naukowcy, a nie jacyś teologowie - można im wierzyć
          Morowitz i Trefil nie są teologami. Jeśli ktoś ma się w pełni fachowo
          wypowiedzieć czy św.Tomasz tak nauczał (że dusza ulega uczłowieczeniu w
          określonym momencie) to właśnie teolog, a nie fizyk czy biolog. Radzę zadać to
          pytanie na jakimś portalu religijnym. Takie twierdzenia są często przypisywane
          św.Tomaszowi choć tak naprawdę są cytatami z Arystotelesa i innych filozofów,
          których Tomasz cytował (niekoniecznie się z nimi zgadzając).
          • Gość: doku Teologowie kłamią, a poza tym nie stosują ... IP: *.mofnet.gov.pl 14.04.03, 10:07
            Gość portalu: Trinity napisał(a):

            > >
            > > Morowitz - prof. biologii i filozofii przyrody
            > > Trefil - prof. fizyki
            > >
            > > To prawdziwi naukowcy, a nie jacyś teologowie - można im wierzyć
            > Morowitz i Trefil nie są teologami. Jeśli ktoś ma się w pełni fachowo
            > wypowiedzieć czy św.Tomasz tak nauczał (że dusza ulega uczłowieczeniu w
            > określonym momencie) to właśnie teolog, a nie fizyk czy biolog.

            ... rzetelnej metody naukowej: badania, eksperymenty, niezależne potwierdzenia
            przez inne instytuty. Ten ostatni warunek jest szczególnie dla teologów trudny
            do spełnienia, bo teologowie chrześcijańscy nie współpracują z teologami np.
            islamskimi czy buddyjskimi nad wspólnym uzgadnianiem podstawowych prawd.
            Teologia jest z natury "nauką" kłamliwą i fałszywą.
            • d_nutka Re: Teologowie kłamią, a poza tym nie stosują ... 14.04.03, 11:37
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > ... rzetelnej metody naukowej: badania, eksperymenty, niezależne
              potwierdzenia
              > przez inne instytuty. Ten ostatni warunek jest szczególnie dla teologów
              trudny
              > do spełnienia, bo teologowie chrześcijańscy nie współpracują z teologami np.
              > islamskimi czy buddyjskimi nad wspólnym uzgadnianiem podstawowych prawd.
              > Teologia jest z natury "nauką" kłamliwą i fałszywą.


              doku
              z "zatwardziałym" ateistą naukowcem chyba nie da się nic uzgodnić na
              temat "życie a dusza" a co dopiero z teologami różnych religii

              nie jestem teologiem i tak naprawdę niewiele znam teologiczne teorie i dogmaty,
              a to pewnie z tej przyczyny, że podobnie jat ty, uważam iż teologia nie jest
              nauką w rozumieniu słowa 'nauka' przez współczesnego człowieka.

              ale jednak z innej strony patrząc (nie badań w laboratoriach) teologia jest
              nauką .
              nauką bardzo specyficzną, go opierającą się na wierze w COŚ niepoznawalne ze
              swojej natury.
              ale też ta sama wiara mówi, że to COŚ jest niepoznawalne tylko do czasu.
              czyli zasada obowiązująca jak w każdej nauce.

              pozdrawiam
              d_nutka
            • Gość: Ap-solut Uprawnienia teologa IP: *.enterpol.pl / 192.168.1.* 14.04.03, 11:51
              Teolog nie ma najmniejszych uprawnień zeby sie wypowiadać o tomaszu. Na temat
              tego wykopaliska niech mówi geolog, archeolog. Tak, no może dokładniej:
              historyk późnego średniowiecza, history filozofii, historyk teologii.

              Każdy ma uprawnienia, żeby się wypowiadać o treści opasłych pism tomasza.

              Atera Uwaga
              syn-teza
              Teologu wypowiadaj się o Bogu

              Ap-solut
            • Gość: Karoli-NaMen Teo. kłamią, a poza tymnie stosują śrd. antyko?? IP: *.enterpol.pl / 192.168.1.* 14.04.03, 11:54
              I mam jeszcze drugie pytanie: doku, będzie 250 postów?
    • Gość: babariba cała sprawa sprowadza się do tego, że doku'owi IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 10.04.03, 09:30
      zaczęło się palić koło dupy i do zmiany branży się przymierza.
      Nawet w bolszewickim ministerstwie mają już dość jego opierdalania się, więc doku postanowił 'przejść na skrobanki'.
      A tutaj na forum to sobie moralnego wsparcia szuka.
      Hłe...
      **********************************************
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > ... zagnieżdża się w płodzie męskim już w 40-tym dniu ciąży a w płodzie
      > żeńskim dopiero w 90-tym? Chrześcijanie nazywają to "uduchowieniem". Kto z
      > was wie, drodzy forumowicze, w co teraz wierzą katolicy w tej materii. Kiedy
      > następuje uduchowienie?
    • Gość: Bnadem Re: Czy wiecie że Tomasz z Akwinu odkrył, że dusz IP: *.krakow.pl 12.04.03, 18:47
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > ... zagnieżdża się w płodzie męskim już w 40-tym dniu ciąży a w płodzie
      > żeńskim dopiero w 90-tym? Chrześcijanie nazywają to "uduchowieniem". Kto z
      > was wie, drodzy forumowicze, w co teraz wierzą katolicy w tej materii. Kiedy
      > następuje uduchowienie?

      Ciekaw jestem chasydzkiego poglądu na tę kwestię...
    • Gość: Gosc Czy to odkrycie Tomasza z Akwinu jest powszechnie IP: 131.137.84.* 14.04.03, 15:35
      uznane w swiecie ??

      Czy mozna dostac referencje do tesktu zrodlowego ??
    • Gość: Gosc Czy to odkrycie Tomasza z Akwinu jest powszechnie IP: 131.137.84.* 14.04.03, 15:40
      uznane w swiecie ??

      Czy mozna dostac referencje do tesktu zrodlowego ??
    • cheech Re: W kwestii duszy i ciała 15.04.03, 10:23
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > ... zagnieżdża się w płodzie męskim już w 40-tym dniu ciąży a w płodzie
      > żeńskim dopiero w 90-tym? Chrześcijanie nazywają to "uduchowieniem". Kto z
      > was wie, drodzy forumowicze, w co teraz wierzą katolicy w tej materii. Kiedy
      > następuje uduchowienie?


      Niestety teoretyczne spory teologów często przechodzą w ludzkie dramaty.Moja
      siostra, wierząca i praktykująca katoliczka zaszła w ciążę (po bożemu - ze
      ślubnym małżonkiem) i chociaż lekarze ze względów zdrowotnych doradzali jej
      aborcję, pod wpływem rozmowy z księdzem proboszczem, który wytłumaczył jej, że
      to, co nosi w swym łonie, jest już normalnym człowiekiem od chwili poczęcia,
      zdecydowała się urodzić. Przez siedem miesięcy leżała w szpitalnym łóżku na
      tzw. podtrzymaniu ciąży. Nie mogła wstawać, w żyłach porobiły jej się zrosty od
      ciągłych kroplówek. Niestety, w ósmym miesiącu ciąży urodziła nieżywą
      dziewczynkę. Chciała pochować ją normalnie, na cmentarzu, jak "normalnego
      człowieku". Okazało się, że nie można, gdyż, jak stwierdził wzmiankowany już
      ksiądz proboszcz: "płód (tak - teraz płód - już nie człowiek!) nie ma wymaganej
      prawem kanonicznym wagi, by uznać go za człowieka. Jak wytłumaczyć takie
      stanowisko urzędnika kościoła? Ja nie potrafię. Jak je nazwać - to potrafię -
      szczyt hipokryzji i obłudy. Kiedy nam pasuje, jesteś człowiekiem, kiedy nie -
      poronionym płodem, który się pali jak śmieci w szpitalnym piecu. Oto kościelna
      moralność. Moja siostra jest wciąż wierzącą katoliczką. Ale już
      niepraktykującą.
      • Gość: Palnick Czy jajo jest kurą? IP: *.stenaline.com 15.04.03, 11:17

        Fundamentaliści katoliccy twierdzą, że człowiekiem jest zygota od momentu
        pierwszego podziału. Wydaje się, że dla nich odwieczny dylemat: co było
        pierwsze jajo czy kura, nie istnieje. Według nich bowiem jajo JEST kurą i
        odwrotnie.
        Czy to nie paranoja?
        • rycho7 Re: Czy jajo jest kurą? 15.04.03, 11:55
          Gość portalu: Palnick napisał(a):

          > Fundamentaliści katoliccy twierdzą, że człowiekiem jest zygota od momentu
          > pierwszego podziału.

          Nie zauwazylem aby mieli w rzeczywistosci ten problem. Chrzciny odbywaja sie po
          urodzeniu a nie po zaplodnieniu. Nieochrzczone dusze zygot naturalnie
          poronionych (50%) trafia wiec za niewinnosc do czyscca. To wymyslil bog? Jezeli
          tak to musial byc niespelna rozumu.

          Checa z aborcja potrzebna im jest jedynie do tego aby pokazac kto tu rzadzi.
          Dla tego tez nie wyobrazaja sobie aby przeprowadzic referendum. KK nie jest
          instytucja demokratyczna i nie ma zamiaru stosowac sie do zasad wspolczesnosci.
          A od wymyslania bzdur sa specjalistami od 2000 lat.
      • Gość: doku taka jest obłudna natura religii IP: *.mofnet.gov.pl 15.04.03, 12:07
        cheech napisał:

        > ksiądz proboszcz: "płód (tak - teraz płód - już nie człowiek!) nie ma
        > wymaganej prawem kanonicznym wagi, by uznać go za człowieka".
        > Jak wytłumaczyć takie stanowisko urzędnika kościoła?

        To żądza władzy i wynikająca z niej potrzeba poniżania ludzi, którzy znajdują
        się w zasięgu tej władzy. Im wyznawcy są bardziej poniżeni, im bardziej
        cierpią, tym łatwiej jest sprawować rząd dusz nad nimi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka