Dodaj do ulubionych

Prewencyjna kluczowa zagadka

IP: *.enterpol.pl / 192.168.1.* 09.04.03, 10:58
Gość portalu: hall napisał(a):

> Dorzucę jeszcze jeden wątek. Dobre i złe to oceny w kategoriach moralnych.
> Jednak ocena wojny nigdy nie daje się zamknąć w takich tylko kategoriach.
> Pamiętacie rozważania nad tzw. "wojna sprawiedliwą"? A co z
> wojnami "prewencyjnymi"? Wojna jest zła - ale czy nie wolno jej nigdy
rozważać w kategoriach "racjonalności"?


Wolno rozważać, nie wolno (bo dla nas racjonalne jest [np.] zwiększenie
zamówien dla podwykonawców zbrojeniówki...) prowadzić! Wojny prewencyjne to
wojny agresorów takich jak ahitle. Od tej zasady są możliwe wyjątki:
dokończenie wojen z komunistami w Korei czy zbrodniczą rodzinką w Bagdadzie.
Uświęcenie tej zasady spowodowałoby lekceważenie faktów i realiów (wyczynów
faraonków z K. Półn. i Iraku). Ale jej odrzucenie byłoby czymś chyba gorszym:
opowiedzeniem się za agresją, wygodnictwem, interwencją, paternalizmem,
kultem siły, itd.
Staram się tak interpretować doktryny i wypowiedzi Londynu i Waszyngtonu, że
nie muszę obecnych ekip wyrzucać z kręgu zasługującej na szacunek
cywilizacji. Bowiem mogę poprzeć zrzucenie bomb lub komandosów na przestępcze
bazy gdzieś np. w Sudanie czy w Kolumbii, nie mogę poprzeć zrobienia w
warunkach normy, standardu, recydywy - Libii, Kubie, itd. tego, co (skądinąd
słusznie - w warunkach uzasadninego wyjątku) zrobiono Irakowi. Dlaczego nie
mogę? - powod prosty- ranienie izabijanie postronnych, a w końcu nawet
żołnierzy, w końcu często wbrew ich woli w wojsku. (Prosty, ale nie jedyny,
wypowiedź musi mieć jednak ograniczoną objętość.)


hall - cd.: "To jest ten sam dylemat, co w ekonomii. Możemy strzępić sobie
mordy dyskusjami nt etyki biznesu. Wszystko jednak pozostaje czczą gadaniną,
gdy w grę wchodzą naprawdę duże profity. Przypomnijecie sobie olbrzymie afery
i twórczą księgowość ostatnich lat. Przecież afery te miały miejsce w
krajach, o któych tradycyjnie myślimy jako o wzorcach etycznego działania w
gospodarce. Uważam, że niemal zawsze jakoś pojęta "ekonomiczność" wypiera
kryteria etyczne i moralne."

No właśnie! Kto kogo wypiera i dlaczego wciąż jeszcze warto popierać
amerykańską cywilizację! Ponieważ w jej imieniu wystąpili prokuratorzy,
którzy zaproponowali orłom kreatywnej księgowości wyroki więzienia w
przedziale od 500 do tysiąca lat. Cywilizacja amerykańska tym różni się od
cywilizacji"irackiej", że ofiary (oszukani drobni akcjonariusze lub słabsi
domownicy np. płci żeńskiej - ofiary domowej przemocy) mają się często
stosunkowo dobrze, a sprawcy mają się często stosunkowo źle.
Obserwuj wątek
    • ksch Re: Prewencyjna kluczowa zagadka 09.04.03, 11:05
      W istocie dylematem jest zasadność wojny prewencyjnej. Odmawiając jej
      zasadności zawsze i wszędzie skazujemy kraje przeżarte przez totalitaryzm na
      dziesiątki lat cierpienia. Natomiast wiara w dobroć wojen prewencyjnych zbliża
      nas do popierania prawa siły i przerabiania świata w sposób dowolny. Dlatego
      nad każdym konfliktem zastanawiać trzeba się odrębnie.
      Nie podoba mi się tworzeni wokół tego tematu teorii, np: "cztery powody dla
      których można rozpocząć interwencję w konflikt etniczny" (przykład
      autentyczny). To absurd, żaden konflikt nie przystaje do drugiego.
      ksch
      • Gość: kolin.kertiz Totalitaryzm IP: *.enterpol.pl / 192.168.1.* 09.04.03, 11:40
        W Twoim poscie niepokoi mnie wskazanie na cierpienia narodów w totalitaryzmie.
        Wydaje mi sie np. że w stalinizmie i hitleryzmie ludzie w wielu miejscach mogli
        mieć szczęśliwe życie prywatne. OK, mimo to atak mógł byc dopuszczalny, ale
        ogólnie rzecz biorąc

        NIEBEZPIECZEŃSTWO, że zaczniemy (oni, ktoś, itd.) dopatrywać się totalitaryzmu
        i cierpien tam, gdzie będzie nam (im, itd.) wygodne, że zlekcewqażymy zasadę
        szacunku dla odmienności - wydaje się być groźniejsze od zaniechania, bo nie
        dostrzegam strasznej grozy w zaniechaniu bombardowań.
        Zwróć uwagę na różnicę w poglądach, gdzie przyzwalające prawo aborcyjne w
        jednym kraju ktoś z drugiego kraju nazywa holocaustem milionów niewinnych. Więc
        świetny pretekst do wojny prewencyjnej. Nie depczmy zasady -suwerenności i nie
        posługiwania się siłą - nawet gdy różnice są jeszcze rozleglejsze.

        Generalnie przecież zgadzam się z Tobą, zdecydowanie pozwalam sobie jednak
        nieco inaczej wyważyć sprawę.
    • rycho7 prewencja inteligencji 09.04.03, 11:10
      Gość portalu: kolin.kertiz napisał(a):

      > No właśnie! Kto kogo wypiera i dlaczego wciąż jeszcze warto popierać
      > amerykańską cywilizację! Ponieważ w jej imieniu wystąpili prokuratorzy,
      > którzy zaproponowali orłom kreatywnej księgowości wyroki więzienia w
      > przedziale od 500 do tysiąca lat.

      Jako ofiara pieniedzy nie mam szans odzyskac ale proponowalbym podwyzszyc
      propozycje kary do 10 000 lat. To podsuwam mi rozum a la USA.
      • Gość: Ap-solut prewencja intel i i... (jakanajlepsza prewencja?) IP: *.enterpol.pl / 192.168.1.* 09.04.03, 12:01
        Sprawa odszkodowań, zajmowania majątku sprawców, spraw cywilnych, itd. jest
        otwarta

        ALE wierzę, że się odkujesz na innych iwestycjach...

        10 000 lat? Jeśli nasz przemiły ukochany sprawca zgwałcił dorosłe kobiety dwa
        tysiące razy, to nie widzę żadnych przeszkód, jeszcze bym z tysiąc lat dołożył.
        Jeśli jednak przemiły sprawca tylko 2 razy zgwałcił ze szczególnym udręczeniem
        (oczywiście bez środków usypiających, itd., darujmy sobie inne szczególy) 7 i 9
        letnią dziewczynkę, to sugerowałbym rozważenie innego urządzenia niż w praktyce
        dożywotnia cela. W niektórych stanach USA to urządzenie pożera


        prąd
        • Gość: jacek#jw Re: prewencja intel i i... (jakanajlepsza prewenc IP: 213.25.190.* 09.04.03, 12:13
          Gość portalu: Ap-solut napisał(a):

          > Jeśli jednak przemiły sprawca tylko 2 razy zgwałcił ze szczególnym
          udręczeniem
          > (oczywiście bez środków usypiających, itd., darujmy sobie inne szczególy) 7 i
          9
          >
          > letnią dziewczynkę, to sugerowałbym rozważenie innego urządzenia niż w
          praktyce
          >
          > dożywotnia cela. W niektórych stanach USA to urządzenie pożera
          >
          >
          > prąd

          To eliminacja nie prewencja. Dylematem jest, co zrobić, by to się nie zdarzyło.
          Tak jak dylematem jest, co zrobić by dyktatury przestały istnieć w
          cywilizowanym świecie. Na co można sobie pozwolić, żeby osiągnąć cel.
          • Gość: kolin.kertiz co robić IP: *.enterpol.pl / 192.168.1.* 09.04.03, 12:23
            prąd


            nie tylko eliminacja, to też prewencja, bo bardzo wielu ludzi zastanawia sie,
            jakie będą dalsze następstwa ich niecodziennych posunięć (następstwa wizyty w
            sklepie po bułki nie sa przedmiotem specjalnej uwagi). Nikt nie powinien sie
            łudzić, że zagrożeniem jest tylko ten, który się nie kontroluje.
            • Gość: jacek#jw Re: co robić IP: 213.25.190.* 09.04.03, 12:30
              Gość portalu: kolin.kertiz napisał(a):

              > prąd
              >
              >
              > nie tylko eliminacja, to też prewencja, bo bardzo wielu ludzi zastanawia sie,
              > jakie będą dalsze następstwa ich niecodziennych posunięć (następstwa wizyty w
              > sklepie po bułki nie sa przedmiotem specjalnej uwagi). Nikt nie powinien sie
              > łudzić, że zagrożeniem jest tylko ten, który się nie kontroluje.

              A gdyby tak świat się zmobilizował i wyeliminował wszystkie dyktatury na
              świecie, te oczywiste i mniej oczywiste, te religijne i ekonomiczne, to
              zapobiegło by to powstawaniu nowych dyktatur? Elimnacja to działanie doraźne,
              czasem niezbędne, ale samo w sobie nie zapobiegnie powstawaniu tego, co zostało
              teoretycznie wyelimnowane. Brak kontroli zawsze wzmaga zagrożenie.
              • Gość: kolin.kertiz Re: co robić IP: *.enterpol.pl / 192.168.1.* 09.04.03, 12:48
                Nadmiar kontroli jest większym zagrożeniem. Nawet jeśli to MY kontrolujemy, bo
                jeśli nie kieruja nami pobudki wygodnictwa, to zawsze trzeba pamiętać że każdy
                jest omylny, również MY.
                Pomyłki nieomylnych - we własnym mniemaniu - kierowców są nieporównywalnie
                większym zagrożeniem, niż pomyłki sędziów mających w zanadrzu krzesełko
                elektryka.
                Świat bez dyktatur, to ładne, miła wizja odległych czasów, która być może się
                nigdy nie zrealizuje, w której dyktatury i wojny prewencyjne to coś tak
                niemodnego, że aż absurdalnego.
                Póki co władza korumpuje, "a władza absolutna korumpuje absolutnie" (lord
                Acton). Świat bez dyktatur (czyli zjednoczony z jedną zwycięską) władzą to krok
                w kierunku władzy absolutnej (skorumpowanej absolutnie). Por. też zwłaszcza to,
                co napisałem wyżej w "Totalitaryzm"

                pozdrowienia
                • Gość: jacek#jw Re: co robić IP: 213.25.190.* 09.04.03, 13:18
                  Trudno dyskutować, gdy występuje zbieżność opinii. Tylko jedna sprawa.

                  Gość portalu: kolin.kertiz napisał(a):

                  > Pomyłki nieomylnych - we własnym mniemaniu - kierowców są nieporównywalnie
                  > większym zagrożeniem, niż pomyłki sędziów mających w zanadrzu krzesełko
                  > elektryka.

                  Pomyłki kierowców mają tragiczne następstwa przede wszystkim dla uczestników
                  zdarzenia. Pomyłki sędziów powodują reperkusje w całym systemie. Czy Bush
                  popełnił błąd?
                  • Gość: Karoli-NaMen Czy Bush popełnił błąd? IP: *.enterpol.pl / 192.168.1.* 09.04.03, 14:19
                    Czy Bush popełnił błąd? Zależy kim jest Bush. Są dwie koncepcje. Zgodnie z
                    piersza (KAROLINATORA, łamiącego reguły nauczyciela religii z wątku "To co
                    piękne") wszelkie mówienie o jego błędzie jest zwykłym bluźnierstwem, ponieważ
                    jest on - chociaż krzaczy, wtórny - równie ważny, jak pozostałe składniki
                    trójcy.
                    Zgodnie z drugą, którą chciałbym teraz podtrzymywać, popełnił mnóstwo błędów,
                    podobnie jak WSZYSCY jego rówieśnicy. Sądzę, że atak na Irak mógł sie rozpocząć
                    wcześniej, byc nawet mniej przygotowany, ale bardziej zaskakujący. W kilka
                    godzin po ataku powinno nastąpic oficjalne wypowiedzenie wojny. Sądzę, że jest
                    lepszym prezydentem od poprzednika.
                    • Gość: jacek#jw Re: Czy Bush popełnił błąd? IP: *.toya.net.pl 09.04.03, 22:18
                      Gość portalu: Karoli-NaMen napisał(a):

                      > Czy Bush popełnił błąd? Zależy kim jest Bush. Są dwie koncepcje. Zgodnie z
                      > piersza (KAROLINATORA, łamiącego reguły nauczyciela religii z wątku "To co
                      > piękne") wszelkie mówienie o jego błędzie jest zwykłym bluźnierstwem,
                      ponieważ
                      > jest on - chociaż krzaczy, wtórny - równie ważny, jak pozostałe składniki
                      > trójcy.
                      > Zgodnie z drugą, którą chciałbym teraz podtrzymywać, popełnił mnóstwo błędów,
                      > podobnie jak WSZYSCY jego rówieśnicy. Sądzę, że atak na Irak mógł sie
                      rozpocząć
                      >
                      > wcześniej, byc nawet mniej przygotowany, ale bardziej zaskakujący. W kilka
                      > godzin po ataku powinno nastąpic oficjalne wypowiedzenie wojny. Sądzę, że
                      jest
                      > lepszym prezydentem od poprzednika.

                      Nie o taki błąd pytałem. Bush stawiając się w roli sędziego podjął pewną
                      decyzję. Decyzja ta była obarczona wszelkimi możliwymi wadami proceduralnymi.
                      Czy w tej sytuacji była ona prawidłowa?
    • Gość: Karoli-NaMen 9 kwietnia 2003 IP: *.enterpol.pl / 192.168.1.* 10.04.03, 13:42
      Obchody dnia zwycięstwa o miesiąc przyspieszone. Ale 9.04.03 to dobra data, to
      był dobry dzień. Tylko kanclerz Niemiec wyrażający zadowolenie z pomyślnego
      rozwoju wypadków miał trochę dziwną, niewyraźną minę. Ale twarze wielu
      mieszkańców Bagdadu nie były niewyraźne, były bardzo wyraźne, widać było, że
      ich oczy promieniują zadowoleniem.



      J: "Pomyłki kierowców mają tragiczne następstwa przede wszystkim dla
      uczestników zdarzenia. Pomyłki sędziów powodują reperkusje w całym systemie.
      Czy Bush popełnił błąd?"

      "Zależy kim jest Bush. Są dwie koncepcje. Zgodnie z piersza (KAROLINATORA,
      łamiącego reguły nauczyciela religii z wątku "To co piękne" [w for-Kraj])
      wszelkie mówienie o jego błędzie jest zwykłym bluźnierstwem, ponieważ
      jest on - chociaż krzaczy, wtórny - równie ważny, jak pozostałe składniki
      trójcy.Zgodnie z drugą, którą chciałbym teraz podtrzymywać, popełnił mnóstwo
      błędów, podobnie jak WSZYSCY jego rówieśnicy. Sądzę, że atak na Irak mógł sie
      rozpocząć wcześniej, byc nawet mniej przygotowany, ale bardziej zaskakujący. W
      kilka godzin po ataku powinno nastąpic oficjalne wypowiedzenie wojny.

      Sądzę, że jest lepszym prezydentem od poprzednika."

      J: "Nie o taki błąd pytałem. Bush stawiając się w roli sędziego podjął pewną
      decyzję. Decyzja ta była obarczona wszelkimi możliwymi wadami proceduralnymi.
      Czy w tej sytuacji była ona prawidłowa?"


      W jakim sensie stawiał się w roli sędziego? Po prostu wykonywał swoje
      obowiązki, tak jak wykonywał je wcześniej na przykład jako gubernator. W PRL-u
      Przewodniczący Rady Państwa też wykonywał swoje obowiązki, pewne dokumenty
      spływały mu na biurko, itd.
      Prosiłbym, abyś doprecyzował swoje wątpliwości w stosunku do Busha, wskazał
      niektóre spośród ważniejszych wad proceduralnych.
      • Gość: jacek#jw Re: 9 kwietnia 2003 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.03, 16:39
        Gość portalu: Karoli-NaMen napisał(a):


        > W jakim sensie stawiał się w roli sędziego? Po prostu wykonywał swoje
        > obowiązki, tak jak wykonywał je wcześniej na przykład jako gubernator. W PRL-
        u
        > Przewodniczący Rady Państwa też wykonywał swoje obowiązki, pewne dokumenty
        > spływały mu na biurko, itd.
        > Prosiłbym, abyś doprecyzował swoje wątpliwości w stosunku do Busha, wskazał
        > niektóre spośród ważniejszych wad proceduralnych.

        Oskarżonym jest Saddam Husajn i co za tym idzie Irak.

        Pierwsze pytanie i wątpliwość to kto jest sędzią? Kto powierzył rolę sędziego
        prezydentowi USA. Odpowiedź brzmi: on sam.

        Druga wątpliwość to oskarżenie i dowody. Oskarżenie brzmiało: dyktatura i
        zniewolenie narodu, posiadanie broni masowego rażenia, przygotowanie agresji,
        wspieranie światowego terroryzmu. Większość tych zarzutów nie została
        udowodniona.

        Trzecia wątpliwość to kara. Agresja na niepodległe państwo to sposób
        wymierzenia kary, który wymaga jasności sytuacji chociażby w kwestii oskarżenia
        i dowodów. Wymierzona kara nie dotyczyła wyłącznie głównego oskarżonego Saddama
        Husajna.


        To tyle w kontekście roli sędziego prezydenta USA. Świadomie pominąłem sugestię
        roli gubernatora.
        • Gość: Ap-solut Rekwie 2003 IP: *.enterpol.pl / 192.168.1.* 17.04.03, 14:53
          jacek#jw napisał:

          > Oskarżonym jest Saddam Husajn i co za tym idzie Irak.

          sadam został odsunięty od władzy (pewnie zmarł), irak był zaatakowany przez
          koalicję czterech, w wyniku ataku władza państwowa została zniszczona. Co
          dalej - nikt nie wie, ja chciałbym W PRZYSZŁOŚCI zobaczyc kilku oskarżonych
          przed sądem nowego iraku, oskarżonych o różne bezprawne działania, które
          uchodziły prominentom lub oprawcom starego reżimu


          > Pierwsze pytanie i wątpliwość to kto jest sędzią? Kto powierzył rolę sędziego
          > prezydentowi USA. Odpowiedź brzmi: on sam.

          dobrze, gdy panstwa przestrzegają podpisanych przez siebie wielostronnych
          konwencji, umów należy dotrzymywać. Ani klinton, ani bush, o ile mi wiadomo,
          nie usiłuja sądzić miloszewicza, nie znam nazwisk sędziów ani obrońców, a ze
          strony prokuratorskiej kołacze mi się tylko po głowie - jak wyświechtany
          slogan - karla del ponte. Mam sceptyczny stosunek do ponadpaństwowego
          sądownictwa, zwłaszcza gdy jakiś podmiot nie poddaje się jego egzekucji
          dobrowolnie. Brak państwa swiatowego powoduje brak sądu światowego. Onz-ety
          mają charakter klubów, do których wpuszczono niedopuszczalnych satrapów.
          Sygnalizowałem w tym wątku, ze z róznych przyczyn widzę mozliwość form
          kooperacji z nimi zamiast ich niszczenia, onz-ety to forum takiej kooperacji. W
          cywilizowanym kraju typowo jest tak, że i władza sądownicza ma demokratyczna
          legitymację, bo na personalia sądzących w najwyższej instancji mają wielki
          wpływ decyzje władzy ustawodawczej lub wykonawczej (chodzi o wybór osoby
          mającej byc sędzią sądu najwyższego, itp.). A w onz-etach siedzi na przykład
          delegat satrapy. Agresywna czwórka usiłowała powiązać swoje czyny z aktami
          wydawanymi przez ONZ (rezolucje Rady, itp.) - nie przywiązywałbym do tego zbyt
          wielkiej wagi. A niech nas wyrzucą z Organizacji Narodów Zjednoczonych za
          niewłaściwe interpretowanie rezolucji - no i co: same dobre, nie będziemy
          musieli dawać na to kasy


          > Druga wątpliwość to oskarżenie i dowody. Oskarżenie brzmiało: dyktatura i
          > zniewolenie narodu, posiadanie broni masowego rażenia, przygotowanie agresji,
          > wspieranie światowego terroryzmu. Większość tych zarzutów nie została
          > udowodniona.

          ja uważam, że dyktatura, zniewolenie, użycie broni chemicznej przeciwko własnej
          ludności cywilnej oraz przeciwko żołnierzom broniącym napadniętego iranu,
          przygotowanie i przeprowadzenie agresji z użyciem wojsk rakietowych na izrael
          oraz z użyciem wojsk pancernych i piechoty na iran a potem na kuwejt,
          wspieranie wielu zagranicznych terrorystów lub ich rodzin, że to wszystko
          przypisywano tej właśnie ekipie, ktora została zniszczona. Lecz może błędnie
          tego typu tezy uznaję za wiarygodne a nawet prawdziwe. Ostatecznie nie byłem w
          halabdży, gdy dzieciom przed śmiercią gaz parzył oczy i usta


          > Trzecia wątpliwość to kara. Agresja na niepodległe państwo to sposób
          > wymierzenia kary, który wymaga jasności sytuacji chociażby w kwestii
          oskarżenia
          > i dowodów. Wymierzona kara nie dotyczyła wyłącznie głównego oskarżonego
          Saddama
          > Husajna.
          > To tyle w kontekście roli sędziego prezydenta USA. Świadomie pominąłem
          sugestię
          > roli gubernatora.

          gdy jest zbrodnia, bywa też kara. Świadomie pozdrawiam



          karolinator
          • Gość: jacek#je Re: Rekwie 2003 IP: *.toya.net.pl 17.04.03, 22:30
            Gość portalu: Ap-solut napisał(a):

            > W PRZYSZŁOŚCI zobaczyc kilku oskarżonych
            > przed sądem nowego iraku, oskarżonych o różne bezprawne działania, które
            > uchodziły prominentom lub oprawcom starego reżimu

            Właśnie, tylko czy się doczekamy, gdyż ja też chętnie bym zobaczył. Ważne jest
            by nie było to wymuszone presją obcych wojsk czy sytuacją.

            > wielkiej wagi. A niech nas wyrzucą z Organizacji Narodów Zjednoczonych za
            > niewłaściwe interpretowanie rezolucji - no i co: same dobre, nie będziemy
            > musieli dawać na to kasy

            Bez większych zastrzeżeń. Od strony politycznej, korzystniejsza byłaby nieco
            większa koalicja.

            >
            >
            > > Druga wątpliwość to oskarżenie i dowody. Oskarżenie brzmiało: dyktatura i
            > > zniewolenie narodu, posiadanie broni masowego rażenia, przygotowanie agres
            > ji,
            > > wspieranie światowego terroryzmu. Większość tych zarzutów nie została
            > > udowodniona.
            >
            > ja uważam, że dyktatura, zniewolenie, użycie broni chemicznej przeciwko
            własnej
            >
            > ludności cywilnej oraz przeciwko żołnierzom broniącym napadniętego iranu,
            > przygotowanie i przeprowadzenie agresji z użyciem wojsk rakietowych na izrael
            > oraz z użyciem wojsk pancernych i piechoty na iran a potem na kuwejt,
            > wspieranie wielu zagranicznych terrorystów lub ich rodzin, że to wszystko
            > przypisywano tej właśnie ekipie, ktora została zniszczona. Lecz może błędnie
            > tego typu tezy uznaję za wiarygodne a nawet prawdziwe. Ostatecznie nie byłem
            w
            >
            > halabdży, gdy dzieciom przed śmiercią gaz parzył oczy i usta

            Iran, Kuwejt, Izrael to sprawy już załatwione, Kurdowie to problem i tak nie
            rozwiązany. Problem dzieci, to problem bolący ale tkwi w nim fałszywa nutka,
            takich dzieci ginących na świecie jest dużo więcej.

            > > Trzecia wątpliwość to kara. Agresja na niepodległe państwo to sposób
            > > wymierzenia kary, który wymaga jasności sytuacji chociażby w kwestii
            > oskarżenia
            > > i dowodów. Wymierzona kara nie dotyczyła wyłącznie głównego oskarżonego
            > Saddama
            > > Husajna.
            > > To tyle w kontekście roli sędziego prezydenta USA. Świadomie pominąłem
            > sugestię
            > > roli gubernatora.
            >
            > gdy jest zbrodnia, bywa też kara.

            Z tego akurat wyszedł najsłabszy punkt. Kara dotyczyła również tych, w imieniu
            których była wymierzana.

            Świadomie pozdrawiam
            Jacek

            PS
            Retoryka czysto sądownicza nie ma większego sensu w tej sprawie.
            • Gość: KaroLiNaMen Re: Rekwie 2003 IP: *.enterpol.pl 17.05.03, 00:36
              Gość portalu: jacek#je napisał(a):

              > problem bolący ale tkwi w nim fałszywa nutka

              Nawet podwójnie fałszywa, bo sprawa dostarczania przez Amerykę komponentów do
              wytworzenia broni chemicznej, to raz, a dwa, że małych ludzi, jak zauważyłeś,
              zabijano okrutniej niż gazem niejednokrotnie. Ten dysonans w niczym nie
              zmniejsza powinności usunięcia saddamków, której to powinności pewni ludzie
              zdecydowali się sprostać. Zresztą wywołany przez Ciebie temat tak zwanej broni
              niekonwencjonalnej - broni masowego rażenia - w kontekscie Iraku zobowiązywał
              do nieprzemilczania tego, że jedynie ahitle i sadamki na taką skalę używały
              gazu do zabijania cywili (terroryści z tokijskiego metra to bandziory nie
              będące głowami państw)



              ************

              Mówiło się trochę o tym, jaką to manipulacją mediów zgiętych w pokłonie przed
              Ameryką było przedstawianie przyjęcia Amerykanów w Bagdadzie: jako przychylne.
              Faktem jest, że media lubią czasami pomanipulować, a prawdopodobnie niestety od
              takich ciągot niewolne były czynniki kierownicze wojsk i państwa
              amerykańskiego. Na tle tych kontrowersyjnych szczegółów jak okazały obiekt jawi
              się fakt, że Bagdad z przeogromną ilością okien i stanowisk oraz mężczyzn z
              wojowniczego narodu z dalece zaskakującą łatwością oddał się najeźdźcom. Z kimś
              nie chciano walczyć (Amerykanie), za kogoś nie chciano walczyć (reżim). Oceniam
              w świetle tego ich przyjęcie jako przychylne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka