mram
21.11.01, 19:25
Z prawdziwym żalem informuje wszystkich że szef Kancelarii Premiera Pan
Minister Marek Wagner jest od poniedziałku w szpitalu, na obserwacji
diagnostycznej. Choroba która dotkneła charyzmatycznego Ministra może potrwać
wg. lekarzy od 2 tygodni do 6 miesięcy. W tym czasie ten popularny Mąż Stanu
musi unikać stresu.
Dało to początek złośliwej kampani zbankrutowanej prawicy, powiązanej z
niektórymi mediami sugerującej że dolegliwości Ministra mogą mieć związek z
wtorkowym posiedzeniem zbrodniczego (A.Małachowski)Sądu Lustracyjnego.
Teoretycznie "niezawisły" Sąd dał wiarę sędziemu Nizińskiemu, że wobec
odnalezienia w UOP nowych dokumentów świadczących o wspólpracy agenturalnej
Męża Stanu, należy rozpocząć proces od nowa.Złośliwy przewodniczący Sądu sędzia
Z.Kapiński pozwolił sobie na wyjątkowo perfidną uwagę:"Sąd chce wyjaśnić czy
choroba uniemożliwia jedynie stawiennictwo lustrowanego, a umożliwia
wykonywanie zaszczytnej funkcji ministra".
Oby jak najszybciej weszła w życie nowela zbrodniczej ustawy lustracyjnej, w
myśl której współpraca z kontrwywiadem o którą niesłusznie podejrzewany jest
nasz Mąż Stanu, nie wchodzi w zakres dochodzenia sędziego Nizińskiego i innych
inkwizytorów.DOŚĆ!...szargania świętości i kolejnej nagonki na jeden z
ostatnich autorytetów moralnych w naszej umęczonej rządami prawicy Ojczyźnie!
Apeluje!Chwyćmy się za ręce i stańmy w obronie Ministra.Każdy kto sądzi że
choroba Męża Stanu w przedzień posiedzenia Sądu Lustracyjnego jest wątpliwa
niech się po prostu wstydzi...
Panie Ministrze! Szybkiego powrotu do zdrowia!
No może niezbyt szybkiego, bo chyba lepiej wyleczyć niż...