Gość: +++Ignorant
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
21.04.03, 03:30
Antoni Macierewicz (Ruch Katolicko-Narodowy)
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zanim przejdę do wypowiedzi na temat treści
informacji rządu w związku z traktatem akcesyjnym, proszę mi pozwolić na
krótką uwagę związaną z okolicznościami, w których debatujemy. Otóż chcę
powiedzieć, że jest upokarzające dla Sejmu Rzeczypospolitej i
charakterystyczne dla układu władzy, w którym debatujemy, i w którym znajduje
się dzisiaj nasz naród i nasze państwo, to, że nie ma ani prezydenta, ani
premiera rządu na tej sali, gdy rozstrzyga się przyszłość Polski, a także to,
że Sejm, jak sejm niemy w przeszłości, nawet nie będzie mógł wyrazić swojej
woli w głosowaniu na temat traktatu europejskiego, na temat traktatu
akcesyjnego. Parlament Europejski to zrobił. My zrobić tego nie będziemy
władni. I Wysoka Izba z tym się pogodziła, jak godzili się posłowie sejmu
niemego, jak godzili się posłowie sejmów rozbiorowych. A z przedstawicieli
rządu na tej sali pozostał tylko pan minister Truszczyński z byłej Służby
Bezpieczeństwa, która wprowadzała nas do Unii Europejskiej. I to jest
charakterystyczne, i to jest symptomatyczne, i to jest symboliczne dla rządu
pana premiera Millera.
Ruch Katolicko-Narodowy, Wysoka Izbo, uważa, że należy odrzucić informację
rządu na temat traktatu akcesyjnego. Jest to informacja, która wprowadza w
błąd, która dezinformuje Izbę w kluczowych sprawach związanych z wejściem
Polski do Unii Europejskiej. Ta informacja nie mówi prawdy o uwarunkowaniach,
jakie czekają Polskę w związku z traktatem. Ta informacja nie mówi o
konsekwencjach, jakie spotkają Polskę, gdybyśmy mieli traktat przyjąć. Ale
przede wszystkim nie mówi o zasadniczych błędach, jakie rząd popełnił w
trakcie negocjacji traktatu, który wcale nie musiał wyglądać tak fatalnie,
jak to ma dzisiaj miejsce. Raport nie pokazuje też alternatywy, jaka przed
Polską stała i jaka wciąż przed Polską stoi, alternatywy stwarzającej w
istocie Polsce i Polakom nieporównanie lepsze szanse rozwoju niż wejście do
Unii Europejskiej. Ale najważniejsze z punktu widzenia Ruchu Katolicko-
Narodowego jest to, że informacja ta nie pokazuje podstawowych zagrożeń
związanych z błędnie wynegocjowanym traktatem do Unii Europejskiej. Pragnę
zdecydowanie podkreślić, że chociaż Ruch Katolicko-Narodowy jest krytycznie
nastawiony do Unii Europejskiej, to od początku procesu negocjacyjnego
zakładaliśmy, że wiele kluczowych spraw, wiele kluczowych kwestii dla naszych
interesów narodowych zależało przede wszystkim od polskiego rządu i od
sposobu prowadzenia negocjacji. Otóż rząd pana premiera Millera od początku
swojego powstania, od początku nie czynił nic, by sytuację negocjacyjną
Polski poprawić, by uzyskać lepsze warunki. Przeciwnie - rząd ten szedł od
ustępstwa do kapitulacji i od kapitulacji do kompromitacji. Punktem wyjścia
tego rządu była deklaracja premiera Millera na zjeździe niemieckich
socjaldemokratów. Pamiętacie Państwo, meine lieben Kameraden, tak wszedł pan
premier Miller do Unii Europejskiej. Potem przyszła rezygnacja z obrony
polskiej ziemi, potem przyszedł opór wobec zagwarantowania Polakom własności
ziemi na obszarach zachodnich i północnych, potem odmowa ochrony życia,
rodziny i moralności. Na końcu zaś okazało się to, co się zawsze okazuje przy
rządach komunistów, że trzeba raz jeszcze sięgnąć do kieszeni podatników, że
trzeba raz jeszcze próbować uzyskać z kieszeni Polaków pieniądze na składkę,
by wejść do Unii Europejskiej.
Oto, co dzisiaj rano powiedział przedstawiciel Rady Polityki Pieniężnej,
organizacji państwowej, powołanej w konstytucji przez państwa
uchwalonej: "Trzeba przeprowadzić reformę finansów publicznych - mówi
przedstawiciel Rady Polityki Pieniężnej - ciąć wydatki w wielu dziedzinach,
tak żebyśmy mogli zapłacić składkę do Unii Europejskiej". To jest opinia
instytucji rządowej, państwowej. Nie mówię tego pochopnie. W podstawowych
kwestiach, które tu wymieniłem, kluczowych dla szans Polski i Polaków w Unii
Europejskiej, we wszystkich tych sprawach Ruch Katolicko-Narodowy zwracał się
do premiera, zwracał się do prezydenta i to wielokrotnie w ciągu ubiegłych
miesięcy i tygodni. Odpowiedzią było milczenie, odpowiedzią było
lekceważenie, odpowiedzią były pokrzykiwania ze strony posłów SLD. Pragniecie
Państwo podpisać traktat akcesyjny nie zagwarantowawszy Polakom ochrony
obrotu ziemi, zgadzając się na to, że obcy dzierżawcy będą mogli przejąć
posiadane dotąd grunty, nawet w oparciu o ustną umowę, co oznacza oddanie
kilku milionów hektarów ziemi i zgodę na uprzywilejowanie finansowe
cudzoziemców w dostępie do nabywania ziemi, ostatniej własności, jaką Polacy
posiadają. Rozkradliście już wszystko, zabraliście ludziom oszczędności,
zmarnotrawiliście polski przemysł, a teraz oddajecie cudzoziemcom polską
ziemię.
Co gorzej, traktat podpisany w sytuacji, gdy właściciele nieruchomości na
ziemiach zachodnich i północnych, posiadanych jako użytkowanie wieczyste, nie
będą mogli dokonać zamiany z mocy prawa na własność notarialną.
A to znaczy, że nie będą mogli znaleźć się w sytuacji równoprawnej z byłymi
właścicielami niemieckimi. Taki traktat naraża nas na zagrożenie dla całego
obszaru ziem północnych i zachodnich. Tymczasem to SLD, to wasza partia i
wasz prezydent pan Kwaśniewski robiliście w ubiegłych latach wszystko, by
uniemożliwić ustawowe zagwarantowanie tej własności Polakom. Można by
powiedzieć, że o tym nie wiedzieliście, że zapomnieliście, że wam się to tak
wymknęło.
Tymczasem powinniście pamiętać o dwukrotnych próbach uregulowania tego
ustawowo, w ustawie o uwłaszczeniu powszechnym i w ustawie o reprywatyzacji.
Głosowaliście przeciwko tym ustawom, a pan prezydent Kwaśniewski zawetował tę
ustawy dlatego, że was polska własność na ziemiach zachodnich nie interesuje.
Tymczasem w archiwum tak zwanych wypędzonych w Bayreuth jest 600 tys.
wniosków, które podobno posiadają pełną dokumentację dowodową, grożącą tym,
że nastąpi gigantyczny proces rewindykacji po tym, gdy Polska wejdzie do Unii
Europejskiej.
Otóż chcę zwrócić uwagę, że rząd pana Millera zrobił wszystko, by Polska
przed wejściem do Unii Europejskiej znalazła się w jak najgorszych warunkach.
I to dotyczy wszystkich punktów, które podniosłem w tym wystąpieniu. Warto
więc, by Polacy mieli pełną świadomość, że we wszystkich tych sprawach inne
państwa, poza Polską, w negocjacjach z Unią Europejską uzyskały lepsze
warunki niż Polska i uzyskały gwarancje dla posiadania ziemi, dla ochrony
życia i moralności, dla fundamentalnych spraw narodowych. I to jest
najcięższy zarzut, jaki dzisiaj należy postawić rządowi pana Millera i
traktatowi akcesyjnemu. Mówiłem o sprawach fundamentalnych dla bytu narodu, o
sprawach, które rozumieją nawet ci, którzy są zwolennikami wejścia do Unii
Europejskiej, jak Platforma Obywatelska czy Prawo i Sprawiedliwość.
Trzeba to zdecydowanie podkreślić, że jedynie odrzucenie traktatu
akcesyjnego, Wysoka Izbo, pozwoli podjąć negocjacje stwarzające szansę na
zagwarantowanie podstawowych polskich interesów narodowych, bo rząd pana
premiera Millera zrobił wszystko, by Polska weszła do Unii Europejskiej na
kolanach. I jeżeli dzisiaj formacje takie, jak Prawo i Sprawiedliwość, jak
Platforma Obywatelska, jak Polskie Stronnictwo Ludowe mimo to, że mają pełną
świadomość upokarzających i niedobrych dla Polski warunków wejścia do Unii
Europejskiej, poprą rząd pana Millera, to niech mają świadomość, że popierają
nie dobro Polski, tylko małe interesy dawnej grupy postkomunistów. Na tym
polega dylemat, jaki dzisiaj stoi przed partiami, które twierdzą, że są
proreformatorskie, przed partiami, które twierdzą, że są proeuropejskie, a w
istocie, podobnie jak niegdyś, przy Okrągłym Stole, skazują Polskę...
Popieranie źle wynegocjowanego i katastrofalnego dla Polski traktatu
negocjacyjnego nie będzie miało nic wspólnego z jakkolwiek rozumianymi