Gość: eres
IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl
09.05.03, 00:36
Większość mediów poświęca wiele miejsca 58. rocznicy kapitulacji Niemiec
hitlerowskich (8./9.1945 r.).
Natomiast warto także przypomnieć 70. rocznicę innego wydarzenia, mianowicie
publicznego palenia na stosie „niesłusznych” książek w Niemczech
hitlerowskich. Niemieckie środowiska antynazistowskie określiły wówczas tę
akcję jako „egzekucję myśli”.
W dniu 10. maja 1933 roku, a więc w niespełna cztery miesiące od przejęcia
władzy w Niemczech przez hitlerowców, na wezwanie Narodowosocjalistycznej
Konfederacji Studentów (Nationalsozialistische Studentenschaft) zorganizowano
w Berlinie i w szeregu innych ośrodkach akademickich demonstracyjne palenie
książek autorów narodowości żydowskiej, ale i wielu innych autorów
niemieckich i obcych, których propaganda nazistowska uznała za tworzących nie
w duchu niemieckim (in undeutschen Geist).
Przeżyliśmy i my w Polsce rządzonej przez komunistycznych kacyków czasy
zakazu nie tylko wydawania, ale i czytania „niesłusznej” literatury, uznanej
przez takich komunistów, jak członek Biura Politycznego PZPR Leszek Miller,
czy członków KC PZPR Aleksandra Kwaśniewskiego czy też prof Wiatra i ich
towarzyszy. W owych czasach publicznych „egzekucji” książek w Polsce
wprawdzie nie było, ale palono je w zaciszu kotłowni siedzib SB.