Triumwirat w europie?

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.05.03, 13:24
Świat
PAP, mat /2003-05-10 12:36:00

"Trójkąt Weimarski zyskał na znaczeniu"



Według zgodnej oceny niemieckiej prasy piątkowy szczyt krajów Trójkąta
Weimarskiego we Wrocławiu przyczynił się do wyjaśnienia nieporozumień między
Polską, Niemcami i Francją, do których doszło w wyniku sporu o wojnę w Iraku.


fot. PAP

Sobotnie gazety podkreślają, że Berlin i Paryż oraz Warszawa powinny się w
przyszłości konsultować przed podejmowaniem ważnych decyzji.

Dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" ocenił na wstępie, że Trójkąt
Weimarski stał się w ciągu kilkunastu lat od swojego powstania "jednym z
wielu symboli, służących przezwyciężaniu przeszłości Europy i zaklinaniu
przyszłości".

Otwarty spór o wojnę w Iraku może mieć "zbawienne skutki" dla przyszłości
tego gremium, pozwalając na ponowne odkrycie jego sensu i wartości - pisze
gazeta.

"Polska musiała, po początkowej euforii, zrozumieć, że partnerstwo ze
światowym mocarstwem, Ameryką, może być obciążeniem. Pomyślana jako
wyróżnienie oferta Waszyngtonu przejęcia wiodącej roli na północy
podzielonego na strefy Iraku doprowadziła Polskę szybko do granic wojskowych
możliwości - taka jest geneza sfuszerowanej propozycji użycia niemiecko-
duńsko - polskiego korpusu w Szczecinie" - czytamy w "FAZ".

Zdaniem komentatora, Warszawa "przecenia" swoje możliwości chcąc odgrywać
rolę pośrednika pomiędzy Ameryką i przeciwnikami wojny w Europie.

"Po stanie wyjątkowym w polityce zagranicznej dla Polski nadejdzie szara
codzienność Unii Europejskiej - i tu Warszawa powinna być zainteresowana
(także materialnie) w podjęciu i poważnym potraktowaniu proponowanej przez
Berlin i Paryż roli partnera w europejskim przywództwie" - podkreśla autor
komentarza.

Niemcy i Francja muszą "dogadać się" z Polską. Aby Unia Europejska nie
rozpadła się w przyszłości ze względu na odmienny stosunek do Ameryki, kraje
europejskie muszą konsultować się przed podjęciem decyzji, "zamiast po
fakcie sobie wymyślać". "Paryż i Berlin muszą nauczyć się, że nie mogą tak
po prostu decydować o kierunku, w którym podąża Europa. Warszawa dowie się,
że bez porozumienia z Niemcami i Francją w UE niczego nie można osiągnąć" -
stwierdza w konkluzji komentarza dziennikarz "FAZ".

Berliński "Tagesspiegel" ocenia, że Trójkąt Weimarski pogrążony był do tej
pory "w letargu". Gdy Polska wstąpi do Unii Europejskiej, będzie można go
pogrzebać, ponieważ Unii nie powinno dzielić się na podgrupy.

"Jednak teraz, w sytuacji widocznego braku jedności w Europie, Trójkąt
okazał się pożyteczny. We Wrocławiu spotkali się przeciwnicy wojny: Niemcy i
Francja z Polską, która walczyła w Iraku, przejmuje tam sektor
administracyjny, i której postawa cieszy się poparciem wielu Europejczyków
na zachodzie i wschodzie" - czytamy w "Tagesspieglu".

"Cała trójka zainteresowana jest wzmocnieniem Europy, musi być tym
zainteresowana i przeczuwa, że w poszerzonej Unii żaden z tych trzech krajów
nie będzie mógł ignorować pozostałych. Dlatego szuka porozumienia w Europie,
które być może doprowadzi także do porozmienia z Ameryką" -zauważa
komentator "Tagesspiegla".

Lewicowy dziennik "Tageszeitung" (taz) wzywa Polskę do oczyszczenia się z
podejrzeń, że działa w Unii tylko jako "załącznik" USA.

"Po której stronie stanie Polska w sporze z administracją Busha dotyczącym
zasadniczych problemów - roli ONZ i znaczenia międzynarodowych umów?" - pyta
komentator. Opowiadanie się za "transatlantycką wspólnotą wartości" nic nie
pomoże - uważa "taz" - w obliczu realnych konfliktów interesów.

Komentator wytyka polskim elitom zaniedbania w polityce
zagranicznej. "(Polska) musi wreszcie jasno odpowiedzieć na pytanie, jakiej
Europy właściwie pragnie, jakie ograniczenia narodowej suwerenności gotowa
jest zaakceptować" pisze i dodaje: "Dokąd zmierzamy: bardziej w kierunku
europejskiej federacji, czy też z powrotem do Europy ojczyzn?". "W polskiej
dyskusji (nt. Europy) przeważa kalkulacja ekonomicznych korzyści" -
zauważa "taz".

"Sueddeutsche Zeitung" zwraca natomiast uwagę na włączenie Polski
jako "równoprawnego partnera" do niemiecko-francuskiej dyskusji o
przyszłości Europy. Zadaniem Polski ma być reprezentowanie interesów
przyszłych członków Unii z byłego bloku wschodniego - podkreśla warszawski
korespondent "SZ".

"Die Welt" cytuje skierowane pod adresem Polski słowa kanclerza Gerharda
Schroedera: "Z respektem przyjęliśmy do wiadomości, że Polska podjęła inną
(niż Niemcy w Francja) decyzję".

Powołując się na wypowiedzi dyplomatów, korespondent "Die Welt" napisał, że
szczyt we Wrocławiu był najlepiej przygotowanym spotkaniem Trójkąta
Weimarskiego od jego powstania w 1991 r.

    • oleg3 Re: Triumwirat w europie? 10.05.03, 14:51
      Piękna perspektywa, tylko ten "nowy triumwir" jakiś cherlawy, tonie w długach a
      gospodarstwo prowadzi niechlujnie.
      • Gość: +++Ignorant Re: Triumwirat w europie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.05.03, 15:01
        oleg3 napisał:

        > Piękna perspektywa, tylko ten "nowy triumwir" jakiś cherlawy, tonie w
        długach a
        >
        > gospodarstwo prowadzi niechlujnie.


        Sława!

        Jednak to dumwirat chciał tego rozszerzenia...

        Mnie jednak martwi inny trójkat: Madryt-Wawa-Londyn, ale podobno mają nas
        wesprzeć w Iraku Hiszpanie?

        Pozdrawiam!

        Ignorant
        +++
        • indris Układy w Europie teraz i w przyszłości 10.05.03, 15:10
          Jest bardzo prawdopodobne, że rządy krajów UE, które poparły atak na Irak
          zapłacą za to bardzo wysoką cenę w najbliższych wyborach. Jest to szczególnie
          prawdopodobne w przypadku Hiszpanii i Włoch. Wtedy oczywiście zmieni się
          istotnie układ sił w Komisji Europejskiej. I Polska, jeżeli ciągle będą w niej
          u władzy amerykańskie fagasy, może znaleźć się w sytuacji nie do
          pozazdroszczenia.
          • oleg3 Re: Układy w Europie teraz i w przyszłości 10.05.03, 15:13
            Bardzo prawdopodobne jest też zwycięstwo chadeków w niemieckich wyborach i
            powrót do polityki proamerykańskiej.
            • indris Re: Układy w Europie teraz i w przyszłości 10.05.03, 15:48
              W ostatnich miesiącach poparcie dla SPD wzrosło i to właśnie ze względu na jego
              (SPD) stanowisko w kwestii irackiej. Oczywiście kwestie wewnętrzne są zawsze
              ważniejsze, ale Scroeder jest ostro krytykowany również "z lewej". A i sama
              chadecja w kampanii wyborczej okaże się chyba mniej proamerykańska niż w prasie
              i Bundestagu. Stanowisko społeczwństwa jest ww sprawie wojny absolutnie
              jednoznaczne, czego dowodził spontaniczny bojkot produktów amerykańskich, np w
              knajpach - czego nikt nie mógł nakazać. A w powojennych Niemczech nie ma
              zwyczaju lekceważenia nastrojów społecznych, ani deklaracji wyborczych - w
              przeciwieństwie do III RP. Rozbawiały mnie komentarze polskiej prasy,
              która "tłumaczyła", że przedwyborcze deklaracje Scroedera na temat Iraku. to
              tylko "retoryka wyborcza", z czego wynikać miało, że po wyborczym sukcesie
              potraktuje je tak jak robią politycy polscy. Sama taka sugestia pokazywała
              przepaść dzielącą III RRP od cywilizacji Zachodu.
              • Gość: Polityczny Re: Dlaczego klamiesz ??? IP: *.dip.t-dialin.net 10.05.03, 16:48
                indris napisał:

                > W ostatnich miesiącach poparcie dla SPD wzrosło i to właśnie ze względu na
                jego
                >
                > (SPD) stanowisko w kwestii irackiej. Oczywiście kwestie wewnętrzne są zawsze
                > ważniejsze, ale Scroeder jest ostro krytykowany również "z lewej". A i sama
                > chadecja w kampanii wyborczej okaże się chyba mniej proamerykańska niż w
                prasie
                >
                > i Bundestagu. Stanowisko społeczwństwa jest ww sprawie wojny absolutnie
                > jednoznaczne, czego dowodził spontaniczny bojkot produktów amerykańskich, np
                w
                >
                > knajpach - czego nikt nie mógł nakazać. A w powojennych Niemczech nie ma
                > zwyczaju lekceważenia nastrojów społecznych, ani deklaracji wyborczych - w
                > przeciwieństwie do III RP. Rozbawiały mnie komentarze polskiej prasy,
                > która "tłumaczyła", że przedwyborcze deklaracje Scroedera na temat Iraku. to
                > tylko "retoryka wyborcza", z czego wynikać miało, że po wyborczym sukcesie
                > potraktuje je tak jak robią politycy polscy. Sama taka sugestia pokazywała
                > przepaść dzielącą III RRP od cywilizacji Zachodu.



                Popularnosc SPD spadla do 27% ( Emnid), 29% (Dimap )
                Napewno ,jezeli CDU/CSU wygralaby teraz wybory ,nastapiloby ( jak zwykle
                zreszta ) poprawa stosunkow z USA .
                Podstawa sukcesow gospodarczych i politycznych Niemiec zawsze byla
                scisla wspolpraca z USA , watpie zeby CDU/CSU nie skorzystalo z takiej
                okazji jak Wroclaw zeby udowodnic lojalnosc Niemiec wobec USA.
                Dzisiaj tez jak podalo niemieckie MSZ stosunki choc sie ogolnie poprawiaja
                (bedzie to dlugi proces) to te na lini Bush -Schroeder sa "kaputt".
                Jak podaje prasa ( Welt am Sonntag)na podstawie wypowiedzi jednego z
                politykow SPD Klose ( w SPD jeden z filarow polityki zagranicznej)
                stsunki miedzy Bush-Schroeder nie sa do naprawienia.

          • Gość: +++Ignorant Re: Układy w Europie teraz i w przyszłości IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.05.03, 15:15
            indris napisał:

            > Jest bardzo prawdopodobne, że rządy krajów UE, które poparły atak na Irak
            > zapłacą za to bardzo wysoką cenę w najbliższych wyborach. Jest to
            szczególnie
            > prawdopodobne w przypadku Hiszpanii i Włoch. Wtedy oczywiście zmieni się
            > istotnie układ sił w Komisji Europejskiej. I Polska, jeżeli ciągle będą w
            niej
            > u władzy amerykańskie fagasy, może znaleźć się w sytuacji nie do
            > pozazdroszczenia.

            Sława!

            Zobaczymy jak zmieni sie sytuacja w Niemczech i w samej Francy...

            Teraz polskie pośrednictwo między USA i Franco-Niemcami jest oficjalnie
            wyśmiewane jescze...

            Ale w pewnych dziedzinach staje się faktem...

            Cóz realizuje się doktryna Dmowskiego by mieć lepsze stosunki z Moskwą I
            Berlinem niz oni sami ze sobą...

            Aktorzy sie zmienili ale algorytm nadal atrakcyjny!

            Pozdrawiam!

            Ignorant
            +++
            • Gość: skromny zwyciestwo CDU w Niemczech IP: *.vline.pl 10.05.03, 16:38
              Oznacza twardy kurs Berlina w polityce zagranicznej i rewindykacyjnej wobec
              Polski. Wogole stawianie w Polsce na USA lub UE to bezmyslnosc.
              • Gość: Polityczny Re: zwyciestwo CDU w Niemczech IP: *.dip.t-dialin.net 10.05.03, 17:05

                To twarda polityka zagraniczna ,zgadza sie ,tylko mam jeszcze nadzieje ,ze
                do przedterminowych wyborow nie dojdzie .
                Polska powinna wykorzystac szanse i postawic warunki w ktorych bylby
                zawarty uklad chroniacy Ziemie Zachodnie i Polnocne.
                Bo ,jak tu powyzej niektorzy forumowicze zauwazyli,w przypadku
                przedterminowych wyborow , CDU/CSU bylaby zwyciesca , a to niezbyt byloby
                dobre dla naszych Ziem Zachodnich i Polnocnych .
                Poza tym CDU/CSU znaja jezyk amerykanskich republikanow , a to tez niedobrze
                dla Polski .
                Wiec jak tylko to mozliwe niech SPD bedzie u steru ( a kieruje teraz juz swoj
                okret na mielizne )jak najdluzej,co umozliwi Polsce solidne negocjacje.
    • Gość: +++Ignorant Re: Triumwirat w europie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.05.03, 18:58
      Trójkąt partnerski
      Piątek, 09 maja 2003 - 20:06 CEST (18:06 GMT)


      Komentowana wiadomość

      Chirac idzie w zaparte
      "Unia Europejska nie potrzebuje, aby Polska była pomostem między Unią a USA" -
      powiedział prezydent Francji Jacques Chirac.
      [09 maja 2003 22:16 CEST]

      Polska partnerem największych mocarstw? Do niedawna brzmiało to jak bajka o
      żelaznym wilku. Wrocławskie spotkanie przywódców państw należących do Trójkąta
      Weimarskiego świadczy, że jest to możliwe.

      Zaowocowało konsekwentne popieranie przez Polskę Stanów Zjednoczonych w ich
      dążeniu do usunięcia - bez względu na koszty - reżimu Saddama Husajna.
      Warszawa, która zdecydowanie opowiedziała się za Waszyngtonem, nie zważając na
      ogólne potępienie, z jakim spotkało się zlekceważenie Rady Bezpieczeństwa ONZ,
      czy sprzeciw wobec wojny polskiej opinii publicznej, teraz zbiera owoce takiej
      polityki. Weźmiemy udział w rentownej odbudowie zniszczonego Iraku, a przede
      wszystkim staliśmy się państwem, którego głos nabrał niezwykłej siły na
      światowej scenie politycznej. Do tej pory europejskie potęgi nie traktowały
      nas jako równorzędnych partnerów. Teraz sytuacja się zmieniła; to my jako
      jeden z liderów "Nowej Europy" możemy współdyktować warunki, na jakich dawne
      potęgi: Francja i Niemcy będą odbudowywać nadszarpnięty prestiż. Nie należy
      przy tym wpadać w pułapkę pychy i zacząć wypominać impertynencje prawione nam
      przez francuskiego prezydenta, czy niemieckie złośliwości pod naszym adresem.
      Ale trzeba też bezwzględnie wykorzystać kapitał polityczny, jaki zbiliśmy na
      wojnie.
      Agaton Koziński

      www.wprost.pl/ar/?O=44106
Pełna wersja