Dodaj do ulubionych

Czy ktoś słyszał taka informację ???

22.05.03, 10:56
Wczoraj (a właściwie dzisiaj)wróciłem do dom po północy i w radiowej trójce
usłyszałem końcówkę informacji (wiadomości o 1 po północy), z której
wynikało, ze czeski parlament odrzucił ustawę lub jej projekt o konkordacie z
Watykanem. Niestety nie znalazłem tej informacji ani w serwisie PAP ani na
Onecie ( o GW już nawet nie wspomnę). Czy ktokolwiek słyszał ta informacje i
czy rzeczywiście dotyczyła konkordatu?
Obserwuj wątek
    • eliot Re: Czy ktoś słyszał taka informację ??? 22.05.03, 11:08
      eliot napisał:

      > Wczoraj (a właściwie dzisiaj)wróciłem do dom po północy i w radiowej trójce
      > usłyszałem końcówkę informacji (wiadomości o 1 po północy), z której
      > wynikało, ze czeski parlament odrzucił ustawę lub jej projekt o konkordacie z
      > Watykanem. Niestety nie znalazłem tej informacji ani w serwisie PAP ani na
      > Onecie ( o GW już nawet nie wspomnę). Czy ktokolwiek słyszał ta informacje i
      > czy rzeczywiście dotyczyła konkordatu?

      Tylko nie mówcie, że już grzecznie śpicie o tej godzinie, a Mamusia już dawno
      pocałowała na dobranoc i zmieniła pieluszkę, a pupkę obsypała talkiem... !!!
    • indris Re: Czy ktoś słyszał taka informację ??? 22.05.03, 11:13
      Czytałem wczoraj w sieci, niestety nie pamiętam gdzie. W dzisiejszym TOK-FM
      cytowano też wypowiedź jakiegoś czeskiego biskupa.
      • eliot Re: Czy ktoś słyszał taka informację ??? 22.05.03, 11:16
        indris napisał:

        > Czytałem wczoraj w sieci, niestety nie pamiętam gdzie. W dzisiejszym TOK-FM
        > cytowano też wypowiedź jakiegoś czeskiego biskupa.


        Czyli informacja by się potwierdzała. Szkoda tylko, ze nie można nic znaleźć w
        instytucjech do tego powołanych, jak PAP. Rozumiem, że informacja taka mogłaby
        być niewygodna, ale bez przesady!
        Dzięki!
      • Gość: Scan Nie połam sobie oczu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.03, 11:16

        Poslanci odmítli smlouvu s Vatikánem
        PRAHA, 21. května 2003 | 17:18

        Sněmovna zamítla návrh smlouvy mezi Českou republikou a Vatikánem o postavení
        katolické církve. Text smlouvy, který se přpravovol přes dva roky, jako celek
        neuspěl, protože v mezinárodních smlouvách nemůže parlament, na rozdíl od
        zákonů, dělat změny. Pokud český stát a Vatikán budou chtít smlouvu uzavřít,
        budou zřejmě muset zahájit další jednání.
        více

        • Papež odmítl přijímání s protestanty
        • Pravda o zjeveních Panny Marie
        • Smlouva s Vatikánem je standardní
        • Smlouva s Vatikánem může život na Slovensku zkomplikovat

        www.lidovky.cz/domov/
        • eliot Re: dzięki! 22.05.03, 11:19
          Gość portalu: Scan napisał(a):

          >
          > Poslanci odmítli smlouvu s Vatikánem
          > PRAHA, 21. května 2003 | 17:18
          >
          > Sněmovna zamítla návrh smlouvy mezi Českou republikou a Vatikánem o postavení
          > katolické církve. Text smlouvy, který se přpravovol přes dva roky, jako celek
          > neuspěl, protože v mezinárodních smlouvách nemůže parlament, na rozdíl od
          > zákonů, dělat změny. Pokud český stát a Vatikán budou chtít smlouvu uzavřít,
          > budou zřejmě muset zahájit další jednání.
          > více
          >
          > • Papež odmítl přijímání s protestanty
          > • Pravda o zjeveních Panny Marie
          > • Smlouva s Vatikánem je standardní
          > • Smlouva s Vatikánem může život na Slovensku zkomplikovat
          >
          > www.lidovky.cz/domov/


          Już zamówiłem okulistę. Moze pomoże...!
          wink))
      • Gość: XXL Czy to cię dziwi ?? IP: *.echostar.pl 22.05.03, 11:21
        Czechy to najbardziej "skomunizowany" kraj w Europie.
        Tam do dzisiaj są ustawy, że hierarchów kościelnych
        zatwierdza państwo.

        A jakakolwiek próba oddzielenia uzależnionych od państwa
        Kościołów (nie tylko katolickiego) napotyka na opór.
        • eliot Re: Czy to cię dziwi ?? 22.05.03, 11:26
          Gość portalu: XXL napisał(a):

          > Czechy to najbardziej "skomunizowany" kraj w Europie.
          > Tam do dzisiaj są ustawy, że hierarchów kościelnych
          > zatwierdza państwo.
          >
          > A jakakolwiek próba oddzielenia uzależnionych od państwa
          > Kościołów (nie tylko katolickiego) napotyka na opór.


          Nie nie dziwi! Czechy to kraj, w którym 60 % ludzi deklaruje się jako
          niewierzący. Byłem ciekaw, czy cieżko wypracowywany w takich warunkach
          konkordat przejdzie. Jeśli dobrze usłyszałem (w tym fragmencie, który
          słyszałem) to przeciw głosowali nie tylko komuniści ale również konserwatyści i
          prawica...
          • Gość: XXL Re: Czy to cię dziwi ?? IP: *.echostar.pl 22.05.03, 11:33
            eliot napisał:

            > Nie nie dziwi! Czechy to kraj, w którym 60 % ludzi deklaruje się jako
            > niewierzący. Byłem ciekaw, czy cieżko wypracowywany w takich warunkach
            > konkordat przejdzie. Jeśli dobrze usłyszałem (w tym fragmencie, który
            > słyszałem) to przeciw głosowali nie tylko komuniści ale również konserwatyści
            > i prawica...

            Tyle, że to jest śmieszne. Wydawałoby się, w kraju takim
            powinien być ścisły rozdział kościoła od państwa.
            A jest na odwrót. Ustawy z czasów realnego komunizmu
            nadal obowiązują, dając państwu szeroką ingerencję
            w sprawy wiary, sumienia i wyznania obywateli.
            • eliot Re: Czy to cię dziwi ?? 22.05.03, 11:40
              Gość portalu: XXL napisał(a):

              > eliot napisał:
              >
              > > Nie nie dziwi! Czechy to kraj, w którym 60 % ludzi deklaruje się jako
              > > niewierzący. Byłem ciekaw, czy cieżko wypracowywany w takich warunkach
              > > konkordat przejdzie. Jeśli dobrze usłyszałem (w tym fragmencie, który
              > > słyszałem) to przeciw głosowali nie tylko komuniści ale również konserwaty
              > ści
              > > i prawica...
              >
              > Tyle, że to jest śmieszne. Wydawałoby się, w kraju takim
              > powinien być ścisły rozdział kościoła od państwa.
              > A jest na odwrót. Ustawy z czasów realnego komunizmu
              > nadal obowiązują, dając państwu szeroką ingerencję
              > w sprawy wiary, sumienia i wyznania obywateli.

              Tu pokutuja jakieś pozostałości pokomusze, postrzeganie kościoła jako
              zagrożenia dla państwa i jakies pooświeceniowe przeświadczenie, że kościół to
              zagrożenie dla wolności. Ze względu na specyficzna rolę KK w Czechach po 1618
              roku nie potrafi on znaleźć silnego oparcia w szerszym spektrum społeczeństwa
              czeskiego, a dodatkowo laicyzacja społeczeństwa po 1948 roku odniosła tam
              trwały sukces. Z tym że niekoniecznie pozytywny stosunek do KK chrakteryzował
              rządy Czechosłowacji i w okresie międzywojennym.
              • Gość: XXL Re: Czy to cię dziwi ?? IP: *.echostar.pl 22.05.03, 12:33
                Tak w ogóle to słabość kościołów w Czechach
                jest konsekwencją rozdrobnienia wyznaniowego.
                W niewielkim narodzie brak jest jednego czy dwóch
                silnych, dominujących wyznań.
                Ciekawe uwagi na ten temat z netu :
                --------------------------------------------------------------
                Współczesne Czechy to kraj neopogański. Nie chodzi tu jedynie o pustawe
                kościoły, opłaty za wstęp do niektórych z nich czy kosze na śmieci w praskiej
                katedrze św. Wita. Mam raczej na myśli obojętność Czechów wobec religijnej
                strony ludzkiego życia. Ogólnie rzecz biorąc, nie wiążą oni ważnych momentów
                życia, takich jak narodziny, zawarcie małżeństwa czy śmierć, z uroczystościami
                liturgicznymi. Nie przywiązują też wagi do wprowadzania młodego pokolenia w
                symbole i tradycje chrześcijaństwa, które stanowią, czy się to komuś podoba,
                czy nie, część wspólnego europejskiego dziedzictwa. Dlaczego tak się stało?
                Najwyraźniej odniosło swój skutek długoletnie wpajanie ludziom ideologii
                programowo ateistycznej. Ciekawe, że sytuacja całkiem inaczej przedstawia się
                na Słowacji, gdzie chrześcijanie mimo prześladowań zachowali wiarę w Boga. Nie
                wiem, co takiego "zaimpregnowało" Słowaków na świecki światopogląd - może ktoś
                z Was wie.

                Jeśli jednak w jakimś Czechu wzbudzi się już zainteresowanie sprawami
                religijnymi, niewielkie są szanse, że wybierze on Kościół katolicki. Ma to
                związek z bolesną i skomplikowaną nowożytną historią Czech. Kiedy z klęską
                wojsk króla Ottokara na Polu Morawskim skończył się okres świetności państwa
                Przemyślidów, duża liczba niemieckich kolonistów i fascynacja czeskiej szlachty
                kulturą niemiecką powodowały proces, który dziś nazwalibyśmy "wynarodowieniem"
                Czechów. Protest Jana Husa dotyczący nadużyć popełnianych w Kościele nie był
                protestem jedynie religijnym, ale miał silne podłoże narodowo-polityczne,
                ponieważ był wymierzony przeciw zniemczonemu duchowieństwu. Potępienie Husa i
                jego śmierć na stosie podczas soboru w Konstancji wzmogły nienawiść do Kościoła
                katolickiego. Cały wiek XV był dla Czechów naznaczony wojnami domowymi, bardzo
                brutalnymi i krwawymi, zakończonymi klęską husytów i obcym panowaniem - zarazem
                austriackim i katolickim. Chociaż dzisiaj dzięki reformom Soboru Watykańskiego
                II wiele postulatów Husa zostało uznanych za słuszne i spełnionych, "prawdziwy"
                Czech nie jest katolikiem i nie ufa Kościołowi. Łatwiej to zrozumieć, gdy
                wspomnimy rodzimą historię, zabór rosyjski i próby wprowadzenia prawosławia
                jako religii państwowej.

                Brakowi zainteresowań religijnych sprzyja również specyficzna czeska
                mentalność. Jako naród niewielki liczebnie, zaledwie kilkumilionowy, Czesi
                nauczyli się strategii przetrwania w myśl dewizy "my house is my castle". Wolą
                zatem siedzieć w domu, nie podejmować nowych inicjatyw, nie angażować się w
                sprawy nie dotyczące ich bezpośrednio, nie bronić za wszelką cenę swojego
                zdania. Polskie powstania są dla nich przejawem lekkomyślności i donkiszoterii -
                po cóż ryzykować, narażać się, skoro każda władza minie, a w domowym zaciszu
                można żyć w prawdzie i wolności. Czech nie przyjdzie na niedzielną Eucharystię,
                jeżeli godzina koliduje z uświęconą porą rodzinnego obiadu, nie pojawi się
                raczej na żadnym spotkaniu religijnym ani tym bardziej na ulicznej
                ewangelizacji. Zdaję sobie sprawę, że ta opinia może być uznana za obraźliwą,
                ale nie chodzi mi bynajmniej o obrażanie kogokolwiek. Czeska mentalność
                (podobnie jak polska) jest z pewnością wyrazem mądrości nabytej przez naród po
                macoszemu traktowany przez historię. Obciążają ją jednak stereotypy i
                zachowania schematyczne, blokujące rozwój.


                • eliot Re: Czy to cię dziwi ?? 22.05.03, 13:38
                  Gość portalu: XXL napisał(a):

                  > Tak w ogóle to słabość kościołów w Czechach
                  > jest konsekwencją rozdrobnienia wyznaniowego.
                  > W niewielkim narodzie brak jest jednego czy dwóch
                  > silnych, dominujących wyznań.
                  > Ciekawe uwagi na ten temat z netu :
                  > --------------------------------------------------------------
                  > Współczesne Czechy to kraj neopogański. Nie chodzi tu jedynie o pustawe
                  > kościoły, opłaty za wstęp do niektórych z nich czy kosze na śmieci w praskiej
                  > katedrze św. Wita. Mam raczej na myśli obojętność Czechów wobec religijnej
                  > strony ludzkiego życia. Ogólnie rzecz biorąc, nie wiążą oni ważnych momentów
                  > życia, takich jak narodziny, zawarcie małżeństwa czy śmierć, z
                  uroczystościami
                  > liturgicznymi. Nie przywiązują też wagi do wprowadzania młodego pokolenia w
                  > symbole i tradycje chrześcijaństwa, które stanowią, czy się to komuś podoba,
                  > czy nie, część wspólnego europejskiego dziedzictwa. Dlaczego tak się stało?
                  > Najwyraźniej odniosło swój skutek długoletnie wpajanie ludziom ideologii
                  > programowo ateistycznej. Ciekawe, że sytuacja całkiem inaczej przedstawia się
                  > na Słowacji, gdzie chrześcijanie mimo prześladowań zachowali wiarę w Boga.
                  Nie
                  > wiem, co takiego "zaimpregnowało" Słowaków na świecki światopogląd - może
                  ktoś
                  > z Was wie.
                  >
                  > Jeśli jednak w jakimś Czechu wzbudzi się już zainteresowanie sprawami
                  > religijnymi, niewielkie są szanse, że wybierze on Kościół katolicki. Ma to
                  > związek z bolesną i skomplikowaną nowożytną historią Czech. Kiedy z klęską
                  > wojsk króla Ottokara na Polu Morawskim skończył się okres świetności państwa
                  > Przemyślidów, duża liczba niemieckich kolonistów i fascynacja czeskiej
                  szlachty
                  >
                  > kulturą niemiecką powodowały proces, który dziś
                  nazwalibyśmy "wynarodowieniem"
                  > Czechów. Protest Jana Husa dotyczący nadużyć popełnianych w Kościele nie był
                  > protestem jedynie religijnym, ale miał silne podłoże narodowo-polityczne,
                  > ponieważ był wymierzony przeciw zniemczonemu duchowieństwu. Potępienie Husa i
                  > jego śmierć na stosie podczas soboru w Konstancji wzmogły nienawiść do
                  Kościoła
                  >
                  > katolickiego. Cały wiek XV był dla Czechów naznaczony wojnami domowymi,
                  bardzo
                  > brutalnymi i krwawymi, zakończonymi klęską husytów i obcym panowaniem -
                  zarazem
                  >
                  > austriackim i katolickim. Chociaż dzisiaj dzięki reformom Soboru
                  Watykańskiego
                  > II wiele postulatów Husa zostało uznanych za słuszne i
                  spełnionych, "prawdziwy"
                  >
                  > Czech nie jest katolikiem i nie ufa Kościołowi. Łatwiej to zrozumieć, gdy
                  > wspomnimy rodzimą historię, zabór rosyjski i próby wprowadzenia prawosławia
                  > jako religii państwowej.
                  >
                  > Brakowi zainteresowań religijnych sprzyja również specyficzna czeska
                  > mentalność. Jako naród niewielki liczebnie, zaledwie kilkumilionowy, Czesi
                  > nauczyli się strategii przetrwania w myśl dewizy "my house is my castle".
                  Wolą
                  > zatem siedzieć w domu, nie podejmować nowych inicjatyw, nie angażować się w
                  > sprawy nie dotyczące ich bezpośrednio, nie bronić za wszelką cenę swojego
                  > zdania. Polskie powstania są dla nich przejawem lekkomyślności i
                  donkiszoterii
                  > -
                  > po cóż ryzykować, narażać się, skoro każda władza minie, a w domowym zaciszu
                  > można żyć w prawdzie i wolności. Czech nie przyjdzie na niedzielną
                  Eucharystię,
                  >
                  > jeżeli godzina koliduje z uświęconą porą rodzinnego obiadu, nie pojawi się
                  > raczej na żadnym spotkaniu religijnym ani tym bardziej na ulicznej
                  > ewangelizacji. Zdaję sobie sprawę, że ta opinia może być uznana za obraźliwą,
                  > ale nie chodzi mi bynajmniej o obrażanie kogokolwiek. Czeska mentalność
                  > (podobnie jak polska) jest z pewnością wyrazem mądrości nabytej przez naród
                  po
                  > macoszemu traktowany przez historię. Obciążają ją jednak stereotypy i
                  > zachowania schematyczne, blokujące rozwój.
                  >
                  >
                  Tak właśnie to w przybliżeniu wygląda. Twoja opinia o religijności Czechów z
                  ich punktu widzenia nie jest obraźliwa, tylko oczywista. Przypisanie czechowi
                  naszej "średniowiecznej" religijnośco uznałby on za obraźliwe...
                  • rycho7 Brawo 22.05.03, 17:26
                    eliot napisał:

                    > Twoja opinia o religijności Czechów z
                    > ich punktu widzenia nie jest obraźliwa, tylko oczywista. Przypisanie czechowi
                    > naszej "średniowiecznej" religijnośco uznałby on za obraźliwe...

                    Brawo. Ale sa tam ludzie wierzacy w sposob nowoczesny, bardzo osobisty.
                    • eliot Re: Brawo 23.05.03, 11:39
                      rycho7 napisał:

                      > eliot napisał:
                      >
                      > > Twoja opinia o religijności Czechów z
                      > > ich punktu widzenia nie jest obraźliwa, tylko oczywista. Przypisanie czech
                      > owi
                      > > naszej "średniowiecznej" religijnośco uznałby on za obraźliwe...
                      >
                      > Brawo. Ale sa tam ludzie wierzacy w sposob nowoczesny, bardzo osobisty.


                      Tego nie neguję, to oczywiste, ze i tacy tam są!
                • rycho7 Re: Czy to cię dziwi ?? 22.05.03, 17:19
                  Gość portalu: XXL napisał(a):

                  > Protest Jana Husa dotyczący nadużyć popełnianych w Kościele nie był
                  > protestem jedynie religijnym, ale miał silne podłoże narodowo-polityczne,
                  > ponieważ był wymierzony przeciw zniemczonemu duchowieństwu.

                  Bardzo dobry tekst, bo prawdziwy.

                  Dodalbym wspolczesna pazernosc kleru katolickiego w Czechach. Robi to tam
                  potwornie zle wrazenie. Husytom jakimi sa Czesi przypomina to kontreformacje.
                • Gość: mahoney Re: Czy to cię dziwi ?? IP: *.man.polbox.pl 22.05.03, 18:41
                  Mam raczej na myśli obojętność Czechów wobec religijnej
                  strony ludzkiego życia. Ogólnie rzecz biorąc, nie wiążą oni ważnych momentów
                  życia, takich jak narodziny, zawarcie małżeństwa czy śmierć, z uroczystościami
                  > liturgicznymi. Nie przywiązują też wagi do wprowadzania młodego pokolenia w
                  > symbole i tradycje chrześcijaństwa,

                  a dlaczego i po co mieliby to robic ? czy tych waszych wartosci katolickich nie
                  da sie przekazac w inny sposob , potrzebowac kosciola do tego zeby mi
                  powiedzial ze nalezy szanowac blizniego , rany .
                  poza tym dlaczego z twojego postu tak wynika bycie nie katolikiem jest be , bo
                  nie rozumiem

        • rycho7 Re: Czy to cię dziwi ?? 22.05.03, 17:12
          Gość portalu: XXL napisał(a):

          > Czechy to najbardziej "skomunizowany" kraj w Europie.
          > Tam do dzisiaj są ustawy, że hierarchów kościelnych
          > zatwierdza państwo.
          >
          > A jakakolwiek próba oddzielenia uzależnionych od państwa
          > Kościołów (nie tylko katolickiego) napotyka na opór.

          O ile pamietam powyzsze zasady wprowadzil "skomunizowany" cesarz Jozef II. Bylo
          to juz dosc dawno. Cywilizacja niestety z trudem dociera nad Wisle.
          • Gość: XXL Re: Czy to cię dziwi ?? IP: *.echostar.pl 22.05.03, 17:50
            rycho7 napisał:

            >O ile pamietam powyzsze zasady wprowadzil "skomunizowany" cesarz Jozef II. Bylo
            > to juz dosc dawno. Cywilizacja niestety z trudem dociera nad Wisle.

            Mieszanie się władzy świeckiej do duchownej ma wieloletnią historię.
            Apogeum to zasada "Cuius regio, euis religio" ustanowiona podczas
            pokoju augsburskiego w 1555 roku.
            Do dzisiaj politycy starają się wykorzystywać religię dla własnych celów
            i wpływać przez to na społeczeństwo.
            I nie tylko w Czechach. To też pielgrzymki Myllera i Magistra do Watykanu.
            • rycho7 jeddnostronnosc pogladow po Canossie 23.05.03, 09:15
              Gość portalu: XXL napisał(a):

              > Mieszanie się władzy świeckiej do duchownej ma wieloletnią historię.
              > Apogeum to zasada "Cuius regio, euis religio" ustanowiona podczas
              > pokoju augsburskiego w 1555 roku.

              Wasc z histori pamietasz jedynie fragmenty podawane na katechezie. Biskup Rzymu
              mieszal sie do spraw swieckich na dlugo przed Canossa. Schizmy tez mialy
              glownie swieckie podstawy. Ale katolikowi nie godzi sie takich bezecenstw
              wiedzec.

              Pozdrowienia od bratrskiej crkvi
              • Gość: XXL Re: jeddnostronnosc pogladow po Canossie IP: *.echostar.pl 23.05.03, 10:40
                rycho7 napisał:

                > Wasc z histori pamietasz jedynie fragmenty podawane na katechezie.

                A waszeć tylko z lekcji marksizmu-leninizmu na wieczorowych
                kursach dla aktywu robotniczo-chłopskiego.

                > Biskup Rzymu mieszal sie do spraw swieckich na dlugo przed Canossa.

                Biskupi Rzymu byli najczęściej mianowani przez władze świeckie
                i byli jej narzędziem. Niewygodnych zwykle usuwano, często w
                gwałtowny sposób.

                > Ale katolikowi nie godzi sie takich bezecenstw wiedzec.

                Za to marksiata prawdę ci powie. Wierz cygance bo ......

                > Pozdrowienia od bratrskiej crkvi

                Tyż pozdrowienia
                • rycho7 Re: jeddnostronnosc pogladow po Canossie 23.05.03, 10:53
                  Gość portalu: XXL napisał(a):

                  > A waszeć tylko z lekcji marksizmu-leninizmu na wieczorowych
                  > kursach dla aktywu robotniczo-chłopskiego.

                  Skonczyly sie argumenty to zaczynasz wycieczki osobiste. Canossa na
                  wieczorowych kursach? Chyba szydelkowania? A moze w ogole nie slyszales o
                  Canossie?
                  • Gość: XXL Re: jeddnostronnosc pogladow po Canossie IP: *.echostar.pl 23.05.03, 11:15
                    rycho7 napisał:

                    > Skonczyly sie argumenty to zaczynasz wycieczki osobiste.

                    Waszeć zaczął, wycieczki za wycieczki (Wasc z histori pamietasz jedynie
                    fragmenty podawane na katechezie, Ale katolikowi nie godzi sie takich
                    bezecenstw )

                    > Canossa na
                    > wieczorowych kursach? Chyba szydelkowania? A moze w ogole nie slyszales o
                    > Canossie?

                    Nie, nie tylko rozumiem co ma Canossa do mieszania się Papieża do spraw
                    świeckich. Przecież tam chodziło zupełnie o odwrotną sprawę.....
                    • rycho7 Re: jeddnostronnosc pogladow po Canossie 23.05.03, 11:36
                      Gość portalu: XXL napisał(a):

                      > Nie, nie tylko rozumiem co ma Canossa do mieszania się Papieża do spraw
                      > świeckich. Przecież tam chodziło zupełnie o odwrotną sprawę.....

                      Odwrotna?
                      • Gość: XXL Re: jeddnostronnosc pogladow po Canossie IP: *.echostar.pl 23.05.03, 11:41
                        rycho7 napisał:

                        > Odwrotna?

                        No pewnie, o klątwę za iwestyturę świecką.....
                        Poczytaj lepiej.
                        • rycho7 Re: jeddnostronnosc pogladow po Canossie 23.05.03, 14:57
                          Gość portalu: XXL napisał(a):

                          > rycho7 napisał:
                          >
                          > > Odwrotna?
                          >
                          > No pewnie, o klątwę za iwestyturę świecką.....
                          > Poczytaj lepiej.

                          Wytykam Ci blad ortograficzny: Powiniennes pisac o Prawdzie a nie o prawdzie.
                          Jest wyrazna roznica. Ale w takim razie sie z Toba zgadzam. Napisales Prawde
                          (objawiona).
                          • Gość: XXL Re: jeddnostronnosc pogladow po Canossie IP: *.echostar.pl 23.05.03, 15:25
                            rycho7 napisał:

                            > Wytykam Ci blad ortograficzny: Powiniennes pisac o Prawdzie a nie o prawdzie.
                            > Jest wyrazna roznica. Ale w takim razie sie z Toba zgadzam. Napisales Prawde
                            > (objawiona).

                            NaPrawdę poczytaj sobie.
                            Nie zajmie Ci to dużo czasu.
                            A czegoś się dowiesz, to były ciekawe czasy.....
                            Bo na razie Twoja prawda jst "prawdą nawiedzoną"

                            PS.
                            Zdaje się, że nigdzie nie użyłem słowa "prawda"
                            • rycho7 Re: jeddnostronnosc pogladow po Canossie 24.05.03, 16:10
                              Gość portalu: XXL napisał(a):

                              > Zdaje się, że nigdzie nie użyłem słowa "prawda"

                              Prawdy tez nie uzywales. Myslisz, ze jak g...o zawiniesz w sreberko "swieckiej
                              inwestytury" to zmienisz fakty i beda smakowaly jak czekoladka. Nie sadz, ze
                              inni maja Twoje gusta.
                              • rycho7 swistaku, jak Ci sie zawija? n/t 25.05.03, 18:36
                              • Gość: XXL Prawda..... IP: *.echostar.pl 25.05.03, 18:53
                                Są 3 rodzaje prawdy :

                                Prawda,
                                Święta prawda,
                                G...no prawda.

                                Z pzrykrością stwierdzam, że jesteś
                                wyznawcą tej ostatniej.
                                Tak, że dyskusja opartach na faktach
                                nie jest twoją specjalnoścą.

                                Ty wiesz lepiej.
                                Tyle, że ta twoja wiedza jest
                                tą trzecią prawdą.
                                Pa.
                                • rycho7 Prawda.....krwi Husa 25.05.03, 19:37
                                  Gość portalu: XXL napisał(a):

                                  > Są 3 rodzaje prawdy :
                                  >
                                  > Prawda,
                                  > Święta prawda,
                                  > G...no prawda.
                                  >
                                  > Z pzrykrością stwierdzam, że jesteś
                                  > wyznawcą tej ostatniej.

                                  To Ty ta ostatnia zawinales w sreberko i sprzedajesz mi jako Swieta Prawde.

                                  Nasza dyskusja dotyczy walki o wladze pomiedzy cesarstwem a papiestwem.
                                  Wywolana zostala stwierdzeniem o komuszych tradycjach wladz czeskich. Czechy
                                  byly od zawsze w Rzeszy. Czechy byly najwiekszym landem Rzeszy i w zasadzie ich
                                  krol byl zawsze cesarzem. Walka o wladze z papiestwem jest wiec Czechom znana w
                                  odroznieniu od Polakow takich jak Ty. Jan Hus zostal spalony na stosie mimo
                                  gwarancji cesarskich. Gwarancje dotyczyly sprawy swieckiej jaka bylo zycie
                                  Husa. Gwarancja nie rozstrzygala spraw sakrum bo nie potrzebowala ich
                                  rozstrzygac. Ciebie jako papiste obciaza smierc Husa. Masz jego krew na rekach
                                  i na duszy. I ta krew na duszy bedzie Cie meczyla przez wiecznosc. Bo nie
                                  chcesz rozumiec o co chodzi w tym sporze.
                                  • Gość: XXL Re: Prawda.....krwi Husa IP: *.echostar.pl 25.05.03, 21:26
                                    rycho7 napisał:


                                    > Nasza dyskusja dotyczy walki o wladze pomiedzy cesarstwem a papiestwem.
                                    > Wywolana zostala stwierdzeniem o komuszych tradycjach wladz czeskich.

                                    Taak dotyczyła, bo i takie są. Ty za to latasz po epokach, zi z tego
                                    ni z owego. Walisz z Canossą. Równie dobrze możesz wylecieć z Przemyślidami
                                    i wywaleniem św. Wojciecha......


                                    > Czechy
                                    > byly od zawsze w Rzeszy.Czechy byly najwiekszym landem Rzeszy i w zasadzie ich
                                    > krol byl zawsze cesarzem.Walka o wladze z papiestwem jest wiec Czechom znana w
                                    > odroznieniu od Polakow takich jak Ty.

                                    Pierdu, pierdu, co ty wiesz o tym co ja wiem.
                                    Zawijaj sobie dalej te sreberka...
                                    Najlepiej ci to wychodzi.

                                    > Ciebie jako papiste obciaza smierc Husa. Masz jego krew na rekach
                                    > i na duszy. I ta krew na duszy bedzie Cie meczyla przez wiecznosc. Bo nie
                                    > chcesz rozumiec o co chodzi w tym sporze.

                                    Hehehe, a ciebie jako husytę smierć tysięcy ofiar ich walk.
                                    Także u nas na pograniczu Śląska.
                                    I tych wyrzucanych przez okna katolików. Ale ty oczywiście wolisz o
                                    tym nie wiedzieć. Bo i po co.
                                    Zawijaj, zawijaj.....
                                    • rycho7 Praska defenestracja - wersja dla idiotow 26.05.03, 10:54
                                      Gość portalu: XXL napisał(a):

                                      > rycho7 napisał:
                                      >
                                      > > Nasza dyskusja dotyczy walki o wladze pomiedzy cesarstwem a papiestwem.
                                      > > Wywolana zostala stwierdzeniem o komuszych tradycjach wladz czeskich.
                                      >
                                      > Taak dotyczyła, bo i takie są. Ty za to latasz po epokach, zi z tego
                                      > ni z owego. Walisz z Canossą. Równie dobrze możesz wylecieć z Przemyślidami
                                      > i wywaleniem św. Wojciecha......

                                      Papiestwo twierdzi, ze istneje 2000 lat, a cesarstwo ma z 1500 lat tradycji.
                                      Wiec okres konfliktow jest rozlegly i nie uda Ci sie go ograniczyc.

                                      > Pierdu, pierdu, co ty wiesz o tym co ja wiem.

                                      To co piszesz. To chyba jasne. Jak Cie widza tak Cie pisza. A ze nie wysilales
                                      sie to i opinia adekwatna.

                                      > Hehehe, a ciebie jako husytę smierć tysięcy ofiar ich walk.
                                      > Także u nas na pograniczu Śląska.
                                      > I tych wyrzucanych przez okna katolików.

                                      Doskonale wiem jak sie toczyly walki narodowo-wyzwolencze Czechow za Husa. I
                                      wiem ile przedtem i potem krwi katolicy przelali w calej Europie i na calym
                                      swiecie. W tym katolicy byli najlepsi i palmy pierwszenstwa im nikt nie
                                      odbierze. Wiec z tej manki mnie nie zaginaj bo kazdy wie ile krwi maja katolicy
                                      na rekach. Tak papistow postrzegaja Czesi jak ja postrzegam Ciebie. To wlasnie
                                      watek na temat "sukcesow" katolicyzmu w Czechach. Wy oczywiscie zwalacie na
                                      komunistow. A porachunki od ponad 500 lat macie gdzies. Wedlug Was to komunisci
                                      sa winni Praskiej defenestracji. Czesi wyrzucali Niemcow, ale katolik o tym nie
                                      wie. Ale niech tak juz bedzie. Boze nie pokaraj nas dajac katolikom rozum.

                                      Pozdrawiam
    • eliot Re: Czy ktoś słyszał taka informację ??? 23.05.03, 11:47
      www1.gazeta.pl/swiat/1,34180,1492716.html

      Ponieważ informacja ta wzbudziła nieoczekiwanie spore zainteresowanie to podaję
      link do dzisiejszej GW.
      • eliot Re: Czy ktoś słyszał taka informację ??? 23.05.03, 11:51
        eliot napisał:

        > www1.gazeta.pl/swiat/1,34180,1492716.html
        >
        > Ponieważ informacja ta wzbudziła nieoczekiwanie spore zainteresowanie to
        podaję
        >
        > link do dzisiejszej GW.


        A tu resztę...

        Przeciw ratyfikacji umowy podpisanej jeszcze w lipcu ub.r. opowiedziało się w
        środę wieczorem aż 110 ze 177 posłów obecnych na sali. - Bieda z nędzą przeszły
        przez izbę poselską - skomentował decyzję swoich kolegów wicepremier Cyril
        Svoboda, szef chadeków i MSZ, który wnioskował ratyfikację konkordatu. - To
        świadectwo niskiego poziomu kultury politycznej - wtórował mu ks. Daniel
        Herman, rzecznik konferencji biskupów.

        Żmudne negocjacje Pragi z Watykanem trwały ponad dwa lata. Umowa miała
        potwierdzić autonomię Kościoła w zakresie odprawiania nabożeństw,
        duszpasterstwa, oświaty i działalności charytatywnej. Ponadto śluby kościelne
        miały uzyskać taką samą rangę jak cywilne. Konkordat pomijał kwestię dóbr
        kościelnych zarekwirowanych przez władze komunistyczne.

        Przeciwko ratyfikacji byli nie tylko komuniści, lecz także większość
        konserwatywnej ODS i niemal połowa rządzących socjaldemokratów. - Dla mnie ta
        umowa jest po prostu zbędna - mówił po głosowaniu wiceprzewodniczący ODS Jan
        Zahradil. Komunistom natomiast nie spodobała się część zapisów umowy, które ich
        zdaniem wywyższają Kościół katolicki nad inne wyznania. Vojtech Filip,
        komunistyczny wiceprzewodniczący izby poselskiej, twierdził ponadto, że
        zrównanie rangą ślubu kościelnego z cywilnym ograniczy suwerenność Czech. Część
        posłów postanowiła też ukarać wicepremiera Svobodę za to, że lekceważył ich
        doniesienia o marnych szansach na ratyfikację konkordatu.

        - Sprawa jest na razie zamknięta. Teraz negocjacje potrwają kolejnych kilka
        lat - uważa socjaldemokratyczny premier Vladimir Szpidla, który wstrzymał się
        od głosowania.

        W dzisięciomilionowych Czechach Kościół katolicki ma 3 mln wiernych. Większa
        część społeczeństwa uważa się za ateistów.
    • andrzejg Re: Czy ktoś słyszał taka informację ??? 23.05.03, 15:00
      A cóż to dla Ciebie za radość ,że Czesi cos zrobili inaczej niż my?

      A.
      • eliot Re: Czy ktoś słyszał taka informację ??? 23.05.03, 15:25
        andrzejg napisał:

        > A cóż to dla Ciebie za radość ,że Czesi cos zrobili inaczej niż my?
        >
        > A.

        Nie pisałem, że mnie to cieszy czy też martwi. Chciałem uzyskać potwierdzenie
        informacji, której strzępek słyszałem. I tyle.
    • rycho7 Czesi obalili konkordat 23.05.03, 15:17
      www.trybuna.com.pl/200305/d.htm?id=2304
      Czesi obalili konkordat

      Świecka oaza

      Czeski parlament nie zgodził się na ratyfikację konkordatu z Watykanem.
      Przeciwko umowie z Kościołem katolickim, zgodnie głosowała rządząca Czeska
      Partia Socjaldemokratyczna, jak i opozycyjna Obywatelska Partia Demokratyczna.
      Czechy to ostatnia oaza w naszej części kontynentu tak otwarcie sprzeciwiająca
      się konkordatowej polityce Watykanu.

      W Polsce konkordat negocjowany był niemal konspiracyjnie. Opinia publiczna
      dowiedziała się czegoś więcej właściwie dopiero w dniu podpisania, czyli 28
      lipca 1993 r. Działo się to wszystko na krótko przed zmianą ekipy rządzącej, a
      podpis składał gabinet Hanny Suchockiej, który miał nikłą szansę na
      kontynuowanie swojej pracy. W Czechach głównym argumentem odrzucenia umowy był
      właśnie brak konsultacji z wyłonionym w 2002 r. parlamentem. Wprawdzie,
      konkordat podpisano po wyborach, w lipcu ub.r., ale pracowano nad nim już od
      wielu tygodni. W Polsce lewicy udało się przez prawie 5 lat odwlekać wejście
      umowy w życie. Próbowano ją renegocjować, ale z Watykanu dochodziło tylko
      stanowcze "nie". Rząd wydał więc jednostronną deklarację doprecyzującą niektóre
      najbardziej drażliwe kwestie konkordatu. Czesi go

      PO PROSTU ODRZUCILI.

      Jednym z najbardziej drażliwych punktów czeskiego konkordatu było uznawanie
      przez państwo ślubów kościelnych. Polski konkordat przewiduje, iż "od chwili
      zawarcia małżeństwo kanoniczne wywiera takie skutki, jakie pociąga za sobą
      zawarcie małżeństwa zgodnie z prawem polskim". Jednym z warunków ważności
      takiego ślubu jest jednak wpisanie go do akt w USC w ciągu 5 dni od ślubu.
      Obowiązek ten spoczywa na duchownych. Z praktyki wynika, iż proboszczowie
      wielokrotnie nie dotrzymywali tego obowiązku, a zakochana para po miesiącach
      dowiadywała się, iż żyje bez ślubu, bo zapomniano powiadomić Urzęd Stanu
      Cywilnego. Konkordat nie przewidział, jaką karę powinni ponieść odpowiedzialni
      za zaniedbanie księża. Jest to tym dziwniejsze, że Kościół sprzeciwia się
      życiu "na kocią łapę", a art. 11 umowy ze Stolicą Apostolską jest
      deklaracją "poszanowania instytucji małżeństwa i rodziny".

      Niektórzy zawiedzeni małżonkowie oddawali obijających się i zapominalskich
      księży do sądu. W grudniu 2000 r. zapadł pierwszy wyrok w tego typu sprawie.
      Sąd przyznał Magdalenie i Henrykowi M. 3 tys. zł odszkodowania, za to, że
      ówczesny proboszcz Krokowej udzielił im w 1998 r. ślubu i przez dwa miesiące
      nie zawiadomił o tym USC. Gdy para dowiedziała się o wszystkim, Magdalena M.
      była w czwartym miesiącu ciąży. Przeżyła tak silny szok, że omal nie skończyło
      to się tragicznie dla niej i dziecka.

      Pewna młoda para z Gliwic wzięła w styczniu 2000 r. ślub w jednym z tamtejszych
      kościołów. Potem pojechała w podróż poślubną do Egiptu. W tym czasie na ich
      adres przyszło zawiadomienie z USC, że ślub jest nieważny, bo

      KSIĄDZ SIĘ SPÓŹNIŁ

      z dostarczeniem dokumentów.

      Wprawdzie, konstytucja zobowiązuje władze państwowe i samorządowe do równego
      traktowania obywateli, bez względu na wyznawane przez nich poglądy
      filozoficzne, to w niektórych miejscach Polski próbowano dyskretnie to prawo
      ograniczać skłaniając młodych ludzi do zawierania małżeństw konkordatowych, a
      rezygnacji z cywilnych. Czyniono tak, chociażby poprzez zamykanie pracy Urzędów
      Stanu Cywilnego w soboty, bądź wręcz ograniczanie czasu ich pracy do jednego
      dnia w tygodniu (oczywiście innego niż sobota).

      Zastrzeżenia czeskich posłów wzbudzało też prawo mianowania przez władze
      kościelne władz wydziałów teologicznych w szkołach wyższych. Polski konkordat
      przyznaje Kościołowi prawo do "swobodnego zakładania i prowadzenia szkół
      wyższych, w tym uniwersytetów, odrębnych wydziałów i wyższych seminariów
      duchownych oraz instytutów naukowo-badawczych".

      W Polsce wydziały teologiczne istnieją na sześciu uniwersytetach: w Szczecinie,
      Opolu, Poznaniu, Katowicach, Olsztynie i Toruniu. Przy powoływaniu niektórych z
      nich, jak np. w Olsztynie nie uniknięto kontrowersji, związanych przede
      wszystkim z finansowaniem jednostek. Strona kościelna nie zawsze chciała godzić
      się na ponoszenie kosztów funkcjonowania wydziałów. Pojawiały się zarzuty, iż
      Kościół próbuje zrzucić na barki państwa koszt kształcenia duchownych.

      Pracownicy wydziałów podlegają podwójnej zależności: od władz uczelni oraz od
      władz kościelnych. Do dzisiaj toczy się

      SPÓR FILOZOFICZNY,

      czy na uniwersytetach, mających za zadanie krzewienie wiedzy, powinny być
      wydziały zajmujące się nie tyle wiedzą, co wiarą.

      W naszym konkordacie nie jest też jasny przepis gwarantujący nienaruszalność
      miejsc przeznaczonych przez władze kościelne do grzebania zmarłych. Niby nie
      powinno się odmawiać chowania osób niewierzących, bądź innej wiary na
      cmentarzach katolickich, ale prawo jest często omijane. Za wykręt służą często
      niedoprecyzowane zapisy umowy ze Stolicą Apostolską.

      Konkordat jest często wykorzystywany do bieżącej walki ideologicznej i
      politycznej, niestety także służącej próbie ograniczania zakresu decyzji
      demokratycznych władz państwa. Kiedy w lutym ub.r. rozgorzała dyskusja wobec
      pomysłu legalizacji konkubinatów, bp Tadeusz Pieronek zagroził, że ewentualne
      uchwalenie stosownej ustawy będzie złamaniem konkordatu (artykułu nakazującego
      Kościołowi i państwu wspieranie małżeństwa i rodziny).

      Czasami, konkordatu używa się jak panaceum na wszystko. Bywa, że ze skutkiem
      komicznym. W 1995 r. wojewódzcy inspektorzy ochrony środowiska zakwestionowali
      poziom hałasu wydobywający się z dzwonów jednego z kościołów na warszawskiej
      Sadybie. Proboszcz udał się do Naczelnego Sądu Administracyjnego. W
      międzyczasie wszedł w życie konkordat. Duchowny wykorzystał go do przekonywania
      NSA, iż dzwony są elementem kultu religijnego, a nie ochrony środowiska, w
      związku z czym mogą hałasować ile wlezie. Sąd jednak zachował zdrowy rozsądek i
      pod koniec 2001 r. wydał wyrok korzystny dla ministerialnych urzędników. I
      cierpliwości mieszkających w sąsiedztwie kościelnej dzwonnicy ludzi.

      W marcu 2001 r. politycy AWS posiłkując się konkordatem próbowali przekonać
      wszystkich, iż handel w niedzielę jest niezgodny z prawem. Argumentowano, iż
      niedziela jest dla chrześcijanina dniem praktyk religijnych, co reguluje
      konkordat. Poza tym, na zakazie handlu zyskałyby, zdaniem prawicy, polskie
      rodziny, chronione przecież w umowie z Watykanem.

      Konkordatu nadużywa się też przy innych okazjach. Kościół próbuje sabotować
      wszelkie pomysły dotyczące np. wydawania osobnych świadectw z lekcji religii,
      czy też nawet umieszczania religii na początku bądź końcu grafików szkolnych.
      Pomimo, że nie ma o tym słowa w konkordacie. Nauczyciele religii to prawdziwe

      ŚWIĘTE KROWY

      polskiego szkolnictwa. Umowa z Watykanem mówi, iż "w sprawach treści nauczania
      i wychowania religijnego" podlegają Kościołowi, a "w innych sprawach" władzy
      państwowej. W praktyce nieudolnego pedagoga można wyrzucić z pracy tylko za
      pozwoleniem biskupa, który cofa specjalne upoważnienie. To Kościół określa
      programy nauczania religii i podręczniki. Nikt nie pomyślał, co się dzieje,
      jeżeli treści przekazywane na religii zasadniczo różnią się od tych, które
      dzieci poznają np. na biologii.

      Czeskie społeczeństwo jest w dużej mierze zlaicyzowane. Aż 60 proc. Czechów
      uważa się za ateistów, a tylko 27 proc. przyznaje do katolicyzmu. Byt finansowy
      kościołów uzależniony jest od państwa, które nawet płaci duchownym pensje.

      Republika Czeska to ostatnie z państw tzw. bloku postkomunistycznego, które
      zdobyło się na niezależność i do dzisiaj nie podpisało konkordatu z Watykanem.

      --------------------------------------------------------------------------------
      PIOTR SKURA
    • Gość: Palnick Brawo bracia Czesi !!!!! IP: *.stenaline.com 25.05.03, 20:14

      Oni zawsze byli rozsądni w sprawach stosunków z Watykanem. Poza tym w Czechach
      kościoły wyglądają jak u nas szkoły i szpitale. Budynki publiczne zaś jak u nas
      kościoły. Tylko zazdrościć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka