wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?dzial=010101&xx=585188
Jan Nowak-Jeziorański: Obłaskawianie Leppera - obłaskawianie Hitlera
Obywatel, który wypowie wojnę własnemu państwu, nie może pozostać bezkarny -
mówi Jan Nowak-Jeziorański
Jarosław Kurski: W swoim tekście "Polski Łukaszenko" ("Gazeta" z 19
października) bił Pan na alarm i przestrzegał przed polityką obłaskawiania
Andrzeja Leppera. Dziś może Pan mieć gorzką satysfakcję.
Jan Nowak-Jeziorański: Mam ją istotnie i cieszę się, że ta nieszczęsna polityka
skończyła się. Obłaskawianie Leppera niezwykle przypomniało politykę
obłaskawiania Hitlera, kiedy dochodził do władzy. Właśnie wówczas wicekanclerz
von Papen, a nawet prezydent Hindenburg, centrum i socjaldemokracja uważały, że
z chwilą kiedy Hitler obejmie władzę - ucywilizuje się i będzie politykiem
takim jak każdy inny. Istotnie Hitler przywdział czarny garnitur, zachowywał
się umiarkowanie - do chwili, gdy doszedł do władzy.
Pan, który przeżył koszmar II wojny światowej i zna miarę słowa Hitler - nie
waha się przed użyciem tego porównania?
- Nie. Ja nie porównuję Hitlera z Lepperem - bo Lepper nikogo nie zamordował.
Natomiast pokazuję analogię historyczną. Hitlerowi drogę do władzy utorował
kryzys gospodarczy i bezrobocie. Wszystko wskazuje na to, że światowa
koniunktura gospodarcza jeszcze się pogorszy, a wówczas pogłębi się kryzys w
Polsce i wzrośnie bezrobocie. Na tej fali rosnącego niezadowolenia i frustracji
Lepper może wypłynąć. Będzie podburzał do strajków i niepokoi społecznych, a
jednocześnie zwiększał szanse uzyskania przez swoje ugrupowanie większości w
najbliższych wyborach parlamentarnych. A to byłaby katastrofa - nie tylko dla
Polski, ale każdego obywatela. Zwycięstwo Leppera każdy odczułby na własnej
kieszeni.
W jaki więc sposób demokracja powinna się bronić przed liderem Samoobrony?
- Demokracja jest jak dom z otwartymi drzwiami i oknami dla złodzieja. Złodziej
może wejść do środka i wykorzystać wolności demokratyczne przeciw samej
demokracji. Dlatego demokracja musi podejmować środki obronne poprzez ustawy -
prawo, które winno surowo karać wszelkie wezwania do obalania porządku prawnego
czy konstytucji. Obywatel, który wypowie wojnę własnemu państwu, nie może być
bezkarny. Podobnie immunitet poselski powinien zostać ograniczony - ani
posłowi, ani senatorowi nie wolno zniesławiać innych. Oszczerstwo powinno być
wyjęte spod ochrony immunitetu.
Lepper nie wziął się przecież znikąd. Ma swoich wyborców.
- Dlatego nie wystarczy zerwanie z polityką obłaskawiania. Czekam z najwyższym
niepokojem na to, czy w następnym sondażu wyborczym, po czwartkowej awanturze,
poparcie dla Leppera wzrośnie, czy zmaleje. Jeśli znacznie wzrośnie, to powinno
stać się to sygnałem alarmowym i zmusić wszystkie demokratyczne ugrupowania do
stworzenia wspólnego frontu i zastosowania ostracyzmu politycznego. Ale
kluczem - kto wie czy nie najważniejszym - jest telewizja.
Jaka powinna być postawa mediów wobec fenomenu Leppera?
- Telewizja musi postawić sobie pewne ograniczenia. To telewizja działając w
duchu nieograniczonej demokracji wylansowała Leppera, choć to nie był jej
świadomy cel. Nieraz byłem we wiejskich domach. Nie widziałem tam ani "Gazety
Wyborczej", ani "Rzeczpospolitej", ani innego pisma, ale w każdej nawet
najbiedniejszej chałupie był telewizor. To jedyny sposób dotarcia do tych,
którzy głosują na Leppera. Telewizja powinna przyjąć zasadę, że nie może być
nośnikiem propagandy skierowanej przeciwko porządkowi prawnemu, państwu i
demokracji.
Jak w warunkach wolnego rynku mediów wyegzekwować taką postawę od nadawców
komercyjnych.
- Potrzebne jest jakieś porozumienie wzmocnione poczuciem etyki zawodowej
dziennikarzy. Rzecz polega na tym, żeby przeciętny obywatel, który głosuje na
Leppera, zrozumiał, że jeśli on zdobędzie większość, dojdzie do masowej
ucieczki kapitału inwestycyjnego z Polski, prawdopodobnego załamania się
złotego i katastrofalnego wzrostu bezrobocia. Chodzi o to, by media i politycy
umieli przekazać tę świadomość w dół. Nie można wykluczyć możliwości, że Lepper
zdobędzie władzę tak jak kiedyś Hitler.
Jan Nowak-Jeziorański (ur. 1913) - żołnierz AK, działacz polityczny i
polonijny, publicysta. W latach 1952-76 dyrektor Rozgłośni Polskiej Radia Wolna
Europa
Rozmawiał Jarosław Kurski (30-11-01 18:55)
-----------------------------------------------------------------------------
ciekawy facio! napisał "katastrofalnego wzrostu bezrobocia" tak jakby teraz
wszystko było ok!
"Obywatel, który wypowie wojnę własnemu państwu, nie może być bezkarny"
Cóż gdy mnie te panstwo okrada ponad miare mam klaskać jak foczka?
Ja ten rzad uwazam za produkt hilteropodobny! A z hilterem moge walczyć?
czy poczekac na pozwolenie Pana Jaśia?

(szpicla innego hitlera? )