aei
10.06.03, 13:44
a propos tych co dyla dali
Autor: Gość: Perła IP: *.zin.lublin.pl
Data: 10-06-2003 12:31 + odpowiedz na list
+ odpowiedz cytując
------------------------------------------------------------------------------
--
Euromir pisze tu, że dyla dał i nielegalnie na Zachodzie został.
Z reguły tacy w obozach umieszczani byli, coby władze miejscowe zastanowiły
się gdzie by tu upchać niechcianego gościa.
Najchętniej czekano aby "emigrant" wrócił lub wyjechał do wszystkich diabłów.
Do Nowej Zelandii na przykład. Swego czasu zrobiłem rekonesans po tych
obozach. No, to co widziałem powiedziało mi wszystko. Wygląd tych obozów to
coś a'la Majdanek. Dawali im tam drobne i obiad podły. W obozie był
posterunek policji. Pogadałem sobie z tymi policjantami. Ich opinia
jednoznaczna była: bydło! Ci "uchodźcy" na przesłuchania wzywani byli.
Pozwolono mi nawet na uczestnictwo w przesłuchaniu takim.
Tam gość z wywiadu był i wyciągał informacje o tych ludzi, że aż miło.
Ci chętnie mówili bo podlizać się chcieli. Wywiad to szereg działań jest,
nie tylko a'la Bond. To mrówcze zbieranie informacji z różnych źródeł. Ci
ludzie co teraz bardzo patriotyczni są, sprzedawali Polskę po prostu w
obozach tych. Ja to i cieszyłem się, że ten element zasilił obce
społeczeństwa właśnie.
A w samych obozach to złodziejstwo panowało. I walka o byt.
A przedewszystkim szpan. Jak ci z którymi rozmawiałem dowiedzieli się, iż do
Neapolu jadę to kartki mi dali cobym rodzinom wysłał. A na nich stało:
"serdeczne pozdrowienia z wakacji w szalonym Neapolu przesyła Stasio".
To wszystko bujda była bo to ja z Neapolu wysyłałem te kartki a nie oni. Ale
rodzina w kraju chwaliła się sąsiadom: "Patrzcie, Stasiu tak ma dobrze, że
wakacje w Neapolu spędza".
Jak ktoś miał jakieś piniądze w obozie, to idąc spać w rulonik je zwijał i w
miejsce pewne wkładał, bo inaczej ukradliby. W obozach małżeństwa były. Facet
leżał na pryczy i mówił, że żona w pracy jest. Jego kumpel pokazał mi żonę
jego. Owszem, w pracy była, na ulicy przed bramą obozu.
Najżałośniejsze to było, że ci ludzie mówili: "ja z Polakami nie zadaję się,
tylko z miejscowymi". Z tym, że miejscowi za nic ich mieli. Widziałem jak
Niemic gonił Polaka z motyką. Widziałem jak ich Austryjacy do sklepu wpuścić
nie chcieli.
Widziałem jak Polki w obozach protytułowały się z Włochami mimo,
iż mężatkami były. Polka była gotowa wyjść za największego łachudrę z
Zachodu. I później szpanować w kraju. W Rzymie widziałem stu Polaków chętnych
do wyrzucania szlamu z rowu przy 40 stopniowym upale.
Miejsce tylko jedno było.
Były pary, które dla otrzymania wizy do Kanady czy USA kurwiły się z
urzędnikami tamtymi.
Kto przeszedł przez obóz to znaczy, że honoru nie miał.
Perła
Perle zaszkodził 40stopniowy upał.Prawica forumowa AdamM i Perła. tfu