Dodaj do ulubionych

Putin i CFE .....

16.07.07, 10:14

Decyzja Władimira Putina o zawieszeniu przez Rosję realizacji Traktatu o
Ograniczeniu Sił Konwencjonalnych (CFE) w Europie narusza militarny układ sił
w Europie i zwiększy napięcie między Moskwą a Zachodem. Oczekiwano jej od
kilku miesięcy, bo prezydent Rosji powtarzał swoje groźby od stycznia. Trudno
się jednak spodziewać, że wypowiedzenie traktatu zasadniczo wpłynie na
pogorszenie stosunków między Rosją a NATO i zjednoczoną Europą.
Rosja w ostatnich latach otwarcie powróciła do polityki neoimperialnej. Putin
świadomie przywołał retorykę z lat ZSRR, umiejętnie grając na nastrojach
Rosjan - ich narodowej dumie, ale też lękach i kompleksach. Sprzyjała temu
sytuacja geopolityczna. Znaczenie Rosji potęguje się wraz z globalnym
wzrostem popytu na surowce energetyczne i Putin umiejętnie wykorzystuje atut
posiadania nieprzebranych zasobów ropy i gazu. Przy każdej okazji prezydent
stara się podkreślić twardość swojej polityki i sprzeciw wobec
rzekomego "okrążania" Rosji przez NATO. Z drugiej strony Kreml dobrze wie, że
mimo gigantycznych wpływów ze sprzedaży ropy nie jest w stanie rozpocząć
nowego wyścigu zbrojeń z Amerykanami. Rosję i USA dzieli dziś przepaść
technologiczna oraz zbyt duża dysproporcja potencjału gospodarczego, aby
Moskwa mogła zdecydować się na taką rywalizację.
Warto pamiętać, że po upadku Układu Warszawskiego znaczenie CFE dla Europy
Zachodniej - w tym Polski - znacznie się obniżyło. Na krótszą metę wymierną
dla Rosji korzyścią będzie wstrzymanie ewakuacji rosyjskich żołnierzy z
mołdawskiej części Naddniestrza, a także z krnąbrnej Gruzji, która stanowczo
nie chce podporządkować się z powrotem hegemonii Moskwy. Wypowiedzenie
traktatu może mieć także poważniejsze długofalowe konsekwencje. Rosja będzie
mogła bez uprzedzenia koncentrować swoje oddziały u granic Ukrainy czy
republik bałtyckich, a także zwiększać swój kontyngent w graniczącym z Polską
obwodzie kaliningradzkim. Ten ostatni - według ekspertów - już i tak pęka w
szwach i nie będzie w stanie przyjąć wielu nowych żołnierzy.
Dużo bardziej niepokojące jest, że bramy rosyjskich garnizonów będą odtąd
zamknięte dla zagranicznych inspektorów. Zawieszenie wykonywania traktatu
pozwala bowiem na niewpuszczanie do swoich jednostek wojskowych
międzynarodowych kontroli. Oznacza to także możliwość swobodnego zwiększania
arsenałów broni konwencjonalnej.
Trudno się spodziewać, że decyzja Putina, obliczona przede wszystkim na
osiągnięcie konkretnych celów w polityce wewnętrznej, zmieniła decyzje
Warszawy i Pragi w sprawie lokalizacji amerykańskiej tarczy antyrakietowej.
Wypowiedzenie traktatu ma wejść w życie dopiero 11 grudnia, co pozostawia
NATO i Rosji pole do manewrów dyplomatycznych. I zapewne o to Putinowi
chodziło - aby jeszcze bardziej podzielić opinię publiczną na Zachodzie,
sprowokować konflikty wewnątrz NATO i pokazać, że bez Kremla trudno zbudować
system bezpieczeństwa na Starym Kontynencie.
Quelle PDN-NY(TD)

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka