Dodaj do ulubionych

Serbołużyczanie wołają o pomoc

IP: *.acn.waw.pl 08.07.03, 01:52
Serbołużyczanie wołają o pomoc

Mieszkający w Niemczech Serbołużyczanie zaapelowali do Ojca Świętego Jana
Pawła II o wsparcie w walce o zachowanie narodowej tożsamości. Od pewnego
czasu ta słowiańska mniejszość etniczna mieszkająca na niemieckim terytorium
jest zagrożona wyginięciem.
Protesty ludności serbołużyckiej wywołała decyzja saksońskich władz o
zamknięciu szkoły w Crostwitz (Chróścice) - jedynej miejscowości w
Niemczech, w której Serbołużyczanie stanowią jeszcze większość mieszkańców.
Zdaniem władz w Dreźnie, w roku szkolnym 2003/2004 nie zgłoszono wymaganej
przepisami liczby dzieci.
"Prosimy Cię, Ojcze Święty, o wsparcie naszych zabiegów, zmierzających do
zachowania serbołużyckiego narodu, poprzez wezwanie rządu RFN, jako kraju
macierzystego Serbołużyczan, oraz rządu Saksonii do przestrzegania
ratyfikowanych przez nich przepisów Europejskiej Konwencji Ramowej o
Ochronie Mniejszości Narodowych i do stosowania tych przepisów w pełnym
zakresie wobec Serbów Łużyckich" - czytamy w piśmie przedstawicieli Związku
Serbów Łużyckich - Domowiny, przekazanym na ręce nuncjusza apostolskiego ks.
abp. Giovanniego Lajolo. Autorzy pisma podkreślają, że "restryktywna"
polityka zagraża dalszej egzystencji narodu serbołużyckiego.
Zamknięcie szkoły oznacza nie tylko utratę miejsca do nauki języka, lecz
także utratę "znaczącej narodowo-religijnej placówki oświatowej katolickich
Serbołużyczan" - czytamy w piśmie, którego autorzy przypominają, że Papież
jeszcze jako ks. kard. Karol Wojtyła odwiedził Crostwitz w 1975 r.
Serbołużyczanie to słowiańska mniejszość we wschodnich Niemczech,
zamieszkująca okolice miasta Bautzen (Budziszyn) w Saksonii oraz Cottbus
(Chociebuż) w Brandenburgii. Ich największe skupisko znajduje się we
wschodniej Saksonii pomiędzy Budziszynem, Hoyerswerdą i Kamenz. W tym
rejonie znajduje się sześć serbołużyckich szkół podstawowych, sześć szkół
średnich oraz jedno gimnazjum. Sebołużyczanie są uznawani przez władze RFN
za mniejszość narodową.
Rząd niemiecki pod pozorem tworzenia funduszy i dotowania organizacji tej
mniejszości, co przysługuje Łużyczanom z mocy prawa, zamyka szkoły i
dyskryminuje tę mniejszość na szereg niejawnych sposobów.
Łużyczanie nie są ekspertami od marketingu ani wytrawnymi politykami -
większość tego narodu wywodzi się ze środowisk wiejskich bądź
małomiasteczkowych, dlatego też trudniej im się zorganizować i umiejętnie
się bronić. Bardzo wiele instytucji - zarówno niemieckich, jak i krajów
ościennych (np. polskie MSZ) - pozostaje głuchych na apele serbołużyckich
organizacji. Zwracanie się o pomoc do Papieża jest znamiennym tego dowodem.
Rota, Marbach, KWM, PAP


Ten tekst dedykuję tym wszystkim którym się wydaje że Niemcy popierają
ślaskich seperatystów .
Obserwuj wątek
    • zwyczajny Jest trochę interesu Polski w utrzymaniu śladów 08.07.03, 01:57
      słowiańskich za Odrą. W sumie to żywy dowód, że powrót Ziem Zachodnich
      do Polski miał także uzasadnienie historyczne, a nie tylko jako odszkodowanie
      za wojnę.
      Pzdr.
      • Gość: wikul Re: Jest trochę interesu Polski w utrzymaniu ślad IP: *.acn.waw.pl 08.07.03, 01:59
        zwyczajny napisał:

        > słowiańskich za Odrą. W sumie to żywy dowód, że powrót Ziem Zachodnich
        > do Polski miał także uzasadnienie historyczne, a nie tylko jako odszkodowanie
        > za wojnę.
        > Pzdr.


        Masz racje . Też tak myślę .
        Pzdr.
      • Gość: Skrzypek Re: Jest trochę interesu Polski w utrzymaniu ślad IP: *.pl 08.07.03, 03:34
        zwyczajny napisał:

        > słowiańskich za Odrą. W sumie to żywy dowód, że powrót Ziem Zachodnich
        > do Polski miał także uzasadnienie historyczne, a nie tylko jako odszkodowanie
        > za wojnę.
        > Pzdr.

        Łużyce omal nie znalazł się w Polsce lub Czechosłowacji po II wojnie ( w
        Czechach też po I wojnie - konferencja wersalska- prawo narodó do
        samostanowienia itp)
        Gdyby w całych Niemczech była komuna, a w Polsce wolny rynek to proces
        reslawizacji Łużyc i "odkrywania słowiańskich korzeni" miałby tempo lawinowe.
        W Meklemburgii 80% mieszkańców ma słowiańskie korzenie. A np. na Wolin na walki
        rycerskie przyjeżdża stamtąd grupa Wojów, która wprost mówi o sobie, że m
        jesteśmy Słowianie.
        Z Polski do Niemiec za chlebem wyjechało już po przesiedleniach kilka milionów
        ludzi ze Śląska, Mazur itp. Nawet wielu kresowiaków o nazwiskach np. Jabłoński
        fikcjnie żeniło się ze Ślązaczkami, by potem móc uciec z komunistcznego dna do
        w miarę wolnorynkowych Niemiec.
      • Gość: tet Re: Jest trochę interesu Polski w utrzymaniu ślad IP: *.p.lodz.pl 15.07.03, 17:41
        Tak czy inaczej dopóki oni są możemy mówic że za Nysą od zachodu graniczymy ze
        Słowianami.
    • Gość: Skrzypek Trwają dzięki religii i tradycji IP: *.pl 08.07.03, 03:24
      Gość portalu: wikul napisał(a):

      > Od pewnego czasu ta słowiańska mniejszość etniczna mieszkająca na niemieckim
      > terytorium jest zagrożona wyginięciem.

      Dzięki niezwykle silnej rodzinie (nadal po kilka dzieci) i silnej tożsamości
      Łużyczanie mają się nieźle, przynajmniej na tle b.NRD-owców (60 tys. urodzeń i
      160 ts. zgonów). Rzecz jasna trzymają się jeszcze dzięki sobie, a nie dzięki
      Niemcom.

      > Protesty ludności serbołużyckiej wywołała decyzja saksońskich władz o
      > zamknięciu szkoły w Crostwitz (Chróścice) - jedynej miejscowości w
      > Niemczech, w której Serbołużyczanie stanowią jeszcze większość mieszkańców.

      Dane niewłaściwe. W zasadzie na całym terenie 8 parafii katolickich i w rejonie
      Slepo Łużyczan jest większość (od 50-95%). A np. we wsi Hornyj Hank, gdzie
      mieszka Jurij Brezan nie ma ani jednego Niemca.

      > Zdaniem władz w Dreźnie, w roku szkolnym 2003/2004 nie zgłoszono wymaganej
      > przepisami liczby dzieci.

      Typowe dla socjalistów kłamstwo. Niemcy "dzięki 'POSTEMPOWEMU' państwu
      socjalnemu nie mają na nic kasy, a tym bardziej dla Słowian. Wygodny pretekst
      dla obcięcia kasy.

      > Autorzy pisma podkreślają, że "restryktywna"
      > polityka zagraża dalszej egzystencji narodu serbołużyckiego.

      To też, ale niezależnie od tego należy liczyć przede wszystkim na siebie. To
      jest o wiele zdrowsze podejście niż "łacha od Niemca".

      > że Papież
      > jeszcze jako ks. kard. Karol Wojtyła odwiedził Crostwitz w 1975 r.

      Pozostała po tym w Chróścicy piękna tablica pamiątkowa. Zresztą JP II stale
      pamięta o Łużyczanach. Na każdą Wielkanoc i Boże Narodzenie ich pozdrawia po
      łużycku, a np. podczas pielgrzmki do Niemiec, na Olimpiastadion w Berlinie
      mówił przez 10 min po łużycku

      > Rząd niemiecki pod pozorem tworzenia funduszy i dotowania organizacji tej
      > mniejszości, co przysługuje Łużyczanom z mocy prawa, zamyka szkoły i
      > dyskryminuje tę mniejszość na szereg niejawnych sposobów.

      To takie typowe dla Niemców.

      > Bardzo wiele instytucji - zarówno niemieckich, jak i krajów
      > ościennych (np. polskie MSZ) - pozostaje głuchych na apele serbołużyckich
      > organizacji.

      "polskie" msz ma z reguły gdzieś nawet Polaków.

      > Ten tekst dedykuję tym wszystkim którym się wydaje że Niemcy popierają
      > ślaskich seperatystów .

      Niemcy popierają śląskich separatystów, ale co z tego jak i tak około 2050 r.
      na zachód od Polski będzie tam już Islamska Republika Turcji, czy jakoś tak.

      vide www.datapolis.pl/grzes/ue.htm
      www.datapolis.pl/grzes/pe.htm
      www.datapolis.pl/grzes/psud.htm
      www.bezuprzedzen.pl/poglady/poludnie_polnoc.html
      ue.upr.org.pl/cgi-bin/search.cgi?category=all&keyword=buchanan
      Polecam linki o Łużyczanach (tam też inne linki do stron łużyckich)
      www.internecy.de (tam też forum łużyckie)
      psz-luzyce.w.interia.pl/

      Pozdrawiam wszystkich sympatków Łużyc.

    • Gość: Skrzypek Rok 1946 IP: *.pl 08.07.03, 03:38
      www.bezuprzedzen.pl/historia/luzyczanie.shtml
      Tam można poczytać nieco o dylematach msz Polski i Czech w 1946
      • Gość: sztylet Re: Rok 1946 IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 08.07.03, 22:33
        Co nie przeszkodzilo nam (tj Polsce) w 1947 wypieprzyc z
        Polski jedynych 300 Luzyczan,jacy mieszkali na Ziemiach
        Zachodnich, jako niemieckich autochtonow. Do dzisiaj nie
        moga nam tego zapomniec.
        • Gość: Skrzypek Re: Rok 1946 IP: *.pl 08.07.03, 22:42
          Gość portalu: sztylet napisał(a):

          > Co nie przeszkodzilo nam (tj Polsce)

          No właśnie nie nam tylko czerwonym.

          > w 1947 wypieprzyc z
          > Polski jedynych 300 Luzyczan,jacy mieszkali na Ziemiach
          > Zachodnich, jako niemieckich autochtonow. Do dzisiaj nie
          > moga nam tego zapomniec.

          Nie sądze, nie słyszałem, podczas rozmów z Łużyczanami, aby mieli o to
          pretensje. Sami są mocno antykomunistyczni (zwłaszcza część katolicka).
          Wrocław np. starał się bardzo o to aby Łużycvzan traktować jako autochtonów.
          Ale w czerwonym ustroju wiele zależy od widzimisię władz, więc ciężko coś
          zrobić.
          Poza tym od 1947 r. kurs Polski Ludowej zaczął się zmieniać na niekorzyść
          Łużyczan. Przyszły prikazy z Moskwy.

          Ps. Sztylet jak możesz to napisz mi coś więcej m.in na temat tego festiwalu
          folkowego
          jsurma@interia.pl

    • Gość: Skrzypek List Łużyczan do Polaków z 1945 r. IP: *.pl 08.07.03, 03:39
      www.bezuprzedzen.pl/dokumenty/luzyce_d01.shtml
      • Gość: List Re: List Łużyczan do Polaków z 1945 r. IP: *.am.poznan.pl 08.07.03, 07:34
        Skrzypku,
        Zaraz po wojnie w Polsce powstała organizacja zwana PROŁUŻ , jej działacze
        wysłali nawet list do Stalina z prośbą o to by żaden Słowianin nie był pod
        niemieckim butem. Organizacji PROŁUŻ pomagał odtworzony po wojnie Polski
        Związek Zachodni ( wywodzący się jeszcze z KOGŚ ) . Po tym liście przywódcy
        PROŁUŻU zniknęli bez wieści ( NKWD) a nowe władze ( komunistyczne) PZZ odcięły
        się od PROŁUŻU !.
        • Gość: Skrzypek Re: List Łużyczan do Polaków z 1945 r. IP: *.pl 08.07.03, 11:22
          Gość portalu: List napisał(a):

          > Skrzypku,
          > Zaraz po wojnie w Polsce powstała organizacja zwana PROŁUŻ , jej działacze
          > wysłali nawet list do Stalina z prośbą o to by żaden Słowianin nie był pod
          > niemieckim butem.

          Do 1949 r. Prołuż robił co mógł. Sowieci póki co byli antyniemieccy i tolerwali
          go. Polakom nie wolno bło zajmować się Kresami Wschodnimi, więc Prołuż miał
          niesamowicie rozbudowaną siatkę organizacji w całej Polsce. Uniwersytety,
          szkoły średnie, wszystkie większe miasta i nie tylko. Ruch spontaniczny i
          niezależny od władz co w okresie stalinowskim było rzadkością (członkami
          zostawali często byli żołnierze AK i czy Szarych Szeregów).
          Celem było w porozumieniu z Łużyczanami i Czechosłowacją i Sowietami,
          odłączenie Łużyc od Niemiec. Memoranda i liczne akcje (propagowanie,
          manifestacje, wydawnictwo, media, kontakty międzynarodowe) nic nie dały
          ponieważ Stalin grał o całe Niemcy, a wyłączenie Łużyc z sowieckiej strefy
          osłabiłoby pozycje tutejszych komunistów w społeczeństwie niemieckim.
          Prołuż rozwinął i kierował nim niezwykle sprawnie Alojzy Matyniak.
          Bierut, Rzymowski i inni komunistyczni aparatczycy nawet popierali przyłączenie
          Łużyc do Polski, ale bli tylko pionkami na szachownicy Stalina.

          > Organizacji PROŁUŻ pomagał odtworzony po wojnie Polski
          > Związek Zachodni ( wywodzący się jeszcze z KOGŚ ) . Po tym liście przywódcy
          > PROŁUŻU zniknęli bez wieści ( NKWD) a nowe władze ( komunistyczne) PZZ
          > odcięły się od PROŁUŻU !.

          To nie tak. PZZ był organizacją na którą naciskał rząd i była z nim związana, a
          Prołuż spontaniczną.
          Łużyczanie wysłali kilka memorand. Przed Poczdamem i przed konferencją
          moskiewską msz wielkiej czwórki w 1947 domagając się niepodległości, ale
          przegrali z Geopolityką.

          Do 1949 Prołuż, PZZ i Referat Łużycki działały w Polsce dość swobodnie. Po
          powstaniu NRD nastąpiła likwidacja całej wszystkich organizacji prołużyckich.
          Do 1950 polikwidowano je, a liderzy znaleźli się w aresztach. Matyniak
          posiedział dość długo, a potem jak wyszedł zajął się bodaj Towarzystwem
          Krajoznawczym.
          W traktacie w Zgorzelcu z NRD w 1950 r. tajny załąćznik mówił, o tym, że NRD
          zgadza się na Odrę i Nysę w zamian za nieuznawanie i niepopieranie istnienia
          Polonii we wschodnich Niemczech i za likwidację ruchu prołużckiego w Polsce.
          Od tego czasu o Łużycach i Łużczanach można bło tylko pisać w kontekście
          kultury i peany na cześć "wzorcowego" traktowania mniejszośći łużyckiej przez
          socjalistczne Niemcy. Dopiero po 1989 w Polsce silniej odrodził się ruch
          prołużycki.
          • Gość: .List Re: List Łużyczan do Polaków z 1945 r. IP: *.am.poznan.pl 08.07.03, 11:29
            Skrzypku, być może źle coś zapamiętałem , ale PROŁUŻ, to nie referat łużycki w
            PZZ i z tego co zapamiętałem szefostwo PROŁUŻA zniknęło jak kamfora ! W PZZ,
            które poczatkowo współpracowało z PROŁUŻ doszło do zmiany wart i samokrytyki.
            Tak to pamiętam, ale może rzeczywiście coś źle zapamiętałem .
            • Gość: Skrzypek List Łużyczan do Polaków z 1945 r. IP: *.pl 08.07.03, 12:53
              Gość portalu: .List napisał(a):

              > Skrzypku, być może źle coś zapamiętałem , ale PROŁUŻ, to nie
              > referat łużycki w PZZ

              Łużycami zajmowały się 3 ośrodki

              1) Polski Związek Zachodni

              Wznowił działalność w VIII 1945 r.- Powołał Referat do spraw Łużyc, w
              kierownictwie był m.in Łużyczanin Anton Nauka. Związek od początku aktywnie
              działał na rzecz Łużyc. W październiku 1945 r. przeprowadzono szereg
              manifestacji pod hasłem wolności dla Łużyc.
              Referat głosił hasło „Wolne Łużyce pod wspólną opieką słowiańską” w co
              angażowała się też prasa Polskiego Związku Zachodniego. Zaczęto też wydawać
              biuletyn „Łużyce” poświęcony w sposób szczególny temu zagadnieniu.
              Bardzo ważne wydarzenie miało miejsce w dniach 5–6. X 1946 r. Odbył się wtedy
              Zjazd Łużycoznawców w Poznaniu, na którym postanowiono skoordynować działania
              różnych ośrodków, poddano druzgocącej krytyce dotychczasowe działania Niemców w
              stosunku do Serbołużyczan i wysuwano postulat niepodległości dla Łużyc. Na
              zjeździe została powołana Radę Naukową do spraw Łużyc.

              2) Komitet Słowiański.

              Podobnie jak w krajach słowiańskich, również w Polsce powstał Komitet
              Słowiański i miał swoje oddziały w wielu miastach. Hasło pomocy Łużyczanom
              szczególnie mocno głosili wiceprezes Komitetu Henryk Batowski oraz prof.
              Tadeusz Lehr-Spławiński.
              Na początku 1946 r. powołano referat łużycki, do którego włączono też Referat
              do spraw Łużyc z PZZ. Z ciekawostek to w kwietniu 1946 r. delegacja Komitetu
              została przyjęta przez Bieruta, który wyraził uznanie dla jego działań, jednak
              poza wyrazami sympatii niewiele pomógł. Chodziło też m.in o uznaniu Łużyczan
              mieszkających w Polsce za autochtonów, co częściowo się udało.

              3) Prołuż

              Powołany we wrześniu IX Prołuż. Duszą całego przedsięwzięcia był Alojzy
              Matysiak. którego sposób działania najlepiej scharakteryzował jeden z jego
              przyjaciół słowami: „i jeszcze wszelkich starań dołóż, by miasto Poznań
              przechrzczono na Prołuż”.
              W Poznaniu mieściło się centrum działań tego ruchu. Podczas wojny grupa
              przyjaciół związana z Armią Krajową i Szarymi Szeregami założyła w
              Krotoszynie „Polski Ruch Obrony Łużyc”, który następnie rozwinęła po
              rozpoczęciu studiów w Poznaniu. Ruch bardzo szybko się rozwinął na całą Polskę,
              czemu paradoksalnie pomogło aresztowanie przez Urząd Bezpieczeństwa uczestników
              Katolickiego Zjazdu Młodzieży w Poznaniu. W chwilowym areszcie Alojzy Matyniak
              opowiedział o Łużycach współwięźniom, którzy po zwolnieniu założyli ośrodki w
              całej Polsce. Prołuż gromadził w swych szeregach młodzież antykomunistyczną.
              Organizacja głosząc hasło „Nad Łużycami Polska Straż” rozwinęła swą działalność
              na niespotykaną skalę. We wszystkich większych miastach powstawały w środowisku
              akademickim jej ośrodki, a w mniejszych miastach i szkołach średnich zakładano
              koła sympatyków. Dzięki zdolnościom organizacyjnym Matyniaka organizacja stała
              się realną siłą. Jej członkowie prowadzili rozmowy z rządem wysłali też do
              niego i do ONZ memoranda prołużyckie.
              Dzięki powiązaniom z Karolem Świerczewskim delegaci Prołużu przebywali na
              Łużycach, gdzie spotkali się z dr Janem Cyzem i Pawołem Nedo. W efekcie
              powstało Serbołużyckie Towarzystwo Przyjaciół Polski. Prołuż dysponował
              znacznymi środkami finansowymi, które przeznaczał m.in. na stypendia i kolonie
              dla łużyckich studentów i dzieci. Planował też powołać Instytutu Łużycki w
              Polsce.
              Jedną z najskuteczniejszych form popularyzacji idei Prołużu były schadzowanki
              wzorowane na spotkaniach łużyckich studentów (muzyka poważna,wiersze rozrywka +
              kabaretem). Największy odzew miała schadzowanka zorganizowana w auli Collegium
              Minus Uniwersytetu Poznańskiego, w której też występował Stefan Stuligrosz. Na
              tle komunistycznej szarości było to wielkie wydarzenie.
              Do Prołużu przynależało 3000 członków z czego 600 w Poznaniu.
              Z innych działań m.in obietnica poparcia przez prymasa Augusta Hlonda
              ustanowienia biskupstwa łużyckiego w Budziszynie.

              Wszystkie trzy ośrodki pomogły też w
              - w uwolnienie jeńców łużyckich
              - stworzenie lektoratów języka łużyckiego,
              - ufundowaniu stypendium dla studentów łużyckich w Polsce, wśród których
              znalazł się również późniejszy Doktor Honoris Causa Uniwersytetu
              Jagiellońskiego Hinc Sewc.


              > i z tego co zapamiętałem szefostwo PROŁUŻA zniknęło jak kamfora ! W PZZ,
              > które poczatkowo współpracowało z PROŁUŻ doszło do zmiany wart i samokrytyki.
              > Tak to pamiętam, ale może rzeczywiście coś źle zapamiętałem.

              Tak PZZ dostał prikaz od czerwonych wyciszania ruchu prołużyckiego. Ot nowe
              stosunki z NRD.
              Z tego też powodu do połowy 1950 roku, na skutek aresztowań i represji
              zlikwidowano ponad 130 towarzystw Prołużu, a innym organizacjom zakazano
              poruszania tej kwestii. Czerwonii w likwidowaniu już niepotrzebnych organizacji
              byli mistrzami. Nawet Hitler w 1939 podziwiał tempo z jakim sowieci niszczyli
              polski ruch na Kresach. Analogiczna sytuacja miała miejsce w stosunku do całego
              ruchu prołużyckiego w Polsce.
              jsurma@interia.pl


              • Gość: List Re: List Łużyczan do Polaków z 1945 r. IP: *.am.poznan.pl 08.07.03, 13:07
                Gość portalu: Skrzypek napisał(a):

                > Gość portalu: .List napisał(a):
                >
                > > Skrzypku, być może źle coś zapamiętałem , ale PROŁUŻ, to nie
                > > referat łużycki w PZZ
                >
                > Łużycami zajmowały się 3 ośrodki
                >
                > 1) Polski Związek Zachodni
                >
                > Wznowił działalność w VIII 1945 r.- Powołał Referat do spraw Łużyc, w
                > kierownictwie był m.in Łużyczanin Anton Nauka. Związek od początku aktywnie
                > działał na rzecz Łużyc. W październiku 1945 r. przeprowadzono szereg
                > manifestacji pod hasłem wolności dla Łużyc.
                > Referat głosił hasło „Wolne Łużyce pod wspólną opieką słowiańską”
                > w co
                > angażowała się też prasa Polskiego Związku Zachodniego. Zaczęto też wydawać
                > biuletyn „Łużyce” poświęcony w sposób szczególny temu zagadnieniu.
                > Bardzo ważne wydarzenie miało miejsce w dniach 5–6. X 1946 r. Odbył się
                > wtedy
                > Zjazd Łużycoznawców w Poznaniu, na którym postanowiono skoordynować działania
                > różnych ośrodków, poddano druzgocącej krytyce dotychczasowe działania Niemców
                w
                >
                > stosunku do Serbołużyczan i wysuwano postulat niepodległości dla Łużyc. Na
                > zjeździe została powołana Radę Naukową do spraw Łużyc.
                >
                > 2) Komitet Słowiański.
                >
                > Podobnie jak w krajach słowiańskich, również w Polsce powstał Komitet
                > Słowiański i miał swoje oddziały w wielu miastach. Hasło pomocy Łużyczanom
                > szczególnie mocno głosili wiceprezes Komitetu Henryk Batowski oraz prof.
                > Tadeusz Lehr-Spławiński.
                > Na początku 1946 r. powołano referat łużycki, do którego włączono też Referat
                > do spraw Łużyc z PZZ. Z ciekawostek to w kwietniu 1946 r. delegacja Komitetu
                > została przyjęta przez Bieruta, który wyraził uznanie dla jego działań,
                jednak
                > poza wyrazami sympatii niewiele pomógł. Chodziło też m.in o uznaniu Łużyczan
                > mieszkających w Polsce za autochtonów, co częściowo się udało.
                >
                > 3) Prołuż
                >
                > Powołany we wrześniu IX Prołuż. Duszą całego przedsięwzięcia był Alojzy
                > Matysiak. którego sposób działania najlepiej scharakteryzował jeden z jego
                > przyjaciół słowami: „i jeszcze wszelkich starań dołóż, by miasto Poznań
                > przechrzczono na Prołuż”.
                > W Poznaniu mieściło się centrum działań tego ruchu. Podczas wojny grupa
                > przyjaciół związana z Armią Krajową i Szarymi Szeregami założyła w
                > Krotoszynie „Polski Ruch Obrony Łużyc”, który następnie rozwinęła p
                > o
                > rozpoczęciu studiów w Poznaniu. Ruch bardzo szybko się rozwinął na całą
                Polskę,
                >
                > czemu paradoksalnie pomogło aresztowanie przez Urząd Bezpieczeństwa
                uczestników
                >
                > Katolickiego Zjazdu Młodzieży w Poznaniu. W chwilowym areszcie Alojzy
                Matyniak
                > opowiedział o Łużycach współwięźniom, którzy po zwolnieniu założyli ośrodki w
                > całej Polsce. Prołuż gromadził w swych szeregach młodzież antykomunistyczną.
                > Organizacja głosząc hasło „Nad Łużycami Polska Straż” rozwinęła swą
                > działalność
                > na niespotykaną skalę. We wszystkich większych miastach powstawały w
                środowisku
                >
                > akademickim jej ośrodki, a w mniejszych miastach i szkołach średnich
                zakładano
                > koła sympatyków. Dzięki zdolnościom organizacyjnym Matyniaka organizacja
                stała
                > się realną siłą. Jej członkowie prowadzili rozmowy z rządem wysłali też do
                > niego i do ONZ memoranda prołużyckie.
                > Dzięki powiązaniom z Karolem Świerczewskim delegaci Prołużu przebywali na
                > Łużycach, gdzie spotkali się z dr Janem Cyzem i Pawołem Nedo. W efekcie
                > powstało Serbołużyckie Towarzystwo Przyjaciół Polski. Prołuż dysponował
                > znacznymi środkami finansowymi, które przeznaczał m.in. na stypendia i
                kolonie
                > dla łużyckich studentów i dzieci. Planował też powołać Instytutu Łużycki w
                > Polsce.
                > Jedną z najskuteczniejszych form popularyzacji idei Prołużu były
                schadzowanki
                > wzorowane na spotkaniach łużyckich studentów (muzyka poważna,wiersze rozrywka
                +
                >
                > kabaretem). Największy odzew miała schadzowanka zorganizowana w auli
                Collegium
                > Minus Uniwersytetu Poznańskiego, w której też występował Stefan Stuligrosz.
                Na
                > tle komunistycznej szarości było to wielkie wydarzenie.
                > Do Prołużu przynależało 3000 członków z czego 600 w Poznaniu.
                > Z innych działań m.in obietnica poparcia przez prymasa Augusta Hlonda
                > ustanowienia biskupstwa łużyckiego w Budziszynie.
                >
                > Wszystkie trzy ośrodki pomogły też w
                > - w uwolnienie jeńców łużyckich
                > - stworzenie lektoratów języka łużyckiego,
                > - ufundowaniu stypendium dla studentów łużyckich w Polsce, wśród których
                > znalazł się również późniejszy Doktor Honoris Causa Uniwersytetu
                > Jagiellońskiego Hinc Sewc.
                >
                >
                > > i z tego co zapamiętałem szefostwo PROŁUŻA zniknęło jak kamfora ! W PZZ,
                > > które poczatkowo współpracowało z PROŁUŻ doszło do zmiany wart i samokryty
                > ki.
                > > Tak to pamiętam, ale może rzeczywiście coś źle zapamiętałem.
                >
                > Tak PZZ dostał prikaz od czerwonych wyciszania ruchu prołużyckiego. Ot nowe
                > stosunki z NRD.
                > Z tego też powodu do połowy 1950 roku, na skutek aresztowań i represji
                > zlikwidowano ponad 130 towarzystw Prołużu, a innym organizacjom zakazano
                > poruszania tej kwestii. Czerwonii w likwidowaniu już niepotrzebnych
                organizacji
                >
                > byli mistrzami. Nawet Hitler w 1939 podziwiał tempo z jakim sowieci niszczyli
                > polski ruch na Kresach. Analogiczna sytuacja miała miejsce w stosunku do
                całego
                >
                > ruchu prołużyckiego w Polsce.
                > jsurma@interia.pl
                >
                >
                Szanowny Panie Surma,
                Dziekuję bardzo za ten list.
                Dzięki prof. Musielakowi mam w dyspozycji jego pracę doktorską na temat PZZ w
                latach 45-50. Zapewne powodowany pańskim listem zajrzę do niej po wielu latach
                by odświeżyć swoją pamięć !
                Pozdrawiam
                jniedrych@eucaliptus.usoms.poznan.pl
    • bebokk Niemcy walczą zŁużyczanami,a wymyślili Ślązaków 08.07.03, 14:59
      Niema w tym nic dziwnego.
      Kardynał Richelieu u siebie walczył z hugenotami-protestantami,a za granicami
      Francji popierał protestantów, bo byli przeciwnikami wroga Francji Austrii.

      To jest polityka.

      Ponadto zwróc uwagę na to, że mniejszosć niemiecka w Polsce popiera CDU, a
      Schröder nie lubi CDU.
      M.in. dlatego postawiono na śląskiego konia.
      Ponadto na Warmii i Mazurach oraz na Górnym Śląsku w okresie plebiscytu Niemcy
      finansowali działalność separatystów, którzy po polsku wzywali, aby nie
      głosować za Polską.
    • Gość: Polityczny Re: Serbołużyczanie wołają o pomoc IP: *.dip.t-dialin.net 08.07.03, 15:01

      Chce dodac do tego tematu moje" trzy grosze", otoz w miejscowosciach
      luzyckich ,hitlerowskie "synki" ,prowadza akcje przeciw urlopowiczom ,
      tzn. napadaja na mlodych turystow ,atakuja ich obozy i biwaki noca .
      To dzieje sie prawie przynajmniej raz w tygodniu .Na celu ma to,
      jak zwykle , zdyskredytowanie Serboluzyczan , a zatem wstrzymanie
      dotacji rzadowych na pomoc w zachowaniu kultury i jezyka.
      W jezyku niemieckim nazywani sa serboluzyczanie -Sorben .
      Niemcy uzywaja tego okreslenia ,jako cos zlego ,niedobrego.Nawet urzednicy
      uzywaja slowa Sorbe/n jako cos obrazliwego.
      Chcialbym tu przestrzec tych "Oberschlesier" ,nie rzucajcie na sie
      autonomie i tak wam nikt nie pomoze, a co jedynie slysze w Niemczech
      o gornoslazakach (Oberschlesier) to to samo co o Serboluzyczanach .
      Przykre ale prawdziwe .


      Pozdrawiam
      • Gość: Skrzypek Serbowie Łużyccy IP: *.pl 08.07.03, 21:21
        Gość portalu: Polityczny napisał(a):

        > Chce dodac do tego tematu moje" trzy grosze", otoz w miejscowosciach
        > luzyckich ,hitlerowskie "synki" ,prowadza akcje przeciw urlopowiczom ,
        > tzn. napadaja na mlodych turystow, atakuja ich obozy i biwaki noca .
        > To dzieje sie prawie przynajmniej raz w tygodniu. Na celu ma to,
        > jak zwykle , zdyskredytowanie Serboluzyczan , a zatem wstrzymanie
        > dotacji rzadowych na pomoc w zachowaniu kultury i jezyka.

        Zależy, o które miejscowości Łużyckie chodzi. Jeżeli o tzw Błota- czyli
        Spreewald to tam raczej mało jest Łużyczan. Natomiast w obecnym centrum Łużyc
        czyli w rejonie 8 parafii katolickich i Slepo relacje do turystów są bardzo
        życzliwe. Byłem,widziałem.
        Co do opisanch prze ciebie ekscesów to jest to takie typowe dla Niemców
        zachowanie. Zwłaszcza Ossis po latach tłumienia w NRD-ówku prawdziwych emocji.
        Może też krafdną bo nie mają kasy. Na Wschodzie bezrobocie jest większe niż w
        Polsce, a kto żyw ucieka na Zachód lub nawet emigruje.

        > W jezyku niemieckim nazywani sa serboluzyczanie -Sorben .
        > Niemcy uzywaja tego okreslenia ,jako cos zlego ,niedobrego. Nawet urzednicy
        > uzywaja slowa Sorbe/n jako cos obrazliwego.

        Sorben to po prostu Serbowie Łużyccy. Tak samo jak są Serbowie
        południowosłowiańscy.

        > Chcialbym tu przestrzec tych "Oberschlesier", nie rzucajcie na sie
        > autonomie i tak wam nikt nie pomoze, a co jedynie slysze w Niemczech
        > o gornoslazakach (Oberschlesier) to to samo co o Serboluzyczanach .
        > Przykre ale prawdziwe .
        > Pozdrawiam

        O tak, ludzie ze Śląska raczej nie są darzeni nadmierną sympatią w
        Niemczech.
    • bebokk Poczytajcie sobie 08.07.03, 21:13
      Miyjwiyncyj 80 km na pd.-wsch. Od Berlina, w kerunku wsch.-zach. Kaisik 50 km
      szyroki i w kerunku pn.-pd. tak jak Szprewa przepływo (kole 100 km) dugi, je
      kraj Łużycki, kaj żyjom Łużyczanie abo inaczyj Sorby. Jeszcze inaczyj godo sie
      na Sorbow, Wyndy (z niymieckyj szprachy Sorben, Wenden). Po polsku nazywo sie
      ich Serbo-Łużyczanie. Same godajom na sia “Serbsky”. Sorby som poprowdzie blank
      blisko krewne ze Serbami, ale od nich niyoficjalno stolica nazywo sie Budyšin =
      Bautzen = Budziszyn, a godka noleży oficjalnie do grupy zachodniosłowiańskich
      jynzykow (kole Polskego, Słowackego, Czeskego i Kaszubskego ), i dzieli sie na
      dwa idiomy: dolnosorbski i górnosorbski.

      Piyrszy je podobny konsek do polskyj godki i słyszy sie go w regionie
      Spreewald, a drugi sucho sie choby czesko godka i je w okolicach Bautzen, abo
      możno wiyncyj choby Słowacki. Downiyj (aże VI wiek) teryny kaj żyli Sorby (20
      sorbskich plymion) boly wiynksze i ciongły sie razym z terynami inkszych
      połabskich słowian (np. Obodrzytow = Abodriten = Abotriten) kole cołkyj Łaby.
      Dzisej szacuje sie liczba Sorbow na 50000 do 100000 osób, ale nojczyńściyj
      spotykom sie z podowanom liczbom 60000. Żyjom oni we Freistaat Sachsen
      (Oberlausitz) i w Brandynburgi (Niederlausitz). W wiynkszości godajom po
      sorbsku i niymiecku, a niykere ino po niymiecku. Wiyncyj z nich je wyznania
      protestanckego a 15000 w ece Bautzen-Kamenz-Hoyerswerda to katoliki. Nosi sie u
      nich jeszcze tradycyjne sorbske klajdy (dzisio jeszcze 4 rodzaje: okolice
      Cottbus, Hoyerswerda, Schleife, i katolickich Łużyc) i fajruje sorbske świynta
      jak np Zapust, Vogelhochzeit=ptasie wysele, abo Hahnrupfen=szkubanie kokota. Za
      Bismarcka i Wilhelma II byli traktowane jak Pflock im deutschem Fleisch -
      krótko godajonc, nawet gorzyj jak my Slonzoki wtedy a możno jeszcze i dzisiej u
      siebie w doma. W DDR byli Sorby dotowane bez państwo za cyna wykorzystania do
      cylów propagandy. Dzisiej żyje 20000 Sorbow w Brandynburgi i 40000 w Saksoni.

      Sorby, kole Duńczyków i Fryzów som oficjalno myńszość i dotowane (Stiftung für
      das Sorbische Volk) w połowie bez Bund a w połowie bez landy Sachsen (2/3) i
      Brandynburgia (1/3). W 1991 roku boła to kwota 41 mil. DM. Dzisiej je to
      niystety 10 mil. myniyj a Bund chce swoja pomoc jeszcze o 1 mil. zmiyjszyć. W
      1992 roku mieli Sorby jeszcze 16 swoich instytucji (np. szkoły godki do
      doroslych, sorbske muzeum, narodowy zespół pieśni i tańca).

      Prawa Sorbow umieszczone som w Art. 25 Landesverfassung Brandynburgi i istnieje
      Rada do spraw Sorbow, ale jak same Sorby godajom, je to pozytywno
      dyskryminacja, bo ino Niymcy roztrzygajom sorbske “rzeczy”. Niykere gminy
      niychcom już ponosić kosztow np. dwójynzycznych napisow na szyldach ulic. Sorby
      podobnie jak Baski w Hiszpani, abo Brytończyki we Francyji szafli swoja prawie
      co wygasło godka juzaś ożywić. Godo sie ino po sorbsku w sorbskich
      przedszkolach i szkołach podstawowych. 2000 bajtli uczy sie dzisiej sorbskyj
      godki. W wiyncyj jak 20szkołach (ostatnio alech słyszoł o zamykaniu niykerych
      szkół) stoi jynzyk sorbski na planie nauki. W telewizji puszczo sie sorbske
      programy (pół godziny na miesionc - śmiysznie mało - w Brandynburgi ). Ani w
      Sachsyn, ani w Brandynburgi niy je uregulowane wejście narodowyj myńszości do
      Parlamyntu. Jak widać majom Sorby mocka wiyncyj praw niż my ślonzoki, ale
      potrza im dużo wiyncyj, coby przetrwać dalyj i sie rozwijać. Niych by my choć
      poła z tego co Sorby wywalczyli bez niy ino jedne sto lot. Na poczontku
      szkryknołch konsek sorbskego autora, kery sie nazywo Handrij Zejler. Tekst od
      niego stoł sie niyoficjalnym hymnym Sorbow, kerych niyoficjalno stolica je
      Budyšyn. Zrzeszone som Sorby w zwionzku sorbow “Domowina”, kery je aktywny w
      europyjskim ruchu myńszościowym. Fana sorbsko je niybiesko - czerwono-bioło.
      Jako ciekawostka podaja jeszcze co po piyrszyj wojnie światowyj boła
      rozpatrywano możliwość utworzynia samodzielnego państwa sorbskego, abo
      prziłonczynia Łużyc do Czechosłowacji, a pod koniec drugyj wojny istniały
      projekty odłonczynia Łużyc od Niymiec, i abo prziłonczynia ich do
      Czechosłowacji, abo utworzynia ich autonomii w zakresie Niymiec. W 1947 roku
      wyszła ze strony Sorbow proozycja politycznego odłonczynia Łużyc od Niymiec i
      ogłoszynia tego terytorium neutralnym pod nadzorym jednego abo wiyncyj państw
      słowiańskich .

      Sorby witajom się: Chwaleny Jězus Chryst, abo Dobry dzen, a żegnajom: Boženje,
      co znaczy tyle co w imie Boga, abo z Bogym.

      Godka sorbsko je bogato w 42000 słow i mo siedym przipadkow w deklinacji.

      Pyrsk!


      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=423&w=6821112&a=6822360
      • Gość: sztylet Re: Poczytajcie sobie-ale bez spazmow IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 08.07.03, 22:30
        Witajcie! W temacie luzyckim siedze od paru lat. Z ta
        szkola to uwazajcie, bo tam chodzi nie tylko o
        przesladowania,ale w tle sa tez niesplacone kredtyty i
        niektorzy chca to ukryc na bazie wielkiego niezadowolenia.

        Kuzyczanie maja sie bardzo zle,jezyk dolnoluzycki
        wlasciwie istnieje tylko w materialach propagandowych
        Domowiny i w xiazkach.Moze niedlugo bedzie spotkanie
        folkowe polsko-luzyckie na Kaszubach, na razie moi
        przyjaciele-organizatorzy prowadza negocjacje.
        pozdr
        Szt
        • Gość: feran Re: Poczytajcie sobie-ale bez spazmow IP: *.txucom.net 09.07.03, 05:33
          Luzycznie tez emigrowali do USA.Jak wielu obywateli panstwa pruskiego do
          Teksasu tzw Hill Country(centralny Texas).

          Do dzisiaj maja swoje festyny/zjazd;nazwa chyba Wendish Festival.

          Nawet czytalem opracowanie na temat tej emigracji,praca wydana przez University
          of Texas w Austin.

          To dla tych co sie interesuja tematem.
          • Gość: sztylet Re: Poczytajcie sobie-ale bez spazmow IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 09.07.03, 18:44
            Tak, zalozyli miasteczko Serbin w Teksasie. Niestety, w
            USA sami bardzo szybko uznali sie za Niemcow i z Niemcami
            trzymali. W Serbinie znajduje sie muzeum Wendish Heritage.
            Podobnie wielu Luzyczan jest w Australii, ci wspierali i
            wspieraja rodakow w Niemczech finansowo-czego dowodem
            osrodek luzycki przy muzeum w Desznie/Dissen.
            • Gość: Skrzypek Re: Poczytajcie sobie-ale bez spazmow IP: *.pl 09.07.03, 23:17
              Gość portalu: sztylet napisał(a):

              > Tak, zalozyli miasteczko Serbin w Teksasie. Niestety, w
              > USA sami bardzo szybko uznali sie za Niemcow i z Niemcami
              > trzymali.

              Obecnie jednak poro z nich wraca do Łużyckości i uczy się języka łużyckiego.
              • Gość: Skrzypek Łużyczanie w USA IP: *.pl 10.07.03, 00:03
                Gość portalu: Skrzypek napisał(a):

                > Gość portalu: sztylet napisał(a):
                >
                > > Tak, zalozyli miasteczko Serbin w Teksasie. Niestety, w
                > > USA sami bardzo szybko uznali sie za Niemcow i z Niemcami
                > > trzymali.

                To fakt, że byli z Niemcami w bliskich kontaktach. Wiązało się to przede
                wszystkim z tym, że akurat ci Niemcy wywodzili się z bardzo konserwatyywnych
                protestantów, nie byli antysłowiańscy,a w Stanach zachowali do dziś bardzo
                konserwatywną postawę, tak jak Łużyczanie.
                Renesans ruchu Łużckiego wiąże się z tym, że w Stanach od lat 80-tych trwa
                coraz silniejsza moda na poszukiwanie korzeni i rekultywacje własnych
                zwyczajów. M.in pod wpływem popularnego serialu tv "Roots" (Korzenie) wiele
                grup w tym i Serbowie łużyccy powraca do swego pochodzenia. W Serbinie w
                Teksasie z najciekawszych inicjatyw odrodził się m.in Wendish Fest (Łużyckie
                Święto) odbywają się łużyckie ślub (m.in niejakiej Teresy Cochec z Johnem
                Wormem, powstał też Wendish Culture Club (Łużycki Club Culturalny). Historia
                lubi zaskakiwać i kto wie co jeszcze czeka nas w przszłości.

        • Gość: Skrzypek Język dolnołużycki jeszcze się trzyma IP: *.pl 09.07.03, 23:22
          Gość portalu: sztylet napisał(a):

          > Łuzyczanie maja sie bardzo zle,jezyk dolnoluzycki
          > wlasciwie istnieje tylko w materialach propagandowych
          > Domowiny i w xiazkach. Moze niedlugo bedzie spotkanie
          > folkowe polsko-luzyckie na Kaszubach, na razie moi
          > przyjaciele-organizatorzy prowadza negocjacje.
          > pozdr

          To nie jest tak, po dolnołużycku mówią jeszcze osoby starsze i w średnim
          wieku, a istnieje też spora liczba rodzin wielopokoleniowych, którzy rozmawiają
          ze sobą na codzień po dolnołużycku. Sam rozmawiałem niedawno z młodym
          dolnołużczaninem.
          Ostatnio też pewne postępy robi tzw. 'witaj projekt', gdzie z młodymi dziećmi
          w przedszkolu rozmawia się włącznie po dolnołużycku.
          • Gość: sztylet Re: Język dolnołużycki jeszcze się trzyma IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 10.07.03, 09:38
            Znam podane przez ciebie linki-zwl ten z Estonii jest mocny.
            Niestety, j. dolnoluzycki wlasciwie jest w zaniku, bylem
            w szoku,bo w wioskach ktore badalem dzieci uczace sie w
            szkole tego jezyka nie mogly porozumiec sie z dziadkami.
            Program Witaj na razie nie jest zadna rewelacja,
            uczestniczy w nim niewiele dzieci-110 na calych
            Luzycach,z czego 12 na dolnych (dane na rok 2000,z
            oficjalnych materialow Domowiny). Nic dziwnego,sami
            dolnoluzyczanie nie sa chetni swojemu jezykowi,a jak juz
            sie przekonalem, nie zawsze nalezy polegac na danych
            instytucji luzyckich-bo sa one zainteresowane w
            utrzymaniu dotacji federalnych,to zrozumiale.
            Jeszcze jedno-w sumie to sa trzy jezyki luzyckie,bo
            przeciez sa jeszcze dialekty przejsciowe na pograniczu
            Luzyc Dln i Grn.
            Natomiast polecam wyniki badan europejskiego centrum na
            rzecz mniejszosci jezykowych, nie pamietam pelnej nazwy
            tej instytucji. Wynika,ze juz pokolenie srednie porzuca j
            luzycki,a mlodsze nawet sie wstydzi i nie widzi w tym
            zadnej przyszlosci.
            • Gość: Skrzypek Re: Język dolnołużycki jeszcze się trzyma IP: *.pl 10.07.03, 10:42
              Gość portalu: sztylet napisał(a):

              > Jeszcze jedno-w sumie to sa trzy jezyki luzyckie,bo
              > przeciez sa jeszcze dialekty przejsciowe na pograniczu
              > Luzyc Dln i Grn.

              Dialekt też się różnią między sobą, analogicznie na Kaszubach w zasadzie jest
              około 70 dialektów.

              > Natomiast polecam wyniki badan europejskiego centrum na
              > rzecz mniejszosci jezykowych, nie pamietam pelnej nazwy
              > tej instytucji. Wynika,ze juz pokolenie srednie porzuca j
              > luzycki,a mlodsze nawet sie wstydzi i nie widzi w tym
              > zadnej przyszlosci.

              Tu nie masz racji, chyba, że chodzi ci o język dolnołużycki, który rzeczwiście
              jest zagrożony, ale jeśli chodzo o górnołużycki to ma się dobrze zwłaszcza w
              części katolickiej i Slepo.
              Jest jeszcze jedem czynnik, któr może wiele w przszłości zmienić. Niemcy na
              całm terenie Ossis bardzo konsekwentnie wymierają, a większość młodych
              najaktywniejszych wjeżdża na Zachód. Póki co Górnołużyczan rodzi się wciąż
              sporo.
              • Gość: Jureek Re: Język dolnołużycki jeszcze się trzyma IP: 212.185.202.* 10.07.03, 13:48
                Gość portalu: Skrzypek napisał(a):

                > Tu nie masz racji, chyba, że chodzi ci o język dolnołużycki, który rzeczwiście
                > jest zagrożony,

                No przecież jasne, że chodzi o dolnołużycki. Popatrz na tytuł wątku. Twój przedmówca ma niestety rację. Wydawnictwo Domovina opublikowało wyniki badań socjolingwistycznych z lat 1993-1995 "Die aktuelle Situation der niedersorbischen Sprache". Cytat z tej pracy:

                "Die primäre Existenzform des Niedersorbischen sind seine Mundarten, deren Träger in der überwiegenden Mehrheit älter als 60 Jahre sind. Selbst wenn es gelänge, zumindest die aktiven Sprecher unter ihnen dazu zu motivieren, ihre Sprache häufiger [...] zu verwenden, was angesichts der sich im Laufe von Jahrzehnten herausgebildeten Sprachverchaltensmuster und der Ambivalenten
                Einstellung zur eigenen Sprache sehr schwierig sein dürfte, bleibt es ein unumstößliches Faktum, dass die Mundarten mit dem Tod ihrer Sprecher in ca. 15 bis 25, maximal 30 Jahren erloschen sein werden."

                A weź teraz pod uwagę, że od tamtych badań minęło już 10 lat i ludzie używający języka dolnołużyckego mają już ponad 70-lat.
                Moje własne obserwacje potwierdzają te tezy z opublikowanych badań. Ostatniego lata dwukrotnie odwiedzałem wieś Zasow (po łużycku Cazow) niedaleko Cottbus. Na miejscowym cmentarzu pochowana jest łużycka poetka zmarła w 1946 roku Marjana Domaškojc. Grób, nie można powiedzieć, jest pielęgnowany, ale w miejscowej knajpie nie usłyszałem ani słowa po łużycku. Na wywieszonych ogłoszeniach można co prawda przeczytać, że na gminnych dożynkach w Kollkwitz (Gołkojce) wystąpi serbski zespół ludowy, ale to tylko "cepelia". Smutne jest obserwować, jak umiera język, ale chyba trzeba teraz po prostu podejść bez emocji i chociaż udokumentować porządnie aktualny stan języka, żeby nie stało się tak, jak z innymi wymarłymi językami, obecnie nie do odtworzenia.
                Na temat sytuacji języka górnołużyckiego nie wypowiadam się, bo się nie znam.
                Pozdrawiam
                Jurek

                P.S. Wiesz może, gdzie znajde w sieci przykłady twórczości w/w Marjany Domaškojc?

              • Gość: sztylet Re: Język dolnołużycki jeszcze się trzyma-nie! IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 10.07.03, 15:32
                Nie odwracaj kota ogonem! Wyraznie pisze o j
                dolnoluzyckim, to mi nie pisz o kondycji gornoluzyckiego!
                • Gość: Skrzypek Re: Język dolnołużycki jeszcze się trzyma-nie! IP: *.pl 10.07.03, 15:56
                  Gość portalu: sztylet napisał(a):

                  > Nie odwracaj kota ogonem! Wyraznie pisze o j
                  > dolnoluzyckim, to mi nie pisz o kondycji gornoluzyckiego!

                  Pisałeś o języku dolnołużyckim, ale też użyłeś określenia

                  > Wynika,ze juz pokolenie srednie porzuca j
                  > luzycki,a mlodsze nawet sie wstydzi i nie widzi w tym
                  > zadnej przyszlosci.

                  Więc napisałem też o górnołużyckim. Powinieneś bardziej precyzyjnie się
                  wysławiać.
                  Reasumując kwestię Dolnołużyczan jesteś zbyt wielkim pesymistą, a warto też
                  dodać, że wielu mieszkańców Dolnych Łużyc, choć posługuje się niemieckim jest
                  Dolnołużyczanami. Narodowe tradycję i pielęgnowanie prastarych obyczajów,
                  przeżywają swój renesans. W przyszłości mogą też powrócić do języka.

                  Dolnołużycki jednak jeszcze się trzyma-
                  używany głównie przez ludność wiejską nad średnim biegiem Sprewy w okolicach mi
                  Chociebuża. Używany jeszcze przez starszą generację, poza Witaj projektem
                  stara się propagować również stowarzyszenie "Ponaschemu", nb. niezrzeszone w
                  Domowinie. Język używany przez ok. 15 tys. osób (jak wspomniałem Dolnołużyczan
                  jest więcej). Wybijają się wsie Janšojce (Jänschwalde), Hochoza (Drachhausen),
                  Rogow (Horno), a nawet dzielnica Chociebuża Žylow (Sielow).














                • Gość: Skrzypek Język dolnołużycki jeszcze się trzyma IP: *.pl 10.07.03, 16:00
                  Gość portalu: sztylet napisał(a):

                  > Nie odwracaj kota ogonem! Wyraznie pisze o j
                  > dolnoluzyckim, to mi nie pisz o kondycji gornoluzyckiego!

                  Pisałeś o języku dolnołużyckim, ale też użyłeś określenia

                  > Wynika,ze juz pokolenie srednie porzuca j
                  > luzycki,a mlodsze nawet sie wstydzi i nie widzi w tym
                  > zadnej przyszlosci.

                  Więc napisałem też o górnołużyckim. Powinieneś bardziej precyzyjnie się
                  wysławiać.
                  Jesteś zbyt wielkim pesymistą, a warto też dodać, że wielu mieszkańców Dolnych
                  Łużyc, choć posługuje się niemieckim jest Dolnołużyczanami. Narodowe tradycję
                  i pielęgnowanie prastarych obyczajów, przeżywają swój renesans. W przyszłości
                  mogą też powrócić do języka.

                  Dolnołużycki jednak jeszcze się trzyma-
                  używany głównie przez ludność wiejską nad średnim biegiem Sprewy w okolicach mi
                  Chociebuża. Używany jeszcze przez starszą generację i rodzin wielopokoleniowe,
                  poza Witaj projektem stara się propagować również stowarzyszenie "Ponaschemu",
                  nb. niezrzeszone w Domowinie. Język używany przez ok. 15 tys. osób (jak
                  wspomniałem Dolnołużyczan jest więcej). Wybijają się wsie Janšojce
                  (Jänschwalde), Hochoza (Drachhausen), Rogow (Horno), a nawet dzielnica
                  Chociebuża Žylow (Sielow).

                  Na pewno utrzmanie Dolnołużyckiego wymaga wsparcia, ale pogłoski o śmierci
                  dolnołużyckiego są nieprawdziwe.
                  • Gość: sztylet Re: Język dolnołużycki... DO SKRZYPKA!!! IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 13.07.03, 22:33
                    Zajmuje sie tym, pisze prace naukowa, znam teren,
                    zjezdzilem Rugie, Meklemburgie (troche slabiej), Luzyce...
                    Nie polemizujesz ze mna,ale z wynikami badan jezyka.
                    Poszperaj po stronach luzyckich,na jednej z nich
                    znajdziesz wyniki tych badan-gotowy,kilkunastostronicowy
                    raport opublikowany po angielsku.
                    Ja tez pare lat temu podchodzilem do tego
                    emocjonalnie,bezkrytycznie. No ale ja ci podaje na tacy
                    dane powazne,zweryfikowane,a nie ideologiczna papke.
                    Twoje odpowiedzi nie sa podparte niczym tylko twoim
                    przekonaniem "tak bo tak; nie bo nie". Wierz mi, kocham
                    Luzyczan jak malo jaka grupe etniczna,ale praktyka nieco
                    zmodyfikowala moja wiare w ten narod. A klamstwa o
                    wioskach mowiacych jezykiem slowianskim w Meklemburgii
                    czy w Pustaci Luneburskiej (LuneburgerHeide) jeszcze w
                    ostatnim wieku?? Wybacz,ale chyba nie ten ktos nie wie,co
                    mowi. Tam nie ma sladow slowianszczyzny,poza geografia.
                    To prawda, oni sie interesuja swoim
                    dziedzictwem,popularne jest nazwisko Wende, ale to wszystko.

                    W Chorwacji podczas spotkania slowian Dolnoluzyczanie
                    narobili niezlego obciachu Gornym,bo jako jedyni tam
                    rozmawiali po niemiecku miedzy soba!!! Czujesz cos
                    takiego? Moj przyjaciel Luzyczanin malo nie zapadl sie
                    pod ziemie ze wstydu. To samo w wioskach kolo Chociebuza.
                    Tak tez nie pouczaj mnie,i nie mow mi nigdy jak tam
                    jest,bo ja, z racji mojej pracy,trzymam reke na pulsie.
                    Jak znajde wydawce na moj nowy projekt,to sobie bedziesz
                    mogl poczytac. A moze nawet i posluchac,jak uda sie
                    wspolorganizowane przeze mnie (w wiekszym stopniu przez
                    moich przyjaciol i znajomych) spotkania
                    polskoluzyckoniemieckie przeistoczyc w cykliczna impreze.
                    pozdr
                    Szt
                    • Gość: Skrzypek Re: Język dolnołużycki... DO SKRZYPKA!!! IP: *.pl 14.07.03, 11:05
                      Gość portalu: sztylet napisał(a):

                      > Wierz mi, kocham
                      > Luzyczan jak malo jaka grupe etniczna,ale praktyka nieco
                      > zmodyfikowala moja wiare w ten narod. A klamstwa o
                      > wioskach mowiacych jezykiem slowianskim w Meklemburgii
                      > czy w Pustaci Luneburskiej (LuneburgerHeide) jeszcze w
                      > ostatnim wieku?? Wybacz,ale chyba nie ten ktos nie wie,co
                      > mowi. Nigdzie nie napisałem tego Tam nie ma sladow slowianszczyzny,poza
                      > geografia.

                      Nigdzie nie napisałem, że to pewnik. Co do Wendlandu to jest możliwość, że
                      jeszcze do XIX wieku ktoś w zapadłych wsich się posługiwał się tym językiem.
                      Skoro encyklopedie mówią o 1798 roku...
                      A faktem jest zanotowanym nawet w spisach niemieckich, że pod koniec XIX wieku
                      i zaraz po wojnie część mieszkańców podała narodowość Wendisch czyli Słowianin
                      Zachodni też się zajmuję tym naukowo.

                      > To prawda, oni sie interesuja swoim
                      > dziedzictwem,popularne jest nazwisko Wende, ale to wszystko.

                      Znam relację jednego Łużyczanina, któy pracuje w Budziszynie i twierdzi, że
                      przyjeżdżają do nich czasem ludzie pochodzący z Wendlandu i przznają się do
                      słowiańskiego pochodzenia. Kontakt poza tm są utrzymywane, jest też kilka o tym
                      testó w literaturze specjalistycznej. np. w Zeszytach Łużyckich

                      Co do Dolnych Łużyczan to już wypowiadałem się na ten temat wyżej. W starszym
                      pokoleniu język ten jeszcze istnieje i występują też Wielopokoleniowe rodziny
                      też posługujące się tm językiem. Sam rozmawiałem z jednym z nich.
                      A czy byłeś w Wjerbnie?
    • Gość: Skrzypek Serbowie Łużyccy w USA link IP: *.pl 10.07.03, 01:44
      www.texasescapes.com/CentralTexasTownsSouth/SerbinTexas/SerbinTexasWends.htm
    • Gość: Skrzypek linki IP: *.pl 10.07.03, 01:57
      www.kolumbus.fi/eero.balk/SORBIT.HTM
      • Gość: Skrzypek Re: linki IP: *.acn.waw.pl 27.07.03, 01:27
    • Gość: Skrzypek Chór Dolnołużycki IP: *.pl 10.07.03, 12:16
      www.angelfire.com/wi3/ponaschemu/Unbenannt2.html
    • Gość: Skrzypek linki dolnołużyckie IP: *.pl 10.07.03, 12:24
      www.kolumbus.fi/eero.balk/DOLNO.HTM
      • Gość: +++Ignorant Czy oderwiemy Łuzyce od Niemiec? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.07.03, 13:20
        Sława!

        A lezy to w naszym żywotnym interesie:
        1. Osłabić Niemcy
        2.Utworzyć Państrwo boforowe pomiędzy Polską i Niemcami...

        W obecnym kursie na osłabienie Niemiec możemy liczyć na potężnych sojuszników.

        Pozatem proces wyzwalania Słowian spod niemieckeigo jarzma powinien sie
        dopełnić, a jego symbolem są włąsnie Łużyce!

        Mój znajomy twierdzi iż jeszcze tuż po 1945 w okolicach Hanoweru spotykał całe
        wsie mówiące językiem łudząco podobnym do polskiego...

        Czy ktoś potrafi rozwinąc temat, chyba nie do końca jeszcze wygasłej
        słowiańskości Meklemburgii i Pomorza Przedniego?

        Pozdrawiam!

        Ignorant
        +++
        • Gość: Jureek Re: A zdanie samych Łużyczan... IP: 212.185.202.* 10.07.03, 13:51
          ... w ogóle Cię obchodzi?
          Superfajną koncepcję poliki prezentujesz. Oderwać Łużyce, bo osłabia to Niemcy, a że sami Łużyczanie tego nie chcą, to gówno Cię obchodzi. Tak jak komuniści wiesz lepiej, co jest dla nich dobre.
          Jurek
          • Gość: +++Ignorant Re: A zdanie samych Łużyczan... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.07.03, 16:37
            Gość portalu: Jureek napisał(a):

            > ... w ogóle Cię obchodzi?
            > Superfajną koncepcję poliki prezentujesz. Oderwać Łużyce, bo osłabia to
            Niemcy,
            > a że sami Łużyczanie tego nie chcą, to gówno Cię obchodzi. Tak jak
            komuniści w
            > iesz lepiej, co jest dla nich dobre.
            > Jurek


            Sława!

            Łuzyczanie nie chcą żyć pod niemieckim jarzmem...

            Myślę, że nasze wejście do unii bardzo ułatwi sprawę...

            Bradzo wążną role moga tu odegrać kontakty transgraniczne...

            Potem może na początek jakiś Eurogegion Łuzycki...

            A potem?

            Zresztą państwo cih większe byłoby od Luxemburga...

            Pozdrawiam!

            Ignorant
            +++
            • Gość: Jureek Re: A zdanie samych Łużyczan... IP: 212.185.202.* 11.07.03, 11:47
              Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

              > Łuzyczanie nie chcą żyć pod niemieckim jarzmem...

              Skąd wiesz?
              Pozdrawiam
              Jurek
        • Gość: Skrzypek Słowiański Wendland i Meklemburgia? IP: *.pl 10.07.03, 14:43
          Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

          > Sława!
          > A lezy to w naszym żywotnym interesie:
          > 1. Osłabić Niemcy
          > 2.Utworzyć Państrwo boforowe pomiędzy Polską i Niemcami...
          > W obecnym kursie na osłabienie Niemiec możemy liczyć na potężnych sojuszników.
          > Pozatem proces wyzwalania Słowian spod niemieckeigo jarzma powinien sie
          > dopełnić, a jego symbolem są włąsnie Łużyce!
          > Mój znajomy twierdzi iż jeszcze tuż po 1945 w okolicach Hanoweru spotykał
          całe wsie mówiące językiem łudząco podobnym do polskiego...
          > Czy ktoś potrafi rozwinąc temat, chyba nie do końca jeszcze wygasłej
          > słowiańskości Meklemburgii i Pomorza Przedniego?
          > Pozdrawiam!
          > Ignorant

          W Meklemburgii świadomość słowiańskiego pochodzenia jest powszechna. Do 1918 r
          rządziła tam dynastia wywodząca się w prostej linii od Przybysława zniemczona
          gdzieś około XVI wieku, ale świadoma pochodzenia. Poza tym nazw miejscowe są w
          80 procentach słowiańskie, podobnie wiele nazwisk Niemców brzmi swojsko. Na
          Wolinie podczas walk wojów jedna grupa z Meklemburgii otwarcie mówiła, że uważa
          się za Słowian.
          Co do Drzewian Połabskich, to obczajowość, tradycje, Skansen czy Towarzystwo
          Ochrony Okolnicy m.in w Lubeln(słowiańskich domów), duża popularność "Kroniki
          chłopskiej" Jana Paruma Schultzego (o Historii i rodach Wendlandzkich) to tylko
          niektóre przejawy odradzania się tradcji Słowiańskiej. Wenedowie kontaktują się
          też z Łużyczanami uważając ich za swych pobratymców (vide m.in Serbske Nowiny z
          20.10.1992).W dialekcie niemieckiego z tamtego rejonu występuje wiele cech i
          słów pochodzenia połabskiego.
          Ostatni Drzewianie oficjalnie mieli zginąć w 1798 r. Język może rzeczywiście
          tak, choć wielu uważa, że w zapadłch wsiach trwał jeszcze do XIX wieku. W 1890
          r. 600 osób w samym tylko powiecie Luchow za język ojczysty podało Wendisch. Po
          I wojnie światowej spis powszechny wykazał Znaczną liczbę osób narodowości
          Wendisch (Drzewianin Połabski). Po II wojnie światowej w amerykańskiej strefie
          okupacyjnej analogicznie znaczna grupa mieszkańców Wendlandu akcentowało
          słowiańskie pochodzenie. (Być możę obawa Niemców przed zemstą za hitlerowskie
          zbrodnie itp.)
          Znane są relacje np. lekarza z Wielkopolski, który w trakcie I wojny światowej
          pracował w Wendlandzie.
          Jeśli chodzi o Rugię (wyspa na ałtyku- należ do Meklemburgii), to w "Ziemia
          Gromadzi Prochy" Józef Kisielewski opisuje, jak w latach 90-tych XIX wieku jego
          znajomi na wakacjach rozmawiali z rybakami po Polsku, a oni odpowiadali w
          zrozumiałym języku nieco zbliżonym do Kaszubszczyzny. Oficjalnie ostatnia
          Rugijka miała umrzeć w 1404 r.
          Co do przszłośći to istnieje moda na powrót do korzeni i z tego względu
          możliwy jest mały renesansu świadomości słowiańskiej na omawianych terenach.




          • Gość: Skrzypek Germanie, Słowianie, Islam IP: *.pl 10.07.03, 14:48
            Być możę jednak wszstkich pogodzą muzułmanie, którz po prostu w dłuższej
            perspektywie opanują Niemcy. Tylko oni się dynamicznie rodzą i imigrują w
            znacznych liczbach.
            Ten potencjalny rewnesans słowiaskości można opierać np. na Kornwalii, gdzie
            po 200 latach wskrzeszono język. Zależ to od bardzo wielu czynników.
            Kornwalijczykom bardzo pomogła moda na Celtyckość
          • Gość: sztylet Re: Słowiański Wendland i Meklemburgia? IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 10.07.03, 15:30
            A propos Rugii-polecam moj artykul niedawno w Angorze.
            • Gość: sztylet Re: Słowiański Wendland i Meklemburgia? IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 10.07.03, 15:34
              Zapomnijcie o tamtych Slowianach,oni nie chcieli by zyc w
              takim bajzlu jak u nas. Wielu Luzyczan opowiada kawaly o
              Polakach.
              • Gość: Skrzypek Re: Słowiański Wendland i Meklemburgia? IP: *.pl 10.07.03, 16:16
                Gość portalu: sztylet napisał(a):

                > Zapomnijcie o tamtych Slowianach,oni nie chcieli by zyc w
                > takim bajzlu jak u nas. Wielu Luzyczan opowiada kawaly o
                Polakach.

                Dlatego napisałem, że możliwy renesans zależy od wielu czynników. Np. Jeżeli w
                Polsce zmienią się czerwone rządy i zostanie zaprowadzon wolny rynek, Polska
                zacznie się szybko rozwijać i analogicznie Czechy przyznawanie się do
                Słowiańskości może zacząć być modne.
                Wielu Ślązaków czy Mazurów wyjechało z PRL do Niemiec (nawet powstańców
                śląskich) za kasą. Kornwalijski jak pisałem odrodził się m.in pod wpływem mody
                na Celtyckość.
                Niemcy same od zjednoczenia pogrążają się coraz bardziej w socu, a to napewno
                zmniejsza atrakcyjność germanizacji. Exodus na Zachód będzie się powiększał (w
                Budziszynie np liczba ludności spadła z 42 do 33 tysięcy w ciągu tylko jednej
                dekady), więc przszłość może być bardzo ciekawa.
                Co do kawałów i stosunku Łużyczan do nas, to jest też inna strona medalu.
                Bardzo podoba im się poza Słowiańskością, również polska niepokorność,
                konserwatyzm, tradycja podobne (analogicznie trudne) dzieje, religijność,
                kultura itp. Co widać w bezpośrednich kontaktach.
                Poprostu czują, że jesteśmy im bardzo bliscy.





                • Gość: sztylet Re: Słowiański Wendland i Meklemburgia?nigdy!!! IP: *.jg.k.pl 12.07.03, 17:20
                  Zapomnij.Oni maja kompleks wobec RFN wlasciwego,i tylko tam widza swoja
                  przyszlosc. Na pewno maja Slowian w dupie. I co z tego,ze maja pochodzenie
                  slowianskie? Ja tez mam,i prdole ruskich czy ukraincow,i na pewno ostatnia
                  rzecza jaka sobie zycze to laczenie sie z tymi kocmoluchami w jakikolwiek
                  organizm panstwowy.
                  Nie myl resentymentow etnicznych z ambicjami politycznymi.
                  pozdr
                  • Gość: +++Ignorant Wybiją się na Niepodległośc???? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.07.03, 18:28
                    Gość portalu: sztylet napisał(a):

                    > Zapomnij.Oni maja kompleks wobec RFN wlasciwego,i tylko tam widza swoja
                    > przyszlosc. Na pewno maja Slowian w dupie. I co z tego,ze maja pochodzenie
                    > slowianskie? Ja tez mam,i prdole ruskich czy ukraincow,i na pewno ostatnia
                    > rzecza jaka sobie zycze to laczenie sie z tymi kocmoluchami w jakikolwiek
                    > organizm panstwowy.
                    > Nie myl resentymentow etnicznych z ambicjami politycznymi.
                    > pozdr
                    >
            • Gość: Bjarnat Pozdrow z Budysina IP: *.local / 192.168.110.* 10.07.03, 15:38
              Mejce wutrobny dzak za waz wulki zaujem. Jutre tj. Pjatk, 11. julija 2003 w
              19.00 hodź po kemsach, budze nadzijomnje wulka demonstracija na sulskim dworje
              w Chroscicach. Kozdy je witany! Dzensa so zapocal w Chroscicach 5 Mjezynarodny
              Folklorny festiwal 10-13 julija, potajkem druhe zaujmawostki tez dawac budu .

              Hysci raz wutrobny dzak za wasu podperu a stó moze prosu pzizjewce so pola nas
              jutre abo konc tydzenja w Chroscicach.

              Pozdrow z Budysina!

              Bjarnat
              • Gość: JB Pozdrowienia dla Łużyc! I powodzenia. IP: *.inetia.pl 10.07.03, 16:15
                Na pewno wyjdzie na wasze. Nie ma to jak słowiański upór. Jestem całym sercem
                z Wami. Powodzenia.

                Votre JB
              • Gość: wikul Re: Pozdrow z Budysina IP: *.acn.waw.pl 11.07.03, 01:59
                Gość portalu: Bjarnat napisał(a):

                > Mejce wutrobny dzak za waz wulki zaujem. Jutre tj. Pjatk, 11. julija 2003 w
                > 19.00 hodź po kemsach, budze nadzijomnje wulka demonstracija na sulskim
                dworje
                > w Chroscicach. Kozdy je witany! Dzensa so zapocal w Chroscicach 5
                Mjezynarodny
                > Folklorny festiwal 10-13 julija, potajkem druhe zaujmawostki tez dawac budu .
                >
                > Hysci raz wutrobny dzak za wasu podperu a stó moze prosu pzizjewce so pola
                nas
                > jutre abo konc tydzenja w Chroscicach.
                >
                > Pozdrow z Budysina!
                >
                > Bjarnat


                Dzięki za zaproszenie . Za daleko , nie przyjadę .
                Pozdrowienia z Warszawy .
              • Gość: Skrzypek Pozdrow z Polskej IP: *.pl 11.07.03, 22:37
                Gość portalu: Bjarnat napisał(a):

                > Mejce wutrobny dzak za waz wulki zaujem. Jutre tj. Pjatk, 11. julija 2003 w
                > 19.00 hodź po kemsach, budze nadzijomnje wulka demonstracija na sulskim
                dworje
                > w Chroscicach. Kozdy je witany!

                Pozdrow z Polskej, nadzijam so wasa sula bude wyratowanja.

                > Dzensa so zapocal w Chroscicach 5 Mjezynarodny
                > Folklorny festiwal 10-13 julija, potajkem druhe zaujmawostki tez dawac budu .

                Dawaj znac, co tam u was.

                > Hysci raz wutrobny dzak za wasu podperu a stó moze prosu pzizjewce so pola
                nas jutre abo konc tydzenja w Chroscicach.
                > Pozdrow z Budysina!
                > Bjarnat

                Podziwiamy so wy tak narodnosc trimujete. Pzizjewjem na meja, abo su na Jutry
                do Chróścicy
                jsurma@interia.pl
            • Gość: JB Re: Słowiański Wendland i Meklemburgia? IP: *.inetia.pl 10.07.03, 16:23
              Jest ten artykuł w sieci?
              Co do Wendlandu, to nie znalazłem tam śladu słowiańskości. Oprócz słowiańskich
              nazw. A wsie w tamtych okolicach są piękne. Wokół kolistego placu duże
              domostwa. Na każdym domku przysłowia. Po niemiecku. Satemin jest uroczy.
              Polecam. Jest we wsi kobieta zajmująca sie garncarstwem. Można wypić niezłą
              kawkę. Znalazłem na spisie mieszkańców jedną osobę o swojskobrzmiącym nazwisku
              (coś na -ski), ale to pewnie dlatego, że przesiedleńcy z Mazur są bardzo
              liczni w tamtych stronach.


              Votre JB

              PS A propos Rugii. Byłem rok temu. Zatarte są ślady bytności słowiańskiej na
              Arkonie. Wstęp płatny, a w zamian resztka wałów i to źle utrzymanych. I
              tablica z nazwami słowiańskich bogów. Nic na temat prężnego państw, które to
              kazało płacić królowi duńskiemu spore sumy, za pozostawieniu go w spokojuwink
              • Gość: +++Ignorant Czy możesz szczególowo nt: Słowiański Wendland ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.07.03, 16:12
                Gość portalu: JB napisał(a):

                > Jest ten artykuł w sieci?
                > Co do Wendlandu, to nie znalazłem tam śladu słowiańskości. Oprócz
                słowiańskich
                > nazw. A wsie w tamtych okolicach są piękne. Wokół kolistego placu duże
                > domostwa. Na każdym domku przysłowia. Po niemiecku. Satemin jest uroczy.
                > Polecam. Jest we wsi kobieta zajmująca sie garncarstwem. Można wypić niezłą
                > kawkę. Znalazłem na spisie mieszkańców jedną osobę o swojskobrzmiącym
                nazwisku
                > (coś na -ski), ale to pewnie dlatego, że przesiedleńcy z Mazur są bardzo
                > liczni w tamtych stronach.
                >
                >
                > Votre JB
                >
                > PS A propos Rugii. Byłem rok temu. Zatarte są ślady bytności słowiańskiej na
                > Arkonie. Wstęp płatny, a w zamian resztka wałów i to źle utrzymanych. I
                > tablica z nazwami słowiańskich bogów. Nic na temat prężnego państw, które to
                > kazało płacić królowi duńskiemu spore sumy, za pozostawieniu go w spokojuwink


                Sława!

                Może na początek wsparcie dla Euroregionu Wendland?

                I katedra slawistyki połabskiej?

                Pozdrawiam!

                Ignorant
                +++
                • Gość: sztylet Słowiański Wendland IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 13.07.03, 22:42
                  Uwaga na slowianskie nazwiska na Rugii!!! Jezdze
                  tam,uwazam ze to piekna okolica. Z tego co sie
                  orientowalem,to wiele polskobrzmiacych nazwisk na "-ski"
                  na Rugii i okolicach wywodzi sie z polskiej emigracji
                  zarobkowej,XIX wiek i lata 20. Przyjezdzali Mazurzy,
                  Warmiacy, Kaszubi... Faktycznie, w okolicach Binz czy
                  Gohren wiele jest polskich nazwisk,nawet w nazwach
                  firm,warsztatow,-no i znalazlem dwa pensjonaty o nazwie
                  Tryglaw!.
                  Jeszcze do tej emigracji zarobkowej-to dotyczy tez kilku
                  wiosek w bliskiej Meklemburgii Danii (maja tam nawet male
                  muzeum o polskich gastarbeiterach).
                  • Gość: +++Ignorant Re: Słowiański Wendland IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.07.03, 23:26
                    Gość portalu: sztylet napisał(a):

                    > Uwaga na slowianskie nazwiska na Rugii!!! Jezdze
                    > tam,uwazam ze to piekna okolica. Z tego co sie
                    > orientowalem,to wiele polskobrzmiacych nazwisk na "-ski"
                    > na Rugii i okolicach wywodzi sie z polskiej emigracji
                    > zarobkowej,XIX wiek i lata 20. Przyjezdzali Mazurzy,
                    > Warmiacy, Kaszubi... Faktycznie, w okolicach Binz czy
                    > Gohren wiele jest polskich nazwisk,nawet w nazwach
                    > firm,warsztatow,-no i znalazlem dwa pensjonaty o nazwie
                    > Tryglaw!.
                    > Jeszcze do tej emigracji zarobkowej-to dotyczy tez kilku
                    > wiosek w bliskiej Meklemburgii Danii (maja tam nawet male
                    > muzeum o polskich gastarbeiterach).

                    Sława!

                    Czy Wendland to Pomorze Przednie?

                    Jak oceniasz szanse na reslawizację?

                    Może w sojuszu z Serbami?

                    Pozdrawiam!

                    Ignorant
                    +++
                    • Gość: Skrzypek Re: Słowiański Wendland IP: *.pl 14.07.03, 10:53
                      Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

                      > Czy Wendland to Pomorze Przednie?

                      Nie to są okolice aż za Łabą niedaleko Hannoveru (notabene to byyło RFN,a nie
                      NRD). Podbił je już Karol Wielki w VIII wieku, ale zapewne ze względu na mało
                      atrakcyjne tereny żwa słowiańszczyzna przetrwała tam aż do XVIII wieku a jak
                      już pisałem regionalna odrębność i różne tradycje nieco się odradzają. Są też
                      kontakt z Łużyczanami.

                      > Jak oceniasz szanse na reslawizację?
                      > Może w sojuszu z Serbami?
                      > Pozdrawiam!
                      >
                      > Ignorant
                      > +++

                      Już pisałęm mniej więcej o tym wyżej nawiązując do Kornwalii.
                      Serbołużyczanie najpierw muszą przetrwać i się umocnić, a dopiero potem można
                      myśleć o czmś więcej.
                      Jeszcze jedno można dodać, że cznnikiem sprzyjającm jest możliwość
                      wykorzstania Wendlandu przez jej mieszkańcó jako atrakcji turystcznej, a to
                      rozbudza śiwadomość. Istotne są też wszelkie sensowne inicjatywy, wymiany
                      naukowe, wstępy zespołó ludowych, jakieś s[potania kulturalne itp.
                    • Gość: sztylet Re: Słowiański Wendland-odpowiedz dla Ignoranta++ IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 14.07.03, 11:30
                      Wendland w ciagu lat zawezil sie do obszaru tzw Pustaci
                      Luneburskiej-LuneburgerHeide. Inna nazwa Wendlandu to
                      Drawehn (nazwa pochodzenia slowianskiego),od plemienia
                      Drzewian.
                      Istnial tam jezyk,ktorego tragedia polega na tym, ze
                      nigdy nie zostal skodyfikowany. Ostatnia osoba wladajaca
                      jezykiem Drzewian polabskich zmarla w 1756 r. Jezyk
                      Drzewian byl rozbity na rozne,luzno zwiazane dialekty.
                      Ostatnie swiadectwo powszechnego uzytku tego jezyka to
                      rok ok. 1640,wtedy zanotowano spiewy koscielne miejscowej
                      mlodziezy w jezyku drzewianskim. Sam jezyk zaginal,ale
                      niektore jego relikty notowano jeszcze w roku 1971,w
                      okolicy Hannoweru. Oczywiscie,nie ma mowy o tym ze jezyk
                      przezyl.Relikty-to np sposob wymawiania spolglosek, co
                      ciekawe-problemy miejscowych z uzywaniem niemieckich
                      rodzajnikow. Polecam ci niedawno wydana niewielka ksiazke
                      "Slowianie polabscy",tam jest tez o dzisiejszym Wendlandzie.

                      Pytasz o szanse reslawiazacji-zapomnij. Oni co prawda
                      przyjezdzaja na Luzyce w poszukiwaniu tozsamosci,nawet
                      swojego czasu odwiedzali pana Meskanka z muzeum w
                      Budziszynie,bo ktos tam budowal swoje drzewo
                      genealogiczne. Ale to tylko sprawa takich resentymentow,
                      jezyk drzewianski umarl.
                      Najmocniejszy byl gosc,ktory odwiedzil Meskanka i
                      udawadnial na swoim drzewie genealogicznym,ze wywodzi sie
                      z rodu przywodcy slowianskiego Niklota! Z tego co
                      wiem,facet mial nawet to dobrze udokumentowane. Ale
                      takich ludzi jest wielu, znana jest historia kilku rodzin
                      na Blotach (Spreewald-niedawno tam bylem,polecam mimo
                      komarowsmile), ktore moga wywodzic sie z rodow wojow
                      luzyckich z okresu powstan poganskich Crescentusa.
                      Crescentus-reaktywowal poganstwo na Luzycach,jego
                      slowianskiego imienia nie znamy do dzisiaj.

                      Sojusz z Serbami nic nie da,bo oni (Serbowie) sami
                      potrzebuja pomocy. Moglbym wiele pisac o tym,jak to
                      Serboluzyczanie sami pogrzebali i grzebia dalej swoje
                      szanse,ale to nie jest temat na ogolne forum. Sprawa jest
                      taka,ze mam jeszcze wazne upowaznienia do badan Serbow
                      (tak,tak,nawet celnicy szanuja pismo uniwersytetu!),ktore
                      otwiera mi wiele drzwi,no i zalezy mi na przedluzeniu ich
                      waznoscismile Teraz niedlugo jade grzebac w archiwach
                      instytutu serbskiego,a i musze dokonczyc prace na Gornych
                      Luzycach. Jak skoncze,to zaplanowano mi wystapienie na
                      uniwerku we Frankfurcie (ale to jesien/zima),zapraszamsmile

                      Uwielbiam Slowian polabskich,ale mimo calej mojej
                      fascynacji pozostaje realista. Oni sami uwazaja sie za
                      Niemcow slowianskiego pochodzenia,wiec nie liczcie na nic
                      wiecej niz taka swiadomosc. Malo tego, prawo niemieckie
                      wrecz wychodzi na przeciw (tj mniejszosci
                      slowianskiej),stad np obszar podwojnych,
                      luzyckoniemieckich nazw miejscowosci jest wiekszy niz
                      obszar zamieszkaly przez ludnosc luzycka wladajaca swoim
                      jezykiem.
                      pozdr, chetnie odpowiem na wiecej watpliwosci
                      Szt
                      • Gość: +++Ignorant Re: Słowiański Wendland-odpowiedz dla Ignoranta++ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.07.03, 16:14
                        Sława!

                        A jakieś linki do Twoich prac, może mógłbyś coś przesłać na skrzynkę?

                        Masz to w kompie?

                        Ja jestem fizykiem z wykształcenia, więc nie jestem Twoim konkurentem w
                        slawistyce, czy etnologii...

                        Ale ta problematykażywo mnie interesuje...

                        Pozdrawiam!

                        Ignorant
                        +++

                        PS. Czy jednak sama świadomość słowiańskiego pochodzenia nie jest
                        wystarczającym już powodem do rozbudowywania ich odrębności od Niemców?

                        Podobnie jak to jest na wyspach, gdzie Korwalijczycy, czy Walijczycy, a nawet
                        Irlandczycy mówią po angielsku..?

                        A może ten wątek przenieść na naukę, albo założyć specjalne forum prywatne?

                        Chciałbym tę dyskusje i wymiane kontynuować, a aktualnościach wkrótce
                        przepadnie


                        • Gość: Skrzypek Słowiański Wendland IP: *.pl 14.07.03, 17:49
                          Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):


                          > PS. Czy jednak sama świadomość słowiańskiego pochodzenia nie jest
                          > wystarczającym już powodem do rozbudowywania ich odrębności od Niemców?
                          >
                          > Podobnie jak to jest na wyspach, gdzie Korwalijczycy, czy Walijczycy, a nawet
                          > Irlandczycy mówią po angielsku..?
                          >
                          > A może ten wątek przenieść na naukę, albo założyć specjalne forum prywatne?

                          Załóż i daj znać gdzie jest.

                          Co do niektórch linków o Drzewianach Połabskich
                          www.police.info.pl/polabianie/historia_slowianiepolabscy.htm
                          www.police.info.pl/polabianie/historia_oreslawizacjewschodnich.htm
                          Ta druga jest ciekawsza.
                        • Gość: sztylet Re: Słowiański Wendland-odpowiedz dla Ignoranta++ IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 14.07.03, 20:36
                          Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

                          > Sława!
                          >
                          > A jakieś linki do Twoich prac, może mógłbyś coś
                          przesłać na skrzynkę?
                          >
                          > Masz to w kompie?
                          Niestety,dzieki mojemu lenistwu jeszcze mam nieukonczone,
                          na razie czekam do jesieni,kiedy mlodziez wroci do szkol
                          i bede kontynuowal. Teraz jestem na etapie zbierania
                          surowych danych, obrobki, projektowania badan
                          jakosciowych i zbierania materialow zastanych. Wszystko w
                          formie nie nadajacej sie do publikacji.Ale jakies
                          pojedyncze dane, to chetnie sie podziele.

                          > Ja jestem fizykiem z wykształcenia, więc nie jestem
                          Twoim konkurentem w
                          > slawistyce, czy etnologii...

                          Moze cie rozczaruje,ale jestem socjologiem, prace pisze w
                          instytucie socjologii spolecznosci pogranicza.

                          > Ale ta problematykażywo mnie interesuje...
                          >
                          > Pozdrawiam!
                          >
                          > Ignorant
                          Ja tez pozdrawiam bardzo

                          > PS. Czy jednak sama świadomość słowiańskiego
                          pochodzenia nie jest
                          > wystarczającym już powodem do rozbudowywania ich
                          odrębności od Niemców?
                          W przypadku Luzyczan, to jest taka szansa-tzn poczucia
                          odrebnosci. W Wendlandzie-uwazam,ze nie. Oni sa
                          zniemczeni,a poza tym to stare RFN, tam nie ma zlej
                          sytuacji ekonomicznej jak w bylym enerdowie. Oni nie sa
                          rozczarowani Niemcami.

                          > Podobnie jak to jest na wyspach, gdzie Korwalijczycy,
                          czy Walijczycy, a nawet
                          > Irlandczycy mówią po angielsku..?

                          Gdzies mam artykul o Walii,sytuacja podobna, wielu juz
                          tym jezykiem nie wlada-ale maja renesans,nawet w Tesco w
                          Cardiff napisy sa dwujezyczne.
                          > A może ten wątek przenieść na naukę, albo założyć
                          specjalne forum prywatne?
                          Super
                          > Chciałbym tę dyskusje i wymiane kontynuować, a
                          aktualnościach wkrótce
                          > przepadnie
                          Spoko
                        • arnold7 Re: Słowiański Wendland-pytanie dla Ignoranta++ 14.07.03, 21:09
                          Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

                          > Sława!
                          >
                          > A jakieś linki do Twoich prac, może mógłbyś coś przesłać na skrzynkę?
                          >
                          > Masz to w kompie?
                          >
                          > Ja jestem fizykiem z wykształcenia, więc nie jestem Twoim konkurentem w
                          > slawistyce, czy etnologii...
                          >
                          > Ale ta problematykażywo mnie interesuje...
                          >
                          > Pozdrawiam!
                          >
                          > Ignorant
                          > +++
                          >
                          > PS. Czy jednak sama świadomość słowiańskiego pochodzenia nie jest
                          > wystarczającym już powodem do rozbudowywania ich odrębności od Niemców?
                          >
                          > Podobnie jak to jest na wyspach, gdzie Korwalijczycy, czy Walijczycy, a nawet
                          > Irlandczycy mówią po angielsku..?
                          >
                          > A może ten wątek przenieść na naukę, albo założyć specjalne forum prywatne?
                          >
                          > Chciałbym tę dyskusje i wymiane kontynuować, a aktualnościach wkrótce
                          > przepadnie
                          >
                          >
                          A co powiesz w kontekscie tej wypowiedzi o narodzie slaskim? Glownym argumentem
                          nieznawania Slazakow jako narodu przez panstwo polskie jest brak
                          s k o d y f i k o w a n e g o jezyka. Czy sympatia do slowianskojezycznego
                          narodu Slazakow jest u Ciebie rownie silna jak do Luzyczan?
    • Gość: oracz Re: Serbołużyczanie wołają o pomoc IP: *.tele2.pl 14.07.03, 11:38
      Ciekawa dyskusja. Bardzo ciekawe wypowiedzi prawdziwych fachowców. Troszkę
      oszołomów ale w porównaniu z innymi wątkami i forami w ilościach śladowych.
      Moje trzy grosze - nie plączmy do wszystkiego "czerwonych" i "komuchów" bo to
      przypomina "dziecięcą chorobę lewicowości". A sami Serbowie twierdzą,że w NRD
      było im lepiej. Dzisiejsze metody germanizacji, która jest prowadzona
      świadomie, są o wiele bardziej perfidne.
      • Gość: sztylet Re: Serbołużyczanie wołają o pomoc IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 14.07.03, 20:49
        To chyba opinia tylko nielicznych Serbow,ze w NRD bylo im
        fajnie. Tez byli przesladowani,ale nie tak otwarcie jak
        za Hitlera.Ale w NRD przewidywano,ze wyginiecie Serbow to
        kwestia kilku lat-nazywano ich "narodem szczatkowym"-
        RestVolk. Z ich kultury zrobiono skansen, propagandowe.
        Tymczasem niszczono ich wsie,a w Wojerecy/Hoyerswerdzie
        zgotowano im druga Nowa Hute-co zaklocilo rownowage
        etniczna i spowodowalo przyjazd wielu Niemcow za praca.
        Luzyczan traktowano jak V kolumne,a to za to,ze chcieli
        po I jaki i po II Wojnie Sw swojego panstwa albo unii z
        Czechoslowacja. Pisarka Mina Witkojc np zostala
        wysiedlona nie tylko z Luzyc,ale i z NRD (do Czechoslowacji).

        Ale prawda jest,ze upadek NRD kompletnie zaskoczyl
        Serboluzyczan. Co ciekawe, NRD podejrzliwie patrzylo na
        dolnych Luzyczan ze wzgledu na jezyk podobny do
        polskiego- STASI bala sie kontaktow z Polakami,bo u nas
        szalala wtedy "Solidarnosc". Jak u nas juz bylo po
        wolnych wyborach,to na Luzycach trwal jeszcze festiwal, z
        przemowieniami partyjnych szefow, z czerwonymi flagami
        itd. Szok!
        Polecam dwutomowe dzieje Serboluzyczan,wydane w Opolu
        kilka lat temu. To jest tam wszystko bardzo dokladnie
        opisane. Obszernosc teamtu przekracza to forum.
        pozdr
        • arnold7 Slazacy wołają o pomoc - w Starsbourgu 14.07.03, 21:15
          Gość portalu: sztylet napisał(a):

          > To chyba opinia tylko nielicznych Serbow,ze w NRD bylo im
          > fajnie. Tez byli przesladowani,ale nie tak otwarcie jak
          > za Hitlera.Ale w NRD przewidywano,ze wyginiecie Serbow to
          > kwestia kilku lat-nazywano ich "narodem szczatkowym"-
          > RestVolk. Z ich kultury zrobiono skansen, propagandowe.
          > Tymczasem niszczono ich wsie,a w Wojerecy/Hoyerswerdzie
          > zgotowano im druga Nowa Hute-co zaklocilo rownowage
          > etniczna i spowodowalo przyjazd wielu Niemcow za praca.
          > Luzyczan traktowano jak V kolumne,a to za to,ze chcieli
          > po I jaki i po II Wojnie Sw swojego panstwa albo unii z
          > Czechoslowacja. Pisarka Mina Witkojc np zostala
          > wysiedlona nie tylko z Luzyc,ale i z NRD (do Czechoslowacji).
          >
          > Ale prawda jest,ze upadek NRD kompletnie zaskoczyl
          > Serboluzyczan. Co ciekawe, NRD podejrzliwie patrzylo na
          > dolnych Luzyczan ze wzgledu na jezyk podobny do
          > polskiego- STASI bala sie kontaktow z Polakami,bo u nas
          > szalala wtedy "Solidarnosc". Jak u nas juz bylo po
          > wolnych wyborach,to na Luzycach trwal jeszcze festiwal, z
          > przemowieniami partyjnych szefow, z czerwonymi flagami
          > itd. Szok!
          > Polecam dwutomowe dzieje Serboluzyczan,wydane w Opolu
          > kilka lat temu. To jest tam wszystko bardzo dokladnie
          > opisane. Obszernosc teamtu przekracza to forum.
          > pozdr

          Kultura slaska, jezyk, zabytki, nie mowiac o samych Slazakach - wszystko to
          bylo w Polsce traktowane o wiele gorzej.
          Od siedmiu lat toczy sie batalia o uznanie narodowosci slaskiej.
          Ostatni jej i zapewne nie ostatni akcent to rozprawa w Strasbourgu, ktora
          odbyla sie 2 Lipca 2003 roku:

          republika.pl/erwin10/strasburg.html
          I wrazenia naocznego swiadka rozprawy:

          www.rams.pl/ras/ras/pol/aktualnosci/03/07Strasburg-ZLNS.html
          Pyrsk!
          • Gość: wikul Arnoldy wołają o pomoc psychiatry ! IP: *.acn.waw.pl 15.07.03, 00:32
            arnold7 napisał:


            > Kultura slaska, jezyk, zabytki, nie mowiac o samych Slazakach - wszystko to
            > bylo w Polsce traktowane o wiele gorzej.
            > Od siedmiu lat toczy sie batalia o uznanie narodowosci slaskiej.
            > Ostatni jej i zapewne nie ostatni akcent to rozprawa w Strasbourgu, ktora
            > odbyla sie 2 Lipca 2003 roku:
            >
            > republika.pl/erwin10/strasburg.html
            > I wrazenia naocznego swiadka rozprawy:
            >
            > www.rams.pl/ras/ras/pol/aktualnosci/03/07Strasburg-ZLNS.html
            > Pyrsk!


            Spadaj frustracie , nie zasługujesz na uwagę .


      • Gość: tet Re: Serbołużyczanie wołają o pomoc IP: *.p.lodz.pl 15.07.03, 17:43
        Od germanizacji chyba grożniejsza jest jednak amerykanizacja, która powoduje
        ujednolicenie i zanik tradycji.
        • Gość: Skrzypek Re: Serbołużyczanie wołają o pomoc IP: *.pl 15.07.03, 19:26
          Gość portalu: tet napisał(a):

          > Od germanizacji chyba grożniejsza jest jednak amerykanizacja, która powoduje
          > ujednolicenie i zanik tradycji.
          Po pierwsze w Stanach kultury są coraz bardziej odrębne, po drugie powiedz to
          germanizowanym od 1000 lat Serbołużyczanom, albo Wielkopolanom z XIX wieku, a
          po trzecie lewacy na tym forum są niemile widziani.
          • Gość: tet Re: Serbołużyczanie wołają o pomoc IP: *.p.lodz.pl 16.07.03, 11:14
            Amerykanizacja to proces jesli chodzi o kulture wlasnie qusai-lewicowy. To
            równanie do jednego standardu. Ponieważ na Łuzycach dominują Niemcy więc
            mimiowolne rownanie do Niemców.
    • Gość: Skrzypek Czesław Miłosz Serbołużyczaninem IP: *.pl 15.07.03, 01:47
      A propos ród Cz. Miłosza to z pochodzenia Serbowie Łużyccy, którzy w XV wieku
      osiedlili siě na Żmudzi. Ich cmentarz rodzinny do współczesności (tzn. 2 wojny)
      był nazywany "serbskim".
      Info za forum łużyckim
      www.internecy.de/zss/forum/forum.php?kat_id=46&p_id=1625
    • Gość: Skrzypek Strona o Połabianach IP: *.pl 15.07.03, 01:55
    • Gość: Skrzypek Łużyczanie-pielgrzymka warszawska do Częstochowy IP: *.pl 15.07.03, 02:53
      Wszystkich chętnych serdecznie zapraszam do udziału w pielgrzymce warszawskiej
      do Częstochowy w dniach od 6-15 sierpnia. Grupa XII będzie polsko-sebołużycka.
      Serbołużyczan ma być około 30. Zapisy i info na stronie
      www.paulini.pl/warszawa/#B
      • Gość: +++Ignorant Re: Łużyczanie-pielgrzymka warszawska do Częstoch IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.07.03, 04:33
        Sława!

        Kiedyś coś czytałem u Miłosza na ten temat...
        Potem mi mówił o tym kuzyn...

        Ale myślałem, że facet se tylko dodaje egzotyki, szpanuje na bycie
        mniejszością...

        Ale swoja drogą ciekawe jest czy on zna język łużycki?

        Może dałoby się go namówić na napisanie kilku wierszy..?

        Bardzo pomogłoby to sprawie...

        Ja nawet oddałbym całego Miłosza za Państwo Łużyckie...

        Pozdrawiam!

        Ignorant
        +++

        • Gość: sztylet WAZNE PISMO Z LUZYC!! czytajcie koniecznie!!! IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 15.07.03, 10:47
          SERBOLUZYCKA MLODZIEZ PROTESTOWALA

          Crostwitz-Niemcy. Znaczki z takim samy napisem jak na
          krzyzu wiszacym na scianie Domu Hórnika „Bylismy,
          Jestesmy, Bedziemy“ mialo przyczepione wielu gosci jak i
          organizatorzy 5 Miedzynarodowego Festiwalu
          Folklorystycznego na znak protestu przeciwko zamknieciu
          serboluzyckiej srednie szkoly w Crostwitz. Na skraju
          odbywajacych sie uroczystosci, na wzgorzu widoczne byly
          protestacyjne transparenty z takimi haslami jak „kto nam
          szkoly odbiera, ten odbiera nam dusze“. Nie ograniczono
          sie jednak tylko do niemego protestu przeciwko decyzji
          Saksonskiego rzadu o zamknieciu serboluzyckiej szkoly. W
          sobote na uroczystosciach odbywajacych sie na dworach
          gospodarstw, wieczorem o 21.30 przerwano na prosbe
          mlodziezy odbywajace sie programy. Na Wjeselic dworze
          przeczytaly Bettina Zahrodnikec z Crostwitz i Diana
          Smitec z Horka, jak i tez mlodzi na wszystkich innych
          dworach rezolucje mlodziezy. W rezolucji apelowano o
          jednosc w akcjach przy zachowaniu wszystkich
          serboluzyckich szkol. W niedzele mlodzi protestowali w
          uroczystym pochodzie z niemiecko jezycznymi
          transparentami spiewajac zalosna piesn „Dobrywieczor
          mamo“. Serboluzycko jezyczne transparenty soltys
          Crostwitz Mathias Brützke (CDU) kazal zamknac!

          Serbske Nowiny 14.07.2003


          DEMOKRACJA MADE IN DDR
          Soltys skonfiskowal demonstrantom transparenty.

          "To jest dzisiaj nasza uroczystosc, mogliscie przed dwoma
          laty protestowac – dzisiaj my tu zadnego protestu nie
          chcemy!". Powiedzial jeden z mieszkancow Crostwitz widzac
          przygotowujaca sie serboluzycka mlodziez do akcji
          protestacyjnej przeciwko zamknieciu szkoly. Wiekszosc
          jest tego zdania ze mieszkancy po oficialnym ogloszeniu
          przez ministra, calkowitego zamkniecia szkoly szybko
          stracili ochote do angazowania sie w dalsze akcje. Tez
          niektorzy mlodzi sa podobnego zdania, ze jest juz za
          pozno na organizowanie akcji protestacyjnych. Szkoda ze
          nie chca zrozumiec iz musimy walczyc za cala siec
          serboluzyckich szkol!

          Pasywne przeciwdzialanie protestom mozna jeszcze
          przezwyciezyc ale trudniej jest z aktywnym. Mlodziez
          przygotowala serboluzycko jezyczne transparenty, ktore
          juz w piatek wisialy przy szkole. Z soboty na niedziele
          na polecenje soltysa Brützke (CDU) transparenty zostaly
          usunite i zamkniete przez dozorce szkoly. W taki sposob
          przeszkodzono w uzyciu transparentow w protescie. Brützke
          uzasadnil swoja decyzje tym ze transparety szpecily widok
          a na pytanie o konkretne przyczyny odpowiedzial: "z
          takimi plakatami to mozecie sobie po Radibor biegac ale
          nie tutaj w Crostwitz". Oczywiscie ze soltys jest
          najwyzszym urzednikiem odpowiedzialnym za porzadek w
          gminie, ale konfiskowanie transparentow moze byc tylko
          uprawnione w przypadku zagrozenia porzadku publicznego.
          Nie moge sobie wyobrazic az Brützke odczuwal jaki kolwieg
          strach za bezpieczenstwo pochodu w zwiazku z akcja
          protestacyjna. Nie moge tez powstrzymac sie przed
          odczuciem ze taki protest poprostu nie odpowiadal jego
          politycznej linii, ktora on probuje promowac wbrew woli i
          wielkiemu wysilkowi mieszkancow Crostwitz. Na pytanie czy
          nie chce ocalic szkole, Brützke odpowiedzial: "nie mam
          zamiaru z toba o tym dyskutowac". Nie ogladajc sie na
          wysilki soltysa, akcja protestacyjna serboluzyckiej
          mlodziezy sie powiodla. Tak jak idywidualne obrazy w
          uroczystym pochodzie, tak tez mlodzi ze swojimi
          transparentami otrzymali od publicznosci wspierajace brawa.

          Marko Kliman
          Serbske Nowiny 14.07.2003

          Listy protestacyjne w tej sprawie, w jakim kolwieg jezyku
          moga byc pisane na soltysa Crostwitz. Prosze podac imie i
          adres w przypadku oczekiwania odpowiedzi:


          SOLTYS CROSTWITZ

          Bürgermeister Mathias Brützke

          Gemeindeverwaltung Crostwitz
          Am Hirtenquell 4
          01920 Crostwitz
          Germany

          tel.: + 49 35796 96210
          fax: + 49 35796 96671
          email: verwaltung@am-klosterwasser.de



          PROSZE PRZESLIJCE TA WIADOMOSC WSZYSTKIM MEDIOM I INNYM
          ZAINTERESOWANYM!
          • Gość: Skrzypek WAZNE PISMO Z ŁUŻYC IP: *.pl 15.07.03, 11:13
            Gość portalu: sztylet napisał(a):

            > SERBOLUZYCKA MLODZIEZ PROTESTOWALA
            >
            > Crostwitz-Niemcy. Znaczki z takim samy napisem jak na
            > krzyzu wiszacym na scianie Domu Hórnika „Bylismy,
            > Jestesmy, Bedziemy“ mialo przyczepione wielu gosci jak i
            > organizatorzy 5 Miedzynarodowego Festiwalu
            > Folklorystycznego na znak protestu przeciwko zamknieciu
            > serboluzyckiej srednie szkoly w Crostwitz. Na skraju
            > odbywajacych sie uroczystosci, na wzgorzu widoczne byly
            > protestacyjne transparenty z takimi haslami jak „kto nam
            > szkoly odbiera, ten odbiera nam dusze“. Nie ograniczono
            > sie jednak tylko do niemego protestu przeciwko decyzji
            > Saksonskiego rzadu o zamknieciu serboluzyckiej szkoly. W
            > sobote na uroczystosciach odbywajacych sie na dworach
            > gospodarstw, wieczorem o 21.30 przerwano na prosbe
            > mlodziezy odbywajace sie programy. Na Wjeselic dworze
            > przeczytaly Bettina Zahrodnikec z Crostwitz i Diana
            > Smitec z Horka, jak i tez mlodzi na wszystkich innych
            > dworach rezolucje mlodziezy. W rezolucji apelowano o
            > jednosc w akcjach przy zachowaniu wszystkich
            > serboluzyckich szkol. W niedzele mlodzi protestowali w
            > uroczystym pochodzie z niemiecko jezycznymi
            > transparentami spiewajac zalosna piesn „Dobrywieczor
            > mamo“. Serboluzycko jezyczne transparenty soltys
            > Crostwitz Mathias Brützke (CDU) kazal zamknac!
            >
            > Serbske Nowiny 14.07.2003
            >
            >
            > DEMOKRACJA MADE IN DDR
            > Soltys skonfiskowal demonstrantom transparenty.
            >
            > "To jest dzisiaj nasza uroczystosc, mogliscie przed dwoma
            > laty protestowac – dzisiaj my tu zadnego protestu nie
            > chcemy!". Powiedzial jeden z mieszkancow Crostwitz widzac
            > przygotowujaca sie serboluzycka mlodziez do akcji
            > protestacyjnej przeciwko zamknieciu szkoly. Wiekszosc
            > jest tego zdania ze mieszkancy po oficialnym ogloszeniu
            > przez ministra, calkowitego zamkniecia szkoly szybko
            > stracili ochote do angazowania sie w dalsze akcje. Tez
            > niektorzy mlodzi sa podobnego zdania, ze jest juz za
            > pozno na organizowanie akcji protestacyjnych. Szkoda ze
            > nie chca zrozumiec iz musimy walczyc za cala siec
            > serboluzyckich szkol!
            >
            > Pasywne przeciwdzialanie protestom mozna jeszcze
            > przezwyciezyc ale trudniej jest z aktywnym. Mlodziez
            > przygotowala serboluzycko jezyczne transparenty, ktore
            > juz w piatek wisialy przy szkole. Z soboty na niedziele
            > na polecenje soltysa Brützke (CDU) transparenty zostaly
            > usunite i zamkniete przez dozorce szkoly. W taki sposob
            > przeszkodzono w uzyciu transparentow w protescie. Brützke
            > uzasadnil swoja decyzje tym ze transparety szpecily widok
            > a na pytanie o konkretne przyczyny odpowiedzial: "z
            > takimi plakatami to mozecie sobie po Radibor biegac ale
            > nie tutaj w Crostwitz". Oczywiscie ze soltys jest
            > najwyzszym urzednikiem odpowiedzialnym za porzadek w
            > gminie, ale konfiskowanie transparentow moze byc tylko
            > uprawnione w przypadku zagrozenia porzadku publicznego.
            > Nie moge sobie wyobrazic az Brützke odczuwal jaki kolwieg
            > strach za bezpieczenstwo pochodu w zwiazku z akcja
            > protestacyjna. Nie moge tez powstrzymac sie przed
            > odczuciem ze taki protest poprostu nie odpowiadal jego
            > politycznej linii, ktora on probuje promowac wbrew woli i
            > wielkiemu wysilkowi mieszkancow Crostwitz. Na pytanie czy
            > nie chce ocalic szkole, Brützke odpowiedzial: "nie mam
            > zamiaru z toba o tym dyskutowac". Nie ogladajc sie na
            > wysilki soltysa, akcja protestacyjna serboluzyckiej
            > mlodziezy sie powiodla. Tak jak idywidualne obrazy w
            > uroczystym pochodzie, tak tez mlodzi ze swojimi
            > transparentami otrzymali od publicznosci wspierajace brawa.
            >
            > Marko Kliman
            > Serbske Nowiny 14.07.2003
            >
            > Listy protestacyjne w tej sprawie, w jakim kolwieg jezyku
            > moga byc pisane na soltysa Crostwitz. Prosze podac imie i
            > adres w przypadku oczekiwania odpowiedzi:
            >
            >
            > SOLTYS CROSTWITZ
            >
            > Bürgermeister Mathias Brützke
            >
            > Gemeindeverwaltung Crostwitz
            > Am Hirtenquell 4
            > 01920 Crostwitz
            > Germany
            >
            > tel.: + 49 35796 96210
            > fax: + 49 35796 96671
            > email: verwaltung@am-klosterwasser.de
            >
            >
            >
            > PROSZE PRZESLIJCE TA WIADOMOSC WSZYSTKIM MEDIOM I INNYM
            > ZAINTERESOWANYM!

            Z tego co wiem, to będzie odwołanie.
        • Gość: Skrzypek Re: Łużyczanie-pielgrzymka warszawska do Częstoch IP: *.pl 15.07.03, 11:11
          Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

          > Sława!
          >
          > Kiedyś coś czytałem u Miłosza na ten temat...
          > Potem mi mówił o tym kuzyn...
          > Ale myślałem, że facet se tylko dodaje egzotyki, szpanuje na bycie
          > mniejszością...

          Poza serbłużycką ma pewnie jeszcze kilka domieszek, ale skoro na Litwie nazwali
          Miłoszów Serbami, to może jego Łużckość jest najważniejsza

          > Ale swoja drogą ciekawe jest czy on zna język łużycki?

          Nie sądze, może kilka słów?

          > Może dałoby się go namówić na napisanie kilku wierszy..?
          > Bardzo pomogłoby to sprawie...

          Możnaby było, ale inna sprawa czy by chciał? Szkoda, że to Miłosz to lewak.

          > Ja nawet oddałbym całego Miłosza za Państwo Łużyckie...
          >
          > Pozdrawiam!
          >
          > Ignorant
          > +++

          smile, razem z Szymborską i Różewiczem...
          Pozdrawiam
          • Gość: Bjarnat Re: Łużyczanie-pielgrzymka warszawska do Częstoch IP: *.local / 192.168.110.* 15.07.03, 11:41
            RODZICE UCZNIOW SREDNIEJ SZKOLY W CHRÓSCICACH I DOMOWINA PRZYGOTOWYWUJA AKCJE
            PROTESTACYJNA.

            Crostwitz/Niemcy. Domowina i rodzice niedawnych uczniow sredniej
            szkoly w Chróscicach niezgadzaja sie z decyzja zamkniecia ich szkoly
            przez Saksonskie Ministerstwo Kultury . Wspolnie zapraszaja wszystkich
            do angazowania sie za serboluzyckie sprawy na akcje protestacyjna
            ktora odbedzie sie w ostatni dzien przed wakacjami, w piatek 11
            lipca po mszy swietej na dziedzincu miejscowej szkoly o godz. 19.00.
            Jest to resultat wczorajszego spotkania na ktore Domowina zaprosila
            rodzicow i innych zainteresowanych do sali na plebanii w Chróscicach.

            "Serboluzyczanie w ramach folklornego festiwalu ktory odbedzie sie
            w Chróscicach nie chca tylko demonstrowac w Saksonii i Niemczech,
            ale tez zagranica, nie pozwolajac na zagrozenie ich jezykowego terytorium"
            powiedziala Manuela Smolina, ktora z ramienia przewodniczacego Domowiny
            Jana Nuka oraz jako serboluzycka przedstawicielka Krajowego Komitetu
            Rodzicow w Saksonii przewodniczyla wczorajszemu posiedzeniu.

            W ramach nowego protestu w Chróscicach parafialny ksiadz Clemens
            Hrjehor poswiecil drewniany krzyz z napisem "Bylismy, Jestesmy,
            Bedziemy". Krzyz ten byl przekazany przez ludnosc Ralbitz do Chró
            scic na poczatku "Chróscianskiego buntu 2001". Krzyz ten teraz znajdzie
            swoje stale miejsce w Chróscicach. Rownoczesnie przewiduje sie iz
            rodzice uczniow niedawnego 4,7,8 i 9 rocznika ponownie zapisza swoje
            dzieci do szkoly w Chróscicach i podadza sparawe zamkniecia szkoly
            do sadu, decyzje ta podpiera Domowina.

            Na wypelnionej po brzegi sali krytyzowano nie tylko polityke szkolnictwa
            w Saksonii ale takze gminna rade z soltysem Macij Brycka (CDU) na
            czele, za jego brak zaangazowania w boju przeciwko zamknieciu szkoly.

            SERBSKE NOWINY 04.07.2003


            DYREKTOR FUNDACJI DYSTANSUJE SIE OD POSLA KOZEL

            Bautzen/Niemcy. Dyrektor Fundacji za Narod Serboluzycki Marko Suchy
            stanowczo odrzuca jakakolwieg forme dalszej wspolpracy z serboluzyckim
            czlonkiem rady Fundacji oraz poslem PDS do Sejmu Krajowego Saksonii
            Heiko Kozel. Kozel zostal wybrany do rady Fundacji przez Domowine.
            Tak wychodzi z prasowego ogloszenie serboluzyckiej Fundacji. Jako
            przyczyne swojego dystansowania dyrektor Suchy podaje ze Kozel
            przyrownuje polityke szkolnictwa Saksonii do czasow narodowego socjalizmu
            w Niemczech. Kozel przedwczoraj powiedzial mediam ze zamkniecie
            sredniej szkoly w Chróscicach jest "gotowym ponizeniem serboluzyckiego
            narodu i w serboluzyckiej historii znajduje tylko przyrownanie w
            najciemniejszych i narodowo socialistycznych kartach Niemiec.

            Dyrektor Fundacji wyrazil sie iz Kozel "ze swojimi wypowiedziami
            wykracza po za wszystkie demokratyczne normy". Dlatego powinien
            sie on zapytac "czy jego dalsza wspolpraca w nawazniejszym gremium
            poblicznej fundacji jest nadal calkowicie uprawnione".

            Na pytanie "Serbskich Nowin" Krescan Baumgartel, potwierdzil, ze
            prasowe ogloszenie dyrektora Fundacji nie bylo z nim uzgodnione.
            "To jest obecnie tylko zdanie dyrektora" podkreslil przewodniczacy
            rady Fundacji za Narod Serboluzycki.

            SERBSKE NOWINY 04.04.2003

            List do Jana Pawla II:

            PROSBA O POMOC ZA SERBOLUZYCKIE SZKOLY

            Bautzen/Panschwitz-Kuckau. Domowina zwrocila sie do Papieza Jana
            Pawla II z prosba o pomoc w sprawie zachowania serboluzyckiej sredniej
            szkoly "Jurij Chezka" w Chróscicach oraz innych serboluzyckich szkol.
            "Prosimy Was Swiety Ojcze o wasze wstawiennictwo za zachowanie naszego
            malego narodu zyjacego w Federalnej Republice Niemiec", jest napisane
            w liscie podpisanym przez Jana Nuka, ktory wczoraj przekazal dr.
            Petr Brezan arcybiskupowi Giovanni Lajole podczas uroczystosci w
            domu dla niepelnosprawnych w Panczicach-Kukowje.

            W prosbie przewodniczacy Zwiazku Serboluzyczan informuje Swietego
            Ojca ze Saksonskie Ministerstwo Kultury definitywnie do 31 lipca
            2003 zamknie szkole z powodu nie dostarczajacej liczby uczniów,
            "szkole w miejscowosci ktora Swiety Ojciec odwiedzil osobiscie przed
            30 laty." Rzeczniczka Serboluzyczan uwaza postepowanie rzadu Saksonii
            za nie przestrzeganie europejskiego prawa mniejszosci oraz luzna
            interpretacje konstytucji Saksonii.

            Z tym - pisze Jan Nuk - Saksonia narusza historyczna siec zrosnienego
            i najbardziej vitalnego serboluzycko-jezycznego terytorium. Dalej
            pisze przewodniczacy: "Wola Serboluzyczan zachowanie swojej malej
            i delikatnej sieci serboluzyckich szkól jednak nie jest slyszana przez rzad."

            Równoczesnie przewodniczacy Domowiny wyraza podziekowanie Papiezowi
            "za ojcowska troske za nas, kiedy w swieta Bozego Narodzenia i Wielkanoc
            z Rzymu, przed calym swiatem pozdrawia Serboluzyczan".

            SERBSKE NOWINY 02.07.2003


            Zamkniecie szkoly serboluzyckiej w Niemczech

            Prosby zagrozonej mniejszosci padaja na gluche uszy rzadu.

            SERBOLUZYCKA SZKOLA W CHRÓSCICACH ZOSTANIE DEFINITYWNIE ZAMKNIETA!


            Crostwitz/Niemcy. Saksonskie ministerstwo kultury poinformowalo
            wczoraj faxem gmine w Chróscicach (Crostwitz) o decyzji calkowitego
            zamkniecia Serboluzyckiej sredniej szkoly z rokiem szkolnym 2003/2004.
            Uczniowie i rodzice przyjeli wiadomosc z szokiem. Gmina w Chróscicach
            stara sie uzyskac od ministerstwa kultury odroczenie decyzji do
            przyszlego roku. "Próbujemy spotkac sie z ministrem w Dreznie",
            powiedzial wójt gminy Macij Brycka. Rodzice sa jednak zmuszeni juz
            teraz wybrac do której z okolicznych szkól beda uczeszczac ich dzieci.

            Jan Nuk, przewodniczacy Zwiazka Serboluzyczan "Domowina" powiedzial
            w interview: "To jest dla nas tragedia narodowa. Wspieram kazdego
            kto zaskarzy ta decyzje do sadu."

            "SERBSKE NOWINY" 27.06.2003


            Listy protestacyjne w jakim kolwieg jezyku moga byc pisane na:

            PREMIER SAKSONII

            Ministerpräsident Prof. Dr. Georg Milbradt

            Archivstraße 1
            01097 Dresden
            Niemcy

            Telefon: (03 51) 5 64-0
            Telefax: (03 51) 5 64-1309
            E-Mail: ministerpraesident@dd.sk.sachsen.de albo info@georg-milbradt.de


            MINISTER KULTURY

            Sächsisches Staatsministerium für Kultus
            Prof. Dr. Karl Mannsfeld

            Carolaplatz 1
            01097 Dresden
            Niemcy

            Telefon: (03 51) 5 64-0
            Telefax: (03 51) 5 64-2886
            E-Mail: info@smk.sachsen.de

            Protestacyjne email musza byc zatytulowane: "Szkola w Chróscicach/Schule
            Crostwitz"


            Dodatkowe informacje:

            Serboluzyczanie w Niemczech

            www.sorben.com/ski/
            Domowina

            www.domowina.de
            Bój o zachowanie szkoly w Chróscicach

            www.sorben.com/chroscicy/

            PRZEKAZ TA INFORMACJE WSZYSTKIM MEDIAM I INNYM ZAINTERESOWANYM!
          • Gość: Bjarnat Serboluzyczanie organizuja protest IP: *.local / 192.168.110.* 15.07.03, 11:41
            RODZICE UCZNIOW SREDNIEJ SZKOLY W CHRÓSCICACH I DOMOWINA PRZYGOTOWYWUJA AKCJE
            PROTESTACYJNA.

            Crostwitz/Niemcy. Domowina i rodzice niedawnych uczniow sredniej
            szkoly w Chróscicach niezgadzaja sie z decyzja zamkniecia ich szkoly
            przez Saksonskie Ministerstwo Kultury . Wspolnie zapraszaja wszystkich
            do angazowania sie za serboluzyckie sprawy na akcje protestacyjna
            ktora odbedzie sie w ostatni dzien przed wakacjami, w piatek 11
            lipca po mszy swietej na dziedzincu miejscowej szkoly o godz. 19.00.
            Jest to resultat wczorajszego spotkania na ktore Domowina zaprosila
            rodzicow i innych zainteresowanych do sali na plebanii w Chróscicach.

            "Serboluzyczanie w ramach folklornego festiwalu ktory odbedzie sie
            w Chróscicach nie chca tylko demonstrowac w Saksonii i Niemczech,
            ale tez zagranica, nie pozwolajac na zagrozenie ich jezykowego terytorium"
            powiedziala Manuela Smolina, ktora z ramienia przewodniczacego Domowiny
            Jana Nuka oraz jako serboluzycka przedstawicielka Krajowego Komitetu
            Rodzicow w Saksonii przewodniczyla wczorajszemu posiedzeniu.

            W ramach nowego protestu w Chróscicach parafialny ksiadz Clemens
            Hrjehor poswiecil drewniany krzyz z napisem "Bylismy, Jestesmy,
            Bedziemy". Krzyz ten byl przekazany przez ludnosc Ralbitz do Chró
            scic na poczatku "Chróscianskiego buntu 2001". Krzyz ten teraz znajdzie
            swoje stale miejsce w Chróscicach. Rownoczesnie przewiduje sie iz
            rodzice uczniow niedawnego 4,7,8 i 9 rocznika ponownie zapisza swoje
            dzieci do szkoly w Chróscicach i podadza sparawe zamkniecia szkoly
            do sadu, decyzje ta podpiera Domowina.

            Na wypelnionej po brzegi sali krytyzowano nie tylko polityke szkolnictwa
            w Saksonii ale takze gminna rade z soltysem Macij Brycka (CDU) na
            czele, za jego brak zaangazowania w boju przeciwko zamknieciu szkoly.

            SERBSKE NOWINY 04.07.2003


            DYREKTOR FUNDACJI DYSTANSUJE SIE OD POSLA KOZEL

            Bautzen/Niemcy. Dyrektor Fundacji za Narod Serboluzycki Marko Suchy
            stanowczo odrzuca jakakolwieg forme dalszej wspolpracy z serboluzyckim
            czlonkiem rady Fundacji oraz poslem PDS do Sejmu Krajowego Saksonii
            Heiko Kozel. Kozel zostal wybrany do rady Fundacji przez Domowine.
            Tak wychodzi z prasowego ogloszenie serboluzyckiej Fundacji. Jako
            przyczyne swojego dystansowania dyrektor Suchy podaje ze Kozel
            przyrownuje polityke szkolnictwa Saksonii do czasow narodowego socjalizmu
            w Niemczech. Kozel przedwczoraj powiedzial mediam ze zamkniecie
            sredniej szkoly w Chróscicach jest "gotowym ponizeniem serboluzyckiego
            narodu i w serboluzyckiej historii znajduje tylko przyrownanie w
            najciemniejszych i narodowo socialistycznych kartach Niemiec.

            Dyrektor Fundacji wyrazil sie iz Kozel "ze swojimi wypowiedziami
            wykracza po za wszystkie demokratyczne normy". Dlatego powinien
            sie on zapytac "czy jego dalsza wspolpraca w nawazniejszym gremium
            poblicznej fundacji jest nadal calkowicie uprawnione".

            Na pytanie "Serbskich Nowin" Krescan Baumgartel, potwierdzil, ze
            prasowe ogloszenie dyrektora Fundacji nie bylo z nim uzgodnione.
            "To jest obecnie tylko zdanie dyrektora" podkreslil przewodniczacy
            rady Fundacji za Narod Serboluzycki.

            SERBSKE NOWINY 04.04.2003

            List do Jana Pawla II:

            PROSBA O POMOC ZA SERBOLUZYCKIE SZKOLY

            Bautzen/Panschwitz-Kuckau. Domowina zwrocila sie do Papieza Jana
            Pawla II z prosba o pomoc w sprawie zachowania serboluzyckiej sredniej
            szkoly "Jurij Chezka" w Chróscicach oraz innych serboluzyckich szkol.
            "Prosimy Was Swiety Ojcze o wasze wstawiennictwo za zachowanie naszego
            malego narodu zyjacego w Federalnej Republice Niemiec", jest napisane
            w liscie podpisanym przez Jana Nuka, ktory wczoraj przekazal dr.
            Petr Brezan arcybiskupowi Giovanni Lajole podczas uroczystosci w
            domu dla niepelnosprawnych w Panczicach-Kukowje.

            W prosbie przewodniczacy Zwiazku Serboluzyczan informuje Swietego
            Ojca ze Saksonskie Ministerstwo Kultury definitywnie do 31 lipca
            2003 zamknie szkole z powodu nie dostarczajacej liczby uczniów,
            "szkole w miejscowosci ktora Swiety Ojciec odwiedzil osobiscie przed
            30 laty." Rzeczniczka Serboluzyczan uwaza postepowanie rzadu Saksonii
            za nie przestrzeganie europejskiego prawa mniejszosci oraz luzna
            interpretacje konstytucji Saksonii.

            Z tym - pisze Jan Nuk - Saksonia narusza historyczna siec zrosnienego
            i najbardziej vitalnego serboluzycko-jezycznego terytorium. Dalej
            pisze przewodniczacy: "Wola Serboluzyczan zachowanie swojej malej
            i delikatnej sieci serboluzyckich szkól jednak nie jest slyszana przez rzad."

            Równoczesnie przewodniczacy Domowiny wyraza podziekowanie Papiezowi
            "za ojcowska troske za nas, kiedy w swieta Bozego Narodzenia i Wielkanoc
            z Rzymu, przed calym swiatem pozdrawia Serboluzyczan".

            SERBSKE NOWINY 02.07.2003


            Zamkniecie szkoly serboluzyckiej w Niemczech

            Prosby zagrozonej mniejszosci padaja na gluche uszy rzadu.

            SERBOLUZYCKA SZKOLA W CHRÓSCICACH ZOSTANIE DEFINITYWNIE ZAMKNIETA!


            Crostwitz/Niemcy. Saksonskie ministerstwo kultury poinformowalo
            wczoraj faxem gmine w Chróscicach (Crostwitz) o decyzji calkowitego
            zamkniecia Serboluzyckiej sredniej szkoly z rokiem szkolnym 2003/2004.
            Uczniowie i rodzice przyjeli wiadomosc z szokiem. Gmina w Chróscicach
            stara sie uzyskac od ministerstwa kultury odroczenie decyzji do
            przyszlego roku. "Próbujemy spotkac sie z ministrem w Dreznie",
            powiedzial wójt gminy Macij Brycka. Rodzice sa jednak zmuszeni juz
            teraz wybrac do której z okolicznych szkól beda uczeszczac ich dzieci.

            Jan Nuk, przewodniczacy Zwiazka Serboluzyczan "Domowina" powiedzial
            w interview: "To jest dla nas tragedia narodowa. Wspieram kazdego
            kto zaskarzy ta decyzje do sadu."

            "SERBSKE NOWINY" 27.06.2003


            Listy protestacyjne w jakim kolwieg jezyku moga byc pisane na:

            PREMIER SAKSONII

            Ministerpräsident Prof. Dr. Georg Milbradt

            Archivstraße 1
            01097 Dresden
            Niemcy

            Telefon: (03 51) 5 64-0
            Telefax: (03 51) 5 64-1309
            E-Mail: ministerpraesident@dd.sk.sachsen.de albo info@georg-milbradt.de


            MINISTER KULTURY

            Sächsisches Staatsministerium für Kultus
            Prof. Dr. Karl Mannsfeld

            Carolaplatz 1
            01097 Dresden
            Niemcy

            Telefon: (03 51) 5 64-0
            Telefax: (03 51) 5 64-2886
            E-Mail: info@smk.sachsen.de

            Protestacyjne email musza byc zatytulowane: "Szkola w Chróscicach/Schule
            Crostwitz"


            Dodatkowe informacje:

            Serboluzyczanie w Niemczech

            www.sorben.com/ski/
            Domowina

            www.domowina.de
            Bój o zachowanie szkoly w Chróscicach

            www.sorben.com/chroscicy/

            PRZEKAZ TA INFORMACJE WSZYSTKIM MEDIAM I INNYM ZAINTERESOWANYM!
            • Gość: Skrzypek Artykuł o proteście w Chróścicy IP: *.pl 15.07.03, 11:59
              http://www1.gazeta.pl/swiat/1,34239,1572555.html
              Ku zgrozie Serbołużyczan władze Saksonii zamknęły serbołużycką szkołę w
              Chróścicach


              Anna Rubinowicz-Gründler, Berlin 14-07-2003, ostatnia aktualizacja 14-07-2003
              15:03

              Po prawie stu latach działalności władze saksońskie zamknęły serbołużycką
              szkołę średnią we wsi Chróścice koło Budziszyna. Powód? Za mało uczniów... Dla
              Serbołużyczan, niewielkiej słowiańskiej mniejszości w Niemczech, to narodowa
              tragedia

              "Byliśmy, jesteśmy, będziemy" - taki napis widnieje na krzyżu, który w piątek -
              ostatni dzień szkoły - poświęcono i ustawiono naprzeciwko zamykanej szkoły. Dla
              mieszkańców Chróścic (Crostwitz) koło Budziszyna i wszystkich Serbołużyczan
              sprawa zamknięcia tutejszej szkoły średniej to sprawa narodowa, a nie zwykły
              problem administracyjny. Są przekonani, że saksońskie władze oświatowe (w
              Niemczech szkolnictwo jest w gestii landów) mogły uratować szkołę, ale nie
              chciały, i że zamknięcie szkoły w Chróścicach może uruchomić lawinę. Zdaniem
              Reginy Korenk z komitetu rodzicielskiego następna w kolejce do zamknięcia jest
              dwujęzyczna szkoła w pobliskim Räckelwitz.

              Ofiara zasad i demografii

              Serbołużyczanie to słowiański naród żyjący od wieków na Łużycach, czyli we
              wschodniej Brandenburgii i Saksonii. Za Serbołużyczan uważa się ok. 60 tys.
              osób, ale coraz mniej z nich żyje w zwartych społecznościach, takich jak okręg
              budziszyński (Bautzen), w którym leżą Chróścice. Serbołużyczanie są jedną z
              nielicznych uznanych przez niemieckie prawo mniejszości narodowych i
              przysługuje im specjalna ochrona. Ale - jak przyznają władze - prawa te nie są
              sprecyzowane. - W konstytucji Saksonii jest zapis o ochronie kultury i języka
              serbołużyckiego, ale nie ma ustawy, która by mówiła, ile dzieci ma być
              minimalnie w klasie serbołużyckiej szkoły - przyznaje w rozmowie z "Gazetą"
              rzecznik prasowy ministerstwa oświaty w Dreźnie Dieter Herz.

              W Saksonii, ale i w Brandenburgii we wszystkich szkołach obowiązują więc
              jednolite zasady. Szkoły średnie (od piątej do dziesiątej klasy) muszą mieć w
              każdym roczniku co najmniej 40 dzieci, z których można utworzyć dwie 20-osobowe
              klasy. - Dla sześciu średnich szkół serbołużyckich w Saksonii zrobiliśmy
              wyjątek, zgadzając się, aby było w nich tylko po 20 dzieci na rocznik - mówi
              Herz. - Ale w Chróścicach już dwa lata temu do piątej klasy zapisano tylko 17
              uczniów, w zeszłym roku ośmioro, a na nowy rok szkolny 2003/04 zaledwie
              siedmioro dzieci.

              Dlaczego brakuje dzieci? Po zjednoczeniu w całych Niemczech wschodnich rodzi
              się ich znacznie mniej niż w NRD. Ludzie albo już stracili pracę, albo boją się
              ją stracić i martwią się, że nie starczy im zasiłku na utrzymanie dziecka.
              Pozamykano przedszkola i żłobki, więc kobietom chcącym pracować trudniej
              pogodzić zawód z rodziną. Młode kobiety rodzą dzieci później niż za czasów NRD.
              A co najważniejsze - młodzi wyjeżdżają ze wschodu w poszukiwaniu miejsca do
              nauki zawodu lub pracy. Wyludniają się miasta i całe regiony a trend ten nie
              ominął Łużyc. Stąd w całych Niemczech wschodnich zamyka się wiele szkół. W
              samej Saksonii tylko w tym roku 90 - mówi Dieter Herz.

              Serbołużyczan nie pociesza to tłumaczenie. Uważają, że nie można porównywać
              sytuacji 80-mln narodu niemieckiego z ich 60-tys. społecznością, dla której
              każda utracona szkoła to niepowetowana strata dla kultury. - Każda zamknięta
              placówka oświatowa oznacza dla narodu serbołużyckiego utratę niezbędnej do
              życia przestrzeni językowej - mówi Jan Nuk, przewodniczący Związku
              Serbołużyczan "Domowina".

              Historia buntu

              Mieszkańcy Chróścic już trzy lata temu dowiedzieli się, że ich szkoła jest
              zagrożona. Ministerstwo poinformowało ich, że począwszy od roku szkolnego
              2001/02 piątoklasiści mają chodzić do szkoły w niedalekim Ralbicy. W obu
              szkołach nauka odbywa się wyłącznie po serbołużycku, w innych szkołach lekcje
              są dwujęzyczne.

              Rodzice ani myśleli podporządkować się decyzji Drezna. W sierpniu 2001 r.
              Chróścice zbuntowały się po raz pierwszy. Przez trzy tygodnie dzieci chodziły
              do tutejszej szkoły, a lekcje prowadzili za darmo emerytowani nauczyciele. W
              akcję obywatelskiego nieposłuszeństwa włączył się nawet serbołużycki pisarz
              Jurij Br'zan. W otwartym liście do ministra oświaty napisał: "Myli się pan,
              panie ministrze: zamknięcie chróścickiej szkoły nie jest sprawą między panem a
              rodzicami 17 uczniów. To jest sprawa niemieckiego pojmowania stosunku do
              mniejszości etnicznej we własnym kraju, do autochtonicznej grupy ludzi, która z
              biegiem czasu skurczyła się do kilkudziesięciu tysięcy osób".

              Akcja spełzła na niczym. Po trzech tygodniach, kiedy ministerstwo nie uległo
              prośbom chróściczan, a sądy administracyjne dwóch instancji przyznały rację
              Dreznu (że decyzja o stopniowym zamknięciu szkoły nie narusza konstytucyjnego
              prawa mniejszości do ochrony kultury), dzieci zaczęły chodzić do szkoły w
              Ralbicy. Rok później, kiedy ponownie zarządzono wstrzymanie naboru do piątej
              klasy, rodzice ograniczyli się do pisemnego protestu. Teraz nadszedł ostateczny
              kres chróścickiej szkoły średniej.

              Serce przestaje bić

              Zamknięcie szkoły to dla Serbołużyczan szok, bo Chróścice to serce Górnych
              Łużyc. Tutaj jeszcze na co dzień mówi się w języku ojczystym. Szkoła we wsi
              istnieje od ponad stu lat, a zamykany właśnie budynek za rok obchodziłby setne
              urodziny. Kto chce, aby jego dziecko dobrze opanowało mowę ojczystą, wysyła je
              do tej szkoły - mówi się wśród Serbołużyczan. - Chróścice to szczególna
              tradycja, także tradycja oporu przed wiszącym nad głową narodowym zagrożeniem -
              mówi "Gazecie" Manuela Schmule z towarzystwa krzewienia języka serbołużyckiego
              WITAJ.

              - W czasach hitlerowskich - opowiada pani Schmule - władze usunęły ze szkoły
              wszystkie krzyże, w odpowiedzi ojcowie uczniów przyszli do szkoły i usunęli
              wszystkie powieszone na ich miejsce portrety Hitlera. Po wojnie tutaj wznowiła
              działalność zakazana w Trzeciej Rzeszy Domowina. Wieś była też solą w oku NRD-
              owskich komunistów, bo tutejsze dzieci jednomyślnie nie chodziły do
              Jugendweihe, czyli komunistycznej ceremonii wprowadzenia w świat dorosłych,
              zastępującej katolickie bierzmowanie lub protestancką konfirmację. Dlatego
              pisarz Jurij Br'zan uważał już dwa lata temu, że decyzja władz o zamknięciu
              szkoły świadczy wprawdzie o "nowych metodach, ale ich cel jest stary".

              Rzecznik ministerstwa zapewnia, że władze nie chcą niszczyć kultury
              Serbołużyczan. Herz nie uważa zamknięcia szkoły w Chróścicach za "poważny cios"
              dla ich społeczności. Ralbicy jest odległe zaledwie kilka kilometrów, w okolicy
              są też inne szkoły z serbołużyckim. Serbołużyczanie w Saksonii mają do
              dyspozycji sześć podstawówek (ich istnieniu nic nie zagraża - zapewnia Dieter
              Herz - choć i im brakuje uczniów) i - po zamknięciu Chróścic - pięć szkół
              średnich oraz gimnazjum w Budziszynie.

              Spóźniony protest

              Domowina przyłączyła się do protestu, ale późno. Kilka dni temu przewodniczący
              Nuk napisał list do papieża Jana Pawła II, który jeszcze jako kardynał w 1975
              r. odwiedził Chróścice. Nuk mówi o "decyzji tragicznej w skutkach dla
              przyszłości Serbołużyczan" i zapowiada, że poprze wieś, jeśli zaskarży ona
              zamknięcie szkoły do sądu.

              - Czy próbowano ratować szkołę, np. przez przejęcie jej przez rodziców lub
              Domowinę? - pytam Manuelę Schmule.

              - Tak, ale to mało realne, bo szkoła dla mniejszości nigdy się sama nie
              sfinansuje, a państwowe dotacje dostalibyśmy dopiero po trzech latach
              istnienia. My pieniędzy nie mamy.

              - Rodzice są oburzeni i bardzo zmartwieni - mówi Regina Korenk. Boimy się też,
              że za Chróścicami pójdą następne szkoły. Jej zdaniem szkoła w Ralbicy jest
              przepełniona, klasy są za liczne, a sale zbyt ciasne. W dodatku trzeba płacić
              po 120 euro rocznie za dojazdy dzieci autobusem do nowej szkoły, więc kilku
              rodziców postanowiło w piątek jeszcze raz zwrócić się do sądu. - Nie
          • Gość: +++Ignorant Re: Łużyczanie-pielgrzymka warszawska do Częstoch IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.07.03, 11:43
            Gość portalu: Skrzypek napisał(a):

            > Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):
            >
            > > Sława!
            > >
            > > Kiedyś coś czytałem u Miłosza na ten temat...
            > > Potem mi mówił o tym kuzyn...
            > > Ale myślałem, że facet se tylko dodaje egzotyki, szpanuje na bycie
            > > mniejszością...
            >
            > Poza serbłużycką ma pewnie jeszcze kilka domieszek, ale skoro na Litwie
            nazwali
            >
            > Miłoszów Serbami, to może jego Łużckość jest najważniejsza
            >
            > > Ale swoja drogą ciekawe jest czy on zna język łużycki?
            >
            > Nie sądze, może kilka słów?
            >
            > > Może dałoby się go namówić na napisanie kilku wierszy..?
            > > Bardzo pomogłoby to sprawie...
            >
            > Możnaby było, ale inna sprawa czy by chciał? Szkoda, że to Miłosz to lewak.
            >
            > > Ja nawet oddałbym całego Miłosza za Państwo Łużyckie...
            > >
            > > Pozdrawiam!
            > >
            > > Ignorant
            > > +++
            >
            > smile, razem z Szymborską i Różewiczem...
            > Pozdrawiam


            Sława!

            Mamy kilka Narodów Połabskich do obdzielenia...

            Uważajmy żeby nie sprzedać jakiegos Tuwima, bo rejwach podniosą że
            antymityzm...

            Pozdrawiam!

            Ignorant
            +++

            PS A Różewicz, to podobno ma jako jedyny z nich talent...
            Ale dla sprawy?
            • ignorant11 Jest już FORUM SŁOWIAŃSKIE 15.07.03, 17:23
              SŁAWA!

              ZAPRASZAM WSZYSTKICH DO WPSOLTWORZENIA FORUM SŁOWIAŃSKIEGO...

              Pozdarwiam!

              Ignorant
              +++
              • ignorant11 FORUM SŁOWIAŃSKIE: link 15.07.03, 17:24
                ignorant11 napisała:

                > SŁAWA!
                >
                > ZAPRASZAM WSZYSTKICH DO WSPOLTWORZENIA FORUM SŁOWIAŃSKIEGO...
                >
                > Pozdarwiam!
                >
                > Ignorant
                > +++
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12217&t=1058282267143
    • Gość: jezus Re: Serbołużyczanie wołają o pomoc IP: *.berlikomm.net 15.07.03, 19:35
      i dobrze niemcy naucza przynajmiej ta slowianska cholote porzadku i dyscypliny
      • Gość: +++Ignorant FORUM SŁOWIAŃSKIE zapraszam IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.07.03, 02:02
        Sława!

        Zapraszam autorów wątków do przenoszenia ich na FORUM SŁOWIAŃSKIE

        Uwaga!
        wymaga zalogowania i zaakceptowania, ale akceptuję wszystkich

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12217&t=1058282267143
        Pozdrawiam i jeszcze raz zapraszam!

        Ignorant
        +++
        • Gość: sztylet Re: FORUM SŁOWIAŃSKIE zapraszam IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 16.07.03, 08:42
          Bez sensu.Po co zamkniete forum?? Nie lubie takich
          ograniczen.
          • ignorant11 Re: FORUM SŁOWIAŃSKIE zapraszam 16.07.03, 11:01
            Gość portalu: sztylet napisał(a):

            > Bez sensu.Po co zamkniete forum?? Nie lubie takich
            > ograniczen.


            Sława!

            Chciałem ograniczyć różne spamy i wypowiedzi czysto wulgarne...

            Czytać może każdy...

            Pisać zarejestrowany uczestnik...

            Przecież to łatwe zalogować się....

            Zresztą może masz rację, a wtedy otworze je?

            zreszta wulgarne wypowiedzi tez moge usuwać...

            Pozdrawiam!

            Ignorant

            +++=

            • ignorant11 FORUM SŁOWIAŃSKIE już OTWARTE 16.07.03, 11:08
              Sława!


              Zatem zmieniłem na OTWARTE....

              do formy zamknietej zawsze możemy wrócić, gdy pojawią się problemy ze spamem


              POzdrawiam!

              Ignorant
              • Gość: +++Ignorant Re: FORUM SŁOWIAŃSKIE już OTWARTE IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.07.03, 13:12
                Sława!

                Prosiłem adminów portalu o odpowiedź na FORUM SŁOWIAŃSKIM

                w watku: SPRAWY TECHNICZNE I UWAGI DO ADMINA

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12217&w=6982967
                przypominam iż adres FORUM SŁOWIAŃSKIEGO jest:
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12217
                dział KULTURA W forach prywatnych

                Pozdrawiam i zapraszam

                Ignorant
                +++
    • Gość: Baruch wolaja,wolaja,wolaja..... IP: *.vline.pl 16.07.03, 11:17
      ....pokrzyczec zawsze mozna. Jakos Niemcy przez kilkaset lat niedotowali
      SerboLuzyczan i ich kultura nie zaginela. Poprostu chodzi o kase,typowa
      zagrywka pod forse robiona na emocjach.
      • sztylet69 Re: wolaja,wolaja,wolaja..... 16.07.03, 12:50
        Swieta racja, Baruch. Dotacje niczemu nie sluza, tylko
        demoralizuja i uzalezniaja.
        • Gość: Skrzypek Re: wolaja,wolaja,wolaja..... IP: *.pl 16.07.03, 15:07
          sztylet69 napisał:

          > Swieta racja, Baruch. Dotacje niczemu nie sluza, tylko
          > demoralizuja i uzalezniaja.

          Zgadza się na dłuższą metę tak, ale zamkanie szkoły w takim momencie w samym
          centrum Łużyc jest totalną przeginą, a sugerowanie, że jest to typowa zagrywka
          pod kasę świadczy o kompletnym niezrozumieniu obecnej sytuacji łużyckiej.
          Rząd saksoński powinien się dogadać z Łużczanami tak, aby z czasem sami
          przejęli tą szkołę, ale nie w momencie gd z kasą tak ciężko jak obecnie w całym
          byłym NRD-owie.

          • Gość: +++Ignorant Re: wolaja,wolaja,wolaja..... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.07.03, 15:46
            Gość portalu: Skrzypek napisał(a):

            > sztylet69 napisał:
            >
            > > Swieta racja, Baruch. Dotacje niczemu nie sluza, tylko
            > > demoralizuja i uzalezniaja.
            >
            > Zgadza się na dłuższą metę tak, ale zamkanie szkoły w takim momencie w
            samym
            > centrum Łużyc jest totalną przeginą, a sugerowanie, że jest to typowa
            zagrywka
            > pod kasę świadczy o kompletnym niezrozumieniu obecnej sytuacji łużyckiej.
            > Rząd saksoński powinien się dogadać z Łużczanami tak, aby z czasem sami
            > przejęli tą szkołę, ale nie w momencie gd z kasą tak ciężko jak obecnie w
            całym
            >
            > byłym NRD-owie.
            >

            Sława!

            I biorać pod uwagę, że z podatków płaconych (przymusowo)przez Łużyczan opłaca
            się szkoły niemieckie...

            Zapraszam na FORUM SŁOWIAŃSKIE
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12217
            dział: KULTURA

            POzdrawiam i zapraszam!

            Ignorant
            +++
    • Gość: Skrzypek Strona o Górnych Łużycach IP: *.pl 17.07.03, 00:16
      www.kolumbus.fi/eero.balk/SOR.HTM
      • Gość: +++Ignorant Re: Strona o Górnych Łużycach IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.07.03, 20:05
        Gość portalu: Skrzypek napisał(a):

        > www.kolumbus.fi/eero.balk/SOR.HTM

        daj na FORUM SŁOWIAŃSKIE

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12217
        Pozdrawiam i zapraszam!

        Ignorant
        +++

        I
    • Gość: Skrzypek najnowsza "Rzeczpospolita" IP: *.pl 25.07.03, 03:49
      Niemcy Serbołużyczanie obawiają się, że zamknięcie ich szkoły w Chróścicach (po
      niemiecku Crostwitz) może być początkiem całkowitej asymilacji
      Kto odbiera nam duszę




      Serbołużyczanie nie zamierzają pozwolić na zamknięcie szkoły w Chróścicach.
      Organizowali już manifestacje, budynek został oplakatowany. Pojawiły się
      transparenty, na których przypominano, że "Łużyce są dwujęzyczne".

      (c) GRZEGORZ HAWAŁEJ

      PIOTR ZYCHOWICZ

      "Prosimy Cię, Ojcze Święty, o wsparcie zabiegów, zmierzających do uratowania
      naszego narodu" - napisali Serbowie Łużyccy w liście do Jana Pawła II. - Już
      tylko on może nam pomóc - uważają.

      Wszystko zaczęło się dwa lata temu, kiedy niemieckie władze po raz pierwszy
      podjęły decyzję o zamknięciu szkoły. Łużyczanie mieli jednak nadzieję, że
      zostanie zmieniona. Zbierano podpisy pod petycją, nagłaśniano sprawę w mediach
      i na forum międzynarodowym.

      - Faks, który przyszedł do urzędu gminy w Chróścicach pod koniec czerwca, był
      dla nas całkowitym zaskoczeniem - mówi działacz łużycki Robert Brytan.

      Nadawcą było Ministerstwo Kultury państwa związkowego Saksonii, na której
      terenie leży miejscowość. Z powodu zbyt małej ilości zgłoszeń serbołużycka
      szkoła w roku szkolnym 2003/2004 nie wznowi działalności. Rodzice już dzisiaj
      powinni szukać nowych szkół dla swoich dzieci.

      "To jest dla nas tragedia narodowa" - stwierdził na łamach "Serbskich Nowin"
      Jan Nuk, przewodniczący najważniejszej serbołużyckiej organizacji Domowina.

      Serce Łużyc

      Gdy w Niemczech ujrzymy dwujęzyczne tablice informacyjne i dziwnie znajomo
      brzmiące nazwy na sklepowych witrynach, to znaczy, że jesteśmy na Łużycach.
      Wystarczy przejechać kilkanaście kilometrów za południowo-zachodnią granicę
      Polski. W przydrożnej restauracji McDonalda moje zdziwienie wzbudziło menu. Pod
      niemieckimi nazwami potraw mniejszym drukiem umieszczono ich serbołużyckie
      tłumaczenie.

      Według niemieckiego prawa niespełna stukilometrowy pas ciągnący się wzdłuż
      polskiej granicy, od Czech na południu do Bagien Szprewskich na północy, jest
      terytorium dwujęzycznym. Oprócz Niemców zamieszkują go również Serbołużyczanie -
      jeden z najmniejszych narodów Europy. Są tu od prawie półtora tysiąca lat.

      - Chróścice są sercem tego terytorium - mówi Brytan. - To najbardziej łużycki
      region Łużyc, tu prawie wszyscy mówią naszym językiem.



      Pod okiem Domowiny

      Serbołużyczanie, choć jak się szacuje, jest ich zaledwie około 60 tysięcy, są
      wewnętrznie podzieleni. 40 tysięcy zamieszkuje Łużyce Górne (leżące w Saksonii,
      ze "stolicą" w Budziszynie, po niemiecku Bautzen), reszta zaś Łużyce Dolne
      (leżące w Brandenburgii, z największym miastem Chociebużem, czyli Cottbus).
      Istnieją również dwa języki: górno i dolnołużycki. Ten pierwszy tradycyjnie
      uważa się za bardziej podobny do czeskiego, drugi przypomina polski.

      W obu językach wydawane są książki i czasopisma, nad czym czuwa, wspomniany
      już, istniejący od 1912 roku związek Domowina. Jak czytamy w jego statucie,
      głównym celem organizacji jest "zachowanie i rozwój języka łużyckiego i
      serbołużyckiej świadomości narodowej".

      W Polsce można się spotkać z opinią, że jest ona zwalczana przez niemiecki rząd
      i samych, niechętnych Łużyczanom, Niemców.

      - Faktycznie zdarzają się tutaj różne nieprzyjemne rzeczy - mówi dr Zbigniew
      Gajewski, prezes Towarzystwa Polsko-Serbołużyckiego. - Czasami ktoś zamaluje
      dwujęzyczny napis. Wszędzie znajdą się jacyś szowiniści. Nie brakuje ich
      również w Polsce.

      Gdy pytam w saksońskim Ministerstwie Kultury o powód zamknięcia szkoły, słyszę
      o niżu demograficznym. - W tym wypadku prawo jest nieubłagane, oprócz szkoły w
      Chróścicach swoją działalność zawiesza również kilkadziesiąt placówek
      niemieckich - tłumaczą urzędnicy.

      Według nich Konstytucja Republiki Federalnej Niemiec gwarantuje równe prawa
      wszystkim obywatelom, utrzymanie chróścickiego gimnazjum byłoby naruszeniem tej
      zasady. Niemcy mogliby się poczuć pokrzywdzeni.

      Byliśmy, Jesteśmy, Będziemy

      Podobnie jak dwa lata temu, gdy po raz pierwszy wybuchł tak zwany bunt
      chróścicki, Łużyczanie zamierzają protestować. Pierwszym krokiem było napisanie
      listu z prośbą o pomoc do Jana Pawla II. Działacze Domowiny przekazali go Ojcu
      Świętemu za pośrednictwem nuncjusza apostolskiego Giovanniego Lajolo.

      - Papież jest wielkim przyjacielem Łużyc - mówią.

      Jeszcze jako kardynał w 1975 roku Karol Wojtyła odwiedził Chróścice osobiście.
      Do dziś nie zapomina pozdrowić Serbołużyczan przy okazji Bożego Narodzenia i
      Wielkiejnocy, z czego ci są wyjątkowo dumni.

      Tymczasem w wypełnionym po brzegi parafialnym kościele w Chróścicach poświęcono
      w intencji szkoły duży drewniany krzyż. Wyryto na nim napis: "Byliśmy,
      Jesteśmy, Będziemy".

      Nie obyło się bez manifestacji. Pierwsza odbyła się 11 lipca, w ostatni dzień
      kończącego się w Niemczech roku szkolnego. Budynek szkoły został oplakatowany,
      pojawiły się transparenty. Szybko jednak zostały usunięte na polecenie wójta
      Macieja Brycka, który nie życzy sobie żadnych protestów. Z dnia na dzień
      Serbołużyczanie zaczęli pisać jego nazwisko "Br�tzke".

      Kolejną okazją do manifestacji stał się międzynarodowy festiwal
      folklorystyczny, który odbył się w Chróścicach w następnych dniach. Rozdawano
      materiały dotyczące szkoły, wiele osób przypięło protestacyjne znaczki. Na
      jednym z transparentów napisano: "Kto odbiera nam szkoły, ten odbiera nam
      dusze".

      Bierni nie pozostają również rodzice uczniów, którzy zamierzają zignorować
      decyzję rządu i demonstracyjnie zapisać dzieci na kolejny rok do chróścickiej
      szkoły. Najprawdopodobniej skierują również sprawę do sądu. W takim przypadku
      swoje poparcie zapowiedziała Domowina.

      Spadek po NRD

      Sprawa szkoły w Chróścicach może przyczynić się do ostatecznej asymilacji
      Serbołużyczan, ale przyczyny zanikania tego narodu są znacznie szersze. Według
      profesora Dietricha Scholze-áołty, dyrektora Instytutu Serbskiego w
      Budziszynie, wpływ na to ma przede wszystkim migracja młodych ludzi, którzy
      wyjeżdżają na Zachód w poszukiwaniu pracy. Większość na co dzień posługujących
      się językami łużyckimi to ludzie starsi.

      Nie bez znaczenia są również procesy modernizacji w tym zacofanym regionie.
      Zdaniem profesora "gospodarka rynkowa i państwo prawa przybyły do Łużyczan w
      niemieckiej wersji językowej".

      Serbołużyczanie starają się jednak przeciwdziałać temu zjawisku. Jednym ze
      środków zaradczych ma być akcja "Witaj", w ramach której powstają serbojęzyczne
      przedszkola. Jest ich kilkanaście. - To ostatnia szansa na rewitalizację
      języków łużyckich - uważa profesor Scholze-áołta, choć sam jest do niej
      nastawiony dość sceptycznie.

      Przedsięwzięcie to finansowane jest z dużych, wynoszących 16 milionów euro,
      państwowych dotacji, które corocznie otrzymują Serbowie. Obowiązek ten
      zjednoczone Niemcy odziedziczyły po NRD. Ostatnio jednak zarówno Berlin, jak i
      rządy krajów związkowych, które wykładają połowę tej sumy, rozważają znaczne
      jej zredukowanie.

      Serbołużyczanie zdają się jednak rozumieć, że ich przyszłość zależy od nich, i
      nie oglądają się już tak bardzo na pomoc ze strony państwa. Pod tym względem
      nie różnią się niczym od innych społeczeństw postkomunistycznych, które powoli
      przystosowują się do nowych warunków gospodarczych.

      Nadzieja w polskiej obrotności

      Trudno się dziwić, że młodzież opuszcza Łużyce, które są typowym regionem byłej
      NRD. Panuje tu wysokie bezrobocie, zamykane są kolejne nierentowne zakłady.

      Serbołużyczanie szansę na ożywienie gospodarcze widzą w integracji Polski z
      Unią Europejską. Sprawa ta wzbudza tu bardzo duże zainteresowanie. Informacje o
      czerwcowym referendum żywo komentowane były między innymi na pierwszych
      stronach "Serbskich Nowin", które są najpopularniejszą gazetą Łużyczan.

      Po wstąpieniu Polski do UE i otwarciu granic Serbowie liczą przede wszystkim na
      napływ nowych mieszkańców.

      - Około 40 procent mieszkań
      • Gość: +++Ignorant Gorąca prośba do Skrzypka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.07.03, 01:30
        Sława!

        Ostani Twój cytat z Rzeoy ucięło...

        Czy byłbyś uprzejmy wkleić mi całość na wątku łużyckim na FORUM SŁOWIAŃSKIM
        dział KULTURA

        www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=12217&w=6982660&a=6982660

        Serdecznie dziekuję Ci za wklejanie wszystkiego, czym tylko możesz dysponować.

        Pozdrawiam i zapraszam!

        Ignorant
        +++

        • Gość: Skrzypek Re: Gorąca prośba do Skrzypka IP: *.pl 28.07.03, 01:36
          Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

          > Sława!
          >
          > Ostani Twój cytat z Rzeoy ucięło...
          >
          > Czy byłbyś uprzejmy wkleić mi całość na wątku łużyckim na FORUM SŁOWIAŃSKIM
          > dział KULTURA
          >
          > www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=12217&w=6982660&a=6982660
          >
          > Serdecznie dziekuję Ci za wklejanie wszystkiego, czym tylko możesz
          dysponować.
          >
          > Pozdrawiam i zapraszam!
          >
          > Ignorant

          W średnim okresie czasu ok.
          Polecam też już wymieniane forum www.internecy.de
          • Gość: +++Ignorant Re: Gorąca prośba do Skrzypka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.07.03, 02:08
            Gość portalu: Skrzypek napisał(a):

            > Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):
            >
            > > Sława!
            > >
            > > Ostani Twój cytat z Rzeoy ucięło...
            > >
            > > Czy byłbyś uprzejmy wkleić mi całość na wątku łużyckim na FORUM SŁOWIAŃSKI
            > M
            > > dział KULTURA
            > >
            > > www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=12217&w=6982660&a=6982660
            > >
            > > Serdecznie dziekuję Ci za wklejanie wszystkiego, czym tylko możesz
            > dysponować.
            > >
            > > Pozdrawiam i zapraszam!
            > >
            > > Ignorant
            >
            > W średnim okresie czasu ok.
            > Polecam też już wymieniane forum www.internecy.de


            Sława!

            Chyba nadal ucięte?

            Co dalej o tych mieszkaniach?

            I jakie oni zywią nadzieje w polskiej obrotności?

            POzdrawiam!

            Ignorant
            +++
            • Gość: Bjarnat "RZECZPOSPOLITEJ" cylkowny artikl IP: *.local / 192.168.110.* 29.07.03, 13:25
              Rzeczpospolita 25.07.03 Nr 172


              Niemcy Serbołużyczanie obawiają się, że zamknięcie ich szkoły w Chróścicach (po
              niemiecku Crostwitz) może być początkiem całkowitej asymilacji

              Kto odbiera nam duszę

              Serbołużyczanie nie zamierzają pozwolić na zamknięcie szkoły w Chróścicach.
              Organizowali już manifestacje, budynek został oplakatowany. Pojawiły się
              transparenty, na których przypominano, że "Łużyce są dwujęzyczne". (foto)
              GRZEGORZ HAWAŁEJ


              "Prosimy Cię, Ojcze Święty, o wsparcie zabiegów, zmierzających do uratowania
              naszego narodu" - napisali Serbowie Łużyccy w liście do Jana Pawła II. - Już
              tylko on może nam pomóc - uważają.

              Wszystko zaczęło się dwa lata temu, kiedy niemieckie władze po raz pierwszy
              podjęły decyzję o zamknięciu szkoły. Łużyczanie mieli jednak nadzieję, że
              zostanie zmieniona. Zbierano podpisy pod petycją, nagłaśniano sprawę w mediach
              i na forum międzynarodowym.

              - Faks, który przyszedł do urzędu gminy w Chróścicach pod koniec czerwca, był
              dla nas całkowitym zaskoczeniem - mówi działacz łużycki Robert Brytan.
              Nadawcą było Ministerstwo Kultury państwa związkowego Saksonii, na której
              terenie leży miejscowość. Z powodu zbyt małej ilości zgłoszeń serbołużycka
              szkoła w roku szkolnym 2003/2004 nie wznowi działalności. Rodzice już dzisiaj
              powinni szukać nowych szkół dla swoich dzieci.

              "To jest dla nas tragedia narodowa" - stwierdził na łamach "Serbskich Nowin"
              Jan Nuk, przewodniczący najważniejszej serbołużyckiej organizacji Domowina.
              Serce Łużyc

              Gdy w Niemczech ujrzymy dwujęzyczne tablice informacyjne i dziwnie znajomo
              brzmiące nazwy na sklepowych witrynach, to znaczy, że jesteśmy na Łużycach.
              Wystarczy przejechać kilkanaście kilometrów za południowo-zachodnią granicę
              Polski. W przydrożnej restauracji McDonalda moje zdziwienie wzbudziło menu. Pod
              niemieckimi nazwami potraw mniejszym drukiem umieszczono ich serbołużyckie
              tłumaczenie.

              Według niemieckiego prawa niespełna stukilometrowy pas ciągnący się wzdłuż
              polskiej granicy, od Czech na południu do Bagien Szprewskich na północy, jest
              terytorium dwujęzycznym. Oprócz Niemców zamieszkują go również Serbołużyczanie -
              jeden z najmniejszych narodów Europy. Są tu od prawie półtora tysiąca lat.
              - Chróścice są sercem tego terytorium - mówi Brytan. - To najbardziej łużycki
              region Łużyc, tu prawie wszyscy mówią naszym językiem.

              Pod okiem Domowiny

              Serbołużyczanie, choć jak się szacuje, jest ich zaledwie około 60 tysięcy, są
              wewnętrznie podzieleni. 40 tysięcy zamieszkuje Łużyce Górne (leżące w Saksonii,
              ze "stolicą" w Budziszynie, po niemiecku Bautzen), reszta zaś Łużyce Dolne
              (leżące w Brandenburgii, z największym miastem Chociebużem, czyli Cottbus).
              Istnieją również dwa języki: górno i dolnołużycki. Ten pierwszy tradycyjnie
              uważa się za bardziej podobny do czeskiego, drugi przypomina polski.

              W obu językach wydawane są książki i czasopisma, nad czym czuwa, wspomniany
              już, istniejący od 1912 roku związek Domowina. Jak czytamy w jego statucie,
              głównym celem organizacji jest "zachowanie i rozwój języka łużyckiego i
              serbołużyckiej świadomości narodowej".

              W Polsce można się spotkać z opinią, że jest ona zwalczana przez niemiecki rząd
              i samych, niechętnych Łużyczanom, Niemców.

              - Faktycznie zdarzają się tutaj różne nieprzyjemne rzeczy - mówi dr Zbigniew
              Gajewski, prezes Towarzystwa Polsko-Serbołużyckiego. - Czasami ktoś zamaluje
              dwujęzyczny napis. Wszędzie znajdą się jacyś szowiniści. Nie brakuje ich
              również w Polsce.

              Gdy pytam w saksońskim Ministerstwie Kultury o powód zamknięcia szkoły, słyszę
              o niżu demograficznym. - W tym wypadku prawo jest nieubłagane, oprócz szkoły w
              Chróścicach swoją działalność zawiesza również kilkadziesiąt placówek
              niemieckich - tłumaczą urzędnicy.

              Według nich Konstytucja Republiki Federalnej Niemiec gwarantuje równe prawa
              wszystkim obywatelom, utrzymanie chróścickiego gimnazjum byłoby naruszeniem tej
              zasady. Niemcy mogliby się poczuć pokrzywdzeni.
              Byliśmy, Jesteśmy, Będziemy

              Podobnie jak dwa lata temu, gdy po raz pierwszy wybuchł tak zwany bunt
              chróścicki, Łużyczanie zamierzają protestować. Pierwszym krokiem było napisanie
              listu z prośbą o pomoc do Jana Pawla II. Działacze Domowiny przekazali go Ojcu
              Świętemu za pośrednictwem nuncjusza apostolskiego Giovanniego Lajolo.
              - Papież jest wielkim przyjacielem Łużyc - mówią.

              Jeszcze jako kardynał w 1975 roku Karol Wojtyła odwiedził Chróścice osobiście.
              Do dziś nie zapomina pozdrowić Serbołużyczan przy okazji Bożego Narodzenia i
              Wielkiejnocy, z czego ci są wyjątkowo dumni.

              Tymczasem w wypełnionym po brzegi parafialnym kościele w Chróścicach poświęcono
              w intencji szkoły duży drewniany krzyż. Wyryto na nim napis: "Byliśmy,
              Jesteśmy, Będziemy".

              Nie obyło się bez manifestacji. Pierwsza odbyła się 11 lipca, w ostatni dzień
              kończącego się w Niemczech roku szkolnego. Budynek szkoły został oplakatowany,
              pojawiły się transparenty. Szybko jednak zostały usunięte na polecenie wójta
              Macieja Brycka, który nie życzy sobie żadnych protestów. Z dnia na dzień
              Serbołużyczanie zaczęli pisać jego nazwisko "Brützke".

              Kolejną okazją do manifestacji stał się międzynarodowy festiwal
              folklorystyczny, który odbył się w Chróścicach w następnych dniach. Rozdawano
              materiały dotyczące szkoły, wiele osób przypięło protestacyjne znaczki. Na
              jednym z transparentów napisano: "Kto odbiera nam szkoły, ten odbiera nam
              dusze".

              Bierni nie pozostają również rodzice uczniów, którzy zamierzają zignorować
              decyzję rządu i demonstracyjnie zapisać dzieci na kolejny rok do chróścickiej
              szkoły. Najprawdopodobniej skierują również sprawę do sądu. W takim przypadku
              swoje poparcie zapowiedziała Domowina.

              Spadek po NRD

              Sprawa szkoły w Chróścicach może przyczynić się do ostatecznej asymilacji
              Serbołużyczan, ale przyczyny zanikania tego narodu są znacznie szersze. Według
              profesora Dietricha Scholze-Šołty, dyrektora Instytutu Serbskiego w
              Budziszynie, wpływ na to ma przede wszystkim migracja młodych ludzi, którzy
              wyjeżdżają na Zachód w poszukiwaniu pracy. Większość na co dzień posługujących
              się językami łużyckimi to ludzie starsi.

              Nie bez znaczenia są również procesy modernizacji w tym zacofanym regionie.
              Zdaniem profesora "gospodarka rynkowa i państwo prawa przybyły do Łużyczan w
              niemieckiej wersji językowej".

              Serbołużyczanie starają się jednak przeciwdziałać temu zjawisku. Jednym ze
              środków zaradczych ma być akcja "Witaj", w ramach której powstają serbojęzyczne
              przedszkola. Jest ich kilkanaście. - To ostatnia szansa na rewitalizację
              języków łużyckich - uważa profesor Scholze-áołta, choć sam jest do niej
              nastawiony dość sceptycznie.

              Przedsięwzięcie to finansowane jest z dużych, wynoszących 16 milionów euro,
              państwowych dotacji, które corocznie otrzymują Serbowie. Obowiązek ten
              zjednoczone Niemcy odziedziczyły po NRD. Ostatnio jednak zarówno Berlin, jak i
              rządy krajów związkowych, które wykładają połowę tej sumy, rozważają znaczne
              jej zredukowanie.

              Serbołużyczanie zdają się jednak rozumieć, że ich przyszłość zależy od nich, i
              nie oglądają się już tak bardzo na pomoc ze strony państwa. Pod tym względem
              nie różnią się niczym od innych społeczeństw postkomunistycznych, które powoli
              przystosowują się do nowych warunków gospodarczych.

              Nadzieja w polskiej obrotności

              Trudno się dziwić, że młodzież opuszcza Łużyce, które są typowym regionem byłej
              NRD. Panuje tu wysokie bezrobocie, zamykane są kolejne nierentowne zakłady.
              Serbołużyczanie szansę na ożywienie gospodarcze widzą w integracji Polski z
              Unią Europejską. Sprawa ta wzbudza tu bardzo duże zainteresowanie. Informacje o
              czerwcowym referendum żywo komentowane były między innymi na pierwszych
              stronach "Serbskich Nowin", które są najpopularniejszą gazetą Łużyczan.

              Po wstąpieniu Polski do UE i otwarciu granic Serbowie liczą przede wszystkim na
              napływ nowych mieszk
              • Gość: Bjarnat Re: 'RZECZPOSPOLITEJ' cylkowny artikl (2) IP: *.local / 192.168.110.* 29.07.03, 13:26
                Nadzieja w polskiej obrotności
                Trudno się dziwić, że młodzież opuszcza Łużyce, które są typowym regionem byłej
                NRD. Panuje tu wysokie bezrobocie, zamykane są kolejne nierentowne zakłady.
                Serbołużyczanie szansę na ożywienie gospodarcze widzą w integracji Polski z
                Unią Europejską. Sprawa ta wzbudza tu bardzo duże zainteresowanie. Informacje o
                czerwcowym referendum żywo komentowane były między innymi na pierwszych
                stronach "Serbskich Nowin", które są najpopularniejszą gazetą Łużyczan.
                Po wstąpieniu Polski do UE i otwarciu granic Serbowie liczą przede wszystkim na
                napływ nowych mieszkańców.
                - Około 40 procent mieszkań stoi u nas pustych, podczas gdy w Zgorzelcu jest
                przeludnienie - stwierdza profesor Scholze-áołta. - Osiedlający się tutaj
                Polacy mogliby pobudzić naszą podupadłą małą przedsiębiorczość.
                Spacerując ulicami łużyckich miast i miasteczek, nie można nie zauważyć
                zabitych deskami witryn sklepów i zakładów usługowych. Trzeba było je zamknąć,
                bo nie miały klientów.
                Mile widziane są również polskie inwestycje. - Mamy nadzieję, że Polacy dzięki
                swojej obrotności postawią tu coś na nogi - mówi profesor.
                Kolejną szansą na rozwój regionu może okazać się turystyka. Niepowtarzalny
                folklor w połączeniu z pięknymi krajobrazami Łużyc może stać się atrakcją
                przyciągającą polskich i czeskich turystów. Gdy się pojawią, trzeba będzie
                stworzyć zaplecze, a to oznacza nowe miejsca pracy.
                To nie skansen
                Profesor Scholze-áołta jest pesymistą. Uważa, że jeżeli nadzieje związane z
                integracją się nie spełnią, odrębność Łużyc powoli będzie zanikać: - To jest
                bardzo tradycyjne, konserwatywne społeczeństwo. Przetrwało dzięki takim
                wartościom jak Kościół, rodzina, język. Teraz na świecie panują inne ideały,
                obowiązuje inny model społeczny.
                Według niego procesy asymilacyjne postępują obecnie dużo szybciej niż za czasów
                NRD. Ludzie przestali już tak masowo chodzić do kościoła, co było jedynym
                sposobem na zademonstrowanie swojej opozycji wobec władzy. Koncentrują się
                teraz na karierze, robieniu pieniędzy, a nie kultywowaniu obyczajów przodków.
                Dr Gajewski, który jeździ na Łużyce od kilkudziesięciu lat, jest innego zdania.
                Według niego mamy do czynienia z oznakami łużyckiego renesansu.
                - Obecnie bycie Łużyczaninem to powód do dumy, a nie wstydu, jak było jeszcze
                kilkanaście lat temu - mówi.
                Pewnym dowodem na potwierdzenie tej tezy może być gwałtowny sprzeciw i
                energiczne działania Serbołużyczan w sprawie zamknięcia szkoły w Chróścicach.
                - Łużyce to nie jest skansen, ci ludzie żyją życiem współczesnym - podkreśla
                Gajewski. -

                PIOTR ZYCHOWICZ
              • Gość: Bjarnat 'RZECZPOSPOLITEJ' (2) IP: *.local / 192.168.110.* 29.07.03, 13:28
                Nadzieja w polskiej obrotności
                Trudno się dziwić, że młodzież opuszcza Łużyce, które są typowym regionem byłej
                NRD. Panuje tu wysokie bezrobocie, zamykane są kolejne nierentowne zakłady.
                Serbołużyczanie szansę na ożywienie gospodarcze widzą w integracji Polski z
                Unią Europejską. Sprawa ta wzbudza tu bardzo duże zainteresowanie. Informacje o
                czerwcowym referendum żywo komentowane były między innymi na pierwszych
                stronach "Serbskich Nowin", które są najpopularniejszą gazetą Łużyczan.
                Po wstąpieniu Polski do UE i otwarciu granic Serbowie liczą przede wszystkim na
                napływ nowych mieszkańców.
                - Około 40 procent mieszkań stoi u nas pustych, podczas gdy w Zgorzelcu jest
                przeludnienie - stwierdza profesor Scholze-áołta. - Osiedlający się tutaj
                Polacy mogliby pobudzić naszą podupadłą małą przedsiębiorczość.
                Spacerując ulicami łużyckich miast i miasteczek, nie można nie zauważyć
                zabitych deskami witryn sklepów i zakładów usługowych. Trzeba było je zamknąć,
                bo nie miały klientów.
                Mile widziane są również polskie inwestycje. - Mamy nadzieję, że Polacy dzięki
                swojej obrotności postawią tu coś na nogi - mówi profesor.
                Kolejną szansą na rozwój regionu może okazać się turystyka. Niepowtarzalny
                folklor w połączeniu z pięknymi krajobrazami Łużyc może stać się atrakcją
                przyciągającą polskich i czeskich turystów. Gdy się pojawią, trzeba będzie
                stworzyć zaplecze, a to oznacza nowe miejsca pracy.
                To nie skansen
                Profesor Scholze-áołta jest pesymistą. Uważa, że jeżeli nadzieje związane z
                integracją się nie spełnią, odrębność Łużyc powoli będzie zanikać: - To jest
                bardzo tradycyjne, konserwatywne społeczeństwo. Przetrwało dzięki takim
                wartościom jak Kościół, rodzina, język. Teraz na świecie panują inne ideały,
                obowiązuje inny model społeczny.
                Według niego procesy asymilacyjne postępują obecnie dużo szybciej niż za czasów
                NRD. Ludzie przestali już tak masowo chodzić do kościoła, co było jedynym
                sposobem na zademonstrowanie swojej opozycji wobec władzy. Koncentrują się
                teraz na karierze, robieniu pieniędzy, a nie kultywowaniu obyczajów przodków.
                Dr Gajewski, który jeździ na Łużyce od kilkudziesięciu lat, jest innego zdania.
                Według niego mamy do czynienia z oznakami łużyckiego renesansu.
                - Obecnie bycie Łużyczaninem to powód do dumy, a nie wstydu, jak było jeszcze
                kilkanaście lat temu - mówi.
                Pewnym dowodem na potwierdzenie tej tezy może być gwałtowny sprzeciw i
                energiczne działania Serbołużyczan w sprawie zamknięcia szkoły w Chróścicach.
                - Łużyce to nie jest skansen, ci ludzie żyją życiem współczesnym - podkreśla
                Gajewski. -

                PIOTR ZYCHOWICZ
                • Gość: +++Ignorant Rozwijamy temat na FORUM SŁOWIAŃSKIM IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.07.03, 16:37
                  Sława!

                  Mamy juz ponad 1100 postów!

                  dział: KULTURA
                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12217
                  Zapraszam do dyskusji!

                  Ignorant
                  +++


                  • Gość: Bjarnat Organizatorzy protestu zapraszaja do Chroscic (Cro IP: *.local / 192.168.110.* 31.07.03, 11:06
                    W piatek, 8 sierpnia o godz. 19.00 organizatorzy protestu przeciwko zamknieciu
                    serboluzyckiej sredniej szkoly w Chroscicach (Crostwitz), Niemcy zapraszaja
                    wszystkich zainteresowanych do Chroscic. Po mszy swietej na dworze szkoly
                    zaiteresowani dowiedza sie szczegolowo o sytuacji serboluzyckiej sieci
                    szkolnej, skardze sadowej rodzicow zamknietej szkoly oraz dodakowych akcjach.

                    Bjarnat

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka