Dodaj do ulubionych

raport na temat

IP: *.biaman.pl 14.12.01, 00:25
Amnesty International, słynna międzynarodowa organizacja niosąca pomoc więźniom
politycznym na świecie, wraz z izraelską grupą obrońców praw człowieka Betselem
opracowała raport na temat Rutynowego maltretowania i torturowania więźniów
palestyńskich przez tajną policję Szin Bet. W raporcie podkreślono, że wielu
izraelskich lekarzy nie tylko ukrywa stwierdzone przypadki okaleczeń czyśmierci
na skutek tortur, ale nawet działa w zmowie z tajną policją. Raport wskazuje
też, do jakiego stopnia długotrwały stan okupacji zatruł dusze Izraelczyków,
zrodził nienawiść lub znieczulicę wobec prześladowanych. Światowe
Stowarzyszenie Medyczne (World Medical Association WMA) - czytamy w raporcie -
opublikowało uchwałę kategorycznie zabraniającą lekarzom uczestniczenia w
torturach, dopuszczania do nich, ukrywania przypadków tortur i wszelkich innych
sposobów okrutnego gnębienia człowieka. Izraelskie Stowarzyszenie Medyczne
(IMA) jest członkiem WMA i podpisało uchwałę - zgodną z zasadami etyki
medycznej, przyjętymi przez ONZ w 1972 r., lecz istnieją jawne dowody na to, że
jego członkowie nie przestrzegają zawartych w niej postanowień. Izraelscy
lekarze pracują na wszelkich poziomach okupacyjnego systemu, oddziałując na
życie Palestyńczyków. Zatrudniają się z własnej woli w jednostkach wojskowych,
więzieniach, obozach koncentracyjnych, na oddziałach nagłych przypadków w
szpitalach. Wiedzą o maltretowaniu i torturowaniu więźniów palestyńskich, ale
przymykają na to oczy albo ukrywają znane im fakty fizycznego znęcania się nad
więźniami, co stanowi jaskrawe pogwałcenie kodeksu lekarskiego.

W 1987 r. oficjalna izraelska komisja rządowa upoważniła izraelskie jednostki
do stosowania tortur. Światowej sławy filozof izraelski Ishajahu Leibowitz -
zdeklarowany przeciwnik gnębienia i zniewalania Palestyńczyków - występując we
francuskiej stacji telewizyjnej Planete powiedział wówczas: Ostrzegałem, że
jeżeli będziemy się upierać przy wojskowej okupacji terytoriów i przeciwstawiać
niepodległości narodu palestyńskiego, nie może się to dobrze skończyć.
Dziesiątki osób przychodzą do mnie porozmawiać, wiedzą bowiem - jak wszyscy na
świecie od Australii po Norwegię - że NA TERENACH OKUPOWANYCH STOSUJE SIĘ
TORTURY! TORTURY! W dodatku czyni się tak na podstawie zgody udzielonej przez
kreaturę, która jeszcze parę lat temu pełniła funkcję przewodniczącego Sądu
Najwyższego państwa Izrael. Osoba - a był nią Kerim Landau - której prestiż
jako przewodniczącego Sądu Najwyższego był wyższy niż prezydenta i premiera -
świadomie zalegalizowała użycie "umiarkowanych środków przymusu", czyli tortur,
podczas przesłuchiwania więźniów palestyńskich. TO WŁAŚNIE ROZUMIEM JAKO
JUDEONAZIM - stwierdził prof. Leibowitz.

Określenie "umiarkowana presja fizyczna" - głosi dalej raport - nie da się
zastosować w ewidentnym przypadku spowodowania czyjejś śmierci. Wtedy dzwonisz
do doktora. Ale on jest również zobligowany przestrzegać tajemnicy o metodach
śledztwa i nie chce nic powiedzieć. Najczęściej stara się odwrócić sytuację,
oświadczając: "Nie, to nie jest rezultat pobicia; ten człowiek uderzył się
głową o ścianę w trakcie próby ucieczki itd., itp. Następnie, kiedy śmierć
więźnia zostanie stwierdzona, ciało oddawane jest patologowi, który je bada,
ale jest kolejną osobą dochowującą tajemnicy. Zdarza się jednak, że mimo
wszystko sprawa trafi do sądu, np. na skutek upartych nacisków rodziny, lecz
sąd także przestrzega tajemnicy! W izraelskim Sądzie Najwyższym wszelkie
relacje z oględzin zwłok czy z sekcji, dotyczące ludzi, którzy ponieśli śmierć
na skutek tortur, uznawane są za poufne i sąd odmawia udostępnienia ich
rodzinom palestyńskim.

Tak właśnie wyglądają sprawiedliwość i demokracja w Izraelu.

W artykule Lekarze i tortury - fałszowanie danych (zamieszczonym w
amerykańskim "Challenge Magazine") Judith Green pisze: Dla rodzin
palestyńskich, które chciałyby wystąpić w obronie represjonowanych albo szukają
sprawiedliwości w związku z zamordowaniem krewnych w więzieniu, konieczne są
odpowiednie świadectwa lekarzy, ci jednak odmawiają takiej pomocy, chociaż jest
ona ich obowiązkiem. Czy więc takie uniki, a także nieumieszczanie w raportach
lekarskich i kartach choroby danych na temat obrażeń wynikłych na skutek tortur
lub też śmiertelnego zejścia w związku z biciem i torturowaniem, nie oznacza
współudziału lekarzy w takim przestępstwie?

To jest cywilizacja!

Tragiczny los Palestyńczyków wstrząsnął sumieniem jednej z jakże niestety
nielicznych w Izraelu "sprawiedliwych wśród narodu" - Felicji Langer. Urodzona
w 1931 r. w Polsce uciekła z rodzicami w czasie wojny do ZSRS. Po wojnie
wróciła do Polski i wyszła za mąż za Mosze Langera. W 1950 r. wyjechali do
Izraela, zostali i Felicja dokończyła tam studia prawnicze. Palestyńczykami
zainteresowała się, kiedy zobaczyła wieś Latroun koło Jerozolimy, w której
wojska żydowskie zburzyły domy, a mieszkańców pozabijały. Odtąd zaczęła bronić
więzionych, porywanych przez tajną policję, torturowanych Arabów i wytykać
nieprawidłowości w izraelskim sądownictwie.

Kiedy interwencje nie pomagały, publikowała artykuły, także na Zachodzie, o
przemocy stosowanej w izraelskich więzieniach przez okupacyjną administrację.
Pewnego razu doszły do niej słuchy, że w więzieniu Maskubija w Jerozolimie
torturowane są palestyńskie dzieci. Wysłała na rozeznanie adwokata ze swojego
zespołu Abdeda El Assali, który odwiedził grupę dzieci - mieszkańców obozu
palestyńskiego, wysiedlonych z ziem uprawnych w Kalandii - w wieku 13-16 lat,
tam osadzonych. A oto relacja z raportu adwokata, opublikowana w jednym z
izraelskich tygodników i przetłumaczona z hebrajskiego przez OWP:

Muhammed Ahmed Abdallach Matir, 13 lat. - Tak, ja jestem zawstydzony; jak w
ogóle takie tortury mogą istnieć?! Śledczy Sami i Yossi bili mnie po
genitaliach gumową pałką. Zaklinowali mi głowę między dwa krzesła, szarpali za
włosy i bili. Kazali mi położyć się na brzuchu i chodzili po mnie, bijąc gdzie
popadło. Potem kazali mi wstać i Sami walnął mnie w żołądek i zagroził: "Jeśli
nie przyznasz się w ciągu minuty, to uduszę ciebie". Przez 13 dni trzymali mnie
w lochu, a kiedy poprosiłem o wodę, kazali mi pić z klozetu. Ta woda była
cuchnąca i brudna, ale piłem ją, bo nie miałem innego wyjścia. Po tym wszystkim
przyznałem się, że rzuciłem butelką z coctailem Mołotowa w izraelskiego jeepa,
chociaż w rzeczywistości nie miałem z tym nic wspólnego. Byłem tak zszokowany i
przerażony, że przyznałbym się do wszystkiego, żeby tylko przestali mnie
torturować.

Mahmoud Nafa'a Ahmed Salamach, 13,5 lat. - Kiedy mnie aresztowali, zawiązali mi
szmatę na oczach i wrzucili do wojskowego jeepa. Po drodze prysnęli mi w twarz
gazem. W pomieszczeniu przesłuchań śledczy Sami kazał mi się rozebrać do naga.
Odmówiłem, bo przestraszyłem się i wstydziłem. Wtedy Sami zaczął mnie bić pałką
i w końcu rozebrałem się. Ale on dalej bił mnie po całym ciele i po jądrach.
Starał się zmusić mnie, żebym stanął na głowie. Gdy to się nie udało
przywiązali mnie do okna głową w dół, z ust płynęła mi krew. Po trzech dniach
tortur przyprowadzili moją matkę i siostrę i zgwałcili je na moich oczach.
Wtedy przyznałem się, że rzuciłem coctailem Mołotowa.

Khaled Muhammed Mustapha, 14 lat. - Gdy mnie chwycili, po drodze do więzienia
bili mnie kolbami karabinów. Na miejscu kazali mi się rozebrać i zaczęli mnie
bić. Wtrącili mnie do izolatki i przez całą noc musiałem stać. Wykręcili mi
ręce do tyłu i bili mnie. Wetknęli mi w odbyt coś płonącego, to był straszny
ból.

Samir Abdel Hadi, 15 lat. - Spędziłem 7 dni w celi sam. Śledczymi byli Sami,
Yossi i Abu Ghazalech. Związali mi ręce z tyłu i walili pięściami w żołądek,
bili mnie po całym ciele. Policjanci Sanje i Eli przychodzili też do mojej celi
i tam też mnie bili. W czasie śledztwa kazano mi jeść włosy. Sanje usił
Obserwuj wątek
    • Gość: karol wstyd mi że Polacy tak źle pisząo Żydach :( IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 14.12.01, 10:25
    • Gość: borsuk Re: raport na temat IP: *.dip.t-dialin.net 14.12.01, 12:30
      Fakty, o ktorych piszesz sa wstrzasajace i oburzajace. Mozna tylko miec
      nadzieje, ze odpowiedzialne za to czynniki w Izraelu poloza temu jak
      najszybciej kres.
      Tym bardziej, ze przytoczonych raportach przewijaja sie caly czas dwa te same
      nazwiska sadystow, wiec nie powinno byc trudno.

      Ale mylisz sie,ze antyzydowskie wypowiedzi na tym forum maja cos wspolnego z
      problemem palestynskim.

      Wierz mi tych kretynow, ktorzy wolaja do polowan na Zydow, chichoca na temat
      komor gazowych i wymyslaja od "zydkow" i "parchow" wszystkim, ktorzy im sie nie
      podobaja, nie obchodzi w najmniejszym stopniu co sie dzieje w Palestynie .
      Oni nawet nie bardzo wiedza o co wogole chodzi.
      Ktos im kiedys wbil w to miejsce, gdzie inni maja glowe, nienawisc do Zydow.
      Niektorzy Zyda w zyciu na oczy nie widzieli. Ale to nie szkodzi. Oni sobie
      Zydow mnoza. To taka mania przesladowcza.

      Nie moge Ci radzic, gdzie masz sobie szukac sojusznikow. Wiem, ze jest wielu
      podobnie myslacych np. w Izraelu.
      Ale wsrod polskich antysemitow nie szukaj sojusznikow, to tylko wstyd i
      kompromitacja.

      borsuk

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka