Dodaj do ulubionych

stan wojenny był niezbędny!!!

IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.01, 21:45
Dziwi mnie lament i krokodyle łzy wylewane przez solidarnościowych kombatantów
z okazji historycznej rocznicy.Popieram decyzje Gen.Jaruzelskiego,jak również
Marszałka Piłsudskiego za odważne i zdecydowane działania w obronie Państwa
Polskiego i zachowania porządku prawnego i ładu społecznego.Utwierdza mnie w
tym przekonaniu i takiej ocenie historia Polski okresu przedrozbiorowego i
bezrząd,anarchia,dominacja prywaty i brak zdecydowanej, silnej władzy,wojska
doprowadził do rozbiorów przez sąsiadów.Zachwyt nad próbami demokratyzacji
przedrozbiorowej Polski w obliczu silnej i absolutnej władzy państw sąsiednich
przypomina mi okres przed stanem wojennym.Wojska zaborców wkroczyły na obszar
który przestał być państwem zwanym Rzeczypospolita, choć ówczesny Sejm
Czteroletni tworzył konstytucje marzeń i bujał w obłokach.Identyczne
działania,brak realizmu w ocenie otaczającej rzeczywistości geopolitycznej 1980
roku, bujanie w demokratyczno-reformatorskich marzeniach to powtórka z historii
w wykonaniu Solidarności.Okres 150 letniej niewoli przeżyliśmy na własne
życzenie przyczyniając się walnie do upadku Rzeczpospolitej(winni sąsiedzi?)
Szkoda, że Marszałek czy Generał nie urodzili się w czasach saskich.Pojawi się
zaraz zarzut jak można stawiać w jednym szeregu Marszałka Piłsudskiego i
Generała Jaruzelskiego?Pierwszy żył w działał w Europie po Traktacie Wersalskim
i suwerenność państw była bezsporna jednak okres ten trwał tylko 20 lat i
skończył się II wojną, po zakończeniu nastał okres pojałtański z państwami o
ograniczonej suwerenności i w tych realiach podejmował decyzje
Gen.Jaruzelski.Nadrzędnym celem dla obojga był interes i niepodległość Polski
na miarę czasów i realnych możliwości.Szkoda, że znów Polacy wyrwali się przed
szereg z Solidarnościową utopią, zamiast poczekać jak Czesi na Aksamitną
Rewolucję a koszty obalenia komunizmu scedować na nasze konto.Dziś gospodarka
czeska ma się bardzo dobrze,my mamy 3 miliony bezrobotnych,oraz laureata
nagrody Nobla za obalanie komunizmu(powodzi się Jemu bardzo dobrze co widać)
Nasuwa się ciągle aktualne hasło"Mądry Polak po szkodzie".20 lat minęło od
stanu wojennego i potwierdzają to badania, mądrych Polaków przybywa z każdym
rokiem.Pytanie? dlaczego tak późno!
Obserwuj wątek
    • Gość: boa Re: stan wojenny był niezbędny!!! IP: *.chello.pl 14.12.01, 21:49
      Drogi analityku, zrób Ty lepiej analizę moczu.
      • Gość: analityk Re: stan wojenny był niezbędny!!! IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.01, 22:59
        Boa-przypuszczam,że ogonowa część twojego ciała splątała w duszącym uścisku
        okolice szyjne powodując chwilowe niedotlenienie głowy, w tym części
        mózgowej.Stan taki mógł spowodować trwały uszczerbek na zdrowiu powodując
        upośledzenie czynności szarych komórek odpowiedzialnych za tzw.psychikę.Mam
        nadzieję, że ucisk nie był długotrwały i moje obawy są na wyrost i życzę Ci
        powrotu do pełni zdrowia.O tym czy moja diagnoza jest słuszna przekona mnie
        treść Twojej odpowiedzi.

        Serdeczne pozdrowienia

        analityk
    • Gość: Hiacynt niepodległość Polski przeanalizowana IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 14.12.01, 22:16
      Gość portalu: analityk napisał(a):
      > .Nadrzędnym celem dla obojga był interes i niepodległość Polski
      > na miarę czasów i realnych możliwości.

      W sobotę 12 grudnia Jaruzelski zadzwonił do Breźniewa
      i Susłowa prosząc ich o zgodę na rozpoczęcie wieczorem operacji X.
      Tego samego dnia niezaleźnie Kiszczak harmonogram operacji X
      przekazał Pawłowowi. W Warszawie przebieg operacji obserwował Kriuczkow, który
      specjalnie przyleciał z Moskwy. Pół roku później Aristow dostarczył Jaruzelskiemu
      list Breźniewa żądającego większej ilości wyroków.

      przeznalizuj te pierwsze z brzegu fakty niepodległościowcu


      • Gość: analityk Re: niepodległość Polski przeanalizowana IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.01, 20:03
        Gość portalu: Hiacynt napisał(a):


        > W sobotę 12 grudnia Jaruzelski zadzwonił do Breźniewa
        > i Susłowa prosząc ich o zgodę na rozpoczęcie wieczorem operacji X.
        > Tego samego dnia niezaleźnie Kiszczak harmonogram operacji X
        > przekazał Pawłowowi. W Warszawie przebieg operacji obserwował Kriuczkow, który
        > specjalnie przyleciał z Moskwy. Pół roku później Aristow dostarczył Jaruzelskie
        > mu
        > list Breźniewa żądającego większej ilości wyroków.
        >
        > przeznalizuj te pierwsze z brzegu fakty niepodległościowcu


        Nie zapominaj Przyjacielu, że m-c wcześniej "płk"Kukliński pełny plan operacyjny
        stanu wojennego przekazał rządowi USA osobiście i najważniejszy sojusznik
        Solidarności i narodu polskiego w pełni zaakceptował plan wprowadzenia stanu
        wojennego i co do tego nikt nie ma wątpliwości.Jeszcze raz mogliśmy się przekonać
        o wartości zachodnich sojuszników.
        Powiadomienie Moskwy o planach stanu wojennego nie wymaga komentarza.Czy można
        sobie wyobrazić wyprowadzenie z koszar 100 tys. armii polskiej w celach i
        zadaniach dla ZSRR niejasnych i w pełnej tajemnicy?.Sklerotyczni przywódcy ZSRR
        mogli by to potraktować jak wymarsz Kościuszki w kierunku Racławic tym razem pod
        przywództwem L.Wałęsy.Wyniki bohaterskich zrywow nie muszę przypominać.
        Waszyngton wiedział,Moskwa wiedziała i rozwiązanie pozostawiono wyłącznie polskim
        władzom.Brak woli porozumienia ze strony Solidarności(na miarę ówczesnych czasów)
        doprowadził do jedynie słusznego rozwiązania czyli stanu wojennego.Porównanie
        skuteczności działań Wojska Polskiego w zamachu majowym i stanie wojennym, drugie
        wydarzenie przeprowadzono bardzo sprawnie, o czym świadczy liczba ofiar
        śmiertelnych(niestety)Wyrażam żal i wspólczucie w obliczu każdej śmierci której
        mozna było uniknąć, jednak uważam, iż decyzje Marszałka Piłsudskiego i Generała
        Jaruzelskiego były konieczne i uzasadnione.


        • Gość: EUROMIR Re: niepodległość Polski przeanalizowana IP: *.cm-upc.chello.se 15.12.01, 21:47



          Podobne były oceny po spotkaniu w [Brześćiu]. Wedle Andropowa "towarzysze sprawiali wrażenie mocno
          spiętych, zdenerwowanych, widać było, że są wykończeni psychicznie". Podobna była opinia Ustinowa. Obaj
          dygnitarze radzieccy wspominali o prośbie Jaruzelskiego, aby zwolnić go ze stanowiska premiera. Wedle
          Andropowa: "Towarzysz Jaruzelski ponowił prośbę o zwolnienie go ze stanowiska premiera. Przystępnie
          wytłumaczyliśmy mu, że konieczne jest, aby pozostał na tym stanowisku i godnie wypełniał nałożone nań
          obowiązki". Natomiast wedle Ustinowa: "Później Jaruzelski tylko mi raz jeszcze powiedział, że nie jest w stanie
          pracować, że nie ma siły i bardzo prosił o zwolnienie go".

          Drogi Panie Analityku,
          powyżej zamieściłem wymowny (jak sądzę), cytat z pracy Jerzego HOLZERA pt."Analiza Historyczna Stanu
          Wojennego". Ten krótki tylko fragmencik (oparty na dokumentach) wart jest przeczytania , gdyż świetnie ilustruje
          "niezależność" i rzekomą" suwerenność" ówczesnych władz PRL.
          Przecież śmiechu ta "niezależność" była warta !
          Premier suwerennego państwa PROSI ,"ponawia prośbę o zwolnienie go ze stanowiska premiera."
          Czy potrzebne są jeszcze jakieś dowody potwierdzające niezależność decyzyjną takiego włodarza ?.
          Można oczywiście (w różnych kontekstach) dyskutować zasadność decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego.
          Z całą pewnością, natomiast nie może Pan twierdzić, że była to decyzja niezależnych , państwowych władz
          suwerennej Polski (i jeszcze szukać analogii z zamachem majowym Piłsudskiego ! To śmieszne.
          Moskwa rękoma posłusznych wykonawców swej woli , robiła co chciała w PRL od 1945 roku. Zgodnie z tą
          normą, również stan wojenny był jej dziełem, choć wykonanym polskimi rękoma. Bardzo sprawnie zresztą.
          Kompletnie sparaliżował życie kraju na osiem długich lat.

          Pozdrowienia :

          Euromir
          • Gość: analityk Re: niepodległość Polski przeanalizowana IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.01, 22:13
            Witam i pozdrawiam Euromira!

            Z zainteresowaniem zapoznałem sie z Pana poglądami i oceną stanu wojennego i w
            niektórych sprawach zgadzam się, a w innych dzieli nas różnica stanowisk.
            Nie wierzę sowieckim dygnitarzom i wybiórczo cytowanym dokumentom.Kłamstwa na
            użytek polityczny to codzienność również praktykowana w tzw.demokracjach
            (angielskie tyczące Katynia,Enigmy,śmierci Sikorskiego)Każdy polityk
            podejmujący poważne decyzje przeżywa rozterki,wątpliwości osobiste,chwile
            ludzkiej słabości i raczej tego nie ujawniają.W życiorysie J.Piłsudskiego
            opisanym niemal co do dnia, brak kilku dni przed wydaniem decydujących rozkazów
            o uderzeniu znad Wieprza.Ten odważny człowiek też miał chwile słabości,ale to
            tylko domysły.
            Zgadzam się,że Polska i pozostałe kraje tzw.obozu socjalistycznego nie były w
            pełni suwerenne a wyniku Jałty znalazły się w radzieckiej strefie wpływów.W
            momencie wprowadzania stanu wojennego jałtański podział ciągle
            obowiązywał.Porozumienia z Solidarnością naruszające ten układ międzynarodowy
            (demokratyczna,w pełni suwerenna Polska w sowieckiej strefie wpływów)to
            utopia.Ostateczne anulowanie Układu Jałtańskiego nastąpiło 10 lat pózniej po
            podpisaniu Traktatu Zjednoczeniowego Niemiec przez cztery mocarstwa i
            potwierdzeniu granic państw sąsiadujących z Niemcami.W tym momencie kształt
            ustroju w Polsce wg.Solidarności mógł być przedmiotem wewnętrznych negocjacji i
            kompromisów.Pierestrojka Gorbaczowa przyśpieszyła tempo przemian w obozie
            socjalistycznym i w momencie anulowania Jałty kraje te już były suwerenne.
            W grudniu 1981 czyli 10 lat wcześniej jedynym rozwiązanie w Polsce był stan
            wojenny,czyli zrobienie porządków we własnym kraju,własnymi rękoma w sposób nie
            naruszający układu geopolitycznego z Jałty.
            Ucieczka Kuklińskiego i pełne plany operacyjne stanu wojennego znalazły w
            rękach rządu USA(sygnatariusza Jałty) i zostały milcząco zaakceptowane.Sygnał
            był jednoznaczny,Moskwa akceptuje,Waszyngton akceptuje,stan wojenny stał się
            faktem.
            Zgadzam się również, że dekada lat osiemdziesiątych została zmarnowana na nasze
            życzenie.To nowy prezydent USA rozpoczął wojnę ekonomiczną z sowieckim
            komunizmem,a z Polski uczynił poligon doświadczalny nakładając sankcje
            ekonomiczne osłabiające naszą gospodarke(słabą).Co najgorsze sojuszników
            popierających sankcje znalazł w Solidarności.Ciekaw jestem jakie samopoczucie
            mają dziś te osoby?.Takie są koszty wyrywania przed szereg z obalaniem
            komunizmu.Sąsiedzi z obozu uzyskali to samo nie ponosząc kosztów sankcji
            ekonomicznych,mury runęły same,wystarczyło poczekać kilka lat.

            Pozdrawiam

            analityk
            • Gość: euromir Do Pana Analityka IP: *.cm-upc.chello.se 17.12.01, 00:00
              Szanowny Panie Analityku,
              uprzejmie proszę, aby był Pan tak dobry i ustosunkował się do trzech pytań, które zawarłem w moim poście.
              Proszę o to Pana, w celu uporządkowania naszej dyskusji. Odrobina dyscypliny nie zawadzi i da nam
              szansę kontynuowania niniejszej rozmowy. Chciałbym, abyśmy rozmawiali posługując się racjonalnie
              argumentami i jakąś faktografią, a nie rozmawiali "obok" siebie, nie słuchając /nawiązując/, do tego co
              powiedział poprzednik.

              Pozdrawiam :

              Euromir
              • Gość: analityk Re: Do Pana Analityka IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.01, 00:20
                Gość portalu: euromir napisał(a):

                > Szanowny Panie Analityku,
                > uprzejmie proszę, aby był Pan tak dobry i ustosunkował się do trzech pytań, któ
                > re zawarłem w moim poście.
                > Proszę o to Pana, w celu uporządkowania naszej dyskusji. Odrobina dyscypliny ni
                > e zawadzi i da nam
                > szansę kontynuowania niniejszej rozmowy. Chciałbym, abyśmy rozmawiali posługują
                > c się racjonalnie
                > argumentami i jakąś faktografią, a nie rozmawiali "obok" siebie, nie słuchając
                > /nawiązując/, do tego co
                > powiedział poprzednik.
                >
                > Pozdrawiam :
                >
                > Euromir

                Szanowny Panie,

                nie traktuję dyskusji na forum jak seminarium naukowe,tylko w kategoriach nocne
                Polaków rozmowy.Nie sposób sprowadzić procesów historycznych do kilku pytań i
                krótkich odpowiedzi.Postaram się przedstawić swój punkt widzenia:

                1.Czy istniała możliwość politycznego rozwiązania?

                Jeżeli dwie strony przystępują do rozmów to każda ze stron musi wyznaczyć swoje
                cele i granice ewentualnych ustępstw.Rząd tamtego okresu znał granicę swoich
                możliwości i ewentualnych ustępstw.Granice określał układ geopolityczny
                powojennej Europy,traktaty międzynarodowe,sojusze polityczno-wojskowe,ograniczona
                suwerenność.Druga strona tj.Solidarność nie miała żadnego programu politycznego
                przystającego do w.w. realiów. i do chwili obecnej żaden badacz do takich
                dokumentów nie dotarł.Znane są jedynie 21 postulatów z Gdańska,ale dokumenty te
                stanowią dzisiaj przedmiot zainteresowania raczej satyryków niż historyków.W
                takich okolicznościach rozmowy i negocjacje są bezcelowe(druga strona nie wie
                czego chce).Ten stan uniemożliwił polityczne rozwiązanie.

                2.Nieuchronność interwencji wojskowej.

                a.Rząd W.Jaruzelskiego wprowadza stan wojenny, sytuacja polityczna w kraju
                staje się w miare stabilna -interwencja zewnętrzna wykluczona.
                b.Rząd nie robi nic,rośnie anarchia,destabilizacja wojska,milicji,zamieszki.
                Wkraczają wojska interwencyjne-skutki trudne do wyobrażenia.

                3.Okupacja polskimi rękoma.
                Do Rzeczypospolitej przedrozbiorowej wkraczają wojska zaborców,okupacja trwa 150
                lat,państwo przestaje istnieć.Po wprowadzeniu stanu wojennego okupanci nie
                weszli,wręcz przeciwnie po 10 latach dobrowolnie wyszli przy dźwiękach wojskowej
                orkiestry,czego byłem osobiście świadkiem.

                Z pozdrowieniami

                analityk
                • Gość: Leszek Re: Do Pana Analityka IP: *.ists.pl 31.12.01, 21:52
                  Gość portalu: analityk napisał(a):

                  > Rząd nie robi nic,rośnie anarchia,destabilizacja wojska,milicji,zamieszki.
                  >
                  > Po wprowadzeniu stanu wojennego okupanci nie
                  > weszli,wręcz przeciwnie po 10 latach dobrowolnie wyszli przy dźwiękach wojskowe
                  > j orkiestry,czego byłem osobiście świadkiem.


                  Mój drogi Analityku, Twoje argumenty byłyby śmieszne, gdyby nie chodziło o rzecz
                  tak tragiczną.
                  Po pierwsze: zakładasz, że rząd PRL miał dobra wolę wobec Solidarności, a ta
                  brzydka "S" powodowała anarchię. Otóż wiele wskazuje na to, że "rząd", a
                  przynajmniej decyzyjne ośrodki władzy nie miały dobrej woli i od początku chciały
                  zniszczenia "S". Te zaś wszystkie opowieści o listach proskrypcyjnych, jakie
                  rzekomo przygotowywała "S" należy odłożyć tam, gdzie trzeba: na półkę zawodowych
                  kłamstw totalitarnego systemu
                  Po drugie; to naprawdę nie stanowi wojennemu zawdzięczamy wyjście wojsk
                  sowieckich z Polski. Twoje twierdzenie jest tu mooocno naciągane
                  • Gość: Mieszko Re: Do biednego Leszka IP: *.chello.pl 31.12.01, 22:10
                    Gość portalu: Leszek napisał(a):

                    > Gość portalu: analityk napisał(a):
                    >
                    > > Rząd nie robi nic,rośnie anarchia,destabilizacja wojska,milicji,zamieszki
                    > .
                    > >
                    > > Po wprowadzeniu stanu wojennego okupanci nie
                    > > weszli,wręcz przeciwnie po 10 latach dobrowolnie wyszli przy dźwiękach woj
                    > skowe
                    > > j orkiestry,czego byłem osobiście świadkiem.
                    >
                    >
                    > Mój drogi Analityku, Twoje argumenty byłyby śmieszne, gdyby nie chodziło o rzec
                    > z
                    > tak tragiczną.
                    > Po pierwsze: zakładasz, że rząd PRL miał dobra wolę wobec Solidarności, a ta
                    > brzydka "S" powodowała anarchię. Otóż wiele wskazuje na to, że "rząd", a
                    > przynajmniej decyzyjne ośrodki władzy nie miały dobrej woli i od początku chcia
                    > ły
                    > zniszczenia "S". Te zaś wszystkie opowieści o listach proskrypcyjnych, jakie
                    > rzekomo przygotowywała "S" należy odłożyć tam, gdzie trzeba: na półkę zawodowyc
                    > h
                    > kłamstw totalitarnego systemu
                    > Po drugie; to naprawdę nie stanowi wojennemu zawdzięczamy wyjście wojsk
                    > sowieckich z Polski. Twoje twierdzenie jest tu mooocno naciągane

                    Być może jesteś za młody lub za głupi, aby pamietać o syfie jaki wprowadzała
                    Solidarność. Nawet jeżeli to była prowokacja - bo tzw. historyczni przywodcy "S"
                    (Wałęsa, Jurczyk i Jurczyk byli kapusiami SB) to tym gorzej dla posranej
                    panny "S".
                    Jaruzel i stan wojenny uratowali Polskę od zagłady. Ale to dla ciebię ,chory z
                    nienawiści gnoju, za trudne do zrozumienia.

            • Gość: EUROMIR Re: niepodległość Polski przeanalizowana IP: *.cm-upc.chello.se 17.12.01, 14:41
              Szanowny Panie Analityku,
              stwierdza pan w swoim poście, że dokumenty które przedstawiam, są wyrwane z kontekstu i wybrane
              wybiórczo. No, cóż. Nie może - z natury rzeczy - być inaczej, wybieram przecież dokumenty, które popierają
              i dowodzą racji mego myślenia. Kwestionowania ich autentyczności bym nie radził. Gdyby jednak miał Pan
              wątpliwości - proszę o skontaktowanie Pana Jerzego Holzera - autora analizy historycznej na którą się powołuję.

              Jak rozumiem, zgadza się Pan ze mną - (gdyż sam Pan to w poście swym pisze) -, że Polska w omawianym
              okresie "/.../ nie była w pełni suwerenna/.../". W takim razie przyzna Pan, że decyzje podejmowane przez jej
              przywódców - też nie mogły być suwerenne, a co za tym idzie zgodne z interesem państwa polskiego
              i społeczeństwa. A to jest przecież sedno problemu.

              Pozdrawiam :

              Euromir
              • Gość: analityk do Euromira IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.01, 01:32
                Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

                > Szanowny Panie Analityku,
                > stwierdza pan w swoim poście, że dokumenty które przedstawiam, są wyrwane z kon
                > tekstu i wybrane
                > wybiórczo. No, cóż. Nie może - z natury rzeczy - być inaczej, wybieram przeci
                > eż dokumenty, które popierają
                > i dowodzą racji mego myślenia. Kwestionowania ich autentyczności bym nie radził
                > . Gdyby jednak miał Pan
                > wątpliwości - proszę o skontaktowanie Pana Jerzego Holzera - autora analizy his
                > torycznej na którą się powołuję.
                >
                > Jak rozumiem, zgadza się Pan ze mną - (gdyż sam Pan to w poście swym pisze) -,
                > że Polska w omawianym
                > okresie "/.../ nie była w pełni suwerenna/.../". W takim razie przyzna Pan, że
                > decyzje podejmowane przez jej
                > przywódców - też nie mogły być suwerenne, a co za tym idzie zgodne z interesem
                > państwa polskiego
                > i społeczeństwa. A to jest przecież sedno problemu.
                >
                > Pozdrawiam :
                >
                > Euromir

                Zgadzam się z Panem, że każdy z nas stara się znależć uzasadnienie racji swojego
                stanowiska i sposobu myślenia na omawiany temat, dobierając argumenty w sposób
                wybiórczy.Szanując prof.Holzera jestem przekonany,iż nie stwierdzi On
                jednoznacznie,że miał dostęp do wszystkich dokumentów sowieckich z tego okresu
                (nie wszystkie decyzje politbiura były protokołowane i zapadały również w wąskich
                nieformalnych spotkaniach).
                Zgadzamy się w kwestii ograniczonej suwerenności Polski w tym czasie i faktu
                uzgodnienia planów stanu wojennego z Moskwą przez W.Jaruzelskiego.Jednak nie
                zgadzam się z Panem, że była to decyzja niezgodna z interesem państaw polskiego.
                Alternatywą był chaos,anarchia i wkroczenie z "bratnią pomocą" w wykonaniu
                sąsiadów.Skutki międzynarodowe takiej interwencj były by bardziej niż poważne,a
                o pierestrojce nikt by nie słyszał.
                Odwiecznym dylematem politycznym w naszej historii był problem "wejdą Ruskie czy
                nie wejdą?" Wspomniałem wcześniej J.Piłsudskiego który w 1926 dokonał zamachu
                majowego w okolicznościach postępującego rozkładu państwa.Nie jest przypadkiem,że
                decyzje podjął miesiąc po podpisaniu Traktatu Berlińskiego między Niemcami i
                Rosją sowiecką.Polska była przez te państwa traktowana jako państwo sezonowe, lub
                nazywana bękartem Traktatu Wersalskiego i w 1926 r w stanie
                anarchii,rozkładu.Decyzja Marszałka była jego osobistą decyzją, w pełni suwerenną
                jednak pytanie "wejdą czy nie wejdą" miało istotne znaczenie.Weszli w 1939 r ale
                temu nikt z polskich polityków nie mógł zapobiec.
                Gen.Bór-Komorowski w 1944 r podjął suwerenną decyzje o rozpoczęciu Powstania
                Warszawskiego, a najważniejszym było pytanie "wejdą czy nie wejdą".Błednie
                założył że wejdą i skutek był tragiczny.Śmierć poniosło 200 tys.mieszkańców
                Warszawy, a miasto całkowicie zburzone.Czy istniała alternatywa?.Dziś nieśmiało
                podnoszą się głosy, że można było uniknąć tragedii Warszawy.
                Trzy przełomowe decyzje w naszej historii różnie oceniane i budzące gorące spory
                i oceny ich autorów.Stan wojenny uspokoił sytuacje w Polsce i w świecie(nie było
                potrzeby udzielania bratniej pomocy). Ruszyła pieriestrojka i wyniku zmian po 10
                latach armia rosyjska pierwszy raz w historii dobrowolnie, przy dźwiękach
                orkiestry opuszczała Polskę i pozostałe KDL.Zamach majowy ustabilizował
                niepodległość Polski na 13 lat,przestaliśmy być czasowo przedmiotem pokusy dla
                sąsiadów.Jednak ich autorzy byli obiektem bezpardonowych ataków przeciwników
                politycznych, zamiast rzetelnej oceny.Dopiero upływ czasu weryfikuje, jak decyzje
                i skutki działań zgodne były z interesem państwa polskiego.


                Pozdrawiam

                analityk
    • Gość: niunia cos Ci sie popieprzylo IP: *.opole.dialup.inetia.pl 16.12.01, 05:22
      gdzie te, coraz madrzejsze Polaki,
      • krzys52 Oj Niunia, Niunia... 16.12.01, 05:40
        A ja mysle, ze procentowo to my wygladamy tak samo jak kiedys. Takze zgodnie z
        przyslowiem o Polaku ktory nie bedzie madry po szkodzie, gdyz:

        Nowe przyslowie sobie Polak kupi/
        Ze i przed szkoda, i po szkodzie glupi

        Z czego takze jestesmy bardzo dumni gdyz unikalni oraz piekni tez surprised)
        ..
        K.P.
        ..
        .........................................

        Gość portalu: niunia napisał(a):

        > gdzie te, coraz madrzejsze Polaki,

    • krzys52 Stan Wojenny Był Niezbędny!!! 16.12.01, 08:24
      .......Witam
      ....Gdy Jaruzelski wymienił Kanię niewielu miało wątpliwości, że idzie o ujęcie
      w jednym ręku zarówno władzy cywilnej jak i aparatu przemocy. Byli też tacy co
      domyślali się w jakim to ma być celu. Powyższe, dla przypomnienia, uzupełnić
      wypada informacją, że ówcześni władcy Polski brali się i istnieli wyłącznie!! z
      woli Moskwy. Oraz informacją, ze zazwyczaj realizowali to co Moskwa im
      nakazywała.
      ....Gdzieś tu obok funkcjonuje wątek o Pinochecie. Ten nie działał z polecenia
      Moskwy. Jego decyzje były suwerennymi decyzjami dyktatora, podejmowanymi w imię
      i dla dobra jego własnego narodu. Bo także nie działał on z polecenia
      Waszyngtonu – choć z jego doradztwem i pomocą. Zmierzam do tego, że ten sam
      stan wyjątkowy przeprowadzić można na różne sposoby. A w efekcie albo
      doprowadzić do szeroko zakrojonej jatki, z tysiącami ofiar śmiertelnych
      (Pinochet) albo też, zminimalizować możliwą ilość poszkodowanych. I tym drugim
      przypadkiem wydaje się być Jaruzelski – sługus Moskwy. Przewrót Majowy, czyli
      niesłychanie przytomne posuniecie Pilsudskiego – wobec narastającego chaosu,
      oraz infiltracji bolszewickiej - bardziej przypomina mi Chile.
      ....Można wertować uczone analizy i oryginalne dokumenty z najwyższego szczebla
      a w sumie i tak niewiele wiedzieć o tamtych dniach. Lub tez, nawet przeżywając
      je boleśnie na własnej skórze, nie potrafić jednak wznieść się na tyle, choćby,
      aby dostrzec coś więcej niż czubek własnego nosa.
      ..
      ....14 grudnia 1981r. major ZOMO, z mocy prawa stanu wojennego, aresztował mnie
      oraz mojego zastępcę, za zorganizowanie zbiorowego oprotestowania stanu
      wojennego, czyli strajku, w którym wzięła udział większość załogi mojego
      zakładu pracy, w którym byłem przewodniczłcym “S” (dla Analityka i Jaski –
      wcześniej nasz związek nie miał konfliktów z dyrekcją, oraz powodów do
      protestów). Protest zorganizowany był, oraz przebiegał, pokojowo.
      ....W wyniku powyższego mój zastępca i ja zarobiliśmy 3 letnie wyroki, które
      odsiedzieliśmy w połowie.
      ....Od momentu aresztowania i pobytu w areszcie KW MO - poprzez pięć więzień w
      różnych częściach Polski, które zwiedziliśmy z około stuosobową grupą kolegów o
      podobnym statusie – do chwili uwolnienia nie doświadczyliśmy złego, czy
      niewłaściwego, traktowania ze strony milicji i służb więziennych. Pomijam
      oczywiście standardowe rygory, których nie można podciągnąć pod złe
      traktowanie. Dla jeszcze większej jasności – nie zdarzył się nawet jeden
      przypadek byśmy zostali choćby słownie dotknięci i znieważeni przez pracowników
      w/w służb.
      ....Powyższe nie jest wyłącznie oceną z perspektywy czasu - ulepszoną wersją
      czegoś innego. Już wtedy oczywistym było dla niektórych z nas, że wymienieni
      funkcjonariusze - poprzez nature wykonywanej pracy ludzie nie należący raczej
      do łagodnych i dobrze ułożonych – bardzo wyraźnie musieli! mieć nakazane!!
      poprawne traktowanie nas. I wydaje mi się, że nieuczciwym byłoby pomijanie
      milczeniem tego pozytywnego aspektu stanu wojennego. Sprawiedliwość należy
      oddać nawet wrogowi – gdy na to zasługuje. A ja, co roku, od dziesięciu lat,
      okolicznościowo przypominam o powyższym.
      ....Co do zasadności stanu wojennego, natomiast, z wielkim bólem serca,
      przyznaję, że niestety ale musiał być wprowadzony - to także jest ocena sprzed
      blisko 20 lat. Wymagała tego Polska racja stanu. Przy czym nie o rację stanu
      jakiejś socjalistycznej Polski mi teraz idzie, lecz o racje stanu Polski jako
      takiej. O żywotne interesy narodu.
      ....Jesienią 1981r. sytuacja ekonomiczna kraju była fatalna a społeczne
      niezadowolenie – sięgało zenitu. Przyczyny, na które składały się także planowe
      działania komuny, mające na celu rozwalenie “S”, nie miały wtedy najmniejszego
      już znaczenia. To co Jaruzelski mówił 13 grudnia o załamaniu gospodarczym i
      społeczno-ekonomicznej katastrofie – nie było wytworem jego fantazji. Nie było
      też fabrykacją na okoliczność uzasadnienia podjętych kroków.
      ....W takiej sytuacji doprawdy nie ma większego znaczenia, czy przywódca
      (dyktator) zapobiegający nieuniknionemu!!! chaosowi działa z czyjegoś nakazu,
      czy tez jego decyzje są suwerenne. Obowiązkiem przywódcy - lub kogokolwiek kto
      rozumie znaczenie powyższego a jednocześnie posiada odpowiednie środki
      zaradcze - jest uchronić naród i państwo przed chaosem. Przy czym Polsce
      groziła także “braterska pomoc”, gdyby Jaruzelskiemu nie udało się. Odpowiedź
      na pytanie o zasadność wprowadzenia stanu wojennego jest więc odpowiedzią na
      pytanie dotyczące ówczesnej sytuacji społeczno-ekonomicznej, oraz jej
      potencjalnych i spodziewanych skutków. Bo wprawdzie zasadniczym powodem była
      niezależna od totalitarnego systemu organizacja społeczna, jednakże totalitarny
      system potrzebował pretekstu w postaci gospodarczego krachu i nadciągającej
      rebelii. I dostał go.
      ....Nieszczęściem wszystkich wymienionych tu dyktatorów jest niemożność
      udowodnienia, iż rzeczywiście chaos czy/oraz wojna domowa miałyby miejsce gdyby
      nie kontestowane drastyczne posuniecie. Odpowiedzialny dyktator nie ma komfortu
      zaryzykowania pomyłki. Zazwyczaj słabość ta bardzo drobiazgowo eksploatowana
      jest później przez krytyków, których zdaniem dany stan wyjątkowy był
      nadużyciem, gdyż wszystko rowijałoby się ładnie i pomyślnie. Problem w tym, że
      to nie krytycy ponosiliby odpowiedzialność za błąd: za nie zapobieżenie
      chaosowi. Choć w takiej sytuacji krytycy... oczywiście krytykowaliby tegoż
      dyktatora. Bez wątpienia za... niewywiązanie się z obowiązków wobec kraju i
      narodu.
      ....Jesienia 1981r. Polska znalazła się na krawędzi załamania gospodarczego
      oraz w obliczu bardzo możliwego a potężnego wybuchu społecznego niezadowolenia.
      W tym samym czasie Moskwa naciskała swoje warszawskie marionetki by skończyły
      one z “S” . Sam NSZZ“S”, zaś, ledwo już zipał skutkiem starań komuny,
      zniechęcenia członków, wewnętrznych sprzeczności i konfliktów, widocznej na
      zewnątrz korupcji, braku solidnej koncepcji działania. To co oferował Zwiazek
      na dzień jutrzejszy, wtedy, to był kolejny strajk – strajk generalny. A w
      konsekwencji właśnie owo spodziewane załamanie gospodarcze oraz chaos. Obawiam
      się tedy, że, czy to z Moskwą czy bez niej, obowiązkiem osoby poczuwającej się
      do odpowiedzialności za kraj było zapobieżenie chaosowi. Z tym, oczywiście, że
      ta Moskwa... jednak była, i nie pozwalała zapomnieć o sobie.
      ....Do najbardziej zaciekłych krytyków Jaruzelskiego należa ludzie bardzo
      religijni zarazem, a przy tym – prawdziwi Polacy. Jak to jednak jest, że
      upierając się przy poglądzie, iż nie było istotnych wewnętrznych przesłanek dla
      decyzji o stanie wojennym, wolą nie pamiętać o doskonałym zorientowaniu w
      planach zarównoWaszyngtonu jak i ich własnego Kościoła. Mniejsza o rząd USA,
      ale jak to - wiedział polski kler z papieżem i nie powiedzieli(?!) A może
      jednak nie powiedzieli dlatego właśnie, że jasno widzieli racje przemawiające
      na rzecz tego drastycznego kroku. Kto jak kto, ale kler doskonale wie, że
      bezwzględnym obowiązkiem każdego!!! rządu jest zapobieżenie chaosowi, rebelii
      oraz rozlewowi krwi. To bylo stanowisko Kościoła od zawsze. Hmm...od prawie
      zawsze. surprised)
      ....Z poważaniem
      .....Krzysztof Patora
      ..
      PS....Gdy natomiast o moje “rozdwojenie jaźni” idzie - nie narzekam.
      Przyzwyczailem się do samotności, gdy obiektywne racje rozkładają się razem z
      polaryzacją subiektywnych stanowisk.
      ....Myślę Analityku, że adekwatnym byłby także przykład hrabiego
      Wielopolskiego.
      • Gość: euromir Re: Stan Wojenny Był Niezbędny!!! IP: *.cm-upc.chello.se 16.12.01, 15:25
        Szanowny Panie Krzysztofie,
        już tytuł wątku - "Stan Wojenny Był Niezbędny", powinien nas naprowadzać ,(przy rozpatrywaniu wszystkich za
        i przeciw), /gdyż sformułowanie jest wyjątkowo proste/, na zdefiniowanie pytań, które przyjmiemy za istotne,
        a przede wszystkim pomocne, przy próbie analizy postawionego twierdzenia. W tym systemie logicznym,
        odpowiedzi na pytania pomocnicze zezwolą nam na wyciągnięcie generalnego wniosku.
        Myślę, iż takim podstawowym pytaniem jest kwestia - istnienia, lub nie - alternatywy dla wprowadzenia stanu
        wojennego? Czy zostały wyczerpane wszystkie środki politycznego rozwiązania konfliktu ? Gdyby tak było,
        przyzna Pan przecież, to wprowadzenie stanu wojennego było bezzasadne.
        Drugim, z mego punktu widzenia, pytaniem mającym znaczenie kapitalne, jest kwestia zasadności domniemywania
        o nieuchronności wejścia wojsk sowieckich i Układu Warszawskiego do Polski, w celu przeprowadzenia
        pacyfikacji i okupacji kraju.
        Trzecim, (choć nie w randze), jest pytanie o moralną ocenę zaprowadzenia stanu wojennego polskimi rękoma.
        Przyzna Pan, że jaśniej i czyściej /z punktu widzenia moralności/, wygląda okupacja przeprowadzona przez
        obce wojska, a inaczej przez własne. Bardzo byśmy skarleli moralnie, nie starając się odpowiedzieć na to
        pytanie. Przeczyłoby to również ( w istotnej mierze, przyzna Pan?) ,naszym tradycjom, naszej historii.
        Wracam do pytania pierwszego - czy istniała alternatywa dla stanu wojennego ?
        W moim mniemaniu -tak! Dzisiaj naturalnie, jesteśmy mądrzejsi o dokumenty, zeznania świadków i nabraną
        perspektywę. Odnoszę wrażenie, iż nie wyczerpano wszystkich politycznych możliwości uniknięcia
        stanu wojennego. Wprost przeciwnie, logika utrzymania władzy przez Rosję i jej pachołków w Polsce,
        nakręcała spiralę napięć, poprzez prowokacje, działania na rynku itp, w celu osiągnięcia władzy absolutnej,
        braku potrzeby dzielenia się nią ze społeczeństwem. Wszystkie posunięcia Moskwy i jej polskojęzycznych
        wykonawców w Warszawie zmierzały w do celu, którego kwintesencją stał się stan wojenny.
        Pytanie drugie - o nieuchronności wejścia wojsk sowieckich .
        Z dostępnych dokumentów wynika, że Rosjanie wcale nie byli tak skorzy do pacyfikacji Polski własnymi rękoma.
        Konsekwencją wejścia wojsk Układu byłyby zapewne dotkliwe sankcje ekonomiczne ze strony Europy i USA.
        Ciążka sytuacja ekonomiczna sowietów, (już wtedy) ,Afganistan, zmuszała ich, (wypowiedzi na gremiach BP),
        do zastanawiania się, czy Polski nie należałoby w takiej sytuacji pozostawić jej losowi. Pacyfikacja Polski jej
        własnymi siłami bała oczywiście najlepszym ( i najprawdopodobniej) - jak mówią żródła - jedynym rozwiązaniem.
        Toteż w tym kierunku parto. Realizacja planów Moskwy, była zatem w tej logice, czymś pierwszoplanowym.
        Patrząc z tej perspektywy, wprowadzenie stanu wojennego, przez gen.Jaruzelskiego, realizowało Moskwy
        cele i w tym sensie miało znaczenie pierwszorządne.
        Natomiast realizacja , post factum zbudowanej teorii o "wyborze mniejszego zła", działanie z "myślą o Polsce" -
        znaczenie drugorzędne.
        Pytanie o moralną ocenę zaprowadzenia stanu wojennego polskimi rękoma.
        Mówiąc o moralności odwołam się do przypowieści.
        Zdarzyło mi się kiedyś być świadkiem przedziwnego, (dla mnie),zdarzenia. Obserwowałem otóż ojca z synem,
        bawiących się na placu zabaw. Synek mały, może czteroletni, niesforny bardzo. Ojca nie słuchał. Chłopczyk,
        (naturą wolnościową pewno kierowany), kwiatki z grządki wyrywał. Rodziciel napominał i zabraniał. Wreszcie
        wstał - myślałem - skarcić gówniarza. Lecz nie, nie zrobił tego sam. Nakazał gówniarzowi karcić się samemu.
        Wyszukał na ziemi stosowny patyczek i zmusił małego do wymierzania sobie samemu kary chłosty. Chłopczyk,
        na rozkaz ojca sam wymierzał sobie razy.Styranizowany i zastraszony przez rodziciela, bił się patykiem coraz
        mocniej po dłoni, aż ojciec uznał, że razy wystarczająco są siarczyste. Nie doczekałem do końca wymierzania
        kary samobiczowania na rozkaz. Nie mogłem patrzeć. Odszedłem.
        Ja już dawno temu udzieliłem sobie odpowiedzi na postawione wyżej pytanie pomocnicze. Wyciągnąłem
        również należyte wnioski, czego i panu serdecznie życzę :

        Euromir
      • Gość: bykk Re: do Krzys52 IP: *.chello.pl 16.12.01, 16:26
        Jesteś kłamca,zmyślasz,bzdury wypisujesz!

        krzys52 napisał(a):

        > ....14 grudnia 1981r. major ZOMO, z mocy prawa stanu wojennego, aresztował
        mnie
        > oraz mojego zastępcę, za zorganizowanie zbiorowego oprotestowania stanu
        > wojennego, czyli strajku, w którym wzięła udział większość załogi mojego
        > zakładu pracy, w którym byłem przewodniczłcym “S”
        > Protest zorganizowany był, oraz przebiegał, pokojowo.

        Człowieczku,nie pieprz,major ZOMO po Ciebie przychodził? Czy Ty wiesz co za szycha
        majorem był? A może szef Kiszczak przydreptał,bo Ty "pokojowy"?
        Nie było koleś,takiego czegoś przy aresztowaniu jak "zbiorowe oprotestowanie
        stanu wojennego"!!!
        Protest pokojowy 13 grudnia? Nie pajacuj! Widać,że gówno wiesz!
        Ty byłeś przewodniczącym "S" ? W siedzibach każdej komisji zakładowej wisiały
        krzyże,Tobie to nie przeszkadzało? Tobie,który tak zaciekle zwalcza Kościół
        Katolicki?Tobie,który pluje na krzyż? Majaczysz,"bochaterze" przez "ch"!
        (chyba,że byłeś po linii z ramienia PZPR i nadania SB,do mącenia?to przep.)

        > ....W wyniku powyższego mój zastępca i ja zarobiliśmy 3 letnie wyroki, które
        > odsiedzieliśmy w połowie.
        > ....Od momentu aresztowania i pobytu w areszcie KW MO - poprzez pięć więzień w
        > różnych częściach Polski, które zwiedziliśmy z około stuosobową grupą kolegów o
        > podobnym statusie – do chwili uwolnienia nie doświadczyliśmy złego, czy
        > niewłaściwego, traktowania ze strony milicji i służb więziennych.
        > Dla jeszcze większej jasności – nie zdarzył się nawet jeden
        > przypadek byśmy zostali choćby słownie dotknięci i znieważeni przez pracowników
        > w/w służb.

        100 osobowa grupa,po więzieniach? Przepraszam,ale wkurwić potrafisz
        (po "internatach" owszem,a nie więzieniach,pajacu!)!!!!
        Boże daj Ci opamiątanie!"nawet jeden przypadek,choćby słowem...",żeby Ci komp
        padł i drugiego Ci nie kupili!!!Takie pierdoły?!

        > ....Co do zasadności stanu wojennego, natomiast, z wielkim bólem serca,
        > przyznaję, że niestety ale musiał być wprowadzony - to także jest ocena sprzed
        > blisko 20 lat. Wymagała tego Polska racja stanu. Przy czym nie o rację stanu
        > jakiejś socjalistycznej Polski mi teraz idzie, lecz o racje stanu Polski jako
        > takiej. O żywotne interesy narodu.

        Widzisz pacanie,jak obrzydliwie kłamiesz?Sam sobie zaprzeczasz! I Ty byłeś
        przewodniczącym "S"?(chyba w POP)

        > ....Jesienią 1981r. sytuacja ekonomiczna kraju była fatalna a społeczne
        > niezadowolenie – sięgało zenitu.

        A kto tak wszystko przedstawiał? TV Solidarność,może radio "S"? A może "Wolny
        Związkowiec" lub "Goniec Małopolski"?
        Szłyszałeś człecze "prześladowany" cosik na temat ukrytych magazynów,magazynach
        na kółkach itp.?

        > ....Jesienia 1981r. Polska znalazła się na krawędzi załamania gospodarczego
        > oraz w obliczu bardzo możliwego a potężnego wybuchu społecznego niezadowolenia.

        Oczywiście "S" rządziła i do tego doprowadziła,niemoto?

        > Sam NSZZ“S”, zaś, ledwo już zipał skutkiem
        > starań komuny,
        > zniechęcenia członków, wewnętrznych sprzeczności i konfliktów, widocznej na
        > zewnątrz korupcji, braku solidnej koncepcji działania. To co oferował Zwiazek
        > na dzień jutrzejszy, wtedy, to był kolejny strajk – strajk generalny.

        Zipał,tak i dlatego tylu internowanych i aresztowanych? Tyle strajków?
        Tylu zginęło,bo ledwie zipali,ofermo?

        > Kto jak kto, ale kler doskonale wie, że
        > bezwzględnym obowiązkiem każdego!!! rządu jest zapobieżenie chaosowi, rebelii
        > oraz rozlewowi krwi. To bylo stanowisko Kościoła od zawsze. Hmm...od prawie

        No i jak? Raz Kościół dobry,raz be? Kompromitujesz się!

        > ....Z poważaniem
        > .....Krzysztof Patora

        a ja bez poważania dla kłamcy i oszczercy
        czas na zmianę p. Patora!
        Ps.piszesz dużo,głupio,bzdury i KŁAMIESZ

      • Gość: bykk Re: do Krzys52 IP: *.chello.pl 16.12.01, 16:27
        Jesteś kłamca,zmyślasz,bzdury wypisujesz!

        krzys52 napisał(a):

        > ....14 grudnia 1981r. major ZOMO, z mocy prawa stanu wojennego, aresztował
        mnie
        > oraz mojego zastępcę, za zorganizowanie zbiorowego oprotestowania stanu
        > wojennego, czyli strajku, w którym wzięła udział większość załogi mojego
        > zakładu pracy, w którym byłem przewodniczłcym “S”
        > Protest zorganizowany był, oraz przebiegał, pokojowo.

        Człowieczku,nie pieprz,major ZOMO po Ciebie przychodził? Czy Ty wiesz co za szycha
        majorem był? A może szef Kiszczak przydreptał,bo Ty "pokojowy"?
        Nie było koleś,takiego czegoś przy aresztowaniu jak "zbiorowe oprotestowanie
        stanu wojennego"!!!
        Protest pokojowy 13 grudnia? Nie pajacuj! Widać,że gówno wiesz!
        Ty byłeś przewodniczącym "S" ? W siedzibach każdej komisji zakładowej wisiały
        krzyże,Tobie to nie przeszkadzało? Tobie,który tak zaciekle zwalcza Kościół
        Katolicki?Tobie,który pluje na krzyż? Majaczysz,"bochaterze" przez "ch"!
        (chyba,że byłeś po linii z ramienia PZPR i nadania SB,do mącenia?to przep.)

        > ....W wyniku powyższego mój zastępca i ja zarobiliśmy 3 letnie wyroki, które
        > odsiedzieliśmy w połowie.
        > ....Od momentu aresztowania i pobytu w areszcie KW MO - poprzez pięć więzień w
        > różnych częściach Polski, które zwiedziliśmy z około stuosobową grupą kolegów o
        > podobnym statusie – do chwili uwolnienia nie doświadczyliśmy złego, czy
        > niewłaściwego, traktowania ze strony milicji i służb więziennych.
        > Dla jeszcze większej jasności – nie zdarzył się nawet jeden
        > przypadek byśmy zostali choćby słownie dotknięci i znieważeni przez pracowników
        > w/w służb.

        100 osobowa grupa,po więzieniach? Przepraszam,ale wkurwić potrafisz
        (po "internatach" owszem,a nie więzieniach,pajacu!)!!!!
        Boże daj Ci opamiątanie!"nawet jeden przypadek,choćby słowem...",żeby Ci komp
        padł i drugiego Ci nie kupili!!!Takie pierdoły?!

        > ....Co do zasadności stanu wojennego, natomiast, z wielkim bólem serca,
        > przyznaję, że niestety ale musiał być wprowadzony - to także jest ocena sprzed
        > blisko 20 lat. Wymagała tego Polska racja stanu. Przy czym nie o rację stanu
        > jakiejś socjalistycznej Polski mi teraz idzie, lecz o racje stanu Polski jako
        > takiej. O żywotne interesy narodu.

        Widzisz pacanie,jak obrzydliwie kłamiesz?Sam sobie zaprzeczasz! I Ty byłeś
        przewodniczącym "S"?(chyba w POP)

        > ....Jesienią 1981r. sytuacja ekonomiczna kraju była fatalna a społeczne
        > niezadowolenie – sięgało zenitu.

        A kto tak wszystko przedstawiał? TV Solidarność,może radio "S"? A może "Wolny
        Związkowiec" lub "Goniec Małopolski"?
        Szłyszałeś człecze "prześladowany" cosik na temat ukrytych magazynów,magazynach
        na kółkach itp.?

        > ....Jesienia 1981r. Polska znalazła się na krawędzi załamania gospodarczego
        > oraz w obliczu bardzo możliwego a potężnego wybuchu społecznego niezadowolenia.

        Oczywiście "S" rządziła i do tego doprowadziła,niemoto?

        > Sam NSZZ“S”, zaś, ledwo już zipał skutkiem
        > starań komuny,
        > zniechęcenia członków, wewnętrznych sprzeczności i konfliktów, widocznej na
        > zewnątrz korupcji, braku solidnej koncepcji działania. To co oferował Zwiazek
        > na dzień jutrzejszy, wtedy, to był kolejny strajk – strajk generalny.

        Zipał,tak i dlatego tylu internowanych i aresztowanych? Tyle strajków?
        Tylu zginęło,bo ledwie zipali,ofermo?

        > Kto jak kto, ale kler doskonale wie, że
        > bezwzględnym obowiązkiem każdego!!! rządu jest zapobieżenie chaosowi, rebelii
        > oraz rozlewowi krwi. To bylo stanowisko Kościoła od zawsze. Hmm...od prawie

        No i jak? Raz Kościół dobry,raz be? Kompromitujesz się!

        > ....Z poważaniem
        > .....Krzysztof Patora

        a ja bez poważania dla kłamcy i oszczercy
        czas na zmianę p. Patora!
        Ps.piszesz dużo,głupio,bzdury i KŁAMIESZ

      • Gość: bykk Re: do Krzys52 IP: *.chello.pl 16.12.01, 16:27
        Jesteś kłamca,zmyślasz,bzdury wypisujesz!

        krzys52 napisał(a):

        > ....14 grudnia 1981r. major ZOMO, z mocy prawa stanu wojennego, aresztował
        mnie
        > oraz mojego zastępcę, za zorganizowanie zbiorowego oprotestowania stanu
        > wojennego, czyli strajku, w którym wzięła udział większość załogi mojego
        > zakładu pracy, w którym byłem przewodniczłcym “S”
        > Protest zorganizowany był, oraz przebiegał, pokojowo.

        Człowieczku,nie pieprz,major ZOMO po Ciebie przychodził? Czy Ty wiesz co za szycha
        majorem był? A może szef Kiszczak przydreptał,bo Ty "pokojowy"?
        Nie było koleś,takiego czegoś przy aresztowaniu jak "zbiorowe oprotestowanie
        stanu wojennego"!!!
        Protest pokojowy 13 grudnia? Nie pajacuj! Widać,że gówno wiesz!
        Ty byłeś przewodniczącym "S" ? W siedzibach każdej komisji zakładowej wisiały
        krzyże,Tobie to nie przeszkadzało? Tobie,który tak zaciekle zwalcza Kościół
        Katolicki?Tobie,który pluje na krzyż? Majaczysz,"bochaterze" przez "ch"!
        (chyba,że byłeś po linii z ramienia PZPR i nadania SB,do mącenia?to przep.)

        > ....W wyniku powyższego mój zastępca i ja zarobiliśmy 3 letnie wyroki, które
        > odsiedzieliśmy w połowie.
        > ....Od momentu aresztowania i pobytu w areszcie KW MO - poprzez pięć więzień w
        > różnych częściach Polski, które zwiedziliśmy z około stuosobową grupą kolegów o
        > podobnym statusie – do chwili uwolnienia nie doświadczyliśmy złego, czy
        > niewłaściwego, traktowania ze strony milicji i służb więziennych.
        > Dla jeszcze większej jasności – nie zdarzył się nawet jeden
        > przypadek byśmy zostali choćby słownie dotknięci i znieważeni przez pracowników
        > w/w służb.

        100 osobowa grupa,po więzieniach? Przepraszam,ale wkurwić potrafisz
        (po "internatach" owszem,a nie więzieniach,pajacu!)!!!!
        Boże daj Ci opamiątanie!"nawet jeden przypadek,choćby słowem...",żeby Ci komp
        padł i drugiego Ci nie kupili!!!Takie pierdoły?!

        > ....Co do zasadności stanu wojennego, natomiast, z wielkim bólem serca,
        > przyznaję, że niestety ale musiał być wprowadzony - to także jest ocena sprzed
        > blisko 20 lat. Wymagała tego Polska racja stanu. Przy czym nie o rację stanu
        > jakiejś socjalistycznej Polski mi teraz idzie, lecz o racje stanu Polski jako
        > takiej. O żywotne interesy narodu.

        Widzisz pacanie,jak obrzydliwie kłamiesz?Sam sobie zaprzeczasz! I Ty byłeś
        przewodniczącym "S"?(chyba w POP)

        > ....Jesienią 1981r. sytuacja ekonomiczna kraju była fatalna a społeczne
        > niezadowolenie – sięgało zenitu.

        A kto tak wszystko przedstawiał? TV Solidarność,może radio "S"? A może "Wolny
        Związkowiec" lub "Goniec Małopolski"?
        Szłyszałeś człecze "prześladowany" cosik na temat ukrytych magazynów,magazynach
        na kółkach itp.?

        > ....Jesienia 1981r. Polska znalazła się na krawędzi załamania gospodarczego
        > oraz w obliczu bardzo możliwego a potężnego wybuchu społecznego niezadowolenia.

        Oczywiście "S" rządziła i do tego doprowadziła,niemoto?

        > Sam NSZZ“S”, zaś, ledwo już zipał skutkiem
        > starań komuny,
        > zniechęcenia członków, wewnętrznych sprzeczności i konfliktów, widocznej na
        > zewnątrz korupcji, braku solidnej koncepcji działania. To co oferował Zwiazek
        > na dzień jutrzejszy, wtedy, to był kolejny strajk – strajk generalny.

        Zipał,tak i dlatego tylu internowanych i aresztowanych? Tyle strajków?
        Tylu zginęło,bo ledwie zipali,ofermo?

        > Kto jak kto, ale kler doskonale wie, że
        > bezwzględnym obowiązkiem każdego!!! rządu jest zapobieżenie chaosowi, rebelii
        > oraz rozlewowi krwi. To bylo stanowisko Kościoła od zawsze. Hmm...od prawie

        No i jak? Raz Kościół dobry,raz be? Kompromitujesz się!

        > ....Z poważaniem
        > .....Krzysztof Patora

        a ja bez poważania dla kłamcy i oszczercy
        czas na zmianę p. Patora!
        Ps.piszesz dużo,głupio,bzdury i KŁAMIESZ

      • Gość: bykk Re: do Krzys52 IP: *.chello.pl 16.12.01, 16:28
        Jesteś kłamca,zmyślasz,bzdury wypisujesz!

        krzys52 napisał(a):

        > ....14 grudnia 1981r. major ZOMO, z mocy prawa stanu wojennego, aresztował
        mnie
        > oraz mojego zastępcę, za zorganizowanie zbiorowego oprotestowania stanu
        > wojennego, czyli strajku, w którym wzięła udział większość załogi mojego
        > zakładu pracy, w którym byłem przewodniczłcym “S”
        > Protest zorganizowany był, oraz przebiegał, pokojowo.

        Człowieczku,nie pieprz,major ZOMO po Ciebie przychodził? Czy Ty wiesz co za szycha
        majorem był? A może szef Kiszczak przydreptał,bo Ty "pokojowy"?
        Nie było koleś,takiego czegoś przy aresztowaniu jak "zbiorowe oprotestowanie
        stanu wojennego"!!!
        Protest pokojowy 13 grudnia? Nie pajacuj! Widać,że gówno wiesz!
        Ty byłeś przewodniczącym "S" ? W siedzibach każdej komisji zakładowej wisiały
        krzyże,Tobie to nie przeszkadzało? Tobie,który tak zaciekle zwalcza Kościół
        Katolicki?Tobie,który pluje na krzyż? Majaczysz,"bochaterze" przez "ch"!
        (chyba,że byłeś po linii z ramienia PZPR i nadania SB,do mącenia?to przep.)

        > ....W wyniku powyższego mój zastępca i ja zarobiliśmy 3 letnie wyroki, które
        > odsiedzieliśmy w połowie.
        > ....Od momentu aresztowania i pobytu w areszcie KW MO - poprzez pięć więzień w
        > różnych częściach Polski, które zwiedziliśmy z około stuosobową grupą kolegów o
        > podobnym statusie – do chwili uwolnienia nie doświadczyliśmy złego, czy
        > niewłaściwego, traktowania ze strony milicji i służb więziennych.
        > Dla jeszcze większej jasności – nie zdarzył się nawet jeden
        > przypadek byśmy zostali choćby słownie dotknięci i znieważeni przez pracowników
        > w/w służb.

        100 osobowa grupa,po więzieniach? Przepraszam,ale wkurwić potrafisz
        (po "internatach" owszem,a nie więzieniach,pajacu!)!!!!
        Boże daj Ci opamiątanie!"nawet jeden przypadek,choćby słowem...",żeby Ci komp
        padł i drugiego Ci nie kupili!!!Takie pierdoły?!

        > ....Co do zasadności stanu wojennego, natomiast, z wielkim bólem serca,
        > przyznaję, że niestety ale musiał być wprowadzony - to także jest ocena sprzed
        > blisko 20 lat. Wymagała tego Polska racja stanu. Przy czym nie o rację stanu
        > jakiejś socjalistycznej Polski mi teraz idzie, lecz o racje stanu Polski jako
        > takiej. O żywotne interesy narodu.

        Widzisz pacanie,jak obrzydliwie kłamiesz?Sam sobie zaprzeczasz! I Ty byłeś
        przewodniczącym "S"?(chyba w POP)

        > ....Jesienią 1981r. sytuacja ekonomiczna kraju była fatalna a społeczne
        > niezadowolenie – sięgało zenitu.

        A kto tak wszystko przedstawiał? TV Solidarność,może radio "S"? A może "Wolny
        Związkowiec" lub "Goniec Małopolski"?
        Szłyszałeś człecze "prześladowany" cosik na temat ukrytych magazynów,magazynach
        na kółkach itp.?

        > ....Jesienia 1981r. Polska znalazła się na krawędzi załamania gospodarczego
        > oraz w obliczu bardzo możliwego a potężnego wybuchu społecznego niezadowolenia.

        Oczywiście "S" rządziła i do tego doprowadziła,niemoto?

        > Sam NSZZ“S”, zaś, ledwo już zipał skutkiem
        > starań komuny,
        > zniechęcenia członków, wewnętrznych sprzeczności i konfliktów, widocznej na
        > zewnątrz korupcji, braku solidnej koncepcji działania. To co oferował Zwiazek
        > na dzień jutrzejszy, wtedy, to był kolejny strajk – strajk generalny.

        Zipał,tak i dlatego tylu internowanych i aresztowanych? Tyle strajków?
        Tylu zginęło,bo ledwie zipali,ofermo?

        > Kto jak kto, ale kler doskonale wie, że
        > bezwzględnym obowiązkiem każdego!!! rządu jest zapobieżenie chaosowi, rebelii
        > oraz rozlewowi krwi. To bylo stanowisko Kościoła od zawsze. Hmm...od prawie

        No i jak? Raz Kościół dobry,raz be? Kompromitujesz się!

        > ....Z poważaniem
        > .....Krzysztof Patora

        a ja bez poważania dla kłamcy i oszczercy
        czas na zmianę p. Patora!
        Ps.piszesz dużo,głupio,bzdury i KŁAMIESZ

      • Gość: bykk Re: do Krzys52 IP: *.chello.pl 16.12.01, 16:31
        Jesteś kłamca,zmyślasz,bzdury wypisujesz!

        krzys52 napisał(a):

        > ....14 grudnia 1981r. major ZOMO, z mocy prawa stanu wojennego, aresztował
        mnie
        > oraz mojego zastępcę, za zorganizowanie zbiorowego oprotestowania stanu
        > wojennego, czyli strajku, w którym wzięła udział większość załogi mojego
        > zakładu pracy, w którym byłem przewodniczłcym “S”
        > Protest zorganizowany był, oraz przebiegał, pokojowo.

        Człowieczku,nie pieprz,major ZOMO po Ciebie przychodził? Czy Ty wiesz co za szycha
        majorem był? A może szef Kiszczak przydreptał,bo Ty "pokojowy"?
        Nie było koleś,takiego czegoś przy aresztowaniu jak "zbiorowe oprotestowanie
        stanu wojennego"!!!
        Protest pokojowy 13 grudnia? Nie pajacuj! Widać,że gówno wiesz!
        Ty byłeś przewodniczącym "S" ? W siedzibach każdej komisji zakładowej wisiały
        krzyże,Tobie to nie przeszkadzało? Tobie,który tak zaciekle zwalcza Kościół
        Katolicki?Tobie,który pluje na krzyż? Majaczysz,"bochaterze" przez "ch"!
        (chyba,że byłeś po linii z ramienia PZPR i nadania SB,do mącenia?to przep.)

        > ....W wyniku powyższego mój zastępca i ja zarobiliśmy 3 letnie wyroki, które
        > odsiedzieliśmy w połowie.
        > ....Od momentu aresztowania i pobytu w areszcie KW MO - poprzez pięć więzień w
        > różnych częściach Polski, które zwiedziliśmy z około stuosobową grupą kolegów o
        > podobnym statusie – do chwili uwolnienia nie doświadczyliśmy złego, czy
        > niewłaściwego, traktowania ze strony milicji i służb więziennych.
        > Dla jeszcze większej jasności – nie zdarzył się nawet jeden
        > przypadek byśmy zostali choćby słownie dotknięci i znieważeni przez pracowników
        > w/w służb.

        100 osobowa grupa,po więzieniach? Przepraszam,ale wkurwić potrafisz
        (po "internatach" owszem,a nie więzieniach,pajacu!)!!!!
        Boże daj Ci opamiątanie!"nawet jeden przypadek,choćby słowem...",żeby Ci komp
        padł i drugiego Ci nie kupili!!!Takie pierdoły?!

        > ....Co do zasadności stanu wojennego, natomiast, z wielkim bólem serca,
        > przyznaję, że niestety ale musiał być wprowadzony - to także jest ocena sprzed
        > blisko 20 lat. Wymagała tego Polska racja stanu. Przy czym nie o rację stanu
        > jakiejś socjalistycznej Polski mi teraz idzie, lecz o racje stanu Polski jako
        > takiej. O żywotne interesy narodu.

        Widzisz pacanie,jak obrzydliwie kłamiesz?Sam sobie zaprzeczasz! I Ty byłeś
        przewodniczącym "S"?(chyba w POP)

        > ....Jesienią 1981r. sytuacja ekonomiczna kraju była fatalna a społeczne
        > niezadowolenie – sięgało zenitu.

        A kto tak wszystko przedstawiał? TV Solidarność,może radio "S"? A może "Wolny
        Związkowiec" lub "Goniec Małopolski"?
        Szłyszałeś człecze "prześladowany" cosik na temat ukrytych magazynów,magazynach
        na kółkach itp.?

        > ....Jesienia 1981r. Polska znalazła się na krawędzi załamania gospodarczego
        > oraz w obliczu bardzo możliwego a potężnego wybuchu społecznego niezadowolenia.

        Oczywiście "S" rządziła i do tego doprowadziła,niemoto?

        > Sam NSZZ“S”, zaś, ledwo już zipał skutkiem
        > starań komuny,
        > zniechęcenia członków, wewnętrznych sprzeczności i konfliktów, widocznej na
        > zewnątrz korupcji, braku solidnej koncepcji działania. To co oferował Zwiazek
        > na dzień jutrzejszy, wtedy, to był kolejny strajk – strajk generalny.

        Zipał,tak i dlatego tylu internowanych i aresztowanych? Tyle strajków?
        Tylu zginęło,bo ledwie zipali,ofermo?

        > Kto jak kto, ale kler doskonale wie, że
        > bezwzględnym obowiązkiem każdego!!! rządu jest zapobieżenie chaosowi, rebelii
        > oraz rozlewowi krwi. To bylo stanowisko Kościoła od zawsze. Hmm...od prawie

        No i jak? Raz Kościół dobry,raz be? Kompromitujesz się!

        > ....Z poważaniem
        > .....Krzysztof Patora

        a ja bez poważania dla kłamcy i oszczercy
        czas na zmianę p. Patora!
        Ps.piszesz dużo,głupio,bzdury i KŁAMIESZ

      • Gość: bykk Re: do Krzys52 IP: *.chello.pl 16.12.01, 16:32
        Jesteś kłamca,zmyślasz,bzdury wypisujesz!

        krzys52 napisał(a):

        > ....14 grudnia 1981r. major ZOMO, z mocy prawa stanu wojennego, aresztował
        mnie
        > oraz mojego zastępcę, za zorganizowanie zbiorowego oprotestowania stanu
        > wojennego, czyli strajku, w którym wzięła udział większość załogi mojego
        > zakładu pracy, w którym byłem przewodniczłcym “S”
        > Protest zorganizowany był, oraz przebiegał, pokojowo.

        Człowieczku,nie pieprz,major ZOMO po Ciebie przychodził? Czy Ty wiesz co za szycha
        majorem był? A może szef Kiszczak przydreptał,bo Ty "pokojowy"?
        Nie było koleś,takiego czegoś przy aresztowaniu jak "zbiorowe oprotestowanie
        stanu wojennego"!!!
        Protest pokojowy 13 grudnia? Nie pajacuj! Widać,że gówno wiesz!
        Ty byłeś przewodniczącym "S" ? W siedzibach każdej komisji zakładowej wisiały
        krzyże,Tobie to nie przeszkadzało? Tobie,który tak zaciekle zwalcza Kościół
        Katolicki?Tobie,który pluje na krzyż? Majaczysz,"bochaterze" przez "ch"!
        (chyba,że byłeś po linii z ramienia PZPR i nadania SB,do mącenia?to przep.)

        > ....W wyniku powyższego mój zastępca i ja zarobiliśmy 3 letnie wyroki, które
        > odsiedzieliśmy w połowie.
        > ....Od momentu aresztowania i pobytu w areszcie KW MO - poprzez pięć więzień w
        > różnych częściach Polski, które zwiedziliśmy z około stuosobową grupą kolegów o
        > podobnym statusie – do chwili uwolnienia nie doświadczyliśmy złego, czy
        > niewłaściwego, traktowania ze strony milicji i służb więziennych.
        > Dla jeszcze większej jasności – nie zdarzył się nawet jeden
        > przypadek byśmy zostali choćby słownie dotknięci i znieważeni przez pracowników
        > w/w służb.

        100 osobowa grupa,po więzieniach? Przepraszam,ale wkurwić potrafisz
        (po "internatach" owszem,a nie więzieniach,pajacu!)!!!!
        Boże daj Ci opamiątanie!"nawet jeden przypadek,choćby słowem...",żeby Ci komp
        padł i drugiego Ci nie kupili!!!Takie pierdoły?!

        > ....Co do zasadności stanu wojennego, natomiast, z wielkim bólem serca,
        > przyznaję, że niestety ale musiał być wprowadzony - to także jest ocena sprzed
        > blisko 20 lat. Wymagała tego Polska racja stanu. Przy czym nie o rację stanu
        > jakiejś socjalistycznej Polski mi teraz idzie, lecz o racje stanu Polski jako
        > takiej. O żywotne interesy narodu.

        Widzisz pacanie,jak obrzydliwie kłamiesz?Sam sobie zaprzeczasz! I Ty byłeś
        przewodniczącym "S"?(chyba w POP)

        > ....Jesienią 1981r. sytuacja ekonomiczna kraju była fatalna a społeczne
        > niezadowolenie – sięgało zenitu.

        A kto tak wszystko przedstawiał? TV Solidarność,może radio "S"? A może "Wolny
        Związkowiec" lub "Goniec Małopolski"?
        Szłyszałeś człecze "prześladowany" cosik na temat ukrytych magazynów,magazynach
        na kółkach itp.?

        > ....Jesienia 1981r. Polska znalazła się na krawędzi załamania gospodarczego
        > oraz w obliczu bardzo możliwego a potężnego wybuchu społecznego niezadowolenia.

        Oczywiście "S" rządziła i do tego doprowadziła,niemoto?

        > Sam NSZZ“S”, zaś, ledwo już zipał skutkiem
        > starań komuny,
        > zniechęcenia członków, wewnętrznych sprzeczności i konfliktów, widocznej na
        > zewnątrz korupcji, braku solidnej koncepcji działania. To co oferował Zwiazek
        > na dzień jutrzejszy, wtedy, to był kolejny strajk – strajk generalny.

        Zipał,tak i dlatego tylu internowanych i aresztowanych? Tyle strajków?
        Tylu zginęło,bo ledwie zipali,ofermo?

        > Kto jak kto, ale kler doskonale wie, że
        > bezwzględnym obowiązkiem każdego!!! rządu jest zapobieżenie chaosowi, rebelii
        > oraz rozlewowi krwi. To bylo stanowisko Kościoła od zawsze. Hmm...od prawie

        No i jak? Raz Kościół dobry,raz be? Kompromitujesz się!

        > ....Z poważaniem
        > .....Krzysztof Patora

        a ja bez poważania dla kłamcy i oszczercy
        czas na zmianę p. Patora!
        Ps.piszesz dużo,głupio,bzdury i KŁAMIESZ

      • Gość: bykk Re: do Krzys52 IP: *.chello.pl 16.12.01, 16:38
        Jesteś kłamca,zmyślasz,bzdury wypisujesz!

        krzys52 napisał(a):

        > ....14 grudnia 1981r. major ZOMO, z mocy prawa stanu wojennego, aresztował
        mnie
        > oraz mojego zastępcę, za zorganizowanie zbiorowego oprotestowania stanu
        > wojennego, czyli strajku, w którym wzięła udział większość załogi mojego
        > zakładu pracy, w którym byłem przewodniczłcym “S”
        > Protest zorganizowany był, oraz przebiegał, pokojowo.

        Człowieczku,nie pieprz,major ZOMO po Ciebie przychodził? Czy Ty wiesz co za szycha
        majorem był? A może szef Kiszczak przydreptał,bo Ty "pokojowy"?
        Nie było koleś,takiego czegoś przy aresztowaniu jak "zbiorowe oprotestowanie
        stanu wojennego"!!!
        Protest pokojowy 13 grudnia? Nie pajacuj! Widać,że gówno wiesz!
        Ty byłeś przewodniczącym "S" ? W siedzibach każdej komisji zakładowej wisiały
        krzyże,Tobie to nie przeszkadzało? Tobie,który tak zaciekle zwalcza Kościół
        Katolicki?Tobie,który pluje na krzyż? Majaczysz,"bochaterze" przez "ch"!
        (chyba,że byłeś po linii z ramienia PZPR i nadania SB,do mącenia?to przep.)

        > ....W wyniku powyższego mój zastępca i ja zarobiliśmy 3 letnie wyroki, które
        > odsiedzieliśmy w połowie.
        > ....Od momentu aresztowania i pobytu w areszcie KW MO - poprzez pięć więzień w
        > różnych częściach Polski, które zwiedziliśmy z około stuosobową grupą kolegów o
        > podobnym statusie – do chwili uwolnienia nie doświadczyliśmy złego, czy
        > niewłaściwego, traktowania ze strony milicji i służb więziennych.
        > Dla jeszcze większej jasności – nie zdarzył się nawet jeden
        > przypadek byśmy zostali choćby słownie dotknięci i znieważeni przez pracowników
        > w/w służb.

        100 osobowa grupa,po więzieniach? Przepraszam,ale wkurwić potrafisz
        (po "internatach" owszem,a nie więzieniach,pajacu!)!!!!
        Boże daj Ci opamiątanie!"nawet jeden przypadek,choćby słowem...",żeby Ci komp
        padł i drugiego Ci nie kupili!!!Takie pierdoły?!

        > ....Co do zasadności stanu wojennego, natomiast, z wielkim bólem serca,
        > przyznaję, że niestety ale musiał być wprowadzony - to także jest ocena sprzed
        > blisko 20 lat. Wymagała tego Polska racja stanu. Przy czym nie o rację stanu
        > jakiejś socjalistycznej Polski mi teraz idzie, lecz o racje stanu Polski jako
        > takiej. O żywotne interesy narodu.

        Widzisz pacanie,jak obrzydliwie kłamiesz?Sam sobie zaprzeczasz! I Ty byłeś
        przewodniczącym "S"?(chyba w POP)

        > ....Jesienią 1981r. sytuacja ekonomiczna kraju była fatalna a społeczne
        > niezadowolenie – sięgało zenitu.

        A kto tak wszystko przedstawiał? TV Solidarność,może radio "S"? A może "Wolny
        Związkowiec" lub "Goniec Małopolski"?
        Szłyszałeś człecze "prześladowany" cosik na temat ukrytych magazynów,magazynach
        na kółkach itp.?

        > ....Jesienia 1981r. Polska znalazła się na krawędzi załamania gospodarczego
        > oraz w obliczu bardzo możliwego a potężnego wybuchu społecznego niezadowolenia.

        Oczywiście "S" rządziła i do tego doprowadziła,niemoto?

        > Sam NSZZ“S”, zaś, ledwo już zipał skutkiem
        > starań komuny,
        > zniechęcenia członków, wewnętrznych sprzeczności i konfliktów, widocznej na
        > zewnątrz korupcji, braku solidnej koncepcji działania. To co oferował Zwiazek
        > na dzień jutrzejszy, wtedy, to był kolejny strajk – strajk generalny.

        Zipał,tak i dlatego tylu internowanych i aresztowanych? Tyle strajków?
        Tylu zginęło,bo ledwie zipali,ofermo?

        > Kto jak kto, ale kler doskonale wie, że
        > bezwzględnym obowiązkiem każdego!!! rządu jest zapobieżenie chaosowi, rebelii
        > oraz rozlewowi krwi. To bylo stanowisko Kościoła od zawsze. Hmm...od prawie

        No i jak? Raz Kościół dobry,raz be? Kompromitujesz się!

        > ....Z poważaniem
        > .....Krzysztof Patora

        a ja bez poważania dla kłamcy i oszczercy
        czas na zmianę p. Patora!
        Ps.piszesz dużo,głupio,bzdury i KŁAMIESZ

      • Gość: bykk Re: do Krzys52 IP: *.chello.pl 16.12.01, 16:38
        Jesteś kłamca,zmyślasz,bzdury wypisujesz!

        krzys52 napisał(a):

        > ....14 grudnia 1981r. major ZOMO, z mocy prawa stanu wojennego, aresztował
        mnie
        > oraz mojego zastępcę, za zorganizowanie zbiorowego oprotestowania stanu
        > wojennego, czyli strajku, w którym wzięła udział większość załogi mojego
        > zakładu pracy, w którym byłem przewodniczłcym “S”
        > Protest zorganizowany był, oraz przebiegał, pokojowo.

        Człowieczku,nie pieprz,major ZOMO po Ciebie przychodził? Czy Ty wiesz co za szycha
        majorem był? A może szef Kiszczak przydreptał,bo Ty "pokojowy"?
        Nie było koleś,takiego czegoś przy aresztowaniu jak "zbiorowe oprotestowanie
        stanu wojennego"!!!
        Protest pokojowy 13 grudnia? Nie pajacuj! Widać,że gówno wiesz!
        Ty byłeś przewodniczącym "S" ? W siedzibach każdej komisji zakładowej wisiały
        krzyże,Tobie to nie przeszkadzało? Tobie,który tak zaciekle zwalcza Kościół
        Katolicki?Tobie,który pluje na krzyż? Majaczysz,"bochaterze" przez "ch"!
        (chyba,że byłeś po linii z ramienia PZPR i nadania SB,do mącenia?to przep.)

        > ....W wyniku powyższego mój zastępca i ja zarobiliśmy 3 letnie wyroki, które
        > odsiedzieliśmy w połowie.
        > ....Od momentu aresztowania i pobytu w areszcie KW MO - poprzez pięć więzień w
        > różnych częściach Polski, które zwiedziliśmy z około stuosobową grupą kolegów o
        > podobnym statusie – do chwili uwolnienia nie doświadczyliśmy złego, czy
        > niewłaściwego, traktowania ze strony milicji i służb więziennych.
        > Dla jeszcze większej jasności – nie zdarzył się nawet jeden
        > przypadek byśmy zostali choćby słownie dotknięci i znieważeni przez pracowników
        > w/w służb.

        100 osobowa grupa,po więzieniach? Przepraszam,ale wkurwić potrafisz
        (po "internatach" owszem,a nie więzieniach,pajacu!)!!!!
        Boże daj Ci opamiątanie!"nawet jeden przypadek,choćby słowem...",żeby Ci komp
        padł i drugiego Ci nie kupili!!!Takie pierdoły?!

        > ....Co do zasadności stanu wojennego, natomiast, z wielkim bólem serca,
        > przyznaję, że niestety ale musiał być wprowadzony - to także jest ocena sprzed
        > blisko 20 lat. Wymagała tego Polska racja stanu. Przy czym nie o rację stanu
        > jakiejś socjalistycznej Polski mi teraz idzie, lecz o racje stanu Polski jako
        > takiej. O żywotne interesy narodu.

        Widzisz pacanie,jak obrzydliwie kłamiesz?Sam sobie zaprzeczasz! I Ty byłeś
        przewodniczącym "S"?(chyba w POP)

        > ....Jesienią 1981r. sytuacja ekonomiczna kraju była fatalna a społeczne
        > niezadowolenie – sięgało zenitu.

        A kto tak wszystko przedstawiał? TV Solidarność,może radio "S"? A może "Wolny
        Związkowiec" lub "Goniec Małopolski"?
        Szłyszałeś człecze "prześladowany" cosik na temat ukrytych magazynów,magazynach
        na kółkach itp.?

        > ....Jesienia 1981r. Polska znalazła się na krawędzi załamania gospodarczego
        > oraz w obliczu bardzo możliwego a potężnego wybuchu społecznego niezadowolenia.

        Oczywiście "S" rządziła i do tego doprowadziła,niemoto?

        > Sam NSZZ“S”, zaś, ledwo już zipał skutkiem
        > starań komuny,
        > zniechęcenia członków, wewnętrznych sprzeczności i konfliktów, widocznej na
        > zewnątrz korupcji, braku solidnej koncepcji działania. To co oferował Zwiazek
        > na dzień jutrzejszy, wtedy, to był kolejny strajk – strajk generalny.

        Zipał,tak i dlatego tylu internowanych i aresztowanych? Tyle strajków?
        Tylu zginęło,bo ledwie zipali,ofermo?

        > Kto jak kto, ale kler doskonale wie, że
        > bezwzględnym obowiązkiem każdego!!! rządu jest zapobieżenie chaosowi, rebelii
        > oraz rozlewowi krwi. To bylo stanowisko Kościoła od zawsze. Hmm...od prawie

        No i jak? Raz Kościół dobry,raz be? Kompromitujesz się!

        > ....Z poważaniem
        > .....Krzysztof Patora

        a ja bez poważania dla kłamcy i oszczercy
        czas na zmianę p. Patora!
        Ps.piszesz dużo,głupio,bzdury i KŁAMIESZ

      • Gość: bykk Re: do Krzys52 IP: *.chello.pl 16.12.01, 16:42
        Jesteś kłamca,zmyślasz,bzdury wypisujesz!

        krzys52 napisał(a):

        > ....14 grudnia 1981r. major ZOMO, z mocy prawa stanu wojennego, aresztował
        mnie
        > oraz mojego zastępcę, za zorganizowanie zbiorowego oprotestowania stanu
        > wojennego, czyli strajku, w którym wzięła udział większość załogi mojego
        > zakładu pracy, w którym byłem przewodniczłcym “S”
        > Protest zorganizowany był, oraz przebiegał, pokojowo.

        Człowieczku,nie pieprz,major ZOMO po Ciebie przychodził? Czy Ty wiesz co za szycha
        majorem był? A może szef Kiszczak przydreptał,bo Ty "pokojowy"?
        Nie było koleś,takiego czegoś przy aresztowaniu jak "zbiorowe oprotestowanie
        stanu wojennego"!!!
        Protest pokojowy 13 grudnia? Nie pajacuj! Widać,że gówno wiesz!
        Ty byłeś przewodniczącym "S" ? W siedzibach każdej komisji zakładowej wisiały
        krzyże,Tobie to nie przeszkadzało? Tobie,który tak zaciekle zwalcza Kościół
        Katolicki?Tobie,który pluje na krzyż? Majaczysz,"bochaterze" przez "ch"!
        (chyba,że byłeś po linii z ramienia PZPR i nadania SB,do mącenia?to przep.)

        > ....W wyniku powyższego mój zastępca i ja zarobiliśmy 3 letnie wyroki, które
        > odsiedzieliśmy w połowie.
        > ....Od momentu aresztowania i pobytu w areszcie KW MO - poprzez pięć więzień w
        > różnych częściach Polski, które zwiedziliśmy z około stuosobową grupą kolegów o
        > podobnym statusie – do chwili uwolnienia nie doświadczyliśmy złego, czy
        > niewłaściwego, traktowania ze strony milicji i służb więziennych.
        > Dla jeszcze większej jasności – nie zdarzył się nawet jeden
        > przypadek byśmy zostali choćby słownie dotknięci i znieważeni przez pracowników
        > w/w służb.

        100 osobowa grupa,po więzieniach? Przepraszam,ale wkurwić potrafisz
        (po "internatach" owszem,a nie więzieniach,pajacu!)!!!!
        Boże daj Ci opamiątanie!"nawet jeden przypadek,choćby słowem...",żeby Ci komp
        padł i drugiego Ci nie kupili!!!Takie pierdoły?!

        > ....Co do zasadności stanu wojennego, natomiast, z wielkim bólem serca,
        > przyznaję, że niestety ale musiał być wprowadzony - to także jest ocena sprzed
        > blisko 20 lat. Wymagała tego Polska racja stanu. Przy czym nie o rację stanu
        > jakiejś socjalistycznej Polski mi teraz idzie, lecz o racje stanu Polski jako
        > takiej. O żywotne interesy narodu.

        Widzisz pacanie,jak obrzydliwie kłamiesz?Sam sobie zaprzeczasz! I Ty byłeś
        przewodniczącym "S"?(chyba w POP)

        > ....Jesienią 1981r. sytuacja ekonomiczna kraju była fatalna a społeczne
        > niezadowolenie – sięgało zenitu.

        A kto tak wszystko przedstawiał? TV Solidarność,może radio "S"? A może "Wolny
        Związkowiec" lub "Goniec Małopolski"?
        Szłyszałeś człecze "prześladowany" cosik na temat ukrytych magazynów,magazynach
        na kółkach itp.?

        > ....Jesienia 1981r. Polska znalazła się na krawędzi załamania gospodarczego
        > oraz w obliczu bardzo możliwego a potężnego wybuchu społecznego niezadowolenia.

        Oczywiście "S" rządziła i do tego doprowadziła,niemoto?

        > Sam NSZZ“S”, zaś, ledwo już zipał skutkiem
        > starań komuny,
        > zniechęcenia członków, wewnętrznych sprzeczności i konfliktów, widocznej na
        > zewnątrz korupcji, braku solidnej koncepcji działania. To co oferował Zwiazek
        > na dzień jutrzejszy, wtedy, to był kolejny strajk – strajk generalny.

        Zipał,tak i dlatego tylu internowanych i aresztowanych? Tyle strajków?
        Tylu zginęło,bo ledwie zipali,ofermo?

        > Kto jak kto, ale kler doskonale wie, że
        > bezwzględnym obowiązkiem każdego!!! rządu jest zapobieżenie chaosowi, rebelii
        > oraz rozlewowi krwi. To bylo stanowisko Kościoła od zawsze. Hmm...od prawie

        No i jak? Raz Kościół dobry,raz be? Kompromitujesz się!

        > ....Z poważaniem
        > .....Krzysztof Patora

        a ja bez poważania dla kłamcy i oszczercy
        czas na zmianę p. Patora!
        Ps.piszesz dużo,głupio,bzdury i KŁAMIESZ

      • Gość: bykk Re: do Krzys52 IP: *.chello.pl 16.12.01, 16:44
        Jesteś kłamca,zmyślasz,bzdury wypisujesz!

        krzys52 napisał(a):

        > ....14 grudnia 1981r. major ZOMO, z mocy prawa stanu wojennego, aresztował
        mnie
        > oraz mojego zastępcę, za zorganizowanie zbiorowego oprotestowania stanu
        > wojennego, czyli strajku, w którym wzięła udział większość załogi mojego
        > zakładu pracy, w którym byłem przewodniczłcym “S”
        > Protest zorganizowany był, oraz przebiegał, pokojowo.

        Człowieczku,nie pieprz,major ZOMO po Ciebie przychodził? Czy Ty wiesz co za szycha
        majorem był? A może szef Kiszczak przydreptał,bo Ty "pokojowy"?
        Nie było koleś,takiego czegoś przy aresztowaniu jak "zbiorowe oprotestowanie
        stanu wojennego"!!!
        Protest pokojowy 13 grudnia? Nie pajacuj! Widać,że gówno wiesz!
        Ty byłeś przewodniczącym "S" ? W siedzibach każdej komisji zakładowej wisiały
        krzyże,Tobie to nie przeszkadzało? Tobie,który tak zaciekle zwalcza Kościół
        Katolicki?Tobie,który pluje na krzyż? Majaczysz,"bochaterze" przez "ch"!
        (chyba,że byłeś po linii z ramienia PZPR i nadania SB,do mącenia?to przep.)

        > ....W wyniku powyższego mój zastępca i ja zarobiliśmy 3 letnie wyroki, które
        > odsiedzieliśmy w połowie.
        > ....Od momentu aresztowania i pobytu w areszcie KW MO - poprzez pięć więzień w
        > różnych częściach Polski, które zwiedziliśmy z około stuosobową grupą kolegów o
        > podobnym statusie – do chwili uwolnienia nie doświadczyliśmy złego, czy
        > niewłaściwego, traktowania ze strony milicji i służb więziennych.
        > Dla jeszcze większej jasności – nie zdarzył się nawet jeden
        > przypadek byśmy zostali choćby słownie dotknięci i znieważeni przez pracowników
        > w/w służb.

        100 osobowa grupa,po więzieniach? Przepraszam,ale wkurwić potrafisz
        (po "internatach" owszem,a nie więzieniach,pajacu!)!!!!
        Boże daj Ci opamiątanie!"nawet jeden przypadek,choćby słowem...",żeby Ci komp
        padł i drugiego Ci nie kupili!!!Takie pierdoły?!

        > ....Co do zasadności stanu wojennego, natomiast, z wielkim bólem serca,
        > przyznaję, że niestety ale musiał być wprowadzony - to także jest ocena sprzed
        > blisko 20 lat. Wymagała tego Polska racja stanu. Przy czym nie o rację stanu
        > jakiejś socjalistycznej Polski mi teraz idzie, lecz o racje stanu Polski jako
        > takiej. O żywotne interesy narodu.

        Widzisz pacanie,jak obrzydliwie kłamiesz?Sam sobie zaprzeczasz! I Ty byłeś
        przewodniczącym "S"?(chyba w POP)

        > ....Jesienią 1981r. sytuacja ekonomiczna kraju była fatalna a społeczne
        > niezadowolenie – sięgało zenitu.

        A kto tak wszystko przedstawiał? TV Solidarność,może radio "S"? A może "Wolny
        Związkowiec" lub "Goniec Małopolski"?
        Szłyszałeś człecze "prześladowany" cosik na temat ukrytych magazynów,magazynach
        na kółkach itp.?

        > ....Jesienia 1981r. Polska znalazła się na krawędzi załamania gospodarczego
        > oraz w obliczu bardzo możliwego a potężnego wybuchu społecznego niezadowolenia.

        Oczywiście "S" rządziła i do tego doprowadziła,niemoto?

        > Sam NSZZ“S”, zaś, ledwo już zipał skutkiem
        > starań komuny,
        > zniechęcenia członków, wewnętrznych sprzeczności i konfliktów, widocznej na
        > zewnątrz korupcji, braku solidnej koncepcji działania. To co oferował Zwiazek
        > na dzień jutrzejszy, wtedy, to był kolejny strajk – strajk generalny.

        Zipał,tak i dlatego tylu internowanych i aresztowanych? Tyle strajków?
        Tylu zginęło,bo ledwie zipali,ofermo?

        > Kto jak kto, ale kler doskonale wie, że
        > bezwzględnym obowiązkiem każdego!!! rządu jest zapobieżenie chaosowi, rebelii
        > oraz rozlewowi krwi. To bylo stanowisko Kościoła od zawsze. Hmm...od prawie

        No i jak? Raz Kościół dobry,raz be? Kompromitujesz się!

        > ....Z poważaniem
        > .....Krzysztof Patora

        a ja bez poważania dla kłamcy i oszczercy
        czas na zmianę p. Patora!
        Ps.piszesz dużo,głupio,bzdury i KŁAMIESZ

      • krzys52 LEWATYWA dla BYKKi(a) 17.12.01, 07:14
        Najwyraźniej obżarło się dziewczę kruchych ciasteczek w "Chatce pod Czapą" i
        skutki jej braku kontroli nad sobą widać powyżej.

        BYKK Dostała Zaparcia

        Z lewatywą pospieszaj Hiacyncie, a chyżo. surprised)
        ..
        ..
        Niezwykle zatroskany
        K.P.


      • Gość: Leszek Re: Stan Wojenny Był Niezbędny!!! IP: *.ists.pl 31.12.01, 22:03
        krzys52 napisał(a):

        > ....Do najbardziej zaciekłych krytyków Jaruzelskiego należa ludzie bardzo
        > religijni zarazem, a przy tym – prawdziwi Polacy. Jak to jednak jest, że
        > upierając się przy poglądzie, iż nie było istotnych wewnętrznych przesłanek dla
        >
        > decyzji o stanie wojennym, wolą nie pamiętać o doskonałym zorientowaniu w
        > planach zarównoWaszyngtonu jak i ich własnego Kościoła. Mniejsza o rząd USA,
        > ale jak to - wiedział polski kler z papieżem i nie powiedzieli(?!) A może
        > jednak nie powiedzieli dlatego właśnie, że jasno widzieli racje przemawiające
        > na rzecz tego drastycznego kroku. Kto jak kto, ale kler doskonale wie, że
        > bezwzględnym obowiązkiem każdego!!! rządu jest zapobieżenie chaosowi, rebelii
        > oraz rozlewowi krwi. To bylo stanowisko Kościoła od zawsze. Hmm...od prawie
        > zawsze. surprised)

        Krzysiu, masz na pewno wielkie zasługi w stanie wojennym, ale w tym co piszesz o
        stanowisku Kościoła polskiego teraz i w przeszłości kryje się głęboki resentyment
        i masa uprzedzeń, które uniemożliwiają Ci obiektywne spojrzenie.

        więzień roku 1968, kombatant polskich Żydów
        Aleksander Litewka
    • alt Re: stan wojenny był niezbędny!!! 16.12.01, 09:36
      moze i byl niezbedny ale wykonanie bylo fatalne. bezsensowne palowania,
      tortury, lojalki, pijnstwo w milicji i w wojsku, stracony czas
      ekonomicznie.bzdury piszesz i tyle.
      • Gość: Zsypek Re: stan wojenny był niezbędny!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.12.01, 10:03
        A ja bym do bezsensownego pijanstwa dodal jeszcze taka impreze na posterunku,
        ktora sie nazywa "rewizja osobista". Kaza ci sie rozbierac do golasa a
        nastepnie komentuja uroki twojego ciala. Z tego co wiem, takie 'rewizje
        osobiste' robili naszym niektorym dziewczynom.
        • Gość: gomez Re: stan wojenny był niezbędny!!! IP: *.solutions.net.pl 16.12.01, 10:44
          stan wojenny byl niezbedny aby podtrzymac agonie komuny jeszcze przez kilka lat
          i w koncu zamienic nieuchronny koniec komuny w okragly stol co ugruntowalo jej
          wladze na nastepne dlugie lata.
          • alt UE 16.12.01, 13:11
            a wejscie do Unii europejskiej niestety ich bezkarnosc jeszcze bardziej i
            jeszcze na dluzej ugruntuje.
        • krzys52 stan wojenny był niezbędny dla BYKKa!!! 16.12.01, 17:59
          Gość portalu: Zsypek napisał(a):

          > A ja bym do bezsensownego pijanstwa dodal jeszcze taka impreze na posterunku,
          > ktora sie nazywa "rewizja osobista". Kaza ci sie rozbierac do golasa a
          > nastepnie komentuja uroki twojego ciala. Z tego co wiem, takie 'rewizje
          > osobiste' robili naszym niektorym dziewczynom.
          ..
          ..............................................
          ..
          A jedną z nich przeprowadzili panience podpisującej się na tym forum jako 'bykk'.
          Przy czym wyszło wtedy na jaw, że jest brzydka i ona tego komunie nie zapomni
          nigdy. Oraz tym wszystkim, którzy nie mówia o komunie wyłącznie negatywów.
          Popatrz powyżej - jaka furia z niej wylazła. A musisz Zsypku wiedzieć, że czysto
          kobieca to furia. Brrr...
          ..
          K.P.

          • Gość: Hiacynt Krzysia kłopoty płciowe IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 16.12.01, 20:18
            krzys52 napisał(a):

            > Gość portalu: Zsypek napisał(a):
            >
            > > A ja bym do bezsensownego pijanstwa dodal jeszcze taka impreze na posterun
            > ku,
            > > ktora sie nazywa "rewizja osobista". Kaza ci sie rozbierac do golasa a
            > > nastepnie komentuja uroki twojego ciala. Z tego co wiem, takie 'rewizje
            > > osobiste' robili naszym niektorym dziewczynom.
            > ..
            > ..............................................
            > ..
            > A jedną z nich przeprowadzili panience podpisującej się na tym forum jako 'bykk
            > '.
            > Przy czym wyszło wtedy na jaw, że jest brzydka i ona tego komunie nie zapomni
            > nigdy. Oraz tym wszystkim, którzy nie mówia o komunie wyłącznie negatywów.
            > Popatrz powyżej - jaka furia z niej wylazła. A musisz Zsypku wiedzieć, że czyst
            > o
            > kobieca to furia. Brrr...
            > ..
            > K.P.
            >

            Krzysiu!

            Czy ty masz kłopoty płciowe.
            W jednym wątku się podmywasz,
            a tutaj zajmuszem się podglądactwem.
            Staczasz się.
          • Gość: Leszek Re: stan wojenny był niezbędny dla BYKKa!!! IP: *.ists.pl 31.12.01, 22:15
            Krzysiu, nie bądź trywialny. Bo jeszcze uwierzę, że BYKK ma rację
    • n0str0m0 bzdura 16.12.01, 13:34
      oto podaje scenariusz niezbednych dzialan
      jakie MOGL i POWINIEN by podjac peerelowski rzad
      na unikniecie stanu wojennego

      1. podjecie realnego dialogu ze spoleczenstwem

      taki dialog doprowadzilby do zbudowania
      (a nie OD-budowy, bo tego NIGDY nie bylo)
      pomostu pomiedzy wastwa rzadzaca s spoleczenstwem

      uniknieto by dzialan
      konfrontacyjnych z dwu stron
      (wzmozona produkcja zamiast strajkow)

      w sferze socjo-polityki nastapilaby
      mobilizacja energii spolecznej
      NIE-skoncentrowanej na opozycji do rzadu

      2. stworzenie silnego obrazu ladu i porzadku
      miedzy innymi w celu uspokojenia sasiadow

      I TO WSZYSTKO

      nie byloby stanu wojennego
      gnojek general zostalby bohaterem
      pare lat pozniej (a moze WCZESNIEJ!)
      bylaby glasnost' i pierestrojka
      zachecone przykladem

      a kto ma watpliwosci
      niech sobie przypomni
      jugoslawie i wegry

      oba kraje mialy
      MOCNYCH
      poltykow u steru wladzy

      a peerel mial
      pierdole co sral w gacie
      i tak wygladala nasza historia

      nostromo
      • n0str0m0 errata 16.12.01, 13:46
        zalozyciel tego watku
        dokonal jednak czegos po raz pierwszy
        (jak dla mnie)
        porownal pilsudskiego
        z tym no, jak mu tam...
        gnojkiem bez kregoslupa

        mi to nie wadzi...
        ale idolo panski
        sie pewnie
        czuje obrazony z
        powodow ideologicznych

        nie daj boze
        w nastenej wypowiedzi
        pojdzie pan dalej
        i porowna go do jezusa
        lub matki teresy z kalkuty...

        nostromo

        • Gość: mik Re: nostromo IP: *.turboline.skynet.be 16.12.01, 15:40
          O czym Ty piszesz?Dyskusja w tamtych czasach,Zadania, zadania i zadnia.
          Analizuj,zrozumiesz ze Jaruzelski mial racje.Jak chcesz to przesle Ci
          przemowienie Jaruzelskiego(zdazylem zarejstrowac)Wszystko sie zgadza.
          Tak naprawde,to, to wszystko jest g.... trzeba myslec o jutrze,o glodujacych,
          o dzieciach.Historia nie da im tego.Dla mnie liczy sie czlowiek,co on zrobil.
          Przez podzily w narodzie powstaja paradoksy.Internet daje mozliwosci,lecz
          to co sie dzieje,brak oceny.Polsce nie potrzebna walka o historje,lecz o byt.
          Pozdrawiam Cie zyczac wesolych swiat
          • Gość: n0str0m0 Re: nostromo IP: *.166.62.9.magix.com.sg 16.12.01, 16:38
            > O czym Ty piszesz?Dyskusja w tamtych czasach,Zadania, zadania i zadnia.

            tak - w tatych czasach, przeciez POZORNIE
            rzad ZGODZIL sie na DYSKUSJE
            rozmawiajac ze stoczniowcami
            a nie walac im w leb
            jak mieli w zwyczaju do tej pory

            zadania nie byly zadaniami
            tylko POSTULATAMI
            do dyskusji
            ale gdy sie odmawia
            swojemu wlasnemu narodowi
            GODNOSCI przez cale dekady
            te postulaty moga i musza brzmiec
            w sposob zdecydowany

            > Analizuj,zrozumiesz ze Jaruzelski mial racje.

            analizuje:
            1 - gierek mogl postapic jak poprzednicy
            i poslac wojsko z czolgami do stoczni
            negocjujac w sposob komunistyczny
            z martwymi robolami...

            nie zrobil tego - komuna dala nadzieje
            na nowe podejscie do spraw zasdniczych

            bylo to posuniecie taktyczne
            z gory obliczone na zdobycie CZASU
            niezbednego na wygaszenie narodowych emocji
            lub znaleznienie poparcia sil zewnetrznych

            jaruzelski + ekipa komunistyczna
            swiadomie doprowadzali do zaognienia
            sytacji politycznej
            ORAZ
            gospodarczej

            gdy juz doprowadzili ekonomie i polityke
            gdzie CHCIELI - czyli do kryzysu
            rozprawili sie z sytuacja po swojemu
            PO KOMSOMOLSKU

            > Jak chcesz to przesle Ci
            > przemowienie Jaruzelskiego

            nie chce - pomimo, ze pamietam
            to mam nagranie jego glosu z 13 XII

            >Wszystko sie zgadza.

            oczywiscie - socjalizmu bronil
            jak sie broni niepodleglosci ojczyzny
            jego wlasne slowa

            > Polsce nie potrzebna walka o historje,lecz o byt.

            nieprawda
            polsce potrzebne jes odbudowanie poczucia
            GODNOSCI
            a trudno jest tego dokonac
            gdy najpierw bylo sie gwalconym
            przez dziesiatki lat
            a potem jeszcze wysmianym

            godnosci nie zastapi nawet pelna miska
            a jak sam piszesz i tej bywa brak
            powiem wiecej - wole pusta miske
            i godnosc
            niz zlota klatke
            i godnosci brak

            > Pozdrawiam Cie zyczac wesolych swiat

            pozdrawiam rownie serdecznie
            wesolych swiat

            nostromo

            • bykk Re: do wszystkich 16.12.01, 17:35
              Przepraszm,że mnie "sklonowano"(posty ocy-wiście)aż 10 razy w odpowiedzi
              nijakiemu Krzys52,ale widać los tak chciał,ku pamięci dla Krzysia52
              Pozdrawiam
              • n0str0m0 cytat... 16.12.01, 17:39
                z wywiadu z bogdanem borusewiczem:

                "[...] W 1989 r., z okazji ósmej rocznicy stanu wojennego, wydzia? ideologiczny
                KC PZPR przygotowa? dyrektywy, jak o nim mówic´. Punkt trzeci brzmi: "W
                propagandzie nalez˙y ?a˛czyc´ rzeczowa˛ analize˛ przyczyn wprowadzenia stanu
                wojennego z ukazywaniem tego, w jaki sposób przerwanie groz´nego biegu
                wydarzen´ umoz˙liwi?o póz´niejsze porozumienie, a w efekcie 'okra˛g?y stó?' i
                g?e˛boka˛ transformacje˛ systemu politycznego Polski. Szczególnie mocno
                powinien byc´ wyeksponowany motyw 'mniejszego z?a'. Na tym tle trzeba z pe?nym
                zrozumieniem odnies´c´ sie˛ do poczucia krzywdy u osób internowanych i
                wie˛zionych, wyrazic´ g?e˛boki z˙al z powodu zaistnienia takiej koniecznos´ci.
                Niezbe˛dne be˛da˛ równiez˙ silne akcenty samokrytyczne, przede wszystkim
                zwia˛zane z daleko niewystarczaja˛cym tempem reform w latach 1982-88".
                W tym samym dokumencie KC mówi sie˛ wprost, "z˙e nalez˙y zabiegac´ o sygna? ze
                strony w?adz radzieckich, s´wiadcza˛cy o tym, z˙e stan wojenny uchroni? Polske˛
                od zewne˛trznej interwencji". Genera? Jaruzelski w swej argumentacji do dzis´
                stosuje wszystkie dyrektywy KC z 1989 r [...]"

                AMEN

                wszystkie argumenty na
                rzecz "mniejszego zla"
                to efekt prania mozgow
                czyli
                "socjotechniki"

                nostromo

                p.s. a ja myslalem bykku, ze ty swiadomie
                krzysiowi powtarzasz wielokrotnie
                bo sie boisz, ze za pierwszym razem
                nie zrozumial... smile
          • Gość: Leszek Re: nostromo IP: *.ists.pl 31.12.01, 22:21
            Gość portalu: mik napisał(a):

            > O czym Ty piszesz?Dyskusja w tamtych czasach,Zadania, zadania i zadnia.
            > Analizuj,zrozumiesz ze Jaruzelski mial racje.Jak chcesz to przesle Ci
            > przemowienie Jaruzelskiego(zdazylem zarejstrowac)Wszystko sie zgadza.
            > Tak naprawde,to, to wszystko jest g.... trzeba myslec o jutrze,o glodujacych,
            > o dzieciach.Historia nie da im tego.Dla mnie liczy sie czlowiek,co on zrobil.
            > Przez podzily w narodzie powstaja paradoksy.Internet daje mozliwosci,lecz
            > to co sie dzieje,brak oceny.Polsce nie potrzebna walka o historje,lecz o byt.
            > Pozdrawiam Cie zyczac wesolych swiat

            Człowieku, o czym Ty piszesz. Nie pamiętasz najwyraźniej tamtych dni. Już tu ktoś
            napisał o zmarnowanych przez komunę latach po stanie wojennym. Czy myślisz, że
            oni oddaliby władzę w 1989 r., gdyby nie doprowadzili wcześniej kraju do
            bankructwa.
    • Gość: karol3 Re: stan wojenny był niezbędny!!! IP: 212.160.238.* 16.12.01, 21:49
      Płakać mi się chce jak czytam te "wypociny ex historyków" broniących bandytę-
      Jaruzelskiego. Proscie wszyscy p.Boga o zdrowie, bo o rozum już za późno !!!
      • Gość: analityk Re: stan wojenny był niezbędny!!! IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.01, 22:16
        Gość portalu: karol3 napisał(a):

        > Płakać mi się chce jak czytam te "wypociny ex historyków" broniących bandytę-
        > Jaruzelskiego. Proscie wszyscy p.Boga o zdrowie, bo o rozum już za późno !!!

        Czy Marszałek J.Piłsudski był bandytą?

        Zdrowia
        • Gość: n0str0m0 a co ma piernik do wiatraka? IP: *.166.62.9.magix.com.sg 16.12.01, 22:27
          to tak jakbys porownywal
          dziurawe skarpetki
          z palacem w wilanowie

          przepraszam dziurawe skarpetki
          za porownanie do jaruzelskiego

          nostromo
    • krzys52 nie tylko Do Euromira 17.12.01, 06:53
      .......Cześć Euromir
      ....Czy doprawdy sądzisz, a życzysz mi przemyślenia przecież, że mogłem
      wypowiedzieć się na ten temat nie przemyślawszy go wcześniej confused) Miałem bardzo
      dużo czasu na przemyślenia, dyskusje, refleksje, i znowu – dzień po dniu,
      tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu. Do obrzydzenia: na leząco, na kiblu,
      na stojąco, smigając, przy jedzeniu, grze w brydża lub szachy, na spacerniku...
      Nawiasem mówiąc od tamtej pory nie wziąłem kart do rąk.
      ....W zasadzie powiedziałem juz wszystko w moim pierwszym poście, łącznie z
      odpowiedzią na Twoje pytanie nr.1 – najistotniejsze z trzech pytań, jako że
      bezpośrednio odnoszące się do zasadności wprowadzenia stanu wojennego.
      Pytasz “czy istniała alternatywa dla stanu wojennego”, by stwierdzić, że jak
      najbardziej była, ale, gdyby tylko “wyczerpano wszystkie polityczne możliwości
      uniknięcia stanu wojennego”. Innymi słowy, gdyby władza wykazała się dobrą wolą
      to Stan Wojenny (odtad SW) był do ominięcia.
      ....Ha! to się nazywa skromność. Cały problem w tym, że ta władza ani nie mogła
      ani nie chciała wykazywać się aż tak dobrą wolą. Ta dobra wola o której
      myślisz, obawiam się, onaczać musiałaby dobrowolny demontaż totalitarnego
      systemu komunistycznego, jakim był on w roku 1981, czyli za “animowanego
      Breżniewa”. I to jeszcze demontaż w wykonaniu Jaruzelskiego – bo przecież to
      właśnie postulujesz. Tak, hipotetycznie rzecz biorąc istniała taka mozliwość,
      tyle, że...”nieco” realizmu.
      ....Na Twoje pytanie odpowiedziałem z wyprzedzeniem. Oto te fragmenty:______
      ______Odpowiedź na pytanie o zasadność wprowadzenia stanu wojennego jest więc
      odpowiedzią na pytanie dotyczące ówczesnej sytuacji społeczno-ekonomicznej,
      oraz jej potencjalnych i spodziewanych skutków. Bo wprawdzie zasadniczym
      powodem była niezależna od totalitarnego systemu organizacja społeczna,
      jednakże totalitarny system potrzebował pretekstu w postaci gospodarczego
      krachu i nadciągającej rebelii. I dostał go.______
      oraz
      ______Jesienia 1981r. Polska znalazła się na krawędzi załamania gospodarczego
      oraz w obliczu bardzo możliwego a potężnego wybuchu społecznego niezadowolenia.
      W tym samym czasie Moskwa naciskała swoje warszawskie marionetki by skończyły
      one z “S” . Sam NSZZ“S”, zaś, ledwo już zipał skutkiem starań komuny,
      zniechęcenia członków, wewnętrznych sprzeczności i konfliktów, widocznej na
      zewnątrz korupcji, braku solidnej koncepcji działania. To co oferował Zwiazek
      na dzień jutrzejszy, wtedy, to był kolejny strajk – strajk generalny. A w
      konsekwencji właśnie owo spodziewane załamanie gospodarcze oraz chaos.______
      tylko doprawdy nie wiem, jakie to środki mogły jeszcze być wykorzystane.
      Przy czym, pamiętaj, że idzie tu nie tylko o wspomniana wolę rządu (ktorej on
      ani nie mógł ani nie chciał mieć). Także rząd ucieszyłby się z podobnej woli
      Związku, w zakresie położenia uszu po sobie i wzięcia się za samorządny
      przydział cebuli (której to woli Związek, także, ani nie chciał mieć ani tez
      nie mógł). Jakie jeszcze środki polityczne masz zatem na myśli, Euromirze,
      skoro ani nie było woli, ani możliwości dogadania się. I to z obydwu stron.
      ....Tak, my byśmy bardzo chcieli by komuna już wtedy poddała władzę i
      zarzadziła wolne wybory - ale też... wolne żarty. Oczywiscie gdybyśmy tylko
      wpadli na taki niedorzeczny wtedy pomysł. Komuna nie miała jednakże woli
      zreformowania się czy na systemowe ustępstwa. Także to co osiągnęliśmy do lata
      1981 - rok wcześniej absolutnie nie było brane pod uwagę. Nawet w naszych
      najśmielszych marzeniach.
      ....Te półtora roku po Sierpniu było najpiękniejszym okresem mojego życia.
      Zachłystywałem się tą wolnością i... zastanawiałem się kiedy mi ją odbiorą. Bo
      akurat to było więcej niż pewne. Gdyż komuna od początku miała dla nas miejsce
      wyłącznie przy niezależnych przydziałach cebuli. Od Sierpnia pchano w kierunku
      inkorporowania nas do systemu. Naszym celem natomiast była maksymalizacja
      obszaru wolności, bez względu na spodziewane skutki. Jesienią 1981 było już za
      późno na ustępstwa - zarówno władzy jak i Związku. Wyczerpały się więc środki
      na uniknięcie SW, choć tak naprawdę to... nigdy!! tych środków nie było.
      ....Myślę więc, że odpowiedziałem na zasadnicze Twoje pytanie, kwestionujące
      brak alternatywy dla SW (“Czy SW Był Nieunikniony”wink, choć sam odpowiadałem
      wcześniej zarówno na to, jak i na pytanie “Czy SW Był Niezbędny”, czyli o
      potrzebę wprowadzenia go. Na obydwa jest tylko jedna prawidłowa odpowiedź –
      odpowiedź Twierdząca!!
      ....Zdaje sobie sprawę, że cała masa siuśmajtków także chciałaby mieć swoją
      wojnę oraz generała do bicia – wszak każde niemal pokolenie w naszej
      bohatersko-martyrologicznej tradycji posiada takiego. Nic na to nie poradzę.
      Wiem też, przy czym znów nie piję do Ciebie Euromirze, że najbardziej
      zaciekłymi przeciwnikami Jaruzelskiego są ci którzy w godzinach prawdy
      najbardziej dali dupy, albo ich dzieci – ale niestety pomóc im też nie mogę.
      ....Jedynym dla nich ratunkiem bowiem jest otwarcie się na prawdę i wyzwolenie
      z kłamstwa. Tym bardziej gdy prawda jest mocno niemiła. W celu nie powtarzania
      tych samych błędów przez kolejne pokolenia. Oraz wymazania obrazu Polaka co to
      zawsze mądry jest po szkodzie. Czy jest to możliwe w warunkach polskiego
      katolicyzmu – oto pytanie, na które wolę nie odpowiadać. surprised)
      ....W wątku “o sutenerach” wyjaśniłem dlaczego przez SW uratował
      Jaruzelski “Solidarność” – a pod koniec 1981r. rozłaziła się ona jak stare
      gacie, niestety. A niechcący przyłożył się on do przetrwania (obok samego
      Związku) mitu “Solidarności”, wprawdzie mocno wyidealizowanego nazbyt
      wypolerowanego ale... mimo wszystko - żywego. I jakże pięknego. O czym
      niektórzy z nas wiedzieli juz wiosną 1982r. Nieco później doszliśmy do
      konkluzji o zasadności i potrzebie SW. Zaczęło się od prostego pytania: czy SW
      okazał się pożyteczny wyłącznie dla przetrwania zarówno “Solidarności” jak i
      jej mitu? Reszta była zwykłą kontynuacją.
      ....Ciekawostką jest, że komuna próbowała przed, w trakcie, oraz po SW,
      podkopać mit “Solidarności” a dopiero oszołomom od Mariana i Stefana udało się
      ten mit skutecznie sponiewierać, splugawić, zniszczyć.
      ....Jak widzisz Euromirze, ustosunkowanie się do zaledwie jednego pytania
      zajęło niemal dwie strony, i nie pozwoliło na dobranie się do kolejnych. Sądzę
      jednakże, iż kolejne dwa należą do sfery ocen, a te także powiązane być muszą
      ze stanowiskiem na zasadność i potrzebę SW.
      ....Przy okazji, gdyż obawiam się, że brakiem precyzji w pierwszym poście
      doprowadziłem do drobnego nieporozumienia. Otoz, najbardziej liczną nasza grupa
      była w Hrubieszowie (141 skazanych), przy czym najliczniejszy transport (z
      Leczycy do Hrubieszowa) liczył około 40 skazanych. Wraz z moim zastępcą,
      zaliczyliśmy dwa więzienia w Łodzi, oraz (chronologicznie) więzienia w
      Sieradzu, Łęczycy oraz Hrubieszowie. W sumie pięć więzień oraz komendę
      wojewódzką (w śledztwie).
      .....Z poważaniem
      K.P.
      ..
      PS....Tutejsi terroryści pytaja o zdanie w przekonaniu, i z wyraźną sugestią,
      że odpowiadający musi zaprezentować zdanie takie samo - albo jest jakimś
      komuchem. Gdy jednak taki ma czelność nie być komuchem i miec inne zdanie –
      doświadczy próby totalnego wdeptania w glebę. Taka mała Liga Republikańska.
      • n0str0m0 Re: nie tylko Do Euromira 17.12.01, 07:15
        krzysiu

        duzo slow - a tak malo klamstw...
        opuszczasz sie

        1.stan wojenny nie byl niezbedny
        do ocalenia systemu i gospodarki
        rujnowanej nieokielznana dzialalnoscia
        solidarnosci

        stan wojenny byl planowany
        od czsu wielkiej manipulacji
        jaka bylo podpisanie
        porozumien sierpniowych

        2. gospodarka nie "znalazla sie"
        na skraju ruiny
        tylko byla tam swiadomie sterowana
        przez jaruzela i spolke
        by uzyskac pretekst
        do rozwiazania solidarnosci
        i pokazania "motlochowi"
        gdzie jest jego miejsce

        3. nszz solidaronsc nie rozlazil sie
        jak "stare gacie"
        bo gdyby tak bylo
        to by nie bylo po co
        go zajezdzac czolgami

        4. poparcie spoleczne
        siegalo o wiele dalej
        niz legitymacje solidarnosci

        byla nawet taka piosenka:

        "przyjdzie malo a pokazac trzeba duzo"
        to o dtv i oficjalnych imprezach pzpr

        "przyjdzie duzo a pokazac trzeba malo"
        stad w dzienniku z transmisji wizyt
        papieskich na ogol
        pokazywano twarz jakiejs staruszki

        wstrzymam sarkazm
        i nie bede elaborowal na temat
        twojej przynaleznosci do zwiazku

        w jednym sie zgodze z toba

        na wyprowadzenie polski z sytuacji
        w ktorej sie znajdowala
        OD WOJNY a zakwitla sierpniowa solidarnoscia
        potrzeba bylo madrych i uczciwych ludzi

        a nie bandy zdrajcow i szmat
        ze srajacym w gacie jaruzelskim

        nostromo

        ps nie bede marnowal czasu na czcza polemike o cechach narodowych polakow
        i o tym jak kazde pokolenie potrzebuje wojenki i o tym jak to ci co dzis
        pluja na twojego usprawiedliwionego gienerala dawniej "dali dupy" jak to piszesz

        • krzys52 Harcerzyku, Tłuku Narodowy, Kretynku.... 17.12.01, 07:57
          i cóż więcej mogę Tobie powiedzieć?????????
          • Gość: Hiacynt do Krzysia rozpisanego IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 17.12.01, 08:03
            krzys52 napisał(a):

            > i cóż więcej mogę Tobie powiedzieć?????????

            Krzysiu tak się rozpisywałeś, tyle miałeś do powiedzenia.
            Teraz pozostały ci inwektywy, plujesz na oślep.
            Piszesz o lewatywie, podmywaniu i o płci. Ty, chodząca kultura?
            Opisz jeszcze co zrobiłeś dla solidarnośći w swojej komórce?
            Jakim byłeś członkiem?
          • bykk Re: do kłamcy,oszusta i nieuka Krzysi52 17.12.01, 15:05
            A cóż Tobie popaprańcze można powiedzieć?
            Dałem przykłady na Twoje kłamstwa,a Ty na to,że byk to panienka!
            "Mondry" jesteś,nie? Nie posikałeś się z radości z takiej odpowiedzi?
            Nie uczyli was towarzyszu na tych WUML-ach,że byk(ja przez 2 "k",bo może się
            jąkam?,a może...),to samiec,a krowa (być może taka jak Ty?)to samica,czyli
            właśnie panienka?!!!
            Nie umiesz odpowiedzieć,to ubliżasz Nostromo i innym,lub powtarzasz
            poprzedni post(dla Euromira)!
            Jesteś mniej niż 0 !!!

            Ps. Do Nostromo
            Myślałem,że się wymigam,ale mnie przejrzałeśsmile))!
        • Gość: ww Re: stan wojenny byl niepotrzebny IP: *.gv.shawcable.net 17.12.01, 08:10
          Powiedzial to sam general pare dni temu w tv. Powiedzial cos takiego: moze
          trzeba bylo nie zwarzac na opozycje Moskwy zgodzic sie na pewne ustepstwa.
          I wlasnie o to chodzi.To nie Solidarnosc byla extrema to komunisci nie
          wyobrazali sobie, ze Narod moze miec troche wolnosci. Po 20 latach i tak
          olbrzymich zmianach, General dochodzi do wniosku, ze jednak mogl wymoc na
          Kremlu pewne odstepstwa od totalitarnego systemu. Tylko, ze w 1980-81r.
          ten fanatyk komunizmu tak nie myslal. Razem z drugim generalem przyczynili
          sie do smierci ok. 100 osob w imie utrwalania socjalizmu, co jest teraz
          przedmiotem dochodzenia przez IPN.
          Gdyby historia potoczyla sie bez stanu wojennego to nawet mozna by bylo
          nazwac jakies ulice im Jaruzelskiego a tak trzeba bedzie skierowac jego
          sprawe do trybunalow europejskich bo trudno oczekiwac sprawiedliwego osadzenia
          w kraju. Mam na mysli 1970r i stan wojenny.

          PS. Krzys52 - wypisuje takie bzdury o Jezusie, Kosciele i stanie wojennym
          ze wskazuje to "pisarstwo" na wyjatkowa nieumiejetnosc wlasciwego
          wnioskowania i nie tylko.
          • Gość: siedem Re: stan wojenny byl niepotrzebny IP: *.tgory.pik-net.pl 17.12.01, 09:00
            i w końcu doszliśmy do sedna sprawy.
            wszystkich zbrodniarzy komunistycznych nigdy nie osądzimy. nie chodzi przecież o
            sadzanie Ciosków, Rakowskich, Jaruzelskich, i innych satrapów po
            więzieniach. "zdrowa" część narodu domaga się tylko jakiegoś poczucia porządku i
            przyzwoitości. wystarczy powiedzieć: tak byli kryminalistami, pachołkami moskwy,
            zdrajcami narodu, sprzedajnymi kolaborantami. a jedyną karą niech będzie niebyt
            polityczno społeczny.
            a tak za 5, 10 lat ledwie trzymające sie na nogach kreatury będą odszczekiwać się
            wymiarowi sprawiedliwości w Hadze [co za wstyd...].

            Na forum mamy do czynienia z klasycznym syndromem bezkarności. Ośmielona ubecja
            wychyla swe paskudne mordy z różnych zakamarków świata i kraju.
            Jak tow. Jaruzelski jest przyjmowany wszedzie z wszelkimi honorami to dlaczego
            jego wierne psy mialyby siedziec z podkulonymi ogonami?

            krzysio bijesz rekordy żałosności. skonsultuj się z dobrym lekarzem. pękająca na
            pół samoświadomość jest niepokojącym sygnałem. może dostaniesz extra rentę od
            burżujów imperialistów co murzynów biją.

            przygnębiony i zasmucony
            7,00


            Gość portalu: ww napisał(a):

            > Powiedzial to sam general pare dni temu w tv. Powiedzial cos takiego: moze
            > trzeba bylo nie zwarzac na opozycje Moskwy zgodzic sie na pewne ustepstwa.
            > I wlasnie o to chodzi.To nie Solidarnosc byla extrema to komunisci nie
            > wyobrazali sobie, ze Narod moze miec troche wolnosci. Po 20 latach i tak
            > olbrzymich zmianach, General dochodzi do wniosku, ze jednak mogl wymoc na
            > Kremlu pewne odstepstwa od totalitarnego systemu. Tylko, ze w 1980-81r.
            > ten fanatyk komunizmu tak nie myslal. Razem z drugim generalem przyczynili
            > sie do smierci ok. 100 osob w imie utrwalania socjalizmu, co jest teraz
            > przedmiotem dochodzenia przez IPN.
            > Gdyby historia potoczyla sie bez stanu wojennego to nawet mozna by bylo
            > nazwac jakies ulice im Jaruzelskiego a tak trzeba bedzie skierowac jego
            > sprawe do trybunalow europejskich bo trudno oczekiwac sprawiedliwego osadzenia
            >
            > w kraju. Mam na mysli 1970r i stan wojenny.
            >
            > PS. Krzys52 - wypisuje takie bzdury o Jezusie, Kosciele i stanie wojennym
            > ze wskazuje to "pisarstwo" na wyjatkowa nieumiejetnosc wlasciwego
            > wnioskowania i nie tylko.

      • Gość: EUROMIR Re: NIE TYLKO DO PANA KRZYSZTOFA IP: *.cm-upc.chello.se 17.12.01, 16:09
        Szanowny panie Krzysztofie,
        zastanawia mnie, czemu każde Pańskie entre, tu na Forum, łączy się z tak wielką erupcją emocji i epitetów.
        Czy Pan sobie na to zasłużył ? A jeśli tak - to czemu ? Nie jestem tutaj długo, więc mogę się tylko domyślać...
        Do tematu !
        Już w samym twierdzeniu, że "STAN WOJENNY BYŁ NIEZBEDNY", kryje się pytanie - DLA KOGO ?
        Dla Moskwy ? Dla posłusznych wykonawców jej władzy w Polsce ? Dla "Solidarności" ? Dla ograniczonego
        w swej suwerenności państwa polskiego ? Czy może społeczności Polaków, ich lepszego zaopatrzenia w
        żywność, produkty higieniczne, opał...
        Jeśli nie zwróciłem na tę kwestię uwagi, w moim poprzednim poście - to wynikało to z pewności, iż ów skrót
        myślowy i wynikająca zeń odpowiedż - jest przez Pana, (jak to wynikało z Pańskiej wypowiedzi), uznany
        (jak i przeze mnie) - za pewnik.Aby teraz nabrać pewności, iż zgadzamy się z Panem zupełnie w tym względzie,
        powtarzam : STAN WOJENNY BYŁ NIEZBEDNY DLA MOSKWY I JEJ WOLI POSŁUSZNYCH WYKONAWCOW
        W KRAJU. Naturalną konsekwencją tego myślenia jest wniosek, że wykonawcy wprowadzenia stanu
        wojennego, powodowali się chęcią utrzymania dominacji politycznej i militarnej Moskwy nad Polską.
        Z definicji sługi wynika, że jest to osoba wykonująca cudze polecenia w zamian za konkretne korzyści np.
        ekonomiczne. Na jaki - w takim razie epitet zasługuje Pan gen. Jaruzelski - skoro wykonywał w Polsce polecenia
        władców ościennego mocarstwa ?
        Niewątpliwą też farsą - i to niedokończoną - były wszelkie polityczne próby gen. Jaruzelskiego uniknięcia stanu
        wojennego. Mówi zresztą o tym sam generał, w przeprowadzanych obecnie z nim rocznicowych wywiadach.
        Drugim z moich pytań była kwestia - pomocnicza, podkreślam - nie zasadnicza, zasadności domniemywania
        o nieuchronności wejścia wojsk sowieckich. Jak stwierdziłem w moim ostatnim poście - ta nieuchronność,
        tak bardzo nieuchronna wcale nie była. Panie Krzysztofie - Pan do tego wątku - się nie odniósł. A ciekaw jestem,
        co Pan sądzi ? Odpowiedż na to pytynie byłaby nam pomocna, przy rozpatrywaniu pytania nr 3.
        Brzmi ono : - Jaka jest moralna ocena zaprowadzenia stanu wojennego POLSKIMI REKOMA ?
        Mojej bardzo polskiej konstrukcji psychicznej - wyjątkowo trudno jest przejść mimo - tego pytania.
        Pytanie to - jak i poprzednie zbył Pan milczeniem. Czemu ? Ciekaw jestem. Usilnie proszę - niech Pan raczy
        odpowiedzieć.

        Zawsze życzliwy :

        Euromir
    • Gość: Historyk analityk jest zbędny!!! IP: 195.15.57.* 17.12.01, 10:33
      Czy Wy, internauci, macie za duzo czasu, aby z takiemi polglowkami jak
      'analityk' i jemu podobni dyskutowac? Dziwi mnie, przyznac musze, praktyka, ze
      w momencie gdy ktos uzyje jezyka wulgarnego moze zostac izolowany przez innych,
      natomiast calkowicie bezkarnie przyjmowane sa kompletne idiotyzmy napisane
      wzglednie poprawna polszczyzna. Forma wazniejsza od tresci? Nie dawajcie
      satysfakcji przyglupom, ubekom, ex-agentom sowieckim, post-pzprowcom itp. Niech
      sami dla siebie wypisuja brednie i sami siebie przebijaja w pochwalach stanu
      wojennego, szlachetnosci i patriotyzmu jaruzela, dobrodziejstw komuny itp.
    • Gość: zz Re: stan wojenny był niezbędny!!! IP: *.toya.net.pl 17.12.01, 13:06
      absolutnie niezbędny a nawet wskazany
      • Gość: mik Re: stan wojenny był niezbędny!!! IP: *.turboline.skynet.be 17.12.01, 15:37
        Historyk napisal, jak histeryk.Dlugo sie zastanawialem.Moja analiza to smutna
        prawda od zamordowania Sikorskiego do dzisiaj.Jak nie patrzec,to wszystko co
        przeminelo,bylo naszym narodowym tancem.Tanczylismy jak nam grano.Musielismy.
        Gdy przestali nam grac,prosilismy o muzyke,nie przestajac tanczyc.Skutki widac.
        Smutnym jest,ze podejmuja temat zasrancy.Kazdy powinien wiedziec gdzie jego
        miejsce.Tyle paszkwili nie znajdziesz razem,na calym swiecie, co jest na
        polskich stronach.Kto to pisze, w wiekszosci szumowina,ktora chce
        dowartosciowania.Jeden ogromny wstyd!Widze duzo ciekawych art.do rozmowy,ale
        czy to prymitywne Polskie ja, pozwoli chcacym, NIE!prawie kazda dyskusja konczy
        sie podaniem imienia przez adwersanta.Zastanawialem sie, czy to nie jest
        celowe.Mysle, ze nie,poprostu dopuszcza sie idiotow do glosu:wszedzie.
        Tych co rozumieja PRZEPRASZAM, troche sie unioslem.Zycze pogodnych swiat.
    • bykk Re: do krzys52 bałwanka 17.12.01, 15:16
      Jeszcze jedno. Piszesz,że byłeś przewodniczącym "S" u "siebie",a jednocześnie
      wiedziałeś,że stan wojenny był niezbędny! Gdzie tu logika!
      Po co więc strajkowałeś?Pajacem widać byłeś,jesteś i pozostaniesz!
      Nawet upajasz się tym stwierdzeniem do tego stopnia,że pisząc do Euromira,
      piszesz stan wojenny z DUŻEJ litery!!!
      Żeby Cię tak...daj Ci Boże zdrowia.
    • krzys52 Hiacyncie! przesadziłeś z tą Leawtywą dla BYKK... 17.12.01, 16:15
      ...powodując pospolity kaktus. Już Ty lepiej na powrót zatkaj te osobę ludzką,
      dla zmyłki, podpisującą się BYKK.
      ..
      Dla osłody, kup mu jakiś ładny lańcuch z kłódką. A przy okazji - drugi dla
      Nostroma.
      ..
      Przekonany jestem, ze oni zrewanżują się Tobie czymś równie gustownym - na
      gwiazdkę.
      ..
      I tak kochający Was wszystkich, Dzieciarnio surprised)
      K.P.
    • krzys52 Euromirze!! Stan Wojenny Był Nieunikniony!!! 17.12.01, 21:41
      “zastanawia mnie, czemu każde Pańskie entre, tu na Forum, łączy się z tak
      wielką erupcją emocji i epitetów. Czy Pan sobie na to zasłużył ? A jeśli tak -
      to czemu ? Nie jestem tutaj długo, więc mogę się tylko domyślać...”
      ..
      .......Euromirze
      ....Mnie samego zastanawia to zjawisko. surprised)
      Sam NIGDY! nie unoszę się. Także gdy (zauważ) odpowiadam!! jakimś epitetem. W
      celach czysto dydaktycznych, oczywiście. Jako, że sporo młodzieży tu uczęszcza,
      a ta, jak to młodzież, emocjonalna i niezrównoważona często bywa. surprised)
      ....Popatrz, rozmawiamy sobie na trudny w sumie a potencjalnie bardzo wybuchowy
      temat i jakoś nie zaczęliśmy obrażać się nawzajem, obrzucać wyzwiskami... Ba,
      nawet tych powszechnie mile widzianych szpileczek – a od nich zaczyna się
      przecież “cała zabawa” - nie zaczęliśmy nawzajem sobie w tyłki wtykać. Jest tu
      jeszcze kilka innych osób z którymi niekoniecznie muszę się zgadzać, a one ze
      mną, a jednak można kulturalnie polemizować z nimi. Czyli, jest to możliwe.
      Innymi słowy – także moge się tylko domyślać...
      ....Ale do tematu. By rozwiać wszelkie wątpliwości w tym względzie, zgadzam się
      z Tobą, że
      “STAN WOJENNY BYŁ NIEZBEDNY DLA MOSKWY I JEJ WOLI POSŁUSZNYCH WYKONAWCOW W
      KRAJU.”
      Przy czym wydaje mi się, łe ja stwierdziłem coś podobnego na samym początku
      mego pierwszego posta:______
      ______Gdy Jaruzelski wymienił Kanię niewielu miało wątpliwości, że idzie o
      ujęcie w jednym ręku zarówno władzy cywilnej jak i aparatu przemocy. Byli też
      tacy co domyślali się w jakim to ma być celu. Powyższe, dla przypomnienia,
      uzupełnić wypada informacją, że ówcześni władcy Polski brali się i istnieli
      wyłącznie!! z woli Moskwy. Oraz informacją, ze zazwyczaj realizowali to co
      Moskwa im nakazywała.______
      co oznacza, że, TAK, zgadzamy się całkowicie.
      ....Ale też, SW niezbędny był również z punktu widzenia czysto narodowych
      interesów, w sytuacji jaka była już faktem dokonanym jesienią 1981r. Innymi
      słowy, Moskwa od początku pchała rękami swych ludzi do sytuacji w której nie
      pozostawałoby nic innego jak własnie zrobić SW i zlikwidować Związek. A w
      realiach jesieni 1981 (do których komuna celowo doprowadziła) każda!!
      odpowiedzialna władza postąpiłaby podobnie. W celu zapobieżenia społeczno-
      ekonomicznej katastrofie. Cały problem w tym, że te realia nie były jednak
      wydumane przez Jaruzelskiego - on sam je kreował z nakazu Moskwy. Były one
      faktem.
      ..
      ....Wydaje mi się jednakże, iż najbliższym poprawności byłoby twierdzenie o
      Nieuniknioności stanu wojennego. W oparciu o wcześniejsze rozważania dot.
      wyczerpania się środków pozwalających na uniknięcie SW, oraz faktycznym parciu
      komuny (od początku) w celu zlikwidowania “S” jako Wolnego! ruchu społecznego,
      poprawniejszą wydaje się teza, że jednak Stan Wojenny Był Nieunikniony. W
      odróżnieniu od wcześniejszych tez dot. potrzeby oraz niezbędności SW teza o
      nieuniknioności odnosi się wyłącznie do przesłanek obiektywnych. Raczej odporna
      jest też na subiektywne podkolorowywanie. W poprzednim poście wykazałem, mam
      nadzieję, że SW byl jednak nieunikniony. Tu pojawia się bardzo istotne pytanie,
      które – w obliczu nieuniknioności SW – dotyczyć musi sensu dociekań jego
      potrzeby oraz niezbędności.
      ....Logicznie rzecz biorąc Euromirze nie ma większego znaczenia, czy coś jest
      potrzebne czy też niezbędne – jeśli tylko jest Nieuniknione. Co Nieuniknione,
      bowiem, i tak nastąpić musi - bez względu na nasze subiektywne zapatrywania na
      sens tego co Nieuniknione. Nasze oceny Nieuniknionego (w sensie potrzeby czy
      niezbędności) nie mają zatem najmniejszego znaczenia. Innymi słowy,
      dotychczasowe trudności w porozumieniu się wynikały z nieostrości stawianych
      pytań.
      ....Możemy oczywiście spytać Czy i Dlaczego SW był nieunikniony, oraz
      odpowiedzieć, że dlatego, iż: niesuwerenna Polska musiała być podporządkowana
      woli Moskwy, która nakazała swym marionetkom spychanie “S” na pozycje
      graniczące wyłącznie z rozwiązaniami siłowymi, a w konsekwencji sięgnięcie po
      te rozwiązania i zlikwidowanie Związku. Czyli, okaże się, dlatego był
      nieunikniony, że od początku życzyło sobie tego ościenne mocarstwo, oraz to ono
      właśnie rozdawało karty w tej grze. Przy czym wyłącznie ono mogło zdecydować
      inaczej w tym względzie. Gdyby chciało...gdyby mogło...gdyby wszyscy radzieccy
      komuniści jednocześnie wpadli byli wtedy na pomysł, że komunizm należy
      odrzucić...
      ....Przejdźmy do Twojego pytania nr.2. Piszesz:______
      ______Drugim z moich pytań była kwestia - pomocnicza, podkreślam - nie
      zasadnicza, zasadności domniemywania o nieuchronności wejścia wojsk sowieckich.
      Jak stwierdziłem w moim ostatnim poście - ta nieuchronność tak bardzo
      nieuchronna wcale nie była.______
      a ja mam pytanie - czy jest to Twoja ocena oparta na aktualnie dostępnych
      danych, czy też – tak samo uważałeś 20 lat temu?
      ....Z tego co wiem, nawet na bazie istniejącego materiału nie można orzec w
      sposób przesądzający na rzecz niedorzeczności tezy o możliwości wkroczenia
      wojsk Ukladu Warszawskiego. Ciągle są wątpliwości. A czy pamiętasz jak
      wygladaly one w 1981r.? Wtedy była to alternatywa bardzo poważnie brana pod
      uwage. Zarówno w społeczeństwie jak i we władzach.
      ....Teraz coś o byciu konsekwentnym. Albowiem jeśli zdefiniowałeś Jaruzelskiego
      jako dobrego sługę Moskwy to powinieneś także pamiętać, że – z tej samej co
      wcześniej definicji – jest to jednak sługa i nie ma on udziału w procesie
      decyzyjnym. Czyli tak naprawdę nie wie co postanowią mocodawcy - gdyby wpadł na
      pomysł niepodporządkownia się. Zmierzam do tego, że tak naprawdę, na 100
      procent, to nawet Jaruzelski nie mógł być pewien, że “towarzysze radzieccy” nie
      przyjdą mu “z bratnią pomocą”. Ta możliwość musiała!! być brana pod uwagę także
      przez całkowicie oddanego sługę. Innymi słowy, ja nie wiem i obawiam się, ze
      teraz to już nikt nie wie, na ile realne było zagrożenie wspomnianą “pomocą”.
      Wtedy jednakże wyglądało ono realniej niż teraz. Znacznie realniej.
      ....Cały nasz problem w tym, że nie mamy do czynienia z jakimś ściśle wymiernym
      zagrożeniem; nie możemy go udowodnić. Zagrożenie (samo w sobie) to w dużej
      mierze kwestia percepcji - potencjalnie czy aktualnie zagrożonego. Czasem jest
      ono jak najbardziej realne. Czasem jednakże czujemy się zagrożeni w obliczu...
      absolutnego braku zagrożenia. Gdy nikt nie chce ani nie ma zamiaru nam zagrażać.
      ....Podsumowując, wręcz niewyobrażalne jest by Jaruzelski nie wziął wtedy pod
      uwagę możliwości “braterskiej pomocy”. Na coś takiego – zwłaszcza w obliczu
      wojsk “sojuszniczych” grupujących się na granicach, żaden rozsądny dyktator nie
      pozwoliłby sobie. Te wojska były polisą ubezpieczeniową dla Moskwy; wisiała ona
      nad głową Jaruzelskiego niczym ten przysłowiowy miecz. Przy czym była tylko
      jedna możliwość absolutnie pewnego przekonania się o zasadności obaw.
      ....Czy rozsadny dyktator mogłby pozwolić sobie na ryzyko jej przetestowania?
      .....Z poważaniem
      .......Krzysztof Patora
      • Gość: marysia Re: Euromirze!! Stan Wojenny Był Nieunikniony!!! IP: *.ipt.aol.com 17.12.01, 22:26
        Stan wojenny i nieunikniony , warte smiechu !!!! Tak pisza tylko komuchy , ci
        co popierali i popieraja tego bandyte Jaruzela !!!!
        Pozdrawiam
      • Gość: Hiacynt BZDURA panie Krzysiu IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 17.12.01, 22:59
        krzys52 napisał(a):

        > Zmierzam do tego, że tak naprawdę, na 100
        > procent, to nawet Jaruzelski nie mógł być pewien, że “towarzysze radziecc
        > y” nie
        > przyjdą mu “z bratnią pomocą”. Ta możliwość musiała!! być brana pod
        > uwagę także
        > przez całkowicie oddanego sługę. Innymi słowy, ja nie wiem i obawiam się, ze
        > teraz to już nikt nie wie, na ile realne było zagrożenie wspomnianą “pomo
        > cą”.
        > Wtedy jednakże wyglądało ono realniej niż teraz. Znacznie realniej.
        > ....Cały nasz problem w tym, że nie mamy do czynienia z jakimś ściśle wymiernym
        >
        > zagrożeniem; nie możemy go udowodnić.

        > ....Podsumowując, wręcz niewyobrażalne jest by Jaruzelski nie wziął wtedy pod
        > uwagę możliwości “braterskiej pomocy”. Na coś takiego – zwłas
        > zcza w obliczu
        > wojsk “sojuszniczych” grupujących się na granicach, żaden rozsądny
        > dyktator nie
        > pozwoliłby sobie. Te wojska były polisą ubezpieczeniową dla Moskwy; wisiała ona
        > nad głową Jaruzelskiego niczym ten przysłowiowy miecz. Przy czym była tylko
        > jedna możliwość absolutnie pewnego przekonania się o zasadności obaw.
        > ....Czy rozsadny dyktator mogłby pozwolić sobie na ryzyko jej przetestowania?
        > .....Z poważaniem
        > .......Krzysztof Patora

        Panie Krzysiu pleciesz pan androny, Jaruzelski był wystraszony,
        ze Moskwa nie daje mu gwarancji pomocy militarnej.
        Na podstawie Archiwum Mitrochina:

        Według Bajbakowa Jaruzelski przypominał „wyjątkowo znerwicowany" wrak ludzki,
        przerażony myślą, że Glemp ogłosi świętą wojnę. W dyskusji po referacie Bajbakowa
        wszyscy członkowie Politbiura krytykowali zjadliwie Jaruzelskiego, ale nikt nie
        wystąpił z propozycją wymienienia go na innego człowieka. Było już za późno.
        Postanowiono również jednomyślnie, że wojska sowieckie nie mogą interweniować.
        Andropow oświadczył brutalnie:

        "Jeśli towarzysz Kulików wspomniał o użyciu naszych wojsk, to uważam, że postąpił
        błędnie. Nie możemy ryzykować takiego kroku. Nie mamy zamiaru wkraczać do Polski.
        Jest to właściwe stanowisko i powinniśmy się tego trzymać do końca. Nie wiem, jak
        rozwinie się sytuacja w Polsce, ale nawet jeśli Polska znajdzie się pod kontrolą
        „Solidarności", to trudno, tak musi zostać

        Tymczasem w Warszawie Jaruzelski skarżył się Milewskiemu i innym towarzyszom,
        że sowieckie Politbiuro opuściło go, nie zezwalając na interwencję wojsk Układu
        Warszawskiego, jeśli polskie siły bezpieczeństwa nie dadzą sobie rady:

        "Najpierw naciskali na nas, żebyśmy podjęli twarde i zdecydowane działanie,
        a przywódcy sowieccy obiecywali nam wszelką pomoc i potrzebne wsparcie.
        Teraz jednak, gdy już podjęliśmy twardą decyzję rozpoczęcia działania
        i chcemy dyskutować z sowieckim kierownictwem, nie możemy uzyskać
        od sowieckich towarzyszy konkretnej odpowiedzi."

        Czytasz pan panie Krzysiu, jak biadolił Jaruzelski?

        "Jaruzelski zapatrywał się ponuro na perspektywy powodzenia stanu wojennego bez
        sowieckiej pomocy militarnej . „Mamy lada chwila ruszyć donatarcia, ale boję się,
        że potem ogłoszą nas spiskowcami i powiesza" - skarżył się Milewskiemu. Milewski
        natychmiast zatelefonował do Pawłowa i powtórzył mu stówa Jaruzelskiego."


        Pytałem się jak to pan tym członkiem był, ale nabrał pan wody w usta.
        Panie Krzysiu, nikt nie mówił o Solidarności Związek, może na odprawach
        zabroniono wam używania słowa Solidarność. Było tak?
        Tak więc członkowstwa się panu Krzysiowi pomyliły.
        To nie ta komórka, nie ten departament.
        • krzys52 Re: BZDURA to jesteś TY - Kwiatuszku 18.12.01, 03:09
          Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
          )
          ) Pytałem się jak to pan tym członkiem był, ale nabrał pan wody w usta.
          ) Panie Krzysiu, nikt nie mówił o Solidarności Związek, może na odprawach
          ) zabroniono wam używania słowa Solidarność. Było tak?
          ) Tak więc członkowstwa się panu Krzysiowi pomyliły.
          ) To nie ta komórka, nie ten departament.
          ...............
          ..............................................

          ......Hiacyncie
          ....Istotnie nie znam materialow ktorych fragmenty tu przytoczyles. W przeszlosci
          spotkalem sie z kilkoma cytatami z tego zrodla, oraz odniesieniami do nich. Ale
          tez spotykalem sie z opiniami, ze te materialy sa dete – robione na zamowienie i
          odpowiednio podkolorowane. Teraz takie czasy, ze kazdy ma swoich nadwornych
          pisarzy i kazdy ma swoje materialy. A prawica przedobrzyla z tym dorabianiem geby
          komunie – za wszelka cene. Zarowno ona jak i wszelkie jej zrodla nie sa niestety
          wiarygodne. Ostrozny wiec byc musze. Nie bede jednak probowal orzekac cokolwiek o
          wiarygodnosci tego przytoczyles. Przy czym nie moge oczywiscie wykluczyc takiej
          mozliwosci. Wiecej, zycze Tobie aby to byly te Prawdziwe papiery, gdyz mielibysmy
          szanse poznania niekontestowanej (w koncu) wersji naszej historii. Znalibysmy
          prawde.
          ....Do tej pory wypowiadalem sie na podstawie wiedzy, ktora byla mi dostepna. A
          Ty znacznie ulatwilbys zycie nam obu gdybys, w miejsce wczesniejszych i
          wylacznych napadow personalnych, sprobowal przytoczyc to co wlasnie przytoczyles.
          Po pierwszych Twoich wycieczkach nie otwieralem Twoich postow, a “odpowiadalem”
          intuicyjnie – na naglowek.
          ....Ten jednak przeczytalem, i uznalem, ze wysoce prawdopodobne jest, iz, z braku
          informacji, tkwilem w bledzie. Z tym tylko, ze tkwilem w nim od tych 20 lat,
          czyli od czasow gdy takze Twoja – miejmy nadzieje, ze prawdziwa - informacja nie
          byla nigdzie dostepna.
          ....Dodatkowym powodem dla ktorego odezwalem sie jest Twoja wyjatkowa
          napastliwosc gdy o moje dane personalne idzie. Jestes anonimem a wiec mozesz
          sobie pozwolic na to by byc swinia i szubrawcem. Rozumiem Twoja pozycje.
          ....No coz, z powodow nam znanych moge sie spodziewac, ze bedziesz to kontynuowal
          bez wzgledu na to co powiem. A mowie jednak prawde. Wydaje mi sie, ze jest jednak
          wyjscie z tej sytuacji. Otoz mozesz udac sie do jakiegos oddzialu IPN, i tam
          dowiedziec sie o solidarnosciowca K.P. z Lodzi. A nastepnie udac sie do niego w
          celu poinformowania, ze ktos podszywa sie pod niego na liscie GW. Jesli
          oczywiscie zalezy tak Tobie na poznaniu prawdy – w co smiem watpic. Albowiem
          najpierw natarczywie dopytywales sie o jakas osobista informacje a pozniej
          wskoczyles na nia z bytami. Czyli swinia jestes i szubrawiec - jak i ten bykk
          zreszta. I oczywiscie nie mam zamiaru czegokolwiek udowadniac. Bo i takich
          mozliwosci nie mam. Ale, zrob to dla samego siebie. Moze beda z Ciebie ludzie.
          ....Jesli jednak stawiasz konkretny zarzut, ktory dot. deklaracji zwiazkowej
          przynaleznosci, to najpierw dobrze sprawdz – bo wyjdziesz na wiekszego glupka niz
          jestes. Oto istotny fragment z mojego pierwszego posta:_____
          ....14 grudnia 1981r. major ZOMO, z mocy prawa stanu wojennego, aresztował mnie
          oraz mojego zastępcę, za zorganizowanie zbiorowego oprotestowania stanu
          wojennego, czyli strajku, w którym wzięła udział większość załogi mojego zakładu
          pracy, w którym byłem przewodniczącym “S” (dla Analityka i Jaski – wcześniej nasz
          związek nie miał konfliktów z dyrekcją, oraz powodów do protestów). Protest
          zorganizowany był, oraz przebiegał, pokojowo.
          ....W wyniku powyższego mój zastępca i ja zarobiliśmy 3 letnie wyroki, które
          odsiedzieliśmy w połowie._____
          albo taki fragment, z drugiego posta, na podstawie kazdy przecietny kretyn
          zorientowalby sie, ze moim Zwiazkiem byla jednak “Solidarnosc”:_____
          ....Tak, my byśmy bardzo chcieli by komuna już wtedy poddała władzę i zarzadziła
          wolne wybory - ale też... wolne żarty. Oczywiscie gdybyśmy tylko wpadli na taki
          niedorzeczny wtedy pomysł. Komuna nie miała jednakże woli zreformowania się czy
          na systemowe ustępstwa. Także to co osiągnęliśmy do lata 1981 - rok wcześniej
          absolutnie nie było brane pod uwagę. Nawet w naszych najśmielszych marzeniach.
          ....Te półtora roku po Sierpniu było najpiękniejszym okresem mojego życia.
          Zachłystywałem się tą wolnością i... zastanawiałem się kiedy mi ją odbiorą. Bo
          akurat to było więcej niż pewne. Gdyż komuna od początku miała dla nas miejsce
          wyłącznie przy niezależnych przydziałach cebuli. Od Sierpnia pchano w kierunku
          inkorporowania nas do systemu. Naszym celem natomiast była maksymalizacja obszaru
          wolności, bez względu na spodziewane skutki. Jesienią 1981 było już za późno na
          ustępstwa - zarówno władzy jak i Związku._____
          albo, tez z drugiego posta, kolejny fragment dla przecietnego polglowka, w
          ktorym widac jak byk, ze terminow Zwiazek i “Solidarnosc” uzywam przemiennie:_____
          _____W wątku “o sutenerach” wyjaśniłem dlaczego przez SW uratował
          Jaruzelski “Solidarność” – a pod koniec 1981r. rozłaziła się ona jak stare gacie,
          niestety. A niechcący przyłożył się on do przetrwania (obok samego Związku)
          mitu “Solidarności”, wprawdzie mocno wyidealizowanego nazbyt wypolerowanego
          ale... mimo wszystko - żywego. I jakże pięknego. O czym niektórzy z nas
          wiedzieli juz wiosną 1982r. Nieco później doszliśmy do konkluzji o zasadności i
          potrzebie SW. Zaczęło się od prostego pytania: czy SW okazał się pożyteczny
          wyłącznie dla przetrwania zarówno “Solidarności” jak i jej mitu? Reszta była
          zwykłą kontynuacją._____
          ..
          ....Domyslam sie, ze na moim miejscu informowalbys w co drugim zdaniu o
          przynaleznosci, funkcji, oraz wszystkich przygodach. Bo mialbys o czym informowac
          i czym sie chwalic. A teraz nie masz. Co musi byc smutne, niestety.
          ....A moze i tak, sam opowiesz cos o sobie. Albo o Twojej szanownej rodzinie,
          ktorej jak sadze calkiem niezle musi sie powodzic (czyli jest czym sie chwalic).
          Podczas gdy miliony ludzi zyja na krawedzi nedzy. Dziwnym trafem te same miliony
          ktore reprezentowala kiedys “Solidarnosc”. Czesc posiadajaca wtedy – posiada i
          teraz. Czy tak szybko tata dorobil sie przez te dziesiec lat, czy tez dorabial
          sie wczesniej moze(?)
          ....Widzisz, Solidarnosc byla jedyna organizacja do jakiej nalezalem. Ja
          partyjnych nawet w rodzinie nie mialem. Mozesz to samo powiedziec o swojej
          rodzinie? Ale tez, znalem takich co wlazili w dupe wszelkim mozliwym sekretarzom
          a wlasnej radzi byli nadstawiac, byle tylko wyrwac jakies specjalne traktowanie:
          jakies zezwolenie, talonik, sprzet budowlany za friko, otworzyc przewod
          doktorski, ustawic dziecko na dobrym kierunku studiow, zalatwic pierwsze i drugie
          mieszkanie z przydzialu, wyjechac na kontrakt zagraniczny.... Niepotrzebne
          skreslic.
          ....Spytaj tylko taty ktore to. Czasem dobrze robi wiedza o zaradnosci rodzicow.
          Dla Ciebie synku, dla Ciebie rabalo sie tego robola na wszelki mozliwe strony.
          Bys teraz nie mial najmniejszych problemow z pochwala jaskiniowego kapitalizmu.
          Dla ludzi silnych, i dostosowanych. Szacownych i szanowanych. Dzisiejszych
          zwolennikow takiego UPR, na przyklad. Od ktorych, z racji posiadania komputerow,
          roi sie na internetowych listach. Wiem, ze masz teraz zbaraniala mine i
          kompletnie nie kumasz o co mi chodzi. Przeciez money jest gut. Ale - spytaj taty.
          I opowiedz nam cos interesujacego. Jesli oczywiscie masz co. A obawiam sie, ze
          jednak nie masz. Tak jak jakis bykk, za przeproszeniem. Lub tez – lepiej sie nie
          chwalic. Czyli jedna z tych rodzinnych historii w ktora nawet splunac nie warto?
          Nie bede jednak uprzedzal...bo kto wie...
          ....Powracajac zas do tych materialow ktorymi sie podpierasz – ostrozny jestem.
          Ja znam te polska prawice az nadto dobrze, by nie dmuchac na zimne.
    • Gość: zz A nawet węcz wskazany .........bez komentarza IP: *.toya.net.pl 18.12.01, 02:23
      .
    • Gość: leon Ludzie, trzymajcie mnie! IP: 207.129.53.* 18.12.01, 12:41
      Nie, no tu są takie bzdury wypisane, że tylko się pochlastać. Jaruzelski-
      Piłsudski? Jaruzelski to drugi Marchlewski! Dwóch zdrajców. USA godziły się na
      stan wojenny? To humor, daję słowo. A co miał Reagan zrobić? Zbombardować
      Sowiety? Czy poinformować Solidarność? Wtedy robotnicy zamknęliby się w
      fabrykach i dopiero by siepacz Jaruzelski mordował. A dziś i tak nie byłoby
      winnych. Ale nie dziwię się takim kuriozalnym opiniom. Hitlera też niektórzy
      dobrze wspominają.
    • Gość: ad Re: stan wojenny był niezbędny!!! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 18.12.01, 13:07
      szanowny analityku!
      nie wiem co analizowałeś ale na podstawie tego co napisałeś chyba jednak nie to
      co powinieneś. Nie będę odnosił się do zawartych w twoim tekście idiotyzmów (
      może poza jednym- efekt działalności "pomajowej" Piłsudskiego Polacy odczuli w
      1939r ( we wrześniu gdybyś miał trudności z myśleniem) zaś za jaruzelskiego
      jeszcze długo....)Szkoda, że nie pomyślałeś czy "aksamitna rewolucja" Czechów
      byłaby możliwa gdybyśmy nie wyrwali się przed szereg. A bez tych pogardzanych
      przez ciebie "kombatantów" byłoby jak w 1980 i wcześniej. Jeśli pamiętasz jak
      było i gadasz takie idiotyzmy to jesteś nieuczciwy lub niedouczony ( albo oba
      razem) Zaś twój ukochany generał powinien wytłumaczyć jak to dla "dobra kraju"
      zmuszano ludzi do emigracji, szykanowano całe rodziny, nieznani sprawcy
      mordowali. W 1981 miałwm 16 lat.
      • Gość: jaski Re: stan wojenny był niezbędny!!!/ad IP: localhost 19.12.01, 02:33
        Czesc.
        W zasadzie masz racje, ja chcialbym tylko dorzucic pare pytan kontrolnych:
        A to piszesz moj drogi o zmuszonych do emigracji, czy aby na pewno zdajesz
        sobie sprawe w jaki sliski temat, albo raczej w jak glebokie gowno wdepnales?
        Chcialbym Cie zapytac, czy wiesz ilu tych "wygonionych" przez Jaruzela wrocilo
        do kraju po 89? Jaki procent stanowia 'polityczni' emigranci wsrod politycznej
        emigracji np w USA? Do calkiem ciekawych wnioskow mozna by dojsc drazac ten
        temat.
        Teraz ci zabici przez 'nieznanych sprawcow'. Rozumiem, ze jako tych ostatnich
        masz ma mysli DEP. IV. Tu sytuacja nieco sie komplikuje, bo jak sam zauwazyles,
        sprawcy sa nieznani, a zapewne tez poszczegolne przypadki rzeczonego
        przestepstwa rowniez zamykaja sie w tej kategori, co jako argument jest uwazam
        nieco smierdzace histeria a nie historia. 16 lat miales? To juz chyba
        na 'Teleranek' nie wstawales? Ave.
        • Gość: siedem Re: stan wojenny był niezbędny!!!/ad IP: *.tgory.pik-net.pl 19.12.01, 07:58
          do pełnej paczki brakowało tylko tow. jaskiego. to juz chyba komplet: kraken,
          krzysio, jaski, [limak przedawkował prozac jak "spawacz" i sie rozdwoił więc
          narazie nie liczymy].
          na waszym miejscu towarzysze bolszewicy miałbym pretensje do macierzy
          PZPRowskiej, że tak powiem o was zapomniała a wy tak wiernie... całe lata.
          rozumię ten ból
          ale NIE łącze się z wami
          7,50



          Gość portalu: jaski napisał(a):

          > Czesc.
          > W zasadzie masz racje, ja chcialbym tylko dorzucic pare pytan kontrolnych:
          > A to piszesz moj drogi o zmuszonych do emigracji, czy aby na pewno zdajesz
          > sobie sprawe w jaki sliski temat, albo raczej w jak glebokie gowno wdepnales?
          > Chcialbym Cie zapytac, czy wiesz ilu tych "wygonionych" przez Jaruzela wrocilo
          > do kraju po 89? Jaki procent stanowia 'polityczni' emigranci wsrod politycznej
          > emigracji np w USA? Do calkiem ciekawych wnioskow mozna by dojsc drazac ten
          > temat.
          > Teraz ci zabici przez 'nieznanych sprawcow'. Rozumiem, ze jako tych ostatnich
          > masz ma mysli DEP. IV. Tu sytuacja nieco sie komplikuje, bo jak sam zauwazyles,
          >
          > sprawcy sa nieznani, a zapewne tez poszczegolne przypadki rzeczonego
          > przestepstwa rowniez zamykaja sie w tej kategori, co jako argument jest uwazam
          > nieco smierdzace histeria a nie historia. 16 lat miales? To juz chyba
          > na 'Teleranek' nie wstawales? Ave.

          • Gość: jaski Re: stan wojenny był niezbędny!!!/ad IP: localhost 19.12.01, 17:22
            Czesc 5,56!

            Ty jak widze w temacie i jak zwykle-niezwykle merytorycznie. Masz cos do
            dodania? Cos Ci trzeba wytlumaczyc? Czegos nie rozumiesz? Eeeeeee, nie tylko
            tak sobie szczekasz, a karawana jedzie dalej. W sumie szczekanie dla szczekania
            to tez jakas rozrywka i zawsze ten czas jakos leci, nie?
            • Gość: siedem Re: stan wojenny był niezbędny!!!/ad IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.01, 23:52
              Gość portalu: jaski napisał(a):

              > Czesc 5,56!
              >
              > Ty jak widze w temacie i jak zwykle-niezwykle merytorycznie. Masz cos do
              > dodania? Cos Ci trzeba wytlumaczyc? Czegos nie rozumiesz? Eeeeeee, nie tylko
              > tak sobie szczekasz, a karawana jedzie dalej. W sumie szczekanie dla szczekania
              >
              > to tez jakas rozrywka i zawsze ten czas jakos leci, nie?

              jeśli tym postem uczysz mnie "merytoryki"
              to całkiem sie pogubiłem
              jaka karawana?
              post sovieckie trupy które wywozimy na śmietnik historii, za którymi tak
              skamlesz z utęsknieniem?
              6,80

              • Gość: jaski Re: stan wojenny był niezbędny!!!/ad IP: 64.37.254.* 20.12.01, 00:03
                Ahoj 6,35, coz to jeszcze nie spisz, rozumiem, ktos nie spi, zeby spac mogl
                ktos, sluzba.
                Pogubiles sie Robaczku? Jakos wcale mnie to nie dziwi. Juz Ci kiedys pisalem,
                ze uczyc Cie nie bede, szkoda czasu i talentu, jestes sam jak to dzieciatko
                niewinne rzucone na przestwor oceanu, pracuj lapkami to moze doplyniesz.
                Postsovieckie trupy? I Ty wlasnymi recyma rzeczone wywozisz? Z glowka w
                porzadku?
                Twoj zatroskany przyjaciel jaski.
                • Gość: siedem ' IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.01, 00:10
                  Gość portalu: jaski napisał(a):

                  > Ahoj 6,35, coz to jeszcze nie spisz, rozumiem, ktos nie spi, zeby spac mogl
                  > ktos, sluzba.
                  > Pogubiles sie Robaczku? Jakos wcale mnie to nie dziwi. Juz Ci kiedys pisalem,
                  > ze uczyc Cie nie bede, szkoda czasu i talentu, jestes sam jak to dzieciatko
                  > niewinne rzucone na przestwor oceanu, pracuj lapkami to moze doplyniesz.
                  > Postsovieckie trupy? I Ty wlasnymi recyma rzeczone wywozisz? Z glowka w
                  > porzadku?
                  > Twoj zatroskany przyjaciel jaski.

                  nie tylko własnymi, towarzyszu emigrancie
                  jest jeszcze troszke wolnych umysłów w Polsce
                  apropo
                  dlaczego nie zostaliście w kraju by zbierać owoce dobrobytu ludowego
                  solidarnosć wszystko popsuła, a?

                  > Twoj zatroskany przyjaciel jaski.
                  wole mieć biegunkę za "przyjaciela" niż ciebie
                  przepraszam ale nie skorzystam
                  6,79
                  • Gość: jaski Re: ' IP: 64.37.254.* 20.12.01, 00:26
                    Alez Zabciu, piszac 'przyjaciel' nie mialem nic zlego na mysli, znasz takie
                    stare chinskie przyslowie- mam przyjaciol-nie potrzebuje juz wrogow. Zreszta to
                    i tak ironia byla, ale za porownanie do biegunki dziekuje, jednak postep
                    widoczny(mogles np sraczke uzyc, tresc ta sama, ale za to forma...), pare lat
                    jeszcze i wypromujemy Was na czlowieka-obywatela swiata musicie tylko ten
                    polski cycek popuscic.
                    Nie rozumiem jednak dlaczego w dalszym ciagu ta emigracjie mi zarzucasz( tow.
                    moge scierpiec)? Nie wiesz, ze ludzie moga rozne rzeczy robic niekoniecznie w
                    miejscu urodzenia, co wcale nie klasyfikuje sie jako 'emigracjia'? Apropos,
                    te 'wolne umysly' o ktorych piszesz ,to czy przyslowek oznacza szybkosc
                    myslenia i kojarzenia? Jezeli tak, to calkowicie sie zgadzamy, jest ich
                    jeszcze troszke w Polsce.
                    Przepraszac nie musisz. Poza tym to dobry pomysl, to podawanie ilosci promili
                    pod kazdym postem. Polak potrafi!!!!PA.
                    • Gość: siedem Re: ' IP: *.tgory.pik-net.pl 20.12.01, 07:36
                      Gość portalu: jaski napisał(a):

                      > Alez Zabciu, piszac 'przyjaciel' nie mialem nic zlego na mysli, znasz takie
                      > stare chinskie przyslowie- mam przyjaciol-nie potrzebuje juz wrogow. Zreszta to
                      >
                      > i tak ironia byla, ale za porownanie do biegunki dziekuje, jednak postep
                      > widoczny(mogles np sraczke uzyc, tresc ta sama, ale za to forma...), pare lat
                      > jeszcze i wypromujemy Was na czlowieka-obywatela swiata musicie tylko ten
                      > polski cycek popuscic.
                      > Nie rozumiem jednak dlaczego w dalszym ciagu ta emigracjie mi zarzucasz( tow.
                      > moge scierpiec)? Nie wiesz, ze ludzie moga rozne rzeczy robic niekoniecznie w
                      > miejscu urodzenia, co wcale nie klasyfikuje sie jako 'emigracjia'? Apropos,
                      > te 'wolne umysly' o ktorych piszesz ,to czy przyslowek oznacza szybkosc
                      > myslenia i kojarzenia? Jezeli tak, to calkowicie sie zgadzamy, jest ich
                      > jeszcze troszke w Polsce.
                      > Przepraszac nie musisz. Poza tym to dobry pomysl, to podawanie ilosci promili
                      > pod kazdym postem. Polak potrafi!!!!PA.

                      towarzyszu szmaciak
                      zdajecie sobie sprawe z waszego przegranego żywota
                      mi go uzasadniac nie musicie
                      możecie we własnym bolszewickim gronie z tow. limakiem i krakenem
                      wciąż usprawiedliwiać wasze postępki
                      dla mnie jesteście kundlem skowyczącym za dawnym Panem
                      dobić was [niehumanitarne w dobie poprawności politycznej i postępu]
                      ale też milczeć kiedy łżecie jak te niewierne suki
                      nie można!
                      co do szkoły dowcipu jaką reprezentujecie
                      bez komentarzy
                      6,80



        • krzys52 O Emigracyjnej Części Etosu Teraz Będzie 20.12.01, 05:18
          .......Cześć Jaski
          ....Zgadzam się, że ten “emigracyjny przymus” jest śliskim gruntem. Osobiście
          NIE! znam takich co Musieli! emigrować. Włączając mnie, oczywiście. Co nie
          oznacza też, że takowych nie było. Po prostu nie spotkałem się z takimi, a mam
          solidarnościowych kolegów i znajomych w kilku krajach Europy, Kanadzie, USA, i
          Australii. Nikt z nas wyjeżdżać NIE! musiał.
          ....Od dawna zdaję sobie sprawę, że ten MUS bardzo pasowałby do etosu – i nawet
          naraziłem się z prezentowanym tu poglądem kilku znajomym, którym przyjemniej
          było oszukiwać samych siebie, że emigrować musieli – niemniej nic na to nie
          poradzę: ze wszystkich znanych mi osobiście emigrantów NIKT NIE MUSIAŁ
          emigrować. No i bardzo dobrze, jako że sam wolałbym nie znaleźć się w takiej
          sytuacji w której bym musiał. Przy czym zdefiniowałbym takową jako sytuacje w
          której fizycznie zagrożone jest życie (zdrowie) moje i mojej rodziny. Drobne
          szykany, do których powróce, nie przesądzają na rzecz przymusu.
          ....Po wyjściu z pudla, a wyszedłem razem z moim zastępcą i przyjacielem,
          przekonaliśmy się, że rzeczywiście znajdujemy się na czarnej liście i na
          zatrudnienie w jakiejs w miare porządnej firmie nie mamy szans. Piszę, w miare
          porzadnej, jako że woleliśmy nie czekać aż, jak innym wcześniej, zaproponują w
          końcu posadę np. ... grabarza na cmentarzu komunalnym. Ale też, nie
          przesadzajmy. Praca grabarza to także PRACA, jak każda inna uczciwa praca. Nie
          mogę więc powiedzieć, że zamknięto mi całkiem drogę do środków utrzymania,
          zwłaszcza, że pracowałem jednak u znajomych, w ich prywatnych firmach. Mogłem
          zatem przetrwać tę komunę z palcem w nosie. Brak środków do życia nie mógł być
          powodem mojej emigracji do Stanów. Kłamałbym twierdząc coś takiego.
          ....Jeden z moich kolegów z hrubieszowskiego pudła, z tytułem doktorskim z KUL,
          taki mały i niepozorny a łysiejący blondynek w okularkach, zamiatał ulice w
          Lublinie – miał jaja facecik, jak mało kto. Uczciwa praca nie hańbi, także gdy
          jest to latanie z piórem. On został - i później był tamtejszym wojewodą. Nie
          twierdzę, że było łatwo, ale też...nie przesadzajmy. Do takiego np. Chile było
          nam baaaardzo daleko.
          ....Podjęliśmy z żoną decyzję o wyjeździe ponieważ uznaliśmy, że tak będzie dla
          nas wszystkich lepiej. Gdybym miał podejmować ją znowu...postąpiłbym
          identycznie. Także wszyscy pozostali mieli swoje osobiste powody – których
          dociekać nie osmieliłbym sie, gdyż... nie jestem jakiś bykk, Hiacynt, greg,
          siedem, czy inne bydlę, z kołtunów pochodzące. A musiały to być istotne powody
          skoro tak właśnie zdecydowali. To doprawdy nie była łatwa ani przyjemna
          decyzja. Choć, w zamierzeniach, miał to być jedynie wyjazd czasowy.
          ....Sądzę, że gdybym został i siedział na czterech literach to nie miałbym
          istotniejszych problemów z komuną. Nawiasem mówiąc tak własnie zdefiniowal
          pewien UBek alternatywę “w sam raz dla mnie” – jak powiedział. “Siedź pan na
          dupie albo zacznij się starać o wyjazd. My nawet pomożemy w przyspieszeniu
          formalności”. Czy mogłem siedzieć? Teoretycznie mogłem. Tak samo jak mogłem
          dołączyć do tej podkościelnej grupy byłych internowanych, choć nie tylko,
          którzy ze zbolałymi (do bólu zębów) a jednocześnie tajemniczymi minami stali
          tam po mszy, udając konspiratorow. Wtedy konspirowanie było niejako
          patriotycznym obowiązkiem; prawie wszyscy to robili. surprised) Ja takiej, obolało-
          tajemniczej, miny nie potrafiłbym zrobić – żeby nie wiem co. Niewłaściwa
          fizjonomia. Natura także inna. Zupełnie nie-polska. surprised)
          .... Z pewnych względów łatwiej mi chyba było wyjechać niż pozostałym. W 1981r.
          odkryłem istnienie świata, o który jedynie niechcący ocierałem się przez
          dwadzieścia poprzedzających lat– świata ludzi religijnych (wcześniej, z racji
          urodzenia się i wychowania w nim - byłem jego formalną częścią). Odkryłem
          także zjawisko znane pod nazwa presji środowiskowej, a wyobraź sobie - na, 141
          wieźniow hrubieszowkich (w szczytowym okresie) byłem jedynym niewierzącym
          który nie chadzał na msze (w drugim roku, organizował je dojeżdżajacy z Łodzi
          staruszek ks. Stefan M., lub ksiądz lokalny - bodaj raz w miesiącu). Pozostali
          niewierzący, a było ich jednak kilku, po prostu popękali. Jeden po drugim. Przy
          czym nie mam absolutnie nic do zarzucenia religijnym kolegom, w tym względzie.
          Po prostu - nie jest łatwo być innym. (co zreszta także tu widać surprised).
          ....Na samym początku ubiegłej dekady z Australii powrocił do kraju mój
          przyjaciel, z żoną. Oni nie mieli dzieci, czyli domyślasz się zapewne do czego
          zmierzam. Bo tak to już jest, że nawet nie wiesz kiedy zapuścisz nowe korzenie.
          I teraz te nowe Ciebie trzymają. A jak nie własne - to dzieci. Zwykle wszystkie
          razem. Bo to i szkoła dzieci, własna praca, środowisko dzieci (dzieci nie chcą
          go zmieniać, a wymuszanie często brzemienne jest w różne paskudne następstwa),
          czasem dzieci niezbyt poczuwają się do związków z “ojczyzną rodziców”,
          perspektywa kolejnej siłaczki, bądź brak jakichkolwiek perspektyw, brak środków
          na powrót i nowy start tyle że już w wiek się poszło w międzyczasie – to są
          powody dla których ludzie zdecydowali o pozostaniu. To tylko tak się mówi –
          powrócić. Sam powrót przy tym jest jednakowo trudny bez względu na status
          danego emigranta. Przy czym po kilku latach pobytu wspomniany status
          (polityczny lub nie) nie ma już najmniejszego znaczenia; zacierają się różnice
          pomiędzy statusami.
          ....Jest oczywiście cała masa innych powodów, przy czym nie bez znaczenia są te
          wszystkie przyjemniejsze strony życia: niezwykle rzadkie kontakty z wszelkimi
          możliwymi urzędami a szybka i miła obsługa gdy już zaistnieje taka konieczność;
          uprzejmość i uśmiech drugiego człowieka na codzień, bezinteresowne oferty
          pomocy na przeróżne okazje, niewtrącanie się obcych w życie osobiste,
          nieobecność łapownictwa na każdym kroku...wolność... Po prostu człowiek
          przyzwyczaja się do wygód, do wyższych jakości. Wszystko razem, natomiast - to
          jest wielka wartość. Nawiasem mówiąc przestraszyłem się tych planów
          reewangelizacji Zachodu. Przecież ci jaskiniowcy gotowi są zniszczyć cały
          dorobek człowieczeństwa. =:0)
          ....Ponadto, Jaski, wyłaniające się z początkowego chaosu Klerykałowo
          bynajmniej nie skłoniało ku myślom o powrocie, choć przy wszystkich innych
          powodach jest to jednak drobiazg. Ale też, swoim rozwojem Klechistan bynajmniej
          do powrotu nie zachęcał. A tak naprawdę to co jest przesadzające? Nie ten
          drobiazg właśnie(?) Czy wyobrażasz sobie mnie głoszącego poglądy w Polsce? Ja
          niezbyt. Zaraz nie miałbym szyb w oknach, sąsiedzi paskudziliby mi pod
          drzwiami, koledzy z ZCh-Nu ciągaliby mnie po sądach za domaganie się zdjęcia
          tego gówna ze ściany sejmowej, albo napuścili jakichś skinów... Wysokie są
          czasem koszty próbowania bycia w porządku ze sobą. Wiem co mówię – mam
          dłuuuugie doświadczenie na tym polu.
          ....Teraz na przykład, doskonale widzę i wyczuwam ten sam co kiedyś strach
          przed powiedzeniem czegoś, za co później ONI będą się mścić. Choć ONI - to
          przecież sama miłość. Ta atmosfera jest obecna także tu, na internetowej
          liście. A to właśnie medium miało wyzwolić człowieka z tego strachu. Jakże
          irracjonalnego tutaj, ale też, strach zwykle takim bywa. Także tutaj przywiało
          to zatęchłe powietrze.
          ....Obawiam się, że wkrótce po powrocie nadszedłby jednak moment... na dobrze
          uzasadnioną decyzję o emigracji. I kto wie, może w nowych okolicznościach
          dostrzegłbym, że... muszę.
          ....Serdecznie pozdrawiam surprised)
          .....Krzysztof Patora
          • Gość: jaski Re: O Emigracyjnej Części Etosu Teraz Będzie IP: localhost 20.12.01, 07:03
            Witam.

            Taaak, emigracja to ciemna i zlozona historia. Znam tylko jednego goscia, ktory
            rzeczywiscie wyjechal, bo w pewnym sensie musial, tzn nikt go nie mordowal,to
            bylo bardziej tak jak to opisales, po prostu urzedowa propozycja," wiesz, po co
            macie sie tu meczyc, tobie my sie niepodobamy, ty nam sie nie podobasz, wybiez
            sobie jakis kraj i zyj sobie w spokoju, paszport masz w jedna strone, za pare
            lat bedzie amnestia to sobie w odwiedziny przyjedziesz". Czlowiek wybral
            emigracje, ze strachu? Nie sadze, raczej z rozsadku, o te lepsza Polske to juz
            sie nawalczyl, teraz to chcial juz tylko o swoja zone i dzieciaki walczyc, zeby
            mogli zyc jakos tak bardziej normalnie. To jeden . Reszta? Coz 90% emigracji z
            lat 80( W Stanach) to 'uchodzcy polityczni". Z tego 95% walczyla z komuna przy
            pomocy gorzaly jedynie, ale ja rozumiem tych gosci, kazda droga, kazdy pretekst
            i kazde klamstwo bylo dobre, liczyl sie tylko jeden cel - legalizacja pobytu.
            Tu troch pretensji do INS, ktory do konca lat 80 bardzo oglednie traktowal
            takich pacjentow i przyznawal status bez wiekszych bolesci. Gorsze jest to, ze
            po latach czesc z nich naprawde uwierzyla w te brednie co to wypisywali i w ten
            sposob ilosc kombatantow S zwiekszyla sie nieposlednie. Traktowac takich ludzi
            powaznie nie mozna.
            Kazdy ma swoje "siedem kregow', a jak to juz Kuba S. zauwazyl"...wszystko jedno
            gdzie sie zyje, raz sie chudnie, raz sie tyje..." co uwazam calkiem niezle
            oddaje moje osobiste stanowisko na sprawy wyzszosci tubylcow nad naplywowymi i
            odwrotnie.
            Co do chlopakow w czerni, to poczekajmy jeszcze pare lat, oni caly czas ciezko
            pracuja na swoja piekna katastrofe, mane, thekel,fahres. Cala cywilizowana Ue
            nie przelknie polskich czarnych beretow i albo Unia sie nimi udlawi(w co nie
            wierze), albo chlopcy kropidlowcy beda musieli ewoluowac w strone bardzej
            religijnej a mniej panstwowotworczej religi( plebania, sp.z oo). Moje osobiste
            refleksje z Polski- ludzie z ktorymi sie spotykam w wiekszosci(znakomitej)
            olewaja to bractwo cieplym moczem. I co jest szczegolnie pozytywne, ten trend
            wyraznie rosnie.
            Ok, pora lulu juz, jeszcze powalczymy, Ave.
            jaski
            • krzys52 Re: O Emigracyjnej Części Etosu Teraz Będzie 23.12.01, 05:25
              ......Jeszcze drobny dopisek, jeśli pozwolisz.
              ....Otoż uważam, że nie ma żadnej różnicy pomiędzy emigrantem politycznym a
              ekonomicznym. To tylko w Polsce tak się utarło, że politycznemu uchodzi a temu
              drugiemu - nie bardzo. Ja jednak uważam, że każdy człowiek ma prawo do poprawy
              swego bytu. Inne przyczyny składają się na dolegliwości jednego i drugiego ale
              obydwu coś istotnego dolega. Obydwu kłuje coś w tyłek.
              ....Znam takich co obśmialiby się jak strusie na jakieś idiotyczne przyczyny
              polityczne. Dla nich tylko kretyn zajmuje się takim czymś - w pałach nie mieści
              im się, po prostu. Bo liczy się wyłącznie, albo przynajmniej na pierwszym
              miejscu, jakość życia. Przy czym niekoniecznie mówimy tu o salonach i jachtach -
              ważne by mieć w miare przyzwoite życie: mieć gdzie mieszkać, co jeść, móc
              wyedukować dzieciaki, pracować. Człowiek ma do tego prawo i w imię powyższego nie
              powinien mieć problemów ze zmianą kraju.
              ....Także z tego powodu nie widzę różnicy pomiędzy statusami uchodżców.
              .....Serdecznie pozdrawiam
              ......Krzysztof Patora
              ..
              ...............................


              Gość portalu: jaski napisał(a):

              > Witam.
              >
              > Taaak, emigracja to ciemna i zlozona historia. Znam tylko jednego goscia, ktory
              >
              > rzeczywiscie wyjechal, bo w pewnym sensie musial, tzn nikt go nie mordowal,to
              > bylo bardziej tak jak to opisales, po prostu urzedowa propozycja," wiesz, po co
              >
              > macie sie tu meczyc, tobie my sie niepodobamy, ty nam sie nie podobasz, wybiez
              > sobie jakis kraj i zyj sobie w spokoju, paszport masz w jedna strone, za pare
              > lat bedzie amnestia to sobie w odwiedziny przyjedziesz". Czlowiek wybral
              > emigracje, ze strachu? Nie sadze, raczej z rozsadku, o te lepsza Polske to juz
              > sie nawalczyl, teraz to chcial juz tylko o swoja zone i dzieciaki walczyc, zeby
              >
              > mogli zyc jakos tak bardziej normalnie. To jeden . Reszta? Coz 90% emigracji z
              > lat 80( W Stanach) to 'uchodzcy polityczni". Z tego 95% walczyla z komuna przy
              > pomocy gorzaly jedynie, ale ja rozumiem tych gosci, kazda droga, kazdy pretekst
              >
              > i kazde klamstwo bylo dobre, liczyl sie tylko jeden cel - legalizacja pobytu.
              > Tu troch pretensji do INS, ktory do konca lat 80 bardzo oglednie traktowal
              > takich pacjentow i przyznawal status bez wiekszych bolesci. Gorsze jest to, ze
              > po latach czesc z nich naprawde uwierzyla w te brednie co to wypisywali i w ten
              >
              > sposob ilosc kombatantow S zwiekszyla sie nieposlednie. Traktowac takich ludzi
              > powaznie nie mozna.
              > Kazdy ma swoje "siedem kregow', a jak to juz Kuba S. zauwazyl"...wszystko jedno
              >
              > gdzie sie zyje, raz sie chudnie, raz sie tyje..." co uwazam calkiem niezle
              > oddaje moje osobiste stanowisko na sprawy wyzszosci tubylcow nad naplywowymi i
              > odwrotnie.
              > Co do chlopakow w czerni, to poczekajmy jeszcze pare lat, oni caly czas ciezko
              > pracuja na swoja piekna katastrofe, mane, thekel,fahres. Cala cywilizowana Ue
              > nie przelknie polskich czarnych beretow i albo Unia sie nimi udlawi(w co nie
              > wierze), albo chlopcy kropidlowcy beda musieli ewoluowac w strone bardzej
              > religijnej a mniej panstwowotworczej religi( plebania, sp.z oo). Moje osobiste
              > refleksje z Polski- ludzie z ktorymi sie spotykam w wiekszosci(znakomitej)
              > olewaja to bractwo cieplym moczem. I co jest szczegolnie pozytywne, ten trend
              > wyraznie rosnie.
              > Ok, pora lulu juz, jeszcze powalczymy, Ave.
              > jaski

    • ptwo "Nieunikniony" a nie "niezbędny" 20.12.01, 22:13
      W 20 lat po fakcie chyba juz dla wzystkich powinno być jasne, że do stanu
      wojennego musiało dojść, a w każdym razie do czegoś podobnego.
      1. Nie ma znaczenia, czy Rosjanie rzeczywiście mieli zamiar interweniować, czy
      nie. Nawet jeśli zakładali, że nic nie zrobią, to przecież nie musieli
      informowac o tym Jaruzelskiego ani nikogo z jego ekipy, wręcz przeciwnie, mogli
      sprawiac wrażenie zdecydowanych. W moim przekonaniu interweniowaliby na 100% w
      momencie, gdyby sytuacja wymknęła się Jaruzelskiemu spod kontroli.
      2. Jednym z istotnych elementów tego 'sprawiania wrażenia" było uruchomienie
      swoich ludzi w Polsce, żeby odpowiednio "podgrzewali atmosferę". Mam na mysli
      ludzi nie tylko w obozie rządzącym, lecz także w Solidarności. Nie oszukujmy
      się, KGB i GRU miała w niej swoich agentów i prowokatorów. Byliby ostatnimi
      durniami, gdyby ich nie mieli.
      3. Zwracam uwagę na to, że od jesieni 1981 r. kierownictwo Solidarności zaczęło
      tracić kontrolę nad Związkiem: strajk za strajkiem, a Wałęsa i inni nic innego
      nie robili tylko jeździli po Polsce, żeby "gasić". To powinno było dać do
      myślenia. Równocześnie ożywili się ekstremiści po stronie PZPR.
      4. Zarzut, że stan wojenny był przygotowywany "już w sierpniu 1980 r." jest
      śmieszny. Gdyby tak istotnie było, to całe kierownictwo partyjno-państwowe
      sprzed sierpnia powinno było zostać rozstrzelane za niezgulstwo. Takie plany są
      w szafach pancernych odpowiednich instytucji w każdym kraju, w III RP też!
      5. Wreszcie Moskwa miała wiele "instrumentów nacisku" na Jaruzelskiego. Zawsze
      mógł się odbyć "mały przewrocik" z udziałem tow. Kociołka i spółki. Ci nie
      mieliby żadnych zahamowań. A przecież już po wprowadzeniu stanu wojennego byli
      tacy, którzy uważali, że to był kabaret, nie stan wojenny, nikt nie został
      rozstrzelany ani nic z tych rzeczy.
      Radzę zastanowić się nad tym i nie przenosić dzisiejszego stanu wiedzy 20 lat
      wstecz. Jaruzelski nie musiał wiedzieć tego, co wiadomo dzisiaj, a sygnałów
      ostrzegawczych miał dość.
      • Gość: Hiacynt wiedza przeterminowana IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 20.12.01, 22:19
        ptwo napisał(a):

        > W 20 lat po fakcie chyba juz dla wzystkich powinno być jasne, że do stanu
        > wojennego musiało dojść, a w każdym razie do czegoś podobnego.
        > 1. Nie ma znaczenia, czy Rosjanie rzeczywiście mieli zamiar interweniować, czy
        > nie. Nawet jeśli zakładali, że nic nie zrobią, to przecież nie musieli
        > informowac o tym Jaruzelskiego ani nikogo z jego ekipy, wręcz przeciwnie, mogli
        >
        > sprawiac wrażenie zdecydowanych. W moim przekonaniu interweniowaliby na 100% w
        > momencie, gdyby sytuacja wymknęła się Jaruzelskiemu spod kontroli.
        > 2. Jednym z istotnych elementów tego 'sprawiania wrażenia" było uruchomienie
        > swoich ludzi w Polsce, żeby odpowiednio "podgrzewali atmosferę". Mam na mysli
        > ludzi nie tylko w obozie rządzącym, lecz także w Solidarności. Nie oszukujmy
        > się, KGB i GRU miała w niej swoich agentów i prowokatorów. Byliby ostatnimi
        > durniami, gdyby ich nie mieli.
        > 3. Zwracam uwagę na to, że od jesieni 1981 r. kierownictwo Solidarności zaczęło
        >
        > tracić kontrolę nad Związkiem: strajk za strajkiem, a Wałęsa i inni nic innego
        > nie robili tylko jeździli po Polsce, żeby "gasić". To powinno było dać do
        > myślenia. Równocześnie ożywili się ekstremiści po stronie PZPR.
        > 4. Zarzut, że stan wojenny był przygotowywany "już w sierpniu 1980 r." jest
        > śmieszny. Gdyby tak istotnie było, to całe kierownictwo partyjno-państwowe
        > sprzed sierpnia powinno było zostać rozstrzelane za niezgulstwo. Takie plany są
        >
        > w szafach pancernych odpowiednich instytucji w każdym kraju, w III RP też!
        > 5. Wreszcie Moskwa miała wiele "instrumentów nacisku" na Jaruzelskiego. Zawsze
        > mógł się odbyć "mały przewrocik" z udziałem tow. Kociołka i spółki. Ci nie
        > mieliby żadnych zahamowań. A przecież już po wprowadzeniu stanu wojennego byli
        > tacy, którzy uważali, że to był kabaret, nie stan wojenny, nikt nie został
        > rozstrzelany ani nic z tych rzeczy.
        > Radzę zastanowić się nad tym i nie przenosić dzisiejszego stanu wiedzy 20 lat
        > wstecz. Jaruzelski nie musiał wiedzieć tego, co wiadomo dzisiaj, a sygnałów
        > ostrzegawczych miał dość.

        Twoja wiedza jest przeterminowana.

        Sięgnij do Bukowskiego.
        • ptwo Re: wiedza przeterminowana 21.12.01, 04:14
          Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

          > ptwo napisał(a):
          >
          > > W 20 lat po fakcie chyba juz dla wzystkich powinno być jasne, że do stanu
          > > wojennego musiało dojść, a w każdym razie do czegoś podobnego.
          > > 1. Nie ma znaczenia, czy Rosjanie rzeczywiście mieli zamiar interweniować,
          > czy
          > > nie. Nawet jeśli zakładali, że nic nie zrobią, to przecież nie musieli
          > > informowac o tym Jaruzelskiego ani nikogo z jego ekipy, wręcz przeciwnie,
          > mogli
          > >
          > > sprawiac wrażenie zdecydowanych. W moim przekonaniu interweniowaliby na 10
          > 0% w
          > > momencie, gdyby sytuacja wymknęła się Jaruzelskiemu spod kontroli.
          > > 2. Jednym z istotnych elementów tego 'sprawiania wrażenia" było uruchomien
          > ie
          > > swoich ludzi w Polsce, żeby odpowiednio "podgrzewali atmosferę". Mam na my
          > sli
          > > ludzi nie tylko w obozie rządzącym, lecz także w Solidarności. Nie oszukuj
          > my
          > > się, KGB i GRU miała w niej swoich agentów i prowokatorów. Byliby ostatnim
          > i
          > > durniami, gdyby ich nie mieli.
          > > 3. Zwracam uwagę na to, że od jesieni 1981 r. kierownictwo Solidarności za
          > częło
          > >
          > > tracić kontrolę nad Związkiem: strajk za strajkiem, a Wałęsa i inni nic in
          > nego
          > > nie robili tylko jeździli po Polsce, żeby "gasić". To powinno było dać do
          > > myślenia. Równocześnie ożywili się ekstremiści po stronie PZPR.
          > > 4. Zarzut, że stan wojenny był przygotowywany "już w sierpniu 1980 r." jes
          > t
          > > śmieszny. Gdyby tak istotnie było, to całe kierownictwo partyjno-państwowe
          >
          > > sprzed sierpnia powinno było zostać rozstrzelane za niezgulstwo. Takie pla
          > ny są
          > >
          > > w szafach pancernych odpowiednich instytucji w każdym kraju, w III RP też!
          > > 5. Wreszcie Moskwa miała wiele "instrumentów nacisku" na Jaruzelskiego. Za
          > wsze
          > > mógł się odbyć "mały przewrocik" z udziałem tow. Kociołka i spółki. Ci nie
          >
          > > mieliby żadnych zahamowań. A przecież już po wprowadzeniu stanu wojennego
          > byli
          > > tacy, którzy uważali, że to był kabaret, nie stan wojenny, nikt nie został
          >
          > > rozstrzelany ani nic z tych rzeczy.
          > > Radzę zastanowić się nad tym i nie przenosić dzisiejszego stanu wiedzy 20
          > lat
          > > wstecz. Jaruzelski nie musiał wiedzieć tego, co wiadomo dzisiaj, a sygnałó
          > w
          > > ostrzegawczych miał dość.
          >
          > Twoja wiedza jest przeterminowana.
          >
          > Sięgnij do Bukowskiego.

          Co jest przeterminowane, że Rosjanie naciskali na Jaruzelskiego? Że ekstremiści z
          obu stron ostro działali, żeby przypadkiem nie doszło do jakiegoś porozumienia i
          żeby stworzyć pretekst do kolejnych nacisków na Jaruzelskiego? Czy to nie było
          widoczne?
        • ptwo Re: wiedza przeterminowana 21.12.01, 06:14
          Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

          > ptwo napisał(a):
          >
          > > W 20 lat po fakcie chyba juz dla wzystkich powinno być jasne, że do stanu
          > > wojennego musiało dojść, a w każdym razie do czegoś podobnego.
          > > 1. Nie ma znaczenia, czy Rosjanie rzeczywiście mieli zamiar interweniować,
          > czy
          > > nie. Nawet jeśli zakładali, że nic nie zrobią, to przecież nie musieli
          > > informowac o tym Jaruzelskiego ani nikogo z jego ekipy, wręcz przeciwnie,
          > mogli
          > >
          > > sprawiac wrażenie zdecydowanych. W moim przekonaniu interweniowaliby na 10
          > 0% w
          > > momencie, gdyby sytuacja wymknęła się Jaruzelskiemu spod kontroli.
          > > 2. Jednym z istotnych elementów tego 'sprawiania wrażenia" było uruchomien
          > ie
          > > swoich ludzi w Polsce, żeby odpowiednio "podgrzewali atmosferę". Mam na my
          > sli
          > > ludzi nie tylko w obozie rządzącym, lecz także w Solidarności. Nie oszukuj
          > my
          > > się, KGB i GRU miała w niej swoich agentów i prowokatorów. Byliby ostatnim
          > i
          > > durniami, gdyby ich nie mieli.
          > > 3. Zwracam uwagę na to, że od jesieni 1981 r. kierownictwo Solidarności za
          > częło
          > >
          > > tracić kontrolę nad Związkiem: strajk za strajkiem, a Wałęsa i inni nic in
          > nego
          > > nie robili tylko jeździli po Polsce, żeby "gasić". To powinno było dać do
          > > myślenia. Równocześnie ożywili się ekstremiści po stronie PZPR.
          > > 4. Zarzut, że stan wojenny był przygotowywany "już w sierpniu 1980 r." jes
          > t
          > > śmieszny. Gdyby tak istotnie było, to całe kierownictwo partyjno-państwowe
          >
          > > sprzed sierpnia powinno było zostać rozstrzelane za niezgulstwo. Takie pla
          > ny są
          > >
          > > w szafach pancernych odpowiednich instytucji w każdym kraju, w III RP też!
          > > 5. Wreszcie Moskwa miała wiele "instrumentów nacisku" na Jaruzelskiego. Za
          > wsze
          > > mógł się odbyć "mały przewrocik" z udziałem tow. Kociołka i spółki. Ci nie
          >
          > > mieliby żadnych zahamowań. A przecież już po wprowadzeniu stanu wojennego
          > byli
          > > tacy, którzy uważali, że to był kabaret, nie stan wojenny, nikt nie został
          >
          > > rozstrzelany ani nic z tych rzeczy.
          > > Radzę zastanowić się nad tym i nie przenosić dzisiejszego stanu wiedzy 20
          > lat
          > > wstecz. Jaruzelski nie musiał wiedzieć tego, co wiadomo dzisiaj, a sygnałó
          > w
          > > ostrzegawczych miał dość.
          >
          > Twoja wiedza jest przeterminowana.
          >
          > Sięgnij do Bukowskiego.

          Tu nie chodzi o moją ani niczyją wiedzę dzisiaj, ale wiedzę jesienią 1981 r.
          • krzys52 Re: wiedza NIE jest przeterminowana 30.12.01, 23:55
            .......Czesc PTWO
            ....W liscie do Hiacynta oswiadczylem, ze nawet gdyby Bukowski przytaczal
            fakty, tzn, szczera prawde, to i tak ta cala "prawica" - swa "tworczoscia
            dowodowa" - dorobila sie u mnie kompletnego braku zaufania. Co oznacza, ze
            niewazne co ten Bukowski ma do powiedzenia. Mnie wystarczy, ze lansuja go
            narodowi katolicy (zwlaszcza) i...odrzucam to jako smiec.
            ....Z drugiej strony (znow) przy zalozeniu prawdomownosci literatury podsuwanej
            przez Hiacynta, owczesny PRL-owski dygnitarz musial robic tak jak podpowiadala
            mu jego wlasna kalkulacja. To, ze "radzieccy" klepali go po plecach i
            mowili "Wojtus!, Mordo! jak zrobisz tak bedzie dobrze, a my i tak bedziemy
            ciebie kochac" - nie moglo miec dla Jaruzelskiego najmniejszego znaczenia. W
            pewnych przyjacielskich gronach z zalozenia nie wierzy sie w nic!
            co "przyjaciele" deklaruja. W rzeczywistosci, bez wzgledu na uczciwosc
            zapewnien - o ktorych jednak ksiazka Bukowskiego nie pisze, bo i tego akurat po
            prostu nie ma prawa wiedziec - Jaruzelski musial zrobic tak by uratowac wlasna
            glowe. Tyle zas mogl osiagnac tlumiac "S" i nie dopuszczajac do
            wejscia "bratnich armi".
            ....On po prostu nawet gdyby chcial to i tak nie mogl pozwolic sobie na
            zawierzenie jakiemus Andropowowi. Przy czym, osobiscie takze nie wierzylbym
            zadnemu z sowieckich dygnitarzy - bez wzgledu na zapewnienia. Bo w nieco innej
            sytuacji, w zaleznosci od potrzeby chwili, czy czyjegos nastroju - zdanie
            mogloby zostac zmienione. A kto tego nie wie badz nie rozumie - kpem jest.
            ..
            Pozdrawiam Wszystkiego Najlepszgo zyczac
            ..
            K.P.
            • Gość: siedem Re: wiedza NIE jest przeterminowana IP: *.tgory.pik-net.pl 31.12.01, 08:59
              krzys52 napisał(a):

              > .......Czesc PTWO
              > ....W liscie do Hiacynta oswiadczylem, ze nawet gdyby Bukowski przytaczal
              > fakty, tzn, szczera prawde, to i tak ta cala "prawica" - swa "tworczoscia
              > dowodowa" - dorobila sie u mnie kompletnego braku zaufania. Co oznacza, ze
              > niewazne co ten Bukowski ma do powiedzenia. Mnie wystarczy, ze lansuja go
              > narodowi katolicy (zwlaszcza) i...odrzucam to jako smiec.
              > ....Z drugiej strony (znow) przy zalozeniu prawdomownosci literatury podsuwanej
              >
              > przez Hiacynta, owczesny PRL-owski dygnitarz musial robic tak jak podpowiadala
              > mu jego wlasna kalkulacja. To, ze "radzieccy" klepali go po plecach i
              > mowili "Wojtus!, Mordo! jak zrobisz tak bedzie dobrze, a my i tak bedziemy
              > ciebie kochac" - nie moglo miec dla Jaruzelskiego najmniejszego znaczenia. W
              > pewnych przyjacielskich gronach z zalozenia nie wierzy sie w nic!
              > co "przyjaciele" deklaruja. W rzeczywistosci, bez wzgledu na uczciwosc
              > zapewnien - o ktorych jednak ksiazka Bukowskiego nie pisze, bo i tego akurat po
              >
              > prostu nie ma prawa wiedziec - Jaruzelski musial zrobic tak by uratowac wlasna
              > glowe. Tyle zas mogl osiagnac tlumiac "S" i nie dopuszczajac do
              > wejscia "bratnich armi".
              > ....On po prostu nawet gdyby chcial to i tak nie mogl pozwolic sobie na
              > zawierzenie jakiemus Andropowowi. Przy czym, osobiscie takze nie wierzylbym
              > zadnemu z sowieckich dygnitarzy - bez wzgledu na zapewnienia. Bo w nieco innej
              > sytuacji, w zaleznosci od potrzeby chwili, czy czyjegos nastroju - zdanie
              > mogloby zostac zmienione. A kto tego nie wie badz nie rozumie - kpem jest.
              > ..
              > Pozdrawiam Wszystkiego Najlepszgo zyczac
              > ..
              > K.P.

              Ile ten Bukowski ma lat? i jak ma na imie?
              7,00
              • Gość: Hiacynt Po co komu to potrzebne? __________ARCHIWUM IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 31.12.01, 09:35
                Gość portalu: siedem napisał(a):

                ) krzys52 napisał(a):
                ) W liscie do Hiacynta oswiadczylem, ze nawet gdyby Bukowski przytaczal
                ) fakty, tzn, szczera prawde, to i tak ta cala "prawica" - swa "tworczoscia
                ) dowodowa" - dorobila sie u mnie kompletnego braku zaufania. Co oznacza, ze
                ) niewazne co ten Bukowski ma do powiedzenia. Mnie wystarczy, ze lansuja go
                ) narodowi katolicy (zwlaszcza) i...odrzucam to jako smiec.

                Krzysiu. Polecam ci Władimira Bukowskiego i Wasilija Mitrochina.
                Jeżeli piszesz, że odrzucasz to co Bukowski ma do powiedznie jako śmieć,
                bo "lansuja tych autorów narodowi katolicy", określasz tym samym swoją
                wiarygodność jako dyskutant. Ja jestem oszołom prawicowy, ale doskonale znam
                reformatorkie pomysły Rakowskiego, Kubiaka i ostatnio ujawnionego reformatora-
                ideologa Mariana Orzechowskiego. Na łammach GW przypomniał swój wkład w odnowę
                partii. Układał program telewizyjny na dzień 13 grudnia 1981 roku. Pozostałe
                decyzje zapadały w Moskwie.


                1. Koma to potrzebne?
                Mam na stole stertę papierów, około trzech tysięcy stron z adnotacjami
                „ściśle tajne", „teczka specjalna", „szczególnie ważne", „do rąk własnych".
                Na pozór wszystkie są jednakowe. U góry z prawej strony, niczym kpina, hasło:
                „Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!" Z lewej - stanowcze żądanie:
                „Należy zwrócić w ciągu 24 godzin do KC KPZR (Wydział Ogólny, sektor I)".
                Czasem żądanie jest mniej kategoryczne: można zwrócić po trzech lub siedmiu
                dniach, rzadziej po dwóch miesiącach. Niżej - wielkimi literami na całą stronę:
                „Komunistyczna Partia Związku Radzieckiego. Komitet Centralny".
                Dalej - sygnatury, kody, data, wykaz osób, które powzięły decyzję, „głosowały
                obiegiem", stawiając swoją parafkę, oraz tych, które miały realizować uchwałę.
                Ale nawet wykonawcom uchwały nie przysługiwało prawo poznania całego dokumentu.
                Otrzymywali „wyciąg z protokołu" i o jego treści nie wolno im było nikogo
                informować ani ustnie, ani na piśmie. Przypomnienie o tym było wydrukowane
                drobną czcionką z lewej strony wzdłuż marginesu:

                Zasady korzystania z wyciągów z protokołu Sekretariatu KC KPZR

                1. Zabrania się kategorycznie kopiowania, robienia wyciągów z protokołów
                Sekretariatu KC KPZR, a także powoływania się na nie ustnie lub na piśmie w
                wystąpieniach publicznych, w prasie lub innych jawnych dokumentach.
                Nie wolno przedrukowywać uchwal Sekretariatu KC ani powoływać się na nie w
                rozporządzeniach resortowych, instrukcjach, pouczeniach i wszelkich innych
                publikacjach urzędowych.
                2. Z tajnymi i ściśle tajnymi uchwałami (wyciągami z protokołów) Sekretariatu KC
                KPZR, przesłanymi do komitetów partyjnych, ministerstw, urzędówi innych
                organizacji, zapoznają się tylko osoby mające bezpośredni związek z wykonaniem
                danej uchwały.
                Towarzysze, którzy zapoznali się z wyciągami z protokołów Sekretariatu KC,
                nie mają prawa ujawniać ich treści.
                Zatwierdzone uchwałą KC KPZR z 17 czerwca 1976 r., pr. N12, t. 4 s.
                Zasady korzystania z dokumentów politbiura są jeszcze bardziej rygorystyczne:
                Do wiadomości
                Towarzysz, który otrzymuje ściśle tajne dokumenty KC KPZR, nie może ani ich
                przekazywać, ani zapoznawać z nimi absolutnie nikogo, jeżeli nie ma na to
                specjalnego pozwolenia KC.
                Kopiowanie wspomnianych dokumentów i robienie z nich wyciągów jest kategorycznie
                zabronione.
                Towarzysz, do którego skierowany jest dokument, po zapoznaniu się z nim składa na
                dokumencie własnoręczny podpis i datę.
                Tak właśnie rządziła KPZR: potajemnie, nie pozostawiając śladów, a często również
                świadków, uważając, podobnie jak Trzecia Rzesza, że tak będzie przez całe wieki.
                Zmierzała zresztą ku podobnym celom. Ponadto, w odróżnieniu od Rzeszy, była
                bliska ich osiągnięcia, gdy zdarzyło się coś, czego nie przewidzieli ani Marks,
                ani Lenin, ani olbrzymia większość ludzi na całym świecie. Dokumenty te nie były
                kierowane do mnie, nie miałem nic wspólnego z ich realizacją, przynajmniej
                bezpośrednio, i nie mam zamiaru zwracać ich do „Wydziału Ogólnego, sektor I".
                Wykorzystując bezwstydnie cudze przywileje, przyglądam się podpisom Breżniewa,
                Czernienki, Andropowa, Gorbaczowa, Ustinowa, Gromyki, Ponomariowa, czytam ich
                odręczne uwagi na marginesach, głęboko przemyślane decyzje dotyczące absolutnie
                wszystkiego na świecie, od aresztowań i zesłań osób niepożądanych po finansowanie
                międzynarodowego terroryzmu, od kampanii dezinformacji po przygotowanie agresji
                na sąsiednie kraje.
                Tu, w tych papierach, można znaleźć początki i zakończenia wszystkich tragedii
                naszego krwawego stulecia, a ściślej jego ostatnich trzydziestu lat. Kosztowało
                mnie wiele wysiłku, żeby się do nich dostać, potrzebowałem z górą roku, żeby je
                zdobyć. Być może wielu z tych dokumentów nikt nie mógłby zobaczyć jeszcze długie
                lata albo i wcale, gdyby nie moje starania. Jednak zaklęcie rzucone na nie
                uchwałą KC KPZR z 17 czerwca 1976 roku, pr. N12, t. 4s, w jakimś mistycznym
                wymiarze działa nadal, ponieważ nikt się nie decyduje na ujawnienie tych tajemnic.
                Jakieś trzy, cztery lata temu za każdy z tych papierów zapłacono by setki tysięcy
                dolarów. Dzisiaj proponuję je bezpłatnie najbardziej wpływowym gazetom i
                czasopismom, ale nikt nie chce tego publikować. Redaktorzy ze znużeniem wzruszają
                ramionami: „Po co? Komu to potrzebne?"
                Jak ten nieszczęsny sowiecki człowiek ze starej anegdoty, który szukał okulisty i
                laryngologa w jednej osobie, bo wciąż co innego słyszał, a co innego widział,
                przestałem wierzyć własnym oczom, własnym uszom, własnej pamięci. Nocami śnią mi
                się koszmary. Wszędzie prześladują mnie energiczni młodzi ludzie o regularnych
                rysach, żądając natychmiastowego zwrotu dokumentów do Wydziału Ogólnego, sektor
                1.1 rzeczywiście, minęło już więcej niż trzy dni, nawet więcej niż dwa miesiące,
                a ja wciąż nie wiem, co z nimi zrobić. I jak tu odróżnić koszmar od
                rzeczywistości? Przecież zaledwie kilka lat temu wszystko, co jest zapisane w
                tych papierach, odrzucano z oburzeniem, w najlepszym wypadku jako
                antykomunistyczą paranoję, albo co gorsza - jako oszczerstwo. Każdy z nas, kto
                wówczas odważył się mówić o „ręce Moskwy", natychmiast spotykał się z nagonką w
                prasie, był oskarżany o „maccartyzm", stawał się pariasem. Nawet ci, którzy
                gotowi byli nam wierzyć, rozkładali ręce: przecież to tylko domysły, hipotezy, a
                dowodów nie ma. Ale oto dowody ze wszystkimi podpisami i numerami, przedstawiane
                teraz do analizy, ekspertyzy i dyskusji. Proszę, bierzcie, sprawdzajcie,
                drukujcie! A w odpowiedzi słyszę: „Po co? Komu to potrzebne?"
                Jak to zwykle bywa, powstały już całe teorie dla wyjaśnienia tej zagadki. „Ludzie
                mają już dość napięć «zimnej wojny» - mówią jedni -nie chcą już o tym słyszeć.
                Chcą po prostu żyć, pracować, odpoczywać... i zapomnieć o tym całym koszmarze."
                „Za dużo komunistycznych tajemnic pojawiło się jednocześnie na rynku" - powiadają
                inni. „Trzeba poczekać, aż to wszystko stanie się historią. Teraz to jeszcze
                polityka" -tłumaczą jeszcze inni. Nie wiem, mnie te argumenty nie przekonują.
                Zapewne w roku 1945 ludzie byli nie mniej zmęczeni i drugą wojną światową, i
                nazizmem, ale to wcale nie powstrzymało potoku książek, artykułów i filmów.
                Wprost przeciwnie, powstał cały przemysł utworów antyfaszystowskich i jest to
                całkowicie zrozumiałe: zaistniała potrzeba znacznie głębszego przeanalizowania
                niedawnej historii aniżeli historii odleglejszej. Ludzie muszą zrozumieć sens
                zdarzeń, w których przyszło im uczestniczyć, ocenić zasadność swoich ofiar i
                wysiłków, wyciągnąć wnioski ku nauce potomnych. Jest to również próba
                niedopuszczenia do powtórzenia błędów przeszłości i zarazem swego rodzaju terapia
                grupowa, pomagająca zaleczyć przeżyte urazy.
                Oczywiście, ujawnianie prawdy o niedawnych wydarzeniach to proces zawsze bolesny,
                przybierający często charakter skandalu, jako
                • Gość: Hiacynt Po co komu to potrzebne? __________ARCHIWUM IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 31.12.01, 09:40
                  Oczywiście, ujawnianie prawdy o niedawnych wydarzeniach to proces zawsze
                  bolesny, przybierający często charakter skandalu, jako że osoby biorące udział
                  we wczorajszym dramacie na ogół żyją jeszcze, a czasem nadal odgrywają istotną
                  rolę w życiu swego kraju. Ale czy wzgląd na to powstrzymywał kiedykolwiek
                  prasę? Przeciwnie, skandal polityczny, dla kogoś śmiercionośny, dla prasy jest
                  tylko strawą, jak wąż dla mangusty. Dlaczego więc nasza mangusta nagle stała
                  się taka ostrożna?
                  Oto mam przed sobą dokument dotyczący człowieka, którego nigdy nie spotkałem, o
                  którym nigdy nic nie słyszałem, ale który, jak się okazuje, jest dobrze znany i
                  w swoim kraju, i na arenie polityki międzynarodowej.

                  /Moskiewski proces - dysydent w archiwum Kremla - Władimir Bukowski/



                  Spiskowa historia dziejów. Teoria spiskowa, która po 50 latach staje się teorią
                  podręcznikową.

                  Hiacynt
                • krzys52 no i pochlastałeś się :O) 31.12.01, 18:08
                  Najzupełniej przypadkowo podsunąłem Ci tego Bukowskiego a Ty złapałeę się go
                  jakbyś tonął. surprised)
                  ....Nazwisko Bukowski Pomyłkowo! przywołałem z pamięci (z Twojego "Bzdura panie
                  Krzysiu", powyżej), jakoś mi właśnie ono utkwiło, choć powinienem był wymienić
                  Bajbakowa, czy/i Milewskiego (nie sprawdziłem). Ale też nie trzeba być noblistą
                  by z kontekstu domyśleć się, że idzie mi o któregoś z
                  wzmienionych "bezpośrednich świadków", na których się powołujesz (bo przecież
                  nie na Bukowskiego powołujesz się jako świadka wydarzeń związanych z
                  Jaruzelskim).
                  ....Odrzucenie jako śmiecia materiłów przytaczanych przez narodowych katolików,
                  itp. prawicę, zdecydowanie określa mój stosunek do w/w - zgadza się, nie
                  jesteście dla mnie wiarygodni. Po czerwonych - wy zapracowaliście sobie na to.
                  Nie wątpie przy tym, że tym samym ustawiam się jakoś w waszych oczach, którą to
                  percepcję własną zwykliście uważac za obiektywną - ale nic na to nie poradzę.
                  Jestem niewiarygodny jako dyskutant dla Ciebie, dla was - tys piknie. Mam to w
                  nosie.
                  ....To co przytoczyłeś tutaj o samym Bukowskim, itd., nie może oczywiście
                  podważyc czegokolwiek w argumentach adresowanych do PTWO (pomyłka z Bukowskim -
                  pamićtasz?) - z powodów wymienionych wcześniej. Zwłaszcza druga część mojej
                  argumentacji nie może być dotknięta siłą Twojego wywodu. Ba, Cały!! Twój wywód,
                  łącznie z cytowanym Bajbakowem, Milewskim i kim tam jeszcze, jest bezsilny
                  wobec niej, po prostu.
                  ....Na marginesie, czy doprawdy sądzisz, że od aktualnego IPN bardziej
                  wiarygodny byłby np. IPN im. Zawiszy Czarnego(?)
                  ..
                  K.P.
    • Gość: ZZ JAK KAPCIE ,KALOSZE I BAMBOSZE IP: *.toya.net.pl 21.12.01, 16:45
      I CHOLERA CO JESZCZE.
      • Gość: Sasza Re: JAK KAPCIE ,KALOSZE I BAMBOSZE IP: *.tvsat364.lodz.pl 25.12.01, 04:34
        Drogi Panie Analityku!
        Mam jedno tylko pytanie.
        Czy portret tow. gen. Jaruzelskiego ma Pan powieszony w pokoju gościnnym, czy w
        ubikacji?
    • Gość: killer ty czerwony smieciu IP: *.proxy.aol.com 31.12.01, 06:47
    • douglasmclloyd Re: stan wojenny był niezbędny!!! 01.01.02, 22:33
      Byl niezbedny aby odsiac ziarno od plew. Ziarno wydalo owoc. Plewy, jak ty,
      wypisuja bzdury i probuja 'wykrecic kotu ogona'. Tylko buraki moga uwierzyc w to
      co mowi Jaruzel lub w propagande gebelsa stanu wojennego i jego nasladowcow
      (obecnych takze na tym forum). Nie tracmy jednak nadzieji. Ostatnio oswiecilo
      Kwasa. Moze oswieci kolejnych.
      • n0str0m0 oswiecilo kwasa? pogielo cie? 03.01.02, 06:12
        douglasmclloyd napisa?(a):

        > Ostatnio oswiecilo Kwasa. Moze oswieci kolejnych.

        podaj jak i gdzie
        bo facet ma rozum tam
        gdzie swiatlo NIE SIEGA

        nostromo
    • Gość: Miedź Br Re: stan wojenny był niezbędny!!! IP: 10.10.99.* 04.01.02, 14:41
      Oceniając przyczyny, dla których Jaruzelski wprowadził stan wojenny, warto nie
      ograniczać się do samego stanu wojennego. Oto bardzo charakterystyczne a mało
      znane sprawy, rzucające moim zdaniem światło na tę "osobowość", a zatem i na
      motywy, którymi kierował się robiąc w grudniu '81 to co zrobił:

      1) Jaruzelski przez cały okres powojenny awansuje - stale i szybko. W latach
      50., gdy Informacja Wojskowa masakrowała korpus oficerski (nie tylko oficerów
      którzy wrócili z Londynu, ale i komunistów) kariera J. nie uległa zachwianiu
      nawet na moment. Nawet on sam nie próbuje sugerować, aby choć przelotnie
      odczuwał wtedy poczucie zagrożenia.

      2) Koteryjnie był Jaruzelski "podwiązany" wówczas pod generała Popławskiego -
      radzieckiego generała pochodzenia polskiego, jednego z najgorliwszych
      rusyfikatorów LWP, faceta całkowicie dyspozycyjnego wobec Kremla (wszyscy
      komuniści byli wtedy dyspozycyjni, ale niektórzy byli na ręcznym sterowaniu - i
      ówczesny patron Jaruzelskiego do takich właśnie należał).

      3) W tej sytuacji trudno się dziwić, że w 1956 roku Jaruzelski należał do tych
      wyższych oficerów, którzy odnosili się krytycznie do odesłania do Rosji
      Rokossowskiego.

      4) Na przełomie lat.50/60 Jaruzelski zostaje szefem Głównego Zarządu
      Politycznego LWP - czyli nie jakiegoś tam dowództwa liniowego, tylko partyjnego
      ciała, którego zadaniem było dbanie o to, aby wojsko było całkowicie
      dyspozycyjne wobec PZPR. To było stanowisko dla najbardziej zaufanych -
      oczywiście zaufanych góry PZPR, ale tak ważne, że (mimo niewątpliwej
      autonomizacji Polski pod rządami Gomułki) w kwestii jego obsady sporo do
      powiedzenia miał wówczas ciągle Kreml.

      5) Na początku lat 60. w kręgach wojskowych PRL powstaje tzw. polska koncepcja
      obronna (generałowie Duszański i Frey-Bielecki). W uproszczeniu chodzi o to,
      jakie ma być zastosowanie LWP w wypadku wojny światowej. Można poprzydzielać
      polskie armie do frontów (czyli grup armii) radzieckich, a niektóre polskie
      dywizje wręcz do poszczególnych armii radzieckich - taka koncepcja obowiązywała
      wcześniej (i zresztą później też). "Polska koncepcja obronna" zakładała
      natomiast, że polskie armie po zmobilizowaniu stworzą Front Polski, działający
      samodzielnie.

      Abstrahując od kwestii czysto wojskowego pożytku z obu tych koncepcji w wypadku
      wojny, to efektem przyjęcia "polskiej kocepcji obronnej" byłoby - już w okresie
      pokoju - daleko idące usamodzielnienie LWP od Armii Radzieckiej. Bo jeśli armia
      polska miałaby odegrać rolę wykraczającą poza rolę oddziałów posiłkowych, to
      musiałyby być w niej rozwinięte samodzielne oddziały i służby, które przy
      realizacji koncepcji poprzydzielania polskich armii do frontów radzieckich nie
      byłyby potrzebne, gdyż rolę ich wypełniłyby odpowiednie oddziały i służby
      radzieckie. Chodzi tu o szereg struktur - od bardziej rozwiniętych sztabów po
      logistykę. Musiałoby zostać znacznie bardziej rozwinięte lotnictwo (inna jest
      rola lotnictwa armijnego, inna frontowego). LWP musiałoby jako całość zostać
      zdecydowanie bardziej dosprzętowione.

      W efekcie - armia polska pozostając armią komunistyczną i należącą do Układu
      Warszawskiego, stałaby się wojskiem od radzieckiego oczywiście wielokrotnie
      mniejszym i słabszym, ale w sensie organizacyjnym niezależnym i zdolnym do
      samodzielnego prowadzenia wojny. Nie potrzebuję chyba dodawać, że taka sytuacja
      oznaczałaby zdecydowane wzmocnienie pozycji PRL wobec ZSRR.

      Jaruzelski w owych latach zalicza się do frakcji wrogiej "polskiej koncepcji
      obronnej", której twórcy (niewątpliwi komuniści) zostają w ciągu kilku
      lat "wypchnięci" z wojska.

      6) W 1970 roku Jaruzelski uczestniczy czynnie w spisku który obalił Gomułkę.
      Okoliczności zawiązania spisku są takie - po marcu 68 Wiesław zawiódł się
      generalnie na członkach dotychczasowego kierownictwa partyjnego (wszystkich
      frakcji) i postanawia (trochę analogicznie do Stalina, tylko że bezkrwawo)
      dokonać rewolucji personalnej - oprzeć się na ludziach ówczesnego młodszego
      pokolenia, związanych bezpośrednio z nim. Stawia głównie na nie mających
      wówczas ukończonej czterdziestki Kociołka i Tejchmę - mówi się, że w jednym z
      nich widzi swojego następcę. Dotychczasowe kierownictwo czuje się zagrożone...
      Jednocześnie, jak sugeruje m.in. Rakowski, z Gomułki zaczyna być niezadowolone
      kierownictwo radzieckie - głównie ze względu na jego podobno zbyt samodzielną
      politykę niemiecką (uznanie granic zachodnich przez RFN).

      Następuje wybuch na Wybrzeżu. Nie ma dowodów na to żeby sprowokowali go
      spiskowcy. Są natomiast dowody na to, że celowo eskalowali sytuację, aby w
      konsekwencji odsunąć od władzy I sekretarza. Chodzi tu m.in. o podjęcie przez
      Gomułkę decyzji o strzelaniu pod wpływem nieprawdziwych - jeszcze wówczas -
      informacji o zabiciu przez tłum kilku milicjantów (został zdezinformowany przez
      MSW), a także inne przesadnie dramatyczne - w momencie składania - relacje z
      Trójmiasta, które docierały do Gomułki. Paniczne - i mające skompromitować
      najbliższych Gomułce ludzi, m.in. generała Korczyńskiego - pogłoski płyną też
      do Moskwy.

      Według historyka Pawła Machcewicza wiele wskazuje na to, że celowo stworzono
      wrażenie iż, jak mówił Stanisław Kania (też spiskowiec z 1970 roku, wtedy
      kierownik Wydziału Administracyjnego KC (zajmującego się m.in. wojskiem i
      MSW): "Temu, że w ogniu stanie cały kraj, można zapobiec tylko przez akt
      czytelny dla całego społeczeństwa - zmianę najwyższego kierownictwa i
      proklamację nowej polityki".

      Samo usunięcie Gomułki nastąpiło w momencie, gdy Trójmiasto zostało już w
      zasadzie spacyfikowane (w sensie wystąpień ulicznych, bo strajki trwały). Ale
      spiskowcy składają alarmistyczne a nieprawdziwe meldunki o rzekomej groźbie
      wybuchu w całym kraju. Jaruzelski - żołnierz! - mówi na posiedzeniu Biura, że
      wojsko nie jest w stanie stłumić ewentualnych następnych protestów. Czyni to w
      sytuacji, w której wojsko sie go słucha (nie odmówiło przecież strzelania), a
      Wybrzeże udało się już spacyfikować. To znaczy, że odmawia wykonania rozkazów,
      wydawanych mu przez władzę polityczną, władzę, którą przecież uważa za
      prawomocną! I idzie dalej - przygotowuje się do zbrojnego obalenia tej władzy -
      były przecież przygotowania do zajęcia KC i URM przez oddziały podległe
      wiernemu Jaruzelskiemu Kiszczakowi (patrz wywiad Kiszczaka w "GW")! Czyni to
      przecież nie dlatego że chce powstrzymać "rozlew polskiej krwi" - bo parę dni
      wcześniej ten sam Jaruzelski celowo eskaluje konflikt, dąży do tego aby tej
      krwi było jak najwięcej.

      Spisek przeciw Gomułce Machcewicz określa jako "przewrót przy poparciu Moskwy,
      a w dużej mierze z jej inspiracji". Zwraca uwagę na to, że "spiskowcy
      przystąpili do działania dopiero wtedy, kiedy stało się jasne, że Moskwa życzy
      sobie zmiany na stanowisku pierwszego sekretarza". Dowodzi też,
      że "kierownictwo radzieckie sprawowało ścisłą pieczę nad wewnątrzpartyjnym
      przewrotem".

      Kociołek (oczywiście nie jest to żaden obiektywny świadek, ale ważny uczestnik
      ówczesnych wydarzeń) w swoich wspomnieniach publikowanych przez "Dziś"
      Rakowskiego pisze podobnie. Cytuje też wypowiedź Jaroszewicza tuż po
      przewrocie, wypowiedzianą na spotkaniu z radzieckimi, której sens jest taki, że
      teraz po zmianach politycznych w Polsce wreszcie będzie mogła w pełni rozwinąć
      się gospodarcza współpraca polsko-radziecka. Współpraca - to już nie cytat z
      Jaroszewicza, tylko sugestia Kociołka - czyli gospodarcza eksploatacja Polski
      przez Moskwę, do tej pory wstrzymywana przez szczerze komunistycznego ale w
      równej mierze samodzielnego Gomułkę...

      Czyli po pierwsze - co najmniej część poległych w Grudniu '70 zabito oczywiście
      nie w obronie państwa polskiego czy nawet nie w obronie władzy PZPR, tylko po
      prostu dla realizacji prywatnego interesu grupki towarzyszy z Jaruzelskim w
      jednej z głównych ról. A po drugie cały radziecki aspekt przewrotu też jest
      charakterystycz
      • Gość: Miedź Br Re: stan wojenny był niezbędny!!! IP: 10.10.10.* 04.01.02, 15:21
        dokończenie, bo "wcięło" w zasadniczym poscie:

        A po drugie cały radziecki aspekt przewrotu też jest charakterystyczny - w
        kontekście przedstawiania nam bez przerwy Jaruzelskiego jako jeśli już nie
        Wallenroda, to w każdym razie gorącego patrioty...

        To wszystko jest moim zdaniem bardzo charakterystyczne, rzuca światło na
        osobowość Jaruzelskiego i jego prawdziwe związki polityczne. Stan wojenny był
        po prostu logiczną kontynuacją jego drogi życiowej - drogi totalnie
        dyspozycyjnego wobec Moskwy funkcjonariusza, dla którego jedynym celem -
        ważniejszym od dobra kraju - była własna kariera.
      • Gość: analityk Re: czy to ten Frey-Bielecki??? IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.02, 22:36
        był autorem "polskiej koncepcji obronnej",gdyż słyszałem o gen.Frey-Bieleckim
        który po 68 r. utracił stanowisko w MON i uciekł do Izraela, gdzie
        twarzył "izraelską koncepcje obronną".Być może jestem w błędzie-czekam na
        wyjaśnienia i szczegółowy życiorys wym.generała.
        Pozdrowienia dla Miedź Br.
        • Gość: Miedź Br Re: czy to ten Frey-Bielecki??? IP: 195.94.197.* 07.01.02, 20:14
          Był współautorem - głównym autorem był gen. Duszański. Duszański to z
          pochodzenia Polak, Frey - z pochodzenia Żyd, rzeczywiście potem wyjechał, być
          może do Izraela. Podział w elicie władzy nie przebiegał w tych latach po
          liniach pochodzeniowych, tylko między tymi, którzy sprzyjali idei rozszerzania
          samodzielności Polski, a tymi którzy byli jej z różnych powodów przeciwni.
    • Gość: doku Ale debilna prowokacja IP: *.mofnet.gov.pl 04.01.02, 15:28
      Gość portalu: analityk napisał(a):

      > Popieram decyzje Gen.Jaruzelskiego...za odważne i zdecydowane działania w
      > obronie Państwa Polskiego

      Ten sowiecki pachołek robił przecież tylko to, co mu kazali sowieci. Żaden
      "władca" PRL nie mógł postępować inaczej, bo PRL nie była suwerenna.

      > Wojska zaborców wkroczyły na obszar
      > który przestał być państwem zwanym Rzeczypospolita

      Od początku XVIII w. było oczywiste, że Rzeczpospospolita nie jest państwem
      suwerennym i każdy sąsiad robił z nią co chciał.

      > Nadrzędnym celem dla obojga

      Piłsudski był niewątpliwie 100% mężczyzną. Czyżbyś był kochankiem Jaruzela?

      > poczekać jak Czesi na Aksamitną
      > Rewolucję a koszty obalenia komunizmu scedować na nasze konto.

      Pleciesz co ci ślina (Jaruzelskiego?) na język przyniosła. Ale tu się zdradziłeś,
      jesteś z tych, co włażą na to forum, aby atakować Michnika - bo przecież rozkwit
      Solidarności w 1981 to (także) jego zasługa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka