bimi
29.07.03, 10:14
Pomijając wiecznych niedowiarków, konserwatystów, sceptyków ignorantów i
głupków, wszyscy pozostali wiedzą już chyba, że rozmowy telefoniczne, w
wielkim świecie, się nagrywa. Nie tylko zreszą rozmowy, ale w ogóle wszystko
co tylko da radę.
Ale zdaje się, że nie każdy wie o tym, iż dostęp do takiego "centrum
podsłuchującego" może mieć praktycznie każdy. Tzn. przynajmniej w USA.
Chcecie sobie posłuchać jak Wasz szef zabawia się w sextelefonie - nie ma
sprawy; wystarczy się włamać na stosowny, dostepny w Internecie, serwer.
Jesli ktoś wie jak to zrobić, to w sumie banał. A z całą pewnością są tacy,
co wiedzą. Przynajmniej w Rosji i Izraelu.
Poza tym zawsze można znać hasło. Bo wujek na przykład pracuje w
Agencji...
Zajebiście jest w Stanach. Już się nie mogę doczekać kiedy i u nas...
Momentami zaczynam żywić nadzieję, że ta wojna jednak będzie i wszystko
zostanie rozjebane. Bo inaczej to wszyscy skończymy w BigBrother'ze. Zamiast
żyć, będziemy się paść i pracować. Jak barany, pod okiem czujnych kamer i
ducha jedynie słusznej koncepcji naszego wspólnego dobra.
"Dziurawa CALEA" -
www.ipsec.pl/