Poinwigiluj sobie, jeśli potrafisz

29.07.03, 10:14
Pomijając wiecznych niedowiarków, konserwatystów, sceptyków ignorantów i
głupków, wszyscy pozostali wiedzą już chyba, że rozmowy telefoniczne, w
wielkim świecie, się nagrywa. Nie tylko zreszą rozmowy, ale w ogóle wszystko
co tylko da radę.

Ale zdaje się, że nie każdy wie o tym, iż dostęp do takiego "centrum
podsłuchującego" może mieć praktycznie każdy. Tzn. przynajmniej w USA.
Chcecie sobie posłuchać jak Wasz szef zabawia się w sextelefonie - nie ma
sprawy; wystarczy się włamać na stosowny, dostepny w Internecie, serwer.

Jesli ktoś wie jak to zrobić, to w sumie banał. A z całą pewnością są tacy,
co wiedzą. Przynajmniej w Rosji i Izraelu.
Poza tym zawsze można znać hasło. Bo wujek na przykład pracuje w
Agencji... smile

Zajebiście jest w Stanach. Już się nie mogę doczekać kiedy i u nas...
Momentami zaczynam żywić nadzieję, że ta wojna jednak będzie i wszystko
zostanie rozjebane. Bo inaczej to wszyscy skończymy w BigBrother'ze. Zamiast
żyć, będziemy się paść i pracować. Jak barany, pod okiem czujnych kamer i
ducha jedynie słusznej koncepcji naszego wspólnego dobra.

"Dziurawa CALEA" - www.ipsec.pl/
    • mr_watchman Hej, bimi! 29.07.03, 11:08
      Wieść forumowa niesie, że wyzyskiwałeś właścicieli nadmorskich pensjonatów.
      Fajnie było?
      • bimi Re: Hej, bimi! 29.07.03, 14:03
        mr_watchman napisał:

        > Wieść forumowa niesie, że wyzyskiwałeś właścicieli nadmorskich pensjonatów.
        > Fajnie było?

        Jaki jest cel tego posta?
        • mr_watchman Re: Hej, bimi! 29.07.03, 14:19
          bimi napisał:

          > Jaki jest cel tego posta?

          Widzę, że zachowałeś czujność rewolucyjną - Lenin byłby z ceibei dumny.
          A jaki jest cel posta? Chciałem się dowiedzieć, jak się czułeś wyzyskując
          właścicieli nadmorskich pensjonatów i tyle.
          • bimi Re: Hej, bimi! 29.07.03, 14:28
            mr_watchman napisał:

            > bimi napisał:
            >
            > > Jaki jest cel tego posta?
            >
            > Widzę, że zachowałeś czujność rewolucyjną - Lenin byłby z ceibei dumny.
            > A jaki jest cel posta? Chciałem się dowiedzieć, jak się czułeś wyzyskując
            > właścicieli nadmorskich pensjonatów i tyle.

            A skąd wiesz, że coś takiego miało miejsce?
            • mr_watchman Re: Hej, bimi! 29.07.03, 14:30
              bimi napisał:

              > A skąd wiesz, że coś takiego miało miejsce?

              Jak pisałem w pierwszym poście (znowu daje się we znaki twoja szwankująca
              pamięć), tak niesie forumowa wieść. Ale jeśli byłeś na wakacjach u babci w
              Pcimiu Dolnym, to też chętnie posłucham, czy i jak się udało świniobicie.
              • bimi Re: Hej, bimi! 29.07.03, 14:33
                mr_watchman napisał:

                > bimi napisał:
                >
                > > A skąd wiesz, że coś takiego miało miejsce?
                >
                > Jak pisałem w pierwszym poście (znowu daje się we znaki twoja szwankująca
                > pamięć), tak niesie forumowa wieść. Ale jeśli byłeś na wakacjach u babci w
                > Pcimiu Dolnym, to też chętnie posłucham, czy i jak się udało świniobicie.

                A jeśli nie byłem na wakacjach?
                Zresztą i tak ci nie powiem, bo nie o tym jest wątek.

                A co myślisz o nagrywaniu wszystkich rozmów telefonicznych w USA, a wkrótce
                też w Polsce? Dalej upierasz się przy tym, że nie ma ono miejsca?
                • mr_watchman Re: Hej, bimi! 29.07.03, 14:39
                  bimi napisał:

                  > A jeśli nie byłem na wakacjach?

                  Jest to bardzo prawdopodobne. Raczej wypuścili cię z psychiatryka na
                  przepustkę do domu.

                  > Zresztą i tak ci nie powiem, bo nie o tym jest wątek.

                  Ale świniobicie u twojej babci (względnie wyzysk właścicieli pensjonatów
                  nadmorskich) to coś nowego w porównaniu do twoich tradycyjnych urojeń.

                  > A co myślisz o nagrywaniu wszystkich rozmów telefonicznych w USA, a wkrótce
                  > też w Polsce? Dalej upierasz się przy tym, że nie ma ono miejsca?

                  Ależ w niczym się nie upieram. Biorę na wiarę to, co mówisz, bo przecież twoja
                  znajomość tematyki spiskowo-urojeniowej jest nieoceniona.
                  • bimi Re: Hej, bimi! 29.07.03, 15:25
                    mr_watchman napisał:

                    > bimi napisał:
                    >
                    > > A jeśli nie byłem na wakacjach?
                    >
                    > Jest to bardzo prawdopodobne. Raczej wypuścili cię z psychiatryka na
                    > przepustkę do domu.

                    Niby taki poważny wiceprezes, a takiego pajaca z siebie robi.


                    > > Zresztą i tak ci nie powiem, bo nie o tym jest wątek.
                    >
                    > Ale świniobicie u twojej babci (względnie wyzysk właścicieli pensjonatów
                    > nadmorskich) to coś nowego w porównaniu do twoich tradycyjnych urojeń.

                    Jakich tradycyjnych urojeń?


                    > > A co myślisz o nagrywaniu wszystkich rozmów telefonicznych w USA, a wkrótce
                    > > też w Polsce? Dalej upierasz się przy tym, że nie ma ono miejsca?
                    >
                    > Ależ w niczym się nie upieram. Biorę na wiarę to, co mówisz, bo przecież
                    > twoja znajomość tematyki spiskowo-urojeniowej jest nieoceniona.

                    Eee tam. Po prostu trochę sie tym interesuję. smile
                    • mr_watchman Re: Hej, bimi! 30.07.03, 11:21
                      bimi napisał:

                      > Niby taki poważny wiceprezes, a takiego pajaca z siebie robi.

                      Ocho, powróciły stare urojenia bimiego. Funduję nagrodę każdemu, kto odgadnie,
                      co ta pokraka ma na "myśli".
                      PS. Fajnie było w domciu? Odpocząłeś po terapii w psychiatryku?

                      > Jakich tradycyjnych urojeń?

                      Wszystkich, bimi, wszystkich. Każde napisane przez ciebie zdanie to urojenia.

                      > Eee tam. Po prostu trochę sie tym interesuję. smile

                      Trochę? Nie, ty masz rozbudowany system urojeń spiskowo-prześladowczych.
                      Interesować się tym to może co najwyżej twój psychiatra.
                      • bimi Re: Hej, bimi! 30.07.03, 11:35
                        mr_watchman napisał:

                        > bimi napisał:
                        >
                        > > Niby taki poważny wiceprezes, a takiego pajaca z siebie robi.
                        >
                        > Ocho, powróciły stare urojenia bimiego. Funduję nagrodę każdemu, kto
                        > odgadnie, co ta pokraka ma na "myśli".

                        Nie wierzcie mu; nagrody i tak nie będzie.

                        Mam na myśli to, że na zdjęciu nie wyglądasz na takiego pajaca, jekiego tu z
                        siebie robisz, Adamie.
                        www.pot.gov.pl/vce.asp


                        > > Jakich tradycyjnych urojeń?
                        >
                        > Wszystkich, bimi, wszystkich. Każde napisane przez ciebie zdanie to urojenia.

                        Nie o to pytałem. Jak rozróżniasz te tradycyjne?



                        > > Eee tam. Po prostu trochę sie tym interesuję. smile
                        >
                        > Trochę? Nie, ty masz rozbudowany system urojeń spiskowo-prześladowczych.
                        > Interesować się tym to może co najwyżej twój psychiatra.

                        Nie mam psychiatry. Ale mysle, że z powodzeniem możesz objąc jego funkcję. Bo
                        z psychiatrią kojarzysz mi się praktycznie nieustannie.
                        • mr_watchman Re: Hej, bimi! 30.07.03, 13:05
                          bimi napisał:

                          > Nie wierzcie mu; nagrody i tak nie będzie.

                          Zgadza się - nie ma nikogo tak głupiego, kto byłby w stanie rozumieć
                          twoje "myśli". Dlatego nie będzie komu wręczyć nagrody.

                          > Mam na myśli to, że na zdjęciu nie wyglądasz na takiego pajaca, jekiego tu z
                          > siebie robisz, Adamie.

                          Jesteś głupszy niż to ustawa przewiduje. Czy w twoim przedszkolu normą jest
                          wynajdywanie jakichś zdjęć i wołanie: "A tak wyglądasz ty!"? Bimi, to są
                          rozrywki dla czterolatków albo upośledzonych orangutanów - sam wybierz, do
                          której grupy cię zaklasyfikować.

                          > Nie o to pytałem. Jak rozróżniasz te tradycyjne?

                          To był rodzaj swoistej kurtuazji. Ale mogę być szczery - wszystko, co piszesz,
                          to urojenionwy bełkot. Zadowolony, pusty łbie?

                          > Nie mam psychiatry.

                          Nie strasz!

                          > Ale mysle, że z powodzeniem możesz objąc jego funkcję.

                          Nie, dziękuję.

                          > Bo z psychiatrią kojarzysz mi się praktycznie nieustannie.

                          Ty natomiast nie kojarzysz mi się z niczym. Jedyne, co przychodzi mi na myśl,
                          kiedy mam ciebie opisać, to pustka i nicość. Słowo "nic" najlepiej do ciebie
                          pasuje.
                          • bimi Re: Hej, bimi! 30.07.03, 14:49
                            mr_watchman napisał:

                            > > Mam na myśli to, że na zdjęciu nie wyglądasz na takiego pajaca, jekiego tu
                            > z
                            > > siebie robisz, Adamie.
                            >
                            > Jesteś głupszy niż to ustawa przewiduje. Czy w twoim przedszkolu normą jest
                            > wynajdywanie jakichś zdjęć i wołanie: "A tak wyglądasz ty!"? Bimi, to są
                            > rozrywki dla czterolatków albo upośledzonych orangutanów - sam wybierz, do
                            > której grupy cię zaklasyfikować.

                            Dlaczego zgrywasz kretyna mocznem? Przecież obaj wiemy, że facet na zdjęciu to
                            ty.

                            Inaczej nie sposób wyjasnić faktu, że z komputera niejakiego pana wiceprezesa
                            Zaborowski przychodzą do mnie maile, które jak nic wyglądaja na twoje dzieło.

                            Swoją drogą jak nie potrafisz wysłać maila tak, żeby nie było wiadomo skąd go
                            wysłałeś, to lepiej nie baw się w takei rzeczy, bo efekt będzie odwrotny.
                            Znaczy był.

                            No, chyba że to tylko chodzi o to, że ten koleś cie po prostu nie lubi. Jeśli
                            tak, to sorry - wówczas podzielam twoją pogardę do tego typa ze zdjęcia.
                            Niezły chujek smile
                            • mr_watchman Re: Hej, bimi! 30.07.03, 14:57
                              bimi napisał:

                              > Dlaczego zgrywasz kretyna mocznem? Przecież obaj wiemy, że facet na zdjęciu
                              > to ty.

                              I jak tu nie nazwać cię debilem?
                              Zdecydowałeś już, do której grupy chcesz należeć - czterolatków czy
                              upośledzonych orangutanów?

                              > Inaczej nie sposób wyjasnić faktu, że z komputera niejakiego pana
                              > wiceprezesa Zaborowski przychodzą do mnie maile, które jak nic wyglądaja na
                              > twoje dzieło.

                              Nie wiem, zapytaj pana prezesa. A czy treść tych mailów nie brzmi przypadkiem
                              tak: "Proszę więcej nie pisać do nas, przeszkadza pan nam w pracy."?

                              > Swoją drogą jak nie potrafisz wysłać maila tak, żeby nie było wiadomo skąd
                              > go wysłałeś, to lepiej nie baw się w takei rzeczy, bo efekt będzie odwrotny.
                              > Znaczy był.

                              Jaki by ten efekt nie był, pozdrów go ode mnie.

                              > No, chyba że to tylko chodzi o to, że ten koleś cie po prostu nie lubi.
                              > Jeśli tak, to sorry - wówczas podzielam twoją pogardę do tego typa ze
                              > zdjęcia.

                              A gdzie ja pisałem coś o pogardzie do nieznanego mi człowieka?

                              > Niezły chujek smile

                              Zajrzałeś sobie do majtek czy spojrzałeś w lustro?
                              • bimi Re: Hej, bimi! 30.07.03, 15:14
                                mr_watchman napisał:

                                > bimi napisał:
                                >
                                > > Dlaczego zgrywasz kretyna mocznem? Przecież obaj wiemy, że facet na zdjęci
                                > u
                                > > to ty.
                                >
                                > I jak tu nie nazwać cię debilem?
                                > Zdecydowałeś już, do której grupy chcesz należeć - czterolatków czy
                                > upośledzonych orangutanów?
                                >
                                > > Inaczej nie sposób wyjasnić faktu, że z komputera niejakiego pana
                                > > wiceprezesa Zaborowski przychodzą do mnie maile, które jak nic wyglądaja n
                                > a
                                > > twoje dzieło.
                                >
                                > Nie wiem, zapytaj pana prezesa. A czy treść tych mailów nie brzmi
                                przypadkiem
                                > tak: "Proszę więcej nie pisać do nas, przeszkadza pan nam w pracy."?
                                >
                                > > Swoją drogą jak nie potrafisz wysłać maila tak, żeby nie było wiadomo skąd
                                > > go wysłałeś, to lepiej nie baw się w takei rzeczy, bo efekt będzie odwrotn
                                > y.
                                > > Znaczy był.
                                >
                                > Jaki by ten efekt nie był, pozdrów go ode mnie.
                                >
                                > > No, chyba że to tylko chodzi o to, że ten koleś cie po prostu nie lubi.
                                > > Jeśli tak, to sorry - wówczas podzielam twoją pogardę do tego typa ze
                                > > zdjęcia.
                                >
                                > A gdzie ja pisałem coś o pogardzie do nieznanego mi człowieka?
                                >
                                > > Niezły chujek smile
                                >
                                > Zajrzałeś sobie do majtek czy spojrzałeś w lustro?

                                Nie - raz jeszcze rzuciłem okiem na twoje zdjęcie.
                                • mr_watchman Re: Hej, bimi! 31.07.03, 08:58
                                  bimi napisał:

                                  > Nie - raz jeszcze rzuciłem okiem na twoje zdjęcie.

                                  Jakie zdjęcie? Ach, ty się nadal bawisz w tę grę dla przedszkolaków. Wiesz co?
                                  Napisz do tego pana, co o nim sądzisz, tylko nie zapomnij podać imienia,
                                  nazwiska i adresu.

                                  A co z resztą pytań?
                                  1. Zdecydowałeś już, do której grupy chcesz należeć - czterolatków czy
                                  upośledzonych orangutanów?
                                  2. Kiedy i gdzie pisałem coś o pogardzie do nieznanego mi człowieka z owego
                                  zdjęcia?
                • frank4 Re: Hej, bimi! 29.07.03, 14:43
                  bimi napisał:

                  > A jeśli nie byłem na wakacjach?
                  > Zresztą i tak ci nie powiem, bo nie o tym jest wątek.

                  bimi, jesteś bezkonkurencyjny! :o)))))))))))))))))
                  Ale nie bądź taki... Powiedz.
                  >
                  > A co myślisz o nagrywaniu wszystkich rozmów telefonicznych w USA, a wkrótce
                  > też w Polsce? Dalej upierasz się przy tym, że nie ma ono miejsca?

                  Nagrywają wszystko. Nawet informację PKP!
                  • Gość: snajper Re: Hej, bimi! IP: *.malkom.pl / 172.20.40.* 29.07.03, 15:45
                    frank4 napisał:

                    > bimi napisał:
                    >
                    > > A jeśli nie byłem na wakacjach?
                    > > Zresztą i tak ci nie powiem, bo nie o tym jest wątek.
                    >
                    > bimi, jesteś bezkonkurencyjny! :o)))))))))))))))))
                    > Ale nie bądź taki... Powiedz.
                    > >
                    > > A co myślisz o nagrywaniu wszystkich rozmów telefonicznych w USA, a wkrótce
                    > > też w Polsce? Dalej upierasz się przy tym, że nie ma ono miejsca?
                    >
                    > Nagrywają wszystko. Nawet informację PKP!

                    I zegarynkę też. A potem to wszystko przysyłają bimiemu do odsłuchania. wink))

                    Snajper.
                    • frank4 Re: Hej, bimi! 29.07.03, 15:50
                      Gość portalu: snajper napisał(a):

                      > I zegarynkę też. A potem to wszystko przysyłają bimiemu do odsłuchania. wink))
                      >
                      > Snajper.

                      :o))))))
                      Dlatego "IBMi" nie bywa na wakacjach :o))))))))))
    • janus22 Re: Poinwigiluj sobie, jeśli potrafisz 29.07.03, 14:55
      bimi napisał:

      > Pomijając wiecznych niedowiarków, konserwatystów, sceptyków ignorantów i
      > głupków, wszyscy pozostali wiedzą już chyba, że rozmowy telefoniczne, w
      > wielkim świecie, się nagrywa. Nie tylko zreszą rozmowy, ale w ogóle wszystko
      > co tylko da radę.
      >
      > Ale zdaje się, że nie każdy wie o tym, iż dostęp do takiego "centrum
      > podsłuchującego" może mieć praktycznie każdy. Tzn. przynajmniej w USA.

      A jak to wygląda w socjalistycznej Francji?
      Tak przy okazji - pytałem w innym wątku co sądzisz o przemówieniu wodza
      socjalistycznej Kuby nt. państw UE (w tym socjalistycznej Francji) smile
      • bimi Re: Poinwigiluj sobie, jeśli potrafisz 29.07.03, 15:27
        janus22 napisał:

        > bimi napisał:
        >
        > > Pomijając wiecznych niedowiarków, konserwatystów, sceptyków ignorantów i
        > > głupków, wszyscy pozostali wiedzą już chyba, że rozmowy telefoniczne, w
        > > wielkim świecie, się nagrywa. Nie tylko zreszą rozmowy, ale w ogóle wszyst
        > ko
        > > co tylko da radę.
        > >
        > > Ale zdaje się, że nie każdy wie o tym, iż dostęp do takiego "centrum
        > > podsłuchującego" może mieć praktycznie każdy. Tzn. przynajmniej w USA.
        >
        > A jak to wygląda w socjalistycznej Francji?
        > Tak przy okazji - pytałem w innym wątku co sądzisz o przemówieniu wodza
        > socjalistycznej Kuby nt. państw UE (w tym socjalistycznej Francji) smile

        We Francji, niestety zdaje sie tez nagrywają. Poza tym obowiązuje tam np.
        zakaz używania programu PGP. W Stanach niedługo też będzie obowiązywał.
        nie ma to jak czerpać z socjalistycznych wzorców. USA zawsze były w tym
        niedoścignione. Co nie?
        • frank4 Re: Poinwigiluj sobie, jeśli potrafisz 29.07.03, 15:30
          bimi napisał:

          > We Francji, niestety zdaje sie tez nagrywają.

          We Francji to nawet "zegarynkę" nagrywają!
          • janus22 Re: Poinwigiluj sobie, jeśli potrafisz 29.07.03, 15:42
            frank4 napisał:

            > bimi napisał:
            >
            > > We Francji, niestety zdaje sie tez nagrywają.
            >
            > We Francji to nawet "zegarynkę" nagrywają!

            I to co minutę!
            A archwizują to przez 150 lat!
        • janus22 Re: Poinwigiluj sobie, jeśli potrafisz 29.07.03, 15:38
          bimi napisał:

          >
          > We Francji, niestety zdaje sie tez nagrywają.

          Popatrz ty - socjalizm, a taki niedoskonały.
          Chodziaż na Kubie czy w KRL-D z tą wolnością też nie jest najlepiej.

          Nie pomyslałes nigdy, że to immanentna cecha socjalizmu?

          > Poza tym obowiązuje tam np.
          > zakaz używania programu PGP.

          A co to takiego PGP?

          > W Stanach niedługo też będzie obowiązywał.
          > nie ma to jak czerpać z socjalistycznych wzorców. USA zawsze były w tym
          > niedoścignione. Co nie?

          Jakoś jeszcze nie rozpieprzyły tak swojej gospodarki jak kraje socjalistyczne
          i ludzie są tam znacznie bogatsi niż np. w socjalistycznych rajach Europy - że
          nie wspomnę o mojej ulubionej socjalistycznej Kubie (czy Koreii Pł).
          • bimi Re: Poinwigiluj sobie, jeśli potrafisz 29.07.03, 22:23
            janus22 napisał:

            > bimi napisał:
            >
            > >
            > > We Francji, niestety zdaje sie tez nagrywają.
            >
            > Popatrz ty - socjalizm, a taki niedoskonały.
            > Chodziaż na Kubie czy w KRL-D z tą wolnością też nie jest najlepiej.
            >
            > Nie pomyslałes nigdy, że to immanentna cecha socjalizmu?

            Wolność ma się tak do socjalizmu, jak ty do rozumu. Oba te pojęcia są po prostu
            z zupełnie innej bajki.


            > > Poza tym obowiązuje tam np.
            > > zakaz używania programu PGP.
            >
            > A co to takiego PGP?

            Długo by ci tłumaczyć. Generalnie jest to taki program służący do szyfrowania
            (plików lub e-maili) z uzyciem czegoś w rodzaju hasła. Na obecną chwilę jest na
            tyle skuteczny, że najlepsze komputery nie potrfią złamać tak zakodowanej
            informacji.
            Dlatego własnie różne rządy zabraniają uzywania go...


            > > W Stanach niedługo też będzie obowiązywał.
            > > nie ma to jak czerpać z socjalistycznych wzorców. USA zawsze były w tym
            > > niedoścignione. Co nie?
            >
            > Jakoś jeszcze nie rozpieprzyły tak swojej gospodarki jak kraje socjalistyczne
            > i ludzie są tam znacznie bogatsi niż np. w socjalistycznych rajach Europy - że
            > nie wspomnę o mojej ulubionej socjalistycznej Kubie (czy Koreii Pł).

            A co rozumiesz przez "rozpieprzoną gospodarkę"? Bo z tego co wiem, całe USA
            lecą teraz na niezłym debecie. Który cągle rośnie...
            Myślisz, że długo tak pociągną?
          • pollak Re: Poinwigiluj sobie, jeśli potrafisz 29.07.03, 23:39
            janus22 napisał:

            > A co to takiego PGP?

            System szyfrowania wiadomości, oparty na tzw. kluczu publicznym. Idea jest taka:
            Aby wysłać komuś zaszyfrowaną wiadomością, musisz ją zaszyfrować jakimś kluczem,
            a następnie wysłać tę wiadomość do odbiorcy. Aby odbiorca mógł odczytać wiadomość
            musi ją odszyfrować. Niestety tradycyjnie (na chłopski rozum) musi mieć do tego
            klucz. Aby go mieć musisz mu go przekazać. Ale tak przekazać, żeby nikt inny
            nie przechwycił tej (bardzo ważnej przecież) informacji (najlepiej osobiście).
            Widzisz więc że problem jest, szczególnie przy znajomościach internetowych, gdzie
            niejednokrotnie ludzie mieszkają na różnych półkulach. Idea z kluczem publicznym
            rozwiązuje ten problem. Ty, jeśli chcesz zaszyfrować wiadomość, generujesz
            sobie (specjalnym programem) dwa klucze. Jeden służy do szyfrowania a jeden
            do deszyfrowania (to jest bardzo ważne). Klucze te wygenerowane są tak, że
            tym szyfrującym nie jesteś w stanie odszyfrować wiadomości (to tez jest bardzo
            ważne). Skoro tak, to sprawa jest prosta. Ogłaszasz wszem i wobec że tu oto
            jest mój klucz (zwany dalej publicznym), którym każdy kto ma ochote, może
            zaszyfrowac wiadomość i ją do Ciebie wysłać. Jednak odszyfrować wiadomość
            będziesz mógł tylko Ty, bo Tylko ty masz ten drugi klucz (zwany prywatnym).
            Klucz publiczny umieszczasz gdzie się tylko da, możesz go wysyłać każdemu.
            Proste, nie? smile

            Co do zakazu, to sprawa nie jest taka prosta, bo do generacji używane są
            różne algorytmy (chronione patenatmi np. algorytm IDEA o ile pamiętam
            jest chroniony do 2007 czy 2008 roku). USA narzuca swoje restrykcje co do
            stosowania PGP i długości klucza (np. inne warunki są dla USA a inne dla
            reszty świata). Ogólnie polityka USA (i zresztą innych krajów pewnie też)
            jest taka, aby zwykły obywatel nie mógł zaszyfrować wiadomości tak, żeby
            nie mogły jej odszyfrować służby specjalne USA.

            Zresztą można stosować też GPG (który właśnie ze względów patentowych
            nie zawiera algorytmu IDEA, chociaż jest możliwość dołożenia go i ponownego
            skompilowania) itd. itp. Pisze wszystko z 'głowy' więc mogłem coś zamięszać...

            Acha, PGP (itp.) przydaje się nie tylko do szyfrowania, ale także do
            podpisywania wiadomości (np. emaili). Daje to odbiorcy pewność, że ten kto
            widnieje w polu 'From:' to rzeczywiście ta osoba.

            > > W Stanach niedługo też będzie obowiązywał.
            > > nie ma to jak czerpać z socjalistycznych wzorców. USA zawsze były w tym
            > > niedoścignione. Co nie?
            >
            > Jakoś jeszcze nie rozpieprzyły tak swojej gospodarki jak kraje socjalistyczne
            > i ludzie są tam znacznie bogatsi niż np. w socjalistycznych rajach Europy - że
            > nie wspomnę o mojej ulubionej socjalistycznej Kubie (czy Koreii Pł).

            Tow. bimi, na wzór tow. V.C. chyba chce nam wmówić, że tak na prawdę to ludzie
            emigrują z USA do 'jakiś socjalistyczny raj na ziemi - Kuba czy inna UE' niż
            na odwrót.
            • bimi Re: Poinwigiluj sobie, jeśli potrafisz 30.07.03, 07:13
              pollak napisał:

              > Co do zakazu, to sprawa nie jest taka prosta, bo do generacji używane są
              > różne algorytmy (chronione patenatmi np. algorytm IDEA o ile pamiętam
              > jest chroniony do 2007 czy 2008 roku). USA narzuca swoje restrykcje co do
              > stosowania PGP i długości klucza (np. inne warunki są dla USA a inne dla
              > reszty świata). Ogólnie polityka USA (i zresztą innych krajów pewnie też)
              > jest taka, aby zwykły obywatel nie mógł zaszyfrować wiadomości tak, żeby
              > nie mogły jej odszyfrować służby specjalne USA.

              No mówię przecież.
              Wiadomo, że prawo nie zakazuje uzywania programu, bo to bez sensu, ale
              algorytmu. Inaczej, momentlnie powstał by inny program, kodujący tym
              algorytmem, którego by sobie ludzie uzyuwali.


              > Tow. bimi, na wzór tow. V.C. chyba chce nam wmówić, że tak na prawdę to ludzie
              > emigrują z USA do 'jakiś socjalistyczny raj na ziemi - Kuba czy inna UE' niż
              > na odwrót.

              A możesz wskazać zdanie, w którym chciałem to zrobić?
              'Socjalistyczny raj na ziemi', to przeciez jak nic Stany Zjednoczone.

              A co sądzisz pollak o tym, że rząd cię nagrywa i umozliwoa dostęp do tych
              nagrań byle hakerom? Uważasz, ze to jedynie niewielki skutek uboczby raju w
              którym zyjesz? Spoko - ja jednak myslę, że to niezły syf.
              • pollak Re: Poinwigiluj sobie, jeśli potrafisz 30.07.03, 09:57
                bimi napisał:

                > A co sądzisz pollak o tym, że rząd cię nagrywa i umozliwoa dostęp do tych
                > nagrań byle hakerom? Uważasz, ze to jedynie niewielki skutek uboczby raju w
                > którym zyjesz? Spoko - ja jednak myslę, że to niezły syf.

                Sądzę że mnie nie nagrywa, bo mu taśmy szkoda, ok?
                Nie są w stanie rejestrować terabajtów danych każdego dnia. Pytanie, ilu ludzi
                musiałoby później obrabiać te dane, analizować itp. Pewnie iwigilują podejrzane
                osoby i środowiska, może nawet 'w razie jakby co' inwigilują jakąś losową
                grupę osób, ale nie wszystkich.
                • bimi Re: Poinwigiluj sobie, jeśli potrafisz 30.07.03, 11:28
                  pollak napisał:

                  > bimi napisał:
                  >
                  > > A co sądzisz pollak o tym, że rząd cię nagrywa i umozliwoa dostęp do tych
                  > > nagrań byle hakerom? Uważasz, ze to jedynie niewielki skutek uboczby raju
                  > w
                  > > którym zyjesz? Spoko - ja jednak myslę, że to niezły syf.
                  >
                  > Sądzę że mnie nie nagrywa, bo mu taśmy szkoda, ok?

                  Na 99.99999% z tych rozmów szkoda taśmy. I "oni" doskonale o tym wiedzą.
                  Ale nie w tym rzecz. Chodzi o to, żeby dało się wrócić do tego 0.00001%, kiedy
                  zajdzie taka konieczność. Ale gdy sie to nagrywa to nie wiadomo jeszcze, co
                  będzie potrzebne w przyszłości. Dlatego nagrywają wszystko, z tobą włącznie,
                  drogie dziecko.
                  Ale oczywiście twoja sprawa - nie chcesz to nie wierz; zachwycaj sie dalej
                  swom rajem. I broń boże nie przyjmuj do wiadomości, że zmierza on w kierunku
                  totalitaryzmu, ciągnąc za sobą resztę świata. Bo po co masz o tym wiedzieć? To
                  ci w tej chwili do szczęścia nie jest potrzebne. Prawda? A twoj prezydent ze
                  swoimi kolesiami, doskonale o tym wiedzą, więc mogą ci na bezczela zakładać
                  podsłuch, a ty jeszcze będziesz ich chwalił.


                  > Nie są w stanie rejestrować terabajtów danych każdego dnia.

                  smile Dlaczego nie?


                  > Pytanie, ilu ludzi
                  > musiałoby później obrabiać te dane, analizować itp.

                  Tylu, ilu zatrudnią. A ty myślisz, że ilu?
                  Plus jeszcze ci, którzy włamią się na serwery i obrabiają sobei na własne
                  potrzeby.

                  > Pewnie iwigilują podejrzane
                  > osoby i środowiska, może nawet 'w razie jakby co' inwigilują jakąś losową
                  > grupę osób, ale nie wszystkich.

                  smile Podejrzane osoby to inwigilowali w latch 60-tych. Jakbys nie zauważył:
                  teraz mamy XXI wiek.
                  • pollak Re: Poinwigiluj sobie, jeśli potrafisz 30.07.03, 12:20
                    bimi napisał:

                    > > Sądzę że mnie nie nagrywa, bo mu taśmy szkoda, ok?
                    >
                    > Na 99.99999% z tych rozmów szkoda taśmy. I "oni" doskonale o tym wiedzą.

                    Hahaha, dlaczego nie jestem producentem tej 'taśmy'? To niezły biznes.

                    > Ale nie w tym rzecz. Chodzi o to, żeby dało się wrócić do tego 0.00001%, kiedy
                    > zajdzie taka konieczność. Ale gdy sie to nagrywa to nie wiadomo jeszcze, co
                    > będzie potrzebne w przyszłości. Dlatego nagrywają wszystko, z tobą włącznie,
                    > drogie dziecko.

                    I trzymają te archiwa w podziemiach, panie starszy?

                    > Ale oczywiście twoja sprawa - nie chcesz to nie wierz; zachwycaj sie dalej
                    > swom rajem.

                    Przyznaj się, ćpasz coś? Rzuć to świństwo. Taki stary a taki niemądry.

                    > I broń boże nie przyjmuj do wiadomości, że zmierza on w kierunku
                    > totalitaryzmu, ciągnąc za sobą resztę świata. Bo po co masz o tym wiedzieć? To
                    > ci w tej chwili do szczęścia nie jest potrzebne. Prawda? A twoj prezydent ze
                    > swoimi kolesiami, doskonale o tym wiedzą, więc mogą ci na bezczela zakładać
                    > podsłuch, a ty jeszcze będziesz ich chwalił.

                    Tzw. 'moim prezydentem' jest jeden pijaczyna - niejaki Kwaśniewski Aleksander
                    do którego się w żadnym wypadku nie przyznaję (a co dopiero miałbym go chwalić).
                    O innej czerwonej pijawie, Millerze, nie wspominam nawet.

                    > > Nie są w stanie rejestrować terabajtów danych każdego dnia.
                    >
                    > smile Dlaczego nie?

                    Bo jest to nierealne.

                    > Tylu, ilu zatrudnią. A ty myślisz, że ilu?

                    Zlikwidowali by bezrobocie, panie starszy.

                    > Plus jeszcze ci, którzy włamią się na serwery i obrabiają sobei na własne
                    > potrzeby.

                    Nikt nie musiał by się włamywać. Co drugi człowiek by pracował przy tym.

                    > > Pewnie iwigilują podejrzane
                    > > osoby i środowiska, może nawet 'w razie jakby co' inwigilują jakąś losową
                    > > grupę osób, ale nie wszystkich.
                    >
                    > smile Podejrzane osoby to inwigilowali w latch 60-tych. Jakbys nie zauważył:
                    > teraz mamy XXI wiek.

                    A oszołomów jak było tak jest cały czas wielu.
                    • bimi Re: Poinwigiluj sobie, jeśli potrafisz 30.07.03, 12:29
                      pollak napisał:

                      > bimi napisał:
                      >
                      > > > Sądzę że mnie nie nagrywa, bo mu taśmy szkoda, ok?
                      > >
                      > > Na 99.99999% z tych rozmów szkoda taśmy. I "oni" doskonale o tym wiedzą.
                      >
                      > Hahaha, dlaczego nie jestem producentem tej 'taśmy'? To niezły biznes.

                      Co ty, wczoraj sie urodziłeś? Jak to dlaczeog nie jesteś?
                      Bo:
                      1. Jesteś za głupi - nie wiesz nawet, kto takiej tasmy uzywa
                      2. Nie dałes łapówy odpowiedniemu kolesiowi.


                      > > Ale nie w tym rzecz. Chodzi o to, żeby dało się wrócić do tego 0.00001%, k
                      > iedy
                      > > zajdzie taka konieczność. Ale gdy sie to nagrywa to nie wiadomo jeszcze, c
                      > o
                      > > będzie potrzebne w przyszłości. Dlatego nagrywają wszystko, z tobą włączni
                      > e,
                      > > drogie dziecko.
                      >
                      > I trzymają te archiwa w podziemiach, panie starszy?

                      Skąd mi to wiedzieć? Ale na pewno gdzieś czymają - o to mozesz być spokojny.
                      Jeśli jednak faktycznie interesują cię szczegóły, to myslę, że po jakimś
                      czasie to chyba kasują.


                      > > > Nie są w stanie rejestrować terabajtów danych każdego dnia.
                      > >
                      > > smile Dlaczego nie?
                      >
                      > Bo jest to nierealne.

                      Nierealne to jest lądowanie na księżycu.
                      A nagrywanie wszystkiego, z internetem włącznie, jest jak najbardziej realne.
                      I ma miejsce.


                      > > Tylu, ilu zatrudnią. A ty myślisz, że ilu?
                      >
                      > Zlikwidowali by bezrobocie, panie starszy.

                      No popatrz, jakt o prostu zlikwidować bezrobocie.
                      Wystarcza zacząć wszystkich podsłuchować i mamy zero bezrobocia! Że też nikt
                      jeszcze tego w życie nie wprowadził. smile
                      • Gość: inwi Re: Poinwigiluj sobie, jeśli potrafisz IP: 217.136.171.* 08.08.03, 08:33
                        bimi napisał:

                        > pollak napisał:
                        >
                        > > bimi napisał:
                        > >
                        > > > > Sądzę że mnie nie nagrywa, bo mu taśmy szkoda, ok?
                        > > >
                        > > > Na 99.99999% z tych rozmów szkoda taśmy. I "oni" doskonale o tym wied
                        > zą.
                        > >
                        > > Hahaha, dlaczego nie jestem producentem tej 'taśmy'? To niezły biznes.
                        >
                        > Co ty, wczoraj sie urodziłeś? Jak to dlaczeog nie jesteś?
                        > Bo:
                        > 1. Jesteś za głupi - nie wiesz nawet, kto takiej tasmy uzywa
                        > 2. Nie dałes łapówy odpowiedniemu kolesiowi.
                        >
                        >
                        > > > Ale nie w tym rzecz. Chodzi o to, żeby dało się wrócić do tego 0.0000
                        > 1%, k
                        > > iedy
                        > > > zajdzie taka konieczność. Ale gdy sie to nagrywa to nie wiadomo jeszc
                        > ze, c
                        > > o
                        > > > będzie potrzebne w przyszłości. Dlatego nagrywają wszystko, z tobą wł
                        > ączni
                        > > e,
                        > > > drogie dziecko.
                        > >
                        > > I trzymają te archiwa w podziemiach, panie starszy?
                        >
                        > Skąd mi to wiedzieć? Ale na pewno gdzieś czymają - o to mozesz być spokojny.
                        > Jeśli jednak faktycznie interesują cię szczegóły, to myslę, że po jakimś
                        > czasie to chyba kasują.
                        >
                        >
                        > > > > Nie są w stanie rejestrować terabajtów danych każdego dnia.
                        > > >
                        > > > smile Dlaczego nie?
                        > >
                        > > Bo jest to nierealne.
                        >
                        > Nierealne to jest lądowanie na księżycu.
                        > A nagrywanie wszystkiego, z internetem włącznie, jest jak najbardziej realne.
                        > I ma miejsce.
                        >
                        >
                        > > > Tylu, ilu zatrudnią. A ty myślisz, że ilu?
                        > >
                        > > Zlikwidowali by bezrobocie, panie starszy.
                        >
                        > No popatrz, jakt o prostu zlikwidować bezrobocie.
                        > Wystarcza zacząć wszystkich podsłuchować i mamy zero bezrobocia! Że też nikt
                        > jeszcze tego w życie nie wprowadził. smile
    • joseph.007 Jak robić sobie jaja z 'Echelonu' - poradnik 29.07.03, 16:14
      1. Zatelefonować do kolegi lub kuzyna w USA i przez kilka minut wymieniać z nim
      szeptem wyrażenia typu: "Osama", "kałasznikow", "bomba", "Tora
      Bora", "Guantanamo" itp.
      2. Zatelefonować do Związku Burmistrzów Stanu Nowy Jork (0-00-1-518-4631185,
      koszt 2,00 zł za 1 min. + VAT) i możliwie łamanym angielskim, twardo wymawiając
      dźwięczne spółgłoski, wydukać coś w rodzaju: "Moja bardzo dzień dobry, dzwonić
      z biura libijskie airlines, czy mać wy jeszcze jakieś stojące podwójne
      wieżowiec w city?"
      3. Wysyłać codziennie na adres ambasady Indonezji w Warszawie
      (www.indonezja.plocman.pl) dokładny plan bomby atomowej, zeskanowany z dowolnej
      książki o projekcie Manhattan.

      We wszystkich przypadkach należy mieć możliwość szybkiego odłożenia słuchawki
      lub wyłączenia komputera i odbiegnięcia o kilkaset kroków, gdyż możliwe jest,
      że jakiś przelatujący przypadkiem obok Boeing B-52H postanowi wykonać na nas
      chirurgiczne uderzenie. Na ale cóż, bez adrenaliny nie ma zabawy.

      Pzdr
      • bimi Re: Jak robić sobie jaja z 'Echelonu' - poradnik 29.07.03, 22:32
        joseph.007 napisał:

        > 1. Zatelefonować do kolegi lub kuzyna w USA i przez kilka minut wymieniać z
        > nim szeptem wyrażenia typu: "Osama", "kałasznikow", "bomba", "Tora
        > Bora", "Guantanamo" itp.
        > 2. Zatelefonować do Związku Burmistrzów Stanu Nowy Jork (0-00-1-518-4631185,
        > koszt 2,00 zł za 1 min. + VAT) i możliwie łamanym angielskim, twardo
        > wymawiając
        > dźwięczne spółgłoski, wydukać coś w rodzaju: "Moja bardzo dzień dobry, dzwonić
        > z biura libijskie airlines, czy mać wy jeszcze jakieś stojące podwójne
        > wieżowiec w city?"
        > 3. Wysyłać codziennie na adres ambasady Indonezji w Warszawie
        > (www.indonezja.plocman.pl) dokładny plan bomby atomowej, zeskanowany z
        >
        > dowolnej książki o projekcie Manhattan.
        >
        > We wszystkich przypadkach należy mieć możliwość szybkiego odłożenia słuchawki
        > lub wyłączenia komputera i odbiegnięcia o kilkaset kroków, gdyż możliwe jest,
        > że jakiś przelatujący przypadkiem obok Boeing B-52H postanowi wykonać na nas
        > chirurgiczne uderzenie. Na ale cóż, bez adrenaliny nie ma zabawy.
        >
        > Pzdr

        Hehe.
        Trzeba będzie jeszcze uważać, żeby Janik nie próbował podlizać się Bushowi. Bo
        na takiego terrorystę, na pewno i u nas, jakiś paragraf się znajdzie.
    • xiazeluka Mel Bimibson - Oskar za rolę w "Teorii spisku 2" 30.07.03, 07:23
      bimi napisał:

      > Pomijając wiecznych niedowiarków, konserwatystów, sceptyków ignorantów i
      > głupków, wszyscy pozostali wiedzą już chyba, że rozmowy telefoniczne, w
      > wielkim świecie, się nagrywa. Nie tylko zreszą rozmowy, ale w ogóle wszystko
      > co tylko da radę.

      Cholera, zapewne "oni" podglądają również i to Forum, więc już zorientowali
      się, że ich zdemaskowałeś. Natychmiast wyjdź z domu i ukryj się w jakimś
      pomieszczeniu zbudowanym na zasadzie klatki Faradaya. Idąc do tego azylu straj
      się lewitować, nie oddychać i być niewidocznym. A, palenie trawki również
      porzuć, ponieważ "oni" nie tylko wszystko nagrywają, ale i wąchają.
      • bimi Re: Mel Bimibson - Oskar za rolę w 'Teorii spisku 30.07.03, 08:23
        xiazeluka napisał:

        > bimi napisał:
        >
        > > Pomijając wiecznych niedowiarków, konserwatystów, sceptyków ignorantów i
        > > głupków, wszyscy pozostali wiedzą już chyba, że rozmowy telefoniczne, w
        > > wielkim świecie, się nagrywa. Nie tylko zreszą rozmowy, ale w ogóle wszyst
        > ko
        > > co tylko da radę.
        >
        > Cholera, zapewne "oni" podglądają również i to Forum, więc już zorientowali
        > się, że ich zdemaskowałeś. Natychmiast wyjdź z domu i ukryj się w jakimś
        > pomieszczeniu zbudowanym na zasadzie klatki Faradaya. Idąc do tego azylu
        > straj się lewitować, nie oddychać i być niewidocznym. A, palenie trawki
        > również porzuć, ponieważ "oni" nie tylko wszystko nagrywają, ale i wąchają.

        Nawiązując do moich pierwszych słów w tym wątku; to jest własnie głupek.

        Wcale "ich" nie zdemaskowałem - te informacje sa powszechnie dostepne - m.in w
        postaci stosownych ustaw i rozporządzeń, ktorych treść możesz sobie łatwo
        odszukać. nie wiem tylko, czy cokolwiek z nich zrozumiesz.

        To, że dla ciebie jest to nowość i wydaje ci się, że ja coś demaskuję jest
        więc problemem, z którym poradzić sobie musisz sam.

        Ja rozpocząłem jedynie dyskusje na temat tego, co się dzieje. Dyskusję, która
        zresztą robi wszystko, żeby z tego tematu zejść... smile
        • xiazeluka Mel Bimibson alias Warzywo posiadł zagadkę... 30.07.03, 08:42
          ...wszechświata.

          bimi napisał:

          > Nawiązując do moich pierwszych słów w tym wątku; to jest własnie głupek.

          Niewłaściwa składnia. Prawidłowo powinieneś napisać: "ja jestem głupkiem".

          > To, że dla ciebie jest to nowość i wydaje ci się, że ja coś demaskuję jest
          > więc problemem, z którym poradzić sobie musisz sam.

          Ile rozmów telefonicznych wykonujesz dziennie i ile wysyłasz mejli? Pomnóż
          sobie wynik przez pi razy drzwi dwa miliardy, a potem przez 365. Powiedzmy, że
          można całe to badziewie nagrać - ale kto zdoła to przerobić i wychwycić
          podejrzane treści w rozsądnym czasie?

          W okresie wojny polsko-jaruzelskiej wysłałem list do swojego młodszego brata,
          który bardzo pragnął otrzymać od kogoś pocztę. W epistole tej nawypisywałem
          różne dyrdymały typu "we wtorek pójdziemy na lody" czy "przydałoby się nakarmić
          kota". List przyszedł dopiero po ponad dwóch tygodniach - cenzura tyle czasu
          dochodziła, co te brednie właściwie znaczą.

          No i zadanie dla Ciebie: przechwycisz taki list - i co z tym zrobisz? Może to
          szyfr jakiejś Alkajdy?
          • xiazeluka PS do Warzywa 30.07.03, 09:10
            Gdybyś zamiast kapusty miał na szyi głowę, to zaproponowałbym Ci
            lekturę "Paradyzji" Janusza Zajdla. Książka bardzo a propos. Poszukaj w
            bibliotece swojego psychiatryka, może znajdziesz jakieś przystępnie napisane
            przez sanitariusza streszczenie.
          • bimi Re: Mel Bimibson alias Warzywo posiadł zagadkę... 30.07.03, 09:53
            xiazeluka napisał:

            > ...wszechświata.
            >
            > bimi napisał:
            >
            > > Nawiązując do moich pierwszych słów w tym wątku; to jest własnie głupek.
            >
            > Niewłaściwa składnia. Prawidłowo powinieneś napisać: "ja jestem głupkiem".
            >
            > > To, że dla ciebie jest to nowość i wydaje ci się, że ja coś demaskuję jest
            >
            > > więc problemem, z którym poradzić sobie musisz sam.
            >
            > Ile rozmów telefonicznych wykonujesz dziennie i ile wysyłasz mejli? Pomnóż
            > sobie wynik przez pi razy drzwi dwa miliardy, a potem przez 365. Powiedzmy,
            że
            > można całe to badziewie nagrać - ale kto zdoła to przerobić i wychwycić
            > podejrzane treści w rozsądnym czasie?
            >
            > W okresie wojny polsko-jaruzelskiej wysłałem list do swojego młodszego
            brata,
            > który bardzo pragnął otrzymać od kogoś pocztę. W epistole tej nawypisywałem
            > różne dyrdymały typu "we wtorek pójdziemy na lody" czy "przydałoby się
            nakarmić
            >
            > kota". List przyszedł dopiero po ponad dwóch tygodniach - cenzura tyle czasu
            > dochodziła, co te brednie właściwie znaczą.
            >
            > No i zadanie dla Ciebie: przechwycisz taki list - i co z tym zrobisz? Może to
            > szyfr jakiejś Alkajdy?

            Zmierzasz do czegoś?
            Bardziej do tego, aby mi powiedzieć, że nikt nie podsłuchuje?
            Czy że podsłuchują, ale to dobrze, że podsłuchują?
            • xiazeluka Przetrzyj te swoje kaprawe oczka... 30.07.03, 10:07
              bimi napisał:

              > Zmierzasz do czegoś?
              > Bardziej do tego, aby mi powiedzieć, że nikt nie podsłuchuje?
              > Czy że podsłuchują, ale to dobrze, że podsłuchują?

              ...albo obudź się wreszcie. Odpowiedzi na te pytania zawarłem w poprzednim
              poście, głąbie.
              • bimi Re: Przetrzyj te swoje kaprawe oczka... 30.07.03, 11:13
                xiazeluka napisał:

                > bimi napisał:
                >
                > > Zmierzasz do czegoś?
                > > Bardziej do tego, aby mi powiedzieć, że nikt nie podsłuchuje?
                > > Czy że podsłuchują, ale to dobrze, że podsłuchują?
                >
                > ...albo obudź się wreszcie. Odpowiedzi na te pytania zawarłem w poprzednim
                > poście, głąbie.

                Bo co, głąbie?
                Może najpierw na moje pytanie?
                Bo że szczekać to potrafisz, to już wiem od dawna.
                • xiazeluka Re: Przetrzyj te swoje kaprawe oczka... 30.07.03, 11:30
                  bimi napisał:

                  > Bo co, głąbie?

                  Co "bo co", głąbie? To idzie tak:
                  1. wypowiedź
                  2. odpowiedź

                  a nie tak:

                  1. wypowiedź
                  2. napisz to samo jeszcze raz, bom przymuł

                  > Może najpierw na moje pytanie?

                  Co Twoje pytanie najpierw, kacie polszczyzny?

                  > Bo że szczekać to potrafisz, to już wiem od dawna.

                  Te, warzywko, uważaj, bo jak się będziesz tak trząsł ze złości, to spadniesz z
                  półki w warzywniaku, którego ekspedientka Cię wyprodukowała.
                  • bimi Re: Przetrzyj te swoje kaprawe oczka... 30.07.03, 11:48
                    xiazeluka napisał:

                    > bimi napisał:
                    >
                    > > Bo co, głąbie?
                    >
                    > Co "bo co", głąbie? To idzie tak:
                    > 1. wypowiedź
                    > 2. odpowiedź
                    >
                    > a nie tak:
                    >
                    > 1. wypowiedź
                    > 2. napisz to samo jeszcze raz, bom przymuł

                    O czym Ty bredzisz? I w jakim celu? Próbujesz napisac coś mądrego? smile


                    > > Może najpierw na moje pytanie?
                    >
                    > Co Twoje pytanie najpierw, kacie polszczyzny?

                    Gówno, kretynie.


                    > > Bo że szczekać to potrafisz, to już wiem od dawna.
                    >
                    > Te, warzywko, uważaj, bo jak się będziesz tak trząsł ze złości, to spadniesz
                    > z półki w warzywniaku, którego ekspedientka Cię wyprodukowała.

                    Z jakiej złości? Taka szczekaczka jak Ty potrafi mnie, co najwyżej, rozbawić?
                    • xiazeluka Uważaj, ekspedientka przycięła Ci skrzynką nać 30.07.03, 11:55
                      bimi napisał:

                      > O czym Ty bredzisz? I w jakim celu? Próbujesz napisac coś mądrego? smile

                      1. O zasadach komunikacji między normalnymi ludźmi
                      2. Misjonarskim
                      3. Ja zawsze piszę mądrze, błyskotliwie i z humorem.

                      > Gówno, kretynie.

                      Profesor Miodek byłby w siódmym niebie: zwięzła, mocna wypowiedź, złożona
                      wyłącznie z słów typowych dla ścian szaletów dworcowych. Kwintesencja
                      lapidarności, ekspresji i empatii.
                      O treści nie wspominam, ponieważ jak zawsze mija się to z celem.

                      > Z jakiej złości? Taka szczekaczka jak Ty potrafi mnie, co najwyżej, rozbawić?

                      Oczywiście.***

                      ***Domyślasz się związku między 1 i 2 w tym zdaniu?
                      • bimi Re: Uważaj, ekspedientka przycięła Ci skrzynką na 30.07.03, 12:12
                        xiazeluka napisał:

                        > > Z jakiej złości? Taka szczekaczka jak Ty potrafi mnie, co najwyżej,
                        > > rozbawić
                        >
                        > Oczywiście.***
                        >
                        > ***Domyślasz się związku między 1 i 2 w tym zdaniu?

                        Domyslam się, że z takim kretynem sobie nie pogadam
                        Tak, ze nara.

                        I nie przejuj się niczym, bo nikt niczego nie nagrywa. Szczególnie w Stanach.
                        A komuniści to chuje - pamiętaj. Głównie dlatego, że inwigilują i śledzą każdą
                        jednostkę. W przeciwieństwie do kapitalistów, którzy nawet jeśli inwigilują,
                        to tylko w słusznych sparwach. Poza tym kto by tam nagrywał, skoro jest tego
                        tak dużo...
                        To pewnie dlatego za kumuny mało kto miał u nas telefon - jak było mniej
                        telefonów, to o niebo łatwiej było to nagrywać. Ci komunisci to faktycznie
                        podstepne bestie.
                        • xiazeluka Masz obchód? 30.07.03, 12:32
                          bimi napisał:

                          > Domyslam się, że z takim kretynem sobie nie pogadam
                          > Tak, ze nara.

                          O czym? Przecież nawet nie raczyłeś odpowiedzieć na jedno niewinne pytanie,
                          powtórzone ze trzy razy.

                          > I nie przejuj się niczym, bo nikt niczego nie nagrywa. Szczególnie w Stanach.

                          Niech sobie nagrywają. Im więcej nagrają, tym mniejszy będą mieli z tego
                          pożytek. Wiesz już dlaczego?

                          > To pewnie dlatego za kumuny mało kto miał u nas telefon - jak było mniej
                          > telefonów, to o niebo łatwiej było to nagrywać. Ci komunisci to faktycznie
                          > podstepne bestie.

                          Ze 30 lat temu faktycznie łatwiej było nagrywać rozmowy z nieistniejących
                          jeszcze telefonów komórkowych lub mejli, ktore także nie istniały. To dopiero
                          perfidia.
                          • bimi Re: Masz obchód? 30.07.03, 12:48
                            xiazeluka napisał:

                            > > I nie przejuj się niczym, bo nikt niczego nie nagrywa. Szczególnie w Stana
                            > ch.
                            >
                            > Niech sobie nagrywają. Im więcej nagrają, tym mniejszy będą mieli z tego
                            > pożytek. Wiesz już dlaczego?

                            Niezupełnie. W tej chwili na przykład, wydają grube pieniądze na doskonalenie
                            komputerowych systemów, które rozpoznają mowe i podnoszą stosowne alarmy w
                            przypadku używania podejrzanych słów, czy ich zestawów. A skoro tak, to równie
                            dobrze taki system może przejrzeć coś, co zostało nagrane wczesniej. Co się
                            nagra to nie zginie - zawsze będzie to można odtworzyć.

                            Trochę byś sie zdziwił jakby np. w 2010 roku przyszły do ciebie pały i
                            powiedziały, że jesteś aresztowany, bo komputer znalazł w archiwum rozmowę z
                            której wynikało, że oszukiwałeś z podatkiem. Komputer znalazł, oni Cię
                            sprawdzili i faktycznie. A już myslałeś, że ten PIT-2005 masz z bańki...
                            • mr_watchman Re: Masz obchód? 30.07.03, 12:56
                              bimi napisał:

                              > Niezupełnie. W tej chwili na przykład, wydają grube pieniądze na
                              > doskonalenie komputerowych systemów, które rozpoznają mowe i podnoszą
                              > stosowne alarmy w przypadku używania podejrzanych słów, czy ich zestawów.

                              Np. takim podejrzanym zestawem jest zdanie: "Bimi jest mądry". Uważam, że
                              każdego, kto na serio wypowie coś takiego, powinno się trzymać w odosobnieniu.

                              > A skoro tak, to równie dobrze taki system może przejrzeć coś, co zostało
                              > nagrane wczesniej.

                              Sam przejrzy, znajdzie człowieka i go zabije. Pilnuj się, bimi, ONI już
                              wiedzą, że ich zdemaskowałeś.

                              > Co się nagra to nie zginie - zawsze będzie to można odtworzyć.

                              Np. podczas kolacji wigilijnej albo na romantycznej randce w letni wieczór.

                              > Trochę byś sie zdziwił jakby np. w 2010 roku przyszły do ciebie pały i
                              > powiedziały, że jesteś aresztowany, bo komputer znalazł w archiwum rozmowę z
                              > której wynikało, że oszukiwałeś z podatkiem.

                              Cholera, a ja wczoraj zadzwoniłem do koleżanki i powiedziałem jej, że za dwa
                              dni zabiję prezydenta przy pomocy bomby skonstruowanej przez islamskich
                              fundamentalistów. Co ze mną będzie?

                              > Komputer znalazł, oni Cię sprawdzili i faktycznie. A już myslałeś, że ten
                              > PIT-2005 masz z bańki...

                              Weź jednak pod uwagę, że zobowiązania podatkowe przedawniają się.
                              • bimi Re: Masz obchód? 30.07.03, 14:13
                                mr_watchman napisał:

                                > bimi napisał:
                                >
                                > > Niezupełnie. W tej chwili na przykład, wydają grube pieniądze na
                                > > doskonalenie komputerowych systemów, które rozpoznają mowe i podnoszą
                                > > stosowne alarmy w przypadku używania podejrzanych słów, czy ich zestawów.
                                >
                                > Np. takim podejrzanym zestawem jest zdanie: "Bimi jest mądry". Uważam, że
                                > każdego, kto na serio wypowie coś takiego, powinno się trzymać w odosobnieniu

                                No to lepiej uważaj też na to, co gadasz. smile


                                > > A skoro tak, to równie dobrze taki system może przejrzeć coś, co zostało
                                > > nagrane wczesniej.
                                >
                                > Sam przejrzy, znajdzie człowieka i go zabije. Pilnuj się, bimi, ONI już
                                > wiedzą, że ich zdemaskowałeś.

                                OK. Więc niech jeszcze wiedzą, że mam ich w dupie. Podobnie jak ciebie.
                                I tak wszyscy zginemy. A ty najpewniej zdechniesz przede mną. A i do nieba
                                będzie ci dalej, gdyby miało jednak istnieć.
                                No, ale na pewno będziesz miał ładniejszy pomnik. smile


                                > Cholera, a ja wczoraj zadzwoniłem do koleżanki i powiedziałem jej, że za dwa
                                > dni zabiję prezydenta przy pomocy bomby skonstruowanej przez islamskich
                                > fundamentalistów. Co ze mną będzie?

                                W sumie nic. Tylko koleżanka już ci więcej nie da.
                                O ile dawała do tej pory, w co wątpię. Chyba, że była dziwką.
                                • mr_watchman Re: Masz obchód? 30.07.03, 14:23
                                  bimi napisał:

                                  > No to lepiej uważaj też na to, co gadasz. smile

                                  Ja mówię, a gadają to tacy imbecyle i dresiarze jak ty.

                                  > OK. Więc niech jeszcze wiedzą, że mam ich w dupie.

                                  Ich to akurat nie obchodzi.

                                  > Podobnie jak ciebie.

                                  No popatrz, a odpowiadasz na moje posty. Może chciałbyś polizać mi dupę, co?

                                  > I tak wszyscy zginemy.

                                  Sam na to wpadłeś?

                                  > A ty najpewniej zdechniesz przede mną. A i do nieba będzie ci dalej, gdyby
                                  > miało jednak istnieć.

                                  Co się tak martwisz o niebo, w które nie wierzysz?

                                  > No, ale na pewno będziesz miał ładniejszy pomnik. smile

                                  Twój zaś proponuję zrobić z tego, czego w twojej osobowości najwięcej, czyli z
                                  gówna.

                                  > W sumie nic. Tylko koleżanka już ci więcej nie da.
                                  > O ile dawała do tej pory, w co wątpię. Chyba, że była dziwką.

                                  Co mi miała dawać? To, że twoi znajomi to kurwy i złodzieje, nie znaczy, że
                                  wszyscy tak mają. Zapytaj swojej matki, dlaczego tak bardzo przypominasz psa
                                  sąsiadów, może opowie ci, że każdy może ją rżnąć.
                                  • bimi Re: Masz obchód? 30.07.03, 15:12
                                    mr_watchman napisał:

                                    > > A ty najpewniej zdechniesz przede mną. A i do nieba będzie ci dalej, gdyby
                                    > > miało jednak istnieć.
                                    >
                                    > Co się tak martwisz o niebo, w które nie wierzysz?

                                    Martwię się o ciebie, a nie o niebo. Każdy moze się mylić, co do wiary lub jej
                                    braku - nigdy nie wiadomo. smile


                                    > > W sumie nic. Tylko koleżanka już ci więcej nie da.
                                    > > O ile dawała do tej pory, w co wątpię. Chyba, że była dziwką.
                                    >
                                    > Co mi miała dawać? To, że twoi znajomi to kurwy i złodzieje, nie znaczy, że
                                    > wszyscy tak mają. Zapytaj swojej matki, dlaczego tak bardzo przypominasz psa
                                    > sąsiadów, może opowie ci, że każdy może ją rżnąć.

                                    smile Skoro już przy tym jesteśmy, to mysle, że twoja stara nie byłaby za bardzo
                                    dumna z twoich tekstów. Zgaduję zresztą, że podobnie pozostała część zarządu
                                    Polskiej Orgnizacji Turystycznej. No, ale nigdy nie wiadomo, co to za bydło
                                    teraz okupuje te stołki.

                                    Swoją drogą, zaloże się że przed laty byłeś wytrawnym komuchem. W końcu ta
                                    znajomość rosyjskiego, to pewnie nie tylko z podstawówki.
                                    • mr_watchman Re: Masz obchód? 31.07.03, 08:54
                                      bimi napisał:

                                      > Martwię się o ciebie, a nie o niebo.

                                      Zbytek łaski, pomartw się o swój "rozum".

                                      > Każdy moze się mylić, co do wiary lub jej braku - nigdy nie wiadomo. smile

                                      Może odwiedź jakiś kościół? Ot, tak żeby sprawdzić, co w trawie piszczy.

                                      > smile Skoro już przy tym jesteśmy, to mysle, że twoja stara nie byłaby za
                                      > bardzo dumna z twoich tekstów.

                                      Stara? Wy, dresiarze, tak mówicie o swoich rodzicach? A co u twojego starego?
                                      Znowu wrócił pijany do domu?

                                      > Zgaduję zresztą, że podobnie pozostała część zarządu Polskiej Orgnizacji
                                      > Turystycznej.

                                      Ciekawostka - o czym bredzi bimi? Czyżby znowu o niczym?

                                      > No, ale nigdy nie wiadomo, co to za bydło teraz okupuje te stołki.

                                      Twój ojciec ustawił się na ulicy ze stołkiem jako pucybut? Powiedz gdzie -
                                      pójdę sobie wyczyścić buty.

                                      > Swoją drogą, zaloże się że przed laty byłeś wytrawnym komuchem.

                                      Zwłaszcza widać to po moich poglądach. Czy nie czujesz się lekko skonfundowany
                                      usiłując obdarzyć mnie epitetem komucha, podczas gdy to, co głosisz, jest
                                      komunizmem w czystej postaci? Zrozumiałeś pytanie, tępy łbie?

                                      > W końcu ta znajomość rosyjskiego, to pewnie nie tylko z podstawówki.

                                      Znajomość rosyjskiego?

                                      PS. Bimi, jak tam twoje rodzeństwo?
                                      • bimi Re: Masz obchód? 31.07.03, 09:38
                                        mr_watchman napisał:

                                        > > Swoją drogą, zaloże się że przed laty byłeś wytrawnym komuchem.
                                        >
                                        > Zwłaszcza widać to po moich poglądach. Czy nie czujesz się lekko
                                        > skonfundowanyusiłując obdarzyć mnie epitetem komucha, podczas gdy to,
                                        > co głosisz, jest komunizmem w czystej postaci? Zrozumiałeś pytanie, tępy
                                        > łbie?

                                        Takie syjożydki jak ty zmieniają poglądy, jak kameleony kolor.

                                        Przez "komuch" rozumiem takiego własnie typa, który kiedyś był beneficjentem
                                        komunizmu. Teraz zaś, gdy czasy się zmieniły, on również zmienił brawy, aby
                                        stac sie beneficjentem kolejnego systemu.
                                        Coś jak Kwasniewski.
                                        • mr_watchman Re: Masz obchód? 31.07.03, 09:48
                                          bimi napisał:

                                          > Takie syjożydki jak ty zmieniają poglądy, jak kameleony kolor.

                                          Widzę, że jednak warzywo nie zrozumiało, o co je pytam. Ale jakoś mnie to nie
                                          dziwi.

                                          > Przez "komuch" rozumiem takiego własnie typa, który kiedyś był beneficjentem
                                          > komunizmu. Teraz zaś, gdy czasy się zmieniły, on również zmienił brawy, aby
                                          > stac sie beneficjentem kolejnego systemu.
                                          > Coś jak Kwasniewski.

                                          A twój ojciec? Co robił za komuny? Pracował w UB?

                                          No i jeszcze pozostały nam pytanka z poprzedniego postu:
                                          1. Czy wy, dresiarze, zawsze mówicie o swoich rodzicach "starzy"?
                                          2. Czy twój ojciec ustawił się na ulicy ze stołkiem jako pucybut?
                                          3. Jak się miewa twoje rodzeństwo?
                                          • bimi Re: Masz obchód? 31.07.03, 10:02
                                            mr_watchman napisał:

                                            > bimi napisał:
                                            >
                                            > > Takie syjożydki jak ty zmieniają poglądy, jak kameleony kolor.
                                            >
                                            > Widzę, że jednak warzywo nie zrozumiało, o co je pytam. Ale jakoś mnie to
                                            nie
                                            > dziwi.
                                            >
                                            > > Przez "komuch" rozumiem takiego własnie typa, który kiedyś był beneficjent
                                            > em
                                            > > komunizmu. Teraz zaś, gdy czasy się zmieniły, on również zmienił brawy, ab
                                            > y
                                            > > stac sie beneficjentem kolejnego systemu.
                                            > > Coś jak Kwasniewski.
                                            >
                                            > A twój ojciec? Co robił za komuny? Pracował w UB?
                                            >
                                            > No i jeszcze pozostały nam pytanka z poprzedniego postu:
                                            > 1. Czy wy, dresiarze, zawsze mówicie o swoich rodzicach "starzy"?
                                            > 2. Czy twój ojciec ustawił się na ulicy ze stołkiem jako pucybut?
                                            > 3. Jak się miewa twoje rodzeństwo?

                                            Mój ojciec był murarzem. I dalej jest murarzem.
                                            A Ty co robiłeś za komuny? Bo, jak widać, raczej nie uczyłeś się pokory.
                                            • mr_watchman Re: Masz obchód? 31.07.03, 10:08
                                              bimi napisał:

                                              > Mój ojciec był murarzem. I dalej jest murarzem.

                                              To się daje odczuć. Ale podobno chce zmienić fach i zostać pucybutem. Nie
                                              mówił ci o tym?
                                              No i wreszcie - dlaczego nie szanujesz swojego ojca?

                                              > A Ty co robiłeś za komuny? Bo, jak widać, raczej nie uczyłeś się pokory.

                                              Pokory? Chyba znowu pomyliły ci się słowa.
                                              Co robiłem za komuny? Niewiele, zważywszy na mój wiek.

                                              A jak się miewa twoje rodzeństwo?
                                              • bimi Re: Masz obchód? 31.07.03, 10:16
                                                mr_watchman napisał:

                                                > bimi napisał:
                                                >
                                                > > Mój ojciec był murarzem. I dalej jest murarzem.
                                                >
                                                > To się daje odczuć. Ale podobno chce zmienić fach i zostać pucybutem. Nie
                                                > mówił ci o tym?
                                                > No i wreszcie - dlaczego nie szanujesz swojego ojca?
                                                >
                                                > > A Ty co robiłeś za komuny? Bo, jak widać, raczej nie uczyłeś się pokory.
                                                >
                                                > Pokory? Chyba znowu pomyliły ci się słowa.
                                                > Co robiłem za komuny? Niewiele, zważywszy na mój wiek.
                                                >
                                                > A jak się miewa twoje rodzeństwo?

                                                Moczmen, jeśli zaraz mi powiesz, ze masz 30 lat to stwierdzę, że nie tylko bez
                                                przerwy sciemniasz, ale do tego jesteś nawet głupszy, niż myślałem.

                                                Bo, może jasnowidzem to nie jestem, ale tyle już z tobą na tym forum
                                                nagadałem, ze jestem pewien iż jesteś człowiekiem starej daty. Nie rozumiesz
                                                nawet znaczenia takiego słowa jak "stary". Nie masz pojęcia o niczym, co wiąże
                                                się z młodszym pokoleniem, czy jakimikolwiek nowinkami technicznymi. Sposób w
                                                jaki gadasz, twoje poglądy i w ogóle wszystko świadczą o tym, ze masz
                                                przynajmniej z piećdzeisiąt lat.

                                                Z moim rodzeństwem wszystko w porządku, dziękuje.
                                                • mr_watchman Re: Masz obchód? 31.07.03, 10:25
                                                  bimi napisał:

                                                  > Moczmen, jeśli zaraz mi powiesz, ze masz 30 lat to stwierdzę, że nie tylko
                                                  > bez przerwy sciemniasz, ale do tego jesteś nawet głupszy, niż myślałem.

                                                  Ciekawe wnioskowanie. Zapytaj kiedyś w sklepie (najlepiej w warzywniaku) o
                                                  logikę, może sprzedadzą ci pół kilo.

                                                  > Bo, może jasnowidzem to nie jestem, ale tyle już z tobą na tym forum
                                                  > nagadałem, ze jestem pewien iż jesteś człowiekiem starej daty.

                                                  Mam 187 lat, ale czuję się całkiem młodo. Zdradzę ci coś jeszcze - xiazeluka
                                                  ma 166 lat.

                                                  > Nie rozumiesz nawet znaczenia takiego słowa jak "stary".

                                                  Akurat rozumiem. To słowo, którego dresiarstwo używa do określania swoich
                                                  rodziców. Ale cóż - jak się ma ojca murarza, to czego można wymagać?

                                                  > Nie masz pojęcia o niczym, co wiąże się z młodszym pokoleniem, czy
                                                  > jakimikolwiek nowinkami technicznymi.

                                                  Zwłaszcza z aparaturą do podsłuchiwania wszystkich zawsze i wszędzie. Ciekawe,
                                                  że poza tobą nikt o tym nie słyszał.

                                                  > Sposób w jaki gadasz, twoje poglądy i w ogóle wszystko świadczą o tym, ze
                                                  > masz przynajmniej z piećdzeisiąt lat.

                                                  Twoje niezrozumienie tego, co do ciebie piszę, to wynik tego, że: a. nie
                                                  nauczyłeś się poprawnej polszczyzny; b. jesteś tak tępy, że nic nie da ci się
                                                  wytłumaczyć; c. jesteś zwykłym menelem z patologicznej rodziny.

                                                  > Z moim rodzeństwem wszystko w porządku, dziękuje.

                                                  Masz rodzeństwo? Rodzice zdecydowali się na ten ryzykancki krok po tym, jak
                                                  spłodzili dziwoląga? To się nazywa odwaga.
                                                  • bimi Re: Masz obchód? 31.07.03, 10:37
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > Mam 187 lat, ale czuję się całkiem młodo. Zdradzę ci coś jeszcze - xiazeluka
                                                    > ma 166 lat.

                                                    Kłam za siebie.
                                                    Luka ma, na moje oko, gdzieś tak pomiędzy 30 a 40.
                                                  • mr_watchman Re: Masz obchód? 31.07.03, 10:49
                                                    bimi napisał:

                                                    > Kłam za siebie.
                                                    > Luka ma, na moje oko, gdzieś tak pomiędzy 30 a 40.

                                                    Fascynujące.

                                                    A ile masz sztuk tego rodzeństwa? Chcę się dowiedzieć, jak bardzo odważni byli
                                                    twoi rodzice, o przepraszam, twoi dresiarscy starzy.
                                                  • xiazeluka Re: Masz obchód? 31.07.03, 10:54
                                                    bimi napisał:

                                                    > Kłam za siebie.

                                                    Znowu te kłopoty z polszczyzną... Jest dla Ciebie większym wrogiem niż
                                                    kapitalizm, prawda?

                                                    > Luka ma, na moje oko, gdzieś tak pomiędzy 30 a 40.

                                                    O, a na jakiej podstawie tak przypuszczasz?
                                                  • bimi Re: Masz obchód? 31.07.03, 11:05
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Kłam za siebie.
                                                    >
                                                    > Znowu te kłopoty z polszczyzną... Jest dla Ciebie większym wrogiem niż
                                                    > kapitalizm, prawda?

                                                    Jedyne kłopoty z polszyczyzną jakie tu widzę, masz Ty; bo to Tobie polszczyzna
                                                    przeszkadza w rozmowie.

                                                    >
                                                    > > Luka ma, na moje oko, gdzieś tak pomiędzy 30 a 40.
                                                    >
                                                    > O, a na jakiej podstawie tak przypuszczasz?

                                                    Na podstawie rozmów z Tobą.
                                                    A masz więcej, czy mniej?
                                                  • xiazeluka Re: Masz obchód? 31.07.03, 11:14
                                                    bimi napisał:

                                                    > Jedyne kłopoty z polszyczyzną jakie tu widzę, masz Ty; bo to Tobie
                                                    polszczyzna przeszkadza w rozmowie.

                                                    Widzisz, ta cholerna polszczyzna nijak się na do tego, co ronisz na tym Forum.
                                                    To istotnie fatalne utrudnienie. Gdybyś jednak zechciał pisać po polsku, to
                                                    natychmiast ta niedogodność stałaby się wspomnieniem.

                                                    > A masz więcej, czy mniej?

                                                    Więcej czy mniej od "między 30 a 40"?
                                                  • bimi Re: Masz obchód? 31.07.03, 11:28
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Jedyne kłopoty z polszyczyzną jakie tu widzę, masz Ty; bo to Tobie
                                                    > polszczyzna przeszkadza w rozmowie.
                                                    >
                                                    > Widzisz, ta cholerna polszczyzna nijak się na do tego, co ronisz na tym
                                                    Forum.
                                                    > To istotnie fatalne utrudnienie. Gdybyś jednak zechciał pisać po polsku, to
                                                    > natychmiast ta niedogodność stałaby się wspomnieniem.

                                                    Piszę jak lubię. A i Tobie tego nie odmawiam, pseudoliberałku.


                                                    > > A masz więcej, czy mniej?
                                                    >
                                                    > Więcej czy mniej od "między 30 a 40"?

                                                    Widzisz tu jakiś problem?
                                                  • xiazeluka Re: Masz obchód? 31.07.03, 11:32
                                                    bimi napisał:

                                                    > Piszę jak lubię.

                                                    To nie pisz, że mnie sprawia język polski trudność, pomylony groszku.

                                                    > Widzisz tu jakiś problem?

                                                    Owszem. To już trzy okresy do wyboru.
                                                  • bimi Re: Masz obchód? 31.07.03, 11:41
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Piszę jak lubię.
                                                    >
                                                    > To nie pisz, że mnie sprawia język polski trudność, pomylony groszku.

                                                    Przecież to Ty widzisz jakis problem. Ja nie wiedzę żadnego.
                                                    A problem to trudność. Czyż nie? smile


                                                    > > Widzisz tu jakiś problem?
                                                    >
                                                    > Owszem. To już trzy okresy do wyboru.

                                                    Jak to sobie można zagmatwać, przez własną głupotę...
                                                  • xiazeluka Re: Masz obchód? 31.07.03, 11:51
                                                    bimi napisał:

                                                    > Przecież to Ty widzisz jakis problem. Ja nie wiedzę żadnego.

                                                    Właśnie o tę "wiedzę" chodzi.

                                                    > Jak to sobie można zagmatwać, przez własną głupotę...

                                                    Raczej przez kulawą polszczyznę i brak precyzji. Nadal będziesz się upierał, że
                                                    Twoje parszywe pojęcie o języku polskim nie utrudnia Ci komunikacji z innymi?
                                                  • frank4 Re: Masz obchód? 31.07.03, 11:56
                                                    ... gadu gadu, a tajemnica nadal nie wyjaśniona:
                                                    Dlaczego IBMi nie pojechał na wakacje - a jeżeli, to gdzie był???
                                                  • bimi Re: Masz obchód? 31.07.03, 11:59
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Przecież to Ty widzisz jakis problem. Ja nie wiedzę żadnego.
                                                    >
                                                    > Właśnie o tę "wiedzę" chodzi.
                                                    >
                                                    > > Jak to sobie można zagmatwać, przez własną głupotę...
                                                    >
                                                    > Raczej przez kulawą polszczyznę i brak precyzji. Nadal będziesz się upierał,
                                                    > że Twoje parszywe pojęcie o języku polskim nie utrudnia Ci komunikacji z
                                                    > innymi?

                                                    Nadal. Bo pytanie "Masz więcej, czy nimniej niż 30-40 lat?" jest w pełni
                                                    zrozumiałe dla każdego, kto nie jest idiotą, jak Ty.
                                                    Ewentulanie, może być jeszcze niezrozumiałe, dla kogoś, kto nie zna polskiego.
                                                  • xiazeluka Lecz pietruszka - z tą jest gorzej... 31.07.03, 12:08
                                                    bimi napisał:

                                                    > Nadal. Bo pytanie "Masz więcej, czy nimniej niż 30-40 lat?" jest w pełni
                                                    > zrozumiałe dla każdego, kto nie jest idiotą, jak Ty.
                                                    > Ewentulanie, może być jeszcze niezrozumiałe, dla kogoś, kto nie zna polskiego.

                                                    Raczej dla asortymentu warzywniaków.
                                                    Jeżeli określiłeś mój wiek w zbiorze 30-40, to dlaczego nagle dopytujesz się,
                                                    czy mam mniej niż 30 czy więcej niż 40 (a nie "30-40")? Najpierw powinieneś
                                                    ustalić potwierdzenie/zaprzeczenie swych przypuszczeń, a dopiero potem
                                                    ewentualnie szukać innych możliwości. Tak to jest, jak bimi zaczyna oddawać się
                                                    czynności, nad którą nie panuje - myśleniu.

                                                  • bimi Re: Lecz pietruszka - z tą jest gorzej... 31.07.03, 12:14
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > Jeżeli określiłeś mój wiek w zbiorze 30-40, to dlaczego nagle dopytujesz się,
                                                    > czy mam mniej niż 30 czy więcej niż 40 (a nie "30-40")?

                                                    Nie wiesz dlaczego? Dlatego, że szkoda mi czasu na takiego śmiecia. Każda
                                                    litera którą oszczędzam, w rozmowie z Tobą aż sie prosi o to, abym jej nie
                                                    używał.
                                                  • xiazeluka "Która godzina?", pietruszko 31.07.03, 12:18
                                                    bimi napisał:

                                                    > Nie wiesz dlaczego?

                                                    Ile Ty masz lat? Czternaście?

                                                    > Dlatego, że szkoda mi czasu na takiego śmiecia. Każda
                                                    > litera którą oszczędzam, w rozmowie z Tobą aż sie prosi o to, abym jej nie
                                                    > używał.

                                                    Skoro oszczędzasz litery, to jak to możliwe, że je jednak używasz? Cholera,
                                                    znowu Ci polszczyzna stanęła w poprzek gościńca, kretynku z pola rodem.
                                                  • mr_watchman Re: 'Która godzina?', pietruszko 31.07.03, 12:26
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > Ile Ty masz lat? Czternaście?

                                                    Podobno bimi ma 27 lat, ale sądzę, że połowę z tego przeżył bez mózgu (i to
                                                    jest właśnie ta połowa, która mamy przyjemność poznać).
                                                  • xiazeluka Re: 'Która godzina?', pietruszko 31.07.03, 12:28
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > Podobno bimi ma 27 lat,

                                                    Nie wierzę. Już przecież dawno ktoś by go zdemaskował jako idiotę - a przecież
                                                    on gdzieś pracuje.

                                                    > ale sądzę, że połowę z tego przeżył bez mózgu (i to
                                                    > jest właśnie ta połowa, która mamy przyjemność poznać).

                                                    Atrofia mózgu, mówisz? Jak się leży 27 lat na półce w warzywniaku, to wszystko
                                                    jest możliwe.
                                                  • mr_watchman Re: 'Która godzina?', pietruszko 31.07.03, 14:39
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > Nie wierzę. Już przecież dawno ktoś by go zdemaskował jako idiotę - a
                                                    > przecież on gdzieś pracuje.

                                                    Problem polega na tym, że zdemaskować go jako idiotę można nawet na poziomie
                                                    żłobka. Dla mnie wyjście jest jedno - chłopiec zażywa bardzo nieskutecznej
                                                    terapii w szpitalu psychiatrycznym. Choć dostęp do internetu nie wskazuje na
                                                    to, bo który polski szpital to zapewnia? Chyba że za pieniądze... biedni
                                                    rodzice...

                                                    > Atrofia mózgu, mówisz? Jak się leży 27 lat na półce w warzywniaku, to
                                                    > wszystko jest możliwe.

                                                    Nie jestem w stanie wytłumaczyć sobie, skąd się wzięło takie dziwadło. Uwierzę
                                                    w każdą wersję, bo mnie nie starcza już wyobraźni - dość bogatej, ale nie aż
                                                    tak.
                            • xiazeluka Re: Masz obchód? 30.07.03, 12:59
                              bimi napisał:

                              > Niezupełnie. W tej chwili na przykład, wydają grube pieniądze na doskonalenie
                              > komputerowych systemów, które rozpoznają mowe i podnoszą stosowne alarmy w
                              > przypadku używania podejrzanych słów, czy ich zestawów.

                              Jasne. Taki system z pewnością odróżni pogawędkę zakochanych umawiających się
                              na randkę od erotycznego szyfru terrorystów.
                              Uprzejmie zwracam Ci uwagę, brukselko, że sens podsłuchiwania jest wtedy, kiedy
                              rozmówcy nie mają świadomości, że ktoś ich szpieguje.

                              > A skoro tak, to równie
                              > dobrze taki system może przejrzeć coś, co zostało nagrane wczesniej. Co się
                              > nagra to nie zginie - zawsze będzie to można odtworzyć.

                              Kto i w jaki sposób może znaleźć coś w miliardzie rozmów telefonicznych
                              wykonanych między 15 a 16 w zeszły wtorek?

                              > Trochę byś sie zdziwił jakby np. w 2010 roku przyszły do ciebie pały i
                              > powiedziały, że jesteś aresztowany, bo komputer znalazł w archiwum rozmowę z
                              > której wynikało, że oszukiwałeś z podatkiem. Komputer znalazł, oni Cię
                              > sprawdzili i faktycznie. A już myslałeś, że ten PIT-2005 masz z bańki...

                              Wczoraj powiedziałem, że chętnie ukręciłbym łeb tow. GłuPolowi. Tylko nie
                              zapisuj tego mejla, bo jeszcze za 46 lat przyjdzie do mnie gestapo internetowe
                              i wyciagnie mnie z domu starców na przesłuchanie.
                              • bimi Re: Masz obchód? 30.07.03, 14:03
                                xiazeluka napisał:

                                > bimi napisał:
                                >
                                > > Niezupełnie. W tej chwili na przykład, wydają grube pieniądze na doskonale
                                > nie
                                > > komputerowych systemów, które rozpoznają mowe i podnoszą stosowne alarmy w
                                >
                                > > przypadku używania podejrzanych słów, czy ich zestawów.
                                >
                                > Jasne. Taki system z pewnością odróżni pogawędkę zakochanych umawiających się
                                > na randkę od erotycznego szyfru terrorystów.

                                Może i nie odróżni. Ale potrafi bardzo zmiejszyć liczbę nagrań, które
                                odsłuchać powinien człowiek.


                                > Uprzejmie zwracam Ci uwagę, brukselko, że sens podsłuchiwania jest wtedy,
                                > kiedy rozmówcy nie mają świadomości, że ktoś ich szpieguje.

                                Zgadzam się. Czyli dotyczy to przede wszystkim ludzi, którzy terrorystami nie
                                są. Ludzi, takich jak my. Chyba, ze Ty, gadając przez telefon już dziś uważasz
                                grypsu.


                                > > A skoro tak, to równie
                                > > dobrze taki system może przejrzeć coś, co zostało nagrane wczesniej. Co si
                                > ę
                                > > nagra to nie zginie - zawsze będzie to można odtworzyć.
                                >
                                > Kto i w jaki sposób może znaleźć coś w miliardzie rozmów telefonicznych
                                > wykonanych między 15 a 16 w zeszły wtorek?

                                To zależy czego szuka. Myślę, że nagrania takie stosuje się głównie po to, aby
                                udowadniać winę komuś, kto wpadł przypadkowo w innych okolicznościach. Wtedy
                                się po prostu przegląda z kim gadał, o czym i jak długo.
                                Nie ogolądasz relacji z komisji? Tam też stosuja podobne metody. Tylko jeszcze
                                nie przesłuchują rozmów, bo na razie nie mają prawa ich nagrywać. Ale niedługo
                                będą mieli, tak że spoko - wszystko jest na dobrej drodze.

                                Wiadomo, ze do zapobegania zamachom terrorystycznych przydatność takich
                                nagrywarek i jest prawie zerowa. Zważywszy, że terroryści o nich wiedzą.
                                Tym bardziej więc powinnismy się domagać zaprzestania takich praktyk.
                                Ale zdaje się, że spośród wielkich liberałów tego forum, domagam siętego tylko
                                ja. Tobie to na przkład nie pzreszkadza.
                                Za to, dla odmiany, przeszkadza Ci, że rodzice w Polsce nie muszą płacić na
                                to, że ich dziecko uczy sie w podstawówce. Znaczy muszą, ale inaczej, a ty byś
                                chciał, żeby płacili normalnie - nauczycielowi w łapę. Prawdziwy z Ciebie
                                liberał, Luka. Z dnia na dzień, coraz większy. smile
                                • xiazeluka Re: Masz obchód? 30.07.03, 14:23
                                  bimi napisał:

                                  > Może i nie odróżni. Ale potrafi bardzo zmiejszyć liczbę nagrań, które
                                  > odsłuchać powinien człowiek.

                                  Z 10 do 42 potęgi na 10 do 24? To istotnie ułatwienie. I koniecznie wyjasnij
                                  jeszcze, jak taki program będzie analizował rozmowy w każdym z ponad setki
                                  używanych na świecie języków.

                                  > Zgadzam się. Czyli dotyczy to przede wszystkim ludzi, którzy terrorystami nie
                                  > są. Ludzi, takich jak my. Chyba, ze Ty, gadając przez telefon już dziś
                                  uważasz grypsu.

                                  I "oni" wydadzą miliardy dolarów tylko po to, by podsłuchać, jak się umawiam z
                                  kolegami na piwo w sobotę? Niech mi zapłacą 100 dolarów, to sam im to powiem...

                                  > To zależy czego szuka. Myślę, że nagrania takie stosuje się głównie po to,
                                  aby
                                  > udowadniać winę komuś, kto wpadł przypadkowo w innych okolicznościach. Wtedy
                                  > się po prostu przegląda z kim gadał, o czym i jak długo.

                                  Czyli oznacza to konieczność rejestrowania rozmów telefonicznych i mejli
                                  wszystkich ludzi na świecie - tak coś ze 4 miliardy ludzi. I wracamy do punktu
                                  wyjścia: pomnóż sobie te 4 miliardy przez kolejny miliard, a potem przez 365.
                                  Ile Ci wyjdzie? A to tylko przy założeniu, że telefonujesz/mejlujesz raz
                                  dziennie...

                                  > Wiadomo, ze do zapobegania zamachom terrorystycznych przydatność takich
                                  > nagrywarek i jest prawie zerowa.

                                  To na chuj komu informacja, że idę na zakupy do supermarketu dzisiaj po pracy?
                                  A jak będę się umawiał z kolegą na jakiś skok, to i tak nie powiem niczego
                                  wprost - gdyż wiem, że mnie podsłuchują. Nie tylko terroryści mają tego
                                  świadomość, ale i taki bimi, a dzięki niemu - wszyscy forumowicze.

                                  > Tym bardziej więc powinnismy się domagać zaprzestania takich praktyk.
                                  > Ale zdaje się, że spośród wielkich liberałów tego forum, domagam siętego
                                  tylko ja. Tobie to na przkład nie pzreszkadza.

                                  Kiedy przepisujesz cudze teksty, to jakoś od biedy daje się to czytać. Kiedy
                                  przechodzisz do wyciągania samodzielnie wniosków - od razu udowadniasz, żeś
                                  idiota: gdzie ja napisałem, że mi to nie przeszkadza? Zacytuj, tępy szparagu.

                                  > Za to, dla odmiany, przeszkadza Ci, że rodzice w Polsce nie muszą płacić na
                                  > to, że ich dziecko uczy sie w podstawówce. Znaczy muszą, ale inaczej, a ty
                                  byś
                                  > chciał, żeby płacili normalnie - nauczycielowi w łapę. Prawdziwy z Ciebie
                                  > liberał, Luka. Z dnia na dzień, coraz większy. smile

                                  Tak, kretynku - jeśli płacą bezpośrednio nauczycielowi, to płacą mniej,
                                  ponieważ nie zasilają kałdunów pasożytów w MEN, kuratoriach i innych
                                  podejrzanych instytucjach "oświatowych". To, jako liberałowi, mi przeszkadza.
                                  Czy warzywo pojęło treść wykładu?
                                  • bimi Re: Masz obchód? 30.07.03, 16:06
                                    xiazeluka napisał:

                                    > bimi napisał:
                                    >
                                    > > Może i nie odróżni. Ale potrafi bardzo zmiejszyć liczbę nagrań, które
                                    > > odsłuchać powinien człowiek.
                                    >
                                    > Z 10 do 42 potęgi na 10 do 24? To istotnie ułatwienie. I koniecznie wyjasnij
                                    > jeszcze, jak taki program będzie analizował rozmowy w każdym z ponad setki
                                    > używanych na świecie języków.

                                    Milardy dolarów to też dużo.


                                    > I "oni" wydadzą miliardy dolarów tylko po to, by podsłuchać, jak się umawiam
                                    > z kolegami na piwo w sobotę? Niech mi zapłacą 100 dolarów, to sam im to
                                    > powiem...

                                    smile Myślisz, że ja bym tak nie wolał?
                                    Poza tym to nie "oni" wywalają te miliardy, lecz Ty. "Oni" jedynie zmieniają
                                    prawo tak, aby operatorzy komunikacyjni musieli nagrywać i udostepniac im te
                                    dane. I przy okazji, sprzedają "państwu" (czyli Tobie) sprzęt podsłuchowy
                                    produkowany przez przedsiębiorstwa których są akcjonariuszami.

                                    Zapewniam Cie, że "oni" nie tacy głupi, aby cokolwiek wywalać ze swojej
                                    kieszeni. Mają już zbyt duże doświadczenie w tym biznesie.


                                    > Czyli oznacza to konieczność rejestrowania rozmów telefonicznych i mejli
                                    > wszystkich ludzi na świecie - tak coś ze 4 miliardy ludzi. I wracamy do punkt
                                    > wyjścia: pomnóż sobie te 4 miliardy przez kolejny miliard, a potem przez 365.
                                    > Ile Ci wyjdzie? A to tylko przy założeniu, że telefonujesz/mejlujesz raz
                                    > dziennie...

                                    No to w końcu wierzysz, czy nie wierzysz, że nagrywają?
                                    Gdybys się okreslił raz, a dobrze, to o wiele łatwiej by się nam gadało.

                                    Na jakim swiecie? 4 miliardy używa telefonu i internetu? Co Ty oszalałeś? smile

                                    Dla mnie problemem jest to, ze będą nagrywać 40 milionów w Polsce. A
                                    nagrywanie 40 milionów w Polsce jest tylko odrobinę trudniejsze od nagrywania
                                    300 milionów w USA. Trudnośc jednak nie wiąże sie z brakiem technologii, czy
                                    zbyt dużą liczbą danych, lecz z brakiem kasy na urządzenia rejestrujące i
                                    ludzi do ich obsługi.

                                    Każda nowoczesna centrala telefoniczna umożliwia nagrywanie wszystkiego, co
                                    przez nią przechodzi. Jeśli więc nakażesz zainstalować w każdej takiej
                                    centrali jedno urządzenie, to będziesz miał pewność, ze nagrywasz wszystko.
                                    Myślisz, ze to niemożliwe? Myślisz, że takie urządzenie rejestrujące jest
                                    droższe niż sama centrala, kable telefoniczne do ludzi i aparaty u nich w
                                    domach?
                                    Otóż nie - w porównaniu z kosztem samej sieci telefonicznej, są to stosunkowo
                                    niewielkie kwoty.


                                    > > Wiadomo, ze do zapobegania zamachom terrorystycznych przydatność takich
                                    > > nagrywarek i jest prawie zerowa.
                                    >
                                    > To na chuj komu informacja, że idę na zakupy do supermarketu dzisiaj po
                                    pracy?
                                    > A jak będę się umawiał z kolegą na jakiś skok, to i tak nie powiem niczego
                                    > wprost - gdyż wiem, że mnie podsłuchują. Nie tylko terroryści mają tego
                                    > świadomość, ale i taki bimi, a dzięki niemu - wszyscy forumowicze.

                                    No dobra, rozumiem, ze Ci to nie przeszkadza. Mi jednak przeszkadza to bardzo
                                    i uważam, że takie nagrywanie wszystkiego to po prostu niezły syf. Rodem z
                                    najgorszych wzorców systemów totalitarnych. Włącznie z tymi, które kiedyś były
                                    tylko wymysłami autorów literatury s.f.


                                    > Kiedy przepisujesz cudze teksty, to jakoś od biedy daje się to czytać. Kiedy
                                    > przechodzisz do wyciągania samodzielnie wniosków - od razu udowadniasz, żeś
                                    > idiota: gdzie ja napisałem, że mi to nie przeszkadza? Zacytuj, tępy szparagu.

                                    No jak? Od poczatku naszej rozmowy usiłujesz mi udowodnić, że takie nagrywanie
                                    to nic złego.


                                    > Tak, kretynku - jeśli płacą bezpośrednio nauczycielowi, to płacą mniej,
                                    > ponieważ nie zasilają kałdunów pasożytów w MEN, kuratoriach i innych
                                    > podejrzanych instytucjach "oświatowych". To, jako liberałowi, mi przeszkadza.
                                    > Czy warzywo pojęło treść wykładu?

                                    Zapomiałes uwzględnić to, że nie wszyscy zarabiają tyle samo. Oraz to, ze
                                    niektórzy nie zarabiają nic. Dlaczego ich dzieci mają mieć gorzej? W końcu
                                    wszystkie dzieci nasze są... smile
                                    Liberalizm to nie tylko wolnośc dla bogatych dorosłych.
                                    • xiazeluka Jak tam, buraku, sprzedali Cię już? 31.07.03, 08:55
                                      bimi napisał:

                                      > Poza tym to nie "oni" wywalają te miliardy, lecz Ty. "Oni" jedynie zmieniają
                                      > prawo tak, aby operatorzy komunikacyjni musieli nagrywać i udostepniac im te
                                      > dane.

                                      No, to jest wreszcie jakiś argument.
                                      Tylko, że jak to typowe u warzyw, masz ograniczone horyzonty.
                                      Rzecz bowiem polega na szczerej chęci Molocha zawładnięcia życiem swych
                                      niewolników - socjaliści wiedzą bowiem, że nie da się stworzyć tego ich
                                      wyśnionego Nowego, Wspaniałego Świata bez poddaniu kontroli każdej jednostki.
                                      Bezczelne jednostki niestety nie chcą - choć są i mentalni niewolnicy, gotowi
                                      podporządkować się każdemu okólnikowi kogoś kto stoi wyżej (np. taki Janusz
                                      Szczeciński, płatnik bezprawnego podatku za telewizor - buli kasę i jest
                                      jeszcze z tego dumny) - być kontrolowani. I zawsze znajdą sposób, by
                                      przechytrzyć Molocha.

                                      > No to w końcu wierzysz, czy nie wierzysz, że nagrywają?
                                      > Gdybys się okreslił raz, a dobrze, to o wiele łatwiej by się nam gadało.

                                      Już to zrobiłem, ale dla Ciebie język polski to droga przez mękę.

                                      > Na jakim swiecie? 4 miliardy używa telefonu i internetu? Co Ty oszalałeś? smile

                                      Ludność na świecie to ponad 6 miliardów ludzi. Telefony nie są natomiast aż
                                      taką ekstrawagancją, by wydziwiać nad tymi siłą rzeczy czysto spekulatywnymi
                                      rozważaniami. Dla ludzkiego mózgu zbiory większe już od 1000 to abstrakcja.

                                      > Dla mnie problemem jest to, ze będą nagrywać 40 milionów w Polsce.

                                      Czyli również gaworzące niemowlęta?

                                      > A
                                      > nagrywanie 40 milionów w Polsce jest tylko odrobinę trudniejsze od nagrywania
                                      > 300 milionów w USA. Trudnośc jednak nie wiąże sie z brakiem technologii, czy
                                      > zbyt dużą liczbą danych, lecz z brakiem kasy na urządzenia rejestrujące i
                                      > ludzi do ich obsługi.

                                      Chętnie uwierzę, że technicznie operacja nagrywania jest wykonalna. Ale już z
                                      większym trudów przyjdzie mi przyjąć do wiadomości, że jakikolwiek
                                      superkomputer będzie w stanie wyłowić z bilionów rozmów i decylionów słów
                                      akurat te, o które podsłuchiwaczom chodzi. Każda rozmowa musiałaby być opisana,
                                      zarchiwizowana, oznaczona, zaklasyfikowana.

                                      Ponieważ jesteś warzywem, więc na wszelki wypadek powtórzę - wierzę, że
                                      nagrywanie wszystkiego jest mozliwe, natomiast nie wierzę, by istniały
                                      techniczne możliwości filtrowania tego szumu. No i archiwizowania.

                                      > Mi jednak przeszkadza to bardzo
                                      > i uważam, że takie nagrywanie wszystkiego to po prostu niezły syf.

                                      Każdemu normalnemu człowiekowi to przeszkadza. Nawet w warunkach totalitarnej
                                      kontroli. Dlatego właśnie polecałem Ci lekturę "Paradyzji".

                                      > No jak? Od poczatku naszej rozmowy usiłujesz mi udowodnić, że takie
                                      nagrywanie to nic złego.

                                      Zacytuj taką opinię, zaśliniona rzodkiewko. Nalegam.

                                      > Zapomiałes uwzględnić to, że nie wszyscy zarabiają tyle samo. Oraz to, ze
                                      > niektórzy nie zarabiają nic. Dlaczego ich dzieci mają mieć gorzej? W końcu
                                      > wszystkie dzieci nasze są... smile

                                      Moje dzieci są moje, a nie Twoje, pedofilu.

                                      O niczym nie zapominam. Podstawą liberalizmu jest traktowanie każdego
                                      jednakowo, bez tworzenia grup beneficjantów wspólnych pieniędzy. Owszem, być
                                      może nie każde dziecko pójdzie do szkoły, ale to zdrowsza sytuacja od obecnej,
                                      kiedy zmusza się do przebrnięcia przez podstawówkę zdemoralizowanych
                                      młodocianych dresiarzy czy kompletnych idiotów, zaniżających siłą rzeczy poziom
                                      ze szkodą dla tych dzieciaków, które mają inne rozrywki od przesiadywania na
                                      klatkach schodowych osiedlowych bloków czy okradania samochodów metodą cegła-
                                      szyba. To strata czasu, pieniędzy i nerwów, a efektów i tak nie będzie, choć
                                      naturalnie można z dumą ogłosić, że analfabetyzm w Polsce nie istnieje. O
                                      wtórnym analfabetyzmie zręcznie się nie wspomina. Powinieneś wiedzieć, o co mi
                                      chodzi, ponieważ jesteś klinicznym przykładem gościa po maturze, który nie
                                      potrafi przeczytać ze zrozumieniem kilku zdań prostych. To o takich jak Ty
                                      mówi "prawo Lema".

                                      > Liberalizm to nie tylko wolnośc dla bogatych dorosłych.

                                      Liberalizm to wolność wyboru dla każdego, palancie.
                                      • bimi Re: Jak tam, buraku, sprzedali Cię już? 31.07.03, 09:30
                                        xiazeluka napisał:

                                        > bimi napisał:
                                        >
                                        > > Poza tym to nie "oni" wywalają te miliardy, lecz Ty. "Oni" jedynie zmienia
                                        > > ją prawo tak, aby operatorzy komunikacyjni musieli nagrywać i udostepniac
                                        > > im te dane.
                                        >
                                        > No, to jest wreszcie jakiś argument.
                                        > Tylko, że jak to typowe u warzyw, masz ograniczone horyzonty.
                                        > Rzecz bowiem polega na szczerej chęci Molocha zawładnięcia życiem swych
                                        > niewolników - socjaliści wiedzą bowiem, że nie da się stworzyć tego ich
                                        > wyśnionego Nowego, Wspaniałego Świata bez poddaniu kontroli każdej jednostki.
                                        > Bezczelne jednostki niestety nie chcą - choć są i mentalni niewolnicy, gotowi
                                        > podporządkować się każdemu okólnikowi kogoś kto stoi wyżej (np. taki Janusz
                                        > Szczeciński, płatnik bezprawnego podatku za telewizor - buli kasę i jest
                                        > jeszcze z tego dumny) - być kontrolowani. I zawsze znajdą sposób, by
                                        > przechytrzyć Molocha.

                                        OK - to przechytrzaj sobie molocha, płacąc mu za to, ze Cię nagrywa.
                                        I uważaj jeszcze przy tym żeby Cię nie zamknęli za takie przechytrzanie...

                                        Tymczasem, życzę miłego przechytrzania.


                                        > > Na jakim swiecie? 4 miliardy używa telefonu i internetu? Co Ty oszalałeś?
                                        > smile
                                        >
                                        > Ludność na świecie to ponad 6 miliardów ludzi. Telefony nie są natomiast aż
                                        > taką ekstrawagancją, by wydziwiać nad tymi siłą rzeczy czysto spekulatywnymi
                                        > rozważaniami.

                                        Dla przynajmniej milarda ludzi ekstrawagancją jest żarcie. smile
                                        No, ale oczywiście nie w Twoim mieście, więc rozumiem, że nie jesteś tego do
                                        końca świadom.


                                        > > Dla mnie problemem jest to, ze będą nagrywać 40 milionów w Polsce.
                                        >
                                        > Czyli również gaworzące niemowlęta?

                                        No nie wiem. A w tych Twoich 4 miliardach wliczone były gaworzące niemowlęta?


                                        > > A
                                        > > nagrywanie 40 milionów w Polsce jest tylko odrobinę trudniejsze od nagrywa
                                        > nia
                                        > > 300 milionów w USA. Trudnośc jednak nie wiąże sie z brakiem technologii, c
                                        > zy
                                        > > zbyt dużą liczbą danych, lecz z brakiem kasy na urządzenia rejestrujące i
                                        > > ludzi do ich obsługi.
                                        >
                                        > Chętnie uwierzę, że technicznie operacja nagrywania jest wykonalna. Ale już z
                                        > większym trudów przyjdzie mi przyjąć do wiadomości, że jakikolwiek
                                        > superkomputer będzie w stanie wyłowić z bilionów rozmów i decylionów słów
                                        > akurat te, o które podsłuchiwaczom chodzi. Każda rozmowa musiałaby być
                                        > opisana, zarchiwizowana, oznaczona, zaklasyfikowana.

                                        smile Nie ma to jak być sceptycznym do samego końca.
                                        Systemy tego typu nie są wymyslane przez takich ludzi jak Ty, doku moczmen czy
                                        snajper. Gdyby tak było, to też bym uważał, że nie ma się czym przejować.
                                        Niestety one są wymyślane przez ludzi myślących i znających się na rzeczy.
                                        Zapewniem Cię, że tacy ludzie istnieją i potrafią dokonac tego, co dla Ciebie
                                        wydaje się niemożliwością.
                                        Gdyby zresztą bylo inaczej, to coś takiego jak np. Goggle też by nie istniało.
                                        Ale istnieje. I zobacz jak szybko przeszukuje terebajty stron internetowych.
                                        Nie tylko przeszukuje, ale i przechowuje.



                                        > Ponieważ jesteś warzywem, więc na wszelki wypadek powtórzę - wierzę, że
                                        > nagrywanie wszystkiego jest mozliwe, natomiast nie wierzę, by istniały
                                        > techniczne możliwości filtrowania tego szumu. No i archiwizowania.

                                        A wierzysz, że wszystko jest nagrywane? Wierzysz w to, ze niedlugo i w Polsce
                                        wszystko bedzie nagrywane?

                                        Wierzysz w to, ze ten projekt rozporzadzenia nie jest falsyfikatem:
                                        www.ipsec.pl/podsluch/




                                        > > No jak? Od poczatku naszej rozmowy usiłujesz mi udowodnić, że takie
                                        > nagrywanie to nic złego.
                                        >
                                        > Zacytuj taką opinię, zaśliniona rzodkiewko. Nalegam.

                                        To nie jest opinia, lecz wniosek.


                                        > > Liberalizm to nie tylko wolnośc dla bogatych dorosłych.
                                        >
                                        > Liberalizm to wolność wyboru dla każdego, palancie.

                                        Aby ktoś mógł skorzystać z tej wolności wyboru najpierw musi miec ku temu
                                        warunki. Wybór typu "idę do roboty za 600/mies, albo zdycham z głodu rezem z
                                        moimi dziećmi" nie jest żadnym wyborem, palancie! Dlatego w kapitaliźmie,
                                        wybór mają tylko ci, co mają forsę.
                                        • xiazeluka Mój Buraku, mój czerwony, czy byś nie chciał... 31.07.03, 10:48
                                          ...takiej żony?

                                          bimi napisał:

                                          > OK - to przechytrzaj sobie molocha, płacąc mu za to, ze Cię nagrywa.

                                          Znowu zaczynają się problemy - burakowi nać przysłoniła narząd odpowiedzialny
                                          za przyswajanie czytanych treści. Wyraźny to znak, że należy zastosować metody
                                          edukacyjne właściwe dla niższych klas szkół specjalnych:

                                          Zapłaciłem już Molochowi za pozbawiony sensu w Twoim przypadku obowiązek
                                          szkolny (i kilka tysięcy innych bzdur). Poza kontestacją i samoobroną nie mam
                                          chwilowo innych narzędzi (dynamitu lub przewagi w sejmie), by uniemozliwić
                                          Molochowi jego zbrodnicze poczynania. Oczywiście, jeśli znasz sposoby, by nie
                                          płacić za podsłuchiwanie, to natychmiast daj znać - chociaż przypuszczam, że
                                          wątpię: podobno masz to w dupie.

                                          > Dla przynajmniej milarda ludzi ekstrawagancją jest żarcie. smile

                                          I co z tego?
                                          A propos, ich też będą nagrywać ("dzwonię z telefonu szefa wioski, przyślijcie,
                                          bwana kubwa, lektykę pogotowia ratunkowego, mój czternasty syn zasłabł z
                                          głodu")?

                                          > No nie wiem. A w tych Twoich 4 miliardach wliczone były gaworzące niemowlęta?

                                          Ja sobie spekuluję, Ty piszesz śmiertelnie poważnie. To jak, będą podsłuchiwać
                                          i nagrywać transmisje "elektronicznej niani"?

                                          > Niestety one są wymyślane przez ludzi myślących i znających się na rzeczy.

                                          Na jakiej rzeczy i o czym właściwie myślących?

                                          > Ale istnieje. I zobacz jak szybko przeszukuje terebajty stron internetowych.
                                          > Nie tylko przeszukuje, ale i przechowuje.

                                          Google przeszkuje obecnie 3 083 324 652 stron (przechowuje również? Jak?) -
                                          czyli powiedzmy godzinny urobek telefoniczny rozmówców na całym świecie. Jak
                                          zaczniesz mnożyć, błyskawicznie zabraknie ci zer w kalkulatorze. Po drugie - w
                                          Google sam odwalasz połowę roboty, zgłaszając swoją stronę.

                                          > A wierzysz, że wszystko jest nagrywane? Wierzysz w to, ze niedlugo i w Polsce
                                          > wszystko bedzie nagrywane?

                                          Dopuszczam taką ewentualność - w przeciwieństwie do Ciebie nie biorę poważnie
                                          pogłosek z magla czy własnych wizji po przedawkowaniu alkoholu.

                                          > Wierzysz w to, ze ten projekt rozporzadzenia nie jest falsyfikatem:

                                          Och, o projektach podsłuchiwania i kontrolowania telefonów oraz internetu
                                          wiadomo nie od dziś - zdaje się kilka lat temu w Mumii próbowano przeforsować
                                          prawnie takie pomysły. Moloch po prostu dusi się z wściekłości, że są obszary
                                          międzyludzkiej komunikacji poza jego zasięgiem.

                                          > To nie jest opinia, lecz wniosek.

                                          To zacytuj wniosek, krętacki pomidorze. Nadal nalegam.

                                          > Aby ktoś mógł skorzystać z tej wolności wyboru najpierw musi miec ku temu
                                          > warunki. Wybór typu "idę do roboty za 600/mies, albo zdycham z głodu rezem z
                                          > moimi dziećmi" nie jest żadnym wyborem, palancie! Dlatego w kapitaliźmie,
                                          > wybór mają tylko ci, co mają forsę.

                                          Aby w warunkach wolnego rynku mieć pieniądze, należy je zarobić: pracą,
                                          żebractwem, prostytucją czy zbieraniem puszek po piwie po śmietnikach.
                                          Możliwości jest nieskończenie wiele - i na tym polega wolność wyboru. Jeżeli
                                          nie chce Ci się pracować, to możesz pójść do zakonu - dostaniesz żryć za friko.
                                          Albo won pod kościół z kapeluszem. Jeżeli i to Ci się nie podoba - to zdychaj.
                                          Nikt nie będzie utrzymywał nierobów, którzy z lenistwa czynią humanistyczną
                                          cnotę. Palancie.
                                          • bimi Re: Mój Buraku, mój czerwony, czy byś nie chciał. 31.07.03, 11:03
                                            xiazeluka napisał:

                                            > ...takiej żony?
                                            >
                                            > bimi napisał:
                                            >
                                            > > OK - to przechytrzaj sobie molocha, płacąc mu za to, ze Cię nagrywa.
                                            >
                                            > Znowu zaczynają się problemy - burakowi nać przysłoniła narząd odpowiedzialny
                                            > za przyswajanie czytanych treści. Wyraźny to znak, że należy zastosować
                                            > metody edukacyjne właściwe dla niższych klas szkół specjalnych:
                                            > Zapłaciłem już Molochowi za pozbawiony sensu w Twoim przypadku obowiązek
                                            > szkolny (i kilka tysięcy innych bzdur). Poza kontestacją i samoobroną nie mam
                                            > chwilowo innych narzędzi (dynamitu lub przewagi w sejmie), by uniemozliwić
                                            > Molochowi jego zbrodnicze poczynania. Oczywiście, jeśli znasz sposoby, by nie
                                            > płacić za podsłuchiwanie, to natychmiast daj znać - chociaż przypuszczam, że
                                            > wątpię: podobno masz to w dupie.

                                            Rozumiem. Wrogość do mnie jest skutkiem Twojej bezsilności... smile


                                            > Ja sobie spekuluję, Ty piszesz śmiertelnie poważnie. To jak, będą
                                            > podsłuchiwać i nagrywać transmisje "elektronicznej niani"?

                                            A jak myślisz? Może wydadzą 10 milardów dolarów na wymyslenie systemu, który
                                            będzie wykrywał takie transmisje i wstrzymywał nagrywanie, w celu oszczędzania
                                            taśmy, co?


                                            > Dopuszczam taką ewentualność - w przeciwieństwie do Ciebie nie biorę poważnie
                                            > pogłosek z magla czy własnych wizji po przedawkowaniu alkoholu.

                                            smile Rozumiem, że Ty czakasz aż jakąś informację potwierdzi GW lub TVN.
                                            • xiazeluka Re: Mój Buraku, mój czerwony, czy byś nie chciał. 31.07.03, 11:11
                                              bimi napisał:

                                              > Rozumiem. Wrogość do mnie jest skutkiem Twojej bezsilności... smile

                                              Jak zwykle - wniosek idiotyczny. Nie rozumiesz. To Ty masz w dupie metody
                                              ratunkowe, a nie ja.

                                              > A jak myślisz?

                                              Kiedy ktoś Ci zadaje pytanie "Która godzina?", to nie odpowiadaj pytaniem "A
                                              jak myślisz?" - ponieważ gdyby petent chciałby zabawić się we wróżkę, to
                                              darowałby sobie zawracanie głowy innym ludziom. Pytanie "Która godzina?"
                                              wyraźnie świadczy o chęci pytającego usłyszenia konkretnej odpowiedzi.

                                              > Może wydadzą 10 milardów dolarów na wymyslenie systemu, który
                                              > będzie wykrywał takie transmisje i wstrzymywał nagrywanie, w celu
                                              oszczędzania taśmy, co?

                                              A jeśli terroryści zaczną się posługiwać szyfrem gaworzącym?! Należy nagrywać
                                              wszystko! Acha - znak zapytania na końcu Twojej wypowiedzi świadczy wyraźnie o
                                              tym, że nie masz pojęcia o tym, co tu wypisujesz.

                                              > smile Rozumiem, że Ty czakasz aż jakąś informację potwierdzi GW lub TVN.

                                              W kwestii wiarygodności Juden Zeitung i Twoich konfabulacji po marihuanie -
                                              stawiam jednak na Szechterówkę.
                                              No i przy okazji - a Ty skąd o tym wszystkim wiesz, skoro to taka tajemnica?
                                              • bimi Re: Mój Buraku, mój czerwony, czy byś nie chciał. 31.07.03, 11:38
                                                xiazeluka napisał:

                                                > A jeśli terroryści zaczną się posługiwać szyfrem gaworzącym?! Należy nagrywać
                                                > wszystko! Acha - znak zapytania na końcu Twojej wypowiedzi świadczy wyraźnie
                                                > o tym, że nie masz pojęcia o tym, co tu wypisujesz.

                                                Naprawdę? A miał świadczyć o tym, ze nabijam się z tłuka.
                                                Muszę chyba jeszcze trochę poćwiczyć polszyczyznę... smile


                                                > No i przy okazji - a Ty skąd o tym wszystkim wiesz, skoro to taka tajemnica?

                                                A kto Ci powiedział, że to tajemnica? Bez przerwy pzrecież powtarzam, że są to
                                                informacje ogólnie dostępne. Włącznie z np. tym jakich systemów operacyjnych
                                                używa się w komputerach podsłuchujących, oraz czy mają one firewall'a.
                                                Tym, bardziej dziwi więc wasz, przechodzący w głupotę, sceptycyzm.
                                                • xiazeluka Re: Mój Buraku, mój czerwony, czy byś nie chciał. 31.07.03, 12:00
                                                  bimi napisał:

                                                  > Naprawdę? A miał świadczyć o tym, ze nabijam się z tłuka.
                                                  > Muszę chyba jeszcze trochę poćwiczyć polszyczyznę... smile

                                                  Owszem - "wszystko" oznacza brak wyjątków.
                                                  To jak, będą nagrywać emisje "elektronicznych niań"?

                                                  > A kto Ci powiedział, że to tajemnica? Bez przerwy pzrecież powtarzam, że są
                                                  to
                                                  > informacje ogólnie dostępne. Włącznie z np. tym jakich systemów operacyjnych
                                                  > używa się w komputerach podsłuchujących, oraz czy mają one firewall'a.
                                                  > Tym, bardziej dziwi więc wasz, przechodzący w głupotę, sceptycyzm.

                                                  Czyli - cały pomysł jest do dupy: skoro wszyscy wiedzą, że ich rozmowy się
                                                  podsłuchuje, to nie będą niczego kompromitującego podczas nich mówić! I na
                                                  cholerę inwestować w ten biznes?
                                                  • bimi Re: Mój Buraku, mój czerwony, czy byś nie chciał. 31.07.03, 12:10
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Naprawdę? A miał świadczyć o tym, ze nabijam się z tłuka.
                                                    > > Muszę chyba jeszcze trochę poćwiczyć polszyczyznę... smile
                                                    >
                                                    > Owszem - "wszystko" oznacza brak wyjątków.
                                                    > To jak, będą nagrywać emisje "elektronicznych niań"?

                                                    A jak taka niania działa? Jeśli przesyła głos przez zwykły telefon, to będą.
                                                    W końcu to rozmowa jak każda. I tak samo płacisz za korzystanie z "niani", jak
                                                    za rozmowe z adwokatem. Czyli koszt nagrania Twojej "niani", na pewno i tu im
                                                    się zwróci.


                                                    > Czyli - cały pomysł jest do dupy: skoro wszyscy wiedzą, że ich rozmowy się
                                                    > podsłuchuje, to nie będą niczego kompromitującego podczas nich mówić! I na
                                                    > cholerę inwestować w ten biznes?

                                                    Jak widać, chyba jednak nie wszyscy. Niektórzy nie tylko nie wiedzą, ale wręcz
                                                    bronią się przed tym, aby się dowiedzieć. smile
                                                  • xiazeluka Re: Mój Buraku, mój czerwony, czy byś nie chciał. 31.07.03, 12:26
                                                    bimi napisał:

                                                    > A jak taka niania działa? Jeśli przesyła głos przez zwykły telefon, to będą.
                                                    > W końcu to rozmowa jak każda. I tak samo płacisz za korzystanie z "niani",
                                                    jak
                                                    > za rozmowe z adwokatem. Czyli koszt nagrania Twojej "niani", na pewno i tu im
                                                    > się zwróci.

                                                    O, zmieniłeś zdanie? Jednak wiesz (a raczej "wiesz"), że i nianie będą
                                                    podsłuchiwać, nagrywać i archiwizować? Zdradź źródło swych informacji, wszak i
                                                    tak wiesz o "nich" wszystko.

                                                    > Jak widać, chyba jednak nie wszyscy. Niektórzy nie tylko nie wiedzą, ale
                                                    wręcz bronią się przed tym, aby się dowiedzieć. smile

                                                    Obrona przed Twoimi halucynacjami wydaje mi się całkowicie usprawiedliwiona,
                                                    tak samo jak kopniak wymierzony nachalnemu żebrakowi, łapiącemu nas za nogawkę
                                                    spodni.
                                                  • bimi Re: Mój Buraku, mój czerwony, czy byś nie chciał. 31.07.03, 12:35
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > O, zmieniłeś zdanie? Jednak wiesz (a raczej "wiesz"), że i nianie będą
                                                    > podsłuchiwać, nagrywać i archiwizować? Zdradź źródło swych informacji, wszak
                                                    > i tak wiesz o "nich" wszystko.

                                                    Nic nie zmieniłem. Ale długo by Ci tłumaczyć, imbecylku.
                                                  • xiazeluka Zaperzona marchewko... 31.07.03, 12:45
                                                    bimi napisał:

                                                    > Nic nie zmieniłem. Ale długo by Ci tłumaczyć, imbecylku.

                                                    ...przecież Ty niczego nie potrafisz zrozumieć, a tym bardziej - wytłumaczyć.
                                                  • bimi Re: Zaperzona marchewko... 31.07.03, 12:49
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Nic nie zmieniłem. Ale długo by Ci tłumaczyć, imbecylku.
                                                    >
                                                    > ...przecież Ty niczego nie potrafisz zrozumieć, a tym bardziej - wytłumaczyć.

                                                    Co Ty nie powiesz?
                                                    To po chuj ze mną gadasz?
                                                  • xiazeluka Jak tam rzepo - coraz lepiej? 31.07.03, 12:53
                                                    bimi napisał:

                                                    > Co Ty nie powiesz?
                                                    > To po chuj ze mną gadasz?

                                                    Jestem hodowcą ślimaków.
                                                  • bimi Re: Jak tam rzepo - coraz lepiej? 31.07.03, 13:53
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Co Ty nie powiesz?
                                                    > > To po chuj ze mną gadasz?
                                                    >
                                                    > Jestem hodowcą ślimaków.

                                                    Domyśliłem się już, że pracą umysłową to Ty na życie nie zarabiasz.
                                                  • xiazeluka Cóż się dziwić, mój szczypiorku 31.07.03, 14:16
                                                    bimi napisał:

                                                    > Domyśliłem się już, że pracą umysłową to Ty na życie nie zarabiasz.

                                                    Istotnie, hodowla ślimaków i warzyw to rozrywka, a nie praca.
                                                  • bimi Re: Cóż się dziwić, mój szczypiorku 31.07.03, 15:31
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Domyśliłem się już, że pracą umysłową to Ty na życie nie zarabiasz.
                                                    >
                                                    > Istotnie, hodowla ślimaków i warzyw to rozrywka, a nie praca.

                                                    Tak, ja wiem Luka.
                                                    Dla Ciebie chodowla ślimaków i warzyw to rozrywka, ale inwestowanie forsy na
                                                    giełdzie tak, żeby zarobić to już praca.
                                                    Zresztą, jedna z bardziej wartościowych... smile
                                                  • xiazeluka Re: Cóż się dziwić, mój szczypiorku 31.07.03, 15:38
                                                    bimi napisał:

                                                    > Tak, ja wiem Luka.

                                                    Nie używaj słowa "wiem". Ty wierzysz, a nie wiesz.

                                                    > Dla Ciebie chodowla ślimaków i warzyw to rozrywka, ale inwestowanie forsy na
                                                    > giełdzie tak, żeby zarobić to już praca.

                                                    Nie wiem, co to jest "chodowla". To jakiś Twój środowiskowy buraczany slang z
                                                    pola uprawnego?

                                                    Gra na giełdzie to również rozrywka, tylko bardziej ryzykowna.
                                                  • bimi Re: Cóż się dziwić, mój szczypiorku 31.07.03, 15:43
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Tak, ja wiem Luka.
                                                    >
                                                    > Nie używaj słowa "wiem". Ty wierzysz, a nie wiesz.

                                                    Chyba wiem lepiej czy wierzę, czy wiem. smile



                                                    > > Dla Ciebie chodowla ślimaków i warzyw to rozrywka, ale inwestowanie forsy
                                                    > > na giełdzie tak, żeby zarobić to już praca.
                                                    >
                                                    > Gra na giełdzie to również rozrywka, tylko bardziej ryzykowna.

                                                    Rozumiem. A okradanie mieszkań? To też rozrywka.
                                                  • xiazeluka Re: Cóż się dziwić, mój szczypiorku 31.07.03, 15:52
                                                    bimi napisał:

                                                    > Chyba wiem lepiej czy wierzę, czy wiem. smile

                                                    Nie. Warzywo jak to warzyw, zawsze ma trudności elementarne.

                                                    > Rozumiem. A okradanie mieszkań? To też rozrywka.

                                                    Okradasz mieszkania z nudów? No, po takim jełopie jak Ty można się spodziewać
                                                    wszystkiego.
                                                  • bimi Re: Cóż się dziwić, mój szczypiorku 31.07.03, 16:07
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Chyba wiem lepiej czy wierzę, czy wiem. smile
                                                    >
                                                    > Nie. Warzywo jak to warzyw, zawsze ma trudności elementarne.

                                                    Nigdy nie miałem. Za to Ty od zawsze w to wierzysz...


                                                    > > Rozumiem. A okradanie mieszkań? To też rozrywka.
                                                    >
                                                    > Okradasz mieszkania z nudów? No, po takim jełopie jak Ty można się spodziewać
                                                    > wszystkiego.

                                                    A ślimaki i warzywa to się hoduje z nudów? Na giełdzie też się gra bardziej z
                                                    nudów, niż dla kasy, tak?
                                                    Jełopie.
                                                  • xiazeluka Re: Cóż się dziwić, mój szczypiorku 31.07.03, 16:11
                                                    bimi napisał:

                                                    > Nigdy nie miałem.

                                                    Miałeś i masz, tylko z powodu bezmiaru głupoty nie zdajesz sobie z tego sprawy.

                                                    > A ślimaki i warzywa to się hoduje z nudów? Na giełdzie też się gra bardziej z
                                                    > nudów, niż dla kasy, tak?
                                                    > Jełopie.

                                                    Ślimaki i warzywa hoduje się tylko na Forum - przynajmniej te gatunki, o
                                                    których tu mowa. A na giełdzie gra się dla kasy, tak samo jak w kasynie.
                                                  • bimi Re: Cóż się dziwić, mój szczypiorku 31.07.03, 16:14
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Nigdy nie miałem.
                                                    >
                                                    > Miałeś i masz, tylko z powodu bezmiaru głupoty nie zdajesz sobie z tego
                                                    > sprawy.

                                                    I vice versa.


                                                    > > A ślimaki i warzywa to się hoduje z nudów? Na giełdzie też się gra bardzie
                                                    > j z
                                                    > > nudów, niż dla kasy, tak?
                                                    > > Jełopie.
                                                    >
                                                    > Ślimaki i warzywa hoduje się tylko na Forum - przynajmniej te gatunki, o
                                                    > których tu mowa. A na giełdzie gra się dla kasy, tak samo jak w kasynie.

                                                    Acha. smile No to hoduj sobie dalej.
                                                    Miejmy tylko nadziję, że nie odjebie Ci do reszty.
                                                  • xiazeluka Re: Cóż się dziwić, mój szczypiorku 31.07.03, 16:18
                                                    bimi napisał:

                                                    > I vice versa.

                                                    Niestety znowu nie. Wiesz dlaczego? Dlatego, że ja jestem inteligentny, a Ty
                                                    głupi. Albo prościej: ja jestem człowiekiem, a Ty warzywem.

                                                    > Acha. smile No to hoduj sobie dalej.

                                                    Przecież Cię hoduję. Jakieś reklamacje?

                                                    > Miejmy tylko nadziję, że nie odjebie Ci do reszty.

                                                    Nadzieja jest matką głupich. Zatem wszystko się zgadza.
                                                  • bimi Re: Cóż się dziwić, mój szczypiorku 31.07.03, 16:24
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > I vice versa.
                                                    >
                                                    > Niestety znowu nie. Wiesz dlaczego? Dlatego, że ja jestem inteligentny, a Ty
                                                    > głupi. Albo prościej: ja jestem człowiekiem, a Ty warzywem.

                                                    Widzę, że ciągle nie potrafisz dostrzec granic samoponiżenia.


                                                    > > Acha. smile No to hoduj sobie dalej.
                                                    >
                                                    > Przecież Cię hoduję. Jakieś reklamacje?

                                                    Ty mnie hodujesz? smile Jako forumowa szczekaczka jesteś dla mnie, co najwyżej,
                                                    wirtualną formą podwórkowego Burka.
                                                  • xiazeluka Re: Cóż się dziwić, mój szczypiorku 31.07.03, 16:30
                                                    bimi napisał:

                                                    > Widzę, że ciągle nie potrafisz dostrzec granic samoponiżenia.

                                                    Granic czego? Czy to ja zakładałem wątek o sobie?

                                                    > Ty mnie hodujesz? smile Jako forumowa szczekaczka jesteś dla mnie, co najwyżej,
                                                    > wirtualną formą podwórkowego Burka.

                                                    Widzisz, bakłażanie, hodowla ślimaków na Forum jest sportem uprawianym w
                                                    wolnych chwilach przez dżentelmenów. Polega na umiejętnym powodowaniu
                                                    delikwenta tak, by jego rozkoszne, nieskażone myślą gaworzenie pieściło nasze
                                                    wysublimowane ego.
                                                  • bimi Re: Cóż się dziwić, mój szczypiorku 31.07.03, 16:35
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Widzę, że ciągle nie potrafisz dostrzec granic samoponiżenia.
                                                    >
                                                    > Granic czego? Czy to ja zakładałem wątek o sobie?

                                                    No właśnie ja.
                                                    I nie był, bynajmniej, o Tobie... smile
                                                  • mr_watchman Re: Cóż się dziwić, mój szczypiorku 01.08.03, 08:49
                                                    bimi napisał:

                                                    > xiazeluka napisał:
                                                    >
                                                    > > bimi napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Widzę, że ciągle nie potrafisz dostrzec granic samoponiżenia.
                                                    > >
                                                    > > Granic czego? Czy to ja zakładałem wątek o sobie?
                                                    >
                                                    > No właśnie ja.
                                                    > I nie był, bynajmniej, o Tobie... smile

                                                    A pamiętasz wątek FAN-CLUB BIMIEGO i jaki był odzew? Bo o ile ja sobie
                                                    przypominam, nie znalazł się drugi taki chlorofil jak ty, który zgodziłby się
                                                    z twoją wersją rzeczywistości. Przeciwnie - wszyscy uczestnicy tego wątku
                                                    zgodnie uznali, że w kategorii "zjawiska paranormalne" nie masz sobie równych.
                                                  • bimi Re: Cóż się dziwić, mój szczypiorku 01.08.03, 18:25
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > xiazeluka napisał:
                                                    > >
                                                    > > > bimi napisał:
                                                    > > >
                                                    > > > > Widzę, że ciągle nie potrafisz dostrzec granic samoponiżenia.
                                                    > > >
                                                    > > > Granic czego? Czy to ja zakładałem wątek o sobie?
                                                    > >
                                                    > > No właśnie ja.
                                                    > > I nie był, bynajmniej, o Tobie... smile
                                                    >
                                                    > A pamiętasz wątek FAN-CLUB BIMIEGO i jaki był odzew?

                                                    Odzew na co? Na zabawę kilku półgłówków?
                                                    No, mój odzew był chyba wystarczający. smile


                                                    > Bo o ile ja sobie
                                                    > przypominam, nie znalazł się drugi taki chlorofil jak ty, który zgodziłby się
                                                    > z twoją wersją rzeczywistości.

                                                    No i bradzo dobrze. Jakbym miał "wizję rzeczywistości", z którą wszyscy się
                                                    zgadzają, to po cholerę miałbym pisywać na tym forum?


                                                    > Przeciwnie - wszyscy uczestnicy tego wątku
                                                    > zgodnie uznali, że w kategorii "zjawiska paranormalne" nie masz sobie równych.

                                                    Tak to już jest z żydowskimi fan klubami...
                                                    Nie dość, że być oczerniający to do tego jeszcze upadł szybciej, niż powstał.
                                                  • mr_watchman Re: Cóż się dziwić, mój szczypiorku 04.08.03, 15:54
                                                    bimi napisał:

                                                    > No i bradzo dobrze. Jakbym miał "wizję rzeczywistości", z którą wszyscy się
                                                    > zgadzają, to po cholerę miałbym pisywać na tym forum?

                                                    Nie bez przyczyny użyłem określenia "wizja rzeczywistości", ponieważ od osób
                                                    normalnych odróżnia cię to, że nie piszesz o rzeczywistości, ale o tym, co się
                                                    twojej chorej głowie WYDAJE. Pytanie "dlaczego?" zadaj swojemu psychiatrze,
                                                    a "po co?" - samemu sobie. I nie musisz informować nas o odpowiedzi.

                                                    > Tak to już jest z żydowskimi fan klubami...

                                                    Powiem ci w sekrecie: wszyscy są Żydami, z Prawdziwych Polaków tylko ty jeden
                                                    się ostałeś. Zdemaskowałeś nasz wszechświatowy spisek.

                                                    > Nie dość, że być oczerniający to do tego jeszcze upadł szybciej, niż powstał.

                                                    A to ciekawe - "upadł szybciej, niż powstał". Jakieś nowe prawa fizyki
                                                    odkryłeś?
                                                  • bimi Re: Cóż się dziwić, mój szczypiorku 05.08.03, 21:19
                                                    mr_watchman napisał:

                                                    > > Nie dość, że być oczerniający to do tego jeszcze
                                                    upadł > > szybciej, niż powstał.
                                                    >
                                                    > A to ciekawe - "upadł szybciej, niż powstał". Jakieś nowe
                                                    > prawa fizyki odkryłeś?

                                                    Znowu kłopoty z rozumieniem tekstu czytanego? To taka
                                                    metafora, tłuku.
                                                    Nie mieszaj fizyki do poezji. smile
                                                  • mr_watchman Re: Cóż się dziwić, mój szczypiorku 06.08.03, 08:31
                                                    bimi napisał:

                                                    > Znowu kłopoty z rozumieniem tekstu czytanego? To taka
                                                    > metafora, tłuku.

                                                    Jaki autor, takie metafory.

                                                    > Nie mieszaj fizyki do poezji. smile

                                                    Poezji? A gdzie ta poezja?

                                                    PS. Jak się czujesz, debilu, jako jedyny Prawdziwy Polak - Demaskator
                                                    Żydowskiego Spisku?
                • mr_watchman Re: Przetrzyj te swoje kaprawe oczka... 30.07.03, 11:33
                  bimi napisał:

                  > Bo co, głąbie?
                  > Może najpierw na moje pytanie?
                  > Bo że szczekać to potrafisz, to już wiem od dawna.

                  Zwróć uwagę, nasz drogi chlorofilowy kolego, że jesteś jedynym dziwadłem na
                  tym forum, które ma tak poważne problemy z percepcją prostych w sumie pytań.
                  Może pora zmienić psychotropy?

                  Zrobię ci tę grzeczność i uproszczę to, co napisał xiazeluka: jeśli tylko dwa
                  miliardy ludzi wykona dziennie tylko jedną rozmowę telefoniczną (co daje
                  miliard połączeń), to po przemnożeniu przez 365 (wiesz dlaczego akurat tyle?)
                  wychodzi 365 miliardów rozmów rocznie. Załóżmy jeszcze, że wszystkie te
                  rozmowy to jednominutowe pitu-pitu, tak więc owe 365 miliardów rozmów to ok. 6
                  miliardów godzin.
                  Dwa pytania do bimi-warzywa:
                  1. Czy rozumiesz powyższe wyliczenia?
                  2. Ile osób potrzeba do chociażby pobieżnego przesłuchania 6 miliardów godzin
                  rozmów rocznie?
                  • bimi Re: Przetrzyj te swoje kaprawe oczka... 30.07.03, 11:52
                    mr_watchman napisał:

                    > Zrobię ci tę grzeczność i uproszczę to, co napisał xiazeluka: jeśli tylko dwa
                    > miliardy ludzi wykona dziennie tylko jedną rozmowę telefoniczną (co daje
                    > miliard połączeń), to po przemnożeniu przez 365 (wiesz dlaczego akurat tyle?)
                    > wychodzi 365 miliardów rozmów rocznie. Załóżmy jeszcze, że wszystkie te
                    > rozmowy to jednominutowe pitu-pitu, tak więc owe 365 miliardów rozmów to ok.
                    > 6 miliardów godzin.

                    Co ty nie powiesz... smile
                    A leciałeś już w tym tygodniu samolotem i gadałes z kibla przez swoją komórkę?
                    Jeszcze nie? To szkoda, bo bardzio mnie ciekawi na ile kresek miałeś zasięg.
                    • mr_watchman Re: Przetrzyj te swoje kaprawe oczka... 30.07.03, 12:06
                      bimi napisał:

                      > Co ty nie powiesz... smile
                      > A leciałeś już w tym tygodniu samolotem i gadałes z kibla przez swoją
                      > komórkę? Jeszcze nie? To szkoda, bo bardzio mnie ciekawi na ile kresek
                      > miałeś zasięg.

                      Biorąc pod uwagę, że jesteś kretynem, jeszcze raz zadam ci te same pytania.
                      Skup się, to może zrozumiesz.

                      "Jeśli tylko dwa miliardy ludzi wykona dziennie tylko jedną rozmowę
                      telefoniczną (co daje miliard połączeń), to po przemnożeniu przez 365 (wiesz
                      dlaczego akurat tyle?) wychodzi 365 miliardów rozmów rocznie. Załóżmy jeszcze,
                      że wszystkie te rozmowy to jednominutowe pitu-pitu, tak więc owe 365 miliardów
                      rozmów to ok. 6 miliardów godzin.
                      Dwa pytania do bimi-warzywa:
                      1. Czy rozumiesz powyższe wyliczenia?
                      2. Ile osób potrzeba do chociażby pobieżnego przesłuchania 6 miliardów godzin
                      rozmów rocznie?"

                      Wysil galaretę (tę, którą ponoć masz w głowie) i spróbuj zrozumieć. Masz dużo
                      czasu - rozumiem, że dla takiego czegoś jak ty tyle słów naraz i w krótkim
                      czasie może być zabójcze, dlatego nie musisz spieszyć się z odpowiedzią.
                      • mr_watchman No i jak, bimi, nadal liczysz? 31.07.03, 10:09
    • Gość: snajper Cała prawda o Wielkim Bracie. IP: *.malkom.pl / 172.20.40.* 30.07.03, 13:00
      Nagrywanie rozmów telefonicznych, SMSów, poczty elektronicznej to jeszcze małe
      piwo. Dlaczego nikt nie odważył się jeszcze na ujawnienie tego, że wszyscy
      jesteśmy cały czas filmowani ? Wszędzie są ukryte kamery. W autobusach,
      restauracjach, lasach, nawet w twoim kiblu, bimi. Każdy jest cały czas
      nagrywany, a taśmy są przeglądane i przechowywane do późniejszego wykorzystania
      w bazie księżycowej. Po to właśnie zorganizowano program promów kosmicznych.
      Ona cały czas kursują z Ziemi na Księżyc i wożą kontenery nagranych taśm, które
      już zostały przejrzane przez odpowiednie służby. Tak więc cały czas
      pamiętajcie, oko Wielkiego Brata cały czas Was obserwuje ! Wszystko, co robicie
      jest nagrywane i może być przez kogokolwiek wykorzystane. Dlatego, bimi, nie
      baw się już brzydko w ubikacji. ONI to wszystko nagrywają. Możesz potem się
      bardzo zawstydzić, oglądając siebie w internecie.

      Snajper.
      • bimi Re: Cała prawda o Wielkim Bracie. 30.07.03, 16:46
        Gość portalu: snajper napisał(a):

        > Nagrywanie rozmów telefonicznych, SMSów,poczty elektronicznej to jeszcze małe
        > piwo. Dlaczego nikt nie odważył się jeszcze na ujawnienie tego, że wszyscy
        > jesteśmy cały czas filmowani ? Wszędzie są ukryte kamery.

        Słuszne spostrzeżenie. Szczególnie w Polsce istnieje tendencja do ukrywania
        kamer. To ma zdaje się służyć wyłapywaniu głupich przestępców. Ale przydaje
        się chyba tylko do podglądania nieświadomych kochanków smile


        > W autobusach,
        > restauracjach, lasach, nawet w twoim kiblu, bimi. Każdy jest cały czas
        > nagrywany,a taśmy są przeglądane i przechowywane do późniejszego wykorzystani
        > w bazie księżycowej. Po to właśnie zorganizowano program promów kosmicznych.
        > Ona cały czas kursują z Ziemi na Księżyc i wożą kontenery nagranych taśm,
        > które już zostały przejrzane przez odpowiednie służby. Tak więc cały czas
        > pamiętajcie, oko Wielkiego Brata cały czas Was obserwuje ! Wszystko, co
        > robicie jest nagrywane i może być przez kogokolwiek wykorzystane.

        No, ale tutaj to już troche poleciałeś.
        Nie myślałeś, żeby zrobić sobie przerwę od forum? Tak, żebyś mógł choć
        przemysleć to, o czym nam tu każdego dnia bredzisz.


        > Dlatego, bimi, nie
        > baw się już brzydko w ubikacji. ONI to wszystko nagrywają. Możesz potem się
        > bardzo zawstydzić, oglądając siebie w internecie.

        No co? Przecież sie nie bawię... smile
      • Gość: doku Jaja sobie robisz, a oni naprawdę nagrywają IP: *.chello.pl 30.07.03, 20:54
        Mają teraz takie specjalne aparaty na bioprądy do nagrywania co ktoś myśli.
        Oczywiście sami analizują nagrania tylko osób podejrzanych, bo jak głupio
        zauważył Luka (to u niego częste), nie są w stanie analizować całego nagranego
        materiału. Ale jeżeli chcą kogoś udupić, to nawet jego nagrane myśli
        wykorzystają przeciwko niemu, a jak nie mają haka, to takie nagrania preparują.

        Luka zapomniał, że nie trzeba wszystkiego samemu przesłuchiwać, tak jak to
        robili z tymi listami w PRL. Teraz takie rzeczy robią specjalnie zaprogramowane
        komputery, które bezbłędnie odnajdują wszystkie teksty wrogie Izraelowi lub
        Ameryce.

        Rozmawiasz z trupem, bimi już podpisał na siebie wyrok
        • Gość: snajper Re: Jaja sobie robisz, a oni naprawdę nagrywają IP: *.acn.waw.pl 31.07.03, 00:00
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > Mają teraz takie specjalne aparaty na bioprądy do nagrywania co ktoś myśli.
          > Oczywiście sami analizują nagrania tylko osób podejrzanych, bo jak głupio
          > zauważył Luka (to u niego częste), nie są w stanie analizować całego nagranego
          > materiału. Ale jeżeli chcą kogoś udupić, to nawet jego nagrane myśli
          > wykorzystają przeciwko niemu, a jak nie mają haka, to takie nagrania preparują

          Mają nie tylko aparaty do odczytywania mysli. Oni potrafią także przesyłać
          skontruowane sztucznie myśli do głowy wybranego człowieka. Mnie na przykład
          przesłali przekonanie, że nikt niczego nie nagrywa ani nie filmuje. wink)

          > Luka zapomniał, że nie trzeba wszystkiego samemu przesłuchiwać, tak jak to ro
          > bili z tymi listami w PRL. Teraz takie rzeczy robią specjalnie zaprogramowane
          > komputery, które bezbłędnie odnajdują wszystkie teksty wrogie Izraelowi lub
          > Ameryce.
          >
          > Rozmawiasz z trupem, bimi już podpisał na siebie wyrok

          Nieee. Wgrają mu przekonanie o bergranicznej uczciwości wielkich tego świata i
          bimi będzie już grzecznym i posłusznym obywatelem. wink) I już do główki mu nigdy
          nie przyjdzie, że ktoś go może nagrywać, podsłuchiwać czy podglądać.

          Snajper.
          • bimi A może jednak? 31.07.03, 09:59
            Wnioskuję, że nie wierzycie, iż wiele krajów nagrywa profilaktycznie wszystkie
            rozmowy telefoiniczne i ruch internetowy? I że Polska też zamierza.

            No cóż... To pewnie dlatego nagrywają. O ile nagrywają... smile

            Zauważcie jednak, że jesli faktycznie nagrywają, to własnie robicie z siebie
            niezłych pajaców.
            Zauważcie też, że i wy możecie zostać przez to nagrywanie udupieni. Bo kto,
            jesli nie takie dwa żałasne żydki? Kto w tym kraju kantuje, jeśli nie wy? A,
            jak napisałem, nie ma pewności, że tylko ci, co was lubią będą mieli dostęp do
            waszej korespondencji.
            Ale spoko - dla mnie to nawet lepiej. smile
            • mr_watchman Re: A może jednak? 31.07.03, 10:16
              bimi napisał:

              > Wnioskuję, że nie wierzycie, iż wiele krajów nagrywa profilaktycznie
              > wszystkie rozmowy telefoiniczne i ruch internetowy? I że Polska też zamierza.
              >
              > No cóż... To pewnie dlatego nagrywają. O ile nagrywają... smile
              >
              > Zauważcie jednak, że jesli faktycznie nagrywają, to własnie robicie z siebie
              > niezłych pajaców.
              > Zauważcie też, że i wy możecie zostać przez to nagrywanie udupieni. Bo kto,
              > jesli nie takie dwa żałasne żydki? Kto w tym kraju kantuje, jeśli nie wy? A,
              > jak napisałem, nie ma pewności, że tylko ci, co was lubią będą mieli dostęp
              > do waszej korespondencji. Ale spoko - dla mnie to nawet lepiej. smile

              Oj, bimi, nawet nie zauważyłeś, że ludzie robią sobie z ciebie jaja. Bo co
              innego można z tobą robić?
              Bimi, a wierzysz, że sąsiedzi wpuszczają ci trujący gaz przez przewody
              wentylacyjne?

              PS. Ja też słyszałem o aparatach do odczytywania i programowania myśli, a
              nawet więcej - słyszałem o urządzeniach, które podsłuchują urządzenia
              podsłuchujące myśli ludzi. Okazało się bowiem, że niektórym z urządzeń nie
              można zaufać i trzeba je kontrolować. Dlatego trzeba być ostrożnym - używany
              przez nas komputer może być albo częścią syjonistyczno-imperialistycznego
              spisku, albo sam może być podsłuchiwany. Nikomu nie można ufać, a zwłaszcza
              tosterowi i odkurzaczowi.
              • bimi Re: A może jednak? 31.07.03, 10:19
                mr_watchman napisał:

                > Bimi, a wierzysz, że sąsiedzi wpuszczają ci trujący gaz przez przewody
                > wentylacyjne?

                Nie wierzę.


                Widzisz jak prosto jest odpowiedzieć? Wystarczy chcieć.
                • mr_watchman Re: A może jednak? 31.07.03, 10:27
                  bimi napisał:

                  > > Bimi, a wierzysz, że sąsiedzi wpuszczają ci trujący gaz przez przewody
                  > > wentylacyjne?
                  >
                  > Nie wierzę.

                  No tak, ty nie wierzysz - ty to WIESZ.

                  > Widzisz jak prosto jest odpowiedzieć? Wystarczy chcieć.

                  To ciekawe, bo czasem trzeba ci dwadzieścia razy zadać to samo pytanie, aby
                  twój pusty durny łeb choć raz zaskoczył (nie treść, ale fakt, że ktoś cię o
                  coś pyta).
      • Gość: Arek Re: Cała prawda o Wielkim Bracie. IP: *.w81-53.abo.wanadoo.fr 02.08.03, 19:03
        Tak, a na ksiezycu nie ma kraterow, tylko wielkie teleskopy co do naszych
        talerzy zagladaja.
    • pollak Bimi 01.08.03, 20:55
      Napisałeś:
      "Nierealne to jest lądowanie na księżycu. A nagrywanie wszystkiego, z internetem
      włącznie, jest jak najbardziej realne. I ma miejsce."


      Chcesz wmówić że na każdej zapyziałej centralce telefonicznej są urządzenia
      rejestrujące głos? Żartujesz, prawda? Albo nie wiesz co piszesz.
      Nagrywanie Internetu? Rejestrują każdy bajt na każdym zapyziałym routerze?
      To jest nierealne, bo ruch jest niesamowity, ludzie wymieniają się nie tylko
      mailami, ale dochodzą inne (http, ftp, kazaa setki innych). Gdzie to mają
      składować? Na ilu dyskach/taśmach? Tego się nie da zrealizować w sposób
      niezauważalny. To musiałyby być działania na olbrzymią skalę. Ruch z jednej
      sesji może lecieć w iluśtam różnych pakietach i każdy inną drogą (pakiety
      niejednokrotnie dolatują w różnej kolejności i dopiero później są składane do
      kupy). Na każdym routerze musiałyby być urządzenia (siakieś sniffery) lub
      same routery musiałyby zapisywać informacje które do nich docierają. A
      niejednokrotnie ten sam filmik wśród kazowiczów lata w te i z powrotem, pod
      różnym tytułem i w różnych formatach. Kto pomieści taką ilość danych, zebraną
      choćby z jednego dnia?
      • bimi Re: Bimi 02.08.03, 17:06
        pollak napisał:

        > Chcesz wmówić że na każdej zapyziałej centralce telefonicznej są urządzenia
        > rejestrujące głos? Żartujesz, prawda? Albo nie wiesz co piszesz.
        > Nagrywanie Internetu? Rejestrują każdy bajt na każdym zapyziałym routerze?
        > To jest nierealne, bo ruch jest niesamowity, ludzie wymieniają się nie tylko
        > mailami, ale dochodzą inne (http, ftp, kazaa setki innych). Gdzie to mają
        > składować? Na ilu dyskach/taśmach? Tego się nie da zrealizować w sposób
        > niezauważalny. To musiałyby być działania na olbrzymią skalę. Ruch z jednej
        > sesji może lecieć w iluśtam różnych pakietach i każdy inną drogą (pakiety
        > niejednokrotnie dolatują w różnej kolejności i dopiero później są składane do
        > kupy). Na każdym routerze musiałyby być urządzenia (siakieś sniffery) lub
        > same routery musiałyby zapisywać informacje które do nich docierają. A
        > niejednokrotnie ten sam filmik wśród kazowiczów lata w te i z powrotem, pod
        > różnym tytułem i w różnych formatach. Kto pomieści taką ilość danych, zebraną
        > choćby z jednego dnia?

        Widzę że ciągle masz z tym problemy. Nie wierzysz, że nagrywają, bo uważasz,
        że "tego się nie da zrealizować w sposób niezauważalny"... smile

        Może więc napisz do Kasi, bo ja już ci chyba nie pomogę.

        www.google.pl/search?hl=pl&ie=UTF-8&oe=UTF-8&q=echelon+spy&lr=
        • _cheetah_ Taki dobry watek, a tak szybko umarl??? /nt 04.08.03, 14:26
        • Gość: snajper Re: Bimi IP: *.malkom.pl / 172.20.40.* 04.08.03, 15:50
          bimi napisał:

          > pollak napisał:
          >
          > > Chcesz wmówić że na każdej zapyziałej centralce telefonicznej są urządzenia
          > > rejestrujące głos? Żartujesz, prawda? Albo nie wiesz co piszesz.
          > > Nagrywanie Internetu? Rejestrują każdy bajt na każdym zapyziałym routerze?
          > > To jest nierealne, bo ruch jest niesamowity, ludzie wymieniają się nie tylko
          > > mailami, ale dochodzą inne (http, ftp, kazaa setki innych). Gdzie to mają
          > > składować? Na ilu dyskach/taśmach? Tego się nie da zrealizować w sposób
          > > niezauważalny. To musiałyby być działania na olbrzymią skalę. Ruch z jednej
          > > sesji może lecieć w iluśtam różnych pakietach i każdy inną drogą (pakiety
          > > niejednokrotnie dolatują w różnej kolejności i dopiero później są składane
          > > do kupy). Na każdym routerze musiałyby być urządzenia (siakieś sniffery) lub
          > > same routery musiałyby zapisywać informacje które do nich docierają. A
          > > niejednokrotnie ten sam filmik wśród kazowiczów lata w te i z powrotem, pod
          > > różnym tytułem i w różnych formatach. Kto pomieści taką ilość danych, zebra
          > > ną choćby z jednego dnia?
          >
          > Widzę że ciągle masz z tym problemy. Nie wierzysz, że nagrywają, bo uważasz,
          > że "tego się nie da zrealizować w sposób niezauważalny"... smile
          >
          > Może więc napisz do Kasi, bo ja już ci chyba nie pomogę.
          >
          > <a href="http://www.google.pl/search?hl=pl&ie=UTF-8&oe=UTF-helon+spy&lr=</a>

          A co ma do tego echelon ?????? Echelon wszystko nagrywa ????????????? Boże, co
          za brednie !!!

          Snajper.
          • mr_watchman Re: Bimi 04.08.03, 15:58
            Gość portalu: snajper napisał(a):

            > A co ma do tego echelon ?????? Echelon wszystko nagrywa ????????????? Boże,
            > co za brednie !!!

            Witaj, snajper, w świecie bimiego - bimilandzie. Porzućcie wszelką logikę wy,
            którzy tu wkraczacie.
          • bimi Re: Bimi 04.08.03, 22:11
            Gość portalu: snajper napisał(a):
            > A co ma do tego echelon ?????? Echelon wszystko nagrywa
            > ????????????? Boże, co za brednie !!!

            A co, w twoim świecie, robi echelon?
            Badania naukowe dla NASA? Czy sodaże opinii publicznej?

            Jaki Boże? Przecież jeśli teraz jakikolweik Bóg patrzy na
            ciebie, to myśli sobie na pewno "japierdole, ale kretyn
            mi wyszedł!".
        • mr_watchman Re: Bimi 04.08.03, 15:57
          bimi napisał:

          > Może więc napisz do Kasi, bo ja już ci chyba nie pomogę.
          >
          > www.google.pl/search?hl=pl&ie=UTF-8&oe=UTF-8&q=echelon+spy&lr=

          A może, bimi, ruszyłbyś swoją imitacją głowy i spróbował samodzielnie
          odpowiedzieć?
        • Gość: pollak Mógłbym też zarzucić jakimś linkiem IP: *.first.gov.il 04.08.03, 16:00
          Może coś ze Star-Treka... smile
          • bimi Re: Mógłbym też zarzucić jakimś linkiem 04.08.03, 22:04
            Gość portalu: pollak napisał(a):

            > Może coś ze Star-Treka... smile

            Nie w linkach rzecz, lecz w umiejętniości korzystania z
            nich. W umiejętności korzystania z własnej głowy, której
            wy kochani nigdy nie posiądziecie. Bo gdyby miało to wam
            być dane, to już dawno mielibyście to za sobą.

            Tak że, jak napisałem, ja już wam nie pomogę. Głównie
            dlatego, że jestem informatykiem, nie psychoanalitykiem.

            Ale nie martwcie się - jak widać, nie jesteście jedynymi
            którzy mają problemy z podstawawą cechą homo sapiens -
            myśleniem. Jest was przynajmiej piątka: moczmen, Luka,
            siedem, doku i pollak.
            Kogoś pominąłem? No to bardzo proszę - lista jest
            otwarta, a zapisy bezpłatne.
            • bimi sorry - errata 04.08.03, 22:07
              bimi napisał:
              > Jest was przynajmiej piątka: moczmen, Luka,
              > siedem, doku i pollak.

              Sorry siedem, zmęczony jestem.
              Oczywiście, że snajper.
            • pollak Bimi 04.08.03, 22:10
              (odpowiedz na pytania - zadane przez forumowiczów)


              Jeśli tylko dwa miliardy ludzi wykona dziennie tylko jedną rozmowę
              telefoniczną (co daje miliard połączeń), to po przemnożeniu przez 365 (wiesz
              dlaczego akurat tyle?) wychodzi 365 miliardów rozmów rocznie. Załóżmy jeszcze,
              że wszystkie te rozmowy to jednominutowe pitu-pitu, tak więc owe 365 miliardów
              rozmów to ok. 6 miliardów godzin.
              Dwa pytania do bimi-warzywa:
              1. Czy rozumiesz powyższe wyliczenia?
              2. Ile osób potrzeba do chociażby pobieżnego przesłuchania 6 miliardów godzin
              rozmów rocznie?
              • bimi Re: Bimi 04.08.03, 22:21
                pollak napisał:

                > Jeśli tylko dwa miliardy ludzi wykona dziennie tylko
                jedną rozmowę
                > telefoniczną (co daje miliard połączeń), to po
                przemnożeniu przez 365 (wiesz
                > dlaczego akurat tyle?) wychodzi 365 miliardów rozmów
                rocznie.

                Jakie 2 milardy ludzi? Z którego kraju?


                > Załóżmy jeszcze,
                > że wszystkie te rozmowy to jednominutowe pitu-pitu, tak
                więc owe 365 miliardów
                > rozmów to ok. 6 miliardów godzin.
                > Dwa pytania do bimi-warzywa:
                > 1. Czy rozumiesz powyższe wyliczenia?

                To nie wyliczenia, lecz założenia. Moim zdaniem bardzo
                błędne, ale spoko - niech ci będzie, że jest to tyle - 6
                miliardów godzin.

                Co to za problem nagrac 6 miliardow godzin, kiedy
                dysponuje sie np. 300 tysiacami stacji nagrywajacych, z
                ktorych kazda obsluguje swoj obszar. Wychodzi wtedy 20
                tysięcy rozmów na stację, na rok, czyli 54 na dzień.
                Czyli nieco ponad 10 na jednego pracownika. smile
                Eeee - to spoko. Wystarczy 1,5 miliona pracownikow
                aparatu bezpieczenstaw na to, zeby podsluchowac cala
                ludzkosc...
                smile No, ale wiadomo, ze takie liczenie jest bez sensu.


                > 2. Ile osób potrzeba do chociażby pobieżnego
                > przesłuchania 6 miliardów godzin
                > rozmów rocznie?

                A gdzie ja napisałem, że ktoś tego wszystkiego słucha?
                Nie słuchasz, co się do ciebie mówi.
                • mr_watchman Re: Bimi 05.08.03, 09:11
                  bimi napisał:

                  > Jakie 2 milardy ludzi? Z którego kraju?

                  Znasz jakiś kraj, w któym mieszka 2 miliardy ludzi?

                  > To nie wyliczenia, lecz założenia. Moim zdaniem bardzo
                  > błędne, ale spoko - niech ci będzie, że jest to tyle - 6
                  > miliardów godzin.

                  To nie są założenia, ale prosta arytmetyka (w przykładzie użyto zaledwie dwóch
                  rodzajów działań - mnożenia i dzielenia). Nie dziwię się, że masz takie
                  problemy z trudniejszymi zagadnieniami, skoro proste operacje arytmetyczne cię
                  przerastają.

                  > Co to za problem nagrac 6 miliardow godzin, kiedy
                  > dysponuje sie np. 300 tysiacami stacji nagrywajacych, z
                  > ktorych kazda obsluguje swoj obszar.

                  A kto jest właścicielem tych 300 tys. stacji? Ile kosztuje budowa i
                  eksploatacja jednej z nich?

                  > Wychodzi wtedy 20 tysięcy rozmów na stację, na rok, czyli 54 na dzień.
                  > Czyli nieco ponad 10 na jednego pracownika. smile

                  Błąd. Nie 20 tys. rozmów, a 20 tys. godzin, czyli 10 godzin rozmów dziennie na
                  pracownika, zakładając - jak chcesz - że w jednej stacji pracuje 5,4 osoby. Te
                  0,4 to chyba ty, bimi?

                  > Eeee - to spoko. Wystarczy 1,5 miliona pracownikow
                  > aparatu bezpieczenstaw na to, zeby podsluchowac cala
                  > ludzkosc...
                  > smile No, ale wiadomo, ze takie liczenie jest bez sensu.

                  Zgadza się - jest bez sensu. Pomijając błąd, jaki popełniłeś, nie wziąłeś pod
                  uwagę paru kwestii:
                  1. Oprócz słuchających musi być też sztab ludzi, którym raportuje się o treści
                  rozmów. Załóżmy - jeden kierownik stacji, jeden facet koordynujący 100 stacji
                  (to i tak sporo roboty na jednego faceta) - to już daje dodatkowe 303 tys.
                  osób. A na razie mamy skoordynowane 3 tys. sieci po 100 stacji, czyli potrzeba
                  nam co najmniej jeszcze jednego-dwóch szczebli, aby to zapewnić sprawny
                  przepływ informacji.
                  2. Skoro - jak sam piszesz - mówimy o podsłuchiwaniu ludzkości, to znaczy, że
                  rozmowy te odbywają się we WSZYSTKICH językach świata. Powiedzmy, że tych
                  cywilizowanych języków (z dostępem do telefonu) jest zaledwie 50, co oznacza,
                  że każy pracownik stacji musi znać BIEGLE owe 50 języków. No chyba że
                  wcześniej ktoś selekcjonuje rozmowy, ale tych ktosiów też muszą być miliony i
                  muszą oni władać wszystkimi językami.
                  3. Z czasu na podsłuch należy odliczyć czas na archiwizację (czyli zapisanie i
                  oznaczenie) podejrzanych rozmów.
                  4. Tradycyjnie ponawiam pytanie zadawane ci co najmniej ze sto razy przez
                  xiazelukę: Jak oddzielić ziarna od plewów, czyli po czym poznać podejrzaną
                  rozmowę? Jak stwierdzić, że pytanie: "Co słychać u dziadka Edwarda?" nie jest
                  zaszyfrowaną informacją, że jutro będzie zamach bombowy w Waszyngtonie?

                  > A gdzie ja napisałem, że ktoś tego wszystkiego słucha?
                  > Nie słuchasz, co się do ciebie mówi.

                  To skoro nikt nie słucha tych rozmów, to po co zabawa w podsłuchiwanie?
                  • mr_watchman Hej, bimuś! Wykoncypowałeś już odpowiedzi? 05.08.03, 13:36
                    • bimi Jasne że tak 05.08.03, 21:17
                      Ale jest tylko jedna odpowiedź: spytaj mamy.
                      • mr_watchman Re: Jasne że tak 06.08.03, 08:28
                        bimi napisał:

                        > Ale jest tylko jedna odpowiedź: spytaj mamy.

                        Sam pytaj kogo chcesz, jeśli ci to pomoże. Poniżej masz link do mojej
                        wypowiedzi, którą jakoś "przeoczyłeś". Potrafisz obronić swoje teoryjki,
                        koszmarny debilu?

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=7185777&a=7299723
                        • pit_b Loczi-toczi d*** moczit 06.08.03, 18:52
                          Ciekawy watek, ale zasmiecony strasznymi bredniami
                          jakiegos nocnego stroza. Podejrzewam, ze przelewa
                          bestia w internet lata goryczy za zle wynagradzana
                          prace w polskich - gonych pozalowania pod kazdym
                          wzgledem - specsluzbach. Albo przeciwnie -
                          wie dozorca jak uzyteczne moga byc poufne
                          informacje, stary podgladacz.

                          Oczywisicie te brednie kombinatoryczne ktorymi
                          zarzucaja biedaka bimiego maja sie nijak do problemu.
                          Wiadomo przeciez, ze przedmiotem szczegolnego
                          zainteresowania sluzb specjalnych sa tylko niektore
                          jednostki/kompanie/operacje. Przy obecnej technologii
                          przetwarzania informacji dorwanie jakiegos waznego
                          goscia, ktory ma potajemna kochanke jest nietrudne.

                          Bylo pytanie kto nagrywa. Otoz w takim biednym
                          kraju ze srodka stawki kazdy jeden goo...ny
                          provider internetu ma obowiazek nagrywac teksty
                          wysylane z serwera, do wgladu dla sluzb.
                          Nie wiedzieliscie, loczi-durnie? Obowiazek ustawowy,
                          toczi-glupki!

                          Analizatory glosu (wlacznie z rozpoznawaniem
                          osoby mowiacej za pomoca tzw. pitch-frequency)
                          to kaszka z mlekiem od dosyc juz dawna.

                          Kamerki intenetowe rozmiarow 1cm na 1cm
                          stroz nocny tez pewnie nie widzial na te jego
                          kaprawe oczeta. Ani karty pamieci 128MB
                          do aparatu cyfrowego rozmiarow znaczka,
                          za pln 300, w zabek czesany.

                          O sieci setek kamer w publicznych miejscach w
                          Londynie tez bidusia nie slyszal, nie mowiac juz
                          o bankach, sklepach, niektorych miejscach pracy.

                          Tak, technologia informatyczna rozwija sie tak
                          szybko, ze pozostalosci po godnych pozalowania
                          kom-spec-sluzbach nie nadazaja i gapia sie
                          na to jak malpy na wesole miasteczko i za grosz
                          tego co sie dzieje nie rozumieja.

                          Technologia, jako taka, jest neutralna.
                          Moze sluzyc do zapewniania bezpieczenstwa,
                          ale rowniez niszczenia politycznych przeciwnikow,
                          szpiegostwa przemyslowego. Problem jest,
                          ale powinien byc do opanowania przy uzyciu
                          normalnych procedur demokratycznych, tak
                          jak niegdys podsluch telefoniczny.

                          Pozdrowienia
                          Pit
                          • mr_watchman Re: Loczi-toczi d*** moczit 07.08.03, 08:44
                            pit_b napisała:

                            > Ciekawy watek, ale zasmiecony strasznymi bredniami jakiegos nocnego stroza.
                            > Podejrzewam, ze przelewa bestia w internet lata goryczy za zle wynagradzana
                            > prace w polskich - gonych pozalowania pod kazdym wzgledem - specsluzbach.
                            > Albo przeciwnie - wie dozorca jak uzyteczne moga byc poufne informacje,
                            > stary podgladacz.

                            No to mnie zdemaskowałeś, pitbulterierze. Dodajmy, że jestem żydowskim agentem
                            i masońskim liberałem. To chyba wyjaśnia wszystko.

                            > Oczywisicie te brednie kombinatoryczne ktorymi zarzucaja biedaka bimiego
                            > maja sie nijak do problemu. Wiadomo przeciez, ze przedmiotem szczegolnego
                            > zainteresowania sluzb specjalnych sa tylko niektore
                            > jednostki/kompanie/operacje.

                            A to ciekawe, bo bimi twierdzi, że tajemniczy ONI podsłuchują całą ludzkość.

                            > Przy obecnej technologii przetwarzania informacji dorwanie jakiegos waznego
                            > goscia, ktory ma potajemna kochanke jest nietrudne.

                            O to akruat wystarczy zapytać jego kierowcę albo ochroniarza.

                            > Bylo pytanie kto nagrywa. Otoz w takim biednym kraju ze srodka stawki kazdy
                            > jeden goo...ny provider internetu ma obowiazek nagrywac teksty
                            > wysylane z serwera, do wgladu dla sluzb. Nie wiedzieliscie, loczi-durnie?
                            > Obowiazek ustawowy, toczi-glupki!

                            Wszystkie teksty nagrywają? No, no - współczuję tym, którzy "śledzą" to forum.

                            > Analizatory glosu (wlacznie z rozpoznawaniem osoby mowiacej za pomoca tzw.
                            > pitch-frequency) to kaszka z mlekiem od dosyc juz dawna.

                            Jasne, a najłatwiej idzie im odróżnianie mandaryńskiego od kantońskiego
                            (chodzi o odmiany jęyka chińskiego, gdybyś na to nie wpadł).

                            > Kamerki intenetowe rozmiarow 1cm na 1cm stroz nocny tez pewnie nie widzial
                            > na te jego kaprawe oczeta. Ani karty pamieci 128MB do aparatu cyfrowego
                            > rozmiarow znaczka, za pln 300, w zabek czesany.

                            Myślisz, że już mają zdjęcia bimiego? I jak wygląda - taki okrągły i zielony z
                            głąbem w środku?

                            > O sieci setek kamer w publicznych miejscach w Londynie tez bidusia nie
                            > slyszal, nie mowiac juz o bankach, sklepach, niektorych miejscach pracy.

                            A to wszystko archiwizują w...?

                            > Tak, technologia informatyczna rozwija sie tak szybko, ze pozostalosci po
                            > godnych pozalowania kom-spec-sluzbach nie nadazaja i gapia sie na to jak
                            > malpy na wesole miasteczko i za grosz tego co sie dzieje nie rozumieja.

                            To dobrze, że mi to wyjaśniłeś. Od tej pory będę wchodził do pomieszczeń z
                            bankomatem w czapce kominiarce.

                            > Technologia, jako taka, jest neutralna. Moze sluzyc do zapewniania
                            > bezpieczenstwa, ale rowniez niszczenia politycznych przeciwnikow,
                            > szpiegostwa przemyslowego. Problem jest, ale powinien byc do opanowania przy
                            > uzyciu normalnych procedur demokratycznych, tak jak niegdys podsluch
                            > telefoniczny.

                            Dlatego ja prowadzę swoją działalność dywersyjną przy użyciu nadajnika
                            alfabetu Morse'a.

                            > Pozdrowienia
                            > Pit

                            Ja ciebie także pozdrawiam, bo zdrowia (psychicznego) bardzo ci brakuje.
                          • xiazeluka Kto, jak i gdzie? 07.08.03, 09:07
                            pit_b napisała:

                            > Oczywisicie te brednie kombinatoryczne ktorymi
                            > zarzucaja biedaka bimiego maja sie nijak do problemu.
                            > Wiadomo przeciez, ze przedmiotem szczegolnego
                            > zainteresowania sluzb specjalnych sa tylko niektore
                            > jednostki/kompanie/operacje.

                            Zdaje się, że to kolega nie zrozumiał problemu: warzywo twierdzi, że "oni"
                            podsłuchują, nagrywają i archiwizują wszystko, łacznie z emisją
                            dźwieków "elektronicznej niani".
                            Natomiast dziękuję Ci w tym miejscu za odkrycie Ameryki - kto by pomyślał, że
                            osoby/instytucje będące przedmiotem zainteresowania odpowiednich służb są
                            nagrywane! Popatrz no, nawet w filmach o Klossie występowały podsłuchy, ale kto
                            by pomyślał, że już wtedy było to technicznie możliwe! A mówią, że "Stawka..."
                            to taki zły film...

                            > Bylo pytanie kto nagrywa. Otoz w takim biednym
                            > kraju ze srodka stawki kazdy jeden goo...ny
                            > provider internetu ma obowiazek nagrywac teksty
                            > wysylane z serwera, do wgladu dla sluzb.
                            > Nie wiedzieliscie, loczi-durnie? Obowiazek ustawowy,
                            > toczi-glupki!

                            Ile czasu trzymają te nagrane rozmowy? W jaki sposób archiwizują - wedle zasad
                            wyłożonych w ustawie czy każdy wedle własnego widzimisię?

                            > Analizatory glosu (wlacznie z rozpoznawaniem
                            > osoby mowiacej za pomoca tzw. pitch-frequency)
                            > to kaszka z mlekiem od dosyc juz dawna.

                            Bardzo przydatne przy podsłuchiwaniu poczty elektronicznej.

                            > O sieci setek kamer w publicznych miejscach w
                            > Londynie tez bidusia nie slyszal, nie mowiac juz
                            > o bankach, sklepach, niektorych miejscach pracy.

                            I co z tego? Toż nawet za PRL na ulicach Warszawy wisiały takie kamery...
                            Nawiasem pisząc - nie jest tajemnicą, że np. ochrona stacji benzynowych czy
                            supermarketów trzyma takie nagrania tylko przez tydzień. Warzywo natomiast
                            upiera się, że na wieki wieków amen.

                            > Tak, technologia informatyczna rozwija sie tak
                            > szybko, ze pozostalosci po godnych pozalowania
                            > kom-spec-sluzbach nie nadazaja i gapia sie
                            > na to jak malpy na wesole miasteczko i za grosz
                            > tego co sie dzieje nie rozumieja.

                            klsdfugoufd ofidugyhosdf odfiugyh sdfpaiu - zrozumiałeś coś z tego przekazu?
                            uruchom swój superkomputer i spróbuj odczytać zaszyfrowana w nim informację.
                            • bimi Re: Kto, jak i gdzie? 07.08.03, 21:52
                              xiazeluka napisał:

                              > pit_b napisała:
                              >
                              > > Oczywisicie te brednie kombinatoryczne ktorymi
                              > > zarzucaja biedaka bimiego maja sie nijak do problemu.
                              > > Wiadomo przeciez, ze przedmiotem szczegolnego
                              > > zainteresowania sluzb specjalnych sa tylko niektore
                              > > jednostki/kompanie/operacje.
                              >
                              > Zdaje się, że to kolega nie zrozumiał problemu: warzywo
                              twierdzi, że "oni"
                              > podsłuchują, nagrywają i archiwizują wszystko, łacznie
                              z emisją
                              > dźwieków "elektronicznej niani".

                              "Wszystko" to pojęcie względne. Nawet taki down jak Ty
                              musiał przecież zrozumieć, że chodziło mi o wszystkie
                              rozmowy telefoniczne, które przeprowadza się w danym
                              kraju. Ewentualnie, plus te z innych krajów, które da się
                              "podsłuchać". Np. poprzez postawinie "podsłuchującej"
                              anteny odbioreczej, we właściwym miejscu - na drodze:
                              satelita - przekaznik naziemy.

                              Z tym, że oczywiście dziś to podsłuchiwanie nie polega na
                              tym, że się słucha, tylko na tym, że się nagrywa. Bo
                              wiadomo, że nie ma takich mocy przerobowym, żeby
                              przesłuchiwać na bieżąco wszystkie rozmowy. Szczególnie,
                              ze część z nich to np. elektroniczna nianie.

                              Dzięki Ci Luka za Twe wścbsie pytania i dylematy, ale czy
                              mógłyś nie zaniżać mertyorycznej wartości tego wątku?
                              • hazet_95 Bimi, mój ulubieńcu, mała uwaga... 08.08.03, 11:26
                                bimi napisało:

                                > Dzięki Ci Luka za Twe wścbsie pytania i dylematy, ale czy mógłyś nie zaniżać
                                > mertyorycznej wartości tego wątku?

                                Merytoryczna wartość założonego przez Ciebie wątku jest zbieżna do 0.
                                Przepraszam za brutalną prawdę, ale nie da się jej zaniżyć. Przynajmniej w
                                odniesieniu do Twoich postów...
                                • bimi Re: Bimi, mój ulubieńcu, mała uwaga... 08.08.03, 21:53
                                  hazet_95 napisał:

                                  > bimi napisało:
                                  >
                                  > > Dzięki Ci Luka za Twe wścbsie pytania i dylematy, ale
                                  czy mógłyś nie zaniż
                                  > ać
                                  > > mertyorycznej wartości tego wątku?
                                  >
                                  > Merytoryczna wartość założonego przez Ciebie wątku jest
                                  zbieżna do 0.
                                  > Przepraszam za brutalną prawdę, ale nie da się jej
                                  zaniżyć. Przynajmniej w
                                  > odniesieniu do Twoich postów...

                                  Nie jest taka brutlna. Moim zdaniem raczej lajtowa w tej
                                  klasie.
                                  Ale jednak chyba nie wiem o co Ci chodzi. Co chciałbyś
                                  wiedzieć w tym temacie, czego tu nie znalazłeś? Napisz -
                                  chętnie odpowiem.
                        • bimi Re: Jasne że tak 06.08.03, 22:30
                          mr_watchman napisał:

                          > Sam pytaj kogo chcesz, jeśli ci to pomoże. Poniżej masz
                          link do mojej
                          > wypowiedzi, którą jakoś "przeoczyłeś". Potrafisz
                          obronić swoje teoryjki,
                          > koszmarny debilu?
                          >
                          > <a
                          href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=7185777&a=7299723"target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=7185777&a=7299723</a>

                          Wiesz moczmen, nie podejrzewałem, ze potrafisz wklejać linki.
                          No, no...
                          • mr_watchman Re: Jasne że tak 07.08.03, 08:48
                            bimi napisał:

                            > Wiesz moczmen, nie podejrzewałem, ze potrafisz wklejać linki.
                            > No, no...

                            Nie interesują mnie twoje warzywne podejrzenia.
                            Potrafisz skorzystać z linku? To skorzystaj. Rozumku ci zabrakło, żeby
                            odpowiedzieć, czy już dotarło do twojej nieużywanej głowy, że kolejny raz
                            naplotłeś bzdur?

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=7185777&a=7299723
                            • bimi Re: Jasne że tak 07.08.03, 21:33
                              mr_watchman napisał:

                              > Nie interesują mnie twoje warzywne podejrzenia.
                              > Potrafisz skorzystać z linku? To skorzystaj. Rozumku ci
                              zabrakło, żeby
                              > odpowiedzieć, czy już dotarło do twojej nieużywanej
                              głowy, że kolejny raz
                              > naplotłeś bzdur?

                              Oj nie - jeszcze nie dotarło.
                              Tak, że wal dalej - bardzo zabawie jest.

                              A może wiesz już dlaczego każą wyłączać komórki w
                              samolotach? Bo przyznam, że zadałeś mi niezłego klina tym
                              pytaniem... smile
                              • mr_watchman Re: Jasne że tak 08.08.03, 09:20
                                bimi napisał:

                                > Oj nie - jeszcze nie dotarło.

                                Zgadza się - jeszcze nie dotarło do twojego pustego łba, jaki jesteś tępy.

                                Tradycyjnie poniżej masz link, abyś mógł zastanowić się nad bzdurami, jakie
                                ciągle klepiesz.

                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=7185777&a=7299723
                                • bimi Re: Jasne że tak 08.08.03, 21:55
                                  Moczmen, jakby np. twoje dzieci dowiedziały się o tym, co
                                  porabiasz w pracy...

                                  Nie było by ci wstyd?
                                  Bo, że im by było, to jest raczej pewne.
                                  • mr_watchman Re: Jasne że tak 11.08.03, 11:50
                                    bimi napisał:

                                    > Moczmen, jakby np. twoje dzieci dowiedziały się o tym, co
                                    > porabiasz w pracy...
                                    >
                                    > Nie było by ci wstyd?
                                    > Bo, że im by było, to jest raczej pewne.

                                    Ostatni raz podaję ci link do mojej wypowiedzi, która obnaża twoje idiotyzmy.
                                    Jeśli wypowiesz się merytorycznie, może przeczytam twoją odpowiedź. Natomiast
                                    brak odpowiedzi albo bełkot w rodzaju powyżej cytowanego będzie oznaczał, że
                                    zgadzasz się, iż twój pusty łeb kolejny raz wyprodukował piramidalną bzdurę.

                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=7185777&a=7299723
    • bimi Rok 1984 jest dzisiaj & & #35 8211; czyli Orwelliada 11.08.03, 09:43
      manufaktura.pl/attac/?dzial=teksty&nr=361
      • xiazeluka Warzywo podpiłowało półkę, na której leżało 11.08.03, 12:06
        Artykuł, które warzywo zaproponowało, podważa wszystkie te jego pierdoły
        zaśmiecające wątek. Prawdopodobnie wazrywo nie zdołało dosylabizować tekstu do
        końca, jako że literek było dość dużo.
        • bimi Re: Warzywo podpiłowało półkę, na której leżało 11.08.03, 15:10
          xiazeluka napisał:

          > Artykuł, które warzywo zaproponowało, podważa wszystkie te jego pierdoły
          > zaśmiecające wątek. Prawdopodobnie wazrywo nie zdołało dosylabizować tekstu
          > do końca, jako że literek było dość dużo.

          Artykuł jest jedynie jadną z wielu opinii. Wcale nie twierdzę, że lepszą od
          mojej.
          A co, na przykład, podważa? To, że inwigilują? Czy to, w jaki sposób to robią?
          • xiazeluka Re: Warzywo podpiłowało półkę, na której leżało 11.08.03, 15:14
            bimi napisaoł:

            > A co, na przykład, podważa? To, że inwigilują? Czy to, w jaki sposób to
            robią?

            To może przeczytaj jednak ten artykuł. Tam jest odpowiedź, naprawdę.
            • bimi Re: Warzywo podpiłowało półkę, na której leżało 11.08.03, 18:20
              xiazeluka napisał:

              > bimi napisaoł:
              >
              > > A co, na przykład, podważa? To, że inwigilują? Czy to, w jaki sposób to
              > robią?
              >
              > To może przeczytaj jednak ten artykuł. Tam jest odpowiedź, naprawdę.

              No przeczytałem. I chyba dalej nie wiem...

              Chodzi o ten fragment:
              "Na razie internet pozostaje medium dosyć bezpiecznym, przede wszystkim ze
              względu na liczbę informacji, które codziennie w nim przepływają. Pojawiły się
              jednak informacje o systemie Echelon, mającym tropić informacje, w których
              pojawiają się słowa klucze, takie jak „Allach”, „bomba” czy „Bush”. Nie wiadomo
              czy system ten faktycznie istnieje. Nawet jeśli jest tylko plotką, to już w
              niedalekiej przyszłości coś podobnego może zostać stworzone"
              ?

              Uważasz, że to przeczy temu, co tu napisałem? Bo moim zdaniem przeczy to
              jedynie kompetancji autora w sprawie, o której się wypowiada. Bo jak inaczej
              zintepretować zdanie "nie wiadomo czy system ten faktycznie istnieje"?
              Szczególnie, gdy ja wiem, że ten system istnieje...

              Poza tym, w artykule chodziło przecież o zobrazowanie trendów, którymi kieruje
              się dziś "demokracja", a nie przytaczanie szczegółów technicznych rozwiązań,
              które są używane. Czepianie się więc tego, że któreś ze zdań nie potwierdza
              mojej tezy jest chyba tylko czepianiem się.
              • xiazeluka Warzywne credo: 12.08.03, 11:48
                bimi napisał:

                > Szczególnie, gdy ja wiem, że ten system istnieje...

                Skoro wiesz, to jest, przepraszam, skoro "wiesz", to dyskusja faktycznie ulega
                zakończeniu. Wygrałeś, nie da się ukryć.
                • bimi Re: Warzywne credo: 12.08.03, 12:11
                  xiazeluka napisał:

                  > bimi napisał:
                  >
                  > > Szczególnie, gdy ja wiem, że ten system istnieje...
                  >
                  > Skoro wiesz, to jest, przepraszam, skoro "wiesz", to dyskusja faktycznie
                  > ulega zakończeniu. Wygrałeś, nie da się ukryć.

                  Ale ja w nic nie gram smile
                  • bimi Re: Warzywne credo: 12.08.03, 12:20
                    bimi napisał:

                    > xiazeluka napisał:
                    >
                    > > bimi napisał:
                    > >
                    > > > Szczególnie, gdy ja wiem, że ten system istnieje...
                    > >
                    > > Skoro wiesz, to jest, przepraszam, skoro "wiesz", to dyskusja faktycznie
                    > > ulega zakończeniu. Wygrałeś, nie da się ukryć.
                    >
                    > Ale ja w nic nie gram smile

                    Luka, przytoczyłem Ci wczesniej setki stron opisujących, nie tylko fakt
                    istnienia Echelonu, ale nawet sposób jego działania. Zignorowałeś to.

                    Teraz podrzuciłem artykuł, na zupełnie inny temat, w którym autor przyznaje,
                    iz nie wie czy echelon to nie jest jedynie mit. I Ty od razu uważasz, ze w ten
                    sposób ja udowodniłem, sam sobie, iż Echelon nie istanije... smile

                    Dlaczego tak łatwo przyszło Ci uwierzyć w to jedno zdanie? Znasz autora, czy
                    co? A może coś nie tak z regułami Twojej gry? smile
                  • mr_watchman Re: Warzywne credo: 18.08.03, 09:41
                    bimi napisał:

                    > Ale ja w nic nie gram smile

                    To zacznij, na pewno ci się poszczęści. Bo wiesz, jak nie starcza rozumu, to
                    trzeba sobie jakoś inaczej w życiu radzić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja