Dodaj do ulubionych

Jak chronić religię przed największym zagrożeniem

01.08.03, 07:38
Moim zdaniem największym zagrożeniem w łonie Kościola jest łamanie
najważniejszego prawa człowieka, którym jest jego prawo "wolnej woli".
Otwieram ten wątek, bo sama mam wątpliwości, gdzie powinna przebiegać granica
pomiędzy wolna wolą człowieka, a zgodnym współistnieniem w społeczeństwie.
Jak stanowić parawo, by zachowac odpowiednie proporcje pomiędzy dobrem
jednostki , a dobrem społecznosci, w ktorej dojrzała jednostka żyje.
Ładnie o tych prawach piszą Konstytucje wielu demokratycznych Państ, w tym i
Polski, ale przecież widzimy, ze te prawa są nagminnie łamane, także w
Kościele. kościół, który ma dogmaty, już samym ich istnieniem, łamie
podstawawe prawo jednostki ludzkiej w realizacji naczelnej zasady wolności
jaką jest największy dar Boga odnoszący się do świadomosci ludzkiej, czyli
dar wolnej woli.
pozdrawiam
d_nutka
Obserwuj wątek
    • Gość: camel Re: Jak chronić religię przed największym zagroże IP: *.dip.t-dialin.net 01.08.03, 08:17
      d_nutka napisała:

      > Moim zdaniem największym zagrożeniem w łonie Kościola jest łamanie
      > najważniejszego prawa człowieka, którym jest jego prawo "wolnej woli".
      > Otwieram ten wątek, bo sama mam wątpliwości, gdzie powinna przebiegać granica
      > pomiędzy wolna wolą człowieka, a zgodnym współistnieniem w społeczeństwie.
      > Jak stanowić parawo, by zachowac odpowiednie proporcje pomiędzy dobrem
      > jednostki , a dobrem społecznosci, w ktorej dojrzała jednostka żyje.
      > Ładnie o tych prawach piszą Konstytucje wielu demokratycznych Państ, w tym i
      > Polski, ale przecież widzimy, ze te prawa są nagminnie łamane, także w
      > Kościele. kościół, który ma dogmaty, już samym ich istnieniem, łamie
      > podstawawe prawo jednostki ludzkiej w realizacji naczelnej zasady wolności
      > jaką jest największy dar Boga odnoszący się do świadomosci ludzkiej, czyli
      > dar wolnej woli.
      > pozdrawiam
      > d_nutka

      Uwazam, ze najwiekszym zagrozeniem dla kosciciola (w sensie uintytucji) jest on
      sam. Z jednej strony serwuje ludziom nauki, z drugiej sam nie moze uporac sie
      ze swoimi problemami. Z jednej dazy do przekonania ludzi, ze ubostwo to nic
      zlego, a sam rzada od wiernych co raz wiecje pieniedzy... to zaden pozytywny
      przyklad. Poza tym, Kosciol jakos sobie ubzdural, ze powinien miec wplyw na
      100% spoleczenstwa, nie biorac pod uwage, ze nie wszysy to wierzacy i nie
      wszyscy sa katolikami.
      • Gość: Palnick Re: Jak chronić religię przed największym zagroże IP: *.stenaline.com 01.08.03, 08:37
        Gość portalu: camel napisał(a):

        > d_nutka napisała:
        >
        > > Moim zdaniem największym zagrożeniem w łonie Kościola jest łamanie
        > > najważniejszego prawa człowieka, którym jest jego prawo "wolnej woli".
        > > Otwieram ten wątek, bo sama mam wątpliwości, gdzie powinna przebiegać gran
        > ica
        > > pomiędzy wolna wolą człowieka, a zgodnym współistnieniem w społeczeństwie.
        > > Jak stanowić parawo, by zachowac odpowiednie proporcje pomiędzy dobrem
        > > jednostki , a dobrem społecznosci, w ktorej dojrzała jednostka żyje.
        > > Ładnie o tych prawach piszą Konstytucje wielu demokratycznych Państ, w tym
        > i
        > > Polski, ale przecież widzimy, ze te prawa są nagminnie łamane, także w
        > > Kościele. kościół, który ma dogmaty, już samym ich istnieniem, łamie
        > > podstawawe prawo jednostki ludzkiej w realizacji naczelnej zasady wolności
        >
        > > jaką jest największy dar Boga odnoszący się do świadomosci ludzkiej, czyli
        >
        > > dar wolnej woli.
        > > pozdrawiam
        > > d_nutka
        >
        > Uwazam, ze najwiekszym zagrozeniem dla kosciciola (w sensie uintytucji) jest
        on
        >
        > sam. Z jednej strony serwuje ludziom nauki, z drugiej sam nie moze uporac
        sie
        > ze swoimi problemami. Z jednej dazy do przekonania ludzi, ze ubostwo to nic
        > zlego, a sam rzada od wiernych co raz wiecje pieniedzy... to zaden pozytywny
        > przyklad. Poza tym, Kosciol jakos sobie ubzdural, ze powinien miec wplyw na
        > 100% spoleczenstwa, nie biorac pod uwage, ze nie wszysy to wierzacy i nie
        > wszyscy sa katolikami.
        ---------------------
        Co do sugestii, że kosciół jest sam sobie największym zagrożeniem - zgoda.
        Drugim - chyba większym - jest to, że społeczeństwa świeckie coraz śmielej
        poddają w wątpliwość szczerość intencji oraz uczciwość praktyki i tradycji
        kościoła. Trudniej dziś zawładnąć społeczeństwem niz jeszcze 50 lat temu. Nie
        działa straszenie piekłem i diabłem, stąd kościół tak głęboko próbuje wniknąć w
        sferę seksualności człowieka. Tu widzi możliwość szachowania wiernych
        sprzecznymi, nierealnymi do spełnienia zasadami i produkowania tak niezbędnych
        kościołowi ludzi z głębokim poczuciem winy - grzeszników. Pazerność na dobra
        materialne to obok żądzy władzy jedyny motyw funkcjonowania KK na przestrzeni
        wieków. Natomiast chęć narzucenia wszystkim swoich poglądów to realizacjia
        innego podstawowego zadania KK, który jest przecież kościołem misyjnym.
    • Gość: Palnick Po co mamy chronić religię przed zagrożeniami ??? IP: *.stenaline.com 01.08.03, 08:41
      d_nutka napisała:

      > Moim zdaniem największym zagrożeniem w łonie Kościola jest łamanie
      > najważniejszego prawa człowieka, którym jest jego prawo "wolnej woli".
      > Otwieram ten wątek, bo sama mam wątpliwości, gdzie powinna przebiegać granica
      > pomiędzy wolna wolą człowieka, a zgodnym współistnieniem w społeczeństwie.
      > Jak stanowić parawo, by zachowac odpowiednie proporcje pomiędzy dobrem
      > jednostki , a dobrem społecznosci, w ktorej dojrzała jednostka żyje.
      > Ładnie o tych prawach piszą Konstytucje wielu demokratycznych Państ, w tym i
      > Polski, ale przecież widzimy, ze te prawa są nagminnie łamane, także w
      > Kościele. kościół, który ma dogmaty, już samym ich istnieniem, łamie
      > podstawawe prawo jednostki ludzkiej w realizacji naczelnej zasady wolności
      > jaką jest największy dar Boga odnoszący się do świadomosci ludzkiej, czyli
      > dar wolnej woli.
      > pozdrawiam
      > d_nutka
      ---------------
      d_nutko,
      Proszę odpowiedz, dlaczego tak zatytułowałaś swój wątek? Ja uważam, że to
      obywatele powinni się chronić przed szkodliwym wpływem religii.
      Pozdrawiam,
      P.
      • d_nutka Re: Po co mamy chronić religię przed zagrożeniami 01.08.03, 09:15
        Pytasz się Palnicku dlaczega dałam taki tytuł tego wątku?
        Bo uważam, ze to co najcenniejsze wymaga ochrony, ochrony przez wszystkich, nie
        tylko tych w tej religii tkwiących, ale zwłaszcza tych, którzy będąc niejako na
        ZEWNĄTRZ Kościała mają możliwość widzenia lepiej i szerzej i bez emocji.
        Jeśli uznamy, a ja uznalam, że człowiek to nie tylko czysta naukowa logika
        materialna, to z tego wynika istnienie poszukiwania przez człowieka jakiegoś
        absolutu, który byłby pewnym punktem odniesienia dla człowieka jako calości.
        I tak człowiek (logicznie) doszedł do wiedzy o potrzebie istnienia takiego
        odnośnika.Pozostaje dla mnie sprawą otwartą czy to co zostało do tej pory
        zbudowane jako TEN odnosnik jest tym co najlepsze. Niestety, owoce pokazują mi,
        że nie jest tak, ale z kolei moja logika mi podpowiada, że owoc, który widzę,
        nie jest wcale owocem boskiego (tego absolutu) wytworem, tylko naszym, ludzkim
        i więcej ten "owoc" mówi o nas, ludziach, niż o TYM , który istnieje(?) w
        głębinach naszych potrzeb i oczekiwań (także moich).
        I podjęłam próbę, że może razem z pomocą logiczności i wiary innych tu na forum
        odpowiemy na pytanie co należy chronić najbardziej-wiary czy rwligii.
        Jakiej wiary
        Jakiej religii?
        Wiary w co?
        pozdrawiam
        d_nutka
        • rycho7 cala wladza w rece rad parafialnych 01.08.03, 11:23
          d_nutka napisała:

          > Jeśli uznamy, a ja uznalam, że człowiek to nie tylko czysta naukowa logika
          > materialna, to z tego wynika istnienie poszukiwania przez człowieka jakiegoś
          > absolutu, który byłby pewnym punktem odniesienia dla człowieka jako calości.

          Poza czysta naukowa logika materialna mieszcza sie emocje, intuicja,
          niepoznane, niezrozumiale i niedostatecznie wyjasnione. Wcale nie oznacza to,
          ze to "pozalogiczne" jest nie z tego swiata i wymaga jakiegokolwiek absolutu.
          Wszystko to "pozalogiczne" jest poznawalne i po wlozeniu odpowiedniego wysilku
          da sie zracjonalizowac. Oczywiscie racjonalizacja odziera z "piekna" i jako
          taka moze byc uwazana za niewskazana. Poznawalnosc nie oznacza takze, ze uda
          sie wszystko poznac za zycia chetnego. Sa to procesy dlugotrwale, nawet
          trwajace tysiaclecia. Sa one ponadludzkie (w sesie miary zycia pojedynczego
          czlowieka ale dalek im do absolutu nieskonczonosci. Szukanie wyjasnien w
          absolucie jest nieuzasadnionym chodzeniem na skroty i do niczego praktycznego
          nie prowadzi.

          > I tak człowiek (logicznie) doszedł do wiedzy o potrzebie istnienia takiego
          > odnośnika.

          Wiara w uzdrowienie przynosi chorym cuda. Wiedza to szamani juz od dziesiatkow
          tysiecy lat. Wspomaganie tej wiary "absolutem" bogow i duchow zawsze bylo
          skuteczne. Ale to nie znaczy, ze wirtualne twory ludzkiego umyslu staja sie
          rzeczywistoscia. Uzdrowienie jest skutkiem wiary a nie istnienia duchow
          uskuteczniajacych cudy.

          > Pozostaje dla mnie sprawą otwartą czy to co zostało do tej pory
          > zbudowane jako TEN odnosnik jest tym co najlepsze.

          Ty wyraznie mowisz o zinstytucjonalizowanej wierze, czyli o biurokracji
          religijnej. Jak chcesz to mozesz zachwalac biurokracje. Szukaj frajerow, ktorzy
          Ci uwierza.

          > Niestety, owoce pokazują mi,
          > że nie jest tak, ale z kolei moja logika mi podpowiada, że owoc, który widzę,
          > nie jest wcale owocem boskiego (tego absolutu) wytworem, tylko naszym,
          ludzkim
          > i więcej ten "owoc" mówi o nas, ludziach, niż o TYM , który istnieje(?) w
          > głębinach naszych potrzeb i oczekiwań (także moich).

          Istnienie wyobrazni jest ogolnie znane. Istnienie wytworow wyobrazni w tejze
          wyobrazni takze nie jest kwestionowane. Totez istnienia w Twojej wyobrazni
          TEGO, który istnieje(?) nie da sie kwestionowac. Natomiast przeniesiene z
          wirtualu do realu zwid jeszcze sie nikomu nie udalo. Kinowe animacje fantazji
          nie przenosza sie do realu. Smoka widzimy tylko na ekranie. Nie zejdzie on z
          ekranu i nas nie zje. Moze co najwyzej przyprawic nas o zawal serca i usmiercic
          poprzez nasza podatnosc na sugestie. Zamkniete kolo szamanizmu.

          > I podjęłam próbę, że może razem z pomocą logiczności i wiary innych tu na
          forum
          > odpowiemy na pytanie co należy chronić najbardziej-wiary czy rwligii.
          > Jakiej wiary
          > Jakiej religii?
          > Wiary w co?

          Wiare w sile naszej woli. Gdy chce byc zdrowy to ta wiara mi na pewno pomoze.
          Pozytywne myslenie pomoze mi odnosic sukcesy w zyciu. Nienawisc zniszczy moich
          wrogow. Moze nie dzis ale moze w 10 pokoleniu.

          Religia jest potrzebna jedynie urzednikom czerpiacym z niej korzysci.

          Pozdrawiam
          • d_nutka Re: cala wladza w rece rad parafialnych 01.08.03, 11:46
            rycho7 napisał:


            > Poza czysta naukowa logika materialna mieszcza sie emocje, intuicja,
            > niepoznane, niezrozumiale i niedostatecznie wyjasnione. Wcale nie oznacza to,
            > ze to "pozalogiczne" jest nie z tego swiata i wymaga jakiegokolwiek absolutu.
            > Wszystko to "pozalogiczne" jest poznawalne i po wlozeniu odpowiedniego
            wysilku
            > da sie zracjonalizowac. Oczywiscie racjonalizacja odziera z "piekna" i jako
            > taka moze byc uwazana za niewskazana. Poznawalnosc nie oznacza takze, ze uda
            > sie wszystko poznac za zycia chetnego. Sa to procesy dlugotrwale, nawet
            > trwajace tysiaclecia. Sa one ponadludzkie (w sesie miary zycia pojedynczego
            > czlowieka ale dalek im do absolutu nieskonczonosci. Szukanie wyjasnien w
            > absolucie jest nieuzasadnionym chodzeniem na skroty i do niczego praktycznego
            > nie prowadzi.

            i tu, już na początku nasze drogi w dyskusji się rozhodzą.
            ty piszesz całkiem o czymś innym niż jest temat tego wątku.
            co z twoją logiką?
            jeśli chcesz podyskutować ze mną na temat rozum a religia, to załóż taki wątek.
            ten jest w zamierzeniu o tym, by nie wylewać dziecka z kąpielą, a ty
            przyszedłeść i już jest po dziecku.

            z dalszą częścią twoich wywodów nie decyduję się polemizować, bo jak już
            napisałam jest to zupełnie inny temat, który jest poza obecnymi moimi
            zainteresowaniami
            przepraszam i pozdrawiam
            d_nutka

            • rycho7 do przywodczyni ideologicznej kolek rozancowych 01.08.03, 15:50
              d_nutka napisała:

              > i tu, już na początku nasze drogi w dyskusji się rozhodzą.
              > ty piszesz całkiem o czymś innym niż jest temat tego wątku.
              > co z twoją logiką?

              Ja pisze dokladnie na temat tego watku tyle, ze nie to co Ty bys sobie zyczyla.
              Chcesz mni ezmusic do pisania peanow pochwalnych na temat biurokratow, ktorzy
              zawlaszczyli sobie wiare. A ja pisze, ze peany sa niepotrzebne bo zlodziejom
              nalezy odebrac to co nie ich. No ale Ty domagasz sie peanow. I to jest wlasnie
              ta Twoja "logika". A jakiej logiki sie ode mnie domagasz. Transcedentalnej i
              absolutnej? Takiej nie znam.

              > jeśli chcesz podyskutować ze mną na temat rozum a religia, to załóż taki
              wątek.
              > ten jest w zamierzeniu o tym, by nie wylewać dziecka z kąpielą, a ty
              > przyszedłeść i już jest po dziecku.

              Moloch urzednikow Pana B. dawno wyzlopal cala wode a Ty udajesz, ze ja cos
              wylalem. A widzialas tam kiedys jakas wode i jakies dziecko. Czy tylko
              urzednicy zadekretowali, ze szaty krola sa piekne i trzeba w to wierzyc?
              D_nutko krol jest nagi. Kazde dziecko Ci to powie. Kazde czysciutko wymyte,
              wykapane bez wylewania. Chcesz dyskutowac o roznicach miedzy wiara a religia to
              dyskutuj a nie rob unikow.

              > z dalszą częścią twoich wywodów nie decyduję się polemizować, bo jak już
              > napisałam jest to zupełnie inny temat, który jest poza obecnymi moimi
              > zainteresowaniami

              Zdarta plyta na jedna nute w akordzie logiki autorytarnej.

              Pozdrawiam
    • kkkaczory_piss_brothers BOZE UCHRON NAS OD ZAPEDOW WIERNYCH 01.08.03, 08:43
      BRAIN SEX. THE REAL DIFFERENCE BETWEEN MEN AND WOMEN ANNE MOIR, DAVID JESSEL

      Mężczyźni różnią się od kobiet. Obie płcie są sobie równe jedynie ze względu
      na wspólną przynależność do tego samego gatunku - Homo sapiens. Utrzymując, że
      ich skłonności, uzdolnienia czy zachowania są takie same, budujemy
      społeczeństwo oparte na naukowym i biologicznym kłamstwie.
      Płcie są od siebie odmienne, ponieważ mózgi kobiet i mężczyzn różnią się od
      siebie. Mózg, narząd najważniejszy tak dla ludzkich emocji, jak i działań,
      jest u nich skonstruowany odmiennie. Przetwarza on informacje w różny sposób
      co daje w efekcie odmienne postrzeżenia, preferencje i zachowania.

      Eksplozja badań naukowych nad tym co różni obie płcie wykazała obraz
      uderzającej asymetrii płciowej.

      Do niedawna różnice w zachowaniu między płciami wyjaśniane były
      uwarunkowaniami społecznymi - oczekiwaniami rodziców, których postawy
      odzwierciedlały z kolei oczekiwania społeczeństwa.
      Dzisiaj zbyt wiele jest już dowodów na różnice biologiczne między kobietą a
      mężczyzną aby argumentacja socjologiczna mogła być rozstrzygająca.
      Argumentacja biologiczna dostarcza teraz gruntownych i naukowo uzasadnionych
      postaw pozwalających nam zrozumieć, dlaczego jesteśmy tym kim jesteśmy.

      Skoro wyjaśnianie socjologiczne jest niewystarczające, tym przekonywająca
      wydaje się argumentacja biochemiczna - że hormony determinują nasz swoisty,
      stereotypowy sposób zachowania. Same hormony nie dostarczają odpowiedzi.
      Różnica powstaje z wzajemnego oddziaływania HORMONÓW i mózgu mężczyzny bądź
      kobiety, już z góry specyficznie ukształtowanego, by mógł z nimi wchodzić w
      reakcję.

      Jesteśmy aroganckim gatunkiem. Uważamy, że nasza wyższość nad innymi
      zwierzętami wyrażającą się
      w zdolnościach do rozumowania i rozróżniania obiektów czyni nas bliższymi
      aniołom niż szympansom. Być może to powoduje, iż myśląc o sobie jako o panach
      własnego losu ignorujemy myśl, że podlegamy przecież biologicznym imperatywom
      naszego ciała. Zapominamy, że w ostatecznym rozrachunku - tak samo jak u
      innych zwierząt - to jacy jesteśmy i jak się zachowujemy jest w znacznej
      części podyktowane komunikatami, które kształtują i informują nasz mózg.


      1. RÓŻNICE
      Artykuł D. KIMURA ‘Czy rzeczywiście mózgi kobiet i mężczyzn są różne?’-
      poświęcony różnicom morfologicznym [strukturalnym] i uderzającym często
      odmienności w zachowaniu mężczyzn i kobiet.

      Jesteśmy gatunkiem seksistowskim, wyraźnie podkreślającym odmienności związane
      z płcią. Biologia wyznaczyła samcom i samicom Homo sapiens odmienne funkcje.
      Ewolucja je umocniła i udoskonaliła. Cywilizacja je odzwierciedla. Religia i
      edukacja potęgują je.

      W latach 50 - tych dr D. WESHSLER, amerykański uczony, autor najczęściej dziś
      używanych testów IQ, stwierdził, że ponad 30 testów ‘dyskryminuje’ jedną lub
      drugą płeć. Problem starano się rozwiązać poprzez eliminowanie wszystkich tych
      testów, które prowadziły do wniosków o znacznych różnicach miedzy płciami.
      Kiedy okazało się, że nadal trudno jest uzyskać ‘neutralne płciowo’
      rezultaty, z rozmysłem wprowadzono pozycje o ‘odchyleniu męskim’
      lub ‘kobiecym’, aby uzyskać w przybliżeniu równą punktację.
      WESHSLER poszukiwał neutralnych technik IQ ze względu na płeć, dowody
      odmienności płci traktował jedynie jako utrudnienia. Zauważył jedynie
      nawiasowo:

      ‘Nasze badania potwierdziły to, o czym często zapewniali poeci i
      powieściopisarze, a w co od dawna wierzyli zwykli ludzie, mianowicie, że
      mężczyźni nie tylko zachowują się, ale i myślą inaczej niż kobiety.’

      Socjologiczne wyjaśnienia mówiły o tym, że dzieci rodzą się neutralne
      psychoseksualnie. Dopiero potem rodzice, nauczyciele, prawodawcy, politycy i
      wszystkie złe duchy społeczeństwa kształtują ich umysł.


      2. NARODZINY RÓŻNICY

      6 - 7 tyg. po zapłodnieniu mózg płodu zaczyna się kształtować według męskiego
      lub kobiecego wzorca.
      GENY zawierające zakodowany projekt naszych cech indywidualnych decydują o
      płci; w zależności od tego dysponujemy różnym zestawem chromosomów.
      46 chromosomów w połowie pochodzących od matki w połowie od ojca.
      44 łącza się po dwa, tworząc pary chromosomów determinujących określone cechy
      cielesne człowieka, takie jak kolor oczu, długość i kształt nosa.
      Matka wnosi do komórki jajowej chromosom X.
      Jeżeli w procesie zapłodnienia komórki jajowej ojciec także wniesie chromosom
      X, rezultatem będą narodziny dziecka płci żeńskiej. W przypadku jeżeli
      plemnik ojca zawiera chromosom Y, powinno urodzić się dziecko płci męskiej.
      GENY same nie decydują o płci dziecka. kolejnym determinującym czynnikiem są
      hormony.
      Niezależnie od GENETYCZNEJ natury zarodka, płód ukształtuje się jako męski
      tylko wówczas, gdy obecne będą CHORMONY męskie, w przypadku ich nieobecności
      płód ukształtuje się jako żeński.
      Naturalny model mózgu jest jak się wydaje żeński.
      W przypadku płodu męskiego konieczna jest dostateczna ilość CHORMONU męskiego
      by wykształciły się narządy męskie, które następnie zaczną produkować same
      odpowiednie jego dawki potrzebne do przeorganizowania mózgu według wzorca
      męskiego.

      Doświadczenia na szczurach, jak i przypadki dzieci, które z różnych przyczyn
      otrzymały w okresie płodowym nienormalną dawkę hormonów dowodzą o decydującym
      znaczeniu hormonów i nieukształtowanego jeszcze mózgu. Rozwijającemu się
      mózgowi męskiemu niezbędne są męskie hormon y, by mógł on uformować się według
      specyficznie męskiego wzorca - to znaczy ukształtować taki układ połączeń
      nerwowych, który powodować będzie męskie zachowania. Układ połączeń nerwowych
      w mózgu pozostaje żeński tylko wtedy, jeśli w okresie rozwoju mózgu nie
      pojawiają się hormony męskie. Normalnie rozwinięty mózg żeński jest więc
      odporny na późniejsze dawki hormonów męskich, a poddanie wpływowi hormonów
      żeńskich normalnego mózgu męskiego nie powoduje zmiany zachowań. Skoro raz
      mózg uformował się już w strukturę męską lub kobiecą, interwencja hormonów
      przeciwnej płci nie ma już na niego wpływu.

      Odkryto różnice w budowie podwzgórza [ część kontrolująca zachowanie
      seksualne ]. Układ komórek i struktura podwzgórza są u samic i samców szczurów
      wyraźnie odmienne.

      Kora mózgowa [ w niej znajdują się główne ośrodki kontrolne, kierujące
      stosunkowo skomplikowanymi zachowaniami ] okazała się być wymiernie grubsza
      u samców po prawej stronie, natomiast u samic po lewej.
      Podając w krytycznym momencie hormony można ten układ odwrócić. Hormony
      męskie zmieniają także sposób ułożenia sieci połączeń w mózgu. w przypadku
      ich występowania schemat połączeń jest męski, a gdy brak - żeński.

      U pewnych gatunków ptaków śpiewających tylko samce śpiewają - zdolność do
      śpiewu zależy od występowania hormonu męskiego. Samice można skłonić do śpiewu
      wstrzykując im męski hormon testosteron. U samic wykryć można brak niektórych
      neuronów, które decydują o zdolności do śpiewu. Dawka hormonu sprawia, że mózg
      samiczki otrzymuje odpowiednie neurony i tym samym dar do śpiewu.

      Istnieją więc związki [ albo przynajmniej zależności ] pomiędzy zachowaniem,
      hormonami i strukturą mózgu.


      SANDRA WITLESON psycholog kanadyjski stwierdza:

      ‘Mózg jest narządem płciowym’.

      Doświadczenia na rezusach pokazały, że mózg zwierzęcia bombardowany w trakcie
      rozwoju dodatkowymi hormonami [ wstrzykiwanie ciężarnym samicom hormonu
      męskiego na różnych etapach rozwoju płodu wyzwalało męskie zachowania u płodu
      żeńskiego w późniejszym okresie - aplikując zastrzyki w różnych fazach ciąży
      można było wywołać różne zachowania męskie ] zmienia swoją strukturę, a zmiana
      struktury oznacza zmianę zachowania.

      PRZYPADEK JANE
      Jane jako niemowlę miała niedorozwinięte, nie do końca uformowane narządy
      płciowe - nie całkiem żeńskie, nie całkiem męskie. Test GENETYCZNY wykazał
      obecność chromosomu XX, a więc była płci żeńskiej. Przeprowadz
      • kkkaczory_piss_brothers moze nie na temat - ale interesujacy ludzie tutaj 01.08.03, 08:44
        PRZYPADEK JANE
        Jane jako niemowlę miała niedorozwinięte, nie do końca uformowane narządy
        płciowe - nie całkiem żeńskie, nie całkiem męskie. Test GENETYCZNY wykazał
        obecność chromosomu XX, a więc była płci żeńskiej. Przeprowadzono zabieg
        chirurgiczny i wychowano Jane jak typową dziewczynkę, jednak od samego
        początku wykazywała typowe dla mężczyzn zainteresowania i aktywność. Siostra
        Jane wychowana w takich samych warunkach wykazuje inne zachowanie.
        Lekarze wykryli u JANE pewną nieprawidłowość działania gruczołu nadnercza. Ten
        zespół nadnerczowo - płciowy powodował w okresie rozwoju płodowego wydzielanie
        substancji blisko spokrewnionej z hormonem męskim. Schorzenie to często
        powoduje wykształcenie się niedorozwiniętych zewnętrznych męskich narządów
        płciowych z równoczesnym uformowaniem normalnego wewnętrznego żeńskiego
        aparatu rozrodczego. Rozwijający się mózg Jane został w łonie matki poddany
        wpływowi męskich substancji chemicznych. w rezultacie mózg jej ‘otrzymał
        instrukcję’ rozwoju według męskiego schematu.

        Świadectwa pokazują, że kształtowanie mózgu zgodnie z płcią następuje
        stopniowo: im większa ilość hormonu męskiego oddziała na płód, w tym większym
        stopniu człowiek dorosły będzie zachowywać się jak mężczyzna
        i im mniejsza ilość hormonu męskiego tym większe zachowanie kobiece dorosłego.



        ZESPÓŁ TURNERA
        Kobiety, którym brak jednego z dwóch żeńskich chromosomów płciowych.
        Charakterystyka GENETYCZNA - XO.
        Kobiety te zachowują się przesadnie po kobiecemu. Jajniki normalnego płodu
        płci żeńskiej produkują małe ilości hormonu męskiego. Płód z zespołem TURNERA
        nie ma jajników, nie dostarcza więc mózgowi nawet minimalnej dawki tego
        hormonu. Mózg uzyskuje całkowicie kobiecą formę.


        PRZYPADEK CAROLINE

        Zakłócenia hormonalne spowodowały u Caroline nadmierne kobiece ukształtowanie
        umysłu, co nasiliło kobiecość jej zachowania, a także określiło słabe i mocne
        strony jej umysłu [ w testach na IQ osiągała wyniki przeciętne, natomiast w
        matematyce i testach na wyobraźnie przestrzenną osiągała wyniki znacznie
        gorsze niż inne dziewczynki. Miała bardzo słabe wyczucie kierunku ].


        Badania nad przyjmowaniem hormonów syntetycznych, [ podawanych ciężarnym
        kobietom chorym na cukrzycę[ w celu zapobiegania licznym w tej grupie
        poronieniom powodowanym niedoborem naturalnego żeńskiego hormonu co było
        skutkiem cukrzycy ] - zmiana zachowań dzieci płci męskiej urodzonych przez te
        kobiety.

        • d_nutka Re: moze nie na temat - ale interesujacy ludzie t 01.08.03, 10:45
          to ciekawe co piszesz i mieści się w szeroko rozumianym temacie, ale nie
          radziłabym przedwcześnie wyciągać wniosków.
          to tylko pewien etap na drodze rozumienia płciowości mózgu.
          mam w tym temacie ciekawe własne obserwacje moich dzieci i ewolucuowania moich
          zainteresowań a też doświadczeń związanych z wykonywaniem (uczestnictwem)w
          typowo jeszcze męskim zawodzie.
          pozdrawiam
          d_nutka
          • d_nutka Re: moze nie na temat - ale interesujacy ludzie t 01.08.03, 10:51
            i drobne uzupełnienie
            są zawody, które z pewnych właśnie różnic w płciowości mózgu nigdy nie będą
            sfeminizowane, chyba że "postę" genetyczny zaburzy naturalny proces ewolucji.
            ja osobiście uważam, że takie "poprawki" genetyczno-płciowe odbyłyby się z
            wielką szkodą dla rodzaju ludzkiego.
            należy raczej poszukiwać nitek łączących pomiędzy tym co nas, czyli k/m niby
            dzieli.bo to co nas niby dzieli jest właśnie tym co możemy wzajemnie sobie
            darowywać. czyż to nie piękne dzieło ewolucji?
            d_nutka
      • kkkaczory_piss_brothers sie znajduja;) -cd. przypadek jane 01.08.03, 08:45

        PRZYPADEK JANE
        Jane jako niemowlę miała niedorozwinięte, nie do końca uformowane narządy
        płciowe - nie całkiem żeńskie, nie całkiem męskie. Test GENETYCZNY wykazał
        obecność chromosomu XX, a więc była płci żeńskiej. Przeprowadzono zabieg
        chirurgiczny i wychowano Jane jak typową dziewczynkę, jednak od samego
        początku wykazywała typowe dla mężczyzn zainteresowania i aktywność. Siostra
        Jane wychowana w takich samych warunkach wykazuje inne zachowanie.
        Lekarze wykryli u JANE pewną nieprawidłowość działania gruczołu nadnercza. Ten
        zespół nadnerczowo - płciowy powodował w okresie rozwoju płodowego wydzielanie
        substancji blisko spokrewnionej z hormonem męskim. Schorzenie to często
        powoduje wykształcenie się niedorozwiniętych zewnętrznych męskich narządów
        płciowych z równoczesnym uformowaniem normalnego wewnętrznego żeńskiego
        aparatu rozrodczego. Rozwijający się mózg Jane został w łonie matki poddany
        wpływowi męskich substancji chemicznych. w rezultacie mózg jej ‘otrzymał
        instrukcję’ rozwoju według męskiego schematu.

        Świadectwa pokazują, że kształtowanie mózgu zgodnie z płcią następuje
        stopniowo: im większa ilość hormonu męskiego oddziała na płód, w tym większym
        stopniu człowiek dorosły będzie zachowywać się jak mężczyzna
        i im mniejsza ilość hormonu męskiego tym większe zachowanie kobiece dorosłego.



        ZESPÓŁ TURNERA
        Kobiety, którym brak jednego z dwóch żeńskich chromosomów płciowych.
        Charakterystyka GENETYCZNA - XO.
        Kobiety te zachowują się przesadnie po kobiecemu. Jajniki normalnego płodu
        płci żeńskiej produkują małe ilości hormonu męskiego. Płód z zespołem TURNERA
        nie ma jajników, nie dostarcza więc mózgowi nawet minimalnej dawki tego
        hormonu. Mózg uzyskuje całkowicie kobiecą formę.


        PRZYPADEK CAROLINE

        Zakłócenia hormonalne spowodowały u Caroline nadmierne kobiece ukształtowanie
        umysłu, co nasiliło kobiecość jej zachowania, a także określiło słabe i mocne
        strony jej umysłu [ w testach na IQ osiągała wyniki przeciętne, natomiast w
        matematyce i testach na wyobraźnie przestrzenną osiągała wyniki znacznie
        gorsze niż inne dziewczynki. Miała bardzo słabe wyczucie kierunku ].


        Badania nad przyjmowaniem hormonów syntetycznych, [ podawanych ciężarnym
        kobietom chorym na cukrzycę[ w celu zapobiegania licznym w tej grupie
        poronieniom powodowanym niedoborem naturalnego żeńskiego hormonu co było
        skutkiem cukrzycy ] - zmiana zachowań dzieci płci męskiej urodzonych przez te
        kobiety.

      • d_nutka Re: BOZE UCHRON NAS OD ZAPEDOW WIERNYCH 01.08.03, 09:17
        kkkaczorze

        tak, masz rację
        kobieta i męższczyzna nie różnią się tylko płciowo, a może właśnie dlatego, że
        różnią się plciowo różnią się też mozgami, ale czy różnią się potencjałem
        logicznego myślebnia?
        czy na moje pytanie masz naukową odpowiedź?
        pozdrawiam
        d_nutka
        • kkkaczory_piss_brothers Re: BOZE UCHRON NAS OD ZAPEDOW WIERNYCH 01.08.03, 09:37
          d_nutka napisała:

          > kkkaczorze
          >
          > tak, masz rację
          > kobieta i męższczyzna nie różnią się tylko płciowo, a może właśnie dlatego,
          że
          > różnią się plciowo różnią się też mozgami, ale czy różnią się potencjałem
          > logicznego myślebnia?
          > czy na moje pytanie masz naukową odpowiedź?
          > pozdrawiam
          > d_nutka

          Potencjalem logicznego myslenia hmmm...znam kobiety, ktore mysla 'strasznie
          logicznie'- wyrachowaniesmile
          po za tym musialbym wiedziec co rozumiesz przez pojecie logiczniscismile

          Jezeli zainteresowala cie roznice pomiedzy k/m to ponizej zamieszczonych kilka
          różnic wg ANNE MOIR, DAVID JESSEL.
          Zaznaczam, iz nie ze wszystkimi sie zgadzam i nie wszystkie moja wiedza
          potwierdza np. smakowitość (smak + węch) wg mnie przemawia na korzysc
          mezczyzn, czyli prog wyczuwalnosci mezczyzni maja nizszy niz kobiety, a co za
          tym idzie sa bardziej wrazliwsi (kucharze).
          Ja upatrywalbym genezy tej roznicy w 'zamilowaniach lowieckich' mezczyznsmile.
          Ewolucyjnie mezczyzni potrzebowali tej cechy, aby skuteczniej zdobywac
          pozywienie.

          BRAIN SEX. THE REAL DIFFERENCE BETWEEN MEN AND WOMEN ANNE MOIR, DAVID JESSEL
          największe różnice:

          wyobrażnia przestrzenna - zdolność do wizualizowania w wyobraźni przedmiotów,
          ich kształtu, rozmieszczenia
          i proporcji [uznane jako podstawa praktycznej zdolności do pracy z rysunkami
          lub przedmiotami trójwymiarowymi]
          - przewaga mężczyzn wynosi 1: 4

          chłopcy prześcigają dziewczęta wdziedzinach matematyki wprowadzając takie
          pojęcia abstrakcyjne jak ‘ ‘przestrzeń’, ‘teoria’ i ‘zależności’. na wyższym
          poziomie matematycznej doskonałości najlepsi chłopcy calkowicie zaćmiewają
          najlepsze dziewczęta

          lepsza u chłopcow koordynacja ręka- oko [mogą znacznie łatwiej wyobrazić
          sobie, przekształcić i obrucić przedmiot w wyobrażni

          lepsze odczytywanie mapy przez mężczyzn

          organizacja mózgu kobiety sprawia, że lepiej reaguje na wszelkie bodżce
          zmysłowe

          kobiety wypadają lepiej we wszystkich testach sprawności werbalnej

          kobiety są lepiej przystosowane do odtrzymywania szerszego zakresu informacji
          zmysłowych, do łatwiejszego łączenia tych informacji ze sobą ii dostrzegania
          relacji miedzy nimi, do kladzenia nacisku na relacje miedzy ludżmi
          i na procesy komunikacji

          stwierdzono, że nowo narodzone dziewczynki wykazują o wiele wieksze
          zainteresowanie ludżmi i ich twarzami, chłopcy wydaja się równie zadowoleni z
          wiszącego przed nimi przedmiotu

          prędzej niż chlopcy wypowiadają pierwsze słowa i potrafia mówic krótkimi
          zdaniami, z reguly większa łatwosć wysławiania w okresie przedszkolnym

          wcześniej zaczynaja czytać i lepiej radzą sobie z gramatyką i ortografią,
          łatwość w oponowywaniu języków obcych, bieglejsze posługiwanie się językiem
          rodzimym, mowia z większa płynnością - jąkanie się i wady wymowy dotycza
          niemal wyłacznie chlopców

          kobiety słyszą lepiej niż mężczyżni, większa wrażliwość na dżwięk

          kobiety lepiej od mężczyzn widzą w nocy, sa bardziej wrażliwe na czerwony
          kraniec barw spektrum światła i odróżniają więcej odcieni czerwonego niż
          mężczyźni, mają lepszą pamięć wzrokową

          mężczyżni lepiej widzą w jasnym świetle pole widzenia mężczyzn jest stosunkowo
          wąskie, raczej koncentracja na głębi, lepsze wyczucie perspektywy niż kobiety

          szersze pole obwodowe u kobiet, więcej światło czułych pręcikówi czopków w
          siatkówce z tyłu gałki ocznej, co powoduje, że otrzymują obraz z szerszego
          pola widzenia

          kobiety szybciej i dotkliwiej reagują na ból, choć ich ogólna odporność na
          długotrwale cierpienie jest jest większ niż u męszczyzn

          wyniki badań wskazująwyraźnie, że mężczyźni i kobiety mają odmnienne zmysły
          smaku - kkobiety są bardziej wrażliwe na smaki gożkie jak chinina, a słodycze
          wolą bardziej skondensowane i w większych ilościach

          meżczyźni osiągają lepsze efekty w rozróżnianiu smaków słonych

          w całości jednak wyniki badań wykazują, że kobiety silniej i bardziej
          subtelnie odczuwają smaki

          wech kobiet również jest bardziej wrażliwy niż męski

          kobiety są lepiej wyposażone do spostrzegania zjawisk, których meżczyźni w
          ogóle nie zauwazają - zdolności percepcyjne kobiet są pozazmysłowe tylko w
          porównaniu z przytępionymi zmysłami męskimi. Kobiety lepiej wychwytują sygnały
          społeczne, odbierają istotne subtelności znaczeń na podstawie tonu głosu albo
          intensywności wyrazu; lepiej potrafia ocenic charakter

          różnice pod względem pamieci pomiędzy kobietami a mężczyznami - kobiety
          przynajmniej na krótki okres czasu potrafią zmagazynować więcej nieistotnych i
          przypadkowych informacji


          pozdrowienia
          J.K.

          ps. zapraszam do:
          www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=7157283&a=7244659
          ps.2. odpisze, ale teraz dolaczam do mojej polowicy, ktora juz udala sie na
          spotkanie z Morfeuszemsmile
          • d_nutka Re: BOZE UCHRON NAS OD ZAPEDOW WIERNYCH 01.08.03, 10:14
            kkkaczory_piss_brothers napisał:

            > d_nutka napisała:
            >
            > > kkkaczorze
            > >
            > > tak, masz rację
            > > kobieta i męższczyzna nie różnią się tylko płciowo, a może właśnie dlatego
            > ,
            > że
            > > różnią się plciowo różnią się też mozgami, ale czy różnią się potencjałem
            > > logicznego myślebnia?
            > > czy na moje pytanie masz naukową odpowiedź?
            > > pozdrawiam
            > > d_nutka
            >
            > Potencjalem logicznego myslenia hmmm...znam kobiety, ktore mysla 'strasznie
            > logicznie'- wyrachowaniesmile

            a czy potrafisz uwolnić się od swoich uprzedzeń z przeszłości co do kobiet i
            ich możliwości logicznego myślenia nie tylko w kierunku jak najlepiej i
            najwygodniej przedłużyć sobie młodość zdrowie i urodę?
            mężczyzna do "takiego" przedłużenia gatunku najlepiej się nadaje smile))
            więc to "wyrachowanie" kobiet jest jak najbardziej logiczne biologicznie 9a
            czyż rozum nie jest elementem biologii?)


            > po za tym musialbym wiedziec co rozumiesz przez pojecie logiczniscismile

            hmm
            co rozumiem przez pojęcie logiczności?
            oddam to pytanie tak
            jeśli ty do mnie coś napiszesz i po mojej odpowiedzi stwierdzisz, że ciebie
            zrozumiałam, a ty sam oo sobie stwierdzisz, że twój wywód był logiczny, to tym
            samym możemy pośrednio dowieść, że przynajmniej w tym twoim wywodzie wykazałam
            się logiką pojmowania.
            innego sposobu na odowodnienie swojej logiczności nie posiadam, bo z założenia
            kobieta nie ma logiki 9co najwyżej swoją własną, kobiecą, której i tak żaden
            mężczyzna nie zrozumie, bo kobiety w sposób logiczny nie potrafią jej dowieść)
            smile))


            >
            > Jezeli zainteresowala cie roznice pomiedzy k/m to ponizej zamieszczonych
            kilka

            różnica pomiędzy k/m zainteresowała mnie już dawno temu. miałam wtedy chyba 4
            latka i interesuje mnie ta różnica po dzień dzisiejszy, czego dowodem jest moje
            uczestnictwo tu na foru, gdzie w większości piszą jednak mężczyźni, i to nieraz
            tacy, których byłoby dla mnie niemozliwością poznać w realu.


            a o tych różnicach w smakach, matematyce, przestrzeni itd to jest jakaś średnia?
            przypuszczam, że tak wynik końcowy badań dotyczy pewnego uśrednienia populacji
            ale ja jako pewna średnia z populacji jestem także pewną indywidualnością (jak
            każdy) i jako indywidualność wolę polegać na swoim smaku, swojej widoczności
            przestrzeni i swojego dodawania 2+2. zwłaszcza ta ostatnia cecha jest mi
            szczególnie bliska jako kobiecie, bo oprócz dodawania muszę umieć i odejmować
            (byle by nie sobie od ust, bo tego nie lubi nawet najlepszy mężczyzna)
            wink)
            pozdrawiam
            d_nutka
            • kkkaczory_piss_brothers d_nutko - ale ja tak nie mysle, ani troszeczke!!!! 01.08.03, 10:26
              Daleko nie szukac, ot wystarczy spojrzec powyzejwink mojego postu.

              "czy potrafisz uwolnić się od swoich uprzedzeń z przeszłości co do kobiet i
              ich możliwości logicznego myślenia nie tylko w kierunku jak najlepiej i
              najwygodniej przedłużyć sobie młodość zdrowie i urodę?"

              znam duzo inteligentnych i myslacych logicznie kobiet (sam jestem z jedna
              takasmile, zreszta powinnas ja znacsmile, popisuje tutaj i to jak najbardziej
              logicznie i niejednokrotnie 'skladniej' niz jawink

              Zreszta, jak mi nie wierzysz to zapytaj sie jej co ja sadze o kobietach i ich
              logicznym mysleniu.

              pozdrowienia
              J.K.

              ps. na reszte odpowiem pozniej, teraz udaje sie do mojego kaMIŚAsmile
              • d_nutka Re: d_nutko - ale ja tak nie mysle, ani troszeczk 01.08.03, 10:36
                czyżbym dobrze się domyślała, że TĄ, która dorównuje 9co najmniej) twojej
                logice to Camrut Kamila?
                no to masz ode mnie gratulacje, że ciebie sobie wybrała do dbania o swoją
                młodośc, piękno i urodę, bo inteligencja "przychodzi" sama
                smile))
                d_nutka
                • Gość: chello Jak chronic Zydow (Zydowki) i ateistow IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.08.03, 15:57
                  od wtracania sie w nie swoja religie
                  • rycho7 Re: Jak chronic Zydow (Zydowki) i ateistow 01.08.03, 16:01
                    Gość portalu: chello napisał(a):

                    > od wtracania sie w nie swoja religie

                    Nie obciazac ich podatkami i innymi obciazeniami na rzecz kosciola. To takie
                    proste a zaden wierny nie chce na to wpasc. Czy obraziloby to uczucia religijne?
                    • nurni Re: Jak chronic Zydow (Zydowki) i ateistow 01.08.03, 16:05
                      rycho7 napisał:

                      > Gość portalu: chello napisał(a):
                      >
                      > > od wtracania sie w nie swoja religie
                      >
                      > Nie obciazac ich podatkami i innymi obciazeniami na rzecz kosciola. To takie
                      > proste a zaden wierny nie chce na to wpasc. Czy obraziloby to uczucia
                      religijne
                      > ?

                      w zaden sposob

                      jak mozemy Ci Rychu pomoc bys oszczedzil te cwierc marki rocznie?

                      smialo!
                      • Gość: chello Re: Jak chronic Zydow (Zydowki) i ateistow IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.08.03, 16:11
                        Jaki jest wklad Zydow i ateistow w finanse KK. Czy ktos wie?



                        nurni napisa?:

                        > rycho7 napisa?:
                        >
                        > > Gos´c´ portalu: chello napisa?(a):
                        > >
                        > > > od wtracania sie w nie swoja religie
                        > >
                        > > Nie obciazac ich podatkami i innymi obciazeniami na rzecz kosciola.
                        To tak
                        > ie
                        > > proste a zaden wierny nie chce na to wpasc. Czy obraziloby to uczucia
                        > religijne
                        > > ?
                        >
                        > w zaden sposob
                        >
                        > jak mozemy Ci Rychu pomoc bys oszczedzil te cwierc marki rocznie?
                        >
                        > smialo!
                        • rycho7 A czy ktokolwiek poza kk wie jakie sa finanse kk? 03.08.03, 12:50
                          Gość portalu: chello napisał(a):

                          > Jaki jest wklad Zydow i ateistow w finanse KK. Czy ktos wie?

                          A czy ktokolwiek poza kk wie jakie sa finanse kk?
                      • rycho7 przeciez napisalem wyraznie 03.08.03, 12:48
                        nurni napisał:

                        > rycho7 napisał:
                        >
                        > > Gość portalu: chello napisał(a):
                        > >
                        > > > od wtracania sie w nie swoja religie
                        > >
                        > > Nie obciazac ich podatkami i innymi obciazeniami na rzecz kosciola. To tak
                        > ie
                        > > proste a zaden wierny nie chce na to wpasc. Czy obraziloby to uczucia
                        > religijne
                        > > ?
                        >
                        > w zaden sposob
                        >
                        > jak mozemy Ci Rychu pomoc bys oszczedzil te cwierc marki rocznie?
                        >
                        > smialo!

                        Przeciez napisalem wyraznie. Co Ci trzeba wytlumaczyc abys chcial zrozumiec? Bo
                        przeciez nie przekonasz mnie, ze jestes tak ociezaly umyslowo aby nie zrozumiec
                        prostego i krotkiego tekstu jaki napisalem.
    • Gość: doku Nie da się ochronić religii IP: *.chello.pl 01.08.03, 22:15
      Największym zagrożeniem dla religii jest rozwój nauk przyrodniczych. Historia
      takich ludzi jak Bruno czy Darwin pokazuje, że odkrycia naukowe były
      największymi ciosami dla Kościoła.

      Niedługo biolodzy odkryją, jaka kombinacja hormonów wywołuje wiarę religijną, a
      może która część mózgu po pobudzeniu wywołuje myśli religijne, a może nawiążemy
      kontakt z cywilizacją, bynajmniej nie boską, która kiedyś zaraziła naszą
      planetę pierwszym RNA. Każde takie odkrycie byłoby kolejnym ciosem dla religii.

      A kiedy fizyka wreszcie stworzy teorię kwantową grawitacji i nastąpi pełna
      unifikacja wszystkich teorii fizycznych, wtedy opis fizyczny stanie się pełny,
      to będzie ostateczny upadek wszelkiej religii, metafizyki i mistycyzmu.
      • institoris1 Re: Nie da się ochronić religii 01.08.03, 22:52
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > Największym zagrożeniem dla religii jest rozwój nauk przyrodniczych. Historia
        > takich ludzi jak Bruno czy Darwin pokazuje, że odkrycia naukowe były
        > największymi ciosami dla Kościoła.
        >
        > Niedługo biolodzy odkryją, jaka kombinacja hormonów wywołuje wiarę religijną,
        a
        >
        > może która część mózgu po pobudzeniu wywołuje myśli religijne, a może
        nawiążemy
        >
        > kontakt z cywilizacją, bynajmniej nie boską, która kiedyś zaraziła naszą
        > planetę pierwszym RNA. Każde takie odkrycie byłoby kolejnym ciosem dla
        religii.
        >
        > A kiedy fizyka wreszcie stworzy teorię kwantową grawitacji i nastąpi pełna
        > unifikacja wszystkich teorii fizycznych, wtedy opis fizyczny stanie się
        pełny,
        > to będzie ostateczny upadek wszelkiej religii, metafizyki i mistycyzmu.

        Czy Tobie doku wydaje sie, ze ludzie wierza na zasadzie "poki mi nie
        udowodnisz, ze sie myle, to bede sobie wierzyl?"
        Kazda religia ewoluuje, kazda religie mozne przypasowac do aktualnej wiedzy.
        Wez sobie chocby chrzesjanstwo;
        -dla Jezusa wszelka choroba byla kara za grzechy- dzis Kosciol tak nie twierdzi.
        -wina za smierc Jezusa obarczano Zydow- dzis Kosciol nie obarcza.
        -zbawieni moglismy byc "tylko w Jezusie- dzis Kosciol odszedl od tej nauki.
        -kiedys Kosciol popieral niewolnictwo- dzis nie popiera.
        itd. itd. pomijam juz tutaj banalne przyklady o dacie stworzenia swiata, czy o
        plaskosci ziemi.
        Okreslilbym to tak: Pan Bog dorasta razem z nami, dorasta w sferze nauki,
        moralnosci, teologicznych interpretacji itd. itp.
        Ja osobiscie nie uwazam, by ludzka wiara czy tez religia mialy znalezc swoj
        rychly koniec. Wiara to integralna czesc czlowieka, a nie jakies widzimisie.

        • Gość: chello Zastanow sie chlopie co piszesz... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.08.03, 23:27
          Jezus uzdrawial okreslone przypadki. Np. przy uzdrowieniu slepego od
          urodzenia pytali go kto zawinil on czy jego rodzice. Powiedzial wprost: ani
          jedni ani drudzy. Wskrzeszenie Lazarza tez nie bylo interpretowane w
          kontekscie grzechu. Bylo wiele chorob umyslowych gdzie "wypedzal
          demony." Problem w tym ze do dzis nie wiemy na czym polegaja multiple
          personalities (jeden z przykladow). Dlatego piszesz jak glupiec a
          wolalbym inteligentna dyskusje.




          institoris1 napisa?:

          > Gos´c´ portalu: doku napisa?(a):
          >
          > > Najwie˛kszym zagroz˙eniem dla religii jest rozwój nauk przyrodniczych.
          Histo
          > ria
          > > takich ludzi jak Bruno czy Darwin pokazuje, z˙e odkrycia naukowe by?y
          > > najwie˛kszymi ciosami dla Kos´cio?a.
          > >
          > > Nied?ugo biolodzy odkryja˛, jaka kombinacja hormonów wywo?uje
          wiare˛ religij
          > na˛,
          > a
          > >
          > > moz˙e która cze˛s´c´ mózgu po pobudzeniu wywo?uje mys´li religijne,
          a moz˙e
          > nawia˛z˙emy
          > >
          > > kontakt z cywilizacja˛, bynajmniej nie boska˛, która kiedys´ zarazi?a
          nasza˛
          > > planete˛ pierwszym RNA. Kaz˙de takie odkrycie by?oby kolejnym
          ciosem dla
          > religii.
          > >
          > > A kiedy fizyka wreszcie stworzy teorie˛ kwantowa˛ grawitacji i nasta˛pi
          pe?na
          >
          > > unifikacja wszystkich teorii fizycznych, wtedy opis fizyczny stanie sie˛
          > pe?ny,
          > > to be˛dzie ostateczny upadek wszelkiej religii, metafizyki i mistycyzmu.
          >
          > Czy Tobie doku wydaje sie, ze ludzie wierza na zasadzie "poki mi nie
          > udowodnisz, ze sie myle, to bede sobie wierzyl?"
          > Kazda religia ewoluuje, kazda religie mozne przypasowac do aktualnej
          wiedzy.
          > Wez sobie chocby chrzesjanstwo;
          > -dla Jezusa wszelka choroba byla kara za grzechy- dzis Kosciol tak nie
          twierdzi
          > .
          > -wina za smierc Jezusa obarczano Zydow- dzis Kosciol nie obarcza.
          > -zbawieni moglismy byc "tylko w Jezusie- dzis Kosciol odszedl od tej
          nauki.
          > -kiedys Kosciol popieral niewolnictwo- dzis nie popiera.
          > itd. itd. pomijam juz tutaj banalne przyklady o dacie stworzenia swiata,
          czy o
          > plaskosci ziemi.
          > Okreslilbym to tak: Pan Bog dorasta razem z nami, dorasta w sferze
          nauki,
          > moralnosci, teologicznych interpretacji itd. itp.
          > Ja osobiscie nie uwazam, by ludzka wiara czy tez religia mialy znalezc
          swoj
          > rychly koniec. Wiara to integralna czesc czlowieka, a nie jakies
          widzimisie.
          >
          • institoris1 sluchajno misiu 01.08.03, 23:39
            Gość portalu: chello napisał(a):

            >Dlatego piszesz jak glupiec a
            > wolalbym inteligentna dyskusje.

            jesli wolisz inteligentna dyskusje, to sie w glupia nie wlaczaj.
        • Gość: doku Ale postępu w biologii Bóg nie jest w stanie ... IP: *.chello.pl 01.08.03, 23:39
          institoris1 napisał:

          > Okreslilbym to tak: Pan Bog dorasta razem z nami, dorasta w sferze nauki,

          ... dogonić. Religijni mogą tylko chować głowę w piasek i zaprzeczać ewolucji.
          A po zbadaniu wszystkich efektów fenotypowych będzie np. jasne jak ewoluowała
          dusza zdefiniowana na nowo w kategoriach adaptacji, ile uczuć religijnych mają
          szympansy a ile mieli ich nasi wspólni przodkowie.

          Kościół z łatwością usunął Boga z naszego Wszechświata a jego dzieło stworzenia
          rozciągnął na miliardy lat. Jednak nauk Darwina nie potrafi przyswoić.
      • Gość: chello Re: Nie da sie˛ ochronic´ religii IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.08.03, 23:21
        W swoich pogladach reprezentujesz XIX-wieczny scjentyzm popularny w
        Sojuzie. Tyle razy trabili obalenie religii az upadli od trabienia.
        100 lat po Darwinie, powazni naukowcy mowia o "irreducible complexity"
        (nieredukowalnej zlozonosci), i to nie sa fundamentalistyczne czubki tylko
        zawodowcy od Berkeley do Caltech. Dla mnie najbardziej zadziwiajace
        jest jak malo nauka ma do powiedzenia na stare dylematy skad
        przychodzimy i dokad zmierzamy. Te same zrodla zdziwienia mial Kant:
        "niebo gwiazdziste nade mna, jasnosc moralna we mnie."


        Gos´c´ portalu: doku napisa?(a):

        > Najwie˛kszym zagroz˙eniem dla religii jest rozwój nauk przyrodniczych.
        Historia
        > takich ludzi jak Bruno czy Darwin pokazuje, z˙e odkrycia naukowe by?y
        > najwie˛kszymi ciosami dla Kos´cio?a.
        >
        > Nied?ugo biolodzy odkryja˛, jaka kombinacja hormonów wywo?uje
        wiare˛ religijna˛, a
        >
        > moz˙e która cze˛s´c´ mózgu po pobudzeniu wywo?uje mys´li religijne, a
        moz˙e nawia˛z˙emy
        >
        > kontakt z cywilizacja˛, bynajmniej nie boska˛, która kiedys´ zarazi?a
        nasza˛
        > planete˛ pierwszym RNA. Kaz˙de takie odkrycie by?oby kolejnym ciosem
        dla religii.
        >
        > A kiedy fizyka wreszcie stworzy teorie˛ kwantowa˛ grawitacji i nasta˛pi
        pe?na
        > unifikacja wszystkich teorii fizycznych, wtedy opis fizyczny stanie sie˛
        pe?ny,
        > to be˛dzie ostateczny upadek wszelkiej religii, metafizyki i mistycyzmu.
        • Gość: doku Sowieci byli wrogami darwinizmu, tak jak religijni IP: *.chello.pl 01.08.03, 23:29
          Gość portalu: chello napisał(a):

          > W swoich pogladach reprezentujesz XIX-wieczny scjentyzm popularny w
          > Sojuzie. Tyle razy trabili obalenie religii az upadli od trabienia.
          > 100 lat po Darwinie, powazni naukowcy mowia o "irreducible complexity"

          Chyba udajesz idiotę. Żaden poważny naukowiec nie zaprzecza fundamentom
          darwinizmu i mendlizmu. A może ty w ogóle nie rozumiesz, co to
          znaczy "naukowiec" - pewnie myślisz, że Łysenko i Miczurin byli naukowcami.
          Tylko sowieci i religijni debile zaprzeczaja ewolucji
          • Gość: chello Re: Sowieci byli wrogami darwinizmu, tak jak reli IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.08.03, 23:40
            Bluzgasz bez sensu i stajesz sie osobisty bo brak ci argumentow.
            Jako naukowiec przytocze ci Poppera ktory nie uwazal ewolucji za
            naukowa hipoteze bo nie jest falsyfikowalna. "Wszystko wyjasnia, niczego
            nie przewiduje". Oczywiscie ze zgadzam sie z ewolucja, nawet nie
            wyobrazam sobie jak Stworca moglby to zrobic lepiej. Zanim jednak byla
            ewolucja musial byc wszechswiat ze wszystkimi stalymi fizycznymi
            dokladnie takimi jakie sa, bo inaczej zycie nie mogloby powstac. A co do
            "irreducible complexity" to wlasnie jest to teoria zbudowana przez
            ewolucjonistow ktorzy maja klopoty z wyjasnieniami pewnych faktow
            kiedy uklady zlozone nie maja etapow posrednich. Troche czytalem na ten
            temat i byc moze skonczymy na dywagacjach Monoda: "Chance and
            necessity." Mianowicie nauka nie ma nic do powiedzenia na temat rzeczy
            ktorych nie da sie powtorzyc w laboratorium, ktore staly sie tylko raz byc
            moze przez przypadek, baaardzo rzadki przypadek.



            Gos´c´ portalu: doku napisa?(a):

            > Gos´c´ portalu: chello napisa?(a):
            >
            > > W swoich pogladach reprezentujesz XIX-wieczny scjentyzm popularny
            w
            > > Sojuzie. Tyle razy trabili obalenie religii az upadli od trabienia.
            > > 100 lat po Darwinie, powazni naukowcy mowia o "irreducible
            complexity"
            >
            > Chyba udajesz idiote˛. Z˙aden powaz˙ny naukowiec nie zaprzecza
            fundamentom
            > darwinizmu i mendlizmu. A moz˙e ty w ogóle nie rozumiesz, co to
            > znaczy "naukowiec" - pewnie mys´lisz, z˙e ?ysenko i Miczurin byli
            naukowcami.
            > Tylko sowieci i religijni debile zaprzeczaja ewolucji
            • Gość: Ostel Niedawno odwiedzilem sasiada w szpitalu... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 02.08.03, 22:50
              psychiatrycznym. Mialem okazje przyjrzec sie pensjonariuszom. Wiekszosc z nich
              miala podobne symptomy jak wypowiadajacy sie na tym forum (Kagan, Palnick,
              Krzys52 etc). Przeklinali boga atakowali religie etc. RObili to z niewiarygodna
              pasja. Zastanawiam sie co mam sadzic o takim Pytaku czy obsiusianym kaczorze.
    • maniekxxx Re: Jak chronić religię przed największym zagroże 03.08.03, 03:35
      a moze pani Danuto odpowie pani gdzie jest lub limit
      tzw demokracji i rzadan za tym idacych jak obecnie
      sexu ze wszystkim w ramach zgnilej demokracji.Dzisiaj jest
      sex jutro moze beda zadac np specjialnych praw bo
      ktos jest gruby,lysy,czy garbaty.Sama pani mieszka w USA i
      swietnie pani widzi ze tzw demokracjia idzie w zlym
      kierunku.Czas juz najwyzszy naprawic ta chora demokracjie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka