Dodaj do ulubionych

Przyszlosc ateizmu?

05.01.08, 01:03
Streszczenie artykulu z 51-52 nr.Newsweek'a.
"Dlaczego nauka nie moze dowiesc,ze Boga nie ma - tlumaczy
Alister McGrath".
Jest on dyrektorem Centrum Apologetyki Chrzescijanskiej na
Uniwersytecie Oksfordzkim.Obronil dwa doktoraty z biochemii
i teologii.
Twierdzi,ze nie ma konfliktu miedzy wiara i nauka.Jako byly
ateista,naukowiec,a dzis ksiadz Kosciola anglikanskiego,w swojej
ksiazce "Bog nie jest urojeniem" udowadnia,ze nawet zatwardziali
ateisci maja swojego Boga.

"To jest rodzaj wiary.Jako chrzescijanin nie moge bowiem udowodnic
ateistom,ze jest jakis Bog.Z koleii,oni nie sa w stanie dowiesc,ze
Boga nie ma.Jezeli tak jest,to znaczy,ze i ja i ateisci
wierzymy,tyle,ze w rzeczy przeciwstawne.Pozostaje zatem
stwierdzic,iz zarowno w moim,jak i ich przypadku mamy do czynienia
z wiara".

Jednym z najwazniejszych powodow dla ktorych uwazal sie za ateiste,
bylo przekonanie,ze religia wywoluje konflikty i eskaluje przemoc
(rycho7-dedykuje),wydawalo mu sie,ze bez niej nie bylo by wojen.
Innej waznej racji dla jego ateizmu (tak wtedy sadzil) - dostarczala
nauka.Religia byla dla niego zabobonem,ale mial jednoczesnie
swiadomosc,iz ten zabobon jest atrakcyjny dla wielu ludzi
- wsrod,ktorych byly takze bardzo intelektualnie rozwiniete osoby.
Rozpoczal uwazne studia historii i filozofii nauki.

"I zaczalem miec powazne watpliwosci wobec mojego ateizmu,gdy zdalem
sobie sprawe,ze nauka wcale nie dostarcza ani takiej wizji swiata,
ani szczegolnych argumentow,ktore mogly by sluzyc jako grunt dla
ateistyczny<ch przekonan."
"Jestem i bede naukowcem.Nauka jest jedna z wielkich milosci mojego
zycia.Dzieki niej zastanawiam sie nad zagadnieniami
fundamentalnymi,szukam punktow stycznych miedzy nauka,a wiara."
"Chrzescijanstwo na przyklad niesie z soba taka wizje swiata,ktora
legitymizuje istnienie nauk przyrodniczych."
"Milosz (poeta,noblista)mowil,ze dzis malo kto uwaza religie za
opium dla mas.Masy odwrocily sie od religii i uwazaja powszechnie za
najwlasciwszy styl zycia,nihilizm.Skoro nie ma niczego po smierci,
nie jestesmy odpowiedzialni za nasze czyny - mozemy robic co nam sie
podoba."

Lecz zarazem ludziom zaczyna doskwierac taki styl zycia.

"Dlatego moim zdaniem,mozemy teraz dostrzegac na Zachodzie wyrazna
intensyfikacje poszukiwania duchowosci.Nie znaczy to koniecznie,
ze nastepuje powrot do tradycyjnych praktyk religijnych.To raczej
reakcja na roznorakie formy materializmu i ateizmu."
"Wielu ludzi zaczyna wierzyc w Boga nie z powodu argumentacji
racjonalnej,ale bardziej estetycznych powodow."

Podsumowujac - ludzie o umyslach otwartych,nie lekajacy sie nowych
wyzwan,wczesniej czy pozniej zaczynaja poszukiwac Absolutu.
Obserwuj wątek
    • webaholic Nie ma Boga 05.01.08, 01:29
      czego dowodem jest fakt, że opornik 4 ma się dobrze.
      To a propos przyszłości ateizmu
      • hiperrealizm Boga jest n/t 05.01.08, 10:05

        • marouder.eu Jest! Widzialem ja!/nt 05.01.08, 11:53

          • abstrakt2003 Ja ciebie nie widziałem 05.01.08, 11:58
            ciebie nie ma.
            • marouder.eu Poradze sobie z tym, ze mnie nie ma.. 05.01.08, 12:06
              ..to nie jest takie straszne. Tak to przynajmniej teraz odczuwam.
              • mistrz_ognia Re: Poradze sobie z tym, ze mnie nie ma.. 05.01.08, 13:12
                Bóg również świetnie sobie radzi.
    • owca_czarna Re: Przyszlosc ateizmu? 05.01.08, 01:43
      opornik4 napisała:

      > Podsumowujac - ludzie o umyslach otwartych,nie lekajacy sie nowych
      > wyzwan,wczesniej czy pozniej zaczynaja poszukiwac Absolutu.


      Nooo nawet Tusk się nawrócił. Jak zamaszyście się żegnał, gdy był w Rzymie.
      • hiperrealizm no i dobrze 05.01.08, 10:07

        • owca_czarna Re: no i dobrze 05.01.08, 19:44
          hiperrealizm napisał:

          >
          A ja uważam, że robi to pod publiczkę i to jest złe właśnie. Gdy pan Donald
          startował na prezydenta i u niego w domy była TV, to aby "uwidocznić i
          podkreślić" wiarę Państwo Tuskowie postawili na stole ... hahahaha .....
          widokówkę z Matką Boską. A przecież mógł pójść do pierwszej lepszej babci na
          ulicy to dałaby mu obraz na pół ściany. Zakrawało to trochę na śmieszność, nie
          uważasz?
          • atolski21 Tuskie i Kaczory to tylko oportunisci 05.01.08, 20:06
            Nikt nie ma zludzen co do "religijnosci" Kaczynskich i Tuskow.
            Oni postawia na stole kazdy obrazek Lenin czy Maryja, aby tylko
            kariera zrobic. Karierowicze przemijaja - Kosciol trwa wiecznie.
            • atolski21 Obornik , a komu teraz dusze sprzedalas 05.01.08, 20:12
              Obornik, ci*po sprzedajna. Wszystkich nas zdumiala twoja
              blyskawiczna przemiana. Przez lata na ateistyczno-jehowicka piane
              bilas a ostatnio robisz za dewotke katoliczke.
              Kogo ty chcesz oszukac - przeciez odstawiasz naiwny, groteskowy
              teatr w stylu jak "Jak Rabin Icek i Rachela ,ksiedza sobie
              wyobrazaja"
              Smieszna jestes. Ha,ha,ha,ha,ha,ha,a
              • owca_czarna Coooooo ? 05.01.08, 21:40
                atolski21 napisał:

                > Obornik, ci*po sprzedajna. Wszystkich nas zdumiala twoja
                > blyskawiczna przemiana. Przez lata na ateistyczno-jehowicka piane
                > bilas a ostatnio robisz za dewotke katoliczke.
                > Kogo ty chcesz oszukac - przeciez odstawiasz naiwny, groteskowy
                > teatr w stylu jak "Jak Rabin Icek i Rachela ,ksiedza sobie
                > wyobrazaja"
                > Smieszna jestes. Ha,ha,ha,ha,ha,ha,a

                Panie K_atolski jeśli myślisz, że jestem opornkiem4 to się głęboko mylisz. Od jakiegoś czasu podczytuję Twoje posty i widzę, że jesteś religiantem całą gębą, jak kogoś nie wyklniesz to masz dzień stracony niczym ta Dewotka

                Krasicki Ignacy

                Dewotka

                Dewotce służebnica w czymsiś przewiniła
                Właśnie natenczas, kiedy pacierze kończyła.
                Obróciwszy się przeto z gniewem do dziewczyny,
                Mówiąc właśnie te słowa: "...i odpuść nam winy,
                Jako my odpuszczamy" - biła bez litości.
                Uchowaj,Panie boże takiej pobożności!


                owca_czarna
                • atolski21 Re: Coooooo ? 05.01.08, 22:04
                  Panie owca, moja odpowiedz byla skierowana do opornik.
                  Jakies nieporozumienie tu chyba zaszlo.
                  • owca_czarna Re: Coooooo ? 05.01.08, 22:10
                    atolski21 napisał:

                    > Panie owca, moja odpowiedz byla skierowana do opornik.
                    > Jakies nieporozumienie tu chyba zaszlo.

                    Ano, nie tam wpisałeś, gdzie trzeba. Mińmy się w takim razie bez kolizji.
                • opornik4 Re: Coooooo ? 06.01.08, 00:19
                  owca_czarna napisała:

                  > Panie K_atolski jeśli myślisz, że jestem opornkiem4 to się głęboko
                  mylisz. Od j
                  > akiegoś czasu podczytuję Twoje posty i widzę, że jesteś
                  religiantem całą gębą,
                  > jak kogoś nie wyklniesz to masz dzień stracony niczym ta Dewotka
                  >
                  Daj spokoj.Ten -atolski- to jakas swolocz,popieprzony mitoman.
                  Gdybym miala jego prawdziwe dane,sprawdzilabym u Redemptorystow,
                  czy go faktycznie znaja?
                  Nie moge rowniez wykluczyc,iz to byly SB-ek,ktory wlasnie takimi
                  postami pod Kk ryje.To sa ich stare metody.
                  Znam dosc dobrze ksiezy - mysle,ze nawet Rydzyk zaznajomiwszy sie
                  z wulgaryzmami tego "pana",zrezygnowal by z datkow.
                  Bowiem wszystko ma swoje granice,az tak przekupnym katolicki kler
                  nie jest.
                  • atolski21 Re: Coooooo ? 06.01.08, 00:28
                    Obornik, biorac pod uwage ze jeszcze pol toku temu bylas zagorzala
                    ateistka to przeciez jest jasne , ze ten twoj katolicyzm to oszustwo.
                    Twoja znajomosc kosciola Katolickiego jest zadna a zakonu
                    Redemptorystow zerowa. Wiec nie pie*rdol oszustko bezczelna
                    • opornik4 Re: Coooooo ? 06.01.08, 02:41
                      Nie mam ochoty z Toba wchodzic w dialogi,ale tym razem zrobie
                      jeszcze wyjatek.
                      Ateistka,to ja bylam do roku 1987.Pozniej przez kilka lat
                      dochodzilam do poznania naszego Stworcy.
                      A niektorych kaplanow z zakonu Redymptorystow wyobraz sobie,ze
                      znam.Do roku 1996 bylam dosc mocno zaangazowana w Kosciele.
                      Pozniej wyszlam za maz i teraz pozostalo mi grono fajnych znajomych.
                      Niemniej jestem nadal zwiazana z Ruchem Swiatlo-Zycie.
                      I wyobraz sobie,ze zarowno wczesniej jak i teraz takiego chama jak
                      Ty wsrod wiernych naszego Kosciola,nie spotkalam.
          • mistrz_ognia owieczko 05.01.08, 21:37
            Donald ma dobrze rządzić. A to ile i jakich obrazów ma na ścianie
            mało mnie obchodzi.
            • owca_czarna Re: owieczko 05.01.08, 21:59
              mistrz_ognia napisał:

              > Donald ma dobrze rządzić. A to ile i jakich obrazów ma na ścianie
              > mało mnie obchodzi.
              >

              Ale skoro wkraczamy w sferę, która wg mnie powinna być ich, moją i Twoją, czyli
              wszystkich ludzi prywatną sprawą, to dlaczego o tym nie mówić? A niech Tusek
              rządzi, niech sie w końcu coś poprawi na lepsze. Tylko po co te cyrki?

              Częściowo k-atolski ma rację, że politycy dla kariery traktat z Bogiem
              podpisują. Myślę, że oni nie Boga się boją, ale sukienkowych, aby im nie
              pogrozili palcem.






              ---------
              Dzień dobry smile
              • mistrz_ognia Re: owieczko 05.01.08, 22:11
                nie wiem czy on to robi pod publike czy też nie. Może jedno i
                drugie. Ma takie przekonania a doradca od mediów przekonał go by się
                tego nie wstydził okazywać publicznie.
                owieczko jak pokazały ostatnie 2 lata polityka to jest dżungla w
                której albo zjadasz albo jesteś zjadany. W tym fachu nie ma miejsca
                na słabość, sentymenty czy skrupuły.
                • owca_czarna Re: owieczko 05.01.08, 23:02
                  mistrz_ognia napisał:

                  > nie wiem czy on to robi pod publike czy też nie. Może jedno i
                  > drugie. Ma takie przekonania a doradca od mediów przekonał go by się
                  > tego nie wstydził okazywać publicznie.
                  > owieczko jak pokazały ostatnie 2 lata polityka to jest dżungla w
                  > której albo zjadasz albo jesteś zjadany. W tym fachu nie ma miejsca
                  > na słabość, sentymenty czy skrupuły.

                  No tak, z mojego wpisu można było wnioskować, że jestem zwolenniczka hihhi
                  Kaczek. Nie, za bardzo tak jest. Wszyscy borykamy sie z różnymi trudnościami,
                  chcę aby było lepiej. Z Kaczkami i tamtymi koalicjami sie nie dało nic robić.
                  Dobrze, że minął czas pobudek przy akompaniamencie nowej ziobrowej afery.Tylko,
                  co z tą wiarą: zanika ona czy nie, nawracają się ludzie szczerze, tak od siebie,
                  czy raczej te święte nawroty spowodowane są robieniem kariery i podpisywaniem
                  kontraktów z Bogiem. Tu jest pytanie.
                  • mistrz_ognia Re: owieczko 06.01.08, 07:32
                    Jak to w życiu - taki i tak.
                    Co człowiek to inne powody.
                    Jeden szczerze się nawraca, inny to cyniczny drań który robi to by
                    zyskać uznanie innych ludzi.
                    W przypadku Tuska mozna raczej mówić o wyeksponowaniu czegoś co
                    zawsze było. Tusk zawsze w Boga wierzył ale nie jest szczególnie
                    aktywnym katolikiem. Sam z siebie pewnie by o swoich religijnych
                    przekonaniach nie mówił publicznie. Najprawdopodobniej spec od
                    reklamy politycznej przekonał go że w Polsce budując wizerunek
                    polityczny korzystnie jest okreslić swój stosunek do religi,
                    Kościoła i wiary w Boga.
                    No więc Tusk zrobił to.
                    • rycho7 rewelacyjna puenta watku 06.01.08, 10:51
                      mistrz_ognia napisał:

                      > korzystnie jest okreslić swój stosunek do religi

                      Zarliwy katolik komunista = Olejniczak.

                      Ateizm nie ma przyszlosci w domu Jolanty Kwasniewskiej. Wydusi go
                      filipinska choroba.
                    • owca_czarna Re: owieczko 07.01.08, 00:51
                      mistrz_ognia napisał:

                      > Jak to w życiu - taki i tak.
                      > Co człowiek to inne powody.
                      > Jeden szczerze się nawraca, inny to cyniczny drań który robi to by
                      > zyskać uznanie innych ludzi.
                      > W przypadku Tuska mozna raczej mówić o wyeksponowaniu czegoś co
                      > zawsze było. Tusk zawsze w Boga wierzył ale nie jest szczególnie
                      > aktywnym katolikiem. Sam z siebie pewnie by o swoich religijnych
                      > przekonaniach nie mówił publicznie. Najprawdopodobniej spec od
                      > reklamy politycznej przekonał go że w Polsce budując wizerunek
                      > polityczny korzystnie jest okreslić swój stosunek do religi,
                      > Kościoła i wiary w Boga.
                      > No więc Tusk zrobił to.

                      Miszczu_ognia i dlatego obawiam się, że szef rządy może zbyt dużą wagę
                      przykładać do kreowania swojego wizerunku i zaleceń speca od reklamy, a nie
                      wdrażania tego co obiecywał.

                      owca_czarna
    • cs137 Re: Prawda z 300-letnia broda 05.01.08, 02:59
      opornik4 napisała:

      > Twierdzi,ze nie ma konfliktu miedzy wiara i nauka.Jako byly
      > ateista,naukowiec,a dzis ksiadz Kosciola anglikanskiego,w swojej
      > ksiazce "Bog nie jest urojeniem" udowadnia,ze nawet zatwardziali
      > ateisci maja swojego Boga.
      >
      > "To jest rodzaj wiary.Jako chrzescijanin nie moge bowiem udowodnic
      > ateistom,ze jest jakis Bog.Z koleii,oni nie sa w stanie dowiesc,ze
      > Boga nie ma.


      Przeciez, na litosc boska, madrzy filozofowie powtarzaja to juz od dobrych 300
      lat. A ten wywaza na nowo te drzwi juz szeroko otwarte przez innych.

      Istnienia Boga nie mozna udowodnic asni naukowo ani nienaukowo, i nieistninia
      Boga tez nie maozna udowodnic ani nauk,owo, ani nienaukowo. Bog jest bowiem
      bytem NADPRZYRODZONYM, a tego rodzaju bytow zadna nauka stworzona przez
      czlowieka nie ogarnia. Z wyjatkiem teologii, ktora PROBVUJE - asle nie jest
      wszakze ona nauka o Bogu, a jedynie o ludzkich wyobrazeniach o Bogu.

      Czlowiek moze jedynie SOBIUE SAMEMU udowodnic istnienie Boga. Jka to zrobic?
      Ano, proste: (a) trzeba sie zapisac na lekcje laciny, (b) jak sie juz
      dostatecznie duzo laciny opanuje, to trzeba wstac i glosno wypowiedziec
      nastepujacy tekst:

      "Credo in Deum Patris Omnipotentem, Creatorem caelis aet terrae, et in Jesum
      Christum, filium eius unicum, qui conceptus est de Spiritu Sancto, natus ex
      Maria Virgine, passus sub Pontio Pilato, crucifixus, mortuus, et sepultus.
      Descenditr ad inferos. Tertia die resurexit ad mortuis.... " dlaej kazdy tez
      przecxiez zna, wiec nie bede pisal.

      Lub - metoda alternatywna: powtorzyc glosno za mna: "La ilahe illallah, Muhammed
      resul Allah". To jest mniej wiecej to samo, co powyzej, tylko w bardziej
      syntetycznej formie i po arabsku, a nie po lacinie. Wypowiadajac powyzszy tekst
      po dwakroc czlowiek staje sie muzulmaninem (ja to zawsze wypoewiadam tylko raz
      jednego dnia, nigdy dwa razy, bom chrzescijanin).

      Beniek231 jest chrzesciJAJninem, bo sobie robi jaja z chrzecijan.
      • hiperrealizm ten który doświadczy 05.01.08, 10:08
        wie że nie ma sensu o tym mówić bo tego nie da się opowiedzieć.
    • benek231 Ale sobie autorytet wymyszkowalas :O) 05.01.08, 05:19
      "Obronil dwa doktoraty z biochemii i teologii."

      Magister, ale inzynier - inzynier, ale.. ogrodnik... smile))


      Na poczatku 21 wieku facet z takim wyksztalceniem powinien wiedziec, ze Nauka
      nie zajmuje sie Bogiem (jak on zrobil ten doktorat z chemii...?), gdyz rzecz bez
      znamion szczególnych to nie-rzecz, o czymś takim nie sposób mówić: no entity
      without identity. To jest takie naukowe 2x2=4.
      Z punktu widzenia nauki Bóg nie istnieje i nauka nie zajmuje sie Nim. Właśnie
      dlatego, że nie ma On (weryfikowalnych) znamion szczególnych.

      Gdyby mialo byc inaczej to nauka rownie dobrze zajmowac by sie mogla, duchami,
      zjawami na brudnych szybach, cudami, i tym podobnymi idiotyzmami.

      Jesli ja twierdze, ze karyzchmyriankousksxzy istnieje to do mnie nalezy
      zdefiniowanie tego bytu, oraz udowodnienie jego istnienia - nie do Ciebie
      Oporniku4.
      Tak jak nie do Ciebie nalezy udowadnianie mi, ze cos takiego jak
      karyzchmyriankousksxzy nie istnieje (a tego wlasnie wy koscielni domagacie sie
      od ateistow).

      Bzdury wyglaszane przez Alister McGrath usprawiedliwic mozna jedynie tym, ze
      aktualnie do jego obowiazkow sluzbowych nalezy pieprzenie trzy po trzy. Bo skoro
      utrzymuje sie z krasnoludkow to musial pojsc na olanie nauki.

      • benek231 PS: Ale sobie autorytet wymyszkowalas :O) 06.01.08, 19:02
        W poscie za linkiem (inny watek) poszerzylem nieco bardziej zglebilem
        zaprezentowane wczesniej stanowisko. Uporzadkowalem je tez troche, gdyz do
        ustepu o ateistach (2.) odnioslem sie tak jakby dotyczyl on nauki - ustep (1.)

        Wykazalem, ze jak najbardziej istnieje konflikt pomiedzy nauka i wiara, a takze
        twierdzenie, iz ateista to taki "wierzacy inaczej" gdyz on po prostu wierzy w
        nieistnienie jest intelektualnym oszustwem.


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=74018424&a=74060828
        • rycho7 nie wierze w konflikt pomiedzy nauka i wiara 06.01.08, 19:32
          benek231 napisał:

          > istnieje konflikt pomiedzy nauka i wiara

          Wiare latwo umiescic obok dezinformacji sytuowanej gdzies miedzy
          psychologia, socjologia, reklama, manipulacja.

          Konflikt powstaje jedynie gdy sukienkowi poprzez wladze swiecka
          morduja naukowcow lub odbieraja im finansowanie. Gdy slaba wladza
          szuka wsparcia oltarza.
          • atolski21 [...] 07.01.08, 01:06
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • rycho7 bog istnieje wsrod abstraktow 05.01.08, 09:56
      opornik4 napisała:

      > "Dlaczego nauka nie moze dowiesc,ze Boga nie ma

      Poniewaz pojecia abstrakcyjne jak najbardziej istnieja. Bog jest jak
      zero. Udowodnienie, ze zero istnieje fizycznie w realu jest po
      prostu bez sensu. Bog jako pojecie abstrakcyjne ma podobnie jak zero
      nadane atrybuty "nieudowodnianosci". Ludzki mozg ma zdolnosc do
      tworzenia i operowania paradoksami.

      Nosnikiem pojec abstrakcyjnych jest ludzki mozg lub inne nosniki
      informacji. Wszelkie nosniki informacji w naszym swiecie maja postac
      fizyczna. Totez pojecia abstrakcyjne maja swoja fizycznosc. Bog jest
      konfiguracja synapsow i neuronow.

      Ja jako ateista nie zajmuje sie udowadnianiem, ze cos co istnieje
      nie istnieje. Pozostawiam to jezuitom.

      > religia wywoluje konflikty i eskaluje przemoc (rycho7-dedykuje)

      Ja z kolei Twoja dedykacje dedykuje Al Kaidzie i bin Ladenowi
      osobiscie.

      Ja dosc czesto posluguje sie przykladek Hutterytow. Ktos posiadajacy
      dobra wole moze zauwazyc, ze wyklucza to u mnie automatyzm "religia-
      agresja". Hutteryci byli i sa bardzo religijni a jednoczesnie sa
      pacyfistami. Oczywiscie wywoluje to konflikt swiata zewnetrznago z
      nimi.

      Wiele religii czerpie dochody z legalizacji wladzy. Zarabiaja na
      propagandzie, ze wladza pochodzi od boga. Religie sa podpora
      ustrojow totalitarnych i same sa totailtarne. W demokracji wladza
      nie pochodzi od boga. Demokracje preferuja panstwo swiecke, czyli z
      natury wrogie ojdyrom i wszelakim monopolom, przykladowo
      papistowskiego "prawa naturalnego".

      > nauka wcale nie dostarcza ani takiej wizji swiata,
      > ani szczegolnych argumentow,ktore mogly by sluzyc jako grunt dla
      > ateistycznych przekonan."

      Bardzo glupie przekonanie. To z reszta jest dla mnie uzasadnienie
      religijnosci naukowcow. Naukowa wizja swiata jest faktycznie
      przerazajaca. Ona nie jest antropocentryczna. Nie jest bo nie moze,
      czlowiek nie jest centrum swiata i nie jest najdoskonalszym tworem
      kosmosu. Bog stworzony na wzor i podobienstwo czlowieka ma wszystkie
      jego wady.

      > "Chrzescijanstwo na przyklad niesie z soba taka wizje swiata,ktora
      > legitymizuje istnienie nauk przyrodniczych."

      Bzdura. Genialnosc Jezusa wynika z uznania tego, ze kazdy ma wady,
      lesz powinnismy sie pieknie roznic.

      Istnienia nauk przyrodniczych nic nie musi legitymizowac. Moje DNA
      istnieje bez pokropienia przez biskupa.

      > Skoro nie ma niczego po smierci, nie jestesmy odpowiedzialni za
      > nasze czyny - mozemy robic co nam sie podoba."

      Nastepna bzdura. Ewolucyjny sukces czlowieka wynika z tego, ze jest
      on zwierzeciem spolecznym, mowiacym drapieznikiem. Banicja byla
      kiedys najwieksza, bo smiertelna kara. Nic po smierci nie musialo
      istniec abysmy odpowiadali za nasze czyny wobec splecznosci. Dzieci
      przechodza proces socjalizacji. Kaczynscy socjalizacji nie przeszli
      bo nie bywali na podworku. Sa wiec typami aspolecznymi.

      > "Wielu ludzi zaczyna wierzyc w Boga nie z powodu argumentacji
      > racjonalnej,ale bardziej estetycznych powodow."

      Nauka daje odpowiedzi zdecydowanie nieestetyczne. Ale czy oczekujemy
      od nauki prawdy czy estetyki? Ludzie potrzebuja estetyki zbiorowej
      (dla spolecznych zwierzat), spedy religijne maja wiele tradycyjnego
      uroku. Ja przykladowo cenie sobie tradycje wszelakich swiat. Przy
      czym nie mam watpliwosci, ze chrzescianstwo zawlaszczylo obrzedy
      starsze od chrzescianstwa i starsze od monoteizmu. Dawnych bogow
      nalezalo uczcic obzarstwem, opilstwem i orgia. Stad te smieszne
      utyskiwania katabasow o konsumpcjonizmie swiat. Jahwe mozna czcic
      dajac na tace, na konsumpcjonizm katabasow.

      > Podsumowujac - ludzie o umyslach otwartych,nie lekajacy sie nowych
      > wyzwan,wczesniej czy pozniej zaczynaja poszukiwac Absolutu.

      Wybacz ale ja nie zamierzam sobie sam robic operacji
      neurochirurgicznej. Absolut jest jednym z pojec abstrakcyjnych w
      mojej glowie. Do czego mi potrzebne znalezienie dokladnie tego
      zestawu synaps i neuronow?

      Absolut cenie jako marke ale wole pijac czerwone wino.
      • cs137 Re: Czy Bóg istnieje? Najtrafniejsza odpowiedź: 05.01.08, 10:03
        A diabli wiedzą!
        • rycho7 Re: Czy Bóg istnieje? Najtrafniejsza odpowiedź: 05.01.08, 10:45
          cs137 napisał:

          > A diabli wiedzą!

          Chrzescianie mianowali diablami bogow obcych religii. To nie zmienia
          ich teologicznej istoty. Bog lasu, czy pod postacia Sylwii, czy pod
          postacia Boruty, lepiej sie zna na zagajnikach od omnipotentnego
          Jahwe.

          Pytanie o Borute jest tozsame z pytaniem o W Trojcy Jedynego i z
          pytaniem o krasnoludki (slowianskie bozki miru domowego).

          Boruta tak samo sie zna na Jahwe jak Jahwe na Borucie.

          Pytania rozsadnie jest kierowac do naukowca Koszalka Opalka. Znawca
          pisma jest takze Joszua z Nazaretu obok Naczelnego Rabina Polski.
          • marouder.eu Iranczycy mianowali dewow demonami.. 05.01.08, 12:05
            ...i pan Indra znany z Wedow zboj i troll wdajacy sie w nieustanne z demonami
            walki pareset kilometrow na zachod od subkontynentu stal sie takim samym
            "diablem" jakiego w Indiach zwalczal.

            A chrzescijanski pan Boziulka?
            Czyz nie wisial na drzewie dla pozyskania wiedzy, mocy i przekroczenia swej
            natury, jak bogowie germanscy czy tyrrenscy?
            • mistrz_ognia dlaczego szydzisz? n/t 05.01.08, 13:19

      • abstrakt2003 dość radykalna teza n/t 05.01.08, 10:10

    • rycho7 Re: Przyszlosc ateizmu? 05.01.08, 10:36
      opornik4 napisała:

      > "To jest rodzaj wiary.

      Aby sprawic Ci przyjemnosc moge sie z Toba zgodzic, ze ateizm nie ma
      przyszlosci. To dosc jasno wyjasnia Haszolski twierdzac, ze
      wiekszosc na zsekularyzowanym, swieckim Zachodzie to bezboznicy.
      Tacy ludzie nie wierzacy w Boga lecz nie zajmujacy sie zaduma nad
      ideologia ateizmu.

      Ponadto prawdziwy ateista nie jest zainteresowany
      instytucjonalizacja swiatopogladu ateistycznego. Ateisci nie
      potrzebuaj miec papieza Ateizmu i dawac skladki na tace lokalnych
      jaczejek bezboznictwa.

      W tym sensie taka swiatopogladowa miazga nie ma przyszlosci
      zapowiadanej na kolejnych Plenumach lub Soborach.

      Ateizm jest bytem wirtualnym. W dobie internetu to zapewne zadna
      przyszlosc.
    • babariba-babariba duchowny ateista 05.01.08, 10:49
      www.gazetawyborcza.pl/1,75477,4810872.html?nltxx=1721538&nltdt=2008-01-05-03-06
    • atolski21 Ateizm to ciezka choroba psychiczna 05.01.08, 12:28
      Ateizm polega na powaznym ograniczeniu funkcji inteletualnych w
      budowaniu swiatopogladu
      1) Ateista ogranicza swoje zrozumienie swiata tylko do poznania
      zmyslowego (wzrok, wech,sluch , smak). Empiria naukowa to tylko
      poznanie zmyslowe za pomoca instrumentow czyli krowa ateistyczna
      przy teleskopie.
      2) 90% nasego zrozumienia kosmosu i swiata pochodzi z abstrakcyjnego
      dzialania intelektu a nie z empirii.
      3) Ateisci to niedorobka kulturowa-genetyczna majaca ciezkie
      uposledzenie zaawansowanego myslenia abstrakcyjnego. Ateista mysli
      konkretycznie tak jak schizophrenicy i zwierzeta.
      4) Ateizm to ciezka choroba psychiczna.
      • rycho7 MELS empirycznie unicestwil Haszolskiego 05.01.08, 12:41
        atolski21 napisał:

        > 2) 90% nasego zrozumienia kosmosu i swiata pochodzi z
        > abstrakcyjnego dzialania intelektu a nie z empirii.

        Na Akademiach Pierwszomajowych kamunisci w nozami w zebach nauczali
        o roli empirii w weryfikowaniu "abstrakcyjnego dzialania intelektu".

        Pustka czaszek haszystow nie toleruje wspomnienia o Marksie,
        Engelsie, Leninie, Stalinie. To rujnujaca luka w wiedzy. Remedium?
        Reedukujaca emerytura na Magadnie, ze spacerami na Kolyme.

        Swoja droga to chyba pierwszy post Haszolskiego bez religianckiego
        belkotu.
      • mistrz_ognia A to co za błazen? 05.01.08, 13:16
        Co za bzdury opowiadasz!?
        Ateizm to nie jest choroba tylko stosunek do Boga (chyba nawet ródno
        mówić o światopogladzie ateistycznym bo tak naprawdę ateiści mają
        światopoglad religijny tylko w istnienie Boga nie wierzą. Nie bez
        przyczyny mówi się o niewierzacych chrześcijanach).
        PS
        Ateiści mają szczęście że mimo wszystko Bóg w nich wierzy.
        • rycho7 wybacz ale nie jestem pedalem 05.01.08, 20:50
          mistrz_ognia napisał:

          > Ateizm to nie jest choroba tylko stosunek do Boga

          Katolom to sie zawsze wszystko z jednym kojarzy.
          • mistrz_ognia wybacz, ale to tobie 05.01.08, 21:34
            stosunek kojarzy się z jednym.
            PS
            I nie ma to nic wspólnego z twoją orientacją seksualną.
    • atolski21 Ateizm to choroba psychiczna - bez przyszlosci 05.01.08, 13:28
      W calej historii ludzkosci nigdy nie istnialy cywilzacje ateistyczne.
      Cywilizacje ateistyczne ulegaja samodestrukcji w ciagu najwyzej 3
      generacji.
      • atolski21 Wszystkie zwierzeta to atiesci 05.01.08, 13:30
        Wszystkie zwierzeta to ateisci.
        Wszyscy ateisci to zwierzeta.
        • atolski21 Bariera empirii naukowej ale nie wiedzy 05.01.08, 13:41
          Ostatnim slowem empirii naukowej jest stan przed Big Bang polegajacy
          na NIE istnieniu przestrzeni, czasu,materii, energii i braku praw
          fizyki. I jest to granica dla empirycznej ignoracji ateizmu ,az do
          konca ludzkosci.
          Dla teistow jest to droga do wiedzy wynikajacej z intelektu.
        • hiperrealizm ty się leczyć powinieneś 05.01.08, 13:46
          masz jaką obsesję
          PS
          Dla jasności dodam że jestek katolikiem... wierzacym katolikiem
          • atolski21 Nieskonczony Potencjal NIcosci 05.01.08, 14:17
            Taki z ciebie katolik jak z wielbladziej du*py teleskop.
            Jeden Nieskonczony Bog ale w Trzech Nieskonczonych Osobach Boskich.
            Pomysl nad tym cwiercmozdzku
            • atolski21 Jeden Bog wielkich religii monoteistycznych 05.01.08, 14:23
              Nieskonczony Bog w Trzech Nieskonczonych Osobach Boskich = Jahwe =
              = Allah = Nieskonczony Potencjal Nicosci
              Kompatybilne z mysleniem racjonalnym, filozofia,matematyka:
              nieskonczonosc+nieskonczonoc+nieskonczonosc=nieskonczonosc (prawo
              wyzszej matematyki)
              • wkkr zfiksowałeś n/t 05.01.08, 14:49
          • opornik4 Re: ty się leczyć powinieneś 05.01.08, 19:03
            hiperrealizm napisał:

            > masz jaką obsesję
            > PS
            > Dla jasności dodam że jestek katolikiem... wierzacym katolikiem

            Trafna diagnoza.
            Caly problem -atolskiego- polega na ty,iz jemu sie tylko wydaje,
            ze jest katolikiem.Do takich "typkow" Kosciol sie nie przyznaje
            - nawet o.Rydzyk stroni od takowych.
            Czylo milosc -atolskiego- do o.Dyrektora jest bez wzajemnosci,
            niestety smile))
            • atolski21 Jehowitko obornikowa , co sciemniasz 05.01.08, 20:02
              obornik, wlasnie byl u mnie dzisiaj ksiadz na kolendzie.
              Musze cie zaskoczyc , ale jestem czlonkiem parafii redemptorystow w
              Toruniu. Tadzia jak i wielu ojcow znam osobiscie.
              Wiec co ty pie*rdolisz Jehowicka prowokatorko?
              • rycho7 to jest az tak zarazliwe? 05.01.08, 20:42
                atolski21 napisał:

                > Tadzia jak i wielu ojcow znam osobiscie.

                Ci z bidula maja wielu ojcow.
                • atolski21 Re: to jest az tak zarazliwe? 05.01.08, 20:58
                  Swinski ryju 7, to ten wrodzony syf az tak ci dokucza , ze juz nie
                  wiedz o czym pie*rdi*lisz? Wloz sobie twego gnijacego fiu*ta
                  do zimnego kefiru. Powinienes znac ta metode bo stosowala ja Armia
                  Czerwona , kmbatancie Budionnego.
    • cs137 Re: Ateizm i chrześcijaństwo to są eigenstany 05.01.08, 20:11
      Stany własne, lubstany bazy, innymi słowy (kto nigdy nie liznął mechaniki
      kwantowej, moze dalej nie czytac, bo za chiny nic nie zrozumie).

      W szczególności, Atolski moze dalej nie czytać, bo jego mocno
      auto-rozreklamowana wiedza to pic na wode, wciskanie kitu i mydlenie oczu.
      Zwykły mitoman on ci.

      Oprócz eigenstanów są, jak wiadomo, stany superpozycyjne będace kombinacją
      liniową stanów bazy.

      Ja mój osobisty stosunek do wiary określam własnie jako "stan superpozycyjny":
      trochę wierzę, i troche nie wierzę.
      • rycho7 Re: Ateizm i chrześcijaństwo to są eigenstany 05.01.08, 20:25
        cs137 napisał:

        > trochę wierzę, i troche nie wierzę.

        To zapewne tak samo jak Twoj papiz. On bez watpienia wierzy w bilans
        ksiegowy tego geszeftu. Na jego miejscu tez bym wierzyl.

        Ja glownie wierze w czlowieka. Pozwala mi to przyjac, ze rybacy
        blakajacy sie przez 3 miesiace w lodce na oceanie szamali sie
        nawzajem. Uwazam to nawet za racjonalne z punktu widzenia tych
        ktorzy przezyli. Tylko jak sie potem wytlumaczyc zonie z syfa
        nabytego droga pozaplciowa? Sprobuje mechanika kwantowa.
      • atolski21 Re: Ateizm i chrześcijaństwo to są eigenstany 05.01.08, 20:35
        No to CS to krynica erudycji. Mgr.Pl z fizyki sprzed 35lat , to
        jedyna jego wiedza.
        Nigdy zadnego doktoratu nie byl w stanie zrobic w USA bo jest zbyt
        glupi. Obecnie CS dogorywa jako laborant w malej szkolce w Oregonie.
        Ej, CS gnojku niedouczony, ja robilem swoj Doctor of Medicine na
        State Uniwersity of New Jersey a PhD (najwyzszy stopien naukowy w
        USA) w Physical Chemistry na University of Florida.
        A ty co niedouczona, ignorancka, tepa , zawistna, bezczelna, uboga
        duchem wszo polonijna, co skonczyles oprocz swojego mgr. PL sprzed
        35 lat? Go*wno skonczyles i go*wnem jestes i gowno wiesz
        hohsztaplerze. Chyba sie pofatyguje do Oregonu , porozmawiam z
        twoim szefem , zeby cie na morde wy*pier*dolil oszuscie.Jak
        dziekanowi obiecamy kontrakt z SICIS ,to polskiego oszusta laboranta
        wy*pier*doli na snieg w ciagu 3 minut.
        Spedziewaj sie mnie przy koncu lutego smierdzaca gnido.
      • owca_czarna Re: Ateizm i chrześcijaństwo to są eigenstany 05.01.08, 22:06
        cs137 napisał:


        > trochę wierzę, i troche nie wierzę.


        Cees cześć big_grin

        to Ty spryciula jesteś, furtkę sobie robisz.

        owca_czarna

        btw Wszystkiego dobrego w Nowym Roku big_grin
        • cs137 Re: Cześc, Owieczko! 05.01.08, 22:52
          I wszystkiego naj-naj-naj w Nowym Roku.

          W moim wieku rozsądek juz nakazuje przyjęcie postawy asekuranckiej.

          O postawach 'troche tak, troche siak', dowcip:


          To było jeszcze w Zwiazku Radzieckim. Przychodzi do partii taki sobie zwykły
          niepozorny facecina i mówi, ze chce sie zapisać. No to robia mu egzamin ze
          świadomości komunistycznej. Facet cos tam duka, niespecjalnie dobrze jest
          przygoptowany, to widać, ale jakoś "z przymknięciem oczu" komisja to przyjmuja.
          Wiekszośc członków komisji egaminacyjnej zreszta drzemie sobie.

          Wreszczie pada ostatnie pytanie: "A skażitie, pozałujsta, kakoje u was licznoe
          sootnoszenie k Komunisticzeskoj Partii Sowietsjkowo Sojuza?"

          (jakie jest pański osobisty stosunek do KPZR?)

          Facet chwile sie zastanawia i wreszcze duka: "Nu, mozna skazat', moje
          sootnoszenie k KPSS takoje-ż samoje kak k mojej żenie"

          (mozna powiedzieć, że mój stosunek do partii jest taki sam, jak mój stosunek do
          żony)

          Tu wszystkich spiacych czlonków komisji poderwało: "Objasnitie, pozałujsta"
          (niech pan to blizej wytłumaczy).

          "Nu... ja moju żenu niemnożko lubljiu, nemnozko bojus', i niemnozko chocziu
          druguju".

          (No, ja moja żonę troche kocham, troche sie jej boję, i trochę chciałbym mieć
          inną).
          • owca_czarna Re: Cześc, Owieczko! 05.01.08, 23:26
            cs137 napisał:

            > I wszystkiego naj-naj-naj w Nowym Roku.

            smile

            > W moim wieku rozsądek juz nakazuje przyjęcie postawy asekuranckiej.

            No przestań takie rzeczy opowiadać. W moim wieku, w moim wieku ;/


            A kawał przedni. smile)

            > O postawach 'troche tak, troche siak', dowcip:
            >
            >
            > To było jeszcze w Zwiazku Radzieckim. Przychodzi do partii taki sobie zwykły
            > niepozorny facecina i mówi, ze chce sie zapisać. No to robia mu egzamin ze
            > świadomości komunistycznej. Facet cos tam duka, niespecjalnie dobrze jest
            > przygoptowany, to widać, ale jakoś "z przymknięciem oczu" komisja to przyjmuja.
            > Wiekszośc członków komisji egaminacyjnej zreszta drzemie sobie.
            >
            > Wreszczie pada ostatnie pytanie: "A skażitie, pozałujsta, kakoje u was licznoe
            > sootnoszenie k Komunisticzeskoj Partii Sowietsjkowo Sojuza?"
            >
            > (jakie jest pański osobisty stosunek do KPZR?)
            >
            > Facet chwile sie zastanawia i wreszcze duka: "Nu, mozna skazat', moje
            > sootnoszenie k KPSS takoje-ż samoje kak k mojej żenie"
            >
            > (mozna powiedzieć, że mój stosunek do partii jest taki sam, jak mój stosunek do
            > żony)
            >
            > Tu wszystkich spiacych czlonków komisji poderwało: "Objasnitie, pozałujsta"
            > (niech pan to blizej wytłumaczy).
            >
            > "Nu... ja moju żenu niemnożko lubljiu, nemnozko bojus', i niemnozko chocziu
            > druguju".
            >
            > (No, ja moja żonę troche kocham, troche sie jej boję, i trochę chciałbym mieć
            > inną).

            heheheh
    • an.der.division Niestety widze w czarnych barwach 07.01.08, 01:10
      W cywilizowanych krajach, z dobrym systemem edukacji, takim
      rozwijającym myślenie młodziaków, dającym pogłębioną wiedzę ateizm z
      każdym dneim będzie się stawał coraz bardziej banalny, a coraz mneij
      heroiczny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka