kakareich
04.02.08, 23:34
Trzonem Narodowych Sił Zbrojnych – skrajnie prawicowych,
nacjonalistycznych i antysemickich, popieranych przez środowiska
klerykalne – była Młodzież Wszechpolska.W publikacjach związanych z
tematyką Narodowych Sił Zbrojnych (NSZ) historycy najczęściej nie
poruszają ciemnych stron tej organizacji (oczywiście, świadomie!).
Pomija się i przemilcza fakty, że „żołnierze” z NSZ czynnie
współpracowali z Niemcami, wydając często w ręce SS członków AL, GL,
BCh, Tajnej Organizacji Nauczycielskiej, AK i in. Ponadto wykonywali
wyroki na niewinnych ludziach, jak miało to miejsce np. na
Kielecczyźnie, Podlasiu, Lubelszczyźnie, w woj. warszawskim czy w
samej Warszawie.Zenon Fijałkowski pisał, że NSZ były „organizacją
przesiąkniętą skrajnie nacjonalistyczną i faszystowską ideologią.
NSZ powstały we wrześniu 1942 r. z połączenia faszystowskiego
Związku Jaszczurowego z ekstremistycznymi elementami Narodowej
Organizacji Wojskowej (NOW), które przeciwstawiały się akcji
scaleniowej z AK”. Do oddziałów NSZ dołączyła Młodzież Wszechpolska,
której niechlubne tradycje kontynuuje dzisiaj Roman Giertych.
Pod koniec wojny część oddziałów NSZ zdecydowała się na odwrót wraz
z wojskami niemieckimi (styczeń–maj 1945 r.). Fakt ten potwierdzony
jest przez wielu historyków zajmujących się tym okresem. Grzegorz
Mazur, prof. UJ, historyk i badacz dziejów polskiego państwa
podziemnego, w wywiadzie z red. Janem Tomaszem Lipskim
powiedział: „Wiosną 1944 roku zaczęła się współpraca NSZ z Niemcami.
A na początku 1945 r. Brygada Świętokrzyska NSZ, licząca półtora
tysiąca uzbrojonych i umundurowanych ludzi, wycofała się przez
Czechy do okupowanej przez aliantów Austrii. To musiało się odbywać
za zgodą czynników niemieckich”.O fakcie tym wspominał również ks.
dr Leonard Świderski, który pisał o NSZ jako „organizacji cieszącej
się poparciem Niemców, która w 1945 roku swe oddziały partyzanckie
wycofała razem z Wehrmachtem”.W okresie okupacji naczelnym kapelanem
NSZ był ks. Szczepan Sobalkowski, profesor teologii moralnej, rektor
seminarium duchownego w Kielcach, a następnie biskup sufragan
kielecki. Jeszcze przed wojną „znany był jako zwolennik hitleryzmu”.
W sprawach przydzielania kapelanów do NSZ kontaktował się z bp.
Czesławem Kaczmarkiem, znanym z lojalności wobec władz okupacyjnych.
Wielu polskich księży i biskupów związanych było również z innymi
nacjonalistycznymi ugrupowaniami konspiracyjnymi, jak np. Front
Odrodzenia Polski czy Obóz Narodowo-Radykalny. W nacjonalizmie
widzieli oni odrodzenie polskiego katolicyzmu. Wtórowała temu prasa
nacjonalistyczno-klerykalna, która postulowała hasła
typu: „Katolicyzm polski katolicyzmem wojującym”, „Do wielkiej
Polski wiedzie droga przez katolicyzm i nacjonalizm”. Organami
prasowymi NSZ były: „Lux Mundi”, „Wielka Polska”, „Narodowe Siły
Zbrojne”.NSZ nie prowadziły walki przeciwko Niemcom.
Nawet „historycy”, którzy gloryfikują NSZ, jak np. Leszek Żebrowski,
mają trudności co do ustalenia liczby oraz miejsc starć NSZ z
okupantem niemieckim. NSZ uważały ich bowiem za „mniej
niebezpiecznego wroga od ateistów, komunistów i masonów”.
Część członków NSZ rekrutowała się z przedwojennych działaczy
Młodzieży Wszechpolskiej. Pisał o tym m.in. redaktor Bogusław
Gomzar: „Ostentacyjnie głosili niechęć do Niemiec, co nie
przeszkodziło wszechpolakom w czasie wojny współpracować z okupantem
w ramach NSZ”.Nie wszystkim oddziałom NSZ udało się wycofać razem z
Wehrmachtem. Ci, którzy pozostali w kraju (o czym dziś się nie
pisze), jeszcze po zakończeniu działań wojennych mordowali ludzi,
m.in. świadków Jehowy. Pod osłoną nocy „partyzanci” z NSZ napadali
na ich domy, bili i zabijali kobiety, mężczyzn i dzieci. Prześledźmy
jeszcze, jak działał „wywiad” NSZ. Otóż na jednej z list
proskrypcyjnych, sporządzonych w 1944 r. przez kontrwywiad NSZ,
znalazło się nazwisko Aleksandra Kamińskiego (1903–1978) – legendy
podziemia AK, niosącego czynną pomoc gettu warszawskiemu,
autora „Kamieni na szaniec”, redaktora „Biuletynu Informacyjnego”,
działacza ZHP, wybitnego pedagoga i historyka. NSZ oskarżyły go o
komunistyczne przekonania oraz żydowskie pochodzenie. Oto fragmenty
tego zapisu: „Kamiński Aleksander (...). Żydofil, zawsze skłaniał
się do skrajnej lewicy-komuny. Niepewne pochodzenie matki (Żydówka
lub Francuzka, wzgl. Żydówka francuska)”.Obecnie
niektórzy „historycy” chcą do końca wybielić działalność NSZ i ukryć
przy tym kilka wyjątkowo ciemnych kart z działalności tej
profaszystowskiej organizacji. Co więcej – „historycy” powiązani ze
środowiskami nacjonalistycznymi i skrajnie prawicowymi uzasadniają
nawet słuszność masowych zbrodni, popełnionych przez bojówki NSZ na
polskiej lewicowej partyzantce.HORDA