kakareich
10.02.08, 15:33
Aż do końca XIX wieku żydowski Talmud figurował na indeksie ksiąg
zakazanych przez Krk. Także w Polsce, dumnej ze swej tolerancji
religijnej, jeszcze w 1757 r. odbyło się w Kamieniu Podolskim
publiczne spalenie licznych egzemplarzy tej księgi.Dopóki brakowało
zarzutów merytorycznych, zatargi – w imię propagowania prawdziwej
wiary – kończyły się na ogólnych zakazach korzystania z hebrajskich
ksiąg (na przykład dekret cesarza bizantyjskiego Justyniana I z 553
r.). Z upływem czasu zaczęto wysuwać pod adresem Talmudu
konkretniejsze oskarżenia.Sygnał ku temu dał Żyd Nicholas Donin
(Dunin) z La Rochelle we Francji, na którego rabini rzucili cherem
za podawanie w wątpliwość nieomylności Talmudu i w ogóle nauki
rabinicznej. Zamiast czynić pokutę, Donin zemścił się okrutnie.
Ochrzcił się, przyjmując imię Michał (ok. 1236 r.), po czym,
sformułowawszy listę 35 oskarżeń, udał się do papieża Grzegorza IX z
twierdzeniem, że Talmud zawiera bluźnierstwa skierowane przeciwko
Jezusowi i jego Matce, ataki na Kościół oraz wrogie wypowiedzi pod
adresem nie-Żydów. W rezultacie papież zarządził najpierw konfiskatę
ksiąg Talmudu we wszystkich synagogach Francji, Hiszpanii, Anglii i
Portugalii, zaś dwa lata później, w czerwcu 1242 r. – po publicznej
dyspucie między Doninem i czterema rabinami – z wyroku króla Ludwika
IX Świętego spalono na rynku paryskim 24 wozy zawierające tysiące
tomów Talmudu i innych ksiąg pokrewnej treści. W czasach
kontrreformacji papież Juliusz III w 1553 roku nakazał kolejne
spalenie Talmudu. Na synodzie trydenckim w 1564 roku przyjęto
ustawę, na mocy której wydania Talmudu cenzurowano. Cenzor miał
prawo skreślić „podejrzane” akapity lub zmienić obraźliwe – jego
zdaniem – sformułowania.Początkowo kler polski nie interesował się
Talmudem. Niewiele też pisano dzieł oryginalnych przeciwko Żydom,
natomiast czytano i przepisywano liczne paszkwile antyżydowskie
powstające na Zachodzie. Były to m.in. traktaty Salomona Lewi (po
chrzcie nazywał się Paweł Burgensis) – hiszpańskiego wychrzty, który
w miarę swych sił dokuczał talmudystom. Podobnie jak na Zachodzie,
tak i w Polsce, zanim rozwinęły się nauki humanistyczne, nikt poza
Żydami nie znał języków hebrajskiego i aramejskiego. Posiłkowano się
więc odszczepieńcami żydowskimi, którzy – żeby znaleźć akceptację w
nowym środowisku – tłumaczyli i denuncjowali Talmud. Jednym z nich
był uszlachcony bankier krakowski Stefan Fiszel, współpracownik
innego apostaty – Johanna Pfefferkorna.Długa jest lista pisarzy
kościelnych, którzy sięgnęli do tajemnic Talmudu. Figuruje na niej
także Jakub Górski (1525–1585), archiprezbiter kościoła NPM w
Krakowie. Poznawszy podczas podróży do Włoch wychrztę Sykstusa z
Sieny, po chrzcie dominikanina, autora głośnego pamfletu pt.
Biblioteca sancta (Genua 1569 r.), przywiózł egzemplarz tej książki
i wydał ją po łacinie i po polsku pod nazwą Index errorum –
„Okazanie błędów z Talmudu żydowskiego”. Innym klechą,
który „zajrzał w duszę talmudysty” był Benedykt Herbest (1531–1593),
kaznodzieja i rektor szkoły Lubańskiego w Poznaniu. W liście do
kasztelana lwowskiego, opierając się na książce autorstwa
ochrzczonego Żyda hiszpańskiego, Jozuego Lorqui (Hieronim de Sancta
Fide), pisał tak: „Naukę w swym Talmudzie gorszą czynią niż
pogańską. Biblię sfałszowali i Ewangelie, gdzie tylko mogą, palą.
Pana Chrystusa mają za największego na świecie złoczyńcę i w piekle
w najplugawszym smrodzie miejsce jemu dają”. Sumą poglądów, jakie na
temat Talmudu głoszono w Polsce jeszcze przez wiele wieków, może być
książka XVI-wiecznego klasyka antysemityzmu kościelnego, ks.
Przecława Mojeckiego, pt. „Żydowskie okrucieństwa, mordy i zabobony”
(1589 r.). Jego zdaniem, to właśnie nauczanie Talmudu uczyniło Żydów
złym narodem. Żyd jest bowiem – według Talmudu – panem świata. Do
niego należą ludzie, domy, ziemie, zwierzęta, srebro i złoto,
słowem – wszystko, co istnieje, bo wszystko to stworzył Bóg dla
Izraela. Ponieważ goje nie mają żadnych praw, przeto wolno Żydowi
rabować ich mienie, bez względu na środki jakich do tego celu użyje.
We wstępie do drugiego wydania swej książki Mojecki napisał,
że „szatan starający się zniszczyć ród ludzki, obrał sobie za
narzędzie Żydów i oto oni, szatana naczynie, dążą do zniszczenia
świata katolickiego, lecz Polacy szatana nie widzą, a Żydów
faworyzują i bronią”. Co ciekawe, poglądy te słowo w słowo zostały
powtórzone i potwierdzone na przełomie XIX i XX w. przez ks. Justyna
Bonawenturę Pranajtisa (1861–1917), uważanego za znakomitego
hebraistę i najlepszego podówczas znawcę Talmudu. Ks. Pranajtis był
ekspertem w słynnym procesie Żyda Mendla Bejlisa, oskarżonego o
rytualny mord na chłopcu – Andrzeju Juszczyńskim.W katolickich
środowiskach naukowych panuje pogląd, że współczesny Talmud różni
się od tego sprzed wieków. Jednak jego treść zmienił wcale nie
Kościół, lecz rząd żydowski, żeby uniknąć represji ze strony gojów.
Dał temu wyraz np. ks. prof. J. Kruszyński (1877–1953), rektor KUL-
u, w swej książce pt. „Talmud – co zawiera i czego naucza”: „Bojąc
się przed społeczeństwem odpowiedzialności za zniewagi, wydali
starsi rabini w Polsce w 1631 r. następujące rozporządzenie, mające
obowiązywać drukarzy i wydawców ksiąg talmudycznych: Ponieważ
dowiedzieliśmy się, że wielu chrześcijan stara się nauczyć języka, w
którym nasze księgi są spisane, przeto nakazujemy wam pod karą
klątwy, abyście nie zamieszczali w żadnym nowym wydaniu Miszny i
Gemary jakichkolwiek uwag odnoszących się do Jezusa z Nazaretu (...)
Bądźcie więc ostrożni! Dlatego nakazujemy wam opuszczać w nowych
wydaniach wszystkie ustępy odnoszące się do Jezusa, wypełniając
miejsca puste tym oto znakiem – »O«. Rabini zaś i nauczyciele będą
wiedzieli, jak owe luki młodzieży wytłumaczyć”.ARTUR CECUŁA