Zakonnicy się buntują ...

15.02.08, 02:40

i nie chcą chodzić w kieckach i na dodatek ... stają okoniem smile


Prefekt Kongregacji Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszenia Życia
Apostolskiego kardynał Franz Rode z niepokojem zauważył, że niektórzy
zakonnicy prowadzą zbyt swobodne życie, są nieskorzy do noszenia habitów i nie
słuchają przełożonych.

wiadomosci.onet.pl/1692774,12,item.html
    • ariadna-enta Re: Zakonnicy się buntują ... 15.02.08, 02:54
      nie wiem jak to jest,ale skoro ktoś świadomie wstępuje do klasztoru
      i składa śluby między innymi posłuszeństwa chyba powinien godzić sie
      z regułami.Jak muszą nosić habity to muszą. Chyba wiedzieli na co
      się decydują,nikt ich nie zmuszał. Zawsze też można odejść.
      KK to instytucja hierarchiczna
      może się to nie podobać,ale tak jest
      • owca_czarna Re: Zakonnicy się buntują ... 15.02.08, 03:05
        ariadna-enta napisała:

        > nie wiem jak to jest,ale skoro ktoś świadomie wstępuje do klasztoru
        > i składa śluby między innymi posłuszeństwa chyba powinien godzić sie
        > z regułami.Jak muszą nosić habity to muszą. Chyba wiedzieli na co
        > się decydują,nikt ich nie zmuszał. Zawsze też można odejść.
        > KK to instytucja hierarchiczna
        > może się to nie podobać,ale tak jest

        Po, ślubach nie tak łatwo wystąpić z zakonu, nawet jak się bardzo chce. Ale jak
        się ma 15 lat i podejmuje naukę w Niższym Seminarium Duchownym to nie każdy
        zdaje sobie sprawę, że seks jest fajniejszy niż habit. Poza tym spodnie jakby
        nie patrzeć są wygodniejsze do chodzenia, niż spodnie i sukienka razem wzięte.

        owca
        • ariadna-enta Re: Zakonnicy się buntują ... 15.02.08, 03:09
          niełatwo,ale są przypadki,że jednak odchodzą.
          Fakt,że nie zawsze do końca zdają sobie sprawę na co sie
          decydują,albo inaczej to sobie wyobrażają
          ale czy tylko oni?
          ludzie często dokonują niewłaściwych wyborów,których potem żałują.

          pozdrawiam i dobranoc.)
          • owca_czarna Re: Zakonnicy się buntują ... 15.02.08, 03:15
            ariadna-enta napisała:

            > niełatwo,ale są przypadki,że jednak odchodzą.
            > Fakt,że nie zawsze do końca zdają sobie sprawę na co sie
            > decydują,albo inaczej to sobie wyobrażają
            > ale czy tylko oni?
            > ludzie często dokonują niewłaściwych wyborów,których potem żałują.
            >
            > pozdrawiam i dobranoc.)

            Bo tam był gorszy rygor, niż w armii carskiej. Teraz jakby się rozluźniło i od
            razu wielkie hallo. A nich se zakonnicy i w krótkich spodenkach chodzą, byle
            zajmowali się wiarą, a nie polityką i radyjami.

            dobranoc

            owca
            • babariba-babariba jak moja mama przed dziesięciu... 15.02.08, 09:10
              ...laty wróciła z Dunedin (New Zealand) zaszokowana była głównie sposobem
              prowadzenia się księdza miejscowej parafii katolickiej. Przez cały tydzień
              PRACOWAŁ jak pośrednik obrotu nieruchomościami, w niedzielę przyjeżdżał do
              kościoła na rowerze, w bermudach i hawajskiej koszuli. Na miejscu przebierał się
              w służbowy uniform, a po mszy załatwiał wszelkie urzędowe interesy, jakie
              miewają wierni z P. Bogiem.
              • owca_czarna Re: jak moja mama przed dziesięciu... 15.02.08, 10:16
                babariba-babariba napisała:

                > ...laty wróciła z Dunedin (New Zealand) zaszokowana była głównie sposobem
                > prowadzenia się księdza miejscowej parafii katolickiej. Przez cały tydzień
                > PRACOWAŁ jak pośrednik obrotu nieruchomościami, w niedzielę przyjeżdżał do
                > kościoła na rowerze, w bermudach i hawajskiej koszuli. Na miejscu przebierał si
                > ę
                > w służbowy uniform, a po mszy załatwiał wszelkie urzędowe interesy, jakie
                > miewają wierni z P. Bogiem.

                Bo dziś swoje powołanie w kapłaństwie znaleźli misjonarze z Gabonu i
                gabonopodobnych krajów. W Polsce to sami biznesmeni lub politycy.

                owca
    • 1-szy to musi byc katastrofa 15.02.08, 03:21
      byc z rodziny zioncow i jeszcze do tego czarna owca.
      Ty uwazaj abys czasem po drodze nie spotkal wilczora niemieckiego.
      • owca_czarna Re: to musi byc katastrofa 15.02.08, 10:26
        1-szy napisała:

        > byc z rodziny zioncow i jeszcze do tego czarna owca.

        a psik, a siooooo ode mnnie, a sioooooo!

        > Ty uwazaj abys czasem po drodze nie spotkal wilczora niemieckiego.

        ... a psy są psiepiekne, nawet te niemieckie, to tylko ludzie się spsili, ucząc
        je zabijania.
    • andrew2008 Przeciwko komu ? Nie przeciwko Bogu ani kosciolowi 15.02.08, 11:18
      Z tymi trudnosciami odejscia z zakonu to tylko atoskie klamstwo.
      Wystarczy wyjsc przez furte klasztorna i nie wrocic.
      Wazne jest w tym wszystkim autentyczne powolanie.
      Nikt bez autentycznej wiaty i powolania w zakonie nie wytrwa , jest
      to ciezkie, pelne wyrzeczen zycie.
      • owca_czarna Re: Przeciwko komu ? Nie przeciwko Bogu ani kosci 15.02.08, 11:58
        andrew2008 napisał:

        > Z tymi trudnosciami odejscia z zakonu to tylko atoskie klamstwo.
        > Wystarczy wyjsc przez furte klasztorna i nie wrocic.

        To po diaska te wszystkie śluby?

        Małżeństwo też się łatwo rozpada, wystarczy, że jedna osoba wyjdzie za drzwi, a
        potem tylko dokumentację załatwić, tylko chodzi o to POTEM właśnie.


        > Wazne jest w tym wszystkim autentyczne powolanie.

        I tu jest właśnie ten problem, ile chłopców jest z tam z przypadku?


        > Nikt bez autentycznej wiaty i powolania w zakonie nie wytrwa , jest
        > to ciezkie, pelne wyrzeczen zycie.

        No dlatego ściągają szatki, aby użyć życia świeckiego w grzechu big_grin A czego oni
        się tak bardzo wyrzekają, tylko legalnej ... rodziny.

        owca
      • owca_czarna Re: Przeciwko komu ? Nie przeciwko Bogu ani kosci 15.02.08, 12:15
        andrew2008 napisał:

        > Z tymi trudnosciami odejscia z zakonu to tylko atoskie klamstwo.
        > Wystarczy wyjsc przez furte klasztorna i nie wrocic.
        > Wazne jest w tym wszystkim autentyczne powolanie.
        > Nikt bez autentycznej wiaty i powolania w zakonie nie wytrwa , jest
        > to ciezkie, pelne wyrzeczen zycie.

        Wprowadzę małą korektę, miałam na myśli tych co mają święcenia kapłańskie. Ze
        zwykłymi zakonnikami nie wiem jak sprawa wygląda.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja