bebokk
23.08.03, 22:53
Właśnie mija kolejna rocznica plebiscytu na Warmii i Mazurach.
Plebiscyt ten 11 lipca 1920 roku zadecydował o pozostaniu tych terenów w
Niemczech.
Na całym obszarze plebiscytowym mieszkało około pół miliona osób.
Na życzenie Niemców, podobnie jak na Górnym Śląsku, dopuszczono emigrantó
urodzonych na Warmii i Mazurach. Było ich 100 tysiecy i w 99,9% zagłosowali
za Niemcami.
Po polsku na terenie plebiscytwym mówiło około 200 tysięcy osób,
katolików-Warmiaków i ewangelików-Mazurów.
Oo dane z Mazur z 1905 roku : ( oficjalny spis niemiecki ):
Pisz - 73% z polskim jako językiem ojczystym
Giżycko - 47,1%, Ełk - 57,8%, Olecko - 47,7%,
Mrągowo - 63%, Szczytno - 78,1%, Nidzica - 75,6%, Ostróda - 54,3%
Tereny te były po zjednoczniu Niemiec miejscem bezwzględnej germanizacji :
ZAKAZANA była nauka w języku polskim w szkołach, zakazany jezyk polski w
urzędach, walczono z polskim językiem w kościele ewangelickim i katolickim,
wydawano po polsku za państwowe niemieckie gazety opluwające Polskę,
działaczy polscy byli szykanowani. Mimo tego w wyborach do Reichstagu polscy
narodowi kandydaci mieli poparcie ponad kilkunastu procent ewangelickich
Mazurów i kilkudziesięciu procent katolickich Warmiaków, np. w katolickim
powiecie Reszel głosowało na Polską listę 35%,a w ewangelickim powiecie
Mrągowo 14%.
Plebiscyt zakończył się klęską ( tylko 3,5% głosów za Polską ), ale wzięło w
nim udział zaledwie niecałe 80% uprawnionych wsród stałych mieszkańców ( dla
porównania na Górnym Ślasku frekwencja wynosiła 97% ). Ludzie byli
tak zastraszeni, że bali się głosować za Polską.
NIEMIECKI historyk Andreas Kossert w swojej ksiażce "Masuren" pisze o tym, że
polskie wiece były regularnie rozbijane przez bojówki i bardzo często bito
opowiadających się za Polską. Sprawcy byli zawsze bezkarni. Władze niemieckie
zbierały dokładne listy podejrzanych o sympatię do Polski. Listy te były
PUBLIKOWANE W LOKALNEJ PRASIE Z WEZWANIAMI DO ROZPRAWY ZE ZDRAJCAMI NARODU
NIEMIECKIEGO. Wzywano do wypędzenia tych ludzi z wsi lub miasta. Organizowano
bojkot i żądano, aby nikt z tymi się nie zadawał prywatnie, ani słuzbowo.
Wyrzucano ich z pacy. Z kasy państwowej
finansowano jeszcze jeden środek agitacji : alkohol. Warmiakom i Mazurom
rozdawano masowo za darmo wódkę, jeżeli publicznie opowiadali się za
Niemcami. Po
polsku wydawano szmatławca "Pruski Przyjaciel Ludu", który wzywał do
głosowania za Niemcami.
Po ogłoszeniu wyników, ci którzy byli znani z popierania Polski byli zmuszani
w ciągu kilkunastu godzin do opuszczenia swoich domów przez bojówki
z okrzykiem "Verräter raus !". Opornych bito i często zwyczajnie wypędzano do
Polski.
Jest faktem, że Warmiacy i Mazurzy są obecnie niewielką grupą na swojej ziemi.
A dlaczego się tak stało ? Największe zasługi mają Hitler i polscy komuniści.
Hitler dał Warmiakom i Mazurom dobrobyt, co złamało ich przywiązanie do
polskiego języka i z bardzo wielu uczyniło Niemców. Rolnicy byli w III Rzeszy
świetnie wynagradzani, mieli korzystne ceny skupu. W porównaniu do wielkiego
kryzysu był to szok ! Mazury i Warmia były traktowane przed Hitlerem po
macoszemu.Była tam największa w Niemczech bieda, najgorsze domy i drogi.
Za Hitlera, dzięki inwestycjom centralnym, np. wojskowym to się błyskawicznie
zmieniło.
Równoczesnie naziści brutalnie tępili wszystko co polskie i zakazali używać
polskiego publicznie, zmienili polskie nazwy kilkuset miejscowości,
Ostatecznie zakazali języka polskiego w czasie mszy i nabożeństw
ewangelickich.
A komuniści traktowali ludzi, którzy po 1945 roku wybrali Polskę i jako
Polacy się zadeklarowali jak najgorzej w okresie stalinowskim, a potem nie
byli w stanie zapewnić im godnych warunków do życia ( podobnie jak innym
Polakom ).
I Warmiacy i Mazurzy za Gierka masowo wyjeżdżali z przyczyn ekonomicznych.