puls
25.08.03, 14:24
Uganda Zmarł najokrutniejszy z afrykańskich dyktatorów
Amin nie odpowie za zbrodnie
(c) AFP
Były dyktator Ugandy Idi Amin zmarł w sobotę w Arabii Saudyjskiej w wieku
około 80 lat. Od połowy lipca był w stanie agonalnym. Obrońcy praw człowieka
ubolewają, iż nie stanie przed międzynarodowym trybunałem za popełnione
zbrodnie. W czasie jego rządów życie straciło około 400 tysięcy mieszkańców
Ugandy.
Gdy rodzina byłego dyktatora zwróciła się do rządu ugandyjskiego o zgodę na
przywiezienie śmiertelnie chorego Amina z Dżiddy do domu, prezydent Yoweri
Museweni zagroził mu aresztowaniem. Zezwolił na pochowanie go w kraju, ale
rodzina nie skorzystała z tej propozycji. Pogrzeb odbył się w Arabii
Saudyjskiej, tuż po zgonie byłego dyktatora.
Amin był synem czarownicy z plemienia Kakwa. Ukończył zaledwie szkołę
podstawową, ale dzięki doskonałym warunkom fizycznym został przyjęty do
służby wojskowej w brytyjskiej armii kolonialnej. Zasłynął jako bokser,
zdobywając mistrzostwo wagi ciężkiej na igrzyskach sportowych armii
Wspólnoty Brytyjskiej.
Po uzyskaniu przez Ugandę niepodległości w 1962 roku został ministrem obrony
w rządzie prezydenta Miltona Obote. W 1971 roku dokonał wojskowego zamachu
stanu i ogłosił się dożywotnim prezydentem.
Osiem lat rządów Amina przeszło do historii jako wyjątkowo brutalne i
krwawe. Bezlitośnie likwidował swoich przeciwników. O jego bestialstwie
krążą legendy. W poświęconych mu książkach można przeczytać, iż na
wyprawianych przez niego ucztach podawano odpowiednio przyrządzone wątroby
jego oponentów (ciała rzucano na pożarcie krokodylom).
Biografowie twierdzą, że zamordował co najmniej dwie ze swoich licznych żon
i konkubin. Po przejściu z animizmu na islam miał oficjalnie cztery żony i
około dwadzieściorga dzieci. Z powodu tak licznego potomstwa nazwano go Big
Daddy (Wielkim Ojczulkiem).
W roku 1972 usunął z kraju wszystkich obywateli pochodzenia azjatyckiego. W
ten sposób spowodował kryzys ekonomiczny, ponieważ ugandyjscy Hindusi byli
motorem tutejszej gospodarki (dziś są mu wdzięczni, ponieważ przyjęła ich
Wielka Brytania). W roku 1976 prawdopodobnie współpracował z grupą
Palestyńczyków, którzy uprowadzili samolot Air France z izraelskimi
pasażerami i trzymali ich jako zakładników na lotnisku w Entebbe.
Zakładników odbili w brawurowej akcji izraelscy komandosi.
W roku 1978 wyzwał prezydenta Tanzanii Juliusa Nyerere na pojedynek
bokserski. Gdy ten odmówił, wojska ugandyjskie zaatakowały Tanzanię. W
odwecie po kilku miesiącach armia tanzańska - wspomagana przez opozycję
ugandyjską - doszła do stolicy Ugandy, Kampali.
Dyktator uciekł z kraju. Zabrał cztery żony i całą swoją świtę, łącznie ze
sprzątaczkami. Schronił się najpierw w Libii, potem w Arabii Saudyjskiej.
Żył z pieniędzy ulokowanych w bankach zagranicznych. Do końca miał nadzieję,
że wróci do Ugandy i odzyska władzę. S.G., BBC, AFP