Gość: Banan
IP: 195.94.211.*
05.04.01, 15:08
Zgodnie z ustaleniami poczynionymi w wątku o homoseksualistach (pardon, luka, o
pedałach) proponuję przechodzić tutaj aby sobie mniej lub bardziej do rzeczy
podyskutować (z luką mniej do rzeczy).
Aby na początku podgrzać atmosferę odniosę się do słów luki:
Banan pisze (potępiwszy komunizm, nazizm, faszyzm):
Jeżeli potępisz Salwador, Chile, Nikaraguę to jesteśmy kwita.
luka odpisuje:
Salwador potępiam. Chile i Nikaragui nie. Nie ma powodu.
Zapytuję wobec tego lukę: czy my aby znamy tą samą historię? Czy Pinochet nie
zlecał morderstw typowo politycznych? Czy tysiące zaginionych
(najprawdopodobniej skrytobójczo zamordowanych) nie są dla ciebie
wystarczającym dowodem?
Jednocześnie odpowiadam na pytanie luki: uważam, drogi luko, że zabijanie na
wojnie nie jest morderstwem (gwałt pozostaje oczywiście gwałtem), pod warunkiem
że nie zabija się bezbronnych ludzi, jeńców wojennych itd. Po zamachu stanu w
Chile aparat polityczny Pinocheta mordował ludzi. To bezsporny fakt.
Czekam na odpowiedź, pozdrawiam.