Dodaj do ulubionych

S I E D E M_____________________________:)))))

28.08.03, 17:45
Konstruktor Trurl zbudował raz ośmiopiętrową maszynę rozumną, którą, kiedy
skończył najważniejszą pracę, pociągnął najpierw białym lakierem; potem
narożniki pomalował liliowo, przypatrzył się z daleka i dorobił jeszcze mały
deseń na froncie, a tam, gdzie można sobie było wyobrazić jej czoło, położył
lekki pomarańczowy rzucik i, bardzo zadowolony z siebie, pogwizdując od
niechcenia, niejako z czczego obowiązku rzucił sakramentalne pytanie: ile
jest dwa razy dwa?Maszyna ruszyła. Najpierw zapaliły się jej lampy,
zajaśniały obwody, zahuczały prądy jak wodospady, zagrały sprzężenia, potem
rozżarzyły się cewki, zawirowało w niej, rozłomotało się, zadudniło i tak
szedł na całą równinę hałas, aż Trurl pomyślał, że trzeba będzie sporządzić
jej specjalny tłumik myślowy Tymczasem maszyna wciąż pracowała, jakby
przychodziło jej rozstrzygać najtrudniejszy problem w całym Kosmosie; ziemia
dygotała, piasek usuwał się spod stóp od wibracji, bezpieczniki strzelały jak
korki z flaszek, a przekaźniki aż nadrywały się z wysiłku. Nareszcie, kiedy
Trurla porządnie już zniesmaczył taki rwetes, maszyna zahamowała gwałtownie i
rzekła gromowym głosem: SIEDEM!
- No, no, moja droga! - rzekł od niechcenia Trurl. - Nic podobnego, jest
cztery, bądź tak dobra, popraw się! Ile jest dwa a dwa?
- SIEDEM! - odparła maszyna niezwłocznie.
Chcąc nie chcąc, Trurl - westchnąwszy - nałożył roboczy fartuch, który był
już zdjął, zakasał wysoko rękawy, otworzył spodnią klapę i wlazł do środka.
Nie wychodził z niej długo, słychać było, jak wali młotem, jak odkręca coś,
spawa, lutuje, jak wbiega, dudniąc po blaszanych stopniach, raz na szóste
piętro, raz na ósme, i zaraz w te pędy gna na dół. Puścił prąd, aż
zaskwierczało w środku i fioletowe wąsy wyrosły iskiernikom. Mozolił się tak
dwie godziny, aż wyszedł na świeże powietrze zakopcony, lecz zadowolony
złożył wszystkie narzędzia, rzucił fartuch na ziemię, wytarł twarz i ręce, i
już na odchodnym, ot, tak, dla świętego spokoju, spytał:
- Ileż to jest: dwa a dwa?
- SIEDEM! - odparła maszyna.
Trurl zaklął okropnie, ale nie było rady - znów jął w niej dłubać, poprawiał,
łączył, rozlutowywał, przestawiał, a kiedy po raz trzeci dowiedział się, że
dwa a dwa jest siedem, usiadł zrozpaczony na najniższym stopniu maszyny i
siedział tak, aż nadszedł na to Klapaucjusz. Spytał Trurla, co mu się stało,
że wygląda, jakby właśnie wrócił z pogrzebu, a ten wyjawił mu swój kłopot.
Klapaucjusz sam parę razy wchodził do wnętrza maszyny, próbował poprawić to i
owo, pytał ją też, ile jest dwa a jeden, odparła, że sześć; jeden a jeden
wynosiło według niej zero. Klapaucjusz podrapał się w głowę, odchrząknął i
rzekł:
- Przyjacielu, nie ma co, trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Sporządziłeś inną
maszynę, niż chciałeś. Wszelako każde zjawisko ujemne ma też swoje strony
dodatnie, ta maszyna na przykład też.
- Ciekawym, jakie - odparł Trurl i kopnął fundament, na którym siedział.
- Przestań - powiedziała maszyna.
- Ot, widzisz, jest wrażliwa. Więc... co chciałem powiedzieć? Jest to, nie
ulega wątpliwości, maszyna głupia, i to nie taką sobie zwykłą, przeciętną
głupotą, bynajmniej! Jest to, o ile się orientuję, a jestem, jak wiesz,
znakomitym specjalistą, jest to najgłupsza maszyna rozumna na całym świecie,
a to już nie byle co! Zbudować ją umyślnie nie byłoby łatwe, wprost
przeciwnie, sądzę, że to by się nikomu nie udało. Nie tylko głupia jest
bowiem, ale i uparta jak kloc, czyli ma charakter, zresztą właściwy idiotom,
bo oni zwykle są szalenie uparci.
- Po diabła mi taka maszyna?! - rzekł Trurl i kopnął ją drugi raz.
- Ostrzegam cię poważnie, przestań! - rzekła maszyna.
- Proszę, już masz poważne ostrzeżenie - skomentował oschle Klapaucjusz. -
Widzisz, jest nie tylko wrażliwa i tępa, i uparta, ale także obraźliwa, a z
taką ilością cech można już dopiąć niejednego, ho, ho, ja ci to mówię!
- No dobrze, ale co właściwie mam z nią począć? - spytał Trurl.
- Ba, w tej chwili trudno mi odpowiedzieć. Mógłbyś na przykład zrobić
wystawę, ze wstępem, z biletami, aby każdy, kto zechce, mógł obejrzeć
najgłupszą maszynę rozumną na świecie; ile ona ma - osiem pięter? Proszę cię,
ależ tak wielkiego idioty nikt dotąd nie widział. Ta wystawa zwróci ci nie
tylko poniesione koszty, ale...
- Daj mi spokój, nie będę robił żadne wystawy! - odparł Trurl, wstał i że nie
mógł się powstrzymać, kopnął maszynę jeszcze raz.
- Udzielam ci trzeciego poważnego ostrzeżenia - rzekła maszyna.
- Bo co?! - krzyknął rozjuszony jej majestatycznością Trurl. - Jesteś...
jesteś... - tu nie znalazł słów, więc kopnął ją kilka razy, wrzeszcząc:
- Nadajesz się tylko do kopania, wiesz?!
- Obraziłeś mnie po raz czwarty, piąty, szósty i ósmy - rzekła maszyna -
dlatego więcej nie będę liczyła. Odmawiam odpowiedzi na dalsze pytania
dotyczące zadań z zakresu matematyki.
- Ona odmawia! Patrzcie ją! - żołądkował się dotknięty do żywego Trurl. - Po
szóstce wypada jej osiem, uważasz, Klapaucjuszu, nie siedem, lecz osiem! I
ona ma czelność odmawiać TAKIEGO wykonywania zadań matematycznych. A masz!
masz! masz! Może jeszcze?

Ulubiony ciąg dalszy:

lem.onet.pl/1016305,0,1,biblioteka.html
smile)) janusz
Obserwuj wątek
    • Gość: siedem Re: S I E D E M_____________________________:)))) IP: 213.216.66.* 29.08.03, 08:25
      jesli tylko odpowiednio mocno tego zapragniecie to dw razy dwa bedzie siedem

      5040

      wy małe ludziki z cofniętymi czołami! smile
      • januszcz Re: S I E D E M_____________________________:)))) 29.08.03, 09:30
        Gość portalu: siedem napisał(a):

        > jesli tylko odpowiednio mocno tego zapragniecie to dw razy dwa bedzie siedem
        >
        > 5040
        >
        > wy małe ludziki z cofniętymi czołami! smile
        ===========
        smile))

        Widze, ze Józef Zawadzki wchodzi do klasyki Forum. Jest nawet cytowanysmile)

        Dzieki za Robinsona Kruzołsmile)
        Przeczytałem w dwa wieczory. Pierwszy raz czytałem tę książkę ponad 40 lat temu.
        Teraz ide spojrzec w lustrosmile)

        janusz
        • Gość: siedem Re: S I E D E M_____________________________:)))) IP: 213.216.66.* 29.08.03, 09:34
          ja na robinsonie nauczyłem sie czytac. pani w bibliotece dala mi kwo wadis, w
          pustyni i w puszczy ale przez miesiac wydukalem po jednej stronie. a robinsona
          z latarka pod kołdra musiałem cicho czytac. a druga pani w szkole dziwiala sie
          czemu nie ruszam ustami jak czytam jak inne dzieci.

          5040
          • januszcz O czytaniu pod kołdrą z latarką______:)) 29.08.03, 09:39
            Gość portalu: siedem napisał(a):

            > ja na robinsonie nauczyłem sie czytac. pani w bibliotece dala mi kwo wadis, w
            > pustyni i w puszczy ale przez miesiac wydukalem po jednej stronie. a
            robinsona
            > z latarka pod kołdra musiałem cicho czytac. a druga pani w szkole dziwiala
            sie
            > czemu nie ruszam ustami jak czytam jak inne dzieci.
            >
            > 5040

            ===========
            Myslałem, ze jestem prekursorem tej metody. Ja w ten sposób czytywałem Verne'a.
            Widze, ze też miałeś trudne dzieciństwosmile)

            janusz
            • dachs Re: O czytaniu pod kołdrą z latarką______:)) 29.08.03, 09:42
              Duzo mozliwosci czytania w tajemnicy przed rodzicami nie ma.
              Mysle, zesmy te metode wynalezli wszyscy. smile
              • januszcz Re: O czytaniu pod kołdrą z latarką______:)) 29.08.03, 10:04
                dachs napisał:

                > Duzo mozliwosci czytania w tajemnicy przed rodzicami nie ma.
                > Mysle, zesmy te metode wynalezli wszyscy. smile
                ============
                Ja nie musiałem sie ukrywać. Czytanie było dobrze przez rodziców widziane.
                Szczególnie lektury szkolne. To warunki mieszkaniowe były trudne. Nie mogłem
                palic światła kiedy inni spali.

                A baterie były wtedy kiepskiej jakości. Czasem wystarczały tylko na godzinę.
                Ale miło powspominać...

                smile)Janusz
                • dachs Re: O czytaniu pod kołdrą z latarką______:)) 29.08.03, 10:21
                  Mialem wprawdzie swoj pokoj, ale kazali mi o osmej chodzic spac sad((((
                  • andrzejg Re: O czytaniu pod kołdrą z latarką______:)) 29.08.03, 19:24
                    dachs napisał:

                    > Mialem wprawdzie swoj pokoj, ale kazali mi o osmej chodzic spac sad((((


                    Teraz mógłbyś zaskarzyc rodziców o maltretowanie
                    i o celowe działanie ograniczające rozwój Twojego intelektusmile))
                    Jest chyba taka organizacja ochrony praw dziecka?
                    A.
                    • Gość: Janusz Re: O czytaniu pod kołdrą z latarką______:)) IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 29.08.03, 19:31
                      andrzejg napisał:

                      > dachs napisał:
                      >
                      > > Mialem wprawdzie swoj pokoj, ale kazali mi o osmej chodzic spac sad((((
                      >
                      >
                      > Teraz mógłbyś zaskarzyc rodziców o maltretowanie
                      > i o celowe działanie ograniczające rozwój Twojego intelektusmile))
                      > Jest chyba taka organizacja ochrony praw dziecka?
                      > A.
                      =============
                      Proponujesz Borsukowi aby brał przykład z Pawki Morozowa?

                      smile)janusz
            • Gość: siedem Re: O czytaniu pod kołdrą z latarką______:)) IP: 213.216.66.* 29.08.03, 09:48
              werna tez. ale od robinsona zaczelem. wlasciwie w 3-4 dni nauczylem sie czytac

              5040
              • n0str0m0 klamiesz!!! 29.08.03, 11:31
                > wlasciwie w 3-4 dni nauczylem sie czytac

                trzy plus cztery - siedem
                trzy minus cztery - siedem

                haha

                nostromo
                • Gość: AndrzejG hej n0str0m0 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.03, 19:53
                  już poza Polską?

                  Pozdr.
                  A.
          • galba W tym Robinsonie to coś jest 29.08.03, 17:42
            To była książka na której ja też uczyłem się czytać z tym, że nie musiałem tego
            robić w tak karkołomny sposób, jaki opisują koledzy. Więcej! Byłem bardzo
            nowoczesny bo czytałem to z Ojcem, ja czytałem na głos pierwszą stronę a
            później On leciał z następnymi - czyli już 20 lat temu brałem udział w akcji
            Czytaj Swoim Dzieciom (czy jak to się tam nazywa).

            Drugą książką, która jest dla mnie takim samym kamieniem milowym (też jedna z
            pierwszych, przeczytałem ją z 5 razy - co zajmowało mi ze 2-3 dni)
            jest "Diament Mohuna" J.M.Faulknera.

            Za Verne'm nie przepadałem - może stąd moja anglofilia i awersja do tych
            szczurów znad Sekwany?

            G.
            • Gość: EUROMIR TIMUR I JEGO DRUZYNA IP: *.telia.com 29.08.03, 18:01
              Szanowni Koledzy,

              czy uwierzycie, ze moja pierwsza, "pozarta" w jedna noc lektura byla
              ksiazeczka - "Timur i jego druzyna" ?

              Wspominam ja z tkliwoscia...

              Pzdr :

              Euromir
              • galba Za Timura byłem represjonowany przez PRL! 29.08.03, 18:13
                Nie przeczytałem a było to zadane w szkole i dostałem lufę.

                G.

                > Szanowni Koledzy,
                >
                > czy uwierzycie, ze moja pierwsza, "pozarta" w jedna noc lektura byla
                > ksiazeczka - "Timur i jego druzyna" ?
                >
                > Wspominam ja z tkliwoscia...
                >
                > Pzdr :
                >
                > Euromir
                • andrzejg a ja za 'Chłopców z placu broni' 29.08.03, 19:27
                  galba napisał:

                  > Nie przeczytałem a było to zadane w szkole i dostałem lufę.
                  >
                  > G.
                  >

                  Przeczytałem ,ale złe wnioski wyciągnęłem

                  A.
                • Gość: Krzys52 To z was ETOS cala geba, moja kretynska Galbo IP: *.proxy.aol.com 29.08.03, 19:50
                  galba napisał:

                  Nie przeczytałem a było to zadane w szkole i dostałem lufę.
                  >
                  > G.
                  .
                  Ja zaliczylem piec goli w jednym okresie za odmowe przeczytania "Nad Niemnem".
                  Pomimo tego, ze probowalem. Pierwszych kilku stron za cholere przebrnac nie
                  moglem. Zadnej akcji. Brrrrr
                  .
                  No i co? Wpadlby ktos na pomysl by mi martyrologie dopisywac za sluszna lekture?
                  .
                  K.P.
                • januszcz Re: Za Timura byłem represjonowany przez PRL! 30.08.03, 10:30
                  Nie przeczytałem a było to zadane w szkole i dostałem lufę.

                  G.

                  =============
                  No proszę. Antysowietyzm wyssany z mlekiem matkismile)

                  J.
              • Gość: Krzys52 Re: TIMUR I JEGO DRUZYNA IP: *.proxy.aol.com 29.08.03, 19:42
                Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

                > Szanowni Koledzy,
                >
                > czy uwierzycie, ze moja pierwsza, "pozarta" w jedna noc lektura byla
                > ksiazeczka - "Timur i jego druzyna" ?
                >
                > Wspominam ja z tkliwoscia...
                >
                > Pzdr :
                >
                > Euromir
                .
                ::
                No, zbyt gruba to ona nie byla wiec cos ty robil z reszta czasu z latarka pod
                kolderka?
                .
                Ale wierze, ze pozniej poprawiles swoj socjalistyczny wizerunek czytajac od
                dechy do dechy "Wasiek Trubaczow i jego koledzy" smile))
                .
                K.P.
              • dachs Re: TIMUR I JEGO DRUZYNA 29.08.03, 20:01
                Nie uwierze. smile)
                Chyba ze jestes dowodem na to, ze nasze dzieciece lektury nie maja na nas
                wplywu.
                Ale i w to znowu nie uwierze.
                W co tu wierzyc ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka