Dodaj do ulubionych

sprawa torunska

IP: *.golczewo.sdi.tpnet.pl 09.09.03, 09:22
wczoraj zebrala sie rada pedagogiczna i obradowala 4 godziny nad tym jak
rozwiazac problem. Uwazam ze nie sa winni uczniowie, nauczyciel ani
dyrektor, chociaz kazdy mogl zachowac sie inaczej. Potrzebne sa zmiany w
prawie zeby uczen wiedzial co go czeka za kazdy wybryk. nadmiar demokracji w
postepowaniu z nieletnimi jest tez szkodliwy jak nadmierny rygor w szkole
ktory tlumi tworcze myslenie.
wyrzucenie kilku uczniow ze szkoly w toruniu i danie nagany dyrektorowi jest
takim samym rozwiazaniem jakby rada ped. postanowila usunac kosze na smieci
z sal lekcyjnych. w pierwszym przypadku nie bedzie mial kto ich zakladac
naglowe, a wdrugim nie bedzie co zakladac. na tym polega dzialanie pod
publike. dobrze jednak ze problem zostal podjety bo istnieje od kilku lat...
Obserwuj wątek
    • Gość: AdamM Czy moglbys IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.03, 10:26
      sprecyzowac o co Ci chodzi, a najlepiej przedstawic konkretne propozycje owych
      zmian? Bo doprawdy nie rozumiem tego fragmentu, cytuję:

      "Potrzebne sa zmiany w prawie zeby uczen wiedzial co go czeka za kazdy
      wybryk."

      A.
      • cx5000 Re: Czy moglbys 09.09.03, 11:10
        jezeli uczen zniszczy sprzet szkolny a rodzic nie zaplaci bo nie chce lub nie
        ma to nic nie mozna zrobic.
        jezeli uczen pali i pije a rodzic olewa to nic nie mozna zrobic
        mielismy ucznia ktory wyzywal nauczycieli i uczniow, kradl, rozwalal lekcje
        itd to procedura przeniesienia go do szkoly specjalnej trwala 3 lata.
        jezeli uczen pluje i smieci na korytarzu to mozna na niego nakrzyczec, chociaz
        sie nie powinno bo ponizac krzykiem nie wolno.
        taka jest rzeczywistosc, pisze o gimnazjum bo w liceum itechnikum sa jakies
        narzedzia bo mozna ucznia wywalic ze szkoly.
        oczywiscie mozna sobie radzic lamiac prawo tzn lac od czasu do czasu ale nie o
        to chodzi.
        trzeba, wydaje mi sie jasno okereslic co wolno, czego nie wolno i co grozi za
        jakie przewinienie. szkola bezstresowa to bajki dla dobrych dzieci(jezeli mamy
        dobre dzieci z rodzin wspolpracujacych ze szkola to nie mamy problemow).
        jezeli my nie bedziemy stresowac lobuzow i bandytow to oni beda stresowac nasz
        dzieci ktore musza byc z nimi w klasie.
        W szkolach powstaje kult bandziorow i dobrzy uczniowie ze strachu lub dla
        szpanu ich nasladuja. na radach ped wiekszosc czasu poswieca sie cymbalom a
        nie mowi sie o dobrych. trzeba wprowadzic kult prymusa i dobrego ucznia a nie
        go wysmiewac. nalezy pomoc dobrym. chwalic ,nagradzac nie tylko ksiazka na
        koniec roku, ale stypendia nawet po kilka groszy i nawet tym z bogatych rodzin
        (u nas stypendia maja same cymbaly bo sa biedne). promowac dobrych nie tylko
        slowem i ksiazka na koniec roku(zenujace- za 4,75 sredniej- ksiazka, a za 4,74
        nie ma ksiazki, chocby to byl wybitny matematyk, fizyk, chemik ,historyk. jak
        ma dwa albo trzy z wf i p.o. to nie ma ksiazki)
        • Gość: BRO Re: Czy moglbys IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.03, 12:12
          Niepopularne to ale przywrocenie rygoru w wychowaniu jest konieczne.
          Pamietam wymadrzanie sie pewnej znanej pani profesor sprzed paru lat w
          telewizji o swietnym skad inad poradniku Dobsona o wychowaniu. Dobson w jakims
          miejscu skwitowal pytanie o bicie dzieci rozroznieniem bicia od klapsa
          nieposlusznemu dziecku. Zaznaczyl wtedy, ze ten klaps powinien byc jednak przez
          dziecko odczuty jako nieprzyjemny bo inaczej nie ma sensu w ogole go dawac.

          Owa pani profesor nie zostawila suchej nitki na Dobsonie i jego poradniku.
          Z kontaktow z nauczycielami wiem, ze zdarza sie kiedy zupelnie zdesperowani
          lamia prawo i w jakis sposob klapem albo ciagnac za ucho wymuszaja dyscypline.

          Zastraszanie dzieci jest niestosowne i sam mialem sporo klopotow z idiotycznymi
          zarzadzeniami niedouczonej nauczycielki mojego syna ale pozbawienie szkoly
          jakichkolwiek narzedzi przymusu wobec dziecka, do ktorego tylko przymus
          przemawia to zwykla glupota.

          Dziennikarze i srodki przekazu maja swoj udzial w rozmiekczaniu dyscypliny w
          zyciu publicznym. Do tej pory czytalismy doniesienia o przestepstwach
          mlodocianych. Kazdy chowal glowe w piasek mowiac: mnie to nie dotyczy.
          W tym sensie sprawa torunska jest jakby ogniwem wiazacym "zwykle" chodzenie do
          szkoly z doniesieniami o morderstwach mlodocianych.

          Pozdr
          BRO
        • Gość: AdamM Piszesz mądrze, ale IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.03, 21:39
          chcąc nie chcąc muszę napisac co mysle. Obawiam się, ze, niestety, mozesz być
          jednym z filarow tego systemu, takim , ktory nie przeciwstawi się dyrektorowi
          debilowi (jak ta z torunskiego technikum). Takie niestety jest zycie. To
          smutne. Wiem, bo w sytuacjach zawodowych prawie zawsze bywam jedyną osobą
          wyrazająca jawnie odmienne, zwykle pro-postepowe stanowisko. JEDYNĄ!!!!
          Dlaczego inni się boją? Nie wiem, nie mam pojęcia. Ale przypuszczam, ze chodzi
          o utratę pracy i przyjetą filozofie godzenia się na wszystko, bo wszelkie
          dzialania i tak nic nie dadza. A poza tym nie ludźmy się - nauczyciele nie sa
          tak naprawde istotni spolecznie. Gdyby byli to i zaraialiby inaczej i ich
          prestiz bylby inny. Selekcja jest negatywna. Dalej nie chcę pisac w tej
          kwestii, bo moglby troche zbyt ostro wyrazic sie. Jako przyklad podam tylko, ze
          pomysl (oczywisty we wszystkich zaawansowanych cywilizacyjnie krajach) pojscia
          do szkoly w wieku 5-6 lat (obowiazek) u nas (jak kazde nowum) napotkalby opor
          nie do przebycia. I dziesiatki innych kwestii, jak np. 4-letnie studia medyczne
          i prawnicze (po licencjacie). Ale to już inny problem. Nie ma atmosfery na
          reformy bo ci, ktorzy mieliby je wdrozyc sa tak glupi, ze nie mozna na nich
          liczyć.

          A.

          • Gość: cx5000 Re: Piszesz mądrze, ale IP: *.golczewo.sdi.tpnet.pl 10.09.03, 09:14
            mojemu dyrektorowi moge powiedziec co chce, ale dyrektorem nie jestem. malo
            tego, nie chce byc! przy tak ograniczonych kompetencjach.
            karzda firma by upadla gdyby jej szef mial tak zwiazane rece. zarzadzanie
            szkola sprowadza sie do tego ze uklada sie plan lekcji ,wypelnia morze
            papierow i czasami wizytuje lekcje pracownikow ktorych nie mozna zwolnic, albo
            nie wypada zwolnic. dyrektorka z torunia przymykala oko na pana od
            angielskiego bo musialaby szukac innego albo po prostu glupio jej bylo
            facetowi zwrocic uwage. nauczyciel nie radzacy sobie na lekcji szuka pomocy u
            wychowawcy albo u dyrektora i co - w obecnym systemie dyrektor albo wychowawca
            moze sobie nakrzyczec na uczniow( co czesto skutkuje- uczniowie nie lubia jak
            sie na nich krzyczy i uporczywe upominanie daje efekty).
            Bez dyscypliny szkola nie ma sensu. marnujemy tym sposobem wielu dobrych
            uczniow.
      • Gość: retryk mógłbym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.03, 21:26
        Gość portalu: AdamM napisał(a):

        > sprecyzowac o co Ci chodzi, a najlepiej przedstawic konkretne propozycje owych
        > zmian? Bo doprawdy nie rozumiem tego fragmentu, cytuję:
        >
        > "Potrzebne sa zmiany w prawie zeby uczen wiedzial co go czeka za kazdy
        > wybryk."
        >
        > A.
        Prawo I : miejsce hołoty jest w slamsach a nie w szkole !
        • bro2001 Re: mógłbym 10.09.03, 15:36
          Gość portalu: retryk napisał(a):

          > Prawo I : miejsce hołoty jest w slamsach a nie w szkole !

          Chyba jednak wziales sobie za bardzo do serca zachete AdamaM.
          Nie az tak szczerze ale troche praktycznych uwag moglbys rzucic.
          Pozdrawiam
          BRO

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka