hasz0
18.05.08, 00:16
a cóż ja na to PO-radzę?
Pomijając fakt ignorowania imperialnych ambicji Rosji, omawiając
politykę zagraniczną obecnego rządu, trzeba koniecznie zwrócić uwagę
na zatrważającą indolencję Donalda Tuska w obliczu paneuropejskich
aspiracji Niemiec.
Jeśli starannie prześledzić decyzje podejmowane w zakresie unijnej
integracji, należałoby wysnuć następujący wniosek: gdyby nie
inicjatywy prezydenta Kaczyńskiego, głos Polski już dzisiaj byłby
głosem Unii Europejskiej. A precyzyjniej: głosem Niemiec.
Jaki to głos, można wnioskować po wypowiedziach Eriki Steinbach (nie
tylko szefowej Związku Wypędzonych, ale i posłanki do
Bundestagu): "Nasz związek nigdy nie zrzeknie się prawa do własności
i odszkodowań, a rząd Polski dla wyrównania krzywd może oddać
wypędzonym jakieś tereny państwowe".
Nierozstrzygnięte pozostają skargi Powiernictwa Pruskiego złożone do
Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, podające w wątpliwość
powojenne rozstrzygnięcia aliantów. Niemcy domagają się uznania praw
wysiedlonych do opuszczonych domów, majątków, ziemi i fabryk
"bezprawnie zajmowanych przez Polaków", a następnie ich zwrotu.
To wydaje się nieprawdopodobne, lecz mocą rozstrzygnięć polskich
sądów, nieruchomości znajdujące się na terenach, które stały się
częścią naszego kraju po Konferencji Poczdamskiej, już przechodzą w
ręce właścicieli szczycących się niemieckim obywatelstwem.
www.propolonia.pl/blog-read.php?bid=41&pid=218