andrzejg
19.09.03, 20:46
Oglądam sobie właśnie serial produkcji amerykańskiej
wyśmiewajacy urząd prezedenta USA i całe jego otoczenie.
Postać Busha nie odbiega zbytnio od oryginału ,tak że
nie mozna miec zadnych wątpliwosci o kogo chodzi.Ciekawi
mnie, czy rzeczywiscie w USA nie ma az takiej cenzury,
nie broniącej pokazywania prezydenta i jego otoczenia jako
bandy idiotów zachowujących się gorzej od małych chłopców?
Nie wyobrażam sobie takiego filmu o polskim prezydencie,
nie wnikając o którym.Były swego czasu polityczne szopki
w których politycy przedstawiani byli pod postaciami zwierząt,
które bardzo często były dobrane bardzo trafnie ,oddajac
charakter tego człowieka.Jednak teksty serwowane w tym
programie były prześmiewcze,ale nie obrazajace - przynajmniej
takie wtedy odniosłem wrażenie i był on na tyle akceptowany,
że znalezienie sie w nim było nobilitacją.
Natomiast ,sceny które oglądam w fimie amerykańskim są zwykłym
chamskim wyśmiewaniem się z człowieka,dla którego nie widzę żadnych
podstaw.Nie uwierze ,ze Bush na codzień zachowuje się jak idiota.
Więc co?Pogoń za sukcesem medialnym?
Pozwalajac się ośmieszać zyskujemy poklask gawiedzi i głosy w przyszłych
wyborach?
A.