Dodaj do ulubionych

Imperium Rydzyka krawędzi bankructwa

20.09.03, 00:33
Waterloo Rydzyka
Piątek, 19 września 2003 - 17:20 CEST (15:20 GMT)
Miales chamie zloty rog

Na krawędzi bankructwa stanęło medialne imperium ojca Tadeusza Rydzyka.

"Kto ma media, ten ma władzę" - mawia ojciec Tadeusz Rydzyk. Wkrótce
dyrektor Radia Maryja i założyciel telewizji Trwam może mieć wspomnienie po
mediach i władzy, bo zbudowane przez niego imperium medialne znalazło się na
granicy bankructwa. Dobiła je uruchomiona zaledwie pięć miesięcy temu
telewizja Trwam. Już koncepcja zbudowania w Toruniu gigantycznego kompleksu
naukowego dla pięciu tysięcy studentów (dotychczas uruchomiono Wyższą Szkołę
Kultury Społecznej i Medialnej) była faraońskim wymysłem - nigdy bowiem ojca
Rydzyka nie było stać na inwestycję szacowaną na 800 mln zł. Rozdęte
projekty wywołały efekt domina. Telewizja Trwam jest w stanie produkować
zaledwie kilka godzin programu, składającego się z tanich audycji studyjnych
i retransmisji. Deficytowy stał się wydawany jeszcze niedawno w 250 tys.
egzemplarzy "Nasz Dziennik". Nie ma pieniędzy na rozbudowę centrum
edukacyjnego, brakuje środków na nadawanie programu Radia Maryja drogą
satelitarną, fatalnie rozchodzą się dochodowe do niedawna książki, płyty CD,
kasety dla dzieci, kalendarze, śpiewniki i albumy.
Samotność ojca Rydzyka

Tadeusz Rydzyk zarżnął kurę znoszącą złote jaja, bo za wiele od niej
wymagał. Teraz pozostały mu tylko apele o wsparcie finansowe dla swojego
holdingu wygłaszane na antenie Radia Maryja oraz w telewizji Trwam. I po raz
pierwszy od lat nie ma odzewu. Co gorsza, gwałtownie zaczęła maleć liczba
słuchaczy Radia Maryja (w ciągu ostatnich trzech miesięcy audytorium stacji
zmalało z 2,44 proc. do 0,76 proc.), zaś telewizję Trwam ogląda nie więcej
niż 40-50 tys. widzów. Wśród słuchaczy i telewidzów stacji ojca Rydzyka
dominują ludzie starsi i słabo wykształceni. Spadek popularności Radia
Maryja może być więc związany z tzw. czynnikiem biologicznym - po prostu
słuchające go pokolenie wymiera.

Ojciec Rydzyk liczył, że początkowy okres działalności telewizji zostanie
sfinansowany ze sprzedaży zestawów satelitarnych sygnowanych logo Radia
Maryja. Nie sprawdziła się optymistyczna wersja z rozpowszechnieniem 100
tys. zestawów. Nabywców udało się znaleźć zaledwie na 3 tys. Spółka z Żywca,
która zajmuje się ich dystrybucją, o 30 proc. obniżyła cenę, lecz i to nie
pomogło. Sukcesem nie jest również wprowadzenie sygnału telewizji Trwam do
sieci kablowych, bo zdecydowało się na to niespełna 20 proc. kablówek. I to
głównie małych. "Prosimy, zwracajcie się do właścicieli telewizji kablowych,
a właściciele niech zwracają się do nas. Otrzymujemy informacje, że
niektórzy operatorzy robią pewne trudności, być może z racji
ideologicznych" - apelował do swoich zwolenników ojciec Rydzyk. Apele nie
pomogły.

Innym planowanym źródłem dochodów telewizji Rydzyka miały być reklamy. W
odróżnieniu od Radia Maryja telewizja Trwam ma zezwolenie na nadawanie
reklam. Trudno jednak, aby reklamodawcy ustawiali się w kolejce, kiedy
wyniki oglądalności stacji mieszczą się w granicach błędu statystycznego.
Inna sprawa, że tzw. target (czyli grupa docelowa), zarówno telewizji, jak i
radia Rydzyka, jest mało atrakcyjny dla reklamodawców. Zdaniem ks. Andrzeja
Lutra, kościelnego eksperta ds. mediów, telewizja Trwam nie ma szans na
zwiększanie widowni, bo jej programy informacyjne i publicystyczne są
nafaszerowane ogromną dawką ideologii, a inne audycje są po prostu
amatorskie.

Dlaczego upada telewizja Trwam?

W kwietniu 2003 r., kiedy ruszała telewizja Trwam, przedstawiciele
największych domów medialnych nie dawali jej żadnych szans na komercyjny
sukces. Twierdzili, że ojciec Rydzyk nie zdaje sobie sprawy, iż do
uruchomienia telewizji potrzebne są środki kilkadziesiąt razy większe niż w
wypadku radia. Ponadto programy sprawdzające się w Radiu Maryja w telewizji
są zwyczajnie nudne. Przy tej okazji podawano przykład portugalskiego Radia
Renascence, które mając taki udział w radiowym rynku jak w Polsce RMF FM
(miało trzy kanały: informacyjno-publicystyczny, muzyczno-informacyjny oraz
muzyczny), kilka lat temu zdecydowało się stworzyć własną stację
telewizyjną. Projekt okazał się kompletną klapą, mimo że zainwestowano w
niego ponad 50 mln dolarów. Ojciec Rydzyk o takiej sumie nie może nawet
marzyć.

Telewizja Trwam powstała dzięki 9 mln zł, które pożyczono od jednej z
fundacji kontrolowanych przez ojca dyrektora. To przynajmniej dwadzieścia
razy za mało, by można było liczyć na rynkowy sukces. Ojciec Rydzyk dał się
zwieść temu, że koszty działalności Radia Maryja, stacji w dużej mierze
opartej na wolontariacie, można było ograniczyć praktycznie do kosztów
emisji. O ile do przeprowadzenia transmisji radiowej wystarczy nawet jedna
osoba, o tyle wysłanie obrazu i dźwięku wymaga zatrudnienia co najmniej 30
fachowców. Poza tym realizatorzy, montażyści, dźwiękowcy, inżynierowie wozów
transmisyjnych, operatorzy kamer czy oświetleniowcy to specjaliści
poszukiwani na rynku pracy, a przez to drodzy. Tacy ludzie nie chcą pracować
za "Bóg zapłać". Brak fachowców w telewizji ojca Rydzyka widać na pierwszy
rzut oka. - Program telewizji Trwam to właściwie retransmisja Radia Maryja,
takie radio z lufcikiem. To chyba pierwszy wypadek, kiedy audycje radiowe
możemy oglądać w telewizji - podkreśla ks. Luter.

Klapa mediów konfesyjnych

O tym, jak wielkie środki pochłania stacja telewizyjna, przekonali się
szefowie telewizji Puls, która również miała konfesyjne zabarwienie.
Zakładali oni, że funkcjonowanie stacji (nadającej przez kilka nadajników
naziemnych, satelitę i sieci kablowe) pochłonie tylko w pierwszym roku
działalności trochę ponad 160 mln zł. Mimo posiadania zbliżonych funduszy,
już po pół roku telewizja Puls zaczęła mieć kłopoty finansowe i na kilka
miesięcy została zamknięta. Obecnie nadaje wyłącznie powtórki i praktycznie
nie ma szans na odrodzenie.

Widmo krachu medialnego imperium ojca Rydzyka oraz wcześniejszy upadek
telewizji Puls, a także innych mediów katolickich, to dowód na to, iż w
Polsce nie ma rynku na konfesyjne pomysły medialne. Radio Plus mozolnie
odzyskuje słuchaczy, gdyż stało się normalną stacją komercyjną. Marcin
Przeciszewski, szef Katolickiej Agencji Informacyjnej, przyczyn słabości
mediów katolickich w Polsce upatruje w tym, że utrzymują się one głównie z
własnych środków. Po 1989 r. nie zainwestował w nie żaden poważny kapitał (z
wyjątkiem Radia Plus). W Polsce panuje też olbrzymie rozdrobnienie
katolickich inicjatyw medialnych, więc nie stanowią one żadnej realnej siły.
Tymczasem na przykładzie Włoch i Francji widać, że szanse powodzenia mają
tylko te media konfesyjne, które były w stanie stworzyć koncerny medialne.

Upadek, czyli powolna agonia

Kłopoty imperium medialnego ojca Rydzyka nie oznaczają, że upadnie ono za
kilka dni czy tygodni. Będzie to raczej rozłożona w czasie agonia -
struktura holdingu jest tak skomplikowana, iż przez pewien czas będzie można
przerzucać papierowe aktywa z jednej spółki czy fundacji do innej, markując
tym samym przyzwoity stan finansów. Trudno będzie też egzekwować długi
holdingu, bo za zobowiązania jednej jego części nie odpowiadają inne. Tym
bardziej, że na czele poszczególnych podmiotów stoją de facto figuranci.
Wszystkie nitki prowadzą co prawda do redemptorystów, jednak nawet
zwierzchnicy ojca Rydzyka są w jakimś sensie figurantami, a polscy biskupi -
zgodnie z prawem kanonicznym - nie mogą nic zrobić, bo zakonnicy nie
podlegają ich jurysdykcji. Jedno jest pewne, biskupi nie będą raczej
zmartwieni upadkiem holdingu Rydzyka.

Cezary Gmyz


Obserwuj wątek
    • snajper55 Przyjemna lektura. Dziękuję. :))) ____nt 20.09.03, 01:07
      • Gość: ktos Re: Przyjemna lektura. Dziękuję. :))) ____nt IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 20.09.03, 01:24
        To juz widac . W prosbach o dadtki na terenie Stanow, sami oglaszaja, ze tylko
        stacje w Chicago i Tornoto jakos sie jeszcze utrzymuja. Do wszystkich innych (
        N.Jork,Detroit, Floryda itd) musza doplacac i nie wiedza jak dlugo beda w stanie
        to robic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka