Dodaj do ulubionych

Lece do Francji...i sie boje

15.06.04, 12:32
Hej...Mimo, ze nie udzielam sie na tym forum pisarsko, tylko jestem stalym
obserwatorem, to chcialam sie do Was zglosic o porade i pocieszeniesmile).Sprawa
wyglada tak:lece do Paryza w najblizszy poniedzialek(21.06), prace niby
wstepnie nagrana mam i tu pojawia sie problem.Bo ludzie u ktorych mialam
pracowac po prostu przestali sie do mnie odzywac-juz bylismy umowieni co do
zakresu moich obowiazkow, placy(to bardziej taka praca hobbistyczna, niz
zarobkowa miala byc), mni9ej wiecej daty przylotu mojego i odebrac mnie mieli
z lotniska itp.Wiec naslalam na nich maila z detalami przylotu, a tu od
tygodnia zadnego potwierdzenia z ich strony, telefon nie odpowiada i sie
troche boje, ze nic nie wyjdzioe.A bilet kupiony...I w zwiazku z tym mam
zapytanie-czy leciec, czy nie.Wiadomo, ze jeszcze do poniedzialku poczekam na
odpowiedz, podzwonie, ale jesli nic nie bedzie?Niby logiczne, ze wtedy nie ma
po co, ale z drugiej strony zal mi biletu-zwlaszcza, ze za pozyczone
pieniadze, wiec jakos nalezaloby to odrobic.I w zwiazku z tym jeszcze jedno
zapytanie:jaka jest szansa na prace w paryzu?albo okolicach.niestety chodzi
raczej o prace nielegalna i typu kelnerka, recepcjonistka, sprzataczka.czy
czesto zdarza sie, ze pracodawca nie placi?i czy ma to jakis zwiazek z
narodowoscia pracodawcy?(niestety mam przykre doswiadczenia z zeszlego roku z
usa-z tym, ze tam legalnie pracowalam).i jak z wynajmowaniem mieszkania i
gdzie ewentualnie na pierwszych kilka dni moglabym sie w paryzu zatrzymac,
znim sobie cos znajde(podobno jest gdzies dom przez siostry zakonne
prowadzony dosc tani)?i czy po prostu w ogole warto?
Aha!mowie plynnie po angielsku, po francusku dosc srednio-mowie, ale nie
zawsze rozumiem, jak do mnie mowiasad((mam nadzieje, ze to glownie kwestia
osluchania sie i zmuszenia sie do mowienia).
troche chaotycznie mi wyszlo-mam nadzieje, ze w miare zrozumiale jednak.po
prostu czas wylotu sie zbliza i nie wiem, co zrobic ze sobasad.pozdrawiam
bardzo.
Obserwuj wątek
    • asica74 Re: Lece do Francji...i sie boje 15.06.04, 12:55
      ojej, wiesz co ... nie wiem co tu poradzic... moze jakas paryzanka sie
      odezwie...
      powodzenia zycze tylko...
      • kendo Re: Lece do Francji...i sie boje 15.06.04, 13:17
        probuj dzwonic o kazdej porze dnia,
        moze zlapiesz "pracodawce"
        nigdy nie wiadomo co sie u nich moglo zdarzyc,

        zycze powodzenia pozdrawiajac ze skandynawii.
    • krolewna.sniezka Re: Lece do Francji...i sie boje 15.06.04, 16:19
      ja nie jestem z Paryza, ale znalazlam cos co moze ci sie przydac:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11154&w=13432416
      wydaje mi sie ze lepiej jechac do czegos pewniejszego niz zupelnie na slepo,
      jak bylam w paryzu w sierpniu, widzialam niesamowita ilosc ludzi co po prostu
      spali na lawkach, szczegolnie w okolicach notre dame a i w latin quarters bylo
      bardzo duzo mlodziezy ktora spala po prostu gdzie sie dalo.
      • krolewna.sniezka Re: Lece do Francji...i sie boje 15.06.04, 16:22
        nie dokonczylam a juz mi sie wyslalo uncertain
        wnioskuje po tej ilosci ludzi spacych gdzie sie da, ze zakwaterowanie w paryzu
        jest dosyc drogie, lub jest wiecej chetnych niz miejsc. dlatego moze poszukaj
        przed wyjazdem jakies oferty w internecie na dorywcza prace w paryzu, aby tylko
        nie jechac tam w ciemno. zycze powodzenia smile)
        • liloom Re: Lece do Francji...i sie boje 15.06.04, 18:55
          Troche ciemno to widze, ale moze sie jakos wyjasni (???)
    • alex113 Re: Lece do Francji...i sie boje 15.06.04, 21:36
      A moze poprostu twoi potencjalni pracodawcy nie odpowiadaja bo sa na wakacjach
      poza domem ... ?


      • krolewna.sniezka Re: Lece do Francji...i sie boje 15.06.04, 21:46
        alex, no ty gdzie przepadlas ostatnio sie nic nie odzywasz smile)
      • asia.sthm Re: Lece do Francji...i sie boje 15.06.04, 22:20
        Happy nameday alex113 ,Wszystkiego naj naj i smiejmy sie...razem.
        • asica74 Re: Lece do Francji...i sie boje 16.06.04, 00:48
          alex... wszystkiego naj! (to ty jestes Jola?)
          ps. mam przepsi na wloska BOSCOJOLA, czy ktos jest zainteresowany... ech juz
          przynudzam tymi przepisami...
          • processusspinosus Re: Lece do Francji...i sie boje 16.06.04, 19:29
            dzieki wielkie za postysmile).na razie udalo mi sie w koncu dodzwonic do
            pracodawcy i chyba ok.nie wypytywalam dlaczego nie mozna bylo ich zlapac tak
            dlugo(?)-nie chcialam wyjsc na panikarewink.tak czy inaczej odetchne calkowicie,
            jak juz sie znajde na miejscu i wszystko bedzie gralo.bo juz mialam wizje
            spania pod ktoryms z mostow w Paryzuwink-oby sie nie sprawdzily.pozdrawiam bardzo.
            • asica74 Re: Lece do Francji...i sie boje 16.06.04, 20:24
              to daj znac jak poszlo
              powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka