Gość: AdamM
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
21.09.03, 21:11
On mówi ustami gardzących czlowiekiem lewicowych intelektualistów, dla
których Lenin był ideałem, dla których rzeczywistośc realna jest niewiele
warta. Którzy sa usosobieniem pychy i głupoty. Których spadkobiercami sa
wyznawcy politycznej poprawności:
Fragment 1:
Historia konfrontacji demokracji z komunizmem nasuwa jednak jeszcze jedną,
bardziej fundamentalną, refleksję. Otóż to, co nazywamy pierwiastkiem
irracjonalnym w człowieku, tylko dla materialistów stanowi wytwór jego
psychiki. Conquest przywołuje portret Aleksandra Michałkowa, jednego z
terrorystów sprzed I wojny światowej: "Owładnęła nim jakaś idea, której on
sam nie rozumiał". Ale jeśli spojrzymy na to tak, jak patrzy egzorcysta,
wtedy stwierdzenie to przestaje być wyłącznie komiczne.
W rozmowie z Wojciechem Karpińskim w 1983 r. Alain Besancon nie zawahał się
wyciągnąć wniosków, które dla materialistycznego paradygmatu nauk społecznych
są nie do przyjęcia: "Pierwsze zawłaszczenie odbyło się w głowie Lenina:
polegało ono na wtargnięciu ideologii i pełnej przemianie osoby ludzkiej,
która podda się jej włącznie ze swoją uczuciowością (...) Dochodzimy tu do
spraw znanych w starożytności, w średniowieczu, a o których trochę dziś
zapomnieliśmy. Dochodzimy mianowicie do świata opętań demonicznych".
Istnieje u wielu ludzi coś, co czyni ich podległymi wobec szaleństwa i zła.
Pierworodna skaza, pierwotny błąd, wrodzona podatność na grzech, gotowość do
okłamywania samych siebie i innych. Dawniej nazywało się to fanatyzmem,
potem "światopoglądem naukowym", obecnie przywdziało kostium tzw. poprawności
politycznej. Ale istota jest ciągle ta sama - odmowa spojrzenia prawdzie w
twarz. Nawet wtedy, gdy despoci i szaleńcy są już gotowi do ataku.
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_030920/plus_minus_a_7.html