Gość: Krzys52 IP: *.proxy.aol.com 01.10.03, 13:35 czy tez moze w robienie "a-kuku"... . Czyzby z Dziwiszem, czy tez moze ze sluzebnymi zakonnicami? . www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1700038.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dachs Re: Z kim Papiez Bawi sie w Ciuciubabke? 01.10.03, 13:49 Czasem czlowiek w glebokim zamysleniu, zakrywa sobie oczy takim gestem. Ale skad Ty mozesz o tym wiedziec? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Z kim Papiez Bawi sie w Ciuciubabke? IP: *.proxy.aol.com 01.10.03, 13:59 Czasem czlowiek w glebokim zamysleniu... . Tyle to ja wiem, Borsuczku, ale my mowimy przeciez o papiezu... Odpowiedz Link Zgłoś
dachs koniunkturalista 01.10.03, 14:04 Gość portalu: Krzys52 napisał(a): > Tyle to ja wiem, Borsuczku, ale my mowimy przeciez o papiezu... A w innym watku pisales, ze papiez jest czlowiekiem. ) To nie pierwszy raz, ze przeczysz sam sobie. Tylko ze w odroznieniu od innych nie potrafisz sie do tego przyznac. A przeciez bylo by to takie ludzkie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Trzymajta go bo sie urwal "O)) IP: *.proxy.aol.com 01.10.03, 15:15 Czasem czlowiek w glebokim zamysleniu... . W zdaniu powyzej, bo do niego nawiazywalem, nie kwestionowalem czlowieczenstwa papieza. W odroznieniu od ciebie taka opcja nigdy nie zaistniala dla mnie. ( . Musze zglosic twoja kandydature do kapituly orderu FU. )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sp;lit Re: Z kim Papiez Bawi sie w Ciuciubabke? IP: *.nas34.bellevue1.wa.us.da.qwest.net 01.10.03, 18:56 dachs napisał: > Czasem czlowiek w glebokim zamysleniu, zakrywa sobie oczy takim gestem. > Ale skad Ty mozesz o tym wiedziec? =========================================================================== Za duzo od niego wymagasz ,... Myslec ??? > Odpowiedz Link Zgłoś
ada08 Re: Z kim Papiez Bawi sie w Ciuciubabke? 01.10.03, 14:48 Papież się nie bawi. Widzę natomiast, że Ciebie Krzysiu bawi naigrawanie się ze starego cierpiącego człowieka. a. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Z kim Papiez Bawi sie w Ciuciubabke? IP: *.proxy.aol.com 01.10.03, 15:49 Papież się nie bawi. . A co, papiezom nie wolno? Ciekawe... . :: Widzę natomiast, że Ciebie Krzysiu bawi naigrawanie się ze starego cierpiącego człowieka. a. To moze jeszcze powiedz mi Ado w ktorym miejscu "naigrywam sie ze starego cierpiacego czlowieka". Ani nie mialem zamiaru, ani tez nawet niechcacy nie dopuscilem sie tego. Tak to widze. . Pozdrawiam K. . PS... Cos jakby zebralo Ci sie dzis na napadanie na mnie, Ado, czy moze sie myle...(?) Odpowiedz Link Zgłoś
ada08 Re: Z kim Papiez Bawi sie w Ciuciubabke? 01.10.03, 17:50 Gość portalu: Krzys52 napisał(a): > > To moze jeszcze powiedz mi Ado w ktorym miejscu "naigrywam sie ze starego > cierpiacego czlowieka". Ani nie mialem zamiaru, ani tez nawet niechcacy nie > dopuscilem sie tego. Tak to widze. > . > Pozdrawiam > K. > . > PS... Cos jakby zebralo Ci sie dzis na napadanie na mnie, Ado, czy moze sie > myle...(?) > Tutaj: ''czy tez moze w robienie "a-kuku"... . Czyzby z Dziwiszem, czy tez moze ze sluzebnymi zakonnicami?'' Jeżeli to nie jest naigrawanie się, to nie wiem co to jest. Przecież widzisz, że on jest stary , chory i bezradny, że nie panuje nad swoim ciałem, nad swoją fizjologią, być może nie w pełni panuje nad swoim umysłem. Zmuszanie go w tej sytuacji, przez jego otoczenie, do brania udziału w długich i męczących ceremoniach religijnych uważam za okrucieństwo. Nie napadam na Ciebie , tylko nie rozumiem, co Cię w tym bawi. Po co to ''a-kuku'' , ''zabawy z zakonnicami'' , ''zabawa w ciuciubabkę'' ? Jeżeli jednak uważasz, że jestem wobec Ciebie napastliwa to powiedz słówko, a uwolnię Cię od moich postów Nie jest moja intencją napadanie tutaj na kogokolwiek, irytowanie itp Ostatecznie nie musimy przecież ze sobą rozmawiać, prawda ? Pozdrawiam a. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Z kim Papiez Bawi sie w Ciuciubabke? IP: *.proxy.aol.com 01.10.03, 18:32 Przecież widzisz, że on jest stary , chory i bezradny, że nie panuje nad swoim ciałem, nad swoją fizjologią, być może nie w pełni panuje nad swoim umysłem. Zmuszanie go w tej sytuacji, przez jego otoczenie, do brania udziału w długich i męczących ceremoniach religijnych uważam za okrucieństwo. Nie napadam na Ciebie , tylko nie rozumiem, co Cię w tym bawi. Po co to ''a-kuku'' , ''zabawy z zakonnicami'' , ''zabawa w ciuciubabkę'' ? Jeżeli jednak uważasz, że jestem wobec Ciebie napastliwa to powiedz słówko, a uwolnię Cię od moich postów Nie jest moja intencją napadanie tutaj na kogokolwiek, irytowanie itp Ostatecznie nie musimy przecież ze sobą rozmawiać, prawda ? Pozdrawiam a. . :: Alez Ado, przeciez to co tu wrzucilem to jest typowy humor sytuacyjny. Odnosi sie wylacznie do dloni zaslaniajacej oczy, i nie zawiera zadnych podtekstow. Po prostu fotografia narzuca takie skojarzenie. Przypuszczam, ze nie tylko mnie ale ja jestem bardziej otwarty. Nigdy by mi nie przyszlo do glowy by naigrywac sie z wieku czy/oraz ulomnosci. Nie przyszloby mi jednak do glowy by do papieza podchodzic z ta balwochwalcza naboznoscia, ktora spotykasz ciagle i do obrzydu. Byl juz taki czas gdy nt. ojcu narodow nie mozna bylo miec zadnych ludzkich skojarzen gdyz Stalin byl czyms wiecej niz czlowiekiem - byl Bogiem. I jako wobec boga nalezalo notorycznie prezentowac skrajny zachwyt i uwielbienie. Bogu oczywiscie ani w glowie nie moglo byc zajmowanie sie zabawami gdyz te przeznaczone byly wylacznie dla dzieci. Co najwyzej mogl Bog pokazac sie z dzieckiem na rekach - jak Saddam Husajn na licznych portretach. Nie przesadzajmy wiec moze. Kiedys odbylem podobna polemike z kolega nt. religii. W koncu udalo mi sie wyjasnic mu, ze brak szacunku dla religii a nieobecnosc balwochwalczej naboznosci to niekoniecznie to samo. To bylo dawno temu. . Widzisz Ado, ja nie smialem sie nawet z Brezniewa, choc zyczylem mu zle. Zdawalem sobie sprawe, ze pompuja go narkotykami, sluchalem niewybrednych niejednokrotnie zartow o dolegliwosciach Lonki ale sam nie szydzilem. Tak zostalem wychowany by nie ponizac ulomnych, starych, chorych... Ciekawe, ze ludzie gotowi mi zarzucac naigrywanie sie z papieza, w przeszlosci sami robili sobie smichy z Brezniewa w identycznym stanie. Jak to nie wiadomo kiedy dana fala powroci, oraz jaka. A gdy Brezniew umarl to wiezienie w Hrubieszowie trzeslo sie od naszej bardzo glosnej radosci. Straznicy zbaranieli i stali zupelnie bezradni. Cos takiego nie miescilo im sie w palach. . Cielutkie K . ))) Wiem ze nie napadasz )) To byl zart. Odpowiedz Link Zgłoś
ada08 Re: Z kim Papiez Bawi sie w Ciuciubabke? 01.10.03, 19:15 Ja nie mam do Papieża stosunku bałwochwalczego. Jest mi go żal. Gdy oglądam te wielkie nabożeństwa, z okazji pielgrzymek, a on tam musi godzinami wytrzymać (kto by dał radę, nawet zdrowy ?), gdy oglądam te tłumy pielgrzymów wiwatujących, krzyczących, śpiewających na dziedzińcu w Castel Gandolfo, to ja mówię do tych ludzi, których widzę na ekranie telewizora: - Ludzie , czy wy Boga w sercach nie macie, żeby tak dręczyć starego, znękanego chorobami człowieka ? Mówią o nim ci z jego otoczenia, że te wszystkie pielgrzymki, msze, audiencje dlatego są, że on tego chce. '' Bo on juz taki jest'' - mówią. Akurat ! Spróbowaliby sami tak ! Co on tam moze chcieć ! Co on może komu nakazać ! Jaką on ma władzę ! Żadnej ! Upudrują, uróżują, nafaszerują lekami, wsadzą na podnośnik i powiozą na pielgrzymkę, na audiencję, na mszę.... Upokarzają starego człowieka, który nie może sam kilku kroków zrobić, któremu się ręce trzęsą i ślina leci z ust. Daliby mu spokój. Daliby mu, dalibyśmy mu wszyscy spokój. Ty, Krzysiu, też. Niech spokojnie dożyje dni co mu jeszcze zostały. Dajmy mu spokój. a. Odpowiedz Link Zgłoś
hansen Re: Z kim Papiez Bawi sie w Ciuciubabke? 01.10.03, 19:28 ada08 napisała: > ...Co on tam moze chcieć ! Co on może komu nakazać ! Jaką on ma władzę ! > Żadnej ! > Upudrują, uróżują, nafaszerują lekami, wsadzą na podnośnik i powiozą > na pielgrzymkę, na audiencję, na mszę.... No, no... Po przeczytaniu takich słów, można stracić sporo sympatii do instytucji papiestwa i Kościoła Rzymskokatolickiego... Odpowiedz Link Zgłoś
ada08 Re: Z kim Papiez Bawi sie w Ciuciubabke? 01.10.03, 20:09 hansen napisał: > ada08 napisała: > > > ...Co on tam moze chcieć ! Co on może komu nakazać ! Jaką on ma władzę ! > > Żadnej ! > > Upudrują, uróżują, nafaszerują lekami, wsadzą na podnośnik i powiozą > > na pielgrzymkę, na audiencję, na mszę.... > > > No, no... Po przeczytaniu takich słów, można stracić sporo sympatii do > instytucji papiestwa i Kościoła Rzymskokatolickiego... Ja nie mówię o instytucjach. Ja mówię o ludziach. Moze niejasno się wyraziłam. Pozdrawiam. a. Odpowiedz Link Zgłoś
hansen Re: Z kim Papiez Bawi sie w Ciuciubabke? 01.10.03, 20:24 ada08 napisała: > Ja nie mówię o instytucjach. Ja mówię o ludziach. Moze niejasno się > wyraziłam. > Pozdrawiam. > a. Ale ci ludzie z otoczenia papieża jednak firmują swym postępowaniem te instytucje. Mimo wszystko, myślę, że wiem, o co Ci chodziło. Pozdrawiam również, H. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sp;lit Re: Z kim Papiez Bawi sie w Ciuciubabke? IP: *.nas34.bellevue1.wa.us.da.qwest.net 01.10.03, 19:30 ada08 napisała: > Ja nie mam do Papieża stosunku bałwochwalczego. Jest mi go żal. > > Gdy oglądam te wielkie nabożeństwa, z okazji pielgrzymek, a on tam > musi godzinami wytrzymać (kto by dał radę, nawet zdrowy ?), gdy > oglądam te tłumy pielgrzymów wiwatujących, krzyczących, śpiewających > na dziedzińcu w Castel Gandolfo, to ja mówię do tych ludzi, których > widzę na ekranie telewizora: > > - Ludzie , czy wy Boga w sercach nie macie, żeby tak dręczyć > starego, znękanego chorobami człowieka ? > > Mówią o nim ci z jego otoczenia, że te wszystkie pielgrzymki, msze, > audiencje dlatego są, że on tego chce. '' Bo on juz taki jest'' - mówią. > > Akurat ! Spróbowaliby sami tak ! Co on tam moze chcieć ! Co on może komu > nakazać ! Jaką on ma władzę ! Żadnej ! > > Upudrują, uróżują, nafaszerują lekami, wsadzą na podnośnik i powiozą > na pielgrzymkę, na audiencję, na mszę.... > > Upokarzają starego człowieka, który nie może sam kilku kroków zrobić, > któremu się ręce trzęsą i ślina leci z ust. > > Daliby mu spokój. Daliby mu, dalibyśmy mu wszyscy spokój. > Ty, Krzysiu, też. > > Niech spokojnie dożyje dni co mu jeszcze zostały. > Dajmy mu spokój. ======================================================================= Co za zlosliwe pudlo , tobie z rynny leci , zmien tampon ! A moze On to z wlasnej woli robi ,... Stanowisko namiestnika to dozywocie , a nie kiedy ci sie podoba ,... Twoja troskliwosc jest nasiaknieta jadem . > Odpowiedz Link Zgłoś
hansen Re: Z kim Papiez Bawi sie w Ciuciubabke? 01.10.03, 19:33 Gość portalu: sp;lit napisał(a): > Co za zlosliwe pudlo , tobie z rynny leci , zmien tampon ! Czyżby to sumienie katolika posunęło ci takie, miłosierne wobec bliźniej swej, słowa? Szkoda, że papież ich nie mógł przeczytać. Ulżyłbyś mu w cierpieniu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: split Re: Z kim Papiez Bawi sie w Ciuciubabke? IP: *.nas34.bellevue1.wa.us.da.qwest.net 01.10.03, 19:40 hansen napisał: > Gość portalu: sp;lit napisał(a): > > > Co za zlosliwe pudlo , tobie z rynny leci , zmien tampon ! > > Czyżby to sumienie katolika posunęło ci takie, miłosierne wobec bliźniej swej, > słowa? Szkoda, że papież ich nie mógł przeczytać. Ulżyłbyś mu w cierpieniu... ============================================================================== Drugi policzek mozna nadstawiac do czasu , jesli nie widzisz ze pudlo "pije" do katolikow to moze nie chcesz ,... Nic tu z milosierdzia , ona bawi sie w podchody a ja nie mam czasu , wiec wale jak mi sie podoba . Z rewspektem Odpowiedz Link Zgłoś
monopol Ado - popieram całkowicie 01.10.03, 20:33 Po co pokazywać cierpienie, pasjonują się każdą jego słabością. Niskie to bardzo jest. Licytacja - kto pokaże papieża w gorszej formie ten lepszy. Obrzydliwe i nieważne kogo tak pokazują, zawsze to będzie złe. Odpowiedz Link Zgłoś
hansen Re: Ado - popieram całkowicie 01.10.03, 20:50 monopol napisał: > Po co pokazywać cierpienie, pasjonują się każdą jego słabością. Niskie to > bardzo jest. Licytacja - kto pokaże papieża w gorszej formie ten lepszy. > Obrzydliwe i nieważne kogo tak pokazują, zawsze to będzie złe. A ja się nie zgadzam z twierdzeniem, że papież jest już bezwolną kukłą, obwożoną po swiecie przez grono żerujących na jego chorobie. Uważam, że wciąż jest świadomym wszystkiego, co się wokół niego dzieje i z żelazną konsekwencją kierującym tym wszystkim, co go dotyczy. Odpowiedz Link Zgłoś
monopol Re: Ado - popieram całkowicie 01.10.03, 21:08 hansen napisał: > A ja się nie zgadzam z twierdzeniem, że papież jest już bezwolną kukłą, > obwożoną po swiecie przez grono żerujących na jego chorobie. > Uważam, że wciąż jest świadomym wszystkiego, co się wokół niego dzieje > i z żelazną konsekwencją kierującym tym wszystkim, co go dotyczy. A czy ja napisałem, że papież jest bezwolną kukłą? Jest chorym człowiekiem, ciężko chorym. Po co robić z tego przedstawienie medialne? Odpowiedz Link Zgłoś
hansen Re: Ado - popieram całkowicie 01.10.03, 21:37 monopol napisał: > A czy ja napisałem, że papież jest bezwolną kukłą? Napisałeś - "Ado - popieram całkowicie", a więc popierasz również i ten fragment wypowiedzi Ady, w którym napisała: "...Co on tam moze chcieć ! Co on może komu nakazać ! Jaką on ma władzę ! > Żadnej ! > Upudrują, uróżują, nafaszerują lekami, wsadzą na podnośnik i powiozą > na pielgrzymkę, na audiencję, na mszę...." Czy z tych słów nie wynika, że papież jest bezwolną kukłą? A skoro popierasz całkowicie, to tak, jakbyś sam to napisał. Czyż nie? > Jest chorym człowiekiem, ciężko chorym. Po co robić z tego przedstawienie > medialne? Żeby nie robić z tego, jak piszesz "przedstawienia medialnego" dziennikarze musieliby w ogóle papieża nie pokazywać lub w kołko pokazywać zdjęcia papieża sprzed 20 lat. Skoro Jan Paweł II wie w jakim jest stanie i, skoro z tą świadomością, decyduje się na publiczne wystąpienia, to znaczy, że uznaje, iż gra jest warta świeczki i, że - tym samym - świadomie przyjmuje swą częsć odpowiedzilności za owe "medialne przedstawienia". Odpowiedz Link Zgłoś
monopol Re: Ado - popieram całkowicie 01.10.03, 21:47 Lepiej jest za to pokazywac jaka czesc homilii dzis opuscil, ze siedzial dluzej niz stal, ze wymknelo mu sie "Jezus Maria" z ust... Nie szkoda Ci czlowieka? Lubisz patrzec na cierpienie? Widocznie dla Ciebie sa wiec te relacje. Ja wole sluchac tego, co papież ma do powiedzenia zamiast podziwiac jego slabosc. To na niej wlasnie skupiaja sie dziennikarze. Odpowiedz Link Zgłoś
hansen Re: Ado - popieram całkowicie 01.10.03, 21:58 monopol napisał: > Nie szkoda Ci czlowieka? Lubisz patrzec na cierpienie? Widocznie dla Ciebie > sa wiec te relacje. Uciekasz od odpowiedzi. Ja jestem skazany na oglądanie takiego papieża, jaki jest, no chyba, że telewizja miałaby zakaz pokazywania jego wystąpień. Ja nie mam pejoratywnych skojarzeń z widokiem papieskigo cierpienia. To raczej Ciebie ono mierzi, skoro podpisujesz się pod stwierdzeniami, że Jan Paweł II jest już bezwolnym starcem, obwożonym po świecie ku uciesze gawiedzi. > Ja wole sluchac tego, co papież ma do powiedzenia zamiast podziwiac jego > slabosc. To na niej wlasnie skupiaja sie dziennikarze. Ja raczej podziwiam jego heroizm. A jak dziennikarze maja relacjonować wystąpienia papieskie, nie pokazując jednocześnie jego drżących dłoni, śliny, cieknącej z ust i nie przekazując mało czytelnego głosu Jana Pawła II. Masz jakiś pomysł? Odpowiedz Link Zgłoś
hansen Re: Ado - popieram całkowicie 01.10.03, 22:19 monopol napisał: > Nie pokazywać. A ja nie sądzę, że papież byłby z tego rozwiązania zadowolony. Zawsze bardzo lubił media. Sądzę, że nadal uważa, iż ma jeszcze poprzez media jakąś misję do spełnienia. Chcesz go, tylko w imię swych uczuć estetycznych, ubezwłasnowolnić? Odpowiedz Link Zgłoś
monopol Re: Ado - popieram całkowicie 01.10.03, 22:27 hansen napisał: > A ja nie sądzę, że papież byłby z tego rozwiązania zadowolony. Zawsze bardzo > lubił media. Sądzę, że nadal uważa, iż ma jeszcze poprzez media jakąś misję do > spełnienia. Chcesz go, tylko w imię swych uczuć estetycznych, ubezwłasnowolnić? O jakich uczuciach estetycznych piszesz? Ja nie brzydzę się obrazu papieża w telewizorze, wiesz - widzę często ludzi w gorszym stanie niż on. Nie przeinaczaj moich wypowiedzi proszę. Czy nie rozumiesz o co chodzi? Czy chorego w szpitalu fotografuje się jak cierpi? Nie należy robić widowiska ze słabości człowieka, choroba nie jest na pokaz, to jedna z najbardziej intymnych rzeczy. Trochę mniej emocji w tym wszystkim być powinno, trochę więcej natomiast ciszy. Odpowiedz Link Zgłoś
hansen Re: Ado - popieram całkowicie 01.10.03, 22:45 monopol napisał: > O jakich uczuciach estetycznych piszesz? Ja nie brzydzę się obrazu papieża w > telewizorze, wiesz - widzę często ludzi w gorszym stanie niż on. Nie > przeinaczaj moich wypowiedzi proszę. > Czy nie rozumiesz o co chodzi? > Czy chorego w szpitalu fotografuje się jak cierpi? > Nie należy robić widowiska ze słabości człowieka, choroba nie jest na pokaz, > to jedna z najbardziej intymnych rzeczy. Nie, wydaje mi się, że to Ty nie rozumiesz, bądź nie chcesz zrozumieć, o co chodzi. Twoja analogia: papież na pielgrzymce czy podczas audiencji generalnej - chory człowiek w szpitalu jest całkowicie i beznadziejnie chybiona. Człowiek nie udaje sie do szpitala po to, by go tam ludzie oglądali. Tu się chyba zgadzamy. Ale, po co czlowiek wychodzi do ludzi na audiencję generalną? Po co udaje sie na pielgrzymkę? Żeby stronić od ludzi? Żeby go nikt nie oglądał? Bzdura! Po to własnie papież tam się udaje, by ludziom dać sygnał: "Patrzcie! Tu jestem! Zobaczcie: cierpię, ale żyję!" A Ty mówisz: "Nie pokazywać"??? A w imię czego? Ty mówisz - widowisko, a ja mówię: manifest do wszystkich cierpiących. > Trochę mniej emocji w tym wszystkim być powinno, trochę więcej natomiast > ciszy. Ciszy? Czy to znaczy: wyciszenie bełkocącego głosu papieża? A jak to chcesz się zapoznać z papieskim przesłaniem? W bibliotece? Bo zawsze można sobie to, co papież powiedział, potem przeczytać w "L'Osservatore Romano"? A iluż ludzi to czyta? Bezpośredniego spotkania, nabrzmiałego emocją właśnie, żadna biblioteczna cisza nie zastąpi. Odpowiedz Link Zgłoś
monopol Re: Ado - popieram całkowicie 02.10.03, 07:06 Manipulujesz moją wypowiedzią, więc chyba nie ma sensu z Tobą dyskutować. Dobrze wiesz, co miałem na myśli pisząc o "ciszy". Nie chodziło mi o wyciszenie głosu papieża, ale o opanowanie emocji. Nie jest powodem każda słabość papieża do robienia z tego medialnej sensacji. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
hansen Re: Ado - popieram całkowicie 02.10.03, 08:35 monopol napisał: > Manipulujesz moją wypowiedzią, więc chyba nie ma sensu z Tobą dyskutować. > Dobrze wiesz, co miałem na myśli pisząc o "ciszy". Nie chodziło mi o > wyciszenie głosu papieża, ale o opanowanie emocji. Wybacz, ale to nie ja manipuluję Twoją wypowiedzią (niby jak miałbym to robić?), ale to Ty usiłujesz się wykręcić od czegoś, co powiedziałeś, a zatem - to raczej Ty próbujesz manipulować swoją wasną wypowiedzią. Odpowiadając na moje pytanie: jak dziennikarze mają relacjonować wystąpienia papieskie, by nie wzbudzać sensacji i "nie robić widowiska", Ty odpowiedziałeś krótko i węzłowato - "nie pokazywać". Czy niepokazywanie wystąpień papieża - nie oznacza właśnie wyciszania jego głosu? > Nie jest powodem każda słabość papieża do robienia z tego medialnej sensacji. Dla mnie nie jest to sensacja. W jakim stanie fizycznym jest papież, wiem od dawna. To nie ja, a Ty się zgodziłeś całkowicie (vide: tytuł Twego postu) z postem Ady, że papież nie ma żadnego wpływu na to, co się z nim dzieje ("...Co on tam moze chcieć ! Co on może komu nakazać! Jaką on ma władzę! Żadnej!"...) i jest bezwolnym narzedziem w rękach swych dawnych współpracowników. Być może się zagalopowałeś i, pod wpływem emocji, powiedziałeś coś, czego byś nie chciał powiedzieć, ale, wierz mi, znacznie łatwiej jest powiedzieć - "pomyliłem się", niż potem wyczyniać interpretacyjne łamańce i zarzucać adwersarzowi manipulację. Pozdrawiam, H. Odpowiedz Link Zgłoś
monopol Re: Ado - popieram całkowicie 02.10.03, 19:45 A Ty brniesz i brniesz swoją ścieżką. Przyczepiłeś sie do tytułu mojego pierwszego postu w tym wątku. "Popieram całkowicie" uznałeś za przyjęcie przeze mnie także słów Ady o "bezwolności" papieża za zgodne z moimi przekonaniami. Przeczytaj jednak sobie tekst tego postu uważnie - wówczas zobaczysz w czym Adę poparłem całkowicie. I piszę to w kółko, Ty tego nie rozumiesz albo może nie chcesz zrozumieć. Wciąż powtarzam, że nie podoba mi się pokazywanie choroby papieża, denerwuje mnie skupianie się dziennikarzy na jego słabości. Czy słyszymy coś o tym, co Ojciec Święty powiedział, coś o treści jego homilii? Nic nie słyszymy. Ważne są tylko wszystkie jego potknięcia. Wybierasz moje słowa wyrwane z kontekstu po to chyba tylko, żeby zrobić ze mnie kogoś, kto sobie z papieża drwi. Jak najbardziej dopuszczasz się manipulacji, ponieważ zmieniasz sens tego, co mam do powiedzenia na temat. Skończ z tymi praktykami, to wtedy pogadamy. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wikul Ado - nie wiesz o co chodzi nie zabieraj głosu IP: *.acn.waw.pl 02.10.03, 00:18 monopol napisał: > Nie pokazywać. > Przecież nie musisz oglądać . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Czy to prawda Hansen, ze jestes kawalerem FU ? IP: *.proxy.aol.com 01.10.03, 22:48 cos takiego slyszalem gdzies, chyba, i jakos skojarzylo mi sie z tonem Twoich wypowiedzi... . A co do papieza, to wedlug mnie on juz nie kontaktuje. To co on niby mowi to musza byc jakies tricki tych papistow. Biedny czlowiek w sumie, ze go tak maltretuja, zamiast zostawic w spokoju. Nie sadzisz? . Pzdr. K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
hansen Re: Czy to prawda Hansen, ze jestes kawalerem FU 01.10.03, 23:10 Gość portalu: Krzys52 napisał(a): > cos takiego slyszalem gdzies, chyba, i jakos skojarzylo mi sie z tonem Twoich > wypowiedzi... > . > A co do papieza, to wedlug mnie on juz nie kontaktuje. To co on niby mowi to > musza byc jakies tricki tych papistow. Biedny czlowiek w sumie, ze go tak > maltretuja, zamiast zostawic w spokoju. Nie sadzisz? Nie sądzę. Sądzę to, co już napisałem wcześniej. Pzdr. H. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Czy to prawda Hansen, ze jestes kawalerem FU IP: *.proxy.aol.com 02.10.03, 03:26 Heh, czyli chyba jestes. Tylko nie chcesz sie przyznac )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sp;lit Re: Ado - popieram całkowicie IP: *.nas34.bellevue1.wa.us.da.qwest.net 01.10.03, 22:16 hansen napisał: > monopol napisał: > > > A czy ja napisałem, że papież jest bezwolną kukłą? > > Napisałeś - "Ado - popieram całkowicie", a więc popierasz również i ten > fragment wypowiedzi Ady, w którym napisała: > > "...Co on tam moze chcieć ! Co on może komu nakazać ! Jaką on ma władzę ! > > Żadnej ! > > Upudrują, uróżują, nafaszerują lekami, wsadzą na podnośnik i powiozą > > na pielgrzymkę, na audiencję, na mszę...." > > Czy z tych słów nie wynika, że papież jest bezwolną kukłą? A skoro popierasz > całkowicie, to tak, jakbyś sam to napisał. Czyż nie? > > > Jest chorym człowiekiem, ciężko chorym. Po co robić z tego przedstawienie > > medialne? > > Żeby nie robić z tego, jak piszesz "przedstawienia medialnego" dziennikarze > musieliby w ogóle papieża nie pokazywać lub w kołko pokazywać zdjęcia papieża > sprzed 20 lat. Skoro Jan Paweł II wie w jakim jest stanie i, skoro z tą > świadomością, decyduje się na publiczne wystąpienia, to znaczy, że uznaje, iż > gra jest warta świeczki i, że - tym samym - świadomie przyjmuje swą częsć > odpowiedzilności za owe "medialne przedstawienia". =============================================================================== I tu popieram bo choroba Parkinsona niszczy fizycznie , umysl dalej dziala jak czlowieka w tym wieku ,... Jest w pelni swiadomy co robi i robi jak moze najlepiej bo to jest obowiazkiem , ktory przyjal na dobre i na zle , prawie cwierc wieku temu ,... Uzalanie sie nad tym czy mu leci slina czy nie jest nieistotne , intencje tej pani niestety sa ,... Z respektem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Z kim Papiez Bawi sie w Ciuciubabke? IP: *.proxy.aol.com 01.10.03, 20:50 Skoro mowimy o starym schorowanym czlowieku to mnie takze jest go zal. W zasadzie wypowiedzialem sie o tym dla Maga, ponizej. . Tu doskoczylem by podpowiedziec, bys nie probowala przejmowac sie kretynami typu ten Split czy cos takiego. Nie zwracaj uwagi na to chamstwo. Nawet nie warto na toto splunac. A ja jestem z Toba, jakby co, OK? . Cieplutkie K. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sp;lit Re: Z kim Papiez Bawi sie w Ciuciubabke? IP: *.nas34.bellevue1.wa.us.da.qwest.net 01.10.03, 22:35 Gość portalu: Krzys52 napisał(a): > Skoro mowimy o starym schorowanym czlowieku to mnie takze jest go zal. W > zasadzie wypowiedzialem sie o tym dla Maga, ponizej. > . > Tu doskoczylem by podpowiedziec, bys nie probowala przejmowac sie kretynami > typu ten Split czy cos takiego. Nie zwracaj uwagi na to chamstwo. Nawet nie > warto na toto splunac. > A ja jestem z Toba, jakby co, OK? > . > Cieplutkie > K. ====================================================== Ani ona ani Ojciec Swiety nie potrzebuja adwokata , a juz takiego jak ty ,... Strzeliles gafe stary , masz chore poczucie humoru i dostales w pape ,... Teraz zastanawiasz sie jak wybrnac z sytuacji , wiesz ze "wdepnales" ,... Zreszta nie pierwszy raz ,... Cos czujesz do do katolikow ? , czy mi sie zdaje ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wikul Z kim K52 Bawi sie w Ciuciubabke ? IP: *.acn.waw.pl 02.10.03, 01:00 ada08 napisała: ) Ja nie mam do Papieża stosunku bałwochwalczego. Jest mi go żal. ) Gdy oglądam te wielkie nabożeństwa, z okazji pielgrzymek, a on tam ) musi godzinami wytrzymać (kto by dał radę, nawet zdrowy ?), gdy ) oglądam te tłumy pielgrzymów wiwatujących, krzyczących, śpiewających ) na dziedzińcu w Castel Gandolfo, to ja mówię do tych ludzi, których ) widzę na ekranie telewizora: ) - Ludzie , czy wy Boga w sercach nie macie, żeby tak dręczyć ) starego, znękanego chorobami człowieka ? ) Mówią o nim ci z jego otoczenia, że te wszystkie pielgrzymki, msze, ) audiencje dlatego są, że on tego chce. '' Bo on juz taki jest'' - mówią. ) Akurat ! Spróbowaliby sami tak ! Co on tam moze chcieć ! Co on może komu ) nakazać ! Jaką on ma władzę ! Żadnej ! ) Upudrują, uróżują, nafaszerują lekami, wsadzą na podnośnik i powiozą ) na pielgrzymkę, na audiencję, na mszę.... ) Upokarzają starego człowieka, który nie może sam kilku kroków zrobić, ) któremu się ręce trzęsą i ślina leci z ust. ) Daliby mu spokój. Daliby mu, dalibyśmy mu wszyscy spokój. ) Ty, Krzysiu, też. ) Niech spokojnie dożyje dni co mu jeszcze zostały. ) Dajmy mu spokój. ) a. Dlaczego Papież nie oszczędza sobie strasznego wysiłku, a nam widoku swego kalectwa? Tajemnica bolesna Halina Bortnowska Podobnie jak Jan XXIII, Jan Paweł II znalazł własną drogę do ludzi. Od początku starał się być duszpasterzem świata; chce nim być do końca. Choćby kosztem potrzeb instytucji, której samodzielny, energiczny lider pewnie by się przydał. Zdjęcie: twarz zastygła, jakby pokryta cieniem. Ręka na kartce papieru pewnie drży, bo inna ręka, młodsza, przytrzymuje ten papier. I tekst: „Przejażdżka papamobilem wyszła już z mody. Wyjątkowym przywilejem dla męża stanu będzie teraz możliwość popychania ruchomej platformy, na której porusza się Jan Paweł II. A najwyższym dowodem przychylności z jego strony może się niebawem okazać zaproszenie na podnośnik, z którego zaczął korzystać przy wsiadaniu i wysiadaniu z samolotu”. Dlaczego Marek Lehnert („Newsweek”, 9.06.2002) tak pisze? Skąd ta ironia? I czemu mnie to tak wzburza? Ach, tak: dla mnie też coś ważnego właśnie „wychodzi z mody” – samodzielne, normalne czytanie. Odcyfrowanie akapitu jego tekstu, słowo po słowie, jak mieszczą się w zacieśnionym polu widzenia, trwa długie minuty. Wiem, że tych minut będzie trzeba coraz więcej. Już teraz sięgam po lupę, by wpatrzeć się w fotografię znajomej twarzy naznaczonej chorobą. Kalectwo. Nie używam eufemizmu. Najpierw jest kalectwo, potem może się uda stać niepełnosprawnym czy „sprawnym inaczej”. Najpierw naruszona jest cała sprawność, trzeba walczyć o nową równowagę, odtworzyć umiejętność bycia sobą. Są dwie drogi. Jedna to gra w „jak gdyby nigdy nic”. Jakby kalectwo nie ziało wyrwą w tym, co człowiek może, jakby nie trzeba było się na nie wciąż natykać. Druga droga to konfrontacja, bilans, trzeźwy rachunek możliwości; trzeźwy, ale nie małoduszny. Bez ironii: nowa platforma. Nie ukrywam wyrwy w moich możliwościach, bo to niemożliwe, bo ukrywać nie chcę. Prawda o mnie jest taka, że okaleczenie istnieje. Ale mnie nie przekreśla. I da się temu nadać sens. DWA NURTY Nie wiem, jak wygląda teraz życie papieskiego domu. Nie wiem, jak sobie radzi administracja watykańska, o której sprawność martwią się liczni komentatorzy. Może mają rację. Aparat skonstruowany wokół centrum musi ulegać deformacjom, gdy centrum słabnie. Ale warto też pamiętać, że już od dawna, może od początku, pontyfikat Jana Pawła II ma dwa nurty: osobisty, duszpasterski, złożony z wielkich wydarzeń, nurt trudnego, ale poruszającego dialogu ze światem. A obok niego, na ogół mniej znany, nurt „kurialny”: funkcjonowanie instytucji, której papież jest głową, ale kołem zamachowym być nie musi. Podobnie jak Jan XXIII, Jan Paweł II znalazł własną drogę do ludzi. Od początku starał się być duszpasterzem świata; chce nim być do końca. Choćby kosztem potrzeb instytucji, której samodzielny, energiczny lider pewnie by się przydał. Ocena zależy od priorytetów i od tego, co się w duszpasterstwie Jana Pawła II dostrzeże. W tym, co było, i w tym, co staje się najważniejsze teraz. JAK WIOŚLARZ Banał: starość to czas rekapitulacji, zbierania okruchów i fragmentów, by zespolić je w sensowną całość. Robimy to sami, robią to za nas inni, jeśli uznają, że warto. Ale może to też być czas dokończenia. Dokończenia choć jednego centralnego wątku. W tej konstatacji tkwi coś, co wykracza poza banał. Pamiętam z wczesnej młodości taką medytację w grupie. Patrzyliśmy na obraz: statek w pełnym ożaglowaniu unoszący się nad falami w stronę dalekiego horyzontu. I podpis: „W nieskończoność sięga dzieło wykończone”. Myślałam wtedy, że tak powinno być z życiem. Że może być podobne do triumfalnych regat – jeśli nie będę porzucać zamiarów w połowie realizacji, jeśli będę pracować jak szkutnik nad łodzią, z której żeglowaniem się utożsamia. Teraz wiem, że dopływamy do końca trasy raczej tak, jak wioślarz Kierkegaarda: nie widzący horyzontu, wpatrzony w to, co już minął i w niebo, słońce albo gwiazdy wskazujące kierunek. Tak myślę o Papieżu, samotnym w tłumie notabli, pomagierów i ochroniarzy. Nieważne, co go wyosabnia spośród otoczenia: zamyślenie, pogrążenie w Bogu czy zagubienie w wirze czynności. Ból fizyczny także wyobcowuje – i ten ciągły, i ten nagle przenikający. Po co więc pielgrzymować? Dlaczego nie zanurzyć się w przynoszącym ulgę rzeczywistym odosobnieniu, ciszy, spokoju, kontemplacji? Dlaczego Papież nie oszczędza sobie strasznego wysiłku, a nam widoku swego kalectwa? Bo jeszcze ma nam coś do powiedzenia, a raczej do pokazania, skoro patrzymy. Jeszcze potrafi, a więc dalej powinien być znakiem. SPRAWDZA NA SOBIE Żeby zrozumieć, co się teraz przed nami odbywa, trzeba towarzyszyć Papieżowi w rekapitulacji jego posłannictwa. To jest możliwe, bo możemy sięgnąć do jego tekstów. Dla obcowania z obecnym etapem papieskiej wędrówki wybieram więc List Apostolski z roku 1984 – „O zbawczym cierpieniu” („Salvifici doloris”. Przeczytałam go, gdy się ukazał; wracałam do niego wielokrotnie w związku z pracą hospicyjną i ze szczególną wspólnotą, dla której ten dokument jest potwierdzeniem przyjętej misji (Rodziną Matki Boskiej Bolesnej, skupiającą chronicznie chorych). Niedawno zmarła uczestniczka tej wspólnoty, Irena Grzegorczyk, swego czasu pomagała młodemu jeszcze Arcybiskupowi Krakowskiemu wchodzić w trudny świat chorych bez szansy wyzdrowienia. A więc nie po raz pierwszy czytam dziś „O zbawczym cierpieniu”. Ale teraz ta lektura jest wyjątkowa. Czytam, myśląc o autorze tego bardzo osobistego tekstu sprzed niemal 20 lat. Czytam, dziwiąc się, że już wtedy wiedział to, co teraz sprawdza na sobie i co nam udostępnia jako współdoświadczenie. Jeśli nam starczy odwagi. List rozpoczyna się od stwierdzenia, że cierpienie jest tajemnicą nieprzeniknioną. Nie oczekujmy wyjaśnień pozwalających zwyczajnie wpleść cierpienie w porządek świata, uznać – i może polubić? – jego konieczność. Są argumenty, znane już przyjaciołom Hioba, głoszące, że jakaś część cierpienia może być uznana za wychowawczą karę albo za sprawiedliwą konsekwencję wyrządzonego zła. Jednak tylko małą cząstkę cierpienia da się tak usprawiedliwić. Bezmiar cierpienia w świecie to cierpienie niewinnych, a w każdym razie nie tak winnych. Cierpienie to zło, którym ludzie są ugodzeni. W ostatecznym rozrachunku – śmierć. Mamy tu barwę ciemną, jak cień, który kryje twarz cierpiącego. Twarz, od której ludzie z lękiem się odwracają (por. cierpiący Sługa, Iz 53, 10-12). Ale przecież czytamy list o cierpieniu zbawczym, list wierzącego świadka Chrystusa. Musi w nim być dobra nowina. Tajemnica m Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wikul Re: Z kim K52 Bawi sie w Ciuciubabke ? (2) IP: *.acn.waw.pl 02.10.03, 01:07 (2) List rozpoczyna się od stwierdzenia, że cierpienie jest tajemnicą nieprzeniknioną. Nie oczekujmy wyjaśnień pozwalających zwyczajnie wpleść cierpienie w porządek świata, uznać – i może polubić? – jego konieczność. Są argumenty, znane już przyjaciołom Hioba, głoszące, że jakaś część cierpienia może być uznana za wychowawczą karę albo za sprawiedliwą konsekwencję wyrządzonego zła. Jednak tylko małą cząstkę cierpienia da się tak usprawiedliwić. Bezmiar cierpienia w świecie to cierpienie niewinnych, a w każdym razie nie tak winnych. Cierpienie to zło, którym ludzie są ugodzeni. W ostatecznym rozrachunku – śmierć. Mamy tu barwę ciemną, jak cień, który kryje twarz cierpiącego. Twarz, od której ludzie z lękiem się odwracają (por. cierpiący Sługa, Iz 53, 10-12). Ale przecież czytamy list o cierpieniu zbawczym, list wierzącego świadka Chrystusa. Musi w nim być dobra nowina. Tajemnica musi nieść światło. List mówi więc o Chrystusie-Zbawcy, który odsłania ludziom potrzebę i możliwość ratunku, i ten ratunek sam ziszcza. Dokończeniem dzieła ratunku, jego wypełnieniem jest przyjęcie męki, przejście prawdziwej śmierci – i zmartwychwstanie. Ruch od prawdy do cierpienia, które ją potwierdza, to cała dynamika chrześcijaństwa. Od samego początku tym żyło. Zawsze też było zgorszenie bezsensem cierpienia (póki brak uznania tajemnicy, cierpienie jawi się jako gorszący absurd) i zawsze była siła świadectwa przez wierność w cierpieniu, twarzą w twarz z absurdem. Ta siła jest darem z wysoka. Wkracza w ludzki świat przez furtkę czyjejś osobistej decyzji: by wykonać zadanie, by obrócić zło cierpienia w dobro, uczestnicząc w tym, co jest dziełem Chrystusa. Jak to możliwe, jak to się dzieje, czy to nie wydumane idee, wmówienia, aberracje? Autor listu nie podejmuje się wyjaśnić; tajemnica pozostaje niewysłowioną rzeczywistością także dla mistyka, który jej kosztuje. To Chrystus sam przyłącza do siebie i uczy szukających, chcących być z Nim, w zgodzie z Jego wolą, z Boskim porządkiem i władztwem. To tajemnica ponad rozum ludzki, chociaż temu rozumowi potrzebna. Papież przeżywa dziś nową cząstkę tajemnicy, o której pisał. Od ludzi wiary ma prawo oczekiwać, by to uszanowali, by dostrzegli, że upokorzony słabością, znosząc ból na oczach świata, Jan Paweł II potwierdza swoją misję – błaganie o pokutę i pojednanie między ludźmi. Czytanie listu pomogło mi dosłuchać się tej najwyższej nuty – prawie spoza zasięgu słuchu. ODPOWIEDŹ List o zbawczym cierpieniu nie jest tekstem o cierpiętnictwie – nie sugeruje kultu cierpienia jako takiego. Cierpiący wyznawcy są poniekąd zrównani z męczennikami za wiarę. O wartości ich świadectwa decyduje wierność Bogu, pełnia tej wierności, wewnętrzne zwycięstwo nad absurdem przez nadanie sensu sytuacji znoszenia cierpienia w trudzie walki o to, by znikło. Pierwszą postacią, wokół której myśl się oplata, jest Hiob. Ale po nim pojawia się Samarytanin. Nie zawodowiec w zakresie udzielania pomocy – zwyczajny człowiek i to z okolic podejrzanych o najgorsze. On jeden nie odwraca twarzy, nie omija cierpiącego. Przeżywa poruszenie współczucia. Coś – człowieczeństwo – łączy go z porzuconą przy drodze ofiarą przemocy. On się na tego człowieka natknął i okazał się bliźnim. List o cierpieniu kończy się nie samą najwyższą mistyczną nutą, lecz praktyczną odpowiedzią na pytanie, co robić w obliczu zła, absurdu, krzywdy, przemocy niosącej cierpienie. List zamyka się pełną uznania i wdzięczności myślą o tych, co usiłują cierpienia innych zmniejszać. Dzięki nim może odrobinę łatwiej zachować wierność w bólu. Ludzie skutecznego współczucia są inni niż raczej nieużyteczni rezonerzy otaczający Hioba. W obliczu bezsensu – działają z sensem i prostotą, jak ów Samarytanin. Papież potrzebuje ich teraz wokół siebie, jak każdy człowiek obciążony chorobą. Czy będzie nadużyciem, jeśli na marginesie myśli o Samarytaninie zajmę się na koniec przedmiotami „samarytańskimi”? Przedmioty, jak wiadomo, nie mają duszy. Ale niektórym coś się z duszy ludzkiej jakby udziela. Zwyczajniej mówiąc – kojarzą się dobrze lub źle. Akcesoria kalectwa – może poza psem-przewodnikiem ociemniałych – kojarzą się źle. A przecież przedmioty pozwalające mimo wszystko dalej być z ludźmi, działać, poruszać się, czytać, mówić – te przedmioty są symbolami wspaniałego wysiłku, by ułatwić, czasem wręcz umożliwić innym życie. Dopełniając swej misji w cierpieniu Ojciec Święty może teraz uwolnić życzliwe, pożyteczne przedmioty od złej aury. Gdy będzie mu potrzebny wózek inwalidzki, to korzystając z niego uświetni, pobłogosławi wszystkie wózki i posługujących się nimi ludzi. I niech się nikt nie waży ironizować na ten temat. Popychanie inwalidzkiego wózka jest wielkim zaszczytem, nieważne komu umożliwia pielgrzymkę. Trzeba tylko umieć to robić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Taki kit mozna ulozyc bez znecania sie nad papkiem IP: *.proxy.aol.com 02.10.03, 03:35 W zasadzie nie moj to byznes wiec niech go maltretuja ile tylko im odpowiada. Pytanie tylko co wazniejsze - interes koterii czy zdrowie i godnosc papieza. Rozne sa jednak poglady na ten problem. Jak juz wspominalem mumie Lonki tez wozili jakis czas i co im to pomoglo? Na troche zalapal sie Andropow a po nim drugi dziadyga, Czernienko. Dalej wiedomo - dupa blada. Nie pomoglo koterii wozenie Lonki po demoludzie, niczym wieloryba Goliata po Polsce, w latach 1950ch. . K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
ada08 Re: Z kim K52 Bawi sie w Ciuciubabke ? (2) 02.10.03, 17:19 Piękny tekst pani Bortnowskiej, Wikulu Nie ustosunkuję się do niego w tej chwili , bo przeczytałam go tylko raz, a nie chcę odpowiadac byle jak, więc może jutro. Dziękuję za temat do przemysleń Pozdrawiam. a. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wikul Suplement do tekstu H.Bortnowskiej IP: *.acn.waw.pl 03.10.03, 00:39 ada08 napisała: > Piękny tekst pani Bortnowskiej, Wikulu > Nie ustosunkuję się do niego w tej chwili , bo przeczytałam go tylko raz, > a nie chcę odpowiadac byle jak, więc może jutro. > Dziękuję za temat do przemysleń > Pozdrawiam. > a. Z Listu Apostolskiego Jana Pawła II „O zbawczym cierpieniu” (1984) „23. Cierpienie bowiem zawsze jest próbą, czasem nad wyraz ciężką próbą, której poddane zostaje człowieczeństwo. Z kart listów św. Pawła przemawia do nas niejednokrotnie ów ewangeliczny paradoks słabości i mocy, którego sam Apostoł doświadczył w sposób szczególny i którego doświadczają wraz z nim wszyscy uczestnicy cierpień Chrystusowych. Pisze w Drugim Liście do Koryntian: „Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa”. W Drugim Liście do Tymoteusza czytamy: „Z tej właśnie przyczyny znoszę i to obecne cierpienie, ale za ujmę sobie tego nie poczytuję, bo wiem, komu uwierzyłem”. W Liście zaś do Filipian wprost powie: „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia”. Uczestnicy cierpień Chrystusowych mają przed oczyma paschalną tajemnicę Krzyża i Zmartwychwstania. W tajemnicy tej Chrystus zstępuje niejako do ostatecznych granic słabości i obezwładnienia człowieka — wszak kona przybity do Krzyża. Jeśli równocześnie w słabości tej dopełnia się Jego wyniesienie, potwierdzone mocą Zmartwychwstania, to znaczy, że słabości wszelkich cierpień człowieka może przeniknąć ta sama Boża moc, która objawiła się w Krzyżu Chrystusa. W tym zrozumieniu: cierpieć – to znaczy stawać się jakby szczególnie podatnym, szczególnie otwartym na działanie zbawczych mocy Boga, ofiarowanych ludzkości w Chrystusie. W Nim Bóg potwierdził, że chce działać szczególnie poprzez cierpienie, które jest słabością i wyniszczeniem człowieka — i chce w tej właśnie słabości i wyniszczeniu objawiać swoją moc. Tym może się także tłumaczyć wezwanie z listu Piotra: „Jeżeli zaś (ktoś) cierpi jako chrześcijanin, niech się nie wstydzi, ale niech wychwala Boga w tym imieniu!”. (...) Również pozdrawiam ! Odpowiedz Link Zgłoś
ada08 Re: Suplement do tekstu H.Bortnowskiej 03.10.03, 12:01 Nadać sens cierpieniu. Mówimy często ''bezsensowne cierpienie'', ''bezsensowna śmierć'' i w tych określeniach okrutne są nie tyle pojęcia cierpienia i śmierci tylko ten ich bezsens. Nic więc dziwnego, ze człowiek, który cierpi, próbuje nadac swoim cierpieniom sens, a nawet wyższy sens, jakoś je ''ukierunkować'', komuś lub czemuś ''zadedykować''. Tym sposobem cierpienie, które , bez tych umotywowań , degraduje człowieka, zostaje uwznioślone i podniesione do rangi zasługi. Papież pisał ten List już po swoich dramatycznych doswiadczeniach, miał juz za sobą cierpienia spowodowane zamachami na jego życie, wiedział czym jest cierpienie, wiedział o czym pisze, był człowiekiem w pełni świadomym. Jednak ten papież, o którym teraz mówimy jest starszy o dwadzieścia lat, nieporównanie bardziej chory i cierpiący. Stan jego ducha i umysłu musi być inny niż wtedy, niekoniecznie lepszy. Przypuszczam , że gorszy, o wiele gorszy. Jakie mamy podstawy, by przypuszczać, że pokazuje publicznie swoje cierpienie, wręcz obnosi je (obwozi) po świecie, bo konsekwentnie realizuje to co zamierzył lata temu, bo do końca chce ''nieść swój krzyż'' ? Że to jego wola, jego wybór ? A jeśli jest tak, że on już nie chce, że juz nie ma sił, chciałby odejść ? Ale nie może, bo jest tam , w tej złotej klatce, swoistym niewolnikiem , więc mu odejśc nie pozwolą ? Nie mamy żadnej wiedzy o tym, czy Papież ma jeszcze jakąkolwiek władzę, co jest jego wyborem, a co przymusem ze strony jego otoczenia. Czy o czymkolwiek może jeszcze samodzielnie decydować. Ty zapewne uważasz , ze może i decyduje. Ja uważam, ze nie, ze na nic już nie ma wpływu i że, w dodatku, nie bardzo się orientuje co sie wokól niego dzieje. To tyle. Teksty zacytowane przecz Ciebie - piękne. Dzięki Pozdrawiam. a. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Czy na chore czlonki papcia przysiegniesz Wikule.. IP: *.proxy.aol.com 02.10.03, 03:51 ...ze to nie ty wycinasz ten numer z podszywaniem sie pod mojego nicka? . Bardzo jestem ciekaw czy masz honor. . K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
miss_mag Re: Z kim Papiez Bawi sie w Ciuciubabke? 01.10.03, 18:42 Gość portalu: Krzys52 napisał(a): > czy tez moze w robienie "a-kuku"... > . > Czyzby z Dziwiszem, czy tez moze ze sluzebnymi zakonnicami? > . Krzysiu, zabawy Ci sie pomylily: polska "ciuciubabka" to cos innego niz amerykanskie "peekaboo". Moze jakies dziecko przed nim stalo. Moze cierpial z bolu. A wogole, co Cie to obchodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Z kim Papiez Bawi sie w Ciuciubabke? IP: *.proxy.aol.com 01.10.03, 20:44 O nic mi nie chodzi Magu. Tym razem doprawdy o nic. Po prostu zobaczylem te fotografie, ta skojarzyla mi sie jak juz wiesz no i podzielilem sie tym. To wszystko. Czy nie wolno w przypadku papieza zapomniec, ze jest chory itp.? Niedawno towarzyszylem nieco umierajacemu na raka staremu czlowiekowi. Mysle, ze bylo mu przyjemniej, ze zachowalem sie przy nim normalnie zamiast miec ponura mine i lzy w oczach. Oraz widziec w nim trupa. Wiem ze Ty nie jestes z tych co napadaja tu na mnie, ale przy okazji, pozwol, spytam czy istnieje jakis obowiazkowy schemat zachowywania sie w obliczu fotografi papieza. Czy moze ktos wydaje zezwolenia na konkretne uwagi? Gdy kilka lat temu pozwolilem sobie na jakis inny komentarz to zaraz napadli na mnie ze papiez ma sie dobrze a z mojej uwagi mialoby jakoby wynikac ze nie. Ci ludzie przyzwyczajeni sa wylacznie do klepania odgornie zaakceptowanych formulek. Nie sadzisz ze jest to smutne, Magu? . Pozdrawiam K.P. . PS...Na F.Kraj toczy sie dyskusja o sprawie wytoczonej Urbanowi, za obrazenie papieza czy tp. kretynizmy. Ja pamietam tamten artykul i wiem, ze Urban mowil prawde. Przykra prawde mowil, niezbyt elegancka i brutalna - ale prawde. Jak to Urban. I zgadzam sie z nim, ze polska koteria w Watykanie faszeruje papieza czym sie tylko da byle mozna go bylo wystawiac na pokaz oraz trwac dzieki temu. Papiez w sanatorium czy szpitalu oznacza koniec polskiej koterii. To wszystko. Dlatego go faszeruja. Bo chyba nie masz watpliwosci ze faszeruja tak jak stara gwardia faszerowala Lonke Brezniewa. Na pokaz. . Odpowiedz Link Zgłoś
miss_mag Re: Z kim Papiez Bawi sie w Ciuciubabke? 01.10.03, 21:10 Gość portalu: Krzys52 napisał(a): > O nic mi nie chodzi Magu. Tym razem doprawdy o nic. Po prostu zobaczylem te > fotografie, ta skojarzyla mi sie jak juz wiesz no i podzielilem sie tym. To > wszystko. A czy zebrakowi na rogu ulicy, ktory zaslonilby sie w ten sposob, zadalbys takie pytanie? > Czy nie wolno w przypadku papieza zapomniec, ze jest chory itp.? Niedawno > towarzyszylem nieco umierajacemu na raka staremu czlowiekowi. Mysle, ze bylo > mu przyjemniej, ze zachowalem sie przy nim normalnie zamiast miec ponura > mine i lzy w oczach. Oraz widziec w nim trupa. Ludzie sa rozne. Sa tacy, ktorych cos raz strzyknie i do trumny sie przymierzaja. Sprobuj byc wobec takich normalny. Ale zgadzam sie z Toba, lepiej byc wobec ludzi chorych takim jakim sie jest wobec zdrowych. Bardzo lubie Irlandczykow za ich postawe wobec smierci - sa weseli na pogrzebach i czesto zartuja, bo twierdza, ze tak ich chcialby zmarly widziec. Tez katolicy )) > Wiem ze Ty nie jestes z tych co napadaja tu na mnie, ale przy okazji, > pozwol, spytam czy istnieje jakis obowiazkowy schemat zachowywania sie w > obliczu fotografi papieza. Czy moze ktos wydaje zezwolenia na konkretne > uwagi? Nie ma. Ale, Krzysiu, ja z Galicji jestem i u nas sie na bacznosc przed portretem naszego Najjasniejszego Pana, Franciszka Jozefa II, staje. > Gdy kilka lat temu pozwolilem sobie na jakis inny komentarz to zaraz napadli > na mnie ze papiez ma sie dobrze a z mojej uwagi mialoby jakoby wynikac ze > nie. Ci ludzie przyzwyczajeni sa wylacznie do klepania odgornie > zaakceptowanych formulek. Nie sadzisz ze jest to smutne, Magu? Ludzie maja zakodowane potrzebe konformizmu, bo to pomaga w przetrwaniu. Dziwie sie, ze sie dziwisz. > PS...Na F.Kraj toczy sie dyskusja o sprawie wytoczonej Urbanowi, za > obrazenie papieza czy tp. kretynizmy. Ja pamietam tamten artykul i wiem, ze > Urban mowil prawde. Przykra prawde mowil, niezbyt elegancka i brutalna - ale > prawde. Jak to Urban. I zgadzam sie z nim, ze polska koteria w Watykanie > faszeruje papieza czym sie tylko da byle mozna go bylo wystawiac na pokaz > oraz trwac dzieki temu. > Papiez w sanatorium czy szpitalu oznacza koniec polskiej koterii. To > wszystko. Dlatego go faszeruja. Bo chyba nie masz watpliwosci ze faszeruja > tak jak stara gwardia faszerowala Lonke Brezniewa. Na pokaz. To, ze polska koteria w Watykanie jest, to jest prawda. To, ze straca poparcie, gdy Papiez odejdzie, to tez prawda, jak z kazda koteria. A czy go "faszeruja"? Medycyna potrafi byc przeklenstwem, zwlaszcza w rozwinietych krajach, gdy ludzie bardzo chorzy sa "faszerowani" cala bateria lekow, aby im zapewnic minimum "quality of life" i mozliwosc funkcjonowania. Trzeba byc bardzo silnym, aby powiedziec dosc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sp;lit Ludzie z klasa maja wizytowki ,... IP: *.nas34.bellevue1.wa.us.da.qwest.net 01.10.03, 18:50 Wszyscy wiemy , kogo i co Papiez reprezentuje swoja osoba ,... Zeby nie grac na jedna bramke proponuje zebys ty sie w koncu przedstawil ,... Czyzby ateista ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Kiedy to Krzysiu52 Papiez stanal ci na odcisk ?? IP: 131.137.84.* 01.10.03, 19:25 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... TAK, NIE POZWOLIŁ NA PEDALSKIE ŚLUBY! IP: 81.210.119.* 01.10.03, 20:13 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc No, nie !! Czyzbys sugerowal, ze K52 ........ IP: 131.137.84.* 01.10.03, 20:59 pedal ?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: No, nie !! Czyzbys sugerowal, ze K52 ........ IP: *.acn.waw.pl 02.10.03, 00:23 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17&w=4100837 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rzeczowy Papiez juz nie ma nic do gadania IP: 209.234.157.* 02.10.03, 00:23 Tylko naiwny moze wierzyc w to, schorowany staruszek rzadzi imperium watykanskim.Wyslylaja go z wizytami, bo papiez jest dobra skarbonka, a Watykan ledwie zipie finansowo. Kto zostanie jego nastepca tez juz jest ustalone. Watykanskie glowki nie proznuja, a JPII jest zwykla atrapa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wikul Re: Papiez juz nie ma nic do gadania IP: *.acn.waw.pl 02.10.03, 00:40 Gość portalu: Rzeczowy napisał(a): > Tylko naiwny moze wierzyc w to, schorowany staruszek > rzadzi imperium watykanskim.Wyslylaja go z wizytami, bo > papiez jest dobra skarbonka, a Watykan ledwie zipie > finansowo. Kto zostanie jego nastepca tez juz jest > ustalone. Watykanskie glowki nie proznuja, a JPII jest > zwykla atrapa. Skąd ty o tym wszystkim wiesz ? Jesteś lepiej zorientowany od tych z Watykanu . Na szczęście wszystko wskazuje na to że to ty jesteś atrapą , lub raczej bajarzem ludowym a twoja wiedza w tej kwestii jest wirtualna czyli żadna bo oparta na wyssanych z palca przypuszczeniach . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Papiez juz nie ma nic do gadania IP: *.proxy.aol.com 02.10.03, 03:40 Wcale bym sie nie zdziwil gdyby zalali go w tym papamobilu jakas przezroczysta zywica, i w ten sposob zmumifikowali w celach komercyjnych. Klechy to pazerniaki i szmal na wszystkim by robili. ( . K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dyzein Papiez juz nie ma nic do gadania- Krzys52 wiele IP: *.dsl.sntc01.pacbell.net 02.10.03, 07:15 A ciebie zazdrosc zzera, wiec szukasz za wszelka cene, bezsensownie krytycznych argumentow. Plucie jest wskazane przy plukaniu zebow, ty jednak zabkow nie masz, wiec plujesz nawet podczas szyderczego usmiechu. Czlowieku(jesli mozna tak do ciebie powiedziec), czy naprawde sprawia ci satysfakcje szydzenie z Papieza(?). Wiesz, zal mi jest was obydwu, ciebie za umyslowe uposledzenie, Papieza za szyderstwo jakie spotyka go od takich jak ty Krzes52. Odpowiedz Link Zgłoś
d_nutka Re: Z kim Papiez Bawi sie w Ciuciubabke? 02.10.03, 07:40 Krzysztofie Papież z NIKIM nie bawi się w ciuciubabkę Prawdą jest to co napisala Ada, że NIELUDZKIM jest oczekiwanie (domaganie się) by Papież do końca spelnił swoją misję względem... no własnie! misję względem KOGO? KOMU potrzebny jest stary schorowany człowiek by spełniał jeszcze nadludzkim wysiłkiem swoją misję. Ja osobiście uważam, że Papież, Jan Paweł II jako Wojtyłła miałby mi o wiele więcej do powiedzenia i przekazania jako już zwyczajny-niezwyczajny Człowiek. ale jestem widać w zdecydowanej mniejszości d_ Odpowiedz Link Zgłoś
hansen Re: Z kim Papiez Bawi sie w Ciuciubabke? 02.10.03, 08:42 d_nutka napisała: > Ja osobiście uważam, że Papież, Jan Paweł II jako Wojtyłła miałby mi o wiele > więcej do powiedzenia i przekazania jako już zwyczajny-niezwyczajny Człowiek. > ale jestem widać w zdecydowanej mniejszości Niestety, najwidoczniej również papież ma odmienne od Twojego zdanie, co do swojej misji i sposobów jej realizacji. No i, poza wszystkim, cóż więcej mógłby Ci powiedzieć Karol Wojtyła (nie: Wojtyłła - przekręcanie nazwiska, to też jedna z form okazywania braku szacunku) niż to, co mówi Ci Jan Paweł II? Pzdr. H. Odpowiedz Link Zgłoś
d_nutka Re: Z kim Papiez Bawi sie w Ciuciubabke? 02.10.03, 11:04 hansen napisał: > d_nutka napisała: > > > Ja osobiście uważam, że Papież, Jan Paweł II jako Wojtyłła miałby mi o wie > le > > więcej do powiedzenia i przekazania jako już zwyczajny-niezwyczajny Człowi > ek. > > ale jestem widać w zdecydowanej mniejszości > > Niestety, najwidoczniej również papież ma odmienne od Twojego zdanie, co do > swojej misji i sposobów jej realizacji. > No i, poza wszystkim, cóż więcej mógłby Ci powiedzieć Karol Wojtyła > (nie: Wojtyłła - przekręcanie nazwiska, to też jedna z form okazywania braku > szacunku) niż to, co mówi Ci Jan Paweł II? > > Pzdr. > H. za przękrecenie nazwiska Wojtyłę i wszystkich przepraszam. co mógłby mi powiedzieć więcej niż powiedział do tej pory? tak-mógłby mógłby pokazać, że stary człowiek ma prawo do przejścia na zasłużony wypoczynek po ciężkiej pracy mógłby mi pokazać, że to co mówi jako zwyczajny Człowiek jest równie ważne jak to co mówi Ojciec Papież mógłby mi pokazać, że nie hołdy na klęczkach są tym co ludzie lubią najbardziej mógłby mi pokazać, że wprawdzie nosi tiarę, ale jako symbol tego co jest w Niebie a nie na Ziemi i wreszcie mógłby mi pokazać, że prawdą jest iż to co nauczał Jezus swoich uczniów jest prawdą, i że pierwszy z nich niech stanie się sługą (nie tylko raz w roku przy obmywaniu stóp kilkorgu wybranym) mógłby jeszcze wiele mi powiedzieć poprzez swoją postawę, a przede wszystkim to, że Jezus w człowieczej postaci miał naprawdę Jednego Ojca, jak piszą Ewangelie i jeszcze wiele, wiele... mógłby dlaczego nie chce? d_ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Hansen to kawaler FU, Danisiu czyli masz do czy... IP: *.proxy.aol.com 02.10.03, 12:58 ...masz do czynienia z osoba calkowicie pozbawiona poczucia humoru. Zauwazylas z jaka powaga klepie te oficjalne kretynizmy? Wyryl sie tego na blache jak jakis bolszewicki komisarz, i ani wtewte ani wewte... Miejsca na reflaksje(?) Brak ( Tacy doprowadzja innych do deresji. I agresji, w konsekwencji. Unikaj go Danusiu Pzdr. K. Odpowiedz Link Zgłoś
hansen Re: Hansen to kawaler FU, Danisiu czyli masz do c 02.10.03, 14:04 Gość portalu: Krzys52 napisał(a): > ...masz do czynienia z osoba calkowicie pozbawiona poczucia humoru. Nazywasz poczuciem humoru skłonność do cynicznego naigrywania się z chorych, cierpiących ludzi? Fakt, tego mi akurat brak. > Zauwazylas z jaka powaga klepie te oficjalne kretynizmy? Wyryl sie tego na > blache jak jakis bolszewicki komisarz, i ani wtewte ani wewte... Miejsca na > reflaksje(?) Brak ( Nazywasz refleksją te Twoje, pożal się Boże, quasi-ubeckie prowokacje? Czułbym do siebie obrzydzenie, gdybym miał u siebie miejsce na coś takiego. > Tacy doprowadzja innych do deresji. I agresji, w konsekwencji. Doprowadziłem Cię do depresjii i agresji? No cóż, przykro mi. )) > Unikaj go Danusiu Tak, Danusiu. A ku pokrzepieniu serca porozmawiaj sobie z wesolutkim Krzysiem52. U niego zawsze kupa śmiechu, cyrkowe życie z pajacami i rechotem. Miłych doznań. ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Hansen to kawaler FU, Danisiu czyli masz do c IP: *.proxy.aol.com 02.10.03, 14:16 Gość portalu: Krzys52 napisał(a): > ...masz do czynienia z osoba calkowicie pozbawiona poczucia humoru. Nazywasz poczuciem humoru skłonność do cynicznego naigrywania się z chorych, cierpiących ludzi? Fakt, tego mi akurat brak. . ::: No tak sklonnosc do rzucania oszczerstw chodzi z ponuractwem w parze. Normale. Nie przypominam sobie bym naigrywal sie z chorych i cierpiacych ludzi. To Ty jestes Inkwizytor i rzucasz oskarzenia pod adresem tych co nie maja ochoty plaszczyc sie przed papiezem. . :: > Zauwazylas z jaka powaga klepie te oficjalne kretynizmy? Wyryl sie tego na > blache jak jakis bolszewicki komisarz, i ani wtewte ani wewte... Miejsca na > reflaksje(?) Brak ( Nazywasz refleksją te Twoje, pożal się Boże, quasi-ubeckie prowokacje? Czułbym do siebie obrzydzenie, gdybym miał u siebie miejsce na coś takiego. . ::: No widzisz ponuraku, nawet nie zaskoczyles ze o mowa byla o braku miejsca na refleksje u ciebie. Ty po prostu na nic nie moglbys sie zdobyc wlasnie z powodu tej ulomnosci. ;;; > Tacy doprowadzja innych do depresji. I agresji, w konsekwencji. Doprowadziłem Cię do depresjii i agresji? No cóż, przykro mi. )) . ::: Hehe, dobre. Gdybys nawet byl dziesiec razy wyzsza kopka ponurego nieszczescia to i tak mnie bys nie ruszyl. Nie mam sklonnosci do depresji. To co powiedzialem bylo ostrzezeniem - przestroga dla innych. ;; > Unikaj go Danusiu Tak, Danusiu. A ku pokrzepieniu serca porozmawiaj sobie z wesolutkim Krzysiem52. U niego zawsze kupa śmiechu, cyrkowe życie z pajacami i rechotem. Miłych doznań. ) . ::: No tak z Toba co najwyzej mialaby rozrywke w jednym worku pokutnym - gdybys nie byl za chlopakami, heeee )) Odpowiedz Link Zgłoś
hansen Re: Hansen to kawaler FU, Danisiu czyli masz do c 02.10.03, 14:38 Gość portalu: Krzys52 napisał(a): > No tak sklonnosc do rzucania oszczerstw chodzi z ponuractwem w parze. > Normale. > Nie przypominam sobie bym naigrywal sie z chorych i cierpiacych ludzi. To Ty > jestes Inkwizytor i rzucasz oskarzenia pod adresem tych co nie maja ochoty > plaszczyc sie przed papiezem. Problem polega na tym, że to Ty sam określasz sobie, co jest naigrywaniem się, a co nie. To fajna, wygodna postawa. Dla mnie określenia, których użyłeś są naigrywaniem się z przypadłości starego człowieka: > chore czlonki papcia > Faszeruja go tak jak stara gwardia faszerowala Lonke Brezniewa. Na pokaz. > Wcale bym sie nie zdziwil gdyby zalali go w tym papamobilu jakas > przezroczysta zywica, i w ten sposob zmumifikowali w celach komercyjnych Wybacz, nie chce mi się wyszukiwać większej ilości przykładów, bo Ty i tak się rozgrzeszysz, mówiąc, iż te określenia to właśnie Twój przejaw troski o papieża. > No widzisz ponuraku, nawet nie zaskoczyles ze o mowa byla o braku miejsca na > refleksje u ciebie. Ty po prostu na nic nie moglbys sie zdobyc wlasnie z > powodu tej ulomnosci. Dostrzegłem, że chodzi Ci o refleksje u mnie. Chciałem tylko uściślić czy obaj rozumiemy to samo pod pojęciem "refleksja". Jak widać - miałem rację. Okazalo się jednak, że rozumiemy coś zupełnie innego. > To co powiedzialem bylo ostrzezeniem - przestroga dla innych. O widzisz. Już wykrzesałem z Ciebie potrzebę chrześcijańskiej empatii. Tylko tak dalej. Rozwijasz się jednak. Nawet wbrew własnej woli. )) > No tak z Toba co najwyzej mialaby rozrywke w jednym worku pokutnym - gdybys > nie byl za chlopakami, heeee )) Liczysz na coś, Krzysiu? To taka zakamuflowana propozycja homoseksualna? Masz pecha. Chyba jednak obejdziesz się smakiem. Obawiam się, że jesteś skazany wyłącznie na samoobsługę. ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Hansen to kawaler FU, Danisiu czyli masz do c IP: *.proxy.aol.com 02.10.03, 15:53 Gość portalu: Krzys52 napisał(a): > No tak sklonnosc do rzucania oszczerstw chodzi z ponuractwem w parze. > Normale. > Nie przypominam sobie bym naigrywal sie z chorych i cierpiacych ludzi. To Ty > jestes Inkwizytor i rzucasz oskarzenia pod adresem tych co nie maja ochoty > plaszczyc sie przed papiezem. Problem polega na tym, że to Ty sam określasz sobie, co jest naigrywaniem się, a co nie. To fajna, wygodna postawa. Dla mnie określenia, których użyłeś są naigrywaniem się z przypadłości starego człowieka: . :: Alez to jest dokladnie Twoj problem. To Tobie wydaje sie, ze dociebie nalezy definiowanie i okreslanie co dopuszczalne a co nie. Obudz sie Hansenie. Nie masz juz tego monopolu. Ja nie wchodze w konwencje przynoszace korzysci Tobie. > chore czlonki papcia > Faszeruja go tak jak stara gwardia faszerowala Lonke Brezniewa. Na pokaz. > Wcale bym sie nie zdziwil gdyby zalali go w tym papamobilu jakas > przezroczysta zywica, i w ten sposob zmumifikowali w celach komercyjnych Wybacz, nie chce mi się wyszukiwać większej ilości przykładów, bo Ty i tak się rozgrzeszysz, mówiąc, iż te określenia to właśnie Twój przejaw troski o papieża. . :: Widzisz ewentualna troska to takze kwetia roznorodnych podejsc, gustow i opinii, czyli znow nie masz monopolu. Powracajac zas do troski to ja nie troszcze sie o papieza - mam go w nosie z jego choroba, staroscia itp. Patrze tylko i komentuje, bo stac mnie na to. Jeszcze by tego brakowalo bym troszczyl sie o czlowieka ktoremu Polska zawdziecza obecny krypto-wyznaniowy ustroj. Ja takim nie zycze dobrze - czy sa papiezami czy nie. Z ulomnosci nie nasmiewam sie jednak. To tylko Ty, oraz Tobie podobni, usilujecie mi to wrabiac by zbic mnie z tropu, zmusic do wycofania sie z aktualnych pozycji. O ludzka naiwnosci...ilez to juz lat usilujecie(?) :: Dalej lapiesz jakies dziwne i malownicze pozy wiec nie skorzystam z zaproszenia do tego tanca. Nazbyt to intelektualne zapewne . K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
hansen Re: Hansen to kawaler FU, Danisiu czyli masz do c 02.10.03, 15:56 Gość portalu: Krzys52 napisał(a): > Dalej lapiesz jakies dziwne i malownicze pozy wiec nie skorzystam z > zaproszenia do tego tanca. Nazbyt to intelektualne zapewne Jakoś to przeżyję. ) Pozdrawiam, H. Odpowiedz Link Zgłoś
hansen Re: Z kim Papiez Bawi sie w Ciuciubabke? 02.10.03, 13:57 > mógłby pokazać, że stary człowiek ma prawo do przejścia na zasłużony > wypoczynek po ciężkiej pracy To akurat musi Ci pokazywać papież? To Ci może pokazać np. Cezary Pełczyński. > mógłby mi pokazać, że to co mówi jako zwyczajny Człowiek jest równie ważne > jak to co mówi Ojciec Papież A może to, co mówi jako papież, jednak dociera do większej ilości ludzi? > mógłby mi pokazać, że nie hołdy na klęczkach są tym co ludzie lubią > najbardziej A może właśnie hołdy na klęczkach to jedna z ulubionych czyności naszych bliźnich i być może lepiej, że składają je papieżowi niż np. Lepperowi? > mógłby mi pokazać, że wprawdzie nosi tiarę, ale jako symbol tego co jest w > Niebie a nie na Ziemi Kiedy on nie nosi tiary. Tiarę sprzedał już Paweł VI. > i wreszcie mógłby mi pokazać, że prawdą jest iż to co nauczał Jezus swoich > uczniów jest prawdą, i że pierwszy z nich niech stanie się sługą (nie tylko > raz w roku przy obmywaniu stóp kilkorgu wybranym) Ale przecież on jest ich sugą, nie widzisz tego? I to poługiwanie wymaga od niego znacznie więcej trudu niż nawet codzienne mycie komuś tam nóg. > mógłby jeszcze wiele mi powiedzieć poprzez swoją postawę, a przede wszystkim > to, że Jezus w człowieczej postaci miał naprawdę Jednego Ojca, jak piszą > Ewangelie O on Ci pokazuje, że Chrystus miał wielu ojców? Nie rozumiem. > i jeszcze wiele, wiele... mógłby > dlaczego nie chce? Jeśli teraz nie widzisz tego, że chce, to nie zobaczysz tego nigdy, choćby nawet zaczął robić fikołki. H. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Czy Ty Hansen wierzysz w te swoje kretynizmy? IP: *.proxy.aol.com 02.10.03, 14:03 Interesujace. Bo sprawiasz wrazenie inteligentnego. Tak na pierwszy rzut oka. . Pozdrawiam )) K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
hansen Re: Czy Ty Hansen wierzysz w te swoje kretynizmy? 02.10.03, 14:07 Gość portalu: Krzys52 napisał(a): > Interesujace. Bo sprawiasz wrazenie inteligentnego. Tak na pierwszy rzut oka. Nie rozumiem, dlaczego tak drażni Cię to, w co kto inny wierzy. Wierzę w to, w co chcę wierzyć i nie obchodzi mnie to, w co wierzą inni. Dlaczego Ciebie aż tak obchodzi? H. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Czy Ty Hansen wierzysz w te swoje kretynizmy? IP: *.proxy.aol.com 02.10.03, 14:20 Nie rozumiem, dlaczego tak drażni Cię to, w co kto inny wierzy. Wierzę w to, w co chcę wierzyć i nie obchodzi mnie to, w co wierzą inni. Dlaczego Ciebie aż tak obchodzi? . :: No tak, przedtem szkalowales (mnie) a teraz po prostu lzesz. Nie mam watpliwosci, ze wyzbyles sie takze zahamowan przed kradzieza (zlo zaczyna sie od klamstwa). Skoro mowisz ze Cie nie obchodzi w cowierza inni to dlaczego caly czas zajmujesz sie tu korygowaniem cudzych wierzen. A to Monopola korygowales a to Danusie. Myslisz ze to ladnie tak lgac w zywe oczy? . K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
hansen Re: Czy Ty Hansen wierzysz w te swoje kretynizmy? 02.10.03, 14:59 Gość portalu: Krzys52 napisał(a): > Skoro mowisz ze Cie nie obchodzi w cowierza inni to dlaczego caly czas > zajmujesz sie tu korygowaniem cudzych wierzen. A to Monopola korygowales a > to Danusie. Myslisz ze to ladnie tak lgac w zywe oczy? To jest forum dyskusyjne, Krzysiu. Tu sie dyskutuje, jeśli tego nie wiesz - czyli poglądom innym niż nasze przeciwstawia się właśnie te nasze. To jest główna funkcja forum. Dyskutuje się z poglądami, nie obrażając tych, którzy je głoszą. Być może tego nie zauważyłeś, bo akurat Ty (na Twoje usprawiedliwienie muszę uczciwie powiedzieć, ze nie tylko Ty - niektorzy Twoi adwersarze - również) wykorzystujesz forum do czegoś wręcz przeciwnego - do obrażania innych i do obrażania ich uczuć, do ataków stricte ad personam. To tyle. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Czy Ty Hansen wierzysz w te swoje kretynizmy? IP: *.proxy.aol.com 02.10.03, 15:35 Nagadales sie, nagadales, a na pytanie nie odpowiedziales oczywiscie. Bo widzisz, mnie naprawde intryguje ludzka wiara w kretynizmy, krasnoludki, owijanie w sreberka i zlotka komercjalizacji pol-nieboszczyka - dlatego pytam. Bo ze usilujesz sprzedawac ten chlam to oczywiste. Mnie interesuje czy wierzysz w to co podsuwasz innym by uwierzyli. Czy zbyt wiele oczekuje od Ciebie? . K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
hansen Re: Czy Ty Hansen wierzysz w te swoje kretynizmy? 02.10.03, 15:50 Gość portalu: Krzys52 napisał(a): > Nagadales sie, nagadales, a na pytanie nie odpowiedziales oczywiscie. > Bo widzisz, mnie naprawde intryguje ludzka wiara w kretynizmy, krasnoludki, > owijanie w sreberka i zlotka komercjalizacji pol-nieboszczyka - dlatego > pytam. > Bo ze usilujesz sprzedawac ten chlam to oczywiste. Mnie interesuje czy > wierzysz w to co podsuwasz innym by uwierzyli. Czy zbyt wiele oczekuje od > Ciebie? Krzysiu, przecież ja ci już odpowiedziałem, tylko ty nie raczyłeś tego zauważyć. www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=8270324&a=8281732 Nie mam zwyczaju podpisywania się pod czymś, w co nie wierzę. Zadowolony? Pzdr. H. PS. Oczywiście w wyrażeniu: "pół-nieboszczyk" w odniesieniu do chorego człowieka nie ma, w Twoim mniemaniu, śladu naigrywania się z cierpienia? Tak też myślałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Czy Ty Hansen wierzysz w te swoje kretynizmy? IP: *.proxy.aol.com 02.10.03, 16:06 Krzysiu, przecież ja ci już odpowiedziałem, tylko ty nie raczyłeś tego zauważyć. www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=8270324&a=8281732 Nie mam zwyczaju podpisywania się pod czymś, w co nie wierzę. Zadowolony? Pzdr. H. . ::: Rzeczywiscie nie raczylem. Nie masz zwyczaju, powiadasz... Usiluje sobie przypomniec wlasnie czy znam kogos kto ma inny zwyczaj. I przyznaje sie do tego oczywiscie. To dlatego pytalem. PS. Oczywiście w wyrażeniu: "pół-nieboszczyk" w odniesieniu do chorego człowieka nie ma, w Twoim mniemaniu, śladu naigrywania się z cierpienia? Tak też myślałem. . Ciebie jakas fobia naigrywania sie chyba dopadla (nazwijmy ja humorofobia i pewnie przylepiona do niej mania przesladowcza. Ja orzeklem o stanie rzeczy. Tak sie rzeczywiscie ma papiez, tak ja to widze, i nikomu rozsadnemu nie wrobisz, ze jest inaczej. Popatrz, nawet wielu tutejszych katoli - pomimo skrajnej niecheci do mnie - raczej zgadza sie ze mna w tym wzgledzie. Do niedawna przyklaskiwali wylacznie mojemu oponentowi - bez wzgledu na wlasne zdanie, a w celu pognebienia mnie. Aktualny stan papieza to jednak nawet dla nich za duzo. Czy Ty wszedzie poszukujesz sladow naigrywania sie z papieza? Taki tropiciel sladow jestes? . Chrzescijanskie ) K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
hansen Re: Czy Ty Hansen wierzysz w te swoje kretynizmy? 02.10.03, 16:27 Gość portalu: Krzys52 napisał(a): > Czy Ty wszedzie poszukujesz sladow naigrywania sie z papieza? Taki tropiciel > sladow jestes? To pewnie i o swoim (hipotetycznie) nieuleczalnie chorym ojcu powiedziałbyś - "pół-nieboszczyk", skoro nic w tym zdrożnego...? Pozdrawiam, H. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Czy Ty Hansen wierzysz w te swoje kretynizmy? IP: *.proxy.aol.com 02.10.03, 16:57 A nie mowi sie tak w Polsce - "panie on juz jedna noga na tamtym swiecie" (?) Czy to jest naigrywanie sie? Czy ja powiedzialem cos innego? Nie wydaje mi sie. . Czy powiedzialbym tak o swoim hipotetycznym ojcu? Zalezy w jakim bylby stanie. Gdyby byl jak papiez to nie mialbym chyba problemow, choc - przyznasz przeciez - ojciec, w odroznieniu od papieza, to bardzo bliska osoba. . Pzdr. K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
hansen Re: Czy Ty Hansen wierzysz w te swoje kretynizmy? 02.10.03, 17:11 Gość portalu: Krzys52 napisał(a): > A nie mowi sie tak w Polsce - "panie on juz jedna noga na tamtym swiecie" > (?) Czy to jest naigrywanie sie? Czy ja powiedzialem cos innego? Nie wydaje > mi sie. "on już jedną nogą na tamtym świecie" "pół-nieboszczyk" "chodzacy trup" Wszystkie te wyrażenia logicznie znaczą to samo, ale w sferze emocji jednak są czymś zupełnie innym - wyrażają uczucia: od neutralności do głębokiej pogardy. Naprawdę tego nie czujesz? > Czy powiedzialbym tak o swoim hipotetycznym ojcu? Zalezy w jakim bylby > stanie. Gdyby byl jak papiez to nie mialbym chyba problemow... Tu, widzisz, jakoś nie do końca Ci wierzę. > ...choc - przyznasz przeciez - ojciec, w odroznieniu od papieza, to bardzo > bliska osoba. Przyznam, choć uważam, że wszystkim cierpiącym należy się szacunek. To, poniekąd, wynika z naszego śródziemnomorskiego dziedzictwa, wiesz - res sacra miser. Pzdr. H. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Czy Ty Hansen wierzysz w te swoje kretynizmy? IP: *.proxy.aol.com 02.10.03, 17:26 "on już jedną nogą na tamtym świecie" "pół-nieboszczyk" "chodzacy trup" Wszystkie te wyrażenia logicznie znaczą to samo, ale w sferze emocji jednak są czymś zupełnie innym - wyrażają uczucia: od neutralności do głębokiej pogardy. Naprawdę tego nie czujesz? . :: By mowic o pogardzie nalezy znac kontekst, oraz uczucia osoby wypowiadajacej sie. Gdybym chcial zademonstrowac pogarde - nie mialbys najmniejszych watpliwosci. A co Ty wiesz na ten temat? . :: > Czy powiedzialbym tak o swoim hipotetycznym ojcu? Zalezy w jakim bylby > stanie. Gdyby byl jak papiez to nie mialbym chyba problemow... Tu, widzisz, jakoś nie do końca Ci wierzę. . ::: Nic na to nie poradze. . :: > ...choc - przyznasz przeciez - ojciec, w odroznieniu od papieza, to bardzo > bliska osoba. Przyznam, choć uważam, że wszystkim cierpiącym należy się szacunek. To, poniekąd, wynika z naszego śródziemnomorskiego dziedzictwa, wiesz - res sacra miser. . ::: Jesli chcesz wiedziec to od tego dziedzictwa odzegnalem sie pod wieloma wzgledami. Bardziej odpowiada mi dziedzictwo Europy Zachodniej - bez papistow, Prawa Rzymskiego, z demokracja i indywidualizmem a bez paternalizmu. . Czy mam raptem deklarowac szacunek dla papieza tylko dlatego ze cierpi. A w cholere z nim. To on jest ten dzierzymorda ktory zalatwil Polsce integryzm i panstwo kryptowyznaniowe, z ktorego przyzwolenia kler rzucil sie do wyrywania "tego sukna" (o utrzymywaniu kk przez podatnika nie wspomnie). Nie, zdecydowanie nie mam dla niego szacunku. Choroba to nic zabawnego, przyznaje, ale odnosnie szacunku - jest jak jest. Brak szacunku nie jest jednak tozsamy z pogarda. . Pzdr. K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 O Swietych Szczatkow Godne Rozdysponowanie... IP: *.proxy.aol.com 02.10.03, 16:16 ...chodzi w tej propozycji, skoro uparles sie pozostac w tym pogrzebowym nastroju. ( Moze masz jakis lepszy pomysl. Specjalnie dla Ciebie przenioslem tu caly tekst ) . Gdy poruszylem ten problem bodaj dwa lata temu - pobozni ludzie rzucili mi sie do gardla z pazurami, zebiskami oraz piana na usteczkach. I wcale sie nie dziwie bo i sprawa niezwykle delikatnej natury jest, przy czym zalatwiona byc musi, albowiem tradycja tak nakazuje. No wlasnie. Otoz tradycja nasza swieta narzuca godziwy i godny podzial czlonkow naszych Wielkich – serce np. w Paryzu, a reszta w Warszawie, cos tam na Wawelu, badz na odwrot. Podobnie byloby i teraz – gdyby tylko chodzic mialo o godny podzial pomiedzy Watykanem a Krakowem i Sanktuarium Wadowickim. Warszawa? A niby zjakiej racji Warszawa...(!?) Do tej pory mielismy jednak do czynienia ze Zwyklymi Wielkimi, zaledwie, co do ktorych grupowe roszczenia nie byly az tak zatomizowane a zdecydowane zarazem. Aktualnie ze Szczatkami Niezwyklymi miec bedziemy do czynienia, Najmilsi. Ze szczatkami do ktorych dzialki ma prawo Lud Bozy, od morza do Tatr. Tradycyjne cwiartowanie, obawiam sie, nie zalatwi sprawy. Miast i wsi, chetnych do przyjecia jakiegos kawalka dla lokalnego sanktuarium, jest zbyt wiele a swietych szczatkow bedzie jak na lekarstwo. Zwlaszcza jesli glowa pozostac mialaby w Rzymie, Serce na Wawelu, a pluca w Wadowicach (swiety upajal sie wadowickim powietrzem gorskim). Cale szczescie, ze nie slychac by Poznan roscil sobie jakies specjalne pretensje bo az strach pomyslec co by sie stalo gdyby znow poznaniacy z krakowiakami zaczeli nawzajem wyrywac sobie przedmiot sporu (jak niegdys ten slynny grosz). O ile mnie pamiec nie myli z najlepsza, jak dotad, propozycja wystapil wtedy Kraken (uhonorowany zostal szlachectwem za to, oraz orderem sw. Kazika). Wziawszy pod uwage kolosalnie pietrzace sie trudnosci ze sprawiedliwym podzialem kawalkow wysunal tedy Kraken propozycje kremacji calosci, wraz z (na poczatek) kilkudziesiecioma tonami gorskiego drewna smrekowego. W razie potrzeby, w przyszlosci mozna znow spalic niezbedna ilosc lasu a popiol ubogacic lyzeczka od herbaty - popiolu juz swietego, itd.... Tak, tak, to wedlug znanego dominikanskiego przepisu na utrzymanie swietosci wody swieconej. Zatem powracajac do podzialu zaproponowal Kraken godne rozdysponowanie swietych (skremowanych) juz szczatkow po lyzeczce na kazda zglaszajaca sie miejscowosc. Ma sie rozumiec nikt nie zajmowalby sie tu jakas swieta filantropia bo, wiadomo, ze chocby koszta produkcji relikwi musza sie jakos zwrocic. A ponadto, jak swiat swiatem, kto to slyszal by relikwie rozdawac. Toz to dobro komercyjne jest, przy czym dochod zawsze na zbozne cele byl przeznaczany. Kochani, to jest jedynie propozycja. Nic nie narzuca sie tu, lecz chce sie pomoc – wiem jak Wam jest trudno myslec... o tych sprawach, wiec zdecydowalem, ze pomoge i pomysle za Was. A tu czas nagli i wymigac, jak zwykle, nie mozna sie niestety. W perspektywie zas, wobec smutnego faktu nierozwiazania kwesti godnego rozdysponowania swietych szczatkow mogloby dojsc do niezadowolenia na skale krajowa, buntow, oraz rebelii byc moze. Tego nalezy uniknac, wykompinowalem sobie, i ... oto jestem. Do uslug. )) . K.P. . PS...Jesli ktos sadzi, ze tego typu glowkowania nie przystoja nam, itp., jesli ktos mialby poczuc sie zniesmaczony... oswiadczam z cala stanowczoscia – nic bardziej blednego, Najmilsi. Jesli w Watykanie maja juz Plan, a maja, to znaczy ze planowanie jak najbardziej przystoi. Przy tym, czyz nie lepiej jest planowac po naszej mysli? . 2.) Acha, wszystko powyzsze nie ma zadnego zwiazku z niczym. Ot, tak sobie po prostu mi sie pomyslalo )) Odpowiedz Link Zgłoś
hansen Re: O Swietych Szczatkow Godne Rozdysponowanie... 02.10.03, 16:37 No, biorąc pod uwagę wyrosły w kraju, całkiem pokaźny kult, coś jest na rzeczy. Pozdrawiam, H. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: O Swietych Szczatkow Godne Rozdysponowanie... IP: *.proxy.aol.com 02.10.03, 17:01 No widzisz, a Adminy kilka juz razy poslaly mi ten watek na "osla lawke" - pewnie trzesly sie przy tym ze zgrozy i oburzenia. . No bo takie rozwazania to juz tak obrazliwe musza byc dla papieza, ze szkoda gadac. Pzdr. . K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
hansen Re: O Swietych Szczatkow Godne Rozdysponowanie... 02.10.03, 17:21 Gość portalu: Krzys52 napisał(a): > No widzisz, a Adminy kilka juz razy poslaly mi ten watek na "osla lawke" - > pewnie trzesly sie przy tym ze zgrozy i oburzenia. > . > No bo takie rozwazania to juz tak obrazliwe musza byc dla papieza, ze szkoda > gadac. Ja nie odebrałem tego tekstu jako wymierzonego przeciwko papieżowi. (Zresztą teksty, wymierzone przeciwko poglądom czy polityce papieża, rownież mnie nie rażą - w końcu papież, jako osoba publiczna musi się liczyć również i z krytyką. Razi mnie wyszydzanie osób chorych i cierpiących. A także nie zgadzam się z poglądem, że papież nie kontroluje swoich zachowań.) Przytoczony tekst odebrałem jako wymierzony raczej w bałwochwalczy kult papieża wyrosły w Polsce i, jak powiedziałem, coś na rzeczy było. Polityka adminów FGW jest dla mnie tajemnicą równą niemal apokalipsie. Pzdr. H. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sp;lit Hansen , zabraklo ci policzkow :) IP: *.nas25.bellevue1.wa.us.da.qwest.net 02.10.03, 19:02 Facet jest polglowek , nienawidzi katolikow , jest samotny , ma za duzo czasu i nie ma co z soba zrobic ,...Tracisz czas Hansen ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawel Nie dyskutowac z pOLGWOWKIEM...! IP: *.dip.t-dialin.net 02.10.03, 20:16 Gość portalu: sp;lit napisał(a): > Facet jest polglowek , nienawidzi katolikow , jest samotny , ma za duzo czasu > i nie ma co z soba zrobic ,...Tracisz czas Hansen ! Trafiles w sama d y c h e... Hansen przespaceruj sie i nie trac czasu dla SMIERDZIELA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: O Swietych Szczatkow Godne Rozdysponowanie... IP: *.proxy.aol.com 02.10.03, 20:30 Ja nie odebrałem tego tekstu jako wymierzonego przeciwko papieżowi. (Zresztą teksty, wymierzone przeciwko poglądom czy polityce papieża, rownież mnie nie rażą - w końcu papież, jako osoba publiczna musi się liczyć również i z krytyką. .. :: No widzisz, jak to czasem trzeba troche pogadac i byc w bledzie, by moc z niego wyjsc. Z uwagi na Twoje nieprzejednane stanowisko w kwestiach papieskiego kontaktu z rzeczywistoscia przypuscilem ze jestes jednym z nich - czarnoszczecinnych. To dobrze ze nie jestes, przy czym sadze, ze nie wyszlo najgorzej choc mialo spory potencjal po temu Sam rozumiesz, ze to sa ruchome piaski i bardzo latwo jest ugrzeznac na czyjejs nadwrazliwosci gdy o papieza idzie. Kazda niekonwencjonalna wypowiedz spotkac sie moze, i czesto spotyka, z brakiem zrozumienia i wrecz odmowa podjecia takowej proby nawet. Zarzut nienawisci do papieza, nasmiewania sie z jego ulomnosci wisi w powietrzu i zazwyczaj bywa uzyty (ludzi myslacych malo jest, niestety). Gdy tekst ten zamiescilem pierwszy raz to z czterech odpowiedzi wszystkie byly negatywam. I to nie byli jacys pierwsi lepsi kretyni. . :: Razi mnie wyszydzanie osób chorych i cierpiących. A także nie zgadzam się z poglądem, że papież nie kontroluje swoich zachowań.) Przytoczony tekst odebrałem jako wymierzony raczej w bałwochwalczy kult papieża wyrosły w Polsce i, jak powiedziałem, coś na rzeczy było. Polityka adminów FGW jest dla mnie tajemnicą równą niemal apokalipsie. .. :: Mnie takze razi wyszydzanie chorych i cierpiacych. Problem w tym, o czym napomykalem, ze czasem czlowiek musi niestety otrzec sie o szyderstwo badz jego zarzut juz chocby z racji kondycji papieza. To nie jest latwe przyatakowac go i nie natrafic na tego Parkinsona. Ba, obawiam sie, ze niemozliwe. Zarzut o natrzasanie sie jest wiec niejako formalnoscia dla czlowieka prostego (to nie do Ciebie akurat, lecz generalnie). Ten tekst wymierzony jest w kilka inych rzeczy jeszcze - nie tylko balwochwalczy kult papieza i nie tylko w niektore alementy naszej kultury. Ale mniejsza o to. Milo mi bylo porozmawiac z Toba. Jak widzisz odrobina dobrej woli z dwoch stron pozwala przelamac najgrubsze lody. Co oczywiscie nie oznacza oczekiwania rzutow na szyje )) Pzdr. H. . K.P. Odpowiedz Link Zgłoś