G6, 7, 8, 20, 100, 1000

16.11.08, 16:29
Najpierw było G6, potem G7, potem G8, teraz G20 (które de facto jest G46)...
proponuje zrobić G300, będą wszystkie państwa i to te już istniejące i te
mające dopiero powstać...

Sens i wartość rozmów w tym gronie i tak się nie zmieni.
    • stormy_weather Re: G6, 7, 8, 20, 100, 1000 16.11.08, 18:04
      G-20 to druga liga państw przemysłowych po G8 ...
      Jeszcze w październiku Bush totalnie się zbamował .
      Wedle australijskiej gazety z października "The Weekend
      Australien" , gdy podczas telrozmowy z australijskim premierem
      Kevin Rudd’em , Rudd w związku z kryzysem finansowym zaproponował
      odbyć spotkanie G-20 , Bush miał na to odpowiedzieć : „co to jest
      to G-20 ?”.
      • sz0k Re: G6, 7, 8, 20, 100, 1000 16.11.08, 21:39
        > Bush miał na to odpowiedzieć : „co to jest
        > to G-20 ?”.

        Znakomite pytanie, zadałbym identyczne.
        • melord Re: G6, 7, 8, 20, 100, 1000 16.11.08, 22:17
          sz0k napisał:

          > > Bush miał na to odpowiedzieć : „co to jest
          > > to G-20 ?”.
          >
          > Znakomite pytanie, zadałbym identyczne.
          >
          ------
          Nie zapominaj,ze to Bush jest organizatorem tego spotkania
          by ratowac tylek US....nie swiata przed recesja

          Duzo sie aktualnie mowi w Australii o tym "przecieku" rozmowy z
          Bushem w zwiazku ze spotkaniem G-20 i jego nie wiedzy...
          Dodatkowo....Bush w czasie rozmowy z premierem A podobno wyrazil
          chec zobaczenia tego kraju ktorego ponoc jeszcze nie widzial.
          Zapomnial widac biedak,ze byl tutaj rok temu(z kawalkiem)na
          spotkaniu APEC
          Wozili go coprawda opancerzona limuzyna ok 150m !!! z hotelu do
          Opera House kiedy przywodzcy innych panstw chodzili na piechote.
          Nie wiedzialo biedaczyska zapewne ,ze na okres jego 3 dniowej wizyty
          zamknieto i ogrodzono plotem pol Sydney CBD,policje sciagnieto z
          calej A. a ludzi tam pracujacych wyslano na przymusowe urlopy.

          Swoja droga trudno mu sie czasami dziwic.
          Slonce Texasu ma dwa(moze wiecej) razy tyle agentow wokol siebie
          co przywodzcy tego calego G-20...wiec ciagle te same geby dookola
          a miejsce...wyglada podobnie kiedy plan wizyty przewiduje
          samolot,limuzyna,spotkanie gdzies ,z kims,limuzyna, samolot...i
          witajace ,zegnajace... znow tlumy wlasnych agentow
Pełna wersja