eliot
28.10.03, 14:02
Czyli jak wykuwaja sie kadry SLD...
www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1746725.html
Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza > Wiadomości dnia Wtorek, 28 października 2003
Pobili się radni SLD
ZOBACZ TAKŻE
• Przypadki radnych SLD (27-10-03, 21:36)
Maciej Sandecki 28-10-2003, ostatnia aktualizacja 27-10-2003 21:37
Gdański radny SLD Eugeniusz Głogowski pobił się ze swoim partyjnym kolegą. Do
starcia doszło po szkoleniu polityków Sojuszu zatytułowanym "Partyjność
metodą współdziałania"
Gdański SLD szkolenie zorganizował w ub. weekend w Sobieszewie. Do ośrodka
Tulipan zjechało około 100 członków partii - gdańscy radni, szefowie kół,
pomorski baron lewicy Jerzy Jędykiewicz. Na chwilę pojawił się też sekretarz
generalny Marek Dyduch.
Podczas szkolenia rozmawiano o sprawach gospodarczych i politycznych. -
Wszyscy zauważyli, że Głogowski w trakcie obrad musiał sobie popijać, bo był
coraz bardziej nietrzeźwy - powiedzieli nam anonimowo uczestnicy spotkania.
Radny bezwładny
Po szkoleniu odbyła się wspólna kolacja, po niej część uczestników wróciła do
domów. Reszta została w ośrodku, znęcona zaplanowaną na wieczór imprezą
integracyjną. Towarzystwo podzieliło się jednak. - Głogowski zamknął się ze
swoją grupą w osobnym pomieszczeniu i nikogo nie wpuszczał - opowiada jeden z
członków SLD.
- W pewnym momencie Głogowski podszedł do naszego stolika i zaczął zaczepiać
mojego kolegę. Był pijany, poprosiliśmy go, żeby usiadł, ale on miał jakieś
agresywne zamiary. Podszedł do mnie, zaczął obrażać i szarpać za sweter,
uderzył w ramię. Nie wytrzymałem i popchnąłem go, a on bezwładnie przewrócił
się na stoliki - opowiada Mirosław Masiel, członek gdańskiego SLD. - Odgrażał
się potem, że zna komendanta policji i załatwi mnie i moją rodzinę do
siódmego pokolenia - dodaje Masiel.
W wyniku upadku radny Sojuszu nabił sobie guza nad okiem. Na tym jednak
wieczór się nie skończył. Uczestnicy imprezy opowiedzieli nam anonimowo, że
później radny Głogowski o mało nie pobił się z pewnym młodym człowiekiem,
obraził też wulgarnie jedną z gdańskich radnych. Nad ranem wybrał się wraz z
innym radnym Sojuszu na przejażdżkę samochodem po plaży. Tak jeździli, że aż
wjechali wozem do morza. Rano szukali kogoś z traktorem, by wyciągnął
samochód.
Bójka poza sferą oddziaływania partii
- To nie było tak - opowiada Eugeniusz Głogowski. - Nie było mnie na
szkoleniu, przyjechałem później i wziąłem udział w prywatnej imprezie. To pan
Masiel mnie zaczepił i uderzył. Nie mam więcej nic do powiedzenia w tej
sprawie.
Mirosław Masiel skierował do sądu partyjnego SLD wniosek o wykluczenie
Głogowskiego z partii. Głogowski natomiast zapewnia, że zawiadomił policję o
pobiciu przez Masiela. - To jest sprawa wewnątrzpartyjna i nasz sąd tę sprawę
dogłębnie wyjaśni - mówi Aleksander Żubrys, szef gdańskiego SLD. - Nastąpiło
naruszenie kodeksu etyki partyjnej, ale incydent nastąpił poza sferą
organizacyjnego oddziaływania partii. Sprawę wyjaśnimy i wyciągniemy
konsekwencje.
Rzecznik dyscypliny partyjnej pomorskiego Sojuszu Kazimierz Rynkowski po
zapoznaniu się ze sprawą, stwierdził, że nie zostanie ona umorzona. Ma teraz
dwa tygodnie na skierowanie zawiadomienia do wojewódzkiego sądu partyjnego.