Cudem ożywiony kpt. Roman Graczyk uśmiercony przez sąd lustracyjny
III RP:
"„Chciałem, żeby pan Wałęsa uspokoił nastroje. Rozmowa odbyła się w
siedzibie SB na Okopowej. W trakcie rozmowy pan Wałęsa wytłumaczył
mi, jak doszło do zdarzenia na komendzie. Ja mówiłem o sytuacji w
Stoczni. Mówiłem o rozruchach, prosiłem, aby pan Wałęsa próbował
zapobiec tym rozruchom. On nie był wtedy formalnie zatrzymany. W
późniejszym okresie kilkakrotnie spotkałem się z Lechem Wałęsą,
rozmawialiśmy na temat Stoczni. (…

Ja w Gdańsku pracowałem pod
egidą Wydziału III i przekazywałem im wszystkie informacje, które
uzyskałem od pana Wałęsy."