chec walki z korupcja w polsce deklaruja wszyscy. Od lewa do prawa, z gory w
dol, w poprzek i na skos. Deklaruja wszelkiej orientacji partie polityczne,
organizacje, zwiazki, koscioly, z korupcja walcza media, walki z korupcja
domaga sie coraz bardziej zniesmaczone spoleczenstwo. Co rusz slychac apele,
co rusz tworza sie przeroznego rodzaju inicjatywy, co swiatlejsi obywatele
wskazuja (i slusznie) na korupcje jako jeden z powazniejszych problemow z
ktorymi musimy sie uporac.
Irytujacym najbardziej jest fakt, ze ta nasza ogolnokrajowa, powszechna
nieomal walka, przynosi tak marne efekty. Jak mocne musza byc sily, ktore
potrafia sie oprzec ogolnospolecznemu naciskowi, jak przebiegly, diaboliczny
to przeciwnik...
Musimy jako spoleczenstwo, innego wyjscia nie widze, wspomoc tych naszych
dzielnych, tych naszych uczciwych politykow, ktorzy walczyc z korupcja chca
nie tylko werbalnie, nie tylko deklaracyjnie. Czasy nastaly szczegolne, czas
by i czyny takimi byly.
Partie polityczne prezentuja spoleczenstwu swe programy, spoleczenstwo je
ocenia, spoleczenstwo wypowiada sie w wyborach, partie realizuja swoje
programy (z nadania spoleczenstwa) na drodze parlamentarnej.
Model to sluszny, demokratyczny, mozliwie zblizony sprawiedliwosci.
Problem z korupcja jest taki, ze walcza z nia wszyscy; jaka partie bysmy nie
wybrali- walka z korupcja bedzie z pewnoscia jednym z podstawowych celow.
A korupcja sobie kwitnie i bedzie kwitla...
Dlatego proponuje odwrocic ten (swiatly, demokratyczny model) i zrobic rzecz
nastepujaca:
Przygotujmy naszym politykom gotowy projekt ustawy o zwalczaniu korupcji i
poprosmy ich by poprzez glosowanie w Sejmie wyartykuowali poparcie (lub brak)
dla spolecznej woli. Zobaczymy kto za, kto przeciw, posluchamy kto i jak
argumentuje za swoimi racjami. W wypadku projektu obywatelskiego zwolnimy ich
(co istotne) od lojalnosci wzgledem swojej partii politycznej, wzgledem
liderow tychze, nie beda musieli folgowac modelowi, ze jak partia "a" cos tam
poddaje pod glosowanie, to my jako "b" jestesmy przeciw. Dajmy im poczucie
sily, jakie moze dac tylko wyborca; niech wiedza, ze przy nastepnych
wyborach, kazdego z nich rozliczy sie indywidualnie.
Zapraszam do wspolnego sformuowania takiego projektu, jednoczesnie proszac o
pomoc tych, ktorzy wiedza jak np. wyglada inicjatywa ustawodawcza w Polsce,
jak jakas grupa spoleczenstwa moze z taka inicjatywa wystapic.
Pare propozycji:
Nalezy oglosic stan zagrozenia Panstwa (zdaje sobie sprawe, ze przyznanie sie
przed calym swiatem, iz sami zaliczamy sie w tej dziedzinie do trzeciego
swiata, jest nieco wstydliwe)
-wprowadzic zasade, o nieuchronnosci kary wiezienia dla osob przyjmujacych
korzysci materialne
-wprowadzic zasade o stukrotnej grzywnie dla osob korzysci takie wreczajacych
-wprowadzic zasade o koniecznosci rozpoznania, ktora ze stron byla strona
inicjujaca i dodatkowo ja ukarac
-dla obydwu grup wprowadzic zasade o dozywotnim zakazie podejmowania przez te
osoby pracy w sektorze panstwowym
-dla obydwu grup wprowadzic zasade o dozywotnim zakazie wstepowania przez te
osoby do partii politycznych, a takze do wszelkiego rodzaju organizacji
(osoby bedace czlonkami takich- automatycznie wykluczyc)
milej zabawy