Dodaj do ulubionych

___________Glupcze gin!_______

01.01.09, 21:28
Wojna umysłów
Numer: 34/2005 (1186)
Najlepszy wykrywacz min, jaki stosowano podczas II wojny światowej,
był dziełem Polaka

Kilka lat temu Ted Turner, znany amerykański potentat telewizyjny,
dowcipkował, że zasada działania polskiego wykrywacza min polegałaby
na tupaniu nogą. Wyraźnie dał do zrozumienia, że Polacy znacznie
szczodrzej zostali obdarzeni odwagą niż intelektem. Owo wystąpienie
telewizyjne utrzymane w tonie popularnych w Ameryce Polish jokes
spowodowało oficjalny protest naszego MSZ, a Kongres Polonii
Amerykańskiej uznał je za niedopuszczalnie niewybredne.
Niestety, dostatecznej wiedzy o faktach z nie tak znowu odległej
przeszłości zabrakło obu stronom. Tak się bowiem złożyło, że
najlepszy wykrywacz min, jaki stosowano podczas II wojny światowej,
był polskim dziełem. Funkcjonował na zasadzie elektromagnetycznej.
Jego koncepcja powstała wiosną 1939 r. w warszawskim wojskowym
Oddziale Specjalnym Łączności, a ostatecznie dopracował go i
skonstruował w Wielkiej Brytanii w końcu 1941 r. por. inż. Józef
Kosacki. Zadbał też, by polska proweniencja wynalazku została
odnotowana w jego nazwie patentowej - Mine Detector Polish Mark 1.
Wykrywacz ten okazał się kilkakrotnie wydajniejszy od wcześniej
stosowanych, ważną zaletą była też możliwość korzystania z niego
również w nocy. Po raz pierwszy użyto go do oczyszczania pól
minowych podczas bitwy pod El Alamein w listopadzie 1942 r.
Produkowany masowo, wszedł w 1944 r. do standardowego wyposażenia
brytyjskich sił zbrojnych.

Potęga polskiego mózgu
Co jeszcze bardziej zdumiewające, wykrywacz był tylko jednym z wielu
i pewnie nie najważniejszym dla zwycięstwa sprzymierzonych
dokonaniem polskich inżynierów i naukowców pracujących na Zachodzie,
głównie w Wielkiej Brytanii. Według ewidencji, 1 stycznia 1944 r.
było ich 5592, z czego w siłach zbrojnych - 4049. Dzięki nim polski
wkład intelektualny w wysiłek zbrojny sprzymierzonych był
porównywalny z naszym wkładem militarnym na polach bitew, znacznie
lepiej znanym i stanowiącym słuszny powód do dumy. A jego realne
skutki dla uzyskania przewagi, zminimalizowania własnych strat i
skrócenia wojny były pewnie jeszcze większe. Mimo to pozostaje
nieznany, choć wszyscy dziś w Polsce wiedzą, że nasze siły zbrojne
były czwartą co do wielkości i siły bojowej armią koalicji.
Stało się tak dlatego, że - w przeciwieństwie do wielkich bitew -
działalność inżynierów i naukowców była utajniona. Że znana
brytyjska powściągliwość w eksponowaniu cudzych zasług i wciąż
niepełny dostęp do wojennych archiwów (część "mniej ważnych" kilka
lat temu celowo zniszczono) w tej akurat sprawie zbiegły się ze
świadomą polityką przemilczeń praktykowaną przez środki masowego
przekazu w PRL. Pamiętajmy, że z tej licznej grupy utalentowanych
ludzi prawie nikt nie powrócił do pojałtańskiej Polski. Odnosili
liczne sukcesy na obczyźnie, zdobywali nagrody i wyróżnienia na
wystawach światowych. Informowanie o tym było zakazane ze względów
ideologiczno-propagandowych. Było to o wiele łatwiejsze od
przemilczania po orwellowsku takich wydarzeń jak Monte Cassino,
Tobruk, Narwik czy udział polskich lotników w bitwie o Anglię.


Obserwuj wątek
    • hasz0 Re: ___________Glupcze gin!_______ 01.01.09, 21:52
      Najlepszy wykrywacz min, jaki stosowano podczas II wojny światowej,
      był dziełem Polaka
      Wykształcona kadra
      Kadra techniczna II Rzeczypospolitej była najwyższej klasy, znacznie
      przewyższała jakościowo to, czego można by się spodziewać po kraju
      tej wielkości i strefy geograficznej. Inżynierowie i wynalazcy
      stanowili znaczną część elity umysłowej niepodległej RP. Pierwszy
      jej prezydent Gabriel Narutowicz (1865-1922) był europejskim
      pionierem elektrowni wodnych, ostatni - Ignacy Mościcki (1867-1946) -
      wybitnym wynalazcą, zwłaszcza w zakresie przemysłowej technologii
      chemicznej. Polskie konstrukcje lotnicze liczyły się na świecie,
      Tytus Maksymilian Huber (1872-1950) był jednym z twórców teorii
      plastyczności, Tadeusz Sendzimir (1894-1989) zrewolucjonizował
      światowe stalownictwo, Stefan Bryła (1886--1943) był prekursorem
      spawania w budownictwie, Janusz Groszkowski (1898-1984) i Stanisław
      Ryżko (1910-74) - pionierami radaru, Mieczysław Wolfke (1883-1947)
      stworzył teoretyczne podstawy holografii. Nigdy w dziejach aktywniej
      nie przyczyniliśmy się do postępu naukowo-technicznego. Gdy nadszedł
      czas próby, potencjał ten stał się ważnym atutem w walce z Niemcami.
      Wiele z tego, co uczynili podczas II wojny światowej nasi wynalazcy,
      naukowcy i inżynierowie dla zwiększenia potęgi sprzymierzonych,
      narodziło się już wcześniej w Polsce. Tak było z pewnie
      najważniejszym w tym zakresie, a na pewno najbardziej znanym ich
      osiągnięciem: złamaniem kodu niemieckiej elektromechanicznej maszyny
      szyfrującej Enigma. Dokonał tego na przełomie 1932 i 1933 roku
      zespół matematyków kryptologów - Marian Rejewski (1905-80), Jerzy
      Różycki (1909-42) i Henryk Zygalski (1907-78), co zaowocowało
      skonstruowaniem mniej więcej 30 replik tych maszyn, z których dwie
      przekazano w lipcu 1939 r. wywiadom wojskowym Francji i Wielkiej
      Brytanii. Jedna z nich stała się podstawą prac prowadzonych w
      brytyjskim ośrodku Bletchley Park, umożliwiających "zaglądanie w
      karty" niemieckim sztabom przez całą II wojnę światową.
      • hasz0 Re: ___________Glupcze gin!_______ 01.01.09, 21:55
        Widzieć wszystko
        Również przed wojną kierujący od 1934 r. wojskowym Biurem Badań
        Technicznych Broni Pancernej kapitan (od 1937 r. - major) Rudolf
        Gundlach (1892-1957) wynalazł czołgowy peryskop odwracalny, pierwszy
        zapewniający pełne (360Ń) pole widzenia dzięki lusterkom pryzmatowym
        umieszczonym w ruchomej nakładce. Został on opatentowany także w
        Wielkiej Brytanii i Francji i był od 1936 r. produkowany we Lwowie.
        Udostępniono ten peryskop współpracującej z polskim przemysłem
        zbrojeniowym firmie brytyjskiej Vickers-Armstrong, która zaczęła go
        instalować w wytwarzanych przez siebie czołgach. Za jej
        pośrednictwem zastosowali go również amerykańscy producenci czołgów,
        a niebawem wszyscy ich wytwórcy podczas II wojny światowej. Wraz z
        dostawami czołgów w ramach lend lease pojawił się w ZSRR, gdzie
        został skopiowany i zainstalowany w czołgach T-34 i IS-1. Powrócił
        do Polski ze Wschodu i znalazł się w wyposażeniu LWP jako peryskop
        obserwacyjny MK-4.
        Wiadomo, że wynalazca tego peryskopu dotarł przez Rumunię do
        Francji, gdzie przebywał do końca wojny, gdyż nie udało mu się
        dostać do Wielkiej Brytanii, i uzyskał w 1947 r. po długim procesie
        sądowym 84 mln franków odszkodowania za wykorzystywanie jego praw
        patentowych. Z tych pieniędzy po zapłaceniu kosztów procesowych i
        podatków pozostało mu 17 mln franków. Kupił za to willę w Le Vesinet
        pod Paryżem, gdzie w latach 1955-56 prowadził hodowlę pieczarek.
        • hasz0 Re: ___________Glupcze gin!_______ 01.01.09, 22:05
          Najlepszy wykrywacz min, jaki stosowano podczas II wojny światowej,
          był dziełem Polaka
          Na tygrysy mamy nie tylko wisy
          Polacy prowadzili też w Wielkiej Brytanii prace nad doskonaleniem
          broni. W listopadzie 1940 r. powstał w Londynie Wojskowy Instytut
          Techniczny, który m.in. umożliwił wznowienie w połowie 1941 r.
          produkcji działa przeciwlotniczego kalibru 40 mm, wytwarzanego przez
          zakłady Cegielskiego w Poznaniu. Opracowywał również metody
          zabezpieczania terenów nadmorskich przed inwazją powietrzną. Od 1941
          r. organizował i przydzielał do pracy w instytucjach brytyjskich
          zespoły polskich specjalistów. Sekcja polska w Armament Design
          Department Ministerstwa Zaopatrzenia w Cheshunt stworzyła działko
          przeciwlotnicze Polsten kalibru 20 mm, skonstruowane pod kierunkiem
          Jerzego Podsędkowskiego (wyprodukowano ponad 50 tys. egzemplarzy),
          używane m.in. przez marynarkę, oraz półautomatyczny karabin EM2
          pomysłu Kazimierza Januszewskiego. W 1942 r. Januszewski i
          Aleksander Czekalski przyczynili się walnie do skonstruowania pod
          kierownictwem sir Dennisa Burleya brytyjskiego działa
          bezodrzutowego, które niebawem wykorzystano w kampanii w Afryce
          Północnej i było wówczas jedyną bronią zdolną do niszczenia
          niemieckich czołgów typu Tygrys. Polacy wnieśli też duży wkład do
          prac nad miotaczem płomieni i nad ulepszaniem jakości płyt
          pancernych oraz urządzeniem do rozpędzania mgły na lotniskach.

          Nie tylko Dywizjon 303
          Jedną z polskich specjalności był przed wojną przemysł lotniczy.
          Nasz wkład w tej dziedzinie był godny odnotowania. Wielu naukowców i
          konstruktorów pracowało nad zagadnieniami z zakresu aerodynamiki i
          mechaniki lotu (Stefan Neumark 1897-1967), doskonaleniem silników
          odrzutowych (Wiktor Narkiewicz 1905-85; K. Wójcicki),
          żaroodpornością stopów aluminium (N. Dudziński), a także konkretnymi
          rozwiązaniami problemów konstrukcyjnych. Na przykład Zbigniew
          Oleński wprowadził ważne udoskonalenia myśliwca Spitfire,
          powiększając pole widzenia pilota i ułatwiając mu opuszczanie
          maszyny w razie konieczności ratowania się skokiem ze spadochronem.
          T. Czaykowski wyeliminował niebezpieczne drgania występujące w
          pościgowcach Tempest, używanych m.in. do zwalczania niemieckich
          pocisków rakietowych V-2. Warto dodać, że jedną z takich rakiet,
          przechwyconą przez AK w 1943 r. po zboczeniu z kursu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka