Dodaj do ulubionych

CYWILIZACJA I RELIGIA

IP: 207.157.122.* 13.11.03, 15:54
W ktoryms watku, ktos posluzyl sie argumentem, ze nie ma w historii
przykladu panstwa ze znaczacym rozwojem cywilizacyjnym, a bez religii.
Wtedy to bylo niezupelnie na temat, i nikt tego nie rozwijal.. a szkoda, bo
to rzeczywiscie interesujaca mysl. Ciekawi mnie zwl. co p.Palnick mysli na
ten temat (i oczywisce wszyscy inni, nawet Osama, pardon Oksana).
Pozdrowienia.
Obserwuj wątek
    • jacek#jw Re: CYWILIZACJA I RELIGIA 13.11.03, 16:45
      Myślę, że to było jednak w temacie (masz odpowiedź bezpośrednio w wątku). Sam
      wątek stał się zbyt uciążliwy w użyciu by cokolwiek tam jeszcze rozwijać.
      • Gość: siedem Re: CYWILIZACJA I RELIGIA IP: *.protonet.pl 13.11.03, 16:52
        ja tam tego argumentu uzylem juz ze 2 lata temu. a że jest najlepszy
        wytoczylem to wielkokalibrowe działo na najzajadliwsza syjonistyczną mende
        forum - DOKA. i jesli najlepszy gracz dokuciński się z tego zgrabnie nie
        wywinął to nie liczyłbym na palnika. kolega Palant predzej przekona was ze
        kambodza, zsrr i KPn maja przejsciowe trudnosci a tak naprawde sa na
        najlepszej drodze ku dobrobytowi.

        5040
        • jacek#jw Re: CYWILIZACJA I RELIGIA 13.11.03, 17:03
          Gość portalu: siedem napisał(a):

          > ja tam tego argumentu uzylem juz ze 2 lata temu. a że jest najlepszy
          > wytoczylem to wielkokalibrowe działo na najzajadliwsza syjonistyczną mende
          > forum - DOKA. i jesli najlepszy gracz dokuciński się z tego zgrabnie nie
          > wywinął to nie liczyłbym na palnika. kolega Palant predzej przekona was ze
          > kambodza, zsrr i KPn maja przejsciowe trudnosci a tak naprawde sa na
          > najlepszej drodze ku dobrobytowi.
          >
          > 5040

          Z Dokucińskim sam boje prowadziłem tyle, że cholera wie z którym. Twojego
          strzału nie widziałem.
        • Gość: lesio Re: CYWILIZACJA I RELIGIA IP: 207.157.122.* 13.11.03, 17:07
          P. Palnick jest mocno antyklerykalny, ale nie znaczy to, ze nie ma nic
          interesujacego do powiedzenia. A przynajmniej probuje znajdowac argumenty, a
          nie bluzgi.
        • institoris1 Re: CYWILIZACJA I RELIGIA 13.11.03, 22:44
          Gość portalu: siedem napisał(a):

          > ja tam tego argumentu uzylem juz ze 2 lata temu. a że jest najlepszy
          > wytoczylem to wielkokalibrowe działo na najzajadliwsza syjonistyczną mende
          > forum - DOKA. i jesli najlepszy gracz dokuciński się z tego zgrabnie nie
          > wywinął to nie liczyłbym na palnika. kolega Palant predzej przekona was ze
          > kambodza, zsrr i KPn maja przejsciowe trudnosci a tak naprawde sa na
          > najlepszej drodze ku dobrobytowi.
          >
          > 5040

          i mowisz, ze doku sie zabeltal?
          dziwi mnie to niezmiernie, bo odpowiedz jest bardzo prosta:
          wszystkie cywilizacje, ktore upadly, mialy swoje religie...
          musialbys udowodnic, ze do powstania kazdej znaczacej cywilizacji czynnikiem
          niezbednym byla religia.

          • jacek#jw Re: CYWILIZACJA I RELIGIA 13.11.03, 22:49
            institoris1 napisał:


            > i mowisz, ze doku sie zabeltal?
            > dziwi mnie to niezmiernie, bo odpowiedz jest bardzo prosta:
            > wszystkie cywilizacje, ktore upadly, mialy swoje religie...
            > musialbys udowodnic, ze do powstania kazdej znaczacej cywilizacji czynnikiem
            > niezbednym byla religia.

            Odpowiedź prosta ale nic nie wyjaśniająca. Musiałbyś wykazać, że przyczyną
            upadku była religia. Nie ma problemu natomiast by wykazać, że przyczyną
            np "znaczącej cywilizacji Egiptu" była religia. Tak było z wieloma innymi
            cywilizacjami.
            • institoris1 Re: CYWILIZACJA I RELIGIA 13.11.03, 23:02
              jacek#jw napisał:

              > Odpowiedź prosta ale nic nie wyjaśniająca. Musiałbyś wykazać, że przyczyną
              > upadku była religia. Nie ma problemu natomiast by wykazać, że przyczyną
              > np "znaczącej cywilizacji Egiptu" była religia. Tak było z wieloma innymi
              > cywilizacjami.

              nie napisze "to wykaz", bo caly ten watek to i tak zabawa w slowa (przyznaje,
              ze nie czytalem, a jedynie podejrzewam)
              • jacek#jw Re: CYWILIZACJA I RELIGIA 13.11.03, 23:04
                institoris1 napisał:

                > to i tak zabawa w slowa

                Jak wszystko na tym forum.
                • institoris1 Re: CYWILIZACJA I RELIGIA 13.11.03, 23:09
                  jacek#jw napisał:

                  > institoris1 napisał:
                  >
                  > > to i tak zabawa w slowa
                  >
                  > Jak wszystko na tym forum.

                  tylko tym forum? smile)
                  • jacek#jw Re: CYWILIZACJA I RELIGIA 13.11.03, 23:13
                    institoris1 napisał:

                    > jacek#jw napisał:
                    >
                    > > institoris1 napisał:
                    > >
                    > > > to i tak zabawa w slowa
                    > >
                    > > Jak wszystko na tym forum.
                    >
                    > tylko tym forum? smile)

                    Nie tylko, oczywiście. A cywilizację Egiptu wystarczy znać, nie ma co wykazywać.
                    • institoris1 Re: CYWILIZACJA I RELIGIA 13.11.03, 23:15
                      jacek#jw napisał:

                      > Nie tylko, oczywiście. A cywilizację Egiptu wystarczy znać, nie ma co
                      wykazywać

                      podejrzewam, ze piszesz o tej upadlejsmile
                      • jacek#jw Re: CYWILIZACJA I RELIGIA 13.11.03, 23:19
                        institoris1 napisał:

                        > jacek#jw napisał:
                        >
                        > > Nie tylko, oczywiście. A cywilizację Egiptu wystarczy znać, nie ma co
                        > wykazywać
                        >
                        > podejrzewam, ze piszesz o tej upadlejsmile

                        Owszem, ale przyczyną upadku (i to państwa) był raczej Rzym. Mogę zgodzić się,
                        że religia nie potrafila ochronić to państwo przed upadkiem.
                        • institoris1 Re: CYWILIZACJA I RELIGIA 13.11.03, 23:23
                          jacek#jw napisał:

                          > institoris1 napisał:
                          >
                          > > jacek#jw napisał:
                          > >
                          > > > Nie tylko, oczywiście. A cywilizację Egiptu wystarczy znać, nie ma co
                          >
                          > > wykazywać
                          > >
                          > > podejrzewam, ze piszesz o tej upadlejsmile
                          >
                          > Owszem, ale przyczyną upadku (i to państwa) był raczej Rzym. Mogę zgodzić
                          się,
                          > że religia nie potrafila ochronić to państwo przed upadkiem.

                          ale Rzym to tez panstwo religijne bylosmile
                          czyz nie jest tak, ze religia jednych jest powodem upadku drugich (religijnych
                          a jakze)?

                          pozdrawiam
                          i.
                          • jacek#jw Re: CYWILIZACJA I RELIGIA 13.11.03, 23:28
                            institoris1 napisał:

                            > ale Rzym to tez panstwo religijne bylosmile
                            > czyz nie jest tak, ze religia jednych jest powodem upadku drugich
                            (religijnych
                            > a jakze)?

                            Tak właśnie było, gdyż moim zdaniem dyskusja toczy się raczej w kierunku jak
                            jest i będzie.
                            • institoris1 Re: CYWILIZACJA I RELIGIA 13.11.03, 23:35
                              jacek#jw napisał:

                              > institoris1 napisał:
                              >
                              > > ale Rzym to tez panstwo religijne bylosmile
                              > > czyz nie jest tak, ze religia jednych jest powodem upadku drugich
                              > (religijnych
                              > > a jakze)?
                              >
                              > Tak właśnie było, gdyż moim zdaniem dyskusja toczy się raczej w kierunku jak
                              > jest i będzie.

                              w takim razie nie pozostaje mi nic innego jak poczytac o czym sie dyskutuje..

                              pozdrawiam
                              i.
      • Gość: lesio Re: CYWILIZACJA I RELIGIA IP: 207.157.122.* 13.11.03, 16:59
        Dobrze, obserwacja byla w temacie. Chcialem tylko, zeby teraz byla Tematem.
        Uklony.
      • Gość: lesio Re: CYWILIZACJA I RELIGIA IP: 207.157.122.* 13.11.03, 16:59
        Dobrze, obserwacja byla w temacie. Chcialem tylko, zeby teraz byla Tematem.
        Uklony.
    • karlin Wojna Religii 13.11.03, 17:04

      Tu nie chodzi o walkę z religią. Prawdziwy ateizm jest w mniejszym lub większym
      stopniu funkcją obojętności wobec religii.

      Rzecz idzie najczęściej o wyłączność na to, co bywa nazywane "rządem dusz",
      światopoglądów, czy tego tam jeszcze. A do czego, jak głęboko wierzą niektórzy
      z mieniących się ateistami, właśnie KK ma u nas największy dostęp.

      Jeśli religia to "opium dla mas", to jak może ją zwalczać np. zwolennik
      legalizacji narkotyków?
    • kataryna.kataryna Re: CYWILIZACJA I RELIGIA 13.11.03, 17:05
      Gość portalu: lesio napisał(a):

      > W ktoryms watku, ktos posluzyl sie argumentem, ze nie ma w historii
      > przykladu panstwa ze znaczacym rozwojem cywilizacyjnym, a bez religii.
      > Wtedy to bylo niezupelnie na temat, i nikt tego nie rozwijal.. a szkoda, bo
      > to rzeczywiscie interesujaca mysl. Ciekawi mnie zwl. co p.Palnick mysli na
      > ten temat (i oczywisce wszyscy inni, nawet Osama, pardon Oksana).


      Pan Palnick pewnie uzna, że gdyby nie te religie, rozwój cywilizacyjny byłby
      jeszcze bardziej znaczący.
      • Gość: lesio Re: CYWILIZACJA I RELIGIA IP: 207.157.122.* 13.11.03, 17:20
        Rozumiem, ze Ty tak nie sadzisz. A dlaczego?
        • kataryna.kataryna Re: CYWILIZACJA I RELIGIA 13.11.03, 17:28
          Gość portalu: lesio napisał(a):

          > Rozumiem, ze Ty tak nie sadzisz. A dlaczego?


          Bo nie znajduję powodów, żeby tak sądzić - to jest chyba najprostsza odpowiedź.

          To bardzo ciekawy temat ale nie jestem pewna czy akurat na to forum, gdzie
          trudno o normalną dyskusję. Jeśli się chce zbadać zależność między religią a
          rozwojem cywilizacyjnym państwa, trzeba by chyba wyjść od definicji rozwoju
          cywilizacyjnego, co to jest? Czy jest jednoznaczne z postępem technicznym,
          naukowym, czy istnieją dodatkowe, "miękkie" kryteria? Kolejne pytanie, czy
          rozwój cywilizacyjny zmierza w dobrym kierunku? Czy wszystko co dzisiaj jest
          lepsze od wszystkiego co wczoraj?
          • karlin Chyba taka dyskusja 13.11.03, 17:38
            na - przyjmijmy, że takie gdzieś istnieje - "normalnym" forum nie miała by
            sensu. Historiozoficznie rzecz biorąc religia jest nieusuwalną częścią każdej,
            powtarzam każdej cywilizacji. Od kultu jednostki po kult drzew, kamieni i
            wiatru.

            Można by się najwyżej spierać, o to jakie religie w jakich cywilizacjach, jaki
            wpływ itd.

            A na tym forum obowiązuje ścisły rytuał (wiara w moc sprawczą rytualnie
            powtarzanych zaklęć jako zalążek religii?) dyskusji na takie tematy.

            smile


            Pzdr
            k.
            • kataryna.kataryna Re: Chyba taka dyskusja 13.11.03, 17:43
              karlin napisał:

              > na - przyjmijmy, że takie gdzieś istnieje - "normalnym" forum nie miała by
              > sensu. Historiozoficznie rzecz biorąc religia jest nieusuwalną częścią
              każdej,
              > powtarzam każdej cywilizacji. Od kultu jednostki po kult drzew, kamieni i
              > wiatru.
              >
              > Można by się najwyżej spierać, o to jakie religie w jakich cywilizacjach,
              jaki
              > wpływ itd.
              >
              > A na tym forum obowiązuje ścisły rytuał (wiara w moc sprawczą rytualnie
              > powtarzanych zaklęć jako zalążek religii?) dyskusji na takie tematy.
              >
              > smile



              Chyba nie miałaby, choćby dlatego, że trzeba wziąć pod uwagę tyle różnych
              czynników, że praktycznie żadna teza jaką można postawić nie dałaby się
              udowodnić.
            • Gość: lesio Re: Chyba taka dyskusja IP: 207.157.122.* 13.11.03, 18:29
              No dobrze, mam pomysl na kontr-teze:
              Religia (jako wiara w cos lub kogos) jest nieodlaczna czescia czlowieczenstwa,
              poniewaz wynika z funkcji mozgu, mianowicie zdolnosci myslenia abstrakcyjnego.
              Cywilizacja (w sensie kultury i wynalazczosci) - podobnie.
              Jedno z drugim nie ma kompletnie nic wspolnego: sa zjawiskami rownoleglymi, a
              nie wspolzaleznymi. Argumenty:
              1. w tzw. "niereligijnych" panstwach zastapiono jeden kult/wierzenie innym
              2. znane sa przyklady hamowania postepu przez religie
              3. znane sa przyklady akceleracji postepu przez religie
              4. panstwa z wieksza wolnoscia religijna generalnie maja sie lepiej, niz
              pazstwa jedno-religijne (z kilkoma oczywistymi wyjatkami, nie zmieniajacymi
              zasady z powodu wplywu czynnikow zewnetrznych, np. Izrael - gora pieniedzy
              zzagranicy; Arabia Saudyjska - gora pieniedzy z ropy, etc)
              Co Wy na to?
              • pit_b Ciekawy temat... 13.11.03, 23:38
                Chyba jednak nie siegnales go glebi problemu...

                Gość portalu: lesio napisał(a):


                > No dobrze, mam pomysl na kontr-teze:

                > Religia (jako wiara w cos lub kogos) jest nieodlaczna czescia czlowieczenstwa,
                > poniewaz wynika z funkcji mozgu, mianowicie zdolnosci myslenia abstrakcyjnego.

                Zly argument. Religia, poezja, matematyka itp. sa mozliwymi ale nie koniecznymi
                stanami umyslu. Wiele wybitnych umyslow odrzucalo religijnosc.

                > Cywilizacja (w sensie kultury i wynalazczosci) - podobnie.
                > Jedno z drugim nie ma kompletnie nic wspolnego: sa zjawiskami rownoleglymi, a
                > nie wspolzaleznymi.

                Najpierw argumenty:

                > Argumenty:
                > 1. w tzw. "niereligijnych" panstwach zastapiono jeden kult/wierzenie innym

                Nie nalezy chyba mylic religii z ideologia! Religia zaklada jakas transcendencje
                -
                marksizm-leninizm nie...

                > 2. znane sa przyklady hamowania postepu przez religie
                > 3. znane sa przyklady akceleracji postepu przez religie

                postep technologiczny nie jest jedynym kryterium rozwoju cywiliacyjnego...
                postep w dziedzinie obyczajowosci (rozluznienie) tym bardziej

                religia nie jest nakierowana na rozwoj, a raczej na zachowanie wewnetrznej
                spoistosci grupy wyznawcow, utrzymywanie porzadku spolecznego i utwierdzanie
                pozytecznych zachowan. Zwiazkow religii z cywilizacja poszukiwalbym raczej
                tutaj..

                > 4. panstwa z wieksza wolnoscia religijna generalnie maja sie lepiej, niz
                > pazstwa jedno-religijne (z kilkoma oczywistymi wyjatkami, nie zmieniajacymi
                > zasady z powodu wplywu czynnikow zewnetrznych, np. Izrael - gora pieniedzy
                > zzagranicy; Arabia Saudyjska - gora pieniedzy z ropy, etc)

                Panstwa z wieksza wolnoscia religijna to nie sa panstwa bezreligijne.
                Religijnosc nie wyklucza tolerancji, czasem wrecz do niej zacheca.


                Teraz ogolniej:

                Oczywiscie ze podstawa cywilizacji jest jakas hierarchia wartosci, tego co
                ludzie
                uznaja za dobre, piekne, wartosciowe a co za zle, brzydkie i szkodliwe. Duza
                grupa ludzi
                zeby funkcjonowac musi przestrzegac pewnych zasad, podzielac pewne podstawowe
                przekonania. Musi byc motywacja by byc dobrym i moralnym. Religia z elementami
                transcendentnymi, ze wszechwiedzaca istota/istotami daje z jednej strony
                poczucie
                jakiegos sensu, pocieszenia, satysfakcji a z drugiej przekonanie o koniecznosci
                wlasciwego zachowania pod grozba mniej lub bardziej niechybnej kary. A wiec
                zwiazki religii z moralnoscia. Religia tworzy tez plaszczyzne na ktorej wszyscy
                wyznawcy sa na ogol zgodni, ktora staje sie pomostem jak i punktem odniesienia
                w sporach. Oczywiscie, sa religie lepsze i gorsze z odpowiednimi konsekwencjami
                dla cywilizacji.

                Druga wazna rola religii jest przekazywanie wzorcow zachowan (bez wyjasnienia
                najczesciej) ktore po prostu jakos pomogly grupie wyznawcow przetrwac w
                ewolucyjnym
                wyscigu kultur. Nie rozumiejac dlaczego cos dziala, powatarza sie to wszelako.

                Trzecia budujaca silne cywilizacje rola religii jest transcendencja. Silna wiara
                jednostek
                w wartosc rzeczywistosci poza ja, tu, teraz pozwala im zdobyc sie na poswiecenie
                trudne do uzyskania w przypadku osob negujacych istnienie transcendencji.
                Np. perspektywa zbawienia w przyszlym zyciu.

                Podsumowujac, religia to przepis na:
                -sens
                -porozumienie, stworzenie fundamentow dla systemu spolecznego
                -wspomaganie moralnych zachowan, utrzymywanie porzadku spolecznego
                -dodanie sily i odwagi wyznawcom
                -propagowanie sprawdzonych wzorcow

                Wiekszosc tego rodzaju rol religie spelnialy w przeszlosci. A jak jest dzisiaj?
                • Gość: lesio Re: Ciekawy temat... IP: 207.157.122.* 14.11.03, 00:34
                  Nie twierdze, ze zglebilem problem - po to jest ten watek.
                  I dzieki za pomoc.

                  Zgoda z religia bedaca przepisem na wymienione rzeczy. To prawda, ze religia
                  moze byc pomocna w rozwoju cywilizacji. Pytaniem jes jednak czy jest nezbedna?
                  I czy fakt, ze nie ma cywilizacji, ktore nie mialy religii jest tego dowodem?

                  Nie do konca sie zgodze z Twoim porownaniem religii i ideologii. Wiekszosc
                  religii zaczynala jako kult, z grupa ludzi wierzacza w mistrza. W ksiazce
                  bodajze Mynarka (?) bylo porownanie Jezusa z jakims guru z zach.USA i
                  podobienstwo bylo uderzajace.(nawiasem mowiac, ciekawe, ze to archaniol
                  Gabriel najczesciej mieszal, dajac tym ludziom instrukcje - mala dygresja)
                  Przy odrobinie szczescia Stalin mialby szanse na stanowisko zajmowane obecnie
                  przez Jezusa - w koncu tez byl Nauczycielem i tez czynil cuda. Co wiecej
                  jestem gleboko przekonany, ze sa ludzie oddajacy mu boska czesc,
                  choc "batiuszka" boskim autorytetem sie nie podpieral.
                  Transcendencja "swiatopogladu naukowego" polega na twierdzeniu, ze wszystko
                  mozna wytlumaczyc, czego nie mozna udowodnic (i - miejmy nadzieje - nigdy nie
                  bedzie mozna udowodnic).
                  Nastepna sprawa: jezeli religia nie jest nakierowana na rozwoj, w jaki sposob
                  jest niezbedna do rozwoju?
                  No i wreszcie - jak jest dzisiaj? W mojej opinii ludzie sie nie zmieniaja.
                  Zamieniaja tylko jedna wiare na inna i kij na karabin.
      • Gość: lesio Re: CYWILIZACJA I RELIGIA IP: 207.157.122.* 13.11.03, 17:20
        Rozymiem, ze Ty tak nie sadzisz. A dlaczego?
      • Gość: lesio Re: CYWILIZACJA I RELIGIA IP: 207.157.122.* 13.11.03, 17:20
        Rozymiem, ze Ty tak nie sadzisz. A dlaczego?
    • Gość: Krzys52 A jak rozwijalyby sie cywilizacje bez ludzi (?) IP: *.proxy.aol.com 13.11.03, 17:46
      Wydaje mi sie nie mniej interesujaca propozycja dociekan. Co Ty na to?
    • jacek#jw Re: CYWILIZACJA I RELIGIA 13.11.03, 18:17
      Gość portalu: lesio napisał(a):

      > W ktoryms watku, ktos posluzyl sie argumentem, ze nie ma w historii
      > przykladu panstwa ze znaczacym rozwojem cywilizacyjnym, a bez religii.
      > Wtedy to bylo niezupelnie na temat, i nikt tego nie rozwijal.. a szkoda, bo
      > to rzeczywiscie interesujaca mysl. Ciekawi mnie zwl. co p.Palnick mysli na
      > ten temat (i oczywisce wszyscy inni, nawet Osama, pardon Oksana).
      > Pozdrowienia.

      Tę myśl można pociągnąć dalej i zapytać się, czy istnieją cywilizacje, których
      przyczyną upadku była religia i szukać odpowiedzi chociażby w rejonach
      Ameryki. Dopiero tak postawiony problem może dać podstawę do wydawania opinii
      na temat związków cywilizacji z religią.
      • Gość: lesio Re: CYWILIZACJA I RELIGIA IP: 207.157.122.* 13.11.03, 18:34
        No dobrze, mam pomysl na kontr-teze:
        Religia (jako wiara w cos lub kogos) jest nieodlaczna czescia czlowieczenstwa,
        poniewaz wynika z funkcji mozgu, mianowicie zdolnosci myslenia abstrakcyjnego.
        Cywilizacja (w sensie kultury i wynalazczosci) - podobnie.
        Jedno z drugim nie ma kompletnie nic wspolnego: sa zjawiskami rownoleglymi, a
        nie wspolzaleznymi. Argumenty:
        1. w tzw. "niereligijnych" panstwach zastapiono jeden kult/wierzenie innym
        2. znane sa przyklady hamowania postepu przez religie
        3. znane sa przyklady akceleracji postepu przez religie
        4. panstwa z wieksza wolnoscia religijna generalnie maja sie lepiej, niz
        pazstwa jedno-religijne (z kilkoma oczywistymi wyjatkami, nie zmieniajacymi
        zasady z powodu wplywu czynnikow zewnetrznych, np. Izrael - gora pieniedzy
        zzagranicy; Arabia Saudyjska - gora pieniedzy z ropy, etc)
        Co Wy na to?

        (Przepraszam, za powtarzanie postow, ten serwer doprowadza mnie do rozpaczy!)
        • jacek#jw Re: CYWILIZACJA I RELIGIA 13.11.03, 20:41
          Gość portalu: lesio napisał(a):

          > No dobrze, mam pomysl na kontr-teze:
          > Religia (jako wiara w cos lub kogos) jest nieodlaczna czescia
          czlowieczenstwa,
          > poniewaz wynika z funkcji mozgu, mianowicie zdolnosci myslenia
          abstrakcyjnego.
          > Cywilizacja (w sensie kultury i wynalazczosci) - podobnie.
          > Jedno z drugim nie ma kompletnie nic wspolnego: sa zjawiskami rownoleglymi,
          a
          > nie wspolzaleznymi. Argumenty:
          > 1. w tzw. "niereligijnych" panstwach zastapiono jeden kult/wierzenie innym
          > 2. znane sa przyklady hamowania postepu przez religie
          > 3. znane sa przyklady akceleracji postepu przez religie
          > 4. panstwa z wieksza wolnoscia religijna generalnie maja sie lepiej, niz
          > pazstwa jedno-religijne (z kilkoma oczywistymi wyjatkami, nie zmieniajacymi
          > zasady z powodu wplywu czynnikow zewnetrznych, np. Izrael - gora pieniedzy
          > zzagranicy; Arabia Saudyjska - gora pieniedzy z ropy, etc)
          > Co Wy na to?
          >
          > (Przepraszam, za powtarzanie postow, ten serwer doprowadza mnie do rozpaczy!)

          Nie bardzo to wygląda na antytezę. Myślę, że jest tak, że wraz z rozwojem
          cywilizacyjnym zmienia się rola religii. I bardziej prymitywna cywilizacja tym
          większą rolę odkrywa religia. Dziś religia jest w odwrocie, również w Polsce.
          Swoją rolę w hamowniu tego zjawiska odgrywa Papież, przynajmniej w Polsce. Z
          drugiej strony odwrót od religii powoduje powstanie pustki, coś w tą pustkę
          wejdzie.
    • oleg3 Re: CYWILIZACJA I RELIGIA 13.11.03, 19:26
      Dotychczas nie są znane cywilizacje areligijne. Każda ze znanych cywilizacji
      była oparta na dominującej religii. Psychologia społeczna nie jest moją mocną
      stroną, dlatego ograniczę się do stwierdzenia, że ekspansja cywilizacji zawsze
      oznaczała ekspansję dominującej religii. Dominująca religia wywierała wpływ na
      sposób gospodarowania i sposób życia , na instytucje prywatne i publiczne. Ale
      i praktyka życia wpływała na religie.

      Tytułem przykładu:
      Zachodnia cywilizacja, chrześcijańska w wersji rzymskiej i protestanckiej,
      jest oparta na osobie. Cywilizacja chińskia oparta jest na kulcie przodków i
      kolektywu.

      I te różnice ciągle są bardzo istotne.
      • Gość: lesio Re: CYWILIZACJA I RELIGIA IP: 207.157.122.* 13.11.03, 19:45
        To wszystko prawda, ale nie zaprzecza mojej tezie. Ludzie wymyslaja
        religie/wiary, bo najwyrazniej sa im potrzebne do wyjasnienia niewyjasnionego.
        Jak nie w Boga, to wierza w KimIrSena, albo Mao, albo Stalina. Zarazem
        rownolegle buduja cywilizacje. Jedno wplywa na drugie - i odwrotnie, w
        zakresie zaleznym glownie od pazernosci dominujacej religii(a raczej jej
        reprezentantow) na kontrole. Cywilizacja nie jest skutkiem religii, ani
        religia skutkiem cywilizacji. Fakt nieistnienia jak dotad areligijnej
        cywilizacji temu nie przeczy.
        • oleg3 Re: CYWILIZACJA I RELIGIA 13.11.03, 19:58
          Gość portalu: lesio napisał(a):

          > To wszystko prawda, ale nie zaprzecza mojej tezie. Ludzie wymyslaja
          > religie/wiary, bo najwyrazniej sa im potrzebne do wyjasnienia
          niewyjasnionego.
          Leszku, (nie lubię zdrobnień), nie da się oddzielić cywilizacji od religii. To
          religia tworzyła cywilizację, cywilizacja zawsze była budowana na religii.

          Chrześcijaństwo jest matką dwóch, może trzech cywilizacji: Zachodniej,
          Prawosławnej i Południowoamerykańskiej. Zauważ, że różnica pomiędzy Serbami a
          Chorwatami to tylko różna interpretacja doktryny.
          • Gość: lesio Re: CYWILIZACJA I RELIGIA IP: 207.157.122.* 13.11.03, 20:11
            Dlaczego zatem w krajach o wiekszej wolnosci religijnej (jak w swoim czasie w
            Polsce, a obecnie w USA) postep cywilizacji jest wiekszy? A w panstwach o
            jednym dozwololnym wierzeniu (np. Afganistan pod Talibanem, Korea Pln.) postep
            cywilizacyjny jest wyhamowany?

            PS. "lesio" to nie zdrobnienie - nazwali mnie tak znajomi, na czesc bohatera
            ksiazki Chmielewskiej (chyba) pod tym samym tytulem, bo podobno byly
            podobienstwa... Dopiero w wolaczu robi sie z tego zdrobnienie (pomyslodawcy
            wolacza nie uzywali).
            • oleg3 Re: CYWILIZACJA I RELIGIA 13.11.03, 20:58
              Gość portalu: lesio napisał(a):

              > Dlaczego zatem w krajach o wiekszej wolnosci religijnej (jak w swoim czasie w
              > Polsce, a obecnie w USA) postep cywilizacji jest wiekszy?

              O Polsce
              W Polsce nie było wolności religijnej, w tym rozumieniu że można było wyznawać
              dowolną religię abo i nie wyznawać żadnej. Polska (Rzeczpospolita) była krajem
              wielu religii i tylko jako państwo wielowyznaniowe mogła istnieć. Był to, w
              ówczesnych europejskich warunkach, wybryk natury i państwo upadło.

              Generalnie
              Skostnienie religii jest objawem stagnacji cywilizacji opartej na tej religii.
              Nowa religia (nowa interpretacja doktryny) to wielki impuls rozwojowy.
          • Gość: lesio Re: CYWILIZACJA I RELIGIA IP: 207.157.122.* 13.11.03, 20:11
            Dlaczego zatem w krajach o wiekszej wolnosci religijnej (jak w swoim czasie w
            Polsce, a obecnie w USA) postep cywilizacji jest wiekszy? A w panstwach o
            jednym dozwololnym wierzeniu (np. Afganistan pod Talibanem, Korea Pln.) postep
            cywilizacyjny jest wyhamowany?

            PS. "lesio" to nie zdrobnienie - nazwali mnie tak znajomi, na czesc bohatera
            ksiazki Chmielewskiej (chyba) pod tym samym tytulem, bo podobno byly
            podobienstwa... Dopiero w wolaczu robi sie z tego zdrobnienie (pomyslodawcy
            wolacza nie uzywali).
            • pit_b Re: CYWILIZACJA I RELIGIA 14.11.03, 00:09
              Gość portalu: lesio napisał(a):

              > Dlaczego zatem w krajach o wiekszej wolnosci religijnej (jak w swoim czasie w
              > Polsce, a obecnie w USA) postep cywilizacji jest wiekszy?
              > A w panstwach o jednym dozwololnym wierzeniu (np. Afganistan pod
              > Talibanem, Korea Pln.) postep cywilizacyjny jest wyhamowany?

              Bo kiepskie religie nie moga pozwolic sobie na konkurencje, moga przetrwac
              jedynie dzieki metodom silowym. Jesli widzimy wiec jakies panstwo
              monoreligijne pod grozba smierci to znak widomy, ze ta religia jest miernej
              proby, taka bedzie tez cywilizacja.

    • Gość: lesio Re: Przykro mi, ze zniechecilem Oksane IP: 207.157.122.* 13.11.03, 21:40
      Czulem sie troche jak de'Ergerac rozmawiajac z nia...
      • jacek#jw Re: Przykro mi, ze zniechecilem Oksane 13.11.03, 21:58
        Nie martw się, nie wszystko stracone:}. Jest jeszcze czas.
    • Gość: Jozef Zawadzki A byly jakies bez-religijna kraje? IP: *.mad.east.verizon.net 13.11.03, 21:53
      rozwiniete czy nie!

      Nie moge nawet jednego wykumac???

      Gość portalu: lesio napisał(a):

      > W ktoryms watku, ktos posluzyl sie argumentem, ze nie ma w historii
      > przykladu panstwa ze znaczacym rozwojem cywilizacyjnym, a bez religii.
      > Wtedy to bylo niezupelnie na temat, i nikt tego nie rozwijal.. a szkoda, bo
      > to rzeczywiscie interesujaca mysl. Ciekawi mnie zwl. co p.Palnick mysli na
      > ten temat (i oczywisce wszyscy inni, nawet Osama, pardon Oksana).
      > Pozdrowienia.
      • Gość: lesio Re: A byly jakies bez-religijna kraje? IP: 207.157.122.* 13.11.03, 22:03
        Ja przynajmnie o czyms takim nie slyszalem. Co jak twierdze niekoniecznie jest
        dowodem na niezbednosc religii do rozwoju cywilizacyjnego.
        • Gość: Jozef Zawadzki Re: A byly jakies bez-religijna kraje? IP: *.Red-80-34-55.pooles.rima-tde.net 13.11.03, 22:11
          Gość portalu: lesio napisał(a):

          > Ja przynajmnie o czyms takim nie slyszalem. Co jak twierdze niekoniecznie
          jest
          > dowodem na niezbednosc religii do rozwoju cywilizacyjnego.

          Ja tez tak uwazam i dodalbym ze wlasnie dlatego stwierdzenie ze "nie ma w
          historii przykladu panstwa ze znaczacym rozwojem cywilizacyjnym" jako argument
          ze religia jest niezbedna jest smieszne. Nie ma tego jak porownacsad Moze
          gdyby takie panstwo istnialo byloby teraz mocarstwem?
          • jacek#jw Re: A byly jakies bez-religijna kraje? 13.11.03, 22:24
            Rosja sowiecka była krajem, który z założenia eliminował religię ze wszystkich
            sfer życia społecznego.
            • Gość: zawadzki Re: A byly jakies bez-religijna kraje? IP: *.Red-80-34-55.pooles.rima-tde.net 13.11.03, 22:28
              jacek#jw napisał:

              > Rosja sowiecka była krajem, który z założenia eliminował religię ze
              wszystkich
              > sfer życia społecznego.

              Tak jak Poska zreszrta. Moj ojciec byl oficerem w polskiej armi i jak sie
              zenil w kosciele musial to zrobic w tajemnicy
              I Rosja i Polsak miala wielu wierzacych. Koscioly mozna zwalic , z wiara jest
              trudniej
              • jacek#jw Re: A byly jakies bez-religijna kraje? 13.11.03, 22:38
                Gość portalu: zawadzki napisał(a):

                Zatem nieprawdziwą jest teza, że "nie ma w historii przykladu panstwa ze
                znaczacym rozwojem cywilizacyjnym...."
            • Gość: lesio Re: A byly jakies bez-religijna kraje? IP: 207.157.122.* 13.11.03, 22:36
              Nowym bogiem byl Lenin wiecznie zywy. Nowym papiezem Stalin niezrownany. Nowym
              kosciolem - masowki w zakladach pracy albo na pochodach. Nowa liturgia -
              nowomowa.
              Zly przyklad.
              Na dokladke popiera moja hipo-teze: Rosja sowiecka byla krajem z
              jedna "religia", tepiaca inne religie, wiec i w miare szybko szlag ja trafil.
              • jacek#jw Re: A byly jakies bez-religijna kraje? 13.11.03, 22:42
                Gość portalu: lesio napisał(a):

                > Nowym bogiem byl Lenin wiecznie zywy. Nowym papiezem Stalin niezrownany.
                Nowym
                > kosciolem - masowki w zakladach pracy albo na pochodach. Nowa liturgia -
                > nowomowa.
                > Zly przyklad.
                > Na dokladke popiera moja hipo-teze: Rosja sowiecka byla krajem z
                > jedna "religia", tepiaca inne religie, wiec i w miare szybko szlag ja trafil.

                Nie, gdyż religia została wymienina na kult. Co prawda rolę boga przejął żywy
                człowiek, rolę religijnych przykazań, dogmatów, kościoła przejął aktyw partyjny
                z dyrektywami jednak różnic jest zbyt wiele. Raczej to dowód na mój punkt
                widzenia, który mówi, że społeczeństwo nie zniesie pustki imusi coś dostać w
                zamian.
                • Gość: lesio Re: A byly jakies bez-religijna kraje? IP: 207.157.122.* 13.11.03, 22:55
                  Przyznac musze, ze nie rozumiem.
                  Zgoda, ze spoleczenstwo nie zniesie pustki. Ale w jaki sposob popiera to teze,
                  ze religia jest niezbedna dla cywilizacji?
                  W USA (w pewnym sensie) sytuacje jest podobna - panstwowym "balwanem"
                  jest "demokracja". Nikt nie osmieli sie oficjalnie powiedziec, ze moze to nie
                  jest najlepszy z systemow. Ze moze nie warto za nia umierac (zwl. za morzem).
                  Ale USA pozwala na rozwoj innych religii i stara sie (przynajmniej na poziomie
                  federalnym) ukrecac leb nieuczciwej (tj. wojujacej) konkurencji. No i popatrz -
                  cywilizacja kwitnie...
                  • jacek#jw Re: A byly jakies bez-religijna kraje? 13.11.03, 23:01
                    Gość portalu: lesio napisał(a):

                    > Przyznac musze, ze nie rozumiem.
                    > Zgoda, ze spoleczenstwo nie zniesie pustki. Ale w jaki sposob popiera to
                    teze,
                    > ze religia jest niezbedna dla cywilizacji?

                    To nieporozumienie. Religia była niezbędna w rozwoju cywilizacji do pewnego
                    momentu. Ale cywilizacja ciągle się rozwija i niewiadomą jest co wypełni
                    miejsce po wyrugowanej religii.

                    > W USA (w pewnym sensie) sytuacje jest podobna - panstwowym "balwanem"
                    > jest "demokracja". Nikt nie osmieli sie oficjalnie powiedziec, ze moze to nie
                    > jest najlepszy z systemow. Ze moze nie warto za nia umierac (zwl. za morzem).
                    > Ale USA pozwala na rozwoj innych religii i stara sie (przynajmniej na
                    poziomie
                    > federalnym) ukrecac leb nieuczciwej (tj. wojujacej) konkurencji. No i
                    popatrz -
                    > cywilizacja kwitnie...
                    • Gość: lesio Re: A byly jakies bez-religijna kraje? IP: 207.157.122.* 13.11.03, 23:27
                      Nadal nie widze zwiazku - moze ktos pomoze?
                      Jezeli wiara potrzebna jest czlowiekowi, moze on ja rozwijac niezaleznie od
                      cywilizacji, nieprawdaz? Mozna byc gleboko wierzacym i kompletnie zacofanym.
                      Pamientam np. film o czlowieku z Afganistanu, ktory chodzil po kraju zbierajac
                      uszkodzone egz. Koranu. Zebral ich tysiace. Przyczyna ktora podal: nie mogl
                      zniesc, ze swieta ksiega moze sie poniewierac. A facet nie umie czytac...
                      Pamietam tez rozmowy z moja s.p. babcia, ktora byla dobra kobieta, ale o
                      religii nie moglismy rozmawiac - bo Ona "swoje wiedziala".
                      • jacek#jw Re: A byly jakies bez-religijna kraje? 14.11.03, 11:14
                        Jak widać poniżej tematyka bardzo obszerna i rzeczywiście trudna do uchwycenia.
                        W pierwszej kolejności film z Afganistanu. Otóż ten przykład dowodzi, że
                        naukowe podejście do religii, opieranie się na sposobie jej kodyfikacji,
                        wykazywanie źródeł czy szukanie uzasadnień historycznych ma tę słabość, że gubi
                        sposób jej funkcjonowania w społeczności. Myślę, że zwykli ludzie chodzący do
                        kościoła czy meczetu pojmują wiarę i religię w sposób intuicyjny a nie na
                        zasadzie analizy tego co zostało zapisane w księgach. Oznacza to, że religia
                        funkcjonuje nie tylko w ramach przepisów i rozporządzeń chociażby kościoła
                        katolickiego, ale również w sferze obyczajowości, legend i mitów, czy zwyczajów
                        mających wręcz pogański charakter.

                        W głównym nurcie nie bardzo wiem, czego oczekujesz. Na razię podam kilka
                        przesłanek, z których każdą można odpowiednio rozbudować i uzasadniać.
                        Wiara i religia to jednak dwie różne rzeczy, zatem wiara można rozwijać
                        niezależnie od cywilizacji. Można znaleźć różne tego przykłady w literaturze
                        (Robinson) czy w historii (Bounty). Wiara nie oznacza rozwinięcia się w religię
                        i w cywilizację, choć są to rzeczy ściśle ze sobą związane.

                        Można szukać szereg przyczyn i warunków rozwoju cywilizacyjnego człowieka.
                        Jednym z podstawowych warunków jest umiejętność podejmowania wspólnych działań,
                        które dodatkowo będą rozciągnięte w czasie. Taka umiejętność być może nie jest
                        warunkiem niezbędnym dla rozwoju społeczeństwa ale z całą pewnością przyśpieszy
                        jego rozwój. W społeczności bez religii najprawdopodobniej warunkiem
                        zjednoczenia ludzi byłby cel. Kolejne cele wymuszały by kolejne procesy
                        integracyjne. Gdyby znalazło się coś, co pozwoliłoby utrzymać zintegrowane
                        społeczności w dłuższym okresie czasu, niezależnie od znikania i pojawiania się
                        owych celów, byłby to czynnik stymulujący. Takim czymś była właśnie religia,
                        która w późniejszym okresie umożliwiała budowanie struktur państwowych.

                        We współczesnym świecie istnieje szereg opcji, które powodują osłabienie roli
                        religii. Powstały nauki socjologii i etyki, teorie marksizmu i darwinizmu,
                        kulty jednostki i kulty religijne. To wszystko bardzo komplikuje sytuację.
                        Zatrzymam się tu przy jednej z teorii. Otóż współczesna teoria psychologii
                        ewolucyjnej głosi, iż wszelkie działania człowieka podporządkowane są
                        funkcjonowaniu genów i związanych z nimi łańcuchów DNA. Oznacza to, że o ile
                        geny swoje działania podporządkowują reprodukcji kolejnych łańcuchów DNA, to
                        człowiek jest jedynie wykonawcą ich woli, to tak w największym skrócie. To daje
                        przesłanki, do formułowania wniosku, że to nauka wypełni rolę religii w pełnym
                        jej zakresie, włącznie z definiowaniem tego co jest dobrem a co złem.

                        Jest też sprawa różnorodności religii i co za tym idzie wypierania jedną przez
                        drugą, np. chrześcijaństwo przez islam. Ta przesłanka znalazła już swoje
                        odzwierciedlenie w wątku.

                        I wreszcie ostatnia sprawa, to laicyzacja i problem czy jest możliwe powstanie
                        całkowicie ateistycznego społeczeństwa i państwa. Intuicja i przykłady mówią
                        nie, zdrowy rozsądek nakazuje wziąć taką opcję pod rozwagę.
    • pit_b Jaka religia? Uwagi 14.11.03, 00:00
      1. Trzeba koniecznie pamietac, ze religie sa lepsze i gorsze.
      Sukcesy cywilizacji nie powinny byc korelowana z religijnoscia
      jako taka, a z wystepoaniem pewnej jej szczegolna odmiany,
      ktora nas akurat interesuje

      Np. czy totemizm pomaga w budowaniu zaawansowanej cywilizacji?


      2. Trzeba uwazac przed nadmiernym uogolnieniem pojecia religia.
      Problem w tym, ze jakas ideologia lub chociaz modus operandi
      wyksztalcic sie musza zawsze, bo ludziom tak jest po prostu
      wygodniej. Nawet bezideologicznosc moze byc religia...
      brak tolerancji dla nietolerancyjnych!!!

      Moze trzeba by sie zawezic do porownywania roznych ideologii?
      Albo porownywac ideologie materialistyczne z transcendentnymi?
      judeochrzescijanskie z poganskimi? itp.


      • institoris1 Re: Jaka religia? Uwagi 14.11.03, 01:32
        pit_b napisała:

        > 1. Trzeba koniecznie pamietac, ze religie sa lepsze i gorsze.
        > Sukcesy cywilizacji nie powinny byc korelowana z religijnoscia
        > jako taka, a z wystepoaniem pewnej jej szczegolna odmiany,
        > ktora nas akurat interesuje
        >
        > Np. czy totemizm pomaga w budowaniu zaawansowanej cywilizacji?
        >
        >
        > 2. Trzeba uwazac przed nadmiernym uogolnieniem pojecia religia.
        > Problem w tym, ze jakas ideologia lub chociaz modus operandi
        > wyksztalcic sie musza zawsze, bo ludziom tak jest po prostu
        > wygodniej. Nawet bezideologicznosc moze byc religia...
        > brak tolerancji dla nietolerancyjnych!!!
        >
        > Moze trzeba by sie zawezic do porownywania roznych ideologii?
        > Albo porownywac ideologie materialistyczne z transcendentnymi?
        > judeochrzescijanskie z poganskimi? itp.

        temat jest na tyle elastyczny, ze kazdy bez wiekszego problemu obroni swoje
        tezy. Tym bardziej, ze poruszamy sie na plaszczyznie indywidualnej jaka jest
        wiara (religia), a odnosimy to do calych spolecznosci. Nie potrafie sobie
        wyobrazic sensownej dyskusji w tym temacie.
        • Gość: lesio Re: Jaka religia? Uwagi IP: 207.157.122.* 14.11.03, 01:51
          Najprawdopodobniej dlatego, ze Tobie chodzi o przekonanie kogos do czegos,
          natomiast mi - o poznanie Waszych pogladow.

          pit b: 1. A propos totemizmu - nie widze powodu, by przeszkadzal.
          2. Brak tolerancji dla nietolerancyjnych - to brzmi zachecajaco...
          • institoris1 Re: Jaka religia? Uwagi 14.11.03, 02:02
            Gość portalu: lesio napisał(a):

            > Najprawdopodobniej dlatego, ze Tobie chodzi o przekonanie kogos do czegos,
            > natomiast mi - o poznanie Waszych pogladow.

            chodzi mi o niemoznosc dojscia do jakichs wspolnych wnioskow. Natomiast jesli
            idzie o "poznanie pogladow" to przyznaje- temat wybrany niezlesmile
        • Gość: Piotr Wiara a religia. Kolosalna roznica. IP: *.we.client2.attbi.com 14.11.03, 02:18
          Wiara OK, religia przeciwnie.
    • kingfish CYWILIZACJA I RELIGIA-nic innego nie znamy 14.11.03, 00:35
      Społeczeństwa wszystkich krajów w całej naszej historii opierały się na jakiejś
      religii. Samo to w sobie jest dla mnie dowodem ze religia nie miała nic
      wspólnego z sukcesami krajów które doświadczyły ten ”znaczny rozwój
      cywilazycyjny”, (a było ich tylko parę). Dla mnie, ze statystycznego punktu
      widzenia, religia była przeszkoda w rozwoju tej przeważającej reszty, która w
      najlepszym przypadku błysnęła przeciętnością.

      Oczywiście nikt nie wie czy religia w porównaniu z jej brakiem ma jakieś
      pozytywniejsze znaczenie dla rozwoju narodu ponieważ nie mamy żadnego
      porównania.

      pzdr
      • gini Re:Moje trzy grosze 14.11.03, 01:46
        Ja chcialam zwroci tylko uwage na ogromna role jaka wywarla religia w sztuce, i
        to w kazdej wlasciwie kulturze na przestrzeni dziejow.
        Od zarania ludzie tworzyli dziela sztuki o tematyce religijnej, czym bez nich
        bylby swiat?
        Architektura, rzezba malarstwo, to co najpiekniejsze znajdujemy w sztuce
        sakralnej, obojetnie czy u Aztekow, czy u Grekow, czy u chrzescijan itd...
        Czym bylaby sztuka bez religii?
        • institoris1 Re:Moje trzy grosze 14.11.03, 02:03
          gini napisała:

          > Ja chcialam zwroci tylko uwage na ogromna role jaka wywarla religia w sztuce,
          i
          >
          > to w kazdej wlasciwie kulturze na przestrzeni dziejow.
          > Od zarania ludzie tworzyli dziela sztuki o tematyce religijnej, czym bez nich
          > bylby swiat?
          > Architektura, rzezba malarstwo, to co najpiekniejsze znajdujemy w sztuce
          > sakralnej, obojetnie czy u Aztekow, czy u Grekow, czy u chrzescijan itd...
          > Czym bylaby sztuka bez religii?

          to chyba jedyny "konkret" w tej dyskusji...
        • who.cares Re:Moje trzy grosze 14.11.03, 02:05
          gini napisała:

          > Ja chcialam zwroci tylko uwage na ogromna role jaka wywarla religia w sztuce,
          i
          >
          > to w kazdej wlasciwie kulturze na przestrzeni dziejow.
          > Od zarania ludzie tworzyli dziela sztuki o tematyce religijnej, czym bez nich
          > bylby swiat?
          > Architektura, rzezba malarstwo, to co najpiekniejsze znajdujemy w sztuce
          > sakralnej, obojetnie czy u Aztekow, czy u Grekow, czy u chrzescijan itd...
          > Czym bylaby sztuka bez religii?

          Ten gosc w Boga nie wierzyl:

          images.search.yahoo.com/search/images?p=van+gough&&fr=my_mod
          • institoris1 a co tu wiara ma wspolnego? 14.11.03, 02:08
            • who.cares No wlasnie:-) 14.11.03, 02:10
          • who.cares Re:Moje trzy grosze ps 14.11.03, 02:09
            Talent artysty nie jest uzależniony od jego wiary.
            Zgadzam się z tobą ze przez pewien czas artyści służyli religii ale gdyby jej
            nie było oni i tak talent by mieli.


            • institoris1 Re:Moje trzy grosze ps 14.11.03, 02:13
              who.cares napisała:

              > Talent artysty nie jest uzależniony od jego wiary.
              > Zgadzam się z tobą ze przez pewien czas artyści służyli religii ale gdyby jej
              > nie było oni i tak talent by mieli.

              natomiast my nie mielibysmy dziel o tematyce religijnej.
              • who.cares Re:Moje trzy grosze ps 14.11.03, 02:25
                institoris1 napisał:

                > who.cares napisała:
                >
                > > Talent artysty nie jest uzależniony od jego wiary.
                > > Zgadzam się z tobą ze przez pewien czas artyści służyli religii ale gdyby
                > jej
                > > nie było oni i tak talent by mieli.
                >
                > natomiast my nie mielibysmy dziel o tematyce religijnej.

                Naturalnie, ale mialbys dziela o innym temacie.
                • Gość: Oksana Re:Moje trzy grosze ps IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 14.11.03, 03:47
                  To wszystko nie jest takie proste. Dlaczego nie ma Mozartow z Afryki ani Van
                  Goghow z Islamu? Rozne religie w rozny sposob stymuluja rozwoj talentow.Inne
                  religie zabijaja talenty. Tak wiec sprawa nie jest jest taka prosta. Oczywiscie
                  religia to tylko jeden element. Poziom materialny to drugi. Starcie roznych
                  kultur (religii) to trzeci. Dlatego ci co narzekaja na wojny religijne powinni
                  tez zauwazyc druga strone. Mianowicie, ze Reformacja/Kontreformacja byly
                  wielkim wydarzeniem kreatywnym i kreujacym nowoczesna Europe. Pokojowe starcie
                  miedzy religiami jest bardziej kreatywne niz starcie miedzy szczepami A i B
                  ktore nie widza powodow do jakichs przekonan. Religie sa odpowiedzia na ludzkie
                  potrzeby wizji wlasnego zycia w perspektywie nieskonczonosci. Nie jestem
                  religioznawca ale nie jest trudno zobaczyc ze rozne religie prowadza do roznych
                  cywilizacji opartych na roznym zachowaniu sie ludzi.

                  Doktryna islamu nieodwracalnie dzieli ludzi na wiernych i niewiernych i
                  nakazuje podporzadkowac tych drugich wszelkimi srodkami. Stad scisle powiazanie
                  polityki i religii. Dlatego tez malzenstwo z muzulmlanka, odstepstwo od islamu,
                  przyjazn z muzulmlanina z nie-muzulmlaninem sa rzadkie. Wyrafinowany monoteizm
                  zabrania rzezbic czy malowac (ornamentyka, architektura i literatura natomiast
                  mogly sie rozwijac).

                  Doktryna buddyzmu mowi ze swiat jest zludzeniem i najwazniejsze jest osiagnac
                  nirwane czyli kompletnie oderwac sie od rzeczywistowci. Taka religia nie
                  wymysli metody naukowej (bo po co studiowac zludzenia). Pozytywnie rzecz biorac
                  buddyzm unika takze konfliktow zbrojnyc (bo nie ma o co sie bic).

                  Istnieje w buddyzmie zasada reinkarnacji ktora pochodzi z hinduizmu.
                  Reinkarnacja jest naturalna ideologia systemu kastowego. Nie ma litosci dla
                  nedzarzy bo sobie zasluzyli na swoj los w poprzednim zyciu. Dlatego pomimo
                  stosunkowo dobrej pozycji ekonomicznej Indii ilosc skrajnych nedzarzy
                  jest zastraszajaca.

                  Chrzescijanstwo. Poprzez doktryne inkarnacji (Bog-czlowiek) rozwinelo filozofie
                  dualistyczna (materia i duch). Inkarnacja jest przedstawieniem niewidzialnego w
                  formie widzialnej. Czyli malowanie i rzezba byly zachecanie (pomimo pewnych
                  sekt ikonoklastycznych w Bizancjum, pozniej wchlonietych przez islam).
                  Chrzescijanie zyli w przekonaniu ze jedyna droga do zbawienia pokazana przez
                  Chrystusa wiedzie przez swiat materialny. Stad zywe zainteresowanie swiatem
                  materialnym (znow: istnialy sekty jak albigensi i waldensi ktorzy usilowali
                  uciekac od swiata materialnego. Podobnie ruch monastyczny wchloniety i
                  podporzadkowany centralnej doktrynie KK). Zainteresowanie swiatem materialnym
                  prowadzilo do zaabsorbowania Arystotelesa ale rozwoj metafizyki byl podstawa
                  systematycznego myslenia o rzeczywistosci ktory rozwinal sie w nauke). Po
                  trzecie zasada milosci blizniego byla podstawa otwarcia na drugiego czlowieka
                  (kazdego czlowieka). Stad w Europie nie bylo filozoficznej pogardy dla
                  nedzarzy. Muzulmlanie zamienili zasade milosci blizniego na zasade milosci
                  TYLKO muzulmlanina co ogranicza uniwersalizm tej religii. Islam tez nie odwraca
                  sie od swiata ale odwraca sie od nie-islamskich idei religijnych co zabija
                  kreatywnosc wynikajaca z przenikania sie kultur. Islam uniformizuje ludzi.
                  Chrzescijanstwo zacheca inkulturacje, tzn. przejmowanie i synteze elementow
                  religijnych i kulturowych zgodnych z doktryna chrzescijanska.

                  Nie chce pisac calego wykladu ale tylko kilka refleksji na ten temat.




                  > > natomiast my nie mielibysmy dziel o tematyce religijnej.
                  >
                  > Naturalnie, ale mialbys dziela o innym temacie.
                  • Gość: Oksana O selekcji naturalnej IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 14.11.03, 03:59
                    Jesli religia nie pomaga w rozwoju spolecznosci to dlaczego spoleczenstwa
                    areligijne nie przetrwaly? Wezmy przyklad Europy ktora niby jest w procesie
                    odrzucania religii. To prowadzi do maksymalnej egoizacji spolecznosci i
                    stopniowego wyludnienia (po co sie rozmnazac skoro zycie i tak nie ma sensu).
                    Najciekawsze jest jednak ze w ostatecznym rozrachunku Europa nie pozbywa sie
                    religii tylko podstawia jedna religie (chrzescijanstwo) przez druga (islam).
                    KAZDE POSTEPOWANIE MA SWOJE SKUTKI (jak we wszystkich grach strategicznych).
                    • Gość: Palnick Re: O selekcji naturalnej IP: *.stenaline.com 14.11.03, 14:18
                      Gość portalu: Oksana napisał(a):

                      (...)Wezmy przyklad Europy ktora niby jest w procesie odrzucania religii. To
                      prowadzi do maksymalnej egoizacji spolecznosci.(...)
                      -----------------
                      P. Weźmy przykład USA, które niby na każdym kroku odwołują się do boga a jednak
                      jest to skrajnie i bodaj najgłębiej zegoizowana społeczność na świecie - jak to
                      możliwe?
                      -----------------


                      • Gość: Oksana Re: O selekcji naturalnej IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 14.11.03, 17:10
                        Zeby byc fair musisz tez zauwazyc ze jest tutaj wiecej altruizmu niz w Europie.
                        Amerykanie funduja wiekszosc miedzynarodowych projektow i to wcale nie ci
                        bogaci. Sredni Amerykanin najczesciej siega do kieszeni.
                        ------
                        Gość portalu: Palnick napisaŠŻ(a):

                        > Gość portalu: Oksana napisaŠŻ(a):
                        >
                        > (...)Wezmy przyklad Europy ktora niby jest w procesie odrzucania religii. To
                        > prowadzi do maksymalnej egoizacji spolecznosci.(...)
                        > -----------------
                        > P. Weźmy przykŠŻad USA, które niby na każdym kroku odwoŠŻują się do boga a
                        jednak
                        >
                        > jest to skrajnie i bodaj najgŠŻębiej zegoizowana spoŠŻeczność na świecie -
                        jak to
                        >
                        > możliwe?
                        > -----------------
                        >
                        >

                        • dyplomata Fair 14.11.03, 20:23
                          Gość portalu: Oksana napisał(a):

                          > Zeby byc fair musisz tez zauwazyc ze jest tutaj wiecej altruizmu niz w
                          >Europie.
                          > Amerykanie funduja wiekszosc miedzynarodowych projektow i to wcale nie ci
                          > bogaci. Sredni Amerykanin najczesciej siega do kieszeni.

                          Zeby byc fair: ile z tego odpisuje sie od podatkow?
                          • Gość: Oksana Re: Fair IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 14.11.03, 22:22
                            Ja nie moge odpisac pierwszych $8,500. Pozostale tez sa zroznicowane.
                            Tak wiec gdyby tylko chodzilo o odpisywanie, nie dalabym ani grosza.


                            > Zeby byc fair: ile z tego odpisuje sie od podatkow?
                          • Gość: Oksana Re: Fair IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 14.11.03, 22:23
                            I jeszcze jedno. Sredni Amerykanin nie robi "itemizing" dlatego
                            wiekszosc nic nie odciaga.

                            > Zeby byc fair: ile z tego odpisuje sie od podatkow?

                          • Gość: Krzys52 Re: Fair IP: *.proxy.aol.com 14.11.03, 22:39
                            Zeby byc fair: ile z tego odpisuje sie od podatkow?
                            .
                            :::
                            Aby moc odpisac - nalezy najpierw dac. Pozniej zas mozna odpisac tylko czesc
                            wartosci ofiarowanej.
                            Podsumowujac, nie robi sie fortuny na dawaniu.
                            .
                            K.P.



                  • Gość: Palnick Islam realnym zagrożeniem dla cywilizacji Europy. IP: *.stenaline.com 14.11.03, 21:18
                    Gość portalu: Oksana napisał(a):

                    Doktryna islamu nieodwracalnie dzieli ludzi na wiernych i niewiernych i
                    nakazuje podporzadkowac tych drugich wszelkimi srodkami. Stad scisle powiazanie
                    polityki i religii. Dlatego tez malzenstwo z muzulmlanka, odstepstwo od islamu,
                    przyjazn z muzulmlanina z nie-muzulmlaninem sa rzadkie.
                    -------------
                    Taktyka islamu wobec krajów emigracji.

                    Oto co piszą o taktyce islamu w krajach "niewiernych" islamscy intelektualiści -
                    dysydenci:

                    Drodzy przyjaciele, nie mamy czasu do stracenia. Skończmy wreszcie z tymi
                    kłamstwami. Nie oszukujmy samych siebie. Islam nie jest religią głoszącą pokój,
                    tolerancję, równość i jedność rodzaju ludzkiego. Przeczytajmy Koran. Spójrzmy
                    prawdzie w oczy, nawet jeśli jest to bolesne. Dopóki będziemy utrzymywać to
                    kłamstwo żywym i chować głowę w piasek Arabii, dopóty będziemy podsycać
                    terroryzm. Dopóki ja czy ty nie przestaniemy nazywać Koranu niezmienną księgą
                    objawioną przez Boga, nie możemy potępiać tych, którzy stosują zawarte w nim
                    nauki. Tak długo jak będziemy płacić nasz Khums i Zakat, nasze pieniądze będą
                    przeznaczane na wspieranie ekspansji islamu, a to oznacza terroryzm, Dżihad i
                    wojnę. Islam dzieli świat na dwie części: Darul Harb (kraj wojny) i Darul Islam
                    (kraj islamu). Darul Harb jest krainą niewiernych, którą muzułmanie powinni
                    infiltrować, nawracać jej mieszkańców i rozmnażać się, aż ich liczba wzrośnie
                    wystarczająco, by rozpocząć wojnę. Wówczas powinni walczyć, zabijać ludzi,
                    zmuszać ich do nawrócenia się na islam i zamienić tę krainę w Darul Islam.
                    Szczerze potępiamy to zdradzieckie postępowanie. To nadużywanie zaufania. Jak
                    możemy prowadzić wojnę w krajach, które udzieliły nam schronienia? Jak możemy
                    zabijać tych, którzy stali się naszymi przyjaciółmi? Jednak chcąc nie chcąc
                    staliśmy się pionkami Islamskiego Imperializmu.
    • Gość: X999 Re: CYWILIZACJA I RELIGIA IP: 209.25.165.* 14.11.03, 07:04
      Gość portalu: lesio napisał(a):

      > W ktoryms watku, ktos posluzyl sie argumentem, ze nie ma w historii
      > przykladu panstwa ze znaczacym rozwojem cywilizacyjnym, a bez religii.
      > Wtedy to bylo niezupelnie na temat, i nikt tego nie rozwijal.. a szkoda, bo
      > to rzeczywiscie interesujaca mysl. Ciekawi mnie zwl. co p.Palnick mysli na
      > ten temat (i oczywisce wszyscy inni, nawet Osama, pardon Oksana).
      > Pozdrowienia.

      Sluchaj,catusie,palnick,i restsza tu to TY!
      A wiec,przestan tu zawracac pupcie,bo cie wsadze do mojej,a ona jest
      dosc duza.
      Czego ty oczekujesz,chcesz dyskusji?ale z kim ze soba samym?
      Stuknij sie ty w pupe,byc moze wyleci cos stamtad wartosciowego.
      i nie onanizuj sie tak czesto,bo to prowadzi do urojonego poczucia
      braku winy.


      • Gość: Palnick Re: CYWILIZACJA I RELIGIA IP: *.stenaline.com 14.11.03, 18:54
        Gość portalu: X999 napisał(a):

        > Sluchaj,catusie,palnick,i restsza tu to TY!
        > A wiec,przestan tu zawracac pupcie,bo cie wsadze do mojej,a ona jest
        > dosc duza.
        > Czego ty oczekujesz,chcesz dyskusji?ale z kim ze soba samym?
        > Stuknij sie ty w pupe,byc moze wyleci cos stamtad wartosciowego.
        > i nie onanizuj sie tak czesto,bo to prowadzi do urojonego poczucia
        > braku winy.
        ---------------
        Dzięki osiągnięciom cywilizacji, psychiatra może sprówbować ci pomóc wink
    • dyplomata Religia i mozg 14.11.03, 11:26

      Religia jest zjawiskiem uniwersalnym i obecna byla we
      wszystkich pierwotnych spolecznosciach.

      Wniosek: byla/jest potrzebna dla utrzymania spojnosci grupowej,
      i to stanowilo preferencyjny aspekt w ewolucji gatunku. Religia
      ma wiec rowniez swoj obszar w mozgu ktory przetwarza tresci
      religijne. Czlowiek rodzi sie ze zdolnoscia do przyswajania
      tresci religijnych (oczywiscie zdolnosci te sa zroznicowane),
      tak jak ze zdolnoscia do nauczenia sie jezyka. Tak jak z jezykiem
      nie ma znaczenia jaka jest to konkretnie religia, moze byc to
      ateizm, byle tresci zostaly zaladowane do glowy. Sa tez ludzie
      wyjatkowo podatni na tresci religijne, sposrod nich rekrutuja sie
      powielacze religii czyli kaplani, pastorzy, ajatollachy, rabini.
      • Gość: Oksana Re: Religia i mozg IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 14.11.03, 17:22
        Masz racje ze zapotrzebowanie na religie moze byc wrodzone (tzn.
        wyselekcjonowane metoda prob i bledow). Nie zgadzam sie jednak ze wszystko
        jedno co ludzie zaakceptuja jako religie. Wczesniej pisalam o roznych
        implikacjach roznych religii. Ponizej Palnick pisze o samozapasci
        cywilizacyjnej islamu. Religia (zrozumienie Boga), tez ewoluuje. Zaczelo sie od
        politeizmu ale ten upadl w konkurencji z monoteizmem. Od dziecinstwa
        intrygowala mnie ewangeliczna regula: "po owocach poznacie ich." Niedawno tez
        czytalam traktat Kopernika o wypieraniu dobrej waluty przez zla. Voila!!!!

         
        Odpowiadasz na :  

        dyplomata napisaŠŻ:

        >
        > Religia jest zjawiskiem uniwersalnym i obecna byla we
        > wszystkich pierwotnych spolecznosciach.
        >
        > Wniosek: byla/jest potrzebna dla utrzymania spojnosci grupowej,
        > i to stanowilo preferencyjny aspekt w ewolucji gatunku. Religia
        > ma wiec rowniez swoj obszar w mozgu ktory przetwarza tresci
        > religijne. Czlowiek rodzi sie ze zdolnoscia do przyswajania
        > tresci religijnych (oczywiscie zdolnosci te sa zroznicowane),
        > tak jak ze zdolnoscia do nauczenia sie jezyka. Tak jak z jezykiem
        > nie ma znaczenia jaka jest to konkretnie religia, moze byc to
        > ateizm, byle tresci zostaly zaladowane do glowy. Sa tez ludzie
        > wyjatkowo podatni na tresci religijne, sposrod nich rekrutuja sie
        > powielacze religii czyli kaplani, pastorzy, ajatollachy, rabini.


        • dyplomata Dokladniej 14.11.03, 20:22
          Gość portalu: Oksana napisał(a):

          > Masz racje ze zapotrzebowanie na religie moze byc wrodzone (tzn.
          > wyselekcjonowane metoda prob i bledow). Nie zgadzam sie jednak ze wszystko
          > jedno co ludzie zaakceptuja jako religie. Wczesniej pisalam o roznych
          > implikacjach roznych religii. Ponizej Palnick pisze o samozapasci
          > cywilizacyjnej islamu. Religia (zrozumienie Boga), tez ewoluuje. Zaczelo sie
          >od politeizmu ale ten upadl w konkurencji z monoteizmem. Od dziecinstwa
          > intrygowala mnie ewangeliczna regula: "po owocach poznacie ich." Niedawno
          >tez czytalam traktat Kopernika o wypieraniu dobrej waluty przez zla. Voila!!!!

          Nie kumasz o co biega. Oczywiscie ze religie ewoluuja i zdarzaly sie tez
          wielkie przelomy religijne.

          Chodzi tu jednak o to ze ludzie poddani za mlodu wplywowi okreslonej religii
          staja sie religijni w niej - w wiekszosci. To znaczy jak ktos mieszka w kraju
          islamskim jest islamista, w katolickim - katolikiem. Wynika z tego ze jest
          podobnie jak z jezykiem. Kazdy rodzi sie z obszarem mozgu przygotowanym do
          "zaladowania# jakiegos jezyka: moze byc to polski, chinski czy lubudubu, to
          obojetne. Tak samo z religia czy szerzej mowiac z wiara w swiat pozamaterialny
          • Gość: Oksana Zgoda IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 14.11.03, 22:14
    • Gość: Palnick CYWILIZACJA I RELIGIA - PRÓBA PODJĘCIA TEMATU. IP: *.stenaline.com 14.11.03, 11:30
      Lesio napisał:

      W ktoryms watku, ktos posluzyl sie argumentem, ze nie ma w historii
      przykladu panstwa ze znaczacym rozwojem cywilizacyjnym, a bez religii.
      Wtedy to bylo niezupelnie na temat, i nikt tego nie rozwijal.. a szkoda, bo
      to rzeczywiscie interesujaca mysl. Ciekawi mnie zwl. co p.Palnick mysli na
      ten temat (i oczywisce wszyscy inni, nawet Osama, pardon Oksana).
      Pozdrowienia.
      -------------
      Zainicjowany przez Ciebie wątek jest równie interesujący jak niezwykle trudny
      do podjecia. Głównie, moim zdaniem, z powodu braku bezpośredniego związku
      rozwoju cywilizacji z religią. Nie oznacza to, że wzajemnej relacji brak
      całkowicie. Sądzę, że zbliżona trudność sprawiłby wątek : “ cywilizacja i
      klimat”.
      Chciałbym jednak przekazać Wam kilka moich myśli związanych z relacja religia –
      cywilizacja. Jest to jedynie wycinek tego trudnego do ogarnięcia zwiazku.

      Sądzę, że niezwykle istotną przesłanką do określenia czy dana religia zawiera w
      sobie zalążki pro cywilizacyjne i rozwojowe, czy raczej kierujace podlegajacą
      jej zbiorowość w strone stagnacji, jest rodzaj nadzei jaką taka religia ze soba
      niesie. Skupie się tu na naszym, śródziemnomorskim kręgu kulturowym.

      Zaczne od “starszych braci w wierze”. Nadzieja Żydów jest ziemska. Jest nią
      restytucja, przywrócenie do rajskich warunków i doskonałości TU NA ZIEMI.
      Nadzieja chrześcijan nie jest nadzieją TEGO ŚWIATA , lecz życia po śmierci a
      ziemska egzystencja jest jedynie etapem do osiągnięcia prawdziwej nagrody w
      niebie. Nadzieja islamu jest bardziej zblizona do chrześcijańskiej niż
      żydowskiej.
      Cała Biblia - od księgi Rodzaju do Malachiasza, jakkolwiek byśmy ją
      przeszukiwali, nie zawiera zaproszenia wystosowanego do Żydów bądź świata, aby
      stali się istotami duchowymi, podobnymi do aniołów. Wręcz przeciwnie, każda
      obietnica, zaproszenie i nadzieja dotyczy ziemi: "pustynia zakwitnie jako róża,
      a rozraduje się miejsce suche, pobudują domy i będą w nich mieszkać, posadzą
      też winnice i będą z nich spożywać". Tak wygląda świadectwo proroków. Mówi ono,
      że Żydzi muszą całym swoim zyciem zabiegać o restytucję rajskich warunków TU NA
      ZIEMI. Dzień Sabatu, którego przestrzeganie nakazywał Zakon, jest zapowiedzią
      nagrody za te wysiłki.
      Żydzi wierzą, że po nadejściu Mesjasza w Jego Królestwie. Każdy człowiek
      powróci do pierwotnego dziedzictwa - do rajskich warunków, ludzkiej
      doskonałości - do wszystkiego, co utracił przez nieposłuszeństwo ojca Adama. A
      oznacza to powrót na naszą Ziemię pozbawioną wad, stanowiącą doskonałe
      odtworzenie rajskich warunków. Odtworzenie to będzie jednocześnie zwiazane z
      sumą zabiegów czynionych w tym kierunku przez każdego Żyda w czasie życia na
      Ziemi.
      Tu jak sądzę nalezy szukać przyczyn ogromnego wkładu Żydów w rozwój nauki,
      kultury i sztuki – tego wszystkiego co związane jest z zabiegami o restytucję
      warunków jak najbardziej zblizonych do rajskich już tu na ziemi. Jest to
      jednocześnie niebagatelny wkład w rozwój cywilizacji światowej, który w ich
      przypadku mozna wywodzić z wyznawanej przez nich religii. Są też zdania odrębne
      takie jak np.:
      C.P. Snow, wybitny fizyk brytyjski, powiedział: "oni są genetycznie
      nieprzeciętni gdyż dają cztery dziesiąte jednego procenta światowej populacji a
      zawładnęli dwunastoma procentami wszystkich zaszczytów".

      Nadzieja chrześcijańska jest inna. Jest ona nieuchwytna, trudna do opisania.
      Może ona spełnić się wyłącznie poprzez wiarę a błogosławieństwa obiecane przez
      Boga są duchowe. Chrześcijanie maja stać się podobnymi do aniołów i samego
      Mesjasza, niewidzialnymi dla ludzi poprzez pierwsze zmartwychwstanie, którego
      dostąpią. W szczegółach nie można zrozumieć i wyobrazić sobie charakteru
      błogosławieństw, jakie mają stać się udziałem zasługujacych na nie wiernych.
      Nie potrafimy powiedzieć, co zastąpi piękne kwiaty, pyszne, owoce, wzgórza i
      doliny, strumyki i góry, chmury i wschody słońca oraz tęczę. Wierni Pańscy
      postępują "wiarą a nie widzeniem". Zmartwychwstali sprawiedliwi nie będą mieć
      dziedzictwa ziemskiego. Muszą oni z radością poświęcić wszystkie ziemskie
      rzeczy, jeśli chcą zostać uznani za godnych rzeczy niebiańskich. Przechodzą oni
      wielki test wiary. Nie jest więc rzeczą dziwną, że wielu ludzi nie zostało
      pociągniętych tym zaproszeniem, które oznacza życie w samozaparciu i
      ofiarowaniu, z wiarą i posłuszeństwem aż do śmierci, aby zostać uznanymi za
      godnych wejścia do niebiańskiej chwały.

      Tu z kolei można zastanawiać się czy aby rozwój cywilizacyjny państw z
      dominujacym chrześcijaństwem nie następował poprzez stopniowe odchodzenie od
      zasad tej religii w kierunku koncentrowania się na sprawach ziemskich i
      pomyślnosci doczesnej człowieka. Tak w uproszczeniu zadziałało Oświecenie i
      wszystkie jego późniejsze konsekwencje dla cywilizacji europejskiej (włączając
      w to reformację). Jest to postępowanie wbrew zasadom wiary, nic więc dziwnego,
      że było piętnowane z całą surowością przez instytucję kościoła.

      Co do islamu skupie się jedynie na przedziwnym paradoksie związanym z tą
      religią. Islam, to dający do myślenia przypadek odwrotu od wcześniej
      osiągniętych zdobyczy cywilizacji. Odwrót to tym niezwyklejszy, że nie został
      wymuszony zewnętrznie. Islam przeszedł od perfekcji w matematyce, astronomii,
      architekturze, sztuce, kartografii, na początku swej drogi az do niszczenia
      obserwatoriów w XVI w. Niszczono je jako wytwory szatana odpowiedzialne za
      zarazy. Pierwszy na świecie uniwersytet dla kobiet powstał w roku 820 n.e w
      Kairze (my w Polsce bylismy wówczas na zdecydowanie “innym” etapie
      cywilizacyjnym wink) a dzisiaj Talibowie zakazują kobietom kształcić się.
      Wyglądać to może na taką oto sytuację – islam w początkowej fazie rozwoju tej
      religii był źródłem impulsów pro cywilizacyjnych. Później nastąpił regres.
      Dlaczego tak się stało? Wnioski wyciagnijcie sami.

      Pozdrawiam.
      Palnick

      • Gość: Emily Re: CYWILIZACJA I RELIGIA - PRÓBA PODJĘCIA TEMATU IP: *.dc.dc.cox.net 15.11.03, 03:18
        Palnick napisal:
        Co do islamu skupie się jedynie na przedziwnym paradoksie związanym z tą
        religią. Islam, to dający do myślenia przypadek odwrotu od wcześniej
        osiągniętych zdobyczy cywilizacji. Odwrót to tym niezwyklejszy, że nie został
        wymuszony zewnętrznie. Islam przeszedł od perfekcji w matematyce, astronomii,
        architekturze, sztuce, kartografii, na początku swej drogi az do niszczenia
        obserwatoriów w XVI w. Niszczono je jako wytwory szatana odpowiedzialne za
        zarazy. Pierwszy na świecie uniwersytet dla kobiet powstał w roku 820 n.e w
        Kairze (my w Polsce bylismy wówczas na zdecydowanie “innym” etapie
        cywilizacyjnym wink) a dzisiaj Talibowie zakazują kobietom kształcić się.
        Wyglądać to może na taką oto sytuację – islam w początkowej fazie rozwoju tej
        religii był źródłem impulsów pro cywilizacyjnych. Później nastąpił regres.
        Dlaczego tak się stało? Wnioski wyciagnijcie sami.
        =====
        to rzeczywiscie bardzo ciekawa kwestia. Przyznam, ze znam bardzo pobieznie
        historie Islamu, ale wydaje mi sie, ze regres cywilizacujny tej kultury-religii
        wynika w duzym stopniu z chrzescijanskiego kolonializmu. Muzulmanie probujac
        zachowac swoja tozsamosc stali sie religijnymi fanatykami. Podejrzewam, ze
        obecny atak Busha na Irak bedzie mial podobny efekt - radykalizacje i
        fanatyzacje dotad umiarkowanych Irakczykow i poglebiona nienawisc wszystkich
        Arabow do Zachodu.
        • Gość: Oksana Re: CYWILIZACJA I RELIGIA - PRÓBA PODJĘCIA TEMATU IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 15.11.03, 04:02
          Islam zaczal sie staczac zanim rozpoczal sie kolonializm.
          NIektorzy muzulmlanie przypisuja to podbojom Ottomanskim. Moim zdaniem to duze
          uproszczenie bo Imperium Ottomanskie zniszczylo tez duze imperium
          chrzescijanskie (Bizancjum). Problem w tym ze cala energia kreatywna poszla w
          niekonczace sie podboje dopoki Europejczycy nie postanowili cos z tym zrobic
          (Lepanto, Wieden).

          W epoce kolonialnej islam sie dalej rozszerzal. W Epoce Ottomanskiej
          chrzescijanstwo Bizancjum a nawet czesci Europy zostalo zniszczone. Tyle faktow.


          > wynika w duzym stopniu z chrzescijanskiego kolonializmu. Muzulmanie probujac
          > zachowac swoja tozsamosc stali sie religijnymi fanatykami. Podejrzewam, ze
          > obecny atak Busha na Irak bedzie mial podobny efekt - radykalizacje i
          > fanatyzacje dotad umiarkowanych Irakczykow i poglebiona nienawisc wszystkich
          > Arabow do Zachodu.
    • Gość: doku A które państwo bez znaczącego rozwoju cywilizacyj IP: *.chello.pl 14.11.03, 20:40
      Gość portalu: lesio napisał(a):

      > nie ma w historii
      > przykladu panstwa ze znaczacym rozwojem cywilizacyjnym, a bez religii.

      ... rozwijało sie bez religii?

      Przecież widać na pierwszy rzut oka, że im mniej religii, tym wyraźniejszy
      rozwój cywilizacyjny
      • Gość: Oksana Re: A które państwo bez znaczącego rozwoju cywili IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 15.11.03, 03:56
        Wyjasnij to na przykladzie Francji (malo religii) i USA (duzo wiecej zywej
        religii).

        > Przecież widać na pierwszy rzut oka, że im mniej religii, tym wyraźniejszy
        > rozwój cywilizacyjny
    • Gość: lesio Re: CYWILIZACJA I RELIGIA IP: 207.157.122.* 14.11.03, 22:00
      Dziekuje wszystkim za wypowiedzi.
      • Gość: Krzys52 Czy potrafilbys napisac jakies podsumowanie? IP: *.proxy.aol.com 14.11.03, 22:29
        Czego sie dowiedziales? Jak nowa wiedza (jesli byla) wplynela na Twoje
        dotychczasowe poglady, itp. ?
        To mogloby byc interesujace... smile)
        .
        Pzdr.
        K.P.
        • Gość: lesio Re: Czy potrafilbys napisac jakies podsumowanie? IP: 207.157.122.* 14.11.03, 23:36
          Podsumowan w tym watku jest kilka, kazde z nich ma swoje racje i
          przerysowania. Jak zwykle podobaja mi sie posty "pit b" (za rzeczowosc);
          Palnick i Jacek - kompletnie nie rozumiem, za co zbieraja epitety w innych
          watkach; Oksana - tradycjny pean na czesc katolicyzmu, tym razem ubrany w
          pelen dziur "zarys dziejow religii"; Gini - jak zwykle slodka (nikt inny nawet
          nie pomyslal o sztuce) i impulsywna (nie do konca przemyslala, zanim napisala).
          Moje poglady: ulegaja erozji, jak zwykle. Gdy stwierdze, ze niczego sie juz
          nie naucze, bedzie czas na debowa jesionke... Pozdrowienia wszystkim.
          • Gość: Krzys52 Dziekuje IP: *.proxy.aol.com 15.11.03, 02:15
            • A jak rozwijalyby sie cywilizacje bez ludzi (?)
            .
            Nie bez kozery postawilem w ktoryms miejscu powyzsze pytanie w tytule postu.
            Rozwazac cywilizacje bez religii to tak jak rozwazac cywilizacje bez ludzi. Ci
            mieli (maja i beda mieli wierzenia), ktore z czasem zyskiwaly na
            usystematyzowaniu, i dostosowaniu do biezacych potrzeb intelektualnych i
            duchowych. Ale widzialem, ze zaskoczyles o co mi chodzilo.

            Dlaczego chrzescijanstwo nie rozwinelo sie w Afryce a w Europie - Starozytny
            Rzym a w nim pozniejsze Wlochy, panstwa po-germanskie, Grecja, Hiszpania, a
            pozniej w krajach Wielkiego Cesarstwa Rzymskiego? Moim zdaniem w tym
            zestawieniu najlepiej wpada w oko intelektualny rozwoj poszczegolnych ludow. I
            tak, Murzyni w Afryce zwyczajnie nie dorosli do chrzescijanstwa. Co innego ludy
            polwyspu Apeninskiego i okolic. Mozliwa byla asymilacja nowego systemu wierzen.

            Innym problemem jest odpowiedz na pytanie czy to chrzescijanstwo pozwolilo
            Europie na rozwoj czy tez Europa byla juz wystarczajaco rozwinieta (odpowiednio
            zaawansowana) bez chrzescijanstwa; czy Europa spowodowala rozwoj
            chrzescijanstwa.
            Moim zdaniem mamy do czynienia z druga z mozliwosci. Dobitnie swiadczy o tym
            poczatkowe cofniecie sie Europy w rozwoju i zapadniecie w mrokach
            Sredniowiecza - na osiem wiekow!!! Dopiero powrot do osiagniec martwej juz
            kultury starozytnej pozwolil Europie na samoreanimacje, oraz wydzwigniecie
            wlasnej religii wyzej niz inne byly.
            .
            Pisze na goraco, wiec na teraz moze tylko tyle.
            .
            K.P.
            • Gość: Oksana Re: Dziekuje IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 15.11.03, 04:17
              Jesli mowic o wplywach chrzescijanstwa w Europie, to trzeba zaczac od upadku
              Rzymu. Rzym opieral sie na przestarzalym systemie socjalnym (niewolnictwo) i
              byl w okresie dekadencji na dlugo zanim chrzescijanstwo zostalo religia
              panstwowa.

              Twierdzenie ze kultura antyczna sama sie wskrzesila jest duzym uproszczeniem.
              Zanim byl Renesans, byly sredniowieczne uniwersytety i duzej rango mysliciele
              chrzescijascy od Augustyna po Akwinate. Renesans odswiezyl tylko zywotne
              elementy kultury antycznej. Zanim byl Renesans, trwal dlugi proces ktory
              umozliwil re-asymilacje elementow kultury antycznej.

              Oczywiscie ze w kazdej wypowiedzi skrotowej bedzie wiele dziur. Chcialabym zeby
              szanowni krytycy je wypelnili (ale nie jadem zmijowym). Rozwoj to process a nie
              czkawka.

              Jeszcze jedna uwaga. Twierdzenie ze Afryka "nie dorosla" do chrzescijanstwa
              jest chyba nieporozumieniem, bo z latwoscia dorosla do islamu. Pytanie
              czy "barbarzynska" Europa dorosla czy musiala byc "dorastana" przez setki lat.
              • Gość: Krzys52 Re: Dziekuje IP: *.proxy.aol.com 15.11.03, 04:25
                "Twierdzenie ze kultura antyczna sama sie wskrzesila jest duzym uproszczeniem."
                .
                Dalej dyskutujesz z powyzszym, choc ja nie powiedzialem nic takiego, ze kultura
                antyczna sama sie wskrzesila.
                .
                Czy znow przychodzisz w niecnych zamiarach?
                • Gość: lesio-de'Ergerac Re: No wiec kontynuacja... IP: *.hlcrs201.al.comcast.net 15.11.03, 04:51
                  Jestes Krzysiu w bledzie: p. Oksana nie ma niecnych zamiarow, tylko taki styl
                  (o czym sie juz mialem okazje przekonac). No coz, jest to Jej urok, a wszak
                  przekonac sie do czegokolwiek nie zdola. Inni czytelnicy Waszych postow
                  jednakowoz zrozumieja (miejmy nadzieje).

                  Sznanowna Pani Oksano: Pani wychwalanie sredniowiecznej kultury chrzescjanskiej
                  zakrawa na zart; mam wrazenie, ze dolaczyla by Pani do zakonu biczownikow...
                  W poprzednich Pani postach (tych "dziurawych") raczyla Pani n.p. stwierdzic, ze
                  hinduisci i buddysci nie sa zainteresowani doczesnym rozwojem. To nie jest
                  uproszczenie, to nieporozumienie. Przykladowo, srednia wyksztalcenia hindusow w
                  USA przewyzsza podobna srednia u Polakow (moi hinduscy przyjaciele zapewne
                  poczuliby sie dotknieci...). Albo Islam: czy proponuje Pani kolejna krucjate?
                  Pani stwierdzenia n.t. muzulmanow (moim zdaniem nieslusznie poparte przez p.
                  Palnicka) ocieraja sie o tzw. szerzenie nienawisci...
                  Aczkolwiek jestem ukontentowany Pani dolaczeniem do "mojego" watku.
                  • Gość: Oksana Re: No wiec kontynuacja... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 15.11.03, 05:20
                    Szkoda ze krytyka dotyczy czegos czego nie powiedzialam o hinduistach.
                    Oczywiscie ze sa zainteresowani doskonaleniem przez reinkarnacje. Buddysci tez
                    pozyczyli ten koncept bo nie istnial w oryginalnych naukach Buddy.

                    Problem z doskonaleniem przez reinkarnacje w hinduizmie jest dwojaki. O
                    stosunku do biednych juz pisalam. Drugi problem to taki ze reinkarnacja jest
                    doktryna na ktorej opiera sie system kastowy. Nikt nie ma prawa zmienic swej
                    kasty bo musi do tego przejsc nastepny cykl zycia.

                    Doskonalenie w buddyzmie polega na uwalnianiu sie od pozadan zmyslowych w
                    drodze do nirwany. Poza tym buddyjska koncepcja rzeczywistosci jest daleka od
                    materialistycznej. Dlatego nie wyobrazam sobie zeby buddyzm wymyslil nauki
                    eksperymentalne chociaz jest oczywiscie w stanie zaasymilowac metode naukowa.
                    Jednak moim zdaniem dyskusja dotyczy wplywu oryginalnych doktryn religijnych
                    na rozwoj cywilizacji.

                    Co do islamu, nie bylo zadnej nienawisci ani proby wzniecania nienawisci z
                    mojej strony. Pokazalam roznice doktrynalne vis a vis chrzescijanstwa bo obie
                    religie maja judaistyczne korzenie. Islam stworzyl podzial na MY i ONI i
                    wypracowal metody podporzadkowania tych ostatnich przy minimalnym rozlewie krwi
                    bo rozciagnietych na setki lat. Podstawa tej doktryny jest szura koraniczna
                    ktora mowi (nie mam dokladnego cytatu ale moge znalezc):Mohamet jest prorokiem
                    Allaha, jego zwolennicy kochaja sie nawzajem ale sa bezwzgledni wobec
                    niewiernych (niektorzy tlumacza "bezwzgledni" jako "mocni"). Jedyna doktryna
                    nt. stosunkow miedzyludzkich w chrzescijanstwie to miluj Boga i blizniego jak
                    siebie samego (na tym wg Chrystusa opiera sie Prawo i Prorocy).

                    Palnick przytoczyl wypowiedz dysydentow islamskich ktora potwierdza podstawowa
                    doktryne. Czy bedziemy o tym mowic czy nie, ta doktryna jest faktem.

                    Zadziwia mnie jedno: przez cale zycie bylam doceniana za kreatywnosc i
                    intelekt. To forum jest jedynym miejscem gdzie niektorzy uwazaja mnie
                    za "fanatyczke."


                    Gość portalu: lesio-de'Ergerac napisaŠŻ(a):

                    > Jestes Krzysiu w bledzie: p. Oksana nie ma niecnych zamiarow, tylko taki styl
                    > (o czym sie juz mialem okazje przekonac). No coz, jest to Jej urok, a wszak
                    > przekonac sie do czegokolwiek nie zdola. Inni czytelnicy Waszych postow
                    > jednakowoz zrozumieja (miejmy nadzieje).
                    >
                    > Sznanowna Pani Oksano: Pani wychwalanie sredniowiecznej kultury
                    chrzescjanskiej
                    >
                    > zakrawa na zart; mam wrazenie, ze dolaczyla by Pani do zakonu biczownikow...
                    > W poprzednich Pani postach (tych "dziurawych") raczyla Pani n.p. stwierdzic,
                    ze
                    >
                    > hinduisci i buddysci nie sa zainteresowani doczesnym rozwojem. To nie jest
                    > uproszczenie, to nieporozumienie. Przykladowo, srednia wyksztalcenia hindusow
                    w
                    >
                    > USA przewyzsza podobna srednia u Polakow (moi hinduscy przyjaciele zapewne
                    > poczuliby sie dotknieci...). Albo Islam: czy proponuje Pani kolejna krucjate?
                    > Pani stwierdzenia n.t. muzulmanow (moim zdaniem nieslusznie poparte przez p.
                    > Palnicka) ocieraja sie o tzw. szerzenie nienawisci...
                    > Aczkolwiek jestem ukontentowany Pani dolaczeniem do "mojego" watku.



                    • Gość: Oksana Szura 48:29 (bez komentarza) IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 15.11.03, 05:28
                      48:29 Muhammad-the messenger of GOD-and those with him are harsh and stern
                      against the disbelievers, but kind and compassionate amongst themselves. You
                      see them bowing and prostrating, as they seek GOD's blessings and approval.
                      Their marks are on their faces, because of prostrating. This is the same
                      example as in the Torah. Their example in the Gospel is like plants that grow
                      taller and stronger, and please the farmers. He thus enrages the disbelievers.
                      GOD promises those among them who believe, and lead a righteous life,
                      forgiveness and a great recompense.
                      • Gość: lesio Re: Szura 48:29 (bez komentarza) IP: *.hlcrs201.al.comcast.net 15.11.03, 06:07
                        Nie podejmuje sie dyskutowac na temat poszczegolnych wersetow koranu i biblii.
                        Przyczyna: w ksiegach tych mozna wyczytac to, co sie chce wyczytac. Niektorzy
                        wyznawcy sie w tym specjalizuja (np. Swiadkowie Jehowy, albo tele-ewangelisci).
                        Czesto przecza sobie wzajemnie. Przykladowo:
                        Cytat, ktory Pani przytoczyla, mozna rownie dobrze rozumiec, ze wierni maja
                        unikac wysluchiwania argumentow niewiernych, majacych swiadczyc o nieslusznosci
                        ich wiary. Jeste przekonany, ze rozni imamowie roznie to interpretuja.
                        W NYC dojezdzalem do pracy z kolega - b. poboznym Muzulmaninem z Pakistanu.
                        Spedzalismy na (w pewnym sensie przymusowych) rozmowach ok. 2 godzin dziennie.
                        Nie zauwazylem niczego agresywnego w jego Wierze... co nie zmienia mojej opinii
                        o religiach w ogole.
                        • Gość: Oksana Re: Szura 48:29 (bez komentarza) IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 15.11.03, 16:38
                          No coz, albo bedziemy dyskutowac na temat podstaw doktryny albo nt.
                          szczegolnego przypadku Panskiego kolegi ktory zapewne chcial przyblizyc swoja
                          religie jako ze islam nakazuje nawracanie. Nie sadze zeby Panski kolega byl
                          terrorysta ale w islamie zawsze tylko male grupki zajmowaly sie podbojem.
                          Szkoda ze Pan nie probowal zapytac co on mysli o malzenstwach muzulmlanek z
                          nie-muzulmlanami, albo o nawroceniu z islamu na inna religie (w imie wolnosci
                          wyznania).

                          Relatywizowanie cytatow to ulubiona metoda siania zametu. Ja sie koncentrowalam
                          tylko i wylacznie na centralnym punkcie kazdej doktryny religijnej defiujacym
                          relacje do drugiego czlowieka. I coz? Pod kazdym wzgledem islam wypada tutaj
                          bo nakazuje mafijno-partyjno-kastowe stosunki miedzyludzkie. Ci co naleza do
                          religii (mafii, partii,kasty) powinni byc traktowani inaczej niz ci co nie
                          naleza. Tylko buddyzm i chrzescijanstwo maja zblizone doktryny relacji
                          miedzyludzkich. I wlasciwie bylabym w stanie zaaprobowac buddyzm jako filozofie
                          gdyby nie brak zrozumienia swiata materialnego ktory jest w kolizji z
                          chrzescijanskim a takze naukowym podejsciem do rzeczywistosci.

                          Gość portalu: lesio napisaŠŻ(a):

                          > Nie podejmuje sie dyskutowac na temat poszczegolnych wersetow koranu i
                          biblii.
                          > Przyczyna: w ksiegach tych mozna wyczytac to, co sie chce wyczytac. Niektorzy
                          > wyznawcy sie w tym specjalizuja (np. Swiadkowie Jehowy, albo tele-
                          ewangelisci).
                          >
                          > Czesto przecza sobie wzajemnie. Przykladowo:
                          > Cytat, ktory Pani przytoczyla, mozna rownie dobrze rozumiec, ze wierni maja
                          > unikac wysluchiwania argumentow niewiernych, majacych swiadczyc o
                          nieslusznosci
                          >
                          > ich wiary. Jeste przekonany, ze rozni imamowie roznie to interpretuja.
                          > W NYC dojezdzalem do pracy z kolega - b. poboznym Muzulmaninem z Pakistanu.
                          > Spedzalismy na (w pewnym sensie przymusowych) rozmowach ok. 2 godzin
                          dziennie.
                          > Nie zauwazylem niczego agresywnego w jego Wierze... co nie zmienia mojej
                          opinii
                          > o religiach w ogole.


                          • Gość: lesio Re: Szura 48:29 (bez komentarza) IP: *.hlcrs201.al.comcast.net 15.11.03, 17:47
                            Wraz z tym-moim-kolega mamy w NYC pare przyjaciol: on jest ortodoksyjnym
                            Grekiem, ona - muzulmanska Turczynka. Maja corke i sa malzenstwem od lat. Nie
                            zauwazylem w zwiazku z tym zadnego problemu, ale moze to kojacy wplyw NYC?...
                            • Gość: Oksana Re: Szura 48:29 (bez komentarza) IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 15.11.03, 17:49
                              Tak, to tylko dlatego ze zyja w USA. W muzulmlanskim kraju jesli nie
                              skonczyloby sie smiercia, skonczyloby sie maksymalnym ostracyzmem. To nie jest
                              kwestia miedzy swojgiem ludzi tylko nacisk grupowy.

                              Gość portalu: lesio napisaŠŻ(a):

                              > Wraz z tym-moim-kolega mamy w NYC pare przyjaciol: on jest ortodoksyjnym
                              > Grekiem, ona - muzulmanska Turczynka. Maja corke i sa malzenstwem od lat. Nie
                              > zauwazylem w zwiazku z tym zadnego problemu, ale moze to kojacy wplyw NYC?...

                    • Gość: lesio Re: No wiec kontynuacja... IP: *.hlcrs201.al.comcast.net 15.11.03, 05:48
                      Nie rozumiem, jak mozna wziac Pania za "fanatyczke", to po prostu skandal.
                      Jestem rowniez admiratorem Pani intelektu, nieco mniej kreatywnosci (bez
                      ironii).
                      Milosc blizniego w chrzescjanstwie to sztandarowy przyklad pustoslowia w
                      ludzkiej historii. Agresywnosc Islamu jest mocno "niejednolita", tj. istnieje
                      cala seria kontrowersji w obrebie samego Islamu. Tymczasem jednym z pieciu
                      filarow islamu jest dobroczynnosc. Porownanie tych dwoch religii nie wypada dla
                      mnie rownie korzystnie jak dla Pani na korzysc Chrzescjanstwa. A z mojego
                      prywatnego punktu widzenia - obie te religie sa podobnie fantasmagoryczne jak
                      np. hinduizm i nie widze wiekszej roznicy miedzy Panem Ganesh a dajmy na to -
                      Duchem Sw.
                      Jeszcze jedna drobna uwaga: mysle, ze Chrescjanstwo nieslusznie uwaza sie za
                      religie monoteistyczna: zgubilo ten charakter adoptujac Trojce, Matke Boza i
                      caly panteon Swietych.
                      • Gość: Oksana Re: No wiec kontynuacja... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 15.11.03, 06:48
                        ość portalu: lesio napisaŠŻ(a):

                        > Nie rozumiem, jak mozna wziac Pania za "fanatyczke", to po prostu skandal.

                        Stad zapewne przezwisko "Osama"smile))

                        > Milosc blizniego w chrzescjanstwie to sztandarowy przyklad pustoslowia w
                        > ludzkiej historii.

                        Mysle ze "pustoslowie" to ciekawy komentarz nt swietych od Franciszka z Asyzu
                        poczynajac przez Edyte Stein po Matke Terese. Cos sw. Pawel pisal o "cymbale
                        brzmiacym" (czyli czlowieku bez milosci, zadnych aluzji).


                        > Agresywnosc Islamu jest mocno "niejednolita", tj. istnieje
                        > cala seria kontrowersji w obrebie samego Islamu. Tymczasem jednym z pieciu
                        > filarow islamu jest dobroczynnosc.

                        Tak dobroczynnosc WOBEC MUZULMLAN (tylko i wylacznie) nie wobec "dhimmis" ani
                        "infidels"


                        >Porownanie tych dwoch religii nie wypada dla
                        > mnie rownie korzystnie jak dla Pani na korzysc Chrzescjanstwa.

                        Kazdy ma prawo do subiektywnych opinii...

                        > A z mojego
                        > prywatnego punktu widzenia - obie te religie sa podobnie fantasmagoryczne jak
                        > np. hinduizm i nie widze wiekszej roznicy miedzy Panem Ganesh a dajmy na to -
                        > Duchem Sw.

                        Jesli idzie o pojecie transcendentnego bostwa, to rzeczywiscie religie sa
                        bardzo podobne. KK odkryl to bardzo dawno asymilujac rozne elementy rozmaitych
                        religii. Pawel zaczynal kazania pod statua "nieznanego BOga"

                        > Jeszcze jedna drobna uwaga: mysle, ze Chrescjanstwo nieslusznie uwaza sie za
                        > religie monoteistyczna: zgubilo ten charakter adoptujac Trojce, Matke Boza i
                        > caly panteon Swietych

                        Jest bardzo ciekawa analiza Junga nt. wplywu doktryny Sw. Trojcy na mysl
                        europejska. Byla ona wyzwaniem dla intelektu, zrodlem pierwszych podzialow
                        (antytrynitarze) i motorem niekonczacych sie dyskusji. Po przesledzeniu
                        ewolucji myslenia na ten temat pokazuje jak prowadzila do Heglowskiej
                        dialektyki: TEZA, ANTYTEZA, SYNTEZA (zaakceptowanej dogmatycznie przez
                        marksizm). Mozna dyskutowac czy chrzescijanstwo odrzucilo monoteizm czy mowi
                        cos wiecej nt. natury Boga ktora nie jest do pojecia dla czlowieka. Faktem jest
                        ze koncepcja Trojcy Sw. miala stymulujacy wplyw na mysl europejska podobnie jak
                        takie "skandaliczne" elementy doktryny jak Bog-czlowiek, zmartwychwstanie w
                        ciele, odkupienie, stworzenie swiata, poczatek czasu (alfa i omega) etc. Tak
                        sie sklada ze fizyka na razie zgadza sie z koncepcja poczatku swiata a nie
                        reinkarnacja. Moze to nie jest ostateczny punkt widzenia ale znow
                        chrzescijanstwo przekazalo nam archetyp swiata ktory przedestylowany przez
                        myslenie krytyczne jest bardzo podobny do teorii big-bangu.

                        Co do kultu Marii i swietych to rozne odlamy maja rozne opinie. Zaden jednak
                        nie zrownuje Marii i swietych z Bogiem (choc np. muzulmanie sa przekonani ze
                        Maria jedna z osob Trojcy Sw.).
                        • Gość: lesio Re: No wiec kontynuacja... IP: *.hlcrs201.al.comcast.net 15.11.03, 07:45
                          "Pustoslowie" to nie komentarz do Swietych (choc nader czesto by pasowal), lecz
                          do Kosciola, ktory z milosci czyni grzech a morderstwa cnote. Wiekszosc
                          Swietych z reszta, z Ojcami Kosciola na czele byli w oczywisty sposob
                          psychotyczni i "nalezala" im sie intensywna terapia miast beatyfikacji. Np. Sw.
                          Augustyn, albo Sw. Tomasz z Akwinu, ktory - co zapewne sie Pani podoba (?) -
                          uwazal kobiete za niepelnowartosciowa pod wzgledem fizycznym i duchowym.
                          Moja "Osama", za ktora niniejszym przepraszam, jest przy tym wrecz "charming".
                          A dla ilustracji jak tolerancyjny dla innych religii (podobno - w
                          przeciwienstwie do innych) jest Kosciol, pozwole sobie zacytowac papieza Piusa
                          XX: "Religia zydowska byla podstawa naszej religii; zostala jednak zastapiona
                          nauka Chrystusa i nie mozemy uznac dalszej racji istnienia tamtej". Facet
                          przeciez byl niomylny, nie?
                          Kultura europejska czesto ucierpiala na przyjmowaniu quasi-filozoficznych
                          banialukow za dogmat. Przykladem moze byc seksualizm, gdzie Kosciol w trosce o
                          swoje panowanie okaleczyl psychicznie miliony wiernych na przestrzeni wiekow (i
                          okalecza ich nadal).
                          • Gość: Oksana Re: No wiec kontynuacja... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 15.11.03, 16:20
                            Gość portalu: lesio napisaŠŻ(a):

                            > "Pustoslowie" to nie komentarz do Swietych (choc nader czesto by pasowal),
                            lecz
                            > do Kosciola, ktory z milosci czyni grzech a morderstwa cnote.

                            Znow ta ogolna dyskusja. Oczywiscie ze KK jest pelen grzesznikow ale
                            twierdzenie ze KK robi z "morderstwa cnote" jest pomowieniem. Instytucja tak
                            zaklamana nie przetrwalaby 2000 lat. Chociaz eksplozja w postaci Reformacji i
                            Kontrreformacji pokazuje jak wiele trzeba bylo zmienic. Ale znow to dotyczy nie
                            tylko KK ale kazdej religii, kazdego czlowieka, kazdego panstwa, kazdej
                            cywilizacji.


                            Wiekszosc
                            > Swietych z reszta, z Ojcami Kosciola na czele byli w oczywisty sposob
                            > psychotyczni i "nalezala" im sie intensywna terapia miast beatyfikacji.

                            Wiele razy slyszalam ze roznica miedzy geniuszem a choroba umyslowa jest
                            niewielka. Chwala Bogu ze terapia nie byla az tak "rozwinieta" jak obecnie.
                            "Slyszalam" to brzmi anegdotycznie. Sa konkretne biografie matematykow,
                            muzykow, filozofow ktorzy bardzo dobrze klasyfikuja sie jako "psychotyczni"


                            > Np. Sw. Augustyn, albo Sw. Tomasz z Akwinu, ktory - co zapewne sie Pani
                            podoba (?) -
                            > uwazal kobiete za niepelnowartosciowa pod wzgledem fizycznym i duchowym.

                            Po pierwsze, ci dwaj byli dziecmi epoki. Po drugie, mieli osobiste
                            doswiadczenie. Augustyn byl kobieciarzem ale w pewnym momencie zauwazyl ze sie
                            rozmienia na drobne i wtedy dorobil sobie filozofie. Bracia Tomasza z Akwinu
                            chcieli wyciagnac z celi klasztornej i w tym celu przemycili mu naga kobiete
                            ktora zajmowala sie dosyc stara profesja. Historycy pisza ze Tomasz jedyny raz
                            w zyciu wpadl w szal i nawet poparzyl ja pochodnia. I znow: ten czlowiek
                            przezyl osobista konfrontacje miedzy droga kontemplacji i swojej ukochanej
                            filozofii a tzw. droga "swiatowa" i instynktownie wybral te pierwsza. Przy
                            okazji, nie-katolicy jak Kant czy Newton mieli o wiele bardziej skrajne poglady
                            chociaz byli "bardziej nowoczesni"

                            Moge dodac ze Sw. Tomasz jest z upodobaniem cytowany przez aborcjonistki
                            poniewaz twierdzil ze Bog wprowadza dusze do plodu po 6 tygodniach. Oczywiscie
                            wytykaja mu blad ze dusza dziewczynki miala powstawac po trzech miesiacach.
                            Coz, tutaj nawet dla KK Tomasz nie jest autorytetem.






                            > A dla ilustracji jak tolerancyjny dla innych religii (podobno - w
                            > przeciwienstwie do innych) jest Kosciol, pozwole sobie zacytowac papieza
                            Piusa
                            > XX: "Religia zydowska byla podstawa naszej religii; zostala jednak zastapiona
                            > nauka Chrystusa i nie mozemy uznac dalszej racji istnienia tamtej". Facet
                            > przeciez byl niomylny, nie?

                            Nieomylnosc dotyczy tylko proklamacji ex cathedra. W Ostatnich 200 latach byly
                            chyba tylko 2 takie proklamacje. Jedno dotyczy dogmatu tzw. "niepokalanego
                            poczecia" ktore wiekszosc uwaza za dogmat nt. dziewictwa Maryi tymczasem
                            dotyczy grzechu pierworodnego.


                            > Kultura europejska czesto ucierpiala na przyjmowaniu quasi-filozoficznych
                            > banialukow za dogmat. Przykladem moze byc seksualizm, gdzie Kosciol w trosce
                            o
                            > swoje panowanie okaleczyl psychicznie miliony wiernych na przestrzeni wiekow
                            (i
                            >
                            > okalecza ich nadal).

                            KK, pomimo bledow, ma bardzo ciekawy poglad nt. sublimacji popedow. Tutaj
                            wracamy do Augustyna i Tomasza i rozmieniania sie na drobne.


                            • Gość: lesio Re: No wiec kontynuacja... IP: *.hlcrs201.al.comcast.net 15.11.03, 17:42
                              Przepraszam Cie, Oksano, ale jak zwykle jestem niezrozumialy. Kosciol Katolicki
                              SKLADA sie z grzesznikow. Bez jednego wyjatku. I sam tak twierdzi! Czesc z nich
                              zarznie blizniego swego, apotem sie wyspowiada, albo kupi pare lat czyscca i
                              bedzie OK. Wiekszosc bedzie w milczeniu cierpiec poczucie winy... Instytucja ta
                              bez zaklamania nie przetrwalaby tygodnia.

                              Twoj ulubieniec Sw. Franciszek splonalby na stosie jako heretyk, gdyby (ok.
                              1200? - nie chce mi sie szukac) - papiez Innocentus nie uznal go
                              za "pozytecznego idiote". Pozostaly po nim zakon, ktory zreszta natychmiast
                              wytworzyl "odlamy" to niezla analogia "psychiatryka".
                              Matka Teresa czynila wiele dobrego, ale byla religijna zakapiorna dogmatyczka -
                              podobnie do mojej S.p. babci, ktora tez byla dobra kobieta...
                              Papiez (ktorykolwiek, w tym "nasz") jezeli wierzy rownie prawdziwie, jak
                              jest/byl religijny wie, ze bedzie sie smazyl przez wieki.

                              Jeszcze jedno: zanim oskarzysz mnie o pomowienie - zajrzyj do historii wojen
                              krzyzowych, inkwizycji albo podboju "nowego swiata".
                              • Gość: Oksana Re: No wiec kontynuacja... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 15.11.03, 17:58
                                Gość portalu: lesio napisaŠŻ(a):

                                > Przepraszam Cie, Oksano, ale jak zwykle jestem niezrozumialy. Kosciol
                                Katolicki
                                >
                                > SKLADA sie z grzesznikow. Bez jednego wyjatku. I sam tak twierdzi! Czesc z
                                nich
                                >
                                > zarznie blizniego swego, apotem sie wyspowiada, albo kupi pare lat czyscca i
                                > bedzie OK. Wiekszosc bedzie w milczeniu cierpiec poczucie winy... Instytucja
                                ta
                                >
                                > bez zaklamania nie przetrwalaby tygodnia.
                                >
                                > Twoj ulubieniec Sw. Franciszek splonalby na stosie jako heretyk, gdyby (ok.
                                > 1200? - nie chce mi sie szukac) - papiez Innocentus nie uznal go
                                > za "pozytecznego idiote". Pozostaly po nim zakon, ktory zreszta natychmiast
                                > wytworzyl "odlamy" to niezla analogia "psychiatryka".
                                > Matka Teresa czynila wiele dobrego, ale byla religijna zakapiorna dogmatyczka
                                -
                                >
                                > podobnie do mojej S.p. babci, ktora tez byla dobra kobieta...
                                > Papiez (ktorykolwiek, w tym "nasz") jezeli wierzy rownie prawdziwie, jak
                                > jest/byl religijny wie, ze bedzie sie smazyl przez wieki.

                                KONCZY SIE DYSKUSJA ZACZYNA SIE OBSESJA. Nie umiem dyskutowac z obsesja.



                                >
                                > Jeszcze jedno: zanim oskarzysz mnie o pomowienie - zajrzyj do historii wojen
                                > krzyzowych, inkwizycji albo podboju "nowego swiata".

                                O tak, wiele razy to juz dyskutowalam na tym forum w kontekscie historycznym.
                                Do dzis nie dostalam odpowiedzi na konkretne pytania o inkwizycje, praktyki
                                religijne Aztekow, zwiazki z awanturnictwem Corteza a dzialalnoscia
                                franciszkanow ktora trudno uwazac za "mordercza" itp. itd. Zawsze konczylo sie
                                stekiem obelg. Tam gdzie koncza sie argumenty, zaczynaja sie uprzedzenia.
                                Czas zamknac moj udzial w tej czesci dyskusji. Do widzenia!!!



                                • Gość: lesio Re: Do widzenia IP: *.hlcrs201.al.comcast.net 16.11.03, 06:28
                                  Obsesja... Pewnie dlatego , ze "obrazilem" Papiezy. Whatever.
                                  Meczy mnie taka dyskusja. Na "slyszalem, ze oberwales w morde w lesie?"
                                  dostaje "jaki tam las, trzy drzewka!"

                                  Ale dziekuje jeszcze raz za wypowiedzi!
                  • Gość: Krzys52 Re: No wiec kontynuacja... IP: *.proxy.aol.com 15.11.03, 05:33
                    Jestes Krzysiu w bledzie: p. Oksana nie ma niecnych zamiarow, tylko taki styl
                    (o czym sie juz mialem okazje przekonac). No coz, jest to Jej urok, a wszak
                    przekonac sie do czegokolwiek nie zdola. Inni czytelnicy Waszych postow
                    jednakowoz zrozumieja (miejmy nadzieje).
                    .
                    ::
                    Jeszcze raz wykaze sie sercem i dobra wola - podejde pozytywnie i
                    entuzjastycznie. Jesli to nic nie da to pozostanie mi potraktowanie Oksany jak
                    Katarynki - op... az z kapci wyskoczy. surprised))
                    Dobrej mysli ciagle jednak jestem smile

                    K.P.

                  • Gość: Palnick Do lesia w sprawie agresywnego Islamu IP: *.stenaline.com 15.11.03, 08:23
                    Gość portalu: lesio-de'Ergerac napisał(a):

                    > Pani stwierdzenia n.t. muzulmanow (moim zdaniem nieslusznie poparte przez p.
                    > Palnicka) ocieraja sie o tzw. szerzenie nienawisci...
                    --------------
                    Nie podzielam większości poglądów Oksanki, ale co do islamu - ma rację. To
                    raczej Islam całkiem otwarcie, jasno, bez marginesu na interpretację szerzy
                    nienawiść.
                    Proszę poczytaj sobie załączone wersety koranu. Obawiam się, że islam JEST na
                    kursie kolizyjnym z każdą inną religią, że wojna z islamem JEST nieunikniona,
                    że patologiczne zachowania muzułmanów wynikaja wprost z ich "świętej" księgi.
                    Zaznaczam, że załączony tekst jest dziełem muzułmanów, któży ryzykują życiem
                    polemizujac z islamskimi dogmatami:

                    Czy islam naprawdę głosi pokój i tolerancję, odrzucając przemoc? Muzułmanie,
                    którzy popełniają zbrodnie są innego zdania. Wierzą, że to, co robią to
                    dżihad (święta wojna). Twierdzą, że zabijanie niewiernych jest obowiązkiem
                    każdego muzułmanina. Nie zabijają dlatego, że chcą pogwałcić prawa islamu,
                    lecz dlatego, że myślą, iż tak właśnie powinien postępować prawdziwy
                    muzułmanin. Ci, którzy wysadzają w powietrze własne ciało, by zabić więcej
                    niewinnych ludzi robią to, ponieważ myślą, że czeka ich nagroda w Raju. Mają
                    nadzieję, że zostaną pobłogosławieni przez Allacha, będą jeść niebiańskie
                    pożywienie, pić czyste wino i cieszyć się towarzystwem boskich partnerek. Czy
                    się całkowicie mylą? Skąd wzięli te wypaczone poglądy? Jak to się stało, że
                    uwierzyli, iż zabijanie niewinnych ludzi sprawia przyjemność Bogu? Czy może
                    to my jesteśmy w błędzie? Czy islam naprawdę głosi przemoc? Czy wzywa swych
                    wyznawców do zabijania niewiernych? Potępiamy tych, którzy dopuszczają się
                    aktów przemocy i nazywamy ich ekstremistami. Ale czy naprawdę są oni
                    ekstremistami, czy też postępują tak, jak każe im święta księga, Koran? Czego
                    naucza Koran? Czy go czytaliśmy? Czy wiemy, jakie nauki są w nim zawarte?
                    Przeanalizujmy kilka z nich i przyjrzyjmy się bliżej słowom Allacha.

                    Czego naucza nas Koran: Wykorzystaliśmy najszerzej dostępne angielskie
                    tłumaczenie Koranu. Czytelnicy mogą zweryfikować nasze cytaty ze świętej
                    księgi. Prosimy, byście zachowali bezstronność i przeczytali te wersety kilka
                    razy. Poniższe cytaty pochodzą z najbardziej godnego zaufania przekładu
                    Koranu autorstwa Yusufaliego. *

                    W Koranie jest napisane: "O wy, którzy wierzycie! Nie bierzcie sobie za
                    przyjaciół Żydów i chrześcijan" (5:51), "I zabijajcie niewiernych,
                    gdziekolwiek ich spotkacie" (2:191), "Mordujcie ich i bądźcie dla nich
                    surowi" (9:123), "Zabijajcie bałwochwalców, tam gdzie ich znajdziecie;
                    chwytajcie ich, oblegajcie i przygotowujcie dla nich wszelkie zasadzki!"
                    (9:5). Koran każe nam walczyć z niewiernymi i obiecuje: "Jeżeli wśród was
                    jest dwudziestu cierpliwych, to zwyciężą dwustu; a jeżeli jest stu wśród was,
                    to oni zwyciężą tysiąc niewiernych" (8:65). Allach i jego posłaniec chcą,
                    żebyśmy walczyli z chrześcijanami i Żydami, "dopóki oni nie zapłacą daniny
                    własną ręką i nie zostaną upokorzeni" (9:29).

                    Allach i jego posłaniec głoszą, że dopuszczalne jest niedotrzymywanie
                    obietnic (traktatów) i zobowiązań wobec pogan i wypowiadanie im wojny, kiedy
                    tylko czujemy się wystarczająco silni (9:3). Nasz Bóg każe nam "zwalczać
                    niewiernych" i "ukarze ich przez nasze ręce i okryje ich wstydem; i dopomoże
                    nam zwyciężyć ich" (9:14).

                    Koran odbiera całej ludzkości wolność wyznania i skazuje wszystkich nie-
                    muzułmanów na piekło (5:10), nazywa ich "nadżi" (plugawymi, niedotykalnymi,
                    nieczystymi) (9:28) i nakazuje swym wyznawcom walczyć z niewiernymi dopóty,
                    dopóki nie pozostanie żadna inna religia prócz islamu (2:193). Głosi,
                    że "niewierni pójdą do piekła i będą pojeni wrzątkiem" (14:17). Nakłania
                    muzułmanów, by "zabili niewiernych, ukrzyżowali ich lub obcięli im dłonie i
                    stopy, albo by wypędzili ich z kraju, by doznali hańby na tym świecie i kary
                    bolesnej w życiu ostatecznym." (5:34) Głosi również, że "ci, którzy nie
                    uwierzyli, będą mieli ubranie przykrojone z ognia; a głowy ich polewane będą
                    wrzącą wodą, która roztopi ich wnętrzności i skórę. Dla nich będą żelazne
                    rózgi z hakami"(22.19-22) i że nie tylko "czeka ich hańba na tym świecie, ale
                    i On da im zakosztować w Dniu Zmartwychwstania kary ognia palącego." (22:9)

                    W Koranie jest napisane, że "ci, którzy wzywają boga innego niż Allach nie
                    tylko zaznają kary w tym życiu, lecz w Dniu Zmartwychwstania ich kara będzie
                    podwojona, i będą w niej poniżeni na wieki" (25:68). Dla tych, którzy "nie
                    wierzą w Boga i Jego Posłańca, On, zaprawdę, przygotował dla niewiernych
                    ogień płonący" (48:13). Choć zaleca nam się, byśmy byli współczujący dla
                    siebie nawzajem, mamy być "srodzy dla niewiernych" - chrześcijan, Żydów i
                    ateistów, którzy są naszymi sąsiadami i kolegami (48:29). Oto co
                    Prorok "surowo nakazuje" dla tego, kto nie wierzy w Allacha: "Bierzcie go i
                    nałóżcie mu kajdany! potem w ogniu piekielnym palcie go! Następnie zakujcie
                    go w łańcuch, którego długość wynosi siedemdziesiąt łokci! Bo on nie wierzy w
                    Boga potężnego i nie zachęca do żywienia biednych! I nie ma tutaj dla niego
                    przyjaciela, nie ma pożywienia oprócz cuchnącej ropy; i nie je tego nikt
                    oprócz grzeszników." (69:30-37)

                    Koran zakazuje muzułmaninowi przyjaźnienia się z niewiernym, nawet jeśli ów
                    niewierny jest jego ojcem lub bratem (9:23), (3:28). Nasza święta księga
                    nakazuje nam nie okazywać posłuszeństwa niewiernym i ich rządom, lecz ze
                    wszystkich sił zwalczać niewiernych (25:52), i być dla nich srogimi, ponieważ
                    ich miejsce jest w Piekle"(66: 9). Święty Prorok rozkazuje nam walczyć i
                    stwierdza, że "walka jest dla nas dobra, chociaż jest nam nienawistna"
                    (2:216).
                    Następnie radzi: "uderzcie mieczem po szyi niewiernych; a kiedy ich całkiem
                    rozbijecie, to mocno zaciśnijcie na nich pęta" (47:4) Nasz Bóg obiecał: "Ja
                    wrzucę strach w serca niewiernych" i nakazał: "Bijcie ich więc po karkach!
                    Odetnijcie im końce wszystkich palców!" (8:12). Zapewnia nas także, że kiedy
                    zabijamy w jego imieniu "to nie my ich zabijamy, lecz Allach ich zabija, aby
                    doświadczyć wiernych doświadczeniem pięknym, pochodzącym od Niego" (8:17).
                    Każe nam "wzbudzić przerażenie w sercach wrogów" (8:60). Uczynił Dżihad
                    obowiązkiem każdego muzułmanina i ostrzegł nas: "A jeżeli nie wyruszycie [na
                    dżihad], to ukarze was Bóg karą bolesną i zmieni was na inny naród. A wy nie
                    możecie Mu w niczym zaszkodzić. Przecież Bóg jest nad każdą rzeczą
                    wszechwładny!" (9:39)
                    Allach mówi do Świętego Proroka: "O Proroku! Walcz przeciwko niewiernym i
                    przeciwko obłudnikom i bądź dla nich surowy! Ich miejscem schronienia będzie
                    Gehenna. Jakże nieszczęsne to miejsce przybycia!" (9:73).

                    Obiecuje nam, że jeśli będziemy walczyć o jego sprawę, powrócimy do Rajskiego
                    Ogrodu niezależnie od tego czy będziemy zabijać, czy sami zostaniemy zabici
                    (9:111).
                    • Gość: lesio Re: w sprawie agresywnego Islamu IP: *.hlcrs201.al.comcast.net 15.11.03, 17:22
                      Jak juz wczesniej napisalem: ni bede wdawal sie w dyskusje nt. cytatow,
                      przepraszam. Powiedzmy, ze nie znam ksiag wystarczajaco dobrze, by na dany
                      cytat odpowiadac kontr - cytatem.
                      Mialem na mysli, ze glowny ton Waszych wypowiedzi nt. Islamu prowadzi
                      nieodmiennie do wniosku, ze powinnismy poslac "Enola gay" do Mekki na
                      pielgrzymke.
                      Rownie dobrze moglbym odwrocic caly problem i spytac: w ktorym miejscu religia
                      chrescjanska/katolicka jest mniej wojownicza od Islamu (tj. poza tzw. zwyklym
                      pitoleniem o "milosci blizniego")? Zawsze krzewiono wiare ogniem i mieczem, i
                      ta zasada sie nie zmienila.
                • Gość: Oksana Re: Dziekuje IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 15.11.03, 04:53
                  Reagowalam na "samoreanimacje" ale po drugim czytaniu widze to w kontekscie.

                  Zadnych niecnych zamiarow. Wlasciwie, to odpowiada mi poziom dyskusji
                  w tym watku.


                  "Dopiero powrot do osiagniec martwej juz
                  kultury starozytnej pozwolil Europie na samoreanimacje,"
                  • Gość: Krzys52 Re: Dziekuje IP: *.proxy.aol.com 15.11.03, 05:28
                    1)
                    "Dopiero powrot do osiagniec martwej juz kultury starozytnej pozwolil Europie
                    na samoreanimacje,"


                    2)
                    "Twierdzenie ze kultura antyczna sama sie wskrzesila jest duzym uproszczeniem"
                    .
                    Czy doprawdy nie widzisz roznicy pomiedzy pierwszym stwierdzeniem (moim) a
                    drugim?
                    • Gość: Oksana Re: Dziekuje IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 15.11.03, 05:35
                      Zauwaz co napisalam. Widze roznice i nie mam zadnych negatywnych zamiarow.


                      Gość portalu: Krzys52 napisaŠŻ(a):

                      > 1)
                      > "Dopiero powrot do osiagniec martwej juz kultury starozytnej pozwolil Europie
                      > na samoreanimacje,"
                      >
                      >
                      > 2)
                      > "Twierdzenie ze kultura antyczna sama sie wskrzesila jest duzym
                      uproszczeniem"
                      > .
                      > Czy doprawdy nie widzisz roznicy pomiedzy pierwszym stwierdzeniem (moim) a
                      > drugim?


                      • Gość: Krzys52 Re: Dziekuje IP: *.proxy.aol.com 15.11.03, 05:50
                        No to sie ciesze, ze tym razem nie przyszlas z mieczem i zagwia.
                        .
                        Gdybys kiedys nienapadla wulgarnie na mnie i na Kamile - bez powodu - to
                        pozniej nie musialbym brac odwetu. Tyle tytulem wyjasnienia sobie zaleglosci.
                        .
                        :::
                        Powracajac do tematu, slyszalem juz kilkakrotnie pochwaly osiagniec
                        Sredniowiecza i doprawdy pojac nie moge po coz Renasansowi byl rozkwit skoro
                        wszystko tak pieknie kwitlo (?)
                        • Gość: Oksana Re: Dziekuje IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 15.11.03, 07:03
                          Nic nie kwitnie na zawsze. Rozwoj polega na ciaglych zmianach. Pewne koncepcje
                          sie wyczerpuja wiec szuka sie nowych. To jest troche pytanie w stylu "po co nam
                          Picasso skoro Rembrandt byl taki dobry?" Jeden i drugi byl dobry. Drugi nie
                          istnialby bez pierwszego. Kazdy malarz prowadzi dialog z poprzednikami nawet
                          jesli ich atakuje. Jednym z podstawowych zasad rozwoju jest zasada ciaglosci.
                          Nawet w przypadku rewolucji jesli ktos potem patrzy retrospektywnie widzi ze
                          bledem jest twierdzic ze wszystko zaczelo sie od rewolucji.

                          Sredniowiecze przygotowalo wehikul zmian w postaci uniwersytetow i koncepcja
                          czlowieka zamknietego w feudalnych systemach i zamkach przestala funkcjonowac z
                          chwila gdy feudalowie znalezli zastosowanie dla.... srodkow wybuchowych, wojny
                          krzyzowe prowadzily do wymiany kulturalnej z islamem a Turcy wypedzili
                          wiekszosc wielkich umyslow z Konstantynopola do Wenecji i reszty Wloch (duzo tu
                          dziur ale to nie jest wyklad).
                          ------------
                          Powracajac do tematu, slyszalem juz kilkakrotnie pochwaly osiagniec
                          Sredniowiecza i doprawdy pojac nie moge po coz Renasansowi byl rozkwit skoro
                          wszystko tak pieknie kwitlo (?)

                          • Gość: Oksana Post scriptum IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 15.11.03, 18:03
                            Pisales ze jestes bylym chrzescijaninem. Dlaczego nie potrafisz napisac slowa
                            "chrzescijanski"? Bardzo niewiele wiesz o tej religii ale duzo datakujesz.
                            Natomiast bronisz Wielkiej Religii Pokoju. Szkoda ze jestes taki
                            niekonsekwentny,
                            • Gość: Oksana Re: Post scriptum IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 15.11.03, 18:14
                              Poczatkowo myslalam ze to typos wiec usilowalam nie reagowac. Ale z szybko sie
                              okazalo ze P. lesio nie ma wiele wspolnego z chrzescijanstwem i zna go tylko
                              pod postacia "chrescjanstwa"
                              ------
                              lesio napisal(a):

                              Rownie dobrze moglbym odwrocic caly problem i spytac: w ktorym miejscu religia
                              chrescjanska/katolicka jest mniej wojownicza od Islamu
                              ----------

                              Porownanie tych dwoch religii nie wypada dla
                              mnie rownie korzystnie jak dla Pani na korzysc Chrzescjanstwa.
                              -----------

                              Jeszcze jedna drobna uwaga: mysle, ze Chrescjanstwo nieslusznie uwaza sie za
                              religie monoteistyczna: zgubilo ten charakter adoptujac Trojce, Matke Boza i
                              caly panteon Swietych.

                              ---------------
                              ------------------------------------------------------------------------
                              • Gość: lesio Re: Post scriptum IP: *.hlcrs201.al.comcast.net 16.11.03, 06:55
                                Pan lesio to karzel reakcji. Bronie atakowanych - zaden muzulmanin sie tu nie
                                wypowiedzial.
                                Byc moze rozumiem chrzescjanstwo wiecej niz sie powierzchownie wydaje.
                                Ciekaw jestem jak Pani Oksana reagowalaby na ksiazki np. K. Deschnera, jezeli
                                na mnie zuczka reaguje ostra tachykardia. Prawdopodobnie nie bylaby w stanie
                                przeczytac, zatem nie ma niestety szansy na poznanie "drugiej strony medalu" i
                                wyrobienie wlasnej opinii w miejsce kalki Watykanu.
                                Przykro mi jedynie, ze nie chce zrozumiec, ze ja NIE JESTEM wrogiem
                                Katolikow...i innych.
                                • Gość: Palnick Do lesia IP: *.stenaline.com 16.11.03, 10:44
                                  Lesio, ja osobiscie uważam, że koran jest jasno i bez pozostawiania marginesu
                                  na spory interpretacyjne napisanym podręcznikiem nienawiści do kazdego
                                  niewiernego. Mozna też tam znaleźć całe akapity precyzyjnych instrukcji
                                  dotyczących fizycznego eliminowania niewiernych psów. Takie sa fakty.
                                  Niewątpliwą zaletą islamu jest szczere prezentowanie swoich zamiarów, czego nie
                                  da się powiedzieć o chrześcijaństwie.
                                  Chrześcijaństwo niewątpliwie NIE jest religią monoteistyczną, w odróżnieniu od
                                  judaizmu i islamu. Żadne wydumane argumenty nie są w stanie zaprzeczyć tej
                                  oczywistej prawdzie.
                                  Wracając do głównego wątku, nie ma religii wspierającej cywilizację i naukę. Są
                                  tylko bardziej lub mniej im przeciwne.
                                  Oksaną się nie martw to zażywna emerytka na modłę fundamentalistyczną zakochana
                                  w katolicyźmie. A że miłość jest ślepa...
                          • gini Re: Do Lesia 15.11.03, 18:15
                            Zarzuciles mi, ze do konca nie przemyslalam swojej wypowiedzi,wierz mi, ze jest
                            inaczej.
                            Po pierwsze nie wiazalam talentu czy tez geniuszu z wiara czy niwiara w Boga.
                            Nie twierdze nigdzie, ze ateisci sa mniej utalentowani.
                            Pisalam o wplywie religii na sztuke od zarania dziejow, i jeden czy nawet 10
                            ateistow tego nie przysloni.
                            Czy wezmiesz sztuke Majow, Aztekow, czy Egipcjan czy chocby chrzescjan,
                            przewaznie byla ona poswiecona bogom, Bogu czy bostwom.
                            Nikt nie wiedzial jak wyglada Apollo na przyklad ale rzezbiarze dokladali
                            staran by przedstawic go jako ideal meskiego piekna.
                            To samo u ludow pierwotnych czasami te maszkarony przedstawiajace, bogow i
                            bozkow maja tak wielki ladunek piekna, ze nie mozna oczu oderwac.
                            Czesto lubie chodzic do muzeum w Brukseli, i wiesz, ze gdy sie ogladam obrazy
                            najwiekszych mistrzow, to przewaznie poswiecone sa tematyce religijnej,.
                            Nawet Dali sie nie oparl i namalowal "Kuszenie swietego Antoniego" -obraz bije
                            w oczy z daleka.
                            Nawet wiejskie kapliczki i swiatki przydrozne sa piekne...
                            Jest kosciol w Brukseli, ktory podoba mi sie sto razy bardziej od palacu
                            krolewskiego, ile razy przejezdzam, patrze z zachwytem.
                            Tak myslalam, ze Twoj nick wzial sie z Chmielewskiej.
                            Piramidy, Kaplica sykstynska, Pieta...
                            Pozdrawiam
                            • Gość: lesio Re: Do Lesia IP: *.hlcrs201.al.comcast.net 16.11.03, 06:41
                              Tez lubie sztuke sakralna.
                              Istnieje jednak male "ale": czy jest to sztuka, czy to my widzimy w niej sztuke?
                              Np. Dziela Egipskich mistrzow wykonane byly z czysto utylitarna funkcja w
                              zamiarze; podobnie dziela greckie (choc u Egipcjan jest to wyrazniejsza
                              zaleznosc dzieki kanonowi (swietnie opisanemu w ksiazce prof.
                              Michalkiewicza "Nie tylko hieroglify"). W sredniowieczu wszystko bylo tak czy
                              inaczej na zamowienie Kosciola - zreszta nikt inny nie bylby w stanie sztuki
                              sponsorowac. I podlegala ona ostrej cenzurze; podlega jej zreszta do dzis.
                              Zapewne masz racje, ze czesc dziel powstala dzieki "religijnej inspiracji",
                              mysle jednak, ze wiekszosc byla raczej wtlaczana w pewne ramy niz odwrotnie.
                              Dali za swojego Chrystusa w innych czasach splonalby ha stosie.
                              • Gość: obcy Re: Do Lesia IP: *.dyn.optonline.net 16.11.03, 06:57

                                Gość portalu: lesio napisał(a):

                                > Tez lubie sztuke sakralna.
                                > Istnieje jednak male "ale": czy jest to sztuka, czy to my widzimy w niej
                                sztuke
                                > ?
                                > Np. Dziela Egipskich mistrzow wykonane byly z czysto utylitarna funkcja w
                                > zamiarze; podobnie dziela greckie (choc u Egipcjan jest to wyrazniejsza
                                > zaleznosc dzieki kanonowi (swietnie opisanemu w ksiazce prof.
                                > Michalkiewicza "Nie tylko hieroglify"). W sredniowieczu wszystko bylo tak czy
                                > inaczej na zamowienie Kosciola - zreszta nikt inny nie bylby w stanie sztuki
                                > sponsorowac. I podlegala ona ostrej cenzurze; podlega jej zreszta do dzis.
                                > Zapewne masz racje, ze czesc dziel powstala dzieki "religijnej inspiracji",
                                > mysle jednak, ze wiekszosc byla raczej wtlaczana w pewne ramy niz odwrotnie.
                                > Dali za swojego Chrystusa w innych czasach splonalby ha stosie.

                                O ile zauwazylem,to w tej swojej wlasnej wypowiedzi trzy razy sobie
                                samemu zaprzeczyles.Czy moglbyc zdefiniowac logike,jaka sie poslugujesz,
                                bo to zaczyna byc ciekawe?
                                Sa tylko dwie mozliwosci,albo nie wiesz o czym mowisz,albo jestes geniuszem.
                                Mysle,ze chyba raczej to pierwsze,za co przepraszam.

                                pozdr.

                                obcy,smile

                                • Gość: lesio Re: Do Lesia IP: *.hlcrs201.al.comcast.net 16.11.03, 07:11
                                  To temat na nowy watek - co to jest sztuka? Czy wytwory rak majace cieszyc oko
                                  (czy tam inne zmysly)? Czy cokolwiek co cieszy oko, bez wzgledu na przyczyne
                                  powstania (tzw. sztuka uzytkowa, w tym sakralna). Egipcjanie robili np. rzezby
                                  nie dla ozdoby, tylko w konkretnym celu, np. zeby miec sluge po smierci, albo
                                  cos konkretnego zalatwic u Bogow. Cos jak np. czajnik (ktory tez moze byc
                                  piekny). Dla nich jednak walor piekna drugorzedny. itd.
                                  Przepraszam, ze jestem niezrozumialy. Dzien byl cholernie dlugi.
                                  • Gość: obcy Re: Do Lesia IP: *.dyn.optonline.net 16.11.03, 07:13
                                    Gość portalu: lesio napisał(a):

                                    > To temat na nowy watek - co to jest sztuka? Czy wytwory rak majace cieszyc
                                    oko
                                    > (czy tam inne zmysly)? Czy cokolwiek co cieszy oko, bez wzgledu na przyczyne
                                    > powstania (tzw. sztuka uzytkowa, w tym sakralna). Egipcjanie robili np.
                                    rzezby
                                    > nie dla ozdoby, tylko w konkretnym celu, np. zeby miec sluge po smierci, albo
                                    > cos konkretnego zalatwic u Bogow. Cos jak np. czajnik (ktory tez moze byc
                                    > piekny). Dla nich jednak walor piekna drugorzedny. itd.
                                    > Przepraszam, ze jestem niezrozumialy. Dzien byl cholernie dlugi.

                                    Nie martw sie,nie ma sprawy,rozumiem Cie dostatecznie.

                                    Pozdrowienia,

                                    obcy.smile

    • Gość: Kafar CYWILIZACJA I JEJ DEKALOG... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.04, 16:27
      DEKALOG LIBERALA BERTRANDA RUSSELLA

      1. Nie badz niczego w stu procentach pewien.
      2. Nie wyobrazaj sobie; ze oplaca sie ukrywac fakty. Pewnego dnia z pewnoscia
      wyjda one na jaw.
      3. Nigdy nie probuj zniechecac bliznich do myslenia, bo z pewnoscia ci sie to
      powiedzie.
      4. Kiedy napotykasz sprzeciw, chocby ze strony malzonka lub dzieci, staraj sie
      przekonac do wlasnych racji za pomoca argumentow, a nie autorytetu, bo
      zwyciestwo oparte na autorytecie jest nieprawdziwe i zludne.
      5. Nie przejrnuj sie autorytetami. Zawsze znajda sie autorytety gloszace cos
      przeciwnego.
      6. Nie staraj sie tlumic sila szkodliwych w twoim mniemaniu pogladow, bo jesli
      to zrobisz, poglady te przytlocza ciebie.
      7. Nie obawiaj sie wyglaszac ekscentrycznych opinii. Kazda uznana dzisiaj
      opinia byla kiedys ekscentryczna.
      8. Znajduj wieksze upodobanie w inteligentnym sporze niz biernej zgodzie,
      jezeli bowiem cenisz inteligencje tak jak nalezy, spor moze zakladac glebsze
      porozumienie niz bierne przytakiwanie.
      9. Badz zawsze wiemy prawdzie, nawet kiedy jest dla ciebie niewygodna, bo
      stanie sie jeszcze bardziej niewygodna, gdy sprobujesz ja ukryc.
      10. Niezazdrosc szczescia mieszkanicom raju glupcow, bo tylko glupiec moze cos
      takiego uwazac za szczescie.
    • Gość: t Re: CYWILIZACJA I RELIGIA IP: *.kalisz.dialup.inetia.pl 05.04.04, 04:17


      forum.fronda.pl/forum.php?akcja=pokaz&id=25054
      • Gość: Kafar Re: CYWILIZACJA I RELIGIA :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 14:12
        Globalna populacja wyznawcow Islamu to okolo 1,200,000,000, czyli 20% calej
        ludzkosci.
        Zostaly im przyznane nastepujace nagrody Nobla:
        Literatura:
        1957 - Albert Camus
        1988 - Najib Mahfooz.
        Pokoj:
        1978 - Mohamed Anwar El-Sadat
        1994 - Yaser Arafat
        Fizyka:
        1990 - Elias James Corey
        1999 - Ahmed Zewail
        Medycyna:
        1960 - Peter Brian Medawar
        1998 - Ferid Mourad

        Swiatowa populacja Zydow to ok. 14,000,000 czyli 0.02% swiatowej ludzkosci.
        Otrzymali nastepujace nagrody Nobla;
        Literatura:
        1910 - Paul Heyse
        1927 - Henri Bergson
        1958 - Boris Pasternak
        1966 - Shmuel Yosef Agnon
        1966 - Nelly Sachs
        1976 - Saul Bellow
        1978 - Isaac Bashevis Singer
        1981 - Elias Canetti
        1987 - Joseph Brodsky
        1991 - Nadine Gordimer World
        Pokoj:
        1911 - Alfred Fried
        1911 - Tobias Michael Carel Asser
        1968 - Rene Cassin
        1973 - Henry Kissinger
        1978 - Menachem Begin
        1986 - Elie Wiesel
        1994 - Shimon Peres
        1994 - Yitzhak Rabin
        Chemia:
        1905 - Adolph Von Baeyer
        1906 - Henri Moissan
        1910 - Otto Wallach
        1915 - Richard Willstaetter
        1918 - Fritz Haber
        1943 - George Charles de Hevesy
        1961 - Melvin Calvin
        1962 - Max Ferdinand Perutz
        1972 - William Howard Stein
        1977 - Ilya Prigogine
        1979 - Herbert Charle s Brown
        1980 - Paul Berg
        1980 - Walter Gilbert
        1981 - Roald Hoffmann
        1982 - Aaron Klug
        1985 - Albert A. Hauptman
        1985 - Jerome Karle
        1986 - Dudley R. Herschbach
        1988 - Robert Huber
        1989 - Sidney Altman
        1992 - Rudolph Marcus
        2000 - Alan J. Heeger
        Ekonomia:
        1970 - Paul Anthony Samuelson
        1971 - Simon Kuznets
        1972 - Kenneth Joseph Arrow
        1975 - Leonid Kantorovich
        1976 - Milton Friedman
        1978 - Herbert A. Simon
        1980 - Lawrence Robert Klein
        1985 - Franco Modigliani
        1987 - Robert M. Solow
        1990 - Harry Markowitz
        1990 - Merton Miller
        1992 - Gary Becker
        1993 - Robert Fogel
        Medycyna:
        1908 - Elie Metchnikoff
        1908 - Paul Erlich
        1914 - Robert Barany
        1922 - Otto Meyerhof
        1930 - Karl Landsteiner
        1931 - Otto Warburg
        1936 - Otto Loewi
        1944 - Joseph Erlanger
        1944 - Herbert Spencer Gasser
        1945 - Ernst Boris Chain
        1946 - Hermann Joseph Muller
        1950 - Tadeus Reichstein
        1952 - Selman Abraham Waksman
        1953 - Hans Krebs
        1953 - Fritz Albert Lipmann
        1958 - Joshua Lederberg
        1959 - Arthur Kornberg
        1964 - Konrad Bloch
        1965 - Francois Jacob
        1965 - Andre Lwoff
        1967 - George Wald
        1968 - Mars! hall W. Nirenberg
        1969 - Salvador Luria
        1970 - Julius Axelrod
        1970 - Sir Bernard Katz
        1972 - Gerald Maurice Edelman
        1975 - Howard Martin Temin
        1976 - Baruch S. Blumberg
        1977 - Roselyn Sussman Yalow
        1978 - Daniel Nathans
        1980 - Baruj Benacerraf
        1984 - Cesar Milstein
        1985 - Michael Stuart Brown
        1985 - Joseph L. Goldstein
        1986 - Stanley Cohen [& Rita Levi-Montalcini]
        1988 - Gertrude Elion
        1989 - Harold Varmus
        1991 - Erwin Neher
        1991 - Bert Sakmann
        1993 - Richard J. Roberts
        1993 - Phillip Sharp
        1994 - Alfred Gilman
        1995 - Edwrd B. Lewis


        Fizyka:
        1907 - Albert Abraham Michelson
        1908 - Gabriel Lippmann
        1921 - Albert Einstein
        1922 - Niels Bohr
        1925 - James Franck
        1925 - Gustav Hertz
        1943 - Gustav Stern
        1944 - Isidor Issac Rabi
        1952 - Felix Bloch
        1954 - Max Born
        1958 - Igor Tamm
        1959 - Emilio Segre
        1960 - Donald A. Glaser
        1961 - Robert Hofstadter
        1962 - Lev Davidovich Landau
        1965 - Richard Phillips Feynman
        1965 - Julian Schwinger
        1969 - Murray Gell-Mann
        1971 - Dennis Gabor
        1973 - Brian David Josephson
        1975 - Benjamin Mottleson
        1976 - Burton Richter
        1978 - Arno Allan Penzias
        1978 - Peter L Kapitza
        1979 - Stephen Weinberg
        1979 - Sheldon Glashow
        1988 - Leon Lederman
        1988 - Melvin Schwartz
        1988 - Jack Steinberger
        1990 - Jerome Friedman
        1995 - Martin Perl
        • Gość: Palnick To ciekawe! IP: *.stenaline.com 26.07.04, 01:11
          Sonda uliczna w Częstochowie podczas pielgrzymki:

          - Jaki jest pański stosunek do Żydów?
          - Nie znoszę ich.
          - Dlaczego?
          - Bo ukrzyżowali Pana Jezusa.
          - A co sądzi pan o Arabach?
          - Też ich nienawidzę!
          - A ich za co?
          - Bo to oni porwali Stasia i Nel.
          • snajper55 Re: To ciekawe! 26.07.04, 01:36
            Gość portalu: Palnick napisał(a):

            > Sonda uliczna w Częstochowie podczas pielgrzymki:
            >
            > - Jaki jest pański stosunek do Żydów?
            > - Nie znoszę ich.
            > - Dlaczego?
            > - Bo ukrzyżowali Pana Jezusa.
            > - A co sądzi pan o Arabach?
            > - Też ich nienawidzę!
            > - A ich za co?
            > - Bo to oni porwali Stasia i Nel.

            He, he. W to porwanie to i Indris był zamieszany. Nie lubimy Indrisa ! wink)

            S.
          • lisekrudy Re: To ciekawe! 26.07.04, 01:50
            Stary dowcip mi sie przypomnial. Moze sie zaczynac tak samo, jak tekst
            przytoczony przez Palnicka...

            - Jaki jest pański stosunek do Żydów?
            - Nie znoszę ich.
            - Dlaczego?
            - Bo ukrzyżowali Pana Jezusa.
            - Ale to było dwa tysiące lat temu....
            - Ale ja sie dopiero dzisiaj dowiedziałem!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka