państwowe - dobre, prywatne - złe

24.03.09, 17:08
Niedawno przypadkiem zobaczyłem w tiwi tzw. "materiał" o radarach. Uśmiałem
się co niemiara, bo był tam jeden sprytny pan, który - z powodu szybkiego
ruchu przed jego obejściem - sporządził akuratną replikę radaru do mierzenia
prędkości, uwiarygodnił ją starą emzetką i postawił przy płocie koło szosy.

POLICJA KAZAŁA MU TĘ MAKIETĘ USUNĄĆ, BO... "ZAGRAŻAŁA BEZPIECZEŃSTWU RUCHU
DROGOWEGO!!!"

Jest to fantastyczna ilustracja skretyniałego państwa etatystycznego. Podobne
zasady stosuje się w innych dziedzinach: broń w ręku policjanta albo żołnierza
albo sokisty - jakże okej (bez względu na stan jego ciała i umysłu, wszak to
kończynka państwa jest), broń w ręku obywatela - zagraża bezpieczeństwu
(prawie wszystkie wypadki z bronią, w tym samobójstwa, w Polsce występują
wśród służb mundurowych). Szpital w ręku państwa - fantastyczny (kto był, ten
wie), szpital w ręku prywatnym - horror dla pacjentów, którzy będą oddawać
ducha (dla wierzących) lub parę (dla niewierzących) pod płotem (rozjeżdżani
przy tym ante et post mortem hummerem przez niecnego właściciela prywatnej
"placówki" "służby" "zdrowia").

Proponuję, żeby także tak odpowiedzialne zadanie wobec społeczeństwa jak wywóz
śmieci także pozostało pod kontrolą państwa, bo wszak wszelka prywatyzacja w
tej dziedzinie kończy się wyprzedażą narodowych śmieci za bezcen.

Nie muszę dodawać, że pełno - choćby na FAq - lewaków (wielu w "prawicowych"
piórkach, które sobie sami uzurpatorsko i bez uzasadnienia wrazili w zadek)
którym się taki układ podoba z bliżej nie znanych powodów, ba, chcą jeszcze
więcej państwa w swoim kaprawym żywociku. Co widać, słychać i czuć.
    • matelot Re: państwowe - dobre, prywatne - złe 24.03.09, 17:40
      A ty, qu... kim jestes, Chrystusem tego forum, zbawicielem z gotową receptą na
      wszystko?
      • pan.scan Ojcem - Założycielem. Wystarczy? 24.03.09, 17:46
        matelot napisał:

        > A ty, qu... kim jestes, Chrystusem tego forum,
        • matelot Re: Ojcem - Założycielem. Wystarczy? 24.03.09, 18:35
          pan.scan napisał:

          > matelot napisał:
          >
          > > A ty, qu... kim jestes, Chrystusem tego forum,
          >

          Jasssne. Wku...ają mnie takie asertywne typy co to wszystko wiedzą, na
          wszystkim sie znają i mają zawsze 'racje'. trzeba gonic gnojka z tego forum.
      • piq panie matołot, a masz pan coś w ogóle... 24.03.09, 17:47
        ...do powiedzenia, czy tylko tyle pan matołot jesteś w stanie z siebie wydalić?
        Jak pan matołot nie zna przedstawicieli arystokracji intelektualnej (w osobie
        m.in. ja) tego forum, to żałuj pan matołot, boś pan matołot dużo stracił.

        Idź pan matołot beczeć gdzie indziej.
        • matelot Re: panie matołot, a masz pan coś w ogóle... 24.03.09, 18:33
          piq napisał:

          > ...do powiedzenia, czy tylko tyle pan matołot jesteś w stanie z siebie wydalić?
          > Jak pan matołot nie zna przedstawicieli arystokracji intelektualnej (w osobie
          > m.in. ja) tego forum, to żałuj pan matołot, boś pan matołot dużo stracił.
          >
          > Idź pan matołot beczeć gdzie indziej.

          Spyrdalaj, smieciu do swojego Rydzyka.
          • piq tow. matołot, uświadamiam was,... 24.03.09, 22:25
            ...że powinniście Bogu (czy tam leninowi) dziękować, że raczyłem was nie kazać
            skopać (sam nie brudzę sobie butów brudnym i tępym proletariatem). Wręcz
            przeciwnie, przyjmuję wasze dziękczynienie, że was w ogóle raczyłem zauważyć.

            A teraz won, matołot, bo jednak poszczuję psami.
          • pozarski Re: panie matołot, a masz pan coś w ogóle... 24.03.09, 23:56
            matelot napisał:

            Masz racje. Picus to intelektualny szubrawiec,prosto z lasu.wink
            • belgijska Re: panie matołot, a masz pan coś w ogóle... 24.03.09, 23:59
              pozarski napisał:

              > matelot napisał:
              >
              > Masz racje. Picus to intelektualny szubrawiec,prosto z lasu.wink

              Wilk???? wink
              • pozarski Re: panie matołot, a masz pan coś w ogóle... 25.03.09, 00:19
                belgijska napisała:

                > pozarski napisał:
                >
                > > matelot napisał:
                > >
                > > Masz racje. Picus to intelektualny szubrawiec,prosto z lasu.wink
                >
                > Wilk???? wink

                Charakter swiniowilka,ale duzo glupszy.
                • piq oj, pozerski, widać nie możesz zapomnieć... 25.03.09, 03:04
                  ...tej serii rżniętek, które ode mnie dostałeś. Masz żal, co, grubasie?
      • centre.gravity To tylko pikuś, wsiowy głupek z aspiracjami 24.03.09, 18:09
        Miękkie serducho. Zalewał się łzami w łazience, po śmierci JPII.
        • matelot Re: To tylko pikuś, wsiowy głupek z aspiracjami 24.03.09, 18:36
          centre.gravity napisał:

          > Miękkie serducho. Zalewał się łzami w łazience, po śmierci JPII.

          To rzeczywiście głupek.
        • piq witam tow. ociężałego.umysłowo, kopę lat,... 24.03.09, 22:27
          ...nic się towarzysz nie zmienił, nawet wieśniacka pretensjonalność nika ta sama.
          • matelot Re: witam tow. ociężałego.umysłowo, kopę lat,... 24.03.09, 23:24
            piq napisał:

            > ...nic się towarzysz nie zmienił, nawet wieśniacka pretensjonalność nika ta sam
            > a.

            chamie, takich jak ty wywalałem z roboty za pysk i brak szacunku do pana i
            pracodawcy, wiec mi nie podskakuj.
            • hasz0 _____________________________Lubi ę Cię Matelocie/n 24.03.09, 23:25
              • belgijska A ja Ciebie lubie ;) n/t 24.03.09, 23:26

                • hasz0 _____jak bolszewik komucha? Bez obrazy..../n 24.03.09, 23:35
                  • belgijska Re: _____jak bolszewik komucha? Bez obrazy..../n 24.03.09, 23:38

                    Nie - jak komunista (od komunii, nie komuny) prezenty ; )))))
            • dachs Re: witam tow. ociężałego.umysłowo, kopę lat,... 24.03.09, 23:48
              matelot napisał:

              > piq napisał:

              > chamie, takich jak ty wywalałem z roboty za pysk i brak szacunku do pana i
              > pracodawcy, wiec mi nie podskakuj.

              Matelot, tyś to piqa to może podchodził z pałką na zlecenie swojego sekretarza POP.
              W to uwierzę
              Wielu było wywalanych z roboty przy użyciu takich fagasów jak ty. Ale żeby sie
              jeszce tym chwalić....
              Spadaj śmieciu, idź przytulić się do hasza. On chętnie pociesza takie sieroty po
              komunizmie
              >
              • matelot Re: witam tow. ociężałego.umysłowo, kopę lat,... 25.03.09, 00:56
                przyszedł obronca pikusia w hełmie wermachtu smile))))))))))))
              • hasz0 _________Sądzę, ześ sie trochę pogubił 25.03.09, 09:15
                "Spadaj śmieciu, idź przytulić się do hasza. On chętnie pociesza
                takie sieroty po komunizmie"

                ##################################################
                Pomyliłeś wzorce kultury polemicznej na portalu dyskusyjnym
                z poglądami politycznymi.
                __________Akcja - reakcja____________.

                Ale w tej samej konkurencji.
                -----------------------------------------------------
                Boksujesz na pływalni?
                Pływasz na ringu?
                • dachs Re: _________Sądzę, ześ sie trochę pogubił 25.03.09, 17:10
                  A co nie przytulasz chętnie skrzywdzonego proletariatu?
            • piq rozumujecie, tow. matołot, jak komusidło:... 24.03.09, 23:49
              ...że panmajster matołot z peope jest panembóckiem "na zakładzie". Na zakładzie
              może i owszem, matołot, a poza już jesteście tylko ofiarą każdego, kto tylko
              chce was sponiewierać. To po was widać.
              • matelot Re: rozumujecie, tow. matołot, jak komusidło:... 25.03.09, 00:58
                Nie badź taki niegrzeczny bo zabronie ci całowac mnie w tyłek i bedziesz błagał
                na kolanach bym w swej łaskawosci znów ci pozwolił.

                A teraz do budy raussss.
                • piq nie jesteście, tow. matołot, w stanie... 25.03.09, 03:02
                  ...mi niczego zabronić - ani nikomu. Spróbujcie zabronić waszym kolegom z
                  osiedla, żeby wam nie robili tego, co wam robią. Przecież to widać na milę
                  polską, żeście są popychadło.
    • perla bez przesady 24.03.09, 18:43
      jakby tak każdy chłop stawiał przed swą chałupą własne znaki drogowe
      to byśmy daleko nie zajechali. Wystarczy już, że drogowcy absurdy
      robią właśnie.
      • matelot Re: bez przesady 24.03.09, 18:45
        Oto głos rozsądku z Lublina. Pozdrawiam Lublin!!!!!
        • perla z tą wolnością 24.03.09, 19:10
          to nie do końca dobre jest.
          Dam przykład.
          Otóż posiadam sporo lasu własnego. Leży on w kompleksie Puszczy
          Solskiej, tak ze 3 kilometry od Parku Narodowego. Nie tylko ja mam
          prywatny las. Inni też mają. Mamy wytyczone granice gdzie czyj las
          zaczyna się i kończy. Oczywiście na papierze, bo grodzić lasu, który
          w komleksie puszczy jest, jeszcze nie można na szczęście.
          No i gdy w Polsce wolność nastała, to chłopi ruszyli z siekierami na
          własny las. Niebo a ziemię zostawiali. Zresztą, nie tylko miejscowi.
          Przyjechał taki jeden ze Szczecina, który przypomniał sobie, że
          spadek w postaci lasu ma. Pierwszy i ostatni raz tu był. Wyrżnął
          kilka hektarów puszczy, zainkasował kasę za drewno i tyle go widać
          było.
          Niby ok, bo prywatne, ale to wszystko odbijało się na puszczy. Na
          roślinach i zwierzętach, nie mówiąc o tym, że puszcza zionęła
          pustymi połaciami wyrżniętego lasu. Oczywiście, prywatne to sobie
          wycinaj, ale bez szkody dla puszczy, czyli wolno wyciąć rocznie
          tylko określoną ilość drzew. No, i jak chcesz rżnąć to musisz i
          zalesić.
          Ta sprawa z wycinaniem puszczy poważnie zachwiała moją wiarę, że to
          dobrze jak chłop wolny jest właśnie.
          • belgijska Absztys!!! ;))) 24.03.09, 19:18
            perla napisał:


            > Przyjechał taki jeden ze Szczecina, który przypomniał sobie, że
            > spadek w postaci lasu ma.

            To Ty jestes spadkobierca w lubelskich lasach! Dlaczego nam nic nie
            powiedziales! wink))
            • absztyfikant Re: Absztys!!! ;))) 24.03.09, 23:26
              Ja w Lodzi mam kilka fajnych rzeczysmile)))))))
              • belgijska Re: Absztys!!! ;))) 24.03.09, 23:29
                absztyfikant napisał:

                > Ja w Lodzi mam kilka fajnych rzeczysmile)))))))

                Te kamienice obok mojej? Kiedy odnawiasz? Mam problem ze sztukateria; parkiety
                absolutnie do wymiany - duuuuzo roboty ale dobra koniunktura wink))))
                • absztyfikant Re: Absztys!!! ;))) 24.03.09, 23:32
                  Koniunktura sie zmienia na szczescie, a ja mam czassmile))))))) Starczy mi nawet
                  na prywatna m_k_e smile
                  • belgijska Re: Absztys!!! ;))) 24.03.09, 23:36
                    absztyfikant napisał:

                    > Koniunktura sie zmienia na szczescie, a ja mam czassmile))))))) Starczy mi nawet
                    > na prywatna m_k_e smile

                    Ja saune zrobie pod strychem - ruskuju baniju - od lat marze o takiej wlasnie
                    lazni. Moze na dole "kawiarenke takze, postawie, a jakze - przyjdziesz do mnie
                    szwagrze, na ciacha i rum?" - dwie witryny sklepowe - cudôôôôô wink)))
                    • absztyfikant Re: Absztys!!! ;))) 24.03.09, 23:40
                      Na ciacho niekoniecznie, ale na rum zawszesmile
                      • belgijska Re: Absztys!!! ;))) 24.03.09, 23:42
                        absztyfikant napisał:

                        > Na ciacho niekoniecznie, ale na rum zawszesmile
                        >
                        Zrobimy sobie Madagaskar!!! wink)))))))
          • piq perła, do ciebie zbiorczo na dwa posty 24.03.09, 23:09
            1. Absurd polega na tym, że policja (czyli państwo) rozstawia swoje atrapki
            radarków gdzie popadnie, i to nie jest zagrożenie "ruchu drogowego", tylko pono
            jego zabezpieczenie. Kiedy facet na swoim własnym gruncie ustawił atrapkę, tyle
            że widoczną z drogi, to się okazuje, że jest odwrotnie. To jak jest w końcu?
            Zabezpieczją, czy szkodzą? Podobnie z bronią, nawalony emerytowany wojskowy albo
            policjant z deprechą jest okej, a obywatel, tak jak ja od 15 lat uprawiający
            strzelectwo, po wszystkich możliwych przeszkoleniach, umiejący obchodzić się z
            bronią lepiej niż niejeden mundurowy, dostaję odmowę zakupu broni sportowej,
            która jest mi potrzebna do nowej konkurencji - bo jestem bardziej niebezpieczny
            niż funkcjonariusz państwa. Widziałem na strzelnicy szkolenie dla wyjeżdżających
            do Afganistanu - naruszono wszystkie reguły bezpieczeństwa, które zna każdy
            prywatny strzelec. Ja nie mówię, żeby można pójść do sklepu i kupić półautomat i
            30 deko amunicji bezpłaszczowej. Niech tylko będzie jasne, jakie są reguły.

            2. Poważniejszy problem. Trzeba wrócić do zasady naczelnej, czyli że osobista
            swoboda kończy się tam, gdzie zaczyna się prawo lub wolność innych, w tym
            publiczny interes. Jest tzw. przestrzeń publiczna, i dobro publiczne, którego
            naruszać nie wolno. Tak jest np. z zabudowywaniem - nie można wywalić
            stumetrowych wieżowców na osiach widokowych na Wawel albo spieprzyć sylwety
            zabytkowego miasta. A to się robi, bo rynce państwa (w oparciu np. o govvniane
            prawo o planach zagospodarowania przestrzennego) rozdają przywileje uznaniowo.
            Podobnie z twoim lasem - wyjechanie drzew powoduje np. zachwianie stosunków
            wodnych na całym okolicznym terenie. I tu jest problem: fałszywie pojmowana
            wolność jest możliwa do zwalczenia tylko poprzez jasne i niedwuznaczne prawo,
            żeby urzyndas nie miał ruchu, a ty żebyś wiedział, jakie masz prawa i jakie masz
            swobody. Przy czym państwo powinno spełniać tylko funkcje konieczne i
            wystarczające, jasno określone przez ścisłe prawo, a ty powinieneś korzystać z
            pełni swoich praw ludzkich i obywatelskich na zasadzie: co nie jest zabronione,
            jest dozwolone. Czy temu chłopu z atrapą radarku można zakazać jej wystawienia
            na podstawie jakiego jasnego prawa? Nie. Policja uciekła się do uznaniowego
            wytrychu "bezpieczeństwo". A przy okazji - jakby ten sam chłopina wystawił sobie
            w ogródku pięciometrowego krasnala, czołg albo bilbord z reklamą majtek na
            fajnej lasce, to zagrożenie ruchu jest jeszcze większe. Ale to wszak jest
            dozwolone. I dobrze. To o co tu, qrde, chodzi?
            • matelot Re: perła, do ciebie zbiorczo na dwa posty 24.03.09, 23:27
              ja bym nie tylko nie dał ci pozwolenia na bron ale jeszcze kazałbym ciebie
              pomalować na czerwono aby każdy z daleka mógł byc przed debilem ostrzezony.
              Kup sobie wiatrówkę na plastikowe kulki, znawco broni i pobaw się w wojsko.
              Bedziesz sobie wyobrazał, ze jestes kimś waznym smile))))))))))
              A teraz spadaj.
              • piq pomalowany na czerwono i tak... 24.03.09, 23:43
                ...wyglądałbym na człowieka pomalowanego na czerwono, a nie, tak jak wy, tow.
                matołot, z natury wszak czerwony, na czerwoną glistę ludzką.
            • perla Re: perła, do ciebie zbiorczo na dwa posty 24.03.09, 23:59
              1. z kwestią "broń dla obywatela" zupełnie inny problem jest, niż to
              co napisałeś i co wielu innych pisze. Nauczyć się obchodzić z bronią
              to zawsze można. To tylko sprawa porządnego szkolenia jest.
              Natomiast co innego mieć broń jest, a co innego mieć pewność użycia
              jej. Nie ma nic gorszego niż facet posiadający broń, i nie mogący z
              powodów psychologicznych użyć jej, nawet w stosunku do najbardziej
              zdemoralizowanego bandyty, który akurat morduje jego żonę. Facet
              kupił sobie spluwę, przeszedł szkolenie i ma złudłe poczucie
              bezpieczeństwa, gdyż nie wie, iż nie jest w stanie zabić człowieka.
              I tak ma wiekszość ludzi, ale przekonuje sie o tym dopiero gdy
              faktycznie ma strzelić do kogoś. Dla tej większości naprawdę lepiej
              będzie jak kupią sobie dobre zamki, wykupią ochronę w jakiejś
              agencji i nie będą szwendali się po miejscach niepewnych.
              Ja broni nie kupię, gdyż nie mam żadnej pewności, że jej użyję.
              Dlaczego tak jest? Otóż rodzimy się z bezpiecznikiem w głowie, który
              mówi - "nie wolno zabić innego człowieka". Bezpiecznik jest tak
              silny, że czasami czlowiek woli dać się zabić niż zabić napastnika.
              A jak stanie sie odwrotnie, to taki czlowiek do końca życia ma
              wyrzuty sumienia. Tylko wyjatkowo zdeprawowani osobnicy są
              pozbawieni bezpiecznika owego.
              Bitwy Średniowiecza to w zasadzie jedne wielkie przepychanki, gdzie
              trup padał nad wyraz rzadko. W czasie wojny secesyjnej dwa wrogie
              oddziały stały naprzeciwko siebie, oddalone o kilka metrów, zbite w
              kupę, i strzelali do siebie. A mimo tego trup padał zaledwie co
              kilka salw. Bo strzelali nad głowami wroga, gdyż działał
              bezpiecznik - "nie wolno zabić". W czasie 2 wś odkryto, iż w
              zasadzie co drugi żołnierz nie strzelał do wroga. Albo strzelał w
              powietrze.
              Wtedy zmieniono system szkolenia w wojsku. Wymyślono pojawiające się
              i znikające tarcze z ludzką sylwetką, czym wyrabiano automatyzm.
              Pojawia sie wróg, strzelasz, nie ma wroga nie strzelasz nadaremnie.
              W ten sposób niszczy się w armii u żołnierza ów bezpiecznik.
              No, ale trudno aby tak szkolono zwykłych obywateli.
              Dlatego broń i owszem, ale dla tych co są gotowi jej uzyć. Tylko jak
              to sprawdzić przedtem?
              2. Tu pełna zgoda jest. z Wawelem to jak z puszczą. Faktycznie,
              jakiś inwestor mógłby kupić działki i zabudowac Wawel totalnie. Tu
              rzeczywiście jasne i wyraźne prawo potrzebne jest właśnie.
              • piq jeden zasadniczy błąd, perełka,... 25.03.09, 16:04
                ...w tym, co napisałeś, polega na tym, że broń w rękach obywatela w pierwszym
                rzędzie nie jest od tego, żeby zaraz zabijać. Chociaż jest to swoisty regulator
                sił, czyli że ewentualny bandzior musi się liczyć z kulką (lub kilkoma). Chodzi
                bardziej o sport, kolekcjonerstwo czy też inne fajne zajęcia.

                Absurd (i niespójność prawa) polega na tym, że sport strzelecki czy
                kolekcjonerstwo broni podlega idiotycznym przepisom. Czasami histeryczna prasa
                donosi (na zlecenie państwa, czyli policji albo prokuratury), że "zlikwidowano
                skład broni" i zamieszcza zdjęcia. I co ja tam mianowicie często widzę? Sztuki
                kolekcjonerskie: karabiny mosina, mausera, garandy, mannlichery, widziałem nawet
                kiedyś unikatowy rewolwer gasser o zadziwiającej amunicji i kalibrze (produkt z
                XIX w.), parabelki, browningi, wszystko jedno co. To są często ludzie, których
                policja zwija, kiedy kupują sobie takiego steyera rotha albo borhardta, albo
                niech już nawet będzie tokariewa, do kolekcji, bo to kolekcjonują od wielu lat.
                I nie dostali zezwolenia, albo boją się o nie wystąpić. Dlaczego? Bo co też
                policja robi z tymi często niebywale cennymi sztukami? Trwale uszkadza,
                pozbawiając wartości muzealnej (żadne polskie muzeum nie może wymienić broni ze
                swojego zbioru na egzemplarz z zagranicy, bo polski uszkodzony przez państwo
                egzemplarz jest na rynku kolekcjonerskim uważany za bezwartościowy). Ratując
                zabytki kultury materialnej kolekcjonerzy idą do pudła. Znam faceta, który
                dostał wyrok, bo miał w domu pół słoika całkowicie legalnego czarnego prochu,
                ilość, która mieści się w dziesięciu fajerwerkach ze sklepu. Czyli jakby miał
                fajerwerki, to okej, jak ma proch (bo ma też całkowicie legalny rewolwer na
                czarny proch), dostaje wyrok. Bo pani sędzina stwierdziła (uznaniowo), że jest
                potencjalnym mordercą. No i bidula nie wziął adwokata, bo myślał, że wskazując
                palcem odpowiednie przepisy w ustawie przekona sąd bez trudu.

                Druga rzecz to sport. Jest tak, że np. jest ogromna różnica między sportem czy
                kolekcjonerstwem broni w Warszawie i takim Krakowie. W Warszawie odmawiają
                trzydziestej promesy na zakup, w Krakowie trzeciej. Bo siedzi debil i odmawia na
                zasadzie "bo nie". Ma być tak: jeżeli spełniasz wymogi, to pan debil powinien
                wydać ci papierek, powiedzieć "miłego strzelania" i podziękować, że bierze na
                swoim stołku kasę z twoich podatków.

                Trzecia rzecz to wartość sama w sobie i w gruncie rzeczy społeczna, czyli
                zdolność obywateli do wzięcia udziału w obronie kraju. Ale to dłuższa historia.
                W skrócie: wszystkie dotychczasowe nowoczesne konflikty dowiodły, że piechur z
                bronią jest niezastąpiony w walce. Polska armia ma mieć 100 tys. zawodowców i 20
                tys. rezerwy. A reszta co? Nic? To jaki będzie potencjał obronny kraju? Kto
                zastąpi w armii poległych i rannych? Nie istnieje u nas formacja zwana obroną
                terytorialną (taka jak Gwardia Narodowa w Stanach czy Territorial Army w UK) -
                m.in. z powodu patologicznego lęku przed daniem obywatelowi broni do ręki, nawet
                w ramach polityki obronnej.

                W sumie: w żadnym znanym mi kraju o przyzwoitym ustawodawstwie nie zakłada się,
                że broń w ręku obywatela posłuży mu do zabijania. Jak obywatel chce kogoś
                zakatrupić, to sobie weźmie siekierę, widelec, auto, płyn do kibli albo torebkę
                foliową. Zabić można prawie każdym przedmiotem, często łatwiej niż z pistoletu.
                Czy zatem należy zakazać prawie każdego przedmiotu?
                • rycho7 zascianek obludy 25.03.09, 16:24
                  piq napisał:

                  > W sumie: w żadnym znanym mi kraju o przyzwoitym ustawodawstwie nie
                  > zakłada się, że broń w ręku obywatela posłuży mu do zabijania.

                  Klamiesz. Bron sluzy do zabijania. Zakladanie, ze sluzy do czegos innego jest
                  obluda.

                  Bron kolekcjonerska powinna podlegac identycznym zabezpieczeniom i byc w rekach
                  przeszkolonych nie-psycholi. Dame z lasiczka tez powinni dac policji do
                  podziurkowania.
                  • jaceq Re: Rychowy zascian obludy 26.03.09, 00:51
                    rycho7 napisał:

                    > Klamiesz. Bron sluzy do zabijania. Zakladanie, ze sluzy do czegos innego jest
                    > obluda.

                    Breszesz, Rychu. Do zabijania służą: pilnik, dłuto i maszynka do mięsa. Breszesz - bo wiesz, jak się sprawy mają. A obłuda Twojego breszenia jest tym większa, że Twój nuworyszowski Hajmat ma regulacje, na tle których regulacje polskie są barbarzyństwem. Wypowiedź Piqa jest chłodno-racjonalna.

                    > Dame z lasiczka tez powinni dac policji ...

                    Uważam, że powinieneś spróbować wydymać damę z łasiczką. Z łasiczką Ci się udało, to możesz spróbować i z damą. Tylko nie gwałtem, na miłość boską...
                    • rycho7 Re: Rychowy zascian obludy 26.03.09, 14:44
                      jaceq napisał:

                      > Do zabijania służą: pilnik, dłuto i maszynka do mięsa.

                      Juz pisalem gdzies ostatnio o sztuccach. Zabic mozesz golymi rekami lub poduszka
                      (ulubione u wladz Afganistanu). Bron produkuje sie w celu zabijania. Pistolet
                      startowy ma jednak inna konstrukcje.

                      > Twój nuworyszowski Hajmat ma regulacje, na tle których regulacje
                      > polskie są barbarzyństwem.

                      Potrafisz ten temat rozszerzyc?
                      • jaceq Re: Rychowy zascian obludy 26.03.09, 15:51
                        rycho7 napisał:

                        > Juz pisalem gdzies ostatnio o sztuccach. Zabic mozesz golymi
                        rekami lub poduszka

                        Chwytasz.

                        > Bron produkuje sie w celu zabijania.

                        Ponieważ chwytasz, uznam, że celowo sciemniasz. Otóż nie tylko.
                        Pistolet do wstrzeliwania kołków w beton jest taką samą bronią, co
                        tłuczek do kartofli. Jednakowoż i jedno i drugie można użyć
                        odpowiednio do kołków i do kartofli. Nie słyszałem natomiast, żeby
                        karabinka do biathlonu mafie używały do swoich interesów. A przecież
                        by się dało.

                        > Potrafisz ten temat rozszerzyc?

                        Potrafię.
                        • rycho7 Re: Rychowy zascian obludy 26.03.09, 18:52
                          jaceq napisał:

                          > uznam, że celowo sciemniasz.
                          ...
                          > karabinka do biathlonu

                          Stalin dbal o "sporty walki" szykujac sie do wojny. Nie mial armii lecz jedynie
                          "sportowcow". Z moja wiedza to mi nawet trudno napisac ze sciemniasz. To zbyt
                          naiwne.

                          Iran w celach kolekcjonerskich w ostatnich latach kupuje uran. Specnaz cwiczy
                          przyszle sporty olimpijskie. Wobrazasz sobie widowiskowosc podrzynania gardel?
                          • jaceq Re: Rychowy zascian obludy 27.03.09, 00:28
                            rycho7 napisał:

                            > Stalin dbal o "sporty walki" szykujac sie do wojny. Nie mial armii
                            > lecz jedynie "sportowcow".

                            Stalin g. dbał o sporty, a już szczególnie walki. Chyba, że za sport uznać gimnastykę czołgów na Krasnoj Płoszczadi w rocznicę Oktiabrskiej, kiedy w cywilizowanym świecie był listopad. Czołgi wygimnastykowane wymiękły u zarania Wielkoj Ojczyźnianoj. Później Stalin pojął, że nie w sporcie rzecz. Guderian pojął to wiek wcześniej, teoretycznie. Stalin musiał uczyć się na błędach, stać go było. Gdyby Stalin był generałem u Hitlera, kapral Hitler powiesiłby takiego generała na strunie fortepianowej.

                            > Z moja wiedza to mi nawet trudno napisac

                            Pozostaje Ci się dokształcić. Albo na dnie lec, z honorem lec...

                            > Iran w celach kolekcjonerskich w ostatnich latach kupuje uran.

                            Ja też. Drożeje szybciej, niż złoto. Kolekcja uranu za parę lat może być warta... ho ho. Iran 235.

                            > Specnaz cwiczy przyszle sporty olimpijskie.

                            I WSI ćwiczy, wiem. Gdzieś wyczytałem, że w wieku poprzednim XX, wieku którego jednym z symboli była niewątpliwie broń, otóż w wieku owym 3/4 zejść, że się tak eklezjastycznie wyrażę, sprzecznych z prawem (Boże, zmiłuj się nade mną) naturalnym, była zejściami nie spowodowanymi bronią. I analogicznie, ze wszystkich sztuk broni wyprodukowanych w wieku owym, ponad 3/4 nigdy nie zabiła nikogo. Tym samym Twoją teorię, że każda broń zabija, możesz kazać wypchać trocinami i powiesić sobie na ścianie w charakterze dyplomu.

                            > Wobrazasz sobie widowiskowosc podrzynania gardel?

                            Nie za bardzo zczajam, co ma do tego widowiskowość? Czy tarcza na strzelnicy, nawet w kształcie sylwetki sapiensa, poszarpana pociskami, jest widowiskowa? Wszak niezbyt, co? W przeciwieństwie do przestrzelonego ciała, prawda? I coś niby z tego wynika? Czy bardziej widowiskowe są wydepilowane nogi dziewczyny, czy może bardziej jej twarz po zażyciu kremu do depilacji w charakterze trutki? Ja tam wolę nogi. I prześliczną sylwetkę S&W:

                            https://www.armchairgunshow.com/images/11Rus.jpg
                            • rycho7 Re: Rychowy zascian obludy 27.03.09, 10:42
                              jaceq napisał:

                              > Twoją teorię, że każda broń zabija

                              Ja wyraznie napisalem, ze bron sluzy do zabijania. Wsadzasz w moje usta cos
                              czego nie powiedzialem, znizyles sie do poziomu Hasza. Koniec rozmowy.

                              > Nie za bardzo zczajam, co ma do tego widowiskowość?

                              Sport w telewizji sluzy do przyciagania odbiorcow reklam. Rozumiem, ze nie wiesz
                              w jakich czasach zyjesz.
                              • jaceq Re: Rychowy zascian obludy 28.03.09, 00:07
                                rycho7 napisał:

                                > Rozumiem...

                                To cieszy, Rychu. Może będą z Ciebie ludzie. Postaraj się, by ta Twoja nowo
                                nabyta umiejętność nie wygasła przedwcześnie.
                • perla Re: jeden zasadniczy błąd, perełka,... 25.03.09, 16:41
                  akurat idiotyczne przepisy wszędzie są. Kiedyś byłem na jakimś
                  szkoleniu bhp i tam facet powiedział, że przykładowo na odległość 20
                  metrów meżczyzna może nieść 25 kilo ciężaru, a kobieta 15 kilo.
                  Ponoć feminazistki to wywalczyły. Nietrudno zgadnąć kogo zatrudni
                  pracodawca.
                  Albo sprawa tego piekarza, co zwrotny ze sklepów chleb dawał
                  bezdomnym od św. Alberta. No to mu urzędnicy wlepili coś ponad 100
                  tys. żł podatku od darowizny. O!, tłumaczył urzednik, gdyby piekarz
                  zniszczył chleb i sporządził protokół zniszczenia to by nie musiał
                  płacić nic. Ale jak rozdawal bezdomnym to sam sobie winien jest,
                  mówił.
                  Ja tam na broni się nie znam, a na sporcie strzeleckim to już w
                  ogóle, ale nawet ja wiem, że te samopały z ubiegłych wieków to są w
                  stanie rozerwać gościa na strzępy. Także więc, to nie tylko niewinne
                  urządzenia są.
                  Oczywiście, niszczenie obiektów muzealnych przez muzeum samo w sobie
                  idiotyczne jest. Ososbiście nie mam nic przeciw aby tam sprawna broń
                  była.
                  A to, że te same przepisy różnie interpretowane są w Warszawie i
                  Krakowie to ja dobrze znam z innych dziedzin. Co miasto, to inna
                  decyzja urzędnika na podstawie tych samych przepisów jest.
                  Może w Krakowie nadal mają uraz po Karolu Kocie, który nalezał do
                  klubu strzeleckiego?
                  I tu dochodzimy do sedna sprawy. Bez względu co na to mówi
                  ustawodawca, to broń służy do zabijania (oprócz uprawiania sportu).
                  Obywatel kupuje broń aby się bronić przed ewentualnym napastnikiem,
                  czyli aby go unieszkodliwić poprzez skuteczny odstrzał. O ile jest w
                  stanie to zrobić o czym pisałem uprzednio.
                  W tej chwili obywatele w zasadzie nie mają broni, a bandyci mają bo
                  i tak walą prawo, czyli nielegalne posiadanie broni. Broń ma jeszcze
                  Policja, ale ta boi się strzelać bo potem fura kłopotów tylko jest.
                  Ze 2 lata przed prokuratorem policjant musi tłumaczyć się dlaczego
                  smiał strzelać do bandyty, który walił kijem besjbolowym w
                  przechodnia.
                  Czyli mamy nierównowagę sił. Bandyci broń mają, obywatele nie. Ale z
                  drugiej strony gdy juz obywatele maja broń, to co jakiś czas jakiś
                  furiat wpada do szkoły i zabija dziesiątki dzieci.
                  Trudno znaleść tutaj złoty środek.
                  A co do obroności kraju to chyba przesadziłeś. Żaden obywatel nie
                  powstrzyma wroga za pomoca spluwy w łapce. Na to potrzeba czołgów,
                  dział, ciężkich karabinów maszynowych, marynarki, lotnictwa, a
                  najlepiej bomby atomowej właśnie.
                  • piq do perły i rycha - uściślam:... 25.03.09, 17:37
                    ...bo może nieprecyzyjnie się wyraziłem - państwo nie ma prawa zakładać, że
                    obywatel chce mieć broń, żeby zostać zabójcą, tzn. że jego celem jest zabicie
                    kogoś. Umówmy się, że co innego jest broń do "osobistej ochrony", która w 99%
                    przez 100 lat nie wystrzeli do czego innego niż do tarczy, a co innego jest broń
                    do zabijania ludzi z własnej inicjatywy.

                    I uwaga: w tej strzelaninie w szkole w Niemczech istniała zasadnicza
                    nierównowaga sił - nawet ochroniarz był bezbronny wobec uzbrojonego maniaka.
                    Gdyby ktokolwiek tam miał broń - jest szansa, że ofiar byłoby znacznie mniej. A
                    akcja policji już w trakcie dowodzi, że państwo nie było w stanie zapobiec
                    dodatkowym śmierciom już nawet poza szkołą, a co dopiero wewnątrz.

                    Była taka historia jakiś czas temu w kampusie amerykańskim: jeden ze studentów
                    zaczął strzelać do ludzi; na nieszczęście na terenie kampusu był zakaz noszenia
                    broni - ale dwóch chłopaków i jedna dziewczyna mieli broń osobistą w akademiku,
                    kopnęli się tam szybko, wrócili i zastrzelili gościa zanim przyjechała policja.
                    Gdyby nie to, to ofiar mogło być więcej.

                    Do perły o wojsku: wszystko pięknie, co piszesz, tylko pierwsza i druga wojna
                    iracka, afgańska, czeczeńska, wojny bałkańskie, wietnamskie dowiodły, że samolot
                    i czołg owszem fajny, ale realnego zwycięstwa bez piechura - strzelca z
                    karabinem nie sposób osiągnąć. A piechur - strzelec z karabinem w takim
                    Afganistanie daje w düpę najnowocześniejszym armiom świata.
                    • perla to ja uściślę 25.03.09, 23:02
                      otóż poruszyłeś kilka istotnych kwestii, które już zostały po części
                      zweryfikowane a po części nie.
                      Po co nam państwo jest? Tego nikt do końca nie wie, ale jak państwa
                      nie ma, to nawet ostatnie fujary chętnie sięgną po twój prywatny
                      arsenał co by owe państwo odzyskać. Pomijam przy tym osobników typu
                      Rysia (prawdopodobnie pederasta), któremu obojętne jest czy motyką
                      okłada go niemiecki bauer czy też lekką karę daje mu polski
                      arystokrata.
                      Po prostu każda nacja potrzebuje państwo swe mieć. Ojcowizna po
                      prostu. Chłop jak wie, że ojciec do tej lipki krowy wyganiał to i
                      wie, iż lipka jego granicą jest.
                      Ale państwo, nawet własne, zaczyna kojarzyć z uciskiem się. No bo
                      prawo, przepisy, pierdoły, podatki... Niemniej to nasze jest. I
                      nawet jak tam gdzieś rozsądniej jest, to nie znaczy, że nasze
                      państwo do dupy jest.
                      Póki co, nikt nie zna lepszego systemu od istnienia państw. Ogólna
                      szczęśliwość to w Niebie będzie, ale na razie tu jesteśmy.
                      Państwo niestety ma manię wymyślania bzdurnych przepisów i tworzenia
                      posad dla tych przepisów. Niektóre państwa mają chwilowe szczęście
                      posiadając odpowiednich przywódców, jak choćby Czile w postaci
                      bohaterskiego generała Pinoczeta, który rozpędził tą bandę
                      komunistów i kubańsko-sowieckich agentów, wyprowadzając Czile na
                      pierwsze miejsce w zamożności w Ameryce pod równikiem. Ale to tylko
                      chwilowe zwycięstwa są. Na dodatek nie do końca spełnione bo generał
                      zamiast kazać powywieszać tych komunistycznych bandytów od razu, do
                      końca dawał im szansę, do końca liczył na ich skruchę i obietnicę
                      poprawy. To chyba ostatni prawdziwy Przywódca państwa był. Razem z
                      RR i Małgośką. Ale i to skończyło się.
                      Pedały i komuniści tylko czekali co by swe 5 minut w państwie mieć.
                      Czego przykładem na dziś ta nieszczęśliwa Belgia jest. W ogóle,
                      rozwalili Europę z braku prawdziwego polityka. Może jeszcze Putin
                      coś zdziała

                      A co do tej siekiery jest o której wsponiałeś, to zasadniczo jestem
                      w stanie się zgodzić, iż na co dzień posiadamy legalnie bardzo
                      niebezpieczną broń. Noże, kosy, piły, toporki, itd. To nawet
                      bardziej skuteczna broń niż pistolet. Gdyby tak wziąść z łapanki
                      facetów, jednemu dać pistolet z magazynkiem, a drugiemu dobrą
                      siekierę i powiedzieć, że mają walczyć na śmierć i życie, to na 10
                      takich pojedynków, 9 powinni wygrać ci z siekierą. Bo ten z siekierą
                      jak raz trafi to kaplica, a ten z pistoletem to musi trafić w serce,
                      w głowę lub w kolano, a to nie takie proste jak się wydaje dla
                      przypadkowego faceta jest. A siekierą każdy machać potrafi.
                      To poniekąd tłumaczy dlaczego żołnierze zakładają bagnety na
                      karabiny. Oczywiście piszę o starciach bezpośrednich.
                      Natomiast jedna różnica jest. Jeszcze nikt nie miał kompleksu Rambo
                      na punkcie siekiery. A na punkcie spluwy pełno takich świrów jest, o
                      czym czasami dowiadujemy się słysząc o kolejnej masakrze w szkole
                      właśnie.
                      • rycho7 Re: to ja uściślę 25.03.09, 23:24
                        perla napisał:

                        > Rysia (prawdopodobnie pederasta)

                        Dzieki za podtrzymanie mnie na duchu. Twoja zla o mnie opinia swiadczy o tym, ze
                        ze mna jeszcze wszystko w porzadku.

                        > Póki co, nikt nie zna lepszego systemu od istnienia państw.

                        Swego czasu istnialy: 1. Ustroj opolski 2. Stepowe zwiazki plemienne. Przez
                        tysiace lat funkcjonowaly calkiem dobrze. Nie dalo sie jednak wprowadzic w nich
                        feudalizmu. A tacy jak Ty mysla feudalnie.

                        > Może jeszcze Putin coś zdziała

                        Alibo inszy car.

                        > na punkcie siekiery.

                        80% zabojstw jest z powodow rodzinnych. Ze wzgledu na utopienia w lyzce wody
                        powinno sie zakazac sprzedazy sztuccow.
                        • perla Ty Rysiu żyjesz w nowoczesnym państwie 25.03.09, 23:38
                          rycho7 napisał:

                          > perla napisał:
                          >
                          > > Rysia (prawdopodobnie pederasta)
                          >
                          > Dzieki za podtrzymanie mnie na duchu. Twoja zla o mnie opinia
                          swiadczy o tym, z
                          > e
                          > ze mna jeszcze wszystko w porzadku.

                          to i dałem Ci baranie szansę. Leć z tym moim postem do socjalu
                          niemieckiego. Dostaniesz podwyżkę jako ten zboczony, upsss,
                          prześladowany znaczy się.
                          No widzisz Rysiu jak to jest? W Polsce dostałbyś w pysk, a u Helmuta
                          jeszcze Cię opieką otoczą. A przecież granica między nami to rzeka w
                          największych porywach najwyżej 50 metrów szerokości ma.
                          I widzisz Rysiu, te 50 metrów to przepaść normalności jest. Dziś
                          Niemiec jak w kierunku Polski most autem przekroczy, to nareszcie
                          wolność czuje i powie żeś pedzio jest, czego 50 metrów wstecz nigdy
                          nie wypowie gdyż boi się właśnie.
                          • perla i na dobranoc Rysiu jest 26.03.09, 00:03
                            dziś nie ma granic kontrolowanych między Polaką a Niemcami. Polak
                            może sobie pójśc do Niemiec bez dokumentów jak do burdelu, a Niemiec
                            przejeżdżajac swym zdechłym Oplem orientuje się, iż w innym kraju
                            jest, tylko po tym, że dziwki zamiast Willkommen, mówią - w paszczu
                            40 a w pizdu 50.
                            Niemniej, jak ów Niemiec ominie owe bułgarskie czy ukraińskie damy,
                            to zauważy w szoku niejakim, iż u nas może sobie bezkarnie o Tobie
                            powiedzieć, iż pedzio jesteś właśnie.
                            • absztyfikant Re: i na dobranoc Rysiu jest 26.03.09, 00:06
                              www.tvp.info/news.html?directory=124&news=892696
                            • rycho7 Re: i na dobranoc Rysiu jest 26.03.09, 14:34
                              perla napisał:

                              > u nas może sobie bezkarnie o Tobie powiedzieć, iż pedzio jesteś właśnie.

                              Dla Niemca moze to i byc szok kulturowy. Sa oni z natury bardziej odpowiedzialni
                              za slowo. Z moja wiedza obraza byloby skierowanie Perly do sadu w celu ukarania,
                              bo paragraf by sie znalazl. Natomiast obrazliwe byloby przyznanie, ze mam do
                              czynienia z czlowiekiem i wykorzysuje przciwko umyslowej dzdzownicy sad.

                              Rozumiem, ze takich niuansow z kupy gnoju dzdzowniczo nie wyczujesz.

                              Katol to ma do siebie, ze nie jest w stanie pojac co to takiego dowod. No bo by
                              kto jeszcze domagal sie dowodu na istnienie boga. Nie chce wiec takze obrazac
                              Twoich uczuc religijnych do mojego pedalstwa. Bo wystarcza Ci Twoja wiara a
                              dowodow nie skrolikujesz w umyslku.
                      • xiazeluka Re: to ja uściślę 26.03.09, 12:03
                        Jeszcze nikt nie miał kompleksu Rambo
                        > na punkcie siekiery. A na punkcie spluwy pełno takich świrów jest,
                        o
                        > czym czasami dowiadujemy się słysząc o kolejnej masakrze w szkole
                        > właśnie.

                        Mylisz się dwukrotnie.
                        1. Rambo to chyba nie oglądałeś, co nie? Bo cała chryja zaczyna się
                        od jego kosy wielkości maczety, dzięki ktorej powtarza w kwadrans
                        dokonania Robinsona Kruzo, przy okazji gromiąc ekspedycję karną
                        złożoną z kilkunastu prowincjonalnych policajów.
                        2. Parę tygodni temu pewien szaleniec (w Belgii czy innej Holandii)
                        wtargnął do żłobka z bagnetem i zrobił dokładnie to, co jego kumple
                        robią przy podobnych okazjach bronia palną.

                        No i wnioski: im więcej broni w spoleczeństwie, tym mniejsze szanse
                        szaleńców na spektakularne osiągnięcia. Żądanie wzmocnienia sił
                        porządkowych (tak, aby na każdym rogu tkwił stójkowy) to przecież
                        apel dokładnie tej samej treści co "przywrócić powszechny dostęp do
                        broni".
                        • perla Re: to ja uściślę 26.03.09, 12:44
                          faktycznie, nie śledziłem dokładnie losów bohaterskiego Rambo, ale
                          też faktem jest, iż sporo takich jest, co marzy co by za pomocą
                          spluwy tak jak Rambo rozprawić się z kilkoma dywizjami reguralnej
                          armii.
                          Z reguły owe marzenia kończą się na strzelaninie w szkole czy
                          supermarkecie.
                          Oczywiście, zdarzają się frustraci co czasami biegają z siekierą,
                          jak ten zatłuczony przez sąsiadów we Włodowie.
                          Ale to rzadkie przypadki są. Bo nikt nie ma dreszczu emocji jak
                          bierze siekierę do ręki. Natomiast 90% facetów gdy bierze spluwę do
                          łapki ma ten dreszcz. U połowy z nich rodzi się poczucie władzy, co
                          u niektórych dewiantów przeradza się w działanie bezpośrednie.
                          To są jakieś sprawy z psychologii na których się nie znam, ale tak
                          jest. Broń u facetów (u kobiet to zjawisko występuje sporadycznie)
                          wyzwala jakieś dziwne reakcje.
                          Ja nie jestem przeciw posiadaniu broni przez obywateli, ale kilka
                          warunków musi tu spełnionych być. Przedewszystkim rzetelne badania
                          psychologiczne, na poziomie jak u kandydatów na antyterrorystów.
                          No i wraz z dostępem do broni musiałaby być przywrócona kara
                          śmierci. I jeszcze jedno jest. Gość, który nabywa broń, musiałby
                          złożyć w sądzie swoisty weksel, że wie, iż jak z jego winy czy
                          niedbalstwa, jego broń dostanie się w ręce niepowołane np. dzieci, i
                          dojdzie do zabójstwa, to on odpowiada za to jak za morderstwo z
                          premedytacją właśnie.
                          • xiazeluka Re: to ja uściślę 26.03.09, 13:37
                            Ależ ci marzyciele od rozwalania dywizji pancernych naciskiem palca
                            wskazującego robia to już i na masową skalę - oddając się
                            komputerowym grom. I nie jest to żadna nowość - małolaty w prl
                            równie masowo bawiły się w cztrech pancernych, masakrując całe
                            bataliony Tygrysów. Masowość takich zabaw przeczy Twej konkluzji:

                            > Z reguły owe marzenia kończą się na strzelaninie w szkole czy
                            > supermarkecie.

                            To nie jest reguła, lecz odstepstwa od niej. Tak samo jak sławny
                            swego czasu przypadek śmierci nastolatka, który przebrał się w
                            kostium Batmana i skoczył z dachu wieżowca. Jeśli ktoś nie ma
                            kontroli paszportowej na granicy jawy i marzeń, to czasem myli mu
                            się wyjście z wejściem.

                            Broń w rękach faceta to zjawisko tak naturalne jak drapanie się o
                            tyłku. Twój daleki kuzyn, perładental, podniósł pewnego razu z ziemi
                            kawał gałęzi i wyrżnął nią w kudłaty łeb innego małpoluda, który
                            miał ochotę na Twoje gorylice. Doceniwszy znaczenie manu militari
                            rozwinął trzymanie gałęzi w całą sztukę władania bronią. To nie
                            dreszcz władzy, lecz naturalny atawizm. Dlatego jest to zjawisko
                            niespotykane u kobiet.

                            Wytłumacz mi, proszę, na co Ci badania psychologiczne dla osób
                            pragnących skorzystać z naturalnej wolności osobistej? Obecnie
                            dostęp do broni mają jedynie szaleńcy, gangsterzy i policjanci i
                            żadne badania niczego nie zmieniają - szaleńcy mordują w napadach
                            amoku, gangsterzy dla zysku, a policjanci strzelają sobie we łby,
                            choć ci ostatni badania zaliczają.

                            Co do "weksla", to ostatecznie możnaby się na to zgodzić, chociaż
                            prawdę mowiąc jest to zbędny biurokratyczny formalizm właśnie.
                            Ciekawe skąd u Ciebie taka wiara w urzędowe bumagi...
                            • perla Re: to ja uściślę 26.03.09, 14:04
                              ale od kiedy to posiadanie broni nazywa się "naturalną wolnością
                              osobistą"? Jeżeli to wolność nazywa się, to ja w ramach tej wolności
                              kupię sobie od Ruskich kilogram wzbogaconego uranu i położę na dachu
                              mojego domu. Mój uran, mój dach, nieprawdaż? A to, że cała okolica
                              padnie na białaczkę czy coś tam, do w ramach wolności osobistej.
                              Z tym Batmanem to dobry przykład jest. W dzieciństwie mi kolega
                              zginał gdyż bawił się w wojnę podpatrzoną w kinie. A zaraz po wojnie
                              w Poznaniu, po publicznej egzekucji jakiegoś esesmana, dzieci
                              powiesiły inne dziecko w ramach zabawy. No i własnie dziś gdy tv w
                              99,99% domów jest, i z tej tv co chwilę strzały słychać, to dzieci
                              wiedząc, iż ojciec broń ma, chetnie podkradną mu aby zabawić się jak
                              na filmie. Dlatego potrzebne badania psychologiczne są aby
                              stwierdzić, że gość odpowiedzialny jest. Bo bycie normalnym wcale
                              nie oznacza bycie odpowiedzialnym. No i chodzi o to, czy facet nie
                              marzy przypadkiem, aby wszyscy się go bali. Badania niezbędne są,
                              tak jak niezbędne są badania dla operatora dźwigu. Wyobrażasz sobie
                              jaką masakrę mógłby zrobić szaleciec operujący dźwigiem? Dlatego nie
                              każdy może go obsługiwać.
                              A "weksel" bardzo istotny jest. Co innego wiedzieć o jakimś prawie,
                              a co innego jest, podpisać ewentualny wyrok na siebie.
                              Aha, i jeszcze jedno jest. Zarówno siekiera jak i pistolet to groźna
                              broń jest. Z małą różnicą. Siekiera ma inne też przenaczenie oprócz
                              wyrżnięcia w kogoś. Pistolet ma tylko jedno przeznaczenie właśnie.
                              • xiazeluka Re: to ja uściślę 26.03.09, 14:17
                                Posiadanie broni to naturalna wolność osobista od czasów małpich.
                                Dzięki broni człowiek mógł się rozwijać i bronić stan posiadania.
                                Lewactwo wywróciło świat pojęć do góry nogami, czego Ty jesteś
                                niestety żywym dowodem.

                                Przykład z uranem fatalny - miecz, kusza, armata czy czołg nie
                                promieniują wrogo na okolicę.

                                Zadaniem rodziców jest wpojenie smarkaczom umiejętności odrózniania
                                fantazji od rzeczywistości, ponieważ jeśli taka edukacja pójdzie w
                                las, to embargo na broń i tak czubków nie uratuje przed
                                uhonorowaniem nagrodą Darwina.

                                Idąc tropem stwierdzania przez urzędasów czy Perła jest
                                odpowiedzialny proponuję, by badanie rozszerzyć na inne, niezwykle
                                ważne aspekty życia społecznego. Otóż Perła, zanim zachce być mężem,
                                ojcem, fabrykantem czy przechodniem powinien przejść badania
                                psychologiczne, które stwierdzą, czy dorósł do odgrywania takich
                                ról. Bo jeśli nie nadaje się na męża, to nie powinien tworzyć
                                rodziny; jeśli nie nadaje się na fabrykanta, należy mu tego zabronić
                                (istnieje obawa, że będzie okłamywął klientów); jeśli ma przesadnie
                                pobudzone ego, to nie nadaje się na przechodnia (ktoś go przypadkiem
                                potrąci w tłumie, a ten od razu delikwenta w mordę).
                                Faktycznie, badania psychologiczne są niezbędne i powinny obejmować
                                każdy aspekt działalności człowieka. No i niech żyje totalitaryzm.

                                > Siekiera ma inne też przenaczenie oprócz
                                > wyrżnięcia w kogoś. Pistolet ma tylko jedno przeznaczenie właśnie.

                                Co oznacza, że siekiera jest bardziej niebezpiecznym narzędziem.
                                Zakazać, na litość Lenina!
                                • rycho7 [x]urojenia 26.03.09, 14:38
                                  xiazeluka napisała:

                                  > Posiadanie broni to naturalna wolność osobista od czasów małpich.

                                  [X]eciunio wi bo un naczalnik panstwa malp.

                                  Dyskusja dotyczy panstwa. [X]slepota przeoczyl.

                                  Wsrod drapieznikow uzycie "broni" bywa wielce symboliczne. Kule dumdum
                                  symboliczne nie sa.
                                  • xiazeluka Rysiu, założyłeś odwrotnie pikielhaubę 26.03.09, 14:41
                                    Przeoczyłeś, że sobie z Perłą rozmawiamy o państwie. Czas zakupić
                                    sobie bryle, wtórna osobo.
                                    • rycho7 Re: Rysiu, założyłeś odwrotnie pikielhaubę 26.03.09, 14:52
                                      xiazeluka napisała:

                                      > Przeoczyłeś

                                      Mam o Tobie do tego stopnia wyrobione zdanie, ze poprzestaje na Twoim jednym
                                      zdaniu nie tracac czasu na reszte. Nie bede nawet sprawdzal czy przeoczylem. Od
                                      rzeczy prawisz zawsze. Masz amok "liberalizmu" co nie watpie jest obraza dla
                                      liberalizmu. Ostatnio z rozbawieniem czytalem, ze dla USArancow lewactwo to
                                      liberalizm. Niestety USAranscy psychiatrzy nie lecza takze religijnosci. Jestes
                                      przypadkiem beznadziejnym. Nawet na Ciebie nie kupie sobie obrzyna.

                                      Zwieracze mam mocne wiec zamiast krakuski pawiego piora moge nosic w d.pie
                                      pikalhaube. Czy to dla Ciebie bedzie odwrotnie?
                                      • xiazeluka Rysiu, przeszkadzasz 26.03.09, 14:57
                                        Idź się przezywać na trzepak, tam przesiaduje kompania godna Twojej
                                        osoby.
                                        • rycho7 Re: Rysiu, przeszkadzasz 26.03.09, 15:05
                                          xiazeluka napisała:

                                          > Idź się przezywać

                                          Do kontaktow z takimi jak Ty posluguje sie piorkiem ibisa. Poszerza mozliwosci.

                                          Wyliza z Ciebie ego jak z psiego gdy nadepne.
                                          • xiazeluka Re: Rysiu, przeszkadzasz 26.03.09, 15:11
                                            Rysiu, aby mi na coś nadepnąć, musiałbyś się podnieść z
                                            kolan. "Nadepnąć" to termin raczej nie stosowany wobec ucisku
                                            językiem.
                                            Muszę Ci się do czegoś przy okazji przyznać: nigdy Cię nie
                                            przeceniłem. Szkoda Twojego czasu.
                                • perla Re: to ja uściślę 26.03.09, 14:46
                                  no dobrze, uran zamiast wystawić na dach, wykorzystam do budowy
                                  własnej bomki atomowej, ktorą będę trzymał w piwnicy. Bomba atomowa
                                  to broń, czyli coś co nazywasz naturalną wolnością dla człowieka.
                                  No i nie wiedzisz zmian jakie zachodzą w zachowaniach człowieka. czy
                                  słyszałeś o tym aby ktoś w 18 wieku chodził na psychoterapię? Dziś
                                  co drugi człowiek na to biega. Ludzie zwariowali od telewizji i
                                  tempa życia. Wiekszość jest na prochach, narkotykach czy na
                                  alkoholu. To powoduje, że człowiek wraz z postępem tzw. cywilizacji,
                                  coraz bardziej nieodpowiedzialny jest. Małżeństwo weryfikuje życie,
                                  posiadanie fabryki weryfikuje rynek. Na weryfikację
                                  odpowiedzialności faceta ze spluwą włapie nie ma przestrzeni. Gdyż
                                  potem to już za późno będzie. Wyobraź sobie knajpę w Warszawie gdzie
                                  pół setki spitych facetów ma przy sobie spluwę. Wystarczy wtedy
                                  tylko krzywy makaron aby jatka była.
                                  I ja nic nie napisałem takiego, że badania powinny obejmować każdy
                                  aspekt działalności człowieka. Natomiast istnieją aspekty życia
                                  człowieka gdzie takie badania są niezbędne, np. prowadzenie auta
                                  (chyba nieprotestowałeś jak Ci takie badania na prawo jazdy robili?,
                                  obsługa cięzkich maszyn budowlanych, pilotowanie samolotu, itp.
                                  właśnie.
                                  • xiazeluka Re: to ja uściślę 26.03.09, 15:08
                                    Bomba atomowa nie jest bronią używaną do samoobrony. Zaqtraciłeś
                                    odrobine perspektywę.

                                    Kiedyś nie istniała szarlataneria zwana medycyną chomełopatycznom -
                                    obecnie jest modna, więc miliony kupują wstrząśniętą wodę z kranu
                                    wierząc w jej leczniczy wpływ. A propos - zabawne, że są wśród nich
                                    ateiści. Tak czy owak skoro psychoterapia jest w ofercie, to się z
                                    niej korzysta, podobnie jak z lodowisk zimą czy automatów na
                                    dworcach całorocznie. Co wszystko razem nie znaczy, posiadanie broni
                                    automatycznie zamieni się w używanie broni. Jak ktoś wypija do
                                    obiadu kieliszek wina, to raczej nie oznacza, że za parę lat będzie
                                    w tej samej sytuacji wypijal butelkę denaturatu?

                                    Bez trudu mogę sobie wyobrazić pół setki facetów z bronią w jednym
                                    miejscu. Jeśli każdy z nich będzie wiedział, że broń mają wszyscy,
                                    to nie będzie otwierał ognia, ponieważ sam błyskawicznie zaliczy
                                    kulkę w łeb. Na tym polegają oszałamiające sukcesy pojedynczych
                                    szaleńców mordujących całe szkoły - nie napotykają na opór.

                                    Łaska jazdy to zbędny dokument, który o niczym - poza zbędnym i
                                    kosztownym wysiłkiem biurokracji - nie świadczy. Jak ktoś ma okulary
                                    i niedowidzi, to w jego własnym interesie jest zatroszczyć o bryle.
                                    • rycho7 sapiencja pogrochowkowa 26.03.09, 15:25
                                      xiazeluka napisała:

                                      > Bomba atomowa nie jest bronią używaną do samoobrony.

                                      Rzeczywistosc skrzeczy. Odstraszanie nie jest samoobrona? Madrosc wylazi po
                                      przycisnieciu kolanem.
                                      • xiazeluka Re: sapiencja pogrochowkowa 26.03.09, 15:29
                                        Rysiu, idź lepiej do Klubu Folksdojcza, tam Cię znają i podziwiają,
                                        więc będziesz mógł dziamać do oporu.

                                        Tutaj się tylko kompromitujesz - kto się nabierze na "odstraszanie"
                                        bombą jądrową, jeśli w ciemnym zaułku przytknie Ci do szyi kosę i
                                        zażąda portfela? Jak widzisz w tym przypadku zardzewiały scyzoryk ma
                                        przewagę na głowicą z Perszinga...
                                    • perla Re: to ja uściślę 26.03.09, 16:06
                                      być może prawo jazdy zbędnym dokumentem jest, ale kierowca musi
                                      ważne badania lekarskie mieć zamiast prawka. Znam takiego jednego,
                                      który prowadzi auto, na dodatek wyjątkowo ostrożnie, ale któremu z
                                      mety zabrałbym prawo jazdy. Otóż ten ktoś z powodu jakiejś choroby,
                                      nagle zasypia, czego kilka razy byłem świadkiem. Kiedyś zaśnie za
                                      kierownicą i kogoś zabije. On tego nie przyjmuje do wiadomości, ja
                                      donosu na niego nie napiszę, ale jakby były regularne badania to
                                      lekarz by mu zabrał uprawnienia. Dlatego nie mów mi, że te badania
                                      to biurokracja jest.
                                      A co do perspektywy jest. My trochę bijemy pianę, gdyż właściwie nie
                                      ustaliliśmy o jaką broń idzie. Czy o karabin maszynowy, czy strzelbę
                                      automatyczną, czy inne kopyto? Bo w Polsce można kupić broń bez
                                      pozwolenia. Wiatrówkę. A to wbrew pozorom wcale nie jest zabawka.
                                      Teraz takie są, że nie życzę nikomu aby tym dostał. Onegdaj
                                      strzelałem z nowo zakupionej przez znajomego. Tak 5-6 metrów do
                                      garażu blaszanego strzeliłem. Efekt? Dziura w garażu jest. Skoro
                                      więc ten śrut przebił blachę to i ciało człowieka przebije.
                                      A! i jeszcze jeden przypadek z tą wiatrówką jest. Pojachałem na
                                      działkę tego gościa a tam impreza na całego. Wszyscy już nagrani, a
                                      dwóch chłopców z rodziny tamtej, w wieku komunijnym, dorwało się do
                                      tej wiatrówki. Wywijali nią na lewo i prawo strzelając sobie. Nie
                                      mogłem patrzeć bo jeszcze chwila i któryś by drugiemu w główkę
                                      palnął przypadkiem. To i im zabrałem to.
                                      Ale to przykład na ile odpowiedzialni rodzice tych dzieci są. I tak
                                      jest u większości właśnie.
                                      • xiazeluka Re: to ja uściślę 26.03.09, 16:31
                                        Jak ktoś zasypia za kierownicą (jak ma to wyłapać konował w trakcie
                                        5-minutowego "badania"?), to chyba sam o tym dobrze wie, prawda?
                                        Jeśli jednak się uprze, by w takim stanie jeździć, to żaden brak
                                        badań mu tego nie umozliwi - usiądzie za kierownicą i już. Skąd u
                                        Ciebie nagła maniera karania normalnych za przewinienia świrów?

                                        Broń do samoobrony to zgrabny pistolet - wygodnie się go nosi, nie
                                        zajmuje wiele miejsca, nie obciąża ani on, ani zapas amunicji etc.
                                        Do samoobrony potrzebujesz narzędzia poręcznego, bez spędzania
                                        kwadransa na budowę gniazda dla cekaemu.

                                        Wiatrówka to zabawka w porównaniu z bronią czarnoprochową, którą
                                        można swobodnie kupić bez zezwolenia, badania i innych
                                        faszystowskich utrudnień. Strzela toto pełnymi ołowianymi kulami.
                                        Jak zostaniesz trafiony, to zostajesz niesymetrycznie sklonowany.
                                        Mój znajomy ma taki sprzęt od kilku lat, łazi z nim po mieście.
                                        Jeszcze nikogo nie zabił, nie miał także skłonnosci do urządzenia
                                        jatki w metrze czy tramwaju.
                                        Umiesz wytłumaczyć jego zachowanie biorąc pod uwage fakt, iż żadnych
                                        badań nie przechodził?
                                        • perla Re: to ja uściślę 26.03.09, 16:54
                                          xiazeluka napisała:

                                          > Broń do samoobrony to zgrabny pistolet - wygodnie się go nosi, nie
                                          > zajmuje wiele miejsca, nie obciąża ani on, ani zapas amunicji etc.
                                          > Do samoobrony potrzebujesz narzędzia poręcznego, bez spędzania
                                          > kwadransa na budowę gniazda dla cekaemu.

                                          no proszę, a ja myslałem, że broń do samoobrony powinna
                                          przedewszystkim skuteczna być. A Ty dajesz jako kryterium wygodne
                                          noszenie.
                                          W amerykańskich filmach czasami pokazują, że kobieta broń w torebce
                                          ma. To coś odpowiada Twojemu kryterium, gdyż podręczne jest. Szkopuł
                                          w tym, ze to coś prawie nie ma lufy, a to powoduje, że celność
                                          gwarantowana na 20 centymetrów jest. Potem kula poleci jak popadnie.
                                          No i jak taka baba zacznie się z czegoś takiego "podręcznego"
                                          ostrzeliwać przed napastnikiem na ulicy czy w knajpie, to prędzej
                                          wystrzela kilku przypadkowych ludzi, niż trafi w napastnika. No
                                          chyba, że uda jej się przyłożyć to coś do głowy napastnika, wtedy
                                          trafi.
                                          Dlatego też, broń aby była skuteczna i bezpieczna dla przypadkowo
                                          przechodzących ludzi, musi mieć celność, a co za tym idzie, długą
                                          lufę.
                                          Obawiam się, że ze strzelbą chodzić będziesz musiał, co wyklucza
                                          wygodę właśnie.
                                          • xiazeluka Re: to ja uściślę 26.03.09, 17:22
                                            perla napisał:

                                            > no proszę, a ja myslałem, że broń do samoobrony powinna
                                            > przedewszystkim skuteczna być. A Ty dajesz jako kryterium wygodne
                                            > noszenie.

                                            Noś na plecach browninga z taśmą 250-nabojową. Ja pozostane przy
                                            gloku. O co zakład, że skuteczniej się obronię? Wyciągnę klamkę zza
                                            pazuchu i nacisnę na spust. Ty, spocony od targania tego żelastwa,
                                            zanim go stoczysz z barów, odwiniesz taśmę i wycelujesz będziesz
                                            martwy. A jeśli nie martwy, to kontuzjowany - odrzut wyśle Cię lotem
                                            swobodnym wstecz na odległość rzutu beretem. To jest właśnie
                                            właściwy wymiar skuteczności.

                                            > W amerykańskich filmach czasami pokazują, że kobieta broń w
                                            torebce
                                            > ma. To coś odpowiada Twojemu kryterium, gdyż podręczne jest.
                                            Szkopuł
                                            > w tym, ze to coś prawie nie ma lufy, a to powoduje, że celność
                                            > gwarantowana na 20 centymetrów jest.

                                            I zupełnie prawidłowo - napastnik stoi z Tobą twarzą w twarz, a nie
                                            wygraża pięścią ze wzgórza na horyzoncie. Długa lufa nie jest do
                                            niczego potrzebna, a jedynie może utrudniać szybkie dobycie jej z
                                            torebki. Po drugie kobiety są słabsze fizycznie, muszą mieć broń
                                            dopasowaną do swoich mozliwości.


                                            > Dlatego też, broń aby była skuteczna i bezpieczna dla przypadkowo
                                            > przechodzących ludzi, musi mieć celność, a co za tym idzie, długą
                                            > lufę.

                                            Bardzo długie lufy mają karabiny snajperskie i rusznice
                                            przeciwpacerne. Bardzo jestem ciekaw jak sobie wyobrażasz samoobronę
                                            w knajpie bronią palną długosci 2 metrów. Pewnie użyjesz jej w
                                            charakterze szabli albo lancy, co nie?
                                            Po drugie długa lufa to większy zasięg skutecznego rażenia, a więc w
                                            i ę k s z e zagrożenie dla przypadkowych przechodniów.

                                            > Obawiam się, że ze strzelbą chodzić będziesz musiał, co wyklucza
                                            > wygodę właśnie.

                                            Jesteś dobrze zbudowany, lecz wątpię, byś się nie zachwial po
                                            zaliczeniu w klatę paru kulek kal. 0.38 z krótkolufowego "damskiego"
                                            rewolweru.
                                            • perla może jakiś kompromis 26.03.09, 18:40
                                              w końcu?
                                              Ok, broń może nabyć każdy. Wystarczy, że nabywca złoży ustne
                                              oświadczenie przed sprzedawcą, że zdrowy na umyśle jest, że nie
                                              leczył psychiatrycznie się, że nie jest uzależniony od narkotyków,
                                              że nie był skazany za rozbój z bronią, oraz, że na pewno ma
                                              skończone 10 lat.
                                              A na poważnie jest. Mnie się nie podoba, że każdy będzie chodził z
                                              bronią po ulicy. Po pierwsze nie ma wcale tak dużo zabójstw na
                                              ulicach. Po drugie, ofiara często prowokuje swym bezmyślnym
                                              zachowaniem napad na siebie. Dotyczy czesto to też gwałtów -
                                              przypadek Anety K., która najpierw się wykąpała na życzenie
                                              gwałciciela, następnie zamknęła drzwi a potem udała się do łóżka
                                              gdzie została zgwałcona.
                                              Nie przewiduję swej śmierci w wyniku napadu. Nie należę do żadnej
                                              mafii, nie mam lewych spraw, itd. Z ewentualnymi bandytami poradzę
                                              sobie sprawną ucieczką. A kłótnie między kierowcami na przykład,
                                              kończą się popukaniem w głowę. Natomiast gdyby ludzie mieli broń na
                                              ulicy, to takie kłótnie mogłby się kończyć strzelaniną. Ludziom po
                                              prostu siadają nerwy w dzisiejszych czasach i wtedy mając broń przy
                                              sobie do samoobrony, użyją ją do ataku.
                                              Natomiast powinna być dowolność posiadania broni w domu, gdyż tam
                                              najczęściej do zaplanowanych napadów dochodzi. Jeżeli napastnik z
                                              łomem w ręku wpadnie do mieszkanie/domu/na działkę kogoś, to ten
                                              ktoś może go na swym terenie odstrzelić bezkarnie. A po zdarzeniu
                                              powinna pozostać tylko policyjna notatka i ślady opon po karawanie
                                              zakładu pogrzebowego właśnie.
                                              • xiazeluka Re: może jakiś kompromis 27.03.09, 13:54
                                                No, to znak czasów - pojęcie "słowo honoru" jest puste jak kieszenie
                                                uczciwego przedsiębiorcy po wizycie w Urzędzie Złodziejskim. Bez
                                                sowiecko-azjatyckiej bumagi ani rusz, nic na gębę, bo powiedzieć
                                                można wszystko, co ślina na język z wątroby przyniesie, a za chwilę
                                                się tego wyprzeć i uważać za porządnego człowieka. No i to ciągłe
                                                żądanie od człowieka, by udowadniał swoją niewinność.

                                                W co najmniej dwóch amerykańskich miasteczkach jest obowiązek
                                                posiadania broni. Wyobraźcie sobie, towarzyszu Perła, że zabójstw
                                                nie przybyło. Nikt do siebie na ulicy nie strzela, nawet w przypadku
                                                kolizji. Przeciwnie, ubyło aktów przemocy, wraz z innymi kategoriami
                                                przestępstw. A przecież nie każdy się podporządkował temu
                                                obowiązkowi (nie ma za to sankcji).

                                                > Nie przewiduję swej śmierci w wyniku napadu.

                                                Długa jest lista rozkosznie pewnych siebie ludzi, którzy padli
                                                ofiarą szaleńców lub kryminalistów.
                                                • perla Re: może jakiś kompromis 27.03.09, 14:35
                                                  widzicie (skoro już jesteśmy na "wy"), ja po prostu nie wiedziałem,
                                                  że jak wyjeżdżacie z żoną na wakacje do Egiptu, to klucze do
                                                  mieszkania powierzacie temu typowi spod sklepu spożywczego, który to
                                                  już o 6 rano obala ćwiartkę, a który dał wam słowo honoru, że będzie
                                                  solidnie wam kwiatki podlewał.
                                                  Poza tym, jak widzę, jesteście za tym, co by na słowo honoru dostać
                                                  dowolne leki w aptece, jak i za tym co by na słowo honoru sklep
                                                  dawał towary, które ma na składzie. Klient da słowo honoru, że zjawi
                                                  się za 2 dni i ureguluje należność. A jak sklep tego nie robi, to
                                                  dla was jest komunistyczny i faszystowski.
                                                  Aha, i nie sprawdzajcie na przyszłość czy towar w sklepie ma ważną
                                                  datę zdatności do spożycia, tylko poproście sprzedawcę o słowo
                                                  honoru. No i jak będziecie sobie kupowali kolejny nowy samochód w
                                                  salonie, to zamiast karty gwarancyjnej wystarczy wam słowo honoru
                                                  sprzedawcy, jak mniemam.
                                                  Najlepszego właśnie!
                                                  • xiazeluka Towarzyszu Perła 27.03.09, 18:58
                                                    Słowo honoru łatwo dać, a jeszcze łatwiej je złamać. Tyle, że
                                                    wówczas odzyskanie zaufania jest procesem długotrwałym i przeważnie
                                                    nieskutecznym stuprocentowo. Ile razy dokonacie zakupu w sklepie, w
                                                    którym za każdym razem Was oszukują?

                                                    Taki kwazi system zaufania funkcjonuje na Allegro i się generalnie
                                                    sprawdza.
                                                  • perla Jaśnie Oświecony nam Książę 27.03.09, 22:52
                                                    Nie neguję recepty Księcia co do wizji życzeniowych nt. słowa
                                                    honoru. Z tymże, iż Książe zapomniał zauważyć, zapewne w frworze
                                                    polowania na niedźwiedzia, iż handel i rozsądek nie opiera się na
                                                    słowie honoru, a na prawnych umowach kupna i sprzedaży, oraz ciągłym
                                                    obrocie gotówki.
                                                    Otóż zapewniam Księcia, że gdyby zawierano umowy handlowe na
                                                    zasadach li tylko opierających się na słowie honoru, to połowa
                                                    ludzkości by już nie żyła a druga połowa byłaby w więzieniu. Książe
                                                    oglagając przez peryskop swoje włościa niezauważył był, iż pieniądz
                                                    ważniejszy od słowa Księcia jest. Radzę poszperać w dokumentach
                                                    rodowych. Tam jak byk będzie stało, iż Żyd nie pożyczał pieniędzy
                                                    przodkom Księcia pod słowo honoru, a pożyczał pod konkretną łąkę
                                                    należącą do familji.
                                                    I proszę laskawie zauważyć, że kliknięcie w przycisk "kup" na
                                                    Allegro, sąd uznał za zawarcie umowy kupna sprzedaży. Sąd ani
                                                    zająknął się o słowie honoru.
                                                    Szlachecka logika. Waść odpowiesz - nie znam innej. A ja Waści na
                                                    to - tak, ale niezapominaj, że jesteś w Łodzi właśnie.


                                                    www.youtube.com/watch?v=1eyXzeC4OWc&NR=1
                    • rycho7 Re: do perły i rycha - uściślam:... 25.03.09, 23:29
                      piq napisał:

                      > państwo nie ma prawa zakładać, że obywatel chce mieć broń, żeby zostać zabójcą

                      Panstwo zaklada, ze obywatel moze zechciec obronic sie przed panstwem. Brak
                      broni gwarantuje monopol na terror.

                      Akurat w tym zakresie Twoje przekonanie nie stanowi prawa.
            • rycho7 zbieznosc moich intencji z Piqiem 25.03.09, 07:32
              piq napisał:

              > rozdają przywileje uznaniowo.

              Intencja Hammurabiego bylo ograniczenie samowoli jego namiestnikow. Jak na razie
              udalo sie to jedynie w zakresie ludobojstwa.
    • qwardian Re: państwowe - dobre, prywatne - złe 24.03.09, 18:51
      Dzisiaj sprawa nie wydaje się taka prosta, prywatne te publiczne
      rosną jak drożdże na pieniądzach publicznych, do tego są zapożyczone
      po uszy i u kogo niby sa zapożyczone jak nie u obywateli, bo ten
      garnuszek zwany bankiem centralnym nie jest niczym innym jak wielkim
      wySSysającym odkurzaczem naszych pieniędzy...
      • hasz0 IQ?___dobre państwowe - złe? zle prywatne - dobre? 24.03.09, 19:39
        To na początek!

        Materia? =/= Antymateria?

        Jaki świat lepszy?

        Popiwki dla prywatnych?__/_Wakacje podatkowe, ulgi dla państwowych.

        ################################################################
        A propos SMIECI piczych....

        Dopóki była f.państwowa - przyjeżdżali raniutko wywalili śmieci
        z koszy - i spokój.

        Teraz jeździ prywaciarz.......HORROR....z 5 razy nie zabrał mi
        śmieci....pyskuje....od 6:00 wielkie kosze po 120 l powyciągane
        na jezdnię i nachodniki....STOJĄ DO TAK POPOŁUDNIA.....
        KOSZMAR....wiatr rozwiewa śmieci a drogo jak jasna cholera.
        • hasz0 prywatne drogi.....jeziora.....góry plaże tlen.... 24.03.09, 19:40
          więzienia .......sądy
      • piq ano widzisz, qwardian... 24.03.09, 23:35
        ...numero uno (piszesz, jak sądzę, o ochronie zdrowia): dzisiaj jedna
        ubezpieczalnia z obywatelskim kapitałem, czyli NFZ, jest największym płatnikiem
        i nie wolno go sobie zlekceważyć. Tam są pieniądze. Rzecz w tym, że prywatny
        szpital (tak jak ten - upadły jako publiczny - w Jędrzejowie albo Bonifratrów w
        Krakowie) korzystając z tego samego finansowania co publiczne - nie są
        zadłużone, ba, inwestują. Czyli lepiej gospodarują publicznym groszem. Inna
        kwestia: NFZ gospodaruje publicznym groszem źle. To się nakłada na złe
        gospodarowanie w publicznych szpitalach. Efekt? Wszyscy muszą dopłacić do
        interesu (na którym zresztą wszyscy tracą). Za tym idzie kolejna sprawa: w
        wypadku powstania prywatnych ubezpieczalni na bank będą one kontrolować wydatki
        - czyli skończyłaby się praktyka przetrzymywania ludzi w szpitalu powyżej 5 dni
        z byle czym i wydzieranie forsy (wspólnej); byłoby jak u Bonifratrów: jesteś w
        szpitalu tylko tyle, ile trzeba. Moja mama leżała w publicznym szpitalu z
        badaniem pęcherza 3 tygodnie (po nic) a szpital zgarnął z ubezpieczalni (NFZ) 22
        × stawka dzienna plus za zabieg, w sumie myślę że jakieś co najmniej 4 kawałki,
        u Bonifratrów wyszła po dwóch godzinach (zapłaciłem za to prywatnie 120 zł).
        Jest różnica?

        Co do banków centralnych: okazało się, o czym pewnie wiesz, że kryzys był
        nakręcany przez usański bank centralny poprzez gwarancje dla banków na kredyty
        nieruchomościowe i obniżanie stóp procentowych (dla podtrzymania wzrostu
        gospodarczego!!!). Teraz każdy usanin dopłaci w własnej kieszeni (czyli z
        budżetu) do tego bydła niewyobrażalne pieniądze, co na dodatek zda się psu na
        buty. Lepiej żeby bank centralny nie gmerał przy wskaźnikach ekonomicznych,
        tylko pilnował waluty i zdrowia rynku finansowego (a jak zapewne pamiętasz, była
        w Polszcze taka opcja, żeby NBP odpowiadał za wzrost gospodarczy; wiesz, kto to
        kombinował). Dlatego z umiarkowanym zadowoleniem przyjmuję, że nie zwiększa się
        u nas zadłużenia państwa wsypując kasę w rynek finansowy mimo nacisków z różnych
        stron, w tym opozycji.

        Myślę, podobnie jak JKM, że wprawdzie będzie u nas krótkie spowolnienie, ale nie
        kryzys. I że w istocie kryzys jest całkiem dla nas korzystny. Obserwowałem grę
        na złotym i stawały mi włosy dęba pod pachami (na głowie nie mam), że jakieś
        wrogie państwo mogłoby taką operację przeprowadzić, tylko na większą skalę,
        doprowadzając do realnych całkiem kłopotów. Na szczęście i ruscy i nawet Niemcy
        oraz reszta juropki właśnie niszczą swoje rezerwy walutowe, ruscy na szczęście
        najbardziej. Ale to jest ciekawy temat w kontekście złotówka czy euro, bo zdaje
        się, że i tak źle, i tak niedobrze. Ciekawe, co gorsze.
    • awr.uk Re: państwowe - dobre, prywatne - złe 24.03.09, 22:32
      jak zawsze piq mieszasz pojęcia.Stawiasz tezę- i dla jej udowodnienia wybiórczo
      dobierasz argumenty.A prawda jest inna.
      • hasz0 państwowe - kiedy dobre, prywatne-kiedy złe?tak na 24.03.09, 23:20
        leży STAWIAĆ PYTANIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


        ZUS 1.5% koszt.(państw.)
        OFE 7% koszt i.......co najgorsze znika z forsą......(pryw.)

        -----------------------
        Bank - pryw.:

        Durny Polaczku bierz kredyt na dom. Ok... biorę! Ile 500.000 zł.
        Mija dwa m-ce......

        Ch no tu łajzo...my tu tera mamy taki szpas, uczyniliśmy CUDA
        i teraz KREDYT nie jest 500.000 zł ale______750.000zł_______

        Co nas to obchodzi, ze Cię namawialiśmy? i zapewnialismy?
        Nie umiesz czytać malutkich literek?

        Twoje zabezpieczenie NASZEGO KREDYTU = DOM warty jest 300.000 zł....
        Tylko 300.000 zł...niestety
        ....jaka waluta? jaki przelicznik?

        _____RÓŻNICA wynosi liczymy.... zara..... =450.000 zł.______

        Masz zabezpieczenie...? Nie....?

        _________######__!!!!!!__Oddawaj dom!!!!

        Dobra ! Wisisz nam zara....doliczymy Ci wyższe %%%%-ty
        i będziesz do końcazycia spłacał...nie...nie.... koleś....

        NIE_________ 450.000zł______+ %%% = a idź piq jwest ekonomista
        NJALEPSZY NA AQUIE....
        _________może będzie 1.000.000 zł????

        Coz tego, ze nie masz domu? Co z tego ze JUZ tyle zapłaciłeś?

        Uwierzyłeś PIQ-owi że co państwowe to be?
        Słabe państwo mamy w małej kieszonce o tu...
        zawołaj Palikota z Komisji....
        Jak ona się nazywa ...Panie Pluszak! Pojechał do prezydenta do
        Sopotu?
        Którego prezydenta? Tego co go osądzą wyborcy?
        Czy tego co go osądzi nasz Czuma z Szikago?




        • rycho7 haszystowski kult mafii 25.03.09, 08:06
          hasz0 napisał:

          > Uwierzyłeś PIQ-owi że co państwowe to be?

          Wiem, ze Hasz chce nas przekonac, ze jego mafia jest najlepsza. Tak, jego mafia
          ukradnie nam 150% tego co mamy.

          Ja traktuje to w kategoriach mniejszego zla. Dzieki Stanowi Wojennemu nie
          zginelo 10 milionow Polakow.

          Mniej panstwa, mniej zla. Drob maly ale skserowany. Sfora kompleksikow to juz
          horror.
          • hasz0 pokaż do kogo bez broni Jaruzelski nie strzelał? 25.03.09, 09:11
            Obojętnie czy w stanie wojennym czy w stanie wojennym?
            I których ubił więcej?

            Tych co chcieli pracować i szli do pracy?

            Czy tych którzy strajkowali?

            R7:

            > Dzieki Stanowi Wojennemu nie
            > zginelo 10 milionow Polakow.
            -------------------------------
            IQ?




            • rycho7 Re: pokaż do kogo bez broni Jaruzelski nie strzel 25.03.09, 16:17
              hasz0 napisał:

              > I których ubił więcej?

              Pominales mataczu z mojego tekstu slowko NIE. Otoz nie ubil:
              1. Armii Radzieckiej,
              2. Armii Czechoslowackiej,
              3. Armii NRD,
              4. Armii Wegierskiej,
              5. Armii Bulgarskiej,...
              udzielajacych bratniej pomocy "ludowi pracujacemu miast i wsi"=spadkobiercom
              KPP, przeciwko wichrzycielom, rewizjonistom i innym ziomkowstwom.
              • hasz0 ___________________________IQ Rysiu..ile? 70? 26.03.09, 22:38
                Logika na bakier!

                Napisałem:
                > hasz0 napisał:
                > ("""do kogo bez broni Jaruzelski nie strzelał?""")
                > > I których ubił więcej?
                Odpisałes jak zwykle idiotycznie; - bez zrozumienia i żałośnie
                głupkowato w zadęciu imwektywnym.

                R7:
                Pominales mataczu z mojego tekstu slowko NIE. Otoz nie ubil...
                Dzieki Stanowi Wojennemu nie zginelo 10 milionow Polakow.
                Mniej panstwa, mniej zla. Drob maly ale skserowany. Sfora
                kompleksikow to juz horror.
                ###########################################################
                #:
                Nie pominąłem! Sprawdź! Wynikałoby z Twej wypowiedzi, w której
                nie pominąłem "NIE"...,że nie strzelał do tłumu idacych do pracy
                bezbronnych (bez broni)...nie napadał zbrojnie na Czechosłowację
                i nie zabił bezbronnych Polaków w wojnie domowej, jaką wytoczył
                pokojowemu niezaleznemu związkowi 10 mln swoich obywateli.
                Kpiłem z Ciebie jak zawsze.
                • rycho7 Re: ___________________________IQ Rysiu..ile? 70? 27.03.09, 10:36
                  Od lat Ci pisze, ze moje IQ=1, tyle ile ma zolw galapagos. Zolw ma lepsza pamiec
                  niz Twoj Alzheimer i ma szczeki, ktorymi odgryzie lancuch. Obrazaloby mnie
                  porownywanie sie z Toba. Szczegolnie zes klamca.

                  > Kpiłem z Ciebie jak zawsze.

                  Ze mnie nie jestes w stanie. Wychodzi Ci jak zawsze, kpisz z rozsadku.

                  Gdy zadajesz pytanie to ja na forum moge odpowiedziec jak chce. Nie jestes
                  nauczycielem, ktorego paranoje musze znosic. Oceny, czy odpowiadam zgodnie z
                  Twoja wola mnie nie interesuja. Powtarzam Ci systematycznie od lat, ze jezeli
                  sie mam domyslac co Ty myslisz, to z zalozenia domysle sie niewlasciwie. Nie
                  mamy obiektywnego sprawdzianu co Ty myslales.

                  > ...,że nie strzelał do tłumu idacych do pracy

                  Ktory pocisk wystrzelil? On wydal rozkaz? On odpowiada za rozkazy z KW PZPR?

                  > ...nie napadał zbrojnie na Czechosłowację

                  W ramach formuly obronnej paktu stanal u boku przeciwko rewanzystom i
                  rewizjonistom Czaji i Pawelki. Po linii i na bazie PiS.

                  > i nie zabił bezbronnych Polaków w wojnie domowej, jaką wytoczył
                  > pokojowemu niezaleznemu związkowi 10 mln swoich obywateli.

                  Nie zabronil milicjantom bronic sie przed plytami chodnikowymi pokojowo
                  zzucanymi z dachow.
    • rycho7 kwestia estetyki ustrojowej 25.03.09, 07:22
      piq napisał:

      > państwowe - dobre, prywatne - złe

      Zgadzam sie z intencja Piqa. Jako anarchista fatalista dodam swoje trzy grosze.

      Intencja "komunistow" bylo to, ze centralne planowanie bogloby byc
      efektywniejsze od "niewidzialnej" reki rynku. W idealistycznej czystej teorii
      moglo by byc teoretycznie. W praktyce okazalo sie, ze nie ma (nie istnieja)
      narzedzi przy pomocy ktorych moznaby zoptymalizowac gospodarke.

      Empiria pokazala, ze "komunisci" sa w stanie uzyc jedynie narzedzi jakimi
      panstwo dysponuje od swego powstania przed tysiacami lat. Narzedziem tym jest
      oczywiscie terror panstwowy.

      Zyjemy w dziwnych i groznych czasach gdy terrorysci panstwowi skutecznie
      wmawiaja ciemnemu ludowi swa walke z terrorem "prywatnym", "obywatelskim",
      "spolecznym".

      Panstwo to jest zalegalizowana mafia. Mafia oferuje "krysze" - ochrone (przed
      zlem (szatany) wszelakim). Za "krysze" mafia pobiera riket (okup, podatek) Aby
      potanic ochrone mafii przed ofiarami mafia wymaga od ofiar powstrzymania sie
      przed samodzielna obrona i nieposiadanie broni. Mafia zwalcza takze nie swoich
      rikietirow (pracownikow fiskusa).

      Istota zagadnienia nie jest to aby panstwo zlikwidowac lub zdelegalizowac. Jest
      to niewykonalne. Istota jest optymalizacja podzialu zadan pomiedzy panstwo a
      podatnikow.

      W przypadku polskim kluczowa sprawa na dzis jest WYOSTRZENIE podzialu zadan
      pomiedzy panstwo a podatnikow. Wyplenienie woluntaryzmu biurw i chlopcow
      radarowcow. Realizowanie przykladowo haselka "Zero tolerancji" poprzez
      rozstrzeliwanie na miejscu policjanta popelniajacego najmniejszy blad. W koncu
      jest czy nie jest "Zero tolerancji"? Jest rownosc i symetria?

      Niestety haszyzm rozplenil sie w polaczkowym klechistanie niemozebnie.
      Aparatczycy PO ostatnio ruguja przedsiebiorczych z konkurencji wyborczej. Ciemny
      narod to kupuje populistycznie.
      • piq kurcze, zgadzam się w 100% /nt 25.03.09, 16:05
    • andrzejg Re: państwowe - dobre, prywatne - złe 25.03.09, 08:36
      Zakładam ,że policja (państwo) stawia atrapy i prawdziwe radary po
      gruntownym przeanalizowaniu zagrożeń i nie jest waznym ,że te radary
      na skrzyzowaniach są wkurzającymi dla chcących śmignąć z punktu A do
      B.One maja rzeczywiście zmniejszać ryzyko wjechania w bok mojego
      samochodu pirata drogowego.Mam nadzieję,ze te 'elementy
      bezpieczeństwa' są stawiane w miejscach o rzeczywistym zagrożeniu.

      Bazując na tych nadziejach nie bulwersuje mnie zakaz wystawienia
      takiej atrapy przez gospodarza i do tego na własnym podwórku.Jest to
      jednak coś innego od reklamy, któraprzyciągając wzrok tez moze
      rozproaszyć kierowcę. Z reklama mamy do czynienia co trochę i
      kolejna nie spowoduje nagłych niespodziewanych reakcji kierowcy.
      NIe zacznie on nagle hamowac wystraszony wizją zrobienia mu zdjęcia.

      Nie chciałbym , aby oprócz etatowych wyskakiwaczy z suszarką spoza
      krzków wyskakiwały kukły przebierańców bo takie jest widzimisię
      obywatela. Zakazali na podstawie zagrożenia bezpieczeństwa ruchu?
      Widocznie nie mieli lepszej podstawy

      A.


      • piq nie pojąłeś istoty problemu 26.03.09, 19:25
        > Zakładam ,że policja (państwo) stawia atrapy i prawdziwe radary po
        > gruntownym przeanalizowaniu zagrożeń i nie jest waznym ,że te radary
        > na skrzyzowaniach są wkurzającymi dla chcących śmignąć z punktu A do
        > B.

        I już tu się mylisz. Pokazać ci mogę prostą o doskonałej widoczności, jezdnia
        czteropasmówka i dwa radarki lub atrapy. Sam też pewnie widziałeś, jak wąską
        uliczką miejską zapieprza debil setą, a tam nie ma radaru. To jest pierwsze
        pytanie - o sens.

        Problemy - oprócz powyższego - są dwa: jeden polega na tym, że gdy taki chłopek
        chce postępować jak państwo, bo np. się boi o dzieci albo kury, to się okazuje,
        że jest szkodnikiem dla bezpieczeństwa, jeżeli to samo robi państwo, to to jest
        jak najbardziej dla dobra i bezpieczeństwa obywateli. A drugi jest skandaliczny
        jak cholera - facet dostał nakaz na podstawie nadużycia, czyli naciągnięcia
        prawa w sposób uznaniowy przez panów policjantów - wykorzystali oni fakt, że
        sami mogą uznawać, co jest zagrożeniem bezpieczeństwa drogowego, a co nie. Bez
        względu na to, czy facet ma rację, czy nie. A jakby sobie postawił
        pięciometrowego krasnala w ogródku? "O rany, ale krasnal!" "Gdzie, gdzie?" "Tam,
        tam, w ogródku!" "o kurde, ale wielki" "ciekawe z czego zrobił, bo chyba nie z
        gipsu" - i cały czas "zagrożenie bezpieczeństwa drogowego rośnie. Czy w takim
        razie we własnym ogródku nie możesz postawić pięciometrowego krasnala albo
        hodować żyrafy? Czy wobec tego pan policjant może przyjść i ją zastrzelić w imię
        "bezpieczeństwa ruchu drogowego"? Pomyśl - jako obywatel i jako przedsiębiorca,
        czy taka sytuacja z uznaniowością jest normalna i w porządku.

        Prowadzisz własny interes i się założę, że spotkałeś się z urzędniczym
        działaniem, polegającym na "interpretowaniu" niejasnego przepisu, naginaniu,
        naciąganiu itd. Po pierwsze: porządny przepis to jest przepis, a nie guma i nie
        daje się naciągać; a po drugie: to jest sytuacja korupcyjna jak dyjobły.
        • hasz0 ___________________myślicie ciulem?_______________ 26.03.09, 23:16
          most.warszawski2.patrz.pl
          mostwarszawski1.patrz.pl
          Niestety haszyzm rozplenil sie w polaczkowym klechistanie
          niemozebnie.
          Aparatczycy PO ostatnio ruguja przedsiebiorczych z konkurencji
          wyborczej. Ciemny
          narod to kupuje populistycznie.
          • hasz0 ile widzicie koryt? AG nie podpowiadaj! To test IQ 26.03.09, 23:17
            most.warszawski2.patrz.pl
            mostwarszawski1.patrz.pl
          • rycho7 podasz ciulu link? 27.03.09, 10:20
            hasz0 napisał:

            > most.warszawski2.patrz.pl
            > mostwarszawski1.patrz.pl
            > Niestety haszyzm rozplenil sie w polaczkowym klechistanie
            > niemozebnie.
            > Aparatczycy PO ostatnio ruguja przedsiebiorczych z konkurencji
            > wyborczej. Ciemny
            > narod to kupuje populistycznie.
            >
            • hasz0 Re: podasz ciulu link? pietro wyżej ciulu 27.03.09, 10:25
              Niestety haszyzm rozplenil sie w polaczkowym klechistanie
              niemozebnie.
              Aparatczycy PO ostatnio ruguja przedsiebiorczych z konkurencji
              wyborczej. Ciemny
              narod to kupuje populistycznie.
              • hasz0 ________________________IQ=~0 + skleroza? 27.03.09, 10:26
                Tu ciulu
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=93167112&a=93191711
                • rycho7 Re: ________________________IQ=~0 + skleroza? 27.03.09, 10:47
                  hasz0 napisał:

                  > Tu ciulu
                  > forum.gazeta.pl/

                  Pytam o calosc jaka mi przypisales. Spytaj swego psa przewodnika niewidomych.

                  Kup sobie papier toaletowy do podcierania. Mna skoncz.
                  • hasz0 Re: ________________________IQ=~0 + skleroza? 27.03.09, 17:13
                    sam się podtykasz z bzdurami nadającymi się jedynie do wytarcia tyłka

                    ...i to od lat...
                    • rycho7 protestanckie tradycje 27.03.09, 20:04
                      hasz0 napisał:

                      > ...i to od lat...

                      Od Lutra.

                      Dla Ciebie to bzdury. Zastanowic sie przekracza Twoje mozliwosci.
                      • hasz0 protestanckie tradycje? 27.03.09, 20:23
                        wyłącz religię z dyskusji....co Ci zostanie?


                        Masz mniejsze zaufanie do człowieka, który oparł się SB,
                        nie podlizywał się komuchom, zna realia PRL-u od strony zwyczajnych
                        ludzi, obserwował konsewkencje działań ustawionych na stolcach przez
                        PZPR i SB w wielu gałęziach gospodarki, ministerswtach, bankach,
                        instytutach, szpitalch, DOKP, administracji ...nawet na uczelniach i
                        w wojsku...

                        Obserwował od środka zmiany, transformację, konflikty, postawy
                        działaczy...skutki...metody

                        - niż do durnych teoryjek wygłaszanych na Aquie za autorytetami i
                        mediami? albo na podstawie domysłów małolatów?
                        • rycho7 Re: protestanckie tradycje? 28.03.09, 06:51
                          hasz0 napisał:

                          > wyłącz religię z dyskusji....co Ci zostanie?

                          Nie widze najmniejszego powodu aby to zrobic. Ty nie potrafisz myslec inaczej
                          niz religijnie. To dla Ciebie nawet zaszczyt katoliku. Totez ja musze
                          uwzgledniac Twoje motywacje i metody w dyskusji.

                          Gdybym potrafil to zostal by mi pusty flak po Twoim ego.

                          > Masz mniejsze zaufanie do człowieka

                          1. Nie mam do Ciebie zaufania. Frymarczyles nim pod latarnia.

                          2. Nie wiem czy jestes czlowiekiem lub czy ja jestem czlowiekiem. Ja pochodze od
                          malpy, Ty nie pochodzisz, Ty zostales stfurzony.

                          3. Jestes podlym klamca, co ci wielokrotnie dowiedziono.

                          > który oparł się SB

                          Ty uwazasz, ze to jakis argument. Ja tak nie uwazam. Nie przekonales mnie. Moge
                          sie domyslac, ze dla SB nie byles wystarczajaco cenny aby Cie zlamac. Albo KGB
                          im zabronilo.

                          > nie podlizywał się komuchom

                          Tak pamietam, koniak wypiles nie do konca i patrzyles "takim" wzrokiem.

                          > Obserwował od środka zmiany

                          Taniej i skutecznej mogloby byc kupic endoskop.
        • andrzejg Re: nie pojąłeś istoty problemu 27.03.09, 04:27
          Zrozumiałem doskonale o co Ci chodziło i rozumiem irytację każdego
          na falandyzację prawa . Inną sprawą jest działania wobec urzędników
          naciagających to prawo, a inną prawo obywatela do postawienia sobie
          czegokolwiek w swoim ogródku. Reakcja na krasnala będzie zgoła inna
          niz na atrapę radiowozu i radaru. krasnal rozproszy uwagę, ale jego
          widok nie spowoduje nagłej i niespodziewanej reakcji w postaci
          gwałtownego hamowania. Niedalej jak wczoraj mało co nie wjechałem w
          kuper uprzejmego kierowcy, który zaczą nagle hamować, aby wpuscic
          jakąś laskę z prawego pasa.Wiadomo,że na drodze należy spodziewać
          się w kazdej chwili róznych reakcji współuzytkowników, ale moim
          zdaniem nalezy powody tych sytuacji minimalizować.Czyli mamy do
          czynienia z rozbieznością interesów. Gość postawił atrapę radaru,aby
          pewnie wyjechać spokojnie ze swojej posesji ,a ja chciałbym
          przejechać tą drogą bez musu nagłego hamowania z widokiem
          zbliżających sie swiateł stopu poprzednika.Nie upierałbym sie tu
          przy prawie postawienia wszystkiego na swojej posesji.A podstawa
          prawna? Może i idiotyczna,ale juz pisałem - nie mieli nic lepszego
          pod ręka i naciągnęli. Trzeba zmienić prawo - tu pełna zgoda.
          Sek w tym ,że nie jestes w stanie przewidziec wszystkich możliwych
          zdarzeń i zapisać ich w tym prawie, a ogołnie zapisanie zawsze
          będzie podpadało pod naciąganie.


          A.
          • hasz0 Re: nie pojąłeś istoty problemu 27.03.09, 10:21
            krasnal czy chinka

            to ani

            znak drogowy ani lizak ani radar

            • hasz0 Re: nie pojąłeś istoty problemu 27.03.09, 10:22
              przepisów ruchu nie mozna mylić z przepuszczaniem dam w drzwiach
Inne wątki na temat:
Pełna wersja