Gość: V.C.
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.11.03, 20:37
Były dyktator Chile Augusto Pinochet, który od kilku lat nie pokazuje się
publicznie, przerwał milczenie, by udzielić wywiadu telewizji z Miami. Mówi
w nim, że zawsze był demokratą, wręcz "aniołem" i nie ma powodów, by się
kajać.
- Nie zamierzam nikogo przepraszać. Wprost przeciwnie, to inni - marksiści,
komuniści - powinni mnie przeprosić - miał powiedzieć cytowany przez AFP 88-
letni Pinochet hiszpańskojęzycznej telewizji WDLP-22. Wyemitowany w
poniedziałek wywiad został przeprowadzony na początku listopada w rezydencji.
Odkąd Sąd Najwyższy Chile orzekł, że cierpi on na demencję starczą, Pinochet
nie musi się obawiać ciągania po sądach z powodu ponad trzystu skarg, które
wnieśli przeciw niemu bliscy około trzech tysięcy ofiar dyktatury. W
telewizji wypowiadał się trzeźwo i logicznie, ale miał pewne problemy z
wymową. - Nie chciałbym - mówił - by przyszłe pokolenia myślały o mnie źle.
Chciałbym żeby wiedziały, co naprawdę się stało. Jego prawdę o 17 latach
dyktatury świat pozna - jak zapewnił - po jego śmierci. Przekazał już
swojemu prawnikowi odpowiedni dokument.
Pinochet, który 11 września 1973 roku obalił socjalistycznego prezydenta
Salvadora Allende, oddał pokojowo władzę w 1990 roku. Do 1998 roku pozostał
zwierzchnikiem chilijskich sił zbrojnych. Potem uzyskał mandat dożywotniego
senatora, który chronił go od odpowiedzialności za zbrodnie, ale zrzekł się
go w 2002 roku. Wcześniej, w latach 1998 - 2000, spędził 17 miesięcy w
areszcie domowym w Londynie.
źródła: MT-O, AFP, REUTERS, www.rp.pl