Dodaj do ulubionych

________Aborcje zmniejszyły przestępczość_________

29.11.03, 12:56
Szczegółowe analizy socjologiczno-kryminologiczne przeprowadzone przez dwóch
amerykańskich naukowców, Johna Donahue i Stevena Levitta, wskazują, że
zdecydowany spadek przestępczości w USA, notowany w latach 90., wiąże się
także z wprowadzeniem w roku 1973 prawa do przerywania ciąży. Profesorowie
zwrócili uwagę, że zmniejszenie liczby bandytów na ulicach amerykańskich
miast nastąpiło mniej więcej po 18-20 latach od wprowadzenia aborcji, a więc
w okresie, kiedy niechciane dzieci normalnie dorastałyby i - według Donahue
i Levitta - "wchodziłyby na drogę zbrodni".

www.przeglad-tygodnik.pl/htemy/zagranica/zagranica.htm
Obserwuj wątek
    • Gość: ... Co za bzdura! IP: 81.210.119.* 29.11.03, 13:00
      powoływanie się na takie badania już na wstępie
      dyskredytuje takiego dziennikarza!
      ale to przecież tylko przeglądtongue_out
      • Gość: Jan Lies, damned lies and statistics IP: *.hispeed.ch 29.11.03, 13:11
        W 1973 Arabowie po wojnie Yom Kippur wprowadzili embargo na ropę.
        W 1972 Intel wyprodukował mikroprocesor 8008.

        Trudno przecenić wpływ tych faktów na przestępczość w USA.
        • kkkaczory_piss_brothers Re: Lies, damned lies and statistics 29.11.03, 13:47
          Gość portalu: Jan napisał(a):

          > W 1973 Arabowie po wojnie Yom Kippur wprowadzili embargo na ropę.
          > W 1972 Intel wyprodukował mikroprocesor 8008.
          >
          > Trudno przecenić wpływ tych faktów na przestępczość w USA.

          I to dopiero po 20 latach wywolalo spadek przestepczoscismile
      • kkkaczory_piss_brothers dlaczego bzdura? Co moze wyrosnac z niechcianego,z 29.11.03, 13:24
        zaniedbanego dziecka?
        Dziecka, ktory od malenkich lat czuje wrogosc?
        Jest jak popychadlo?
        Przeciez te dzieci rodzac sie w rodzinie wielodzietnej, nie maja wyboru, jak
        nie ukradna to nie beda mieli.
        Przeciez matka nie kocha jego, wiec jak ma sie nim prwidlowo zajmowac?
        • Gość: Jan Kto nie kocha dzieci IP: *.hispeed.ch 29.11.03, 13:31
          Pomyśl o dzieciach z rodzin bogatych, gzie ciągle wałkuje się temat "dziecko
          kosztuje", a żony, matki, a zwłaszcza gospodynie domowe trakruje się jako
          cyt. "głupie cipy".

          Nie ilość, a jakość się liczy.
          W rodzinach wielodzietnych, zwłaszcza azjatyckich, wszyscy sobie pomagają,
          starsze rodzeństwo zajmuje się młodszym. Kiedyś robiono statystyki wyników
          nauczania chyba u Wietnamczyków w USA i wspólne uczenie w ciasnej kuchni, ale
          parzy jasnych celach i zasadach, raczej miało pozytywny wpływ.

          A z Adą się zgadzam - pewna forma przestępczości wzrosła.
          No dobrze, nie podpadająca pod prawo.
          Stąd argumenty za legalizacją narkotyków.
          Gdyby uznać, że to, co jest, jest dobre, trzeba by zalegalizować korupcję w
          Rosji i we Włoszech, palenie wdów w Indiach, itp. Przecież wszyscy tak robią,
          więc gdzie problem?
          • kkkaczory_piss_brothers ten nie powinien ich miec 29.11.03, 13:46
            Gość portalu: Jan napisał(a):

            > Pomyśl o dzieciach z rodzin bogatych, gzie ciągle wałkuje się temat "dziecko
            > kosztuje", a żony, matki, a zwłaszcza gospodynie domowe trakruje się jako
            > cyt. "głupie cipy".

            "dziecko kosztuje" - biedne rodziny wielodzietne nie maja tego problemu.

            >
            > Nie ilość, a jakość się liczy.

            zgadzam sie w pelni, kiedys trzeba powiedziec stop nastepnemu.

            > W rodzinach wielodzietnych, zwłaszcza azjatyckich, wszyscy sobie pomagają,
            > starsze rodzeństwo zajmuje się młodszym. Kiedyś robiono statystyki wyników
            > nauczania chyba u Wietnamczyków w USA i wspólne uczenie w ciasnej kuchni,
            ale
            > parzy jasnych celach i zasadach, raczej miało pozytywny wpływ.

            Niestety ani amerykanie, ani polacy nie maja mentalnosci wietnamczykow.
            U to wyglada z gola inaczej.

            >
            > A z Adą się zgadzam - pewna forma przestępczości wzrosła.
            > No dobrze, nie podpadająca pod prawo.

            przestepczosc, nie popadajaca pod prawo? ciekawe jak ja sie uwzglednia w
            statystykach i ciekawe jak wskazuje sie na to, ze 'ta forma przestepczosci
            wzrosla'.
            Gdy rosnie populacja oslow nie mowimy, ze baranow przybywa.

            > Stąd argumenty za legalizacją narkotyków.

            ? ale skaczesz?
            Jakich narkotykow, miekkich, twardych?
            Moze wtedy mafia nie bedzie miala tyle kasy i ich wplywy przestepczosc spadnie.

            > Gdyby uznać, że to, co jest, jest dobre, trzeba by zalegalizować korupcję w
            > Rosji i we Włoszech, palenie wdów w Indiach, itp. Przecież wszyscy tak
            robią,
            > więc gdzie problem?

            ? wybacz, ale tego nie rozumiem.
            Co ma palenie ludzi do usuniecia zygoty?
        • Gość: ... Re: dlaczego bzdura? Co moze wyrosnac z niechcian IP: 81.210.119.* 29.11.03, 13:40
          samo założenie tych badań jest niedorzeczne

          > zaniedbanego dziecka?
          > Dziecka, ktory od malenkich lat czuje wrogosc?
          > Jest jak popychadlo?
          to może usuwać wszystkie dzieci słabe psychicznie
          nie kochane przez rodziców i popychane przez rówieśników?
          na jakiej podstawie założono, że z zaniedbanego dziecka musi
          wyrosnąć przestępca?
          z fragmentu przez ciebie cytowanego wynika, że
          tylko na tej że urodziło się w biednej dzielnicy, decyduje cenzus
          majątkowy, czy co?
          w takim razie panowie socjaliści z przeglądu powinni zastanawiać
          się jak pomóc takiemu dziecku wydostać się z bagna, a nie
          iść na łatwiznę i odrazu forsować aborcję jako sposób na przestępczość


          • kkkaczory_piss_brothers Czy jak jesz jajecznice to twierdzi, ze jesz kure? 29.11.03, 13:58
            Gość portalu: ... napisał(a):

            ) samo założenie tych badań jest niedorzeczne
            )
            ) ) zaniedbanego dziecka?
            ) ) Dziecka, ktory od malenkich lat czuje wrogosc?
            ) ) Jest jak popychadlo?
            ) to może usuwać wszystkie dzieci słabe psychicznie
            ) nie kochane przez rodziców i popychane przez rówieśników?

            Czy jak jesz jajecznice to twierdzi, ze jesz kure?
            Czy widzisz roznice pomiedzy dzieckiem a zygota?
            Jak nie to poczytaj sobie chocby to:
            Przeczytajcie uwaznie, mam nadzieje, ze ta sz0rstka meska dyskusjawink
            odpowie wam przynajmniej na jedno pytanie: Czy zarodek jest czlowiekiem?, a
            jezeli nie to: Dlaczego?
            Poniewaz, kazdy z nas intuicyjnie czuje/wie: ‘Czym czlowiek jest?, czy tez
            prosciej: ‘Co’ nim nie jest?!

            sz0rstki napisał:
            ) Jednak zadam pytanie: co to jest zygota ? Czy to jest
            ) życie (abstrahując od świadomości) czy nie................................
            ) jestem przekonany, że jakościowo ta "zygota", znacznie różni się
            ) od np. żabiej... Choćby dlatego, że jest to życie któremu początek
            ) dał człowiek i z którego najprawdopodobniej człowiek będzie.

            Co to jest zygota? ‘ludzka’cryingdookreslmy)– jest to zarodek czlowieka, powstaly
            z polaczenia gamet meskich i zenskich,....itd.
            Ja nie ‘jestem przekonany’, ja wiem, ze zygota ‘ludzka’ rozni sie od np.
            zygoty zabiej.
            Jednakze jak sam zauwazyles nie jest ona czlowiekiem (nie mysli, nie czuje,
            nie posiada centralnego ukladu nerwowego......itd,itp).
            Jestes tutaj bodajze piewszym obronca zycia, ktory nie uwaza zygoty za
            czlowieka.
            Ale nie wiem dlaczego w takim wypadku zgadzasz sie, aby aborcje nazywac
            morderstwem?!
            Zamordowac mozna tylko czlowieka, nie mozna mowic o ‘morderstwie’ w
            przypadku zygoty.

            ) Problem w tym, że wy (którzy moim zdaniem nonszalancko podchodzicie
            ) do aktu powstania życia) traktujecie zarodek, zygote, zestaw komórek,
            ) dokładnie tak samo jak np. złuszczający się naskórek. Mam nadzieję
            ) że nie zabrzmiało to nieco demagogicznie...

            Przepraszam ale wrzucanie ‘nas’ do jednego worka nie jest, co tu duzo mowic
            obiektywne, ani wlasciwe. Ja nie traktuje zygoty tylko jako ‘zestaw
            komorek’ , nie upraszczajmy, pisalem juz o jej ‘potencjale’ byci czlowiekiem
            (jednakze potencjal nie jest rownoznaczny z ‘byciem’, zygota moze
            ulec ‘wydaleniu’, wchlonieciu przez cialo matki – kanibalizm?! ).
            Po za tym abstrahujac u nikogo usuniecie kilku komorek naskorka nie wywoluje
            traumy.

            ) Ludzie natomist bliscy mojemu rozumowaniu, światopoglądowi itd.
            ) uznają ten temat conajmniej jako znacznie bardziej złożony.

            Ludzie bliscy mojemu sposobowi rozumowania............uznaja wiekszosc
            tematow za bardziej zlozone, niz np.katolicy, ze swoim dekalogiem i
            prostackim sylogizmem dobro-zlo,
            np. 4. Czcij ojca swego i matkę swoją – jak dla mnie w duzym stopniu zalezne
            jest to od korelacji pomiedzy nimi a swoimi dziecmi, a z tymi roznie bywa
            (ja nie mam takich dylematow w stosunku do swoich rodzicow i posiadam do
            nich uzasadniony szacunek, nie wynikajacy li tylko ze splodzenia mnie).

            ) Z pewnością jest w tym odrobina tak znienawidzonego przez niektórych
            ) wychowania katolickiego, jednak w znacznie większym stopniu, chodzi
            ) o szacunek dla życia. Przynajmniej w moim przypadku ta druga część bierze
            ) górę.

            Szanuje zycie, dlatego bardziej szanuje zycie matki niz zarodka i wybor
            pomiedzy tymi ‘zyciami’ nie rownowaznymi sobie jest dla mnie jednoznaczny.

            ) Proszę mi powiedzieć panie ścisły umyśle, co to jest świadomość, jak ją
            ) zmierzyć,
            ) od kiedy się zaczyna ?

            Dziedzina nauki, ktora zajmuje sie min. odpowiedzia na to pytanie jest
            Cognitive Sience.
            Jest to interdyscyplinarna nauka, korzystajaca z osiagniec min.
            informatyki, semiotyki, logiki, psychologii, genetyki , neurologi itd.),
            odpowiedziala ona juz na liczne pytania min. na pytanie: w jakim przypadku
            mamy do czynienia ze swiadomoscia. Kognitywisci podkreślaja, iz treści
            świadome są częścią systemu przetwarzania informacji w ‘ludzkim mózgu’ itd...
            W kazdej nauce na latwiej jest stwierdzic czym ‘cos nie jest’, niz ‘czym to
            jest’, analogicznie: czy ‘cos’ ( czlowiek, zwierze, zygota...itd) posiada
            odpowiednio wyksztalcone ‘narzedzie’ do wytworzenia swiadomosci, czy tez nie
            posiada w cale nawet najprostszego ‘narzedzia’ – mozgu np.patrz zygota, do
            wytworzenia swiadomosci.
            Przy probie okreslenia ‘jakosciowego’ swiadomosci, wiec z odpowiedzia na
            pytanie: Czym swiadomosc jest?, a nie: Czy ona w ogole jest? sprawa sie
            komplikuje. Poniewaz do poznania ‘samego narzedzia’ stosujemy min. to’
            narzedzie’, (ale nie tylko) i dlatego zglebianie tego zagadnienia jest takie
            trudne. ‘Introspekcja’ nie jest ‘dobrym’ narzedziem badawczo-
            poznawczym, ‘ekstraspekcjia’ troche lepszym, a dzisiejszy neobehawioryzm ze
            swoim aksjomatem akcji-interpretacji-reakcji juz calkiem niezly ( na
            marginesie zarodek ‘nie ma czym’ interpretowac)
            Juz Locke świadomość opisuje jako „postrzeganie tego, co dzieje się we
            własnym umyśle” (myślach, emocjach,wrazeniach). Zarodek nie ‘ma’ umyslu,
            nie ‘ma’ czym myslec,nie ‘ma’ czym czuc emocji.
            Materializm dialektyczny uwaza, iz geneza świadomości, jest funkcją wysoko
            zorganizowanej materii, a jej powstanie jest min. zwiazane z
            powstaniem ‘mowy’. Rowniez w tym ujeciu zygota nie jest swiadoma.
            Poza tym materializm dialektyczny opowiada sie za ewolucjonizmem, a nie
            kreacjonizmem – jezeli wiecie o co mi chodziwink
            Jezeli dorzucic do tego Ontologie i jej ‘Zasade Niesprzecznosci’ o czym juz
            pisalem w innym poscie.
            To jak mozna zauwazyc, zygota nie posiada swiadomosci (mowie to z cala moca
            osiagniec nauki) min. dla tego, ze nie posiada centralnego ukladu nerwowego.
            Jezeli posiadacie inna wiedze naukowa niz moja to jestem nia zywo
            zainteresowany, poniewaz szczegolnie nauki kognitywistyczne ‘leza’ w gestii
            moich zapatrywanwink.

            ) Chciałbym zrozumieć Twoje zachłyśnięcie się całkowitym
            ) i wyłącznie naukowym pojmowaniem rzeczywistości. Chociaż..., może jednak
            nie...
            ) Mam wrażenie, że gdybyśmy wszyscy w ten sposób widzieli świat i tłumaczyli
            ) sobie
            ) wszelkie jego tajemnice, nasze życie byłoby niezmiernie ubogie. Niewiele
            ) różnilibyśmy się od niezwykle rozwiniętych mikroprocesorów.

            Co do mikroprocesorow, to mylisz sie w calej rozciagliwosci, komputer nie
            mysliwink, jeszcze nikt nie stworzyl sztucznej inteligencji, chociaz
            kognitywisci badaja rowniez i ten problem.
            Moje ‘zachłyśnięcie’ opiera sie na osiagnieciach wspolczesnej nauki, ale
            nie jest one ‘calkowite’ czy tez nie przeszkadza mi np. kochac, docenic
            dobra ksiazke, wiersz, zapach rozy ( chociaz wiem jakie substancje zapachowe
            wchodza w sklad jej aromatu). Moja wiedza naukowa nie przeszkadza mi cieszyc
            sie z zycia i dostrzegac jego pelnie i piekno.
            Wrecz przeciwnie wzbogaca mnie ona o dodatkowy ‘wymiar’ i odpowida na wiele
            intrygujacych mnie pytan - czego tobie rowniez zycze.

            ) Temat posta, jak i właściwie większość Twoich skrótów myślowych jest bez
            sensu.
            ) 2+2=4 - to są wartości
            ) t, k, - to są zmienne
            ) a również jest zmienną, w związku z tym nie ma w tak przedstawionym
            dowodzie
            ) niczego ani błędnego ani dziwnego. Bo co chciałeś napisać ? że litera "k"
            jest
            ) literą "t" ? Czy wartość "k" jest równa wartości "t".

            Chcialem napisac i napisalem. Niektora prawdy naukowe sa juz aksjomatami,
            pewnikami, nie podlegaja dyskusji, moze zrozumiesz ten przyklad: ziemia
            jest ‘bardziej okragla’ niz plaska.
            Niektore aksjomaty na przeszczeni wiekow ulegaly zmianie np.
            plaska ziemia - p
            • kkkaczory_piss_brothers Aborcja nie jest Morderstwem 29.11.03, 14:00
              Chcialem napisac i napisalem. Niektora prawdy naukowe sa juz aksjomatami,
              pewnikami, nie podlegaja dyskusji, moze zrozumiesz ten przyklad: ziemia
              jest ‘bardziej okragla’ niz plaska.
              Niektore aksjomaty na przeszczeni wiekow ulegaly zmianie np.
              plaska ziemia - przyklad dla prostaczkow( jednakze niektore mitomANKI nawet
              takich prostych przykladow nie rozumiejasad.
              Nauka jest jak drzewo (banalizujac) pien jest staly z jednej galezi wyrasta
              druga, a czasami jakies galazki wiedna, jednak, zaden czy tez zadna drwAlKAwink
              jeszcze go nie wyrabalawink))))))))))))
              KUHN THOMAS S. stworzyl tzw. teorie paradygmatów na temat mechanizmu rozwoju
              nauki ( teoria rewolucji naukowej ) i twierdzil, iz


              KUHN THOMAS S. stworzyl tzw. teorie paradygmatów na temat mechanizmu rozwoju
              nauki ( teoria rewolucji naukowej ) i twierdzil, iz ‘czasami odrabaniu ulegaja
              potezne galezie drzewa’ (bede konsekwentny w obrazujacych przykladach -
              jednakze troche banalizujacych teorie Kuhn’a, ale mam nadzieje, ze
              zrozumialych: np. obalenie
              aksjomatu o plaskosci ziemi, ‘wycielo’ owczesna ‘ galaz’ wiedzy wink
              Odnosnie 2+2=4;
              Matematyka jest bardziej kumulatywna niz inne nauki, czasami teorie egzystuja
              miedzy soba niezaleznie od siebie i nie zaprzeczaja sobie nawzajem.
              Teorie rosna i wypelniaja sie 'narastaja' nowe.
              Pojedyncze fakty okazuja sie bledne lub niekompletne, teorie bywaja porzucane
              na rzecz innych, lepszych. Jednak to co bylo kiedys matematyka jest nia nadal,
              ten trwały pien
              pozostaje.
              Reasumujac: zygota czy tez zarodek kilkutygodniowy nie posiada centralnego
              ukladu nerwowego, nie mowiac juz o wytworzeniu swiadomosci przez niego – i to
              jest aksjomat, ktory trwa nieprzerwanie od wiekow.

              > Sam widzisz,że "faktami i danymi naukowymi zamieszanymi licznie..." można
              > zarówno
              > bronić jak i obalać pewne teorie. Sęk w tym, że czasem trzeba się głębiej
              > zastanowić zanim poda się coś na poparcie swojej tezy.

              Usilnie cie prosze ‘OBAL TO CO POWYZEJ ZAMIESCILEM’.
              Wiem, ze dlatego chcesz zdeprymowac osiagniecia naukowe, poniewaz zaprzeczaja
              twoim przekonaniom i twojej wierze.
              Tak tobie po prostu latwiej bedzie bronic swoich przekonan, jednakze nauka
              stoi za ‘PRO-CHOICE’ kolego.

              > Jedyne co przychodzi mi teraz do głowy to prośba. Nie używaj zbyt wiele
              > wyrwanych
              > z kontekstu, cytowanych w połowie, prawideł, dowodów czy porównań,
              > jeśli nie chcesz być posądzony o bełkot...

              Wiem, ze nie kazdy akceptuje moje argumenty.
              Jednakze to co napisales to przeklamanie.
              Nie ‘wyrywalem z kontekstu’,nie ‘cytowalem w połowie, prawideł, dowodów czy
              porównań’
              CZEKAM NA DOWODY TAKICH MOICH ‘ZACHOWAN’ jestem merytorycznie przygotowany do
              dyskusji na argumenty naukowe.
              Skoro zarzucasz mi przeklamania, to sie wysil kolego i podaj argumenty na
              powyzszesad.

              > O ile piękniejszy byłby świat, gdyby ludzie nie starali się na siłę i z
              > zajadłością
              > przekonywać drugich do swoich racji.

              ?????? a to ciekawe. Nie zapominaj, ze ja jestem liberalem i opowiadam
              sie ‘pro-choice’ – za wyborem.

              > Wolny wybór ? Jasne, można pójść jeszcze
              > dalej, po co Prawo ? przecież człowiek to istota rozumna, nie będzie
              przecież
              > zabijał, kradł i gwałcił.

              Pod koniec strasznie splycasz temat .
              Ja chce zyc w panstwie demokratycznym, gdzie prawo wyznacza spoleczenstwo, a
              nie jakakolwiek dyktatura.
              W sprawach moralnych, gdzie jeden CZLOWIEK nie narusza praw drugiego
              CZLOWIEKA, jestem za wolnym wyborem tego CZLOWIEKA - a „zabijał, kradł i
              gwałcił” wybacz, ale nijak sie maja do tego co pisalem i pisze, widac kolego,
              ze rzucasz blotem w nie ta osobe.
              Moze najpiew poczytaj wczesniejsze moje posty i odnos sie do tego co ja pisze
              a nie do wlasnych wyobrazen na moj temat.

              pozdrowienia dla wszystkich myslacych samodzielnie
              J.K.

              www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=6727361&a=6736292
              www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=6780287&a=6780287
              www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=6780286&a=6780286


              > na jakiej podstawie założono, że z zaniedbanego dziecka musi
              > wyrosnąć przestępca?

              na podstawie statystyk i nigdy nie pisalem, ze z kazdego, ale
              prawdopodobienstwo nieslychanie rosnie.

              > z fragmentu przez ciebie cytowanego wynika, że
              > tylko na tej że urodziło się w biednej dzielnicy, decyduje cenzus
              > majątkowy, czy co?
              > w takim razie panowie socjaliści z przeglądu powinni zastanawiać
              > się jak pomóc takiemu dziecku wydostać się z bagna, a nie
              > iść na łatwiznę i odrazu forsować aborcję jako sposób na przestępczość
              >
              >

              Aborcja jest wyborem matki a nie osob trzecich.
              Czy ty bedziesz odpowiadal za to dziecko, za jego wychowanie, ani ty ani ja.
            • Gość: ... Re: Czy jak jesz jajecznice to twierdzi, ze jesz IP: 81.210.119.* 29.11.03, 14:02

              >
              > Czy jak jesz jajecznice to twierdzi, ze jesz kure?
              > Czy widzisz roznice pomiedzy dzieckiem a zygota?
              pewnie nie wiesz że mimo decyzji federalnych
              w usa wciąz można usuwać dzieci chociażby dzień przed porodem
              • kkkaczory_piss_brothers w jakich przypadkach? 29.11.03, 14:05
                Czy dotyczy to tylko konfucjonistow?
    • Gość: ... Re: ________Aborcje zmniejszyły przestępczość____ IP: 81.210.119.* 29.11.03, 13:03
      > Szczegółowe analizy socjologiczno-kryminologiczne przeprowadzone przez dwóch
      > amerykańskich naukowców, Johna Donahue i Stevena Levitta

      jak dla Mnie antynobel dla tych panów gwarantowany
      • kkkaczory_piss_brothers ide o zaklad, ze nie masz na to zadnego wplywu:))) 29.11.03, 14:12
        megalomaniesmile

        > jak dla Mnie antynobel dla tych panów gwarantowany
    • ada08 Co to jest przestępstwo ? Przestępczość ? 29.11.03, 13:23
      Są bowiem tacy, wielu ich jest, którzy aborcję uważają
      za przestępstwo. Dla nich zatem niechciane dziecko, które
      dorósłszy, dokonuje napadu z bronią na ulicy i zabija
      człowieka , jest takim samym przestępcą, jak kobieta, która
      usunęła ciążę czyli zabiła nienarodzone, ale jednak żyjące
      dziecko. Zatem z ich punktu widzenia prawo do usuwania ciąży
      nie zmniejsza przestępczości, tylko ją zwiększa.
      a.
      • kkkaczory_piss_brothers Jajko nie jest kura, zygota nie jest dzieckiem-nie 29.11.03, 13:37
        mozemy wiec mowic o 'zabiciu' czlowieka.


        ada08 napisała:

        > Są bowiem tacy, wielu ich jest, którzy aborcję uważają
        > za przestępstwo. Dla nich zatem niechciane dziecko, które
        > dorósłszy, dokonuje napadu z bronią na ulicy i zabija
        > człowieka , jest takim samym przestępcą, jak kobieta, która
        > usunęła ciążę czyli zabiła nienarodzone, ale jednak żyjące
        > dziecko. Zatem z ich punktu widzenia prawo do usuwania ciąży
        > nie zmniejsza przestępczości, tylko ją zwiększa.
        > a.

        Przestepstwem jest naruszenie prawodawstwa w danym kraju.
        W USA aborcja nie jest przestepstwem, wiec to co napisalas nie trzyma sie k...
        Po drugie:
        Czy uwazasz, ze KAZDY 1 przestepca popelnia tylko 1 przestepstwo- wtedy ten
        twoj sylogizm mialby racje bytu(oczywiscie jak zalozyc, ze aborcja jest
        przestepstwem, a jak pisalem wyzej nie jest nim).
        Po trzecie: zygota nie jest dzieckiem, lopatologicznie: Jajko nie jest kura, a
        gasienica nie jest motylem, czy tez kijanka nie jest zaba.
        • Gość: wojciech j. podziekuj matce, ze cie nie wyskrobala. IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 29.11.03, 13:46
          • kkkaczory_piss_brothers codziennie swoja miloscia jej dziekuje, ale nie za 29.11.03, 14:13
            to co ty.
            • Gość: wojciech j. ale jak by cie jedanak wyskrobała IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 30.11.03, 14:37
              to w sumie nic ZŁEGO by sie nie stało, nieprawdaż?
        • ada08 Re: Jajko nie jest kura, zygota nie jest dzieckie 29.11.03, 14:06
          kkkaczory_piss_brothers napisał:

          > Przestepstwem jest naruszenie prawodawstwa w danym kraju.
          > W USA aborcja nie jest przestepstwem, wiec to co napisalas nie trzyma sie
          k...

          Jakiego prawodawstwa ? Mówisz tylko o tym co jest skodyfikowane,
          zapisane z paragrafach, punktach i podpunktach.
          Ale przecież są jeszcze inne prawa. Prawa zwyczajowe, plemienne,
          boskie ... itd ... Można się z nich śmiać , proszę bardzo, ale one są;
          i często silniejsze niż to co zapisane w kodeksie.

          > Po trzecie: zygota nie jest dzieckiem, lopatologicznie: Jajko nie jest kura,
          a
          > gasienica nie jest motylem, czy tez kijanka nie jest zaba.

          A skąd wiesz , że nie jest ?
          Kiedys, na polecenie nauczycieli biologii, hodowałam
          bielinka-kapustnika. Od gąsieniczki, która trzymałam
          w słoiku na liściu kapusty, aż do motylka smile
          Obserwowałam wszystkie stadia jego rozwoju. Otóż gąsienica
          bielinka-kapustnika JEST motylem. In spe, ma się rozumieć smile
          a.
          • kkkaczory_piss_brothers czy czlowiek mysli, czuje, odczuwa, posiada CUN? 29.11.03, 14:26
            ada08 napisała:

            > kkkaczory_piss_brothers napisał:
            >
            > > Przestepstwem jest naruszenie prawodawstwa w danym kraju.
            > > W USA aborcja nie jest przestepstwem, wiec to co napisalas nie trzyma sie
            > k...
            >
            > Jakiego prawodawstwa ? Mówisz tylko o tym co jest skodyfikowane,
            > zapisane z paragrafach, punktach i podpunktach.

            Czy ty rozumisz/wiesz co oznacza slowo przestepstwo?
            Obawiam sie, ze nie.
            Trudno rozmawia sie z kims kto nie akceptuje ogolnie przyjetej siatki
            pojeciowej.
            Wiec Ado przyswoj to sobie przed nastepnym twoim postem:
            przestępstwo n III, Ms. ~wie; lm D. ~stępstw
            «zawiniony czyn społecznie niebezpieczny, zabroniony przez ustawę pod groźbą
            kary; naruszenie, przekroczenie prawa»
            sjp.pwn.pl/haslo.php?id=50726

            > Ale przecież są jeszcze inne prawa. Prawa zwyczajowe, plemienne,
            > boskie ... itd ... Można się z nich śmiać , proszę bardzo, ale one są;
            > i często silniejsze niż to co zapisane w kodeksie.

            ale nie sa przestepstwem, a o tym my przeciez rozmawiamy.
            Poza tym co ty na moj p2 z poprzedniego postu?
            Po drugie:
            Czy uwazasz, ze KAZDY 1 przestepca popelnia tylko 1 przestepstwo- wtedy ten
            twoj sylogizm mialby racje bytu(oczywiscie jak zalozyc, ze aborcja jest
            przestepstwem, a jak pisalem wyzej nie jest nim).

            >
            > > Po trzecie: zygota nie jest dzieckiem, lopatologicznie: Jajko nie jest kur
            > a,
            > a
            > > gasienica nie jest motylem, czy tez kijanka nie jest zaba.
            >
            > A skąd wiesz , że nie jest ?
            > Kiedys, na polecenie nauczycieli biologii, hodowałam
            > bielinka-kapustnika. Od gąsieniczki, która trzymałam
            > w słoiku na liściu kapusty, aż do motylka smile
            > Obserwowałam wszystkie stadia jego rozwoju. Otóż gąsienica
            > bielinka-kapustnika JEST motylem. In spe, ma się rozumieć smile
            > a.

            Jak sama napisalas in spe.
            Wiec jest, czy nie jestsmile
            Czy jest sie czyms, czym dopiero sie bedzie?
            W przypadku zygot czyms, na co sie ma tylko 40% szans?(i to tylko za sprawa
            samej ‘natury’wink
            Czy ja jestem juz staruszkiem lub popiolem, czy tez czecciea robaczka?

            Czy ta twoja gasieniczka, umiala fruwac-co jest nieodzownym atrybutem motylko?

            Wiesz, ze w niedalekiej przyszlosci wyciety woreczek zolciowy in spe bedzie
            mogl byc czlowiekiemsmile
            • ada08 Re: czy czlowiek mysli, czuje, odczuwa, posiada C 29.11.03, 14:54
              kkkaczory_piss_brothers napisał:

              > Czy ty rozumisz/wiesz co oznacza slowo przestepstwo?
              > Obawiam sie, ze nie.

              Nie bardzo rozumim, toteż zadałam pytanie.
              A czy Ty umisz odpowiedzieć własnymi słowami, bez odsyłania do
              encyklopedii ? Obawiam się, że ni.

              > Trudno rozmawia sie z kims kto nie akceptuje ogolnie przyjetej siatki
              > pojeciowej.

              Nie musisz ze mną rozmawiać. Ja nie mam żadnej siatki pojęciowej.
              Nawet nie wiem co to jest ta siatka pojęciowa.

              > Wiec Ado przyswoj to sobie przed nastepnym twoim postem:
              > przestępstwo n III, Ms. ~wie; lm D. ~stępstw
              > «zawiniony czyn społecznie niebezpieczny, zabroniony przez ustawę pod gro
              > źbą
              > kary; naruszenie, przekroczenie prawa»
              > sjp.pwn.pl/haslo.php?id=50726
              >


              > > Ale przecież są jeszcze inne prawa. Prawa zwyczajowe, plemienne,
              > > boskie ... itd ... Można się z nich śmiać , proszę bardzo, ale one są;
              > > i często silniejsze niż to co zapisane w kodeksie.
              >

              > ale nie sa przestepstwem, a o tym my przeciez rozmawiamy.

              Jak to nie są ! W świetle prawa zwyczajowego, boskiego, plemiennego itd...
              są jak najbardziej przestępstwem.
              Ale Ty zdajesz się tego nie widzieć, bo z Ciebie biurokrata jakiś jest.
              Istnieje i obowiązuje, według Ciebie, tylko to, co zostało zapisane w
              kodeksie.


              > Poza tym co ty na moj p2 z poprzedniego postu?
              > Po drugie:
              > Czy uwazasz, ze KAZDY 1 przestepca popelnia tylko 1 przestepstwo- wtedy ten
              > twoj sylogizm mialby racje bytu(oczywiscie jak zalozyc, ze aborcja jest
              > przestepstwem, a jak pisalem wyzej nie jest nim).
              >

              Ja na to , że to nonsens jakiś. Niby intelektualnie przewrotny.
              Ja się w sylogizmy nie bawię. Zwłaszcza w takie... hmmm ... niewyszukane,
              jak ten Twój.

              > >
              > > > Po trzecie: zygota nie jest dzieckiem, lopatologicznie: Jajko nie jes
              > t kur
              > > a,
              > > a
              > > > gasienica nie jest motylem, czy tez kijanka nie jest zaba.
              > >
              > > A skąd wiesz , że nie jest ?
              > > Kiedys, na polecenie nauczycieli biologii, hodowałam
              > > bielinka-kapustnika. Od gąsieniczki, która trzymałam
              > > w słoiku na liściu kapusty, aż do motylka smile
              > > Obserwowałam wszystkie stadia jego rozwoju. Otóż gąsienica
              > > bielinka-kapustnika JEST motylem. In spe, ma się rozumieć smile
              > > a.
              >
              > Jak sama napisalas in spe.
              > Wiec jest, czy nie jestsmile
              > Czy jest sie czyms, czym dopiero sie bedzie?
              > W przypadku zygot czyms, na co sie ma tylko 40% szans?(i to tylko za sprawa
              > samej ‘natury’wink
              > Czy ja jestem juz staruszkiem lub popiolem, czy tez czecciea robaczka?
              >
              > Czy ta twoja gasieniczka, umiala fruwac-co jest nieodzownym atrybutem
              motylko?
              >
              > Wiesz, ze w niedalekiej przyszlosci wyciety woreczek zolciowy in spe bedzie
              > mogl byc czlowiekiemsmile

              Jest. Gąsieniczka bielinka-kapustnika JEST motylem. In spe.

              Dwuletnia dziewczynka nie jest kobietą.
              Dwuletni chłopczyk nie jest mężczyzną.
              a.
              • ada08 Re: czy czlowiek mysli, czuje, odczuwa, posiada C 29.11.03, 15:00
                I jeszcze uzupełniam: gąsieniczka nie umiała fruwać, ale przeszła
                przez wszystkie stadia rozwoju i nauczyła się fruwać. I wyfrunęła smile
                W nieznane. Gąsieniczka-motylek. Raczej długo nie pożyła. Czasem o niej
                myślę smile
                a.
                • kkkaczory_piss_brothers Czy ty rozumiesz to co czytasz? Pamietasz to co pr 29.11.03, 16:05
                  ada08 napisała:

                  > kkkaczory_piss_brothers napisał:
                  >
                  > > Czy ty rozumisz/wiesz co oznacza slowo przestepstwo?
                  > > Obawiam sie, ze nie.
                  >
                  > Nie bardzo rozumim, toteż zadałam pytanie.
                  > A czy Ty umisz odpowiedzieć własnymi słowami, bez odsyłania do
                  > encyklopedii ? Obawiam się, że ni.

                  Czy ty rozumiesz to co czytasz? Pamietasz to co przeczytalas?
                  Obawiam sie, ze nie:

                  „Przestepstwem jest naruszenie prawodawstwa w danym kraju.
                  W USA aborcja nie jest przestepstwem, wiec to co napisalas nie trzyma sie k...”
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=9381805&a=9382268
                  Najpierw przedstawilem tobie moje rozumienie slowa ‘przestepstwo’, jednakze ty
                  w 2poscie, znowu zaczelas przypisywac slowu ‘przestepczosc’ znaczenia jakie
                  ono nie posiada.
                  Stad w 3 poscie przedstawilem encyklopedyczna def.
                  Liczylem na to, ze chociaz ‘encyklopedie’ przeczytasz i przestaniesz
                  przypisywac słowom znaczenia jakiego one nie posiadaja.
                  Jednakze u ciebie analfabetyzm wtorny jest gora.


                  >
                  > > Trudno rozmawia sie z kims kto nie akceptuje ogolnie przyjetej siatki
                  > > pojeciowej.
                  >
                  > Nie musisz ze mną rozmawiać. Ja nie mam żadnej siatki pojęciowej.
                  > Nawet nie wiem co to jest ta siatka pojęciowa.
                  >

                  smieszne, tlumaczysz sie niewiedzasmile
                  pomimo tego co twierdzisz..tytez posiadasz siatke pojeciowa, z tym, ze
                  blednie ‘skonfigurowana’.
                  patrz ‘przestepstwo’smile

                  > > Wiec Ado przyswoj to sobie przed nastepnym twoim postem:
                  > > przestępstwo n III, Ms. ~wie; lm D. ~stępstw
                  > > «zawiniony czyn społecznie niebezpieczny, zabroniony przez ustawę po
                  > d gro
                  > > źbą
                  > > kary; naruszenie, przekroczenie prawa»
                  > > sjp.pwn.pl/haslo.php?id=50726
                  > >
                  >
                  >
                  > > > Ale przecież są jeszcze inne prawa. Prawa zwyczajowe, plemienne,
                  > > > boskie ... itd ... Można się z nich śmiać , proszę bardzo, ale one są
                  > ;
                  > > > i często silniejsze niż to co zapisane w kodeksie.
                  > >
                  >
                  > > ale nie sa przestepstwem, a o tym my przeciez rozmawiamy.
                  >
                  > Jak to nie są ! W świetle prawa zwyczajowego, boskiego, plemiennego itd...
                  > są jak najbardziej przestępstwem.

                  pisalem tobie co nazywamy przestepstwem, podalem nawet ‘encyklopedie’.
                  Zeby cos zbadac, okreslic – rosnie czy maleje np. przestepczosc musi byc
                  wspolna siatka pojeciowa, wspolne znaczenie slowa, ktore poddajemy anlizie.
                  Musi byc jakis staly grunt.
                  Przeciez, co do np.aborcji, sa rozne opinie nawet w kosciolach
                  chrzescijanskich (katolicy-protestanci), a co dopiero gdy wezmiemy pod
                  uwage ‘wszystkie wartosci jakie prezentuja ludzie’.
                  Poza tym ‘wymowa’ slowa przestepstwo jest jasne- czyli to co podlega karze.
                  Jakiej karze podlega kobieta, ktora nie wierzy w bajki o bogu i dokona aborcji?
                  Jak ja kara czeka, skoro nawet nie mozna dowiesc, ze bog istnieje, nie mowiac
                  juz o tym, ze bedzie karal za to?


                  > Ale Ty zdajesz się tego nie widzieć, bo z Ciebie biurokrata jakiś jest.
                  > Istnieje i obowiązuje, według Ciebie, tylko to, co zostało zapisane w
                  > kodeksie.

                  Wedlug ciebie istnieje to czego nie dalo sie dowiesc, ze istniejesmile-patrz bog
                  i jego ‘prawdy moralne’smile
                  ktore nawet dla chrzescijan nie sa takie same.hahahahaha

                  >
                  >
                  > > Poza tym co ty na moj p2 z poprzedniego postu?
                  > > Po drugie:
                  > > Czy uwazasz, ze KAZDY 1 przestepca popelnia tylko 1 przestepstwo- wtedy te
                  > n
                  > > twoj sylogizm mialby racje bytu(oczywiscie jak zalozyc, ze aborcja jest
                  > > przestepstwem, a jak pisalem wyzej nie jest nim).
                  > >
                  >
                  > Ja na to , że to nonsens jakiś. Niby intelektualnie przewrotny.
                  > Ja się w sylogizmy nie bawię. Zwłaszcza w takie... hmmm ... niewyszukane,
                  > jak ten Twój.

                  ty sie w sylogizmy nie bawisz?
                  Znakiem tym wnioskowanie i logika sa tobie obce i czemu mnie to nie dziwismile


                  >
                  > > >
                  > > > > Po trzecie: zygota nie jest dzieckiem, lopatologicznie: Jajko ni
                  > e jes
                  > > t kur
                  > > > a,
                  > > > a
                  > > > > gasienica nie jest motylem, czy tez kijanka nie jest zaba.
                  > > >
                  > > > A skąd wiesz , że nie jest ?
                  > > > Kiedys, na polecenie nauczycieli biologii, hodowałam
                  > > > bielinka-kapustnika. Od gąsieniczki, która trzymałam
                  > > > w słoiku na liściu kapusty, aż do motylka smile
                  > > > Obserwowałam wszystkie stadia jego rozwoju. Otóż gąsienica
                  > > > bielinka-kapustnika JEST motylem. In spe, ma się rozumieć smile
                  > > > a.
                  > >
                  > > Jak sama napisalas in spe.
                  > > Wiec jest, czy nie jestsmile
                  > > Czy jest sie czyms, czym dopiero sie bedzie?
                  > > W przypadku zygot czyms, na co sie ma tylko 40% szans?(i to tylko za spraw
                  > a
                  > > samej ‘natury’wink
                  > > Czy ja jestem juz staruszkiem lub popiolem, czy tez czecciea robaczka?
                  > >
                  > > Czy ta twoja gasieniczka, umiala fruwac-co jest nieodzownym atrybutem
                  > motylko?
                  > >
                  > > Wiesz, ze w niedalekiej przyszlosci wyciety woreczek zolciowy in spe bedzi
                  > e
                  > > mogl byc czlowiekiemsmile
                  >
                  > Jest. Gąsieniczka bielinka-kapustnika JEST motylem. In spe.

                  nie nie jest nim.
                  Poniewaz, nie kazda gasienica bedzie motylem.
                  Wiec patrzac na dana nie mozna, wnioskowac, ze ta nia bedzie.
                  Moze ta bedzie zaraz martwasmile
                  Proste wnioskowanie?
                  W innym wypadku wszystki nazywalabys niczym, przeciez tym sie stanie, czyz nie.
                  Oj wielkie problemy masz z nazywaniem rzeczy po imieniu.

                  >
                  > Dwuletnia dziewczynka nie jest kobietą.
                  > Dwuletni chłopczyk nie jest mężczyzną.
                  > a.

                  I co z tego?
                  Dziewczynka i chlopczyk sa ludzmi, tak samo jak mlody motyl nie jest dojrzalym
                  motylem.

                  I jeszcze uzupełniam: gąsieniczka nie umiała fruwać, ale przeszła
                  przez wszystkie stadia rozwoju i nauczyła się fruwać.


                  I wyfrunęła smile

                  co

                  W nieznane. Gąsieniczka-motylek. Raczej długo nie pożyła. Czasem o niej
                  myślę smile
                  a.

                  ada08 napisała:

                  > I jeszcze uzupełniam: gąsieniczka nie umiała fruwać, ale przeszła
                  > przez wszystkie stadia rozwoju i nauczyła się fruwać. I wyfrunęła smile
                  > W nieznane. Gąsieniczka-motylek. Raczej długo nie pożyła. Czasem o niej
                  > myślę smile
                  > a.



                  Po pierwsze: jak ‘fruwala’ to nie byla gasieniczka, tylko motylkiem
                  znakiem tym: to nie gasieniczka fruwala, tylko motylek.

                  ty znowy uzywasz niewlasciwie pojec.
                  Czy dla ciebie Jajko zjada ziarenkasmile

                  Po drugie: motylek nie ‘uczy sie’.
                  Widzialas, kiedys szkolonego motyla.
              • kkkaczory_piss_brothers cos 'ciekawego' przed snem:( 29.11.03, 22:33
                Po 10 latach obowiązywania tzw. ustawy antyaborcyjnej coraz więcej ginekologów
                żyje z nielegalnych zabiegów

                Fałszywe statystyki firmowane przez Ministerstwo Zdrowia, odmowa wykonania
                legalnych zabiegów, podziemie aborcyjne, hipokryzja, łamanie prawa - oto
                efekty funkcjonowania uchwalonej 10 lat temu, 7 stycznia 1993 r., ustawy o
                planowaniu rodziny i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Szybko
                nazwano ją ustawą antyaborcyjną. Jej pierwsze artykuły, dotyczące planowania
                rodziny, przez wszystkie lata pozostały martwe. Organy samorządu
                terytorialnego winny pomagać kobietom w ciąży. Ani nakaz pomocy medycznej, ani
                prawnej, ani socjalnej nie jest w pełni realizowany. Fundusze Ochrony Życia i
                lokalne zbiórki pieniędzy pomogły nielicznym.

                Podobnie jest z dostępem do badań prenatalnych, obowiązkiem wprowadzenia do
                programu nauczania przedmiotu o życiu seksualnym człowieka i wspieraniem
                rodzinnych domów dziecka. Wszystkie te punkty pozostały na papierze, a w
                dziedzinie badań prenatalnych sytuacja nawet się pogorszyła. Starczyło za to
                pieniędzy na przeszkolenie 3 tys. nauczycieli w zakresie metod naturalnego
                planowania rodziny. Starczyło też na broszurę "Naturalne metody planowania
                rodziny - co pracownicy służby zdrowia powinni wiedzieć".


                kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1107593


                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=9387032
    • Gość: doku Warto dodać, że zbrodnią jest rodzenie i ... IP: *.chello.pl 29.11.03, 13:34
      ... porzucanie niechcianych dzieci. Nie ma nic gorszego niż dola sierot,
      gwałconych i zabijanych przez ojczymów i różnych zboczeńców, specjalizujących
      się w "opiece" nad sierotami
    • kkkaczory_piss_brothers Czy & & #35 8216;czlowiek& & #35 8217; posiada dusze? 29.11.03, 20:01
      Czy ‘czlowiek’ posiada dusze?
      Jezeli tak to od kiedy?!

      Jak wytlumaczcie ten paradoks.

      DO 2 TYGODNI (przed 2 tyg.komorki sie dziela, ale nie zroznicuja, po
      2tyg.dopiero nastepuje ich roznicowanie):

      a) 1 ZYGOTA MOZE SIE ROZDZIELIC NA 2 ZYGOTY I URODZA SIE
      BLIZNIAKI, *(ale przed ukonczeniem 2 tyg. moze sie ponownie polaczyc - aby
      powstal 1 czlowiek)

      MOZE TEZ BYC INACZEJ

      b) 2 ZAPLODNIONE KOMORKI JAJOWE (2 ZYGOTY) DO 2 TYGODNIA MOGA SIE
      POLACZYC W 1 ZYGOTE, *(po czym znowu podzielic - ale nie musza sie juz dzielic)
      itd,itp
      * taki proces podzial/laczenie moze sie powtórzyć co najmniej jeszcze raz -
      oczywiscie nie musi, poczatkowy podzial/polaczenie tez nie zachodzi w kazdym
      przypadku ciazy, ale niemniej czasami zachodzi.

      Jezeli wierzysz w to, ze 1-kom zarodek jest czlowiekiem to co sie dzieje z nim
      w tych 'przemianach':
      a) z 1 czlowieka tworzy sie dwoch? Czy z jednego czlowieka moze powstac
      dwoch. Przeciez normalnie gamety czlowieka sa haploidalne, a nie diploidalne?
      Ba do tego potrzeba drugiego czlowieka o odmiennej plci.
      Czlowiek nie moze sam z siebie sie sklonowac, np. ja teraz, w tej chwili lub
      nawet w ciagu najblizszych 2 tygodni nie moge tego uczynic.
      *(nastepnie z 2 powstal zpowrotem 1 - co sie stalo z tym brakujacym drugim
      czlowiekiem - zostal zabity? przez niedoszlego brata blizniaka?)

      Matematycznie
      czlowieka oznaczajmy jako cz
      zalozenie za prolifami: 1 komorkowa zygota jest juz czlowiekiem.

      1cz : 2 = 0.5cz + 0.5cz ale rodzi sie 1cz + 1cz
      *(0.5cz + 0.5cz = 1cz lub jezeli 2 samodzielne zygoty powstale z podzialu
      jednej potraktujemy jako 2 ludzi to
      1cz + 1cz = 2cz ale rodzi sie 1 dziecko, lub rozwija sie 1 zygota...itd.

      b) z 2 tworzy sie 1 czlowiek? 1 czlowiek posiada podwojne czlowieczenstwo?
      *( po czym z tego 1 czlowieka twozy sie z powrotem 2, i znowu najpierw
      MORDERSTWO? a pozniej, gdy sie juz z powrotem podzieli na 2 to juz nie ?)

      1cz + 1cz = 2cz ,fizycznie rodzi sie 1 czlowiek
      *(2cz - w jednej osobie'zbiorze komorek' : 2 = 1cz + 1cz lub
      1cz-poniewaz po polaczeniu, bedzie tylko 1 sama zygota : 2 = 0.5cz + 0.5cz,
      ale rozdza sie 2 blizniaki)

      itd. itp. te pytania mozna mnozyc

      JEZELI ODPOWIEDZIELISCIE SOBIE NA TE PYTANIA TO TE BEDA JUZ TRUDNIEJSZE:

      Jezeli wierzysz w to, ze 1-kom zarodek posiada dusze to co sie dzieje z dusza
      w tych 'przemianach':

      a) z 1 duszy tworza sie 2? kazdA ZYGOTA-czlowiek posiada 0.5 duszy? *(by znowu
      sie polaczyc w 1 dusze, dusza dzieli sie na 2? czy Bog daje chwilowo 1
      zapasowa, by pozniej ja zabrac i co zrobic?)

      Matematycznie
      dusze oznaczamy jako d, czlowieka jako cz
      zalozenie za prolifami: 1 komorkowa zygota posiada dusze i jest czlowiekiem

      1cz z 1d : 2 = 0.5cz z 0.5d + 0.5cz z 0.5d
      1cz z 1d - [jeden czlowiek z jedna dusza] lub
      1cz z 1d : 2 = 1cz(powstaje samodzielna zygota, wiec czlowiek) z 0.5d +1cz z 1d

      cos nie 'gra' , przeciez rodzi sie 1cz z 1d + 1cz z 1d

      a jak wezmiemy pod uwage to co w nawiasie, wiec
      *(1cz z 1d + 1cz z 1d = 2cz w jednej zygocie z 2d w jednej zygocie.....itd,itp)

      b) z 2 dusz tworzy sie 1? 1 czlowiek posiada 2 dusze ( by znowu podzielic te 2
      na dwoch ludzi,czyli po jednej,przez jakis czas mamy czlowieka z 2 duszami?,
      czy Bog na chwile zabiera jedna i umieszcza w.....?)

      1cz z 1d + 1cz z 1d = 2cz w jednej zygocie z 2d w jednej zygocie
      1cz z 1d + 1cz z 1d = 1cz z 2d
      itd,itp.

      ONTOLODZY WYKLUCZAJA TAKIE MOZLIWOSCI, LAMIE TO MIN. ZASADE
      NIESPRZECZNOSCI.

      A ty jak ty odpowiesz na to?!

      JESZCZ KILKA TRUDNYCH PYTAN - JEZELI ZYGOTA POSIADA DUSZE TO CO SIE
      DZIEJE Z NIA, GDY:
      ZOSTAJE WCHLONIETA PRZEZ CIALO MATKI?
      ZOSTAJE WCHLONIETA PRZEZ INNA ZYGOTE?
      Zostaje wydalona?
      Co sie dzieje z duszami z wydalonych zygot?

      pozdrowienia
      Janusz


      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=212&w=6787841&a=6971967
      • Gość: Jan It ain't so easy IP: *.hispeed.ch 30.11.03, 01:11
        O tej porze tylko stwierdzenie, że nie jest to takie proste.
        Na pewno różnica między dzieckiem na dzień przed porodem i na dzień po porodzie
        jest pomijalna. Po porodzie jest jednoznacznie chronione.

        Więc dobre pytanie - od kiedy jest człowiekiem?
        Ale o tej porze to tyle wink

        Na marginesie - ale ważne:
        Mimo szczególnego pseudonimu masz też imię.
        Nie wyzywasz od ...
        Cytujesz coś więcej, niż Fakty i Mity.
        Zauważam, doceniam.

        Dobranoc.
        • kkkaczory_piss_brothers I didn't say it is.......... 30.11.03, 01:14
          www.waw.pdi.net/~polfedwo/publikacje/podrecznik/pieklo_kobiet/
    • Gość: Krzys52 Czy aborcje zmniejszyły przestępczość? IP: *.proxy.aol.com 30.11.03, 07:25
      Oto jest pytanie. surprised))

      Wspomniani naukowcy znalezli, jak im sie wydaje, korelacje - ale to wcale nie
      jest pewne. Ponadto nawet jesli to jest korelacja to i tak nie wiadomo czy
      rzeczywiscie istnieja sugerowane zwiazki przyczynowe. W gre mogly tez wchodzic
      przerozne inne czynniki.

      Mnie interesuje jednak, Janusz, czy zmierzales do czegos konkretnego w tym
      poscie, czy tez tylko podales to jako ciekawostke przyrodnicza. Byc moze
      przyczyna spadku przestepczosci w latach 90 byla legalizacja aborcji w w latach
      70. Wspomniani naukowcy uwazaja, ze tak, ale jak dla mnie mamy zbyt malo danych
      by moc stwierdzic to z pewnoscia. Postawic hipoteze na tej podstawie - jak
      najbardziej mozna.

      Pozostaje oczywiscie odpowiedziec na pytanie - no i co z tego jesli maja ci
      naukowcy racje(?) Czy jest to powod dla prowadzonych tu dociekan pt. "kiedy
      zaczyna sie czlowiek", w kontekscie prawa kobiety do decydowania, czy tez nie o
      to chodzilo (?) surprised))

      Pozdrawiam
      K.
      • kkkaczory_piss_brothers Czy przestepczosc 'rodzi sie' z zaniedbania? 30.11.03, 15:01
        Witam Krzysiu !!!

        Istotnie potraktowalem ta informacje jako ciekawostke, jednakze ciekawostke,
        ktora nie ‘zyje bez racji bytu’.
        Zastanowmy sie przez chwile, jakie czynniki wplywac moga na mlodego czlowieka
        (dziecko), poprzez ktore to on moze (podkreslam moze, czyli istnieje wieksze
        prawdopodobienstwo) zejsc na droge ‘przestepczosci’cryinggornolotniesmile.
        Czy takim czynnikiem bedzie poczucie odrzucenia? Brak czulosci? Zaniedbanie?
        Przelewanie przez matke na dziecko wlasnych niepowodzen i obwinianie jego za
        wlasne niespelnione marzenia/zycie?
        Czy tez, po prostu pozbycie sie problemu’, czyli oddanie do domu dziecka (co,
        przeciez ma byc/jest jakims rozwiazaniem dla kobiety, ktora chce ‘popelnic’
        aborcje).
        Nastepnie:
        Czy poczucie odrzucenia, zaniedbania, ‘niepotrzebności’, ‘bycia ciezarem’ moze
        wplywac na psychikę dziecka?
        I w ten sposob zwiekszac prawdopodobienstwo zejscia na droge ‘przestepczosci’?
        Z kolei oczywiste wydaje sie ‘podwyzszony’ % ‘przestepcow’ w przypadku dzieci
        wychowywanych w domach dziecka.
        Oczywiste jest, ze zakaz aborcji wplywa na %wzrost urodzin dzieci
        niechcianych, a tym samym zwieksza liczbe dzieci oddawanych do domow dziecka.
        Wwiadomym jest, rowniez ze wiekszosc przestepcow wywodzi sie ze
        srodowisk ‘spolecznie zagrozonych’:
        - rodziny patologiczne
        - rodziny, ktore nie przekazuje odpowiednich wzorcow wychowania/ postepowania
        - ‘zimnych uczuciowo’

        Dlatego uwazam, iz nie jest to ‘zwykla ciekawostka przyrodnicza’,
        ale kolejny ‘mocny’ argument za poparciem aborcji.
        Oczywiscie mozna ‘zaszyc sie w okopach’ i twierdzic:
        ‘Jezeli zyjemy w panstwie demokratycznym, to moj poglad na ta sprawe jest tak
        samo uprawniony jak wasz ‘
        ‘Tak samo rownoprawne jest twierdzenie, ze zygota jest juz czlowiekiem, co
        poglad ‘pierwszego i ostatniego oddechu’ (zycie czlowieka zaczyna sie z chwila
        pierwszego oddechu i konczy z chwila ostatniego)’.

        Jednakze, ja ‘lubie’ przechodzic przez ‘ziemie niczyja’ i chociazby ‘pobawic
        sie z dogmatem ‘czlowieka jako jednokomorkowca’.
        Czyz dyskusja to nie zabawa????
        Zastanawiam sie Krzysiu: Dlaczego akurat to i czy, aby napewno to tak cie
        rozsierdzilo?
        Mysle Krzysiu, ze to nie jest temat, az tak odlegly od problemu aborcji
        (prawde powiedzawczy znam ‘watki’ na ktorych ‘odejscie’ od tematu
        jest ‘wieksze’, ‘bardziej wyraziste’ itd. z pewnscia ty rowniez je znasz,
        tworzysz:0).
        Poza tym zauwaz, ze link odsyla do tematu:
        Kara śmierci za poronienie
        W USA przeciwnicy aborcji już nie terroryzują kobiet chcących przerwać ciążę.
        Stosują kruczki prawne
        A zarazem calego art. poswieconego problemom aborcji, a co za tym idzie
        znacznie rozszerza pole ‘dzialania’:o)


        pozdrawiam
        Janusz
        • Gość: Krzys52 Konsekwencje rodzenia dzieci niechcianych IP: *.proxy.aol.com 30.11.03, 20:17
          Istotnie wyglada na to Januszu, rozsadek i zwykla znajomosc zycia podpowiadaja,
          ze potomstwo niechciane bardzo skonczyc moze na drodze przestepstwa. Innymi
          slowy patologiczne przyczyny beda najprawdopodobniej brzemienne w patologiczne
          skutki. Mysle ze trafnie ujales to we fragmencie ponizej.
          ;

          >>
          J.)Istotnie potraktowalem ta informacje jako ciekawostke, jednakze ciekawostke,
          ktora nie ‘zyje bez racji bytu’.
          Zastanowmy sie przez chwile, jakie czynniki wplywac moga na mlodego czlowieka
          (dziecko), poprzez ktore to on moze (podkreslam moze, czyli istnieje wieksze
          prawdopodobienstwo) zejsc na droge ‘przestepczosci’cryinggornolotniesmile.
          Czy takim czynnikiem bedzie poczucie odrzucenia? Brak czulosci? Zaniedbanie?
          Przelewanie przez matke na dziecko wlasnych niepowodzen i obwinianie jego za
          wlasne niespelnione marzenia/zycie?
          Czy tez, po prostu pozbycie sie problemu’, czyli oddanie do domu dziecka (co,
          przeciez ma byc/jest jakims rozwiazaniem dla kobiety, ktora chce ‘popelnic’
          aborcje).
          Nastepnie:
          Czy poczucie odrzucenia, zaniedbania, ‘niepotrzebności’, ‘bycia ciezarem’ moze
          wplywac na psychikę dziecka?
          I w ten sposob zwiekszac prawdopodobienstwo zejscia na droge ‘przestepczosci’?
          Z kolei oczywiste wydaje sie ‘podwyzszony’ % ‘przestepcow’ w przypadku dzieci
          wychowywanych w domach dziecka.
          Oczywiste jest, ze zakaz aborcji wplywa na %wzrost urodzin dzieci
          niechcianych, a tym samym zwieksza liczbe dzieci oddawanych do domow dziecka.
          Wwiadomym jest, rowniez ze wiekszosc przestepcow wywodzi sie ze
          srodowisk ‘spolecznie zagrozonych’:
          - rodziny patologiczne
          - rodziny, ktore nie przekazuje odpowiednich wzorcow wychowania/ postepowania
          - ‘zimnych uczuciowo’

          Dlatego uwazam, iz nie jest to ‘zwykla ciekawostka przyrodnicza’,
          ale kolejny ‘mocny’ argument za poparciem aborcji.>>
          ;;
          K.) O wlasnie to ostatnie zdanie bylo przyczyna nieprzyjemnego zgrzytu w moich
          uszach. Zdecydowanie nie bylby on slyszalny gdyby chodzilo o poparcie
          dla "legalizacji aborcji" badz "poparcie dla prawa kobiety do podjecia decyzji
          o aborcji". Wiem ze to skrot itd. ale nawet u mnie wywolal on wrazenie
          wiszacego nad glowami rodzin patologicznych i ubogich narzucania badz przymusu
          opcji aborcji. Skoro ja mialem takie skojarzenie to tym bardziej przeciwnicy
          legalizacji mogli je miec.

          No coz, powyzej podales jeszcze jeden, bardzo istotny, i silny argument na
          rzecz legalizacji aborcji. Najmocniejszym jest oczywiscie naturalne prawo
          kobiety do podejmowania odnosnych decyzji oraz nieskrepowanego dostepu do
          uslugi aborcyjnej. To suwerennosc kobiety dcyduje o jej prawie do podejmowania
          decyzji dotyczacych jej samej, przy ktorych nie istnieje cos takiego jak racja
          czy "prawa" zygoty lub plodu.
          ;;;
          J.)Oczywiscie mozna ‘zaszyc sie w okopach’ i twierdzic:
          ‘Jezeli zyjemy w panstwie demokratycznym, to moj poglad na ta sprawe jest tak
          samo uprawniony jak wasz ‘
          ‘Tak samo rownoprawne jest twierdzenie, ze zygota jest juz czlowiekiem, co
          poglad ‘pierwszego i ostatniego oddechu’ (zycie czlowieka zaczyna sie z chwila
          pierwszego oddechu i konczy z chwila ostatniego)’.
          ;;
          K.)Nie, o rownouprawnieniu pogladow mozna mowic jedynie w sytuacji braku
          ograniczenia praw kobiety. Wtedy 'A', ktory widzi czlowieka w dzielacej sie po
          raz pierwszy komorce, postepuje zgodnie ze swoimi przekonaniami, zgodnie z
          ktorymi kazda! ciaza jest chciana. W tej samej sytuacji prawnej 'B' podejmuje
          decyzje o aborcji, albowiem dana ciaza jest absolutnie nie do zaakceptowania.
          Niektorym dyskutantom powyzej wydaje sie, ze rownoprawnosc pogladow pozbawiona
          jest kontekstu prawa kobiety do decydowania - otoz oni sie myla.
          ;;
          J.) Jednakze, ja ‘lubie’ przechodzic przez ‘ziemie niczyja’ i
          chociazby ‘pobawic sie z dogmatem ‘czlowieka jako jednokomorkowca’.
          Czyz dyskusja to nie zabawa????
          Zastanawiam sie Krzysiu: Dlaczego akurat to i czy, aby napewno to tak cie
          rozsierdzilo?
          Mysle Krzysiu, ze to nie jest temat, az tak odlegly od problemu aborcji
          (prawde powiedzawczy znam ‘watki’ na ktorych ‘odejscie’ od tematu
          jest ‘wieksze’, ‘bardziej wyraziste’ itd. z pewnscia ty rowniez je znasz,
          tworzysz:0).
          Poza tym zauwaz, ze link odsyla do tematu:
          Kara śmierci za poronienie
          W USA przeciwnicy aborcji już nie terroryzują kobiet chcących przerwać ciążę.
          Stosują kruczki prawne
          A zarazem calego art. poswieconego problemom aborcji, a co za tym idzie
          znacznie rozszerza pole ‘dzialania’:o)
          ;;
          K.) Mnie nic nie rozsierdzilo, ale zauwazylem, ze dyskusja toczy sie tak jakby
          istnial kontekst prawa kobiety do dostepu do uslugi aborcyjnej, jakbyscie zyli
          w warunkach zalegalizowanej aborcji a wiec wasze poglady na problem aborcji
          byly rownouprawnione. Tymczasem rzeczywistosc polska to prawny zakaz aborcji -
          ograniczenie kobiecie naturalnego dla niej prawa.
          Ty nie masz gruntu neutralnego, Janusz. Ja to moge powiedziec tu, w Stanach. I
          prowadzic sobie na tym gruncie dyskusje (nie prowadze), badz wymieniac sie
          pogladami (to sie zdarza).
          .
          Pozdrawiam surprised)
          K.
          .
          PS....W tamtej innej dyskusji nie zeszlismy na "ziemie niczyja" tylko na mnie -
          na zupelnie inny temat, czyli nie splycalismy tematu zasadniczej dyskusji.





          • kkkaczory_piss_brothers Powodzenia w bojach :) 30.11.03, 23:06
            Witam ponownie;o)

            Widze Krzysiu, ze bawisz sie w advocatus diaboli;0)
            Wiec pobawmy sięsmile

            Czytajac Twoj post, wprost nie moglem uwierzyc, myslalem ze lepiej znamy swoje
            postawy/wartosci, a przede wszystkim cel naszego pisania.
            Jednakze okazuje sie, ze ja twoje postawy.......znam(?), ale nie funkcjonuje
            to w druga strone.
            (1)* Pomimo licznych rozmow i watkow zakladanych przeze mnie, czy tez przez
            Ciebie w ktorych obydwoje uczestniczylismy nie znamy sie/nie znasz mnie
            wystarczajaco dobrze, abym mogl (tak jak w poprzednim poscie) zalozyc, minimum
            ZNAJOMOSCI mojego celu pisania tutaj i moich wartosci(no, chyba ze tak dobrze
            chcesz odgrywac narzucona Sobie role:o)).
            Biorac pod uwage Twoja role (advocatus diaboli) i zeby nie bylo niedomowien
            wynikajacych z powyzszego postaram sie ‘wylozyc’ moje wartosci mozliwie
            dokladnie(ale skrotowo-z braku czasu), zawezajac mozliwosc nadinterpretacji.


            Tak na marginesie czuje sie zaszczycony, poniewaz z wczesniejszego twojego
            postu wnioskuje, ze przeczytales przynajmniej wiekszosc postow zamieszczonych
            na tym watku, poniewaz w innym wypadku nie postawilbys tak pochopnie pytania
            K)„Pozostaje oczywiscie odpowiedziec na pytanie - no i co z tego jesli maja ci
            naukowcy racje(?) Czy jest to powod dla prowadzonych tu dociekan pt. "kiedy
            zaczyna sie czlowiek", w kontekscie prawa kobiety do decydowania, czy tez nie
            o
            to chodzilo (?) surprised))

            na ktore przeciez wczesniej moglem juz udzielic odpowiedzi, poza tym
            zauwazyles, ze rozmawialem o ‘poczatkach czlowieka’.

            Zaszczyt wynika z faktu zauwazenia mojej skromnej osoby i nie zwracania uwagi
            na osoby prezentujace ‘bardziej uwstecznione postawy’.
            Zarazem ciesze sie ogromnie, poniewaz w jednej z dyskusji z Kataryna dalem
            przyklad m.in. Twojej Osoby jako tej, ktora nie dzieli ludzi na ‘swoich’
            i ‘onych’:o)
            Co uprzejmy byles kolejny raz dowiesc.

            *************************************


            K) Istotnie wyglada na to Januszu, rozsadek i zwykla znajomosc zycia
            podpowiadaja,
            ze potomstwo niechciane bardzo skonczyc moze na drodze przestepstwa. Innymi
            slowy patologiczne przyczyny beda najprawdopodobniej brzemienne w patologiczne
            skutki. Mysle ze trafnie ujales to we fragmencie ponizej.
            ;

            ..........................................
            J) Dziekismile
            Zatem odpada juz pytanie z Tematu Twojego 1 postu.
            W nagrode link do artykulu:
            http://mitpress.mit.edu/journals/pdf/qjec_116_02_379_0.pdf

            ..........................................................................
            Ciacham niepotrzebne ;o)
            .................................................

            Dlatego uwazam, iz nie jest to ‘zwykla ciekawostka przyrodnicza’,
            ale kolejny ‘mocny’ argument za poparciem aborcji.))
            ;;
            K.) O wlasnie to ostatnie zdanie bylo przyczyna nieprzyjemnego zgrzytu w moich
            uszach. Zdecydowanie nie bylby on slyszalny gdyby chodzilo o poparcie
            dla "legalizacji aborcji" badz "poparcie dla prawa kobiety do podjecia decyzji
            o aborcji". Wiem ze to skrot itd. ale nawet u mnie wywolal on wrazenie
            wiszacego nad glowami rodzin patologicznych i ubogich narzucania badz przymusu
            opcji aborcji. Skoro ja mialem takie skojarzenie to tym bardziej przeciwnicy
            legalizacji mogli je miec.
            ...................................................


            J) Krzysiu ‘zgrzyt byl zupelnie niepotrzebny’, poniewaz ani slowem nie
            zająknąłem sie o takim rozwiazaniu, ale biorac pod uwage-patrz (1-szczegolnie
            Twoja role w tej rozmowiesmile z uprzejmoscia odpowiadam:
            Jak najbardziej popieram(czyli calym sercem) prawo kobiet do decydowaniu o
            sobie, swoim zyciu i swoim dziecku.
            Czyli nie ma mowy o eksterminacji dzieci z rodzin patologicznych, a
            tymbardziej ubogich-w tych ostatnich czesto milosc i uwaga okazywana dzieciom
            jest nieporownywalnie wieksza, niz w rodzinach tzw.’dobrze sytuowanych’,
            Eksterminacja ich mijalaby sie nawet z tak drastycznym celem, jak totalna
            eksterminacja jednostek o podwyzszonym ryzyku. Uwazam, ze strasznie duzo
            zalezy od wychowania, od wartosci przekazanych dziecku przez rodzicow, od ich
            ciepla, zrozumienia i poswiecenia.

            Postow na poparcie mojej postawy(a nie chwilowego kaprysu ‘poparcia kobiet’wink
            znajdziesz na tym forum i innych bez liku( w zasadzie to zajmuje sie tylko tym
            tematem, czyli ogolnie pojeta ‘wolnoscia czlowieka’, czyli uczynienia z tego
            grajdolka w pelni demokratycznego panstwa, ktore respektuje w
            pelni „Powszechna deklaracje praw czlowieka” – o czym rowniez wielokrotnie
            tutaj pisalem).
            Oczywiscie w zalozeniach panstwa demokratycznego lezy wolnosc czlowieka, jego
            prawo do decydowania o sobie, swoim zyciu, swoich wartosciach (ale przecież ty
            to wszystko wiesz:0), wiec co tu ja sie bede rozpisywal).
            .........................................................................



            K) No coz, powyzej podales jeszcze jeden, bardzo istotny, i silny argument na
            rzecz legalizacji aborcji. Najmocniejszym jest oczywiscie naturalne prawo
            kobiety do podejmowania odnosnych decyzji oraz nieskrepowanego dostepu do
            uslugi aborcyjnej. To suwerennosc kobiety dcyduje o jej prawie do podejmowania
            decyzji dotyczacych jej samej, przy ktorych nie istnieje cos takiego jak racja
            czy "prawa" zygoty lub plodu.
            ...........................................................

            J) Pelna zgoda, jakzeby inaczej:0)

            ..........................................................................

            ;;;
            J.)Oczywiscie mozna ‘zaszyc sie w okopach’ i twierdzic:
            ‘Jezeli zyjemy w panstwie demokratycznym, to moj poglad na ta sprawe jest tak
            samo uprawniony jak wasz ‘
            ‘Tak samo rownoprawne jest twierdzenie, ze zygota jest juz czlowiekiem, co
            poglad ‘pierwszego i ostatniego oddechu’ (zycie czlowieka zaczyna sie z chwila
            pierwszego oddechu i konczy z chwila ostatniego)’.
            ;;
            K.)Nie, o rownouprawnieniu pogladow mozna mowic jedynie w sytuacji braku
            ograniczenia praw kobiety. Wtedy 'A', ktory widzi czlowieka w dzielacej sie po
            raz pierwszy komorce, postepuje zgodnie ze swoimi przekonaniami, zgodnie z
            ktorymi kazda! ciaza jest chciana. W tej samej sytuacji prawnej 'B' podejmuje
            decyzje o aborcji, albowiem dana ciaza jest absolutnie nie do zaakceptowania.
            Niektorym dyskutantom powyzej wydaje sie, ze rownoprawnosc pogladow pozbawiona
            jest kontekstu prawa kobiety do decydowania - otoz oni sie myla.
            ..............................................................

            J) Alez oczywiscie Krzysiu, ze sie myla, ale czemu mnie to piszesz, a nie im,
            ach... zapomnialem (1);o)

            Oczywiscie, ze rownosc obywateli oznacza.....rownosc! a nie „Folwark
            Zwierzecy”.

            Zauwaz, ze w pierwszym zdaniu napisalem „Jezeli” – czyli postawilem jakies
            zalozenie dotyczace panstwa w,ktorym przyszlo mi zyc.
            ‘Jezeli zyjemy w panstwie demokratycznym, to moj poglad na ta sprawe jest tak
            samo uprawniony jak wasz ‘
            Jednakze, wg mnie nie ‘zyje’ w takim panstwie(o czym juz pisalem i nawet ty w
            tym temacie ‘wtedy’ mnie poparles:0) [strasznie kiepsko dzisiaj ‘wyszukiwarka’
            dziala, moze sobie przypominasz moj ‘watek’ „Panstwo demokratyczne, czy
            demokracja wybiorcza” – jakos tak, pisales tam o integryzmie KK.]

            I dlatego wszelkimi sposobami, czy to:
            - „Deklaracja Praw Czlowieka”
            - wyborem skierowanym do forumowiczow: demokracja, czy totalitaryzm
            - przytaczaniem dowodow naukowych i filozoficznych(np. ontologia, czesc
            kogniwistyki), na obalenie ‘poczatkow zycia od chwili poczecia’
            - przytaczaniem podlych zachowan ginekologow, ordynatorow
            - krających serce histori na ogol biednych (bogate wiedza gdzie szukac i za
            co) kobiet o szukaniu pomocy, gdy w gre wchodzi nawet ich zycie, nie tylko
            choroba dziecka.
            itd
            probuje &
            • kkkaczory_piss_brothers Re: Powodzenia w bojach :) 30.11.03, 23:08
              I dlatego wszelkimi sposobami, czy to:
              - „Deklaracja Praw Czlowieka”
              - wyborem skierowanym do forumowiczow: demokracja, czy totalitaryzm
              - przytaczaniem dowodow naukowych i filozoficznych(np. ontologia, czesc
              kogniwistyki), na obalenie ‘poczatkow zycia od chwili poczecia’
              - przytaczaniem podlych zachowan ginekologow, ordynatorow
              - krających serce histori na ogol biednych (bogate wiedza gdzie szukac i za
              co) kobiet o szukaniu pomocy, gdy w gre wchodzi nawet ich zycie, nie tylko
              choroba dziecka.
              itd
              probuje ‘wymoc’ ROWNOSC, probuje walczyc o nia, poniewaz Krzysiu w tym
              panstwie nie ma demokracji, nie ma ROWNOSCI.

              ......................................................
              Ciacham:0)
              ;;
              K.) Mnie nic nie rozsierdzilo, ale zauwazylem, ze dyskusja toczy sie tak jakby
              istnial kontekst prawa kobiety do dostepu do uslugi aborcyjnej, jakbyscie zyli
              w warunkach zalegalizowanej aborcji a wiec wasze poglady na problem aborcji
              byly rownouprawnione. Tymczasem rzeczywistosc polska to prawny zakaz aborcji -
              ograniczenie kobiecie naturalnego dla niej prawa.
              Ty nie masz gruntu neutralnego, Janusz. Ja to moge powiedziec tu, w Stanach. I
              prowadzic sobie na tym gruncie dyskusje (nie prowadze), badz wymieniac sie
              pogladami (to sie zdarza).
              ............................................................

              I postanowiles uderzyc do mnie jako autora tego watku i zarazem gospodarza ze
              stwirdzeniem zlego ‘prowadzenia’ mojego wlasnego watku?.
              Czyz nie:0)
              Dziekuje za troske;0)


              Jakby to panstwo bylo ‘neutralne’cryingi nic nie grozilo tej ‘neutralnosci’wink to po
              co marnowalbym tyle czsu na akademickie dyskusje? Dla zabawy? Dla wartosci
              samej dyskusji? Wymiany pogladow?
              Nie Krzysie szkoda czasu.


              Nigdy Krzysiu, N-I-G-D-Y nie zapomnialem ‘po co to pisze’, nigdy nie
              zapominam ‘w jakim kraju zyje’cryingnawet nie wiesz jakie to
              jest...........................................................................
              ............za duzo przymiotnikow, a niektore za bardzo bola, dlatego kropki).
              Martwi mnie Krzysiu......., ze tobie to wlasnie przyszlo do glowy, nawet nie
              wiesz jaki to dla mnie ciężar, pewnie nawet nie mozesz sobie tego
              wyobrazic.......jak trudno jest mi zyc ze swiadomoscia w jakim panstwie ja
              zyje.
              Jak bardzo nie identyfikuje sie z wartosciami jego mieszkancow, jak bardzo
              boli mnie to, ze jedyna lewicowa/liberalna jesli chodzi o wolnosci czlowieka
              partia tak ‘pogrywa’ sobie z ludzkimi wartosciami.
              Dobra mniejsza z tym.......
              Konczmy juz ten ‘przydlugi’ post.

              Jak juz pisalem Krzysiu ‘do tego problemu’ podchodze ze wszystkich stron jakie
              tylko znajde, wykorzystuje wszystkie argumenty na jakie wpadne lub ktore
              znajde i dzialam ‘kompleksowo’, wystarczy poprzegladac moje watki na forach,
              zeby dostrzec, iz staram sie ‘ugryzc sprawe’ z kazdej strony.
              ..............................................................


              Pozdrawiam surprised)
              K.
              .
              PS....W tamtej innej dyskusji nie zeszlismy na "ziemie niczyja" tylko na mnie -

              na zupelnie inny temat, czyli nie splycalismy tematu zasadniczej dyskusji.
              ..................................
              J) Krzysiu nie zrozumiales mniesad
              Ja pisalem o sobie.
              To ja lubie:
              „Jednakze, ja ‘lubie’ przechodzic przez ‘ziemie niczyja’ i chociazby ‘pobawic
              sie z dogmatem ‘czlowieka jako jednokomorkowca’.”

              Wtedy ‘niejako’ jestem w okopach adwersarza i zawsze (jeszcze to sie nie
              zdarzylo-czyli ‘adwersarz nie obronil dogmatu’wink moge wycofac sie na ‘z gory
              upatrzona pozycje’, czyli ‘jezeli chcesz zyc w panstwie demokratycznym, to
              musisz tolerowac moje wartosci tak jak ja toleruje twoje....itd’., ale
              adwersarz tak i tak przegrywa.trudno obronic dogmat o ‘jednokomorkowym
              czlowieczku’ i mam nadzieje, ze w taki sposob podwazam jego wiare w kosciol
              katolicki i jego bzdurne dogmaty, ktore na przestrzeni wiekow niejednokrotnie
              byly juz zmieniane(czyli co to za dogmaty:o)

              pozdrowienia
              Janusz

              ps. Krzysiu postaram sie odpowiadac Tobie na Twoje posty(jezeli takowe beda i
              wystapi jakies kolejne niezrozumienie) regularnie, jednakze ta rozmowa tylko
              uzmyslawia mi jak bardzo nierealistyczne i wirtualne sa rozmowy tutaj, nie
              wspominajac juz o tym, ze nie mają one ZADNEGO REALNEGO przelozenia na
              rzeczywistosc, chociazby z uwagi na slaba moc przekazu.
              Powinienem zajac sie tym co jest wazniejsze i NAJwazniejsze.
              Postaram sie to uczynic od ...terazsmile (a kurewsko ambitny jestem ;O).

              ps.2. powodzenia w bojach ;O)
              • Gość: Krzys52 Re: Powodzenia w bojach :) - Dziekuje :O)) IP: *.proxy.aol.com 30.11.03, 23:33
                I postanowiles uderzyc do mnie jako autora tego watku i zarazem gospodarza ze
                stwirdzeniem zlego ‘prowadzenia’ mojego wlasnego watku?.
                Czyz nie:0)
                Dziekuje za troske;0)
                .
                :::
                Daj spokoj Janusz,
                ja w nikogo nie uderzam, tylko wyjasniam nieporozumienie dot.
                istoty "neutralnego gruntu". Wiem doskonale, ze nie ma miedzy nami
                kontrowersji - co najwyzej inne widzenie danego szczegolu, tu czy tam.

                Ponadto, nie chodzilo mi o Ciebie, gdyz wiem, ze jestes zorientowany w czym
                rzecz, lecz o ewentualnego odbiorce.
                Ktory rzeczywiscie nie dopisuje, gdyz woli np. zajmowac sie jakims Mirmusiem,
                ktory zostal dyrektorem. Ciekawsze surprised))
                .
                Wiecej pozniej,

                Pozdrawiam
                K.



                • kkkaczory_piss_brothers bez kamieni, ale z patyczkami;0) 01.12.03, 13:08
                  Witam!!!
                  Krzysiu, adresujac posty bezposrednio do mnie wykorzystales mnie
                  instrumentalnie niczym tube.
                  Czyz nie taka jest wymowa twego postu;0)

                  Alez, oczywiscie zdaje sobie sprawe, iz pomimo tego, ze adresatem postu
                  jest/byla moja skromna osoba forum jest miejscem publicznym i wszyscy czytaja
                  wszystko.
                  Tylko, czy odpisuja na 'tak osobiscie zaadresowane' posty?

                  Zeby ulzyc troche atmosferze dedykuje Tobie wierszyk Leopolda(a nawet dwoch,
                  poniewaz zauwazylem, ze jak ktos wierszyk zapoda to ty zaraz milszy jestes -
                  bez zlosliwosci;o), Krzysiu i strasznie licze na 'szersza publike'smile

                  STAFF LEOPOLD - "Przebudzenie"

                  Jest świt,
                  Ale nie jest jasno.
                  Jestem na pół zbudzony,
                  A dokoła nieład.
                  Coś trzeba związać,
                  Coś trzeba złączyć,
                  Rozstrzygnąć coś.
                  Nic nie wiem.
                  Nie mogę znależć butów,
                  Nie mogę znależć siebie.
                  Boli mnie głowa.
                  ...................................

                  "Och Leopold zgubił od majtek szpilkę
                  I nie wie, co zrobić ma,
                  By trzymało się,
                  By trzymało się,"

                  James Joyce fragmencik z "Ulissesa"(tłumaczenie M. Słomczyński) surprised)


                  pozdrowienia
                  Janusz

                  ps. przeczytaj Krzysiu jeszcze raz 'to wszystko', przeciez po to piszemy, aby
                  rozumiec/zrozumiec/odkrywac (siebie poprzez innych?!!!)
                  ps.2. aaaaaaaa nie rzucam kamyczkow :0) lecz ukladam patyczki na ksztalt
                  strzalek;0)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka